Rok 2014 | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Tallin - co zobaczyć poza starym miastem

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Weekend w Tallinie. Będąc w Tallinie, warto wypuścić się poza mury starego miasta, tak chętnie odwiedzanego przez turystów. Bo choć wpisana na listę UNESCO starówka urzeka, to w estońskiej stolicy ważne turystyczne miejsca znajdziecie także poza nią. Najbliższe znajdują się tuż poza obrębem murów.

Dookoła starego miasta

Obchód dookoła starych murów miejskich Tallina zaczniemy od krańca północnego, od chyba najsmutniejszego miejsca – wymownego pomnika, upamiętniającego jedną z największych cywilnych katastrof morskich na Bałtyku, zatonięcie promu „Estonia” w 1994 r., płynącego z Tallina do Sztokholmu. Zginęło wówczas 852 osób, w tym kilkoro Polaków, m.in. członków pokładowej orkiestry.

Tallin, pomnik ofiar katastrofy promu "Estonia"

Tallin, pomnik ofiar katastrofy promu „Estonia”

Tallin, budynek opery

Tallin, budynek opery

Tallin, siedziba Banku Estonii

Tallin, siedziba Banku Estonii

Tallin, Plac Wolności

Tallin, Plac Wolności

Kilkaset metrów od pomnika, już przy południowo-wschodnim krańcu starówki, znajduje się okazały budynek tallińskiej opery. Został zbudowany w 1913 r. i był wtedy największym budynkiem w Tallinie. W 1947 r. został ponownie otwarty, po zakończeniu renowacji po zniszczeniach wojennych.  Obok opery znajduje się także siedziba Teatru Dramatycznego oraz jeszcze obok – budynek pierwszej szkoły, wybudowanej w Tallinie (1883 r.). Naprzeciwko szkoły znajdziecie okazałą siedzibą Banku Estonii z 1904 r.

Nieco na zachód znajduje się jeden z najbardziej reprezentacyjnych placów Tallina – Plac Wolności. To zazwyczaj odbywają się ważne uroczystości i parady wojskowe. Nad placem dominuje Pomnik Zwycięstwa, czczący odzyskanie przez Estonię niepodległości w 1918 r. Tu odsłonięto też częściowo pozostałości kolejnej dawnej bramy miejskiej (południowej) – bramy Harju, która istniała na pewno już w połowie XIV w. Zniszczono ją w XIX w. Resztki są widoczne pod szklanym pomostem na placu.

Na Placu Wolności znajdziecie też małe „polonica” – obok kościoła św.Jana stoi okazały kamień z napisem (kreślonym znaną u nas czcionką nazwy „Solidarność”) „Solidaarsus”, dar polskiej ambasady w Tallinie dla miasta.

Pałac Prezydencki

Pałac Kadriorg, bo tak brzmi jego nazwa, znajduje się ok.3 km na wschód od starego miasta Tallina. Urządziliśmy sobie do niego dłuższy spacer wzdłuż nadmorskiego wybrzeża. Mały pałacyk, znajdujący się w tym miejscu kupił po zwycięskiej wojnie o miasto w 1710 r. sam car Piotr Wielki – dla swojej żony Katarzyny Wielkiej, która zresztą okazjonalnie tutaj bywała. Potem bywała również ich córka, również cesarzowa Rosji, Elżbieta Romanowa.

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, siedziba prezydenta Estonii

Tallin, siedziba prezydenta Estonii

Carostwo bywało tutaj w czasach zaraz po zakupie, w czasie wielkiej rozbudowy pałacu, która rozpoczęła się w 1718 r. Ale w 1725 r. Piotr Wielki zmarł, a Katarzyna nie była zainteresowana bywaniem tutaj. P odzyskaniu niepodległości przez Estonię, budynek przekształcono w Narodowe Muzeum Sztuki, a w ostatnich latach pełni on rolę galerii zagranicznego malarstwa, części tegoż muzeum. Pałac otoczony jest pięknym, zielonym parkiem, na którego tyłach znajduje się drugi budynek – dzisiejsza kancelaria prezydenta Estonii.

Kościoły

  • Tallin, kościół Karola

    Tallin, kościół Karola

    luterański kościół Karola, nazwany od imienia fundatora, szwedzkiego króla Karola XI, wybudowano został pod koniec XVII w., ale kilkadziesiąt lat później spłonął podczas wojny z Rosją. Odbudowany w połowie XIX w., w dzwonnicy wciąż ma oryginalne dzwony z poprzednika. Znajduje się niedaleko od Placu Wolności (na zachód);

  • luterański kościół św.Jana znajduje się na Placu Wolności, wybudowany w 1867 r. z powodu niewystarczającej pojemności dotychczasowego kościoła parafialnego (kościół św.Ducha na starym mieście);
  • ukryty pomiędzy szklanymi biurowcami w samym centrum biznesowym Tallina armeński kościół św.Jana, drewniany, z barokową wieżyczką, został wybudowany gdzieś pomiędzy XV / XVIII w.;
  • rosyjski prawosławny kościół Matki Bożej Kazańskiej (200 m na południe od kościoła armeńskiego), wybudowany w 1721 r., niedługo po rozpoczęciu panowania carów rosyjskich w Estonii, uważany jest za jeden z najstarszych drewnianych kościołów w Tallinie;
Tallin, kościół św.Jana na Placu Wolności

Tallin, kościół św.Jana na Placu Wolności

Tallin, armeński kościół św.Jana

Tallin, armeński kościół św.Jana

Tallin, prawosławny kościół Matki Bożej Kazańskiej

Tallin, prawosławny kościół Matki Bożej Kazańskiej

Tallin, prawosławny kościół św.Szymona

Tallin, prawosławny kościół św.Szymona

  • kolejny rosyjski prawosławny kościół św.Szymona, stojący nieopodal mariny na wybrzeżu, drugi w kolejności wybudowany za panowania rosyjskiego (połowa XVIII w.), na życzenie rosyjskich marynarzy. Wg legendy do jego budowy użyto resztek z wraków zatopionych okrętów. Władze komunistyczne zamieniły go w salę sportową. Odnowiono go dopiero po odzyskaniu przez Estonię niepodległości;

Wybrzeże

Mało kto pamięta, że Tallin jest miastem… olimpijskim. Tak – gdy w 1980 r. Igrzyska Olimpijskie odbywały się w Moskwie (wtedy jeszcze Estonia była częścią ZSRR), w Tallinie zorganizowano wszystkie dyscypliny żeglarskie. Na tę okoliczność wybudowano w północno-wschodniej dzielnicy Pirita wielki obiekt olimpijski. Do niego nie dotarliśmy, leży jeszcze daleko za pałacem prezydenckim.

Ale wybudowano na Olimpiadę w Tallinie jeszcze jeden obiekt, leżący dziś ledwie 200 m na północ od starego miasta, niemal tuż obok hostelu, w którym mieszkaliśmy. Dziś zwie się on Linnahall, a w 1980 r. nosił nazwę Pałac Kultury i Sportu im.W.Lenina. Odbywały się tu imprezy sportowe i kulturalne, towarzyszące rywalizacji olimpijczyków. Znajduje się tu hala sportowa, lodowisko i kawiarnie, ale dziś obiekt jest w opłakanym stanie. Miasto zamierza go wyremontować, ale nie ma chętnych inwestorów. Dziś Linnahall służy głównie jako mała przystań dla pasażerskich katamaranów, znajduje się tu też lądowisko dla helikopterów.

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, plaża w okolicach pałacu Kadriorg

Tallin, plaża w okolicach pałacu Kadriorg

Tallin, pomnik ofiar II wojny światowej

Tallin, pomnik ofiar II wojny światowej

W okolicach pałacu prezydenckiego Tallin posiada całkiem niezłą plażę. Oczywiście z racji pobytu w mieście w listopadzie, z kąpieli nie skorzystaliśmy, ale plaża i okolica wyglądają na całkiem zadbane. Przy plaży stoi okazały pomnik ku czci ofiar katastrofy rosyjskiego okrętu wojennego „Rusałka” w 1893 r. (zatonął po wypłynięciu z Tallina do Helsinek, zabijając wszystkich 177 członków załogi). Pomnik powstał w 1902 r. i jest pierwszym pomnikiem w Estonii autorstwa estońskiego artysty. Z plaży można zobaczyć (patrząc w prawą stronę) okazały pomnik Ofiar II Wojny Światowej, z widocznym z daleka 35-metrowym obeliskiem. Dalej za nim, na wybrzeżu, znajduje się wspomniany obiekt olimpijski Pirita.

Drewniane domy

Stara drewniana architektura to niewątpliwa ozdoba Tallina. Zapamiętaliśmy ten urok z łotewskiej Rygi, gdzie podziwialiśmy ją na wyspie Kipsala. W Tallinie nie trzeba wyjeżdżać z miasta, żeby podziwiać drewniane domy. Znajdziecie je i w samym centrum nowoczesnego Tallina, ukryte za wysokimi szklanymi biurowcami, i w okolicach pałacu prezydenckiego. Mnóstwo drewnianych willi stoi po drodze ze starego miasta właśnie do dzisiejszej siedziby prezydenta.

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, radzieckie symbole na budynkach

Tallin, radzieckie symbole na budynkach

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Troszkę zadziwił nas architektoniczny chaos w centrum. Wysokie szklano-aluminiowe wieżowce stoją wymieszane ze starymi drewnianymi kościołami i drewnianą architekturą mieszkalną. Widać, że „kapitalizm” rósł tu naprawdę dynamicznie, trochę bez szacunku dla historii. A jakby było mało, to znaleźć tu można także budynki z okazałymi, socjalistycznymi symbolami rodem z czasów ZSRR (gwiazda i te sprawy). Wspólczesny Tallin to prawdziwy tygiel historii i współczesności, wymieszany w jednym miejscu i podany turystom. Chyba jednak nie do końca strawny, ale to nasza subiektywna opinia.

Pełna galeria atrakcji Tallina, leżących poza starówką, znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Estonia

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Tallin, stare miasto

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

IMG_0450

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

Stare miasto Tallina, architektoniczne impresje

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

Weekend w Tallinie. To, czym urzekł nas Tallin, to ten specyficzny klimat starego miasta. Spacer po nim to ogromna przyjemność, także ta „estetyczna”. Klimat ten tworzą nieprzebrane ilości pięknych starych kamienic i brukowanych uliczek. Można się w nie zapuścić i cofnąć o wieki w czasie. Nie przeszkadza listopadowy chłód czy szybko zapadający zmrok, tu o każdej porze roku i dnia jest po prostu świetnie.

Pokazywaliśmy Wam już najważniejsze zabytki starego Tallina i jego piękno nocą. Teraz zapraszamy na przegląd pięknej starej architektury, którą wypełniona jest starówka estońskiej stolicy. Każda z tych kamienic ma swoją historię, opisaną na znajdujących się obok tabliczkach (plus dla miasta za to). Ale nie będziemy Was nią katować :) Po prostu popatrzcie na zdjęcia – i jedźcie do Tallina :)

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

 

W kolejnym wpisie pokażemy Wam atrakcje Tallina, znajdujące się poza obrębem starego miasta. Pełna galeria zdjęć architektury starego miasta w Tallinie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga.

 

Inne wpisy z: Tallin

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Tallin, stare miasto

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

IMG_0450

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

Tallin nocą

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu – tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

To będzie kolejny z tej kategorii wpisów na naszym blogu, w których o wiele więcej jest zdjęć niż tekstu. Ale większość miejsc pokazanych poniżej opisaliśmy lub niedługo opiszemy przy okazji ich zwiedzania za dnia. Więc teraz po prostu zobaczcie, jak stare miasto w Tallinie prezentuje się po ciemku. A że byliśmy tam w listopadzie, to i zmroku było dostatecznie dużo, żeby nacieszyć się widokami. A jest czym…

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

 

A w kolejnym wpisie pokażemy Wam większą galerię pięknych starych kamienic ze starego miasta w Tallinie.

 

Inne wpisy z: Estonia

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Tallin, stare miasto

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

IMG_0450

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

Tallin, co warto zobaczyć na starym mieście

Estoński Tallin słynie ze swojej, wpisanej na listę UNESCO, zabytkowej starówki, ciasno zabudowanej średniowiecznymi kamienicami, podzielonej na dwie części – górną i dolną, ze wzgórzem zamkowym Toompea górującym nad wszystkim w okolicy.

W Tallinie spędziliśmy listopadowy weekend w 2014 r. Dzięki temu udało nam się skompletować hat-tricka :) W jednym roku odwiedziliśmy wszystkie trzy nadbałtyckie stolice: Wilno, Rygę i Tallin. Marzyły się nam od dawna – plany wreszcie udało się zrealizować.

Na początek trochę o pisowni nazwy miasta – obie spotykane formy są poprawne – Tallin i Tallinn. Ta druga jest pisownią oryginalną, pierwsza – spolszczeniem. Generalnie nie ma znaczenia, której w Polsce używacie. Nikt nie wie, kiedy tak naprawdę Tallin powstał, historia miasta ginie w mrokach dziejów. Gdzieś w IX / X w. istniał tu już zamek, stanowiący wówczas formację bardziej obronną, niż mieszkalną. W tym samym czasie na pewno istniał już port, ale tu też raczej nie było stałej osady. Pierwsze potwierdzone historycznie ślady miasta pochodzą dopiero z początków XIII w., kiedy tereny te skolonizowali Duńczycy. Wg legendy założyli wtedy swój zamek, a miasto nazwali Tallinn, co w ich języku znaczyło „duńskie miasto”.

Tallin, zamek Toompea, siedziba Parlamentu

Tallin, zamek Toompea, siedziba Parlamentu

Tallin, panorama starego miasta widziana ze wzgórza Toompea

Tallin, panorama starego miasta widziana ze wzgórza Toompea

Tallin, panorama starego miasta widziana ze wzgórza Toompea

Tallin, panorama starego miasta widziana ze wzgórza Toompea

Tallin, zamek i wieża Pikk Hermann

Tallin, zamek i wieża Pikk Hermann

Z nazwą Tallina też zresztą było przez wieki wielkie zamieszanie. Wspominaliśmy już o oficjalnie stosowanej dziś: „Tallinn”. Ale pierwszą znaną jest „Koływań” – małe miasteczko na tych terenach wspomniał pewien arabski kartograf w połowie XII w. – prawdopodobnie był to dzisiejszy Tallin. Ale pomimo istnienia tych dwóch nazw, przez całe wieki, praktycznie od XIII w. aż do końca I wojny światowej miasto oficjalnie używało nazwy Rewel – od nazwy regionu, w którym leży.

W każdym razie, krótko po zdobyciu miasta przez Duńczyków, oddali oni je Krzyżakom. Ci z kolei zaprosili tu niemieckich kupców, co zapoczątkowało niemieckie osadnictwo – przez długie wieki potem jeżyk niemiecki był jednym z języków urzędowych. Wzmocnione to zostało jeszcze w połowie XIV w., kiedy to Tallin przystąpił do Hanzy – handlowego związku miast nadbałtyckich. Mniej więcej też wtedy wybudowano mury obronne dookoła miasta.

Niższa część starówki spłonęła w pożarze w XV w., co spowodowało masową jej przebudowę. W XVI w. władzę przejęli Szwedzi, a znaczenie Tallina zaczęło spadać, także w wyniku upadku Hanzy. Kolejny miejski boom rozpoczął się w XVIII w., kiedy miasto zdobyli Rosjanie. Znacząco wzmocnili oni wtedy potencjał przemysłowy miasta, za czasów Piotra Wielkiego rozbudowali także port. Tallin był zresztą ulubionym miastem tego cara, Piotr Wielki często tu bywał.

Tallin, katedra katedra Aleksandra Newskiego na wzgórzu Toompea

Tallin, katedra katedra Aleksandra Newskiego na wzgórzu Toompea

Tallin, katedra katedra Aleksandra Newskiego na wzgórzu Toompea

Tallin, katedra katedra Aleksandra Newskiego na wzgórzu Toompea

Tallin, luterańska katedra NMP na wzgórzu Toompea

Tallin, luterańska katedra NMP na wzgórzu Toompea

Tallin, luterańska katedra NMP na wzgórzu Toompea

Tallin, luterańska katedra NMP na wzgórzu Toompea

Po I wojnie światowej Estonia uzyskała niepodległość po raz pierwszy w historii (choć musiała jeszcze potem zwalczyć najazd bolszewicki), a pierwszą stolicą został właśnie Tallin, już pod obecną nazwą. Po kolejnej wojnie ZSRR wchłonął Estonię, a Tallin został stolicą jednej z republik radzieckich. Ostatecznie Tallin znów został stolicą niepodległej Estonii w 1991 r. Obecnie jest ok. 500-tysięcznym miastem.

Wracamy do tallińskiej starówki. Stare miasto to prawdziwy labirynt malowniczych, ciasnych brukowanych uliczek, zabudowanych pięknymi starymi kamienicami. Za jedno Tallin trzeba pochwalić – za świetnie opisaną starówkę. Duża część kamienic i budynków ma tabliczki z datą budowy i skróconą historią – takiego oznakowania może Tallinowi pozazdrościć niejedno większe i bardziej popularne turystycznie miasto w Europie.

Atrakcje turystyczne starego Tallina podzielić można w zasadzie na cztery grupy. Poniżej nasza lista miejsc wartych zobaczenia w estońskiej stolicy.

Zamek i wzgórze Toompea

Wzgórze według legendy usypała Linda, żona Kaleva, nad jego grobem. Kalev jest mitycznym ojcem Estończyków, a przede wszystkim Finów, podobno żył na przełomie I / II w. Najprawdopodobniej właśnie od niego wzięła się pierwsza nazwa Tallina – Koływań. Dziś Toompea jest górnym Starym Miastem Tallina.

Pierwsza twierdza istniała tu już na pewno ok. X wieku. Rozbudowana została w XIII w. przez zakon Kawalerów Mieczowych, którzy wkrótce potem weszli w skład Zakonu Krzyżackiego. Dopiero Szwedzi zmienili przeznaczenie zamku z funkcji obronnej na administracyjną, którą pełni do dziś. Zamek był wielokrotnie w ciągu wieków przebudowywany, dziś większość zabudowań pochodzi z XVIII / XIX w., czyli z czasów dominacji rosyjskiej.

Dziś na wzgórzu Toompea zabudowania zamkowe pełnią głównie rolę Parlamentu Estonii. Na wzgórzu znajduje się także siedziba Rządu, poczty i ważnych instytucji administracyjnych i naukowych. Stoją tu też dwie ważne świątynie, je opiszemy poniżej. Przede wszystkim jednak ze wzgórza rozpościera się piękna panorama na starówkę (tę dolną) Tallina – znajdziecie tu kilka punktów widokowych, bardzo popularnych wśród turystów.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na wieżę, stojącą obok dawnego zamku, a dziś siedziby Parlamentu. To „Pikk Hermann”, pierwotnie wybudowana w XIV w., przebudowana w XVI w., wewnątrz znajduje się 10 pięter i ponad 200 schodów, prowadzących na szczyt, gdzie podobno znajduje się taras widokowy.

Świątynie

Zacznijmy od wzgórza Toompea. Tu przy budynku Parlamentu stoi potężna i przepiękna z zewnątrz katedra Aleksandra Newskiego, wybudowana pod koniec XIX w. przez Rosjan, dziś główny prawosławny kościół Estonii. Dziś jest po odnowieniu, gdyż przez lata panowania ZSRR katedra popadła w ruinę. Wcześniej nawet w latach niepodległości Estonii pomiędzy dwoma wojnami, sami Estończycy chcieli ją rozebrać, gdyż stanowiła dla nich symbol rusyfikacji.

Tallin, kościół Ducha Świętego

Tallin, kościół Ducha Świętego

Także na wzgórzu Toompea znajduje się luterańska katedra NMP, pierwotnie wybudowana w XIII w. jako rzymskokatolicka, jeszcze jako kościół drewniany. Murowana wersja została wybudowana w 1240 r. Była kilkukrotnie przebudowywana, głównie po pożarach. Dziś w jej w wnętrzach niemal całe wyposażenie pochodzi z XVII / XVIII w., czyli z czasów po odbudowie po ostatnim z pożarów. Pochowany jest tu m.in. Pontus de la Gardie, słynny z okrucieństwa szwedzki najemnik. Legenda mówi, że jego duch do dziś błąka się po wzgórzu. Katedra NMP jest najstarszym kościołem Tallina, jej zwiedzanie jest odpłatne (2 EUR)

Tallin, kościół św.Olafa

Tallin, kościół św.Olafa

Kościół św.Mikołaja na dolnej starówce wybudowany został w XIII w. przez niemieckich kupców z Gotlandii, sprowadzonych do miasta przez Krzyżaków. Budowla ostateczną formę przybrała w XV w., ale pod koniec II wojny światowej została poważnie zniszczona podczas radzieckich nalotów na zajmowany wtedy przez Niemców Tallin. Większość wnętrz spłonęła. Po odbudowie nie pełni funkcji sakralnych, jest wykorzystywany głównie jako sala koncertowa.

Kościół św.Olafa, dedykowany królowi Olafowi II, pojawia się w historii w XIII w., choć wg legendy został wybudowany jeszcze zanim Duńczycy zdobyli miasto. Został rozbudowany w XIV w., dziś jest najwyższym kościołem w krajach nadbałtyckich, jego wieża ma ponad 123 m wysokości. Przed wiekami był uznawany za jeden z najwyższych budynków na świecie.

