Marzec | 2014 | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Diyarbakir, w sercu tureckiego Kurdystanu (cz.2)

Diyarbakir to najbardziej wyraziste, żeby nie powiedzieć „autentyczne” miasto na naszej trasie po południowo-wschodniej Turcji. Można też powiedzieć, że pewnie najbardziej „wyobcowane” – wszak to tu bije serce jednego z największych narodów świata, wśród tych pozostających do dziś bez własnego państwa.

Turcja południowo wschodnia, dzień 5 (poprzedni wpis: Diyarbakir, w sercu tureckiego Kurdystanu, cz.1). Główną atrakcją wnętrza starego miasta w Diyarbakir są świątynie, wśród których królują oczywiście meczety. Ale prawdziwymi perełkami są dwa ocalałe kościoły chrześcijańskie. W kolejności naszego zwiedzania:

  • meczet Nebii Camii (lub Prophet Camii), wybudowany prawdopodobnie w XV w. (nie jest znana dokładna data), którego druga nazwa pochodzi od mnogości cytatów z Mahometa, znajdujących się w minarecie i meczecie. Meczet ów sąsiadował z naszym hotelem, stąd też zwiedzany jako pierwszy;
  • meczet Hazreti Süleyman Camii, znajdujący się obok cytadeli, oddzielonej od miasta osobnymi murami. Do cytadeli (i meczetu) prowadziły cztery bramy, my przeszliśmy tą od strony miasta – Sarayi Kapisi („Brama Pałacowa”). Meczet wybudowano w połowie XII wieku (1169 r.), budowano go w sumie kilkanaście lat. Minaret pochodzi z 1160 r. i jest bardzo charakterystycznym elementem – jest czworoboczny i bardzo wysoki, nie ma też balkonu, muezzin wzywa na modlitwę z okna minaretu. Czworoboczne minarety przestano budować po rozpoczęciu panowania tutaj przez Imperium Osmańskie (początek XVI w.). Meczet ten wyróżnia się jeszcze grobowcami bohaterów wojen islamskich z VI-VII w. (zabitych podczas najazdu Arabów);
KML-LogoFullscreen-LogoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Turcja, Diyarbakir

ładowanie mapy - proszę czekać...

Turcja, Diyarbakir, meczet Nebii Camii: 37.915078, 40.236440
Turcja, Diyarbakir, meczet Hazreti Süleyman Camii: 37.914951, 40.241928
Turcja, Diyarbakir, cytadela: 37.915611, 40.242029
Turcja, Diyarbakier, meczet Ulu Camii: 37.912399, 40.235930
Turcja, Diyarbakir, meczet Şeyh Mutahhar Camii: 37.910698, 40.237625
Turcja, Diyarbakir, armeński kościół St.Giragos Kilisesi: 37.910799, 40.238505
Turcja, Diyarbakir, karawanseraj Deliller Han: 37.907003, 40.235860
Turcja, Diyarbakir, mauzoleum sułtana Şucâ: 37.906656, 40.235399
Turcja, Diyarbakir, meczet Hazreti Ömer Camii: 37.906376, 40.235506
Turcja, Diyarbakir, brama Mardin: 37.906088, 40.235420
Turcja, Diyarbakir, meczet Hüsrev Paşa Camii: 37.906986, 40.237169
Turcja, Diyarbakir, wieża Keçi Burcu: 37.905322, 40.236601
Turcja, Diyarbakir, meczet Ali Paşa Camii: 37.905716, 40.230646
Turcja, Diyarbakir, brama Urfa: 37.910820, 40.227299
Turcja, Diyarbakir, meczet Melik Ahmet Paşa Camii: 37.910841, 40.230217
Turcja, Diyarbakir, syryjski prawosławny kościół Maryi Panny: 37.908950, 40.230598
Turcja, Diyarbakir, meczet Lala Bey Camii: 37.909525, 40.231011
Turcja, Diyarbakir, meczet Behram Paşa Camii: 37.909415, 40.234208
Turcja, Diyarbakir, meczet Safa Camii: 37.911540, 40.232320
Turcja, Diyarbakir, meczet Iskender Paşa Camii: 37.913478, 40.233243
Turcja, Diyarbakir, Dag Kapisi: 37.916263, 40.236880
Turcja, Diyarbakir, pomnik Ataturka: 37.916077, 40.234138

 

Diyarbakir, meczet Nebii Camii

Diyarbakir, meczet Nebii Camii

Diyarbakir, meczet Ulu Camii

Diyarbakir, meczet Ulu Camii

Diyarbakir, meczet Ulu Camii

Diyarbakir, meczet Ulu Camii

Diyarbakir, meczet Ulu Camii

Diyarbakir, meczet Ulu Camii

  • meczet Ulu Camii (Wielki Meczet), najważniejszy z meczetów w Diyarbakir. Wybudowany pierwotnie w VII w. (a w zasadzie skonwertowany w meczet syryjski kościół św.Tomasza), podczas pierwszej fali islamu, popadł w ruinę niedługo potem. Wybudowany na nowo pod koniec XI w., przez niektórych uznawany jest za jedno z pięciu najświętszych miejsc w całym świecie islamu, na pewno jest też jednym z najstarszych i najbardziej znaczących meczetów w tureckiej Anatolii. Posiada ogromny dziedziniec (prawie 2.000 m2) i może pomieścić jednorazowo 5.000 wiernych. Do kompleksu należą także dwie medresy (islamskie szkoły), obie z XII w.;
  • meczet Şeyh Mutahhar Camii, wybudowany w 1500 r., który utonął w cieniu o wiele bardziej słynnego, stojącego przed nim minaretu, zwanego „minaretem na czterech nogach” lub „czteronożnym minaretem” (Dört Ayaklı Minare). Rzeczywiście minaret ten stoi na czterech małych kolumnach, symbolizujących cztery odłamy szkoły islamu. Obejście tych czterech kolumn siedem razy gwarantuje podobno spełnienie życzenia (marzenia) – nie próbowaliśmy 🙂
  • armeński kościół St.Giragos Kilisesi, niezwykle symboliczny ze względu na historię miasta i tutejszych Ormian. Nikt nie wie, kiedy był wybudowany, po raz pierwszy dokumenty wspominają o nim na początku XVII wieku. Był uważany za jeden z największych (posiadał aż 7 ołtarzy) i najważniejszych armeńskich kościołów na całym Srodkowym Wschodzie. Został zamknięty w czasie masakry Ormian w 1915 r. Społeczność Ormian odzyskała ruiny w latach sześćdziesiątych XX wieku. Po gruntownej odbudowie został oddany do użytku w październiku 2011 r. kosztem ogromnych pieniędzy (co ciekawe, tabliczki z opisem kościoła mówią o jego ruinie, ale kompletnie nie wspominają o jej przyczynie). Dziś mieści, oprócz kościoła, także szkołę oraz pomieszczenia mieszkalne dla księży, choć dziś społeczność chrześcijańska w Diyarbakir to dosłownie kilkadziesiąt rodzin. Po wejściu na teren kościoła (otoczonego murem) od razu przejął nas człowiek, który bardzo chętnie otworzył nam wrota kościoła i oprowadził po jego zakamarkach. Bez opłat, ale niestety też bez znajomości języka innego niż turecki;
Diyarbakir, armeński kościół St.Giragos Kilisesi

Diyarbakir, armeński kościół St.Giragos Kilisesi

Diyarbakir, armeński kościół St.Giragos Kilisesi

Diyarbakir, armeński kościół St.Giragos Kilisesi

Diyarbakir, armeński kościół St.Giragos Kilisesi

Diyarbakir, armeński kościół St.Giragos Kilisesi

  • meczet Salos Camii, wg inskrypcji datowany na 1743 r., ale w rzeczywistości wybudowany w XVI wieku. Kameralny meczet, stojący dziś na prywatnej działce, potrafiący pomieścić zaledwie 100 wiernych;
  • meczet Hazreti Ömer Camii, wybudowany w 1150 r.
  • meczet Iskender Paşa Camii z połowy XVI wieku, wybudowany przez gubernatora prowincji
  • meczet Safa Camii, wybudowany w 1532 r., znany z nietypowego układu, kamiennych rzeźb i dekoracyjnych płytek. W związku z nimi uznawany za jedną z ważniejszych budowli Dyarbakiru
  • meczet Behram Paşa Camii, wybudowany w 1572 r. przez ówczesnego gubernatora Diyarbakiru, szczególnie widowiskowy ze względu na łuki przed wejściem
  • meczet Lala Bey Camii, wybudowany prawdopodobnie w XV w., bardzo źle odrestaurowany (wyjątkiem jest minaret). Mauzoleum fundatora, tureckiego beya, znajduje się obok meczetu;
Diyarbakir, meczet Behram Paşa Camii

Diyarbakir, meczet Behram Paşa Camii

Diyarbakir, meczet Lala Bey Camii

Diyarbakir, meczet Lala Bey Camii

Diyarbakir, meczet Melik Ahmet Paşa Camii

Diyarbakir, meczet Melik Ahmet Paşa Camii

Diyarbakir, meczet Ali Paşa Camii

Diyarbakir, meczet Ali Paşa Camii

  • syryjski prawosławny kościół Maryi Panny, wybudowany już w III wieku (chrześcijaństwo dotarło do Diyarbakiru, zwanego wtedy Amidą, już w I wieku), przez kilkanaście stuleci siedziba patriarchów syryjskiego kościoła prawosławnego. Jego wagę obrazuje pochówek kilku patriarchów i świętych na terenie kościoła. W jego wnętrzach przechowywano podobno kawałek krzyża, na którym został ukrzyżowany Jezus. To jedyny obiekt w Diyarbakir, za wstęp do którego musieliśmy płacić (2 lub 3 TL od osoby);
  • meczet Melik Ahmet Paşa Camii, kojarzony z architektem Mimarem Sinanem, został wybudowany pod koniec XVI w.
  • meczet Ali Paşa Camii z 1549 r., także przypisywany przez niektórych Sinanowi, wybudowany dla ówczesnego gubernatora. Kompleks zawierał także medresę (szkołę koraniczną);
  • meczet Hüsrev Paşa Camii z 1528 r., także wybudowany dla gubernatora, także w kompleksie z medresą, minaret dodano na początku XVIII w.;
Diyarbakir, syryjski prawosławny kościół Maryi Panny

Diyarbakir, syryjski prawosławny kościół Maryi Panny

Diyarbakir, syryjski prawosławny kościół Maryi Panny

Diyarbakir, syryjski prawosławny kościół Maryi Panny

Diyarbakir, dawny karawanseraj (dziś hotel) Deliller Han

Diyarbakir, dawny karawanseraj (dziś hotel) Deliller Han

Diyarbakir, dziedziniec dawnego karawanseraju (dziś hotelu) Deliller Han

Diyarbakir, dziedziniec dawnego karawanseraju (dziś hotelu) Deliller Han

Diyarbakir, mauzoleum (grobowiec) sułtana Şucâ

Diyarbakir, mauzoleum (grobowiec) sułtana Şucâ

Ale stare miasto w Diyarbakir to nie tylko mury miejskie, bramy i świątynie. Warto także zobaczyć m.in. Deliller Han, dawny karawanseraj (hotel dla karawan) z XVI w., stworzony z myślą o handlarzach, podróżujących jedwabnym szlakiem do Syrii, Iranu czy Indii. Został zbudowany z czarnego i białego kamienia z Urfy i posiada ponad 70 pokoi. Dziś służy jako hotel, choć hotel ten ma ponoć swoje czasy świetności już za sobą. Pośrodku kompleksu jest rozległy dziedziniec ze stolikami restauracyjnymi.

Na skrzyżowaniu przed karawanserajem stoi niepozorne mauzoleum (grobowiec) sułtana Şucâ. Nie ma żadnych dokumentów, które świadczyłyby o dacie budowy grobowca, ale po drugiej stronie ulicy stoi fontanna sułtana Şucâ, na której froncie jest już data – domniemuje się, że mauzoleum pochodzi z tego samego okresu: 1208-1209 r.

To wszystko, opisane w tej i poprzedniej części wpisu, opisującej Diyarbakir, zobaczyliśmy w jakieś 6 godzin intensywnego „łazikowania” po starej części tego miasta. Po godzinie 14-tej byliśmy już przed wypożyczalnią samochodów Avis – której najpierw nie mogliśmy znaleźć, a potem… okazała się zamknięta (była niedziela), choć mieliśmy tego dnia odebrać wypożyczony przez internet samochód. Ale to historia na osobny wpis o transporcie podczas naszej podróży po południowo-wschodniej Turcji. Koniec końców samochód dostaliśmy i udaliśmy się nim w dwudniową podróż – pierwszym celem było miasto Midyat.

Pełna galeria zdjęć z Diyarbakir znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.

 

Diyarbakir, w sercu tureckiego Kurdystanu

Diyarbakir to najbardziej wyraziste, żeby nie powiedzieć „autentyczne” miasto na naszej trasie po południowo-wschodniej Turcji. Można też powiedzieć, że pewnie najbardziej „wyobcowane” – wszak to tu bije serce jednego z największych narodów świata, wśród tych pozostających do dziś bez własnego państwa.

Turcja południowo-wschodnia, dzień 5 (poprzedni wpis: Harran, domy-ule i kolejne ślady Abrahama). Odmienny charakter Diyarbakiru poczuliśmy już po wejściu do autobusu, który miał nas do tego miasta zawieźć z Sanliurfy. Widoczna zmiana karnacji pozostałych pasażerów (dzięki czemu jeszcze bardziej odróżnialiśmy się od reszty) i równie widoczne zwiększone zainteresowanie naszymi osobami mówiły – wyjeżdżamy z Turcji, wjeżdżamy do kraju, którego oficjalnie nie ma – do Kurdystanu. Mamy czego chcieliśmy – w końcu celem wyprawy był turecki Kurdystan właśnie.

Napiszmy więc trochę o Kurdach. Przypisuje się ich jako potomków starożytnych Medów, a jako moment uformowania ich jako narodu uważa się mniej więcej VII w. p.n.e. W zasadzie nie mieli dłuższego okresu niepodległego w historii, byli pod wpływami Persów, Arabów (którzy ich zislamizowali), aż w końcu „wpadli” pod władanie Turków i Imperium Osmańskiego. Byli jednakże zawsze narodem o bardzo silnej identyfikacji własnej – Kurdowie zawsze podkreślali swoją odrębność, np. językową.

KML-LogoFullscreen-LogoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Turcja, Diyarbakir

ładowanie mapy - proszę czekać...

