12 | Październik | 2013 | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Pocitelj. W podupadłym mieście piratów.

Pocitelj, małe, ale ogromnie malowniczo położone na stromym wzgórzu nad rzeką Neretwą miasteczko w Hercegowinie. O jego historii można powiedzieć wiele. Także to, że było m.in. siedzibą adriatyckich piratów.

Tour de Europe 2013, dzień 4 (poprzedni wpis z trasy: Południe Bośni i Hercegowiny). Pocitelj stanowił ważny punkt na trasie czwartego dnia naszej podróży do Turcji, odcinku bośniacki Mostar – czarnogórski Kotor. Przygotowani byliśmy na malowniczą twierdzę nad rzeką, ale rzeczywistość zdecydowanie nas zaskoczyła. Pozytywnie zaskoczyła.

Najpierw jednak innego rodzaju zaskoczenie. Jadąc główną drogą i mijając znaki miejscowości Pocitelj, minęliśmy strome wzgórze z twierdzą, nie znajdując… drogi wjazdowej na górę. Z przyzwyczajenia spodziewaliśmy się, że po prostu wjedziemy na górę i pozwiedzamy, a tu zonk. Drogi wjazdowej nie ma, czyli do twierdzy dojdziemy pieszo. Nie to, żeby nam to specjalnie przeszkadzało. A droga podobno jest, ale kompletnie nie oznakowana i trzeba wiedzieć, którędy jechać, by dostać się na górę. Koniec końców zostawiamy samochód na dużym (i bezpłatnym) parkingu przy głównej drodze i rozpoczynamy wędrówkę w górę.

Pocitelj, kiwi w altanie restauracji

Pocitelj, kiwi w altanie restauracji

Pocitelj, miasto widziane z drogi

Pocitelj, miasto widziane z drogi

Pocitelj, medresa (muzułmańska szkoła)

Pocitelj, medresa (muzułmańska szkoła)

Historia Pocitelja jest burzliwa i niestety bardzo krwawa. Pierwsza twierdza stała tu już za czasów rzymskich. Na jej podstawach postawiono nową w XIV w. na rozkaz bośniackiego króla Tvrtka I, pod którego rządami Bośnia przeżywała swoje lata świetności. Ale wcześniej siedzibę urządzili sobie tutaj piraci, grabiący statki na połaciach Adriatyku. W wieku XV miasto zajęli Węgrzy i ponownie rozbudowali twierdzę. Kolejna rozbudowa to już dzieło Turków z XVIII wieku.

Nie ma aktualnych danych demograficznych, dotyczących Pocitelja. Ostatnie, z 1991 r. mówiły o 900 mieszkańcach, z których niemal 3/4 stanowili muzułmańscy Bośniacy. W czasie wojny domowej byli oni celem ataków zarówno Serbów, jak i Chorwatów – większość wymordowano. Znacznie ucierpiały także zabytki miasta, wieże twierdzy i meczet. Podczas naszej wizyty miasto wyglądało niemal jak wymarłe, choć domostwa były zadbane i raczej zamieszkane. Gdzieś wyczytaliśmy, że mieszkańcy w okresie letnim wyjeżdżają, by uniknąć zalewającego wzgórze natłoku turystów. Choć tych turystów w pierwszych dniach sierpnia nie było za wielu, w zasadzie obok nas nie widzieliśmy nikogo…

Pocitelj, meczet Hadżi-Alija

Pocitelj, meczet Hadżi-Alija

Na teren miasta wchodzimy dawną bramą miejską i od razu zaczynamy wspinać się kamiennym chodnikiem w górę. Mijamy nieliczne kobiety przy stoiskach z pamiątkami i stajemy przy pierwszym zabytkowym obiekcie – medresie, czyli dawnej muzułmańskiej szkole, pochodzącej z XVII wieku. Składała się ona z pięciu klas oraz sali konferencyjnej (świetlicy). Każde z tych pomieszczeń przykryte jest osobną kopułą – klasy pięcioma mniejszymi, a świetlica największą. Medresa została zburzona w czasie wojny domowej, ale została odbudowana.

Idziemy w górę. Docieramy do meczetu Hadżi-Alija, zbudowanego w 1563 r. na planie kwadratu, przykrytego kopułą. Kopuła i minaret zostały zburzone w czasie wojny domowej, kiedy to Chorwaci meczet zaminowali, a Serbowie ostrzelali. Meczet znany jest ze swoich świetnych właściwości akustycznych, był jednym z ważniejszych meczetów w całym regionie.

