2014 | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Rok 2014, nasze podsumowanie

Nie mamy w tym wprawy, podsumowujemy rok po raz pierwszy, ale spróbujemy. Zapraszamy do lektury naszego podsumowania podróżniczej części naszego życia w roku 2014.

Rok 2014 przyniósł nam kolosalne zmiany w turystycznym / podróżniczym życiu. Przede wszystkim przez ogromną intensyfikację wyjazdów – dotychczas nasze wyjazdy, ze względu na pracę zawodową i szkołę dzieciaków, opierały się głównie na okresach wolnych od szkoły – czyli przede wszystkim na wakacjach, czasami też na feriach zimowych. Ale raczej nie wychodziliśmy poza te dwa „sezony” wyjazdowe.

Zmiany co prawda następowały powoli już w 2013 r. – byliśmy m.in. na krótkim weekendowym wyjeździe w północnych Niemczech (październik 2013 r.) – Lubeka, Wismar, Rostock i Stralsund, nie ma ich jeszcze niestety na blogu – ale to była jedynie jaskółka.

Najważniejsze było jednak realizowanie podróżniczych marzeń, i rok 2014 był zdecydowanie wyjątkowy pod tym kątem. Po wakacyjnym wyjeździe do Turcji (Tour de Europe 2013) zamarzyła się nam wschodnia część tego kraju. I to było pierwsze zrealizowane marzenie – już w lutym spędziliśmy 9 dni na objeździe południowo-wschodniej, tej graniczącej z Syrią i Iranem, części Turcji.

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Sanliurfa, jezioro Balıklı Göl

Sanliurfa, jezioro Balıklı Göl

Dwukolorowe oczy u kotów z Van

Dwukolorowe oczy u kotów z Van

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Kolejne marzenia to już Europa – Lizbona, Neapol i Ryga. Dwa z nich także są już zrealizowane – we wrześniu byliśmy w Rydze, a w listopadzie spędziliśmy długi weekend w Lizbonie. Do zrealizowania pozostał Neapol, ale tu też już w części jesteśmy „ustawieni” – zdradzimy Wam, że w Neapolu będziemy w maju 2015 r. – bilety już kupione 🙂

Wracamy do zmian w naszym podróżowaniu. Do tej pory poruszaliśmy się najwygodniejszym dla nas transportem – własnym samochodem. To jest jednak wolność, brak konieczności chodzenia na kompromisy, omijania trudniej dostępnych transportem publicznym miejsc, oszczędność czasu, itd. itp. Ma też swoje minusy – „gwarantuje” skuteczne odcięcie od „lokalsów” i nieco spłyca kontakt z otoczeniem – coś za coś.

Pierwszą zmianą w 2014 r. było u nas właśnie pozbycie się własnego samochodu jako środka transportu. Wyjątkiem była jedynie tradycyjna wakacyjna podróż przez Europę – wszystkie inne wyjazdy odbywały się bez użycia naszego pojazdu. Poszliśmy od razu „na całość” i w lutym przejechaliśmy południowo-wschodnią Turcję od Adany do Van, poruszając się prawie wyłącznie transportem publicznym (pomiędzy miastami) i na piechotę z plecakami (wewnątrz nich). Zdecydowanie nam się spodobało – mamy masę wspomnień, nie związanych jak dotychczas wyłącznie z atrakcjami turystycznymi, ale ze zwykłym, często przypadkowo spotkanymi osobami na ulicach, w barach, restauracjach, na dworcach. W nałożeniu z odmienną jednak kulturą na wschodzie Turcji daje to coś, co daje nam kopa w kierunku kolejnych wyjazdów w ten region.

Ateny, Akropol

Ateny, Akropol

Ateny, członek Straży Prezydenckiej przed Grobem Nieznanego Żołnierza

Ateny, żołnierz Straży Prezydenckiej przed Grobem Nieznanego Żołnierza

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Stepantsminda, kościół Cminda Sameba

Stepantsminda, kościół Cminda Sameba

Wardzia, skalne miasto widziane z parkingu naprzeciwko

Wardzia, skalne miasto widziane z parkingu naprzeciwko

Druga zmiana to wyjście poza kontynentalną Europę, czyli tam, gdzie podróż samochodem jest zdecydowanie zbyt droga, by się na nią decydować. Oczywistym przykładem może być również wymarzona Gruzja, którą objechaliśmy w czerwcu wypożyczonym na miejscu samochodem, który równocześnie robił za miejsce do spania. Ale wypad poza „stały” kontynent to także wyspy – np. Sardynia, na której spędziliśmy tydzień w październiku, także wypożyczając samochód i objeżdżając wyspę dookoła. Wyspiarskie przygody także się nam spodobały – ten sam model (samolot + wypożyczony samochód) przetrenujemy także w 2015 r. – na Malcie i Cyprze 🙂

Ale tym, co najbardziej zintensyfikowało nasze podróżnicze przygody, była decyzja o rozpoczęciu podróżowania na weekendy, samolotem – i zwiedzania poszczególnych, pojedynczych miast, bez łączenia ich w jakieś większe objazdówki. Ot – wyjeżdżamy w piątek, wracamy w niedzielę – pośrodku zwiedzamy gruntownie miasto docelowe. Impulsem była wielka promocja LOTu pod koniec 2013 r. na bilety na praktycznie cały rok 2014 – dzięki temu kupiliśmy bilety do Kijowa, Odessy, Aten, Rygi i Tallinna. Do tego dołożyliśmy jeszcze okazyjne bilety do Rzymu (WizzAir) i niezbyt okazyjne, ale wymarzone bilety do wspomnianej już Lizbony. W sumie więc aż 7 razy wylatywaliśmy weekendowo. Był też ósmy weekendowy wyjazd, kompletnie nie planowany – uruchomienie linii do Wilna przez PolskiBus spowodowało u nas decyzję niemal w chwilę i zakup biletów na najbliższy weekend (początek października).

Podsumowując. Spędziliśmy 19 dni podczas wakacyjnego Tour de Europe 2014 do Grecji, odwiedzając po drodze: Słowację, Węgry, Serbię, Macedonię, Grecję i z powrotem: Kosowo, Albanię, Czarnogórę i Bośnię i Hercegowinę. Trzykrotnie wyjeżdżaliśmy na tygodniowe lub dłuższe inne wyprawy: turecki Kurdystan, Gruzja i Sardynia. Osiem razy spędzaliśmy weekend poza Polską, zwiedzając pojedyncze miasta. Oprócz tego wszystkiego odwiedziliśmy kilka miejsc w Polsce (m.in. paradę parowozów w Wolsztynie).

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Wilno, Republika Zarzecza, symbol dzielnicy - Anioł

Wilno, Republika Zarzecza, symbol dzielnicy – Anioł

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża Liscia Ruja

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża Liscia Ruja

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

W 2014 r. w sumie lecieliśmy 25 lotami, kupując na nich łącznie 48 biletów (lataliśmy w różnych konfiguracjach: jedna, dwie lub cztery osoby). Spróbowaliśmy m.in. konstruowania własnych „objazdówek” lotniczych – chlubą jest znalezienie październikowego połączenia na Sardynię: Berlin – Olbia – Mediolan – Warszawa (EasyJet i WizzAir) i kupienia 4 biletów na tej trasie po jakieś 210 zł za każdy. Nie wiemy, ile kilometrów wylataliśmy, ile przejechaliśmy samochodami – to nie jest istotne. Odwiedziliśmy łącznie aż 19 krajów (18 europejskich + Gruzja), z tego 8 po raz pierwszy (Ukraina, Gruzja, Macedonia, Kosowo, Łotwa, Litwa, Estonia, Portugalia). Chronologicznie:

Na koniec trochę o naszych planach na nadchodzący, rok 2015. Obecny rok zdecydowanie wytyczył nam nowe ścieżki, które zamierzamy kontynuować. O planach wyjazdów na Maltę i Cypr już napisaliśmy. Na obu wyspach spędzimy po tygodniu – bilety już mamy. Wyjazd na Maltę (luty) będzie też czymś nowym – połączeniem kontynentalnej objazdówki (lecimy z Budapesztu, zwiedzimy po drodze m.in. Cesky Krumlov (lista UNESCO), Linz i kolejne marzenie – Salzburg w zimie !) i objazdówki wyspiarskiej (po Malcie).

Oprócz tego co najmniej aż 8 razy wylecimy na lotnicze krótkie wypady – bilety też już mamy, tym razem postawiliśmy na WizzAir i to on będzie naszym „głównym” przewoźnikiem lotniczym w 2015 r. Będzie i wymarzony Neapol, i dwukrotnie wyspy brytyjskie, no i pojawi się Skandynawia (w komplecie: Norwegia, Szwecja, Finlandia i Dania). Będzie też nowość – weekendowe jednodniówki.

Kijów, protesty na Placu Niepodległości (Majdanie), piątek 17 stycznia 2014 r. wieczorem

Kijów, protesty na Placu Niepodległości (Majdanie), piątek 17 stycznia 2014 r. wieczorem

Kijów, pomnik założycieli miasta na Placu Niepodległości (Majdanie), sobota 18 stycznia 2014 r.

Kijów, pomnik założycieli miasta na Placu Niepodległości (Majdanie), sobota 18 stycznia 2014 r.

Tbilisi, sobór św.Trójcy na wzgórzu św.Eliasza, największa świątynia w Gruzji

Tbilisi, sobór św.Trójcy na wzgórzu św.Eliasza, największa świątynia w Gruzji

Jedyne, czego jeszcze nie wiemy – i to kolejna dla nas nowość, o tej porze roku zawsze już wszystko było zapięte na ostatni guzik – to czy i gdzie odbędzie się nasza „wizytówka”, czyli Tour de Europe 2015. Rozważamy kilka destynacji, a także zmianę modelu wyjazdu, ale to jeszcze musi poczekać…

Jeśli nasze plany się ziszczą, w katalogu nie odwiedzonych krajów w Europie pozostaną nam: Rosja, Białoruś, Islandia (kolejne marzenie), Irlandia Płn., Holandia (aż dziwne, że tu nas jeszcze nie było), Mołdawia i… San Marino. Nie liczymy (może niesłusznie) „egzotyki” – wysepek typu Wyspa Man, Wyspy Owcze itp. itd. Ale zaliczenie wszystkich krajów Europy nie jest naszym celem, nie jeździmy dla sportu i rekordów – bardziej wartościowe jest dla nas dokładne zwiedzenie odwiedzanych miejsc niż zawody, kto szybciej zaliczy poszczególne kraje. Dlatego w tym roku tak często wracaliśmy choćby do Włoch (weekend w Rzymie, Sardynia), Grecji (weekend w Atenach, masyw Olimpu, Termopile, Delfy i Wergina) czy na nasze chyba jednak ukochane Bałkany. I nadal się tego będziemy trzymać. Howgh ! 🙂

 

0

Autor:

Kategorie: Roczne podsumowania, Rok 2014

Na południe Sardynii: Samassi, Vallermosa, Iglesias

Czwarty dzień na Sardynii kończymy na południu wyspy, zwiedzając kolejne zabytkowe miejsca i miasta. Głównym celem znów są stare świątynie w miastach Samassi, Vallermosa, a najdłuższym przystankiem ostatniej części dnia będzie zabytkowe Iglesias.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Sardynia, ruiny starożytnego Tharros). Po opuszczeniu stanowiska archeologicznego w Tharros, plan zakładał przejechanie godzinnej drogi do miasteczka Samassi. Ale po minięciu Oristano nie mogliśmy się powstrzymać przed zatrzymaniem się pod widowiskową katedrą w Santa Giusta, której w planach nie było, ale widziana po drodze wręcz zmuszała do zwiedzania.

Santa Giusta to także (tak jak Tharros) miasto założone w VIII w. p.n.e. przez Fenicjan. Ale pierwotnie znajdowała się w innym miejscu (dziś jest tam jezioro, połączone kanałem z morzem) i spełniała rolę portu morskiego. Nazywała się wtedy Othoca i przeszła później w ręce Rzymian. W średniowieczu została opuszczona przez mieszkańców, którzy przenieśli się w okolice katedry właśnie.

KML-LogoFullscreen-LogoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Iglesias, stare miasto

ładowanie mapy - proszę czekać...

