08 | Marzec | 2013 | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Osiedlowe gry i zabawy w Splicie, czyli balote, bocce, boules...

Spacerując w czasie naszego wakacyjnego pobytu ulicami Splitu, mogliśmy zauważyć, szczególnie wieczorną porą, gdy już robiło się przyjemnie i znikał upał, mieszkańców miasta (głównie tych starszych), zajętych grą rozgrywaną na polu podobnym do toru kręglarskiego. I też z udziałem kul – ale bez kręgli.

„Boiska” do tej gry znajdują się na miejskich osiedlach i są chętnie wykorzystywane porą wieczorną (często są oświetlone, czasem nawet jakimś tymczasowym oświetleniem). Gra w Chorwacji nazywa się „balote”, ale pochodzi z Włoch, gdzie istnieje pod nazwą „bocce”. Jest także popularna we Francji pod nazwą „boules”.

Istnieje wiele odmian gry, można w nią grać indywidualnie, ale najczęściej gra się 2, 3 lub 4-osobowymi zespołami (w grze uczestniczą dwa zespoły). W wielkim skrócie gra polega na umieszczeniu swoich kul jak najbliżej najmniejszej kuli. Wygrywa zespół (a w zasadzie zdobywa punkty, bo gra jest punktowana), którego kula lub kule umieszczone są najbliżej małej kuli, zwanej „bulin” (polska nazwa: „świnka”). Można też próbować trafiać w „świnkę” i przesuwać ją tak, by oddalić go od bliżej położonych kul przeciwnika. Im więcej kul własnych jest bliżej „świnki” niż najbliższa kula przeciwnika, tym więcej punktów otrzymuje drużyna zwycięska (1 punkt za każdą bliższą kulę). Gra toczy się zazwyczaj do 13 punktów (w jednym „rozdaniu” można zyskać maksymalnie 6 punktów).

 

Split, wieczorna partyjka balote na miejskim osiedlu

Split, wieczorna partyjka balote na miejskim osiedlu

 

Kule do gry zrobione są z drewna, metalu lub tworzywa sztucznego. „Bulin”, wyrzucany jako pierwszy (pozostałe kule trzeba ustawić jak najbliżej) najczęściej jest kulą drewnianą. „Boisko” do gry ma podłużny kształt toru do kręgli o długości zazwyczaj w przedziale 20-27 m i szerokości 2,5 – 4 m. Na pierwszy rzut oka cały ten sport mocno przypomina (także pod względem zasad gry)… curling 🙂 Tyle że w curlingu są piony („czajniki” :-)) puszczane po lodzie. No i curling jest dyscypliną olimpijską, a balote (bocce, boules) tylko, a może AZ, sposobem na towarzyskie spędzenie czasu z przyjaciółmi. Aczkolwiek zauważyliśmy, że pasjonują się tą grą raczej starsze pokolenia mieszkańców Splitu…

 

Inne wpisy z: Wakacje w Chorwacji (2010)

Mirogoj, założony w 1876 r., od samego początku był cmentarzem wielowyznaniowym - pochowani są tu zarówno katolicy, jak i muzułmanie, Zydzi, protestanci, osoby innych wyznań a nawet niewierzący. Dziś Mirogoj uznawany jest za jeden z najpiękniejszych cmentarzy w całej Europie, pełen jest unikalnych, będących swoistymi dziełami sztuki nagrobków oraz rzeźb znanych artystów.

Budapeszt, formalnie stworzony z trzech miast: Budy, Obudy i Pesztu, stolica i największe miasto Węgier, 8. najludniejsze miasto Europy było naszym jedynym przystankiem w drodze powrotnej do Polski z wakacji spędzonych w Chorwacji.

Turanj, niewielka miejscowość na południe od miasta Karlovac (w zasadzie przedmieście), jest siedzibą unikalnego, dostępnego dla wszystkich bez opłat miejsca pamięci - Muzeum Uzbrojenia Wojny Domowej 1991-95, mającego za zadanie utrwalić potworność wojny domowej w byłej Jugosławii.

 

Dwa tygodnie w chorwackim Splicie

Split, drugie co do wielkości miasto (po Zagrzebiu) Chorwacji i największe w Dalmacji, bardzo ważny historycznie ośrodek chorwacki, był naszą „bazą” w czasie dwutygodniowych wakacji w Chorwacji.