Turcja, Diyarbakir, meczet Nebii Camii: 37.915078, 40.236440
Turcja, Diyarbakir, meczet Hazreti Süleyman Camii: 37.914951, 40.241928
Turcja, Diyarbakir, cytadela: 37.915611, 40.242029
Turcja, Diyarbakier, meczet Ulu Camii: 37.912399, 40.235930
Turcja, Diyarbakir, meczet Şeyh Mutahhar Camii: 37.910698, 40.237625
Turcja, Diyarbakir, armeński kościół St.Giragos Kilisesi: 37.910799, 40.238505
Turcja, Diyarbakir, karawanseraj Deliller Han: 37.907003, 40.235860
Turcja, Diyarbakir, mauzoleum sułtana Şucâ: 37.906656, 40.235399
Turcja, Diyarbakir, meczet Hazreti Ömer Camii: 37.906376, 40.235506
Turcja, Diyarbakir, brama Mardin: 37.906088, 40.235420
Turcja, Diyarbakir, meczet Hüsrev Paşa Camii: 37.906986, 40.237169
Turcja, Diyarbakir, wieża Keçi Burcu: 37.905322, 40.236601
Turcja, Diyarbakir, meczet Ali Paşa Camii: 37.905716, 40.230646
Turcja, Diyarbakir, brama Urfa: 37.910820, 40.227299
Turcja, Diyarbakir, meczet Melik Ahmet Paşa Camii: 37.910841, 40.230217
Turcja, Diyarbakir, syryjski prawosławny kościół Maryi Panny: 37.908950, 40.230598
Turcja, Diyarbakir, meczet Lala Bey Camii: 37.909525, 40.231011
Turcja, Diyarbakir, meczet Behram Paşa Camii: 37.909415, 40.234208
Turcja, Diyarbakir, meczet Safa Camii: 37.911540, 40.232320
Turcja, Diyarbakir, meczet Iskender Paşa Camii: 37.913478, 40.233243
Turcja, Diyarbakir, Dag Kapisi: 37.916263, 40.236880
Turcja, Diyarbakir, pomnik Ataturka: 37.916077, 40.234138

 

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie

Obecnie populację Kurdów określa się na 25-27 mln (w niektórych publikacjach 30 mln), z czego aż połowa żyje na dzisiejszym terytorium Turcji. W Turcji byli historycznie jedną z dwóch wyróżniających się i walczących o swoje prawa mniejszości etnicznych – drugą byli chrześcijańscy Ormianie. Byli, bo w wyniku prześladowań, czystek i masakr na tle etnicznym, podsycanych względami odmienności religijnej, Ormianie zostali wymordowani lub wypędzeni z Turcji w dwóch falach: pod koniec XIX w. i po zakończeniu I wojny światowej. I niestety – Kurdowie zostali przez Turków wykorzystani do pomocy w rzeziach na Ormianach, będąc ich aktywnymi uczestnikami.

Kurdom to jednak niewiele dało, bo gdy Turcja rozprawiła się z Ormianami, przystąpiła do „naturalizacji” Kurdów. Zakazano używania nazwy „Kurd”, a Kurdów nazywano „górskimi Turkami”. Zabroniono używania języka kurdyjskiego i obchodzenia ich świąt. W efekcie wybuchały kolejne powstania, a z kolei ich efektem były przymusowe wysiedlenia w inne części Turcji, gdzie Kurdom zmieniano imiona na tureckie.

Po II wojnie światowej nadal trwała dyskryminacja Kurdów, a za iracką granicą wybuchały kolejne powstania tamtejszych Kurdów, którzy w końcu uzyskali pewną autonomię w Iraku. Na tej fali wróciły marzenia tureckich Kurdów i ich walka o uzyskanie niezależności. Powstała Partia Pracujących Kurdystanu, a w regionie zrobiło się bardzo niebezpiecznie – w 1984 r. działalność rozpoczęli kurdyjscy partyzanci, przez Turków uznani za terrorystów. Działalność ta została oficjalnie zawieszona w 1999 r., a w ostatnim czasie, chcąca zbliżyć się do Europy Turcja trochę złagodziła „okowy” Kurdom – mogą oni m.in. używać języka kurdyjskiego.

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie, brama Urfa

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie, brama Urfa

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie, brama Urfa

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie, brama Urfa

Wróćmy teraz do samego Diyarbakiru. Historia tego miasta, w starożytności zwanego Amidą, sięga 5000 lat. Naszą erę miasto przywitało pod władaniem rzymskim, potem było bizantyjskie. W VII wieku zjawili się Arabowie i rozpoczęła się era islamu. W swojej historii Diyarbakir wielokrotnie przechodził z rąk do rąk pomiędzy różnymi cywilizacjami – historycy naliczyli ich aż ponad trzydzieści. Te różnorodne wpływy pozostały w architekturze i charakterze miasta, mieszając się i budując specyficzny jego charakter.

Dlaczego Diyarbakir jest dziś tak silnie kurdyjski ? Kiedy pod koniec XIX w. w mieście i okolicach wydarzyły się straszne masakry bardzo licznych tu Ormian, Kurdowie zyskali ogromną większość w populacji. Dość powiedzieć, że zamordowano wtedy 25.000 Ormian, a pozostałe 150.000 wypędzono. Dziś w Diyarbakir żyje podobno dosłownie garstka chrześcijan, skupiona wokół dwóch zachowanych kościołów (jeden z nich jest właśnie ormiański).

W każdym razie badania wskazują, że około 3/4 ludności Diyarbakiru (dziś to 900 tys. mieszkańców) posługuje się językiem kurdyjskim. A Diyarbakir jest jednym z największych miast Anatolii południowo-wschodniej, jego gwałtowny wzrost w końcówce XX wieku spowodowany był także poniekąd prześladowaniami Kurdów – władze tureckie wysiedlały całe wsie kurdyjskie dookoła miasta, a ich mieszkańcy uciekali do Diyarbakir. W pewnym momencie (1997 r.) liczebność aglomeracji miejskiej Diyarbakiru określano nawet na 1,5 mln. Co smutne, badania z 2006 r. pokazywały, że mniej więcej połowa Kurdów z miasta jest analfabetami, a wśród kurdyjskich kobiet ten odsetek był już po prostu zatrważający – sięgał aż 80%.

Diyarbakir, widok z murów miejskich

Diyarbakir, widok z murów miejskich

Diyarbakir, widok z murów miejskich

Diyarbakir, widok z murów miejskich

Diyarbakir, zniszczone uliczki starego miasta

Diyarbakir, zniszczone uliczki starego miasta

Diyarbakir, zniszczone uliczki starego miasta

Diyarbakir, zniszczone uliczki starego miasta

I do takiego właśnie Diyarbakiru – serca tureckich Kurdów, doświadczonego latami walk i terroru, dumnego, ubogiego i słabo rozwiniętego ekonomicznie, trafiamy w kolejnym dniu naszej zimowej tureckiej wyprawy. Całe historyczne centrum miasta zawarte jest wewnątrz równie historycznych murów, tworzących okrąg o obwodzie ok.5 km (wysokość 10-12 m, grubość 3-5 m), w które wbudowano aż 81 wież i 4 główne bramy wjazdowe. Po dużej części tych murów można spacerować, aczkolwiek należy z tym uważać, o czym dalej. Mury te powstały z bazaltu w czasach bizantyjskich (IV w.).

To historyczne centrum miasta, oprócz całej masy zabytków o niezwykle barwnej historii, związanej z losami miasta i regionu, zawiera także niestety smutny obraz biedy – poza kilkoma głównymi ulicami i bazarami, reszta zabudowań przypomina ruinę – wali się lub niedługo się zawali. Dawno nie remontowane czy choćby odnawiane, z błotnistymi uliczkami wypełnionymi gruzem, kamieniami i śmieciami. Z mieszkańcami przesiadującymi na ulicach i grupami młodzieniaszków, nie wyglądających zbyt przyjaźnie, wałęsających się po nich. A wszystko to przy bardzo widocznym zainteresowaniu naszymi osobami – w końcu nawet w sezonie w Diyarbakir nie ma zbyt wielu turystów (wolą pobliskie Mardin czy Hasankeyf), a my w środku lutego nie widzieliśmy nikogo innego wyglądającego na turystę – byliśmy chyba jedyni w tym dniu.

Diyarbakir, cytadela

Diyarbakir, cytadela

Diyarbakir, cytadela

Diyarbakir, cytadela

Do całego tego obrazu dodać należy, że stare miasto w Diyarbakir określane jest mianem niebezpiecznego miejsca. Sporo miejsc w internecie ostrzega przed zbytnim eksplorowaniem bocznych uliczek czy zwiedzaniu w samotności. Obręb starego miasta znany jest z dużego zagrożenia przestępczością i rabunkami, a szczególnie „wrażliwe” tereny to właśnie okolice murów miejskich, przy których dnie i wieczory spędza miejscowa młodzieżowa „śmietanka”. Odradza się samotne spacerowanie, eksponowanie drogich aparatów czy telefonów, zaleca się też ubieranie podobne do miejscowych, zamiast widocznych z daleka ciuchów turystycznych. Zacytujemy dwie anglojęzyczne opinie ze stron dużych serwisów z ofertami hoteli :

Diyarbakir, policyjny samochód przy średniowiecznym hamamie (łaźni)

Diyarbakir, policyjny samochód przy średniowiecznym hamamie (łaźni)

„Unfortunately, Diyarbakir is a very difficult city for a variety of political and socio/economic reasons. Upon leaving the mosque in search of a Syrian Orthodox church, my husband was mugged. The potential thief was unsuccessful, but it was a jarring experience.”

„…high percentage of the guests get pickpocketed walking into town. We were lucky, but we were extraordinarily vigilant. Virtually everyone we passed in the 15 minute walk into town reminded us how dangerous that street is, which made the stay a little nerve-racking. Our friends who arrived 2 days later were pickpocketed twice. Everyone in town seems to know about the problem.”

Nawet na Wikitravel można znaleźć taki fragment pod hasłem „Diyarbakir”:

„It is not advisable at all to walk alone during the night time, especially in the old quarter. Taking some precautions during the visit is advisable, just common sense. Don’t hang around in dark areas; try not to look like the typical tourist, etc. The lower end of the street toward the Mardin Kapı, the Mardin Gate, is pretty dark and can be dangerous at night. Do not become prey to pickpockets who seem to hang around there.”

Diyarbakir, częsty widok: pojazdy policji

Diyarbakir, częsty widok: pojazdy policji

Podczas zwiedzania obrębu starego miasta zostaliśmy dwukrotnie ostrzeżeni przez przygodnych mieszkańców. Raz zrobił to dość zabawnie młody mężczyzna obok kościoła armeńskiego (stoi w ciasnej bocznej uliczce), który kazał nam popatrzeć na siebie, po czym płynnym angielskim powiedział: „Uważajcie na takich jak ja – młodych, dobrze zbudowanych, ubranych w skóry mężczyzn – unikajcie bocznych uliczek i chodzenia po nich z widocznym dobrym aparatem lub z dobrym telefonem (iPhone) w ręce”. Druga była kobieta na terenie starego syryjskiego kościoła (tam akurat było bezpiecznie, bo wstęp jest płatny).

Nie chcemy nikogo do Diyarbakir zniechęcać. Ale zdrowy rozsądek jest wskazany, dlatego warto wiedzieć, czego unikać. Pomijając wyżej opisane względy, miasto jest niezwykle klimatyczne i autentyczne. Aczkolwiek przez biedę widoczną w starej części miasta i zawikłaną historię mieszkańców, najbardziej adekwatne jest inne określenie Diyarbakiru, które znaleźliśmy gdzieś w sieci – „szorstki”. To słowo chyba najlepiej oddaje charakter tego miasta.

Już przy pierwszym widoku ulic miasta rzuca się w oczy zmiana w porównaniu z wcześniej zwiedzanymi przez nas miastami: Adaną, Hatay, Gaziantepem czy Sanliurfą – bardzo widoczne są tu pojazdy policyjne, których ulicami przemyka spora ilość. A i pojazdy te są też inne – wyglądają jak pojazdy szturmowe – mocno opancerzone i okratowane. Siedzący w nich policjanci wyglądają jak w twierdzy. Czuć powiew poplątanej najnowszej historii regionu.

Wizytówką Diyarbakiru są dwie rzeczy. Pierwsza to arbuzy, które uprawiane są dookoła miasta w dolinie rzeki Tygrys, które odpowiednio pielęgnowane, potrafią dochodzić nawet do 50 kg (!) wagi. Corocznie w mieście organizowany jest festiwal arbuzów, będący sporą atrakcją w regionie.

Diyarbakir, tańce miejscowych dzieciaków w starej części miasta

Diyarbakir, tańce miejscowych dzieciaków w starej części miasta

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie

Diyarbakir, bizantyjskie mury miejskie

Drugą wizytówką, tą bardziej historyczną, są wspomniane już wyżej mury miejskie, otaczające stare miasto, z czterema bramami. Na sporej części murów możliwy jest spacer górą, choć trzeba uważać, bo mury nie są nijak zabezpieczone, a fragmentami są w sporej rozsypce. Warto jednak wspiąć się na nie, by podziwiać widok na miasto i na okolicę na zewnątrz. Tak jak mówi jedno z cytowanych wyżej przez nas ostrzeżeń, nie warto spacerować przy murach po zapadnięciu zmroku.

Wewnątrz murów miejskich jest jeszcze osobna wydzielona przestrzeń, otoczona swoim własnym drugim murem – to cytadela. Pierwotne mury nie zachowały się, obecne pochodzą z XVI w. (czasy panowania sułtana Sulejmana Wspaniałego). Mury cytadeli miały 16 wież i 4 własne bramy. Wewnątrz murów dziś znajdują się m.in. dwa kościoły, meczet, cysterna oraz ruiny pałacu. W latach 90-tych budynki cytadeli były główną kwaterą wojsk tureckich, walczących z kurdyjską PKK (Partia Pracujących Kurdystanu), tu mieściły się więzienia, w których wg niektórych dochodziło do brutalnych tortur. Dziś przestrzeń ta przerabiana jest na muzeum archeologiczne, którego główną częścią zbiorów mają być eksponaty znalezione podczas budowy wielkiej tamy Ilısu Dam (napiszemy o niej więcej przy okazji zwiedzania Hasankeyf).

Podczas naszego pobytu w Diyarbakir zaliczyliśmy oczywiście spacer po murach, a także przeszliśmy pod dwiema z czterech bram – najbardziej znaną – bramą Mardin, oraz znajdującą się na zachód od niej bramą Urfa. Na dobrze zachowanej wieży obok bramy Mardin znajduje się niewielka restauracja pod otwartym niebem. Z wieży tej można podziwiać okolicę miasta, w tym most na Tygrysie, pochodzący z XI w. (Dicle Köprüsü). O moście będzie niżej.

Nie chcemy robić z tego wpisu niekończącej opowieści – dalszy ciąg możecie przeczytać w drugiej części, do lektury której zapraszamy.

Pełna galeria zdjęć z Diyarbakiru znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.

 

 

Galerie zdjęć: Diyarbakir, nieoficjalna stolica tureckich Kurdów

Diyarbakir to najbardziej wyraziste, żeby nie powiedzieć „autentyczne” miasto na naszej trasie po południowo-wschodniej Turcji. Można też powiedzieć, że pewnie najbardziej „wyobcowane” – wszak to tu bije serce jednego z największych narodów świata, wśród tych pozostających do dziś bez własnego państwa.

 

Zwiedzanie starej części Diyarbakiru opisaliśmy tutaj oraz tutaj (druga część). Poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Turcja

Harran, domy-ule i kolejne ślady Abrahama

Niewielka dziś mieścina, choć mająca swój wielki ślad w historii cywilizacji. Przez niektórych uznawana za najdłużej zamieszkane miejsce na świecie. Mieścina, w której mieszkał Abraham, jego syn Izaak tu wybierał żonę, podobnie jak wnuk – Jakub. O wszystkich nich mówi dziś Biblia.