Iglesias, plac Quintino Selli : 39.312660, 8.536752
Iglesias, kościół Matki Boskiej z Valverde: 39.310494, 8.545121
Iglesias, pozostałości murów miejskich: 39.313627, 8.536173
Iglesias, kościół Madonna delle Grazie: 39.312181, 8.533392
Iglesias, klasztor Franciszkanów: 39.312005, 8.532359
Iglesias, pozostałości murów miejskich: 39.311677, 8.532203
Iglesias, kościół San Marcello: 39.312353, 8.531495
Iglesias, kościół San Francesco: 39.312337, 8.531989
Iglesias, katedra Santa Chiara: 39.313519, 8.532654
Iglesias, ratusz miejski: 39.313358, 8.532112
Iglesias, Pałac Biskupi: 39.313192, 8.532493
Iglesias, kino Electra: 39.313862, 8.533174
Iglesias, kościół della Purissima: 39.314163, 8.532692
Iglesias, kolegium Jezuitów: 39.314190, 8.532477
Iglesias, długi fragment murów miejskich: 39.313997, 8.530278
Iglesias, kościół San Giuseppe: 39.313613, 8.531114
Iglesias, kościół della Madonna del Buoncammino: 39.316711, 8.527493
Iglesias, plac Lamarmora: 39.313567, 8.533832

 

Sardynia, katedra w Santa Giusta

Sardynia, katedra w Santa Giusta

Sardynia, katedra w Santa Giusta

Sardynia, katedra w Santa Giusta

Sardynia, kościół San Gemiliano w Samassi

Sardynia, kościół San Gemiliano w Samassi

Sardynia, Vallermosa, zabytkowy kościół i ruiny rzymskich łaźni

Sardynia, Vallermosa, zabytkowy kościół i ruiny rzymskich łaźni

Sardynia, Vallermosa, zabytkowy kościół i ruiny rzymskich łaźni

Sardynia, Vallermosa, zabytkowy kościół i ruiny rzymskich łaźni

Katedra w Santa Giusta wybudowana została już na przełomie XI / XII w., a nazwę, jak i miasto, przyjęła od imienia jednej z trzech męczenniczek (Justa, Justyna i Henedyna) z II w., wg legendy zamordowanych w czasach rzymskich za wiarę chrześcijańską. Ich kult trwa do dziś na Sardynii. Podania mówią też o istniejącym tu wcześniej kościele, ale badania archeologiczne tego nie potwierdziły. Katedra była siedzibą biskupów aż do 1503 r., kiedy to diecezję zlikwidowano i przeniesiono do pobliskiego Oristano.

Katedrę kilkukrotnie przebudowywano, choć główna fasada jest oryginalna. W XVI / XVII w. dobudowano boczne kaplice. W 1860 r. zawaliła się dzwonnica, którą odbudowano na początku XX w. Część wnętrz odrestaurowano już w końcówce XX wieku.

Dalej już bez przystanków docieramy do Samassi. Ciasnymi uliczkami wjeżdżamy do samego centrum miasta, by zobaczyć najbardziej znany zabytek – kościół San Gemiliano, wybudowany w XIII wieku na miejscu dawnego grobowca bizantyjskiego z X w. – częściowo do budowy świątyni użyto materiałów z poprzednio tu stojącej budowli. Kościół niestety zastajemy zamknięty, pozostaje nam go sfotografować wyłącznie z zewnątrz.

Kolejne kilkanaście minut jazdy i zatrzymujemy się w mieście Vallermosa, już w prowincji Cagliari. W zasadzie nie wjeżdżamy do samego miasteczka, a tuż przed nim skręcamy w lewo. Chcemy zobaczyć niemałą ciekawostkę – kościółek zbudowany na ruinach starych rzymskich łaźni. Ciekawostka polega na tym, że do budowy świątyni wybudowano pozostałe fragmenty ruin rzymskich, bez ich usuwania czy rozbierana.

Sardynia, Iglesias, kościół Matki Boskiej z Valverde

Sardynia, Iglesias, kościół Matki Boskiej z Valverde

Sardynia, Iglesias, kościół Matki Boskiej z Valverde

Sardynia, Iglesias, kościół Matki Boskiej z Valverde

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Rzymskie łaźnie w Vallermosa zostały ok. IV / V wieku przebudowane na świątynię wczesnochrześcijańską. Później popadła ona w ruinę i została odbudowana w XVII wieku, w czasach dominacji katalońskiej – poświęcono ją Matce Bożej z Monsterrat. Z pierwotnej konstrukcji wykorzystano jedynie jedną z bocznych ścian. Jednak i ten kościół został zaniedbany i zrujnowany, po czym ponownie odbudowano go w 1926 r. Pomimo tych wszystkich zmian, nadal pozostało sporo ruin rzymskich term, stanowiących zalążek każdej ze świątyń, budowanych w tym miejscu.

Sardynia, Iglesias, kościół Madonna delle Grazie

Sardynia, Iglesias, kościół Madonna delle Grazie

Pół godziny jazdy z Vallermosy dzieli nas od trzeciego dłuższego (po Bosie i Tharros) przystanku tego dnia. Mamy zamiar gruntownie zwiedzić stare miasto w Iglesias, niezbyt wysoko turystycznie ocenianym miejscu, przynajmniej w polskiej części internetu. I zaraz Wam pokażemy, że niesłusznie.

Pierwsze wzmianki o dzisiejszym Iglesias pochodzą z czasów bizantyjskich, z których uchował się na obrzeżach miasta mały kościół San Salvatore, niedawno odrestaurowany. Potem aż do XIII w. było pod rządami Cagliari, aż nastał czas rządów Pizy i znamienitej rodziny stamtąd pochodzącej – Gherardesca. Pod jej rządami nastąpiła gwałtowna rozbudowa miasta, wtedy pod nazwą Villa di Chiesa, prawdopodobnie związaną ze sporą ilością wybudowanych w tamtych czasach kościołów. Wybudowano też w XIV w. zamek Salvaterra oraz mury obronne miasta, których liczne pozostałości widoczne są do dziś.

Pod panowaniem Pizy, Iglesias stało się najważniejszym na Sardynii ośrodkiem górnictwa, rozpoczęto tu wydobywanie węgla oraz rud cynku i ołowiu. Dzięki temu też miasto urosło do rangi jednego z najważniejszych na wyspie. W 1324 r. miasto, jako jedno z pierwszych na Sardynii, zostało zdobyte przez Aragończyków. Z tego okresu pochodzi obecna nazwa miasta – Iglesias (z języka katalońskiego lub kastylijskiego: „kościoły”).

Sardynia, Iglesias, klasztor Franciszkanów i pozostałości miejskich murów obronnych

Sardynia, Iglesias, klasztor Franciszkanów i pozostałości miejskich murów obronnych

Sardynia, Iglesias, kościół Franciszkanów

Sardynia, Iglesias, kościół Franciszkanów

Sardynia, Iglesias, kościół San Marcello

Sardynia, Iglesias, kościół San Marcello

Sardynia, Iglesias, katedra Santa Chiara

Sardynia, Iglesias, katedra Santa Chiara

Sardynia, Iglesias, katedra Santa Chiara

Sardynia, Iglesias, katedra Santa Chiara

Miasto zaczęło podupadać w XVIII w., kiedy to wstrzymano prace górnicze, ale w XIX w. je wznowiono. Za panowania dynastii sabaudzkiej, Iglesias stało się letnią rezydencją władców z Turynu. Dziś Iglesias jest współstolicą jednej z prowincji na Sardynii, liczącą ok.30 tys. mieszkańców.

Jeszcze zanim dojedziemy do samego centrum Iglesias, mamy pierwszy przystanek. Przy drodze dojazdowej do miasta stoi bowiem zabytkowy, XIII-wieczny kościół Matki Boskiej z Valverde, przebudowany pod koniec XVI w. Data pierwotnej budowy jest szacowana, nie zachowały się żadne dokumenty ją potwierdzające. Zatrzymujemy się na sporym parkingu przed świątynią i krótko zwiedzamy także wnętrza.

Samochód parkujemy na centralnym placu Iglesias – Piazza Quintino Sella, dookoła którego znajdują się miejsca parkingowe. Są one bezpłatne w godzinach „sjesty”, ale już od 17-tej znów trzeba płacić. Traf chce, że przyjeżdżamy na kilka minut przed 17-tą właśnie. Pytanie miejscowych o to, gdzie kupić bilet parkingowy, niewiele wnoszą. Podobno można w sklepie, ale nikt nie wie w którym. Można też u obsługi parkingu, ale ta będzie o 17-tej i trzeba jej szukać gdzieś na placu. Decydujemy się na tę drugą opcję, choć czas ucieka, a w październiku ciemno robi się dość szybko. Jak to we Włoszech, pani „parkingowa” się nie śpieszy i zjawia się trochę „po terminie”. Czas z nudów zabijamy więc spacerem po placu.

Głównym elementem placu jest pomnik jego patrona, Quintino Selli, XIX-wiecznego włoskiego polityka i bankiera, ministra finansów króla Sardynii i Piemontu, Wiktora Emanuela II, który doprowadził do zjednoczenia włoskich państewek w II połowie XIX w. To właśnie Sella był podobno wielkim zwolennikiem ustanowienia Rzymu jako nowej stolicy państwa. Był też zapalonym alpinistą – ciekawostką jest, że Sella otrzymał członkostwo w… polskim Towarzystwie Tatrzańskim. Obok placu znajduje się jeszcze jeden pomnik – ofiar wojen – takich pomników widzieliśmy co najmniej kilka w większych miastach Sardynii (m.in. Castelsardo, Bosa).

Sardynia, Iglesias, ratusz miejski

Sardynia, Iglesias, ratusz miejski

Sardynia, Iglesias, pałac biskupi

Sardynia, Iglesias, pałac biskupi

Sardynia, Iglesias, plac przy katedrze

Sardynia, Iglesias, plac przy katedrze

Sardynia, Iglesias, kino "Electra"

Sardynia, Iglesias, kino „Electra”

Z placu Quintino Selli wyruszamy w uliczki starego miasta w Iglesias. Najpierw pora na pierwsze pozostałości murów obronnych z XIV w., znajdujące się tuż obok placu, przy wejściu w ulicę Via Eleonora. Stoi tu jedna z dawnych wież obronnych, a obok niej wiedzie ścieżka na wzgórze, na którym stoi średniowieczny zamek Salvaterra. Ale zamek sobie odpuszczamy i wkraczamy na starówkę. Główne zabytki starego Iglesias to, w kolejności naszego zwiedzania:

  • kościół Madonna delle Grazie (Matki Bożej Łaskawej), wybudowany w XIII w. pierwotnie ku czci św.Saturnina, lokalnego męczennika z Cagliari, ściętego za wiarę na początku IV w. Jedyna o nim wzmianka pochodzi z VI w. W XVII w. kościół został gruntownie rozbudowany i wtedy też zmieniono jego wezwanie na obecne. Niektóre elementy wnętrza (architektoniczne i malarskie) pochodzą właśnie z XVII wieku;
  • klasztor Franciszkanów, przybyłych do Iglesias już w początkach XIV w., stopniowo przez wieki rozbudowywany (początkowo mnichów było tylko dwunastu). W XVIII w. mocno rozbudowany, stał się jedynym franciszkańskim nowicjatem na Sardynii. Gdy w 1866 r. mnichów wywłaszczono, budynki pełniły m.in. rolę szkoły górniczej. Franciszkanie wrócili tu w 1935 r., ale nadal część zabudowań należy do władz miejskich. Tuż obok znajduje się kolejna stara wieża obronna miasta oraz fragment muru, pozostałość po wybudowanych przez Pizańczyków fortyfikacjach z XIII / XIV w.;
  • mały kościółek San Marcello, wybudowany w początkach XX w. Jest to w zasadzie odbudowa, bo oratorium San Marcello istniało tu już na przełomie XVI / XVII w., ale zostało zburzone wraz z fragmentem murów miejskich w XVIII w., by poszerzyć terytorium miasta. W latach 60-tych XX w. świątynię dekonsekrowano i dziś służy celom świeckim;
  • kościół San Francesco (św.Franciszka), pochodzący z XV / XVI w. Wnętrza zawierają 7 kaplic, w większości pochodzących z XVI w. i zawierających dzieła sztuki datowane nawet na XVI w.;
  • katedra Santa Chiara (św.Klary), jeden z pierwszych kościołów, wybudowanych w Iglesias (1288 r.) za rządów pizańskiej rodziny Gherardfresca, od 1503 r. jest katedrą diecezji w Iglesias. W dzwonnicy, wielokrotnie przebudowywanej, znajduje się dzwon z początków XIV w. Katedra była stopniowo rozbudowywana w XVI, XVII i XVIII wieku. Ołtarz pochodzi z początków XVIII w., a niektóre malowidła z XVIII i XIX w.;
  • ratusz miejski, pochodzący z 1872 r.; na fasadzie znajdziemy tablice upamietniające wizytę króla Umberto I (syna Wiktora Emanuela II, zjednoczyciela Włoch – rok później zginął w zamachu) w Iglesias w 1899 r. oraz pochodzącą z 1907 r. tablicę ku czci Giuseppe Garibaldiego;
  • Pałac Biskupi, pochodzący z początków XX w., aczkolwiek projektowany już w końcu XVIII w., kiedy to diecezja w Iglesias znów stała się samodzielna (od 1513 r. była to wspólna diecezja Iglasias – Cagliari);
  • kino Electra, wybudowane w latach 20-tych XX wieku na miejscu poprzednio stojącego tu budynku, w którym mieściły się od XIX w. rozmaite kluby dla arystokracji i klasy średniej. Inauguracja kina odbyła się w 1929 r.;
  • Sardynia, Iglesias, kościół della Purissima