Tallin, kościół św.Olafa

Tallin, kościół św.Olafa

Tallin, kościół św.Mikołaja

Tallin, kościół św.Mikołaja

Kościół Ducha Świętego stoi przy placu Ratuszowym w centrum dolnego starego miasta. W dokumentach pojawia się w XIV w., ale wybudowany został prawdopodobnie w wieku poprzednim. To bardzo ważna dla Estończyków świątynia – to tu w XVI w. wydano pierwszą biblię po estońsku, tu także po raz pierwszy odprawiono mszę świętą w tym języku.

Klasztor Przemienienia Pańskiego stoi nieco schowany w północno-zachodniej części starówki. Istnieją pogłoski, że pierwotnie wybudowany został jeszcze w XIII w. Początkowo był klasztorem cysterskim – aż do XVII w., kiedy w wyniku sekularyzacji przeszedł na własność państwa, które urządziło tu gimnazjum. Po przejęciu władzy przez Rosjan, w początkach XVIII w. znów zaczął pełnić funkcje kościelne, dziś jest katedrą estońskiego kościoła prawosławnego.

Budynki świeckie

Tallin, ratusz miejski

Tallin, ratusz miejski

Plac Ratuszowy – główną atrakcją jest tu oczywiście ratusz, wybudowany pierwotnie w początkach XIV w., choć na początku pełnił funkcję magazynu, a potem teatru. Dopiero od końcówki XIV w. został „ratuszem”. W 1404 r. przebudowano go do obecnej postaci. Przy placu znajduje się wiele innych zabytkowych budynków, np. dawna siedziba Wielkiej Gildi, pochodząca z początków XV w.

„Trzy siostry”, znajdujące się na północnym krańcu starówki trzy widowiskowe kamienice, uznawane za jedne z najstarszych budynków w Tallinie. Po raz pierwszy wspominane w 1372 r., ale wybudowane wcześniej. Obecny ich wygląd pochodzi z XV w. Nieodłącznie skojarzyły się nam z podobnymi „Trzema Braćmi” z Rygi.

Tallin, słynne "trzy siostry"

Tallin, słynne „trzy siostry”

Mury i baszty obronne

Gruba Małgorzata – wielka (a raczej rzeczywiście „gruba”) baszta obronna od strony północnej, wybudowana w XVI w., a bardziej – dobudowana do istniejącej tu wcześniej (XV w.) Wielkiej Bramy Nadbrzeżnej – razem miały bronić miasta od strony portu. Mieści się tu teraz oddział Muzeum Morskiego i pewnie dlatego przy bramie znajdziecie ważne w naszej historii „polonica” – tablicę upamiętniającą internowanie okrętu ORP Orzeł we wrześniu 1939 r. i jego brawurową ucieczkę z tallińskiego portu.

Tallin, baszta "Gruba Małgorzata"

Tallin, baszta „Gruba Małgorzata”

Tallin, brama Viru

Tallin, brama Viru

Tallin, "Kiek in de Kök" (z prawej)

Tallin, „Kiek in de Kök” (z prawej)

Brama Viru, kolejna średniowieczna brama miejska, pochodząca z XIV w. Po obu jej bokach stoją małe wieże – brama prowadziła kiedyś przez fosę otaczającą stare miasto. Dziś jest jednym z symboli Tallina, bramą przez którą wchodzą współcześnie mieszkańcy miasta, by dostać się na starówkę. Po stronie starego miasta łączy się z ulicą Viru, pełną sklepów, restauracji i kawiarni, prowadzącą na Plac Ratuszowy.

Kiek in de Kök, w wolnym tłumaczeniu „zajrzyj od kuchni”. Wieża artyleryjska, znajdująca się nieco poniżej wzgórza Toompea (38 m wysokości, mury o grubości 4 m). Wybudowana w XV w., w kolejnych stuleciach przeszła lekkie przebudowy.

Rozległe mury i baszty obronne najlepiej ogląda się z zewnątrz starego miasta. Niezłe widoki można znaleźć od północno-zachodniej i północno-wschodniej części starówki. Ale oczywiście najlepiej zobaczyć wszystko z tarasów widokowych na wzgórzy Toompea.

Wspominaliśmy już, że udało się nam odwiedzić trzy nadbałtyckie stolice w ciągu jednego roku. Dokładniej, Wilno, Rygę i Tallin widzieliśmy w ciągu raptem 2 miesięcy (wrzesień – listopad 2014 r.). Ciekawi byliśmy własnych odczuć i porównania tych trzech miast. Możemy się teraz nimi z Wami podzielić.

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, Plac Ratuszowy

Tallin, Plac Ratuszowy

Jeśli chodzi o Wilno – miasto zdecydowanie z polskimi śladami, co znacznie podnosi wartość turystyczną dla Polaków. Dużo tu i polskich śladów i związków religijnych z Polską. Ale szczerze mówiąc, nie zdołaliśmy poczuć jakiejś „głębi” w starówce Wilna. Ryga z kolei zdecydowanie najpiękniejsza, ale trochę zbyt „nowa” – tak, wiemy, to absurdalny zarzut, ale jednak piękna, kolorowa i odnowiona ryska starówka sprawia wrażenie skrojonej pod turystów. I turystów tu rzeczywiście tabuny.

Natomiast, to czego nie poczuliśmy w Wilnie i Rydze, a poczuliśmy w Tallinie – to klimat. Klimat prawdziwego starego miasta. Takie starego przez duże „S”. Na pewno pomaga zabudowa – ciasna, widowiskowa i taka… „stara”. Na pewno pomaga świetne oznakowanie architektury, które sprawia, że masz wrażenie, że praktycznie każdy budynek tu ma co najmniej 500 lat. Świetnie zachowane miejskie mury z ogromną liczbą baszt doprawiają wrażenia cofnięcia się w czasie. W listopadzie można się tu zapuścić w uliczki, w których nie ma żywego ducha. A ta architektura… z pewnością będzie osobny wpis na naszym blogu o niej – musimy się z Wami podzielić pięknem tego miasta.

Całość sprawia, że chociaż Wilno najbliższe jest nam duchowo, a Ryga najbardziej wryła się pojedynczymi obrazami w pamięć, to jednak jako całość zdecydowanie stawiamy na starówkę Tallina. A w kolejnym wpisie pokażemy Wam małą galerię nocnych zdjęć starego Tallina.

Pełna galeria najważniejszych atrakcji turystycznych starówki Tallina znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Estonia

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Tallin, stare miasto

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

IMG_0450

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

DM Baar - jedno takie miejsce w Tallinie

Szczerze mówiąc, nie mieliśmy pojęcia o istnieniu tego miejsca, lecąc do Tallina. DM Baar zobaczyliśmy dopiero, stając przed wejściem. No i utonęliśmy…

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Listopadowy weekend 2014 roku w Tallinie zaplanowany mieliśmy dłuuuugo wcześniej – wykorzystaliśmy super-promocję LOTu i zainwestowaliśmy w bilety lotnicze po 120 zeta w obie strony za osobę. Dołożyliśmy sobie do tego przytulny pokoik w relatywnie niedrogim hostelu tuż przy bramie starego miasta i… przepis na udany weekend gotowy.

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Zanim jednak pokażemy Wam uroki starego Tallina, zobaczycie jedno jedyne miejsce w tym mieście. I co u nas zaskakujące – nie będzie to zabytek. Będzie to bar, nawet nie restauracja. Tylko bar. Wiecie, takie miejsce, gdzie się wchodzi napić piwa, czy wywalić drinka. Ale to nie jest zwykły bar – to bar dla „krejzoli”. Do tego stopnia, że swego czasu został wpisany przez portal Lonely Planet na listę dziesięciu najdziwniejszych barów i restauracji na świecie.

Przedstawiamy „DM Baar” – knajpę stworzoną przez zagorzałego fana Depeche Mode – dla zagorzałych fanów Depeche Mode. Otwarty w 1999 r., dotąd dwukrotnie gościł członków zespołu w czasie, gdy grali oni koncerty w stolicy Estonii. W 2009 r. przeniesiono go do nowej lokalizacji, trochę bardziej obszernej. Z chęcią bywają tu celebryci, będący fanami DM. Ich wizyty upamiętnia ściana autografów za barem.

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

I co z tego wszystkiego ? W zasadzie nic, poza tym, że muzyka Depeche Mode towarzyszy nam od wielu, wielu lat. I jeśli można o nas powiedzieć coś, jako o zakręconych na punkcie konkretnej muzyki, to na pewno najbliżej byłoby właśnie do Depeche Mode.

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

I to pomimo tego, że absolutnie nigdy nie przybraliśmy stylu typowych „depeszów”. Ani we fryzurach, ani w ubiorze. Co nie przeszkadza nam bywać na koncertach Depeche Mode jeśli tylko odbywają się one w Polsce lub w bliskich okolicach (np. w Bratysławie).

Wracając do DM Baaru. Jak już pewnie wywnioskowaliście – miejsce to nas absolutnie zauroczyło. Tu nie ma kompromisów – wszystko, co znajdziecie w środku jest jak można najbliżej związane z zespołem DM. Cały wystrój wnętrza, stylizacja loga baru, po nazwy drinków w menu. Całość przepełniona jest ekranami LCD, na których króluje oczywiście tylko jedna muzyka.

Oprócz sali barowej jest tu też znacznie przestronniejsza sala, w której da się nawet wygospodarować miejsce do tańczenia. Symbolika Depeche Mode obecna jest od szyldu przy wejściu, poprzez korytarze, sale, aż do ubikacji włącznie. Tu od Depeche Mode nie da się uciec.

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

DM Baar zobaczyliśmy zaraz po wejściu pierwszego dnia pobytu w Tallinie na stare miasto. I obiecaliśmy sobie tu wrócić wieczorem, po pierwszym zwiedzaniu starówki estońskiej stolicy. I chociaż zwiedzanie nas wypompowało, było już ciemno i zimno, a nam nogi wchodziły do… wiecie gdzie wchodziły – nie mogliśmy sobie odpuścić choćby wypicia piwa w „Depeche Mode Baar” w Tallinie. I to cała historia. To miejsce jest kultowe dla fanów Depeche Mode na całym świecie – jeżeli uważasz się za „depesza” i zamierzasz odwiedzić Tallin – wpisz to miejsce na listę pozycji obowiązkowych.

W kolejnym wpisie pokażemy Wam największe historyczne i sakralne atrakcje turystyczne starego w miasta w Tallinie.

 

Inne wpisy z: Estonia

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Tallin, stare miasto

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

IMG_0450

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

 

Rzym nocą

Jak się ma ledwie dzień i kawałek drugiego w Rzymie, to każda chwila jest na wagę złota. Nawet wieczór jest dobry na zwiedzanie miasta i jego największych atrakcji, szczególnie gdy za dnia zaplanowane mieliśmy inne rzeczy.

W Rzymie mieliśmy do dyspozycji całą sobotę i kilka godzin niedzieli, przed odlotem do Polski. Sobotę poświęciliśmy na gruntowne zwiedzanie Watykanu, niedzielny poranek to z kolei szukanie śladów „Aniołów i Demonów”, powieści Dana Browna i jej filmowej adaptacji z Tomem Hanksem w roli głównej. Został nam do wykorzystania jeszcze sobotni wieczór – szkoda leżeć na łóżku w apartamencie, skoro można to jeszcze jakoś wykorzystać. Wykorzystaliśmy więc najlepiej jak się dało – urządzając sobie wieczorny rajd po największych atrakcjach Rzymu.

Po ciemku odwiedziliśmy więc (oczywiście z zewnątrz) m.in.: jeszcze raz plac św.Piotra i bazylikę św.Piotra w Watykanie, Castel Sant’Angelo, Piazza Navona, Schody Hiszpańskie, Panteon, Campo de Fiori, Foro Romano i Koloseum. Byliśmy też pod fontanną Di Trevi, ale ona akurat była w czasie kapitalnego remontu (który miał trwać aż półtora roku).

Nie ma co więcej pisać – tym razem zamiast tekstu, pooglądajcie sobie nocne zdjęcia Rzymu. I najważniejsze miejsca, i piękne ciasne uliczki wiecznego miasta. Bo dodajmy, że był to wieczór grudniowy, na 10 dni przed Wigilią – możecie więc przy okazji pooglądać Rzym cały w świątecznych dekoracjach.

Rzym, świąteczny jarmark pod murami Watykanu

Rzym, świąteczny jarmark pod murami Watykanu

Watykan, plac św.Piotra

Watykan, plac św.Piotra

Rzym, Castel Sant'Angelo (Zamek św.Anioła)

Rzym, Castel Sant’Angelo (Zamek św.Anioła)

Rzym, Piazza Navona

Rzym, Piazza Navona

Rzym, Panteon

Rzym, Panteon

Rzym, Schody Hiszpańskie

Rzym, Schody Hiszpańskie

Rzym, Koloseum

Rzym, Koloseum

Rzym, uliczki ze świątecznymi dekoracjami

Rzym, uliczki ze świątecznymi dekoracjami

Rzym, uliczki ze świątecznymi dekoracjami

Rzym, uliczki ze świątecznymi dekoracjami

Rzym, uliczki ze świątecznymi dekoracjami

Rzym, uliczki ze świątecznymi dekoracjami

Rzym, uliczki ze świątecznymi dekoracjami

Rzym, uliczki ze świątecznymi dekoracjami

Pełna galeria nocnych zdjęć Rzymu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Włochy

Vicenza, plac Piazza dei Signori

Vicenza to włoska perełka architektury późnego renesansu, zwana "miastem Palladio". Nie bez powodu - ten XVI-wieczny architekt odcisnął ogromne piętno na mieście swoimi projektami. Na tyle duże, że jego prace w mieście i okolicach zostały wpisane na listę UNESCO.

Sirmione, przepiękne widoki na "Jamaica Beach"

Niezwykle malownicze włoskie miasteczko, położone na końcu cypla, wbijającego się w wody jeziora Garda na długości 4 km. Potężnie oblężone w sezonie przez turystów - stare miasto jest wręcz zatłoczone. Nie bez powodu - Sirmione jest bowiem atrakcyjnym miejscem do plażowania.

dav

Nieco pomijana przez turystów ze względu na konkurencję ze strony Mediolanu, Werony czy Wenecji. Często traktowana jako tańszy punkt noclegowy w drodze do tych miast. A przecież Brescia ma turystom wiele, wiele do zaoferowania. Warto Brescię zobaczyć!

 

"Anioły i Demony", czyli filmowe ślady Dana Browna w Rzymie

Niedzielne grudniowe przedpołudnie, czyli czas przed wylotem z Rzymu, zaplanowaliśmy sobie w formie tematycznego rajdu po mieście – szukamy śladów jednego z naszych ulubionych filmów – „Anioły i Demony” wg powieści Dana Browna.

Skrócony przez strajk powszechny we Włoszech nasz pobyt w Rzymie zrobił się z weekendowego – niewiele ponad jednodniowy. Całą sobotę poświęciliśmy na gruntowne zwiedzanie Watykanu, a wieczór na nocny rajd po największych atrakcjach wiecznego miasta. Niedzielne przedpołudnie miało stać pod znakiem X Muzy – będziemy zwiedzać Rzym śladami filmu „Anioły i Demony” z Tomem Hanksem w roli głównej.

Jeżeli jakimś cudem nie czytaliście powieści Dana Browna, ani nie oglądaliście jej filmowej adaptacji, to śpieszymy ze skrótem fabuły. Historyk sztuki, prof.Langdon tropi bractwo Iluminatów, którzy za cel obrali sobie zniszczenie Watykanu. Zmierza tropem znajdowanych kolejnych wskazówek, starając się wyprzedzić fakty, czyli wybuch kawałka ukradzionej z CERN-u antymaterii, która ma wywołać potężne zniszczenia. Iluminaci w międzyczasie porywają w trakcie konklawe czterech kardynałów, po kolei uśmiercając ich w różnych symbolicznych miejscach Rzymu.

Watykan, choć w filmie znajduje się dużo scen w jego wnętrzach, nie zgodził się na kręcenie filmu wewnątrz swoich budynków, dlatego były one imitowane lub wręcz generowane komputerowo. Za to w Rzymie kręcono sporo scen w oryginalnych miejscach, przedstawionych w książce. I te właśnie miejsca są naszym celem. Będziemy przy okazji każdego z nich dopowiadać, w których scenach one „zagrały”, jeśli więc nie mieliście styczności z „Aniołami i Demonami”, możecie sobie te dopiski darować w trakcie czytania.

Rzym, Panteon

Rzym, Panteon

Rzym, Panteon

Rzym, Panteon

Rzym, Panteon, grób Rafaela Sancti

Rzym, Panteon, grób Rafaela Sancti

Miejsca, przedstawione w „Aniołach i Demonach” nie są od siebie jakoś strasznie oddalone. Nam wystarczyły 3-4 godziny na ich zobaczenie, ale od razu nadmieniamy, że nie zwiedzaliśmy ich w kolejności występowania w filmie – taki wariant trasy byłby bezsensowny i znacznie dłuższy. Wyznaczyliśmy sobie logiczną trasę, tak aby nie krążyć tam i z powrotem po Rzymie. Ale poniżej zobaczycie miejsca związane z „Aniołami i Demonami” w kolejności ich występowania w filmie Rona Howarda.

No to zaczynamy – od razu z „grubej rury”, czyli od Panteonu. To jedna z najbardziej znanych budowli w stolicy Włoch, wybudowana w 125 r. przez cesarza rzymskiego Hadriana, na ruinach wcześniejszej świątyni. Stworzono go jako okrągłą świątynię, na której potem wzorowano w historii wiele innych budowli. Pochowano tu dwóch włoskich królów oraz wielkiego Rafaela Sancti, który uczestniczył w renowacji Panteonu. I właśnie grób Rafaela jest częścią fabuły „Aniołów i Demonów”. To przy nim prof.Langdon wyznacza kolejny punkt na mapie Rzymu, gdzie ma być stracony pierwszy z porwanych kardynałów.

Tym punktem jest bazylika Santa Maria del Popolo, stojąca na placu Piazza del Popolo. Plac był przez wieki użytkowany jako miejsce publicznych egzekucji. Na jego środku stoi starożytny egipski obelisk z XIII w. p.n.e., sprowadzony do Rzymu tuż przed początkiem naszej ery. Po bokach Piazza del Popolo stoją trzy kościoły – dwa bliźniacze od strony południowej, gdzie znajduje się główne miejsce na plac, oraz właśnie bazylika Santa Maria del Popolo po stronie północnej.

Rzym, Piazza del Popolo

Rzym, Piazza del Popolo

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo

Pierwsza świątynia powstała tu już w 1099 r. – byłą to mała kaplica, wzniesiona na miejscu znajdującego się tu wcześniej grobu cesarza Nerona. Właściwy kościół wybudowano w początkach XIII w. Dwa słynne nazwiska związane są z jego historią – w XVI w. najsłynniejszą z tutejszych kaplic zaprojektował Rafael Sancti, a wiek później kościół odnowiono wg projektu Berniniego, w filmie „Anioły i Demony” członka Iluminatów.

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo, kaplica Chigi z rzeźbą Berniniego "Habakuk i anioł"

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo, kaplica Chigi z rzeźbą Berniniego „Habakuk i anioł”

Kaplica Chigi, bo o niej mowa, to kaplica grobowa bogatej XVI-wiecznej rodziny bankierów. Projekt wykonał Rafael Sancti, ale budowę dokończono po ponad wieku od jego śmierci – kończył ją właśnie Bernini. I to jego rzeźba „Habakuk i anioł” jest celem prof.Langdona. W podziemnej krypcie kościoła bohater znajduje martwego pierwszego kardynała (krypta została odtworzona w studiu filmowym) – to pierwszy z filmowych „ołtarzy Iluminatów”.

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo, kaplica Chigi z rzeźbą Berniniego "Habakuk i anioł"

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo, kaplica Chigi z rzeźbą Berniniego „Habakuk i anioł”

Kolejny ołtarz to plac św.Piotra w Watykanie. Znakiem rozpoznawczym jest tu jedna z płyt, znajdujących się dookoła egipskiego obelisku, stojącego na środku placu. Płyta ma napis „West Ponente” i znajduje się od strony bazyliki św.Piotra. Na placu, wśród tłumu czekającego na wynik konklawe, trwającego w Kaplicy Sykstyńskiej, ginie drugi z kardynałów.

Znak prowadzi do kolejnego z ołtarzy Iluminatów, którym tym razem jest kościół Santa Maria della Vittoria. Powstał w 1605 r., a związane są z nim małe polonica – są tu przechowywane tureckie sztandary, zdobyte w trakcie wiktorii pod Wiedniem w 1683 r. (wiecie – Jan III Sobieski :)). Najważniejszym dziełem sztuki tutaj jest kaplica Cornaro i znajdująca się w niej rzeźba Berniniego – „Ekstaza św.Teresy”. W kościele w filmie płonie ukrzyżowany trzeci z kardynałów.

