Miasta hanzeatyckie | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Tallin - co zobaczyć poza starym miastem

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Weekend w Tallinie. Będąc w Tallinie, warto wypuścić się poza mury starego miasta, tak chętnie odwiedzanego przez turystów. Bo choć wpisana na listę UNESCO starówka urzeka, to w estońskiej stolicy ważne turystyczne miejsca znajdziecie także poza nią. Najbliższe znajdują się tuż poza obrębem murów.

Dookoła starego miasta

Obchód dookoła starych murów miejskich Tallina zaczniemy od krańca północnego, od chyba najsmutniejszego miejsca – wymownego pomnika, upamiętniającego jedną z największych cywilnych katastrof morskich na Bałtyku, zatonięcie promu „Estonia” w 1994 r., płynącego z Tallina do Sztokholmu. Zginęło wówczas 852 osób, w tym kilkoro Polaków, m.in. członków pokładowej orkiestry.

Tallin, pomnik ofiar katastrofy promu "Estonia"

Tallin, pomnik ofiar katastrofy promu „Estonia”

Tallin, budynek opery

Tallin, budynek opery

Tallin, siedziba Banku Estonii

Tallin, siedziba Banku Estonii

Tallin, Plac Wolności

Tallin, Plac Wolności

Kilkaset metrów od pomnika, już przy południowo-wschodnim krańcu starówki, znajduje się okazały budynek tallińskiej opery. Został zbudowany w 1913 r. i był wtedy największym budynkiem w Tallinie. W 1947 r. został ponownie otwarty, po zakończeniu renowacji po zniszczeniach wojennych.  Obok opery znajduje się także siedziba Teatru Dramatycznego oraz jeszcze obok – budynek pierwszej szkoły, wybudowanej w Tallinie (1883 r.). Naprzeciwko szkoły znajdziecie okazałą siedzibą Banku Estonii z 1904 r.

Nieco na zachód znajduje się jeden z najbardziej reprezentacyjnych placów Tallina – Plac Wolności. To zazwyczaj odbywają się ważne uroczystości i parady wojskowe. Nad placem dominuje Pomnik Zwycięstwa, czczący odzyskanie przez Estonię niepodległości w 1918 r. Tu odsłonięto też częściowo pozostałości kolejnej dawnej bramy miejskiej (południowej) – bramy Harju, która istniała na pewno już w połowie XIV w. Zniszczono ją w XIX w. Resztki są widoczne pod szklanym pomostem na placu.

Na Placu Wolności znajdziecie też małe „polonica” – obok kościoła św.Jana stoi okazały kamień z napisem (kreślonym znaną u nas czcionką nazwy „Solidarność”) „Solidaarsus”, dar polskiej ambasady w Tallinie dla miasta.

Pałac Prezydencki

Pałac Kadriorg, bo tak brzmi jego nazwa, znajduje się ok.3 km na wschód od starego miasta Tallina. Urządziliśmy sobie do niego dłuższy spacer wzdłuż nadmorskiego wybrzeża. Mały pałacyk, znajdujący się w tym miejscu kupił po zwycięskiej wojnie o miasto w 1710 r. sam car Piotr Wielki – dla swojej żony Katarzyny Wielkiej, która zresztą okazjonalnie tutaj bywała. Potem bywała również ich córka, również cesarzowa Rosji, Elżbieta Romanowa.

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, siedziba prezydenta Estonii

Tallin, siedziba prezydenta Estonii

Carostwo bywało tutaj w czasach zaraz po zakupie, w czasie wielkiej rozbudowy pałacu, która rozpoczęła się w 1718 r. Ale w 1725 r. Piotr Wielki zmarł, a Katarzyna nie była zainteresowana bywaniem tutaj. P odzyskaniu niepodległości przez Estonię, budynek przekształcono w Narodowe Muzeum Sztuki, a w ostatnich latach pełni on rolę galerii zagranicznego malarstwa, części tegoż muzeum. Pałac otoczony jest pięknym, zielonym parkiem, na którego tyłach znajduje się drugi budynek – dzisiejsza kancelaria prezydenta Estonii.

Kościoły

  • Tallin, kościół Karola

    Tallin, kościół Karola

    luterański kościół Karola, nazwany od imienia fundatora, szwedzkiego króla Karola XI, wybudowano został pod koniec XVII w., ale kilkadziesiąt lat później spłonął podczas wojny z Rosją. Odbudowany w połowie XIX w., w dzwonnicy wciąż ma oryginalne dzwony z poprzednika. Znajduje się niedaleko od Placu Wolności (na zachód);

  • luterański kościół św.Jana znajduje się na Placu Wolności, wybudowany w 1867 r. z powodu niewystarczającej pojemności dotychczasowego kościoła parafialnego (kościół św.Ducha na starym mieście);
  • ukryty pomiędzy szklanymi biurowcami w samym centrum biznesowym Tallina armeński kościół św.Jana, drewniany, z barokową wieżyczką, został wybudowany gdzieś pomiędzy XV / XVIII w.;
  • rosyjski prawosławny kościół Matki Bożej Kazańskiej (200 m na południe od kościoła armeńskiego), wybudowany w 1721 r., niedługo po rozpoczęciu panowania carów rosyjskich w Estonii, uważany jest za jeden z najstarszych drewnianych kościołów w Tallinie;
Tallin, kościół św.Jana na Placu Wolności

Tallin, kościół św.Jana na Placu Wolności

Tallin, armeński kościół św.Jana

Tallin, armeński kościół św.Jana

Tallin, prawosławny kościół Matki Bożej Kazańskiej

Tallin, prawosławny kościół Matki Bożej Kazańskiej

Tallin, prawosławny kościół św.Szymona

Tallin, prawosławny kościół św.Szymona

  • kolejny rosyjski prawosławny kościół św.Szymona, stojący nieopodal mariny na wybrzeżu, drugi w kolejności wybudowany za panowania rosyjskiego (połowa XVIII w.), na życzenie rosyjskich marynarzy. Wg legendy do jego budowy użyto resztek z wraków zatopionych okrętów. Władze komunistyczne zamieniły go w salę sportową. Odnowiono go dopiero po odzyskaniu przez Estonię niepodległości;

Wybrzeże

Mało kto pamięta, że Tallin jest miastem… olimpijskim. Tak – gdy w 1980 r. Igrzyska Olimpijskie odbywały się w Moskwie (wtedy jeszcze Estonia była częścią ZSRR), w Tallinie zorganizowano wszystkie dyscypliny żeglarskie. Na tę okoliczność wybudowano w północno-wschodniej dzielnicy Pirita wielki obiekt olimpijski. Do niego nie dotarliśmy, leży jeszcze daleko za pałacem prezydenckim.

Ale wybudowano na Olimpiadę w Tallinie jeszcze jeden obiekt, leżący dziś ledwie 200 m na północ od starego miasta, niemal tuż obok hostelu, w którym mieszkaliśmy. Dziś zwie się on Linnahall, a w 1980 r. nosił nazwę Pałac Kultury i Sportu im.W.Lenina. Odbywały się tu imprezy sportowe i kulturalne, towarzyszące rywalizacji olimpijczyków. Znajduje się tu hala sportowa, lodowisko i kawiarnie, ale dziś obiekt jest w opłakanym stanie. Miasto zamierza go wyremontować, ale nie ma chętnych inwestorów. Dziś Linnahall służy głównie jako mała przystań dla pasażerskich katamaranów, znajduje się tu też lądowisko dla helikopterów.

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, plaża w okolicach pałacu Kadriorg

Tallin, plaża w okolicach pałacu Kadriorg

Tallin, pomnik ofiar II wojny światowej

Tallin, pomnik ofiar II wojny światowej

W okolicach pałacu prezydenckiego Tallin posiada całkiem niezłą plażę. Oczywiście z racji pobytu w mieście w listopadzie, z kąpieli nie skorzystaliśmy, ale plaża i okolica wyglądają na całkiem zadbane. Przy plaży stoi okazały pomnik ku czci ofiar katastrofy rosyjskiego okrętu wojennego „Rusałka” w 1893 r. (zatonął po wypłynięciu z Tallina do Helsinek, zabijając wszystkich 177 członków załogi). Pomnik powstał w 1902 r. i jest pierwszym pomnikiem w Estonii autorstwa estońskiego artysty. Z plaży można zobaczyć (patrząc w prawą stronę) okazały pomnik Ofiar II Wojny Światowej, z widocznym z daleka 35-metrowym obeliskiem. Dalej za nim, na wybrzeżu, znajduje się wspomniany obiekt olimpijski Pirita.

Drewniane domy

Stara drewniana architektura to niewątpliwa ozdoba Tallina. Zapamiętaliśmy ten urok z łotewskiej Rygi, gdzie podziwialiśmy ją na wyspie Kipsala. W Tallinie nie trzeba wyjeżdżać z miasta, żeby podziwiać drewniane domy. Znajdziecie je i w samym centrum nowoczesnego Tallina, ukryte za wysokimi szklanymi biurowcami, i w okolicach pałacu prezydenckiego. Mnóstwo drewnianych willi stoi po drodze ze starego miasta właśnie do dzisiejszej siedziby prezydenta.

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, radzieckie symbole na budynkach

Tallin, radzieckie symbole na budynkach

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Troszkę zadziwił nas architektoniczny chaos w centrum. Wysokie szklano-aluminiowe wieżowce stoją wymieszane ze starymi drewnianymi kościołami i drewnianą architekturą mieszkalną. Widać, że „kapitalizm” rósł tu naprawdę dynamicznie, trochę bez szacunku dla historii. A jakby było mało, to znaleźć tu można także budynki z okazałymi, socjalistycznymi symbolami rodem z czasów ZSRR (gwiazda i te sprawy). Wspólczesny Tallin to prawdziwy tygiel historii i współczesności, wymieszany w jednym miejscu i podany turystom. Chyba jednak nie do końca strawny, ale to nasza subiektywna opinia.

Pełna galeria atrakcji Tallina, leżących poza starówką, znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Estonia

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

Stare miasto Tallina, architektoniczne impresje

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

Weekend w Tallinie. To, czym urzekł nas Tallin, to ten specyficzny klimat starego miasta. Spacer po nim to ogromna przyjemność, także ta „estetyczna”. Klimat ten tworzą nieprzebrane ilości pięknych starych kamienic i brukowanych uliczek. Można się w nie zapuścić i cofnąć o wieki w czasie. Nie przeszkadza listopadowy chłód czy szybko zapadający zmrok, tu o każdej porze roku i dnia jest po prostu świetnie.

Pokazywaliśmy Wam już najważniejsze zabytki starego Tallina i jego piękno nocą. Teraz zapraszamy na przegląd pięknej starej architektury, którą wypełniona jest starówka estońskiej stolicy. Każda z tych kamienic ma swoją historię, opisaną na znajdujących się obok tabliczkach (plus dla miasta za to). Ale nie będziemy Was nią katować 🙂 Po prostu popatrzcie na zdjęcia – i jedźcie do Tallina 🙂

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

 

W kolejnym wpisie pokażemy Wam atrakcje Tallina, znajdujące się poza obrębem starego miasta. Pełna galeria zdjęć architektury starego miasta w Tallinie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga.

 

Inne wpisy z: Tallin

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

Tallin nocą

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu – tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

To będzie kolejny z tej kategorii wpisów na naszym blogu, w których o wiele więcej jest zdjęć niż tekstu. Ale większość miejsc pokazanych poniżej opisaliśmy lub niedługo opiszemy przy okazji ich zwiedzania za dnia. Więc teraz po prostu zobaczcie, jak stare miasto w Tallinie prezentuje się po ciemku. A że byliśmy tam w listopadzie, to i zmroku było dostatecznie dużo, żeby nacieszyć się widokami. A jest czym…

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

Tallin, stare miasto nocą

 

A w kolejnym wpisie pokażemy Wam większą galerię pięknych starych kamienic ze starego miasta w Tallinie.

 

Inne wpisy z: Estonia

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

Tallin, co warto zobaczyć na starym mieście

Estoński Tallin słynie ze swojej, wpisanej na listę UNESCO, zabytkowej starówki, ciasno zabudowanej średniowiecznymi kamienicami, podzielonej na dwie części – górną i dolną, ze wzgórzem zamkowym Toompea górującym nad wszystkim w okolicy.

W Tallinie spędziliśmy listopadowy weekend w 2014 r. Dzięki temu udało nam się skompletować hat-tricka 🙂 W jednym roku odwiedziliśmy wszystkie trzy nadbałtyckie stolice: Wilno, Rygę i Tallin. Marzyły się nam od dawna – plany wreszcie udało się zrealizować.

Na początek trochę o pisowni nazwy miasta – obie spotykane formy są poprawne – Tallin i Tallinn. Ta druga jest pisownią oryginalną, pierwsza – spolszczeniem. Generalnie nie ma znaczenia, której w Polsce używacie. Nikt nie wie, kiedy tak naprawdę Tallin powstał, historia miasta ginie w mrokach dziejów. Gdzieś w IX / X w. istniał tu już zamek, stanowiący wówczas formację bardziej obronną, niż mieszkalną. W tym samym czasie na pewno istniał już port, ale tu też raczej nie było stałej osady. Pierwsze potwierdzone historycznie ślady miasta pochodzą dopiero z początków XIII w., kiedy tereny te skolonizowali Duńczycy. Wg legendy założyli wtedy swój zamek, a miasto nazwali Tallinn, co w ich języku znaczyło „duńskie miasto”.

Tallin, zamek Toompea, siedziba Parlamentu

Tallin, zamek Toompea, siedziba Parlamentu

Tallin, panorama starego miasta widziana ze wzgórza Toompea

Tallin, panorama starego miasta widziana ze wzgórza Toompea

Tallin, panorama starego miasta widziana ze wzgórza Toompea

Tallin, panorama starego miasta widziana ze wzgórza Toompea

Tallin, zamek i wieża Pikk Hermann

Tallin, zamek i wieża Pikk Hermann

Z nazwą Tallina też zresztą było przez wieki wielkie zamieszanie. Wspominaliśmy już o oficjalnie stosowanej dziś: „Tallinn”. Ale pierwszą znaną jest „Koływań” – małe miasteczko na tych terenach wspomniał pewien arabski kartograf w połowie XII w. – prawdopodobnie był to dzisiejszy Tallin. Ale pomimo istnienia tych dwóch nazw, przez całe wieki, praktycznie od XIII w. aż do końca I wojny światowej miasto oficjalnie używało nazwy Rewel – od nazwy regionu, w którym leży.

W każdym razie, krótko po zdobyciu miasta przez Duńczyków, oddali oni je Krzyżakom. Ci z kolei zaprosili tu niemieckich kupców, co zapoczątkowało niemieckie osadnictwo – przez długie wieki potem jeżyk niemiecki był jednym z języków urzędowych. Wzmocnione to zostało jeszcze w połowie XIV w., kiedy to Tallin przystąpił do Hanzy – handlowego związku miast nadbałtyckich. Mniej więcej też wtedy wybudowano mury obronne dookoła miasta.

Niższa część starówki spłonęła w pożarze w XV w., co spowodowało masową jej przebudowę. W XVI w. władzę przejęli Szwedzi, a znaczenie Tallina zaczęło spadać, także w wyniku upadku Hanzy. Kolejny miejski boom rozpoczął się w XVIII w., kiedy miasto zdobyli Rosjanie. Znacząco wzmocnili oni wtedy potencjał przemysłowy miasta, za czasów Piotra Wielkiego rozbudowali także port. Tallin był zresztą ulubionym miastem tego cara, Piotr Wielki często tu bywał.

Tallin, katedra katedra Aleksandra Newskiego na wzgórzu Toompea

Tallin, katedra katedra Aleksandra Newskiego na wzgórzu Toompea

Tallin, katedra katedra Aleksandra Newskiego na wzgórzu Toompea

Tallin, katedra katedra Aleksandra Newskiego na wzgórzu Toompea

Tallin, luterańska katedra NMP na wzgórzu Toompea

Tallin, luterańska katedra NMP na wzgórzu Toompea

Tallin, luterańska katedra NMP na wzgórzu Toompea

Tallin, luterańska katedra NMP na wzgórzu Toompea

Po I wojnie światowej Estonia uzyskała niepodległość po raz pierwszy w historii (choć musiała jeszcze potem zwalczyć najazd bolszewicki), a pierwszą stolicą został właśnie Tallin, już pod obecną nazwą. Po kolejnej wojnie ZSRR wchłonął Estonię, a Tallin został stolicą jednej z republik radzieckich. Ostatecznie Tallin znów został stolicą niepodległej Estonii w 1991 r. Obecnie jest ok. 500-tysięcznym miastem.

Wracamy do tallińskiej starówki. Stare miasto to prawdziwy labirynt malowniczych, ciasnych brukowanych uliczek, zabudowanych pięknymi starymi kamienicami. Za jedno Tallin trzeba pochwalić – za świetnie opisaną starówkę. Duża część kamienic i budynków ma tabliczki z datą budowy i skróconą historią – takiego oznakowania może Tallinowi pozazdrościć niejedno większe i bardziej popularne turystycznie miasto w Europie.

Atrakcje turystyczne starego Tallina podzielić można w zasadzie na cztery grupy. Poniżej nasza lista miejsc wartych zobaczenia w estońskiej stolicy.

Zamek i wzgórze Toompea

Wzgórze według legendy usypała Linda, żona Kaleva, nad jego grobem. Kalev jest mitycznym ojcem Estończyków, a przede wszystkim Finów, podobno żył na przełomie I / II w. Najprawdopodobniej właśnie od niego wzięła się pierwsza nazwa Tallina – Koływań. Dziś Toompea jest górnym Starym Miastem Tallina.

Pierwsza twierdza istniała tu już na pewno ok. X wieku. Rozbudowana została w XIII w. przez zakon Kawalerów Mieczowych, którzy wkrótce potem weszli w skład Zakonu Krzyżackiego. Dopiero Szwedzi zmienili przeznaczenie zamku z funkcji obronnej na administracyjną, którą pełni do dziś. Zamek był wielokrotnie w ciągu wieków przebudowywany, dziś większość zabudowań pochodzi z XVIII / XIX w., czyli z czasów dominacji rosyjskiej.

Dziś na wzgórzu Toompea zabudowania zamkowe pełnią głównie rolę Parlamentu Estonii. Na wzgórzu znajduje się także siedziba Rządu, poczty i ważnych instytucji administracyjnych i naukowych. Stoją tu też dwie ważne świątynie, je opiszemy poniżej. Przede wszystkim jednak ze wzgórza rozpościera się piękna panorama na starówkę (tę dolną) Tallina – znajdziecie tu kilka punktów widokowych, bardzo popularnych wśród turystów.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na wieżę, stojącą obok dawnego zamku, a dziś siedziby Parlamentu. To „Pikk Hermann”, pierwotnie wybudowana w XIV w., przebudowana w XVI w., wewnątrz znajduje się 10 pięter i ponad 200 schodów, prowadzących na szczyt, gdzie podobno znajduje się taras widokowy.

Świątynie

Zacznijmy od wzgórza Toompea. Tu przy budynku Parlamentu stoi potężna i przepiękna z zewnątrz katedra Aleksandra Newskiego, wybudowana pod koniec XIX w. przez Rosjan, dziś główny prawosławny kościół Estonii. Dziś jest po odnowieniu, gdyż przez lata panowania ZSRR katedra popadła w ruinę. Wcześniej nawet w latach niepodległości Estonii pomiędzy dwoma wojnami, sami Estończycy chcieli ją rozebrać, gdyż stanowiła dla nich symbol rusyfikacji.

Tallin, kościół Ducha Świętego

Tallin, kościół Ducha Świętego

Także na wzgórzu Toompea znajduje się luterańska katedra NMP, pierwotnie wybudowana w XIII w. jako rzymskokatolicka, jeszcze jako kościół drewniany. Murowana wersja została wybudowana w 1240 r. Była kilkukrotnie przebudowywana, głównie po pożarach. Dziś w jej w wnętrzach niemal całe wyposażenie pochodzi z XVII / XVIII w., czyli z czasów po odbudowie po ostatnim z pożarów. Pochowany jest tu m.in. Pontus de la Gardie, słynny z okrucieństwa szwedzki najemnik. Legenda mówi, że jego duch do dziś błąka się po wzgórzu. Katedra NMP jest najstarszym kościołem Tallina, jej zwiedzanie jest odpłatne (2 EUR)

Tallin, kościół św.Olafa

Tallin, kościół św.Olafa

Kościół św.Mikołaja na dolnej starówce wybudowany został w XIII w. przez niemieckich kupców z Gotlandii, sprowadzonych do miasta przez Krzyżaków. Budowla ostateczną formę przybrała w XV w., ale pod koniec II wojny światowej została poważnie zniszczona podczas radzieckich nalotów na zajmowany wtedy przez Niemców Tallin. Większość wnętrz spłonęła. Po odbudowie nie pełni funkcji sakralnych, jest wykorzystywany głównie jako sala koncertowa.

Kościół św.Olafa, dedykowany królowi Olafowi II, pojawia się w historii w XIII w., choć wg legendy został wybudowany jeszcze zanim Duńczycy zdobyli miasto. Został rozbudowany w XIV w., dziś jest najwyższym kościołem w krajach nadbałtyckich, jego wieża ma ponad 123 m wysokości. Przed wiekami był uznawany za jeden z najwyższych budynków na świecie.

Tallin, kościół św.Olafa

Tallin, kościół św.Olafa

Tallin, kościół św.Mikołaja

Tallin, kościół św.Mikołaja

Kościół Ducha Świętego stoi przy placu Ratuszowym w centrum dolnego starego miasta. W dokumentach pojawia się w XIV w., ale wybudowany został prawdopodobnie w wieku poprzednim. To bardzo ważna dla Estończyków świątynia – to tu w XVI w. wydano pierwszą biblię po estońsku, tu także po raz pierwszy odprawiono mszę świętą w tym języku.

Klasztor Przemienienia Pańskiego stoi nieco schowany w północno-zachodniej części starówki. Istnieją pogłoski, że pierwotnie wybudowany został jeszcze w XIII w. Początkowo był klasztorem cysterskim – aż do XVII w., kiedy w wyniku sekularyzacji przeszedł na własność państwa, które urządziło tu gimnazjum. Po przejęciu władzy przez Rosjan, w początkach XVIII w. znów zaczął pełnić funkcje kościelne, dziś jest katedrą estońskiego kościoła prawosławnego.