    Sardynia, Iglesias, kościół della Purissima

    kościół della Purissima (Matki Boskiej Niepokalanej), wybudowany pierwotnie pod wezwaniem św.Ignacego z Loyoli, założyciela zakonu Jezuitów, w końcówce XVI w. obok stawianego właśnie wtedy jezuickiego kolegium. Pod koniec XVII w. podjęto decyzję o budowie nowego, który konsekrowano, pomimo nieukończenia prac, w 1728 r. Pozostał on w takim stanie, ponieważ w 1773 r. Jezuici opuścili miasto. Dokończenie nastąpiło dopiero na przełomie XIX / XX w. We wnętrzach znajduje się zabytkowy, XVIII-wieczny ołtarz;

  • kolegium Jezuitów, stojące po sąsiedzku z kościołem della Purissima, budynek przejęty przez zakonników w 1580 r. Rok później otwarta przez nich szkoła wpuściła pierwszych uczniów. W połowie XVII w. dobudowano duże wejście, zachowane do dziś. Zakon opuścił budynek w 1773 r., gdy papież Klemens XIV rozwiązał go. Nie wrócili tu nawet gdy w 1814 r. zakon reaktywowano. Budynek pełnił rolę kwater dla żołnierzy, a potem przekształcono go w szkołę, którą to rolę pełnił aż do 1969 r., kiedy w Iglesias wybudowano nowe seminarium. Obecnie mieści się tu wyższa szkoła sztuk pięknych;
Sardynia, Iglesias, kolegium jezuickie

Sardynia, Iglesias, kolegium jezuickie

Sardynia, Iglesias, kościół San Giuseppe

Sardynia, Iglesias, kościół San Giuseppe

Sardynia, Iglesias, plac Piazza Lamarmora

Sardynia, Iglesias, plac Piazza Lamarmora

Kolejnym elementem naszego zwiedzania Iglesias był spacer wzdłuż długiego fragmentu dawnych murów miejskich, jaki zachował się w północnej części starego miasta. Schodzimy z powrotem na tren starówki, trafiając na kościół San Giuseppe (św.Józefa), o którym niestety nie udało nam się dowiedzieć kompletnie niczego – nie istnieje w przewodnikach i w sieci.

Sardynia, uliczki starego Iglesias

Sardynia, uliczki starego Iglesias

I tak, niezwykle fotogenicznym uliczkami, powoli wracamy na plac Quintino Selli, gdzie zostawiliśmy samochód. Polecamy spacer, choćby tak po prostu bez celu, po uliczkach starego Iglesias – to urokliwe i chyba nieco niedoceniane miejsce, pełne historii i kolorów. Z ciekawostek widzianych pod koniec – zauroczył nas plac Piazza Lamarmora z widowiskowym budynkiem (podobno to Art Nouveau) oraz fontanną bóstwa wody i deszczu, Maimoni, na środku. Maimoni to bóstwo znane wyłącznie na Sardynii, wywodzące się ponoć jeszcze z czasów fenickich, a podobno jeszcze w XIX w. chłopi na wyspie zwracali się do niego o deszcz i urodzajne zbiory.

Sardynia, uliczki starego Iglesias

Sardynia, uliczki starego Iglesias

Wsiadamy do samochodu, ale to jeszcze nie koniec zwiedzania Iglesias. Na deser zostawiliśmy sobie oglądanie panoramy miasta. Otóż północny kraniec starówki graniczy z dość wysokim wzgórzem, na szczycie którego stoi biały kościół della Madonna del Buoncammino (Matki Bożej Dobrej Drogi). Nie wiadomo, kiedy pierwotnie został wybudowany, pierwsza wzmianka w dokumentach pochodzi z 1638 r. Stopniowo go rozbudowywano (m.in. w XIX w. obok kościoła dobudowano pomieszczenia mieszkalne dla pielgrzymów), ale potem popadł w ruinę. Odbudowano go dopiero w końcówce XX w. (ponowna konsekracja miała miejsce w 1978 r.).

Ale w zasadzie to nie świątynia, choć widoczna bardzo dobrze na wzgórzu ze starówki w Iglesias, ani nie widowiskowa, stroma droga do niej, usłana kapliczkami ze stacjami drogi krzyżowej, skłaniały nas do wjechania na kościelne wzgórze. Magnesem była chęć obejrzenia panoramy Iglesias – miejsc to bowiem słynie ze świetnego widoku na całe miasto. I rzeczywiście tak jest, widok jest rewelacyjny, choć w naszym przypadku zaczynało już się ściemniać. Nie polecamy pieszego wyjścia na wzgórze, droga jest naprawdę stroma – no chyba że jesteście naprawdę zatwardziałymi piechurami 🙂

Sardynia, Iglesias, kościół della Madonna del Buoncammino

Sardynia, Iglesias, kościół della Madonna del Buoncammino

Sardynia, panorama Iglesias widziana ze wzgórza z kościołem della Madonna del Buoncammino

Sardynia, panorama Iglesias widziana ze wzgórza z kościołem della Madonna del Buoncammino

Iglesias było ostatnim przystankiem na naszej trasie z Alghero do Cagliari. Przy wyjeździe z miasta zrobiliśmy jeszcze duże zakupy w hipermarkecie E.Leclerc, a potem – już całkowicie po ciemku – udaliśmy się w bezpośrednią drogę do Cagliari, gdzie mniej więcej za godzinę musieliśmy odebrać klucze od apartamentu, w którym mieliśmy spędzić kolejne dwie noce. Bo na atrakcje Cagliari przeznaczyliśmy caluśki kolejny dzień. Ale o Cagliari będzie już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć ze starego miasta Iglesias znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Sardynia, Sardynia 2014, Włochy

Galerie zdjęć: Południowa Sardynia

Czwarty dzień na Sardynii kończymy na południu wyspy, zwiedzając kolejne zabytkowe miejsca i miasta. Głównym celem znów są stare świątynie w miastach Samassi, Vallermosa, a najdłuższym przystankiem ostatniej części dnia będzie zabytkowe Iglesias.

 

Trasę z ruin Tharros (niedaleko Oristano) do Iglesias opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Włochy

Sardynia, ruiny starożytnego miasta Tharros

Czwarty dzień na Sardynii to znów objazdówka. Po średniowiecznej, kolorowej Bosie przyszedł czas na znacznie po starsze miejsce – założone już w VIII w. p.n.e. starożytne miasto Tharros, a raczej ruiny, które po nim pozostały.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Malownicza Bosa). Bosę, choć z żalem, musieliśmy w końcu opuścić. Kierujemy się ciągle na południe Sardynii – kolejny nocleg mamy wszak na samym południowym krańcu wyspy – w Cagliari. Zanim jednak tam dojedziemy, czeka nas po drodze sporo atrakcji. Kolejną jest Tharros, jedno z najstarszych zorganizowanych miast na Sardynii, założonych już w VIII w. przez Fenicjan.

Fenicjanie „przejęli” wzgórze Su Muru Mannu, leżące na samym wybrzeżem morskim, pod wcześniej zamieszkujących tu niewielką wioskę ludziach z epoki nuragijskiej. Na ruinach tejże wioski postawili własne sanktuarium, w którym chowali zwłoki zmarłych dzieci (tofety). Tharros stało się jednym z najważniejszych miast na Sardynii w epoce punickiej (VI – III w. p.n.e.), a później przejęte zostało przez Rzymian, którzy mocno je rozbudowali. I właśnie z czasów rzymskich najwięcej w Tharros pozostało do dziś. Miasto zamieszkane było aż do końcówki XI w., kiedy to po naporem najazdów Saracenów, miejscowy biskup przeniósł się do pobliskiego Oristano, a w ślad za nim podążyli mieszkańcy.

Z Bosy do Tharros jest ok. godziny jazdy samochodem. Zatrzymaliśmy się tylko raz, we wiosce San Salvatore, w której mieliśmy znaleźć XVII-wieczny kościół San Salvatore. Nie znaleźliśmy go, więc – jak rzadko – napiszemy trochę o tym, czego nie widzieliśmy. Sam kościółek jest niewielki, stoi na centralnym placu wioski i nie sprawia wrażenia szczególnego zabytku. Cuda jednak kryją się w jego podziemiach – znajduje się tam bardzo stare „hypogeum”, miejsce kultu używane jako sanktuarium, pochodzące z epoki neolitu. Nuragijczycy przekształcili je w świętą studnię. Potem kolejno Punici i Rzymianie czcili tu własnych bogów. W końcu w erze chrześcijaństwa miejsce to zostało przerobione na świątynię, by na niej wybudować naziemny kościół, właśnie w XVII w.

Sardynia, San Salvatore, ruiny rzymskiej łaźni Terme di Domu ’e Cubas

Sardynia, San Salvatore, ruiny rzymskiej łaźni Terme di Domu ’e Cubas

Sardynia, plaża i wieża hiszpańska przy ruinach Tharros

Sardynia, plaża i wieża hiszpańska przy ruinach Tharros

Sardynia, ruiny Tharros

Sardynia, ruiny Tharros

Sardynia, ruiny Tharros, zbiornik wodny rzymskiego akweduktu

Sardynia, ruiny Tharros, zbiornik wodny rzymskiego akweduktu

Dlaczego nie znaleźliśmy kościoła ? Bo San Salvatore zrobiło na nas… upiorne wrażenie. Maleńka wioska, zabudowana parterowymi domkami, sprawiała w środku upalnego dnia wrażenie wymarłej. Nie zauważyliśmy ani jednej osoby, ani jednych otwartych drzwi czy uchylonego okna – horror w czystej postaci. Objechaliśmy więc wioskę dookoła w poszukiwaniu świątyni, ale do środka już się nie zapuściliśmy. Na obrzeżach San Salvatore znaleźliśmy za to inną rzecz – całkowicie zapuszczone i kompletnie pozostawione bez opieki ruiny rzymskiej łaźni (Terme di Domu ’e Cubas), datowanej na III / IV w. n.e.

Kolejne 10 minut jazdy i jesteśmy pod ruinami Tharros. Tu kończy się droga samochodowa, można zaparkować na dużym parkingu (są parkomaty, ale nieczynne – nie trzeba płacić za parkowanie) i pieszo kilkaset metrów, wzdłuż dość widowiskowej plaży po prawej stronie, podejść do kasy biletowej stanowiska archeologicznego. Bilety kosztują 5 EUR, dla dzieci 3,50 EUR.

Ruiny Tharros są dość dobrze oznakowane, a dodatkowo w kasie otrzymuje się angielskojęzyczną mapkę (trzeba ją zwrócić przy wyjściu). Pomiędzy poszczególnymi elementami wiedzie oznakowana droga zwiedzania, nie ma problemu z pogubieniem się. Zresztą Tharros nie jest zbyt duże. Nie prezentuje się też zbyt okazale, chyba jesteśmy zbyt rozpieszczeni szczególnie ruinami z Turcji, bo te w Tharros, zachowane w większości na poziomie kilkudziesięciu centymetrów, nie robią na nas szczególnego wrażenia. Może poza niezwykle widowiskowym położeniem tuż nad brzegiem morza na półwyspie Sinis. W kolejności zwiedzania zobaczyć tu można:

Sardynia, ruiny Tharros, rzymska droga miejska

Sardynia, ruiny Tharros, rzymska droga miejska

Sardynia, ruiny Tharros, ruiny rzymskiej świątyni

Sardynia, ruiny Tharros, ruiny rzymskiej świątyni

Sardynia, ruiny Tharros, rzymskie łaźnie

Sardynia, ruiny Tharros, rzymskie łaźnie

Sardynia, ruiny Tharros, pozostałości chrześcijańskiego baptysterium

Sardynia, ruiny Tharros, pozostałości chrześcijańskiego baptysterium

  • Castellum Aquae – dawny zbiornik wodny akweduktu miejskiego, wybudowany razem z nim w czasach rzymskich (II / III w. n.e.). Akwedukt, którego części także zachowały się do dziś na terenie Tharros, miał ok. 400 m długości;
  • Miejska droga, wybudowana przez Rzymian w II / III w., podczas przebudowy systemu ulic w mieście;
  • Tempietto – mała świątynia, pochodząca ze wczesnych czasów rzymskich (II / I w. p.n.e.), choć styl punicki i zachowane punickie inskrypcje każą przypuszczać, że wcześniej miejsce to wykorzystywane było także do celów sakralnych;
  • Termy (nr 2) – jedne z trzech istniejących kiedyś w Tharros, znajdują się na końcu miasta (południowo-wschodni kraniec), tuż nad brzegiem morza. Pochodzą z II w. n.e., w czasach bizantyjskich wykorzystywane były jako nekropolia oraz prawdopodobnie jako miejsce kultu religijnego;
  • świątynia punicka, wybudowana w centrum dawnego miasta ok. IV / III w. p.n.e. W czasach rzymskich (I w. p.n.e.) materiały budowlane posłużyły do budowy kolejnej świątyni. W czasie wykopalisk usunięto rzymską warstwę budowli, odsłaniając starszą, punicką;
  • kolejne termy (nr 1), datowane na czasy rzymskie (II w. n.e.)
  • baptysterium, wybudowane obok term, już w czasach chrześcijańskich, częściowo z użyciem materiałów budowlanych pochodzących z rozbiórki rzymskich budowli. Datowane na VI / VII w. n.e.;
Sardynia, ruiny Tharros

Sardynia, ruiny Tharros

Sardynia, ruiny Tharros, pozostałości nuragijskiej wioski

Sardynia, ruiny Tharros, pozostałości nuragijskiej wioski

Teraz pozostało nam wejście na wzgórze Murru Mannu, miejsce gdzie Tharros pierwotnie powstało. Znajdziemy na nim pozostałości po nuragijskiej wiosce, datowanej nawet na XVI w. p.n.e. Po Nuragijczykach przyszli na wzgórze Fenicjanie, a potem Punici, którzy wybudowali pierwsze mury obronne. Mury te rozbudowali Rzymianie, dodając też obronną fosę. Pozostałości rzymskich murów i fosy także można oglądać na wzgórzu. Całość zwiedzania ruin Tharros zajmuje mniej więcej godzinę. Ze względu na otwarty teren radzimy zabrać ze sobą zapas wody – na terenie ruin nie da się jej kupić, a letnie upały mogą dać się we znaki.

