Ayvalik, tureckie miasto z grecką duszą | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Ayvalik, tureckie miasto z grecką duszą

Ayvalik, 30-tysięczny turecki kurort wypoczynkowy nad Morzem Egejskim, naprzeciw greckiej wyspy Lesbos, z którą jest silnie związany historycznie, był naszym drugim punktem noclegowym w Turcji podczas wakacyjnej podróży.

Tour de Europe 2013, dzień 10 (poprzedni wpis z trasy: Turecki półwysep Biga). Ayvalik nie był jakimś specjalnym celem zwiedzania dla nas – ot, nocleg, szybki przelot po mieście i w drogę – gwiazdą dnia miała być wszak Bergama, bardziej znana pod starożytną nazwą: Pergamon.

Ayvalik nie ma zbytnio pasjonującej starożytnej historii, choć oczywiście powstał w starożytności (pod nazwą Kydonia, ok. 330 r. p.n.e.). Rozwinął się jednak już w czasach bardziej współczesnych, pod panowaniem osmańskim. Najbardziej znany dziś okres historii miasta to rok 1923 i zakończenie wojny Turcji z Grecją, w wyniku której następuje wymiana ludności pomiędzy oboma tymi krajami: Grecy zamieszkali w Turcji wyjeżdżają do Grecji, Turcy zamieszkali w Grecji wyjeżdżają do Turcji. Wszyscy.

Ayvalik, hotel Kaptan, widok z balkonu, panorama Morza Egejskiego

Ayvalik, hotel Kaptan, widok z balkonu, panorama Morza Egejskiego

Ważną informacją jest, że w tym okresie Ayvalik był miastem zamieszkałym prawie wyłącznie przez Greków (95% populacji, reszta to tureccy oficjele i urzędnicy władający miastem), wybudowanym w tradycyjnej greckiej architekturze, z greckimi prawosławnymi kościołami itp. Wszystkich Greków wysiedlono (głównie na pobliską wyspę Lesbos), a na ich miejsce sprowadzono greckich Turków, którzy rozpoczęli adoptowanie miasta do swoich potrzeb.

Korzenie greckie do dziś podobno mocno na miasto oddziaływują. Język grecki jest bardzo popularny na ulicach miasta, część jego mieszkańców do dziś się nim posługuje. A ponadto podobno większość turystów, przybywających do Ayvalik to właśnie Grecy.

Ayvalik, tureckie śniadanie

Ayvalik, tureckie śniadanie

Wracając do adoptowania miasta przez Turków – na pierwszy ogień wzięli oni oczywiście prawosławne kościoły, dobudowując im minarety i tym sposobem przerabiając je na meczety. Trochę przypomina to historię słynnej Hagii Sofii w Stambule (będziemy ją zwiedzać w drodze powrotnej z Turcji). I właśnie tropem kilku takich prawosławnych kościołów, przerobionych na meczety, a będących dziś głównymi atrakcjami historycznymi miasta, pójdziemy w trakcie naszego krótkiego zwiedzania miasta Ayvalik. Pominiemy przy tym, z braku czasu, ważną część miasta, kiedyś wyspę, a dziś półwysep (bo wyspę połączono mostem z lądem) Cunda, znany z architektury i klimatycznych knajpek.

Ayvalik, Saatli Camii (meczet zegarowy)

Ayvalik, Saatli Camii (meczet zegarowy)

Główną nadmorską arterią miasta, oczywiście nazwaną imieniem Ataturka, pospacerowaliśmy już wieczorem, zaraz po przyjeździe do Ayvalik. Pomimo bardzo późnej pory (ok.23-ciej), szczególnie okolice placu Cumhuriyet Meydanı (Placu Republiki) były niezwykle zatłoczone, z wciąż działającymi wszystkimi restauracjami, straganami, ulicznymi sprzedawcami oraz sklepami, szczególnie spożywczymi. Typowy „kurortowy” deptak – ścisk, tłok i hałas. Znaczy zrobić szybkie zakupy i uciekać :)

Ayvalik, Saatli Camii (meczet zegarowy)

Ayvalik, Saatli Camii (meczet zegarowy)