Budynki świeckie

Tallin, ratusz miejski

Tallin, ratusz miejski

Plac Ratuszowy – główną atrakcją jest tu oczywiście ratusz, wybudowany pierwotnie w początkach XIV w., choć na początku pełnił funkcję magazynu, a potem teatru. Dopiero od końcówki XIV w. został „ratuszem”. W 1404 r. przebudowano go do obecnej postaci. Przy placu znajduje się wiele innych zabytkowych budynków, np. dawna siedziba Wielkiej Gildi, pochodząca z początków XV w.

„Trzy siostry”, znajdujące się na północnym krańcu starówki trzy widowiskowe kamienice, uznawane za jedne z najstarszych budynków w Tallinie. Po raz pierwszy wspominane w 1372 r., ale wybudowane wcześniej. Obecny ich wygląd pochodzi z XV w. Nieodłącznie skojarzyły się nam z podobnymi „Trzema Braćmi” z Rygi.

Tallin, słynne "trzy siostry"

Tallin, słynne „trzy siostry”

Mury i baszty obronne

Gruba Małgorzata – wielka (a raczej rzeczywiście „gruba”) baszta obronna od strony północnej, wybudowana w XVI w., a bardziej – dobudowana do istniejącej tu wcześniej (XV w.) Wielkiej Bramy Nadbrzeżnej – razem miały bronić miasta od strony portu. Mieści się tu teraz oddział Muzeum Morskiego i pewnie dlatego przy bramie znajdziecie ważne w naszej historii „polonica” – tablicę upamiętniającą internowanie okrętu ORP Orzeł we wrześniu 1939 r. i jego brawurową ucieczkę z tallińskiego portu.

Tallin, baszta "Gruba Małgorzata"

Tallin, baszta „Gruba Małgorzata”

Tallin, brama Viru

Tallin, brama Viru

Tallin, "Kiek in de Kök" (z prawej)

Tallin, „Kiek in de Kök” (z prawej)

Brama Viru, kolejna średniowieczna brama miejska, pochodząca z XIV w. Po obu jej bokach stoją małe wieże – brama prowadziła kiedyś przez fosę otaczającą stare miasto. Dziś jest jednym z symboli Tallina, bramą przez którą wchodzą współcześnie mieszkańcy miasta, by dostać się na starówkę. Po stronie starego miasta łączy się z ulicą Viru, pełną sklepów, restauracji i kawiarni, prowadzącą na Plac Ratuszowy.

Kiek in de Kök, w wolnym tłumaczeniu „zajrzyj od kuchni”. Wieża artyleryjska, znajdująca się nieco poniżej wzgórza Toompea (38 m wysokości, mury o grubości 4 m). Wybudowana w XV w., w kolejnych stuleciach przeszła lekkie przebudowy.

Rozległe mury i baszty obronne najlepiej ogląda się z zewnątrz starego miasta. Niezłe widoki można znaleźć od północno-zachodniej i północno-wschodniej części starówki. Ale oczywiście najlepiej zobaczyć wszystko z tarasów widokowych na wzgórzy Toompea.

Wspominaliśmy już, że udało się nam odwiedzić trzy nadbałtyckie stolice w ciągu jednego roku. Dokładniej, Wilno, Rygę i Tallin widzieliśmy w ciągu raptem 2 miesięcy (wrzesień – listopad 2014 r.). Ciekawi byliśmy własnych odczuć i porównania tych trzech miast. Możemy się teraz nimi z Wami podzielić.

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, stare miasto

Tallin, Plac Ratuszowy

Tallin, Plac Ratuszowy

Jeśli chodzi o Wilno – miasto zdecydowanie z polskimi śladami, co znacznie podnosi wartość turystyczną dla Polaków. Dużo tu i polskich śladów i związków religijnych z Polską. Ale szczerze mówiąc, nie zdołaliśmy poczuć jakiejś „głębi” w starówce Wilna. Ryga z kolei zdecydowanie najpiękniejsza, ale trochę zbyt „nowa” – tak, wiemy, to absurdalny zarzut, ale jednak piękna, kolorowa i odnowiona ryska starówka sprawia wrażenie skrojonej pod turystów. I turystów tu rzeczywiście tabuny.

Natomiast, to czego nie poczuliśmy w Wilnie i Rydze, a poczuliśmy w Tallinie – to klimat. Klimat prawdziwego starego miasta. Takie starego przez duże „S”. Na pewno pomaga zabudowa – ciasna, widowiskowa i taka… „stara”. Na pewno pomaga świetne oznakowanie architektury, które sprawia, że masz wrażenie, że praktycznie każdy budynek tu ma co najmniej 500 lat. Świetnie zachowane miejskie mury z ogromną liczbą baszt doprawiają wrażenia cofnięcia się w czasie. W listopadzie można się tu zapuścić w uliczki, w których nie ma żywego ducha. A ta architektura… z pewnością będzie osobny wpis na naszym blogu o niej – musimy się z Wami podzielić pięknem tego miasta.

Całość sprawia, że chociaż Wilno najbliższe jest nam duchowo, a Ryga najbardziej wryła się pojedynczymi obrazami w pamięć, to jednak jako całość zdecydowanie stawiamy na starówkę Tallina. A w kolejnym wpisie pokażemy Wam małą galerię nocnych zdjęć starego Tallina.

Pełna galeria najważniejszych atrakcji turystycznych starówki Tallina znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Estonia

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

DM Baar - jedno takie miejsce w Tallinie

Szczerze mówiąc, nie mieliśmy pojęcia o istnieniu tego miejsca, lecąc do Tallina. DM Baar zobaczyliśmy dopiero, stając przed wejściem. No i utonęliśmy…

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Listopadowy weekend 2014 roku w Tallinie zaplanowany mieliśmy dłuuuugo wcześniej – wykorzystaliśmy super-promocję LOTu i zainwestowaliśmy w bilety lotnicze po 120 zeta w obie strony za osobę. Dołożyliśmy sobie do tego przytulny pokoik w relatywnie niedrogim hostelu tuż przy bramie starego miasta i… przepis na udany weekend gotowy.

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Zanim jednak pokażemy Wam uroki starego Tallina, zobaczycie jedno jedyne miejsce w tym mieście. I co u nas zaskakujące – nie będzie to zabytek. Będzie to bar, nawet nie restauracja. Tylko bar. Wiecie, takie miejsce, gdzie się wchodzi napić piwa, czy wywalić drinka. Ale to nie jest zwykły bar – to bar dla „krejzoli”. Do tego stopnia, że swego czasu został wpisany przez portal Lonely Planet na listę dziesięciu najdziwniejszych barów i restauracji na świecie.

Przedstawiamy „DM Baar” – knajpę stworzoną przez zagorzałego fana Depeche Mode – dla zagorzałych fanów Depeche Mode. Otwarty w 1999 r., dotąd dwukrotnie gościł członków zespołu w czasie, gdy grali oni koncerty w stolicy Estonii. W 2009 r. przeniesiono go do nowej lokalizacji, trochę bardziej obszernej. Z chęcią bywają tu celebryci, będący fanami DM. Ich wizyty upamiętnia ściana autografów za barem.

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

I co z tego wszystkiego ? W zasadzie nic, poza tym, że muzyka Depeche Mode towarzyszy nam od wielu, wielu lat. I jeśli można o nas powiedzieć coś, jako o zakręconych na punkcie konkretnej muzyki, to na pewno najbliżej byłoby właśnie do Depeche Mode.

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

I to pomimo tego, że absolutnie nigdy nie przybraliśmy stylu typowych „depeszów”. Ani we fryzurach, ani w ubiorze. Co nie przeszkadza nam bywać na koncertach Depeche Mode jeśli tylko odbywają się one w Polsce lub w bliskich okolicach (np. w Bratysławie).

Wracając do DM Baaru. Jak już pewnie wywnioskowaliście – miejsce to nas absolutnie zauroczyło. Tu nie ma kompromisów – wszystko, co znajdziecie w środku jest jak można najbliżej związane z zespołem DM. Cały wystrój wnętrza, stylizacja loga baru, po nazwy drinków w menu. Całość przepełniona jest ekranami LCD, na których króluje oczywiście tylko jedna muzyka.

Oprócz sali barowej jest tu też znacznie przestronniejsza sala, w której da się nawet wygospodarować miejsce do tańczenia. Symbolika Depeche Mode obecna jest od szyldu przy wejściu, poprzez korytarze, sale, aż do ubikacji włącznie. Tu od Depeche Mode nie da się uciec.

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

Tallin, DM Baar

DM Baar zobaczyliśmy zaraz po wejściu pierwszego dnia pobytu w Tallinie na stare miasto. I obiecaliśmy sobie tu wrócić wieczorem, po pierwszym zwiedzaniu starówki estońskiej stolicy. I chociaż zwiedzanie nas wypompowało, było już ciemno i zimno, a nam nogi wchodziły do… wiecie gdzie wchodziły – nie mogliśmy sobie odpuścić choćby wypicia piwa w „Depeche Mode Baar” w Tallinie. I to cała historia. To miejsce jest kultowe dla fanów Depeche Mode na całym świecie – jeżeli uważasz się za „depesza” i zamierzasz odwiedzić Tallin – wpisz to miejsce na listę pozycji obowiązkowych.

W kolejnym wpisie pokażemy Wam największe historyczne i sakralne atrakcje turystyczne starego w miasta w Tallinie.

 

Inne wpisy z: Estonia

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

 

Stralsund. Hanzeatycka potęga z listy UNESCO

Ostatnie zwiedzane przez nas podczas wrześniowego weekendu 2013 r. niemieckie miasto nad Bałtykiem to Stralsund, zwany po polsku Strzałowem. Trzecie (z czterech oglądanych) ze starówką, wpisaną w całości na listę UNESCO.

Ostatni akcent naszego hanzeatyckiego weekendu w Niemczech we wrześniu 2013 r. Po Wismarze, Lubece i Rostocku przyszedł czas na Stralsund, oddalony od Rostocku o ok.110 km, z czego większość da się przejechać trasą szybkiego ruchu, dzięki czemu podróż zajmuje niewiele ponad godzinę.

Stralsund, kościół Mariacki

Stralsund, kościół Mariacki

O Stralsundzie przed wyjazdem nie wiedzieliśmy praktycznie nic – wielka niewiadoma. Poza tym, że należał do Hanzy i że jest wpisany na listę UNESCO. No, ale jak jest na liście UNESCO, to nie może być tam źle, prawda ? 🙂 Zanim jednak pokażemy Wam atrakcje miasta, tradycyjnie kilka słów o jego historii.

Stralsund, kościół Mariacki

Stralsund, kościół Mariacki

Stralsund założyli Słowianie, pod nazwą „Strale” (Strzała, stąd polska nazwa „Strzałów”). Już w XII w. osada była częścią ówczesnego królestwa Danii. W 1234 r. Stralsund otrzymał prawa miejskie, ale jego potęga rosła tak szybko, że zazdrosna Lubeka najechała miasto i spaliła je doszczętnie już 15 lat później. Jednak zostało ono odbudowane, tym razem z murami i wieżami obronnymi. Miało wtedy aż 11 bram wjazdowych. W 1293 r. Stralsund został członkiem Hanzy, szybko stając się jednym z głównych jej miast – już w XIV w. był drugim pod względem znaczenia miastem Hanzy (po Lubece).

Stralsund, kościół Mariacki

Stralsund, kościół Mariacki

Stralsund, plac Neuer Markt

Stralsund, plac Neuer Markt

Miasto był jednym z pierwszych ośrodków wiary protestanckiej w północnych Niemczech (XVI w.). Zdobyty przez Szwedów podczas wojny trzydziestoletniej, przez następne dwa wieki pozostawał pod ich władzą. Dopiero w XIX w. wrócił do ówczesnych Prus. Z okresem II wojny światowej wiążą Stralsund niewielkie, i nadzwyczaj smutne, związki z Polską – w październiku 1939 r. hitlerowcy wywieźli prawie 1300 pacjentów tutejszego szpitala psychiatrycznego do Wielkiej Piaśnicy – dziś wsi pod pomorskim Wejherowem. Tam w ramach „oczyszczania” narodu niemieckiego zostali oni wymordowani – ta masakra uznawana jest za pierwszą zbrodnię hitlerowców w trakcie II wojny światowej. Wymordowano też wtedy pomorską i kaszubską inteligencję, w przeważającej liczbie Polaków.

Po odbiciu miasta przez Armię Czerwoną, Stralsund stał się częścią radzieckiej strefy okupacyjnej, a co za tym idzie – nowopowstałej NRD. Komunistyczne władze nie dbały o historyczne dziedzictwo miasta, przez co zabytki starówki podupadły dość znacznie. Dopiero po zjednoczeniu Niemiec miasto odzyskało wigor – stare miasto zostało szybko odrestaurowane, a w 2002 r. wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Starówka w Stralsundzie nie jest specjalnie rozległa. Jest specyficznie położona, będąc oddzieloną od stałego lądu w dużej części przez wodę, z drugiej strony wychodząc na część bałtycką, bezpośrednio sąsiadującą z Rugią. Znaleźliśmy sobie dobre miejsce do zostawienia samochodu (akurat niedziela, więc bez opłat) przy uliczce Frankenwall, położonej na południowym obrzeżu starego miasta, ale w zasięgu dosłownie kilku kroków od największych atrakcji tegoż.

Stralsund, kościół Mariacki

Stralsund, kościół Mariacki

Stralsund, stare miasto

Stralsund, stare miasto

Stralsund, stare miasto

Stralsund, stare miasto

Parkujemy tuż przy przepięknym budynku szkoły im.Gerharta Hauptmanna, pochodzącym z 1900 r. i od razu idziemy do pobliskiego, największego kościoła w Stralsundzie, kościoła Mariackiego. Świątynia pojawia się w historii już w 1298 r. Pod koniec XIV w. z powodu wad budowlanych, w dużej części kościół się zawalił. Odbudowano go, a także podwyższono zniszczoną wieżę, która po oddaniu do użytku mierzyła aż 151 m wysokości (!) – była wtedy przez krótki okres (połowa XVII w.) najwyższą budowlą na świecie. Po niecałym ćwierćwieczu istnienia trafił ją jednak piorun i znów została zniszczona. Ponownie odbudowaną ją na początku XVIII w., już niższą (104 m) i tak wytrwała do dziś. Wojska napoleońskie przez kilka lat w XIX w. wykorzystywały kościół jako koszary.

Stralsund, kościół św.Jakuba

Stralsund, kościół św.Jakuba

We wnętrzach znajduje się sporo zabytkowych obiektów, m.in. malowidła z XV w., kaplice i krypty grobowe z XVII i XVIII w. Najbardziej widowiskowym obiektem jest jednak ołtarz Koronacji NMP, zbudowany ok.1440 r. przez nieznanego mistrza. Przez wieki był on przenoszony pomiędzy różnymi świątyniami, aż w 1973 r. został ustawiony właśnie w kościele Mariackim w Stralsundzie.

Stralsund, kościół św.Jakuba

Stralsund, kościół św.Jakuba

Od północy z kościołem Mariackim sąsiaduje plac Neuer Markt, w czasach komunistycznych przemianowany na plac Lenina, jeden z dwóch zabytkowych dawnych placów targowych miasta, po raz pierwszy wspomniany w historii już w 1285 r. Dziś jest wykorzystywany głównie jako plac parkingowy. Jednym z bardziej zwracających uwagę budynków przy Neuer Markt jest stary szpital, wybudowany w 1874 r., później wykorzystywany jako biura policji, a obecnie spełnia funkcje mieszkaniowe.

Idziemy na północ, docierając do Meeresmuseum, Muzeum Oceanograficznego, mieszczącego się przede wszystkim w dawnym kościele św.Katarzyny, będącego częścią klasztoru dominikanów. Kościół powstał w 1315 r., klasztor kilkadziesiąt lat wcześniej. W początkach reformacji (XVI w.), kościół i klasztor zostały zniszczone i obrabowane, a mnisi opuścili klasztor. Potem służył Szwedom jako arsenał. Nigdy już nie został przywrócony do funkcji kościelnych. Samo muzeum odpuszczamy sobie.

Obok stoi budynek ze smutnym nawiązaniem do Polski – to byłe więzienie sądowe, wykorzystywane przez faszystowców do torturowania więźniów, których duża liczba to polscy mieszkańcy miasta. Upamiętnia to tablica na murach domu. Skręcamy na wschód, tam czeka na nas kolejna zabytkowa gotycka świątynia – kościół św.Jakuba.

Stralsund, plac Alter Markt, ratusz i kościół św.Mikołaja

Stralsund, plac Alter Markt, ratusz i kościół św.Mikołaja

Stralsund, stare kamienice przy Alter Markt

Stralsund, stare kamienice przy Alter Markt

Stralsund, stare kamienice przy Alter Markt

Stralsund, stare kamienice przy Alter Markt

Pojawia się on w historii w 1303 r., prawdopodobnie jeszcze wtedy w budowie. Oddany do użytku w 1321 r., ale rozbudowywany stopniowo aż do końca XIV w. Wieża kościelna, podobnie jak w kościele Mariackim, też przeżywała swoje wzloty i upadki. Wyremontowana w XV w., w XVII w. została trafiona piorunem i znów odnowiona. Na początku XIX w. wojska francuskie Napoleona zamieniły świątynię w stajnię i więzienie. Bombardowania podczas II wojny światowej poważnie naruszyły kościół, a zaraz po niej złodzieje rozkradli metalowe i drewniane elementy (na złom i opał), w tym części zabytkowych organów. Obecnie organy te (z XIX w.), pozostają w tragicznym stanie, choć sam kościół wyremontowano.

W kierunku północnym znajduje się kolejny kościół, św.Mikołaja. Oddany do użytku w 1314 r. Wieża kościelna ma 103 m wysokości. We wnętrzach znajduje się wiele cennych zabytków sakralnych, nawet z XIV w. Niestety nie było nam dane ich zobaczyć, kościół by w dniu naszej wizyty zamknięty.

Ale to, co najpiękniejsze w Stralsundzie, właśnie przed nami. Wchodzimy na sąsiadujący z kościołem św.Mikołaja „Alter Markt”, drugi ze starych miejskich placów targowych. Używany od początków XIII w., był placem targowym oraz miejscem sądów a nawet egzekucji i publicznie wymierzanych kar, centrum najstarszej części miasta. Świetnie trafiliśmy, bo dosłownie trzy miesiące wcześniej zakończyła się całkowita renowacja placu i budynków dookoła. Alter Markt prezentuje się naprawdę znakomicie, to zdecydowanie jeden z piękniejszych placów, jakie widzieliśmy.

Stralsund, teatr miejski

Stralsund, teatr miejski

Stralsund, dawny franciszkański klasztor św.Jana

Stralsund, dawny franciszkański klasztor św.Jana

Stralsund, dawny franciszkański klasztor św.Jana

Stralsund, dawny franciszkański klasztor św.Jana

Stralsund, stare miasto

Stralsund, stare miasto

Wyróżnia się miejski ratusz, wybudowany tuż przed kościołem św.Mikołaja – razem stanowią przepiękną, fotogeniczną całość. Ratusz wybudowany został w XIV w. i dziś jest jednym z najważniejszych „okazów” gotyku ceglanego. Pozostałe strony placu otaczają cudownie wyglądające stare kamienice, budowane przez wieki, najstarsze stoją tu od XIV w. Można się na nie patrzeć w nieskończoność.

Z Alter Markt wychodzimy poza obręb dawnych murów miejskich – dużą ich część nadal można tu podziwiać, wraz z dawnymi wieżami, częścią fortyfikacji miasta. Stoi tu także nowoczesny budynek teatru miejskiego. Na stare miasto wracamy od północy, by wejść na teren dawnego franciszkańskiego klasztoru św.Jana, wybudowanego w 1254 r. A właściwie „wbudowanego” w mury miejskie. To przepiękne, kolorowe i spokojne miejsce na obrzeżach starówki. Dziedziniec dawnych zabudowań klasztornych robi ogromne wrażenie – stoją tu małe kamieniczki, pomalowane w jaskrawe barwy – dziś część miejskiego archiwum. Główna klasztorna świątynia nie podniosła się już po bombardowaniach z 1944 r. – do dziś stoją jedynie jej ściany.

Skoro jesteśmy nad Bałtykiem, to wypada pojawić się w porcie 🙂 A port w Stralsundzie także jest piękny i ma swoje atrakcje. Najważniejszą turystyczną jest Oceanarium – największe w całej północnej Europie, wielkością ustępujące tylko Lizbonie i Walencji. Nie wchodziliśmy do środka – nie warto wydawać kilkunastu euro na osobę, jeśli nie ma się co najmniej kilku godzin czasu, a ten nam się właśnie kończył. Ale Oceanarium w Stralsundzie może być samym w sobie powodem do odwiedzenia tego miasta.

W porcie stoi zabytkowy żaglowiec Gorch Fock, wybudowany w 1933 r., zatopiony przed nadchodzącą Armią Czerwoną w 1945 r. Został potem wydobyty i służył jako jednostka radziecka, a potem ukraińska. W 2003 r. został odkupiony przez Stralsund od Ukrainy i służy jako statek – muzeum w porcie.

Stralsund, żaglowiec Gorch Fock w porcie

Stralsund, żaglowiec Gorch Fock w porcie

Stralsund, budynki portowe i Oceanarium w tle

Stralsund, budynki portowe i Oceanarium w tle

Wracając powoli w stronę samochodu, idziemy wzdłuż wybrzeża na południe. Docieramy do kolejnego zabytkowego, choć już nie tak spektakularnego jak wcześniejsze, kościoła św.Ducha. Był on częścią szpitala pod tym samym wezwaniem, wybudowanego w początkach XIV w. Cały kompleks był wielokrotnie niszczony podczas różnych działań wojennych na przestrzeni wieków. Swoją obecną formę zawdzięcza odnowie z XIX w.

Stralsund, kościół św.Katarzyny

Stralsund, kościół św.Katarzyny

Niedaleko dalej znajduje się stara część fortyfikacji portowych, kiedyś bronionych przez Szwedów podczas Wielkiej Wojny Północnej. Ostatecznie Szwedzi oddali port, ale została tu tablica upamiętniająca pobyt króla Szwecji, Karola XII. Warto wspomnieć, że król ten walczył także z Polakami i skutecznie wpływał na wybory i detronizacje polskich królów w XVIII w.

I tak kończy się nasza weekendowa przygoda ze starymi niemieckimi miastami: Wismarem, Lubeką, Rostockiem i Stralsundem. Przygoda niezwykle dla nas udana – zachwyciliśmy się ceglanym gotykiem i jego budowlami i z pewnością na Europejski Szlak Gotyku Ceglanego jeszcze wrócimy. A Wam przede wszystkim polecami wszystkie trzy starówki z listy UNESCO: Lubekę, Stralsund i Wismar. Warto !