Z terenu ruin Tharros nie da się nie zauważyć stojącej na przeciwległym wzgórzu hiszpańskiej wieży obronnej, górującej nad całym terenem. Także i ją można zwiedzać (można wykupić łączony bilet do ruin i wieży), ale w czasie naszej październikowej wizyty wieża była zamknięta.

Ale to nie koniec atrakcji na półwyspie Sinis. Zanim wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy w dalszą drogę wzdłuż zachodniego wybrzeża Sardynii, najpierw spędziliśmy trochę czasu na malowniczej plaży obok ruin Tharros. Zawsze to jeszcze jedna okazja do zamoczenia nóg w ciepłym morzu na Sardynii.

Sardynia, kościół w San Giovanni di Sinis

Sardynia, kościół w San Giovanni di Sinis

Sardynia, kościół w San Giovanni di Sinis

Sardynia, kościół w San Giovanni di Sinis

Sardynia, kościół w San Giovanni di Sinis

Sardynia, kościół w San Giovanni di Sinis

Sardynia, plaża w San Giovanni di Sinis

Sardynia, plaża w San Giovanni di Sinis

Sardynia, plaża w San Giovanni di Sinis

Sardynia, plaża w San Giovanni di Sinis

Sardynia, wioska San Giovanni di Sinis widziana z ruin Tharros

Sardynia, wioska San Giovanni di Sinis widziana z ruin Tharros

Końcowym akcentem był jeszcze jeden zabytek – kościółek San Giovanni di Sinis, znajdujący się w miejscowości o tej samej nazwie, sąsiadującej z ruinami Tharros. To kolejny obiekt, który w Polsce należałby do klasy „0”. Wybudowany już w VI w. na terenie wcześniejszej pogańskiej nekropolii, przerobionej potem na chrześcijańską, został przebudowany we wczesnym średniowieczu (IX i XI w.). Pierwsza konstrukcja powstała z materiałów po dawnych zabudowaniach w Tharros. Podczas prac archeologicznych odkryto we wnętrzach elementy pochodzące z VIII / IX w., a na zewnątrz, obok budynku kościoła, ruiny prawdopodobnie stojącej obok wczesnochrześcijańskiej bazyliki. Kościół jest otwarty i dostępny dla zwiedzających.

Tego dnia w planach mieliśmy jeszcze jeden dłuższy przystanek – położone na południowym-zachodzie Sardynii miasto Iglesias. A po drodze kilka mniejszych atrakcji, głównie zabytkowych obiektów sakralnych w małych miasteczkach. Takich historycznych perełek jest na wyspie naprawdę mnóstwo, kilka z nich mieliśmy nadzieję zobaczyć właśnie tego dnia. Ale o tym już w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć ruin Tharros na Sardynii znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Sardynia, Sardynia 2014, Włochy

Galerie zdjęć: Fenickie Tharros na Sardynii

Czwarty dzień na Sardynii to znów objazdówka. Po średniowiecznej, kolorowej Bosie przyszedł czas na znacznie po starsze miejsce – założone już w VIII w. p.n.e. starożytne miasto Tharros, a raczej ruiny, które po nim pozostały.

 

Zwiedzanie ruin starożytnego Tharros na Sardynii opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Włochy

Malownicza Bosa

Czwarty dzień na Sardynii stał pod znakiem zwiedzania zachodniej części wyspy. Na początek „trafiła” nam się widokowa trasa z Alghero do jednego z najpiękniejszych miejsc, jakie na Sardynii widzieliśmy – kolorowego, historycznego miasta Bosa.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Alghero, pałace miejskie i zabytki architektury). Po dwóch noclegach i pełnym dniu, spędzonym w Alghero, czwartego dnia pobytu na Sardynii wróciliśmy do „tambylskiego” stylu podróżowania – czyli objazd po kolejnych atrakcjach wyspy – tym razem cały dzień spędziliśmy po jej zachodniej stronie, przemieszczając się z Alghero do Cagliari. Po drodze zaplanowanych było kilka przystanków – pierwszym było miasteczko Bosa, leżące na południe od Alghero, mniej więcej godzinę jazdy samochodem.

Z Alghero do Bosa wiedzie kręta, widokowa, położona nad samym morzem droga, zapewne w sezonie, przy pięknej pogodzie, widoki są tu naprawdę niesamowite. Zapewne, bo wyjeżdżając rano z Alghero, trafiliśmy na bardzo zachmurzone niebo, a dodatkowo widoczność ograniczała mgła – stąd w naszym przypadku widoki nie były tak spektakularne, jak mogły być. Bez większego żalu dojechaliśmy więc do samego miasteczka Bosa, choć „jak na złość” w momencie dojeżdżania do niego, chmury zniknęły i pojawiło się pełne słońce. Może to i dobrze, Bosa przy słonecznej pogodzie nabiera pełnych barw – naprawdę jest co podziwiać.

Sardynia, trasa Alghero - Bosa

Sardynia, trasa Alghero – Bosa

Sardynia, trasa Alghero - Bosa

Sardynia, trasa Alghero – Bosa

Bosa, panorama miasta

Bosa, panorama miasta

Bosa założona została prawdopodobnie już przez Fenicjan, istnieją też ślady z czasów Cesarstwa Rzymskiego i wczesnego średniowiecza. Do XII w. osada (pod nazwą Bosa Vetus) mieściła się jednak w innym miejscu niż dzisiaj – skupiała się wokół miejsca, gdzie stoi do dziś kościół św.Piotra, jakieś 2 km w górę rzeki Temo od dzisiejszej lokalizacji. Co się stało, że mieszkańcy przenieśli się w inne miejsce ?

Otóż w początkach XII w. ziemie leżące w dolinie rzeki Temo otrzymał od papieża Benedykta VIII markiz Malaspina, jako podziękowanie za pomoc Genui i Pizie w wyprawie przeciwko Arabom. I tenże markiz w 1112 r. rozpoczął na wzgórzu Serravalle budowę obronnego zamku. Stopniowo mieszkańcy, także mający złe doświadczenia z gnębiącymi ich od czasu do czasu Arabami, zaczęli przenosić swoje domostwa do podnóża zamku, gdzie czuli się zdecydowanie bezpieczniej. Założyli wieś Sa Costa, którą później przemianowano na pierwotną nazwę – Bosa. Historyczne centrum miasta do do dziś nazywa się Sa Costa. A rodzina Malaspina rządziła tu aż do XIV w., kiedy nadeszła era Aragończyków. Dziś miasto liczy 8 tys. mieszkańców.

Dzisiejsza Bosa mieści się niemal w całości (poza częścią zwaną Bosa Marina) po prawej stronie rzeki Temo, pod wzgórzem zamkowym. Oba brzegi rzeki łączą dwa mosty, jeden właśnie przy Bosa Marina, drugi – Ponte Vecchio (czyli „stary most”, choć nie taki stary, bo wybudowany w XIX w.) – znajdujący się przy samym historycznym centrum miasta. My zwiedzanie rozpoczynamy od przeciwległego brzegu rzeki, gdzie znajduje się kilka historycznie ważnych obiektów – w zasadzie są to same kościoły. Parkujemy samochód właśnie przy starym moście, obok którego znajduje się pierwsza ze świątyń – kościół św.Antoniego, leżący poza historycznymi murami miasta (dlatego zwany też czasem „św.Antoniego Za Murami”), wyburzonymi w całości na początku XIX wieku.

Bosa, kościół św.Antoniego

Bosa, kościół św.Antoniego

Bosa, bizantyjski kościółek św.Jerzego opuszczony w  XIX w.

Bosa, bizantyjski kościółek św.Jerzego opuszczony w XIX w.

Bosa, kościół św.Piotra

Bosa, kościół św.Piotra

Bosa, kościół św.Piotra

Bosa, kościół św.Piotra

Bosa, kościół św.Piotra

Bosa, kościół św.Piotra

Wybudowany został w XVI w. i dziś podobno otwierany jest tylko na czas święta patrona (styczeń), podczas którego odbywają się przy świątyni lokalne uroczystości. We wnętrzach znajduje się zabytkowy, drewniany, rzeźbiony i złocony ołtarz oraz statua patrona. Kościół, wybudowany w stylu katalońskim, posiada także dzwonnicę, dobudowaną w czasach współczesnych.

Przy kościele mamy małą przygodę z sympatyczną policjantką – okazuje się, że na krótki czas fotografowania świątyni zaparowaliśmy na zakazie. Kończy się na wytłumaczeniu, gdzie można w pobliżu zaparkować. Kobieta sama z siebie poleca nam też odwiedzenie wspomnianego kościoła św.Piotra (który i tak mamy w planach jako kolejny cel). Cóż – inny świat…

Kierując się w stronę kościoła św.Piotra, docieramy po drodze do opuszczonego i nieczynnego starego kościółka św.Jerzego (San Giorgio). Bardzo niewiele o nim wiadomo, przypuszcza się, że został wybudowany jeszcze w czasach bizantyjskich i ma około tysiąca lat. W swojej historii był kilkukrotnie odnawiany i przebudowywany, ostatni raz ok. XVII / XVIII wieku. Zakon, opiekujący się świątynią, został jednak wywłaszczony w 1866 r. i kościół popadł w ruinę, po czym został opuszczony. Dziś straszy bardziej niż przyciąga, z tysiąca lat historii niewiele już zostało.

Jedna z największych atrakcji w Bosie – kościół św.Piotra (zwany też, podobnie jak kościół św.Antoniego, kościołem „św.Jerzego Za Murami”), stoi jeszcze dalej od dzisiejszego miasta – około 2 km jazdy w górę rzeki Temo. Jest jednym z najstarszych romańskich kościołów na całej Sardynii, jego budowa rozpoczęła się po tym, jak Bosa stała się siedzibą diecezji w 1060 r. Pierwszą fazę budowy – główną bryłę kościoła – ukończono w 1073 r. – od tego momentu świątynia pełniła rolę katedry diecezjalnej – aż o momentu, gdy w Bosie, która przeniosła się w międzyczasie pod zamek, wybudowano nową.

Bosa, zamek rodziny Malaspina

Bosa, zamek rodziny Malaspina

Bosa, zamek rodziny Malaspina

Bosa, zamek rodziny Malaspina

Bosa, panorama miasta widziana z zamku Malaspina

Bosa, panorama miasta widziana z zamku Malaspina

Bosa, kościół Matki Bożej z Góry Karmel widziany z zamku Malaspina

Bosa, kościół Matki Bożej z Góry Karmel widziany z zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Absydę przebudowano w XII w. (wtedy dodano też wieżę), a fasadę ze spiczastymi łukami dodano w XIII w. Jeden z łuków zawiera małe figurki świętych Piotra i Pawła po bokach Matki Boskiej i Dzieciątka. Zachowały się również pozostałości czterech ściennych rzeźb, symbolizujących czterech ewangelistów: Mateusza (anioł), Marka (lew z koroną), Lukasza (kopyta wołu) oraz Jana (orzeł). We wnętrzach (są udostępniane podobno tylko wieczorem) znajduje się inskrypcja, dokumentująca konsekrację kościoła w 1073 r. oraz kopie dwóch statuetek św.Piotra i Pawła (oryginalne, pochodzące z XVIII wieku, przeniesiono do nowej katedry w mieście).

