Butrint, czyli pożegnanie z Albanią | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Butrint, czyli pożegnanie z Albanią

Największą atrakcją trzeciego dnia spędzanego w Albanii był bez wątpienia Butrint, perełka archeologiczna tego kraju, bardzo rozległe ruiny starożytnego miasta. Zegnamy się więc z Albanią „z przytupem” – krążąc wśród budowli stawianych tu w ciągu kilkunastu wieków istnienia wielkiego i potężnego greckiego, a potem rzymskiego miasta.

Tour de Europe 2013, dzień 7 (poprzedni wpis z trasy: Albania wzdłuż). Z Sarandy wyjeżdżamy bez żalu – zeszłego wieczora zdążyliśmy się zniechęcić do tego kurortu, widząc wszechobecne korki na drogach. Odpuszczamy więc zwiedzanie miasta i kilku atrakcji w jego okolicach, od razu kierując się na południe, ku granicy z Grecją.

Pierwszy przystanek zaliczamy kilka kilometrów na południe od Sarandy, zatrzymując się przy plaży zwanej Monastery Beach (a to ze względu na sąsiadujący z plażą monaster). Opisywana jako piękna, malownicza i nieuczęszczana. To ostatnie raczej się nie sprawdza, przed południem ludzi już było trochę, były rozbite parasole, była restauracja. Stawiamy więc, że niedługo będą tu tłumy, bo plaża rzeczywiście robi wrażenie, szczególnie czystością wody i pięknym widokiem na Sarandę.

KML-LogoFullscreen-LogoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Tour de Europe 2013 - południowy kraniec Albanii

ładowanie mapy - proszę czekać...

Albania, Saranda 2: 39.853126, 20.023012
Albania, Monastery Beach: 39.813151, 20.010910
Albania, Ksamil: 39.766667, 20.000000
Albania, Butrint: 39.745969, 20.020480
Albania, Konispol: 39.655399, 20.159225

 

Saranda, widok z balkonu hotelu Blue Sky

Saranda, widok z balkonu hotelu Blue Sky

Albańskie krajobrazy

Albańskie krajobrazy

Monastery Beach na południe od Sarandy

Monastery Beach na południe od Sarandy

Monastery Beach, w tle widok na Sarandę

Monastery Beach, w tle widok na Sarandę

Kolejny stop zaliczamy w Ksamil, jednym z najpopularniejszych kurortów w całej Albanii. Plaże w Ksamil zaliczane są do najpiękniejszych na świecie, a szczególną atrakcją są liczne wysepki, na które można dostać się łodzią, a na których znajdują się restauracje, serwujące świeże owoce morza. Tu także uderza czystość wody. Można też podziwiać widok na grecką wyspę Korfu, znajdującą się zaledwie kilometr od plaż Ksamil.

Na drogach dojazdowych i chodnikach kierując do plaż w Ksamil czuć i widać atmosferę nadmorskiego kurortu, szczególnie patrząc na tłumy, objuczone plażowymi akcesoriami, zmierzające w kierunku plaży. Nam nieuchronnie Ksamil kojarzyło się z Władysławowem i zatłoczonym piaskiem nad morzem. W Ksamil niestety tłok na plażach jest nieprzeciętny. Szybko więc stąd uciekamy.

Ksamil, plaża

Ksamil, plaża

Tuż przed godziną 11:00 meldujemy się przed wejściem do parku archeologicznego Butrint. Na dostępnych parkingach jest sporo miejsc, nie ma problemu z parkowaniem samochodu (bezpłatnie). W kasie biletowej natrafiamy na pierwszy widoczny przejaw „dyskryminacji”, a raczej łupienia obcokrajowców: bilet dla Albańczyka kosztuje 200 LEK, a dla obcokrajowca: 700 LEK (!). Nas to nie zdziwiło, wiedzieliśmy o tym wcześniej, ale warto o tym wiedzieć, planując zwiedzanie Butrintu. Inna ciekawostka – przy wejściu dostępne są broszury, zawierające plan ruin i ponumerowane główne ich atrakcje. Broszury dostępne były w języku angielskim (wzięliśmy ostatnią sztukę) i albańskim i, co ciekawe, poważnie różnią się one tym, co warto w Butrincie zwiedzić (angielska wersja ma dość poważne błędy w oznaczeniu i opisie niektórych miejsc, ale z kolei z albańskiej nic się nie da zrozumieć 🙂 ).