Turcja południowo-wschodnia, dzień 4 (poprzedni wpis: Göbekli Tepe, najstarsza znana świątynia świata). Prosto z Göbekli Tepe pojechaliśmy na południowy-wschód od Sanliurfy. Mniej więcej po 30-tu kilometrach skręcamy w lewo i po kolejnych dziesięciu wjeżdżamy do centrum miejscowości Harran – małego miasteczka, zamieszkałego dziś przez ok.7 tys. osób, z których zapewne w sezonie spora część żyje z turystów, których muszą tu być ogromne ilości – atrakcji bowiem w Harranie nie brakuje.

Pierwsze wzmianki o Harranie (biblijnym Charan) pojawiają się już w końcówce trzeciego tysiąclecia p.n.e. i wtedy już miasto było na tyle duże, że miało swojego władcę (prawdopodobnie króla). Czasy rozkwitu dla Harranu nastąpiły mniej więcej w XIX w. p.n.e., kiedy pod panowaniem Asyryjczyków stał się on jednym głównych miast królestwa, dzięki swojemu położeniu na skrzyżowaniu dwóch głównych dróg handlowych.

W XIV w. p.n.e. miasto spalili Hetyci, ale później kontrolę odzyskali Asyryjczycy. OK. X w. p.n.e. Harran zyskał na tyle duże przywileje, że zaczęto go nazywać „wolnym miastem Harran”. Przywileje te miasto straciło w VIII w. p.n.e., kiedy podniosło bunt przeciwko Asyryjczykom, ostatecznie przegrywając.

W VI w. p.n.e. Harran przeszedł pod władanie Persjan, stając się częścią perskiej prowincji Asyria. Taki stan trwał aż do końcówki IV w. pn.e., kiedy to cały region przejęły wojska macedońskie pod kierunkiem Aleksandra Wielkiego. Po jego śmierci władanie Harranem przejął jeden z jego dowódców, Seleukos. W czasach rzymskich okolice Harranu były areną kilku wielkich bitew. A w 217 r. w Harranie zamordowany został rzymski cesarz, Karakalla. Czasy rzymskie, a potem bizantyjskie, trwały w mieście prawie do połowy VII w., kiedy to zostało ono zdobyte przez Arabów i rozpoczęła się era islamu.

Harran, brama Aleppo

Harran, brama Aleppo

Harran, mury dawnego miasta

Harran, mury dawnego miasta

Harran, teren dawnego miasta, dziś miejsce wypasu zwierząt domowych

Harran, teren dawnego miasta, dziś miejsce wypasu zwierząt domowych

Arabowie obronili miasto m.in. przed krzyżowcami, których legenda niezwyciężonych została mocno nadwerężona po przegranej bitwie właśnie pod Harranem. W połowie XIII w. zostało spalone przez Tatarów. Swoje znaczenie utrzymywało mniej więcej do XIX wieku, dziś nic z tego znaczenia już nie pozostało.

Wg tradycji religijnej, w Harran na jakiś czas osiedlił się Abraham (znów, poprzednio w Sanliurfie, trafiamy na jego ślad), w drodze do Kanaanu. Syn Abrahama, Izaak, powrócił później do Harran i tu wybrał żonę (Rebekę). Tę samą drogę obrał syn Izaaka, Jakub (żona Rachel). Z 11-tu synów Jakuba, dziesięciu urodziło się właśnie w Harran. Tak mówi tradycja, a dokładnie Stary Testament, Księga Rodzaju.

W odróżnieniu od Göbekli Tepe, do Harran da się dojechać z Sanliurfy dolmuszami, które jeżdżą bodajże co godzinę. Ale że my poruszaliśmy się wypożyczonym samochodem, nie mamy tu żadnego doświadczenia. Wracając do mieszkańców, żyjących z turystyki, zaraz po opuszczeniu samochodu mieliśmy okazję „poczuć” styl ich „pracy”. W lutym turystów w Harran zastaliśmy w ilości mniej więcej policzalnej na palcach obu rąk, byliśmy więc bardzo widoczni – niemal natychmiast zostaliśmy zaczepieni przez mężczyznę przejeżdżającego na motocyklu, oferującego swoją osobę przy oprowadzaniu po atrakcjach starego Harranu.

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, panorama starej części miasta

Harran, panorama starej części miasta

Harran, wnętrze tradycyjnego domu-ula

Harran, wnętrze tradycyjnego domu-ula

Harran, wnętrze tradycyjnego domu-ula

Harran, wnętrze tradycyjnego domu-ula

Oferta brzmiała zaskakująco, bo człowiek ów chciał nas oprowadzić „za free”, mocno podkreślając, że tutaj każdy turysta bierze ze sobą miejscowego przewodnika, bo teren jest rozległy, atrakcji dużo i taki jest po prostu „standard”. Jakoś nie uwierzyliśmy w to „za free” i twardo pozostaliśmy przy chęci samodzielnego zwiedzania. Człowiek ów pokazał nam jeszcze kierunek i odjechał – jak się okazało tylko na chwilę. „Dopadł” nas kilkaset metrów dalej, powtarzając całą akcję, ale już nie „za free”, tylko za „small money”, a po kolejnej odmowie zaczął już rzucać ceną (20 TL). Czyli tak jak się spodziewaliśmy, początkowe „za free” na końcu zamieniłoby się jednak w konieczność zapłacenia „przewodnikowi”.

Innym, mniej przyjemnym aspektem „żerowania” na turystach są też gromady dzieciaków, biegające z wyciągniętymi rękami i okrzykiem „one lira” za każdym napotkanym turystą. Część z nich próbuje się jeszcze wysilić, nawiązując krótką konwersację typu „What’s your name ? My name is …… (jakoś tam). One lira!”, inne nie proponują nic, po prostu wołając pieniędzy… To trochę smutne, jak turyści stają się dojnymi krowami dla miejscowych. Pewnie duża w tym wina samych turystów, dla których „one lira” nie jest problemem, a zdjęcie obdrapanego dzieciaka dobrze się potem prezentuje w rodzinnym albumie. Zeby jednak nie było tak źle, da się też w Harran znaleźć i takie dzieciaki, które po prostu podchodzą się przywitać, czy z daleka krzyczą przyjazne „Hi !”, bez inklinacji do oczekiwania w zamian zapłaty.

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, wielbłądy, w tle ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, wielbłądy, w tle ruiny Wielkiego Meczetu

Sam stary Harran słynie dziś przede wszystkim z widowiskowych domów w kształcie ula, budowanych całkowicie bez udziału drewna ani innego trwałego budulca. Powstają one (bo ciągle powstają, w końcu są atrakcją przyciągającą turystów) wyłącznie z gliny i słomy, a ich kuliste dachy zakończone są „wywietrznikiem”. Ich konstrukcja powoduje utrzymywanie przyjemnego chłodu wewnątrz, nawet w upalne dni, są więc wykorzystywane m.in. jako spiżarnie czy magazynki. Domy-ule powstawały już przed Chrystusem, ale te które można zobaczyć dziś, mają najwyżej 200 lat. W kilku z nich urządzono pokazowe miejsca, gdzie można zobaczyć tradycyjny ich wystrój, przymierzyć strój arabski czy po prostu napić się herbaty. Część innych jest używana przez mieszkańców, inna część chyli się ku ruinie.

Ogólnie stara część Harranu, przynajmniej poza sezonem, wygląda jak slumsy. Zaniedbane i prymitywne domostwa (murowanych domów jak na lekarstwo), niektóre otoczone prymitywnymi okazami ogrodzenia, całe mnóstwo wałęsających się psów, z których część nie wygląda na przyjazne. Zaniedbane dzieciaki krążące po zabłoconych uliczkach i masa śmieci, gruzu i innych mało przyjemnych widoków.

Teren starej części Harranu otoczony jest podniszczonym starożytnym murem (4 km długości, odnotowano ślady aż po 187 wieżach, reparacji murów dokonano w czasach bizantyjskich), a do wnętrza prowadzi kilka bram, z których jedna, ta od strony dojazdu z Sanliurfy, jest odrestaurowana – to „brama Aleppo”. Reszta bram (było ich sześć) albo „nie dożyła”, albo jest w ruinie. Za bramą czeka turystów krótki spacer na wzgórze, za którym kryją się wszystkie atrakcje miasteczka.

Pierwszą są ruiny meczetu Ulu Camii (Wielkiego Meczetu), wybudowanego w połowie VIII w., w okresie początkowego panowania Islamu na tych ziemiach. Meczet ten jest uważany za jeden z najstarszych na całym terytorium dzisiejszej Turcji. Stał prawdopodobnie na miejscu dawnej świątyni boga księżyca Sin, którego kult był rozpowszechniony na tych terenach przez długie wieki, także jeszcze długo po nastaniu chrześcijaństwa. Dziś z meczetu pozostał wysoki (33 m) minaret, łuk oraz fragment jednej ze ścian. Pierwotnie meczet był zadaszony drewnem (nie miał kopuł), co narażało go na pożary. Został zniszczony w 1251 r. razem z całym miastem, podczas najazdu Tatarów.

Harran, twierdza krzyżowców

Harran, twierdza krzyżowców

Harran, twierdza krzyżowców

Harran, twierdza krzyżowców

Harran, twierdza krzyżowców

Harran, twierdza krzyżowców

Tuż obok stał kiedyś uznawany za najstarszy w Turcji uniwersytet – islamska szkoła, której najlepsze czasy przypadły na IX wiek. W okresie gdy klasyczne akademie w Atenach czy Aleksandrii były zamykane po nadejściu chrześcijaństwa, to właśnie Harran stał się ośrodkiem nauki, tu kształciło się nawet 8.000 studentów równocześnie.

Kolejną, położoną nieco w głębi starej części Harranu, atrakcją historyczną miasta, jest bizantyjska twierdza, rozbudowana w XI w. przez krzyżowców. W jej obrębie zachował się także kościół, ale niestety nie było nam dane zajrzeć do środka – twierdza była zamknięta z powodu remontu. Tablica mówiła o zakończeniu prac na jesień 2014 r. Twierdzę obeszliśmy więc dookoła, podziwiając potężne ośmioboczne baszty.

Cały pobyt w starej części Harranu: oglądanie pozostałości Wielkiego Meczetu, twierdzy i domów-uli wraz z herbatą przy jednym z nich zajął nam równo 1,5 godziny. Przy okazji obfotografowaliśmy sobie wielbłądy, które dotychczas widywaliśmy tylko w zoo (i w cyrku), pasące się na wzgórzach. Z racji zbliżania się terminu zwrotu wypożyczonego samochodu, po godz.16-tej odjechaliśmy w kierunku Sanliurfy. Jeszcze tego samego dnia czekała nas podróż autobusem do kolejnego naszego celu – miasta Diyarbakir, stolicy tureckich Kurdów.

Pełna galeria zdjęć z Harran znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.

 

Galerie zdjęć: Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Niewielka dziś mieścina, choć mająca swój wielki ślad w historii cywilizacji. Przez niektórych uznawana za najdłużej zamieszkane miejsce na świecie. Mieścina, w której mieszkał Abraham, jego syn Izaak tu wybierał żonę, podobnie jak wnuk – Jakub. O wszystkich nich mówi dziś Biblia.

 

Zwiedzanie starej części Harranu opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Turcja

Göbekli Tepe, najstarsza odkryta świątynia świata

Turcja kryje na swoim terytorium wiele historycznych „białych kruków”, miejsc, które zmieniały lub nadal zmieniają nasze postrzeganie historii, ewolucji czy przodków. Jednym z najświeższych jest bez wątpienia Göbekli Tepe – na dziś najstarsze odkryte miejsce kultu na świecie.

Turcja południowo-wschodnia, dzień 4 (poprzedni wpis: Sanliurfa, miasto proroków). Z Sanliurfy „urywamy” się wypożyczonym samochodem już około południa, chcąc zobaczyć dwie znane turystyczne atrakcje, znajdujące się w niedalekich okolicach miasta. Pierwszym z nich, i dziś jeszcze niezbyt popularnym wśród turystów, pewnie także dlatego, że nie da się tu dojechać bez własnego transportu, jest właśnie Göbekli Tepe.

Czym jest (a właściwie: czym było) Göbekli Tepe ? Tego nie niestety Wam nie wyjaśnimy, bo do dziś nie odkryto z całą pewnością przeznaczenia tego coraz bardziej znanego wśród turystów stanowiska archeologicznego, leżącego kilkanaście kilometrów na północny-wschód od Sanliurfy.

Fakty. Wzgórze, które od zawsze uważane jest za nie do końca naturalnego pochodzenia, „okryto” w latach sześćdziesiątych XX wieku. Ale dopiero w latach dziewięćdziesiątych niemiecki zespół archeologów rozpoczął tutaj wykopaliska. Wcześniej miejscowa ludność trudniła się tutaj rolnictwem, a znajdując kamienie, które jak się potem okazało były częścią starożytnej całości, przenosiła je w dla siebie wygodne miejsca, co spowodowało trochę spustoszenia.

Göbekli Tepe

Göbekli Tepe

Ale w trakcie wykopalisk szybko okazało się, że całe wzgórze pokryte jest pozostałościami po bardzo starych, owalnych strukturach kamiennych, których jak się szacuje, jest na wzgórzu kilkadziesiąt. Najbardziej charakterystyczną cechą tych budowli są dziś wapienne filary, ustawione dookoła oraz pośrodku, wspierające sklepienie. Filary te zdumiewają do dziś swoimi rozmiarami, budząc pytania o sposób ich wykonania i transportu na miejsce (ważą po kilkadziesiąt ton). Szczególnie, że na wzgórzu znaleziono także bardzo prymitywne narzędzia, prawdopodobnie służące do ich wykonania. A wykonanie i transport tych kamieni wymagały wysokiej organizacji, ogromnej liczby ludzi i dużej wiedzy. Filary te są najlepiej zachowanymi elementami starożytnych budowli. W dużej części są one ozdobione płaskorzeźbami z motywami zwierzęcymi i stały się symbolem Göbekli Tepe.

Göbekli Tepe

Göbekli Tepe

Wszystko to jest coraz bardziej zdumiewające, gdy zaczynamy mówić o wieku tych budowli. Najstarsze ich części pochodzą bowiem sprzed 12.000 lat (10.000 r. p.n.e.), czyli czasów sprzed… wynalezienia koła czy pisma. Dość powiedzieć, że słynne brytyjskie Stonehenge, starożytna megalityczna świątynia, datowane jest na „zaledwie” 3000 lat p.n.e.

Göbekli Tepe

Göbekli Tepe

Wszystko to stoi nieopodal Niziny Mezopotamskiej, uznawanej za kolebkę cywilizacji – a jest od niej starsze o kilka tysięcy lat (!). Wg dzisiejszych badań, miejsce to był użytkowane przez grubo ponad tysiąc lat – przez 20 lat wykopalisk odsłonięto zaledwie cztery z co najmniej dwudziestu znajdujących się tu owalnych budowli. Do niedawna uważano, że lud, który budowle zbudował, nie znał jeszcze uprawy roli. Ale w okolicach znaleziono także pozostałości po ziarnach dzikiej pszenicy, które po zbadaniu okazały się najbliższe biologicznie dzisiejszej pszenicy. Być może też niedługo zmieni się nasza wiedza na temat historii rolnictwa na przestrzeni dziejów.

Göbekli Tepe wciąż czeka na odkrycie całości terenu oraz na odsłonięcie mroków własnej historii. Już dziś jednak niektórzy historycy mówią, że powinniśmy zacząć zmieniać swoje postrzeganie rozwoju cywilizacji ludzkiej i przestać uważać np. starożytny Egipt za miejsce jej rozwoju. W końcu płaskorzeźby z Göbekli Tepe są od skarbów egipskich starsze o tysiące lat.