Czas na zwiedzanie właściwego miasta. Zaczynamy od wjechania na wzgórze zamkowe (da się podjechać praktycznie pod samo wejście, na końcu drogi dojazdowej jest mini-parking, można też parkować wzdłuż drogi). Wejście na teren zamkowy jest biletowany (bilet kosztuje 4 EUR). Z zamku Malaspina, wybudowanego jak wspomnieliśmy wcześniej, w 1112 roku, zostało dziś około 300 m murów oraz siedem wież. Trasa zwiedzania w dużej części wiedzie właśnie po murach, można też wejść na niektóre wieże. Najwyższa z nich była jednak zamknięta (remont ?) w czasie naszego pobytu.

Jedna z wież została zburzona na początku XIV wieku i została odbudowana przez tego samego architekta, który budował m.in. Wieżę Słonia w Cagliari (będziemy ją zwiedzać dzień później). Na początku wieże były cztery, ale po zdobyciu zamku w 1410 r. przez Aragończyków, dobudowali oni kolejne (a także podwyższyli zamkowe mury).

Na dziedzińcu zamku pozostały jedynie resztki dawnej siedziby straży oraz największa atrakcja – kościół Nostra Signora di Regnos Altos, wybudowany prawdopodobnie w XIV wieku. Podczas prac renowacyjnych w 1972 r. całkowicie przypadkiem odkryto na ścianach świątyni bogate freski, które początkowo przypisywano okresowi panowania Aragończyków, ale ostatecznie okazało się, że są jeszcze starsze i pochodzą z okolic 1345 r., czyli jeszcze zanim Sardynia i Bosa przeszły w ich władanie.

Bosa, plac 4 Listopada

Bosa, plac 4 Listopada

Bosa, ulica Corso Vittorio Emanuele II

Bosa, ulica Corso Vittorio Emanuele II

Bosa, ulica Corso Vittorio Emanuele II

Bosa, ulica Corso Vittorio Emanuele II

Bosa, plac Piazza Constituzione

Bosa, plac Piazza Constituzione

Moglibyśmy powiedzieć, że 4 EUR za bilet to zbyt dużo, gdyby nie kościół właśnie i drugi plus wspinania się na zamek: przepiękny panoramiczny widok na malowniczą Bosę i całą okolicę. Dla tych dwóch elementów warto tutaj zawitać. Zobaczyć można także wijącą się rzekę Temo (jedyna spławna rzeka na Sardynii), jak i oddalony romański kościół św.Piotra. Stąd oglądaliśmy też kolejny zabytkowy kościół – kościół Matki Bożej z Góry Karmel, wybudowany w połowie XVIII w. na miejscu poprzednio tu stojącego (od XVII w.) kościoła karmelickiego Matki Bożej Zbawienia.

Bosa, kościół Matki Bożej Różańcowej z pierwszym publicznym zegarem

Bosa, kościół Matki Bożej Różańcowej z pierwszym publicznym zegarem

Zjeżdżamy ze wzgórza zamkowego do centrum starej części Bosy, zostawiając samochód przy jednym z głównych placów miasta – placu 4 Listopada. Centralnym elementem placu jest pomnik lokalnych żołnierzy, poległych w obu wojnach światowych. Udajemy się w stronę miejskiej katedry, wkraczając na główną ulicę miasta – ulicę Corso Vittorio Emanuele II. To w zasadzie typowy deptak (przynajmniej na odcinku plac 4 Listopada – katedra), otoczony przez zabytkowe kamienice (kiedyś będące rezydencjami szlachty i burżuazji miejskiej)  z restauracjami i sklepami. Znajdziemy też mały plac Piazza Constituzione, wybudowany w 1877 r., po wyburzeniu stojącego tu wcześniej kościoła św.Magdaleny (dlatego pierwotna nazwa placu brzmiała: plac św.Magdaleny). W 1882 r. dołożono na placu kilkupoziomową fontannę, z bukietem róż, z którego tryska woda, na szczycie.

Jedną z większych atrakcji, znajdujących się przy deptaku, jest zabytkowy kościół Matki Bożej Różańcowej (Nostra Signora del Santissimo Rosario), powstały w XIX w., prawdopodobnie na miejscu wcześniej istniejącej tu świątyni. Uwagę zwraca zwłaszcza umieszczony na fasadzie kościoła dwustronny zegar – pierwszy publiczny zegar w mieście, działający tu od 1875 r.

Bosa, kościół Matki Bożej Różańcowej

Bosa, kościół Matki Bożej Różańcowej

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Dochodzimy wreszcie do katedry Niepokalanego Poczęcia, której powstanie datuje się na XII wiek, choć była potem wielokrotnie gruntownie przebudowywana. To tutaj przeniesiono siedzibę diecezji Bosa z kościoła św.Piotra za Murami. Po połączeniu diecezji z tą z Alghero, świątynia jest do dziś co-katedrą, (katedrę w Alghero zwiedzaliśmy poprzedniego dnia). Obecna forma kościoła pochodzi z przebudowy w pierwszych latach XIX w.

Katedra posiada dwie kopuły oraz wybudowaną w XVII w., ale nigdy nie dokończoną, czerwoną wieżę. Ołtarz, do którego dostępu „bronią” marmurowe lwy, pochodzi z XVII wieku, freski we wnętrzach malowano pod koniec XIX w.

Wracamy na „stary most”, od którego zaczynaliśmy zwiedzanie Bosy. Czas na kilka widowiskowych zdjęć panoramy miasta, mostu, katedry i obu brzegów rzeki, z kolorowymi domami po obu stronach. Opuszczamy Bosę, ale jeszcze „nie do końca” – jedziemy do „dzielnicy” Bosa Marina i na krótko odwiedzamy główną miejską plażę, przede wszystkim ze względu na świetny widok na stojącą nieopodal kilkusetletnią hiszpańską wieżę obronną. I to koniec naszej przygody z Bosą – z żalem i kolorowymi wspomnieniami opuszczamy to, jak się na końcu okazało, jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie dane nam było na Sardynii zobaczyć.

Bosa, panorama

Bosa, panorama

Bosa, panorama

Bosa, panorama

Bosa, panorama

Bosa, panorama

Bosa Marina, plaża i wieża hiszpańska

Bosa Marina, plaża i wieża hiszpańska

Czeka nas teraz kolejna godzina jazdy samochodem – kierujemy się do ruin starożytnego, fenickiego miasta Tharros, malowniczo położonych nad brzegiem morza, w okolicach miasta Oristano. Ale atrakcje z Tharros zobaczycie już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z miasta Bosa na Sardynii znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Sardynia, Sardynia 2014, Włochy

Galerie zdjęć: Piękna zabytkowa Bosa

Czwarty dzień na Sardynii stał pod znakiem zwiedzania zachodniej części wyspy. Na początek „trafiła” nam się widokowa trasa z Alghero do jednego z najpiękniejszych miejsc, jakie na Sardynii widzieliśmy – kolorowego, historycznego miasta Bosa.

 

Zwiedzanie Bosy opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Włochy

Alghero: miejskie pałace i zabytki architektury

Starówka Alghero była jednym z lepiej turystycznie opisanych miejsc, jakie widzieliśmy. Dzięki temu, oprócz przewodników po starych miejskich fortyfikacjach i zabytkowych świątyniach, pokażemy Wam jeszcze inne zabytki architektury i kultury, jakie znaleźliśmy podczas jednodniowej wizyty.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Świątynie starego Alghero). Oznakowanie zabytkowych budowli na starym mieście w Alghero wzbudziło nasz podziw. W wąskich uliczkach aż mieni się od tabliczek, opisujących poszczególne budynki, dzięki czemu można naprawdę komfortowo zwiedzać kolejne atrakcje. Nie znaleźliśmy żadnego tak obszernego kompendium wiedzy o architekturze Alghero, jakie daje wczytanie się w informacje, podawane przez tabliczki na ulicach starówki. Poprowadzimy więc Was teraz wzdłuż wszystkich zabytkowych budowli, których historię udało się nam choć w kilku zdaniach poznać dzięki temu.

Niech to będzie uzupełnienie naszych poprzednich artykułów, pokazujących dawne miejskie fortyfikacje oraz zabytkowe kościoły – wszystkie te obiekty przeplatają się ze sobą w Alghero i razem pokazują obraz niewielkiej, ale jakże bogatej w historyczne atrakcje starej części tego miasta. Pokażemy je w kolejności, w jakiej je widzieliśmy, nie układając ich w specjalną trasę.

Choć duża część pokazywanych tu budowli nosi szumną nazwę „pałac”, tak naprawdę są bardziej lub mniej wyszukanymi architektonicznie kamienicami, choć kilka rzeczywiście można pałacami nazwać, ze względu na ich wielkość wymiarową. Być może „pałacami” nazywano je względu na bogactwo wnętrz, ale tych nie było nam dane oglądać.

Alghero, teatr miejski

Alghero, teatr miejski

  • Teatr Miejski, wybudowany w 1862 r. Premierowym przedstawieniem była opera Verdiego – „Zbójcy”. Czynny do dziś, wystawiane są tu opery, operetki, wodewile oraz sztuki teatralne. Po II wojnie światowej został mocno zaniedbany i w efekcie zamknięty. Ponownie otworzono go w 1994 r., wystawiając „Małego Księcia” Antoine de Saint-Exupery’ego. Ciekawostka – autor „Małego Księcia” spędził ostatnie 3 miesiące życia w Alghero, służąc w wojsku jako pilot. 31 lipca 1944 r. wyleciał w swój ostatni lot i nigdy z niego nie wrócił – szczątki jego samolotu odnaleziono w morzu pod Marsylią dopiero w 2000 r., ciała nie znaleziono nigdy;
  • Alghero, pałac biskupa Machin

    Alghero, pałac biskupa Machin

    Pałac biskupa Machin, wybudowany w końcówce XVI w. przez katalońskiego kupca Tibau (dlatego znany też pod taką nazwą), został później zakupiony przez ówczesnego biskupa Alghero o nazwisku Machin. Nad wejściem nadal widoczny jest herb rodziny Tibau – dwa lwy podtrzymujące wieniec. Budynek został odbudowany po II wojnie światowej, kiedy to uległ poważnym uszkodzeniom podczas bombardowań (oryginalna została tylko fasada frontowa);

  • Pałac Serra, wybudowany w połowie XIX w. dla bogatej rodziny posiadaczy ziemskich, został później odnowiony, ale z zachowaniem oryginalnej struktury;
  • Palazzo Civico (Pałac Obywatelski ?), prawdopodobnie kiedyś spełniał rolę ratusza, wybudowany pierwotnie ok.XV w. Z oryginalnego budynku dziś pozostała jedynie fasada, reszta została odbudowana w XVIII wieku;
  • Alghero, pałac rodziny Lavagna

    Alghero, pałac rodziny Lavagna

    Pałac rodziny Lavagna, mającej w swoich szeregach kilku ważnych obywateli miasta, został wybudowany w 1866 r. na podstawach wcześniej stojącego tu gotyckiego budynku. Fasadę zdobi zegar słoneczny datowany na ten sam rok. Pałac został odnowiony w początkach XXI w.

  • Pałac rodziny Albis, jeden z najbardziej znanych zabytków architektury w Alghero, został wybudowany w początkach XV w. przez rodzinę Ferrera (dlatego znany jest też pod nazwą „Palazzo Ferrera”), a dopiero później przeszedł w ręce rodziny Albis. Zasłynął będąc siedzibą gubernatora miasta i tymczasową siedzibą wicekróla Sardynii, w okresie składania przysięgi w miejscowej katedrze przed udaniem się do siedziby w Cagliari. Najważniejszym faktem z historii pałacu jest jednak to, że gościł cesarza Karola V w trakcie jego powrotu z walk z Algierczykami;
Alghero, siedziba królewskich celników

Alghero, siedziba królewskich celników

Alghero, pałac rodziny Albis

Alghero, pałac rodziny Albis

Alghero, "Palazzo Civico", dziś ratusz

Alghero, „Palazzo Civico”, dziś ratusz

  • Siedziba królewskich celników, znana już od XV wieku. Tu rezydowali celnicy, którzy nakładali podatki na handlarzy, przywożących do miasta swoje produkty drogą morską;
  • Alghero, pałac rodziny Simon

    Alghero, pałac rodziny Simon

    Pałac rodziny Guillot został wybudowany gdzieś między XV i XVI wiekiem, przebudowany w XIX wieku. Należał do rodziny Guillot, mieszkającej tu przez wieki. Zwany jest też „pałacem Barona” ze względu na legendę o zniknięciu jednego z członków rodziny, którą opisał w wierszu jeden z miejscowych poetów;

  • Kolejny „Palazzo Civico„, wybudowany w XV w. dla miejscowego radcy, wielokrotnie przebudowywany w czasach późniejszych, był siedzibą miejskich urzędników. Dziś spełnia rolę ratusza, znajduje się tu też miejscowy „Urząd Stanu Cywilnego”;
  • Pałac rodziny Simon, istniejący od XIII wieku, w połowie XIX w. przebudowany. Nad masywnymi drewnianymi drzwiami wciąż widoczny jest herb rodziny Simon;

Lista zabytkowych budynków na starówce Alghero nie została przez nas wyczerpana, jeśli poszperacie po ciasnych uliczkach, znajdziecie z pewnością jeszcze kilka innych. Nie były one jednak naszym celem, więc nie staraliśmy się zbytnio znaleźć wszystkich. Te, które wymieniliśmy, wpadły nam w oko podczas „rajdu” po starych kościołach w Alghero.