Watykan, plac św.Piotra

Watykan, plac św.Piotra

Watykan, plac św.Piotra, płyta "West Ponente" z filmu "Anioły i Demony"

Watykan, plac św.Piotra, płyta „West Ponente” z filmu „Anioły i Demony”

Czwarty z ołtarzy znajduje się na Piazza Navona, a jest nim słynna tak samo jak sam plac, fontanna Czterech Rzek. Sam plac stoi w miejscu, gdzie kiedyś znajdował się starożytny stadion. Męczeńską śmiercią zginęła tu św.Agnieszka, zamęczona za czasów Dioklecjana w wieku 12 lat. Najważniejszy czas z punktu widzenia filmowej akcji „Aniołów i Demonów” to wiek XVII, kiedy to plac rozbudowano, a Bernini postawił w jego centralnej części fontannę Czterech Rzek, wkomponowując ją w stojący tu starożytny egipski obelisk (w całym Rzymie na różnych placach stoi ich kilkanaście).

Rzym, kościół Santa Maria della Vittoria

Rzym, kościół Santa Maria della Vittoria

Fontanna Czterech Rzek miała symbolizować wielkie rzeki z czterech kontynentów – Rio de la Plata, Dunaj, Nil i Ganges. W filmie w fontannie prawie zostaje utopiony ostatni z czterech porwanych kardynałów.

Rzym, kościół Santa Maria della Vittoria, rzeźba Berniniego "Ekstaza św.Teresy"

Rzym, kościół Santa Maria della Vittoria, rzeźba Berniniego „Ekstaza św.Teresy”

Ostatnim rzymskim akcentem „Aniołów i Demonów” jest finałowa „kaplica Iluminatów”, czyli Castel Sant’Angelo (zamek św.Anioła). Wybudowany został początkowo w II w. jako przyszły grobowiec dla rzymskiego cesarza Hadriana i jego rodziny, dlatego zwany jest czasem „Mauzoleum Hadriana”.

Rzym, Piazza Navona, fontanna Czterech Rzek, dzieło Berniniego

Rzym, Piazza Navona, fontanna Czterech Rzek, dzieło Berniniego

Mauzoleum ukończone zostało rok po śmierci Hadriana i wtedy (139 r.) przeniesiono tu prochy zmarłego cesarza. Po nim pochowano tu czterech kolejnych rzymskich cesarzy, w tym Marka Aureliusza. Około 271 r. mauzoleum zostało przekształcone w twierdzę i tak przetrwało do mniej więcej 410 r., kiedy to Rzym przeżył najazd Wizygotów. Napastnicy zniszczyli mauzoleum, a prochy cesarzy rozrzucili.

Wg legendy nazwa pochodzi od ukazania się Archanioła Michała w 590 r., zwiastującego koniec plagi, niszczącej wtedy Rzym. Do dziś na jego szczycie znajduje się statua archanioła, obecna z połowy XVIII w. W XIII w. papież Mikołaj III połączył tajnym tunelem zamek z Pałacem Apostolskim – tunel ten miał być drogą ucieczki papieży w razie niebezpieczeństwa. I rzeczywiście kilka razy w historii się przydał. Zamek używany był też w historii jako więzienie – więźniem był m.in. słynny Giordano Bruno przed tym, jak w 1600 r. został spalony na stosie na głównym wtedy rynku Rzymu Campo de Fiori.

Rzym, Piazza Navona

Rzym, Piazza Navona

Rzym, Piazza Navona, fontanna Czterech Rzek, dzieło Berniniego

Rzym, Piazza Navona, fontanna Czterech Rzek, dzieło Berniniego

Rzym, zamek św.Anioła (Castel Sant'Angelo)

Rzym, zamek św.Anioła (Castel Sant’Angelo)

Powieść Dana Browna dzięki filmowej adaptacji została jednym z fenomenów, dziełem, którego śladami podążają dziś ogromne masy turystów, chcących zobaczyć miejsca opisane w książce i sfilmowane w filmie. Sami po Europie podążamy od jakiegoś czasu, nie odpuszczając miejsc pokazanych w „Grze o Tron” :) A filmowa podróż śladami „Aniołów i Demonów” była u nas prekursorem. Trochę z konieczności – no bo co sensownego robić w Rzymie, mając kilka godzin wolnego czasu ? :)

A na zakończenie relacji z weekendowego wypadu do Rzymu pokażemy Wam zdjęcia z nocnej sesji fotograficznej wzdłuż największych atrakcji wiecznego miasta.

 

Inne wpisy z: Włochy

Vicenza, plac Piazza dei Signori

Vicenza to włoska perełka architektury późnego renesansu, zwana "miastem Palladio". Nie bez powodu - ten XVI-wieczny architekt odcisnął ogromne piętno na mieście swoimi projektami. Na tyle duże, że jego prace w mieście i okolicach zostały wpisane na listę UNESCO.

Sirmione, przepiękne widoki na "Jamaica Beach"

Niezwykle malownicze włoskie miasteczko, położone na końcu cypla, wbijającego się w wody jeziora Garda na długości 4 km. Potężnie oblężone w sezonie przez turystów - stare miasto jest wręcz zatłoczone. Nie bez powodu - Sirmione jest bowiem atrakcyjnym miejscem do plażowania.

dav

Nieco pomijana przez turystów ze względu na konkurencję ze strony Mediolanu, Werony czy Wenecji. Często traktowana jako tańszy punkt noclegowy w drodze do tych miast. A przecież Brescia ma turystom wiele, wiele do zaoferowania. Warto Brescię zobaczyć!

Watykan, czyli zobacz całe państwo w jeden dzień

Ostatnią naszą podróżą w 2014 r. był grudniowy weekendowy wypad do Rzymu. Plany zakładały przede wszystkim gruntowne zwiedzanie Watykanu – a potem pierwsza chyba u nas tematyczna wycieczka filmowa – po Rzymie oczywiście.

Rzym i Watykan od zawsze pozostawały na naszej liście miejsc do odwiedzenia – ale na czyjej liście ich nie ma ? Jako że w ciągu weekendu Rzymu zwiedzić się nie da, a przynajmniej nie tak dokładnie, jak byśmy sobie to wymarzyli, to postanowiliśmy postawić na Watykan i zwiedzić w nim wszystko, co się da.

Nasza wizyta we włoskiej stolicy rozpoczęła się z przygodami – wylot mieliśmy w dniu, kiedy we Włoszech ogłoszono strajk generalny. Już po przyjeździe z Poznania do Warszawy (wylot z Okęcia) znaleźliśmy w telefonie SMSa od WizzAir-a, z informacją o przełożeniu lotu o kilkanaście godzin. Dobre i to – mogli odwołać. Wylot mieliśmy mieć wcześnie rano, przełożono go na bardzo późny wieczór (strajk we Włoszech trwał do 18-tej). Mieliśmy więc okazję, by nadrobić nieprzespaną przez podróż do stolicy noc – zadekowaliśmy się w jednym z hoteli niedaleko Okęcia i poszliśmy… spać :) A wcześniej pierwszy raz zamówiliśmy telefonicznie pizzę do hotelu – dotarła bezbłędnie :)

Koniec końców, zamiast w południe, na lotnisku w Rzymie wylądowaliśmy miej więcej ok. godziny 23:00. I od razu wpadamy w cudowny (ale nie przed północą) południowy „burdel”. Na szczęście przydają się kupione wcześniej przez Internet bilety na autobus do centrum miasta – choć przy akompaniamencie protestów kochanych rodaków (Polaków niestety stąd dobrze nie zapamiętamy), to jednak wsiedliśmy omijając ogonek tych, którzy bilety kupowali u kierowcy. Tłumaczenie rodakom, że bilety już mamy, to jak bicie grochem o ścianę. Ale widzieliśmy już Polaków w gorszych momentach w naszych podróżach…

Ogrody Watykańskie, mury obronne i wieża Leona XIII

Ogrody Watykańskie, mury obronne i wieża Leona XIII

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI i fontanna Orła

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI i fontanna Orła

Ogrody Watykańskie, replika groty z Lourdes

Ogrody Watykańskie, replika groty z Lourdes

Ogrody Watykańskie, replika groty z Lourdes

Ogrody Watykańskie, replika groty z Lourdes

Gospodarz naszego hostelu wcześniej już zgodził się nas przyjąć o nieprzyzwoitej godzinie, biorąc pod uwagę okoliczności, czyli włoski strajk. Mało tego, wyjechał po nas samochodem (zapewne, żeby przyśpieszyć nasze przybycie i iść spać, ale zawsze to miło) i tylko dzięki temu na miejscu byliśmy tuż po 1-wszej w nocy. Szybko do łóżka, bo nazajutrz na 9-tą rano mieliśmy kupione bilety do Ogrodów Watykańskich oraz do Muzeum Watykańskiego.

Ogrody Watykańskie, wieża św.Jana

Ogrody Watykańskie, wieża św.Jana

Słów kilka o samym Watykanie – jak powszechnie wiadomo, to najmniejsze państwo świata. Posiada ledwie kilkuset obywateli, którymi są głównie dostojnicy kościelni. Kilka tysięcy pracowników cywilnych codziennie dojeżdża tu do pracy z Rzymu. Państwo żyje głównie z turystyki oraz… znaczków pocztowych. Dużym źródłem dochodów są też inwestycje finansowe, ale tu akurat ostatnio pełno afer…

Watykan oficjalnie jako państwo istnieje całkiem niedługo, bo od 1929 r. Aczkolwiek stolicą papieską jest już od 1377 r., kiedy to papież Grzegorz XI powrócił tu z Awinionu. Papieże swoją siedzibę w Rzymie mieli już wcześniej, na Lateranie, ale gdy Grzegorz XI zdecydował o powrocie siedziby papieży do Rzymu, zastał Lateran w ruinie. Także wcześniej, już w IX w. ówczesny papież Leon IV dobudował rzymskie mury miejskie dookoła bazyliki św.Piotra, chcąc ją w przyszłości obronić przed wrogimi najazdami i związanymi z nimi zniszczeniami. Miejsce męczeństwa św.Piotra, na którym stoi do dziś bazylika, było bowiem przedmiotem kultu i opieki ze strony papieży już od początków chrześcijaństwa. Dziś Watykan w całości jest wpisany na listę UNESCO – de facto jest więc jedynym państwem, znajdującym się więc w całości na tej liście – taka ciekawostka.

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie, Dzwon Milenijny i widok na bazylikę św.Piotra

Ogrody Watykańskie, Dzwon Milenijny i widok na bazylikę św.Piotra

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie, nadajnik Radia Watykańskiego

Ogrody Watykańskie, nadajnik Radia Watykańskiego

Ogrody Watykańskie, Pałac Gubernatora

Ogrody Watykańskie, Pałac Gubernatora

Zwiedzanie Watykanu zaczynamy od papieskich ogrodów. Nie jest to miejsce dostępne publicznie do zwiedzania, dostać się tu można wyłącznie pod opieką przewodnika, wykupując stosowny bilet, w naszym przypadku był to bilet łączony – razem z wejściem do Muzeum Watykańskiego. Bilet kupuje się przez internet na stronach muzeum. Co istotne, bodajże raz w tygodniu (w soboty) dostępna jest opcja przewodnika w języku polskim – i taką też opcję udało się nam kupić. Bilety na wejście do ogrodów pojawiają się na stronach Muzeum Watykańskiego mniej więcej z dwumiesięcznym wyprzedzeniem – warto je upolować, bo ilość chętnych jest limitowana (zazwyczaj do 20-30 osób na grupę). Co równie ważne – bilety do Muzeum Watykańskiego, kupione przez internet uprawniają do skorzystania z osobnego wejścia do muzeum, z pominięciem gigantycznej – szczególnie w sezonie letnim – kolejki dla tych, którzy kupują bilety w kasie. Stanie w niej może zająć nawet kilka godzin (!).

Wchodzimy więc sobie bez kolejki na teren muzeum, ale zamiast wchodzić na teren wystawienniczy, stawiamy się w holu w odpowiednim miejscu (wskażą je panie w informacji) i czekamy na przewodnika. Punktualnie stawia się przewodniczka – młoda dziewczyna, jak się potem okaże córka polskich emigrantów. I okazuje się, że jesteśmy jedynymi uczestnikami tej wycieczki – w połowie grudnia tylko my wykupiliśmy bilety na polskojęzyczną wycieczkę  – mamy więc prywatny tour po Ogrodach Watykańskich. Na początek nasze małe hobby – czyli części Muru Berlińskiego, także te rozsiane po świecie – okazuje się, że papież Jan Paweł II też dostał w prezencie jeden z elementów – stoi na początku naszej trasy zwiedzania.

Ogrody Watykańskie zajmują ponad 20 ha powierzchni i są w większości traktowane jako obszar parku. Niewielka ich część jest zalesiona. Uliczki parkowe wypełnione są fontannami, rzeźbami oraz wizerunkami maryjnymi. Do najważniejszych budowli, znajdujących się w Ogrodach Watykańskich, koło których przechodziliśmy (część terenu jest zamknięta dla zwiedzających), należą:

  • klasztor Mater Ecclesiae, a w zasadzie były klasztor. Budynki kiedyś służyły do celów administracyjnych, dopiero za pontyfikatu Jana Pawła II przeznaczono go na cele klasztorne. Obecnie służy jako rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI, który postanowił spędzić tu resztę życia. Klasztor przylega częściowo do średniowiecznych murów, którymi papież Leon IV otoczył bazylikę św.Piotra w IX w. Blisko klasztoru znajduje się jedna z dwóch zachowanych średniowiecznych wież obronnych – wieża Leona XIII, papieża, który uczynił z niej swoją letnią rezydencję. Przy klasztorze znajduje się także widowiskowa Fontanna Orła (Fontana dell’Aquilone), wybudowana w 1612 r., za pontyfikatu papieża Pawła V – ma sztuczne groty, z których wypływa woda oraz wplecione znaki heraldyczne tego papieża (orzeł i gryf);
Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Muzea Watykańskie, wejście

Muzea Watykańskie, wejście

  • replika groty z Lourdes, zbudowana w Ogrodach Watykańskich na polecenie papieża Leona XIII w 1902 r., jest mniejsza od oryginały, ale zachowuje wszelkie proporcje. Oryginalny ołtarz z Lourdes jest darem tamtejszego biskupa dla papieża Jana XXIII. Jan Paweł II często zapraszał tu młodzież do wspólnej modlitwy;
  • Muzea Watykańskie, obraz Caravaggio

    Muzea Watykańskie, obraz Caravaggio

    wieża św.Jana, druga ze wspomnianych wyżej średniowiecznych wież obronnych, znajdująca się w najwyższym punkcie Wzgórza Watykańskiego (tym samym zdobyliśmy najwyższy szczyt Watykanu :) – 60 m n.p.m.). W parku przy wieży i przyległych do niej murach znajduje się kilka ofiarowanych Janowi Pawłowi II rzeźb i elementów sakralnych, m.in. krzyż armeński i drzewko oliwne od rządu Izraela. Przy sąsiadującym z wieżą lądowisku dla papieskich helikopterów stoi także statua Matki Boskiej Częstochowskiej, podarowana naszemu papieżowi. Bo wieża św.Jana silnie związana jest z pontyfikatem polskiego papieża – mieszkał tu na początku swojego pontyfikatu. Podczas swojej wizyty w 2008 r. mieszkał tu także prezydent USA, George W.Bush;

  • siedziba Radia Watykańskiego, oficjalnej papieskiej rozgłośni, nadającej na podstawie traktatu z 1929 r., dającego Watykanowi niezależność. Radio Watykańskie nadaje w wielu językach, także w języku polskim;
  • Dzwon Milenijny, odlany na życzenie Jana Pawła II, który obwieszczał światu nadejście nowego tysiąclecia, z wizerunkiem naszego papieża. Spod niego rozpościera się świetny widok na tyły bazyliki św.Piotra;
  • Kolegium Etiopskie, wybudowane w 1929 r., jedyna tego typu szkoła na terenie Watykanu;
Muzea Watykańskie, słynne schody

Muzea Watykańskie, słynne schody

Muzea Watykańskie, dzieło Rafaela Sancti

Muzea Watykańskie, dzieło Rafaela Sancti

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

  • Stacja kolejowa w Watykanie – Watykan ma najkrótszą na świecie sieć linii kolejowych – w jego obrębie znajduje się… 300 m torów kolejowych oraz jedna stacja. Dostęp do włoskiej sieci kolejowej zapewnił sobie Watykan w traktacie z 1929 r. Jednak kolej służy prawie wyłącznie do transportu towarów, bardzo rzadko używana jest do przejazdów papieży – raptem kilka razy w swojej historii. Watykan nie ma żadnego własnego pociągu ani nie zatrudnia kolejarzy;
  • Pałac Gubernatora, siedziba cywilnej administracji Watykanu, chyba najbardziej okazały budynek na terenie ogrodów, jednocześnie siedziba Poczty Watykańskiej. Przed nim znajduje się, skomponowany z krzewów i kwiatów aktualny herb papieski (każdy papież ma inne znaki heraldyczne), a za nim – kościół NMP Królowej Rodziny wraz z kaplicą św.Marty. Pomiędzy budynkiem a bazyliką św.Piotra znajduje się jeszcze mały kościół św.Szczepana (zbudowany wg legendy przez papieża Leona I w V w., odbudowany w XII w. i odnawiany w XV, XVIII I XX w.). Zachowały się XII-wieczne drzwi kościoła oraz XVIII-wieczna fasada;
  • Palazzo di Tribunale, budynek sądu watykańskiego. To tu odbywają się procesy dostojników watykańskich i najgłośniejsze sprawy sądowe, dotyczące kościoła;
  • Casina Pio IV (willa Piusa IV), kompleks willowy, którego budowę rozpoczął w połowie XVI w. papież Paweł IV, a dokończył Pius IV kilka lat później. To tak naprawdę dwa budynki, z których jeden jest czymś w rodzaju starożytnego nimfeum z fontanną od frontu. Wnętrza budynków są bogato zdobione freskami z czasów budowy. Dziś oba są siedzibą Papieskiej Akademii Nauk;
Muzea Watykańskie, słynna Biga, rzeźba rzymskiego rydwanu z I w., odrestaurowana w XVIII w.

Muzea Watykańskie, słynna Biga, rzeźba rzymskiego rydwanu z I w., odrestaurowana w XVIII w.

Muzea Watykańskie, galeria arrasów

Muzea Watykańskie, galeria arrasów

Muzea Watykańskie, dekoracje sklepienia

Muzea Watykańskie, dekoracje sklepienia

Muzea Watykańskie, "Jan Sobieski pod Wiedniem" Jana Matejki

Muzea Watykańskie, „Jan Sobieski pod Wiedniem” Jana Matejki

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Zwiedzanie Ogrodów Watykańskich trwa mniej więcej 2 godziny – może być lekko dłuższe wg naszej przewodniczki przy większych grupach. Spacer kończymy przy frontowej części Pinakoteki, jednego z muzeów, należących do kompleksu Muzeów Watykańskich. Czas teraz na ich zwiedzanie.

Muzea Watykańskie to kilkanaście muzeów, połączonych w jedną całość, ze zbiorami podzielonymi tematycznie lub chronologicznie. Przedstawiają kolekcje dzieł sztuki i starożytnych pozostałości, zgromadzonych przez papieży od XV w. Bogata kolekcja średniowiecznego malarstwa zawiera dzieła Leonarda da Vinci, Rafaela Santi, Tycjana czy Caravaggio. Przebogate zbiory obejmują kolekcje pochodzące ze starożytnego Egiptu, Grecji, Rzymu i innych prastarych cywilizacji.

Znajdziecie tu również bogatą kolekcję sztuki sakralnej, w tym m.in. bizantyjskich ikon. Polacy szczególnie interesują się zawsze salą Sobieskiego, w której wystawiany jest obraz Matejki „Sobieski pod Wiedniem”, podarowany papieżowi przez samego malarza w 200-lecie zwycięstwa Jana III Sobieskiego pod Wiedniem.

Nade wszystko wrażenie robią przepięknie zdobione sale i korytarze. Ich malowania i zdobienia sprawiają, że czasem zamiast oglądać eksponaty po bokach, człowiek idzie do przodu z głową zadartą do góry… Niektóre z nich są także pięknymi galeriami sztuki, np. galeria arrasów czy galeria map. Dzieła i wrażenia dopełnia „wisienka na torcie”, czyli Kaplica Sykstyńska. To tu zwyczajowo odbywają się „konklawe”, czyli wybory nowego papieża. To stąd wypuszczany jest dym o kolorze dającym poznać, czy papież został w głosowaniu kardynałów wybrany, czy też nie. Najsłynniejsze w Kaplicy Sykstyńskiej są jednak oczywiście freski na sklepieniu, dzieło Michała Anioła z początków XVI w., w tym ten jeden najsłynniejszy, w centralnej części sufitu kaplicy – „Stworzenie Adama”.

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie, dzieło Salvadora Dali

Muzea Watykańskie, dzieło Salvadora Dali

Muzea Watykańskie, dziedziniec

Muzea Watykańskie, dziedziniec

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Nieco starsze freski znajdują się na bocznych ścianach Kaplicy Sykstyńskiej. Wymalowali je włoscy artyści ok.20 lat przed freskami Michała Anioła. Największym dziełem (pod względem powierzchni na pewno) jest fresk Michała Anioła „Sąd Ostateczny”, znajdujący się na krótszej ścianie. Kilkadziesiąt lat po jego stworzeniu, jeden z kolejnych papieży uznał nagie postacie na fresku za mało przyzwoite i nie pasujące do charakteru kaplicy, każąc zamalować intymne miejsca.