Pełna galeria zdjęć hanzeatyckiej starówki Stralsundu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Niemcy

Niemieckie i austriackie miasteczka, położone w Alpach i na ich krańcach mają swój niezaprzeczalny klimat i urok. Nie inaczej jest z Garmisch-Partenkirchen. Znów przypomnieliśmy sobie, dlaczego tak bardzo lubimy Bawarię...

Nie ma bardziej kojarzącej się z niemiecką Kolonią nazwy od "wody kolońskiej", choć nie wszyscy zapewne utożsamiają ją z tym miastem. Ale to fakt - Kolonia jest "ojczyzną" tego specyfiku, który co ciekawe pierwotnie stosowany był jako... doustny lek.

Stralsund, plac Alter Markt, ratusz i kościół św.Mikołaja

Ostatnie zwiedzane przez nas podczas wrześniowego weekendu 2013 r. niemieckie miasto nad Bałtykiem to Stralsund, zwany po polsku Strzałowem. Trzecie (z czterech oglądanych) ze starówką, wpisaną w całości na listę UNESCO.

 

Rostock, czyli przygody ze średniowieczną Hanzą ciąg dalszy

Kontynuujemy naszą podróż po niemieckich hanzeatyckich miastach nad Bałtykiem. Drugi dzień weekendowej wyprawy rozpoczynamy od Rostocku, kiedyś jednej z potęg Hanzy.

Po sobotnim zwiedzaniu Wismaru i Lubeki, drugi dzień zwiedzania niemieckich hanzeatyckich miast nad Bałtykiem we wrześniu 2013 r. rozpoczęliśmy od przeniesienia się do Rostocku – 130 km na wschód od Travemünde, w którym nocowaliśmy.

Rostock, Kröpeliner Tor

Rostock, Kröpeliner Tor

Rostock to kolejna dawna potęga Hanzy. Ale założony został długo wcześniej, mniej więcej w XI w., przez Słowian. Ale nie pożyli oni tu zbyt długo – w 1161 r. osadę spalił ówczesny duński król Waldemar I Wielki. I od razu znajdujemy małe polonica – król ożenił się z wnuczką Bolesława Krzywoustego.

Potem na terenie dzisiejszego Rostocku powstały trzy położone niemal obok siebie osady, które oficjalnie zespoliły się w jedną w 1265 r., zostając przy okazji otoczone murami obronnymi z czterema bramami wjazdowymi. Już wcześniej, bo w 1218 r., całość otrzymała prawa miejskie. Również wcześniej, bo w 1251 r., Rostock przystąpił do Hanzy i od tego czasu rozpoczęły się czasy miejskiego prosperity. Rostock nie leży (tak jak i Lubeka) bezpośrednio nad Bałtykiem, a nad ciasną zatoką, będącą ujściem rzeki Warnow, w 1323 r. przyłączył więc do siebie miasteczko Warnemünde, leżące na północ od siebie, nad Bałtykiem – by chronić się od strony morza.

Rostock, Lange Strasse

Rostock, Lange Strasse

Rostock, Lange Strasse

Rostock, Lange Strasse

Rostock, plan miasta przy kościele Mariackim

Rostock, plan miasta przy kościele Mariackim

Rostock, Neuer Markt i kościół Mariacki w tle

Rostock, Neuer Markt i kościół Mariacki w tle

Ale już od XV w. rozpoczął się powolny upadek miasta – od przejęcia władzy przez książąt Meklemburskich. Potem przyszły powstania, a wreszcie wojny z Danią i Szwecją. Później na dodatek nadeszły jeszcze francuskie wojska Napoleona. Wszystkie te zmiany i zniszczenia spowodowały spadek znaczenia miasta, a na dodatek już wcześniej przestała istnieć Hanza, której Rostock był kiedyś jednym z najważniejszych ogniw.

Rostock, kościół Mariacki

Rostock, kościół Mariacki

Swoje znaczenie miasto zaczęło odzyskiwać w XIX w., głównie dzięki otwarciu się na przemysł stoczniowy i lotniczy. Ale to także spowodowało bombardowania alianckie w czasie II wojny światowej, podczas których miasto zostało poważnie zniszczone. Kolejny element to emigracja ludności po zjednoczeniu Niemiec – miasto straciło w końcówce XX w. ok.20% swojej populacji. Dziś jest sporym, 200-tysięcznym miastem, trzecim co do wielkości portem promowym w Niemczech.

Rostock, kościół Mariacki

Rostock, kościół Mariacki

Naszym celem w Rostocku była jego najstarsza część, czyli teren wspomnianych wcześniej trzech osad, zjednoczonych w XIII w. w jedno miasto. Najważniejszymi zabytkami są dawne bramy miejskie i pozostałości murów obronnych, dawne główne place ze starymi kamienicami oraz trzy istniejące do dziś gotyckie kościoły.

Zwiedzanie miasta rozpoczynamy od najbardziej na zachód położonego elementu dawnego starego Rostocku, czy od bramy miejskiej Kröpeliner Tor. Brama ta istniała jako drewniana prawdopodobnie już w 1255 r., ale jako murowana, w stylu gotyckim została wybudowana ok.1270 r. Była jedną z czterech głównych miejskich bram i częścią murów obronnych miasta. Początkowo dwupiętrowa, została bardzo rozbudowana ok.1400 r. (do wysokości siedmiu pięter – 54 m). Przylegające fragmenty murów rozebrano na potrzeby budowy przebiegającej obok wieży ulicy (właściwie deptaka) Kröpeliner Strasse. Ale już po drugiej jej stronie zobaczyć można dobrze zachowane mury z XIII w.

Rostock, Neuer Markt

Rostock, Neuer Markt

Rostock, ratusz miejski (w remoncie)

Rostock, ratusz miejski (w remoncie)

Rostock, dawny franciszkański klasztor św.Katarzyny, dziś szkoła wyższa

Rostock, dawny franciszkański klasztor św.Katarzyny, dziś szkoła wyższa

My tymczasem idziemy nieco na północ, by przejść całą długością Lange Strasse, reprezentacyjnej szerokiej alei z równie reprezentacyjnymi, aczkolwiek mało zabytkowymi, budynkami. Dochodzimy do pierwszego z planowanych do zwiedzenia kościołów w Rostocku – kościoła Mariackiego. To największy z zabytkowych gotyckich kościołów w mieście, wybudowany w 1265 r., na miejscu wcześniej stojącej tu świątyni (wspominanej w dokumentach już w 1232 r.). W 1398 r. rozpoczęła się rozbudowa kościoła, a swą obecną formę przybrał on ostatecznie w 1454 r. Jest jedynym ze starych kościołów miasta, który nie ucierpiał od bombardowań alianckich.

Rostock, kościół św.Piotra

Rostock, kościół św.Piotra

We wnętrzach kościoła Mariackiego znajduje się kilka wartościowych dzieł sztuki nie tylko sakralnej: ołtarz z XVIII w., zegar astronomiczny z XV w. czy chrzcielnica z XIII w. Kościół Mariacki sąsiaduje z Neuer Markt, jednym z trzech historycznych targowisk z czasów początków miasta i początków Hanzy.

Rostock, kościół św.Mikołaja

Rostock, kościół św.Mikołaja

Najważniejszym budynkiem na placu jest miejski ratusz, którego historia sięga XIII w. – to ponoć najstarszy świecki budynek w mieście. Neuer Markt został głównym targowiskiem miasta po zjednoczeniu trzech osad w 1265 r. Wtedy to na ratusz przeznaczono istniejące już dwie kamienice, które pod koniec XIII w. rozbudowano o kolejne piętro. Dopiero w XV w. dobudowano do nich trzecią kamienicę – wtedy też ratusz nabrał dzisiejszej formy – jest uznawany za jedno z najważniejszych dzieł gotyku w rejonie Bałtyku. Niestety jego fasada była we wrześniu 2013 r. w remoncie – nie mogliśmy więc go podziwiać w pełnej krasie.

Neuer Markt wypełniają średniowieczne, piękne kamienice, z których część pamięta nawet XIII w. Plac został znacznie uszkodzony podczas alianckich bombardowań, część kamienic została odrestaurowana lub wręcz odbudowana na nowo. Na południe od placu znajduje się kolejna dawna brama miejska – Brama Kamienna. Pierwotnie została zbudowana w 1279 r., ale obecna jej forma pochodzi z XVI w.

Rostock, kościół św.Piotra

Rostock, kościół św.Piotra

Rostock, panorama starego miasta widziana z wieży kościoła św.Piotra

Rostock, panorama starego miasta widziana z wieży kościoła św.Piotra

Rostock, kamienice na Alter Markt

Rostock, kamienice na Alter Markt

My tymczasem odbijamy na północ, docierając do Wyższej Szkoły Muzycznej i Teatralnej, wybudowanej na pozostałościach dawnego franciszkańskiego klasztoru św.Katarzyny, najstarszego w mieście. Wybudowano go w 1243 r. i działał aż do jego rozwiązania w 1533 r. Potem funkcjonował jako magazyn, szkoła a nawet więzienie. Został silnie zniszczony w miejskim pożarze w 1677 r. Został nadbudowany nowoczesnymi szkolnymi budynkami, które działają od 2001 r.

Rostock, Kuhtor, "Krowia Brama"

Rostock, Kuhtor, „Krowia Brama”

Nieco na wschód od dawnego klasztoru stoi kolejny ze starych gotyckich kościołów – kościół św.Piotra. Po raz pierwszy pojawia się w 1252 r., ale obecna świątynia wybudowana została w połowie XIV w. Miała wtedy bardzo wysoką (127 m) wieżę, która w XVI w. runęła po uderzeniu pioruna. Odbudowano ją krótko później, już trochę niższą. Największa tragedia stała się podczas bombardowań z czasów II wojny światowej – kościół został zniszczony (zawaliła się też wieża), a gotyckie wnętrze spłonęło w pożarze. Stopniowo go odbudowano, ale wnętrza nie zawierają już żadnych zabytków. Kościelna wieża służy jako platforma widokowa, można z niej podziwiać panoramę starego Rostocku.

Rostock, średniowieczne mury miejskie

Rostock, średniowieczne mury miejskie

Idziemy do trzeciego z gotyckich kościołów, ale najpierw przechodzimy przez znajdujący się na południe od kościoła św.Piotra kolejny ze starych miejskich placów – Alter Markt, pamiętający czasy „narodzin” Rostocku. Dziś jest to cichy placyk w spokojnej, mieszkalnej dzielnicy, otoczony malowniczymi, niskimi kamieniczkami. Kiedyś był centralnym miejscem jednej z trzech osad, które stworzyły potem Rostock. Początkowo drewniane domy, przebudowano jeszcze w XIII w. na kamienne. Spłonęły one jednak w pożarze miasta w 1677 r.

Ponowne silne zniszczenia miały miejsce podczas II wojny światowej. Plac był silnie zaniedbany podczas ery komunistycznej w dawnym NRD, dopiero po zjednoczeniu Niemiec przystąpiono do rewitalizacji placu. Dobudowano brakujące kamienice i dziś plac prezentuje się bardzo ładnie.

Ten trzeci kościół, który chcieliśmy zobaczyć, to kościół św.Mikołaja, prawdopodobnie najstarszy kościół w mieście i jeden z najstarszych w całym rejonie Bałtyku – wybudowany został ok.1230 r., pierwsza wzmianka pochodzi z 1257 r. Podobnie jak kościół św.Piotra, został niemal całkowicie zniszczony podczas II wojny światowej, zachowało się tylko kilka ściennych fresków z XV w. Po wojnie został prowizorycznie odbudowany, ale w latach 70-tych XX w. ostatecznie porzucono myśl o jego odnowie jako świątyni. Pod koniec XX w. otwarto go ponownie, ale już nie jako kościół. Jest wykorzystywany, ze względu na swoją nadzwyczajną akustykę, głównie jako sala koncertowa. Odbywają się tu też ważne wydarzenia kulturalne i religijne.

Żeby być ścisłym – stary Rostock posiadał jeszcze czwarty gotycki kościół – kościół św.Jakuba. Ukończony w XIV w., prawdopodobnie miał poprzednika, stojącego już w XIII w. Został, podobnie jak kościoły św.Piotra i św.Mikołaja, poważnie uszkodzony przez alianckie bombardowania. Ale dzieła zniszczenia dokończono już po wojnie, nieudolnie wysadzając pobliskie bunkry – detonacja zniszczyła to, co zostało z kościoła, a władze komunistyczne zdecydowały o rozebraniu resztek. Plac po kościele pozostał niezabudowany, a po upadku NRD utworzono tu plac pamięci.

Nieco na zachód trafiamy na Kuhtor – Bramę Krowią, jedną z pomniejszych bram miejskich, zastąpioną później przez widzianą przez nas wcześniej Steintor. Nazwa pochodzi od bydła, przeprowadzanego przez handlarzy przez nią na targ. Zbudowana została w XIII w. Idziemy wzdłuż XIII-wiecznych murów miejskich aż do Bramy Kamiennej, a potem wracamy na Neuer Markt. Stąd kierujemy się już do samochodu, ale tym razem przejdziemy deptakiem Kröpeliner Strasse.

Rostock, Kröpeliner Strasse

Rostock, Kröpeliner Strasse

Rostock, Kröpeliner Strasse

Rostock, Kröpeliner Strasse

Rostock, budynek uniwersytetu (założonego w 1419 r.)

Rostock, budynek uniwersytetu (założonego w 1419 r.)

Rostock, Kröpeliner Strasse

Rostock, Kröpeliner Strasse

Rostock, pozostałości kościoła św.Jakuba

Rostock, pozostałości kościoła św.Jakuba

Kröpeliner Strasse to chyba najładniejsza z ulic starego Rostocku. Wypełniona widowiskową architekturą, częściowo w stylu renesansowym. Najważniejszym z historycznego punktu widzenia miejscem jest znajdujący się w mniej więcej połowie długości ulicy plac Uniwersytecki, przy którym znajduje się piękny budynek Uniwersytetu. Uniwersytetu, którym Rostock naprawdę może się chwalić – założony został w 1419 r. i jest jednym z najstarszych na świecie, także trzecim najstarszym, wciąż działającym uniwersytetem w Niemczech. Dalszy spacer deptakiem kończymy przy bramie Kröpeliner Tor, od której zaczynaliśmy zwiedzanie miasta.

Co jeszcze warto wiedzieć o Rostocku. Przy okazji poprzedniego wpisu o Lubece pisaliśmy o noblistach, pochodzących z niej. Warto więc powiedzieć, że także Rostock może się pochwalić urodzonym tu laureatem tej nagrody – biochemiku i genetyku Albrechtem Kosselem. No i jeszcze jedno – obecny prezydent Niemiec, Joachim Gauck (nie mylić z kanclerzem, to dwie osobne funkcje) także jest obywatelem Rostocku.

A my tymczasem opuszczamy Rostock, chyba jednak bez żalu. Dla nas, miłośników historii, jednak dzisiejszy Rostock (przez nieszczęścia bombardowań z czasów wojny) miał mniej do zaoferowania niż widziane poprzednio Wismar i Lubeka. Jedziemy dalej w kierunku Polski, na wschód, by zobaczyć ostatnie planowane niemieckie hanzeatyckie miasto – Stralsund. I spodziewamy się znów dużych atrakcji, wszak to miasto, zwane po polsku Strzałów, także ma starówkę w całości wpisaną na listę UNESCO. Ale o Stralsundzie – w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z niemieckiego Rostocku znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Niemcy

Niemieckie i austriackie miasteczka, położone w Alpach i na ich krańcach mają swój niezaprzeczalny klimat i urok. Nie inaczej jest z Garmisch-Partenkirchen. Znów przypomnieliśmy sobie, dlaczego tak bardzo lubimy Bawarię...

Nie ma bardziej kojarzącej się z niemiecką Kolonią nazwy od "wody kolońskiej", choć nie wszyscy zapewne utożsamiają ją z tym miastem. Ale to fakt - Kolonia jest "ojczyzną" tego specyfiku, który co ciekawe pierwotnie stosowany był jako... doustny lek.

Stralsund, plac Alter Markt, ratusz i kościół św.Mikołaja

Ostatnie zwiedzane przez nas podczas wrześniowego weekendu 2013 r. niemieckie miasto nad Bałtykiem to Stralsund, zwany po polsku Strzałowem. Trzecie (z czterech oglądanych) ze starówką, wpisaną w całości na listę UNESCO.

 

Niemiecka Lubeka. Nie jesteś stąd ? Szanse na Nagrodę Nobla spadają...

Październik 2013 r. stał w naszych podróżach pod kątem zwiedzania zabytkowych niemieckich miast nad Bałtykiem. Po Wismarze przyszedł czas na starą Lubekę, także wpisaną na listę UNESCO, a dodatkowo „uzbrojoną” w wyjątkową listę noblistów, związanych z miastem.

Dwudniowa, październikowa wyprawa do czterech niemieckich miast nad Bałtykiem. Dzień 1, etap 2, czyli z Wismaru przenosimy się do Lubeki. Oba miasta dzieli 60 km, szybką drogą da się przejechać w kilkadziesiąt minut. Lubeka jest drugim hanzeatyckim miastem nad niemieckim wybrzeżem Bałtyku, które zaplanowaliśmy sobie zobaczyć.

W poprzednim wpisie o Wismarze zabrakło jednej rzeczy – wszak motywem przewodnim tego krótkiego wyjazdu były miasta „hanzeatyckie” – czym jest, a raczej była, owa „Hanza” ? Już wyjaśniamy. Hanza była unią handlową, a czasem i wojskową, miast leżących głownie nad Morzem Bałtyckim i Północnym – służyła ochronie ich interesów i unifikacji zysków z handlu, głównie z handlu z miastami leżącymi poza Hanzą. W ten sposób członkowie Hanzy ochraniali, na wszystkich płaszczyznach, swoje interesy.

Formalnie Hanza założona została w 1356 r., choć już wcześniej miasta handlowe w naszym regionie zaczęły się organizować, a jednym z „przywódców” była właśnie Lubeka, gwałtownie rosnąca wtedy w siłę. Protoplastą Hanzy był związek Lubeki i Hamburga, zawarty już w 1241 r. Hanza bardzo szybko rozrosła się, szczególnie w Niemczech i Skandynawii, a jej wpływy sięgały m.in. Anglii, Belgii czy dzisiejszych państw nadbałtyckich. W obronie swoich interesów nie wahała się używać siły i wojnami powiększała swoje wpływy.

Lubeka, widok na stare miasto

Lubeka, widok na stare miasto

Lubeka, Brama Holsztyńsla, jeden z symboli miasta

Lubeka, Brama Holsztyńsla, jeden z symboli miasta

Lubeka, stare spichlerze solne

Lubeka, stare spichlerze solne

Lubeka, filharmonia, widok z wieży kościoła św.Piotra

Lubeka, filharmonia, widok z wieży kościoła św.Piotra

Lubeka, panorama starówki, widok z wieży kościoła św.Piotra

Lubeka, panorama starówki, widok z wieży kościoła św.Piotra

Hanzą rządziły zjazdy delegatów (Hansetag) z poszczególnych miast. Pierwszą stolicą Hanzy byłą Lubeka – jako jedno z miast – założycieli. Ostatni Hansetag odbył się 1669 r. – Hanzę zgubiła chciwość (wysokie opłaty dla handlarzy) i pojawiająca się silna konkurencja oraz epoka wielkich odkryć geograficznych, która zmieniła geografię handlu na całym świecie. Aczkolwiek – Hanza oficjalnie nigdy nie została rozwiązana. Do dziś część niemieckich miast, tradycyjnie określających się mianem „hanzeatyckich”, w tym wszystkie cztery odwiedzane przez nas podczas opisywanej wycieczki (Wismar, Lubeka, Rostock i Stralsund), używają tablic rejestracyjnych dla samochodów z początkową literą „H” (od Hanza), np. mieszkańcy Lubeki mają rejestracje z literami „HL” z przodu.

I jeszcze słów kilka o historii samej Lubeki, dużo dłuższej niż historii Hanzy. W nowożytnych początkach ziemie te zajmowali Germanie, którzy ok. VIII w. zostali wyparci przez Słowian, a ci założyli osadę Liubice – pojawia się ona w dokumentach historycznych już w XI w. Prawa miejskie Lubeka otrzymała w 1260 r., już pod panowaniem niemieckim, wtedy też pojawiło się tu biskupstwo. Przez krótkie okresy miasto należało do Danii i do… książąt szczecińskich.

KML-LogoFullscreen-LogoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Niemcy, Lubeka

ładowanie mapy - proszę czekać...

Lubeka, Brama Holsztyńska: 53.866232, 10.679591
Lubeka, spichlerze solne: 53.865802, 10.680192
Lubeka, kościół św.Piotra: 53.865777, 10.683367
Lubeka, Marktplatz: 53.866637, 10.684826
Lubeka, kościół Mariacki: 53.867776, 10.685019
Lubeka, dom rodziny Mannów: 53.868294, 10.685813
Lubeka, kościół św.Jakuba: 53.870926, 10.688989
Lubeka, szpital św.Ducha: 53.871476, 10.689869
Lubeka, Brama Zamkowa: 53.873937, 10.691049
Lubeka, Füchtingshof: 53.869502, 10.690802
Lubeka, dom pamięci Guntera Grassa: 53.869298, 10.690553
Lubeka, kościół św.Katarzyny: 53.869284, 10.689193
Lubeka, synagoga: 53.863303, 10.689445
Lubeka, kościół św.Idziego: 53.863961, 10.689778
Lubeka, katedra: 53.860879, 10.685706

 

A potem już były wieki rozkwitu miasta jako głównego portu handlowego nad Bałtykiem i jednego z największych niemieckich miast (większa była tylko Kolonia). Powstanie Hanzy tylko potęgę umocniło – Lubeka stała się stolicą związku miast bałtyckich. Miasto miało nawet własną walutę – markę lubecką, szeroko akceptowaną w innych niemieckich miastach (unia monetarna). W szczytowym okresie miasto miało nawet wpływ na wybory władców (królów) m.in. w Szwecji, posiadało też wyspę Bornholm. Ostatni zjazd Hanzy odbył się właśnie w Lubece w 1669 r., ale wtedy już Hanza była marginalizowana przez o wiele nowocześniej działających Holendrów.

Lubeka, Marktplatz, ratusz miejski

Lubeka, Marktplatz, ratusz miejski

Lubeka, Marktplatz, ratusz miejski

Lubeka, Marktplatz, ratusz miejski

W początkach XIX w. miasto zdobył Napoleon, a pod koniec tego stulecia weszło ono w skład Cesarstwa Niemieckiego, które upadło jednak po klęsce w I wojnie światowej. Podczas II wojny światowej Lubeka była pierwszym niemieckim miastem, zbombardowanym przez aliantów. Lubeka jako port morski odegrała też niezwykle ważną rolę w akcji „Białe autobusy” – stosunkowo mało znanym u nas epizodzie z końca II wojny światowej, ważnej dla Skandynawów – akcji transportu więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych.