Göbekli Tepe

Göbekli Tepe

Göbekli Tepe

Göbekli Tepe

Göbekli Tepe

Göbekli Tepe

Jak już wspomnieliśmy, do Göbekli Tepe nie da się dojechać transportem publicznym. Ale jeżeli dysponujemy własnym (lub tak jak my, pożyczonym na kilka godzin) samochodem lub zdecydujemy się na dojazd taksówką – nie ma żadnego problemu. To zaledwie ok.18 km od centrum Sanliurfy. Wyjeżdżając z miasta drogą E90 na wschód, już po chwili zobaczymy kierunkowskazy, prowadzące do Göbekli Tepe. Droga jest bardzo dobra jakościowo aż praktycznie do samego wzgórza z wykopaliskami, ostatnie kilkaset metrów jest pozbawione nawierzchni, ale nie ma problemu z jazdą. Choć na miejscu znajduje się ochrona, dostęp do wykopalisk nie jest płatny, przynajmniej w dniu naszego pobytu nikt opłat za wstęp nie pobierał. W upalne dni na pewno warto zabrać ze sobą coś do picia, na miejscu nie ma żadnej infrastruktury turystycznej.

Göbekli Tepe

Göbekli Tepe

Zwiedzanie odkrytej dotąd części Göbekli Tepe nie zajmuje dużo czasu, spokojnie można założyć 30-40 minut na zobaczenie wszystkiego. My po zwiedzeniu Göbekli Tepe wsiedliśmy ponownie w samochód, by dojechać do kolejnego znanego miejsca w okolicach Sanliurfy – do miasta Harran, znanego ze swojej starej części, pokrytej charakterystycznymi domostwami. Wg legend, w Harran jakiś czas mieszkał prorok Abraham.

Pełna galeria zdjęć z Göbekli Tepe znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.

 

Galerie zdjęć: Göbekli Tepe

Turcja kryje na swoim terytorium wiele historycznych „białych kruków”, miejsc, które zmieniały lub nadal zmieniają nasze postrzeganie historii, ewolucji czy przodków. Jednym z najświeższych jest bez wątpienia Göbekli Tepe – na dziś najstarsze odkryte miejsce kultu na świecie.

 

Zwiedzanie Göbekli Tepe, najstarszej dotychczas odkrytej świątyni świata, opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Turcja

Sanliurfa, miasto proroków

Miasto – cel pielgrzymek wyznawców islamu, wg tradycji silnie związane z życiem dwóch ważnych islamskich proroków – Abrahama i Hioba. Wg legend pierwsze miasto, założone po biblijnym potopie. Historia bogata, jak nigdzie indziej. Panie i panowie: Urfa.

Turcja południowo-wschodnia, dzień 4 (poprzedni wpis: Gaziantep, pistacjowa stolica Turcji). Nieco ponad 600-tysięczna Urfa to kolejny etap naszej podróży – przyjechaliśmy tu jak zwykle rejsowym autobusem z Gaziantepu. Przyjechaliśmy na tyle wcześnie, żeby po zameldowaniu się w hotelu, zdążyć jeszcze zobaczyć w wieczornej scenerii najważniejsze miejsca w mieście: Gölbasi Parki i znajdujące się w nim jezioro ze świętymi karpiami, Balıklı Göl.

Ale najpierw słów kilka o historii miasta, potocznie znanego jako Urfa (przedrostek „Sanli” miasto otrzymało dopiero w 1984 r. w dowód zasług w trakcie wojny z lat 20-tych poprzedniego wieku, nieco zazdroszcząc innym miastom, w tym Antepowi, który otrzymał przedrostek „Gazi”. „Sanli” znaczy mniej więcej „chwalebny, dostojny”).

Historia Urfy jest w dużej części budowana na legendach i często przyjętych za pewnik tradycjach. Pierwszą z nich jest ta, mówiąca o Urfie (w starożytności pod nazwą Edessa) jako pierwszym mieście, założonym po biblijnym potopie. Na pewno miasto ma bardzo długą historię, o czym mogą świadczyć chociażby odkrywane w okolicach Urfy pozostałości, np. oddalone o kilkanaście kilometrów Göbekli Tepe, miejsce kultu datowane na 10 tys. lat p.n.e. O nim będzie w osobnym wpisie.

Sanliurfa, park Gölbasi Parki

Sanliurfa, park Gölbasi Parki

Sanliurfa, park Gölbasi Parki

Sanliurfa, park Gölbasi Parki

Sanliurfa, jezioro Balıklı Göl nocą

Sanliurfa, jezioro Balıklı Göl nocą

Sanliurfa, jezioro Aynzeliha Göl nocą

Sanliurfa, jezioro Aynzeliha Göl nocą

Kolejna legenda, pieczołowicie zresztą wśród mieszkańców Urfy podtrzymywana, głosi, że tutaj właśnie urodził się prorok Abraham (żył ok. 2.000 lat p.n.e.). Choć historycznie chodzi o Ur, co może też wskazywać na miejscowość w dzisiejszym Iraku (dokładnie nie jest znane i udowodnione miejsce narodzin Abrahama), to Turcy utrzymują związek z Urfą, a na terenie miasta jest kilka miejsc, nawiązujących do życia i legend na temat Abrahama. Kolejna legenda głosi, że w Urfie urodził się inny islamski prorok – Hiob (znany też z Biblii).

Jest jeszcze jedna legenda, już nie tak często powtarzana u nas, a silnie związana z miastem Urfą (a właściwie Edessą). Legenda ta mówi, o chorym na trąd władcy Edessy, żyjącym w czasach Chrystusa. On to wysłał swojego służącego do Chrystusa, przebywającego wówczas w Judei, by poprosić go o przybycie do Edessy i uzdrowienie – a w razie niemożności przybycia, o odciśnięcie swojego wizerunku na chuście. Wizerunek ten miałby pomóc w uzdrowieniu władcy (był nim Abgar V).

Jezus nie mógł przybyć do miasta, spełnił natomiast życzenie Abgara i przekazał mu odciśnięty na połaci materiału odcisk własnej twarzy. Odcisk ten (rzeczywiście wg legendy uzdrowił Abgara) przechowywany był przez wieki w Edessie, chroniąc miasto przed najazdami. Gdy w połowie X w. pod murami miasta stanęły wojska Bizancjum, władcy oddali relikwię w zamian za odstąpienie od oblężenia. „Mandylion” (tak nazwano odcisk) został przetransportowany z wielkimi honorami do Konstantynopola (dzisiejszy Stambuł), a rocznica jego dostarczenia do miasta jest obchodzona w kościele wschodnim jako święto Boskiego Oblicza (16 sierpnia).

Sanliurfa, przed jeziorem Balıklı Göl

Sanliurfa, przed jeziorem Balıklı Göl

Sanliurfa, meczet Rizvaniye Camii nad jeziorem Balıklı Göl

Sanliurfa, meczet Rizvaniye Camii nad jeziorem Balıklı Göl

Sanliurfa, medresa Halil-ur Rahman nad jeziorem Balıklı Göl

Sanliurfa, medresa Halil-ur Rahman nad jeziorem Balıklı Göl

Odcisk zaginął po zdobyciu Konstantynopola przez krzyżowców w 1204 r. i do dziś nie można ustalić, co się z nim stało. Wg różnych teorii, znajduje się on dziś w kościele św.Bartłomieja w Genui lub prywatnych zbiorach papieskich w Watykanie. Inna mówi, że powszechnie znany „całun Turyński” jest właśnie poszukiwanym mandylionem. Inna mówi, że do rewolucji francuskiej mandylion znajdował się w Paryżu. Zadna teoria nie została udowodniona.

Nazwa Edessa utrwaliła się w III w. p.n.e., kiedy to sprowadzili się tu, do wcześniej istniejącego starożytnego miasta, żołnierze pochodzący z Macedonii. Zmienili oni nazwę miastu właśnie na Edessa na cześć ówczesnej macedońskiej stolicy. W 244 r. Edessa weszła w skład Imperium Rzymskiego. Ale już wcześniej dotarło tu chrześcijaństwo, Edessa była po Antiochii kolejnym ośrodkiem, gdzie chrześcijaństwo przyjęło się bardzo wcześnie. Już w 204 r. król Edessy przyjął chrześcijaństwo, późniejsza władza Rzymian sprowadziła jednak na chrześcijan falę prześladowań.

Islam pojawił się w Edessie w VII w., gdy miasto zdobyte zostało przez Arabów, którzy panowali tu aż do czasu, gdy stracili panowanie na rzecz krzyżowców (XI w.), którzy na niespełna 50 lat stworzyli tu własne hrabstwo. Potem nadeszli jednak Turkowie, których różne odłamy rządziły regionem (najpierw jednak zrównując miasto z ziemią) aż do XVII w., kiedy to Edessa weszła w skład Imperium Osmańskiego.

Sanliurfa, meczet Halil-ur Rahman Camii (miejsce upadku Abrahama jest wewnątrz) nad jeziorem Balıklı Göl

Sanliurfa, meczet Halil-ur Rahman Camii (miejsce upadku Abrahama jest wewnątrz) nad jeziorem Balıklı Göl

Sanliurfa, miejsce upadku Abrahama (po lewej) wewnątrz meczetu Halil-ur Rahman Camii nad jeziorem Balıklı Göl

Sanliurfa, miejsce upadku Abrahama (po lewej) wewnątrz meczetu Halil-ur Rahman Camii nad jeziorem Balıklı Göl

Sanliurfa, jezioro Balıklı Göl

Sanliurfa, jezioro Balıklı Göl

Sanliurfa, jezioro Aynzeliha Göl

Sanliurfa, jezioro Aynzeliha Göl

Sanliurfa, restauracje w parku Gölbasi Parki

Sanliurfa, restauracje w parku Gölbasi Parki

Władza Osmanów zakończyła się ich upadkiem, ale wcześniej zdążyli oni przeprowadzić wielki czystki etniczne, głównie na Ormianach, którzy byli większością na terenie dzisiejszej Urfy. W wyniku prześladowań na przełomie XIX / XX w. dużą część Ormian wymordowano, a reszta uciekła. Dziś Ormian praktycznie w Urfie nie ma. Są za to Turkowie i Kurdowie.

Dzienne zwiedzanie Sanliurfy zaczynamy od żelaznego punktu – Gölbasi Parki, pięknego i zadbanego zielonego parku, zawierającego kompleks meczetów oraz zbiorników wodnych, powiązanych ze sobą wielką legendą proroka Abrahama. Miejsce to jest przedmiotem kultu dla wyznawców islamu, miejscem pielgrzymek i modlitw. Najważniejszym obiektem w parku jest oczywiście Balıklı Göl – jezioro (a może staw) ze „świętymi” karpiami. Wiąże się z nimi kolejna legenda.

Abraham (przeżył 175 lat) został za walkę z kultem miejscowych bożków, skazany przez króla Nimroda na spalenie na stosie. Gdy Abraham został zrzucony do ognia, Allah (w wersji chrześcijańskiej Jahwe) zamienił ogień w wodę, a rozżarzone drewno w ryby. Miejsce, w którym Abraham spadł do wody jest dziś oznaczone fontanną, której woda uznawana jest za świętą i leczniczą, a karpie w jeziorze zyskały status świętych i nietykalnych. Ich zjedzenie grozi podobno ślepotą. Na pewno zaś przyzwyczaiły się do swego statusu gwiazd, dokarmianych przez masy turystów – karpie już na widok człowieka stojącego na brzegu, kłębią się koło niego, oczekując na pokarm. Pokarm zresztą można kupić nad brzegiem stawu.

Jezioro Balıklı Göl otoczone jest przez szereg budynków o charakterze historycznym i religijnym, wśród których zdecydowanie wyróżnia się meczet Rizvaniye Camii, wybudowany przez Ridvana Ahmeta Pashę w 1736 r. Do meczetowego kompleksu należy także budynek medresy (islamskiej szkoły).

Sanliurfa, twierdza górująca nad miastem

Sanliurfa, twierdza górująca nad miastem

Sanliurfa, twierdza górująca nad miastem

Sanliurfa, twierdza górująca nad miastem

Sanliurfa, twierdza górująca nad miastem

Sanliurfa, twierdza górująca nad miastem

Sanliurfa, panorama miasta widziana z twierdzy, na pierwszym planie meczet Mevlid-i Halil Camii

Sanliurfa, panorama miasta widziana z twierdzy, na pierwszym planie meczet Mevlid-i Halil Camii

Sanliurfa, panorama miasta widziana z twierdzy

Sanliurfa, panorama miasta widziana z twierdzy

Po tej samej stronie jeziora, ale na samym jego końcu (patrząc od wejścia do parku od strony miasta), stoi niepozorny budynek medresy, także stanowiącej całość z meczetem, stojącym obok – meczetem Halil-ur Rahman Camii, zbudowanym pierwotnie jako kościół katolicki pod wezwaniem Maryi Dziewicy w 504 r. n.e. Został on przekształcony w meczet i medresę na początku IX w. Meczet jest słynny z tego, iż wewnątrz niego znajduje się miejsce, gdzie spadł do jeziora Abraham.

Obok meczetu znajdują się dwa grobowce, w których spoczywają wybitni mieszkańcy Urfy w przeszłości, zapamiętani dzięki swym intelektualnym dokonaniom, instruktorzy sąsiedniego meczetu i medresy Halil-ur Rahman: Shazeli Ali Dede (XVII w.) i Buluntu Hadji Abdurrahman (XVIII w.).

Nieco w głębi parku Gölbasi Parki, tuż przy wzgórzu, na którym stoi górująca nad parkiem twierdza w Urfie, stoi kolejnym meczet, Mevlid-i Halil Camii, którego nazwa pochodzi od nazwy jaskini, przy której go wybudowano (o niej za moment). Pierwotnie stała tu pogańska świątynia, przekształcona potem w synagogę, a w końcu w kościół chrześcijański. Dopiero w 1253 r. świątynia przekształcona została w meczet. Wracając do jaskini – to w zasadzie jest najważniejsza część kompleksu meczetu Mevlid-i Halil Camii – wg legendy to w niej narodzić się miał prorok Abraham.

W legendy o narodzinach Abrahama, gdy król Nimrod dowiedział się, że ma narodzić się człowiek, który zniszczy i zakończy jego dynastię, nakazał on zabić wszystkie noworodki płci męskiej, narodzone tego roku. Brzmi znajomo ? No właśnie. Kończąc, matka Abrahama ukryła się w jaskini, gdzie urodziła syna. Po jego narodzinach, codziennie przychodziła do jaskini, by go karmić. Dziś jaskinia jest atrakcją turystyczną, do której wstępu obowiązują zasady podobne do wstępu do meczetu (zdejmujemy buty, kobiety zakładają chusty na głowy itp.). Wstęp jest bezpłatny, ale do jaskini prowadzą dwa wejścia: osobno dla mężczyzn i kobiet.