W Kaplicy Sykstyńskiej w 2014 r. obowiązywał ścisły zakaz fotografowania oraz nakaz ciszy. Egzekwowali te prawidła ochroniarze, w liczbie naprawdę imponującej. I robili to nadzwyczaj skutecznie. Dlatego zdjęcia, które widzicie (z kaplicy) pochodzą wyjątkowo z wcześniejszej mojej (jednoosobowej, a dokładnie służbowej, bez rodziny, a ze współpracownikami) wizyty z 2010 r.

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.)

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.)

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.), freski Michała Anioła na sklepieniu

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.), freski Michała Anioła na sklepieniu

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.), freski Michała Anioła na sklepieniu, "Stworzenie Adama"

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.), freski Michała Anioła na sklepieniu, „Stworzenie Adama”

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.)

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.)

Atrakcją nie związaną z historią, aczkolwiek na pewno można uznać je za sztukę, są też na pewno w Muzeach Watykańskich słynne owalne schody, którymi większość turystów schodzi, opuszczając muzea. Dla niektórych być może te schody są zresztą największą atrakcją obiektu. Fakt, są nieprzeciętnie fotogeniczne :) Na zwiedzanie Muzeów Watykańskich warto zarezerwować sobie kilka godzin, tzn. przyjść tu w miarę wcześnie, by potem nie gonić po salach, aby zdążyć przed zamknięciem (muzea czynne są w godz.9-18, kasy biletowe do 16-tej).

Na koniec zostawiliśmy sobie miejsce, w którym każdy będący w Watykanie na pewno był lub będzie. Mowa oczywiście o placu św.Piotra. My patrzyliśmy na niego trochę pod kątem tego, co czekało nas kolejnego dnia (ale pssst, o tym będzie w kolejnym wpisie), dlatego też interesująca była dla nas jego historia.

Watykan, plac św.Piotra

Watykan, plac św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Panorama placu św.Piotra i Rzymu, widziana ze szczytu bazyliki św.Piotra

Panorama placu św.Piotra i Rzymu, widziana ze szczytu bazyliki św.Piotra

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Ogrody Watykańskie, Pałac Gubernatora i znaki heraldyczne papieża, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Ogrody Watykańskie, Pałac Gubernatora i znaki heraldyczne papieża, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Plac zaprojektował słynny Giovanni Bernini, jeden z najsłynniejszych rzeźbiarzy i architektów z okresu baroku. Po obu stronach placu św.Piotra znajdują się potężne kolumnady, na szczycie których umieszczono mnóstwo figur świętych, wykonanych przez uczniów artysty. W centralnej części placu umieszczono starożytny egipski obelisk, przywieziony do Rzymu w początkach naszej ery. Podobno był on świadkiem męczeństwa św.Piotra – stał wtedy w cyrku Nerona. Został tu ustawiony jeszcze zanim Bernini wziął się za projektowanie placu – w 1586 r. Po obu stronach obelisku stoją dwie identyczne fontanny – ta po prawej (stojąc przodem do bazyliki św.Piotra) jest „oryginałem” z 1613 r. Lewa jest jej kopią, nieco ponad 60 lat młodszą.

Jeśli popatrzeć nad prawą kolumnadę, to nad nią znajdziecie jeszcze dwa interesujące obiekty. Po prawej stronie bazyliki, nieco z tyłu, zobaczycie spadzisty dach Kaplicy Sykstyńskiej – to stąd wierni obserwują dym unoszący się z komina kaplicy podczas konklawe. Bardziej na prawo, tuż za kolumnadą, stoi okazały Pałac Apostolski, którego pierwsze prace budowlane rozpoczęły się już w XII w. W XIII w. dobudowano m.in. tzw. „pasetto”, sekretny tunel łączący pałac z Castel Sant’Angelo, stojącym już na terenie Rzymu. Pałac Apostolski rozbudowywano wielokrotnie aż do początków XVII w., kiedy to ostatecznie przyjął obecną postać.

Na pewno znacie widok papieża, pojawiającego się w oknie swojego gabinetu. To właśnie Pałac Apostolski, a dokładnie jego najwyższe piętro i drugie okno od prawego krańca budynku. Całe to piętro to prywatne apartamenty papieskie. To w nich zmarł Jan Paweł II.

Jeszcze jeden element placu św.Piotra wart jest wspomnienia. Z pewnością kojarzycie wiadomości o uroczystościach lub wydarzeniach, dziejących się „za Spiżową Bramą”, czyli na terenie Watykanu. Spiżowa Brama znajduje się na końcu prawej kolumnady placu św.Piotra – wejścia do niej strzegą żołnierze Gwardii Szwajcarskiej, najmniejszej ponoć armii świata, ubrani w galowe, charakterystycznie kolorowe „mundury”.

Ogrody Watykańskie, stacja kolejowa w Watykanie, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Ogrody Watykańskie, stacja kolejowa w Watykanie, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Muzea Watykańskie, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Muzea Watykańskie, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Watykan, plac św.Piotra - kolumnada i za nią Pałac Apostolski

Watykan, plac św.Piotra – kolumnada i za nią Pałac Apostolski

Watykan, kopuły bazyliki św.Piotra

Watykan, kopuły bazyliki św.Piotra

Do Gwardii Szwajcarskiej należą wyłącznie Szwajcarzy z katolickich rodzin, którzy dodatkowo muszą spełniać kilka dodatkowych kryteriów (m.in. odpowiedni wzrost i wiek). Gwardziści pełnią funkcje ochroniarzy papieża oraz… straży granicznej Watykanu.

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Oglądnęliśmy już cały plac św.Piotra, czas więc na wejście do bazyliki św.Piotra, najważniejszej budowli (pod względem turystycznym i religijnym) na placu św.Piotra, dostępnej dla zwiedzających. I teraz musimy głęboko cofnąć się w czasie. W czasach starożytnych tereny dzisiejszego Watykanu nie były używane, choć formalnie były częścią miasta. W początkach naszej ery cesarze: najpierw Kaligula, a potem Neron, umiejscowili tu cyrk, będący bardziej areną walk i egzekucji chrześcijan. To tu wg legendy ukrzyżowano św.Piotra, grzebiąc go obok na cmentarzysku. Były lata 60-te I w. n.e.

Już po uznaniu chrześcijaństwa, w początkach IV w. n.e. wybudowano pośrodku przestrzeni cyrku i nekropolii okazałą świątynię, czczącą pamięć św.Piotra. Do jej budowy użyto właśnie kamieni z cyrku oraz cmentarzyska. W połowie IX w. ograbili ją Arabowie – to stało się impulsem dla papieża Leona IV do rozbudowy murów miejskich Rzymu i włączenia w ich obręb bazyliki. W tym czasie miejsce to było już popularnym celem pielgrzymek chrześcijańskich, mniej więcej od V w. chowano tu także zmarłych papieży.

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra, kaplica z grobowcem Jana Pawła II

Watykan, bazylika św.Piotra, kaplica z grobowcem Jana Pawła II

Watykan, bazylika św.Piotra, kaplica z grobowcem Jana Pawła II

Watykan, bazylika św.Piotra, kaplica z grobowcem Jana Pawła II

Tu historia nieco się urywa – powracamy w XVI w., kiedy to bazylika św.Piotra znajduje się w stanie grożącym zawaleniem. Prace rozpoczęto w 1506 r. i trwały one przez grubo ponad sto lat. W międzyczasie zmieniali się architekci, wśród których byli m.in. Rafael Sancti i Michał Anioł. Ten drugi zresztą miał największy wpływ na jej ostateczny wygląd. W końcu bazylikę konsekrowano w 1626 r. Czyli też zanim Bernini wziął się za budowę placu św.Piotra. Długi czas była bazylika św.Piotra największym powierzchniowo kościołem chrześcijańskim na świecie, dziś jest ponoć drugim w tej kategorii.

Zamiast do środka bazyliki, najpierw kierujemy się do wejścia na kopułę. Decydują względy praktyczne – wejście na kopułę jest otwarte tylko do 16-tej, a my jesteśmy już całkiem blisko tej godziny. Wejście na kopułę możliwe jest w dwóch wariantach: 551 schodów lub winda + 320 schodów :) Cena odpowiednio: 5 / 7 EUR. My jedziemy wariantem z windą.

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Ze szczytu bazyliki rozciąga się przede wszystkim przepyszny widok na wszystkie strony. Od frontu – na plac św.Piotra i cały Rzym po horyzont. Od tyłu – na Ogrody Watykańskie i wszystkie obiekty, które zwiedzaliśmy rano. Z boku – na Muzea Watykańskie, Kaplicę Sykstyńską i Pałac Apostolski – tu po prostu trzeba wejść. No i można podziwiać z bliska zdobiącą fasadę bazyliki grupę rzeźb Chrystusa i 11 Apostołów (bez św.Piotra) oraz Jana Chrzciciela.

Schodzimy na dół i wchodzimy wreszcie do bazyliki św.Piotra. Jej ogrom wprost poraża. Wystarczy powiedzieć, że znajduje się tu podobno 45 ołtarzy. Wnętrza wypełniają kaplice z grobami papieży lub relikwiami świętych oraz pomniki osobistości pochowanych w bazylice, w tym wnuczki Jana III Sobieskiego.

Najważniejszym miejscem bazyliki jest ołtarz główny wraz z chroniącym go baldachimem, znajdujący się pod kopułą bazyliki oraz kilka metrów nad grobem św.Piotra. Zarówno ołtarz, jak i baldachim zaprojektowane zostały przez Berniniego. Z tyłu za ołtarzem znajduje się „Tron Piotrowy”, także autorstwa Berniniego. Niewątpliwie jednym z ważniejszych dzieł sztuki w bazylice św.Piotra jest także Pieta Watykańska, dzieło z wczesnych lat życia Michała Anioła, gdy jeszcze był artystą nieznanym. Dziś znajduje się za kuloodporną szybą – na wszelki wypadek, bo w maju 1972 r. niezrównoważony psychicznie Węgier uszkodził młotkiem bezcenną rzeźbę, odłamując kilka części (m.in. nos i rękę Marii).

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Pieta Watykańska przedstawia Maryję, trzymającą ciało Chrystusa kilka minut po jego zdjęciu z krzyża. Rzeźba jest tak realistyczna, że ponoć można poczuć miękkość warg Maryi. Dzieło zostało zamówione pod koniec XV w. przez ówczesnego papieża. Już po jego wykonaniu, Michał Anioł połapał się, że jest ono doceniane i przypisywane innym mu współczesnym mistrzom, dlatego dodał na dziele napis, upamiętniający jego autorstwo. W licznych kaplicach bazyliki znajduje się więcej dzieł zarówno Michała Anioła, jak i Berniniego.

Watykan, żołnierz Gwardii Szwajcarskiej przy Spiżowej Bramie

Watykan, żołnierz Gwardii Szwajcarskiej przy Spiżowej Bramie

Na koniec zostawiamy sobie krypty papieskie, czyli miejsce pochówku wielu papieży, ale przede wszystkim miejsce, w którym pochowano św.Piotra. Pierwotnie znajdował się tutaj także grobowiec Jana Pawła II (widziałem go podczas wizyty w 2010 r.), ale w 2011 r. ciało papieża przeniesiono do wnętrza bazyliki św.Piotra. Dziś znajduje się w drugiej kaplicy po prawej stronie od wejścia – kaplicy św.Sebastiana, tuż za Pietą Michała Anioła. W kryptach nie wolno robić zdjęć.

Watykan, egipski obelisk w centrum placu św.Piotra

Watykan, egipski obelisk w centrum placu św.Piotra

W obrębie Watykanu, a już poza obrębem placu św.Piotra, znajduje się jeszcze jedna świątynia – kościół św.Anny, którego budowa rozpoczęła się w 1565 r. Stoi on tuż za murami Watykanu na północ od placu św.Piotra, a konsekrowany został w 1583 r.

Już poza murami Watykanu, ale ściśle z nim powiązany, stoi Castel Sant’Angelo – z placu św.Piotra prowadzi do niego szeroka Via della Conciliazione. Zamek Świętego Anioła, bo tak brzmi jego nazwa po polsku, wybudowany został początkowo w II w. jako przyszły grobowiec dla rzymskiego cesarza Hadriana i jego rodziny. Aby ułatwić dojazd, dobudowano również most na Tybrze (mauzoleum stało na przeciwległym do ówczesnego Rzymu brzegu rzeki).

Rzym, zamek św.Anioła (Castel Sant'Angelo)

Rzym, zamek św.Anioła (Castel Sant’Angelo)

Mauzoleum ukończone zostało rok po śmierci Hadriana i wtedy (139 r.) przeniesiono tu prochy zmarłego cesarza. Po nim pochowano tu czterech kolejnych rzymskich cesarzy, w tym Marka Aureliusza. Około 271 r. mauzoleum zostało przekształcone w twierdzę i tak przetrwało do mniej więcej 410 r., kiedy to Rzym przeżył najazd Wizygotów. Napastnicy zniszczyli mauzoleum, a prochy cesarzy rozrzucili.

Watykan, bazylika św.Piotra, ołtarz z baldachimem

Watykan, bazylika św.Piotra, ołtarz z baldachimem

Wg legendy nazwa pochodzi od ukazania się Archanioła Michała w 590 r., zwiastującego koniec plagi, niszczącej wtedy Rzym. Do dziś na jego szczycie znajduje się statua archanioła, obecna z połowy XVIII w. W XIII w. papież Mikołaj III połączył tajnym tunelem zamek z Pałacem Apostolskim – tunel ten miał być drogą ucieczki papieży w razie niebezpieczeństwa. I rzeczywiście kilka razy w historii się przydał. Zamek używany był też w historii jako więzienie – więźniem był m.in. słynny Giordano Bruno przed tym, jak w 1600 r. został spalony na stosie na głównym wtedy rynku Rzymu Campo de Fiori.

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

W ten sposób w jeden dzień zwiedziliśmy wszystko, co było w naszej mocy w Watykanie, najmniejszym państwie świata, stolicy współczesnego chrześcijańskiego świata. Nieco wymęczeni (przyjazd do hostelu po pierwszej w nocy, wczesna pobudka bo kupione były bilety na zwiedzanie Ogrodów Watykańskich), ale zadowoleni, skończyliśmy dzień w małej restauracyjce na rogu murów Watykanu. Włoski makaron wzniecił w nas chęć do poruszania się wieczorem – zrobiliśmy sobie nocną rundkę po najważniejszych atrakcjach Rzymu.

Ale zanim pokażemy Wam Rzym nocą, pokażemy Wam nasz drugi dzień w wiecznym mieście. A w zasadzie sam poranek, bo już w południe wylatywaliśmy z powrotem do Polski. Pokażemy Wam więc tematyczny rajd po Rzymie śladami książki „Anioły i demony” Dana Browna oraz filmu na jej podstawie, z rolami Toma Hanksa i Ewana McGregora.

Pełna galeria zdjęć z Watykanu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne zdjęcia z: Włochy

Vicenza, plac Piazza dei Signori

Vicenza to włoska perełka architektury późnego renesansu, zwana "miastem Palladio". Nie bez powodu - ten XVI-wieczny architekt odcisnął ogromne piętno na mieście swoimi projektami. Na tyle duże, że jego prace w mieście i okolicach zostały wpisane na listę UNESCO.

Sirmione, przepiękne widoki na "Jamaica Beach"

Niezwykle malownicze włoskie miasteczko, położone na końcu cypla, wbijającego się w wody jeziora Garda na długości 4 km. Potężnie oblężone w sezonie przez turystów - stare miasto jest wręcz zatłoczone. Nie bez powodu - Sirmione jest bowiem atrakcyjnym miejscem do plażowania.

dav

Nieco pomijana przez turystów ze względu na konkurencję ze strony Mediolanu, Werony czy Wenecji. Często traktowana jako tańszy punkt noclegowy w drodze do tych miast. A przecież Brescia ma turystom wiele, wiele do zaoferowania. Warto Brescię zobaczyć!

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Rzym i Watykan, Watykan

Węgierski Pecs - nasze wielkie pozytywne zaskoczenie

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo – to jedno z naszych „odkryć” na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Tour de Europe 2014, dzień 20 (poprzedni wpis: Osijek, czyli (na chwilę) wracamy do Chorwacji). Węgry jakoś do tej pory pomijaliśmy w naszych podróżach na południe Europy – co najwyżej były miejscem noclegowym, miejscem gdzie planowaliśmy się tylko przekimać w drodze – tak było w 2010 r., gdy w drodze powrotnej spędziliśmy noc w Budapeszcie, mając czas jedynie na krótki nocny spacer nad Dunajem. Tym razem po raz pierwszy jedno z węgierskich miast było „pełnoprawnym” punktem na naszej trasie – planowaliśmy zobaczyć w pełni atrakcje miasta Pecs (po polsku: Pecz), leżącego na południu kraju. I to, co zobaczyliśmy, wpłynęło na nasze późniejsze podróżnicze plany – Pecs po prostu nas zachwycił.

Tereny dzisiejszego Peczu zamieszkane są od ok.6 tysięcy lat, ale „na poważnie” miasto zaistniało w czasach rzymskich, kiedy utworzono tu kolonię o nazwie Sopianae. W IV w. miasto stało się ważnym ośrodkiem chrześcijańskim – z tego okresu pochodzą odkryte pod katedrą św.Apostołów Piotra i Pawła grobowce, dziś wpisane na listę UNESCO.

W czasach nowożytnych miasto ponownie pojawia się w dokumentach z 871 r. W X w. dzisiejszy Pecz był siedzibą biskupa, a od 1009 r. także siedzibą diecezji katolickiej. W 1367 r. utworzono tu pierwszy na Węgrzech uniwersytet. W 1543 r. miasto zdobyli Turcy, zamieniając kościoły na meczety, budując hamamy i medresy. Nieco ponad sto lat później miasto najechali Chorwaci, paląc i niszcząc średniowieczne centrum oraz wieże i mury obronne (do dziś zachowała się tylko jedna wieża). W 1686 r. ostatecznie Austriacy odbili Pecz z rąk tureckich. Dziś Pecz liczy ponad 150 tys. mieszkańców.

Pecz, plac Széchenyi

Pecz, plac Széchenyi

Pecz, meczet Paszy Kasim

Pecz, meczet Paszy Kasim

Pecz, miejski ratusz

Pecz, miejski ratusz

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Zakładając jednodniowy pobyt w Peczu, nie mieliśmy sprecyzowanych żadnych oczekiwań, poza planem zobaczenia najważniejszych miejsc i zabytków miasta. Ale to, co zobaczyliśmy, przerosło wszystko, czego się spodziewaliśmy. Pecz latem jest po prostu piękny ! Czyste, zadbane, kolorowo ukwiecone centrum miasta to mało powiedziane – wypełnione zabytkowymi, utrzymanymi w dobrym stanie kamienicami, świątyniami, muzeami z każdego okresu historii Peczu – od starożytności do czasów najnowszych. Wyjątkowo nie będziemy w tym wpisie wymieniać wszystkich wartych zobaczenia miejsc – możecie je oglądać na zdjęciach, ograniczymy się do wymienienia tych po prostu obowiązkowych do oglądnięcia:

  • Wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e., wpisana na listę UNESCO. Kompleks grobowców, znajdujący się dziś pod ziemią, pod katedrą św.Apostołów Piotra i Pawła – uznawany za najlepiej zachowaną wczesnochrześcijańską nekropolię poza Rzymem. Kilka niezwykle dobrze zachowanych grobowców z sarkofagami i freskami na ścianach jest udostępnionych do zwiedzania (odpłatnie);
Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

  • Katedra św.Apostołów Piotra i Pawła, stojąca przy placu św.Stefana, to największa świątynia w Peczu, wybudowana w XII w. na fundamentach wcześniej stojącego tu kościoła, istniejącego prawdopodobnie od fundacji tutejszej diecezji (1009 r.). Turcy podczas swojej okupacji wykorzystywali budynek m.in. jako skład amunicji. Obecny wygląd nadano jej w XIX w. W podziemnej krypcie z XII w. pochowano m.in. szczątki Janus Pannoniusa, XV-wiecznego biskupa Peczu, uważanego za pierwszego węgierskiego poetę. W katedrze w 1991 r. był papież Jan Paweł II, który podniósł jej rangę do statusu bazyliki mniejszej. Obok katedry stoi Pałac Biskupi, zbudowany na fundamentach siedziby biskupów z XII w.;
Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła, podziemna krypta z XII w.

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła, podziemna krypta z XII w.

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła, podziemna krypta z XII w.

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła, podziemna krypta z XII w.