Nieco poniżej meczetu stoi dom Gavrankapetanović’ów, jeden z najważniejszych przykładów architektury domów w Pocitelju, należący niegdyś do jednej z najważniejszych rodzin w mieście. Po II wojnie światowej, gdy Pocitelj stał się mekką artystów, władze przekształciły dom w artystyczną kolonię (i hotel dla nich). Do dziś znany jest jako „kolonia artystów”, tak też jest opisywany w przewodnikach i na tablicach w mieście.

Pocitelj, meczet Hadżi-Alija

Pocitelj, meczet Hadżi-Alija

Pocitelj, twierdza

Pocitelj, twierdza

Pocitelj, panorama miasta

Pocitelj, panorama miasta

Jeszcze niżej stoi charakterystyczna wieża zegarowa, jakich kilka wybudowano w regionie (podobną widzieliśmy w Mostarze). Nie jest znana data jej wybudowania, przypuszcza się że pochodzi z końca XVII wieku. Podstawa jest niemal kwadratowa, wysokość wieży to 16 metrów. Mechanizm zegarowy nie zachował się do czasów dzisiejszych, po zegarach pozostały jedynie dziury. Dzwony z wieży zostały przetopione w 1917 r. na amunicję przez Austriaków.

I znów w górę. Docieramy do twierdzy, a dokładnie do głównej wieży twierdzy, wieży Gavrankapetanović’ów. Jej mury otaczały kiedyś miasto, do którego prowadziły dwie główne bramy (jedną z nich weszliśmy)  i dwie mniejsze. Miasto otaczał także wał i fosa. Wybudowano też dwa bastiony obronne. Jeden z nich (bastion Pashy ze świetnym widokiem na miasto i rzekę Neretwę) także odwiedziliśmy.

Pocitelj, panorama miasta

Pocitelj, panorama miasta

Pocitelj, panorama miasta

Pocitelj, panorama miasta

Pocitelj, panorama miasta

Pocitelj, panorama miasta

W dół schodzimy, starając się wybierać inną trasę wśród malowniczo położonych kamiennych domków, otoczonych kamiennymi ścieżkami, wijącymi się w dół i rozwidlającymi się co kilkadziesiąt metrów, jakby zapraszając do zaglądania w coraz nowe zaułki miasta Pocitelj…

Jedziemy dalej na południe Bośni i Hercegowiny. Dziś opuszczamy ten kraj – najbliższy nocleg to już Kotor w Czarnogórze. Ale zanim o Czarnogórze, popełnimy jeszcze wpis „zaangażowany” o tym, co dowiedzieliśmy się i co widzieliśmy w kwestii stosunków pomiędzy narodami w Bośni i Hercegowinie.

Pełna galeria zdjęć z miasta Pocitelj znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Galerie zdjęć: Pocitelj. W podupadłym mieście piratów.

Pocitelj, małe, ale ogromnie malowniczo położone na stromym wzgórzu nad rzeką Neretwą miasteczko w Hercegowinie. O jego historii można powiedzieć wiele. Także to, że było m.in. siedzibą adriatyckich piratów.

 

O zwiedzaniu miasteczka Pocitelj więcej przeczytacie tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

Południe Bośni i Hercegowiny. Z Mostaru do Trebinje.

To nasze ostatnie chwile 48-godzinnego pobytu na terenie Bośni i Hercegowiny. Południowe rejony tego kraju to niezwykle malownicze miasteczka i twierdze oraz kolorowe prawosławne monastery. Miejsca pełne kolorytu i historii.

Tour de Europe 2013, dzień 4 (poprzedni wpis z trasy: Blagaj, miasto legend). Po porannym zwiedzaniu Mostaru i godzinie spędzonej w miejscowości Blagaj, jedziemy dalej na południe. Dzień miał być „międzynarodowy”, bo po opuszczeniu granic Bośni i Hercegowiny i przejechaniu skrawka południowej Chorwacji, na nocleg zatrzymać mieliśmy się w czarnogórskim Kotorze. Trasa ambitna, a i atrakcji po drodze w bród.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Tour de Europe 2013 - droga z Mostaru do Trebinje

ładowanie mapy - proszę czekać...

