Tour de Europe 2014 (etap IV) | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Węgierski Pecs - nasze wielkie pozytywne zaskoczenie

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo – to jedno z naszych „odkryć” na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Tour de Europe 2014, dzień 20 (poprzedni wpis: Osijek, czyli (na chwilę) wracamy do Chorwacji). Węgry jakoś do tej pory pomijaliśmy w naszych podróżach na południe Europy – co najwyżej były miejscem noclegowym, miejscem gdzie planowaliśmy się tylko przekimać w drodze – tak było w 2010 r., gdy w drodze powrotnej spędziliśmy noc w Budapeszcie, mając czas jedynie na krótki nocny spacer nad Dunajem. Tym razem po raz pierwszy jedno z węgierskich miast było „pełnoprawnym” punktem na naszej trasie – planowaliśmy zobaczyć w pełni atrakcje miasta Pecs (po polsku: Pecz), leżącego na południu kraju. I to, co zobaczyliśmy, wpłynęło na nasze późniejsze podróżnicze plany – Pecs po prostu nas zachwycił.

Tereny dzisiejszego Peczu zamieszkane są od ok.6 tysięcy lat, ale „na poważnie” miasto zaistniało w czasach rzymskich, kiedy utworzono tu kolonię o nazwie Sopianae. W IV w. miasto stało się ważnym ośrodkiem chrześcijańskim – z tego okresu pochodzą odkryte pod katedrą św.Apostołów Piotra i Pawła grobowce, dziś wpisane na listę UNESCO.

W czasach nowożytnych miasto ponownie pojawia się w dokumentach z 871 r. W X w. dzisiejszy Pecz był siedzibą biskupa, a od 1009 r. także siedzibą diecezji katolickiej. W 1367 r. utworzono tu pierwszy na Węgrzech uniwersytet. W 1543 r. miasto zdobyli Turcy, zamieniając kościoły na meczety, budując hamamy i medresy. Nieco ponad sto lat później miasto najechali Chorwaci, paląc i niszcząc średniowieczne centrum oraz wieże i mury obronne (do dziś zachowała się tylko jedna wieża). W 1686 r. ostatecznie Austriacy odbili Pecz z rąk tureckich. Dziś Pecz liczy ponad 150 tys. mieszkańców.

Pecz, plac Széchenyi

Pecz, plac Széchenyi

Pecz, meczet Paszy Kasim

Pecz, meczet Paszy Kasim

Pecz, miejski ratusz

Pecz, miejski ratusz

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Zakładając jednodniowy pobyt w Peczu, nie mieliśmy sprecyzowanych żadnych oczekiwań, poza planem zobaczenia najważniejszych miejsc i zabytków miasta. Ale to, co zobaczyliśmy, przerosło wszystko, czego się spodziewaliśmy. Pecz latem jest po prostu piękny ! Czyste, zadbane, kolorowo ukwiecone centrum miasta to mało powiedziane – wypełnione zabytkowymi, utrzymanymi w dobrym stanie kamienicami, świątyniami, muzeami z każdego okresu historii Peczu – od starożytności do czasów najnowszych. Wyjątkowo nie będziemy w tym wpisie wymieniać wszystkich wartych zobaczenia miejsc – możecie je oglądać na zdjęciach, ograniczymy się do wymienienia tych po prostu obowiązkowych do oglądnięcia:

  • Wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e., wpisana na listę UNESCO. Kompleks grobowców, znajdujący się dziś pod ziemią, pod katedrą św.Apostołów Piotra i Pawła – uznawany za najlepiej zachowaną wczesnochrześcijańską nekropolię poza Rzymem. Kilka niezwykle dobrze zachowanych grobowców z sarkofagami i freskami na ścianach jest udostępnionych do zwiedzania (odpłatnie);
Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

Pecz, wczesnochrześcijańska nekropolia z IV w. n.e.

  • Katedra św.Apostołów Piotra i Pawła, stojąca przy placu św.Stefana, to największa świątynia w Peczu, wybudowana w XII w. na fundamentach wcześniej stojącego tu kościoła, istniejącego prawdopodobnie od fundacji tutejszej diecezji (1009 r.). Turcy podczas swojej okupacji wykorzystywali budynek m.in. jako skład amunicji. Obecny wygląd nadano jej w XIX w. W podziemnej krypcie z XII w. pochowano m.in. szczątki Janus Pannoniusa, XV-wiecznego biskupa Peczu, uważanego za pierwszego węgierskiego poetę. W katedrze w 1991 r. był papież Jan Paweł II, który podniósł jej rangę do statusu bazyliki mniejszej. Obok katedry stoi Pałac Biskupi, zbudowany na fundamentach siedziby biskupów z XII w.;
Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła, podziemna krypta z XII w.

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła, podziemna krypta z XII w.

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła, podziemna krypta z XII w.

Pecz, katedra św.Apostołów Piotra i Pawła, podziemna krypta z XII w.

  • plac Széchenyi, najważniejszy plac starego centrum miasta, w średniowieczu plac targowy. Jedno z najpiękniejszych miejsc w Peczu, przy którym znajdują się ważne historycznie budynki, m.in. miejski ratusz;
  • Pecz, meczet Yakovali Hassana

    Pecz, meczet Yakovali Hassana

    meczet Paszy Kasim, jeden z symboli miasta, jest… rzymskokatolickim kościołem, kiedyś wybudowanym przez Turków jako meczet (połowa XVI w.). Na początku XVIII w., po wygonieniu Turków z miasta, został przekształcony w kościół, w 1766 r. zburzono minaret. Do dziś jeden z największych „po-tureckich” budynków na całych Węgrzech;

  • Teatr Narodowy, jeden z najbardziej widowiskowych budynków w Peczu, pochodzący z końca XIX w., umiejscowiony w samym centrum starego miasta;
  • Synagoga, wybudowana w II poł. XIX w. Pecz już od czasów przed Turami zamieszkiwała duża społeczność żydowska. Synagoga jest piękna i stoi pięknie umiejscowiona na placu Kossutha (XIX-wiecznego rewolucjonisty, węgierskiego bohatera narodowego);
  • Kolejny meczet – meczet Yakovali Hassana, wybudowany w XVI w., za panowania tureckiego. Jedyny na Węgrzech meczet z czasów osmańskich, który zachował się wraz z minaretem. Kiedyś obok znajdował się klasztor derwiszów. Po oswobodzeniu miasta od Turków przekształcony w XVIII w. w kościół św.Jana Nepomuka, dopiero po renowacji w latach 50-tych XX w. przywrócono jego pierwotną funkcję;
Pecz, Teatr Narodowy

Pecz, Teatr Narodowy

Pecz, synagoga

Pecz, synagoga

Pecz, budynek poczty

Pecz, budynek poczty

Pecz, budynek poczty

Pecz, budynek poczty

  • Barbakan – zachowana do dziś wieża obronna, część dawnych murów ochraniających Pałac Biskupi, pochodząca z XV w.
  • budynek poczty, oddany do użytku w 1885 r., zbudowany w stylu Art Noveau, jedna z najbardziej fotogenicznych budowli w mieście, głównie ze względu na wyjątkowe zadaszenie, pokryte ułożonymi w geometryczny wzór dachówkami z jednej z węgierskich fabryk porcelany;

Znajdziecie w Peczu jeszcze mnóstwo innych interesujących miejsc – ogromną liczbę muzeów, kilka innych zabytkowych świątyń, pozostałości po tureckich łaźniach, uliczki i widowiskowe place. Nade wszystko jednak po prostu przejdźcie się uliczkami starego miasta – tu każdy budynek czy pomnik mają swoją historię. Każdy budynek zwraca uwagę swoją architekturą, każda uliczka ma swój klimat. Spacer po Peczu jest najlepszą rzeczą, jaką możecie tu zrobić. Jest rewelacyjnie. Zapraszamy do galerii zdjęć z Peczu – zobaczcie, jak wspaniale prezentuje się to miasto.

Pierwotnie planowaliśmy przespać się w hotelu (tuż przy granicy starówki), z rana zwiedzić co się da i w południe wymeldować się z hotelu i pojechać do Polski – Pecz był ostatnim elementem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. Ale miasto tak nas urzekło, że i owszem – wymeldowaliśmy się, ale potem wróciliśmy na starówkę i spędziliśmy z dziećmi urocze popołudnie w Peczu. Nic to, że przez to wróciliśmy do Polski późno w nocy – Pecz po prostu był tego wart.

Pecz, plac i pomnik Kossutha

Pecz, plac i pomnik Kossutha

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

Pecz, starówka

To już koniec naszej relacji z wakacyjnej podróży do Grecji w 2014 r. Po raz drugi przejechaliśmy Bałkany i byłą Jugosławię wzdłuż (po raz pierwszy uczyniliśmy to tok wcześniej, podczas podróży samochodem do Turcji): Rumunia, Serbia, Macedonia, Grecja, znów Macedonia, Kosowo, Albania, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja i Węgry to punkty na naszej trasie. Spędziliśmy w niej 20 dni wspaniałych dni i po raz kolejny nabraliśmy przekonania, że Bałkany to nasze miejsce na ziemi. Przekonanie to spowodowało, że kolejna wakacyjna podróż (w 2015 r.) również oparta była o Bałkany – ale to już temat na osobną, długą opowieść…

Pełna galeria zdjęć z węgierskiego Peczu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

 

Osijek, czyli (na chwilę) wracamy do Chorwacji

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Tour de Europe 2014, dzień 19 (poprzedni wpis: Travnik i dwa inne bośniackie miasteczka na północy kraju). Tym razem w naszej podróży Chorwacja była tylko krótkim epizodem, i to nie nadmorskim. Nasze rodzinne podróżowanie po Europie rozpoczynaliśmy w 2010 r. właśnie od wyjazdu do Chorwacji, kilkadziesiąt kilometrów po tym kraju przejechaliśmy też w 2013 r., kiedy to z Bośni przez okolice Dubrownika wjeżdżaliśmy do Czarnogóry. Teraz przyszedł czas na kilka godzin w Slawonii i zwiedzanie Osijeku – jednego z większych chorwackich miast, aczkolwiek położonego daleko od Adriatyku.

Z bośniackiego Doboja do Osijeku jest ok.150 km – trasę tę udało się nam pokonać zaskakująco szybko, biorąc pod uwagę, że przekraczaliśmy granicę wjazdową do UE, czyli liczyć się trzeba z ogonkiem, kontrolą itp. Ale przejście graniczne w bośniackim Šamac okazało się nawet w sezonie na tyle mało obłożone, że poszło gładko i szybko. Do Osijeku dojechaliśmy już mocno po południu, ale długie sierpniowe dni dawały nam szanse na zobaczenie miasta jeszcze w słonecznym świetle.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek zaistniał w czasach rzymskich (choć okolice miasta zamieszkałe były już dużo wcześniej) jako fort wojskowy Mursa. W II w. n.e. cesarz Hadrian podwyższył status osady. Nowożytne dzieje miasta zaczynają się pod obecną nazwą pod koniec XII w. W XVI w. miasto zostało podbite i zniszczone przez Turków, którzy następnie odbudowali je w swoim stylu, a niedaleko miasta wybudowano wspaniały jak na owe czasy most (8 km długości) na rzece Drawie, uważany za jeden z cudów ówczesnego świata. Most ten przetrwał jednak tylko do 1687 r., kiedy to po bitwie pod Mohaczem (dziś Węgry, nad Dunajem), odbito miasto z rąk tureckich, niszcząc przy okazji most.

Z czasów po odbiciu miasta przez Austriaków pochodzi dawne centrum miasta – Tvrda, wybudowane na początku XVIII w. Dzisiejsze centrum Osijeka powstało w XIX w., a Tvrda jest dziś jedną z głównych atrakcji turystycznych miasta. I właśnie od tej starej austriackiej twierdzy nad Drawą zaczynamy nasze zwiedzanie Osijeka.

Pierwsze plany jej budowy Austriacy powzięli zaraz po zdobyciu miasta w 1687 r. Plany te przyśpieszyła turecka próba odbicia Osijeku kilka lat później. Mury i bastiony obronne zostały wybudowane w ciągu kilku lat na początku XVIII w. Budowa budynków wewnątrz, m.in. koszarów, zbrojowni, szpitala oraz innych niezbędnych budowli ukończona została w 1735 r. Wybudowano także kościoły i klasztory, system oświetlenia i sieć wodociągową (pierwszą publiczną w dzisiejszej Chorwacji).

Fort jednak szybko przestał być potrzebny, a zupełnie stracił na znaczeniu po Kongresie Berlińskim (1878 r.). Od tego czasu stopniowo rozbierano część budynków i spory odcinek murów. Stopniowo też dawna twierdza przekształcała się w teren mieszkalny. Podczas wojny domowej w Jugosławii fort został w znacznym stopniu uszkodzony. Obecnie znajduje się tu sporo barów i restauracji, kwitnie życie nocne. Tvrda jest na liście kandydatów do wpisania na listę UNESCO.

Osijek, Tvrda, jezuicki kościół św.Michała

Osijek, Tvrda, jezuicki kościół św.Michała

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, Brama Wodna

Osijek, Tvrda, Brama Wodna

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda, ślady po kulach z czasów wojny domowej

Osijek, Tvrda, ślady po kulach z czasów wojny domowej

Tvrda od zawsze słynęła z wysokiego poziomu szkół (kilka wciąż tu działa), na dowód tego przytacza się fakt, że dwaj chorwaccy laureaci nagrody Nobla (obydwa byli chemikami) ukończyli tutejsze gimnazja.

Osijek, katedra św.Piotra i Pawła

Osijek, katedra św.Piotra i Pawła

Centralnym punktem Tvrdy jest plac św.Trójcy, ze stojącą na środku kolumną, upamiętniającą epidemię dżumy, ustawioną tu w 1730 r. Ważnymi elementami są świątynie: franciszkański kościół św.Krzyża (1732 r.) i jezuicki św.Michała (1742 r., wybudowany w miejscu wcześniej stojącego tu tureckiego meczetu). Jezuici mają tu też swój klasztor oraz gimnazjum. Jedyna zachowana do dziś część murów obronnych znajduje się we wschodnim skrzydle twierdzy oraz częściowo od strony rzeki. Od strony rzeki zachowała się także jedyna brama wjazdowa do twierdzy – Brama Wodna.