  • plac Széchenyi, najważniejszy plac starego centrum miasta, w średniowieczu plac targowy. Jedno z najpiękniejszych miejsc w Peczu, przy którym znajdują się ważne historycznie budynki, m.in. miejski ratusz;
  • Pecz, meczet Yakovali Hassana

    Pecz, meczet Yakovali Hassana

    meczet Paszy Kasim, jeden z symboli miasta, jest… rzymskokatolickim kościołem, kiedyś wybudowanym przez Turków jako meczet (połowa XVI w.). Na początku XVIII w., po wygonieniu Turków z miasta, został przekształcony w kościół, w 1766 r. zburzono minaret. Do dziś jeden z największych „po-tureckich” budynków na całych Węgrzech;

  • Teatr Narodowy, jeden z najbardziej widowiskowych budynków w Peczu, pochodzący z końca XIX w., umiejscowiony w samym centrum starego miasta;
  • Synagoga, wybudowana w II poł. XIX w. Pecz już od czasów przed Turami zamieszkiwała duża społeczność żydowska. Synagoga jest piękna i stoi pięknie umiejscowiona na placu Kossutha (XIX-wiecznego rewolucjonisty, węgierskiego bohatera narodowego);
  • Kolejny meczet – meczet Yakovali Hassana, wybudowany w XVI w., za panowania tureckiego. Jedyny na Węgrzech meczet z czasów osmańskich, który zachował się wraz z minaretem. Kiedyś obok znajdował się klasztor derwiszów. Po oswobodzeniu miasta od Turków przekształcony w XVIII w. w kościół św.Jana Nepomuka, dopiero po renowacji w latach 50-tych XX w. przywrócono jego pierwotną funkcję;
Pecz, Teatr Narodowy

Pecz, Teatr Narodowy

Pecz, synagoga

Pecz, synagoga

Pecz, budynek poczty

Pecz, budynek poczty

Pecz, budynek poczty

Pecz, budynek poczty

  • Barbakan – zachowana do dziś wieża obronna, część dawnych murów ochraniających Pałac Biskupi, pochodząca z XV w.
  • budynek poczty, oddany do użytku w 1885 r., zbudowany w stylu Art Noveau, jedna z najbardziej fotogenicznych budowli w mieście, głównie ze względu na wyjątkowe zadaszenie, pokryte ułożonymi w geometryczny wzór dachówkami z jednej z węgierskich fabryk porcelany;

Znajdziecie w Peczu jeszcze mnóstwo innych interesujących miejsc – ogromną liczbę muzeów, kilka innych zabytkowych świątyń, pozostałości po tureckich łaźniach, uliczki i widowiskowe place. Nade wszystko jednak po prostu przejdźcie się uliczkami starego miasta – tu każdy budynek czy pomnik mają swoją historię. Każdy budynek zwraca uwagę swoją architekturą, każda uliczka ma swój klimat. Spacer po Peczu jest najlepszą rzeczą, jaką możecie tu zrobić. Jest rewelacyjnie. Zapraszamy do galerii zdjęć z Peczu – zobaczcie, jak wspaniale prezentuje się to miasto.

Pierwotnie planowaliśmy przespać się w hotelu (tuż przy granicy starówki), z rana zwiedzić co się da i w południe wymeldować się z hotelu i pojechać do Polski – Pecz był ostatnim elementem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. Ale miasto tak nas urzekło, że i owszem – wymeldowaliśmy się, ale potem wróciliśmy na starówkę i spędziliśmy z dziećmi urocze popołudnie w Peczu. Nic to, że przez to wróciliśmy do Polski późno w nocy – Pecz po prostu był tego wart.

Pecz, plac i pomnik Kossutha

Pecz, plac i pomnik Kossutha

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

To już koniec naszej relacji z wakacyjnej podróży do Grecji w 2014 r. Po raz drugi przejechaliśmy Bałkany i byłą Jugosławię wzdłuż (po raz pierwszy uczyniliśmy to tok wcześniej, podczas podróży samochodem do Turcji): Rumunia, Serbia, Macedonia, Grecja, znów Macedonia, Kosowo, Albania, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja i Węgry to punkty na naszej trasie. Spędziliśmy w niej 20 dni wspaniałych dni i po raz kolejny nabraliśmy przekonania, że Bałkany to nasze miejsce na ziemi. Przekonanie to spowodowało, że kolejna wakacyjna podróż (w 2015 r.) również oparta była o Bałkany – ale to już temat na osobną, długą opowieść…

Pełna galeria zdjęć z węgierskiego Peczu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

 

Osijek, czyli (na chwilę) wracamy do Chorwacji

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Tour de Europe 2014, dzień 19 (poprzedni wpis: Travnik i dwa inne bośniackie miasteczka na północy kraju). Tym razem w naszej podróży Chorwacja była tylko krótkim epizodem, i to nie nadmorskim. Nasze rodzinne podróżowanie po Europie rozpoczynaliśmy w 2010 r. właśnie od wyjazdu do Chorwacji, kilkadziesiąt kilometrów po tym kraju przejechaliśmy też w 2013 r., kiedy to z Bośni przez okolice Dubrownika wjeżdżaliśmy do Czarnogóry. Teraz przyszedł czas na kilka godzin w Slawonii i zwiedzanie Osijeku – jednego z większych chorwackich miast, aczkolwiek położonego daleko od Adriatyku.

Z bośniackiego Doboja do Osijeku jest ok.150 km – trasę tę udało się nam pokonać zaskakująco szybko, biorąc pod uwagę, że przekraczaliśmy granicę wjazdową do UE, czyli liczyć się trzeba z ogonkiem, kontrolą itp. Ale przejście graniczne w bośniackim Šamac okazało się nawet w sezonie na tyle mało obłożone, że poszło gładko i szybko. Do Osijeku dojechaliśmy już mocno po południu, ale długie sierpniowe dni dawały nam szanse na zobaczenie miasta jeszcze w słonecznym świetle.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek zaistniał w czasach rzymskich (choć okolice miasta zamieszkałe były już dużo wcześniej) jako fort wojskowy Mursa. W II w. n.e. cesarz Hadrian podwyższył status osady. Nowożytne dzieje miasta zaczynają się pod obecną nazwą pod koniec XII w. W XVI w. miasto zostało podbite i zniszczone przez Turków, którzy następnie odbudowali je w swoim stylu, a niedaleko miasta wybudowano wspaniały jak na owe czasy most (8 km długości) na rzece Drawie, uważany za jeden z cudów ówczesnego świata. Most ten przetrwał jednak tylko do 1687 r., kiedy to po bitwie pod Mohaczem (dziś Węgry, nad Dunajem), odbito miasto z rąk tureckich, niszcząc przy okazji most.

Z czasów po odbiciu miasta przez Austriaków pochodzi dawne centrum miasta – Tvrda, wybudowane na początku XVIII w. Dzisiejsze centrum Osijeka powstało w XIX w., a Tvrda jest dziś jedną z głównych atrakcji turystycznych miasta. I właśnie od tej starej austriackiej twierdzy nad Drawą zaczynamy nasze zwiedzanie Osijeka.

Pierwsze plany jej budowy Austriacy powzięli zaraz po zdobyciu miasta w 1687 r. Plany te przyśpieszyła turecka próba odbicia Osijeku kilka lat później. Mury i bastiony obronne zostały wybudowane w ciągu kilku lat na początku XVIII w. Budowa budynków wewnątrz, m.in. koszarów, zbrojowni, szpitala oraz innych niezbędnych budowli ukończona została w 1735 r. Wybudowano także kościoły i klasztory, system oświetlenia i sieć wodociągową (pierwszą publiczną w dzisiejszej Chorwacji).

Fort jednak szybko przestał być potrzebny, a zupełnie stracił na znaczeniu po Kongresie Berlińskim (1878 r.). Od tego czasu stopniowo rozbierano część budynków i spory odcinek murów. Stopniowo też dawna twierdza przekształcała się w teren mieszkalny. Podczas wojny domowej w Jugosławii fort został w znacznym stopniu uszkodzony. Obecnie znajduje się tu sporo barów i restauracji, kwitnie życie nocne. Tvrda jest na liście kandydatów do wpisania na listę UNESCO.

Osijek, Tvrda, jezuicki kościół św.Michała

Osijek, Tvrda, jezuicki kościół św.Michała

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, Brama Wodna

Osijek, Tvrda, Brama Wodna

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda, ślady po kulach z czasów wojny domowej

Osijek, Tvrda, ślady po kulach z czasów wojny domowej

Tvrda od zawsze słynęła z wysokiego poziomu szkół (kilka wciąż tu działa), na dowód tego przytacza się fakt, że dwaj chorwaccy laureaci nagrody Nobla (obydwa byli chemikami) ukończyli tutejsze gimnazja.

Osijek, katedra św.Piotra i Pawła

Osijek, katedra św.Piotra i Pawła

Centralnym punktem Tvrdy jest plac św.Trójcy, ze stojącą na środku kolumną, upamiętniającą epidemię dżumy, ustawioną tu w 1730 r. Ważnymi elementami są świątynie: franciszkański kościół św.Krzyża (1732 r.) i jezuicki św.Michała (1742 r., wybudowany w miejscu wcześniej stojącego tu tureckiego meczetu). Jezuici mają tu też swój klasztor oraz gimnazjum. Jedyna zachowana do dziś część murów obronnych znajduje się we wschodnim skrzydle twierdzy oraz częściowo od strony rzeki. Od strony rzeki zachowała się także jedyna brama wjazdowa do twierdzy – Brama Wodna.

W obrębie twierdzy mieszczą się także dwa muzea: Archeologiczne i Muzeum Slawonii, oraz sporo budynków szkolnych, naukowych i urzędowych. Spacer po ulicach twierdzy był nieco upiorny – choć byliśmy tam w szczycie sezonu, to większość czasu spędziliśmy bez żadnego towarzystwa. Uliczki są puste, w kawiarniach kilka osób… chyba rzeczywiście toczy się tu tylko „życie nocne” w knajpach. Tak czy tak, twierdza pozostaje widowiskowym obiektem, malowniczo położonym nad rzeką, choć dziś sprawiającym wrażenie nieco zapomnianego – wszak centrum dzisiejszego Osijeka jest już dziś w innym miejscu.

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjny budynek kina Urania

Osijek, secesyjny budynek kina Urania

Do tegoż centrum udajemy się spacerem, wzdłuż ulicy Europejskiej. Warto poprzyglądać się stojącym przy niej secesyjnym kamienicom – niektóre są naprawdę piękne. Jednym z najbardziej oryginalnych jest kino Urania, wybudowane w 1912 r. Ulica Europejska jest ponoć najdłuższym ciągiem secesyjnych budynków w Europie południowo-wschodniej. Dochodzimy do nowego centrum Osijeku i jego głównego placu – placu Ante Starčevića, przy którym wprost nie sposób nie zauważyć górującej nad miastem wieży katedry św.Piotra i Pawła. Kiedyś w jej miejscu stał kościół parafialny z 1732 r., ale stał się on zbyt mały i postanowiono wybudować nowy. Budowę ukończono w 1900 r., dziś katedra w Osijeku jest drugą najwyższą budowlą w całej Chorwacji (94 m). Wnętrz niestety nie mogliśmy zwiedzić ze względu na trwające nabożeństwo.

Tuż przed samym placem Ante Starčevića znajdujemy jeszcze stary kościół św.Jakuba i św.Jana Nepomuka, będący częścią klasztoru zakonu Kapucynów, zbudowanego tu w 1710 r. Samą świątynię ukończono w 1727 r. Sam plac Ante Starčevića jest pięknym miejscem, bardzo kolorowym i malowniczym, warto się na nim zatrzymać choćby na moment. Otoczony przez zabytkowe kamienice, z fontannami w środku, rzeczywiście zasługuje na miano centralnego punktu miasta.

My tymczasem skręcamy na południe, w ulicę Županijską, by przejść obok Teatru Narodowego. Tradycje teatralne w Osijeku sięgają 1735 r., kiedy to zarejestrowano przedstawienia wystawiane w jezuickim gimnazjum. Sam budynek teatru wybudowano w 1866 r., a na stałe stał się siedzibą teatru w 1907 r.

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, centrum miasta

Osijek, centrum miasta

Osijek, Teatr Narodowy

Osijek, Teatr Narodowy

Osijek, Trg Slobode (Plac Wolności)

Osijek, Trg Slobode (Plac Wolności)

Nasz krótki spacer po głównych atrakcjach Osijeku kończymy „slalomem” po bocznych uliczkach na południe od placu Ante Starčevića. Przechodzimy przez kolejny plac – Plac Wolności (Trg Slobode), a potem odwiedzamy jeszcze kościół ewangelicki. Powoli zapada już zmrok, a nas czeka ponad 100 km jazdy do węgierskiego Pecsu, w którym mamy zaplanowany nocleg. Pecs będzie ostatnim punktem całej naszej wakacyjnej wyprawy w 2014 r. i jednym z większych (pozytywnych) zaskoczeń w jej trakcie, ale o nim opowiemy Wam już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z chorwackiego Osijeku znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Travnik i dwa inne bośniackie miasteczka na północy kraju

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

Tour de Europe 2014, dzień 19 (poprzedni wpis: Sarajewo, miasto do którego chce się wracać). Ten przedostatni dzień naszej wakacyjnej podróży miał być iście międzynarodowy – najpierw Travnik, w którym spaliśmy. Potem dwa inne bośniackie miasteczka, chorwacki Osijek i dojazd do węgierskiego Pecsu (Peczu), w którym zorganizowany mieliśmy ostatni nocleg na wakacyjnej trasie. W tym wpisie pokażemy Wam bośniacką część dnia.

Początki Travnika nikną w dziejach historii – nie ma informacji o formalnej dacie założenia miasta. Prawdopodobnie istniało już w XIII w., z tamtych czasów istnieją wzmianki o tutejszej parafii. Z nazwy miasto wymieniane jest dopiero w 1463 r. przez Turków, którzy zdobywali wtedy Bałkany. Panowaniu Imperium Osmańskiego zawdzięcza Travnik okres silnego rozwoju – wybudowano tu wtedy wiele znaczących budynków – szkół, meczetów oraz innych budynków publicznych.

Travnik, twierdza

Travnik, twierdza

Travnik, Sarena Dżamija, czyli "Malowany Meczet"

Travnik, Sarena Dżamija, czyli „Malowany Meczet”

Travnik, Lukačka džamija

Travnik, Lukačka džamija

Travnik, meczet Hadżi Ali-bega

Travnik, meczet Hadżi Ali-bega

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Kiedy pod koniec XVII w. Austriacy spalili Sarajewo, właśnie do Travnika przenieśli się tureccy namiestnicy Bośni, którzy rezydowali tu przez kolejne 150 lat. Innym efektem panowania Turków była silna islamizacja mieszkańców miasta. Travnik stracił na znaczeniu, gdy władzę po Turkach przejęły Austro-Węgry w XIX w. Dzieła dokończył potężny pożar w 1903 r., który zniszczył dużą część miasta.

Szczęśliwie miasto nie zostało zbytnio doświadczone przez wojnę domową w Jugosławii, choć wielu mieszkańców zginęło w niej, biorąc aktywnie udział w walkach – przed wybuchem wojny największe społeczności w mieście to Bośniacy i Chorwaci – właśnie te dwie nacje walczyły w okolicach miasta. Dziś Travnik jest spokojnym, cichym miasteczkiem, z urokliwą starą, turecką częścią i 16 tysiącami mieszkańców. Słynie głównie jako miejsce narodzin Ivo Andrića – jedynego noblisty z byłej Jugosławii, pisarza, autora m.in. słynnej powieści „Most na Drinie”, której akcja toczy się w bośniackim Wiszegradzie.

Najważniejszym zabytkiem Travnika jest górująca nad miastem twierdza, zbudowana jeszcze przed najazdem tureckim – właśnie ona miała bronić miasta przed Turkami w XV w. Obiektem wojskowym pozostawała właściwie aż do zakończenia II wojny światowej. Rozbudowali ją Turcy, dobudowując m.in. meczet, a także Austriacy pod koniec XIX w.

Ciekawy jest też znajdujący się na „wejściu” do centrum miasta „Malowany Meczet” (Sarena Dżamija). Pochodzi z początków XIX w., choć wcześniej istniały tu meczety aż od XVI w. Ale to ten ostatni jest wyjątkowy, ze względu na bogate zdobienia malarskie, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz (co nie jest w meczetach takie częste) – jest to ponoć jedyny w Bośni tak zdobiony meczet – przypomina nieco „Malowany Meczet” z macedońskiego Tetova, który widzieliśmy podczas tej samej podróży nieco wcześniej.

Travnik, cerkiew Jana Chrzciciela (Ivana Krstitelja) z 1887 r.

Travnik, cerkiew Jana Chrzciciela (Ivana Krstitelja) z 1887 r.

Travnik, twierdza, przed nią meczet Jeni

Travnik, twierdza, przed nią meczet Jeni

Travnik, Lončarica džamija

Travnik, Lončarica džamija

Travnik, centrum miasta

Travnik, centrum miasta

Kolejnym meczetem w centrum Travnika jest Lukačka džamija, wybudowany w końcu XVIII w., zniszczony przez pożar w 1903 r., a potem odbudowany. Nieco dalej przy tej samej ulicy (Bosanskiej) stoi meczet Hadżi Ali-bega, wybudowany w połowie XIX w. na fundamentach starszego meczetu. Na cmentarzu obok meczetu pochowano m.in. fundatora świątyni. Obok meczetu stoi jedna z dwóch (mniej okazała) wież zegarowych w Travniku, wybudowana w połowie XVIII w., kiedy budowano pierwotny meczet.

Travnik ma kilka innych zabytkowych meczetów: Lončarica džamija (nieco na północ od centrum, prawdopodobnie z XVIII w., zbudowany na terenie cmentarza, na którym chowano tureckich dostojników), meczet Jeni (położony na tym samym cmentarzu, w jego głębi, z połowy XVI w.), Varoška džamija (niedaleko twierdzy), Šumećka džamija (także niedaleko twierdzy, z XVII w., odbudowany po pożarze z 1903 r.).

Chyba najbardziej rozpoznawalnym architektonicznie budynkiem jest druga z wież zegarowych (Sahat Kula), położona w okolicy Malowanego Meczetu, pochodząca z końca XVII w., dwukrotnie uszkodzona w pożarach, ale odbudowywana. Jest jeszcze jeden element, rzucający się w oczy na ulicach Travnika – grobowce (turbe) tureckich namiestników, rozsiane w mieście. Jest ich naprawdę sporo – świadczą o potędze miasta z czasów osmańskich.

Dla nas punktem obowiązkowym w Travniku było muzeum Ivo Andrića, mieszczące się w jego domu urodzenia. Ten niewielki budynek mieści kolekcję pamiątek po pisarzu, który wprawdzie w Travniku się urodził, ale większość życia spędził poza nim – mieszkał m.in. w Wiszegradzie i Sarajewie, także w czarnogórskim dziś Herceg Novi. Co ciekawe, w Wiszegradzie wychowywał się u ciotki – żony Polaka. Wstęp: 2,50 BAM od osoby.

Travnik, miejskie targowisko

Travnik, miejskie targowisko

Travnik, dzieci przy targowisku

Travnik, dzieci przy targowisku

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Jeszcze dwa miejsca warte są zobaczenia w Travniku. Pierwszym jest lokalny targ w centrum – tu możecie się zaopatrzyć w świeże owoce i poczuć prawdziwą atmosferę miasteczka. Drugim jest „Plava Voda” – widowiskowy spad potoku Hendek, wokół którego znajduje się sporo restauracji i sklepików z pamiątkami. Tuż obok znajduje się kolejny grobowiec tureckiego wezyra z XVIII w. oraz islamska szkoła (medresa), wybudowana w 1892 r. w miejscu wcześniej istniejącej, pochodzącej z 1705 r.

Travnik był dla nas ostatnim miejscem podczas wakacyjnej podróży w 2014 r., w którym mogliśmy poczuć orientalny klimat – miasto zdecydowanie przesiąknięte jest do dziś tureckim klimatem, i ze względu na mnogość meczetów, i ze względu na mieszkańców. Z Travnika udaliśmy się na północ, ku granicy z Chorwacją – ale to jeszcze nie koniec bośniackich miasteczek. Wszak do granicy kawał drogi, a przy niej jeszcze dwa punkty, które mieliśmy w planie odwiedzić.

Najpierw wjeżdżamy do oddalonego o 80 km na północ od Travnika miasteczka Maglaj, po raz pierwszy pojawiającego się w dokumentacji historycznej w 1408 roku, choć na pewno dużo wcześniej istniała tu już twierdza na wzgórzu. Pod koniec XV w. miasto zdobyli Turcy, którzy wzięli się za rozbudowę twierdzy. Legenda mówi, że nazwa miasta wzięła się od gęstych mgieł, które często spowijały twierdzę. Tak gęstych, że odwiedzający twierdzę brali mgłę za pola bawełny i skakali z murów w dół.

Travnik, "Plava Voda", spad potoku Hendek

Travnik, „Plava Voda”, spad potoku Hendek

Travnik, "Plava Voda", spad potoku Hendek

Travnik, „Plava Voda”, spad potoku Hendek

Travnik, "Plava Voda", spad potoku Hendek

Travnik, „Plava Voda”, spad potoku Hendek

Travnik, medresa

Travnik, medresa

Wspomniana twierdza jest najważniejszą atrakcją turystyczną miasteczka, stojącą w jego najstarszej części. Da się podjechać samochodem niemal pod samo wejście, choć ostatnie metry jazdy są naprawdę strome – twierdza wszak stoi na wysokim wzgórzu ponad miastem. Twierdza wybudowana została w XIII w. i rozbudowana przez Turków po zdobyciu przez nich miasta. Pomimo swojej pozornej niedostępności, była kilka razy zdobywana przez najeźdźców. Dziś pozostały z niej mury oraz wieża zegarowa z 1697 r.