Lubeka, kościół Mariacki

Lubeka, kościół Mariacki

Z historią tej akcji zetknęliśmy się w tym roku, goszcząc w szwedzkim Malmo – na pewno przy okazji opisywania tego miasta powrócimy do niej. Stare miasto w Lubece zostało w całości, podobnie jak w zwiedzanym przez nas wcześniej tego samego dnia Wismarze, wpisane na listę UNESCO.

Lubeka, kościół Mariacki, diabeł przy murach świątyni

Lubeka, kościół Mariacki, diabeł przy murach świątyni

Czas teraz nawiązać do tytułu tego postu. Co ma wspólnego zamieszkanie w Lubece z możliwością otrzymania Nagrody Nobla ? Otóż wiele, choć zastosowaliśmy tutaj skrót myślowy. Lubeka bowiem pochwalić się może ogromną, jak na swoją wielkość, liczbą laureatów tej prestiżowej nagrody. I można tu znaleźć także polskie elementy. Ale historycznie, z Lubeką związani byli bardziej lub mniej:

  • Thomas Mann, pisarz, laureat literackiej nagrody Nobla w 1929 r., urodzony w Lubece. Jego pierwsza powieść („Buddenbrookowie”) to rodzinna saga lubeckiej rodziny. Miłośnicy polskich komedii z ostatnich lat pewnie kojarzą epizod z filmu „Chłopaki nie płaczą”, kiedy to oglądany jest film „Śmierć w Wenecji” 🙂 To także ekranizacja dzieła Thomasa Manna – za nie zresztą też kandydował do Nobla, oficjalnie jednak otrzymał ją później za wspomnianych „Buddenbrooków”;
  • Willy Brandt, niemiecki polityk, także urodzony w Lubece, późniejszy kanclerz ówczesnej Republiki Federalnej Niemiec (RFN), laureat Pokojowej Nagrody Nobla za działania na rzecz pojednania Zachodu ze Wschodem (otrzymał ją w 1971 r.);
  • Günter Grass, będący wspomnianym wyżej polskim akcentem wśród noblistów, związanych z Lubeką, urodzony w 1927 r. w Gdańsku – wtedy „Wolnym Mieście Gdańsku”, sam siebie opisujący jako Kaszub. Był przede wszystkim pisarzem, a jego dzieło „Blaszany bębenek” zapisało się na zawsze w historii. Jego ekranizacja zdobyła zresztą Oskara (wystąpili w niej m.in. Olbrychski, Pszoniak i Holoubek). Grass mieszkał w okolicach Lubeki pod koniec życia, gdzie zmarł. Pochowany został w okolicach miasta;
Lubeka, kościół Mariacki

Lubeka, kościół Mariacki

Lubeka, kościół Mariacki

Lubeka, kościół Mariacki

Lubeka, szpital św.Ducha

Lubeka, szpital św.Ducha

Jak widać, choć Lubeka to dziś spore miasto (ponad 200 tys. mieszkańców), to i tak może się pochwalić ponadprzeciętną średnią noblistów – więc nie tylko w odległej historii było to miasto przodujące w regionie. Także w czasach najnowszych jest w stanie pochwalić się nadzwyczajnymi osiągnięciami, choćby właśnie w dziedzinie wybitnych mieszkańców miasta.

Lubeka, dom z "Buddenbrooków" Tomasza Manna

Lubeka, dom z „Buddenbrooków” Tomasza Manna

Jeżeli chcecie zwiedzić starą Lubekę i przyjeżdżacie tu samochodem jak my, najlepszym miejscem do zaparkowania będzie z pewnością ogromny parking przy filharmonii – i jednocześnie centrum kongresowym – położonej w bezpośrednim sąsiedztwie starego miasta – właściwie wystarczy przejść przez wodny kanał, by znaleźć się na wpisanej na listę UNESCO starówce. Parking jest na tyle wygodny i bezpieczny, że początkowo planowaliśmy tu nocleg – to był jeden z tych wyjazdów, w trakcie których naszym „hotelem” był samochód – ale ostatecznie ze względów praktycznych (opłaty) zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie, ale o tym później.

Lubeka, stare miasto, kościół św.Jakuba w tle

Lubeka, stare miasto, kościół św.Jakuba w tle

Parking przy filharmonii ma ten jeden niezaprzeczalny plus, że jakieś 200 m na południe od niego można wkroczyć do starej Lubeki, zaczynając od jednego z najbardziej z rozpoznawalnych jej punktów – Bramę Holsztyńską – jedną z dwóch zachowanych do dziś bram miejskich, część średniowiecznych fortyfikacji miasta.

Tak naprawdę Bram Holsztyńskich było kilka – ustawionych w linii: dwie zewnętrzne, a za nimi środkowa i wewnętrzna. Ta zachowana do dziś to środkowa – budowane były stopniowo na przestrzeni wieków od tej wewnętrznej na zewnątrz. Brama środkowa była więc wybudowana jako druga w kolejności, w 1464 r. Jako jedyna z bram holsztyńskich przetrwała do naszych czasów, choć wybudowano ją na grząskim gruncie i cały czas osiadała w ziemi, dodatkowo pochylając się na boki. Pozostałe bramy holsztyńskie wyburzono w I poł. XIX w., a tę środkową odrestaurowano, dzięki czemu szybko stała się symbolem miasta.

Lubeka, kościół św.Jakuba

Lubeka, kościół św.Jakuba

Lubeka, kościół św.Jakuba

Lubeka, kościół św.Jakuba

Lubeka, Brama Zamkowa

Lubeka, Brama Zamkowa

Lubeka, most zwodzony przy Bramie Zamkowej

Lubeka, most zwodzony przy Bramie Zamkowej

Brama Holsztyńska sąsiaduje z innym symbolem – tym razem symbolem dawnej potęgi handlowej Lubeki – starymi spichlerzami solnymi nad rzeką Trave. Handel solą dał Lubece wieki temu status potęgi, miasto eksportowało ją do Skandynawii, gdzie była niezbędna do obróbki ryb. Sól dała miastu bogactwo. Spichlerze solne wybudowano pomiędzy XVI a XVIII w., dziś stanowią malowniczy kompleks na nabrzeżu starego miasta.

Lubeka, kościół św.Jakuba

Lubeka, kościół św.Jakuba

Stąd już tylko dwa kroki do pierwszego ze słynnych lubeckich kościołów – kościoła św.Piotra. Dlaczego słynnych ? Otóż miasto słynęło ze strzelistych kościelnych wież, które stały się charakterystyczną cechą panoramy miasta w średniowieczu. Nazwano Lubekę nawet „Miastem Siedmiu Wież” – choć określenie to jest współczesne, a na dodatek mylne – kiedyś wież było osiem – jeden z kościołów nie doczekał do naszych czasów. A dlaczego wieże były takie charakterystyczne ? A jakże miałyby nie być, skoro w niskiej średniowiecznej zabudowie stało osiem wież,z których tylko jedna miała mniej niż… 100 metrów wysokości ! Prawdziwe kolosy – wszystkie mają pomiędzy 92 a 125 m

Lubeka, Brama Zamkowa

Lubeka, Brama Zamkowa

Nie wiadomo, kiedy zbudowano kościół św.Piotra. Po raz pierwszy pojawia się w dokumentach w 1170 r. Stopniowo rozbudowywany, obecną postać otrzymał w XV w. Jego wysoka na 108 m wieża służy dziś jako taras widokowy – zdecydowanie polecamy skorzystanie z okazji – z góry rozpościera się niesamowita panorama całej starej Lubeki. Naprawdę warto to zobaczyć.

Kierując się na północ miasta, przechodzimy przez ulicę Kohlmarkt (kiedyś tu znajdował się targ węglowy) na pierwszy historyczny plac miejski – Marktplatz. Istnieje praktycznie od początków istnienia Lubeki, choć prace archeologiczne wykazały, że plac używany był co najmniej od czasów rzymskich, a później pogańskich. Na Marktplatz trafiliśmy na jakiś jarmark, stąd nieco trudności w fotografowaniu uroczych kamienic, plac otaczających. Są naprawdę widowiskowe.

Najważniejszym zabytkiem na Marktplatz w Lubece jest jednak ratusz miejski, uważany za jeden z najznakomitszych przykładów gotyku ceglanego – Lubeka jest jednym z miast, leżących na tzw. Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego. Ratusz wybudowano pierwotnie na przełomie XIII / XIV w., ale z tej budowli nie zostało dużo. Obecny wygląd nadano mu podczas rozbudów w XV i XVI w.

Lubeka, stare miasto

Lubeka, stare miasto

Lubeka, uroki starych podwórek i dziedzińców

Lubeka, uroki starych podwórek i dziedzińców

Lubeka, uroki starych podwórek i dziedzińców

Lubeka, uroki starych podwórek i dziedzińców

Od północy z Marktplatz sąsiaduje kolejny symbol Lubeki – kościół Mariacki. Kolejny symbol potęgi miasta w czasach Hanzy, został wybudowany jako najwyższy ceglany kościół na świecie (sklepienie wisi na prawie 40 m wysokości) na przełomie XIII / XIV w. Był jednym z pierwszych gotyckich ceglanych kościołów, na którym wzorowały się wszystkie inne. Na kościelnych organach grywał podobno sam Jan Sebastian Bach.

Lubeka, dom pamięci Guntera Grassa

Lubeka, dom pamięci Guntera Grassa

Kościół Mariacki został zniszczony podczas alianckich nalotów w 1942 r. Po wojnie został odbudowany, ale duża część zabytkowego wyposażenia nie została już niestety odzyskana. Mimo to można tu zobaczyć niezwykle cenne dzieła sztuki sakralnej: chrzcielnicę z XIV w. czy „ołtarz antwerpski” z 1518 r. w jednej z kaplic. Podziwiać można także pomniki czczące miejskich patrycjuszy z XVII / XVIII w. i rzeźby nawet z XVI w. Ciekawostką jest legenda o ogromnym kamieniu, leżącym pod murami kościoła – podobno zostawił go tu sam diabeł – figurka diabła jest jedną z atrakcji przy zewnętrznych murach świątyni.

Lubeka, kościół św.Katarzyny

Lubeka, kościół św.Katarzyny

Od północnej strony kościoła Mariackiego znajduje się kolejna atrakcja Lubeki – Buddenbrookhaus – jeśli przeczytaliście uważnie powyżej wspomnienie o Tomaszu Mannie, nobliście z Lubeki, to już wiecie – tak, to dom, należący kiedyś (XIX w.) do rodziny Mannów. Ale jego historia jest dłuższa, bo sięga aż XIII w. Rozsławił go jednak Tomasz Mann w swojej noblowskiej powieści „Buddenbrookowie”, której miejscem jest właśnie ta posesja. Dziś mieści tu się muzeum, poświęcone pamięci braci Tomasza i Henryka Mannów. Niemal naprzeciwko stoi dawny gotycki budynek miejskiej kancelarii (XVII w.), mieszczący kiedyś także salę sądową. Później mieścił się tu posterunek policji i mały areszt.

Nadal idziemy na północ starego miasta, tym razem do kolejnego kościoła – kościoła św.Jakuba. Wybudowany został ok. 1300 r., zastępując spalony w pożarze, stojący tu wcześniej kościół drewniany (na pewno istniał już w 1227 r.) Tu warto zobaczyć przede wszystkim dwie pary kościelnych organów – mniejsze z 1504 r. i główne z 1637 r., uważane za jedne z najznamienitszych w Europie – piękne, naprawdę. Główny ołtarz kościoła pochodzi z 1717 r. W jednej z bocznych kaplic znajdziecie też „Brömbsen-Altar”, ołtarz pochodzący z 1500 r.

Lubeka, synagoga

Lubeka, synagoga

Lubeka, stare miasto

Lubeka, stare miasto

Lubeka, stare miasto

Lubeka, stare miasto

Lubeka, teatr miejski

Lubeka, teatr miejski

Obok kościoła św.Jakuba stoi szpital św.Ducha, kolejny przykład potęgi finansowej Lubeki z dawnych lat – jedna z najstarszych placówek opieki społecznej na świecie, wybudowany w końcu XIII w., by opiekować się biednymi i chorymi. Wtedy była placówką kościelną, dziś jest świecką – ale pełni swą rolę do dzisiejszych dni. Kolejny przykład świetnego ceglanego gotyku, niestety podczas naszej wizyty fasada była w remoncie.

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Docieramy wreszcie na północny kraniec starego miasta – do drugiej zachowanej dawnej bramy miejskiej – Bramy Zamkowej (Burgtor), wybudowanej w XIII w., podobnie jak Brama Holsztyńska, wtedy będącej jedną z kilku stojących w rzędzie bram. To przez tą bramę wdarły się do miasta w 1806 r. wojska Napoleona.

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Wracając na południe, wkraczamy na chwilę w zapomniany świat ukrytych alejek i podwórek starej Lubeki. To jakby inny świat – malownicze uliczki, niska zabudowa, kolorowe ukwiecone ogródki – tu można zapomnieć o zabytkach, atrakcjach, szumie i zgiełku placów Lubeki. Wpadamy w zaułki podwórek Füchtingshof i Glandorpsgang, gdzie czas jakby zatrzymał się w początkach XVII w., kiedy powstały.  Cudowna wprost chwila zapomnienia i wyciszenia.

Ale my idziemy na południe, wracając do centrum starówki. Po drodze mijamy Günter-Grass-Haus, budynek, w którym urządzono muzeum słynnego pisarza, historyka i rzeźbiarza. Nie jest to faktyczny „dom” Grassa, bo on nigdy w samej Lubece nie mieszkał, ale symbolizuje związki noblisty z miastem, w okolicach którego mieszkał przez ostatnie niemal 30 lat swojego życia.

Dochodzimy do kolejnej świątyni – kościoła św.Katarzyny, jednego z tych BEZ wysokiej wieży. Miejsce na budowę klasztoru i kościoła otrzymał w początkach XIII w. sam św.Franciszek z Asyżu, choć niewiele wiadomo o ówczesnym kościele. Wiadomo natomiast, że ok.1303 r. pojawiły się pierwsze elementy nowo budowanej świątyni, będącej częścią klasztoru franciszkanów. Budowę ukończono w 1356 r. Stopniowo rozbudowywany, był później filią kościoła Mariackiego. Wojska napoleońskie zniszczyły świątynię, urządzając wewnątrz szpital i… stajnię dla koni. Nie podniósł się w swojej roli od czasów bombardowań w 1942 r., choć stopniowo jest wciąż restaurowany.

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Przy St-Annen-Strasse mijamy jedną z synagog w Lubece, wybudowaną w 1880 r. Pierwotnie w stylu mauretańskim, po zdewastowaniu podczas „nocy kryształowej” w 1938 r., została przez nazistów przebudowana na ceglaną i przekształcona w gimnazjum. Synagoga została niechlubnym symbolem w 1994 i 1995 r., kiedy to próbowano ją ponownie podpalić – pierwszy raz w Niemczech od nazistowskiej „nocy kryształowej”.

Travemünde, najstarsza niemiecka latarnia morska nad Bałtykiem

Travemünde, najstarsza niemiecka latarnia morska nad Bałtykiem

Na południowym krańcu starej Lubeki stoi najokazalszy z kościołów miasta – katedra. Związana jest z nią legenda, łącząca Karola Wielkiego, cesarza niemieckiego z przełomu VIII / IX w. ( to on stworzył wielkie cesarstwo, największe imperium po upadku Cesarstwa Rzymskiego) i Henryka „Lwa”, założyciela Lubeki. Otóż kiedyś Karol Wielki polował w Saksonii i zobaczył wielkiego jelenia. Zamiast go jednak zabić, założył mu swój ciężki cesarski złoty łańcuch na poroża. Cztery wieki później, Henryk „Lew”, chcąc pobyć w samotności, spotkał tegoż jelenia, zdejmując mu złoty łańcuch. Dzięki niemu spełnił swoje marzenie – ufundował w Lubece katedrę.

A w zgodności z faktami historycznymi – rzeczywiście Henryk „Lew” zarządził budowę kościoła mniej więcej w 1173 r. Budowę ukończono już w XIII w., sto lat później przebudowano ją na gotyk. Katedra została zbombardowana w 1942 r., odbudowa trwała aż do 1982 r.

Opuszczamy starówkę Lubeki, ale nie opuszczamy samego miasta – przenosimy się do jej nadmorskiej dzielnicy – Travemünde, kiedyś samodzielnego miasta nad Bałtykiem, od XIV w. będącego w „posiadaniu” Lubeki. Częścią miasta Travemünde stało się jednak dopiero w początkach XX w. Jest dziś największym promowym portem Niemiec i znanym kurortem wypoczynkowym. Travemünde powstało na bazie XII-wiecznej fortecy, którą rozebrano w XIX w.

Travemünde, żaglowiec Passat

Travemünde, żaglowiec Passat

Travemünde, plaża i kompleks "Maritim"

Travemünde, plaża i kompleks „Maritim”

Travemünde, molo

Travemünde, molo

Travemünde, nadmorska promenada

Travemünde, nadmorska promenada

Travemünde, stacja kolejowa

Travemünde, stacja kolejowa

W Travemünde rozbijamy nasz noclegowy obóz w samochodzie, na dużym parkingu niemal tuż przy plaży. I tak spędzamy noc, a rano przystępujemy do szybkiego zwiedzania dzielnicy. Głównymi atrakcjami Travemünde są nadmorska promenada ze wspaniałą (aczkolwiek w październiku oczywiście kompletnie pustą) piaszczystą plażą, przy której stoi najstarsza na bałtyckim wybrzeżu Niemiec latarnia morska (1539 r.). Latarnia dziś już nie pracuje, została zastąpiona przez nową, znajdującą się… na 36 piętrze stojącego obok kompleksu hotelowo-mieszkalnego „Maritim” – najwyższego budynku na całym niemieckim wybrzeżu.

Ozdobą wybrzeża w Travemünde jest zdecydowanie żaglowiec-muzeum Passat, zwodowany w 1911 r. Opłynął świat dwa razy dookoła, opłynął też przylądek Horn – dziś można go zwiedzać – mniej więcej jak nasz Dar Pomorza w Gdyni. Nieco w głębi lądu znajdziecie w Travemünde m.in. zabytkową stację kolejową z 1882 r., pierwotnie drewnianą, przebudowaną na murowaną w 1912 r.

Najważniejszym sakralnym zabytkiem jest tu kościół św.Wawrzyńca (St.Lorenz), po raz pierwszy pojawiający się w historii już w 1235 r. Spłonął jednak w pożarze w 1522 r., odbudowany w II poł. XVI w. Kościelna wieża pochodzi z początków XVII w. Okolice kościoła to stara część Travemünde, wypełniona ciasnymi uliczkami i tradycyjnymi domostwami, wśród których nierzadkim widokiem są domy nawet z XVI w. Travemünde było dla nas jednak przede wszystkim okazją do spaceru nad Bałtykiem – nadmorska promenada naprawdę jest tego warta.

Pakujemy „manatki” i ostatecznie opuszczamy Lubekę. Czas na kolejny etap naszego zwiedzania hanzeatyckich miast na bałtyckim wybrzeżu Niemiec – przenosimy się do oddalonego o 130 km od Travemünde miasta Rostock – jedynego z czterech zwiedzanych przez nas podczas tego weekendu, którego stare miasto nie jest wpisane na listę UNESCO. Ale to nie znaczy, że mniej ciekawego – ale o tym będzie już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z niemieckiej Lubeki znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Niemcy

Niemieckie i austriackie miasteczka, położone w Alpach i na ich krańcach mają swój niezaprzeczalny klimat i urok. Nie inaczej jest z Garmisch-Partenkirchen. Znów przypomnieliśmy sobie, dlaczego tak bardzo lubimy Bawarię...

Nie ma bardziej kojarzącej się z niemiecką Kolonią nazwy od "wody kolońskiej", choć nie wszyscy zapewne utożsamiają ją z tym miastem. Ale to fakt - Kolonia jest "ojczyzną" tego specyfiku, który co ciekawe pierwotnie stosowany był jako... doustny lek.

Stralsund, plac Alter Markt, ratusz i kościół św.Mikołaja

Ostatnie zwiedzane przez nas podczas wrześniowego weekendu 2013 r. niemieckie miasto nad Bałtykiem to Stralsund, zwany po polsku Strzałowem. Trzecie (z czterech oglądanych) ze starówką, wpisaną w całości na listę UNESCO.

Wismar, zaczynamy znajomość z niemieckimi miasteczkami nad Bałtykiem

Wismar był pierwszym z czterech zwiedzanych przez nas podczas pewnego październikowego weekendu w 2013 r. niemieckim miasteczkiem nad Bałtykiem, kiedyś należącym do Hanzy. To z tego wyjazdu narodził się pomysł cyklu wpisów o miastach hanzeatyckich na naszym blogu.

Po powrocie z naszej najdłuższej jak do tej pory podróży, czyli z „Tour de Europe 2013” – 32-dniowej podróży przez Bałkany do azjatyckiej Turcji, nie za bardzo mogliśmy usiedzieć spokojnie „na tyłku”. Usiedzieliśmy niecałe dwa miesiące – wtedy przyszedł czas na krótki, weekendowy wypad w niedalekie od nas rejony – nad niemiecki Bałtyk. Była to też pierwsza w historii naszych podróży okazja do wypróbowania naszego samochodu jako miejsca noclegowego. Wszak, nie chwaląc się, posiadamy pojazd, który po rozłożeniu tylnych dwóch rzędów siedzeń (nominalnie jest 7-osobowy) tworzy się w nim płaska podłoga o wymiarach 200 x 120 cm. Czyli powinna wejść do niego rozłożona… standardowa wersalka 🙂

Postanowiliśmy to przetestować. Po zakupach w Decathlonie staliśmy się posiadaczami zestawu – materac + kołdra + dwie poduszeczki, wszystko w zgrabnym opakowaniu, idealne na wyjazd. Dokupiona pompka z zasilaniem 220V (standardowo) i 12V (czyli samochodowo) dopełniła szczęścia. Pierwszy test na parkingu potwierdził nasze podejrzenia – jeśli macie 7-osobowego Forda S-Maxa, nadmuchany materac 200 x 120 cm wejdzie Wam do niego idealnie na styk. No po prostu lepiej (na podróż) być nie może. Oczywiście wiezienie nadmuchanego w domu materaca ogranicza liczbę pasażerów-podróżników do dwóch osób, ale akurat na ten wyjazd jechaliśmy małżeńsko, bez dzieci. Model my + materac = model idealny 🙂

Wismar, stare miasto

Wismar, stare miasto

Wismar, kościół Ducha Świętego

Wismar, kościół Ducha Świętego

Wismar, kościół Ducha Świętego

Wismar, kościół Ducha Świętego

Wismar, kościół Ducha Świętego

Wismar, kościół Ducha Świętego

Wismar, stare miasto

Wismar, stare miasto

Z czasem coraz częściej stosowaliśmy ten model w naszych dwu-, a potem także jednoosobowych podróżach. Od jednorazowych noclegów przeszliśmy do wręcz planowania podróży z samochodem jako podstawowym miejscem noclegowym. Tak było m.in. podczas 9-dniowej objazdówki po Gruzji, a kulminacją jak do tej pory była 16-dniowa podróż „Tour de Europe 2015, cz.1”, czyli jazda samochodem wzdłuż Dunaju, w poprzek Europy, w kwietniu 2015 r. (jeszcze niestety nie ma jej opisu na blogu).