Bośnia i Hercegowina, Blagaj: 43.256950, 17.894623
Bośnia i Hercegowina, Zitomislici: 43.200150, 17.781750
Bośnia i Hercegowina, Pocitelj: 43.134379, 17.731827
Bośnia i Hercegowina, Radimlja: 43.092181, 17.924103
Bośnia i Hercegowina, Tvrdos: 42.717601, 18.292794
Bośnia i Hercegowina, Trebinje: 42.710444, 18.360729

 

Pierwszym przystankiem była miejscowość Žitomislići i XVI-wieczny prawosławny monaster. Jego budowa rozpoczęła się w 1566 r. i trwała 40 lat. Był znany ze sztuki religijnej z ornamentami ze srebra i złota. W jego wnętrzach znalazły się także dziesiątki starych rękopisów z XVI i XVII wieku oraz małe archiwum tureckich dokumentów. Monaster przetrwał aż do 1992 r., kiedy to Chorwaci zaminowali i wysadzili go w powietrze, wcześniej plądrując skarbiec. Na szczęscie pozostawili ruiny i kamienie, z których w 2002 r. rozpoczęto odbudowę monasteru w oryginalnej postaci i z oryginalnych materiałów. Odbudowany kompleks oddano do użytku w 2005 r.

Kierując się dalej na południe, docieramy do niezwykle malowniczego, położonego na wzgórzu ponad drogą i pozbawionego ruchu samochodowego miasteczka Pocitelj – jego zwiedzanie opisujemy w osobnym wpisie.

Monaster w Zitomislici

Monaster w Zitomislici

Monaster w Zitomislici

Monaster w Zitomislici

Monaster w Zitomislici

Monaster w Zitomislici

Odbijając na wschód, kilka kilometrów przed miejscowością Stolac, zatrzymujemy się w miejscu zwanym Radimlja – średniowiecznym cmentarzysku Bogomiłów. Musimy przyznać, iż o istnieniu tego odłamu chrześcijaństwa dowiedzieliśmy się dopiero, gdy przygotowywaliśmy się do wyjazdu. Bogomiłowie (lub Bogomili) wierzyli, że Bóg miał dwóch synów, a świat stworzył Szatan (który miał być właśnie drugim synem Boga). Nie uznawali Starego Testamentu, sakramentów świętych, a szczególnie nienawidzili symbolu krzyża. Materię uznawali za wytwór Szatana, wobec czego nie budowali żadnych świątyń. Nie uznawali także rytuałów katolickich, liturgii i nie wierzyli w zmartwychwstanie. Za to „Ojcze nasz” odmawiali 120 razy dziennie. Nie jedli mięsa i nie pili wina, odradzali zawieranie małżeństw, spowiadali się wzajemnie pomiędzy sobą.

Religia ta powstała w X wieku w Bułgarii, rozprzestrzeniając się na tereny Macedonii i Serbii (z których częśc dziś należy do Bośni i Hercegowiny). Przez wieki Bogomiłowie lawirowali pomiędzy kościołem bizantyjskim i prawosławnym, aczkolwiek ich ortodoksyjne poglądy spowodowały, iż byli z czasem coraz bardziej prześladowani zarówno przez kościół, jak i przez władze państwowe. Religia zaniknęła ok. XV wieku.

Radimlja, nekropolia Bogomiłów

Radimlja, nekropolia Bogomiłów

Radimlja, nekropolia Bogomiłów

Radimlja, nekropolia Bogomiłów

Radimlja, nekropolia Bogomiłów

Radimlja, nekropolia Bogomiłów

Radmilja to bogomilska nekropolia, wewnątrz której znajdują się grobowce („stećak”) z okresu od XIV wieku, choć większość z nich to okres XV i XVI wieku. Bogomilskich grobowców na terenie Bośni i Hercegowiny jest dużo, ale Radimlja jest unikalna ze względu na bogactwo zdobień, znalezionych na grobowcach. Jest uznawana za najcenniejszą nekropolię w całym kraju. Nekropolia znajduje się przy głównej drodze M-6, ok.3 km przed miastem Stolac, nie sposób jej nie zauważyć jadąc samochodem. Wstęp jest bezpłatny, choć przy cmentarzysku „kręci” się człowiek, usiłujący sprzedawać gadżety w kształtach grobowców. Pomoże zaparkować w cieniu (a nie jest go tam dużo), zrobi Wam zdjęcia, aczkolwiek zdradza objawy nadpobudliwości i woleliśmy za daleko od samochodu się nie oddalać :)