Właściwe zwiedzanie Ayvalik rozpoczynamy następnego dnia rano, poprzedzając je typowo tureckim śniadaniem w naszym hotelu. Zaliczyliśmy m.in. pierwszą turecką herbatę w szklankach o kształcie tulipana. Choć lepiej byłoby powiedzieć: „szklaneczkach” :)

Ayvalik, Saatli Camii (meczet zegarowy)

Ayvalik, Saatli Camii (meczet zegarowy)

Naszym celem jest stara, lądowa część Ayvalik, z krętymi uliczkami, zaniedbanymi zabudowaniami i kościołami przerobionymi na meczety (choć nie wszystkie przerobiono). Pierwszym jest Saatli Camii, czyli meczet zegarowy, pierwotnie grecki kościół Agios Iannis (św.Jana) wybudowany ok.1850 r., na meczet przerobiony w 1928 r. (Turcy przykryli tynkiem freski na ścianach i dobudowali minaret). Swą nazwę wziął od zegara na jednej z wież (dzwonnicy). Przed meczetem dopada nas turecka gościnność – meczet znajdujemy zamknięty, ale na widok dwójki turystów z aparatami, szarpiących za klamkę, zrywa się mężczyzna siedzący na dziedzińcu, przy fontannie do ablucji i ochoczo… otwiera nam meczet, zapraszając do środka. Możemy więc „na wyłączność” podziwiać wnętrza przez dowolny czas. Wstęp oczywiście bezpłatny.

Ayvalik, Cinarli Camii

Ayvalik, Cinarli Camii

Bardzo blisko meczetu zegarowego znajduje się kolejna świątynia – meczet Çınarlı Camii, pełniący od 1923 r. funkcję meczetu kościół grecki Agios Giorgis (św.Jerzego), wybudowany pierwotnie w 1790 r. Ten meczet zastajemy zamknięty, musi nam więc wystarczyć oglądanie okazałej (30 m wysokości) budowli i minaretu (38 m wysokości) z zewnątrz.

Ostatnią świątynią w starej greckiej dzielnicy Ayvalik, którą chcieliśmy zobaczyć, był kościół Taksiyarhis, wybudowany w 1844 r. (tak mówi tablica przy kościele, źródła przewodników podają datę 1873 r.) i przez lata stojący w ruinie, odnowiony podczas dwuletnich prac kosztem 3 mln TL, oddany do użytku po remoncie na krótko przed naszym przyjazdem (uroczyste otwarcie nastąpiło w lipcu 2013 r.). Kościół stał zamknięty, ale bez problemu jest udostępniany turystom przez mężczyznę, „stacjonującego” w małym budynku obok kościoła, za opłatą – 3 TL od osoby. Kościół stanowi dziś muzeum, wnętrza znane są z bogatej architektury, ikon oraz serii malowideł, wykonanych na rybiej skórze, przedstawiających życie Chrystusa.

Ayvalik, kościół Taksiyarhis

Ayvalik, kościół Taksiyarhis

Ayvalik, kościół Taksiyarhis

Ayvalik, kościół Taksiyarhis

Ayvalik, kościół Taksiyarhis

Ayvalik, kościół Taksiyarhis

Stara grecka dzielnica Ayvalik to plątanina wąskich uliczek, obstawionych kamiennymi domami, bardzo malowniczymi ale i często zdewastowanymi. Dzielnica bardzo klimatyczna, prawie w całości pozbawiona turystów (ci koncentrują się zapewne na jednych z najdłuższych plaż w Turcji, położonymi w kierunku południowym od miasta), z licznymi guesthouse’ami i zwykłym, codziennym życiem mieszkańców. Warto poświęcić godzinę (tyle potrzebowaliśmy my czasu) by przenieść się mniej więcej 100 lat wstecz, choćby na chwilę.

Ayvalik opuszczamy bez większego żalu, kierując się bez żadnych turystycznych postojów wprost do miasta Bergama. Tam czeka już na nas starożytny Pergamon – gwiazda drugiego dnia zwiedzania Turcji.

Ayvalik, stara grecka dzielnica

Ayvalik, stara grecka dzielnica

Ayvalik, stara grecka dzielnica

Ayvalik, stara grecka dzielnica

Ayvalik, stara grecka dzielnica

Ayvalik, stara grecka dzielnica

Pełna galeria zdjęć z Ayvalik znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Dodaj komentarz