W obrębie twierdzy mieszczą się także dwa muzea: Archeologiczne i Muzeum Slawonii, oraz sporo budynków szkolnych, naukowych i urzędowych. Spacer po ulicach twierdzy był nieco upiorny – choć byliśmy tam w szczycie sezonu, to większość czasu spędziliśmy bez żadnego towarzystwa. Uliczki są puste, w kawiarniach kilka osób… chyba rzeczywiście toczy się tu tylko „życie nocne” w knajpach. Tak czy tak, twierdza pozostaje widowiskowym obiektem, malowniczo położonym nad rzeką, choć dziś sprawiającym wrażenie nieco zapomnianego – wszak centrum dzisiejszego Osijeka jest już dziś w innym miejscu.

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjny budynek kina Urania

Osijek, secesyjny budynek kina Urania

Do tegoż centrum udajemy się spacerem, wzdłuż ulicy Europejskiej. Warto poprzyglądać się stojącym przy niej secesyjnym kamienicom – niektóre są naprawdę piękne. Jednym z najbardziej oryginalnych jest kino Urania, wybudowane w 1912 r. Ulica Europejska jest ponoć najdłuższym ciągiem secesyjnych budynków w Europie południowo-wschodniej. Dochodzimy do nowego centrum Osijeku i jego głównego placu – placu Ante Starčevića, przy którym wprost nie sposób nie zauważyć górującej nad miastem wieży katedry św.Piotra i Pawła. Kiedyś w jej miejscu stał kościół parafialny z 1732 r., ale stał się on zbyt mały i postanowiono wybudować nowy. Budowę ukończono w 1900 r., dziś katedra w Osijeku jest drugą najwyższą budowlą w całej Chorwacji (94 m). Wnętrz niestety nie mogliśmy zwiedzić ze względu na trwające nabożeństwo.

Tuż przed samym placem Ante Starčevića znajdujemy jeszcze stary kościół św.Jakuba i św.Jana Nepomuka, będący częścią klasztoru zakonu Kapucynów, zbudowanego tu w 1710 r. Samą świątynię ukończono w 1727 r. Sam plac Ante Starčevića jest pięknym miejscem, bardzo kolorowym i malowniczym, warto się na nim zatrzymać choćby na moment. Otoczony przez zabytkowe kamienice, z fontannami w środku, rzeczywiście zasługuje na miano centralnego punktu miasta.

My tymczasem skręcamy na południe, w ulicę Županijską, by przejść obok Teatru Narodowego. Tradycje teatralne w Osijeku sięgają 1735 r., kiedy to zarejestrowano przedstawienia wystawiane w jezuickim gimnazjum. Sam budynek teatru wybudowano w 1866 r., a na stałe stał się siedzibą teatru w 1907 r.

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, centrum miasta

Osijek, centrum miasta

Osijek, Teatr Narodowy

Osijek, Teatr Narodowy

Osijek, Trg Slobode (Plac Wolności)

Osijek, Trg Slobode (Plac Wolności)

Nasz krótki spacer po głównych atrakcjach Osijeku kończymy „slalomem” po bocznych uliczkach na południe od placu Ante Starčevića. Przechodzimy przez kolejny plac – Plac Wolności (Trg Slobode), a potem odwiedzamy jeszcze kościół ewangelicki. Powoli zapada już zmrok, a nas czeka ponad 100 km jazdy do węgierskiego Pecsu, w którym mamy zaplanowany nocleg. Pecs będzie ostatnim punktem całej naszej wakacyjnej wyprawy w 2014 r. i jednym z większych (pozytywnych) zaskoczeń w jej trakcie, ale o nim opowiemy Wam już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z chorwackiego Osijeku znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Travnik i dwa inne bośniackie miasteczka na północy kraju

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

Tour de Europe 2014, dzień 19 (poprzedni wpis: Sarajewo, miasto do którego chce się wracać). Ten przedostatni dzień naszej wakacyjnej podróży miał być iście międzynarodowy – najpierw Travnik, w którym spaliśmy. Potem dwa inne bośniackie miasteczka, chorwacki Osijek i dojazd do węgierskiego Pecsu (Peczu), w którym zorganizowany mieliśmy ostatni nocleg na wakacyjnej trasie. W tym wpisie pokażemy Wam bośniacką część dnia.

Początki Travnika nikną w dziejach historii – nie ma informacji o formalnej dacie założenia miasta. Prawdopodobnie istniało już w XIII w., z tamtych czasów istnieją wzmianki o tutejszej parafii. Z nazwy miasto wymieniane jest dopiero w 1463 r. przez Turków, którzy zdobywali wtedy Bałkany. Panowaniu Imperium Osmańskiego zawdzięcza Travnik okres silnego rozwoju – wybudowano tu wtedy wiele znaczących budynków – szkół, meczetów oraz innych budynków publicznych.

Travnik, twierdza

Travnik, twierdza

Travnik, Sarena Dżamija, czyli "Malowany Meczet"

Travnik, Sarena Dżamija, czyli „Malowany Meczet”

Travnik, Lukačka džamija

Travnik, Lukačka džamija

Travnik, meczet Hadżi Ali-bega

Travnik, meczet Hadżi Ali-bega

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Kiedy pod koniec XVII w. Austriacy spalili Sarajewo, właśnie do Travnika przenieśli się tureccy namiestnicy Bośni, którzy rezydowali tu przez kolejne 150 lat. Innym efektem panowania Turków była silna islamizacja mieszkańców miasta. Travnik stracił na znaczeniu, gdy władzę po Turkach przejęły Austro-Węgry w XIX w. Dzieła dokończył potężny pożar w 1903 r., który zniszczył dużą część miasta.

Szczęśliwie miasto nie zostało zbytnio doświadczone przez wojnę domową w Jugosławii, choć wielu mieszkańców zginęło w niej, biorąc aktywnie udział w walkach – przed wybuchem wojny największe społeczności w mieście to Bośniacy i Chorwaci – właśnie te dwie nacje walczyły w okolicach miasta. Dziś Travnik jest spokojnym, cichym miasteczkiem, z urokliwą starą, turecką częścią i 16 tysiącami mieszkańców. Słynie głównie jako miejsce narodzin Ivo Andrića – jedynego noblisty z byłej Jugosławii, pisarza, autora m.in. słynnej powieści „Most na Drinie”, której akcja toczy się w bośniackim Wiszegradzie.

Najważniejszym zabytkiem Travnika jest górująca nad miastem twierdza, zbudowana jeszcze przed najazdem tureckim – właśnie ona miała bronić miasta przed Turkami w XV w. Obiektem wojskowym pozostawała właściwie aż do zakończenia II wojny światowej. Rozbudowali ją Turcy, dobudowując m.in. meczet, a także Austriacy pod koniec XIX w.

Ciekawy jest też znajdujący się na „wejściu” do centrum miasta „Malowany Meczet” (Sarena Dżamija). Pochodzi z początków XIX w., choć wcześniej istniały tu meczety aż od XVI w. Ale to ten ostatni jest wyjątkowy, ze względu na bogate zdobienia malarskie, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz (co nie jest w meczetach takie częste) – jest to ponoć jedyny w Bośni tak zdobiony meczet – przypomina nieco „Malowany Meczet” z macedońskiego Tetova, który widzieliśmy podczas tej samej podróży nieco wcześniej.

Travnik, cerkiew Jana Chrzciciela (Ivana Krstitelja) z 1887 r.

Travnik, cerkiew Jana Chrzciciela (Ivana Krstitelja) z 1887 r.

Travnik, twierdza, przed nią meczet Jeni

Travnik, twierdza, przed nią meczet Jeni

Travnik, Lončarica džamija

Travnik, Lončarica džamija

Travnik, centrum miasta

Travnik, centrum miasta

Kolejnym meczetem w centrum Travnika jest Lukačka džamija, wybudowany w końcu XVIII w., zniszczony przez pożar w 1903 r., a potem odbudowany. Nieco dalej przy tej samej ulicy (Bosanskiej) stoi meczet Hadżi Ali-bega, wybudowany w połowie XIX w. na fundamentach starszego meczetu. Na cmentarzu obok meczetu pochowano m.in. fundatora świątyni. Obok meczetu stoi jedna z dwóch (mniej okazała) wież zegarowych w Travniku, wybudowana w połowie XVIII w., kiedy budowano pierwotny meczet.

Travnik ma kilka innych zabytkowych meczetów: Lončarica džamija (nieco na północ od centrum, prawdopodobnie z XVIII w., zbudowany na terenie cmentarza, na którym chowano tureckich dostojników), meczet Jeni (położony na tym samym cmentarzu, w jego głębi, z połowy XVI w.), Varoška džamija (niedaleko twierdzy), Šumećka džamija (także niedaleko twierdzy, z XVII w., odbudowany po pożarze z 1903 r.).

Chyba najbardziej rozpoznawalnym architektonicznie budynkiem jest druga z wież zegarowych (Sahat Kula), położona w okolicy Malowanego Meczetu, pochodząca z końca XVII w., dwukrotnie uszkodzona w pożarach, ale odbudowywana. Jest jeszcze jeden element, rzucający się w oczy na ulicach Travnika – grobowce (turbe) tureckich namiestników, rozsiane w mieście. Jest ich naprawdę sporo – świadczą o potędze miasta z czasów osmańskich.

Dla nas punktem obowiązkowym w Travniku było muzeum Ivo Andrića, mieszczące się w jego domu urodzenia. Ten niewielki budynek mieści kolekcję pamiątek po pisarzu, który wprawdzie w Travniku się urodził, ale większość życia spędził poza nim – mieszkał m.in. w Wiszegradzie i Sarajewie, także w czarnogórskim dziś Herceg Novi. Co ciekawe, w Wiszegradzie wychowywał się u ciotki – żony Polaka. Wstęp: 2,50 BAM od osoby.

Travnik, miejskie targowisko

Travnik, miejskie targowisko

Travnik, dzieci przy targowisku

Travnik, dzieci przy targowisku

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Jeszcze dwa miejsca warte są zobaczenia w Travniku. Pierwszym jest lokalny targ w centrum – tu możecie się zaopatrzyć w świeże owoce i poczuć prawdziwą atmosferę miasteczka. Drugim jest „Plava Voda” – widowiskowy spad potoku Hendek, wokół którego znajduje się sporo restauracji i sklepików z pamiątkami. Tuż obok znajduje się kolejny grobowiec tureckiego wezyra z XVIII w. oraz islamska szkoła (medresa), wybudowana w 1892 r. w miejscu wcześniej istniejącej, pochodzącej z 1705 r.

Travnik był dla nas ostatnim miejscem podczas wakacyjnej podróży w 2014 r., w którym mogliśmy poczuć orientalny klimat – miasto zdecydowanie przesiąknięte jest do dziś tureckim klimatem, i ze względu na mnogość meczetów, i ze względu na mieszkańców. Z Travnika udaliśmy się na północ, ku granicy z Chorwacją – ale to jeszcze nie koniec bośniackich miasteczek. Wszak do granicy kawał drogi, a przy niej jeszcze dwa punkty, które mieliśmy w planie odwiedzić.

Najpierw wjeżdżamy do oddalonego o 80 km na północ od Travnika miasteczka Maglaj, po raz pierwszy pojawiającego się w dokumentacji historycznej w 1408 roku, choć na pewno dużo wcześniej istniała tu już twierdza na wzgórzu. Pod koniec XV w. miasto zdobyli Turcy, którzy wzięli się za rozbudowę twierdzy. Legenda mówi, że nazwa miasta wzięła się od gęstych mgieł, które często spowijały twierdzę. Tak gęstych, że odwiedzający twierdzę brali mgłę za pola bawełny i skakali z murów w dół.

Travnik, "Plava Voda", spad potoku Hendek

Travnik, „Plava Voda”, spad potoku Hendek

Travnik, "Plava Voda", spad potoku Hendek

Travnik, „Plava Voda”, spad potoku Hendek

Travnik, "Plava Voda", spad potoku Hendek

Travnik, „Plava Voda”, spad potoku Hendek

Travnik, medresa

Travnik, medresa

Wspomniana twierdza jest najważniejszą atrakcją turystyczną miasteczka, stojącą w jego najstarszej części. Da się podjechać samochodem niemal pod samo wejście, choć ostatnie metry jazdy są naprawdę strome – twierdza wszak stoi na wysokim wzgórzu ponad miastem. Twierdza wybudowana została w XIII w. i rozbudowana przez Turków po zdobyciu przez nich miasta. Pomimo swojej pozornej niedostępności, była kilka razy zdobywana przez najeźdźców. Dziś pozostały z niej mury oraz wieża zegarowa z 1697 r.

Poniżej twierdzy, w starej tureckiej dzielnicy, od której zaczęło się istnienie miasta (po drugiej stronie rzeki Bosny miasto pojawiło się w XIX w., po wybudowaniu tu linii kolejowej), stoją trzy zabytkowe meczety: Sukija (tuż pod twierdzą, nieznana data budowy, uważany za najstarszy meczet w mieście), Kuršumlija (z 1560 r., tuż przy moście na rzece Bosna, uważany za jeden z dwóch najpiękniejszych meczetów w Bośni, prawdopodobnie dzieło jednego z uczniów Mimara Sinana, słynnego osmańskiego architekta) i Fazli-Pašina (malutki, wybudowany w XVIII w.).

Po drugiej stronie rzeki, w nowym centrum miasta, stoi jeszcze jeden meczet, tym razem dla odmiany bardzo nowoczesny, wręcz awangardowy nawet – Vali Recep Yazicioglu wybudowany w 2009 r. przy pomocy finansowej z Turcji. Niestety dosłownie kilka miesięcy przed naszym przyjazdem został uszkodzony podczas powodzi, które często nawiedzają ten region. Na krótko przed naszym przyjazdem w 2014 r. rzeka Bosna wylała – możecie skutki zobaczyć na kilku zdjęciach w galerii.

Wsiadamy w samochód i jedziemy dalej na północ. 25 km od Maglaja znajduje się kolejny nasz cel – miasteczko Doboj. Już w czasach rzymskich znajdował się tu wojskowy fort (I w. n.e.), ale oficjalnie miasto pojawia się w dokumentach w 1415 r., choć dużo wcześniej istniała tu już twierdza. Podczas I wojny światowej Austro-Węgry urządziły tu obóz koncentracyjny – więźniem był m.in. Ivo Andrić, o którym pisaliśmy wyżej przy okazji zwiedzania Travnika.