Wismar, ocalała wieża kościoła Mariackiego

Wismar, ocalała wieża kościoła Mariackiego

Ale wróćmy do tematu. Plan wyjazdu był prosty – w sobotę nad ranem wyjeżdżamy z domu i po ok.5 godzinach jazdy jesteśmy w Wismarze (trochę ponad 500 km, ale większość to polskie i niemieckie autostrady). Potem jedziemy do Lubeki, a po jej zwiedzeniu szukamy miejsca do zaparkowania na nocleg – wstępnie upatrzyliśmy sobie Travemünde, nadmorską dzielnicę Lubeki. W niedzielę jedziemy zwiedzać Rostock i Stralsund i wieczorem wracamy do Wielkopolski. Plan został zrealizowany w stu procentach, a teraz już zajmijmy się samym Wismarem.

Wismar, ocalała wieża kościoła Mariackiego

Wismar, ocalała wieża kościoła Mariackiego

Wismar jest dziś nieco ponad 40-tysięcznym miastem, choć w momencie zjednoczenia Niemiec (1989 r.) liczył ich niemal o połowę więcej. To efekt migracji mieszkańców do bogatszej, zachodniej części kraju. Po raz pierwszy w historii pojawia się w XII w., choć znaleziono w zatoce wraki statków Wikingów, sugerujące, że już w IX w. miejsce to było ważnym ośrodkiem handlowym. Prawa miejskie uzyskał w 1226 lub 1229 r.

W 1259 r. po raz pierwszy na horyzoncie pojawia się Hanza, czyli słynny historyczny ponadpaństwowy związek miast nadbałtyckich, mający chronić ich interesy obronne i handlowe. Wtedy to przedstawiciele Wismaru spotkali się z władzami Lubeki i Rostocku. W 1280 r. jest już Wismar ważnym ośrodkiem Hanzy, na równi z dwoma wyżej wymienionymi oraz Stralsundem i Hamburgiem. Stał się też siedzibą książąt meklemburskich. Niszczony przez pożary oraz epidemie, był jako bogate handlowe miasto ciągle odbudowywany.

Wismar, rzeźby w miejscu dawnego kościoła Mariackiego

Wismar, rzeźby w miejscu dawnego kościoła Mariackiego

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta, ratusz miejski

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta, ratusz miejski

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta, dawna siedziba strażników

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta, dawna siedziba strażników

W 1632 r. po wojnie 30-letniej, miasto zajęte zostało przez Szwedów. Na krótko (5 lat), pod koniec XVII w. rządzili tu Duńczycy, ale szybko oddali miasto znów Szwedom. Dopiero w 1803 r. Szwecja zwróciła Meklemburgom miasto, choć oficjalne zrzeczenie się praw przez nich nastąpiło równo sto lat później – w 1903 r. Podczas II wojny światowej wielu jeńców wojennych pracowało w tutejszych fabrykach, miasto było też wielokrotnie bombardowane przez aliantów. Wyzwolone zostało 2 maja 1945 r. przez Armię Czerwoną, stając się częścią radzieckiej strefy okupacyjnej Niemiec, a potem NRD.

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta, "Alter Schwede", najstarsza kamienica w mieście

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta, „Alter Schwede”, najstarsza kamienica w mieście

Pomimo burzliwych dziejów oraz wojennych bombardowań, stare miasto w Wismarze jako tako ostało się w całości, choć część budynków wymagała odbudowy. Dziś starówka Wismaru wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta, dawne źródło wody

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta, dawne źródło wody

Wismar to jedno z takich miasteczek, w które człowiek się zapuszcza i wsiąka. Wsiąka w klimat – nie ten geograficzny, po to Bałtyk, bo to październik. Bo chłodno, bo wilgotno. Wsiąka, bo Wismar ma to coś, coś co sprawia, że można spacerować uliczkami przez pół dnia i nie ma się dosyć. Coś, co sprawia, że chce się tu zostać. Spokój – to takie trochę nie odkryte cudo – architektura, spójna i kolorowa. Zapamiętaliśmy Wismar jako perełkę, i jako wstęp do dalszej eksploracji hanzeatyckich niemieckich miast – ten klimat Wismaru ciągnął się za nimi i w Lubece i w Rostocku i w Stralsundzie.

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta, dawne źródło wody, figurki Nix i Nixe

Wismar, Marktplatz, główny plac starego miasta, dawne źródło wody, figurki Nix i Nixe

Generalnie miasto szczyci się dziś kilkoma ważnymi punktami. Najważniejszym z nich jest główny plac starówki, Marktplatz, zbudowany na planie kwadratu (100 x 100 m), uznawany za jeden z największych w północnych Niemczech, dziś duma miasta. Wyróżniającym się miejscem na placu jest dawne źródło wody, mające postać fontanny, oddane do użytku w 1602 r. Zasilane z niego było kilkaset domostw w mieście. Znanym elementem są dwie brązowe figurki, z których do dziś leje się woda – nazwane „Nix i Nixe”, choć popularnie zwane „Adamem i Ewą”.

Wismar, kościół św.Mikołaja

Wismar, kościół św.Mikołaja

Przy Marktplatz w Wismarze mieści się kilka historycznych budowli. Neoklasycystyczny ratusz wybudowany został w początkach XIX w. Częściowo zawiera w sobie pozostałości pierwszego ratusza z XIV w. Bo bombardowaniach w czasie II wojny światowej został odnowiony, „niestety” częściowo w architekturze socrealizmu. Innym wartym uwagi budynkiem jest tu „Alter Schwede”, kamienica uznawana za najstarszą w mieście, wybudowana jeszcze w 1380 r., dająca się łatwo zauważyć ze względu na typową, gotycką, ceglaną architekturę. Nazwę zawdzięcza okresowi panowania Szwedów, a typowa architektura (spiczasta), uwzględniała w gotyku użytkowanie parteru jako pokojów mieszkalnych i biur, a wyższych pięter jako magazynów.

Przy Marktplatz znajdziecie wiele cudownych kamienic, niektóre ze znaną i opisaną historią, jak choćby dawny budynek strażników, wybudowany w 1858 r. na wzór XV i XVI-wiecznych włoskich kamienic. Przed wejściem do niego stoją dwa działa, wypożyczone przez Szwedów z Landskrony. My trafiliśmy dodatkowo na jakiś festyn na placu, co dało nam okazję do skorzystania z szybkiej niemieckiej kuchni i zjedzenia tradycyjnego niemieckiego „wursta” – punkt kulinarny zaliczony 🙂

Wismar, kościół św.Mikołaja

Wismar, kościół św.Mikołaja

Wismar, kościół św.Mikołaja, jeden z bocznych ołtarzy

Wismar, kościół św.Mikołaja, jeden z bocznych ołtarzy

Wismar, kościół św.Mikołaja, jeden z bocznych ołtarzy

Wismar, kościół św.Mikołaja, jeden z bocznych ołtarzy

Wismar, kościół św.Mikołaja, jeden z bocznych ołtarzy

Wismar, kościół św.Mikołaja, jeden z bocznych ołtarzy

Wismar, kościół św.Mikołaja, jeden z bocznych ołtarzy

Wismar, kościół św.Mikołaja, jeden z bocznych ołtarzy

Ma też (a może przede wszystkim) Wismar zabytki sztuki sakralnej. I tu należy wspomnieć, że północne Niemcy to raj dla fanów gotyckich, czerwono-ceglanych gotyckich kościołów. Jest tu ich całe mnóstwo, w każdym z nich z pewnością znajdziecie mapki i ulotki, dotyczące pozostałych.Tych świątyń po prostu nie da się nie zauważyć, wyróżniają się na tle architektury miasteczek. Nie wszystkie budowane z czerwonej cegły kościoły są gotyckie, ale większość z nich jest najwyższej klasy zabytkami. Architektura sakralna jest jednym z naszych koników, stąd kościoły w Wismarze były jednymi z głównych punktów zaplanowanej wizyty. Wismar ma trzy główne zabytkowe świątynie:

  • Kościół Mariacki, najwyższy z nich (wieża ma ponad 80 m), jeden z najstarszych budynków w mieście (choć nie dotrwał do naszych czasów). Istniał już prawdopodobnie ok. 1220 r., wtedy jako kościół drewniany. Po nadaniu Wismarowi praw miejskich, wybudowano nowy ok. 1260 r. Przebudowywany w XV i XVI w., został poważnie uszkodzony podczas bombardowań II wojny światowej. Pomimo licznych protestów, ruiny średniowiecznego kościoła, za wyjątkiem wieży, zostały wysadzone w powietrze w 1960 r. Ocalałe zabytki przeniesiono wtedy do innych kościołów w mieście i okolicy. Został odbudowany w 1990 r. Film z wysadzenia kościoła można znaleźć na YouTubie:
  • Kościół św.Mikołaja, także prawdopodobnie stojący w miejscu wcześniej znajdującej się tu świątyni z czasów założenia miasta. Budowę rozpoczęto w 1381 r., a trwała ona ponad sto lat. Początkowo był świątynią marynarzy i rybaków. Świątynia posiada oprócz głównego ołtarza, także kilka mniejszych ołtarzy bocznych. Główny ołtarz pochodzi z 1774 r. Szczególnie polecamy przyjrzeć się bocznym ołtarzom – to prawdziwe dzieła sztuki, pochodzą z XV i XVI w., część z nich stała wcześniej w kościele Mariackim i kościele św.Jerzego – zostały tu przeniesione ze względu na najmniejsze zniszczenia powojenne w kościele św.Mikołaja. Brązowa chrzcielnica pochodzi z 1335 r. (także z kościoła Mariackiego), a ambona z 1708 r. W kościele św.Mikołaja znajdziecie też wiele płyt nagrobnych księży, miejscowych notabli a także burmistrzów z XV i XVI w.;
  • Kościół św.Jerzego, trzeci z gotyckich kościołów w Wismarze, wybudowany pomiędzy 1440 a 1550 r. Wieży nigdy nie ukończono. W kwietniu 1945 r. został ciężko uszkodzony w bombardowaniach. Prowadzenie życia religijnego było tu niemożliwe, wobec tego szybko wybudowano tzw.”nowy kościół”, stojący niedaleko, konsekrowany w 1951 r. Najcenniejszym obiektem w nowym kościele jest jeden z ołtarzy z kościoła św.Jerzego, wykonany w początkach XV w. Sam kościół św.Jerzego nie odbudowywany po wojnie popadł w kompletną ruinę, zawalił się dach, brakowało okien i drzwi. W 10 lat doprowadzono go jednak do jako takiego stanu – dziś można go zwiedzać, wykorzystywany jest głównie do imprez kulturalnych i koncertów;
Wismar, świnki na moście Schweinsbrücke (XIX w.), którym przeprowadzano bydło i trzodę na targ

Wismar, świnki na moście Schweinsbrücke (XIX w.), którym przeprowadzano bydło i trzodę na targ

Wismar, świnki na moście Schweinsbrücke (XIX w.), którym przeprowadzano bydło i trzodę na targ

Wismar, świnki na moście Schweinsbrücke (XIX w.), którym przeprowadzano bydło i trzodę na targ

Wismar, tradycyjny dom na rzeczce Grube - "Das Gewölbe"

Wismar, tradycyjny dom na rzeczce Grube – „Das Gewölbe”

Wismar, nad rzeczką Grube

Wismar, nad rzeczką Grube

Wart zobaczenia jest też kościół św.Ducha. Najpierw, zaraz po założeniu miasta, powstał tu (zaraz za dawnymi murami miasta) szpital Ducha Świętego, a niedługo potem rozpoczęto budowę kościoła. Obecna bryła pochodzi z II poł. XIV w. We wnętrzach zachowały się fragmenty ściennych fresków z XIV i XV w. Część witraży w oknach pochodzi z XIV w., boczne obramowania kościelnych ławek z XVI w. Na suficie namalowano sceny z dziejów Ducha Świętego.

Już przy samym wybrzeżu stoi jeszcze jeden ważny zabytek miasta – Brama Wodna, wybudowana w XV w. jako część murów obronnych Wismaru. Po ich rozebraniu (końcówka XIX w.), to jedyna ocalona, z pięciu dawniej istniejących, dawna brama miejska. Nad miejskim strumieniem Grube stoi jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków w Wismarze – Das Gewölbe, stojący nad rzeczką „okrakiem” budynek z XVII w. w stylu pruskim.

Na koniec spaceru po Wismarze – skoro jesteśmy nad Bałtykiem, to trzeba przespacerować się nabrzeżem. Tu także jest klimatycznie – na kolorowych barkach zacumowanych przy brzegu odbywa się targ rybny – można na miejscu zjeść lub kupić na wynos chyba każdą rybę, łowioną w Bałtyku. Świeże, wędzone, smażone, pieczone – w każdej postaci. Miejsce to zdecydowanie najbardziej cieszy się uznaniem turystów – to jedyne miejsce, gdzie w październiku było ich naprawdę dużo.

Wismar, stara Brama Wodna

Wismar, stara Brama Wodna

Wismar, tradycyjne domy na wybrzeżu

Wismar, tradycyjne domy na wybrzeżu

Wismar, kutry rybackie na wybrzeżu

Wismar, kutry rybackie na wybrzeżu

Wismar, ryby prosto z kutra na wybrzeżu

Wismar, ryby prosto z kutra na wybrzeżu

Wismar, ryby prosto z kutra na wybrzeżu

Wismar, ryby prosto z kutra na wybrzeżu

Na nabrzeżu kończymy naszą pieszą wycieczkę ulicami starego Wismaru. Miasteczko zrobiło na nas ogromne wrażenie i nakręcało nasze oczekiwania, co do tego, czym zauroczą nas kolejne niemieckie, hanzeatyckie miasteczka nad Bałtykiem. Jeszcze tego samego dnia jechaliśmy zwiedzać drugie z nich – Lubekę, położoną nieco na zachód od Wismaru. Ale Lubekę zobaczycie już w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z niemieckiego Wismaru znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Niemcy

Niemieckie i austriackie miasteczka, położone w Alpach i na ich krańcach mają swój niezaprzeczalny klimat i urok. Nie inaczej jest z Garmisch-Partenkirchen. Znów przypomnieliśmy sobie, dlaczego tak bardzo lubimy Bawarię...

Nie ma bardziej kojarzącej się z niemiecką Kolonią nazwy od "wody kolońskiej", choć nie wszyscy zapewne utożsamiają ją z tym miastem. Ale to fakt - Kolonia jest "ojczyzną" tego specyfiku, który co ciekawe pierwotnie stosowany był jako... doustny lek.

Stralsund, plac Alter Markt, ratusz i kościół św.Mikołaja

Ostatnie zwiedzane przez nas podczas wrześniowego weekendu 2013 r. niemieckie miasto nad Bałtykiem to Stralsund, zwany po polsku Strzałowem. Trzecie (z czterech oglądanych) ze starówką, wpisaną w całości na listę UNESCO.

 

Ryga, doroczne święto zbiorów na Starym Mieście

Jeśli chcecie zobaczyć bardziej tradycyjną, ludową stronę Łotwy, warto tu przyjechać pod koniec września. Dziś trochę o łotewskich „dożynkach”, które odbywają się w tym czasie w wielu miastach – Miķeļdienas gadatirgus.

Ryga na weekend (poprzedni wpis: Ryga, drewniane domy na wyspie Kipsala i historia Żanisa Lipke).To nie byłą planowana atrakcja, kompletnie nie miałem świadomości, że trafiam w Rydze na jakiekolwiek święto. Z racji zamieszkania w hotelu tuż przy katedrze, już w piątkowy wieczór miałem okazję widzieć przygotowania do jakiejś imprezy na Placu Katedralnym – trwała budowa sceny, rozkładano też masę stołów na całym placu, a nawet w dochodzących do niego bocznych uliczkach. Znaczy: „będzie się działo”.

I rzeczywiście się działo. Już od rana w sobotę Plac Katedralnym całkowicie zmienił swoje oblicze. Zamiast leniwych restauracji i kawiarni na obrzeżach i grupek turystów z aparatami fotograficznymi, plac zapełnił się masą straganów, a przy scenie spora grupa gapiów podziwiała kolejne występy zespołów ludowych. Tłum na placu niemiłosierny, pomiędzy straganami trzeba się momentami wręcz przedzierać. I nie był to tłum turystów – to raczej mieszkańcy miasta korzystali z okazji do zakupów. Pytanie główne – co się dzieje ?

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Wyjaśnienie znalazło się w internecie, na stronach miasta Ryga. Otóż trwa właśnie „Miķeļdienas gadatirgus” (angielska nazwa: Mikelis’ Day), czyli doroczne święto zbiorów, takie łotewskie dożynki. Odbywa się ono (nie tylko w Rydze, ale w innych łotewskich miastach także) w weekend najbliższy jesiennemu zrównaniu dnia i nocy. Wtedy większość prac polowych jest już ukończona i rolnicy celebrują zakończenie sezonu i własne zbiory właśnie poprzez swego rodzaju targi, odbywające się w łotewskiej stolicy właśnie na Placu Katedralnym. Głównym dniem święta i targów jest sobota. Co ciekawe, święto to jest na Łotwie bardzo stare, odbywa się już od czasów pogańskich, gdy jeszcze nie panowało tu chrześcijaństwo.

Plac Katedralny i okoliczne uliczki wypełniają się wtedy straganami przede wszystkim z produktami rolniczymi – owocami, warzywami, dyniami, serami, chlebem, miodem i wszystkim, co jest wytwarzane przez łotewskich farmerów. Ale nie brakuje też innych produktów: piwa, ludowych strojów, wyrobów rękodzieła ludowego itp. Generalnie to świetna okazja po pierwsze do wgłębienia się w lokalne smaki (większość produktów można spróbować bez konieczności kupowania, choć warto), a po drugie do zaopatrzenia się w ewentualne prezenty dla znajomych czy rodziny.

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Ryga, doroczne święto zbiorów

Plac Katedralny w Rydze na jeden dzień zamienia się w mieniący się kolorami targ, dodatkowo upiększony przez widowiskowe występy z tradycyjnymi łotewskimi tańcami ludowymi, które prezentowane są przez wiele kolejno wstępujących na scenę zespołów – od dziecięcych, przez młodzieżowe, aż po całkiem dorosłe. Pod sceną kibicują im członkowie rodzin (to widać, gdy dzieciaki zbiegają ze sceny i biegną w tłum do najbliższych).

Choć nie zaliczam siebie do wybitnych fanów folkloru, to zdecydowanie „Mikelis’ Day” w Rydze zapadł mi w pamięci. To święto ma swój urok i czar, a ferię kolorów, zapachów i smaków na Placu Katedralnym zapamiętałem i pamiętać będę pewnie jeszcze długo. Poniżej możecie zobaczyć krótkie video z występami na scenie.

Przy okazji warto wspomnieć o jednej rzeczy, którą każdy turysta w Rydze kupić musi, albo przynajmniej jej spróbować. Mowa o specyfiku o nazwie „Czarny Balsam”, czyli o lokalnym alkoholu – miejscowa nazwa to „Rīgas Melnais balzams”. To bardzo specyficzny napitek ziołowy o silnej zawartości alkoholu (45%), z racji składu w smaku dość gorzki. Sprzedawany jest w bardzo charakterystycznych, ceramicznych butelkach, co dodatkowo podnosi jego walory jako gadżetu z podróży, choć tak naprawdę chodzi o ochronę płynu przez słońcem i temperaturą.

W dokumentach historycznych „Czarny Balsam” pojawia się już w połowie XVIII w., a sto lat później otwarto oficjalnie pierwszą fabrykę, produkującą ten specyfik. Legenda mówi, że balsam uleczył swego czasu rosyjską carycę Katarzynę II, co otwarło specyfikowi wejście na rynek rosyjski. Receptura nie jest publicznie znana i chroniona jest tajemnicą.

Ryga, "Czarny Balsam", miejscowe piwo i ser kupiony na targu "święta zbiorów"

Ryga, „Czarny Balsam”, miejscowe piwo i ser kupiony na targu „święta zbiorów”

"Czarny Balsam" - degustacja :)

„Czarny Balsam” – degustacja 🙂

Ryga, Black Magic Bar

Ryga, Black Magic Bar

Co ciekawe, w czasie II wojny światowej ponoć oryginalna receptura zaginęła – udało się ją odtworzyć, korzystając z wiedzy załogi fabryki sprzed wojny. Dziś „Czarny Balsam” wręcz wypełnia sklepy z turystycznymi pamiątkami w centrum Rygi. Nie sposób znaleźć sklepu, w którym nie można byłoby go kupić, w kilku odmianach: tradycyjnej lub ze smakowymi dodatkami.

Na Starym Mieście w Rydze funkcjonuje też „Black Magic Bar”, specjalizujący się w przekąskach (ciasta, ciasteczka) oraz drinkach na bazie Czarnego Balsamu. Nie jest łatwo go znaleźć, ale podpowiadamy – wejdźcie wgłąb uliczek „Konventa Seta”, dawnego schroniska dla ubogich i niepełnosprawnych, prowadzonego przez siostry zakonne.

Tu kończy się relacja z wrześniowego, weekendowego wypadu do Rygi. Miasto jest na tyle urzekające, że już wiemy, że do niego wrócimy. I to całkiem niedługo, bo na początku stycznia 2015 r.

Pełna galeria zdjęć z wrześniowego święta zbiorów w Rydze znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ryga

Jeśli chcecie zobaczyć bardziej tradycyjną, ludową stronę Łotwy, warto tu przyjechać pod koniec września. Dziś trochę o łotewskich "dożynkach", które odbywają się w tym czasie w wielu miastach - Miķeļdienas gadatirgus.