Sam Butrint, wg badań, powstał w XII wieku p.n.e, choć miasto rozwinęło się „dopiero” w VII w. p.n.e., a w VI w. p.n.e. był już ważnym portem i ośrodkiem handlowym. Później staje się Butrint ważnym ośrodkiem kultu greckiego boga Asklepiosa (herosa, syna Apollo, boga sztuki medycznej, jego rzymskim odpowiednikiem był Eskulap), wtedy też miasto zostaje otoczone murem.

W III wieku p.n.e. Butrint staje się miastem sprzymierzonym z Imperium Rzymskim. W 48 r. p.n.e. miasto zostaje odwiedzone przez samego Juliusza Cezara. Kilkanaście lat później, Butrint zostaje opisany w słynnej Eneidzie (eposie narodowym Rzymian) przez Wergiliusza. Następca Juliusza Cezara, Oktawian August silnie rozbudowuje miasto, a także mury miejskie, które prawie podwajają swoją długość.

Park archeologiczny Butrint

Park archeologiczny Butrint

Butrint, świątynia Asklepiosa (IV w. p.n.e.)

Butrint, świątynia Asklepiosa (IV w. p.n.e.)

Butrint, teatr grecki (III w. p.n.e.)

Butrint, teatr grecki (III w. p.n.e.)

Butrint, rzymskie forum (I w.)

Butrint, rzymskie forum (I w.)

Pierwsze wieki naszej ery to szczyt rozkwitu miasta, który kończy w III wieku trzęsienie ziemii. Miasto zostało wprawdzie po nim odbudowane, ale nigdy już nie powróciło do czasów dawnej świetności i stopniowo, przez wieki, wyludniało się. Stał się Butrint ważnym ośrodkiem chrześcijańskim, a w V w. uzyskał rangę biskupstwa. W wieku IX przechodzi pod władanie Bizancjum, a w XIV zostaje kupiony (wraz z wyspą Korfu) przez Wenecjan, w celu ochrony tejże wyspy właśnie. Swą rolę Butrint spełnił znakomicie – dość powiedzieć, że Turkowie nigdy miasta nie zdobyli. Zdobyły je dopiero pod koniec XVIII w. wojska francuskie, ale zostały wkrótce wygnane przez poznanego już przez nas poprzedniego dnia Alego Paszę z Tepeleny. W tym mniej więcej okresie Butrint został jednak całkowicie opuszczony przez mieszkańców, którzy już nigdy tu nie wrócili.

Dziś Butrint jest największą atrakcją archeologiczną w całej Albanii, od 1992 r. wpisaną na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Przewijają się tu naprawdę spore ilości turystów z całego świata.

Butrint, gymnasium (II w.)

Butrint, gymnasium (II w.)

Butrint, mozaiki w gymnasium (II w.)

Butrint, mozaiki w gymnasium (II w.)

Butrint, ruiny starożytnego miasta

Butrint, ruiny starożytnego miasta

Butrint, Baptysterium (VI w.)

Butrint, Baptysterium (VI w.)

Najważniejsze dziś punkty zwiedzania Butrintu to:

  • ruiny sanktuarium Asklepiosa z IV w. p.n.e.
  • ruiny teatru greckiego (później przerobionego na rzymski) z III w. p.n.e.
  • chrześcijańska wielka bazylika, wczesno-chrześcijański kościół z VI w.
  • łaźnie rzymskie z II w.
  • baptysterium z mozaikami z VI w. (miejsce, w którym odbywały się chrzty, drugie najważniejsze w swoich czasach, po tym Konstantynopolskim)
  • bramy miejskie (m.in. Lwia Brama, zachowana niemal w idealnym stanie)
  • akropolis, zamieszkałe od VIII w. p.n.e.
  • średniowieczny zamek wenecki z XIV w.