Sanliurfa, meczet Mevlid-i Halil Camii

Sanliurfa, meczet Mevlid-i Halil Camii

Sanliurfa, meczet Mevlid-i Halil Camii

Sanliurfa, meczet Mevlid-i Halil Camii

Sanliurfa, meczet Mevlid-i Halil Camii

Sanliurfa, meczet Mevlid-i Halil Camii

Sanliurfa, meczet Mevlid-i Halil Camii

Sanliurfa, meczet Mevlid-i Halil Camii

Sanliurfa, jaskinia Mevlid-i Halil, w której podobno narodził się Abraham

Sanliurfa, jaskinia Mevlid-i Halil, w której podobno narodził się Abraham

Ostatnim zwiedzanym przez nas meczetem w kompleksie parkowym był Sultan Hasan Camii, wybudowany, jak nazwa wskazuje, przez sułtana Uzun-Hasana w I poł. XV wieku. Ciekawostką jest przepływająca przez dziedziniec meczetu woda, doprowadzona z jeziora Balıklı Göl.

W parku Gölbasi Parki znajduje się jeszcze drugie święte jezioro – Aynzeliha Göl. Z nim także wiąże się legenda. Zeliha była córką króla Nimroda, która widziała cud przemiany ognia w wody jeziora podczas egzekucji Abrahama, dała się namówić Abrahamowi na porzucenie pogańskich praktyk ojca. Wściekły ojciec wrzucił córkę do wielkiego ognia, patrząc na jej śmierć do końca. Legenda mówi, że w miejscu w którym Zeliha zginęła, z jej łez powstało jezioro, dziś zwane jej imieniem. Tak jak w jeziorze Balıklı Göl, tak i tu pływają ryby, czczone jako święte i nietykalne.

Nad całym parkiem, ale i miastem, góruje niepodzielnie twierdza w Urfie, która pierwotnie została wybudowana na wzgórzu już w czasach neolitu, ok.10.000 r. p.n.e. W miejskim muzeum znajduje się statua, znaleziona tuż obok twierdzy, datowana właśnie na ten okres. Do twierdzy dojść można wchodząc na górę po schodach, do których wejście znajduje się przy restauracjach obok jeziora Aynzeliha Göl. Na samej górze znajduje się kasa, w której należy uiścić opłatę za wstęp (3 TL od osoby).

Sanliurfa, kryty bazar (Bedesten)

Sanliurfa, kryty bazar (Bedesten)

Sanliurfa, kryty bazar (Bedesten)

Sanliurfa, kryty bazar (Bedesten)

Sanliurfa, kryty bazar (Bedesten)

Sanliurfa, kryty bazar (Bedesten)

Sanliurfa, uliczny czyściciel butów

Sanliurfa, uliczny czyściciel butów

Na twierdzę warto wdrapać się choćby dla niesamowitego widoku na miasto Sanliurfa, jaki roztacza się z góry. Jedynym elementem wartym uwagi na górze są dwie wysokie kolumny z korynckimi głowicami, pochodzące z 242 r. n.e. Ostateczna wersja twierdzy powstała na początku IX w., kiedy to mury otoczono głębokim rowem z trzech stron (z czwartej dostępu bronią wysokie skały). Odnaleziono także ukryty tunel, prowadzący z twierdzy do jeziora Aynzeliha Göl.

Wychodząc z terenu parku Gölbasi Parki, nie sposób nie wejść na teren historycznego bazaru w Sanliurfie. Jego budynek wybudowany został w 1566 r. i do dziś służy jako bazar, zresztą jeden z bardziej klimatycznych, jakie mieliśmy okazję odwiedzić w Turcji. Znajdziemy tu tematyczne uliczki z biżuterią, tkaninami, tytoniem i innymi specjałami.

A w drodze do hotelu mieliśmy okazję odwiedzić jeszcze kilka innych historycznych meczetów w centrum miasta:

  • Ulu Camii, wybudowany w 1170 r. na miejscu poprzednio tu istniejącego chrześcijańskiego kościoła, zwanego „Czerwonym” ze względu na kolor użytego do budowy materiału;
  • Hüseyin Paşa Camii, mały meczet stojący przy uliczce Sarayönü Caddesi, prowadzącej do bazarów i parku Gölbasi Parki, wybudowany w 1849 r.;
  • Yusuf Paşa Camii, wybudowany przez Yusufa Pashę, gubernatora Urfy w 1703 r.;

Obok tego pierwszego meczetu (Ulu Camii) stoi jeszcze jedna budowla warta uwagi turysty – wieża zegarowa, a w zasadzie kościelna dzwonnica (pozostałość po kościele z czasów krzyżowców, istniejącym tu kiedyś) z dobudowanym zegarem. Nikt nie wie, kiedy ów zegar dobudowano, a same zegary dziś nie pracują.

Sanliurfa, meczet Yusuf Paşa Camii

Sanliurfa, meczet Yusuf Paşa Camii

Sanliurfa, meczet Yusuf Paşa Camii

Sanliurfa, meczet Yusuf Paşa Camii

Sanliurfa, dziedziniec meczetu Ulu Camii

Sanliurfa, dziedziniec meczetu Ulu Camii

Sanliurfa, wieczorna uczta w hotelu

Sanliurfa, wieczorna uczta w hotelu

Sanliurfa, wieczorna uczta w hotelu

Sanliurfa, wieczorna uczta w hotelu

To wszystko, co zdołaliśmy zobaczyć w Sanliurfie w ciągu jednego południa. Swój rajd zaczęliśmy już po godzinie 7:00 rano, bo w planach mieliśmy jeszcze zwiedzanie atrakcji dookoła miasta. Już mniej więcej w południe zjawiliśmy się w wypożyczalni Avis w Sanliurfie, gdzie od dawna mieliśmy zarezerwowany przez internet samochód. Plan zakładał zobaczenie dwóch ciekawych miejsc w okolicach miasta, pierwszym z nich było wspomniane już wyżej stanowisko archeologiczne, Göbekli Tepe.

Pełna galeria zdjęć z Sanliurfy znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.

 

Galerie zdjęć: Sanliurfa, lub po prostu Urfa

Miasto – cel pielgrzymek wyznawców islamu, wg tradycji silnie związane z życiem dwóch ważnych islamskich proroków – Abrahama i Hioba. Wg legend pierwsze miasto, założone po biblijnym potopie. Historia bogata, jak nigdzie indziej. Panie i panowie: Urfa.

 

Nasze zwiedzanie Sanliurfy opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Turcja

Gaziantep. Pistacjowa stolica Turcji.

Gaziantep, szóste co do wielkości miasto Turcji, ze swoją bogatą historią jest mekką dla turystów spragnionych widoku zabytków i wielbicieli muzeów. Ale znane jest przede wszystkim ze swojego regionalnego specjału – pistacji, używanych do wyrobu baklawy i chałwy.

Turcja południowo-wschodnia, dzień 4 (poprzedni wpis: Antiochia, blisko źródeł chrześcijaństwa). Do Gaziantep dotarliśmy późno wieczorem, po 5-godzinnej podróży rejsowym autobusem z Antiochii. Wieczór wypełniła nam wyłącznie „aklimatyzacja” w hotelu Yunus.

Niektóre źródła podają, że Gaziantep (do początków XX w. zwany Antep) jest jednym z najstarszych zasiedlonych do dziś miejsc na świecie – faktem jest że ślady osadnictwa znajdowane tutaj pochodzą nawet z 4000 lat p.n.e. Na pewno był jednym z pierwszych w Anatolii. Po okresie przynależenia do imperium Babilonu, ok.1700 r. p.n.e. został wchłonięty do państwa hetyckiego. Później zdobywany był m.in. przez Asyryjczyków i Persjan. Od momentu pokonania Imperium Perskiego przez Aleksandra Wielkiego, Antep wszedł w skład Cesarstwa Rzymskiego, a potem Bizancjum aż do połowy VII w. n.e., kiedy to z kolei Arabowie opanowali cały region.

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Z tego okresu pochodzi prawdopodobnie najstarszy meczet w mieście – Ömeriye Camii (nazwa na cześć kalifa Omara, przywódcy arabsko-muzułmańskich wojsk), choć nie wiadomo dokładnie kiedy został wybudowany. Od początków XI w. nastąpiły najbardziej burzliwe cztery stulecia w historii miasta, kiedy to wielokrotnie przechodziło ono z rąk do rąk (m.in. Seldżukowie i krzyżowcy), aż w 1516 r. „przyszło” Imperium Osmańskie, które rządziło regionem i miastem aż do I wojny światowej. Okres osmański to wielka rozbudowa miasta, powstało wtedy wiele meczetów, karawanserajów i medres (w połowie XVII w. w mieście było podobno ok.100 meczetów).

Po I wojnie światowej miasto dostało się po zarząd najpierw Anglików, a później Francuzów. Kiedy ci drudzy nadeszli z wojskami, by przejąć miasto (początek 1920 r.), mieszkańcy stanęli w jego obronie. Rozpoczęło się 11-miesięczne oblężenie miasta, zakończone dopiero z powodu panującego w Antep głodu. W tym czasie na miasto spadło aż 70.000 francuskich kul, zabijając 6 tys. mieszkańców (mają oni dziś swój pomnik w mieście). W marcu 1921 r. Turcja odzyskała panowanie nad regionem (m.in. Antep i Adana), a bohaterska obrona miasta została utrwalona w zmienionej nazwie (obowiązującej od 1922 r.) – Gaziantep („Gazi” to weteran wojenny). Choć nadal w potocznej mowie w Turcji obowiązuje historyczna nazwa – Antep.

Dziś Gaziantep jest szóstym co do wielkości miastem w Turcji, liczy prawie 1,5 mln mieszkańców. Historia miasta, liczne muzea i meczety stały się jego atrakcją, na równi z pistacjami, z których uprawy cały region słynie nie tylko w Turcji. Pistacje oraz wyroby z nich – głównie baklawa i chałwa, są najbardziej znanym towarem eksportowym regionu.

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum, "The Gypsy Girl"

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum, „The Gypsy Girl”

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Gaziantep, Zeugma Mosaic Museum

Pistacje przeznaczone do wyrobu słodyczy zbierane są miesiąc wcześniej (w sierpniu), niż te, używane do zwykłego „chrupania”, mają wtedy wyższą zawartość białka, a małą tłuszczu. Pistacje z regionu Gaziantep mniej też się „otwierają” niż te popularnie spotykane w naszych sklepach (pochodzące z Ameryki czy Iranu), stąd ciężej się je „chrupie”. W każdym razie, wracając do baklawy pistacjowej, mieszkańcy miasta chwalą się, że najtańsza kupiona w Gaziantep jest o niebo lepsza niż nawet najdroższa, kupiona w innym regionie Turcji. My spróbowaliśmy jej dopiero w Diyarbakir, ale i tak zostaliśmy fanami jej smaku.

Pistacjowa baklawa

Pistacjowa baklawa

W Gaziantep przede wszystkim chcieliśmy zobaczyć dwa muzea: Muzeum Archeologiczne i Muzeum Mozaik Zeugma. To pierwsze odpadło na starcie – okazało się być w kapitalnym remoncie. Skupiliśmy się więc na mozaikach z Zeugmy – starozytnego miasta położonego kiedyś w regionie miasta, założonego ok.300 r. p.n.e. przez Seleukosa, jednego z wodzów Aleksandra Wielkiego. Po zdobyciu przez Rzymian w 64 r., Zeugma przeżyła okres prosperity ze względu na swoje położenie na Jedwabnym Szlaku, łączącym Antiochię z Chinami. Ale najazdy i trzęsienia ziemi sprawiły, że Zeugma stopniowo traciła swoje znaczenie, aż w VI w., w obliczu najazdów arabskich, została całkowicie opuszczona przez mieszkańców.

Mozaiki, odzyskane w wyniku prac archeologicznych, prowadzonych na terenach niegdysiejszej Zeugmy, stanowią większość eksponatów uruchomionego w 2011 r. nowoczesnego Muzeum Mozaik w Gaziantep. Muzeum to jest największym na świecie muzeum, dedykowanym starożytnym mozaikom – powierzchnia wystawiennicza to ok.1700 m2 na kilku piętrach i w kilku połączonych ze sobą budynkach. Kompleks zawiera także restauracje i centrum konferencyjne, znacząco odróżniając się swoją nowoczesną bryłą od zabytkowych, kamiennych domów i meczetów w starej części miasta.

Gaziantep, uliczki starego miasta

Gaziantep, uliczki starego miasta

Mozaiki w muzeum są ułożone w przemyślany sposób, tak aby były dobrze widoczne, nawet w szczegółach, dla zwiedzających, którym oglądanie dodatkowo ułatwiono konstruując ścieżki i mostki pomiędzy poszczególnymi eksponatami. Dzięki temu można z bliska podziwiać misterną pracę autorów mozaik, układających ogromne obrazy z malutkich kawałków ceramiki. Symbolem muzeum jest niewielka część mozaiki, odzyskana z jednego z domów w Zeugmie, nazwana „Cyganka” (The Gypsy Girl) – choć nazwa jest bardziej wynikiem żartu archeologów, jak odzwierciedla rzeczywistość.

Do jej konstrukcji użyto podobno specjalnej techniki, dzięki której oczy postaci są bardziej realistyczne. Dodatkowo, postać tę „ułożono” w mozaice w technice „trzy-czwarte postaci”, której użył też np. Leonardo da Vinci, malując swoją „Mona Lisę” – z tych powodów mozaika ta jest najbardziej znanym eksponatem w Muzeum Mozaik w Gaziantep. Jest dla niej przeznaczona osobna, zaciemniona salka, do której można wejść wyłącznie w towarzystwie ochroniarza (wchodzi tam z każdą chętną osobą, gasząc po wyjściu skromne oświetlenie mozaiki). Na szczęście robienie zdjęć jest dozwolone (bez flesza oczywiście).

Gazienatep, cytadela

Gazienatep, cytadela

Gaziantep, pomnik 14 Męczenników obok cytadeli

Gaziantep, pomnik 14 Męczenników obok cytadeli

Gaziantep, repliki "inskrypcji orchońskich"

Gaziantep, repliki „inskrypcji orchońskich”

W muzeum można spędzić kilka godzin, podziwiając kunszt artystów, układających mozaiki w starożytności. Bilet wstępu jest zastanawiająco tani (jak na warunki tureckie) – kosztuje 8 TL od osoby. Kompletnie nie przemyślano jedynie szatni – po zostawioną w niej odzież można wrócić jedynie… wychodząc na zewnątrz i wracając do wejścia tak jak przy pierwszym wchodzeniu. Ale dla mozaik z Zeugmy warto było się przespacerować kilkaset metrów w krótkim rękawku w lutym 🙂

Kolejną atrakcją Gaziantepu jest cytadela, umiejscowiona w samym środku starej części miasta i otoczona przez zabytkowe budynki i meczety oraz sklepiki rzemieślników. Niestety także była zamknięta i poddawana renowacji przed nadchodzącym sezonem letnim (wtedy też ma być ponownie otwarta dla zwiedzających), stąd też mogliśmy ją podziwiać jedynie z zewnątrz. Wybudowana została, początkowo jako wieża obserwacyjna, w czasach rzymskich, a obecny wygląd osiągnęła w wyniku licznych rozszerzeń mniej więcej w VI w. n.e., za czasów bizantyjskiego cesarza Justyniana. Mury cytadeli mają ponad kilometr długości i posiadają 12 wbudowanych bastionów obronnych.

We wnętrzach murów znajdują się pozostałości meczetów, cystern i innych zabudowań. Na najniższym piętrze znajdują się zamkowe komnaty. Cytadela miała w podziemiach także własne źródło wody. Dziś za murami mieści się muzeum, poświęcone obronie miasta przez jego mieszkańców w 1920/21 r. Twierdza otoczona jest mini-skwerem z fontanną i ławeczkami, wszystko wygląda na bardzo zadbane. Na północnej jej ścianie stoi budynek zabytkowej łaźni – Naib Hamami, wybudowanej w 1640 r. i pięknie odrestaurowanej, wciąż czynnej i użytkowanej.

