02 | Maj | 2014 | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Lutowy poranek w azjatyckiej części Stambułu

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.

Turcja południowo-wschodnia (poprzedni wpis: Jezioro Van i okolice). Nasza podróż po południowo-wschodniej Turcji zakończyła się w Van, ale nie skończyła się tam nasza przygoda z samą Turcją. Przy okazji przesiadki lotniczej mieliśmy okazję znów wrócić do Stambułu, w którym spędziliśmy dwa dni podczas naszego „Tour de Europe 2013”, czyli ostatniej podróży wakacyjnej. Tym razem nasz pobyt tutaj był znacznie krótszy, a miejscem noclegu była dzielnica Üsküdar, położona w azjatyckiej części Stambułu.

Na stambulskie lotnisko Sabiha Gökçen przylecieliśmy z Van dość późnym wieczorem. Sama nazwa lotniska jest ciekawa – Sabiha Gökçen była pilotem wojskowym, pierwszą kobietą w Turcji, biorącą udział w lotniczych działaniach wojennych. Jako nastolatka została podobno adoptowana przez przywódcę Turków, Kemala Mustafę Atatürka. Zmarła w 2001 r.

Z lotniska do azjatyckiej dzielnicy Kadıköy, sąsiadującej z Üsküdar, można bez problemu dostać się tanio rejsowym autobusem E10 lub jego nieco szybszą, ekspresową odmianą – E11. Biletów nie da się kupić u kierowcy – są do nabycia w formie karty miejskiej „Istanbulkart” w budce naprzeciwko wyjścia z terminalu przylotów lotniska. Za 2 bilety i wyrobienie karty zapłaciliśmy 15 TL (nie wiemy, ile i czy w ogóle było w tym opłaty za samą kartę). Wystarczy wyrobić jedną kartę dla dwóch osób, oba bilety zostaną „nabite” na tę jedną kartę, a w autobusie należy ją dwukrotnie przyłożyć do czytnika, by pobrało opłatę za dwie osoby. Podróż późnym wieczorem z lotniska na końcowy przystanek przy przystani w Kadıköy trwała ok.40 minut (powrót przed południem trwał dłużej – trzeba uważać i wybrać się na lotnisko odpowiednio wcześniej, w Stambule nawet na autostradach dość często występują korki, autobus w większości porusza się autostradą właśnie).

Stambuł, ulice dzielnicy Üsküdar

Stambuł, ulice dzielnicy Üsküdar

Stambuł, ulice dzielnicy Üsküdar

Stambuł, ulice dzielnicy Üsküdar

Stambuł, ulice dzielnicy Üsküdar

Stambuł, ulice dzielnicy Üsküdar

Stambuł, ulice dzielnicy Üsküdar

Stambuł, ulice dzielnicy Üsküdar

Wieczór upłynął nam na poszukiwaniu zabukowanego wcześniej hostelu w Üsküdar, a potem na szybkich zakupach i wieczornym posiłku w ulicznym barze. Poranek kolejnego dnia (nawiasem były to Walentynki) przeznaczyliśmy na szybki rajd po najbardziej atrakcyjnych meczetach (z nastawieniem na dzieła słynnego Sinana) po azjatyckiej stronie Stambułu. Mieliśmy też nadzieję dotrzeć nad Bosfor, który widzieliśmy od strony europejskiej oraz z pokładu statku wycieczkowego. Teraz chcieliśmy zobaczyć go od tej drugiej, azjatyckiej strony.

Wędrówkę rozpoczęliśmy od Atik Valide Camii, meczetu zaprojektowanego przez Mimara Sinana, wybudowanego w 1583 r. W naszym tłumaczeniu nazwa meczetu brzmi „Stary Meczet Matki Sułtana” i rzeczywiście wybudowany został dla Nur-Banu, matki sułtana Murata III i żony sułtana Selima II. Nur-Banu w rzeczywistości także samodzielnie rządziła Imperium Osmańskim przez 9 lat (1574-1583). Meczet niestety zastaliśmy zamknięty, pozostało nam jedynie oglądanie go z zewnątrz.

Kierując się w stronę Bosforu, docieramy do kolejnego meczetu – Hacı Bedel Mustafa Efendi Camii. Pierwotnie został wybudowany w 1721 r., ale zniszczony na początku XX wieku, został odbudowany przez osobę o imieniu Hacı Bedel Mustafa Efendi – stąd aktualna nazwa meczetu. W 1984 r. meczet przeszedł gruntowną przebudowę. Przed meczetem stoi mała wieża zegarowa, będąca jednocześnie fontanną – ale nie jest ona w żadnym wypadku atrakcją historyczną – data powstania to 2013 r.

Stambuł, meczet Atik Valide Camii

Stambuł, meczet Atik Valide Camii

Stambuł, meczet Atik Valide Camii

Stambuł, meczet Atik Valide Camii

Stambuł, meczet Atik Valide Camii

Stambuł, meczet Atik Valide Camii

Stambuł, meczet Hacı Bedel Mustafa Efendi Camii i mała wieża zegarowa przed nim

Stambuł, meczet Hacı Bedel Mustafa Efendi Camii i mała wieża zegarowa przed nim

Spod meczetu główną ulicą Hakimiyeti Milliye Caddesi, prowadzącą nad Bosfor, mijamy najpierw meczet Karadavud Paşa Camii, którego tabliczka mówi o dacie budowy w 1495 r., co troszkę nam się nie zgadza – Kara Davud był wielkim wezyrem Imperium Osmańskiego, żyjącym na przełomie XVI/XVII w. Ale być może meczet nosi imię innego człowieka o tym imieniu.

Kolejnym ważnym budynkiem przy tej samej ulicy, jest stojący niemal za meczetem Karadavud Paşa Camii budynek Mimar Sinan Çarşisi, zaprojektowany zgodnie z nazwą przez Sinana – w 1583 r. Pierwotnie budynek spełniał rolę hamamu (łaźni). Po latach świetności popadł w ruinę, został odbudowany w 1966 r. jako bazar. Jest dziś o połowę mniejszy od pierwotnego projektu.

Prawie naprzeciw bazaru, po drugiej stronie ulicy stoi duży meczet Yeni Valide Camii, wybudowany w 1710 r. przez Emetullah Rabia Gülnuş, żonę sułtana Mehmeda IV i matkę Mustafy II i Ahmeda III. My skręcamy w boczną uliczkę Uncular Caddesi, dążąc uparcie do Cieśniny Bosforskiej. Po drodze mijamy sąsiadujący z Yeni Valide Camii meczet Geredeli Celebi Camii, o którym niestety nic do dziś nie wiemy.

Stambuł, meczet meczet Karadavud Paşa Camii

Stambuł, meczet meczet Karadavud Paşa Camii

Stambuł, bazar Mimar Sinan Çarşisi

Stambuł, bazar Mimar Sinan Çarşisi

Stambuł, meczet Yeni Valide Camii

Stambuł, meczet Yeni Valide Camii

Na końcu Uncular Caddesi stoi meczet Hüsrev Ağa Camii, datowany na 1729 r. I znów nic więcej na jego temat nie byliśmy w stanie wydobyć. Docieramy w końcu nad wody Bosforu, stając przed naszym celem – meczetem Şemsi Paşa Camii, kolejnym dziełem Mimara Sinana, nadwornego osmańskiego architekta. Sinan wybudował też meczet w 1580 r. dla wielkiego wezyra, Şemsi Paşy. Meczet jest bardzo mały, wręcz miniaturowy, ale jego położenie na samiuśkim brzegu Bosforu sprawia, że uznawany jest on za jeden z najbardziej atrakcyjnych meczetów w Stambule. Tu niestety znów pech – meczet jest w remoncie w czasie naszej wizyty.

Na koniec pozostała nam mała wysepka na Bosforze – Kız Kulesi, czyli „wieża panny”. Legenda dotycząca nazwy mówi, że sułtańska córka otrzymała przepowiednię, że zginie od ukąszenia węża. Sułtan więc zamknął córkę na wyspie, gdzie węży nie ma, ale nie przewidział, że dotrze na nią sprzedawca owoców, który niechcący przywiezie wśród nich węża właśnie. Sprzedając owoce dziewczynie, spełnił przepowiednię…

A tak na poważnie – wysepka ta znana jest już od V w. p.n.e., kiedy to służyła za punkt ostrzegawczy przed statkami ewentualnych napastników. Służyła jako latarnia morska, przez jakiś czas nawet jako więzienie. Ostatnia przebudowa miała miejsce w XVIII w., dziś służy głównie jako wieża kontroli ruchu na Bosforze. Na wyspie mieści się jednak także restauracja dla turystów. Polska nazwa brzmi „wieża Leandra”, ale nie wiemy, skąd się wzięła.

Stambuł, meczet Hüsrev Ağa Camii

Stambuł, meczet Hüsrev Ağa Camii

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Stambuł, cmentarzyk przy meczecie Şemsi Paşa Camii

Stambuł, cmentarzyk przy meczecie Şemsi Paşa Camii

Stambuł, wyspa Kız Kulesi ("wieża panny", "wyspa Leandra")

Stambuł, wyspa Kız Kulesi („wieża panny”, „wyspa Leandra”)

Stambuł, dzielnica Sultanahmet (pałac Topkapi, Hagia Sofia) widziane z azjatyckiej strony Bosforu

Stambuł, dzielnica Sultanahmet (pałac Topkapi, Hagia Sofia) widziane z azjatyckiej strony Bosforu

Stambuł, wieża Galata widziana z azjatyckiej strony Bosforu

Stambuł, wieża Galata widziana z azjatyckiej strony Bosforu

I tak się kończy nasza kilkunastogodzinna (wliczając nocleg), druga przygoda ze Stambułem. Tak się też kończy nasza zimowa podróż po południowo-wschodniej Turcji. Pozostał nam już tylko powrót na lotnisko i wylot do Berlina, gdzie nasze turystyczne dusze nie potrafiły sobie odmówić wizyty w pewnej oryginalnej, i historycznie niezwykle znaczącej, galerii. Ale o tym już w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z wizyty w Üsküdar, azjatyckiej dzielnicy Stambułu, znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Do Turcji lecieliśmy liniami Pegasus

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

Berlin, East Side Gallery

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.

 

Galerie zdjęć: Jezioro Van i okolice

Jezioro Van jest jedną z najbardziej znanych atrakcji w całej Turcji, choć w porównaniu z zachodnią częścią kraju, turystyka tu dopiero raczkuje. To „ojczyzna” słynnych kotów z Van, największe i najgłębsze jezioro Turcji, z wodą o bardzo silnym odczynie zasadowym.

 

Zwiedzanie wybrzeża jeziora Van i okolic miasta Van opisaliśmy tutaj. A poniżej pełna galeria zdjęć:

 

0

Autor:

Kategorie: Galerie: Turcja

Jezioro Van i okolice

Jezioro Van jest jedną z najbardziej znanych atrakcji w całej Turcji, choć w porównaniu z zachodnią częścią kraju, turystyka tu dopiero raczkuje. To „ojczyzna” słynnych kotów z Van, największe i najgłębsze jezioro Turcji, z wodą o bardzo silnym odczynie zasadowym.

Turcja południowo-wschodnia, dzień 9 (poprzedni wpis: Van. Wizytówka miasta, czyli… koty). Miasto Van to nie tylko twierdza i pozostałości po starej lokalizacji miasta oraz koty o różnokolorowych oczach. Kolejną „wizytówką” miasta jest jezioro Van, nad którym pierwotnie miasto leżało. Z jeziorem tym związanych jest kilka ciekawostek.

Rankiem ostatniego dnia naszej wędrówki po południowo-wschodniej Turcji po raz czwarty i ostatni wypożyczamy samochód, by objechać atrakcje okolic miasta. Mamy na to ledwie 4-5 godzin, będziemy się więc „sprężać”. Najważniejszym celem samochodowej objazdówki jest oczywiście jezioro Van oraz najbardziej znana z jego czterech wysp – Ahtamar (lub bardziej znana nazwa: Akdamar).

Jezioro Van jest największym (długość prawie 120 km, obwód 430 km, powierzchnia ponad 3.750 km2) i najgłębszym (głębokość ponad 450 m) jeziorem całej Turcji. Jak cały region, jest położone bardzo wysoko – ponad 1600 m n.p.m. Jest jednym z największych na świecie jezior bezodpływowych – woda z jeziora nie ma żadnego ujścia – jego poziom jest regulowany przez odparowywanie wód. Kiedyś istniał odpływ, ale został on zatamowany po erupcji pobliskiego wulkanu Nemrut (mniej więcej 250 tys. lat temu), także będącego dziś częstym celem wycieczek turystycznych.

Panorama jeziora Van

Panorama jeziora Van

Jezioro Van

Jezioro Van

Jezioro Van

Jezioro Van

Jezioro Van

Jezioro Van

Jest jeszcze jedna rzecz, którą warto o jeziorze Van wiedzieć – choć dopływy jeziora to rzeki słodkowodne, samo jezioro jest jeziorem słonym, dodatkowo o bardzo silnym odczynie zasadowym, co sprawia że woda w jeziorze sprawia wrażenie „śliskiej” i „oleistej”. Podobno odczyn zasadowy jest tak silny, że można w wodach jeziorach prać bez użycia detergentów :) Ale tego nie sprawdzaliśmy. Podobno też jezioro rzadko zamarza, pomimo że położone jest w okolicy o dość srogich zimach.

Jezioro Van jest położone u podnóża sporych gór, które w lecie wyglądają dość surowo, ale za to w zimie sprawiają, że krajobraz jeziora prezentuje się jeszcze okazalej. Widok ośnieżonych gór w połączeniu z wodami jeziora potrafi zaprzeć dech. Widok jest naprawdę w zimie zjawiskowy.

Oprócz widoków krajobrazowych, naszym celem była druga co wielkości wyspa na jeziorze – wyspa Akdamar. Na wyspę tę można się w sezonie turystycznym bez problemu dostać jednym z wielu statków wycieczkowych, które odpływają z wielu przystani przy brzegu jeziora Van. Niestety luty do sezonu nie należy, więc zastaliśmy statki i przystanie puste – tzn. bez turystów, bo obsługa była. Ale o ile w sezonie do odpłynięcia statku potrzeba 20 osób i 15 TL od każdej z nich, to poza sezonem specjalne odpalenie statku dla naszej dwójki przekraczało nasze chęci wydatkowania pieniędzy – koszt wynosił 200 TL. Dlatego też wyspę Akdamar oglądnęliśmy z brzegu jeziora i przez obiektywy naszych aparatów. Mimo to napiszemy Wam co nieco, dlaczego warto na nią zawitać.

Jezioro Van

Jezioro Van

Jezioro Van

Jezioro Van

Jezioro Van, w tle wyspa Akdamar

Jezioro Van, w tle wyspa Akdamar

Jezioro Van, wyspa Akdamar z armeńskim kościołem św.Krzyża z X wieku

Jezioro Van, wyspa Akdamar z armeńskim kościołem św.Krzyża z X wieku

Nazwa wyspy związana jest z legendą o armeńskiej księżniczce Tamarze z pałacu na wyspie, zakochanej w chłopcu mieszkającym na brzegu. Onże co noc przypływał wpław na wyspę do swej lubej, kierując się światłem, które zapalała ona na brzegu. Ale gdy dowiedział się o tym ojciec księżniczki, którejś nocy, gdy chłopak był już na jeziorze, zgasił światło. Chłopak stracił orientację i utonął, a gdy wody wyrzuciły ciało na brzeg, wydawało się, że na ustach zastygł mu okrzyk „Akh, Tamar”

Na wyspie naprawdę istniał pałac – rezydencja jednego z armeńskich królów, wybudowana w X wieku jako cały kompleks budynków i ogrodów. Do dzisiejszych czasów dotrwał jedynie katedralny kościół św.Krzyża, wybudowany w 921 r. Od XII w. aż do końcówki wieku XIX wyspa była siedzibą armeńskiego patriarchatu katolickiego. W trakcie pogromów Ormian w 1915 r., mnisi zamieszkujący monaster zostali wymordowani, a sam kościół uległ zniszczeniu. Od tego czasu był on obiektem uwagi dla wandali, którzy stopniowo dokańczali dzieła zniszczenia.

W 1951 r. lokalne władze podjęły decyzję o ostatecznej rozbiórce kościoła, ale napotkali na opór ze strony grupy osób, która spowodowała cofnięcie tej decyzji przez państwowe ministerstwo. Ale odbudowy doczekał się kościół św.Krzyża dopiero na początku XXI w. Choć znów w wyniku trzęsienia ziemi w 2011 r. ucierpiała jego kopuła. Wyjeżdżamy znad jeziora Van będąc pod wrażeniem zimowych krajobrazów jeziora.

Jedziemy nieco na południe od miasta Van (kilkanaście kilometrów od niego), do miejscowości Çavuştepe, obok której na wzgórzu znajdują się ruiny dawnej twierdzy z czasów królestwa Urartu, pochodzącej z VIII w. p.n.e. W czasach Urartu Çavuştepe była na równi z Van traktowane jako królewskie miasto, a twierdza była jedną z wielu, wybudowanych w tamtych czasach. Dziś jest jedną z najlepiej zachowanych urartyjskich twierdz.

Twierdza w Çavuştepe

Twierdza w Çavuştepe

Twierdza w Çavuştepe

Twierdza w Çavuştepe

Twierdza w Çavuştepe

Twierdza w Çavuştepe

Twierdza w Çavuştepe

Twierdza w Çavuştepe

Wieś Çavuştepe, widok z twierdzy

Wieś Çavuştepe, widok z twierdzy

Twierdza w Çavuştepe

Twierdza w Çavuştepe

Twierdza w Çavuştepe składa się z dwóch kompleksów fortyfikacyjnych – niższej i wyższej twierdzy. My kierujemy się do tej niższej, choć także i do niej nie dajemy rady dojechać samochodem – droga prowadząca stromo pod górę zasypana jest zamrożonym śniegiem (luty), więc pod górę idziemy na piechotę, zostawiając samochód u podnóża góry. Nagrodą za wspinaczkę są zachwycające widoki na okolicę. Stopień zachowania samej twierdzy nie budzi zachwytu, ale warto się tu zatrzymać choć na chwilę. A Çavuştepe leży po dordze do często odwiedzanej twierdzy Hoşap, do której i my zmierzamy.

Twierdza w Hoşap leży mniej więcej 30 km na południowy-wschód od Van. Ten kurdyjski zamek, wyglądający na nie do zdobycia, wybudowany został przez lokalnego władcę w 1643 r. na stromej skale. Tu również nie da się w zimie dojechać pod samą bramę zamku, choć droga istnieje – mocno zasypana śniegiem nie nadaje się do przejazdu. A zasypana była tak mocno, że aby dojść do zamku, momentami trzeba było iść niemal po kolana w śniegu. A na koniec i tak okazało się, że zamek… jest zamknięty, wobec czego pozostało nam fotografowanie go jedynie z zewnątrz.

Nazwa zamku i wioski obok pochodzi od nazwy niewielkiej rzeczki, przepływającej przez nią – Hoşap w języku kurdyjskim oznacza „piękną wodę”. Zamek posiadał ponoć 360 pokoi, hamam (łaźnię), meczet, harem oraz więzienie. Legenda mówi, że pierwszy właściciel obciął ręce architektowi zamku, by ten już nigdy podobnego nie wybudował. O dalszej historii zamku wiadomo niewiele, poza tym, że ostatniego jego właściciela wydalono, po czym do końcówki XIX w. służyła twierdza jako siedziba dla wojska.

Dojeżdżamy do zamku Hoşap (widoczny w tle)

Dojeżdżamy do zamku Hoşap (widoczny w tle)

Zamek Hoşap

Zamek Hoşap

Zamek Hoşap

Zamek Hoşap

Zamek Hoşap

Zamek Hoşap

Hoşap, elementy fortyfikacji na sąsiednich wzgórzach

Hoşap, elementy fortyfikacji na sąsiednich wzgórzach

Hoşap, elementy fortyfikacji na sąsiednich wzgórzach

Hoşap, elementy fortyfikacji na sąsiednich wzgórzach

Hoşap, elementy fortyfikacji na sąsiednich wzgórzach

Hoşap, elementy fortyfikacji na sąsiednich wzgórzach

Na tym kończymy zwiedzanie okolic Van, ograniczenia czasowe (samolot do Stambułu) każą nam wracać do Van, gdzie na lotnisku oddamy samochód do wypożyczalni i odlecimy z południowo-wschodniej Turcji. To była naprawdę udana turystycznie podróż, chyba wszystkie zaplanowane elementy trasy udało się nam zrealizować. Na deser pozostał nam jeszcze nocleg w azjatyckiej części Stambułu. W Stambule czekała nas bowiem nocna przesiadka lotnicza.

Pełna galeria zdjęć z jeziora Van i okolic znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Do Turcji lecieliśmy liniami Pegasus

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

Berlin, East Side Gallery

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.