Po krótkiej wizycie w Radimlji jedziemy dalej. Zatrzymujemy się znów przy prawosławnym monasterze, tym razem jest to monaster Tvrdoš, znajdujący się już na samym południu Bośni, przed miastem Trebinje. Wybudowany w 1509 r., stoi na miejscu chrześcijańskiego kościoła z IV wieku, a więc z czasów, gdy Serbia nie przyjęła jeszcze chrześcijaństwa. Fundamenty starego kościoła są widoczne wewnątrz świątyni do dziś – część podłogi jest przeszklona. Przez dwa stulecia (XVI – XVII wiek) kościół był siedzibą biskupów Hercegowiny. W 1694 r. został wysadzony w powietrze przez Wenecjan. Gruntowną odbudowę zyskał dopiero w 1955 r.

Monaster Tvrdoš

Monaster Tvrdoš

Monaster Tvrdoš

Monaster Tvrdoš

Monaster Tvrdoš

Monaster Tvrdoš

Monaster Tvrdoš

Monaster Tvrdoš

Monaster Tvrdoš, fundamenty kościoła z IV wieku

Monaster Tvrdoš, fundamenty kościoła z IV wieku

Oprócz swojej historii i niezwykłej urody wnętrz, monaster Tvrdoš słynie jeszcze z jednej rzeczy – otóż tutejsi mnisi od wieków zajmują się produkcją wina, które słynie dziś w całym regionie. Klasztorne piwnice pochodzą z XV wieku, mniej więcej od tego czasu produkuje się tutaj wino. Mnisi zarządzają winnicami o łącznej powierzchni grubo ponad 100 hektarów, a wyrabiane przez nich trunki (głównie wino, ale w ofercie jest także np. rakija) można kupić bezpośrednio w przyklasztornym sklepiku. Miłośnikom wina polecamy – jest rzeczywiście wyjątkowe.

Wstęp na teren monasteru jest bezpłatny, przed wejściem znajduje się wygodny parking. We wnętrzach kościoła trzeba być odpowiednio ubranym (można bezpłatnie wypożyczyć chustę przed wejściem).

Monaster Tvrdoš, winnice

Monaster Tvrdoš, winnice

Dojeżdżamy do ostatniego postoju na terenie Bośni i Hercegowiny – nieco sennego, niewiele ponad 30-tysięcznego miasteczka Trebinje. Pierwszy raz pojawia się ono w historycznych dokumentach już w X wieku. Niemal od zawsze zamieszkane przez ludność prawosławną, niezwykle skutecznie broniło się przed islamizacją. Dość powiedzieć, że pomimo podboju tureckiego w 1466 r. aż do początków XVIII wieku w mieście nie było ani jednego meczetu.

Trebinje, platany na placu w centrum miasta

Trebinje, platany na placu w centrum miasta

Zwiedzanie Trebinje zaczynamy od miejskiej starówki – dzielnicy Kastel, założonej w początkach XVIII wieku. Do dziś zachowały się otaczające Kastel mury obronne. Krótki spacer wewnątrz starówki uświetnia widok meczetu Osmana Pashy, wybudowanego w 1729 r., odbudowanego po zniszczeniach z czasów wojny domowej. Wychodzimy ze starówki wchodząc na potężny centralny plac miasta, otoczony wielkimi platanami – nie na darmo Trebinje zwane jest miastem platanów.

Wsiadamy w samochód i jedziemy na sąsiadujące z miastem wzgórze Crkvina, z którego rozciąga się przepiękny widok na całe miasto i jego okolice oraz na pobliskie góry. Na szczycie wzgórza stoi niezwykle ważna dla Serbów (pamiętajmy, że znów jesteśmy na terenach Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie) budowla: cerkiew Hercegowinska Gracanica. Nie jest to budowla zabytkowa – została zbudowana w 2000 r. – ale jest niezwykle wierną kopią  monasteru Gracanica (XIV w.) z okolic Prisztiny w dzisiejszym Kosowie – bardzo ważnego miejsca dla Serbów. Wewnątrz znajduje się grób poety Jovana Ducica, którego szczątki przeniesiono tu w 2000 r. Obok cerkwi stoi jeszcze dzwonnica oraz muzeum.