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Jest takie miejsce w Rydze, gdzie nie ma tłumów turystów. Gdzie czas zatrzymał się w miejscu i życie płynie jakby innym rytmem. Miejsce, gdzie słowo "spacer" nabiera innego znaczenia. A pomimo tego, ma swoją własną historię, wartą opowiedzenia.

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal "dzielnicy art nouveau". Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.

 

Ryga, drewniane domy na wyspie Kipsala i historia Żanisa Lipke

Jest takie miejsce w Rydze, gdzie nie ma tłumów turystów. Gdzie czas zatrzymał się w miejscu i życie płynie jakby innym rytmem. Miejsce, gdzie słowo „spacer” nabiera innego znaczenia. A pomimo tego, ma swoją własną historię, wartą opowiedzenia.

Ryga na weekend (poprzedni wpis: Ryga, co warto zobaczyć poza starówką). Nigdy bym tu nie trafił, gdyby nie turystyczna ulotka z hotelu, opisująca wyspę Kipsala jako miejsce znajdujące się pod ochroną UNESCO ze względu na zabytkową drewnianą architekturę. I chociaż samo UNESCO na swoich stronach o wyspie nie wspomina ani słowem (?), to ulotka dała wystarczający impuls, by przejść na drugą stronę Dźwiny i zobaczyć coś poza historycznym centrum Rygi.

Kipsala nie jest miejscem, o którym można dużo znaleźć w sieci. Powierzchnia niecałe 2 tys. km2, ludność na poziomie poniżej tysiąca mieszkańców. Leży na lewym brzegu Dźwiny, będąc z lewobrzeżną częścią Rygi połączona kilkoma mostami, a z prawobrzeżną jednym – Vansu Tilts, którym to mostem można się na wyspę dostać, także krótkim pieszym spacerem, z historycznej starówki.

Kipsala staje się powoli modnym miejscem do zamieszkania, powstają tu nowoczesne apartamenty, częściowo przez budowanie nowych, a częściowo przez przerabianie starych zabudowań. Na temat historycznej przeszłości wyspy materiałów jest naprawdę niewiele.

Stara Ryga, widziana z wyspy Kipsala

Stara Ryga, widziana z wyspy Kipsala

Stara Ryga, widziana z wyspy Kipsala

Stara Ryga, widziana z wyspy Kipsala

Ryga, stara fabryka gipsu na wyspie Kipsala

Ryga, stara fabryka gipsu na wyspie Kipsala

Ryga, stara fabryka gipsu na wyspie Kipsala

Ryga, stara fabryka gipsu na wyspie Kipsala

Ryga, stara fabryka gipsu na wyspie Kipsala, widziana z portu promowego

Ryga, stara fabryka gipsu na wyspie Kipsala, widziana z portu promowego

Idę więc na wyspę zobaczyć te drewniane domy, w zasadzie „w ciemno”. Nie wiem, gdzie ich szukać i po czym je poznać, jaka jest ich historia. Już z mostu Vansu Tilts widać wyglądające na stare, domy stojące nad samą Dźwiną, kilkaset metrów ode mnie. Zaraz za mostem skręcam więc w prawo, idąc brukowaną, bardzo nierówną uliczką Balasta dambis. O tym, że idę w dobrym kierunku, upewnia mnie wracająca w przeciwnym kierunku do autokaru dość liczna turystyczna wycieczka z przewodnikiem, wyłaniająca się z bocznej uliczki, do której kieruje nic nie mówiąca tabliczka z napisem „Memorial”. Ale skoro jest tu jakieś miejsce pamięci, to bez namysłu skręcam.

Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że trafiam w miejsce, które przemknęło mi na którejś ulotce z atrakcjami Rygi, na które niespecjalnie zwróciłem uwagę, a które da mi okazję do poznania niesamowitej historii człowieka, który jak mi powiedziano, uratował 1/4 wszystkich Żydów, którzy ocaleli na Łotwie w czasie II wojny światowej. Historii Żanisa Lipke, pierwszego na Łotwie człowieka, któremu przyznano tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. Ale też to właśnie tu dane mi było dowiedzieć się więcej o historii wyspy oraz tych drewnianych domów, będących moim celem. Po prostu można tu dostać materiały pisane na ich temat – i to z nich pochodzi dalsza część opisu wyspy. Zanim więc dojdziemy do Żanisa Lipke, skończmy opowieść o wyspie Kipsala.

Kipsala w swojej starej, drewnianej części, jest nadal niezwykle spokojnym, we wrześniu nawet wyglądającym na opustoszałe, miejscem. Poruszamy się w większości po ziemnych uliczkach bez żadnej nawierzchni, wśród niezwykle ekspresyjnie wyglądających, drewnianych zabudowań, porozrzucanych przy drogach, bez przesadnej gęstości. Nie licząc wracającej autokarowej wycieczki, minąłem w czasie zwiedzania jedną parę miejscowych i jedną parę turystów z aparatami. Poza tym – ja, uliczki i stare domostwa. Miła odmiana od przepełnionej turystami ryskiej starówki.

Ryga, "dom z ulicy Baznicas" na wyspie Kipsala

Ryga, „dom z ulicy Baznicas” na wyspie Kipsala

Ryga, "dom Liga's" na wyspie Kipsala

Ryga, „dom Liga’s” na wyspie Kipsala

Ryga, "dom Anrijs'" na wyspie Kipsala

Ryga, „dom Anrijs'” na wyspie Kipsala

Kipsala od wieków zamieszkiwana była przez marynarzy i rybaków. To właśnie oni budowali tu swoje domostwa, które dziś znakowane są jako atrakcja turystyczna wyspy. Budowali je często w miejscu poprzednio stojących domów, przez całe wieki. Układ uliczek po raz pierwszy pojawił się w dokumentach w 1824 r., a obecnie stojące drewniane domy mają tu od 120 do 200 lat. Nie jest ich dużo, są wymieszane z nowo budowanymi, ale co trzeba podkreślić, nawet te nowo budowane pasują charakterem do reszty.

Nikt nie buduje tu domów ze stali i szkła, wszystko jeśli jest nowsze, to i tak jest stylizowane do charakteru pozostałych. Może rzeczywiście UNESCO jednak trzyma tu jakąś pieczę nad porządkiem architektonicznym. Każdy z historycznych domów ma tu swoją nazwę, która wskazuje na właścicieli lub historię z nim związaną. Niektóre do dziś mają kamienne kominy, służące do wędzenia ryb. Poniżej znajdziecie opis najważniejszych architektonicznych atrakcji wyspy Kipsala.

Stara fabryka gipsu (ulica Balasta dambis 70) z końca XIX w., wybudowana z cegły i drewna, pracowała aż do II wojny światowej. Po renowacji, z zachowaniem pierwotnego charakteru, została przekształcona w luksusowy apartamentowiec z restauracją, sauną i podziemnym parkingiem. To pierwsze lofty oddane do użytku na Łotwie.

Ryga, "dom rodziny Gailis'" na wyspie Kipsala

Ryga, „dom rodziny Gailis'” na wyspie Kipsala

Ryga, "Dom Filozofów" na wyspie Kipsala

Ryga, „Dom Filozofów” na wyspie Kipsala

Ryga, "dom z ulicy Briana" na wyspie Kipsala

Ryga, „dom z ulicy Briana” na wyspie Kipsala

Dom z ulicy Baznicas (ulica Balasta dambis 60) to pochodzący z połowy XIX w. budynek, przeniesiony tu z centrum Rygi (właśnie z ulicy Baznicas), gdzie był przeznaczony do rozbiórki. Został odnowiony w oryginalnym kształcie i wymiarach i pomalowany oryginalnymi barwnikami zgodnie z pierwotną kolorystyką.

Dom Liga’s (nie wiem skąd angielska nazwa, zapewne od nazwiska właścicieli, ulica Balasta dambis 64), pochodzący z 1890 r., typowy dla Kipsali dom podmiejski, zrekonstruowany w 2006 r., lekko przebudowany wewnątrz na potrzeby dzisiejszych mieszkańców, pomalowany tradycyjnymi, naturalnymi pigmentami.

Dom Anrijs’ (z nazwą jak wyżej, ulica Balasta dambis 64a), wybudowano już w II połowie XVIII w., jest dziś zabytkiem architektury o dużym znaczeniu. Odnowiono go w 2000 r., kiedy to podniesiono go do góry (budynek znacznie osiadł w podłożu), osadzając go na… podstawie z szyn kolejowych. Dodano mu również podziemny garaż i drewnianą wieżę.

Dom rodziny Gailis (ulica Balasta dambis 66a) – niespodzianka – wybudowany w 1997 r., w rzeczywistości z cegieł, ale zewnętrzna fasada imituje dom drewniany. Ideą była rekonstrukcja domu kapitańskiego wraz z wieżą. Wcześniej rzeczywiście na działce stał drewniany dom, które pozostałości odkryto w czasie rekonstrukcji. Wnętrza podzielono zgodnie z czterema podziemnymi strumieniami, przepływającymi pod domem.

Ryga, "dom Gatis'" na wyspie Kipsala

Ryga, „dom Gatis'” na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Klub Filozofów (ulica Balasta dambis 68a), mały drewniany dom, istniał na mapach już w 1824 r., aczkolwiek obecnie stojący wybudowany został w 1903 r. Prawdopodobnie wcześniej użytkowany był do wędzenia ryb. Nazwa odnosi się do dawnych mieszkańców – byli nimi znani artyści i myśliciele. Odnowiony w 2003 r., stoi przy samej fabryce gipsu.

Dom Australijczyka (ulica Balasta dambis 60), pochodzący z końca XIX w. okazały budynek mieszkalny dla robotników. Z nazwą wiąże się barwna historia – w 2000 r. został on kupiony przez obywatela Australii, który bez żadnego zezwolenia rozpoczął jego rozbiórkę. Zburzeniu zapobiegła dopiero policja. Właściciel stracił zainteresowanie posesją i szybko ją sprzedał. Ale nazwa pozostała, a po renowacji na dachu domu umieszczono… figurę kangura 🙂

Dom Gatis’ (znów nazwa zapewne pochodzi od właścicieli), jeden z najstarszych na wyspie, pochodzi prawdopodobnie z lat 20-tych / 30-tych XIX w., typowy dom rybacki. Na mapach budynek mieszkalny w tym miejscu pojawił się już w 1790 r. Odnowiony bardzo pieczołowicie w 2005 r.

Dom z ulicy Briana, pochodzący z I połowy XVIII w., to kolejny dom przeniesiony tutaj (właśnie z ulicy Briana). Przy okazji przenosin został gruntownie odnowiony.

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Wszystkie zabudowania są dziś na co dzień użytkowane i zamieszkałe. Częściowo są wynajmowane jako apartamenty turystom – to musi być wspaniałe uczucie pomieszkać w tak unikalnym otoczeniu, w tak spokojnej okolicy. A do pędzącego centrum Rygi można zaglądnąć dosłownie przez okno – z wybrzeża wyspy rozciąga się piękny panoramiczny widok na starą część miasta.

Wróćmy teraz do Żanisa Lipke, człowieka, którym chlubi się dzisiejsza Ryga. Żanis Lipke (rocznik 1900) mieszkał właśnie na wyspie Kipsala i był robotnikiem portowym. Kiedy Niemcy założyli w Rydze getto, Lipke podjął się w magazynach Luftwaffe, umiejscowionych obok bazaru miejskiego, niedaleko getta, by móc wykorzystać swoją pozycję do wyciągania z enklawy ludzi (Żydzi z getta także pracowali w magazynach). Odpowiadał bowiem za transport żydowskich pracowników z i do getta. Podczas powrotów ludzi do getta, wykorzystywał słabą czujność strażników, podpisując nieprawdziwą liczbę powracających, podczas gdy część z nich ukrywał i zabierał do siebie.

Do ukrywania uciekinierów posłużyła mu specjalnie skonstruowana na podwórzu domu szopa, pod którą wybudował duży bunkier. W szopie na co dzień znajdowały się psy, które utrudniały ewentualne odnalezienie bunkra. W bunkrze tym uciekinierzy przetrwali aż do końca okupacji niemieckiej. Po wejściu wojsk radzieckich do Rygi Lipke był wielokrotnie przesłuchiwany, a jego dom przeszukiwany w poszukiwaniu biżuterii i złota – sowieci nie mogli uwierzyć, że Żydzi nie płacili mu za ratunek. Lipke został także wcześniej pobity przez Niemców na własnym podwórzu – ale nie w związku z uciekinierami, a z córką, która uciekła przed Niemcami do Rosji (była komunistką).

Ryga, muzeum Żanisa Lipke na wyspie Kipsala

Ryga, muzeum Żanisa Lipke na wyspie Kipsala

Ryga, muzeum Żanisa Lipke na wyspie Kipsala, niepozorne wejście, od razu do tunelu

Ryga, muzeum Żanisa Lipke na wyspie Kipsala, niepozorne wejście, od razu do tunelu

Ryga, muzeum Żanisa Lipke na wyspie Kipsala, rekonstrukcja domu bohatera

Ryga, muzeum Żanisa Lipke na wyspie Kipsala, rekonstrukcja domu bohatera

Żanis Lipke zmarł na atak serca w 1987 r. Społeczność żydowska zorganizowała jego pogrzeb, a pośmiertnie, jako pierwszy obywatel Łotwy, otrzymał tytuł przyznawany przez Izrael – Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. W 2007 r. obok ruin spalonej synagogi (opisywaliśmy je w poprzednim wpisie) postawiono pomnik upamiętniający żydowskie ofiary II wojny światowej w Rydz, którego częścią stał się też sam Żanis Lipke. Na wyspie Kipsala kosztem 0,5 mln euro wybudowano miejsce pamięci – dom symbolizujący odwróconą łódź, wewnątrz którego zrekonstruowano wiernie oryginalny bunkier, w którym Lipke ukrywał swoich żydowskich przyjaciół.

Ryga, muzeum Żanisa Lipke na wyspie Kipsala

Ryga, muzeum Żanisa Lipke na wyspie Kipsala

Wszystko tu zostało tak pomyślane, by zwiedzający poczuli się jak mieszkańcy bunkra. Światło dzienne wpada jedynie przez szpary w deskach, drewniana podłoga złowieszczo skrzypi przy każdym kroku. Echo chodzących na najwyższej kondygnacji słychać niżej. W górnej części, z której można zaglądnąć do zrekonstruowanego bunkra, znajduje się także małe muzeum poświęcone Żanisowi Lipke – lista uratowanych, listy pisane przez nich do bohatera, zdjęcia, czy wreszcie medal przyznany przez Izrael.

Wstęp do muzeum Żanisa Lipke jest bezpłatny, także przewodnik w formie audio (angielski) jest dostępny bez opłat – obsługa prosi jedynie o złożenie dobrowolnego datku na utrzymanie tego miejsca pamięci. Warto je odwiedzić – oddane tu rzeczywiste warunki ukrywania żywych ludzi wbijają się w pamięć i potęgują podziw dla człowieka, który nie bał się zaryzykować życia własnego i rodziny, by bezinteresownie ratować życie obcych mu ludzi.

Pełna galeria zdjęć z wyspy Kipsala w Rydze znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Inne wpisy z: Ryga

Jeśli chcecie zobaczyć bardziej tradycyjną, ludową stronę Łotwy, warto tu przyjechać pod koniec września. Dziś trochę o łotewskich "dożynkach", które odbywają się w tym czasie w wielu miastach - Miķeļdienas gadatirgus.

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Jest takie miejsce w Rydze, gdzie nie ma tłumów turystów. Gdzie czas zatrzymał się w miejscu i życie płynie jakby innym rytmem. Miejsce, gdzie słowo "spacer" nabiera innego znaczenia. A pomimo tego, ma swoją własną historię, wartą opowiedzenia.

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal "dzielnicy art nouveau". Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.

Ryga, co warto zobaczyć poza starówką

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal „dzielnicy art nouveau”. Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.

Ryga na weekend (poprzedni wpis: Ryga, dzielnica Art Nouveau). Wycieczkę śladami atrakcji Rygi, położonych poza granicami Starego Miasta, wpisanego na listę dziedzictwa UNESCO, zaczynamy, kierując się w górę rzeki Dźwiny, odchodząc nieco na południe od starówki. Po minięciu mostu Akmens Tilts oraz dość widowiskowego mostu kolejowego na Dźwinie, od razu znajdziemy się przed pierwszym punktem zwiedzania – centralnym bazarem w Rydze, łatwym do znalezienia dzięki bardzo rozpoznawalnemu budynkowi, w którym się on mieści.

KML-LogoFullscreen-LogoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Ryga, atrakcje poza starówką

ładowanie mapy - proszę czekać...

Łotwa, Ryga, bazar miejski: 56.943745, 24.115076
Łotwa, Ryga, zabytkowe magazyny: 56.941978, 24.116406
Łotwa, Ryga, wieża radiowo-telewizyjna: 56.923761, 24.137049
Łotwa, Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Nauk: 56.943008, 24.122028
Łotwa, Ryga, kościół Zwiastowania NMP: 56.943897, 24.123187
Łotwa, Ryga, luterański kościół Serca Jezusowego: 56.941521, 24.123724
Łotwa, Ryga, ruiny synagogi: 56.942423, 24.126363
Łotwa, Ryga, wieża zegarowa dworca kolejowego: 56.947022, 24.119496
Łotwa, Ryga, cyrk: 56.949421, 24.119325
Łotwa, Ryga, park Vērmanes Dārzs: 56.951762, 24.118938
Łotwa, Ryga, prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa: 56.953821, 24.115806
Łotwa, Ryga, budynek Narodowego Muzeum Sztuki: 56.955787, 24.113145
Łotwa, Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Sztuk Pięknych: 56.955085, 24.111943
Łotwa, Ryga, park Kronvalda: 56.956513, 24.106450
Łotwa, Ryga, kościół św.Piotra i Pawła: 56.955296, 24.101150
Łotwa, Ryga, budynek Teatru Narodowego: 56.953423, 24.105034
Łotwa, Ryga, Baszta Prochowa: 56.951136, 24.108692
Łotwa, Ryga, mury miejskie: 56.951329, 24.107416
Łotwa, Ryga, Brama Szwedzka: 56.951466, 24.106429
Łotwa, Ryga, dawny zamek Kawalerów Mieczowych: 56.950896, 24.100657
Łotwa, Ryga, port promowy: 56.965521, 24.091730
Łotwa, Ryga, \'Wielki Krzysztof\': 56.949609, 24.100335
Łotwa, Ryga, Biblioteka Narodowa: 56.940784, 24.096966
Łotwa, Ryga, pomnik Zwycięstwa Armii Czerwonej: 56.936710, 24.085894

Bazar miejski (Central Market) w Rydze także znajduje się, łącznie ze starówką, na liście UNESCO. Powodem jest unikalna konstrukcja budynków bazaru – zostały one wykonane z przeniesionych tu w 1930 r. dawnych niemieckich hangarów lotniczych, w których stały w czasach I wojny światowej słynne Zeppeliny. Dziś pięć hangarów bazaru w Rydze stanowi ponoć większość zachowanych na świecie dawnych hangarów Zeppelinów (zachowało się ich podobno łącznie dziewięć).

Dziś bazar ten jest jednym z największych we wschodniej Europie, odwiedzanym dziennie nawet przez 100 tys. ludzi. Można tu kupić zarówno produkty miejscowych rolników, jak i ogólnie produkty, wytwarzane na Łotwie, ale także egzotyczne owoce oraz wyroby rękodzieła, odzież, obuwie itp. Na bazarze znajduje się ok.3000 stanowisk sprzedaży, ale oprócz nich duża część sprzedawców ma swoje budki także na zewnątrz hangarów.

Ryga, bazar miejski

Ryga, bazar miejski

Ryga, bazar miejski i budynek Łotewskiej Akademii Nauk widziane z mostu na Dźwinie

Ryga, bazar miejski i budynek Łotewskiej Akademii Nauk widziane z mostu na Dźwinie

Ryga, bazar miejski widziany z góry

Ryga, bazar miejski widziany z góry

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Tuż obok dzisiejszego bazaru miejskiego znajdują się pozostałości dawnej magazynowej dzielnicy Spīķeri, istniejącej tu już od XIV w. – wtedy były to magazyny towarowe, obsługujące statki pływające po Dźwinie. Gruntowna rozbudowa miała tu miejsce w II poł. XIX w., kiedy znajdowało się tu prawie 60 budynków magazynowych, wybudowanych z charakterystycznej, czerwonej cegły. Kiedy rozpoczęto budowę bazaru, część budynków magazynowych została zburzona, by zrobić dla niego miejsce. Część została przy swojej pierwotnej roli magazynów, ale obsługują one w tej chwili sam bazar.

Ryga, wieża radiowo-telewizyjna

Ryga, wieża radiowo-telewizyjna

Kilka dawnych magazynów, położonych nad samą rzeką, zostało w tym czasie przerobionych na budynki mieszkalne. Do dziś stoi tu 13 budynków dawnych magazynów portowych, stanowiąc osobną atrakcję turystyczną Rygi. Gdy będziecie oglądać magazyny, spojrzyjcie z brzegu Dźwiny na drugą stronę rzeki – zobaczycie wieżę radiowo-telewizyjną, wysoką na 368 m, uznawaną za najwyższą wieżę Unii Europejskiej. Ma wytrzymać 250 lat i stać nawet w przypadku trzęsienia ziemi o sile 7,5 stopnia. Wieżę można zwiedzać, na wysokości 97 m znajduje się taras widokowy z nieprawdopodobnym ponoć widokiem.

Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Nauk

Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Nauk

Stojąc przy budynkach magazynów Spīķeri, nie sposób nie zauważyć stojącego jakieś 200 m dalej, przy ulicy Turgeņeva iela monumentalnego budynku Łotewskiej Akademii Nauk. Na jego widok na usta ciśnie się melodia „Co ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten…”. Budynek ten, wybudowany w 1956 r., m.in. z „dobrowolnych” datków ludności (które to datki w rzeczywistości automatycznie potrącano im z wynagrodzenia), jako żywo przypomina warszawski Pałac Kultury i Nauki. Nic dziwnego, należy bowiem, razem z naszym PKiN, do całej serii podobnych budowli z lat 50-tych XX w., budowanych w samym ZSRR, jak i w „zaprzyjaźnionych” z nim krajach. Ryski budynek jest w porównaniu z PKiN dużo niższy (108 m wysokości, PKiN: 237 m), ale podobieństwo naprawdę narzuca się samo.