Maglaj, twierdza

Maglaj, twierdza

Maglaj, twierdza

Maglaj, twierdza

Maglaj, meczet Kuršumlija

Maglaj, meczet Kuršumlija

Maglaj, meczet Sukija

Maglaj, meczet Sukija

Maglaj, meczet Fazli-Pašina

Maglaj, meczet Fazli-Pašina

Maglaj, meczet Vali Recep Yazicioglu

Maglaj, meczet Vali Recep Yazicioglu

Doboj został mocno doświadczony podczas wojny domowej w Jugosławii. Nie dość, że miasto zostało zniszczone podczas ostrzałów, to w dodatku miały tu miejsce prześladowania i egzekucje ludności nie-serbskiej. „operowało” tu kilku okrytych złą sławą watażków, w tym skazany później za zbrodnie ludobójstwa na dożywocie Nikola Jorgić, pochodzący z tego regionu. Tuż przed naszym przyjazdem (maj 2014), Doboj padł ofiarą dużej powodzi – podobno odsłoniła ona masowe groby z czasów wojny domowej w okolicach miasta.

Najważniejszym naszym celem w mieście była oczywiście twierdza, widowiskowo ułożona na wzgórzu nad miastem. Pierwsze ufortyfikowania powstały tu ok. X/XI w., na ich fundamentach, prawdopodobnie pod koniec XIII w., wybudowano to, co widać obecnie. Pierwszą rekonstrukcję wykonano w 1415 r., następną zrobili już Turcy w 1476 r. Dwukrotnie spalona w XVII i XVIII w. przez Austriaków, ostatecznie straciła znaczenie pod koniec XVIII w., kiedy to Doboj przestał być miastem granicznym – posiadanie Imperium Osmańskiego zaczęło się gwałtownie kurczyć.

Twierdza jest do dziś nieźle zachowana, choć nieco opuszczona i zaniedbana. Widać, że kiedyś służyła jako miejsce wydarzeń kulturalnych (scena, ławeczki). Widać, że dbano tu o turystykę – jest sporo tablic informacyjnych z bogato opisaną historią miasta i twierdzy. Wstęp jest bezpłatny i zdecydowanie warto się tu wybrać – z murów twierdzy rozciąga się niesamowity wręcz panoramiczny widok na miasto i całą okolicę w dole.

Naprzeciw wejścia do twierdzy stoi mały meczet Selimija, najstarszy w mieście, wybudowany w 1522 r. przez sułtana Selima II (stąd nazwa meczetu). Był trzykrotnie dokumentnie niszczony przez Austriaków, kolejny raz przez Serbów podczas wojny domowej – został wysadzony w powietrze. Odbudowany przez bośniacką społeczność miasta, został ponownie otwarty w 2004 r.

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, panorama miasta widoczna z twierdzy

Doboj, panorama miasta widoczna z twierdzy

Dobor, ruiny twierdzy z XIV w.

Dobor, ruiny twierdzy z XIV w.

Na północnych krańcach miasta stoi piękna prawosławna serbska cerkiew św.Piotra i Pawła, której budowa rozpoczęła się w 1931 r. (ukończono w 1938 r.). Tuż za nią na wzgórzu stoi spory pomnik ofiar obozu koncentracyjnego (1938 r.) z czasów I wojny światowej. Więziono tu ponad 40 tys. osób, z których ok. 6 tys. zginęło. Pomnik zniszczyli chorwaccy ustasze podczas II wojny światowej, odbudowano go w 1954 r.

Znów jedziemy na północ – 40 km za Dobojem, tuż przed miejscowością Modrića, przy drodze stoją ruiny twierdzy Dobor – pozostały z niej resztki dwóch wież. Twierdza wybudowana była w 1387 r. przez miejscowego namiestnika ówczesnego państwa chorwackiego. Zdobyta przez Turków w 1536 r., była ich fortem wojskowym aż do początków XVIII w. – wtedy została na zawsze porzucona, dziś istniejąc jedynie w formie niewielkich ruin.

I tu kończy się bośniacki etap naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. Wjeżdżamy na chwilę do Chorwacji, tej mniej odwiedzanej przez turystów jej części – do Slawonii, oddalonej od Adriatyku i tłumów. Jedziemy do Osijeku, który mamy zamiar zwiedzić. Ale Osijek pokażemy Wam w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z bośniackich miast Travnik, Maglaj i Doboj znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

 

Sarajewo. Miasto, do którego chce się wracać

Założone przez Turków miasto, które przez wieki słynęło ze swojej wielokulturowości. Miasto o historii, której nie ma żadne inne na Bałkanach. Miasto, które przyciąga, wciąga i sprawia, że wciąż chce się do niego wracać. Sarajewo.

Tour de Europe 2014, dzień 18 (poprzedni wpis: Herceg Novi, czyli drugie podejście do Boki Kotorskiej). Herceg Novi było ostatnim czarnogórskim przystankiem na naszej wakacyjnej trasie w 2014 r. Kolejnym etapem była już Bośnia i Hercegowina, a pierwszym przystankiem – jej stolica, czyli Sarajewo. Zanim jednak do niego dotarliśmy, czekała nas grubo ponad 200-kilometrowa trasa, wiodąca w większości przez południe Bośni. Tym razem nie było żadnych przystanków na zwiedzanie po drodze – trasa jest dość kręta i do szybkich nie należy, a po porannym zwiedzaniu Herceg Novi chcieliśmy zostawić sobie jak najwięcej czasu w Sarajewie – na zobaczenie tego miasta wszak „ostrzyliśmy sobie zęby” od dawna. No a potem musieliśmy przejechać kolejne prawie 100 km do Travnika, w którym zaplanowany mieliśmy nocleg.

Trasa z Herceg Novi do Sarajewa wiedzie w Bośni samym jej południowym krańcem, przez Trebinje (które zwiedzaliśmy rok wcześniej), a potem wzdłuż granicy z Czarnogórą. W większości są to tereny zalesione i górzyste, bez większych atrakcji turystycznych, chyba że zaliczyć do nich coraz częściej widoczne, nieodbudowane pozostałości po wojnie w byłej Jugosławii, głównie hotele – ale to już bliżej terenów Serbii. Do stolicy Bośni wjechaliśmy od strony południowo-zachodniej, przejechaliśmy więc jeszcze w poprzek miasto, do znajdującej się po stronie wschodniej najstarszej części miasta. Jakimś cudem udało się nam znaleźć miejsce parkingowe dokładnie naprzeciw ratusza i stąd rozpoczęliśmy eksplorację miasta.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Sarajewo, centrum miasta

ładowanie mapy - proszę czekać...

Sarajewo, meczet Čekrekčije: 43.859945, 18.431813
Sarajewo, Plac Gołębi: 43.859720, 18.431239
Sarajewo, meczet Baščaršijski: 43.859163, 18.431185
Sarajewo, Brusa Bezistan: 43.858819, 18.430381
Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega: 43.859086, 18.429136
Sarajewo, wieża zegarowa: 43.859210, 18.428643
Sarajewo, medresa Gazi Husrev-bega: 43.859728, 18.428927
Sarajewo, Gazi Husrev-beg Bezistan: 43.858846, 18.428106
Sarajewo, stara synagoga: 43.859743, 18.427849
Sarajewo, meczet Ferhadija: 43.858954, 18.427098
Sarajewo, rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego: 43.859272, 18.425424
Sarajewo, hamam Gazi Husrev-bega: 43.859921, 18.425263
Sarajewo, zielony targ Markale: 43.859620, 18.424110
Sarajewo, kryty bazar Markale: 43.858838, 18.423429
Sarajewo, prawosławna katedra Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy: 43.858227, 18.424909
Sarajewo, pomnik Dzieci Sarajewa: 43.859063, 18.416095
Sarajewo, meczet Ali Paszy: 43.857987, 18.412764
Sarajewo, hala sportowa Skenderija: 43.854800, 18.413665
Sarajewo, most Vrbanja: 43.853315, 18.406531
Sarajewo, parlament BiH: 43.854622, 18.405608
Sarajewo, hotel Holiday Inn: 43.856463, 18.403956
Sarajewo, kościół św.Józefa: 43.856367, 18.406976
Sarajewo, Akademia Sztuk Pięknych: 43.856015, 18.417828
Sarajewo, Teatr Narodowy: 43.856866, 18.420682
Sarajewo, synagoga: 43.856270, 18.425059
Sarajewo, meczet Alija Bakr-baba: 43.856827, 18.427291
Sarajewo, most Łaciński: 43.857670, 18.428922
Sarajewo, meczet Sułtański: 43.857384, 18.430703
Sarajewo, ratusz miejski: 43.858950, 18.433503

 

Sarajewo, ratusz miejski

Sarajewo, ratusz miejski

Sarajewo, "Plac Gołębi" i fontanna Sebilj

Sarajewo, „Plac Gołębi” i fontanna Sebilj

Sarajewo, Baščaršija

Sarajewo, Baščaršija

Sarajewo, Baščaršija

Sarajewo, Baščaršija

Sarajewo, Baščaršija

Sarajewo, Baščaršija

Formalnie jako datę założenia miasta uznaje się 1461 r., choć w tym czasie istniały tu już osiedla ludzkie – zostały one wchłonięte przez nowo powstający organizm. Założycielem był ówczesny namiestnik turecki w regionie Isa-Beg Isaković. Człowiek ten zasłużył się niesamowicie dla całego regionu – założył wszak równocześnie z Sarajewem także Novi Pazar w Serbii oraz znacznie rozbudował Skopje, dziś stolicę Macedonii. Dzisiejsza nazwa Sarajewa pochodzi od wybudowanego przez niego zamku namiestnika (Saraj). Oprócz niego, wybudował tu także m.in. meczet Sułtański, istniejący do dziś, choć nie w pierwotnej postaci.

Najlepsze czasy Sarajewo przeżyło w czasach następcy założyciela miasta, Gazi Husrev-bega, stając się jednym z najważniejszych osmańskich miast w całym imperium. Gazi Husrev-beg wybudował większość z zachowanych do dziś zabytków najstarszej części miasta – Baščaršiji. Sam został zresztą w Sarajewie pochowany – w specjalnym mauzoleum obok meczetu, który ufundował, jednego z najważniejszych na Bałkanach.

Pod koniec XVII w. miasto zostało złupione, a potem podpalone przez wojska austriackie – prawie nic nie zostało z Sarajewa, a namiestnicy tureccy wynieśli się z siedzibą do Travnika. Potem nadeszły kolejne pożary i epidemie – miasto jednak ciągle powstawało z kolan i odbudowywało się. Kiedy wydawało się, że w połowie XIX w. wróciło do tureckich łask, nadszedł rok 1878 i pokój berliński, po którym miasto dostało się we władanie Austro-Węgier.

Sarajewo, bazar Brusa Bezistan

Sarajewo, bazar Brusa Bezistan

Sarajewo, bazar Brusa Bezistan, dziś Muzeum Sarajewa

Sarajewo, bazar Brusa Bezistan, dziś Muzeum Sarajewa

I tu zaczyna się historia Sarajewa, którą znamy z lekcji historii. Choć w zasadzie znamy tylko dwa jej epizody. Przyznanie regionu Bośni Austro-Węgrom nie było w smak Serbii, która wtedy rosła w siłę i miała duże ambicje terytorialne. Samym mieszkańcom także niezbyt pasowało, o czym świadczy choćby określanie niemal 30-letniej władzy Austriaków mianem „okupacji”. Serbowie organizowali na tych terenach własne struktury oraz siali zamęt własną propagandą. Tak czy siak, nastroje względem cesarstwa były niemal otwarcie wrogie. Oficjalna aneksja Bośni przez Austro-Węgry w 1908 r. tylko dolała do czary goryczy.

Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega

Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega

Kiedy nastroje znacznie się pogorszyły, w 1913 r. wprowadzono tu stan wojenny, a Austriacy wymyślili sobie manewry wojskowe na terenie Bośni. Miał je prowadzić sam cesarz, ale rozchorował się, więc zastąpił go jego następca, syn brata cesarza, Franciszek Ferdynand. Po manewrach książę zjechał do Sarajewa, a w planach miał m.in. triumfalny przejazd przez miasto. Oliwy dolała do ognia data owej wizyty – 28 czerwca – rocznica najważniejszej dla Serbów bitwy w ich historii – bitwy na Kosowym Polu (odbyła się 15 czerwca, ale później ze względu na zmianę kalendarza rocznica przypada właśnie 28 czerwca).

Już podczas pierwszego etapu przejazdu arcyksięcia doszło do pierwszej próby zamachu, choć nieudanej. Pomimo tego po pobycie w miejskim ratuszu defiladę ulicami wrogiego miasta lekkomyślnie postanowiono kontynuować. Książę nie miał szans w otwartym samochodzie. Niedaleko starego tureckiego mostu na rzece Miljacka czekało na niego kilku zamachowców. Na miejscu zginęła małżonka księcia, Zofia, a sam książę zmarł w domu gubernatora, podczas udzielania pierwszej pomocy. Zabójca, Gavrilo Princip, zmarł w więzieniu 4 lata później, a Austro-Węgry zażądały od Serbii zgody na śledztwo, prowadzone na jej terytorium. Serbia oczywiście odmówiła, co doprowadziło do wybuchu konfliktu, który wkrótce przerodził się w I wojnę światową. To pierwszy odcinek historii Sarajewa, który znamy ze szkoły. A Gavrilo Princip do dziś w Serbii jest bohaterem – w Belgradzie w 2015 r. odsłonięto jego pomnik.

Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega

Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega

Sarajewo, grobowiec Gazi Husrev-bega obok meczetu

Sarajewo, grobowiec Gazi Husrev-bega obok meczetu

Sarajewo, medresa Gazi Husrev-bega

Sarajewo, medresa Gazi Husrev-bega

Sarajewo. bazar Gazi Husrev-beg Bezistan

Sarajewo. bazar Gazi Husrev-beg Bezistan

Sarajewo. bazar Gazi Husrev-beg Bezistan

Sarajewo. bazar Gazi Husrev-beg Bezistan

Po I wojnie światowej Sarajewo weszło w skład nowo tworzonej Jugosławii. Podczas II wojny światowej mocno ucierpiało podczas bombardowań, najpierw niemieckich, a potem alianckich. W czasie wojny Niemcy wymordowali dużą część ze sporej społeczności żydowskiej w mieście. Po wojnie miasto przeżyło kolejny okres prosperity, rozbudowane przez władze komunistycznej Jugosławii. Szczytowym momentem było przyznanie miastu organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które odbyły się tu w 1984 r. Obiekty, wybudowane specjalnie na tę okazję, nie zdążyły jednak przyjąć później zbyt wielu ważnych imprez, nadeszły bowiem czarne czasy wojny domowej w byłej Jugosławii.