Gaziantep, uliczki starego miasta

Gaziantep, uliczki starego miasta

IMG_8883

Gaziantep, bazar

Gaziantep, bazar

Gaziantep, bazar

Gaziantep, bazar

Gaziantep, bazar

Gaziantep, bazar

Niemal naprzeciw łaźni znajduje się widoczny z daleka „pomnik 14 męczenników”, upamiętniający czternaścioro dzieci, zabitych przez francuskich żołnierzy w czasie historycznego oblężenia miasta. Niemal tuż obok znajduje się kolejna historyczna pamiątka – replika „inskrypcji orchońskich” – kolumn zapisanych językiem staro-tureckim, pierwszą rozpoznaną formą języka tureckiego, znalezionych w dolinie rzeki Orchon w dzisiejszej Mongolii. Kolumny osadzone były na kamiennych wizerunkach żółwi, zostały znalezione w końcówce XIX wieku. Dla Turków stanowią ważną część historii ich języka.

Gaziantep to także stare miasto, wąskie uliczki przepełnione kamiennymi zabytkowymi zabudowaniami. W czasie naszej wizyty duża część domów jak i ulic była w remoncie, pewnie niedługo cała okolica będzie naprawdę świetnie wyglądać. Warto się przespacerować labiryntem uliczek, by poczuć klimat setek lat historii tego miasta. W labiryncie tym spędziliśmy trochę czasu – nasz hotel znajdował się bowiem na skraju starej części Gaziantepu.

Najliczniejsza grupa atrakcji turystycznych miasta to oczywiście meczety i kościoły, których historia pozostawiła tutaj mnóstwo, i większość w bardzo dobrej kondycji. Postaramy się wymienić te, które odwiedziliśmy, w kolejności naszego zwiedzania:

  • Gaziantep, meczet Kurtuluş Camii

    Gaziantep, meczet Kurtuluş Camii

    Eyüboğlu Camii, wybudowany pierwotnie w XIV wieku (choć nie wiadomo dokładnie kiedy), a przebudowany do obecnej postaci w czasach osmańskich (połowa XVI w.), w czasie naszego pobytu będący w remoncie;

  • Kurtuluş Camii, wybudowany pierwotnie w 1892 r. jako armeński kościół, po opuszczeniu miasta przez Ormian najpierw służył jako więzienie, potem stał długo pusty, aż w 1988 r. został przekształcony w meczet (dobudowano mu minaret do dzwonnicy). We wnętrzach nie pozostały żadne symbole chrześcijańskie, choć ponoć na ścianach można zobaczyć ślady po wiszących tu wcześniej krzyżach;
  • Gaziantep, armeński kościół Kendirli Kilisesi

    Gaziantep, armeński kościół Kendirli Kilisesi

    Kendirli Kilisesi – stary armeński kościół, wybudowany w 1860 r. przez francuskich misjonarzy przy pomocy Napoleona III. Dziś służy jako siedziba i sala konferencyjna urzędu ds. edukacji;

  • Çınarlı Camii, powstały pierwotnie prawdopodobnie przed 1660 r., ale zniszczony w trakcie oblężenia miasta (1920/21), został odbudowany w latach pięćdziesiątych XX wieku;
  • Handan Bey Camii, wybudowany pod koniec XVI w. (dokładna data nie jest znana), stojący w pobliżu cytadeli, poważnie uszkodzony podczas oblężenia miasta, ale potem odbudowany wg pierwotnego planu;
  • Gaziantep, meczet Şirvani Camii

    Gaziantep, meczet Şirvani Camii

    Şirvani Camii, także stojący obok cytadeli (po jej zachodniej stronie), jeden z najstarszych meczetów w Gaziantep, wybudowany w XIV lub XV wieku prawdopodobnie jako obiekt derwiszów (słynne tańce derwiszów). Inna funkcjonująca nazwa tego meczetu to İki Şerefeli Camii (Meczet z Podwójnym Balkonem) ze względu na budowę minaretu, który rzeczywiście wyjątkowo posiada dwa balkony;

  • Tahtani Camii (lub Tahtali Camii), czyli „drewniany meczet”, prawdopodobnie początkowo wykonany w całości właśnie z drewna. Data budowy nie jest znana, w dokumentach pojawia się po raz pierwszy w 1557 r. i ten rok uznaje się na razie jako datę powstania. Meczet również znajduje się obok cytadeli, w jednej z najstarszych części miasta;
  • Alaüddevle Camii, budowany gdzieś pomiędzy 1479 a 1515 r. (dokładnie nie wiadomo). W dzisiejszej świątyni tylko minaret pochodzi z oryginalnej budowli. Cały meczet został zbudowany od nowa w latach 1903-09 z pieniędzy pochodzących z datków od lokalnej ludności. Pieniędzy nie wystarczyło na kopułę meczetu, pomógł więc ówczesny osmański sułtan;
  • Gaziantep, meczet Alaüddevle Camii

    Gaziantep, meczet Alaüddevle Camii

    Karagoz Camii, wybudowany na miejscu stojącego tu dawniej sanktuarium o nazwie „Karagoz” (stąd nazwa meczetu) w 1758 r. Prosty, skromny i niewielki meczet;

  • Boyaci Camii, kolejny z najstarszych meczetów Gaziantepu, wybudowany w początkach XIII w. (niektóre źródła mówią o roku 1211). Obecny wygląd pochodzi z przebudowy odbytej w 1575 r. Minaret został przebudowany w XIX w. Przynależąca do meczetu medresa nie zachowała się do naszych czasów;
  • Haci Veli Camii, wybudowany w 1645 r. początkowo jako sala modłów, a w meczet przekształcony w 1690 r.;
  • Alabey Camii, stojący przy popularnym miejskim deptaku, Gaziler Caddesi, wybudowany został najprawdopodobniej pod koniec XVI wieku, a fundatorem był miejscowy oficer kawalerii. Obecna forma świątyni powstała po przebudowie w 1809 r.;
  • Nuri Mehmet Pasha Camii, wybudowany na pewno przed 1786 r., nazwa pochodzi od fundatora świątyni, którego grobowiec znajduje się w jej wnętrzach. Podczas oblężenia miasta zniszczony został minaret oraz kopuły meczetu, które zostały odbudowane w drugiej połowie XX wieku;
  • Gaziantep, meczet Ömeriye Camii

    Gaziantep, meczet Ömeriye Camii

    Ömeriye Camii, najbardziej znany meczet Gaziantepu, którego data budowy nie jest znana. W dokumentach pojawia się już w 1210 r., a zbudowany został najprawdopodobniej ok.1150 r. Co do nazwy też są wątpliwości – albo pochodzi ona od kalifa Omera, którego wojska zdobywały miasto, albo od jego wnuczka, także o tym imieniu. Trzecia teoria mówi, że pierwszy meczet wybudował, a drugi go odnowił, na co wskazywałaby druga używana nazwa meczetu: Ömereyn Camii (meczet Dwóch Omerów). Na pewno jest to najstarszy meczet w Gaziantepie;

  • Gaziantep, armeński kościół St.Bedros Kilisesi

    Gaziantep, armeński kościół St.Bedros Kilisesi

    St.Bedros Kilisesi, typowy armeński kościół, wybudowany w połowie XIX w., którego pozostałości przypadkowo odkryto w trakcie budowy drogi w starej części miasta. W czasach republiki używany był jako przędzalnia, a po restauracji używany jest jako miejsce wystaw, konferencji i koncertów. Jest udostępniany do zwiedzania przez uczynnych ochroniarzy;

  • Kozanli Camii, pierwotnie wybudowany jako „mescit” (miejsce modłów), w 1688 r. przekształcony w meczet. W środku znajduje się osobna część dla kobiet, oddzielona od głównej przestrzeni przez drewnianą przegrodę.

Jak widać, meczetami Gaziantep zdecydowanie może się chwalić – a na pewno nie widzieliśmy wszystkich wartych zobaczenia. Pomiędzy Alaüddevle, Karagoz a Boyaci Camii znajduje się dodatkowo dzielnica bazarów. Najpierw trafiliśmy na typowy kryty bazar, z tkaninami, ubraniami, słodyczami, akcesoriami do kawy i herbaty, a potem utonęliśmy w cudownie klimatycznym bazarze rzemieślników z ich unikalnymi, a czasem bardzo przyziemnymi wyrobami i klimatem targu staroci…

Gaziantep, plac Republiki

Gaziantep, plac Republiki

Gaziantep, pomnik Ataturka na Placu Republiki

Gaziantep, pomnik Ataturka na Placu Republiki

Gaziantep, Muzeum Archeologiczne

Gaziantep, Muzeum Archeologiczne

Gaziantep, bazar rzemieślniczy

Gaziantep, bazar rzemieślniczy

Gaziantep, bazar rzemieślniczy

Gaziantep, bazar rzemieślniczy

Gaziantep, bazar rzemieślniczy

Gaziantep, bazar rzemieślniczy

Gaziantep, bazar rzemieślniczy

Gaziantep, bazar rzemieślniczy

Gaziantep, rozrywka miejscowych - gry

Gaziantep, rozrywka miejscowych – gry

Na uwagę w Gaziantepie zasługują także parki, a przede wszystkim „park stulecia” (nazwany na cześć setnej rocznicy urodzin wodza Ataturka), rozpoczynający się na Placu Republiki (gdzie stoi oczywiście pomnik Ataturka), a pokrywający powierzchnię aż 256 tys. m2, w którego granicach, oprócz oczywiście terenów zielonych, mieszczą się m.in. amfiteatr, plac dla deskorolek, place zabaw dla dzieci, baseny, a w zimie także lodowisko. To jeden z największych parków w całej Turcji. Na jego terenie znajduje się także ogromny meczet, którego nazwa nie jest przypadkowa (Ulu Camii – Wielki Meczet). Aczkolwiek nie jest on zabytkiem, pochodzi z 1990 r.

Już po godzinie 16:00 byliśmy w drodze na „otogar” (dworzec autobusowy) w Gaziantepie, skąd znów rejsowym autobusem udaliśmy się do kolejnego miasta na naszej trasie po południowo-wschodniej Turcji – do Sanliurfy. Tenże „rejsowy autobus” trafił nam się wyjątkowo dobrze wyposażony – wbudowane w fotele dotykowe ekrany wyposażone były (oczywiście oprócz standardowo dostępnych: telewizji, internetu i filmów VOD) także w aplikacje Facebooka, YouTube i Twittera, a co najlepsze, także popularne gry. Więc 2 godziny jazdy do Sanliurfy spędziliśmy grając w… Angry Birds 🙂

Pełna galeria zdjęć z Gaziantep znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.

Galerie zdjęć: Gaziantep, pistacjowa stolica Turcji

Gaziantep, szóste co do wielkości miasto Turcji, ze swoją bogatą historią jest mekką dla turystów spragnionych widoku zabytków i wielbicieli muzeów. Ale znane jest przede wszystkim ze swojego regionalnego specjału – pistacji, używanych do wyrobu baklawy i chałwy.

 

Zwiedzanie Gaziantepu opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Turcja

Antiochia. Blisko źródeł chrześcijaństwa.

Dla Polaków to Antiochia. Na mapach widnieje jako Hatay, a Turcy w rozmowach nazywają miasto: Antakya. Historia tego miasta, niegdyś trzeciego co do wielkości na świecie, niezwykle silnie wiąże się z historią chrześcijaństwa.

Turcja południowo-wschodnia, dzień 3 (poprzedni wpis: Adana, nasza brama do południowo-wschodniej Turcji). Do Antakyi dotarliśmy późno wieczorem, po 3,5-godzinnej jeździe autobusem z Adany. Jedyny raz podczas tej podróży pozwoliliśmy sobie na brak rezerwacji noclegu, więc pobyt w mieście rozpoczęliśmy od jego poszukiwania. Ten aspekt udało się załatwić szybko, szybko też rozkoszowaliśmy się ciepłym pokojem i ciepłą wodą w łazience (miła odmiana po pobycie w Adanie).

Miasto założył ok.300 r. p.n.e. król Seleucydów, Seleukos I, a nazwa jest hołdem na cześć jego ojca i poprzedniego króla, Antiocha (przewinął się w naszych opowieściach z letniej podróży po Turcji, m.in. przy okazji zwiedzania Stratonikei). Antakya stała się stolicą królestwa Seleucydów. Po przejściu pod władanie Rzymian (64 r. pn.e.), Antakya stała się stolicą prowincji Syria, a liczba mieszkańców miasta osiągnęła 0,5 mln (!) – w starożytnym świecie istniały tylko dwa większe miasta – Rzym i Aleksandria. Do czasów dzisiejszych dotrwał jeden z pięciu istniejących w starożytności mostów na rzece Orontes.

Antiochia, góra z kościołem św.Piotra u stóp

Antiochia, góra z kościołem św.Piotra u stóp

Antiochia, meczet Ulu Camii

Antiochia, meczet Ulu Camii

Antiochia stała się historycznie drugim ośrodkiem chrześcijaństwa na świecie, po rozproszeniu się uczniów Jezusa z Jerozolimy w wyniku fali prześladowań. Nauczał tu św.Piotr, a dla św.Pawła Antiochia była bazą wypadową dla licznych podróży misyjnych. Jednym z uczniów św.Pawła został urodzony w Antiochii św.Lukasz, późniejszy autor trzeciej Ewangelii. Warto też zapamiętać, że to właśnie w Antiochii po raz pierwszy uczniów Jezusa nazwano „chrześcijanami”. Wkrótce też biskupi z Antiochii stali się wysoko postawionymi hierarchami kościelnymi, stając na czele kościoła w całej Azji Mniejszej.

W VI w. nadeszła katastrofa – ogromne trzęsienie ziemii poważnie zniszczyło miasto, zabijając aż 200 tys. jego mieszkańców. Kilkanaście lat później dzieła dokończyli Persowie, zdobywając i całkowicie burząc Antiochię. Została odbudowana, ale już jako znacznie mniejszy ośrodek, a potem już tylko traciła na znaczeniu. Wielokrotnie w wyniku wojen zmieniała przynależność (Persowie, Bizancjum, Arabowie, Turcy Seldżuccy), aż w 1098 r. została zdobyta przez krzyżowców, którzy uczynili z niej samodzielne księstwo. Dwa wieki później Antiochia została znów najechana i całkowicie zniszczona przez Egipcjan, a jej znaczenie znów spadło do minimalnej roli. W 1516 r. niewielkie miasto Antiochia weszło w skład Imperium Osmańskiego.

Antiochia, meczet Ulu Camii

Antiochia, meczet Ulu Camii

Antiochia, meczet Ulu Camii

Antiochia, meczet Ulu Camii

Antiochia, meczet Ulu Camii

Antiochia, meczet Ulu Camii

Po I wojnie światowej cały region wszedł we władanie Francji, ale w wyniku działań Ataturka na arenie międzynarodowej, udało mu się włączyć go w 1939 r. w granice Turcji, w których pozostaje do dziś. Powszechnie używaną w Turcji nazwą jest Antakya, choć region pozostał przy nazwie Hatay, nadanej przez Ataturka w 1936 r. Z Antakyi do wybrzeża Morza Sródziemnego jest 22 km, a kilkanaście kilometrów dzieli miasto od granicy z Syrią, w której od kilku już lat toczy się wojna domowa. W zasadzie cały region graniczy albo z morzem, albo z Syrią. Mnóstwo dziś w Antakyi jest uchodźców z tego kraju, co uwidacznia się np. w dużej ilości samochodów z syryjskimi rejestracjami.