Poniżej twierdzy, w starej tureckiej dzielnicy, od której zaczęło się istnienie miasta (po drugiej stronie rzeki Bosny miasto pojawiło się w XIX w., po wybudowaniu tu linii kolejowej), stoją trzy zabytkowe meczety: Sukija (tuż pod twierdzą, nieznana data budowy, uważany za najstarszy meczet w mieście), Kuršumlija (z 1560 r., tuż przy moście na rzece Bosna, uważany za jeden z dwóch najpiękniejszych meczetów w Bośni, prawdopodobnie dzieło jednego z uczniów Mimara Sinana, słynnego osmańskiego architekta) i Fazli-Pašina (malutki, wybudowany w XVIII w.).

Po drugiej stronie rzeki, w nowym centrum miasta, stoi jeszcze jeden meczet, tym razem dla odmiany bardzo nowoczesny, wręcz awangardowy nawet – Vali Recep Yazicioglu wybudowany w 2009 r. przy pomocy finansowej z Turcji. Niestety dosłownie kilka miesięcy przed naszym przyjazdem został uszkodzony podczas powodzi, które często nawiedzają ten region. Na krótko przed naszym przyjazdem w 2014 r. rzeka Bosna wylała – możecie skutki zobaczyć na kilku zdjęciach w galerii.

Wsiadamy w samochód i jedziemy dalej na północ. 25 km od Maglaja znajduje się kolejny nasz cel – miasteczko Doboj. Już w czasach rzymskich znajdował się tu wojskowy fort (I w. n.e.), ale oficjalnie miasto pojawia się w dokumentach w 1415 r., choć dużo wcześniej istniała tu już twierdza. Podczas I wojny światowej Austro-Węgry urządziły tu obóz koncentracyjny – więźniem był m.in. Ivo Andrić, o którym pisaliśmy wyżej przy okazji zwiedzania Travnika.

Maglaj, twierdza

Maglaj, twierdza

Maglaj, twierdza

Maglaj, twierdza

Maglaj, meczet Kuršumlija

Maglaj, meczet Kuršumlija

Maglaj, meczet Sukija

Maglaj, meczet Sukija

Maglaj, meczet Fazli-Pašina

Maglaj, meczet Fazli-Pašina

Maglaj, meczet Vali Recep Yazicioglu

Maglaj, meczet Vali Recep Yazicioglu

Doboj został mocno doświadczony podczas wojny domowej w Jugosławii. Nie dość, że miasto zostało zniszczone podczas ostrzałów, to w dodatku miały tu miejsce prześladowania i egzekucje ludności nie-serbskiej. „operowało” tu kilku okrytych złą sławą watażków, w tym skazany później za zbrodnie ludobójstwa na dożywocie Nikola Jorgić, pochodzący z tego regionu. Tuż przed naszym przyjazdem (maj 2014), Doboj padł ofiarą dużej powodzi – podobno odsłoniła ona masowe groby z czasów wojny domowej w okolicach miasta.

Najważniejszym naszym celem w mieście była oczywiście twierdza, widowiskowo ułożona na wzgórzu nad miastem. Pierwsze ufortyfikowania powstały tu ok. X/XI w., na ich fundamentach, prawdopodobnie pod koniec XIII w., wybudowano to, co widać obecnie. Pierwszą rekonstrukcję wykonano w 1415 r., następną zrobili już Turcy w 1476 r. Dwukrotnie spalona w XVII i XVIII w. przez Austriaków, ostatecznie straciła znaczenie pod koniec XVIII w., kiedy to Doboj przestał być miastem granicznym – posiadanie Imperium Osmańskiego zaczęło się gwałtownie kurczyć.

Twierdza jest do dziś nieźle zachowana, choć nieco opuszczona i zaniedbana. Widać, że kiedyś służyła jako miejsce wydarzeń kulturalnych (scena, ławeczki). Widać, że dbano tu o turystykę – jest sporo tablic informacyjnych z bogato opisaną historią miasta i twierdzy. Wstęp jest bezpłatny i zdecydowanie warto się tu wybrać – z murów twierdzy rozciąga się niesamowity wręcz panoramiczny widok na miasto i całą okolicę w dole.

Naprzeciw wejścia do twierdzy stoi mały meczet Selimija, najstarszy w mieście, wybudowany w 1522 r. przez sułtana Selima II (stąd nazwa meczetu). Był trzykrotnie dokumentnie niszczony przez Austriaków, kolejny raz przez Serbów podczas wojny domowej – został wysadzony w powietrze. Odbudowany przez bośniacką społeczność miasta, został ponownie otwarty w 2004 r.

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, panorama miasta widoczna z twierdzy

Doboj, panorama miasta widoczna z twierdzy

Dobor, ruiny twierdzy z XIV w.

Dobor, ruiny twierdzy z XIV w.

Na północnych krańcach miasta stoi piękna prawosławna serbska cerkiew św.Piotra i Pawła, której budowa rozpoczęła się w 1931 r. (ukończono w 1938 r.). Tuż za nią na wzgórzu stoi spory pomnik ofiar obozu koncentracyjnego (1938 r.) z czasów I wojny światowej. Więziono tu ponad 40 tys. osób, z których ok. 6 tys. zginęło. Pomnik zniszczyli chorwaccy ustasze podczas II wojny światowej, odbudowano go w 1954 r.

Znów jedziemy na północ – 40 km za Dobojem, tuż przed miejscowością Modrića, przy drodze stoją ruiny twierdzy Dobor – pozostały z niej resztki dwóch wież. Twierdza wybudowana była w 1387 r. przez miejscowego namiestnika ówczesnego państwa chorwackiego. Zdobyta przez Turków w 1536 r., była ich fortem wojskowym aż do początków XVIII w. – wtedy została na zawsze porzucona, dziś istniejąc jedynie w formie niewielkich ruin.

I tu kończy się bośniacki etap naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. Wjeżdżamy na chwilę do Chorwacji, tej mniej odwiedzanej przez turystów jej części – do Slawonii, oddalonej od Adriatyku i tłumów. Jedziemy do Osijeku, który mamy zamiar zwiedzić. Ale Osijek pokażemy Wam w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z bośniackich miast Travnik, Maglaj i Doboj znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

 

Sarajewo. Miasto, do którego chce się wracać

Założone przez Turków miasto, które przez wieki słynęło ze swojej wielokulturowości. Miasto o historii, której nie ma żadne inne na Bałkanach. Miasto, które przyciąga, wciąga i sprawia, że wciąż chce się do niego wracać. Sarajewo.

Tour de Europe 2014, dzień 18 (poprzedni wpis: Herceg Novi, czyli drugie podejście do Boki Kotorskiej). Herceg Novi było ostatnim czarnogórskim przystankiem na naszej wakacyjnej trasie w 2014 r. Kolejnym etapem była już Bośnia i Hercegowina, a pierwszym przystankiem – jej stolica, czyli Sarajewo. Zanim jednak do niego dotarliśmy, czekała nas grubo ponad 200-kilometrowa trasa, wiodąca w większości przez południe Bośni. Tym razem nie było żadnych przystanków na zwiedzanie po drodze – trasa jest dość kręta i do szybkich nie należy, a po porannym zwiedzaniu Herceg Novi chcieliśmy zostawić sobie jak najwięcej czasu w Sarajewie – na zobaczenie tego miasta wszak „ostrzyliśmy sobie zęby” od dawna. No a potem musieliśmy przejechać kolejne prawie 100 km do Travnika, w którym zaplanowany mieliśmy nocleg.

Trasa z Herceg Novi do Sarajewa wiedzie w Bośni samym jej południowym krańcem, przez Trebinje (które zwiedzaliśmy rok wcześniej), a potem wzdłuż granicy z Czarnogórą. W większości są to tereny zalesione i górzyste, bez większych atrakcji turystycznych, chyba że zaliczyć do nich coraz częściej widoczne, nieodbudowane pozostałości po wojnie w byłej Jugosławii, głównie hotele – ale to już bliżej terenów Serbii. Do stolicy Bośni wjechaliśmy od strony południowo-zachodniej, przejechaliśmy więc jeszcze w poprzek miasto, do znajdującej się po stronie wschodniej najstarszej części miasta. Jakimś cudem udało się nam znaleźć miejsce parkingowe dokładnie naprzeciw ratusza i stąd rozpoczęliśmy eksplorację miasta.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Sarajewo, centrum miasta

ładowanie mapy - proszę czekać...

Sarajewo, meczet Čekrekčije: 43.859945, 18.431813
Sarajewo, Plac Gołębi: 43.859720, 18.431239
Sarajewo, meczet Baščaršijski: 43.859163, 18.431185
Sarajewo, Brusa Bezistan: 43.858819, 18.430381
Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega: 43.859086, 18.429136
Sarajewo, wieża zegarowa: 43.859210, 18.428643
Sarajewo, medresa Gazi Husrev-bega: 43.859728, 18.428927
Sarajewo, Gazi Husrev-beg Bezistan: 43.858846, 18.428106
Sarajewo, stara synagoga: 43.859743, 18.427849
Sarajewo, meczet Ferhadija: 43.858954, 18.427098
Sarajewo, rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego: 43.859272, 18.425424
Sarajewo, hamam Gazi Husrev-bega: 43.859921, 18.425263
Sarajewo, zielony targ Markale: 43.859620, 18.424110
Sarajewo, kryty bazar Markale: 43.858838, 18.423429
Sarajewo, prawosławna katedra Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy: 43.858227, 18.424909
Sarajewo, pomnik Dzieci Sarajewa: 43.859063, 18.416095
Sarajewo, meczet Ali Paszy: 43.857987, 18.412764
Sarajewo, hala sportowa Skenderija: 43.854800, 18.413665
Sarajewo, most Vrbanja: 43.853315, 18.406531
Sarajewo, parlament BiH: 43.854622, 18.405608
Sarajewo, hotel Holiday Inn: 43.856463, 18.403956
Sarajewo, kościół św.Józefa: 43.856367, 18.406976
Sarajewo, Akademia Sztuk Pięknych: 43.856015, 18.417828
Sarajewo, Teatr Narodowy: 43.856866, 18.420682
Sarajewo, synagoga: 43.856270, 18.425059
Sarajewo, meczet Alija Bakr-baba: 43.856827, 18.427291
Sarajewo, most Łaciński: 43.857670, 18.428922
Sarajewo, meczet Sułtański: 43.857384, 18.430703
Sarajewo, ratusz miejski: 43.858950, 18.433503

 

Sarajewo, ratusz miejski

Sarajewo, ratusz miejski

Sarajewo, "Plac Gołębi" i fontanna Sebilj

Sarajewo, „Plac Gołębi” i fontanna Sebilj

Sarajewo, Baščaršija

Sarajewo, Baščaršija

Sarajewo, Baščaršija

Sarajewo, Baščaršija

Sarajewo, Baščaršija

Sarajewo, Baščaršija

Formalnie jako datę założenia miasta uznaje się 1461 r., choć w tym czasie istniały tu już osiedla ludzkie – zostały one wchłonięte przez nowo powstający organizm. Założycielem był ówczesny namiestnik turecki w regionie Isa-Beg Isaković. Człowiek ten zasłużył się niesamowicie dla całego regionu – założył wszak równocześnie z Sarajewem także Novi Pazar w Serbii oraz znacznie rozbudował Skopje, dziś stolicę Macedonii. Dzisiejsza nazwa Sarajewa pochodzi od wybudowanego przez niego zamku namiestnika (Saraj). Oprócz niego, wybudował tu także m.in. meczet Sułtański, istniejący do dziś, choć nie w pierwotnej postaci.

Najlepsze czasy Sarajewo przeżyło w czasach następcy założyciela miasta, Gazi Husrev-bega, stając się jednym z najważniejszych osmańskich miast w całym imperium. Gazi Husrev-beg wybudował większość z zachowanych do dziś zabytków najstarszej części miasta – Baščaršiji. Sam został zresztą w Sarajewie pochowany – w specjalnym mauzoleum obok meczetu, który ufundował, jednego z najważniejszych na Bałkanach.

Pod koniec XVII w. miasto zostało złupione, a potem podpalone przez wojska austriackie – prawie nic nie zostało z Sarajewa, a namiestnicy tureccy wynieśli się z siedzibą do Travnika. Potem nadeszły kolejne pożary i epidemie – miasto jednak ciągle powstawało z kolan i odbudowywało się. Kiedy wydawało się, że w połowie XIX w. wróciło do tureckich łask, nadszedł rok 1878 i pokój berliński, po którym miasto dostało się we władanie Austro-Węgier.

Sarajewo, bazar Brusa Bezistan

Sarajewo, bazar Brusa Bezistan

Sarajewo, bazar Brusa Bezistan, dziś Muzeum Sarajewa

Sarajewo, bazar Brusa Bezistan, dziś Muzeum Sarajewa

I tu zaczyna się historia Sarajewa, którą znamy z lekcji historii. Choć w zasadzie znamy tylko dwa jej epizody. Przyznanie regionu Bośni Austro-Węgrom nie było w smak Serbii, która wtedy rosła w siłę i miała duże ambicje terytorialne. Samym mieszkańcom także niezbyt pasowało, o czym świadczy choćby określanie niemal 30-letniej władzy Austriaków mianem „okupacji”. Serbowie organizowali na tych terenach własne struktury oraz siali zamęt własną propagandą. Tak czy siak, nastroje względem cesarstwa były niemal otwarcie wrogie. Oficjalna aneksja Bośni przez Austro-Węgry w 1908 r. tylko dolała do czary goryczy.

Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega

Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega

Kiedy nastroje znacznie się pogorszyły, w 1913 r. wprowadzono tu stan wojenny, a Austriacy wymyślili sobie manewry wojskowe na terenie Bośni. Miał je prowadzić sam cesarz, ale rozchorował się, więc zastąpił go jego następca, syn brata cesarza, Franciszek Ferdynand. Po manewrach książę zjechał do Sarajewa, a w planach miał m.in. triumfalny przejazd przez miasto. Oliwy dolała do ognia data owej wizyty – 28 czerwca – rocznica najważniejszej dla Serbów bitwy w ich historii – bitwy na Kosowym Polu (odbyła się 15 czerwca, ale później ze względu na zmianę kalendarza rocznica przypada właśnie 28 czerwca).

Już podczas pierwszego etapu przejazdu arcyksięcia doszło do pierwszej próby zamachu, choć nieudanej. Pomimo tego po pobycie w miejskim ratuszu defiladę ulicami wrogiego miasta lekkomyślnie postanowiono kontynuować. Książę nie miał szans w otwartym samochodzie. Niedaleko starego tureckiego mostu na rzece Miljacka czekało na niego kilku zamachowców. Na miejscu zginęła małżonka księcia, Zofia, a sam książę zmarł w domu gubernatora, podczas udzielania pierwszej pomocy. Zabójca, Gavrilo Princip, zmarł w więzieniu 4 lata później, a Austro-Węgry zażądały od Serbii zgody na śledztwo, prowadzone na jej terytorium. Serbia oczywiście odmówiła, co doprowadziło do wybuchu konfliktu, który wkrótce przerodził się w I wojnę światową. To pierwszy odcinek historii Sarajewa, który znamy ze szkoły. A Gavrilo Princip do dziś w Serbii jest bohaterem – w Belgradzie w 2015 r. odsłonięto jego pomnik.

Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega

Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega

Sarajewo, grobowiec Gazi Husrev-bega obok meczetu

Sarajewo, grobowiec Gazi Husrev-bega obok meczetu

Sarajewo, medresa Gazi Husrev-bega

Sarajewo, medresa Gazi Husrev-bega

Sarajewo. bazar Gazi Husrev-beg Bezistan

Sarajewo. bazar Gazi Husrev-beg Bezistan

Sarajewo. bazar Gazi Husrev-beg Bezistan

Sarajewo. bazar Gazi Husrev-beg Bezistan

Po I wojnie światowej Sarajewo weszło w skład nowo tworzonej Jugosławii. Podczas II wojny światowej mocno ucierpiało podczas bombardowań, najpierw niemieckich, a potem alianckich. W czasie wojny Niemcy wymordowali dużą część ze sporej społeczności żydowskiej w mieście. Po wojnie miasto przeżyło kolejny okres prosperity, rozbudowane przez władze komunistycznej Jugosławii. Szczytowym momentem było przyznanie miastu organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które odbyły się tu w 1984 r. Obiekty, wybudowane specjalnie na tę okazję, nie zdążyły jednak przyjąć później zbyt wielu ważnych imprez, nadeszły bowiem czarne czasy wojny domowej w byłej Jugosławii.

Sarajewo, meczet Ferhadija

Sarajewo, meczet Ferhadija

I to drugi epizod historii miasta, znany wszystkim – chyba nawet ten najbardziej znany. Naprawdę wielka szkoda, że tak wspaniałe miasto jak Sarajewo zapisało się w historii tak bardzo tragicznymi historiami. Bośnia i Hercegowina była czwartą byłą republiką Jugosławii (po Chorwacji, Słowenii i Macedonii), która ogłosiła niepodległość – w marcu 1992 r. Wkrótce potem została zaatakowana przez wojska serbskie, które podeszły pod Sarajewo, ale że nie zdołały go zdobyć, rozpoczęły jego oblężenie w kwietniu 1992 r.

Sarajewo, wieża zegarowa

Sarajewo, wieża zegarowa

Oblężenie Sarajewa to najczarniejszy okres w historii miasta – i najczarniejszy okres w historii Europy końca XX w., która niemal przez 4 lata przyglądała się, jak Serbowie urządzili sobie z miasta swoją strzelnicę. Pociskami czołgów, moździerzy i licznych snajperów operujących ze wzgórz otaczających miasto polowali oni na cywilnych mieszkańców miasta – każde wyjście po chleb, wodę czy do szkoły mogło skończyć się tu śmiercią. Słynna stała się Aleja Snajperów – jedna z głównych ulic miasta, którą upodobali sobie serbscy strzelcy.

Sarajewo, rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego

Sarajewo, rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego

Mieszkańcy miasta na początku nie zdawali sobie sprawy z tego, co ich czeka. W dzień zawiązania oblężenia wyszli na ulice miasta w pokojowej demonstracji – snajper z dachu hotelu Holiday Inn (istnieje do dziś) zastrzelił sześć osób, w tym dwie kobiety (24 i 34 lata), które uznane zostały za pierwsze ofiary oblężenia – dziś most Vrbanja, na którym zginęły, nazwany jest ich imieniem (Most Suady i Olgi), choć ma on też bardziej popularną nazwę – most Romea i Julii, ale tę tragiczną historię opowiemy później.

W trakcie oblężenia, pomimo ustawicznego zagrożenia, miasto starało się żyć normalnie. Słynne stały się m.in. wybory miss w 1993 r., które zainspirowały zespół U2 do napisania piosenki „Miss Sarajevo”, do której teledysk (wykorzystano w nim urywki filmu dokumentalnego z prawdziwymi scenami z oblężenia) jest jednym z najbardziej wstrząsających, jakie widzieliśmy.

Sieć jest pełna zdjęć i filmów dokumentalnych z czasów oblężenia Sarajewa. Jest też pełna tragicznych historii rodzin i dzieci – mieszkańców tego miasta. Jeśli zechcecie, bez problemu je znajdziecie. Podamy tylko liczby – w ciągu oblężenia, trwającego 1425 dni na miasto spadło prawie pół miliona pocisków. Zginęło ponad 11 tysięcy mieszkańców miasta, a ponad 50 tys. zostało rannych. Niemal wszystkie budynki w mieście zostały zniszczone lub uszkodzone. Ale co najbardziej tragiczne – zginęło ponad 1600 dzieci, w większości od kul snajperów, podczas zabawy na podwórku lub w drodze do/z szkoły. Kolejnych 15 tysięcy dzieci zostało rannych. Jakim trzeba być sk… żeby strzelać do dziecka… „Dzieci Sarajewa” mają dziś w mieście swoje miejsce pamięci – ale to im życia nie zwróci.

Sarajewo, wystawa "Srebrenica"

Sarajewo, wystawa „Srebrenica”

Sarajewo, wystawa "Srebrenica"

Sarajewo, wystawa „Srebrenica”

Sarajewo, wystawa "Srebrenica"

Sarajewo, wystawa „Srebrenica”

Sarajewo było też punktem zwrotnym w tej wojnie. Europa obudziła się po dwóch masakrach na targowisku Markale, także istniejącym do dziś. Pociski moździerzy rozszarpały tu dwukrotnie po kilkadziesiąt osób. Po drugim z ataków, z 28 sierpnia 1995 r., NATO i ONZ przystąpiły do ataków na Serbów, co bezpośrednio zakończyło kilka miesięcy później oblężenie Sarajewa, a na pewno potem przyczyniło się do zakończenia tej najkrwawszej po II WŚ wojnie w Europie.

W 1991 r. miasto liczyło ponad 400 tys. mieszkańców – udało się im przeżyć 4 lata oblężenia w dużej mierze dzięki tunelowi, jaki wykopano od jedynej strony, nad którą Serbowie nie mieli kontroli – wąskiego przesmyku pomiędzy wzgórzami po zachodniej stronie miasta, za lotniskiem. Pod portem lotniczym przekopano tunel o długości ok.800 m, łączący miasto z terenem wolnym od Serbów. Tędy dostarczano do miasta amunicję i żywność,tędy wyprowadzano ludzi. Przeszło nim ok. miliona ludzi (większość wielokrotnie, z transportem worków żywności, a nawet żywymi zwierzętami), tunel miał własne oświetlenie, linie telefoniczne i energetyczne i tory dla łatwiejszego transportu. Tunelu nie zdążyliśmy zobaczyć podczas wizyty w 2014 r., nadrobiliśmy to w tym roku, podczas naszej kolejnej bałkańskiej wyprawy.