Sarajewo, meczet Ferhadija

Sarajewo, meczet Ferhadija

I to drugi epizod historii miasta, znany wszystkim – chyba nawet ten najbardziej znany. Naprawdę wielka szkoda, że tak wspaniałe miasto jak Sarajewo zapisało się w historii tak bardzo tragicznymi historiami. Bośnia i Hercegowina była czwartą byłą republiką Jugosławii (po Chorwacji, Słowenii i Macedonii), która ogłosiła niepodległość – w marcu 1992 r. Wkrótce potem została zaatakowana przez wojska serbskie, które podeszły pod Sarajewo, ale że nie zdołały go zdobyć, rozpoczęły jego oblężenie w kwietniu 1992 r.

Sarajewo, wieża zegarowa

Sarajewo, wieża zegarowa

Oblężenie Sarajewa to najczarniejszy okres w historii miasta – i najczarniejszy okres w historii Europy końca XX w., która niemal przez 4 lata przyglądała się, jak Serbowie urządzili sobie z miasta swoją strzelnicę. Pociskami czołgów, moździerzy i licznych snajperów operujących ze wzgórz otaczających miasto polowali oni na cywilnych mieszkańców miasta – każde wyjście po chleb, wodę czy do szkoły mogło skończyć się tu śmiercią. Słynna stała się Aleja Snajperów – jedna z głównych ulic miasta, którą upodobali sobie serbscy strzelcy.

Sarajewo, rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego

Sarajewo, rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego

Mieszkańcy miasta na początku nie zdawali sobie sprawy z tego, co ich czeka. W dzień zawiązania oblężenia wyszli na ulice miasta w pokojowej demonstracji – snajper z dachu hotelu Holiday Inn (istnieje do dziś) zastrzelił sześć osób, w tym dwie kobiety (24 i 34 lata), które uznane zostały za pierwsze ofiary oblężenia – dziś most Vrbanja, na którym zginęły, nazwany jest ich imieniem (Most Suady i Olgi), choć ma on też bardziej popularną nazwę – most Romea i Julii, ale tę tragiczną historię opowiemy później.

W trakcie oblężenia, pomimo ustawicznego zagrożenia, miasto starało się żyć normalnie. Słynne stały się m.in. wybory miss w 1993 r., które zainspirowały zespół U2 do napisania piosenki „Miss Sarajevo”, do której teledysk (wykorzystano w nim urywki filmu dokumentalnego z prawdziwymi scenami z oblężenia) jest jednym z najbardziej wstrząsających, jakie widzieliśmy.

Sieć jest pełna zdjęć i filmów dokumentalnych z czasów oblężenia Sarajewa. Jest też pełna tragicznych historii rodzin i dzieci – mieszkańców tego miasta. Jeśli zechcecie, bez problemu je znajdziecie. Podamy tylko liczby – w ciągu oblężenia, trwającego 1425 dni na miasto spadło prawie pół miliona pocisków. Zginęło ponad 11 tysięcy mieszkańców miasta, a ponad 50 tys. zostało rannych. Niemal wszystkie budynki w mieście zostały zniszczone lub uszkodzone. Ale co najbardziej tragiczne – zginęło ponad 1600 dzieci, w większości od kul snajperów, podczas zabawy na podwórku lub w drodze do/z szkoły. Kolejnych 15 tysięcy dzieci zostało rannych. Jakim trzeba być sk… żeby strzelać do dziecka… „Dzieci Sarajewa” mają dziś w mieście swoje miejsce pamięci – ale to im życia nie zwróci.

Sarajewo, wystawa "Srebrenica"

Sarajewo, wystawa „Srebrenica”

Sarajewo, wystawa "Srebrenica"

Sarajewo, wystawa „Srebrenica”

Sarajewo, wystawa "Srebrenica"

Sarajewo, wystawa „Srebrenica”

Sarajewo było też punktem zwrotnym w tej wojnie. Europa obudziła się po dwóch masakrach na targowisku Markale, także istniejącym do dziś. Pociski moździerzy rozszarpały tu dwukrotnie po kilkadziesiąt osób. Po drugim z ataków, z 28 sierpnia 1995 r., NATO i ONZ przystąpiły do ataków na Serbów, co bezpośrednio zakończyło kilka miesięcy później oblężenie Sarajewa, a na pewno potem przyczyniło się do zakończenia tej najkrwawszej po II WŚ wojnie w Europie.

W 1991 r. miasto liczyło ponad 400 tys. mieszkańców – udało się im przeżyć 4 lata oblężenia w dużej mierze dzięki tunelowi, jaki wykopano od jedynej strony, nad którą Serbowie nie mieli kontroli – wąskiego przesmyku pomiędzy wzgórzami po zachodniej stronie miasta, za lotniskiem. Pod portem lotniczym przekopano tunel o długości ok.800 m, łączący miasto z terenem wolnym od Serbów. Tędy dostarczano do miasta amunicję i żywność,tędy wyprowadzano ludzi. Przeszło nim ok. miliona ludzi (większość wielokrotnie, z transportem worków żywności, a nawet żywymi zwierzętami), tunel miał własne oświetlenie, linie telefoniczne i energetyczne i tory dla łatwiejszego transportu. Tunelu nie zdążyliśmy zobaczyć podczas wizyty w 2014 r., nadrobiliśmy to w tym roku, podczas naszej kolejnej bałkańskiej wyprawy.

Po wojnie domowej Sarajewo znów wstało z kolan. W większości zostało odbudowane ze zniszczeń wojennych, choć nadal bez problemu można to zobaczyć bloki z elewacjami przypominającymi sito – od śladów po kulach. Dziś jest nowoczesnym, ok.450-tysięcznym miastem, stolicą Bośni. Pomimo tragedii, które nim wstrząsnęły, nadal jest „multikulti” – stoją tu meczety obok świątyń katolickich, prawosławnych czy żydowskich. Ta wielokulturowość i tragiczna historia miasta oraz jego specyficzny klimat sprawiają, że jest unikalnym miejscem. Unikalnym naprawdę – Sarajewo jest miastem, które urzeka pod każdym względem.

Sarajewo, rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego

Sarajewo, rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego

Sarajewo, hamam Gazi Husrev-bega

Sarajewo, hamam Gazi Husrev-bega

Sarajewo, targ Markale, miejsce dwóch rzezi na mieszkańcach

Sarajewo, targ Markale, miejsce dwóch rzezi na mieszkańcach

Sarajewo, targ miejski

Sarajewo, targ miejski

Sarajewo, "wieczny ogień" pamięci obrońców miasta z II wojny światowej

Sarajewo, „wieczny ogień” pamięci obrońców miasta z II wojny światowej

Wracamy do zwiedzania Sarajewa. Jak już napisaliśmy, rozpoczynamy je od ratusza miejskiego, kiedyś Biblioteki Narodowej (Vijećnica), jednego z najokazalszych budynków z czasów panowania Austro-Węgier – jego budowa ukończona została w 1894 r. Po II wojnie światowej został przemianowany na Bibliotekę Narodową. Podczas oblężenia Sarajewa został ostrzelany i zniszczony wraz z bogatymi zbiorami, szacowanymi na 1,5 mln eksponatów, z których większości nie udało się uratować. Po długiej odbudowie, został otwarty na krótko przed naszym przyjazdem w maju 2014 r., z powrotem jako Ratusz.

Sarajewo, Inat Kuća - "Przekorny Dom"

Sarajewo, Inat Kuća – „Przekorny Dom”

Z budową ratusza wiąże się anegdota. W miejscu, gdzie miał on stanąć, istniały trzy budynki – dwa zajazdy i dom prywatny. Zajazdy wyburzono, jednak właściciel prywatnego domu nie chciał się zgodzić na jego zniszczenie. Zamiast odszkodowania w złocie zażyczył sobie, by jego dom cegła po cegle… przenieść i odbudować na drugim brzegu rzeki Miljacki. Nie dał się przekonać do innej formy zadośćuczynienia, wobec czego wykonano jego wolę – dom rzeczywiście stoi dziś po drugiej stronie rzeki, a na pamiątkę tamtych wydarzeń nazwa się „Inat Kuća” – Przekorny Dom.

Sarajewo, prawosławna katedra Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy

Sarajewo, prawosławna katedra Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy

Na zachód od budynku ratusza zaczyna się historyczne stare miasto, zbudowane w ogromnej większości w czasach pierwszych namiestników osmańskich w Sarajewie. Wkraczamy na Baščaršiję od razu od strony jednego z jej najbardziej znanych placów, zwanego Placem Gołębim (w sumie nic dziwnego, gołębi jest tu prawdziwa masa), którego główną ozdobą jest fontanna Sebilj, dziś nieco „udająca” starą osmańską budowlę tego typu. Bo choć oryginalnie zbudowana została w czasach panowania tureckiego (połowa XVIII w.), to wytrzymała sto lat, po czym spłonęła w miejskim pożarze. Odbudowano ją (w nieco innym kształcie) już w czasach austro-węgierskich (1891 r.).

Tu zaczyna się klimat – Baščaršija to wąskie uliczki wypełnione po brzeg małymi kramami i warsztatami, sprzedającymi pełny przekrój możliwych pamiątek, dewocjonaliów (nie tylko chrześcijańskich), gwarem i tłumem spacerowiczów, turystów i kupujących. Taki mocno wschodni klimat w sercu jakby nie było Europy. Baščaršiję zobaczyć i poczuć po prostu trzeba, bez tego elementu zwiedzanie Sarajewa nigdy nie będzie pełne. No i tu właśnie znajdziecie największe historyczne atrakcje miasta.

Przed Placem Gołębim stoi niepozorny meczet Čekrekčije, jeden z najstarszych w mieście, wybudowany jeszcze w 1526 r. Otoczony był przez sklepy, z których utrzymywali się tutejsi imamowie i muezini. We wnętrzach znajdują się zdobienia z czasu budowy meczetu.

Sarajewo, Narodowy Bank BiH

Sarajewo, Narodowy Bank BiH

Sarajewo, pomnik dzieci-ofiar oblężenia miasta

Sarajewo, pomnik dzieci-ofiar oblężenia miasta

Sarajewo, pomnik dzieci-ofiar oblężenia miasta

Sarajewo, pomnik dzieci-ofiar oblężenia miasta

Już przy placu z fontanną Sebilj zobaczycie meczet Baščaršijski, co do którego nie ma informacji o dokładnej dacie budowy. W każdym razie wymieniany jest w dokumentach w 1528 r., więc musiał być wybudowany przed tą datą. Został poważnie uszkodzony podczas oblężenia miasta i potem odrestaurowany. Niestety, jak większość meczetów w Sarajewie, był zamknięty podczas naszej wizyty w mieście, mogliśmy go zobaczyć jedynie z zewnątrz.

Sarajewo, meczet Ali Paszy

Sarajewo, meczet Ali Paszy

W tłumie kramików chowa się niedaleko jeden z kilku krytych osmańskich bazarów – Brusa Bezistan. Wygląd ma nieco mylący, bo ze względu na sporą ilość kopuł wieńczących dach, bardziej przypomina turecki hamam. Zbudowany został w 1551 r. i odrestaurowany po zniszczeniach z czasów oblężenia. Obecnie mieści się w nim Muzeum Sarajewa.

Niemal tuż obok znajduje się jeden z najbardziej znaczących zabytków starego Sarajewa – meczet Gazi Husrev-bega, uważany za jeden z najważniejszych na całych Bałkanach. W czasach budowy (1530 r.) był centralnym punktem miasta. O jego projekt podejrzewano nawet samego Mimara Sinana, słynnego tureckiego architekta z tamtych czasów, ale raczej nie jest to jego dzieło, choć Sinan w tym czasie rzeczywiście w tym regionie przebywał. Także był odbudowywany po zniszczeniach z czasów wojny domowej.

Obok meczetu znajdują się dwa mauzolea – grobowce. W jednym z nich pochowano samego Gazi Husrev-bega, fundatora meczetu i wielu innych budowli w starym Sarajewie, drugiego namiestnika tureckiego, za którego czasów miasto bardzo się rozwinęło. Do kompleksu meczetu należy także stojąca naprzeciwko stara islamska medresa Gazi Husrev-bega, najstarsza w Bośni (1537 r.) i, co ciekawe, działająca do dziś.

Sarajewo, hala sportowa Skenderija

Sarajewo, hala sportowa Skenderija

Sarajewo, hala sportowa Skenderija

Sarajewo, hala sportowa Skenderija

Sarajewo, nowoczesne centrum miasta

Sarajewo, nowoczesne centrum miasta

Sarajewo, budynek parlamentu Bośni i Hercegowiny

Sarajewo, budynek parlamentu Bośni i Hercegowiny

Tuż obok meczetu stoi nie dająca się nie zauważyć, wysoka na 30 m wieża zegarowa, wybudowana prawdopodobnie w XVI w. Obecnie używany mechanizm zegarowy pochodzi z 1875 r. Co ciekawe, to ponoć jedyny publiczny zegar na świecie, który odmierza czas wg systemu księżycowego – nowy dzień zaczyna się na zegarze (północ) w momencie zachodu słońca.

Sarajewo, most Vrbanja, zwany też "mostem Suady i Olgi" lub "mostem Romea i Julii"

Sarajewo, most Vrbanja, zwany też „mostem Suady i Olgi” lub „mostem Romea i Julii”

Kolejny krok obok znajduje się działający do dziś kryty turecki bazar – Gazi Husrev-beg Bezistan, nazywany też czasem Starym Bazarem lub Wielkim Bazarem. Budynek ma kształt… dżdżownicy, jest bardzo długi i wąski (109 x 20 m) i wybudowany został w połowie XVI w. Handlowano tu wtedy głównie jedwabiem i bawełną i był to główny handlowy punkt miasta. Był użytkowany aż do 1879 r., kiedy spłonął w pożarze. Przywrócono go do działalności w latach 60-tych XX wieku, już za czasów komunistycznej Jugosławii. Nie mogliśmy sobie odmówić spaceru po wnętrzu bazaru – strasznie nam brakuje atmosfery tureckich bazarów, a tu można poczuć choć namiastkę tego klimatu.