Dzień w Antakyi rozpoczęliśmy nietypowo, bo nie od zwiedzania, a od wycieczki do… wypożyczalni samochodów, w której od dawna mieliśmy wynajęty na kilka godzin (przez internet) pojazd. Plany zakładały bowiem sporo zwiedzania atrakcji dookoła miasta. Wypożyczanie samochodów w Turcji praktykowaliśmy podczas tej podróży w sumie czterokrotnie w różnych miastach i będzie to zapewne jeden z tematów osobnego wpisu o logistyce naszej podróży.

W skrócie jednak – wypożyczalnia sieciowa marki Avis, tzw. „city office” okazała się być położona 7 km za miastem i tak właśnie brzmiał jej adres podawany na stronach Avis: „Iskenderun Yolu 7.Km”, co spowodowało, iż nawet taksówkarz nie potrafił do niej trafić. Na pewno także dzięki temu, że wypożyczalnia nie jest kompletnie oznakowana logiem Avis, a jest… samochodowym salonem Peugeota. Wszystko to spowodowało sporo zamieszania, konieczność pytania po drodze, kluczenia, zawracania i na koniec… zapłacenia rachunku za to wszystko taksówkarzowi. Sporo też czasu straciliśmy.

Antiochia, meczet Habib-i Neccar Camii

Antiochia, meczet Habib-i Neccar Camii

Antiochia, meczet Habib-i Neccar Camii

Antiochia, meczet Habib-i Neccar Camii

Antiochia, meczet Habib-i Neccar Camii, domniemany grobowiec św.Jana i św.Pawła

Antiochia, meczet Habib-i Neccar Camii, domniemany grobowiec św.Jana i św.Pawła

Antiochia, meczet Habib-i Neccar Camii, grobowiec Habibiego

Antiochia, meczet Habib-i Neccar Camii, grobowiec Habibiego

Antiochia, meczet Habib-i Neccar Camii

Antiochia, meczet Habib-i Neccar Camii

Wynagrodzenie przyszło szybko, bo w samej wypożyczalni na „froncie klienta” został posadzony tak na oko 12-13 letni chłopiec – sprawdza się pogłoska o wysuwaniu dzieci do kontaktu z obcokrajowcami – w celu ćwiczenia języka. Nasz „opiekun” spisał się rewelacyjnie, z pełną powagą traktując swoją rolę i zadziwiająco sprawnym angielskim i załatwiając sprawy i służbowe, i podtrzymując konwersację innymi tematami. W pamięć szczególnie wbiła nam się scenka ze zdziwieniem dotyczącymi wieku i tego, na ile wyglądam i dlaczego tak młodo 🙂 Po prostu rozbroił nas. Koniec końców – mamy samochód. Nie zamawianą Fiestę, a Fiata Lineę, ale co tam.

Od razu z wypożyczalni jedziemy do położonej także na obrzeżach miasta (dogodny dojazd miejską „obwodnicą”) najważniejszej dla nas atrakcji Antiochii – kościoła świętego Piotra. Niestety jest on od dłuższego już czasu w remoncie i nie dane jest nam zbliżyć się do niego – pozostaje oglądanie z dalszej odległości.

Za datę założenia kościoła św.Piotra w Antiochii uważa się mniej więcej połowę I w., choć najstarsze zachowane do dziś fragmenty pochodzą z IV-V w. Kościół był pierwotnie jaskinią wykutą w skale (legenda mówi, że sam św.Piotr brał udział w jej wykuwaniu), znaleziono także tunel, który służył prawdopodobnie do ewakuacji w chwilach prześladowań i ataków na chrześcijan. Woda spływająca z pobliskich skał używana była m.in. w ceremoniach chrztów. Gdy Antiochię zdobyli w 1098 r. krzyżowcy, dobudowali do jaskini widoczną do dziś fasadę.

Antiochia, widok na rzekę Orontes

Antiochia, widok na rzekę Orontes

Antiochia, po mieście jeździ mnóstwo samochodów z syryjskimi rejestracjami

Antiochia, po mieście jeździ mnóstwo samochodów z syryjskimi rejestracjami

Antiochia, nasz hotel (Mozaik Otel)

Antiochia, nasz hotel (Mozaik Otel)

Antiochia, ulica starej części miasta

Antiochia, ulica starej części miasta

Wracamy do centrum Antiochii, zostawiamy samochód na ulicznym parkingu i idziemy zwiedzić choć kilka atrakcji samego miasta. Ograniczamy się do dwóch najważniejszych meczetów w mieście oraz starej jego dzielnicy. Na pierwszy ogień idzie Ulu Camii (Wielki Meczet), wybudowany w XVI w., jeden z najstarszych i największy meczet w mieście. Odbudowany w 1872 r. po trzęsieniu ziemi, emanuje atmosferą spokoju i skupienia już od malowniczego dziedzińca, który upiększają owocujące w czasie naszej wizyty drzewka cytrusowe.

Krótkim spacerem ciasnymi uliczkami starego miasta docieramy do kolejnego meczetu, Habib-i Neccar Cami, o znacznie dłuższej i bogatszej historii, najstarszego meczetu Antiochii. Pierwotnie w tym miejscu znajdowała się stara rzymska świątynia, która po rozpowszechnieniu się chrześcijaństwa na terenach Antiochii, została przekształcona w kościół. Meczet z kolei powstał na miejscu kościoła w 638 r., po zdobyciu miasta przez muzułmanów. Ale częściowo zachowali oni charakter tego miejsca, nadając meczetowi imię Habibiego Neccara, wg legend pierwszej osoby w mieście, która uwierzyła apostołom chrześcijańskim, przybyłym do Antiochii w pierwszych latach chrześcijaństwa. Zachowali także w podziemiach świątyni grobowce Habibiego oraz dwa inne, wg legendy skrywające szczątki św.Jana i św.Pawła, dwóch apostołów Jezusa.

I to tyle w kwestii zwiedzania Antiochii. Odpuszczamy sobie znane Muzeum Archeologiczne i decydujemy się, ze względu na uciekający czas, na rozpoczęcie etapu zwiedzania okolic miasta. Wyjeżdżamy w kierunku Harbiye, w starożytności znanego jako Daphne, ku czci młodej dziewczyny, w której zakochał się Apollo, syn Zeusa. Dziewczyna ta, uciekając przed Apollem została zamieniona w drzewo na oczach boga. Harbiye było kiedyś dzielnicą bogaczy z Antakyi. Znajdowały się tu liczne dwory (mozaiki pozostałe po nich dziś są eksponatami w Muzeum Archeologicznym w Antakyi), świątynie i obiekty rozrywkowe. Ale liczne trzęsienia ziemi nie pozostawiły po antycznych czasach żadnych widocznych śladów.

Wodospady w Harbiye

Wodospady w Harbiye

Wodospady w Harbiye

Wodospady w Harbiye

Wodospady w Harbiye

Wodospady w Harbiye

Wodospady w Harbiye

Wodospady w Harbiye

Handlowe kramy przy wodospadach w Harbiye

Handlowe kramy przy wodospadach w Harbiye

Atrakcją, która wytrwała w Harbiye do dzisiejszych czasów, są wodospady oraz otaczający je teren zielony z wieloma restauracjami, w gorącym sezonie letnim będące celem okolicznych mieszkańców jako miejsce pikników i posiłków w otoczeniu przyrody, a przede wszystkim chłodzącej wody i w cieniu drzew (parking płatny 5 TL od samochodu). Wg legendy wodospady w Harbiye (Daphne) powstały z łez Dafne. A samo miasto Harbiye słynie do dziś z wyrobów z naturalnego jedwabiu, który jest wyrabiany w regionie do dziś (Antakya była niegdyś ważnym punktem Szlaku Jedwabnego).

Kolejnym celem są ruiny monastery św.Szymona Słupnika Młodszego, którego lokalizacji dokładnie nie znaliśmy, mniej więcej znaliśmy tylko rejon – nieco na północ od miejscowości Sinanli. Wąskimi, krętymi bocznymi drogami, przebiegającymi przez wsie, na co dzień na pewno nie odwiedzanymi przez turystów, dotarliśmy w końcu do Sinanli, gdzie mieliśmy dość nietypowy, wymuszony postój – musieliśmy poczekać, aż… wybudują nam drogę. A dokładnie – wybrukują. Budowa drogi nie jest w Turcji powodem, żeby ją zamykać, więc da się nią przejechać, trzeba tylko poczekać, aż robotnicy skończą układać fragment z kostki, która zalega na środku drogi. Jeśli nic już nie zalega, można spokojnie koło robotników przejechać 🙂

Sinanli. Czekamy - droga w budowie

Sinanli. Czekamy – droga w budowie

Prowincjonalne wioski gdzieś pomiędzy Harbiye a Samandag

Prowincjonalne wioski gdzieś pomiędzy Harbiye a Samandag

Wątpliwej jakości wiszący most gdzieś pomiędzy Harbiye a Samandag

Wątpliwej jakości wiszący most gdzieś pomiędzy Harbiye a Samandag

Farma wiatrowa przy ruinach monasteru św.Szymona Słupnika Młodszego

Farma wiatrowa przy ruinach monasteru św.Szymona Słupnika Młodszego

O dziwo bez problemu trafiamy na wzgórze, na którym znajdują się ruiny monasteru św.Szymona, droga na ostatnim kilometrze jest nawet oznakowana. Tenże ostatni kilometr wiedzie pośród nowo postawionych tu elementów siłowni wiatrowej – czyli nowoczesnych „wiatraków”. Otaczają one cały teren monasteru, a jeden z nich stoi nawet podobno na terenie ruin świątyni, a wszystko przez brak opieki nad nią ze strony władz i instytucji muzealnych. A stoi „podobno”, bo niestety okazało się, że teremu monasteru „strzeże” dwóch wyrostków, którzy poza „no photo” niczego innego nie potrafią po angielsku powiedzieć. Tak czy inaczej – teren był zamknięty i niedostępny dla turystów, przynajmniej w dniu w którym my tam dojechaliśmy.

Ale kilka słów o monasterze mimo wszystko napiszemy. Szymon Słupnik Młodszy (nazwany tak dla odróżnienia od swojego pierwowzoru, Szymona Słupnika Starszego) urodził się w 521 r. w Antiochii i już jako nastolatek rozpoczął życie pokutnika. Dużą część swojego życia spędził na wysokiej kolumnie (stąd przydomek), a na wzgórzu zwanym „górą cudów”, gdzie właśnie dotarliśmy, spędził ponad 40 lat na kolumnie, pod gołym niebem. Jego posługa przyciągała mu nowych uczniów, którzy jeszcze za życia Szymona rozpoczęli na wzgórzu budowę klasztoru, który szybko stał się celem chrześcijańskich pielgrzymek. Ludzie przybywali z daleka (podobno nawet z Gruzji) po uzdrowienie i wodę, która pomagała w kuracjach zdrowotnych. Niektóre hymny napisane przez Szymona Słupnika Młodszego są śpiewane w kościele prawosławnym do dziś.

Zawracamy samochodem (droga z Sinanli kończy się na wjeździe na teren ruin, a w zasadzie na szlabanie, za który nie pozwolono nam wjechać) i wracamy do Sinanli, gdzie na rozwidleniu dróg skręcamy w kierunku Samandağ, gdzie kolejnym celem był tzw. „tunel Tytusa”. Po drodze przechodzimy przez drogową kontrolę, prowadzoną przez uzbrojonych w broń maszynową żandarmów – to nam przypomina o bliskości Syrii…

Samandağ, tunel Tytusa

Samandağ, tunel Tytusa

Samandağ, rzymski mostek nad tunelem Tytusa

Samandağ, rzymski mostek nad tunelem Tytusa

Samandağ, tunel Tytusa

Samandağ, tunel Tytusa

Samandağ, tunel Tytusa

Samandağ, tunel Tytusa

Samandağ, skalne rsztki starożytnego miasta Seleucia Pieria

Samandağ, skalne rsztki starożytnego miasta Seleucia Pieria

Samandağ w starożytności znany był pod nazwą Seleucia Pieria i służył mieszkańcom Antiochii jako port morski – w czasach rzymskich był drugim pod względem znaczenia portem na wschodnim wybrzeżu Morza Sródziemnego, po Aleksandrii. Miasto zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi w 526 r. (to samo, które zniszczyło Antiochię) i nigdy już nie odzyskało swojego znaczenia.

Tunel Tytusa jest zadziwiającym do dziś obiektem inżynierskim, którego budowa, rozpoczęta na rozkaz cesarza Wespazjana, a zakończona przez cesarza Tytusa (stąd nazwa) w I w. n.e., miała na celu zapobieżenie zamulania portu przez rzekę. Do budowy zmuszano niewolników, a w końcowej fazie także rzymskich legionistów. Tunel w większości swojej długości (prawie 1 km) jest otwarty, tzn. nad głową widać niebo, dopiero w końcowej fazie jest faktycznym tunelem, do którego wejścia trzeba mieć ze sobą oświetlenie. Wzdłuż tunelu prowadzi ścieżka turystyczna z miejscami widokowymi i ławeczkami, a wstęp na nią jest płatny (3 TL od osoby).

I na tym zakończył się etap „Antakya” na naszej zimowej trasie po południowo-wschodniej Turcji. Oddaliśmy samochód – nawiasem okazało się że Avis ma jeszcze jeden „city office” (niedostępny w internecie), rzeczywiście położony w mieście. I nie było problemu (ani opłat), by oddać samochód w innym punkcie niż ten, w który go odbieraliśmy. Została tylko kwestia znalezienia dolmusza na dworzec autobusowy, skąd szybko odjechaliśmy rejsowym autobusem do kolejnego punktu na trasie – do Gaziantep.

Pełna galeria zdjęć z Antakyi (Hatay) znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.

 

Galeria zdjęć: Antiochia, Antakya, Hatay

Dla Polaków to Antiochia. Na mapach widnieje jako Hatay, a Turcy w rozmowach nazywają miasto: Antakya. Historia tego miasta, niegdyś trzeciego co do wielkości na świecie, niezwykle silnie wiąże się z historią chrześcijaństwa.

 

Zwiedzanie Antakyi i jej okolic opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Turcja

Adana, nasza brama do południowo-wschodniej Turcji

Wyprawa do południowo-wschodniej Turcji startuje w Adanie, jednym z największych miast całego kraju, metropolii z duszą i dłuuuuugą historią, sięgającą 6000 lat p.n.e. Miasta, w którym bywali Aleksander Wielki, Cyceron czy… Mustafa Kemal Atatürk.