Po wojnie domowej Sarajewo znów wstało z kolan. W większości zostało odbudowane ze zniszczeń wojennych, choć nadal bez problemu można to zobaczyć bloki z elewacjami przypominającymi sito – od śladów po kulach. Dziś jest nowoczesnym, ok.450-tysięcznym miastem, stolicą Bośni. Pomimo tragedii, które nim wstrząsnęły, nadal jest „multikulti” – stoją tu meczety obok świątyń katolickich, prawosławnych czy żydowskich. Ta wielokulturowość i tragiczna historia miasta oraz jego specyficzny klimat sprawiają, że jest unikalnym miejscem. Unikalnym naprawdę – Sarajewo jest miastem, które urzeka pod każdym względem.

Sarajewo, rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego

Sarajewo, rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego

Sarajewo, hamam Gazi Husrev-bega

Sarajewo, hamam Gazi Husrev-bega

Sarajewo, targ Markale, miejsce dwóch rzezi na mieszkańcach

Sarajewo, targ Markale, miejsce dwóch rzezi na mieszkańcach

Sarajewo, targ miejski

Sarajewo, targ miejski

Sarajewo, "wieczny ogień" pamięci obrońców miasta z II wojny światowej

Sarajewo, „wieczny ogień” pamięci obrońców miasta z II wojny światowej

Wracamy do zwiedzania Sarajewa. Jak już napisaliśmy, rozpoczynamy je od ratusza miejskiego, kiedyś Biblioteki Narodowej (Vijećnica), jednego z najokazalszych budynków z czasów panowania Austro-Węgier – jego budowa ukończona została w 1894 r. Po II wojnie światowej został przemianowany na Bibliotekę Narodową. Podczas oblężenia Sarajewa został ostrzelany i zniszczony wraz z bogatymi zbiorami, szacowanymi na 1,5 mln eksponatów, z których większości nie udało się uratować. Po długiej odbudowie, został otwarty na krótko przed naszym przyjazdem w maju 2014 r., z powrotem jako Ratusz.

Sarajewo, Inat Kuća - "Przekorny Dom"

Sarajewo, Inat Kuća – „Przekorny Dom”

Z budową ratusza wiąże się anegdota. W miejscu, gdzie miał on stanąć, istniały trzy budynki – dwa zajazdy i dom prywatny. Zajazdy wyburzono, jednak właściciel prywatnego domu nie chciał się zgodzić na jego zniszczenie. Zamiast odszkodowania w złocie zażyczył sobie, by jego dom cegła po cegle… przenieść i odbudować na drugim brzegu rzeki Miljacki. Nie dał się przekonać do innej formy zadośćuczynienia, wobec czego wykonano jego wolę – dom rzeczywiście stoi dziś po drugiej stronie rzeki, a na pamiątkę tamtych wydarzeń nazwa się „Inat Kuća” – Przekorny Dom.

Sarajewo, prawosławna katedra Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy

Sarajewo, prawosławna katedra Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy

Na zachód od budynku ratusza zaczyna się historyczne stare miasto, zbudowane w ogromnej większości w czasach pierwszych namiestników osmańskich w Sarajewie. Wkraczamy na Baščaršiję od razu od strony jednego z jej najbardziej znanych placów, zwanego Placem Gołębim (w sumie nic dziwnego, gołębi jest tu prawdziwa masa), którego główną ozdobą jest fontanna Sebilj, dziś nieco „udająca” starą osmańską budowlę tego typu. Bo choć oryginalnie zbudowana została w czasach panowania tureckiego (połowa XVIII w.), to wytrzymała sto lat, po czym spłonęła w miejskim pożarze. Odbudowano ją (w nieco innym kształcie) już w czasach austro-węgierskich (1891 r.).

Tu zaczyna się klimat – Baščaršija to wąskie uliczki wypełnione po brzeg małymi kramami i warsztatami, sprzedającymi pełny przekrój możliwych pamiątek, dewocjonaliów (nie tylko chrześcijańskich), gwarem i tłumem spacerowiczów, turystów i kupujących. Taki mocno wschodni klimat w sercu jakby nie było Europy. Baščaršiję zobaczyć i poczuć po prostu trzeba, bez tego elementu zwiedzanie Sarajewa nigdy nie będzie pełne. No i tu właśnie znajdziecie największe historyczne atrakcje miasta.

Przed Placem Gołębim stoi niepozorny meczet Čekrekčije, jeden z najstarszych w mieście, wybudowany jeszcze w 1526 r. Otoczony był przez sklepy, z których utrzymywali się tutejsi imamowie i muezini. We wnętrzach znajdują się zdobienia z czasu budowy meczetu.

Sarajewo, Narodowy Bank BiH

Sarajewo, Narodowy Bank BiH

Sarajewo, pomnik dzieci-ofiar oblężenia miasta

Sarajewo, pomnik dzieci-ofiar oblężenia miasta

Sarajewo, pomnik dzieci-ofiar oblężenia miasta

Sarajewo, pomnik dzieci-ofiar oblężenia miasta

Już przy placu z fontanną Sebilj zobaczycie meczet Baščaršijski, co do którego nie ma informacji o dokładnej dacie budowy. W każdym razie wymieniany jest w dokumentach w 1528 r., więc musiał być wybudowany przed tą datą. Został poważnie uszkodzony podczas oblężenia miasta i potem odrestaurowany. Niestety, jak większość meczetów w Sarajewie, był zamknięty podczas naszej wizyty w mieście, mogliśmy go zobaczyć jedynie z zewnątrz.

Sarajewo, meczet Ali Paszy

Sarajewo, meczet Ali Paszy

W tłumie kramików chowa się niedaleko jeden z kilku krytych osmańskich bazarów – Brusa Bezistan. Wygląd ma nieco mylący, bo ze względu na sporą ilość kopuł wieńczących dach, bardziej przypomina turecki hamam. Zbudowany został w 1551 r. i odrestaurowany po zniszczeniach z czasów oblężenia. Obecnie mieści się w nim Muzeum Sarajewa.

Niemal tuż obok znajduje się jeden z najbardziej znaczących zabytków starego Sarajewa – meczet Gazi Husrev-bega, uważany za jeden z najważniejszych na całych Bałkanach. W czasach budowy (1530 r.) był centralnym punktem miasta. O jego projekt podejrzewano nawet samego Mimara Sinana, słynnego tureckiego architekta z tamtych czasów, ale raczej nie jest to jego dzieło, choć Sinan w tym czasie rzeczywiście w tym regionie przebywał. Także był odbudowywany po zniszczeniach z czasów wojny domowej.

Obok meczetu znajdują się dwa mauzolea – grobowce. W jednym z nich pochowano samego Gazi Husrev-bega, fundatora meczetu i wielu innych budowli w starym Sarajewie, drugiego namiestnika tureckiego, za którego czasów miasto bardzo się rozwinęło. Do kompleksu meczetu należy także stojąca naprzeciwko stara islamska medresa Gazi Husrev-bega, najstarsza w Bośni (1537 r.) i, co ciekawe, działająca do dziś.

Sarajewo, hala sportowa Skenderija

Sarajewo, hala sportowa Skenderija

Sarajewo, hala sportowa Skenderija

Sarajewo, hala sportowa Skenderija

Sarajewo, nowoczesne centrum miasta

Sarajewo, nowoczesne centrum miasta

Sarajewo, budynek parlamentu Bośni i Hercegowiny

Sarajewo, budynek parlamentu Bośni i Hercegowiny

Tuż obok meczetu stoi nie dająca się nie zauważyć, wysoka na 30 m wieża zegarowa, wybudowana prawdopodobnie w XVI w. Obecnie używany mechanizm zegarowy pochodzi z 1875 r. Co ciekawe, to ponoć jedyny publiczny zegar na świecie, który odmierza czas wg systemu księżycowego – nowy dzień zaczyna się na zegarze (północ) w momencie zachodu słońca.

Sarajewo, most Vrbanja, zwany też "mostem Suady i Olgi" lub "mostem Romea i Julii"

Sarajewo, most Vrbanja, zwany też „mostem Suady i Olgi” lub „mostem Romea i Julii”

Kolejny krok obok znajduje się działający do dziś kryty turecki bazar – Gazi Husrev-beg Bezistan, nazywany też czasem Starym Bazarem lub Wielkim Bazarem. Budynek ma kształt… dżdżownicy, jest bardzo długi i wąski (109 x 20 m) i wybudowany został w połowie XVI w. Handlowano tu wtedy głównie jedwabiem i bawełną i był to główny handlowy punkt miasta. Był użytkowany aż do 1879 r., kiedy spłonął w pożarze. Przywrócono go do działalności w latach 60-tych XX wieku, już za czasów komunistycznej Jugosławii. Nie mogliśmy sobie odmówić spaceru po wnętrzu bazaru – strasznie nam brakuje atmosfery tureckich bazarów, a tu można poczuć choć namiastkę tego klimatu.

Kilkadziesiąt metrów na północ od bazaru znajdziecie starą żydowską synagogę, pierwszy punkt potwierdzający wielokulturowość Sarajewa od najdawniejszych czasów, kiedy żyli tu razem muzułmanie, Żydzi, chrześcijanie i prawosławni. Żydzi pojawili się w Sarajewie w połowie XVI w., uciekając przed prześladowaniami w Hiszpanii i Portugalii. Pod koniec tego stulecia istniała tu już cała dzielnica, wypełniona przez żydowskich uchodźców z Półwyspu Iberyjskiego. Budowa synagogi rozpoczęła się właśnie wtedy, w 1581 r. Później kilkukrotnie spłonęła ona w pożarach, niszczących miasto. Obecny wygląd pochodzi z XIX w. Podczas II wojny światowej Niemcy zamienili ją w więzienie dla Żydów, których ogromną część niestety wymordowali. Po wojnie została odbudowana i zamieniona w Muzeum Żydów w Bośni.

Sarajewo, most Vrbanja, zwany też "mostem Suady i Olgi" lub "mostem Romea i Julii"

Sarajewo, most Vrbanja, zwany też „mostem Suady i Olgi” lub „mostem Romea i Julii”

Sarajewo, kościół św.Józefa

Sarajewo, kościół św.Józefa

Sarajewo, osławiony hotel Holiday Inn

Sarajewo, osławiony hotel Holiday Inn

Sarajewo, ostrzelane budynki w centrum

Sarajewo, ostrzelane budynki w centrum

Pomiędzy bazarem a synagogą zaczyna się główna ulica starego Sarajewa – ulica Ferhadija, przy początku której stoi kolejny historyczny meczet – meczet Ferhadija, wybudowany w 1562 r. Wnętrza meczetu były kilkukrotnie przemalowywane, odkryto tu aż pięć warstw dekoracji – od XVI do XX wieku.

Nieco na zachód stoi rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego, największa tego typu budowla w Bośni. Wybudowana została w czasach austro-węgierskich, w 1887 r. Wnętrza i malowidła pochodzą z czasów budowy świątyni, we wnętrzach znajduje się grób m.in. pierwszego miejscowego arcybiskupa.

Naszą uwagę zwróciły jednak znajdujące się obok katedry kierunkowskazy, prowadzące do wystawy, poświęconej masakrze w Srebrenicy, a znajdującej się w budynku sąsiadującym ze świątynią. Nie mogliśmy sobie odmówić wizyty – choćby jednoosobowej (dzieci jednak nie polecamy tam zabierać). Nasze zainteresowania historyczne, dotyczące wojny domowej w Jugosławii były silniejsze. Wystawa otwarta została w 2012 r., w 17-tą rocznicę tragicznych wydarzeń w Srebrenicy i przedstawia kolekcję zdjęć, obrazujących to, co się tam stało w 1995 r. Obejrzeć można tu także kilka pełnometrażowych filmów dokumentalnych, traktujących o rzezi Bośniaków. Wystawa jest niewielka, ale niezwykle przejmująca. A jeśli interesujecie się tematyką – filmy dokumentalne wyświetlane tutaj zrobią na Was iście piorunujące wrażenie. Myślę, że to wtedy utwierdziłem się w przekonaniu, że Srebrenica jest miejscem, które chcę zobaczyć na własne oczy (udało się rok później, na wakacjach 2015 r.).

Wracamy do zwiedzania historycznych atrakcji starego Sarajewa. Za katedrą znajdziecie kolejny budynek, wybudowany w najstarszych czasach istnienia miasta – budynek tradycyjnego tureckiego hamamu – łaźnię Gazi Husrev-bega, wybudowaną w 1535 r. Teraz mieści się tu instytucja kulturalna, promująca bieżące wydarzenia, głównie literackie.

Sarajewo, budynek Akademii Sztuk Pięknych

Sarajewo, budynek Akademii Sztuk Pięknych

Sarajewo, budynek Poczty Głównej

Sarajewo, budynek Poczty Głównej

Sarajewo, Teatr Narodowy

Sarajewo, Teatr Narodowy

Sarajewo, synagoga

Sarajewo, synagoga

Wyszliśmy już z najstarszej części miasta. Niedaleko hamamu znajduje się miejsce, które sprawia, że człowiek zatrzymuje się na chwilę i zapomina o wakacjach, urlopie, słońcu i plaży. Zielony targ Markale, niepozorne miejsce, w którym w dni powszednie wre gwar i ruch, jest miejscem dla mieszkańców miasta szczególnym. To na to targowisko dwukrotnie spadły w czasie oblężenia pociski, zabijając po kilkadziesiąt osób i raniąc wielokrotnie więcej. To po drugim ataku na to miejsce, NATO zdecydowało się zareagować i zacząć bombardować pozycje Serbów, otaczających miasto – co bezpośrednio zakończyło najtragiczniejszy okres w historii Sarajewa. W głębi targowiska znajduje się pamiątkowa tablica ku czci ofiar. Władze zamierzały targ zlikwidować i przekształcić go w miejsce pamięci, ale nadal jest on czynny – mieszkańcy motywowali to chęcią podkreślenia zwycięstwa życia nad śmiercią. Targ Markale pozostaje do dziś jednym z najbardziej symbolicznych miejsc w Sarajewie.

Niedaleko znajduje się kryty bazar Markale, często mylony z „zielonym rynkiem” o tej samej nazwie. Budynek bazaru został wybudowany w czasach panowania Austro-Węgier, w 1895 r., spełnia swą funkcję do dziś. Jest okazały i niezwykle fotogeniczny, aczkolwiek nie jest to „ten” rynek Markale, związany swą tragiczną przeszłością z oblężeniem Sarajewa.

Kolejna sarajewska katedra, tym razem prawosławna, pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy, budowana była jeszcze w ostatnich latach tureckiego panowania w Sarajewie. Donatorami byli m.in. osmański sułtan i ówczesny władca Serbii, rosyjski car wniósł wkład w postaci pracy rosyjskich rzemieślników we wnętrzach. Otwarcie katedry wzbudziło protesty miejscowych muzułmanów, ale pomimo tego inauguracja katedry odbyła się w 1872 r.

Wracamy nieco na północ, gdzie zaczyna się już ulica Marszałka Tito – nieco dalej stanie się ona częścią Alei Snajperów – słynnej ulicy, po której poruszanie się było grą o życie w czasie oblężenia Sarajewa. Na początku ulicy znajduje się kolejne wymowne miejsce, „wieczny ogień”, upamiętniający obrońców Sarajewa (różnych narodowości) z czasów II wojny światowej. Pomnik ów został oddany do użytku w 1946 r., w pierwszą rocznicę wyzwolenia miasta z rąk niemieckich. Tuż nieopodal zobaczyć można siedzibę centralnego banku Bośni i Hercegowiny.

Sarajewo, ulice w centrum

Sarajewo, ulice w centrum

Sarajewo, centrum handlowe

Sarajewo, centrum handlowe

Idąc na zachód ulicą, trafiamy na Plac Dzieci Sarajewa, kolejne niezwykle wymowne miejsce, upamiętniające tragedię miasta z czasów oblężenia, w trakcie którego z rąk serbskich snajperów zginęło 1601 dzieci – mieszkańców miasta. Małe ofiary wojny upamiętnia okazały pomnik – każde z dzieci jest też wymienione na specjalnie zamontowanych tablicach obok pomnika. Dzieci były jedną z najbardziej tragicznych grup – ofiar nieszczęścia, jakie dane było przeżyć mieszkańcom Sarajewa.

Niemal naprzeciw pomnika znajduje się okazały budynek rządowy – także w pewnym sensie pozostałość po wojnie – to siedziba prezydencji Bośni i Hercegowiny. A prezydencja ta jest decyzją UE, która nadzorowała proces pokojowy w byłej Jugosławii, trzyosobowa – po jednym Bośniaku, Serbie i Chorwacie. To taki symbol dzisiejszej sztuczności państwa, jakim jest Bośnia i Hercegowina, która do dziś wymaga nadzoru międzynarodowego ze względu na stopień skomplikowania stosunków wewnętrznych pomiędzy trzema narodami, wchodzącymi w jego skład.

Meczet Ali Paszy, stojący za budynkiem rządowym, wybudowany został w 1561 r., zaraz po śmierci ówczesnego tureckiego gubernatora Bośni, Sofu Hadim Ali Paszy. Przy nim znajdują się dwa grobowce znamienitych obywateli z późniejszych czasów. Przy meczecie skręcamy z powrotem na południe, w stronę rzeki Miljacka. Tu trafiamy przed Skenderiję – pierwszy widziany przez nas obiekt olimpijski w Sarajewie. Hala sportowa Skenderija wybudowana została w latach 60-tych XX wieku, a rozbudowana po otrzymaniu przez miasto organizacji Olimpiady. Gościła łyżwiarzy figurowych i hokeistów, a co najważniejsze – to tu odbywały się dekoracje medalistów igrzysk w 1984 r. Została zniszczona podczas oblężenia Sarajewa, potem odbudowana. Niestety na początku 2012 r. pod nawałem śniegu zawaliła się część dachu i od tej pory hala nie jest użytkowana.

Od tego momentu przy brzegach rzeki można zauważyć rosnącą liczbę budynków, noszących jeszcze ślady wojny – z widocznymi dziurami po pociskach – należą do nich także budynki mieszkalne. Idąc wzdłuż Miljacki dochodzimy wreszcie do miejsca, które bardzo chcieliśmy zobaczyć – do mostu Vrbanja, zwanego też „mostem Suady i Olgi”. To na nim bowiem zginęły dwie pierwsze ofiary oblężenia miasta – 34- i 44-letnie kobiety, idące w pokojowej manifestacji mieszkańców w sprzeciwie przeciw zacieśniającym siły wokół miasta siłom serbskim. Zastrzelił je serbski snajper z dachu hotelu Holiday Inn.

Ale most Vrbanja jest zdecydowanie bardziej znany (nieoficjalnie) jako most Romea i Julii, na cześć dwójki zakochanych, Admiry Ismić i Bosko Brkića, Bośniaczki i Serba, którzy w maju 1993 r. usiłowali uciec z oblężonego miasta. Zostali tu zastrzeleni i zmarli, przytuleni do siebie, przez kilka dni leżąc na moście – mieszkańcy bali się zabrać ich ciała pod ostrzałem. Historia zakochanej pary stała się symbolem Sarajewa z tamtych czasów – został o nich m.in. nakręcony bardzo głośny film dokumentalny, od czasu do czasu odtwarzany także w naszych telewizjach. W dość słabej jakościowo wersji możecie go znaleźć także na YouTubie. Admira i Bosko zostali razem pochowani na jednym z miejskich cmentarzy. Na moście nie ma żadnej pamiątki po tej parze, jest za to tablica pamiątkowa ku czci pierwszych dwóch ofiar – Suady i Olgi.

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Niemal tuż przy moście znajdują się najważniejsze budynki rządowe Bośni i Hercegowiny – okazałe siedziby parlamentu i Rady Ministrów. Ale historycznie ważniejszy jest stojący przy nich charakterystyczny, żółty budynek hotelu Holiday Inn. Już nieco o nim napisaliśmy, bo zapisał się w historii oblężenia miasta. Wybudowany został przed Olimpiadą w 1984 r., był wtedy jednym z bardziej reprezentacyjnych hoteli w mieście. Otwierał go sam Juan Antonio Samaranch, prezydent MKOl. Użytkowały je także partie polityczne na czas swoich konwencji, m.in. na dwa miesiące przed rozpoczęciem oblężenia miasta swój mityng miała tu parta bośniackich Serbów z udziałem Radovana Karadzica, potem on i jego rodzina mieszkali w hotelu. Karadzic był osławionym (w złym tego słowa znaczeniu) przywódcą bośniackich Serbów, a po wojnie oskarżonym o zbrodnie wojenne. To pod jego przywództwem zaczynało się oblężenie Sarajewa, to on posądzany jest o dowodzenie największą masakrą tej wojny – masakrą w Srebrenicy.