Kilkadziesiąt metrów na północ od bazaru znajdziecie starą żydowską synagogę, pierwszy punkt potwierdzający wielokulturowość Sarajewa od najdawniejszych czasów, kiedy żyli tu razem muzułmanie, Żydzi, chrześcijanie i prawosławni. Żydzi pojawili się w Sarajewie w połowie XVI w., uciekając przed prześladowaniami w Hiszpanii i Portugalii. Pod koniec tego stulecia istniała tu już cała dzielnica, wypełniona przez żydowskich uchodźców z Półwyspu Iberyjskiego. Budowa synagogi rozpoczęła się właśnie wtedy, w 1581 r. Później kilkukrotnie spłonęła ona w pożarach, niszczących miasto. Obecny wygląd pochodzi z XIX w. Podczas II wojny światowej Niemcy zamienili ją w więzienie dla Żydów, których ogromną część niestety wymordowali. Po wojnie została odbudowana i zamieniona w Muzeum Żydów w Bośni.

Sarajewo, most Vrbanja, zwany też "mostem Suady i Olgi" lub "mostem Romea i Julii"

Sarajewo, most Vrbanja, zwany też „mostem Suady i Olgi” lub „mostem Romea i Julii”

Sarajewo, kościół św.Józefa

Sarajewo, kościół św.Józefa

Sarajewo, osławiony hotel Holiday Inn

Sarajewo, osławiony hotel Holiday Inn

Sarajewo, ostrzelane budynki w centrum

Sarajewo, ostrzelane budynki w centrum

Pomiędzy bazarem a synagogą zaczyna się główna ulica starego Sarajewa – ulica Ferhadija, przy początku której stoi kolejny historyczny meczet – meczet Ferhadija, wybudowany w 1562 r. Wnętrza meczetu były kilkukrotnie przemalowywane, odkryto tu aż pięć warstw dekoracji – od XVI do XX wieku.

Nieco na zachód stoi rzymskokatolicka katedra św.Serca Jezusowego, największa tego typu budowla w Bośni. Wybudowana została w czasach austro-węgierskich, w 1887 r. Wnętrza i malowidła pochodzą z czasów budowy świątyni, we wnętrzach znajduje się grób m.in. pierwszego miejscowego arcybiskupa.

Naszą uwagę zwróciły jednak znajdujące się obok katedry kierunkowskazy, prowadzące do wystawy, poświęconej masakrze w Srebrenicy, a znajdującej się w budynku sąsiadującym ze świątynią. Nie mogliśmy sobie odmówić wizyty – choćby jednoosobowej (dzieci jednak nie polecamy tam zabierać). Nasze zainteresowania historyczne, dotyczące wojny domowej w Jugosławii były silniejsze. Wystawa otwarta została w 2012 r., w 17-tą rocznicę tragicznych wydarzeń w Srebrenicy i przedstawia kolekcję zdjęć, obrazujących to, co się tam stało w 1995 r. Obejrzeć można tu także kilka pełnometrażowych filmów dokumentalnych, traktujących o rzezi Bośniaków. Wystawa jest niewielka, ale niezwykle przejmująca. A jeśli interesujecie się tematyką – filmy dokumentalne wyświetlane tutaj zrobią na Was iście piorunujące wrażenie. Myślę, że to wtedy utwierdziłem się w przekonaniu, że Srebrenica jest miejscem, które chcę zobaczyć na własne oczy (udało się rok później, na wakacjach 2015 r.).

Wracamy do zwiedzania historycznych atrakcji starego Sarajewa. Za katedrą znajdziecie kolejny budynek, wybudowany w najstarszych czasach istnienia miasta – budynek tradycyjnego tureckiego hamamu – łaźnię Gazi Husrev-bega, wybudowaną w 1535 r. Teraz mieści się tu instytucja kulturalna, promująca bieżące wydarzenia, głównie literackie.

Sarajewo, budynek Akademii Sztuk Pięknych

Sarajewo, budynek Akademii Sztuk Pięknych

Sarajewo, budynek Poczty Głównej

Sarajewo, budynek Poczty Głównej

Sarajewo, Teatr Narodowy

Sarajewo, Teatr Narodowy

Sarajewo, synagoga

Sarajewo, synagoga

Wyszliśmy już z najstarszej części miasta. Niedaleko hamamu znajduje się miejsce, które sprawia, że człowiek zatrzymuje się na chwilę i zapomina o wakacjach, urlopie, słońcu i plaży. Zielony targ Markale, niepozorne miejsce, w którym w dni powszednie wre gwar i ruch, jest miejscem dla mieszkańców miasta szczególnym. To na to targowisko dwukrotnie spadły w czasie oblężenia pociski, zabijając po kilkadziesiąt osób i raniąc wielokrotnie więcej. To po drugim ataku na to miejsce, NATO zdecydowało się zareagować i zacząć bombardować pozycje Serbów, otaczających miasto – co bezpośrednio zakończyło najtragiczniejszy okres w historii Sarajewa. W głębi targowiska znajduje się pamiątkowa tablica ku czci ofiar. Władze zamierzały targ zlikwidować i przekształcić go w miejsce pamięci, ale nadal jest on czynny – mieszkańcy motywowali to chęcią podkreślenia zwycięstwa życia nad śmiercią. Targ Markale pozostaje do dziś jednym z najbardziej symbolicznych miejsc w Sarajewie.

Niedaleko znajduje się kryty bazar Markale, często mylony z „zielonym rynkiem” o tej samej nazwie. Budynek bazaru został wybudowany w czasach panowania Austro-Węgier, w 1895 r., spełnia swą funkcję do dziś. Jest okazały i niezwykle fotogeniczny, aczkolwiek nie jest to „ten” rynek Markale, związany swą tragiczną przeszłością z oblężeniem Sarajewa.

Kolejna sarajewska katedra, tym razem prawosławna, pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy, budowana była jeszcze w ostatnich latach tureckiego panowania w Sarajewie. Donatorami byli m.in. osmański sułtan i ówczesny władca Serbii, rosyjski car wniósł wkład w postaci pracy rosyjskich rzemieślników we wnętrzach. Otwarcie katedry wzbudziło protesty miejscowych muzułmanów, ale pomimo tego inauguracja katedry odbyła się w 1872 r.

Wracamy nieco na północ, gdzie zaczyna się już ulica Marszałka Tito – nieco dalej stanie się ona częścią Alei Snajperów – słynnej ulicy, po której poruszanie się było grą o życie w czasie oblężenia Sarajewa. Na początku ulicy znajduje się kolejne wymowne miejsce, „wieczny ogień”, upamiętniający obrońców Sarajewa (różnych narodowości) z czasów II wojny światowej. Pomnik ów został oddany do użytku w 1946 r., w pierwszą rocznicę wyzwolenia miasta z rąk niemieckich. Tuż nieopodal zobaczyć można siedzibę centralnego banku Bośni i Hercegowiny.

Sarajewo, ulice w centrum

Sarajewo, ulice w centrum

Sarajewo, centrum handlowe

Sarajewo, centrum handlowe

Idąc na zachód ulicą, trafiamy na Plac Dzieci Sarajewa, kolejne niezwykle wymowne miejsce, upamiętniające tragedię miasta z czasów oblężenia, w trakcie którego z rąk serbskich snajperów zginęło 1601 dzieci – mieszkańców miasta. Małe ofiary wojny upamiętnia okazały pomnik – każde z dzieci jest też wymienione na specjalnie zamontowanych tablicach obok pomnika. Dzieci były jedną z najbardziej tragicznych grup – ofiar nieszczęścia, jakie dane było przeżyć mieszkańcom Sarajewa.

Niemal naprzeciw pomnika znajduje się okazały budynek rządowy – także w pewnym sensie pozostałość po wojnie – to siedziba prezydencji Bośni i Hercegowiny. A prezydencja ta jest decyzją UE, która nadzorowała proces pokojowy w byłej Jugosławii, trzyosobowa – po jednym Bośniaku, Serbie i Chorwacie. To taki symbol dzisiejszej sztuczności państwa, jakim jest Bośnia i Hercegowina, która do dziś wymaga nadzoru międzynarodowego ze względu na stopień skomplikowania stosunków wewnętrznych pomiędzy trzema narodami, wchodzącymi w jego skład.

Meczet Ali Paszy, stojący za budynkiem rządowym, wybudowany został w 1561 r., zaraz po śmierci ówczesnego tureckiego gubernatora Bośni, Sofu Hadim Ali Paszy. Przy nim znajdują się dwa grobowce znamienitych obywateli z późniejszych czasów. Przy meczecie skręcamy z powrotem na południe, w stronę rzeki Miljacka. Tu trafiamy przed Skenderiję – pierwszy widziany przez nas obiekt olimpijski w Sarajewie. Hala sportowa Skenderija wybudowana została w latach 60-tych XX wieku, a rozbudowana po otrzymaniu przez miasto organizacji Olimpiady. Gościła łyżwiarzy figurowych i hokeistów, a co najważniejsze – to tu odbywały się dekoracje medalistów igrzysk w 1984 r. Została zniszczona podczas oblężenia Sarajewa, potem odbudowana. Niestety na początku 2012 r. pod nawałem śniegu zawaliła się część dachu i od tej pory hala nie jest użytkowana.

Od tego momentu przy brzegach rzeki można zauważyć rosnącą liczbę budynków, noszących jeszcze ślady wojny – z widocznymi dziurami po pociskach – należą do nich także budynki mieszkalne. Idąc wzdłuż Miljacki dochodzimy wreszcie do miejsca, które bardzo chcieliśmy zobaczyć – do mostu Vrbanja, zwanego też „mostem Suady i Olgi”. To na nim bowiem zginęły dwie pierwsze ofiary oblężenia miasta – 34- i 44-letnie kobiety, idące w pokojowej manifestacji mieszkańców w sprzeciwie przeciw zacieśniającym siły wokół miasta siłom serbskim. Zastrzelił je serbski snajper z dachu hotelu Holiday Inn.

Ale most Vrbanja jest zdecydowanie bardziej znany (nieoficjalnie) jako most Romea i Julii, na cześć dwójki zakochanych, Admiry Ismić i Bosko Brkića, Bośniaczki i Serba, którzy w maju 1993 r. usiłowali uciec z oblężonego miasta. Zostali tu zastrzeleni i zmarli, przytuleni do siebie, przez kilka dni leżąc na moście – mieszkańcy bali się zabrać ich ciała pod ostrzałem. Historia zakochanej pary stała się symbolem Sarajewa z tamtych czasów – został o nich m.in. nakręcony bardzo głośny film dokumentalny, od czasu do czasu odtwarzany także w naszych telewizjach. W dość słabej jakościowo wersji możecie go znaleźć także na YouTubie. Admira i Bosko zostali razem pochowani na jednym z miejskich cmentarzy. Na moście nie ma żadnej pamiątki po tej parze, jest za to tablica pamiątkowa ku czci pierwszych dwóch ofiar – Suady i Olgi.

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Sarajewo, budynki w centrum

Niemal tuż przy moście znajdują się najważniejsze budynki rządowe Bośni i Hercegowiny – okazałe siedziby parlamentu i Rady Ministrów. Ale historycznie ważniejszy jest stojący przy nich charakterystyczny, żółty budynek hotelu Holiday Inn. Już nieco o nim napisaliśmy, bo zapisał się w historii oblężenia miasta. Wybudowany został przed Olimpiadą w 1984 r., był wtedy jednym z bardziej reprezentacyjnych hoteli w mieście. Otwierał go sam Juan Antonio Samaranch, prezydent MKOl. Użytkowały je także partie polityczne na czas swoich konwencji, m.in. na dwa miesiące przed rozpoczęciem oblężenia miasta swój mityng miała tu parta bośniackich Serbów z udziałem Radovana Karadzica, potem on i jego rodzina mieszkali w hotelu. Karadzic był osławionym (w złym tego słowa znaczeniu) przywódcą bośniackich Serbów, a po wojnie oskarżonym o zbrodnie wojenne. To pod jego przywództwem zaczynało się oblężenie Sarajewa, to on posądzany jest o dowodzenie największą masakrą tej wojny – masakrą w Srebrenicy.

To zwolennik Karadzica, snajper, dwa miesiące później, w kwietniu 1992 r. strzelał do pokojowej manifestacji mieszkańców, zabijając m.in. opisane już Suadę i Olgę. A strzelał właśnie z hotelu Holiday Inn. Gdy oblężenie Sarajewa rozpoczęło się na dobre, hotel Holiday Inn stał się ulubionym celem snajperów, mimo że był bazą wszystkich najważniejszych dziennikarzy wojennych z całego świata, relacjonujących wydarzenia w mieście. Okolice hotelu, położonego przy osławionej Alei Snajperów, należały do najniebezpieczniejszych w całym mieście. Sprywatyzowany w 2000 r. i odnowiony, do dziś pozostaje Holiday Inn kolejnym symbolem Sarajewa, symbolem wydarzeń z czasów oblężenia. A Karadzica złapano dopiero w 2008 r. w Belgradzie, stolicy Serbii, żyjącego spokojnie jak gdyby nigdy nic jako normalny obywatel, w miejskim autobusie. Sądzony jest po dziś dzień przez Trybunał w Hadze za zbrodnie przeciwko ludzkości.

Obok hotelu stoi rzymskokatolicki kościół św.Józefa, oddany do użytku w 1940 r. W podziemiach znajduje się kilkanaście krypt grobowych, m.in. pochowano tu jednego z miejscowych arcybiskupów. Ołtarz był darem od papieża Piusa XII. Został odrestaurowany po zniszczeniach z czasów oblężenia.

Nasza pierwsza (acz nie ostatnia) wizyta w Sarajewie, poświęcona głównie na zwiedzanie najważniejszych obiektów w centrum miasta, powoli dobiega końca. Wracamy jeszcze nad rzekę Miljacka – wzdłuż niej wracamy w okolice ratusza, obok którego zostawiliśmy samochód. Ale to jeszcze nie koniec atrakcji. Nad brzegiem Miljacki znajduje się jeszcze co najmniej kilka ważnych miejsc, w tym jedno to, które na zawsze zapisało się w historii całej Europy.

Pierwszy jest jednak budynek Akademii Sztuk Pięknych, niezwykle okazały i widowiskowy, pierwotnie wybudowany w 1899 r. jako kościół ewangelicki, ze względu na rosnącą w mieście ilość mieszkańców tego wyznania po przejęciu władzy w Sarajewie przez Austro-Węgry. Ale ewangelicy wynieśli się z miasta razem z austro-węgierską władzą po I wojnie światowej, a świątynia zaczęła tracić na znaczeniu. W 1970 r. budynek został przekazany władzom miasta, a te w 1981 r. otworzyły tu obecną do dziś Akademię. Budynek jest dziś jednym z najbardziej charakterystycznych i znanych w Sarajewie.