Turcja południowo-wschodnia, dzień 2 (poprzedni wpis z trasy: Berlin, pałac Charlottenburg). Pierwszym tureckim przystankiem na trasie lutowego rajdu po południowo-wschodniej Turcji była Adana, jedno z największych tureckich miast (1,6 mln mieszkańców) i stolica regionu. Do Adany dotarliśmy tuż przed północą, po całodniowej podróży Poznań – Berlin – Stambuł (przesiadka lotnicza) – Adana. Na początek pierwsza przygoda – nie ma naszych plecaków, które miały przylecieć w luku bagażowym. Na szczęście dość szybko okazuje się, że plecaki prawdopodobnie są, ale na terminalu międzynarodowym (z racji przesiadki w Stambule lądowaliśmy na krajowym) – przechodzą odprawę celną. Pierwszy stres więc za nami – bagaż rzeczywiście jest. I jest calutki (może dzięki temu, że na Schoenefeld w Berlinie zainwestowaliśmy 15 eur w owinięcie folią naszych plecaków).

Lotnisko w Adanie jest położone niezwykle blisko centrum miasta. Więc mniej więcej o godz.23:30 udajemy się w pieszą wędrówkę z plecakami na plecach – idziemy do centrum Adany, gdzie mamy zarezerwowany jeszcze w Polsce nocleg. Ciekawostka – z lotniska do ścisłego centrum miasta jest raptem 3 km, a prowadzi do niego jedna prosta ulica – Bakımyurdu Caddesi. Jeśli więc kiedyś zdarzy się Wam w Adanie wylądować – szkoda szukać transportu – spacer nawet o północy nie jest żadnym wyczynem. Okolica jest bezpieczna i spokojna, do centrum można spokojnym krokiem dojść półgodzinnym spacerem.

Adana, Muzeum Archeologiczne

Adana, Muzeum Archeologiczne

Adana, eksponaty w ogrodzie Muzeum Archeologicznego

Adana, eksponaty w ogrodzie Muzeum Archeologicznego

Adana, hetycki lew przed wejściem do Muzeum Archeologicznego

Adana, hetycki lew przed wejściem do Muzeum Archeologicznego

Hotel Unver w Adanie okazał się naszą pierwszą (i na szczęście ostatnią) hotelową porażką w trakcie tej podróży, choć jest polecany na przeróżnych stronach turystycznych jako „budżetowy”. Więcej na pewno opiszemy w osobnym wpisie, dotyczącym „logistyki” naszej drugiej tureckiej podróży. Noc w nieogrzewanym pokoju w początkach lutego jakoś udało się przetrwać i mogliśmy przystąpić do najważniejszego – czyli eksploracji atrakcji turystycznych Adany.

Zanim jednak ją rozpoczęliśmy, ustaliwszy u hotelowego recepcjonisty, gdzie możemy kupić bilet na autobus do Antakyi (zwanej oficjalnie Hatay), kolejnego miasta na naszej trasie, udaliśmy się zgodnie z jego wskazówkami do biura pośrednika turystycznego. I to była nasza kolejna porażka w Adanie, ale o tym także we wpisie o logistyce. Podróżowanie komunikacją publiczną po Turcji ma swoją specyfikę i tej specyfiki trzeba się nauczyć – my nauczyliśmy się właśnie w Adanie, na własnych pieniądzach i własnym straconym czasie.

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii i otaczający go park

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii i otaczający go park

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii i otaczający go park

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii i otaczający go park

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii

Adana, meczet Sabanci Merkez Camii

Adana, kamienny most z czasów Imperium Rzymskiego (IV w.)

Adana, kamienny most z czasów Imperium Rzymskiego (IV w.)

Krótko o samej Adanie. Jedno z największych obecnie miast w Turcji, duża i zatłoczona w centrum aglomeracja z 1,6 mln mieszkańców. Jest jednym z najstarszych zamieszkanych miejsc świata – zamieszkane było już 6000 lat p.n.e. W XIV w. p.n.e. miasto dołączyło do federacji hetyckiej, a przez kolejne wieki przechodziło z rąk do rąk (m.in. Asyryjczyków i Persów). Ze swoimi podbojami dotarł tu w IV w. p.n.e. sam Aleksander Wielki, podbijając miasto i wcielając pod władanie Macedończyków. Później Adana została częścią Imperium Rzymskiego, a regionalnym zarządcą był słynny Cyceron (I w. p.n.e.). W pierwszych wiekach naszej ery Adana była największym ośrodkiem handlu we wschodniej części Rzymu.

Potem kolejno władali Adaną Bizantyjczycy, Seldżukowie i Ormianie, aż w 1517 r. miasto zostało włączone do Imperium Osmańskiego. Gościło m.in. sułtana Sulejmana Wspaniałego podczas jego wyprawy na wschód w 1535 r. Kolejna zawierucha historyczna dotarła do Adany po zakończeniu I wojny światowej, gdy 31 października 1918 r. przybył do miasta Mustafa Kemal Atatürk, przejmując dowództwo miejscowej armii i rozpoczynając walkę o wyzwolenie Turcji.

Zwiedzanie Adany rozpoczęliśmy, udając się ku najbardziej znanej atrakcji miasta – największemu tureckiemu meczetowi, Sabancı Merkez Camii. Majestatyczny meczet z sześcioma minaretami góruje nad całym brzegiem rzeki Seyhan, nad którą znajduje się Adana. Seyhan jest najdłuższą turecką rzeką, wpadającą do Morza Sródziemnego (aczkolwiek do ogólnie najdłuższej rzeki w Turcji sporo jej brakuje).

Adana, uliczni sprzedawcy

Adana, uliczni sprzedawcy

Adana, uliczni sprzedawcy

Adana, uliczni sprzedawcy

Adana, uliczni sprzedawcy

Adana, uliczni sprzedawcy

Adana, bazar

Adana, bazar

Adana, bazar rybny

Adana, bazar rybny

Zanim jednak dotarliśmy do samego meczetu, na drodze „stanęło” nam Muzeum Archeologiczne, znajdujące się tuż obok niego. Muzeum zostało otwarte zaraz po ustanowienia Republiki Tureckiej, w 1924 r. i początkowo w zbiorach posiadało kolumny i sarkofagi znalezione w sąsiedztwie jego siedziby. Przy wejściu do budynku muzeum znajduje się rzeźba lwa z okresu hetyckiego oraz dwie statuy Augustusa, twórcy Imperium Rzymskiego i jego pierwszego cesarza. Nie zagłębialiśmy się we wnętrza budynku muzeum, zadowalając się „kontemplacją” ruin architektonicznych, wystawionych w ogrodzie muzeum. Zdecydowanie ciągnęło nas do meczetu.

Sabancı Merkez Camii stoi na terenie specjalnie stworzonego jako jego otoczenie parku – Doğa Park. Adana ma swój „Central Park”, jak i Nowy Jork 🙂 „Merkez Park” (ang. Central Park) to inna wersja nazwy Doğa Park. Trzeba przyznać, że podziwialiśmy rozmach parku, mającego w sumie 33 ha powierzchni, na której co krok widać było ekipy ogrodnicze pielęgnujące rosnące tu 400 tys. roślin, 67 gatunków drzew czy 40 gatunków kaktusów. Wszystko to dodatkowo upiększone jest traktem wodnym z mostkami i fontannami, a całość pilnowana przez równie widoczną jak ogrodnicy ochronę (zapewne jakąś odmianę straży miejskiej). Tereny Doğa Parku były wcześniej sadem cytrusowym, co widać jeszcze wzdłuż zachodniej jego granicy, czyli ulicy Fuzuli, wzdłuż której ciągną się przemalowniczo wyglądające nawet w lutym owocujące drzewka. Tak czy tak, Doğa Park ze swoim sielskim klimatem „pożarł” nam trochę czasu na kontemplację.

Ale czas na sam Sabancı Merkez Camii, największy meczet w całej Turcji, o wewnętrznej powierzchni ponad 6.500 m2, mieszczącego jednorazowo ponad 20 tys. wiernych. Nie jest on żadnym zabytkiem historycznym, wybudowany został bowiem całkiem niedawno, bo w 1998 r. Stoi podobno na terenach byłego ormiańskiego cmentarza – historia Ormian w Turcji to temat bardzo drażliwy. Meczet jest też pokazem techniki, jest wyposażony w nowoczesny system nagłośnienia, zbudowany we współpracy z czołowymi światowymi koncernami. W budynku meczetu mieści się także biblioteka w dwóch wersjach: tradycyjnej i cyfrowej. Sabancı Merkez Camii obchodzimy dookoła oraz zwiedzamy jego wnętrza – jesteśmy w nich całkowicie sami, co dodatkowo potęguje wrażenie jego wielkości.

Adana, meczet Kemeralti Camii

Adana, meczet Kemeralti Camii

Adana, meczet Ulu Camii

Adana, meczet Ulu Camii

Adana, Yağ Camii

Adana, Yağ Camii

Brzegiem rzeki Seyhan idziemy nieco na południe, by zaraz dotrzeć do kolejnej atrakcji Adany – kamiennego mostu (Taşköprü) z IV w., pamiętającego czasy Imperium Rzymskiego. Jeszcze w 2007 r. był on jednym z najstarszych mostów na świecie, dopuszczonym do ruchu kołowego. Od roku 2007 r. jest on dostępny wyłącznie dla pieszych, stając się miejscem wydarzeń kulturalnych. Spacerujemy jeszcze przez chwilę brzegiem rzeki, a potem udajemy się wgłąb starej części Adany, poświęcając się poznawaniu zabytkowych meczetów miasta oraz przyglądając się codziennemu życiu jego mieszkańców. To pierwsze nasze spotkanie z kulturą tak daleko położoną na wschodzie, stąd też wiele rzeczy nas urzeka, wiele jest nowych. Chłoniemy otoczenie jak najbardziej się da.

Jeśli chodzi o zabytkowe meczety adańskiej starówki, warto wymienić (w kolejności naszego zwiedzania):

  • Yeni Camii (Nowy Meczet), wybudowany w 1724 r., znany też pod nazwą związaną z fundatorem – Antaki Camii. Niestety w czasie naszego pobytu był w remoncie, co spowodowało otoczenie go rusztowaniami i ogrodzeniem chroniącymi przechodniów – meczet stoi przy niezwykle ruchliwej ulicy;
  • Kemeralti Camii, mały meczet z 1548 r., stojący przy niezwykle ruchliwym skrzyżowaniu w centrum starej części miasta;
  • Ulu Camii, którego budowa rozpoczęła się w 1513 r., a meczet otwarto dla wiernych w 1541 r. Przez 450 lat była największym meczetem w Adanie, dopóki nie wybudowano meczetu Sabanci Merkez Camii. Do kompleksu należy także medresa (1540 r.) oraz komora grobowca;
  • Ağca Camii (Mescid), pierwszy i najstarszy wybudowany w Adanie meczet, pochodzący z 1409 r.
  • Yağ Camii, wybudowany w 1501 r. na gruzach poprzednio tu stojącego kościoła św.Jana. Potem dobudowano mu minaret i medresę (szkołę). Nazwa (Meczet Oliwny) związana jest z sąsiedztwem bazaru, specjalizującego się w handlu oliwą;

W sąsiedztwie Wielkiego Meczetu (Ulu Camii) mieliśmy jeszcze nadzieję zobaczyć wieżę zegarową, ale niestety także zastaliśmy ją podczas renowacji. To najwyższa wieża zegarowa w całej Turcji (32 m wysokości), a wybudowana została w 1882 r. Obok niej znajduje się jeszcze jeden ważny punkt turystyczny, nie związany z meczetami – Çarşı Hamamı – łaźnia, wybudowana w 1529 r. i działająca do dziś. Stara dzielnica Adany to także dzielnica bazarów i handlu, pełna sklepików, wózków, platform i dużych sklepów znanych sieci – wszystko to w jednym miejscu, często naprzeciw i obok siebie.

Adana, park Ataturka

Adana, park Ataturka

Adana, park Ataturka

Adana, park Ataturka

Adana, park Ataturka

Adana, park Ataturka

Adana, park Ataturka

Adana, park Ataturka

Adana jest też miastem niezwykle zielonym, z dobrze zagospodarowaną i wypełnioną zielenią przestrzenią, czego dowodem może być kolejny park, umiejscowiono w samym centrum miasta – park Ataturka, ozdobiony wielkim pomnikiem wodza z sąsiadującym z nim efektownym zbiornikiem wodnym. Park jest bardzo zadbany i bardzo popularny wśród mieszkańców, licznie go wypełniających. Efektownie przycięte krzewy i ławeczki, stojące pod owocującymi w lutym drzewkami cytrusowymi, wypełnionymi owocami zdecydowanie budują koloryt parku. Warto tu przyjść, by choć na chwilę zwolnić, odpocząć.

Ulice Adany

Ulice Adany

Adanę zapamiętaliśmy jednak jako najbardziej zatłoczone miasto południowo-wschodniej Turcji, w którym mieliśmy okazję być w trakcie tej podróży – blisko 2 mln mieszkańców robią swoje. Przeciskanie się wśród tłumów na ulicy nie należy do naszych ulubionych czynności w trakcie podróżowania, dlatego opuściliśmy Adanę bez zbytniego sentymentu, pamiętając o słabym hotelu (już o tym było) i przygodach z autobusem do Hatay (też było) – o obu tych rzeczach napiszemy jeszcze osobno.

Adana, zabytkowa wieża zegarowa w remoncie

Adana, zabytkowa wieża zegarowa w remoncie

Na koniec mała anegdotka, pokazująca klimat. Około godz.16:00 stawiamy się w miejscu, gdzie wg pośrednika sprzedającego bilety na autobus do Hatay jest przystanek dolmusza nr 20, jadącego na „otogar” (dworzec kolejowy). Na miejscu taksówkowy naganiacz oczywiście twierdzi, że takowy dolmusz nie istnieje, proponując w zamian taksówkę – proponuje akceptowalną dla nas cenę (20 TL) – a trzeba pamiętać że Turcy mają przedziwny zwyczaj stawiania dworców autobusowych daleko poza miastem, zwykle 5-7 km od centrum – więc zabieramy się z taksówkarzem, w ząb oczywiście nie gadającym po angielsku.

Adana, owocujące pomarańcze w parku

Adana, owocujące pomarańcze w parku

Taksówkarz po drodze trafia na giga-korek, więc zgrabnie go omija, jadąc dość agresywnie boczną, równoległą do głównej drogą. Docieramy na więc na „otogar” niejako od tyłu, a od tej strony jest on otoczony wysoką siatką, stojącą na także wysokim, betonowym murku. Taksówkarz podwozi nas więc pod… sobie znaną dziurę w siatce, po czym idzie z nami, pomaga nam przejść z plecakami przez ten swoisty tor przeszkód (wejście na mur, pomoc z plecakiem), zaprowadza na dworzec, pokazuje gdzie iść na autobus i dopiero wtedy inkasuje ustaloną wcześniej należność. Przeskakując przez ten mur przez dziurę w siatce z asystą taksówkarza, myślałem cały czas o tym , ile naszych polskich „taxi driverów” zrobiłoby to samo za 26-27 zł…

Potem już przyzwyczailiśmy się do tego, że odróżniamy się od miejscowych i jeśli coś od nich kupujemy, to jesteśmy „obsługiwani” z niesamowitą starannością, tak jakby każdy napotkany na naszej drodze Turek stawiał sobie za punkt honoru, by nie zawieść naszych oczekiwań i by pozostawić po sobie maksymalnie dobre wrażenie. To uczucie towarzyszyło nam już do samego końca tej podróży. A kolejnym jej etapem była Antakya, oficjalnie zwana Hatay (choć chyba tylko my używaliśmy tej nazwy) – najbardziej na południe wysunięte miasto na mapie naszego tripu „Turcja 2014”.

Pełna galeria zdjęć z Adany znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.