To już koniec opowieści o tym, co znajdziecie w starej części Alghero. Po drugim noclegu w mieście, wyjeżdżamy z niego, tym razem kierując się na południe. Kolejny dzień będzie znów objazdówką, tym razem wzdłuż zachodniego krańca Sardynii. Na pierwszy ogień pójdzie kolejne kolorowe miasteczko – Bosa, ale o nim już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć zabytkowych pałaców na starówce Alghero znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Galerie zdjęć: Alghero, miejskie pałace

Starówka Alghero była jednym z lepiej turystycznie opisanych miejsc, jakie widzieliśmy. Dzięki temu, oprócz przewodników po starych miejskich fortyfikacjach i zabytkowych świątyniach, pokażemy Wam jeszcze inne zabytki architektury i kultury, jakie znaleźliśmy podczas jednodniowej wizyty.

 

Ważniejsze dawne pałace rodzinne i pozostałe zabytki architektury starego Alghero na Sardynii opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Włochy

Światynie starego Alghero

Kontynuujemy wędrówkę po starówce włoskiego Alghero na Sardynii. Było już o dawnych miejskich fortyfikacjach, teraz przyszedł czas na obiekty sakralne – stare miasto w Alghero to także co najmniej kilka zabytkowych kościołów, wartych zwiedzenia.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Alghero, włoskie miasto mówiące po… katalońsku). Równolegle ze zwiedzaniem fortyfikacji miejskich, podczas spaceru po starym Alghero nie sposób nie napotkać zabytkowych kościołów, których znajduje się tutaj kilka. W większości są one odrestaurowane, a bardzo dobrym stanie zewnątrz i wewnątrz, stanowiąc wdzięczny obiekt zainteresowania dla licznych tu zapewne w sezonie turystów. W październiku jest ich znacznie mniej, więc i przyjemność ze zwiedzania była u nas proporcjonalnie większa. Zawsze to wygodniej zwiedzać stosunkowo puste świątynie, niż przeciskać się w tłumie turystów.

KML-LogoFullscreen-LogoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Alghero, świątynie Starego Miasta

ładowanie mapy - proszę czekać...

Alghero, kościół Karmelitów: 40.556740, 8.312646
Alghero, kościół Miłosierdzia: 40.556797, 8.313402
Alghero, kościół św.Michała: 40.557223, 8.314118
Alghero, kościół św.Franciszka: 40.558262, 8.313759
Alghero, katedra św.Marii: 40.559236, 8.312565
Alghero, kościół św.Anny: 40.558841, 8.312329
Alghero, kościół św.Barbary: 40.558949, 8.311908
Alghero, kościół Matki Boskiej Miłosiernej: 40.556167, 8.318807
Alghero, nieistniejący kościół św.Krzyża: 40.560133, 8.311248
Alghero, nieczynny kościół św.Klary: 40.560225, 8.311774
Alghero, nieczynny kościół Różańca Świętego: 40.559236, 8.313105
Alghero, Episkopat: 40.558144, 8.312976

 

Kościół Karmelitów

Zaczynamy od kościoła zakonu Karmelitów, stojącego na samym skraju starego miasta w Alghero, tuż przy bastionie Kolumba, i będącego częścią klasztoru Karmelitów. Niewiele o nim można napisać, poza tym, że został wybudowany w 1644 r., a we wnętrzach, oprócz głównego ołtarza, znajduje się sześć bocznych, w kaplicach, wszystkie pochodzą z połowy XVIII w.

Alghero, kościół Karmelitów

Alghero, kościół Karmelitów

Kościół Matki Bożej Miłosierdzia (lub krócej „kościół Miłosierdzia”)

Wybudowany jako siedziba zakonu Miłosierdzia Bożego w 1654 r., a w 1738 r. dobudowano na szczycie dzwonnicę. W 1818 r. częściowo zawalił się, odbudowany w 1823 r. Główny ołtarz pochodzi z 1811 r. Ale najważniejszym obiektem we wnętrzach jest krucyfiks Chrystusa Miłosiernego, pochodzący ze statku, który zatonął u wybrzeży Alghero w 1606 r. Krucyfiks ten jest głównym elementem procesji podczas obchodów świętego tygodnia w Alghero. W kościele znajduje się również kilka innych dzieł sakralnych z różnych okresów XVII wieku (m.in. statua Maryi Dziewicy, znajdująca się w głównym ołtarzu).

Alghero, kościół Miłosierdzia

Alghero, kościół Miłosierdzia

Alghero, kościół Miłosierdzia

Alghero, kościół Miłosierdzia

Kościół św.Michała

Alghero, kościół św.Michała

Alghero, kościół św.Michała

Kościół św.Michała, patrona miasta Alghero, znajduje przy jednej z głównych ulic starówki, Via Carlo Alberto. Dzisiejsza budowla powstała w drugiej połowie XVII w., ale już wcześniej, bo od początków XVI w. stał tutaj kościół, który nawet był przez jakiś czas miejską katedrą – do czasu gdy obecna katedra została wybudowana. Kościół św.Michała wyróżnia się przede wszystkim kolorową kopułą, wyłożoną barwną mozaiką – aczkolwiek akurat ona jest tu najmniej zabytkowa – mozaikę położono dopiero w 1950 r.

Alghero, kościół św.Michała

Alghero, kościół św.Michała

Prosta fasada kościoła wyłożona jest piaskowcem. Nad wejściem znajdują się rzeźby z wizerunkiem Zwiastowania, a nad nimi relief symbolizujący Ducha Świętego. Główny ołtarz zawiera obraz z wizerunkiem patrona świątyni oraz zabytkowy, XVIII-wieczny, jeszcze pochodzenia hiszpańskiego, krucyfiks. We wnętrzach znajdziemy także statuetkę archanioła Michała, walczącego z szatanem.

Kościół posiada kilka bocznych kaplic z ołtarzami. Jedna z nich poświęcona jest św.Ignacemu z Loyoli, hiszpańskiego szlachcica i wojskowego, po nawróceniu jednego z założycieli zakonu jezuitów. Kaplica pochodzi z 1678 r. i zawiera malowidło z jedną z wizji św.Ignacego. Inna z kaplic poświęcona jest Matce Boskiej z Valverde, oddalonego o kilka kilometrów od Alghero sanktuarium, celu wielu pielgrzymek wiernych. W niej znajdziemy drewnianą polichromię ze statuetką Matki Boskiej z Valverde oraz malowidło (XVII w.) ją przedstawiające.

Kościół św.Franciszka

Wybudowany w XIV w. (ok. 1360 r.) przez przybyłych tu braci zakonnych, stoi niedaleko kościoła św.Michała. Po zawaleniu się w 1593 r., pięć lat później został odbudowany i tak dotrwał, razem z przyległym klasztorem, do naszych czasów. Uwagę we wnętrzach zwraca zwłaszcza XVII-wieczna rzeźba „Chrystusa przywiązanego do kolumny” (jest noszona w trakcie procesji podczas obchodów świętego tygodnia przed Wielkanocą) oraz XVIII-wieczny główny ołtarz, z marmurowymi postaciami Matki Boskiej oraz św.Franciszka z Asyżu oraz św.Antoniego z Padwy.

Alghero, kościół św.Franciszka

Alghero, kościół św.Franciszka

Alghero, kościół św.Franciszka

Alghero, kościół św.Franciszka

Nie wiemy, czy na stałe, czy tylko czasowo, ale wewnątrz kościoła znajdują się też małe „polonica” – wizerunek ojca Maksymiliana Kolbe wraz z opaską obozową z Oświęcimia (nr 16670). Jest także tabliczka z krótkim streszczeniem życia świętego męczennika. Maksymilian Kolbe ma też zresztą ulicę swojego imienia w Alghero, całkiem niedaleko starego miasta.

Katedra św.Marii

Alghero, dzwonnica katedry św.Marii

Alghero, dzwonnica katedry św.Marii

Budowę katedry w Alghero zaczęto planować już w 1503 r., kiedy to miasto stało się siedzibą biskupów (diecezja Alghero istniała aż do 1986 r., od tego roku połączono ją z diecezją w Bosa, katedra jest siedzibą biskupów także po połączeniu), ale rozpoczęto ją dopiero w latach 30-tych XVI w. Budowa ciągnęła się bardzo długo, świątynię otworzono dopiero pod sam koniec XVI w., ale nawet wtedy nie była jeszcze ukończona.

Jednym z najstarszych elementów katedry jest dzwonnica, należąca do najbardziej rozpoznawalnych dziś elementów starego miasta w Alghero. Znajduje się… za świątynią, patrząc od strony głównego wejścia, które jednak w czasie naszego pobytu było w remoncie. Podobno w sezonie wakacyjnym dzwonnica jest otwarta dla zwiedzających i da się na nią wspiąć.

Alghero, katedra św.Marii

Alghero, katedra św.Marii

Alghero, katedra św.Marii

Alghero, katedra św.Marii

Sama katedra doczekała się rozbudowy w połowie XIX wieku. Zmieniono wtedy główną fasadę kościoła oraz dodano, nie pasujący niestety do niczego, neoklasycystyczny portal wejściowy. We wnętrzach (wejść da się starym gotyckim portalem obok dzwonnicy) znajduje się sześć bocznych kaplic oraz ołtarz główny, „strzeżony” przez dwa marmurowe lwy. Znaleźć tu też można grobowce dwóch sabaudzkich książąt (synów króla Sardynii, Wiktora Amadeusza III) z przełomu XVIII / XIX w., którzy schronili się na wyspie przed Napoleonem i zmarli tutaj na malarię.

Kościół św.Anny

Alghero, kościół św.Anny

Alghero, kościół św.Anny

Znajduje się tuż obok katedry św.Marii, w uliczce prowadzącej do dzwonnicy. Został wybudowany ok. 1735 r. i początkowo używany był jako kaplica cmentarna. Dziś jest zabytkiem architektury i nie jest użytkowany do celów sakralnych. To jedyny chyba w Alghero kościół, nie oznaczony tabliczką z opisem.

Kościół św.Barbary

Nie wiadomo dokładnie, kiedy kościół został wybudowany, ale wszystko wskazuje aż na XIV w., co czyni go jednym z najstarszych w Alghero. Pierwsza pisana wzmianka o kościele, wtedy pod wezwaniem św.Andrzeja, datuje się na 1526 r. Później przemianowany na kościół św.Barbary, ze względu na znajdujący się po sąsiedzku magazyn prochu, nazywany przez miejscowych „świętą Barbarą”.

Alghero, kościół św.Barbary

Alghero, kościół św.Barbary

Kościół został odrestaurowany pod koniec XX w., a od 1995 r. opiekę nad nim sprawuje Kościół Prawosławny Włoch i Malty. We wnętrzach znajduje się kilka wartościowych ikon z przedziału XVI – XIX wiek.

Kościół św.Krzyża

Bardzo nietypowy na naszej liście, bo… nieistniejący dziś. Gdyby istniał byłby jednym z najstarszych w mieście. Wybudowany prawdopodobnie pod koniec XIV w., pierwotnie był… synagogą – stał w dzielnicy żydowskiej. Po wypędzeniu Żydów z całego Królestwa Aragonii przez króla Ferdynanda Katolickiego (tego, który zjednoczył Aragonię i Kastylię, tworząc de facto dzisiejszą Hiszpanię), synagoga została przemianowana na katolicki kościół św.Krzyża. Istniał on podobno aż do początków XX w., kiedy to rozebrano go, chcąc stworzyć miejsce pod przenoszony tu z dawnego klasztoru św.Klary (o nim poniżej) szpital. Ale można zobaczyć to, co prawdopodobnie z dawnych zabudowań kościelnych pozostało. Dziś ostał się jedynie „plac św.Krzyża” (Piazza Santa Croce).