Tuż obok post-radzieckiego żelbetonowego kloca stoi niewielki, niepozorny kościół Zwiastowania NMP, wybudowany pierwotnie jako drewniany w 1778 r. Niestety spłonął już po 30 latach istnienia (1812 r.). Po odbudowie kilka lat później stał się (i jest do dziś) jednym z najważniejszych prawosławnych świątyni w Rydze. We wnętrzach przechowywana jest święta ikona św.Mikołaja.

Ryga, kościół Zwiastowania NMP

Ryga, kościół Zwiastowania NMP

To nie jedyna zabytkowa świątynia dookoła budynku Łotewskiej Akademii Nauk. Z tyłu za nim znajduje się kolejna – luterański kościół Serca Jezusowego, wybudowany jako drewniany w 1635 r. Obecna budowla jest czwartą z kolei w tym miejscu (1813 r.) – poprzednie trzy zostały zniszczone podczas wojen i pożarów.

Ryga, luterański kościół Serca Jezusowego

Ryga, luterański kościół Serca Jezusowego

Stąd zaledwie 100m dzieli nas od niewielkiego parku, pośrodku którego znajduje się dziś świadectwo jednej z wielu zbrodni, popełnionej na ludności żydowskiej przez Niemców w czasie okupacji Łotwy. Znajdziemy tu ruiny wielkiej synagogi, wybudowanej w 1871 r., w tym czasie będącej jedną z najważniejszych świątyń w mieście. Jednorazowo mogła pomieścić ok. tysiąca wiernych. Historia synagogi zakończyła się w lipcu 1941 r., kiedy to Niemcy spędzili to ok.300 osób narodowości żydowskiej, zamknęli w podziemiach synagogi, po czym świątynię podpalili.

W 1993 r. pozostałości synagogi odsłonięto jako miejsce pamięci. Obok wybudowano okazały pomnik, poświęcony pamięci ofiar represji niemieckich na Żydach łotewskich. Centralną częścią pomnika jest wizerunek Żanisa Lipke, człowieka, który uratował kilkadziesiąt osób pochodzenia żydowskiego, ukrywając je w zmyślnie skonstruowanym schowku we własnym domu. O Żanisie Lipke napiszemy osobny wpis – ta historia warta jest dłuższego opowiadania.

Ryga, pozostałości spalonej synagogi

Ryga, pozostałości spalonej synagogi

Ryga, pomnik pamięci pomordowanych tu Żydów

Ryga, pomnik pamięci pomordowanych tu Żydów

Ryga, wieża zegarowa na dworcu kolejowym

Ryga, wieża zegarowa na dworcu kolejowym

Teraz czeka nas ok.10-minutowy spacer ulicą Dzirnavu iela w kierunku głównego dworca kolejowego w Rydze. Najważniejszą atrakcją jest tu wieża zegarowa, wybudowana w 1965 r. (pierwotnie także jako wieża wodna), jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli dzisiejszej Rygi. Wysokość wieży (bez napisu „RIGA”) to 43 m, na górze wieży znajduje się dziś restauracja z pięknym widokiem na centrum miasta, popularne miejsce randek i spotkań biznesowych. Zatoczyliśmy tym samym małe koło, zaczynając spacer przy bazarze miejskim, który znajduje się nieco na południe od dworca kolejowego.

Znów nieco na północ, przy ulicy Merķeļa iela, znajdziemy budynek cyrku, jedynego ponoć stałego cyrku w państwach nadbałtyckich. Pierwsze przedstawienie dał on w grudniu 1888 r., od tego czasu pozostając w stanie stałej działalności, aż do dziś. Najważniejszą częścią jest sezon zimowy. Sam budynek cyrku jest wpisany na listę narodowych zabytków.

Ryga, budynek cyrku

Ryga, budynek cyrku

Ryga, prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa

Ryga, prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa

Idziemy dalej prosto, mijając po lewej budynki uniwersytetu, a po prawej park Vērmanes Dārzs, drugi najstarszy park w Rydze (początek XIX w.), kierujemy się do kolejnego parku – Esplanade. Bez żadnych wątpliwości, największą ozdobą parku jest stojąca w nim prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa, wybudowana tu pod koniec XIX w., w czasach gdy Ryga była częścią Imperium Rosyjskiego, zresztą budowa zyskała poparcie ówczesnego rosyjskiego cara Aleksandra II. Przekształcona w kościół luterański (przez Niemców w czasie I wojny światowej), a potem w… planetarium (przez Sowietów po II wojnie światowej), swoją pierwotną funkcję odzyskała ostatecznie po odzyskaniu przez Łotwę niepodległości w 1991 r. Jest największą świątynią prawosławną w byłych radzieckich republikach nadbałtyckich. Znana jest z kolekcji starych ikon oraz bogato zdobionego ikonostasu.

W parku Esplanade znajdziemy także pomniki Oskarsa Kalpaksa, przywódcy sił zbrojnych Łotwy, walczących w 1918 r. z bolszewikami o niepodległość kraju, oraz poety Rainisa, także pisarza i dziennikarza, a przede wszystkim ministra oświaty Łotwy. Na końcu parku znajdziemy jeszcze zabytkowe budynki Narodowego Muzeum Sztuki (we wrześniu 2014 r. w kompletnym remoncie) oraz Łotewskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Z parku Esplanade przemieszczamy się do kolejnego terenu zielonego, z których Ryga słynie – do parku Kronvalda. Został publicznie udostępniony w 1930 r., a miejski kanał Pilsetas dzieli go na dwie części, połączone dwoma mostkami z 1936 r. Na terenie parku znajduje się także Centrum Kongresowe z okazałą fontanną przed budynkiem.

Ryga, pomnik Oskarsa Kalpaksa w parku Esplanade

Ryga, pomnik Oskarsa Kalpaksa w parku Esplanade

Ryga, fontanna przed Centrum Kongresowym w parku Kronvalda

Ryga, fontanna przed Centrum Kongresowym w parku Kronvalda

Ryga, kościół św.Piotra i Pawła

Ryga, kościół św.Piotra i Pawła

Ryga, budynek Teatru Narodowego

Ryga, budynek Teatru Narodowego

Okrążamy w parku Centrum Kongresowe, po drodze mijając schowany w cieniu drzew niewielki pomnik Aleksandra Puszkina, docierając do zniszczonego kościoła św.Piotra i Pawła, wybudowanego tu w 1785 r., choć wcześniej stała tu drewniana cerkiew już w XVII w. Kościół ten był główną prawosławną cerkwią w Rydze aż do czasu gdy w parku Esplanade wybudowano oglądaną przez nas chwilę temu cerkiew Narodzenia Chrystusa w 1884 r. W 1886 r. został przekształcony w kościół luterański. W 1916 r. arcybiskup i duchowni zostali ewakuowani, ale świątynia nigdy już nie wróciła w ręce kościoła prawosławnego. Pomimo tego wciąż pełniła funkcję świątyni, aż do 1940 r., kiedy to budynek upaństwowiono, a w 1977 r. przekształcono go w… salę koncertową.

Ryga, Baszta Prochowa

Ryga, Baszta Prochowa

Brzegiem parku Kronvalda idziemy w stronę starówki Rygi, dochodząc do budynku Teatru Narodowego Łotwy. Budynek ten powstał na przełomie XIX / XX w., a zapisał się w historii 18 listopada 1918 r., kiedy to właśnie w jego wnętrzach proklamowano niepodległość Łotwy (18 listopada jest do dziś Świętem Niepodległości na Łotwie).

Idąc nadal w stronę starówki, wzdłuż kanału Pilsetas, wkraczamy do kolejnego parku – Bastejkalns, utworzonego jeszcze w XIX w., oddzielającego Stare Miasto od dzisiejszego centrum Rygi z dworcem kolejowym. W centralnej części parku znajdziemy słynny Pomnik Wolności, ale tym razem nie o niego nam chodzi (pomnik opisaliśmy we wpisie o największych atrakcjach starej Rygi). Skręcamy w prawo w ulicę Torna iela, już na samym jej początku natykając się na Basztę Prochową.

Pierwotnie wybudowano ją w początkach XIV w. i była częścią fortyfikacji obronnych miasta. Ale w 1621 r. zburzyli ją podczas najazdu Szwedzi i z pierwotnej budowli pozostały jednie kamienne fundamenty. Wieżę odbudowano w 1650 r. z murami o grubości 2,5 m, dzięki którym skutecznie służyła przez wieki jako magazyn prochu i broni. Dziś jest częścią Łotewskiego Muzeum Wojny.

Ryga, stare mury miejskie

Ryga, stare mury miejskie

Idąc dalej ulicą Torna iela, natkniemy się na pokryte czerwonymi dachami niskie budynki, kiedyś pełniące rolę koszar różnych armii, a dziś mieszczące bary i kawiarnie. Naprzeciwko nich znajduje się odnowiony fragment dawnych fortyfikacji miejskich oraz tzw. Brama Szwedzka, jedyna średniowieczna brama miejska, która przetrwała do naszych czasów.

Ryga, Brama Szwedzka

Ryga, Brama Szwedzka

Kontynuując spacer wzdłuż Torna iela, dojdziemy aż do końca tejże ulicy, znajdując się przed dawnym Zamkiem Kawalerów Mieczowych w Rydze, niegdyś główną siedzibą tego równie kontrowersyjnego, jak Zakon Krzyżacki, bractwa rycerskiego na Inflantach – zresztą Kawalerzy Mieczowi w XIII w. połączyli się z Krzyżakami, stając się częścią tego zakonu. Zamek wybudowano w XIV w. W 1562 r. to właśnie tutaj złożono hołd polskiemu królowi, początkując krótki okres panowania Polski na tych terenach. Przez kolejne 60 lat zamek był siedzibą polskiego namiestnika, bywał tu król Stefan Batory. Dziś mieszczą się tu muzea, zamek jest też oficjalnie rezydencją łotewskiego prezydenta.

Teraz czeka nas spacer brzegiem Dźwiny i podziwianie panoramy rzeki oraz położonej po jej drugiej stronie części miasta. Będąc w okolicach zamku można lekko się cofnąć, by zobaczyć port promowy i marinę żeglarską w Rydze, warto też zerknąć na przeciwległą wyspę Kipsala – jej poświęcimy osobny wpis na naszym blogu.

Ryga, port promowy

Ryga, port promowy

Ryga, żeglarska marina

Ryga, żeglarska marina

Ryga, lunapark nad brzegiem Dźwiny

Ryga, lunapark nad brzegiem Dźwiny

Ryga, dawny zamek Kawalerów Mieczowych

Ryga, dawny zamek Kawalerów Mieczowych

Ryga, most Vansu Tilts na Dźwinie

Ryga, most Vansu Tilts na Dźwinie

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Idąc w stronę starówki brzegiem rzeki z pewnością natkniecie się na oszkloną postać „Wielkiego Krzysztofa”, owianego legendą powstania miasta. Otóż wg tejże legendy wielki człowiek o imieniu Krzysztof (Kristaps), mieszkał na brzegu Dźwiny i zarabiał przenosząc ludzi na drugi brzeg. Pewnego dnia usłyszał na drugim brzegu rozpaczliwy płacz dziecka i w te pędy pobiegł przynieść je do swojej chaty. W trakcie przenoszenia przez rzekę dziecko robiło się jednak coraz cięższe, ale Kristaps ostatkiem sił dotarł na brzeg.

Ryga, figura "Wielkiego Krzysztofa" nad Dźwiną

Ryga, figura „Wielkiego Krzysztofa” nad Dźwiną

Ułożył dziecko wygodnie w chacie i sam zmęczony usnął. Gdy się obudził, nie znalazł już dziecka, ale w miejscu gdzie je położył stała wielka skrzynia, wypełniona złotem. Kristaps zachował skarb, nie wydając ani jednej monety, a po jego śmierci fortuna posłużyła do ufundowania pierwszych miejskich budynków.

Z atrakcji położonych nad rzeką zdecydowanie należy obejrzeć bardzo charakterystyczny budynek Biblioteki Narodowej, znajdujący się na przeciwległym brzegu. 13-piętrowy budynek (68 m wysokości) nawiązuje do łotewskiej legendy o Zamku Światła – tak też jest potocznie nazywany. Jest nowiuśki – został otwarty publicznie w czerwcu 2014 r. Tuz za biblioteką znajduje się małe muzeum kolejnictwa.

Jak ktoś lubi, dalej wgłąb znajdzie Pomnik Zwycięstwa Armii Czerwonej, postawiony tu w 1985 r. ku pamięci „wyzwolenia” Rygi przez żołnierzy radzieckich. Dziś to miejsce wieców „twardych” komunistów. I to byłoby na tyle spaceru obrzeżami starego miasta w Rydze. W kolejnym wpisie pokażemy Wam wspomnianą wyspę Kipsala i opowiemy o bohaterskim Żanisie Lipke.

Pełna galeria zdjęć atrakcji z obrzeży starego miasta w Rydze znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Inne wpisy z: Ryga

Jeśli chcecie zobaczyć bardziej tradycyjną, ludową stronę Łotwy, warto tu przyjechać pod koniec września. Dziś trochę o łotewskich "dożynkach", które odbywają się w tym czasie w wielu miastach - Miķeļdienas gadatirgus.

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Jest takie miejsce w Rydze, gdzie nie ma tłumów turystów. Gdzie czas zatrzymał się w miejscu i życie płynie jakby innym rytmem. Miejsce, gdzie słowo "spacer" nabiera innego znaczenia. A pomimo tego, ma swoją własną historię, wartą opowiedzenia.

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal "dzielnicy art nouveau". Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.

Ryga, dzielnica Art Nouveau

Nie tylko starówka przyciąga turystów w Rydze. Dla fanów architektury, szczególnie tej secesyjnej, stolica Łotwy będzie prawdziwą mekką – prawdopodobnie nigdzie indziej w Europie nie ma takiego zatrzęsienia budynków wybudowanych w tym stylu. Szczególną atrakcją jest przepełniona architekturą w tym stylu „dzielnica art nouveau”.

Ryga na weekend (poprzedni wpis: Ryga, najważniejsze atrakcje starego miasta). Dwie części Rygi są pozycją obowiązkową na turystycznej trasie po stolicy Łotwy. Pierwsza z nich to oczywiście starówka, wpisana na listę UNESCO. Także i ona wypełniona jest architekturą secesyjną. Ale jeżeli chcecie zobaczyć całe ulice, wypełnione budynkami w tym stylu, polecamy udać się w okolice ulicy Elizabetes – tam art nouveau „zaatakuje” Was w sposób naprawdę zmasowany.

Szacuje się, że ok.800 budynków w obrębie starej Rygi to budynki związane ze stylem art nouveau – stanowią one aż 40% całej zabudowy, co sprawia że Ryga może się poszczycić mianem jednego z największych ośrodków architektury w tym stylu w całej Europie. Secesja jest widoczna wszędzie, także na starówce, ale jest taki region miasta, gdzie w zasadzie nie ma innej zabudowy – wszystkie budynki stworzono, ozdabiając je motywami roślinnymi, sylwetkami sfinksów, gryfów i innych postaci, niestandardowo układając linie i wieńcząc dachy ozdobnymi wieżyczkami czy innymi ozdobnymi elementami.

Ryga, dzielnica Art Nouveau

Ryga, dzielnica Art Nouveau

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Elizabetes 10b (1903 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Elizabetes 10b (1903 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Elizabetes 10b (1903 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Elizabetes 10b (1903 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Elizabetes 33 (1901 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Elizabetes 33 (1901 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Elizabetes 33 (1901 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Elizabetes 33 (1901 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Alberta 8 (1903 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Alberta 8 (1903 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Alberta 13 (1904 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Alberta 13 (1904 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Alberta 13 (1904 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek przy ul.Alberta 13 (1904 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek prywatnej szkoły przy ul.Strelnieku 41 (1905 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek prywatnej szkoły przy ul.Strelnieku 41 (1905 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek prywatnej szkoły przy ul.Strelnieku 41 (1905 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau, budynek prywatnej szkoły przy ul.Strelnieku 41 (1905 r., architekt: Mihails Eizenšteins)

Ryga, dzielnica Art Nouveau

Ryga, dzielnica Art Nouveau

Ryga, dzielnica Art Nouveau

Ryga, dzielnica Art Nouveau

„Dzielnica Art Nouveau”, zwana też „dzielnicą ambasad” (ze względu na ich mnogość w okolicy) to kilka ulic, z których główną, tą od której zwiedzanie się rozpoczyna, jest ulica Elizabetes. Najważniejsza część dystryktu to trójkąt ulic Elizabetes, Strelnieku i Alberta, w sumie może z kilometr pieszej trasy, w czasie której może rozboleć szyja od zadzierania głowy do góry. Naprawdę jest co podziwiać, czasem wręcz można odnieść wrażenie, że architekci mocno przeładowali elewacje ozdobnikami, momentami aż za bardzo abstrakcyjnymi. Każdy budynek ma tu swój własny styl, temat, kolor i każdy wart jest szczegółowego obejrzenia.

A jak pójdziecie kawałek za ulicę Alberta, to przy ulicy Dzirnavu znajdziecie starą, zaniedbaną, drewnianą zabudowę Rygi. Do niej wrócimy w jednym z następnych wpisów. Nie ma co więcej pisać – zapraszamy do oglądania zdjęć, one powiedzą więcej niż opis słowny. W kolejnym wpisie zabierzemy Was na spacer po atrakcjach, umiejscowionych poza starówką Rygi.

Pełna galeria zdjęć z dzielnicy Art Nouveau w Rydze znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ryga

Jeśli chcecie zobaczyć bardziej tradycyjną, ludową stronę Łotwy, warto tu przyjechać pod koniec września. Dziś trochę o łotewskich "dożynkach", które odbywają się w tym czasie w wielu miastach - Miķeļdienas gadatirgus.

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Jest takie miejsce w Rydze, gdzie nie ma tłumów turystów. Gdzie czas zatrzymał się w miejscu i życie płynie jakby innym rytmem. Miejsce, gdzie słowo "spacer" nabiera innego znaczenia. A pomimo tego, ma swoją własną historię, wartą opowiedzenia.

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal "dzielnicy art nouveau". Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.

Ryga, najważniejsze atrakcje starego miasta

Przez 60 lat była w granicach państwa polskiego. Przebywał tu król Stefan Batory, przemawiał Piotr Skarga, studiował Ignacy Mościcki. Mieszkał tu Ryszard Wagner, urodził się Michaił Barysznikow. W 2014 r. nosi miano Europejskiej Stolicy Kultury. Słowem – witamy w Rydze.

Ryga na weekend. Ryga to kolejny nasz „weekendowy” cel lotniczy w tym roku (były już: Kijów, Odessa i Ateny). Bilety LOTu w cudownej cenie 122 zł za podróż w obie strony kupione czekały już od stycznia. To nasza pierwsza „tamBylska” podróż na północ od Polski i kolejna już w tym roku wyprawa do krajów rosyjskojęzycznych (tak, wiemy, że jest język łotewski, ale w Rydze słyszy się przede wszystkim rosyjski). Oprócz „pasowania” do naszego cyklu „Miasto na Weekend”, wyjazd do Rygi rozpocznie też na blogu nowy cykl: „Miasta hanzeatyckie”, których już kilka zwiedziliśmy, ale żadne z nich jeszcze nie doczekało się wpisu. Co to te „miasta hanzeatyckie”, napiszemy w osobnym wpisie. Czas więc spisać wrażenia ze stolicy Łotwy.

Za datę powstania miasta Ryga uznaje się rok 1201, kiedy to lokalny biskup Albert rozpoczął budowę obwarowań miejskich. Biskup został mianowany przez papieża i miał przynieść „odwet” na miejscowej ludności, która pokonała i zabiła poprzedniego wysłannika Rzymu, który wraz z krzyżowcami siłą krzewił tu wiarę chrześcijańską. A jeszcze wcześniej zaczęli tu przyjeżdżać niemieccy kupcy, handlujący z miejscowymi Wikingami – to za nimi podążył kościół.

KML-LogoFullscreen-LogoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Ryga, najważniejsze miejsca Starego Miasta

ładowanie mapy - proszę czekać...

Łotwa, Ryga, Plac Katedralny: 56.949059, 24.104862
Łotwa, Ryga, kościół św.Piotra: 56.947549, 24.109368
Łotwa, Ryga, kościół św.Janów: 56.947490, 24.110956
Łotwa, Ryga, Plac Ratuszowy i Dom Czarnogłowych: 56.947467, 24.106686
Łotwa, Ryga, Pomnik Wolności: 56.951434, 24.113402
Łotwa, Ryga, \'Trzej Bracia\': 56.950366, 24.104337
Łotwa, Ryga, katedra św.Jakuba: 56.950802, 24.104798
Łotwa, Ryga, Plac Liwski: 56.949503, 24.109240

 

W 1282 r. Ryga przystąpiła do Hanzy i rozpoczął się okres gwałtownego rozwoju miasta. Hanza to dawny związek miast północnej Europy, w ramach którego wzajemnie wspierały one swoje interesy, utrudniając życie i działalność kupcom z innych miast. Dzięki temu miasta-członkowie Hanzy w większości znakomicie prosperowały, stając się czołowymi ośrodkami handlu w naszej części kontynentu. Bogate miasto przyciągnęło żądnych władzy Krzyżaków, z którymi miało (skąd my to znamy) wielkie problemy przez dalsze ponad 250 lat, kilkukrotnie paląc ich zamek.

W 1561 r. miasto oddało się pod władanie króla polskiego, Zygmunta II Augusta i przez następne 60 lat pozostawało formalnie w granicach Rzeczypospolitej. Aż do 1621 r., kiedy to zdobyli je Szwedzi – ale wcześniej – w 1605 r. – pod Rygą odbyła się znana z nudnych lekcji historii bitwa pod Kircholmem, w której odnieśliśmy jedno z większych zwycięstw bitewnych w historii. Ale już na początku XVIII w. miasto przejęli Rosjanie i pod ich władaniem Ryga pozostała aż do zakończenia I wojny światowej, czyli ponad 300 lat. W tym czasie miasto znacznie się rozrosło, stając się czwartym co do wielkości miastem Imperium Rosyjskiego (po Moskwie, Sankt Petersburgu i… Warszawie) oraz największym jego portem.

Panorama starej Rygi, widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Panorama starej Rygi, widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Panorama Rygi, widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Panorama Rygi, widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Po zakończeniu I wojny światowej Łotwa, 7 dni po Polsce (czyli 18 listopada 1918 r.) proklamowała niepodległość, po czym musiała o nią walczyć – tak jak i my – z wojskami bolszewickimi. Jeszcze jedno łączy Rygę z Polską – to tu podpisano tzw.”traktat ryski”, kończący wojnę polsko-bolszewiską i regulujący nasze granice z „Krajem Rad”. Łotysze także swój traktat pokojowy z bolszewikami podpisali w Rydze – ponad rok przed naszym. De facto więc od 1920 r. Ryga stała się stolicą państwa łotewskiego.