To zwolennik Karadzica, snajper, dwa miesiące później, w kwietniu 1992 r. strzelał do pokojowej manifestacji mieszkańców, zabijając m.in. opisane już Suadę i Olgę. A strzelał właśnie z hotelu Holiday Inn. Gdy oblężenie Sarajewa rozpoczęło się na dobre, hotel Holiday Inn stał się ulubionym celem snajperów, mimo że był bazą wszystkich najważniejszych dziennikarzy wojennych z całego świata, relacjonujących wydarzenia w mieście. Okolice hotelu, położonego przy osławionej Alei Snajperów, należały do najniebezpieczniejszych w całym mieście. Sprywatyzowany w 2000 r. i odnowiony, do dziś pozostaje Holiday Inn kolejnym symbolem Sarajewa, symbolem wydarzeń z czasów oblężenia. A Karadzica złapano dopiero w 2008 r. w Belgradzie, stolicy Serbii, żyjącego spokojnie jak gdyby nigdy nic jako normalny obywatel, w miejskim autobusie. Sądzony jest po dziś dzień przez Trybunał w Hadze za zbrodnie przeciwko ludzkości.

Obok hotelu stoi rzymskokatolicki kościół św.Józefa, oddany do użytku w 1940 r. W podziemiach znajduje się kilkanaście krypt grobowych, m.in. pochowano tu jednego z miejscowych arcybiskupów. Ołtarz był darem od papieża Piusa XII. Został odrestaurowany po zniszczeniach z czasów oblężenia.

Nasza pierwsza (acz nie ostatnia) wizyta w Sarajewie, poświęcona głównie na zwiedzanie najważniejszych obiektów w centrum miasta, powoli dobiega końca. Wracamy jeszcze nad rzekę Miljacka – wzdłuż niej wracamy w okolice ratusza, obok którego zostawiliśmy samochód. Ale to jeszcze nie koniec atrakcji. Nad brzegiem Miljacki znajduje się jeszcze co najmniej kilka ważnych miejsc, w tym jedno to, które na zawsze zapisało się w historii całej Europy.

Pierwszy jest jednak budynek Akademii Sztuk Pięknych, niezwykle okazały i widowiskowy, pierwotnie wybudowany w 1899 r. jako kościół ewangelicki, ze względu na rosnącą w mieście ilość mieszkańców tego wyznania po przejęciu władzy w Sarajewie przez Austro-Węgry. Ale ewangelicy wynieśli się z miasta razem z austro-węgierską władzą po I wojnie światowej, a świątynia zaczęła tracić na znaczeniu. W 1970 r. budynek został przekazany władzom miasta, a te w 1981 r. otworzyły tu obecną do dziś Akademię. Budynek jest dziś jednym z najbardziej charakterystycznych i znanych w Sarajewie.

Sarajewo, most Cobanija

Sarajewo, most Cobanija

Sarajewo, meczet Alija Bakr-baba

Sarajewo, meczet Alija Bakr-baba

Sarajewo, most Łaciński - to tu odbył się zamach na austriackiego księcia Franciszka Ferdynanda w 1914 r.

Sarajewo, most Łaciński – to tu odbył się zamach na austriackiego księcia Franciszka Ferdynanda w 1914 r.

Sarajewo, meczet Sułtański

Sarajewo, meczet Sułtański

Po drugiej stronie rzeki znajdziemy inne reprezentacyjne budynki – główną pocztę oraz Teatr Narodowy, otwarty zaraz po II wojnie światowej. Oba budynki stoją przy żelaznym moście Cobanija, wybudowanym w 1888 r. w miejscu wcześniej tu istniejącego drewnianego mostu, wybudowanego przez Turków w XVI w. i odnowionego w połowie XVII w.

Idąc dalej na wschód wzdłuż rzeki mijamy jedyną dziś czynną synagogę – kilka innych już nie funkcjonuje – spełniają inne funkcje lub zostały całkowicie zniszczone. Ta została wybudowana przez Żydów, przybyłych do miasta w czasach austro-węgierskich, w 1902 r. Do dziś służy społeczności żydowskiej w Sarajewie, pokojowo żyjącej wespół z muzułmanami i chrześcijanami w mieście.

Zaraz za synagogą stoi malutki meczet Alija Bakr-baba, pochodzący pierwotnie z połowy XVI w., z dość burzliwą historią. Trzykrotnie był burzony (XVI, XVII i XIX w.), w międzyczasie Austriacy przekształcili go w magazyn wojskowy. Po ostatnim zniszczeniu z 1895 r., został on znów odbudowany, z pomocą funduszy tureckich. Jest częściową repliką oryginalnego budynku, aczkolwiek jest od niego znacznie mniejszy.

Dochodzimy do wspomnianej wcześniej najważniejszej historycznie pamiątki, znajdującej się w Sarajewie – do bardzo niepozornego kamiennego Mostu Łacińskiego. To najstarszy istniejący most w mieście – pojawia się w dokumentach już w 1541 r., prawdopodobnie był wtedy drewniany. Poważnie uszkodzony podczas powodzi w końcu XVIII w., został odbudowany. Most Łaciński w Sarajewie na zawsze zapisał się w historii Europy i świata – to obok niego Serb Gavrilo Princip 28 czerwca 1914 r. zastrzelił austriackiego księcia Franciszka Ferdynanda i jego małżonkę, walnie przyczyniając się do rozpętania pierwszej z dwóch najkrwawszych wojen w historii naszego kontynentu.

A ostatnim oglądanym przez nas historycznym budynkiem w Sarajewie był meczet Sułtański – historycznie pierwszy meczet, wybudowany przez Turków w mieście po jego powstaniu – powstał w 1457 r. Pierwotnie drewniany, dedykowany sułtanowi Mehmedowi Zdobywcy, został zniszczony pod koniec XV w. i odbudowany, już czcząc innego sułtana – Sulejmana Wspaniałego. Wtedy już był znacznie większy, a w XIX w. dodano kolejne pomieszczenia. Na dziedzińcu przez wieki chowano znamienitych obywateli miasta i pracowników meczetu.

I to koniec naszej pierwszej wizyty w Sarajewie. To miasto ma jednak znacznie więcej do pokazania i odkrycia. Nie udało się nam przejść Aleją Snajperów, nie udało się zobaczyć słynnego tunelu, łączącego w czasach oblężenia miasto z terenami wolnymi od okupujących je Serbów. Nie udało się zobaczyć twierdzy na wschodnich granicach miasta ani zniszczonych obiektów olimpijskich w centrum i na wzgórzach otaczających Sarajewo. Nie udało się zobaczyć żadnej „sarajewskiej róży”. Nie udało się nam wreszcie pobyć tu dłużej i dokładniej wchłonąć atmosferę tego umęczonego miasta. Atmosferę, którą tu czuć na każdym kroku i którą zostaliśmy oczarowani – i to pomimo tego, że byliśmy tu tylko przez około 5 godzin. Obiecaliśmy sobie tu jeszcze wrócić – i wróciliśmy rok później (w 2015 r.). Ale nadal mamy niedosyt – i nadal chcemy do Sarajewa wracać i wracać.

A tymczasem wsiadamy w samochód i wyjeżdżamy w Sarajewa, by kontynuować podróż powrotną z wakacji w 2014 r. Celem jest kolejne bośniackie miasto – Travnik, w którym mamy zaplanowany nocleg. Ale o Travniku i dalszej podróży na północ Bośni i Hercegowiny opowiemy Wam już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Sarajewa znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

 

Herceg Novi, czyli drugie podejście do Boki Kotorskiej

Herceg Novi, miasto z ponad 700-letnią historią, uważane za jedno z… najmłodszych miast nad Boką Kotorską, było kolejnym czarnogórskim przystankiem w naszej wakacyjnej podróży w 2014 r.

Tour de Europe 2014, dzień 18 (poprzedni wpis: Herceg Novi nocą). Ambitny plan dnia poprzedniego zakładał zwiedzenie albańskiej Szkodry oraz czarnogórskich: Podgoricy, Cetynii i parku narodowego Lovcen, a na koniec objechanie atrakcji Boki Kotorskiej, która po pobycie rok wcześniej w Kotorze została jednym z naszych ulubionych miejsc na Bałkanach. Ale plan oczywiście okazał się naiwny – nad brzeg Boki zjechaliśmy z gór już przy zapadającym zmroku i jasne się stało, że objazd Boki Kotorskiej znów musimy odłożyć na przyszłość. Zostało nam zwiedzanie Herceg Novi, w którym zatrzymaliśmy się na noc. Ale na widok starówki tego miasteczka wszelkie żale zostały porzucone – zdecydowanie trafiliśmy w miejsce, jakie lubimy w naszych podróżach. Już teraz (wszak w tym roku w końcu Bokę Kotorską objechać się udało) możemy powiedzieć, że Herceg Novi jest drugim najwspanialszym miejscem nad zatoką, zaraz po Kotorze, którego tu nic nie przebija.

Co do naszego zachwytu nad Herceg Novi – byliśmy go pewni już poprzedniego dnia, kiedy zmordowani całym dniem zwiedzania dojechaliśmy do miasteczka ok. godziny 22:00 i mimo to zdecydowaliśmy się poczłapać na stare miasto, żeby zobaczyć je w nocy. Widok w nocy jest zachwycający, wiedzieliśmy więc, że za dnia będziemy mieli co tu oglądać.

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, cerkiew Michała Archanioła

Herceg Novi, cerkiew Michała Archanioła

Herceg Novi, kościół św.Hieronima

Herceg Novi, kościół św.Hieronima

Herceg Novi, kościół św.Leopolda

Herceg Novi, kościół św.Leopolda

Herceg Novi ma ponad 700 lat (założone zostało w 1382 r.), a pomimo to jest jednym z najmłodszych, o ile nie najmłodszym miastem nad Boką Kotorską. Kiedyś, w starożytnych czasach rzymskich, istniała tu już osada, ale oficjalnie założycielem jest Tvrtko I, król Bośni, a potem także Serbii i Chorwacji. Król, za którego panowania Bośnia osiągnęła szczyt swojej potęgi w całej swojej historii. Miasto, wcześniej pod nazwą Sveti Stefan, a potem Novi, leżało na ważnym szlaku handlarzy solą. W XV w. ostatecznie przemianowano je na Herceg Novi, od tytułu ówczesnego władcy.

W całej swojej historii miasto często zmieniało przynależność państwową, od listy zmian może rozboleć głowa. Najdłużej w historii rządzili miastem Turcy, którzy zdobyli je równo sto lat od jego powstania i pozostali tu przez z górą dwa następne wieki. Kolejne sto lat rządzili miastem Wenecjanie, aż do ostatnich lat XVIII w. Cały XIX w. to roszady – co chwila inne mocarstwo zdobywało władzę nad miastem, m.in. Austriacy, Rosjanie czy nawet Francuzi. Ostatecznie po I wojnie światowej Herceg Novi weszło w skład nowo tworzonej Jugoslawii i tak pozostało aż do usamodzielnienia się Czarnogóry (2006 r.).

Miasto jest pełne zieleni i ukwieconych krzewów i drzew. Trochę wiąże się to z handlową przeszłością miasta, do którego zawijały statki z dalekich krajów, a jednym z importowanych towarów były też właśnie rośliny, drzewka i krzewy. To ukwiecenie sprawia, że Herceg Novi od strony wody przypomina nieco ogród botaniczny. i Zdecydowanie wpływa na urokliwość jako całości. A można tu zobaczyć różne rodzaje palm, eukaliptusy, kaktusy, bananowce czy magnolie.

Herceg Novi, widok spod kościoła św.Hieronima

Herceg Novi, widok spod kościoła św.Hieronima

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Było też Herceg Novi natchnieniem dla wielu artystów. Na przedmieściu miasta (Topla) mieszkał m.in. Ivo Andrić, laureat literackiej nagrody Nobla, autor słynnego „Mostu na Drinie” (nawiasem – bardzo przyjemna lektura – polecamy).

W Herceg Novi zobaczyć można aż trzy twierdze. Najwyżej położona jest Spanjola, wybudowana tu w 1538 r. przez Hiszpanów, którzy bardzo krótko rządzili miastem, przerywając na chwilę dwustuletnie rządy Turków. Do niej nie dotarliśmy. Ale zwiedzanie rozpoczęliśmy od położonej twierdzy Kanli Kula, którą wybudowali Turkowie zaraz po tym, jak odzyskali miasto od Hiszpanów. Dziś twierdza z amfiteatrem w środku stanowi miejsce wydarzeń kulturalnych, koncertów itp.

Wspięliśmy się więc (nie po raz ostatni tego dnia, bo w przeciwieństwie do starówki Kotoru, która jest płaska, starówka Herceg Novi usadowiona jest na stromym zboczu góry) po niezliczonej ilości schodów ku południowej, najstarszej bramie twierdzy, który ku naszemu rozczarowaniu… okazała się zamknięta. Na wspinaczkę wyżej, do bramy północnej, i sprawdzenie czy tamtędy da się do twierdzy wejść, zabrakło nam ochoty, zdjęcia twierdzy mamy więc wyłącznie z zewnątrz.

Herceg Novi, marina

Herceg Novi, marina

Herceg Novi, wieża zegarowa

Herceg Novi, wieża zegarowa

Wracamy więc w dół, na jeden z dwóch głównych placów starego Herceg Novi, plac Belavista. Znajduje się tu jeden z najbardziej fotogenicznych zabytków miasta – cerkiew Archanioła Michała, z charakterystycznymi czterema wieżyczkami na rogach. Nie jest ona zbyt stara, wybudowana została wszak w pierwszych latach XX w. Ale sama budowla, jak i otaczający ją plac i budynki przy nim, są niezwykle klimatyczne i są ulubionym miejscem spędzania czasu wśród turystów.

Herceg Novi, plac Nikole Durkovića i tzw. "wieża zachodnia"

Herceg Novi, plac Nikole Durkovića i tzw. „wieża zachodnia”

Znów schodzimy nieco w dół, na mały placyk św.Hieronima, na którym stoli katolicki kościół pod tym samym wezwaniem. Kiedyś stał tu podobno meczet, ale na jego miejscu w połowie XIX w. wybudowano tę właśnie świątynię. Kościelna dzwonnica jest osobną budowlą i stoi obok. Przy placu znajduje się jeszcze jeden wart uwagi budynek – szkoła muzyczna, znajdująca się w starym kamiennym pałacu.

Herceg Novi, pomnik... kominiarza ?

Herceg Novi, pomnik… kominiarza ?

Dosłownie kilka schodków niżej znajdziecie kolejny katolicki kościół, św.Leopolda (pochodzącego właśnie z Herceg Novi), dużo starszy, bo pochodzący z XVII w. Stąd już kilka kroków do kolejnej twierdzy w Herceg Novi. Twierdza Jaka Kula położona jest najniżej, niemal tuż nad brzegiem morza, i jest najstarszą z wszystkich trzech – wybudowana została przez założyciela miasta, króla Tvrtka I pod koniec XIV w. Najprawdopodobniej była to wręcz pierwsza budowla nowo tworzonego wtedy miasta. Potem rozbudowali ją Turcy (połowa XVI w.), Wenecjanie (na początku XVIII w.) oraz Austriacy (koniec XIX w.). Wstęp do twierdzy jest płatny (1 lub 2 EUR, nie pamiętamy dokładnie) i nie ma w jej wnętrzach niczego ciekawego, może poza widokiem na wybrzeże i Bokę Kotorską. Wewnątrz organizowane są w sezonie turystycznym pokazy kina pod gołym niebem.

Herceg Novi, pomnik założyciela miasta, króla Tvrtka I

Herceg Novi, pomnik założyciela miasta, króla Tvrtka I

Wracamy w górę (znów te miliony schodów…) na plac Belavista, skąd wąskimi kamiennymi uliczkami wchodzimy na najważniejszy plac w Herceg Novi – plac Nikole Durkovića, kiedyś nazywany placem Solnym. To na nim toczy się całe turystyczne życie w mieście. Plac otoczony jest malowniczymi kamiennymi budynkami i wypełniony kafejkami i restauracjami. Nad placem góruje wieża zegarowa, pochodząca z czasów tureckich (dlatego zwana „Sahat kula”), z 1667 r. Stąd prowadzi na północ droga pod górę do wspominanej przez nas północnej bramy twierdzy Kanli Kula – jej początek znajduje się obok tzw. Zachodniej Wieży.

Herceg Novi, ulice miasta

Herceg Novi, ulice miasta

Na zachód od placu ciągnie się kamienna uliczka, będąca klimatycznym pasażem handlowym z licznymi sklepami. Kończy się ona niepozornym pomnikiem… kominiarza ? W każdym bądź razie wszyscy łapią go za… nos, co łatwo poznać :) Uliczka wychodzi na ulicę Njegośeva – to ulica (bardzo długa), przy której pod numerem 65 stoi dawny dom Ivo Andrića. To tu w 1968 r. zmarła jego żona, Milica. Njegośeva prowadzi aż do Topli, gdzie znajduje się kolejnych kilka zabytkowych kościołów (XVII – XVIII w.), ale je sobie odpuściliśmy.

Herceg Novi, ulice miasta

Herceg Novi, ulice miasta

Znów schodzimy na dół, na nadmorską promenadę i niewielką miejską plażę. Herceg Novi, choć jest ulubionym miejscem wielbicieli opalania, nie ma plaż – te są w okolicznych miejscowościach. Ale ma Herceg Novi bardzo urokliwą marinę i wielki stojący na nabrzeżu pomnik założyciela miasta – króla Tvrtka I. No i stąd widać w całej okazałości twierdzę Jaka Kula.

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Na tym kończymy nasze zwiedzanie miasta. Wracamy pieszo do naszego apartamentu, położonego jakieś 500 m od granic starego miasta. Czas się nieco odświeżyć po wspinaczkach po niezliczonych schodach w niemożliwym wprost upale, przy którym w ciasnych kamiennych uliczkach czuliśmy się dosłownie jak w piekarniku. Żegnamy właścicielkę i wsiadamy w samochód. Ale to nie koniec atrakcji Herceg Novi.

Do zobaczenia pozostał nam jeszcze, położony jakiś kilometr na wschód, monaster Savina. Składa się ona z trzech cerkwi, dwóch położonych obok siebie i trzeciej, nieco oddalonej, na wzgórzu ponad nimi. Dwie pierwsze są pod wezwaniem Zaśnięcia Bogurodzicy. Większa jest najmłodsza, pochodzi z końca XVIII w., we wnętrzach wymalowana freskami. Mniejsza z kolei jest najstarsza, wg legendy pochodzi z początków XI w., choć historycznie to mało możliwe. Wnętrza zdobią freski z XV, XVI i XVII w. Ikonostas także pochodzi z XVIII w.

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Położona na wzgórzu cerkiew św.Sawy wg legendy założona została właśnie przez Sawę, pierwszego serbskiego biskupa (XII / XIII w.). Ale z niej nic nie zostało, na jej miejscu wybudowano nową w XV w. Oprócz cerkwi na terenie monasteru znajduje się jeszcze skarbiec, a cerkwie otoczone są bardzo starym cmentarzem. Do klasztoru trafiamy jednak w niedzielne południe – odbywają się tu nabożeństwa, co sprawia że zwiedzanie wnętrz jest praktycznie niemożliwe – z zasady nie przeszkadzamy wiernym w świątyniach podczas nabożeństw, bez względu na wyznanie.

Wyjeżdżamy z Herceg Novi z solenną obietnicą, że nad Bokę Kotorską znów wrócimy – po raz trzeci. Sami sobie tej obietnicy dotrzymaliśmy rok później – podczas tegorocznej wakacyjnej wyprawy znów tam zawitaliśmy – ale na tą opowieść jeszcze przyjdzie czas. Na razie kierujemy się ku granicy Czarnogóry z Bośnią. Kolejnym naszym celem jest miasto, w którym się zakochamy – Sarajewo. Ale to już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z czarnogórskiego Herceg Novi znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Herceg Novi nocą

Drugą wizytę nad Boką Kotorską, tym razem w Herceg Novi, rozpoczęliśmy od nocnego spaceru po najstarszej części miasteczka. Starówka w Herceg Novi, choć niewielka, jest po prostu piękna. Także w nocy.

Tour de Europe 2014, dzień 17 (poprzedni wpis: W drodze nad Bokę Kotorską: Cetynia i park narodowy Lovćen). Boka Kotorska jest jednym z naszych ulubionych miejsc w podróży. Miejscem niezwykle widowiskowym wizualnie, ale też pełnym małych, kamiennych starówek – z największą z nich – starówką Kotoru na czele. Od zawsze chcieliśmy Bokę objechać dookoła. To właśnie miał być ten czas. Ale znów atrakcje po drodze opóźniły nasz przyjazd nad zatokę i do Herceg Novi, niemal identycznie jak rok wcześniej do Kotoru – dojechaliśmy już po ciemku. Wiedzieliśmy już, że z objazdu zatoki nici – musieliśmy ograniczyć nasz program do samego Herceg Novi.

Starówka Herceg Novi, choć budowana w różnych okresach i pod różnymi wpływami, wygląda niezwykle spójnie. Zabytki z czasów weneckich, tureckich czy późniejszych niezwykle płynnie komponują się w całość, dając efekt niezwykle klimatycznego, kamiennego starego miasta.

Herceg Novi zwiedzać będziemy następnego dnia – pokażemy je w dziennym blasku w kolejnym wpisie. A na razie kilka fotek z nocnego spaceru po starówce.

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.