Alghero, plac św.Krzyża

Alghero, plac św.Krzyża

Alghero, ruiny przy szpitalu na placu św.Krzyża

Alghero, ruiny przy szpitalu na placu św.Krzyża

Kościół św.Klary

Budynek dziś już nie pełni funkcji sakralnych, choć nadal istnieje i został niedawno odrestaurowany. Zbudowany w 1647 r. jako część żeńskiego klasztoru św.Klary, którego siostry sprowadziły się do miasta 6 lat wcześniej. Klasztor i kościół były użytkowane nieprzerwanie aż do 1852 r., kiedy to zakonnice opuściły miasto.

W czasach późniejszych zabudowania służyły jako szpital, ale i on w 1969 r. został przeniesiony w inne miejsce. Od tego czasu budynek kościoła stał opuszczony i dewastowany, zamieszkiwany przez bezdomnych i narkomanów. W końcu zniszczył go dokumentnie pożar. Wreszcie został przez władze miejskie odrestaurowany w ostatnich latach, dziś służy jako siedziba miejskiego wydziału architektury.

Alghero, dawny kościół św.Klary

Alghero, dawny kościół św.Klary

Kościół Różańca Świętego

Alghero, dawny kościół Różańca Świętego

Alghero, dawny kościół Różańca Świętego

Również bardzo ciekawa historia i również kościół już nie istniejący. Budynek nie był od początku świątynią, pochodzi z wczesnego średniowiecza, dokładnie nie wiadomo z jakich czasów. Wiadomo natomiast, że na przełomie XIV / XV wieku został rozbudowany. Funkcję kościoła pełnił od połowy XVII w. aż do wczesnych czasów powojennych. Od 2000 r. w jego wnętrzach mieści się muzeum sztuki sakralnej (wstęp płatny 5 EUR) – budynek nie służy już celom ekumenicznym.

Siedziba biskupów – Episkopat

Nie jest kościołem, ale z nim jest nierozłącznie związany. Kiedyś prywatny budynek, pod koniec XVI w. został wykupiony przez ówczesnego biskupa Alghero i od tego czasu mieszkają tu miejscowi biskupi.

Alghero, budynek Episkopatu

Alghero, budynek Episkopatu

Kościół Matki Boskiej Miłosiernej

Na koniec wcale nie zabytkowy kościół – ale znajduje się tuż przy starówce w Alghero i jest dość widowiskowy z racji architektury i pięknego otoczenia rzędami palm, w sąsiedztwie niewielkiego parku z placem zabaw. Jeden z najważniejszych przykładów powojennej architektury sakralnej w Alghero, wybudowany w 1950 r. Obok świątyni znajduje się dzwonnica.

Kościół Matki Boskiej Miłosiernej

Kościół Matki Boskiej Miłosiernej

Pokazaliśmy Wam już pozostałości po dawnych fortyfikacjach oraz zabytkowe (i nie tylko) świątynie w Alghero. W kolejnym wpisie będą pozostałe zabytkowe budynki na starówce Alghero.

Pełna galeria zdjęć kościołów w starym Alghero znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Galerie zdjęć: Świątynie starego Alghero

Kontynuujemy wędrówkę po starówce włoskiego Alghero na Sardynii. Było już o dawnych miejskich fortyfikacjach, teraz przyszedł czas na obiekty sakralne – stare miasto w Alghero to także co najmniej kilka zabytkowych kościołów, wartych zwiedzenia.

 

Trasę wśród zabytkowych kościołów na starówce włoskiego Alghero na Sardynii opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Włochy

Alghero, włoskie miasto mówiące po... katalońsku

Alghero było jednym z dwóch naszych całodniowych przystanków na Sardynii. Po zwiedzaniu pobliskiej Groty Neptuna, przyszedł czas na eksplorację starówki tego jakże wyjątkowego miasta – jedynego miasta we Włoszech, w którym mieszkańcy mówią po… katalońsku.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Grota Neptuna. Morska wycieczka z Alghero). Po prawie trzech godzinach, jakie „zabrała” nam wycieczka do Groty Neptuna, resztę dnia spędziliśmy na leniwym zwiedzaniu Starego Miasta w Alghero. Nie jest ono zbyt rozległe i da się go zwiedzić spokojnym spacerem w kilka godzin, choć sprawy nie ułatwiają ponadprzeciętnie dobre oznakowania poszczególnych budynków. Tabliczki z opisem znajdują się nie tylko przy elementach dawnych fortyfikacji i świątyniach, ale także przy wielu budynkach na starówce. Teraz opiszemy więc te pierwsze, a listę kościołów, pałaców i domów mieszkalnych, związanych z historią miasta zostawimy sobie na osobne wpisy.

Najdawniejsze historie Alghero są bardzo podobne do większości miejsc na Sardynii. Region zamieszkały od kilku tysiącleci przed Chrystusem, bogaty głównie w pamiątki po erze nuragijskiej (w okolicach miasta znaleźć można ok.100 nuragów, w lepszym lub gorszym stanie). Znów też trafiamy na rodzinę Doria z Genui, która podobnie jak w Castelsardo czy Chiaramonti wybudowała tu na początku XII w. obronny fort.

KML-LogoFullscreen-LogoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Alghero, fortyfikacje miejskie

ładowanie mapy - proszę czekać...

Włochy, Alghero, wieża Dell\'Espero Reial: 40.556078, 8.315181
Włochy, Alghero, bastion Kolumba: 40.556347, 8.313754
Włochy, Alghero, wieża Jakuba I: 40.556477, 8.312252
Włochy, Alghero, bastion Marco Polo: 40.558458, 8.311737
Włochy, Alghero, wieża Prochowa: 40.560357, 8.310996
Włochy, Alghero, bastion Pigafetty: 40.560512, 8.311340
Włochy, Alghero, wieża św.Elma: 40.560512, 8.311672
Włochy, Alghero, bastion Magellana: 40.560039, 8.312380
Włochy, Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny: 40.560023, 8.314151
Włochy, Alghero, wieża i brama Porta Terra: 40.558523, 8.315331
Włochy, Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni): 40.557488, 8.315545

 

Alghero, widok na bastion Kolumba

Alghero, widok na bastion Kolumba

Alghero, wieża Dell'Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell’Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell'Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell’Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża króla Jakuba I

Alghero, wieża króla Jakuba I

Alghero, deptak przy bastionie Marco Polo

Alghero, deptak przy bastionie Marco Polo

W połowie XIV w. został on zdobyty przez Aragończyków – i tu zaczyna się najciekawszy wątek w historii Alghero. Niedługo po zdobyciu miasta przez Aragończyków wybuchło tu powstanie przeciwko nim. Po jego krwawym stłumieniu, karnie wysiedlono z miasta rodowitych Sardyńczyków i pozostałych tu Genueńczyków, sprowadzając na ich miejsce osadników z regionu Katalonii, wchodzącej w skład Królestwa Aragonii. Osadnictwo to było tak silne, że do dziś język kataloński jest powszechnie używany w mieście – co ciekawe, podobno tylko w mieście, dookoła niego w mniejszych miejscowościach używa się już raczej języka sardyńskiego.

Szacuje się, że dziś 1/4 mieszkańców Alghero komunikuje się w języku katalońskim, a aż 90% rozumie ten język. Nic więc dziwnego, że nawet oficjalna internetowa strona miasta dostępna jest w dwóch językach: włoskim i… katalońskim właśnie. Nie ma w całych Włoszech drugiego takiego miasta.

Alghero przechodzi pod władanie Hiszpanii po jej utworzeniu pod koniec XV w. przez Aragonię i Kastylię. Pojawia się tu więc także język hiszpański, a po wejściu w skład Królestwa Piemontu w XIX w. także język włoski. Tworzy się w Alghero prawdziwy kocioł językowy. Po II wojnie światowej wybucha boom turystyczny, który trwa praktycznie do dziś. Głównym magnesem jest oczywiście Grota Neptuna, ale także starówka i pozostałości fortyfikacji obronnych, które jednak mocno ucierpiały podczas wojny.

Alghero, wieża Prochowa

Alghero, wieża Prochowa

Alghero, wieża św.Elma

Alghero, wieża św.Elma

Alghero, bastion Magellana

Alghero, bastion Magellana

Alghero, widok na port i fort Marii Magdaleny z bastionu Magellana

Alghero, widok na port i fort Marii Magdaleny z bastionu Magellana

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Zaczynamy właśnie od pozostałości po dawnych elementach obronnych portu w Alghero, budowanych i rozbudowywanych przez wieki przez Aragończyków i Hiszpanów, dla których miasto miało szczególne znaczenie jako punkt łączący ich tereny na Sardynii z Katalonią. Pierwsza jest wieża Dell’Espero Reial, wybudowana w XVI w. na miejscu poprzednio tu stojącej wieży z XV w. Z tego okresu znana jest historia, związana z tą wieżą, kobiet z Alghero, które odparły atak żołnierzy z Narbonne – władca z tego francuskiego miasta, a jednocześnie władca regionu Arborea na Sardynii, William III, najechał Alghero, ale został z niego wypędzony przez mieszkańców.

Wieża Dell’Espero Reial jest także znana pod nazwą Sulis, od nazwiska Vincenzo Sulisa, awanturnika z Cagliari, który wsławił się walkami z Francuzami pod koniec XVIII w. Zdradzony przez towarzyszy, został niesłusznie oskarżony i skazany na dożywocie – od 1799 r. przez 22 lata więziony był właśnie w tej wieży, po czym ułaskawiony przez ówczesnego króla. Imieniem Vincenzo Sulisa nazwano także mały plac, sąsiadujący z wieżą, na którym znajduje się mała uliczna fontanna. A wracając do języka katalońskiego w Alghero – znaczące jest, że wszystkie tabliczki przy zabytkowych budowlach opisane są po włosku, angielsku i katalońsku.

Idąc wzdłuż nabrzeża, a w zasadzie wzdłuż jednego z bastionów obronnych (bastion Kolumba, bastiony nazwane są imionami wielkich podróżników), dotrzemy wkrótce do kolejnej wieży, nazwanej imieniem króla Jakuba I, króla Aragonii, zwanego Zdobywcą ze względu na rozległe podboje w i rozszerzenie królestwa w czasach jego panowania. Wieża Jakuba I została wybudowana w XVII w., jako jedyna w kształcie ośmioboku. W swojej historii przez pewien czas była wykorzystywana jako siedziba hodowli psów, stąd potoczna nazwa „Wieża Psów”.

Za wieżą Jakuba I wkraczamy na ulicę, prowadzącą wzdłuż bastionu Marco Polo, ciągnącego się na całej długości starówki w Alghero. Ulica ta jest właściwie deptakiem, popularnym miejscem nadmorskich spacerów. Można przysiąść na licznych ławeczkach i dać pobawić się dzieciom na kilku… katapultach 🙂 Są tu też repliki dawnych dział obronnych. Na końcu bastionu Marco Polo stoi kolejna średniowieczna wieża – wieża Prochowa, wybudowana w połowie XVIII w., już za czasów panowania dynastii sabaudzkiej w Alghero. Służyła jako magazyn prochu i broni, stąd jej nazwa.

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni)

Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni)

Alghero, stare mury miejskie obok wieży św.Jana

Alghero, stare mury miejskie obok wieży św.Jana

Za wieżą Prochową zaczyna się z kolei bastion Pigafetta, nazwany ku czci Antonio Pigafetty, podróżnika, członka wyprawy Ferdynanda Magellana dookoła świata, jednego z 18 członków załogi, którzy podróż przeżyli (nie przeżył jej sam Magellan). Wzdłuż bastionu dojdziemy do kolejnej wieży. Wieża św.Elma, bo tak się ona nazywa, pochodzi z XVI wieku. Św. Erazm (czyli Elmo) pochodził z Antiochii i jest dziś uważany za patrona żeglarzy i marynarzy. Św. Elmo jest do dziś bardzo mocno czczony w Alghero. Na szczycie wieży jego imienia stoi od 1954 r. figura Madonny Stella Maris, ustawiona tam w stulecie ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu przez kościół.

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

I znów z wieży przechodzimy w bastion, tym razem bastion Magellana, którym dojdziemy do samego portu w Alghero. Frontem do portu stoi dawny fort Marii Magdaleny, jeden z trzech kiedyś istniejących w mieście, pochodzący z XVI w. Przed nim trafimy jeszcze na dawną bramę miejską (jedną z dwóch) – Bramę Morską (Porta Mare), na której bocznej ścianie znajdziemy figurę św.Elma. Częścią fortu Marii Magdaleny jest także wieża obronna, zwana także wieżą Garibaldiego – na pamiątkę jego pobytu w mieście w 1855 r. – wmurowano nawet specjalną pamiątkową tablicę. Wnętrze fortu jest dziś wykorzystywane jako miejsce wydarzeń kulturalnych, koncertów i przedstawień na otwartym powietrzu.