Sarajewo, most Cobanija

Sarajewo, most Cobanija

Sarajewo, meczet Alija Bakr-baba

Sarajewo, meczet Alija Bakr-baba

Sarajewo, most Łaciński - to tu odbył się zamach na austriackiego księcia Franciszka Ferdynanda w 1914 r.

Sarajewo, most Łaciński – to tu odbył się zamach na austriackiego księcia Franciszka Ferdynanda w 1914 r.

Sarajewo, meczet Sułtański

Sarajewo, meczet Sułtański

Po drugiej stronie rzeki znajdziemy inne reprezentacyjne budynki – główną pocztę oraz Teatr Narodowy, otwarty zaraz po II wojnie światowej. Oba budynki stoją przy żelaznym moście Cobanija, wybudowanym w 1888 r. w miejscu wcześniej tu istniejącego drewnianego mostu, wybudowanego przez Turków w XVI w. i odnowionego w połowie XVII w.

Idąc dalej na wschód wzdłuż rzeki mijamy jedyną dziś czynną synagogę – kilka innych już nie funkcjonuje – spełniają inne funkcje lub zostały całkowicie zniszczone. Ta została wybudowana przez Żydów, przybyłych do miasta w czasach austro-węgierskich, w 1902 r. Do dziś służy społeczności żydowskiej w Sarajewie, pokojowo żyjącej wespół z muzułmanami i chrześcijanami w mieście.

Zaraz za synagogą stoi malutki meczet Alija Bakr-baba, pochodzący pierwotnie z połowy XVI w., z dość burzliwą historią. Trzykrotnie był burzony (XVI, XVII i XIX w.), w międzyczasie Austriacy przekształcili go w magazyn wojskowy. Po ostatnim zniszczeniu z 1895 r., został on znów odbudowany, z pomocą funduszy tureckich. Jest częściową repliką oryginalnego budynku, aczkolwiek jest od niego znacznie mniejszy.

Dochodzimy do wspomnianej wcześniej najważniejszej historycznie pamiątki, znajdującej się w Sarajewie – do bardzo niepozornego kamiennego Mostu Łacińskiego. To najstarszy istniejący most w mieście – pojawia się w dokumentach już w 1541 r., prawdopodobnie był wtedy drewniany. Poważnie uszkodzony podczas powodzi w końcu XVIII w., został odbudowany. Most Łaciński w Sarajewie na zawsze zapisał się w historii Europy i świata – to obok niego Serb Gavrilo Princip 28 czerwca 1914 r. zastrzelił austriackiego księcia Franciszka Ferdynanda i jego małżonkę, walnie przyczyniając się do rozpętania pierwszej z dwóch najkrwawszych wojen w historii naszego kontynentu.

A ostatnim oglądanym przez nas historycznym budynkiem w Sarajewie był meczet Sułtański – historycznie pierwszy meczet, wybudowany przez Turków w mieście po jego powstaniu – powstał w 1457 r. Pierwotnie drewniany, dedykowany sułtanowi Mehmedowi Zdobywcy, został zniszczony pod koniec XV w. i odbudowany, już czcząc innego sułtana – Sulejmana Wspaniałego. Wtedy już był znacznie większy, a w XIX w. dodano kolejne pomieszczenia. Na dziedzińcu przez wieki chowano znamienitych obywateli miasta i pracowników meczetu.

I to koniec naszej pierwszej wizyty w Sarajewie. To miasto ma jednak znacznie więcej do pokazania i odkrycia. Nie udało się nam przejść Aleją Snajperów, nie udało się zobaczyć słynnego tunelu, łączącego w czasach oblężenia miasto z terenami wolnymi od okupujących je Serbów. Nie udało się zobaczyć twierdzy na wschodnich granicach miasta ani zniszczonych obiektów olimpijskich w centrum i na wzgórzach otaczających Sarajewo. Nie udało się zobaczyć żadnej „sarajewskiej róży”. Nie udało się nam wreszcie pobyć tu dłużej i dokładniej wchłonąć atmosferę tego umęczonego miasta. Atmosferę, którą tu czuć na każdym kroku i którą zostaliśmy oczarowani – i to pomimo tego, że byliśmy tu tylko przez około 5 godzin. Obiecaliśmy sobie tu jeszcze wrócić – i wróciliśmy rok później (w 2015 r.). Ale nadal mamy niedosyt – i nadal chcemy do Sarajewa wracać i wracać.

A tymczasem wsiadamy w samochód i wyjeżdżamy w Sarajewa, by kontynuować podróż powrotną z wakacji w 2014 r. Celem jest kolejne bośniackie miasto – Travnik, w którym mamy zaplanowany nocleg. Ale o Travniku i dalszej podróży na północ Bośni i Hercegowiny opowiemy Wam już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Sarajewa znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

 

Herceg Novi, czyli drugie podejście do Boki Kotorskiej

Herceg Novi, miasto z ponad 700-letnią historią, uważane za jedno z… najmłodszych miast nad Boką Kotorską, było kolejnym czarnogórskim przystankiem w naszej wakacyjnej podróży w 2014 r.

Tour de Europe 2014, dzień 18 (poprzedni wpis: Herceg Novi nocą). Ambitny plan dnia poprzedniego zakładał zwiedzenie albańskiej Szkodry oraz czarnogórskich: Podgoricy, Cetynii i parku narodowego Lovcen, a na koniec objechanie atrakcji Boki Kotorskiej, która po pobycie rok wcześniej w Kotorze została jednym z naszych ulubionych miejsc na Bałkanach. Ale plan oczywiście okazał się naiwny – nad brzeg Boki zjechaliśmy z gór już przy zapadającym zmroku i jasne się stało, że objazd Boki Kotorskiej znów musimy odłożyć na przyszłość. Zostało nam zwiedzanie Herceg Novi, w którym zatrzymaliśmy się na noc. Ale na widok starówki tego miasteczka wszelkie żale zostały porzucone – zdecydowanie trafiliśmy w miejsce, jakie lubimy w naszych podróżach. Już teraz (wszak w tym roku w końcu Bokę Kotorską objechać się udało) możemy powiedzieć, że Herceg Novi jest drugim najwspanialszym miejscem nad zatoką, zaraz po Kotorze, którego tu nic nie przebija.

Co do naszego zachwytu nad Herceg Novi – byliśmy go pewni już poprzedniego dnia, kiedy zmordowani całym dniem zwiedzania dojechaliśmy do miasteczka ok. godziny 22:00 i mimo to zdecydowaliśmy się poczłapać na stare miasto, żeby zobaczyć je w nocy. Widok w nocy jest zachwycający, wiedzieliśmy więc, że za dnia będziemy mieli co tu oglądać.

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, cerkiew Michała Archanioła

Herceg Novi, cerkiew Michała Archanioła

Herceg Novi, kościół św.Hieronima

Herceg Novi, kościół św.Hieronima

Herceg Novi, kościół św.Leopolda

Herceg Novi, kościół św.Leopolda

Herceg Novi ma ponad 700 lat (założone zostało w 1382 r.), a pomimo to jest jednym z najmłodszych, o ile nie najmłodszym miastem nad Boką Kotorską. Kiedyś, w starożytnych czasach rzymskich, istniała tu już osada, ale oficjalnie założycielem jest Tvrtko I, król Bośni, a potem także Serbii i Chorwacji. Król, za którego panowania Bośnia osiągnęła szczyt swojej potęgi w całej swojej historii. Miasto, wcześniej pod nazwą Sveti Stefan, a potem Novi, leżało na ważnym szlaku handlarzy solą. W XV w. ostatecznie przemianowano je na Herceg Novi, od tytułu ówczesnego władcy.

W całej swojej historii miasto często zmieniało przynależność państwową, od listy zmian może rozboleć głowa. Najdłużej w historii rządzili miastem Turcy, którzy zdobyli je równo sto lat od jego powstania i pozostali tu przez z górą dwa następne wieki. Kolejne sto lat rządzili miastem Wenecjanie, aż do ostatnich lat XVIII w. Cały XIX w. to roszady – co chwila inne mocarstwo zdobywało władzę nad miastem, m.in. Austriacy, Rosjanie czy nawet Francuzi. Ostatecznie po I wojnie światowej Herceg Novi weszło w skład nowo tworzonej Jugoslawii i tak pozostało aż do usamodzielnienia się Czarnogóry (2006 r.).

Miasto jest pełne zieleni i ukwieconych krzewów i drzew. Trochę wiąże się to z handlową przeszłością miasta, do którego zawijały statki z dalekich krajów, a jednym z importowanych towarów były też właśnie rośliny, drzewka i krzewy. To ukwiecenie sprawia, że Herceg Novi od strony wody przypomina nieco ogród botaniczny. i Zdecydowanie wpływa na urokliwość jako całości. A można tu zobaczyć różne rodzaje palm, eukaliptusy, kaktusy, bananowce czy magnolie.

Herceg Novi, widok spod kościoła św.Hieronima

Herceg Novi, widok spod kościoła św.Hieronima

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Było też Herceg Novi natchnieniem dla wielu artystów. Na przedmieściu miasta (Topla) mieszkał m.in. Ivo Andrić, laureat literackiej nagrody Nobla, autor słynnego „Mostu na Drinie” (nawiasem – bardzo przyjemna lektura – polecamy).

W Herceg Novi zobaczyć można aż trzy twierdze. Najwyżej położona jest Spanjola, wybudowana tu w 1538 r. przez Hiszpanów, którzy bardzo krótko rządzili miastem, przerywając na chwilę dwustuletnie rządy Turków. Do niej nie dotarliśmy. Ale zwiedzanie rozpoczęliśmy od położonej twierdzy Kanli Kula, którą wybudowali Turkowie zaraz po tym, jak odzyskali miasto od Hiszpanów. Dziś twierdza z amfiteatrem w środku stanowi miejsce wydarzeń kulturalnych, koncertów itp.

Wspięliśmy się więc (nie po raz ostatni tego dnia, bo w przeciwieństwie do starówki Kotoru, która jest płaska, starówka Herceg Novi usadowiona jest na stromym zboczu góry) po niezliczonej ilości schodów ku południowej, najstarszej bramie twierdzy, który ku naszemu rozczarowaniu… okazała się zamknięta. Na wspinaczkę wyżej, do bramy północnej, i sprawdzenie czy tamtędy da się do twierdzy wejść, zabrakło nam ochoty, zdjęcia twierdzy mamy więc wyłącznie z zewnątrz.

Herceg Novi, marina

Herceg Novi, marina

Herceg Novi, wieża zegarowa

Herceg Novi, wieża zegarowa

Wracamy więc w dół, na jeden z dwóch głównych placów starego Herceg Novi, plac Belavista. Znajduje się tu jeden z najbardziej fotogenicznych zabytków miasta – cerkiew Archanioła Michała, z charakterystycznymi czterema wieżyczkami na rogach. Nie jest ona zbyt stara, wybudowana została wszak w pierwszych latach XX w. Ale sama budowla, jak i otaczający ją plac i budynki przy nim, są niezwykle klimatyczne i są ulubionym miejscem spędzania czasu wśród turystów.

Herceg Novi, plac Nikole Durkovića i tzw. "wieża zachodnia"

Herceg Novi, plac Nikole Durkovića i tzw. „wieża zachodnia”

Znów schodzimy nieco w dół, na mały placyk św.Hieronima, na którym stoli katolicki kościół pod tym samym wezwaniem. Kiedyś stał tu podobno meczet, ale na jego miejscu w połowie XIX w. wybudowano tę właśnie świątynię. Kościelna dzwonnica jest osobną budowlą i stoi obok. Przy placu znajduje się jeszcze jeden wart uwagi budynek – szkoła muzyczna, znajdująca się w starym kamiennym pałacu.

Herceg Novi, pomnik... kominiarza ?

Herceg Novi, pomnik… kominiarza ?

Dosłownie kilka schodków niżej znajdziecie kolejny katolicki kościół, św.Leopolda (pochodzącego właśnie z Herceg Novi), dużo starszy, bo pochodzący z XVII w. Stąd już kilka kroków do kolejnej twierdzy w Herceg Novi. Twierdza Jaka Kula położona jest najniżej, niemal tuż nad brzegiem morza, i jest najstarszą z wszystkich trzech – wybudowana została przez założyciela miasta, króla Tvrtka I pod koniec XIV w. Najprawdopodobniej była to wręcz pierwsza budowla nowo tworzonego wtedy miasta. Potem rozbudowali ją Turcy (połowa XVI w.), Wenecjanie (na początku XVIII w.) oraz Austriacy (koniec XIX w.). Wstęp do twierdzy jest płatny (1 lub 2 EUR, nie pamiętamy dokładnie) i nie ma w jej wnętrzach niczego ciekawego, może poza widokiem na wybrzeże i Bokę Kotorską. Wewnątrz organizowane są w sezonie turystycznym pokazy kina pod gołym niebem.

Herceg Novi, pomnik założyciela miasta, króla Tvrtka I

Herceg Novi, pomnik założyciela miasta, króla Tvrtka I

Wracamy w górę (znów te miliony schodów…) na plac Belavista, skąd wąskimi kamiennymi uliczkami wchodzimy na najważniejszy plac w Herceg Novi – plac Nikole Durkovića, kiedyś nazywany placem Solnym. To na nim toczy się całe turystyczne życie w mieście. Plac otoczony jest malowniczymi kamiennymi budynkami i wypełniony kafejkami i restauracjami. Nad placem góruje wieża zegarowa, pochodząca z czasów tureckich (dlatego zwana „Sahat kula”), z 1667 r. Stąd prowadzi na północ droga pod górę do wspominanej przez nas północnej bramy twierdzy Kanli Kula – jej początek znajduje się obok tzw. Zachodniej Wieży.

Herceg Novi, ulice miasta

Herceg Novi, ulice miasta

Na zachód od placu ciągnie się kamienna uliczka, będąca klimatycznym pasażem handlowym z licznymi sklepami. Kończy się ona niepozornym pomnikiem… kominiarza ? W każdym bądź razie wszyscy łapią go za… nos, co łatwo poznać :) Uliczka wychodzi na ulicę Njegośeva – to ulica (bardzo długa), przy której pod numerem 65 stoi dawny dom Ivo Andrića. To tu w 1968 r. zmarła jego żona, Milica. Njegośeva prowadzi aż do Topli, gdzie znajduje się kolejnych kilka zabytkowych kościołów (XVII – XVIII w.), ale je sobie odpuściliśmy.