Uznaje się, że początki miasta należą do urodzonego w pobliskiej Salonie rzymskiego cesarza Dioklecjana, który w 293 r. (9 lat po objęciu władzy) rozpoczął tu budowę pałacu, który miał być miejscem jego „emerytury” na starość. Dioklecjan rzeczywiście abdykował w 305 r., ale nie nacieszył się spokojną starością zbyt długo – historia mówi, że popełnił samobójstwo kilka lat później. Po jego śmierci, pałac pełnił rolę rezydencji dla elit rzymskich aż do VII wieku, kiedy to Salona została najechana i zniszczona przez Awarów i Słowian. Uciekinierzy z Salony zamieszkali właśnie w pałacu, na dobre rozpoczynając historię miasta Split. Pałac Dioklecjana przetrwał do dziś i jest najważniejszym zabytkiem Splitu, wpisanym zresztą na Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Około 180-tysięczny Split był w czasie naszego dwutygodniowego pobytu w Chorwacji naszą wakacyjną „siedzibą” – tu mieszkaliśmy i plażowaliśmy, stąd wyjeżdżaliśmy na turystyczne wypady do Dubrownika, starożytnej Salony, Trogiru, parku narodowego Krka czy też promową wycieczkę do Starego Gradu na wyspie Hvar. Nie poświęcaliśmy zbyt wiele czasu na zwiedzanie miasta, oczywiście poza obowiązkowym pałacem Dioklecjana oraz nadmorskim deptakiem Riva.

 

Split, miejsce naszego "zakwaterowania" przy plaży Znjan

Split, miejsce naszego „zakwaterowania” przy plaży Znjan

 

Split, marina żeglarska

Split, marina żeglarska

 

Poza tymi dwoma miejscami, portem promowym i plażami w zasadzie odwiedziliśmy tylko jedno inne miejsce – stadion Hajduka Split, jednej z dwóch najbardziej znanych (obok Dinama Zagrzeb) drużyn piłkarskich w Chorwacji. Oznaczeń kibiców Hajduka ciężko zresztą w całym regionie uniknąć – charakterystyczna biało-czerwona szachownica z dopiskiem „Torcida Split” widoczna jest na każdym kroku. Zresztą, jeśli chodzi o sport, to Split nie ma się czego wstydzić – pochodzą stąd znane gwiazdy:

  • Goran Ivanišević (tenisista, mistrz Wimbledonu, podwójny brązowy medalista olimpijski),
  • Toni Kukoč (koszykarz NBA, mistrz świata, dwukrotny wicemistrz olimpijski, trzykrotny mistrz NBA z Chicago Bulls i M.Jordanem, trzykrotnie najlepszy koszykarz Europy),
  • Slaven Bilić (piłkarz, brązowy medalista mistrzostw świata 1998 oraz były selekcjoner reprezentacji Chorwacji)

Zakwaterowanie

Mieszkaliśmy w Splicie w pensjonacie zwanym „Apartmani M”, położonym przy samej plaży Znjan. To jedna z najbardziej znanych splitskich plaż – choć kamienista, to jednak w sezonie oblegana i przez turystów i przez mieszkańców miasta. Plaża Znjan ma i polski wątek w swej historii – w 1998 roku na plaży mszę odprawił papież Jan Paweł II. W każdym razie i apartamenty i plażę polecamy.

 

Split, brzoskwinie w przydomowym ogródku

Split, brzoskwinie w przydomowym ogródku

 

Plaże

Wspomniana wyżej plaża Znjan to jedna z dwóch najbardziej znanych plaż w Splicie. Drugą jest jedyna piaszczysta plaża w mieście – Bačvice. Niewielka i bardzo mocno zatłoczona, ale za to z niezwykle wygodnym, płaskim i długim zejściem do wody, dzięki czemu jest idealna dla dzieci – dlatego też bardzo często podczas pobytu w Splicie na niej bywaliśmy. Bywaliśmy też na niej wieczorami, a nawet nocą – przy plaży stoi spory, piętrowy pawilon wypełniony knajpkami i kawiarniami, wieczorem zamieniającymi się w kluby i dyskoteki. Na plaży często też odbywają się koncerty muzyczne – scena jest budowana na wodzie, a widzowie oglądają koncert z plaży. Plaża Bačvice sąsiaduje (poprzez dość głęboki cypel) z portem promowym w Splicie, ale w żaden sposób nie da się tego odczuć.

 

Split, plaża Bačvice

Split, plaża Bačvice

 

Minusem Bačvic była odległość od naszego miejsca zakwaterowania (choć czasem zamieniał się on w plus – do plaży można było w dużej części dojść brzegiem morza – a to już jest całkiem przyjemne), stąd w drugiej części pobytu w zasadzie zrezygnowaliśmy z niej na rzecz plaży Znjan, do której w zasadzie wogóle nie musieliśmy iść – mieliśmy ją na wyciągnięcie ręki – widok na plażę mieliśmy z własnych okien apartamentu.