Zwiedzanie Butrintu wolnym krokiem, zgodnie z planem rozrysowanym w broszurach otrzymywanych przed wejściem, zajęło nam 1,5 godziny. Opuszczamy starożytny Butrint, kierując się wciąż uparcie na południe. Do granicy greckiej jest już całkiem blisko, ale najpierw musimy przedostać się na drugą stronę kanału Vivari, oblewającego Butrint. Jedynym możliwym środkiem jest tutaj wątpliwej konstrukcji, łańcuchowy prom, mieszczący max pewnie ze 4 samochody, przeprawa nim jest sama w sobie atrakcją. Koszt przeprawy samochodu (liczba pasażerów nie ma znaczenia) to 3 EUR.

Butrint, Wielka Bazylika (VI w.)

Butrint, Wielka Bazylika (VI w.)

Butrint, Wielka Bazylika (VI w.)

Butrint, Wielka Bazylika (VI w.)

Butrint, obronne mury miejskie

Butrint, obronne mury miejskie

Butrint, Lwia Brama (IV w. p.n.e.)

Butrint, Lwia Brama (IV w. p.n.e.)

Zjeżdżając z promu po drugiej stronie kanału, oglądamy jeszcze trójkątną twierdzę, postawioną naprzeciwko Butrintu przez Wenecjan w czasach, gdy miasto do nich należało. Po kilku kilometrach jazdy dobrym asfaltem (w okolicach miejscowości Mursi) niestety całkowicie on zanika, a droga znów zamienia się w szutrową, gdzie jedzie się po kamieniach, wzbijając potężne tumany kurzu w sierpniowym upale. Jedyną fajną odmianą jest żółw, przechodzący przez drogę przed naszym samochodem – atrakcja dla dzieci. Niestety w związku z jakością drogi, upałem i koniecznością powolnej jazdy na niskich biegach, wracają demony temperatury silnika. Przegrzewamy się po raz kolejny w trakcie trasy, i jak się potem okaże, wcale nie ostatni. Przymusowy postój na wystudzenie silnika i dojeżdżamy (jest godzina 13:10) do granicy albańsko-greckiej.

Opuszczamy Albanię z mieszanymi uczuciami. Jakość dróg i problemy „samochodowe” nie pozwoliły nam na zobaczenie kilku miejsc. Ale z drugiej strony to, co widzieliśmy, zdecydowanie oznacza, że jeszcze tu wrócimy – kraj jest tego warty. Na terenie Grecji zjeżdżamy ok.30 km na południe, by wyjechać na autostradę, którą pomkniemy jakieś 300 km do Salonik, w których mamy zaplanowany nocleg. Ale wcześniej zwiedzimy Janinę (Ioanninę), kiedyś stolicę naszego dobrego już znajomego, Alego Paszy z Tepeleny.

A jeszcze wcześniej – napiszemy trochę o albańskich drogach i kierowcach oraz o tym, z czym się Albania kojarzy.

Butrint, skromne Nyphaeum za Lwią Bramą (II w.)

Butrint, skromne Nyphaeum za Lwią Bramą (II w.)

Butrint, idziemy do średniowiecznego zamku

Butrint, idziemy do średniowiecznego zamku

Butrint, zamek z XIV w.

Butrint, zamek z XIV w.

Butrint, trójkątna wenecka twierdza po drugiej stronie kanału Vivari

Butrint, trójkątna wenecka twierdza po drugiej stronie kanału Vivari

Butrint, prom na kanale Vivari

Butrint, prom na kanale Vivari

Butrint, prom na kanale Vivari

Butrint, prom na kanale Vivari

Żółw na albańskiej drodze, na południe od Butrintu

Żółw na albańskiej drodze, na południe od Butrintu

Albańska droga ku granicy z Grecją (na południe od Butrintu)

Albańska droga ku granicy z Grecją (na południe od Butrintu)

Pełna galeria zdjęć z Butrintu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Dodaj komentarz