Trebinje, mury obronne w dzielnicy Kastel

Trebinje, mury obronne w dzielnicy Kastel

Trebinje, meczet Osmana Pashy w dzielnicy Kastel

Trebinje, meczet Osmana Pashy w dzielnicy Kastel

Trebinje, wzgórze Crkvina, cerkiew Hercegovinska Gracanica

Trebinje, wzgórze Crkvina, cerkiew Hercegovinska Gracanica

Trebinje, wzgórze Crkvina, cerkiew Hercegovinska Gracanica

Trebinje, wzgórze Crkvina, cerkiew Hercegovinska Gracanica

Trebinje, most Arslanagica widziany ze wzgórza Crkvina

Trebinje, most Arslanagica widziany ze wzgórza Crkvina

Trebinje, panorama miasta

Trebinje, panorama miasta

Ze wzgórza Crkvina podziwiamy panoramę Trebinje. Nie do przegapienia z wysokości jest kolejna atrakcja historyczna miasta Trebinje – kamienny most Arslanagica z XVI wieku. Nie wiadomo, kto go zaprojektował, ale „podejrzewa” się któregoś z uczniów słynnego Turka Sinana (będziemy o nim mówić przy okazji pobytu w Stambule). Ciekawostka – most nie stoi w miejscu, gdzie go pierwotnie wybudowano – został zalany w 1965 r. po budowie zapory rzecznej w okolicy, po czym rozłożony i ponownie złożony w innym, bezpiecznym miejscu (1972 r.).

I to już koniec wrażeń z Bośni i Hercegowiny. Wyjeżdzamy z Trebinje w stronę granicy z Chorwacją (z miasta w prostej linii jest zaledwie 12 km do chorwackiego Adriatyku, 30 km do Dubrownika). W pierwszej dobrze wyglądającej restauracji za miastem jemy spóźniony obiad i… pędem w stronę granicy z Chorwacją, która zresztą okazuje się jakimś barakiem ze stojącym przy nim celnikiem. Bez żadnych kolejek, po „przeglądzie” paszportów wjechaliśmy ponownie na tereny Unii Europejskiej. Nad Adriatyk wyjechaliśmy na południe od Dubrownika, którego południową panoramę mogliśmy podziwiać w zbyt intensywnym słońcu, by dobrze wyszła na zdjęciach. Przywitaliśmy się po trzech latach ponownie z miastem – perłą Adriatyku i popędziliśmy południowymi rubieżami Chorwacji wzdłuż Adriatyku ku granicy z Czarnogórą.

Pierwszy widok Adriatyku

Pierwszy widok Adriatyku

Chorwacja jest już w UE

Chorwacja jest już w UE

Chorwacja, widok na Dubrownik od strony południowej

Chorwacja, widok na Dubrownik od strony południowej

Tu niestety spotkała nas bardzo niemiła niespodzianka – przeszło 2-godzinny korek, który spowodował, że do Czarnogóry wjechaliśmy już po zmroku. Całe plany zwiedzania wielu ciekawych miejsc dookoła Boki Kotorskiej – jedynego poza Skandynawią fiordu w Europie (tak, możemy sobie powiedzieć: „fiordy ? fiordy to z ręki nam jadły”) wzięły w łeb. Do miasta Kotor (po objechaniu całej Boki dookoła), gdzie na historycznej starówce mieliśmy zaplanowany nocleg, dotarliśmy ok. godz.22:30. Do miasta – bo z „miasta” do starówki – dystans 900 m – jechaliśmy… godzinę. Potężny korek spowodowany był odbywającym się akurat tej jednej nocy w roku – letnim karnawałem w Kotorze. Impreza na cztery fajerki, starówka przepełniona ludźmi w maskach i z drinkami w rękach. W każdej bramie dyskoteka na cały regulator. A na starówce… nie ma nazw ulic – to znaczy są – ale wszystkie ulice mają tę samą nazwę – i szukaj tu w środku imprezy, w środku nocy swojego apartamentu. Generalnie udało się, ale trochę czasu nam to zajęło. Spać położyliśmy się w okolicach 2:00 w nocy. Reszta „kotorskich historii” w osobnym wpisie, opisującym czarnogórski Kotor.

Wjeżdżamy do Czarnogóry

Wjeżdżamy do Czarnogóry

Pełna galeria zdjęć z trasy Mostar – Trebinje znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Galerie zdjęć: Południe Bośni i Hercegowiny

To nasze ostatnie chwile 48-godzinnego pobytu na terenie Bośni i Hercegowiny. Południowe rejony tego kraju to niezwykle malownicze miasteczka i twierdze oraz kolorowe prawosławne monastery. Miejsca pełne kolorytu i historii.

 

O podróży na południe Bośni i Hercegowiny przeczytacie tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć: