25 | Czerwiec | 2015 | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Prisztina nocą

Z cyklu „miasta nocą” przyszedł czas na Prisztinę – stolicę najmłodszego europejskiego państwa, Kosowa. To były nasze pierwsze godziny w tym kraju i od razu w stolicy. Choć miasto nie ma zbyt wiele do zaoferowania, nieco zaskoczyło nas swoją… europejskością.

Tour de Europe 2014, dzień 13 (poprzedni wpis: Przez Macedonię szlakiem antycznych ruin). Pierwszy dzień powrotu z greckich wakacji pełny był wrażeń. Najpierw grecka Wergina, potem trzy stanowiska archeologiczne w Macedonii i na koniec perełka – wjazd do Kosowa, państwa w którym nigdy jeszcze nie byliśmy. Kosowo było dla nas wielką niewiadomą, ale tym bardziej ciągnęło nas do niego. Dużo poczytaliśmy i stwierdziliśmy, że to już ten czas, kiedy można tam wjechać z dziećmi, bez obaw o bezpieczeństwo. Zresztą, oswoiliśmy się już w naszych podróżach z Albanią, a klimat Kosowa miał być ponoć iście albański…

Nie opiszemy w tym wpisie naszych pierwszych wrażeń z Kosowa, na nie przyjdzie pora w następnym. W każdym razie zwiedziliśmy w Kosowie kilka miejsc przez wjazdem do stolicy. W Prisztinie, po znalezieniu hotelu, w którym mieliśmy rezerwację (co okazało się – znalezienie hotelu, nie rezerwacja) nie do końca prostym zadaniem, najpierw udaliśmy się na kolacyjne zakupy, a potem – nie mogliśmy sobie odmówić wieczornego spaceru po centrum miasta.

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

To był ciągle czas pierwszej styczności z Kosowem, chłonięcia każdego szczegółu, przyglądania się „tubylcom”, większej uwagi na ludziach niż na atrakcjach turystycznych. Ten przyjemny dreszczyk emocji przy poznawaniu czegoś, co dotąd znaliśmy jedynie z telewizji. Niemal każdy krok jest w takim momencie wspomnieniem na długie czasy.

Prisztiną samą w sobie i jej atrakcjami zajmiemy się także w jednym z kolejnych wpisów, teraz pokażemy Wam „jedynie” kilka jej ujęć nocnych. Nas zaskoczyło „normalne” wieczorne życie w mieście, typowe przecież dla Bałkanów i południa Europy. Chyba spodziewaliśmy się… nie wiem czego. Te stereotypy o wojsku, niebezpieczeństwie itp. A Prisztina i jej centrum wieczorem wręcz kwitną – główny miejski deptak Matki Teresy oblegany jest przez spacerowiczów, w tym całe rodziny z dziećmi. Rozświetlone ulice, barwne fontanny, tłok w restauracjach – życie toczy się tu normalnie bez względu na to, co wbiło się w nasze głowy przez poprzednie lata. Miasto jak każde.

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Może turystów tu trochę mniej, niż później zobaczymy np. w Prizrenie, ale umómy się – atrakcji w Prisztinie też trochę mniej. Ale za to mieszkańcy miasta wieczorem tłumnie wypełniają ulice i restauracje, w żaden sposób nie odróżniając się od mieszkańców innych znanych nam stolic. Turyści z aparatami nie robią na nich wrażenia – tak naprawdę ten wieczór sprawił, że poczuliśmy się w Kosowie dużo pewniej. I tak już zostało do końca naszego przejazdu przez to państwo – polecamy, w Kosowie jest naprawdę fajnie ! 🙂 A resztę naszych wrażeń z nocnej Prisztiny zobaczcie na fotkach. A w kolejnym wpisie opiszemy wjazd do Kosowa i pierwsze atrakcje: monaster Gračanica i ruiny starożytnej Ulpiany.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.