Razem z całą Łotwą, Ryga podzieliła nasz los podczas II wojny światowej, będąc zaatakowana przez Armię Czerwoną, z tymże Łotwę sowieci „zlikwidowali’, wcielając ją do ZSRR niemal natychmiast po najechaniu. Byli przy tym tak brutalni, że mieszkańcy Rygi chętnie „pomogli” Niemcom odbić miasto – ale sowieci pod koniec wojny wrócili, wygonili Niemców i ostatecznie wchłonęli Rygę i całą Łotwę w swe granice. W marcu 1991 r. społeczeństwo Łotwy w referendum wybrało niepodległość i wyjście z ZSRR. Oficjalnie niezależność Łotwa ogłosiła w sierpniu tegoż roku i Ryga znów została stolicą niepodległej Łotwy.

Dziś Ryga to 700-tysięczne miasto, w którym w wyniku intensywnej rusyfikacji z czasów ZSRR, Łotysze nie stanowią większości. Na ulicach, w komunikacji publicznej i w restauracjach przeważnie słychać język rosyjski, duża część mieszkańców podobno w ogóle nie zna łotewskiego.

Ryga, pomnik Wolności nocą

Ryga, pomnik Wolności nocą

Ryga, plac Katedralny nocą

Ryga, plac Katedralny nocą

Ryga, plac Liwski i budynek Rosyjskiego teatru Dramatycznego nocą

Ryga, plac Liwski i budynek Rosyjskiego teatru Dramatycznego nocą

Trochę wyjazdowych informacji praktycznych. Z lotniska do centrum Rygi (w tym na starówkę) łatwo dostać się można miejskim autobusem nr 22 – przystanek znajduje się przed terminalem lotniska, za parkingiem samochodowym. Bilety można kupić w informacji turystycznej na lotnisku lub w automacie na przystanku – koszt jednego przejazdu to 0,60 EUR. Teoretycznie bilety sprzedaje też kierowca, ale są dwukrotnie droższe (1,20 EUR), a i tak kierowca odsyłał chętnych do automatu na przystanku. Bilet 24-godzinny kosztuje 2,50 EUR. Aby dostać się na starówkę, należy przejechać 12 przystanków i wysiąść na „Grecinieku iela” (nazwy przystanków wyświetlają się wewnątrz autobusu), zaraz po przejechaniu rzeki Dźwiny.

Jeżeli nie mieszkacie gdzieś na obrzeżach, to do weekendowego zwiedzania nie będziecie potrzebowali komunikacji miejskiej. Wszystkie większe atrakcje (starówka czy dzielnica „art noveau”) znajdują się w zasięgu pieszej wycieczki. Nawet zobaczenie czegoś po drugiej stronie Dźwiny da się załatwić pieszo. Nasz nocleg wypadł w świetnym hotelu Gutenbergs przy samej katedrze na starówce – stąd wszędzie blisko.

Ryga znana jest przede wszystkim ze swojej starówki, wpisanej na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Starówka leży nad Dźwiną i ma dość widoczne granice. Nie jest duża, jej zwiedzenie spokojnie jest możliwe w jeden dzień. Czas na subiektywną listę największych atrakcji starej Rygi:

Katedra w Rydze i Plac Katedralny

Kamień węgielny pod budowę katedry położył w 1211 r. sam biskup Albert (ten, od którego zaczyna się historia Rygi). Nie wiadomo, kiedy budowę ukończono – na pewno w 1266 r. kościół nie był jeszcze w całości gotowy. Pierwszej poważnej rozbudowy katedra doczekała się na przełomie XIV i XV w., wtedy też podwyższono jej wieżę, która w tym czasie była najwyższą w mieście. Wieża i część kościoła spaliły się w pożarze w 1547 r. Nową wieżę oddano niespełna 50 lat później, wraz z kogutem na szczycie, dziś możliwym do zobaczenia na wystawie wewnątrz katedralnych zabudowań.

Ryga, katedra

Ryga, katedra

Ryga, dziedziniec katedry

Ryga, dziedziniec katedry

Ryga, stary kogut z wieży katedry

Ryga, stary kogut z wieży katedry

Ryga, wnętrze katedry

Ryga, wnętrze katedry

Ryga, Plac Katedralny, siedziba galerii Riga Bourse

Ryga, Plac Katedralny, siedziba galerii Riga Bourse

Ryga, Plac Katedralny, siedziba łotewskiego radia

Ryga, Plac Katedralny, siedziba łotewskiego radia

W 1775 r. wieżę katedry częściowo rozebrano i przebudowano do widocznych dziś kształtów. Obecny kształt katedry jest wynikiem prac mających miejsce na przełomie XIX i XX w. Ostatnią renowację przeprowadzono w latach 80-tych, kiedy to m.in. wymieniono koguta na szczycie wieży i odnowiono wnętrza. Katedrę można zwiedzać odpłatnie, bilet wstępu kosztuje 3 EUR. Dziś pełni ona funkcję katedry ewangelickiej.

Katedra stoi przy Placu Katedralnym, największym placu w Rydze. Swoją obecną postać uzyskał pod koniec XIX w. Oprócz katedry, oglądać tu można ciekawy budynek galerii sztuki Riga Bourse, wybudowany w połowie XIX w. na wzór weneckich renesansowych pałaców. Obok stoi neoklasycystyczny budynek łotewskiego radia. Plac Katedralny jest popularnym miejscem, jeśli chodzi o organizowanie wszelkiego rodzaju miejskich eventów, jarmarków, występów artystycznych itp. Mogliśmy tego sami doświadczyć podczas dorocznego jesiennego święta zbiorów – „Mikelis’ Day”.

Kościół św.Piotra

Ryga, kościół św.Piotra

Ryga, kościół św.Piotra

Nie wiadomo, kiedy pierwotnie wybudowany, w dokumentach pojawia się po raz pierwszy w 1209 r. W XIII w. był małym kościołem z wieżą z boku. Na tejże wieży w XIV w. zamontowano pierwszy publiczny zegar w Rydze. W XV w. wzięto się za rozbudowę kościoła, wielokrotnie przerywaną (m.in. ze względu na wojnę z Krzyżakami). Wtedy też dodano wysoką wieżę z dzwonnicą. Wieża wytrzymała prawie 170 lat, po czym w 1666 r. zawaliła się, niszcząc sąsiednie budynki i zabijając kilka osób. Odbudowano ją w 1690 r., w czasie odbudowy zdążyła się ponownie zawalić, tym razem w wyniku pożaru. Była wtedy najwyższą drewnianą budowlą w Europie, i prawdopodobnie na świecie.

I znów pech – w 1721 r. w wyniku uderzenia pioruna spaliła się wieża i część kościoła. Nowa oddana została w 1743 r. Kilkukrotnie potem przebudowywany, dotrwał kościół św.Piotra aż do II wojny światowej – w 1941 r. został poważnie uszkodzony ostrzałem artyleryjskim – w jego wyniku zawaliła się wieża oraz dach świątyni. W latach 50-tych XX w. rozpoczęto odbudowę, która trwała długie lata. Wieżę, wysoką dziś na 123 m, oficjalnie otwarto w 1970 r., a trzy lata później otwarto platformę widokową na jej szczycie. Zegar ponownie zaczął „tykać” w 1975 r. – podobnie jak poprzednik ma do dziś tylko jedną wskazówkę, pokazującą godziny. Funkcje kościelne przywrócono dopiero w 1991 r. Kościół św.Piotra jest świątynią luterańską.

Ryga, wejście do kościoła św.Piotra

Ryga, wejście do kościoła św.Piotra

Ryga, widok z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Ryga, widok z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Ryga, panorama miasta widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Ryga, panorama miasta widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Dziś jest wielką atrakcją turystyczną ze względu na wieżę widokową, dostępną dla zwiedzających. Bilet kosztuje 7 EUR i pozwala na wjechanie windą na szczyt. Z góry roztacza się piękna panorama Rygi we wszystkich kierunkach. Sam kościół był w czasie naszej wizyty niedostępny dla turystów ze względu na trwające w Rydze dokładnie w ten weekend (26-28 września) regionalne spotkania Taize dla młodzieży z krajów nadbałtyckich.

Kościół św.Janów

Ryga, kościół św.Janów

Ryga, kościół św.Janów

Uznawany za najstarszy kościół w Rydze, sąsiadujący z dużo wyższym i bardziej dziś turystycznie znanym kościołem św.Piotra. Nie ma żadnych zachowanych informacji co do daty jego fundacji. Na pewno w tym miejscu już w 1209 r. znajdowała się kaplica, stanowiąca część zamku biskupa Alberta. W 1234 r. przemianowano ją na kościół św.Janów (Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty), a potem rozbudowano do większych rozmiarów – ale też nie wiadomo dokładnie, kiedy. Na pewno nastąpiło to jeszcze w XIII w. Potem wielokrotnie przebudowywany, zatracił swe pierwotne kształty. W kościele można robić zdjęcia, po uiszczeniu dobrowolnego datku (1-2 EUR) przy wejściu.

Ryga, "bremeńscy muzykanci"

Ryga, „bremeńscy muzykanci”

Warto wspomnieć jeszcze o małej atrakcji, znajdującej się dokładnie pomiędzy kościołami św.Piotra i św.Janów – „bremeńskich muzykantach”, małej instalacji nawiązującej do bajki braci Grimm, podarowanej Rydze przez partnerskie miasto Brema. Cztery zwierzęta: osioł, pies, kot i kogut stoją jedno na drugim, a w ich oczach widnieje zdziwienie. W bajce zwierzęta zaglądały w ten sposób w okno, a tu pomnik ma podtekst polityczny – zwierzęta patrzą przez… żelazną kurtynę 🙂 Instalacja stanęła tu w 1990 r., kiedy jeszcze Łotwa była częścią ZSRR. Legenda mówi, że gdy dotkniesz nosa osła, spełni się pomyślane w tym momencie życzenie – osioł ma więc mocno „wyślizgany” nosek 🙂 „Bremeńscy muzykanci” są popularnym tłem dla zdjęć, robionych sobie przez turystów.

Plac Ratuszowy i Dom Czarnogłowych

Budynek, stojący dziś na placu ratuszowym (Ratslaukums), pojawia się po raz pierwszy w dokumentach w 1334 r., wybudowany przez miasto i wynajęty początkowo kupcom z Wielkiej Gildii kupieckiej. Równocześnie siedzibę miało tu także Bractwo Czarnogłowych – kupców, którzy z różnych względów nie mogli należeć do Wielkiej Gildii – o nieunormowanym statusie prawnym, nieżonatych lub nie mających siedziby w Rydze. Bractwo powstało w Tallinnie, początkowo jako organizacja militarna, pomagająca chronić miasto w razie zagrożeń (rozruchów wewnętrznych lub najazdów z zewnątrz). Członkowie bractwa patrolowali mury miejskie. Odnoga „ryska” bractwa powstała niemal równocześnie z tallińską – na początku XV w. Bractwo Czarnogłowych istniało w Rydze aż do początków II wojny światowej, kiedy to sowieci rozpoczęli polowanie na jego członków – większość udało się uciec z miasta.

Ryga, ratusz miejski

Ryga, ratusz miejski

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Muzeum Okupacji Łotwy

Ryga, Muzeum Okupacji Łotwy

Budynek Bractwa Czarnogłowych został ostatecznie kupiony przez nich w 1713 r. Został silnie zniszczony w 1941 r., a sowieci w 1948 r. usunęli spalone części murów. Dzisiejsze piękno budynek zawdzięcza renowacji przeprowadzonej w ostatnich latach XX w. Dziś jest jedną z najważniejszych i najpiękniejszych atrakcji architektonicznych starej Rygi. Urody bezwzględnie dodaje mu otoczenie – sąsiedztwo kościoła św.Piotra, odnowionego ratusza miejskiego oraz pomnika rycerza Rolanda (uważanego za patrona miasta). Tak, tego z „Pieśni o Rolandzie”. To właściwie kopia, oryginał z 1897 r. został zniszczony w czasie II wojny światowej.

Przy Placu Ratuszowym znajdziemy jeszcze Muzeum Okupacji Łotwy, prezentujące czasy od 1940 do 1991 r., z okresu okupacji i niemieckiej, i sowieckiej. Wstęp do muzeum jest bezpłatny (w zasadzie obowiązują dobrowolne datki).

Pomnik Wolności

Ryga, pomnik Wolności

Ryga, pomnik Wolności

42-metrowy strzelisty pomnik jest dziś jednym z symboli Rygi. Postawiony tu w 1935 r. upamiętnia żołnierzy, którzy zginęli w czasie łotewskiej wojny o niepodległość (1918-1920). Ufundowany z datków społeczeństwa, stoi na miejscu wcześniej stojącego w tym miejscu (do 1915 r.) pomnika rosyjskiego cara, Piotra Wielkiego. Znajdująca się na szczycie statua trzyma w rękach trzy gwiazdy, uosabiające trzy regiony państwa łotewskiego.

Ryga, pomnik Wolności

Ryga, pomnik Wolności

Po najechaniu Rygi przez Rosjan w czasie II wojny światowej, planowali oni wysadzenie pomnika, ale planów nie zrealizowali. Wg legendy pomnik uratowała Wiera Muchina (uczennica autora pomnika), wmawiając Rosjanom wielką wartość artystyczną pomnika. Rosyjska propaganda przekręciła za to znaczenie gwiazd, trzymanych przez postać na statui, zmieniając je w trzy nadbałtyckie republiki ZSRR. A dla równowagi, wybudowano obok pomnik Lenina.

Ryga, uroczysta warta pod Pomnikiem Wolności

Ryga, uroczysta warta pod Pomnikiem Wolności

Pomnik ma wiele podtekstów historycznych i politycznych. Statua skierowana jest twarzą na zachód, a rzeźby umieszczone przy podstawie pomnika także mają znaczenie symboliczne. W 1990 r. zamknięto ok.200-metrowy odcinek ulicy, przebiegającej pod pomnikiem, tworząc tym samym rozległy plac. W trakcie dnia pod pomnikiem co godzinę odbywają się małe zmiany warty, pomiędzy którymi wartownicy stoją bez ruchu pod pomnikiem.

Plac i pomnik graniczą z jednej strony z terenem Opery Narodowej, a z drugiej z parkiem Bastejkalns, z urokliwym kanałem przepływającym przez jego środek. Obie strony park łączą małe, widowiskowe mosty. Jeden z nich stał się miejskim „mostem zakochanych”, zostając obwieszonym ogromną ilością okolicznościowych kłódek. Od strony starówki, ok.100 m od Pomnika Wolności, stoi – nie wiedzieć czego uważany za atrakcję turystyczną – „zegar Laima”.

Ryga, Łotewska Opera Narodowa

Ryga, Łotewska Opera Narodowa

Ryga, plac przy Pomniku Wolności, w tle zegar Laima

Ryga, plac przy Pomniku Wolności, w tle zegar Laima

Ryga, park Bastejkalns

Ryga, park Bastejkalns

Ryga, park Bastejkalns i "most zakochanych"

Ryga, park Bastejkalns i „most zakochanych”

Ryga, park Bastejkalns i "most zakochanych"

Ryga, park Bastejkalns i „most zakochanych”

Zegar został postawiony tu w 1924 r. z bardzo praktycznego powodu – by ułatwić mieszkańcom zdążanie do pracy. 12 lat później dodano loga największej łotewskiej fabryki łakoci – „Laima”. W czasach radzieckich, po II wojnie światowej, zegar służył także do wyświetlania bieżących informacji politycznych. Dopiero w 1999 r. przywrócono mu pierwotny wygląd. Dziś jest ponoć popularnym miejscem spotkań mieszkańców.

Trzej Bracia

„Trzej Bracia” to trzy sąsiadujące ze sobą kamienice, umiejscowione przy ulicy Maza Pils, tuż przy katedrze św.Jakuba. Ryga nieco pozazdrościła estońskiemu Tallinowi podobnych „Trzech Sióstr”. Najstarszy z „braci” jest biały budynek, datowany na XV w., uważany za najstarszy zachowany do dziś budynek mieszkalny w Rydze.

Ryga, "Trzej Bracia"

Ryga, „Trzej Bracia”

Dwa pozostałe domy są nieco młodsze. Środkowy (żółty) pochodzi z 1646 r. (data jest wypisana na elewacji), a ostatni, zielony – prawdopodobnie z końcówki XVII w.

Katedra św.Jakuba

Ryga, katedra św.Jakuba

Ryga, katedra św.Jakuba

Druga z trzech znajdujących się w Rydze katedr różnych wyznań (oprócz katedry ewangelickiej jest jeszcze znajdujący się poza terenem starówki prawosławny sobór Narodzenia Pańskiego). Katedra św.Jakuba jest świątynią katolicką. Wybudowana w początkach XIII w., początkowo jako „zwykły” kościół (katedrą katolicką była wtedy obecna katedra luterańska na Placu Katedralnym), na początku XV w. podniesiona do rangi bazyliki.

Ryga, katedra św.Jakuba i miejsce ku czci uczestników "Barykad" z 1991 r.

Ryga, katedra św.Jakuba i miejsce ku czci uczestników „Barykad” z 1991 r.

Od XVI w. została oddana luteranom i przez 3 wieki była ich własnością, odprawiano tu msze w różnych językach w różnych okresach (niemiecki, szwedzki, łotewski). Wyjątkiem był okres, kiedy Ryga była pod panowaniem polskiego króla – sprowadzono tu Jezuitów, a kazania wygłaszał sam Piotr Skarga (na msze chodził tu król Stefan Batory). W czasie wojen napoleońskich przez krótki czas służyła jako magazyn żywności. Dopiero po uzyskaniu przez Łotwę niepodległości w XX w. zdecydowano się oddać świątynię katolikom.

Warto jeszcze spojrzeć za kościół, gdzie na jego tyłach znajduje się mała „piramidka” – to miejsce pamięci ku czci ofiar ataku rosyjskiego OMON-u na zwolenników niepodległości Łotwy w styczniu 1991 r. W atakach tych zabito 4 osoby. Dziś dzień 20 stycznia każdego roku jest obchodzony na Łotwie jako „Dzień Barykad”, ku czci uczestników tamtych wydarzeń (w sumie na barykadach stało ponad 15 tys. osób). A obok katedry św.Piotra znajduje się także budynek obecnego parlamentu łotewskiego.

Plac Liwski (Livu)

Plac Liwski jest drugim co do wielkości placem Rygi (największym jest Plac Katedralny), miejscem gdzie koncentruje się życie nocne, głównie wśród ludzi młodych. Plac niejako „stworzył się sam” podczas II wojny światowej, kiedy to stojące tu budynki zostały zniszczone. W sezonie letnim centralną część placu zajmują kafejki i restauracje, większość z muzyką (niekoniecznie łotewską, widzieliśmy występy zespołu country) graną na żywo.

Ryga, kamienice przy placu Liwskim

Ryga, kamienice przy placu Liwskim

Ryga, budynek Rosyjskiego Teatru Dramatycznego przy placu Liwskim

Ryga, budynek Rosyjskiego Teatru Dramatycznego przy placu Liwskim

Ryga, budynek Małej Gildii

Ryga, budynek Małej Gildii

Ryga, budynek Wielkiej Gildii

Ryga, budynek Wielkiej Gildii

Plac Liwski otaczają dookoła zabytkowe budynki, z których kilka należy do tych najbardziej w Rydze znanych. Po kolei: budynek Wielkiej Gildii, wybudowany w połowie XIX w., był siedzibą tego bractwa kupców. W okresie późniejszym zrzeszała także artystów. Dziś mieści Łotewską Orkiestrę Symfoniczną. Wielka Gildia istniała w Rydze od 1354 r. aż do wybuchu II wojny światowej. Z budynkiem sąsiaduje „mniejszy brat” – Mała Gildia, kiedyś siedziba bractwa o tej nazwie, zrzeszającego z kolei rzemieślników. Dziś Mała Gildia użytkowana jest jako centrum konferencyjne, sala balowa i koncertowa. W czasie dnia możliwe jest zwiedzanie wnętrz (odpłatnie).

Ryga, "Dom Kotów"

Ryga, „Dom Kotów”

Jeden z najbardziej znanych ryskich budynków – „Koci Dom” (lub „Dom Kotów”), także znajduje się przy Placu Liwskim. Wg legendy dom wybudował naprzeciw budynku Wielkiej Gildii bogaty kupiec, który rozczarowany odmową przyjęcia do niej, usadowił na wieżyczkach swojego domu koty, skierowane… „ogonami” w kierunku Wielkiej Gildii, co miało pokazywać jego stosunek do bractwa. Dziś w jego wnętrzach mieszczą się biura, a na parterze restauracje.

Ryga, "Dom Kotów"

Ryga, „Dom Kotów”

Najbardziej chyba reprezentacyjnym budynkiem przy Placu Liwskim jest siedziba Rosyjskiego Teatru Dramatycznego, który powstał już w 1883 r. i jest najstarszym teatrem rosyjskim poza Rosją. Budynek przeszedł kilka lat temu gruntowną renowację i dziś jest prawdziwą ozdobą placu. Teatr gościł wielu znamienitych rosyjskich reżyserów i aktorów, szybko stając się jednym z najważniejszych rosyjskich teatrów poza granicami Rosji. W czasach ZSRR był tubą radzieckiej propagandy, ale po odzyskaniu przez Łotwę niepodległości szybko wrócił do dawnych świetnych tradycji.

Te 8 miejsc na Starym Mieście w Rydze zdecydowanie warte jest zobaczenia. Ale ryska starówka cała jest miejscem obowiązkowym. Ma wiele więcej miejsc, związanych z historią miasta. Wrócimy tu jeszcze w kolejnym wpisie, pokazując pozostałe atrakcje. A w kolejnym wpisie pokażemy Wam inną atrakcję Rygi – dzielnicę „art nouveau”.

Pełna galeria zdjęć największych atrakcji starówki w Rydze znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Weekend w Rydze

Jeśli chcecie zobaczyć bardziej tradycyjną, ludową stronę Łotwy, warto tu przyjechać pod koniec września. Dziś trochę o łotewskich "dożynkach", które odbywają się w tym czasie w wielu miastach - Miķeļdienas gadatirgus.

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Jest takie miejsce w Rydze, gdzie nie ma tłumów turystów. Gdzie czas zatrzymał się w miejscu i życie płynie jakby innym rytmem. Miejsce, gdzie słowo "spacer" nabiera innego znaczenia. A pomimo tego, ma swoją własną historię, wartą opowiedzenia.

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal "dzielnicy art nouveau". Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.