Herceg Novi, ulice miasta

Herceg Novi, ulice miasta

Znów schodzimy na dół, na nadmorską promenadę i niewielką miejską plażę. Herceg Novi, choć jest ulubionym miejscem wielbicieli opalania, nie ma plaż – te są w okolicznych miejscowościach. Ale ma Herceg Novi bardzo urokliwą marinę i wielki stojący na nabrzeżu pomnik założyciela miasta – króla Tvrtka I. No i stąd widać w całej okazałości twierdzę Jaka Kula.

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Na tym kończymy nasze zwiedzanie miasta. Wracamy pieszo do naszego apartamentu, położonego jakieś 500 m od granic starego miasta. Czas się nieco odświeżyć po wspinaczkach po niezliczonych schodach w niemożliwym wprost upale, przy którym w ciasnych kamiennych uliczkach czuliśmy się dosłownie jak w piekarniku. Żegnamy właścicielkę i wsiadamy w samochód. Ale to nie koniec atrakcji Herceg Novi.

Do zobaczenia pozostał nam jeszcze, położony jakiś kilometr na wschód, monaster Savina. Składa się ona z trzech cerkwi, dwóch położonych obok siebie i trzeciej, nieco oddalonej, na wzgórzu ponad nimi. Dwie pierwsze są pod wezwaniem Zaśnięcia Bogurodzicy. Większa jest najmłodsza, pochodzi z końca XVIII w., we wnętrzach wymalowana freskami. Mniejsza z kolei jest najstarsza, wg legendy pochodzi z początków XI w., choć historycznie to mało możliwe. Wnętrza zdobią freski z XV, XVI i XVII w. Ikonostas także pochodzi z XVIII w.

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Położona na wzgórzu cerkiew św.Sawy wg legendy założona została właśnie przez Sawę, pierwszego serbskiego biskupa (XII / XIII w.). Ale z niej nic nie zostało, na jej miejscu wybudowano nową w XV w. Oprócz cerkwi na terenie monasteru znajduje się jeszcze skarbiec, a cerkwie otoczone są bardzo starym cmentarzem. Do klasztoru trafiamy jednak w niedzielne południe – odbywają się tu nabożeństwa, co sprawia że zwiedzanie wnętrz jest praktycznie niemożliwe – z zasady nie przeszkadzamy wiernym w świątyniach podczas nabożeństw, bez względu na wyznanie.

Wyjeżdżamy z Herceg Novi z solenną obietnicą, że nad Bokę Kotorską znów wrócimy – po raz trzeci. Sami sobie tej obietnicy dotrzymaliśmy rok później – podczas tegorocznej wakacyjnej wyprawy znów tam zawitaliśmy – ale na tą opowieść jeszcze przyjdzie czas. Na razie kierujemy się ku granicy Czarnogóry z Bośnią. Kolejnym naszym celem jest miasto, w którym się zakochamy – Sarajewo. Ale to już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z czarnogórskiego Herceg Novi znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Herceg Novi nocą

Drugą wizytę nad Boką Kotorską, tym razem w Herceg Novi, rozpoczęliśmy od nocnego spaceru po najstarszej części miasteczka. Starówka w Herceg Novi, choć niewielka, jest po prostu piękna. Także w nocy.

Tour de Europe 2014, dzień 17 (poprzedni wpis: W drodze nad Bokę Kotorską: Cetynia i park narodowy Lovćen). Boka Kotorska jest jednym z naszych ulubionych miejsc w podróży. Miejscem niezwykle widowiskowym wizualnie, ale też pełnym małych, kamiennych starówek – z największą z nich – starówką Kotoru na czele. Od zawsze chcieliśmy Bokę objechać dookoła. To właśnie miał być ten czas. Ale znów atrakcje po drodze opóźniły nasz przyjazd nad zatokę i do Herceg Novi, niemal identycznie jak rok wcześniej do Kotoru – dojechaliśmy już po ciemku. Wiedzieliśmy już, że z objazdu zatoki nici – musieliśmy ograniczyć nasz program do samego Herceg Novi.

Starówka Herceg Novi, choć budowana w różnych okresach i pod różnymi wpływami, wygląda niezwykle spójnie. Zabytki z czasów weneckich, tureckich czy późniejszych niezwykle płynnie komponują się w całość, dając efekt niezwykle klimatycznego, kamiennego starego miasta.

Herceg Novi zwiedzać będziemy następnego dnia – pokażemy je w dziennym blasku w kolejnym wpisie. A na razie kilka fotek z nocnego spaceru po starówce.

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

Herceg Novi nocą

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

W drodze nad Bokę Kotorską: Cetynia i park narodowy Lovćen

Po Podgoricy przyszedł czas na zwiedzenie innych atrakcji Czarnogóry, nieco oddalonych od kurortowego wybrzeża morskiego. Kolejna, tym razem historyczna, stolica Czarnogóry – Cetynia oraz górski park narodowy Lovćen.

Tour de Europe 2014, dzień 17 (poprzedni wpis: Podgorica, czyli o tym, jak zaatakowały nas transformersy :)). Po krótkim zwiedzaniu Podgoricy udajemy się w kierunku Boki Kotorskiej – to będzie nasze drugie podejście do zwiedzania atrakcji w miejscowościach nad nią położonych. Ale nad Bokę planujemy dojechać późnym popołudniem – na razie czas na kilka atrakcji po drodze. Pierwszą jest Cetynia (Cetinje), historyczna stolica Czarnogóry i do dziś siedziba prezydenta tego kraju.

Z Podgoricy do Cetynii prowadzi dobra jakościowo, choć średnio atrakcyjna turystycznie trasa – po prostu 35 km, które trzeba przejechać. Z parkowaniem w mieście nie ma problemu, bezpłatnych (przynajmniej nie znaleźliśmy tabliczek z opłatami) parkingów jest ogromna ilość. Parkujemy więc samochód na sporym parkingu obok urzędu miasta, dwa kroki od atrakcji historycznych miasta, i idziemy na rekonesans.

Droga z Podgoricy do Cetynii

Droga z Podgoricy do Cetynii

Cetynia, Muzeum Etnograficzne

Cetynia, Muzeum Etnograficzne

Cetynia, Biljarda, rezydencja Piotra II Niegosza

Cetynia, Biljarda, rezydencja Piotra II Niegosza

Cetynia, Biljarda, rezydencja Piotra II Niegosza

Cetynia, Biljarda, rezydencja Piotra II Niegosza

Cetynia, ruiny starego monasteru i cerkiew z grobowcem Ivana Crnojevića, założyciela miasta

Cetynia, ruiny starego monasteru i cerkiew z grobowcem Ivana Crnojevića, założyciela miasta

Cetynia nie ma żadnych zaszłości starożytnych. Miasto wybudowane zostało w 1482 r. od podstaw (tzn. od siedziby władcy) przez ówczesnego władcy Zety, Ivana Crnojevića. I od razu zostało jego stolicą – Ivan chciał bowiem w czasach najazdu Turków przenieść swoją stolicę w bardziej bezpieczne miejsce – wybrał więc lokalizację w głębi kraju, u stóp gór Lovcen.

Kiedy wybudowano siedzibę władcy, a kilka lat później także monaster – stolica była gotowa. Kilkanaście lat później syn Ivana, Durad, otworzył w Cetynii swoją drukarnię, pierwszą państwową drukarnię na świecie, drukując m.in. pierwsze w historii książki w cyrylicy – i to już ok.40 lat po wynalezieniu druku przez Gutenberga ! W tym samym czasie powstała klasztorna biblioteka, przechowująca cenne manuskrypty. Część z nich zachowała się do dziś i jest wystawiana w klasztornym muzeum. Kilka lat po budowie miasta, jego fundator Ivan Crnojević zmarł, będąc pochowanym w miejscowym klasztorze.

Prze kolejne wieki Cetynia narażona była na ataki ze strony Wenecjan i Turków. Czasem to jedni bronili miasta przed drugimi. Sławny stał się m.in. serbski watażka (w zasadzie – zbójnik) Bajo Pivljanin, pomagający Wenecjanom w czasach najazdów tureckich. Wg legendy zginął on w bitwie z Turkami i pochowany został wraz z żoną przez kościołem Vlaska w Cetynii (jednym z najstarszych budynków w mieście, wybudowanym jeszcze przed samym miastem – w 1450 r.). Jego głowa powędrowała podobno do samego tureckiego sułtana jako trofeum wojenne.

W 1692 r. zniszczony został, wybudowany przez Ivana Crnojevića monaster. Nowy odbudowano niemal 10 lat później, ale w lekko zmienionej lokalizacji, przy wykorzystaniu kamieni ze ruin zniszczonego pierwotnego klasztoru.

Cetynia, monaster

Cetynia, monaster

Cetynia, "Vladin Dom", dawny parlament Czarnogóry

Cetynia, „Vladin Dom”, dawny parlament Czarnogóry

Cetynia, „dom Dukanovića”

Cetynia, „dom Dukanovića”

Cetynia, Vlaška Crkva

Cetynia, Vlaška Crkva

Cetynia, Vlaška Crkva, jeden z dwóch bogomilskich grobowców przed wejściem

Cetynia, Vlaška Crkva, jeden z dwóch bogomilskich grobowców przed wejściem

Kolejny okres świetności Cetynii to czasy władcy Piotra Niegosza, który w 1838 r. wybudował tu swoją rezydencję, zwaną do dziś Biljarda. 40 lat później na kongresie w Berlinie, po wojnie rosyjsko-tureckiej, Czarnogóra odzyskała niepodległość, a jej pierwszą stolicą została właśnie Cetynia. Przestała nią być w 1946 r., kiedy to stolicę przeniesiono do Podgoricy. Po tym czasie znaczenie miasta znacznie spadło, dziś pozostaje ono niewielkim, acz baaaardzo klimatycznym miasteczkiem, z niesamowitą gęstością zabytkowych budynków i dramatycznych historii na metr kwadratowy. Czyli coś wprost stworzonego dla nas :)

Cetynia, pomnik założyciela miasta, Ivana Crnojevića

Cetynia, pomnik założyciela miasta, Ivana Crnojevića

Zwiedzanie miasta rozpoczynamy od placu Dvorski Trg, przy którym znajdują się Muzeum Etnograficzne (wystawa strojów, uzbrojenia i instrumentów muzycznych, głównie z XIX / XX w.) oraz Muzeum – Pałacu króla Nikoli, pierwotnie otwartego w 1926 r. jako Muzeum Narodowe – w czasach gdy Cetynia była stolicą Czarnogóry. Wnętrza muzeów pomijamy, zadowalamy się ich fotografiami z zewnątrz.

Zaraz za nimi po prawej stronie rozpoczyna się teren Biljardy, czyli rezydencji Piotra II Niegosza, wybudowanej w 1838 r. Skąd nazwa ? Myśleliśmy, że od kształtu – z powietrza jest kwadratowa, z czterema wieżami na rogach, które mogą się kojarzyć z dołkami w stole bilardowym – wszak polskie tłumaczenie nazwy to „Bilardówka”. Ale nie – nazwa pochodzi od jednego z pomieszczeń zamku, w którym władca nakazał postawić stół bilardowy.

Po lewej zaś stronie mijamy chyba najbardziej znaczące pod względem historycznym miejsce w Cetynii – pierwotną lokalizację pierwszej siedziby władcy Ivana Crnojevića oraz jego monasteru. Wybudowane w końcu XV w., zniszczone zostały (lub wg innych źródeł wysadzone w powietrze przez mnichów) podczas najazdu w 1692 r. (tu też różne źródła: osmańskiego lub weneckiego). To tu pochowano fundatora miasta, Ivana Crnojevića. W miejscu pierwszego monasteru (zwanym dziś Ćipur) pod koniec XIX w. ówczesny władca, Mikołaj Petrović-Niegosz (jedyny w historii król Czarnogóry), wybudował kaplicę, w której, obok szczątków Ivana Crnojevića, został on pochowany razem z małżonką Mileną.

Cetynia, budynek teatru

Cetynia, budynek teatru

Wjeżdżamy do parku narodowego Lovćen

Wjeżdżamy do parku narodowego Lovćen

Park narodowy Lovćen, szczyt Jezerski Vrh widziany z daleka

Park narodowy Lovćen, szczyt Jezerski Vrh widziany z daleka

Park narodowy Lovćen, schody na szczyt Jezerskego Vrha

Park narodowy Lovćen, schody na szczyt Jezerskego Vrha

Park narodowy Lovćen, schody na szczyt Jezerskego Vrha

Park narodowy Lovćen, schody na szczyt Jezerskego Vrha

Stąd już widać okazałe zabudowania monasteru w Cetynii. Wybudowany został w tym miejscu w początkach XVIII w., częściowo z materiałów, pochodzących z ruin pierwotnego klasztoru, zniszczonego w 1692 r. Kontynuował on dawne tradycje, będąc siedzibą kolejnych władców regionu Czarnogóry. Przestał nią być dopiero z chwilą budowy „Bilardówki”, którą widzieliśmy przed chwilą. Ale do dziś jest traktowany jako jedno z głównych miejsc kultu religijnego w całej Czarnogórze.

Najważniejszym z punktu historycznego miejscem w klasztorze jest wewnętrzne muzeum oraz relikwie przechowywane wewnątrz. Znajdują się tu m.in. relikwie Piotra Cetyńskiego, świętego czczonego głównie w Czarnogórze – znanego bardziej jako Piotra I Niegosza, władcy z przełomu XVIII / XIX w., poprzednika Piotra II Niegosza (ale nie ojca, jego następca, również święty, urodzony nieopodal Cetynii, był synem brata Piota I). Piotr I Niegosz uznawany jest za pierwszego władcę niepodległej Czarnogóry, choć wtedy oficjalnie niepodległym państwem Czarnogóra nie była. Był wszakże zarówno władcą, jak i biskupem (to tradycja dawnych władców tego państwa), stąd większość władców stawała się świętymi. Świętym ogłosił zresztą Piotra I… właśnie Piotr II.