I znów idziemy obrzeżem Starego Miasta, tym razem od strony lądu. Początkowo wzdłuż muru fortu Marii Magdaleny (przy nich mijamy mały pomnik poległych na morzu w kształcie kotwicy), docieramy w końcu do pierwszej z dwóch wież, chroniących kiedyś miasto od strony lądu. I jednocześnie najważniejszej miejskiej wieży. Wieża Porta Terra – czyli Brama Lądowa, była kiedyś nazywana Bramą Królewską i była do 1726 r. główną bramą miejską – jedyną, którą można było wejść i wyjść z miasta – wyposażona byłą w most zwodzony.. Zdobił ją herb Królestwa Aragonii (brama została wybudowana w XVI w.), który dziś znajduje się w jej wnętrzach. Nazwa „Brama Lądowa” została nadana dopiero w czasach sabaudzkich (XVIII w.).

Ostatnia z wież miejskich to wieża San Giovanni (św.Jana), także pochodząca z XVI w., przebudowana w pierwszej połowie XVIII w. Służyła głównie komunikacji w razie zagrożenia pomiędzy sąsiednimi wieżami Porta Terra i Dell’Espero Reial. Jest najgrubszą z wież Alghero – jej średnica to 10 metrów. Obok wieży zobaczyć można okazały fragment murów miejskich (via Mazzini). Spod wieży św.Jana już tylko kilka kroków do wieży Dell’Espero Reial, od której rozpoczęliśmy obchód dawnych fortyfikacji Alghero. Tym samym obeszliśmy Stare Miasto dookoła – teraz czas na wejście wgłąb – kolejnym celem są kościoły starego Alghero. Ale o nich już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć starych fortyfikacji miejskich w Alghero znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Galerie zdjęć: Alghero, średniowieczne fortyfikacje obronne miasta

Alghero było jednym z dwóch naszych całodniowych przystanków na Sardynii. Po zwiedzaniu pobliskiej Groty Neptuna, przyszedł czas na eksplorację starówki tego jakże wyjątkowego miasta – jedynego miasta we Włoszech, w którym mieszkańcy mówią po… katalońsku.

 

Trasę wzdłuż starych fortyfikacji miejskich w Alghero opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Włochy

Grota Neptuna. Morska wycieczka z Alghero.

Cały dzień, jaki mamy spędzić w Alghero, zaczynamy od jednej z największych atrakcji całej Sardynii, ponoć największej i najwspanialszej jaskini na całej wyspie – od słynnej Groty Neptuna. Dopłyniemy do niej statkiem wycieczkowym z portu w Alghero.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Malownicza północna Sardynia, cz.2).Trzeci dzień na Sardynii był jednym z dwóch „stacjonarnych” podczas naszego tygodniowego pobytu na wyspie. W całości spędziliśmy go w Alghero, w całości bez użycia samochodu. Pierwszą i najważniejszą atrakcją miała być słynna Grota Neptuna, cudowny wytwór matki przyrody, kształtowany przez miliony lat przez wodę, spływającą po wapiennych skałach.

Nigdzie nam się nie śpieszy, więc wyjątkowo wysypiamy się w guesthousie, położonym ledwie kilkaset metrów od starówki w Alghero. Pieszo udajemy się do portu, skąd mamy zamiar udać się do groty. W sezonie (maj – październik) Grota Neptuna czynna jest w godzinach 9-19. Dostać się do niej można na dwa sposoby: lądem i statkiem.

Droga lądowa dla posiadających samochód wydaje się bardziej atrakcyjna i wygodna (i pewnie tańsza), szczególnie że po drodze można jeszcze zobaczyć kilka innych historycznych atrakcji. Niestety droga lądowa wiąże się z zejściem do groty z wysokiego (ponad 100 m) klifu, specjalnie wydrążonymi w skale w latach 50-tych XX wieku schodach – mają 656 stopni. I o ile zejście nie kojarzy się z niczym złym, to już powrót na górę tymi schodami, szczególnie przy wyższych temperaturach, może być wyzwaniem.

Sardynia, port w Alghero

Sardynia, port w Alghero

Sardynia, statek wycieczkowy z Alghero do Groty Neptuna

Sardynia, statek wycieczkowy z Alghero do Groty Neptuna

Sardynia, mniejszy (tańszy) statek wycieczkowy z Alghero do Groty Neptuna

Sardynia, mniejszy (tańszy) statek wycieczkowy z Alghero do Groty Neptuna

Sardynia, na statku w drodze do Groty Neptuna

Sardynia, na statku w drodze do Groty Neptuna

Dlatego też, a także dlatego, że rejs statkiem to jednak jest atrakcja dla dzieci, a my byliśmy na Sardynii z dwójką pociech, wybraliśmy drogę morską. Do Groty Neptuna można się dostać z portu w Alghero (nie sposób do niego nie trafić) statkami wycieczkowymi, które regularnie pływają na tej trasie. Przy czy można wybrać pomiędzy większym, dwupokładowym statkiem, a mniejszym nieco mniej atrakcyjnym. Różnica jest w cenie – rejs tym większym kosztuje 15 EUR, mniejszym podobno 10 – nie wiemy, mniejszego nie sprawdzaliśmy.

Naganiacz w porcie zaoferował nam darmowy przewóz dzieci przy zakupie dwóch biletów dla rodziców, co wydało się nam wystarczająco przekonujące. Druga różnica pomiędzy stateczkami to czas trwania rejsu. Mniejszy jest dużo wolniejszy, płynie ponoć ok. godziny. Większemu trasa zajmuje 30 minut – to dodatkowa motywacja do wybrania większego. Trasa nie jest zbyt atrakcyjna wizualnie i nie ma co jej specjalnie przedłużać, tym bardziej że w planach mieliśmy jeszcze zwiedzanie samego Alghero jeszcze tego samego dnia.

W wysokim sezonie statki z portu odpływają co godzinę – nie ma sensu częściej, bo i tak w Grocie Neptuna obowiązują zorganizowane tury zwiedzania z przewodnikiem, odbywające się co godzinę właśnie – nie można jej zwiedzać samodzielnie. W październiku wybór kursów jest już mocno ograniczony – nasz statek miał „w rozkładzie” kursy o 10:00, 11:00 i 15:00. Cena rejsu obejmuje kurs powrotny z groty.

Sardynia, "profil Dantego" na wyspie Foradada

Sardynia, „profil Dantego” na wyspie Foradada

Sardynia, "profil Dantego" na wyspie Foradada

Sardynia, „profil Dantego” na wyspie Foradada

Sardynia, "profil Dantego" na wyspie Foradada

Sardynia, „profil Dantego” na wyspie Foradada

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Zabieramy się więc kursem o godz.11:00, zajmujemy widokowe miejsca na samym dziobie statku i wypływamy w morze. Zanim jednak dopłyniemy do samej Groty Neptuna, statek opływa dookoła półwysep Capo Caccia, u stóp którego ona się znajduje i płynie dookoła małej wysepki leżącej za (patrząc od strony Alghero) półwyspem – wyspy Foradada. Tu bowiem znajduje się jeszcze jedna warta uwagi rzecz.

I tu mała dygresja – na statku przez radiowęzeł ktoś coś po włosku mówi, niestety my nie wiele z tego rozumieliśmy. Być może było to wyjaśnienie, co będziemy oglądać. Nieświadomym wyjaśniamy – po zewnętrznej stronie wyspy Foradada znajduje się inna grota, wyjątkowa z jednego powodu. Jest „przelotowa”, po drugiej stronie widać światło, a dzięki temu możemy podziwiać kształt skał wewnątrz groty. Radzimy zwrócić uwagę na skały po prawej stronie groty (generalnie dobrze jest siedzieć po prawej stronie statku). Jedna z nich jako żywo przypomina bowiem kształtem profil twarzy… Dante Aligheriego -dla ułatwienia na jednej z fotek zaznaczyliśmy ją w widoczny sposób. Zbieżność nazwiska „Aligheri” z miastem Alghero jest zdaje się przypadkowa, nie znaleźliśmy żadnych związków autora „Boskiej Komedii” z miastem na Sardynii.

Statek wpływa na chwilę do groty na wyspie Foradada, po czym natychmiast, bez przystanku, z niej wypływa i wraca pod półwysep Capo Caccia. Wpływamy do właściwej Groty Neptuna. Z daleka już widać wijące się po skale, widowiskowe schody („Esacala del Cabirol”), wiodące ze szczytu półwyspu do jaskini. Statek podpływa tylko na moment wyjścia pasażerów i natychmiast robi miejsce dla innych.

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Zaraz po wyjściu trafiamy na kasę biletową – tu należy kupić biletu wstępu do groty. Znów znaczący wydatek – bilety kosztują 13 EUR (dorośli) i 7 EUR (dzieci). Pasażerowie wyładowani z dwóch stateczków są wystarczającą grupą dla przewodnika i niemal natychmiast rozpoczynamy zwiedzanie.

Grota Neptuna została odkryta pod koniec XVIII w. przez miejscowych rybaków i szybko jej piękno zaczęło być sławne. Już w początkach XIX w. zaczęli przybywać tu notable, bywał tu m.in. ówczesny król Sardynii. W tamtych czasach grota dostępna była jedynie drogą morską, a oświetlenie stanowiły tysiące zapalonych świec. Dopiero w 1954 r. wydrążono w skałach półwyspu schody, które umożliwiły dostęp do groty także od strony lądu. Schody te, widziane od strony morza, prezentują się niezwykle widowiskowo, ale raczej nie chcielibyśmy wspinać się po nich w górę.

Całość odkrytych do dziś komnat i tuneli w Grocie Neptuna ma łączną długość ok.4 km, lecz jedynie ok.200-metrowy odcinek jest udostępniony zwiedzającym. Reszta jest zamknięta, część zresztą znajduje się na stałe pod wodą i dostępna jest jedynie dla nurków. Znaleźliśmy w sieci informacje, że grota powstała w okresie 135 – 65 milionów (!) lat temu, ale oficjalna strona podaje całkiem inne dane – historia groty sięga „zaledwie” 2 mln lat. Przez cały ten czas kropla po kropli, deszczowa woda spada tu po wapiennych skałach, wypłukując je i tworząc fantastyczne konstrukcje na sklepieniu, podłożu i ścianach groty.

Wewnątrz jaskini znajduje się jezioro Lamarmora, zaczynające się tuż przy wejściu, określane jako jedno z największych słonych jezior na świecie. Podczas sztormowej pogody woda morska przelewa się do wnętrza groty i jeziora, długiego na 100 m i głębokiego maksymalnie na 9 m. Wody jeziora, w których odbijają się wiszące ze sklepienia stalaktyty, dodatkowo niezwykle pogłębia efekty wizualne. Grotą Neptuna zdecydowanie można się zachwycić i każdemu polecamy wycieczkę tutaj. Choć patrząc na liczbę chętnych w październiku, oczyma duszy wyobrażamy sobie te kolejki i tłok w okresie wakacyjnym…

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Sardynia, Grota Neptuna

Grotę Neptuna zwiedza się wyłącznie z przewodnikiem, który idzie na początku grupy. Grota jest nagłośniona i nie ma problemu ze słyszeniem przewodnika. Mówi on (przynajmniej w przypadku naszej grupy) po angielsku i niemiecku, a całe zwiedzanie trwa ok.40 minut. Niestety nie ma zbytniej możliwości swobodnego przemieszczania się po grocie – wąska ścieżka dla turystów wymusza chodzenie gęsiego, w otoczeniu innych zwiedzających. Każde przystanięcie do zdjęcia powoduje korek, szczególnie w końcowej fazie, gdy tą samą drogą wracają już osoby z czoła grupy – i też robią zdjęcia. Co do możliwości fotografowania – teoretycznie jest ono dozwolone w kilku miejscach, ale nikt tego nie przestrzega ani nie egzekwuje – wszyscy robią zdjęcia wszędzie. Dla dobra groty jednak polecamy wyłączenie flesza. Zostawcie coś dla przyszłych pokoleń.

Nie będziemy opisywać poszczególnych formacji skalnych, które znajdują się w jaskini – mają one swoje nazwy – ale to już opowie Wam przewodnik, nie będziemy zabierać mu chleba 🙂 Wspomnimy tylko o miejscu, które robi największe wrażenie na wszystkich – tzw. Wielkie Organy – ogromny (12 m szerokości, 11 m wysokości) naciek skalny, do złudzenia imitujący kościelne organy właśnie. W czasie zwiedzania można je podziwiać zarówno z poziomu podłoża, jak i w końcowej części ścieżki, ze skalnego tarasu, gdzie można je zobaczyć z nieco innej perspektywy.

Mniej więcej o godz.13:00 byliśmy z powrotem w porcie w Alghero. Teraz czas na zwiedzanie miejskiej starówki, która także ma wiele do zaoferowania. Ale zwiedzanie samego Alghero będzie w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Groty Neptuna na Sardynii znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Sardynia, Sardynia 2014, Włochy