Osobnym tematem jest woda na chorwackich plażach (w ogromnej większości kamienistych, nie można zapomnieć o obowiązkowym dla turysty wyposażeniu – butach plażowych, zabezpieczających przez ostrymi kamieniami w wodzie). Chodzi o jej… spokój. Z Chorwacji zapamiętaliśmy niesamowity dla nas spokój morza i prawie całkowity brak fal. Zapewne było to spowodowane gęsto rozlokowanymi przy brzegu wyspami o różnej wielkości, osłaniającymi brzeg od otwartego morza i stanowiącymi swoisty falochron dla plaż. W każdym razie dzięki temu dzieciaki miały o wiele większą radochę z kąpieli, a my, pomimo że plaże w większości są tam kamieniste, zapamiętaliśmy Chorwację ze względu na największą przyjemność plażowania, jaką do tej pory spotkaliśmy.

 

Split, plaża Znjan

Split, plaża Znjan

 

Zakupy

Przy dłuższym pobycie i przy założeniu, że żywimy się sami, nie korzystając z posiłków oferowanych przez hotele czy pensjonaty – czyli tak, jak to było w naszym przypadku – zwyczaje „zakupowe” nie różnią się wiele od tych nabytych w Polsce. Małe zakupy – sklepiki osiedlowe jak najbliżej miejsca zamieszkania. N splitskich osiedlach nie brak chorwackich odpowiedników naszych „Zabek” czy „Piotrów i Pawłów” z najbardziej potrzebnymi atrykułami. Na większe zakupy warto się wybrać do hipermarketu, których także w Chorwacji nie brakuje – w naszym przypadku był to wielki Konzum, znajdujący się na obrzeżach miasta (który zresztą przydał się także w przypadku awaryjnej potrzeby zakupu śrubokrętów do szybkiej zmiany pozycji jedynej posiadanej tablicy rejestracyjnej w samochodzie). Swieże owoce i warzywa zawsze można kupić w przydrożnych kramach, których nawet w centrum miasta jest wiele.

 

Split, stadion Hajduka

Split, stadion Hajduka

 

Split, stadion Hajduka

Split, stadion Hajduka

 

Jeśli chodzi o zakupy nieco bardziej wyskokowe, najpopularniejszym piwem jest zdecydowanie miejscowe Karlovacko, dostępne w standardowych opakowaniach (puszka, butelka) oraz w mało popularnych w Polsce, a niezwykle przydatnych i opłacalnych plastikowych butelkach 1.5l 🙂 Jeśli chodzi o wino, zdecydowanie polecamy spróbować win chorwackich. Warto jednak pamiętać, że warto je kupić jak najbliżej „zródła”, czyli najlepiej w winnicy lub sklepiku w miejscowości, gdzie winnice się znajdują. W samym Splicie te same wina są w sklepach widocznie droższe. Zapamiętaliśmy szczególnie (ze względu na smak) świetne wina kupione w trakcie wyprawy do Dubrownika, na półwyspie Pelješac – głównym zajęciem mieszkańców owego półwyspu jest właśnie wyrób win oraz hodowla równie znanych małż.

 

Split, na plaży

Split, na plaży

 

Split, plaże nocą

Split, plaże nocą

 

Pełna galeria zdjęć ze Splitu – na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Wakacje w Chorwacji (2010)

Mirogoj, założony w 1876 r., od samego początku był cmentarzem wielowyznaniowym - pochowani są tu zarówno katolicy, jak i muzułmanie, Zydzi, protestanci, osoby innych wyznań a nawet niewierzący. Dziś Mirogoj uznawany jest za jeden z najpiękniejszych cmentarzy w całej Europie, pełen jest unikalnych, będących swoistymi dziełami sztuki nagrobków oraz rzeźb znanych artystów.

Budapeszt, formalnie stworzony z trzech miast: Budy, Obudy i Pesztu, stolica i największe miasto Węgier, 8. najludniejsze miasto Europy było naszym jedynym przystankiem w drodze powrotnej do Polski z wakacji spędzonych w Chorwacji.

Turanj, niewielka miejscowość na południe od miasta Karlovac (w zasadzie przedmieście), jest siedzibą unikalnego, dostępnego dla wszystkich bez opłat miejsca pamięci - Muzeum Uzbrojenia Wojny Domowej 1991-95, mającego za zadanie utrwalić potworność wojny domowej w byłej Jugosławii.