Monaster w Cetynii przechowuje kilka innych relikwi, w tym m.in. część Świętego Krzyża, pastorał Ivana Crnojevića, stułę św.Sawy, pierwszego biskupa Serbii czy koronę Stefana Uroša III Dečanskiego (władcy Serbii, jego historię opisywaliśmy przy okazji odwiedzin monasteru w Visoki Decani, dziś w Kosowie). Znajduje się tu jedna z pierwszych ksiąg, wydrukowanych w drukarni w Cetynii, pochodząca z 1494 r. Najcenniejszą relikwią, przechowywaną tutaj, jest prawa ręka Jana Chrzciciela (jej część przechowywana jest ponoć także w pałacu Topkapi w Stambule – Jan Chrzciciel jest czczony także w Koranie). Niestety na całym terenie klasztoru nie wolno robić zdjęć – nie mamy więc fotografii z wnętrz. Ze zwiedzaniem ich nie ma problemu.

Idziemy na północ, znów mijając Biljardę. Dochodzimy do budynku, zwanego „Vladin Dom”, wybudowanego w 1910 r., w okresie kiedy Czarnogórę ogłoszono (jak się później okazało, na krótki czas – do 1918 r.) monarchią. Był wtedy siedzibą parlamentu Czarnogóry i największym budynkiem w całym państwie. We wnętrzach znajdował się także dom noclegowy dla urzędników państwowych, a nawet tymczasowy teatr. Dziś służy jako Muzeum Narodowe.

Park narodowy Lovćen, mauzoleum Piotra II Niegosza

Park narodowy Lovćen, mauzoleum Piotra II Niegosza

Park narodowy Lovćen, mauzoleum Piotra II Niegosza

Park narodowy Lovćen, mauzoleum Piotra II Niegosza

Park narodowy Lovćen, mauzoleum Piotra II Niegosza, pomnik władcy

Park narodowy Lovćen, mauzoleum Piotra II Niegosza, pomnik władcy

Park narodowy Lovćen, mauzoleum Piotra II Niegosza, grobowiec władcy

Park narodowy Lovćen, mauzoleum Piotra II Niegosza, grobowiec władcy

Park narodowy Lovćen, mauzoleum Piotra II Niegosza, złote sklepienie

Park narodowy Lovćen, mauzoleum Piotra II Niegosza, złote sklepienie

Mijamy kolejny zabytkowy budynek, uważany za jeden z najpiękniejszych w mieście, „dom Dukanovića”, wybudowany także w 1910 r. W swojej historii miał różne zastosowania, dziś jest budynkiem mieszkalnym, wyglądającym na mocno zaniedbały. Dochodzimy wreszcie do najdalej na północ wysuniętej atrakcji Cetynii – cerkwi Vlaška Crkva. Jej historia sięga czasów, kiedy jeszcze… Cetynii nie było. A jak już była, to znów jest historia, warta zauważenia.

Vlaška Crkva wybudowana została w 1450 r., kilkadziesiąt lat przed tym, jak Ivana Crnojević zaczął budować Cetynię. I, co ciekawe, wybudowano ją na wcześniejszym cmentarzysku Bogomiłów, chrześcijańskiego odłamu z dużo starszych czasów (X / XI w.). Jedną z ich nekropolii zwiedzaliśmy rok wcześniej w Radimlji w Bośni. Podobno odkryto tu ok.150 bogomilskich grobowców, z których do dzisiejszych czasów ostały się dwa – nie znaleźliśmy informacji, co stało się z pozostałymi.

Wg legendy Vlahowie byli pasterzami, którzy w tym rejonie strzegli bydła, należącego do władcy Ivana Crnojevića, którzy w 1450 r. wybudowali dla siebie kościół. Początkowo kościół wybudowany był podobno bez udziału kamienia (głównie z gałęzi i gliny). Pierwotna świątynia nie dotrwała do naszych czasów. To, co dziś można oglądać, pochodzi z XVII lub XVIII w. i przebudowy w połowie XIX w. Pozostałości starszej budowli odkryto podczas prac wykopaliskowych pod podłogą obecnej świątyni.

Park narodowy Lovćen, widoki ze szczytu Jezerskego Vrha

Park narodowy Lovćen, widoki ze szczytu Jezerskego Vrha

Park narodowy Lovćen, widoki ze szczytu Jezerskego Vrha

Park narodowy Lovćen, widoki ze szczytu Jezerskego Vrha

Park narodowy Lovćen, widoki ze szczytu Jezerskego Vrha

Park narodowy Lovćen, widoki ze szczytu Jezerskego Vrha

Park narodowy Lovćen, widoki ze szczytu Jezerskego Vrha

Park narodowy Lovćen, widoki ze szczytu Jezerskego Vrha

Pierwszą ciekawostką, na którą warto tu zwrócić uwagę, są dwa kamienne grobowce bogomilskie, stojące przed frontem świątyni. Po pierwsze dlatego, że są jedynymi zachowanymi ze znajdującego się tu przed budową cerkwi cmentarzyska. Po drugie dlatego, że to pod nimi wg legendy pochowano, wspomnianego już wcześniej przez nas, Bajo Pivljanina, watażkę walczącego z Turkami oraz jego żonę. Ta legenda nie znalazła jak dotąd potwierdzenia historycznego. We wnętrzach cerkwi pochowano ważne osobistości w historii Czarnogóry – m.in. pierwszego ministra edukacji czy biskupów z XIX w. Sama cerkiew była zamknięta podczas naszej wizyty.

Drugą ciekawostką, związaną z tą cerkwią, jest jej ogrodzenie – warto na nie zwrócić uwagę. Zostało ponoć wykonane z luf tureckich karabinów, zdobytych podczas wojen na początku II połowy XIX w.

Ostatnim oglądanym przez nas zabytkiem był budynek teatru w Cetynii. Wybudowany został w 1888 r. przez architekta z Trogiru. W tym samym roku odbyło się pierwsze przedstawienie, autorstwa – jakże by mogło być inaczej – ówczesnego władcy, Nikoli I – tego samego, który pochowany został w cerkwi na Ćipurze. Do dziś mieści się tu Teatr Narodowy, na scenie którego występują największe sławy zarówno z byłej Jugosławii, jak i ze świata.

Cała wizyta w Cetynii zajęła nam około godziny. Jak na kilkunastotysięczne dziś miasteczko, to i tak sporo. Wsiadamy w samochód i jedziemy dalej na północ. Teraz celem jest park narodowy Lovćen, a w zasadzie najważniejsze w nim – pod względem historycznym – miejsce. Mauzoleum władcy Piotra II Niegosza, umiejscowione na wysokości 1657 m n.p.m.

Droga z Cetynii do Kotoru

Droga z Cetynii do Kotoru

Droga z Cetynii do Kotoru

Droga z Cetynii do Kotoru

Park narodowy Lovćen zaczyna się niemal zaraz za Cetynią, a do szczytu Jezerski Vrh, na którym stoi wspomniane mauzoleum, jest raptem 20 km. Droga z Cetynii nie jest specjalnie ciekawa widokowo, po prostu musimy przejechać asfaltową drogą przez zalesione, zielone tereny. W końcowym etapie da się zobaczyć coraz częstsze pola biwakowe i miejsca do odpoczynku i zabawy – Lovćen jest popularnym u Czarnogórców miejscem rekreacji. A my jesteśmy tu w sobotę.

Bez żadnego problemu trafiamy pod szczyt Jezerski Vrh – prowadzą tu liczne kierunkowskazy. Ostatni odcinek to stromy, serpentynowy podjazd na górę, gdzie znajduje się mikroskopijny parking (na mniej więcej dziesięć samochodów). Stąd reszta drogi jest już piesza i średnio przyjemna – strome, wykute w skale schody w ilości grubo ponad 400 stopni prowadzą na szczyt, gdzie znajduje się mauzoleum i punkt widokowy. Schody przykryte są czymś w rodzaju betonowego tunelu, nie ma co więc liczyć na widoki po drodze.

Ale za to po wejściu na górę, widoki są nieziemskie. Podobno w dobrą pogodę można stąd zobaczyć prawie całą Czarnogórę. Można tu spędzić naprawdę sporo czasu, kontemplując piękno przyrody z każdej strony. Ale najważniejszym miejscem na szczycie jest monumentalne mauzoleum Piotra II Niegosza, władcy czarnogórskiego z XIX w., a równocześnie poety, uznawanego za jednego z najwybitniejszych w historii tego kraju.

Piotr II Niegosz urodził się całkiem niedaleko, na skraju dzisiejszego parku narodowego, w miejscowości Njeguši. Władzę przejął po wujku, Piotrze I, w wieku 17 lat i sprawował ją aż do śmierci (a nie żył zbyt długo, bo raptem 38 lat). Wybudował w Cetynii słynną „Bilardówkę” jako swoją rezydencję, po raz pierwszy przenosząc ją z monasteru. Choć nadal równocześnie z władzą świecką, sprawował również władzę kościelną – był biskupem. To ostatni taki władca w historii Czarnogóry. Piotr II Niegosz chciał być pochowany w kaplicy na szczycie Jezerski Vrh, którą sam wcześniej wybudował – i tak też się stało.

Droga z Cetynii do Kotoru, panorama Boki Kotorskiej

Droga z Cetynii do Kotoru, panorama Boki Kotorskiej

Droga z Cetynii do Kotoru, panorama Boki Kotorskiej

Droga z Cetynii do Kotoru, panorama Boki Kotorskiej

Droga z Cetynii do Kotoru, panorama Boki Kotorskiej

Droga z Cetynii do Kotoru, panorama Boki Kotorskiej

Droga z Cetynii do Kotoru, panorama Boki Kotorskiej

Droga z Cetynii do Kotoru, panorama Boki Kotorskiej

Starówka Kotoru

Starówka Kotoru

Przeprawa promowa przez Bokę Kotorską

Przeprawa promowa przez Bokę Kotorską

Kaplica została jednak uszkodzona podczas wojen na początku XX w., a grobowiec władcy został umieszczony w monasterze w Cetynii. Dzieła zniszczenia kaplicy dopełniły po II wojnie światowej komunistyczne władze Jugosławii, które pod pretekstem wykonania ostatniej woli Piotra Niegosza, zburzyły kaplicę i wybudowały betonowe, socrealistyczne mauzoleum, przenosząc tu z powrotem grobowiec władcy. Architektem był jeden z najsłynniejszych rzeźbiarzy XX wieku, Ivan Meštrović – jedno z jego dzieł, pomnik Grzegorza z Ninu, mieliśmy okazję widzieć w chorwackim Splicie.

Mauzoleum składa się dwóch posągów strażniczek, strzegących wejścia oraz olbrzymiego posągu władcy (waga: 28 ton) wewnątrz. Grobowiec ze szczątkami Piotra II Niegosza znajduje się piętro niżej, w specjalnej niszy, do której wejście znajduje się z tyłu mauzoleum. Wejście do mauzoleum jest płatne (bodajże 2-3 EUR), ale warto – choćby po to, by zobaczyć sklepienie, wykonane z czystego złota. A dokładnie mozaikę na sklepieniu, złożoną z 27 tys. małych płytek, pokrytych czystym złotem (w sumie zużyto 18 kg złota).

Wsiadamy ponownie w samochód – czas na ostatni etap podróży tego dnia. Przebyliśmy długą drogę z albańskiej Szkodry, przez czarnogórskie Podgoricę i Cetynię. Teraz czas na zjazd z gór Lovćen nad Bokę Kotorską. Jedziemy do Herceg Novi, po raz drugi goszcząc nad tą niezwykle widowiskową zatoką. Rok wcześniej jeden dzień spędziliśmy podczas wakacyjnej podróży w Kotorze.

Trasa z parku narodowego Lovćen do Kotoru jest niezwykle widowiskowa. Śmiemy twierdzić, że jest jedną z najpiękniejszych dróg w Czarnogórze. Najpierw jedziemy wąską drogą, na której ciężko minąć się z nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem. Dojeżdżamy w okolice wsi Njeguši, gdzie droga się rozszerza, a równocześnie zaczyna się widowiskowy zjazd ostrymi serpentynami (w sumie ok.30 zakrętów po 180 stopni każdy). Po drodze w wielu miejscach urządzone zostały punkty widokowe, przy których można się zatrzymać – bo łapki wręcz świerzbią, by trzaskać fotki – widoki są nie do opisania.

Boka Kotorska niemal z każdej strony jest cudownym widokiem, ale widziana z otaczających ją gór jest jednym z najpiękniejszych widoków, jakie da się wymarzyć. W sumie trasa do Kotoru liczy nieco ponad 30 km, z czego mniej więcej połowa to zjazd widokowy. Można na trasie naprawdę spędzić dużo czasu, zatrzymując się co chwila, by podziwiać panoramę. Zmontowaliśmy na niej także autorski filmik, choć obraz z kamery umieszczonej w samochodzie nie zawsze oddaje widoki obecne za bocznymi oknami pojazdu. Film możecie zobaczyć poniżej.

Przy zapadającym zmroku dotarliśmy na przeprawę promową pomiędzy miejscowościami Lepetane i Kamenari. Skraca ona znacznie objazd dookoła całej zatoki (inaczej trzeba byłoby przejechać kilkadziesiąt kilometrów więcej), a koszt przeprawy był symboliczny. Koniec końców około godziny 21:00 zawitaliśmy do naszego miejsca noclegowego w Herceg Novi. Po mniej więcej 12 godzinach podróży i zwiedzania nie daliśmy sobie jednak zbyt dużo czasu na odpoczynek – nie mogliśmy bowiem odpuścić sobie nocnego spaceru po pięknej starówce w Herceg Novi – ale to już będzie w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Cetynii i parku narodowego Lovćen w Czarnogórze znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

 

Podgorica, czyli o tym, jak zaatakowały nas transformersy :)

Czarnogórski etap naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. rozpoczęliśmy od wizyty w stolicy tego kraju. W planach głównie zobaczenie najstarszej dzielnicy miasta. A tymczasem główną atrakcją niespodziewanie stały się… transformersy :)

Tour de Europe 2014, dzień 17 (poprzedni wpis: Szkodra, czyli Albania twierdzami stoi). Szkodrę, ostatnie miasto zwiedzane przez nas podczas tej podróży w Albanii, opuściliśmy lekko po południu, udając się w stronę czarnogórskiej granicy. Odległość do Podgoricy to 60 km, trasa zajmuje więc około godziny. Trzeba jednak dołożyć trochę na granicę, albańskie granice prawie nigdy nie są do przejechania ot tak, swoje trzeba odstać. Ale tym razem poszło wyjątkowo sprawnie – przejście graniczne zajęło nam ok.20 minut, co jest naprawdę dużym sukcesem – na czarnogórsko-albańskiej granicy zdarzało nam się stać w przeszłości nawet i 2 godziny. Z granicy już tylko 20 km i dotarliśmy do stolicy Czarnogóry.

Podgorica sama w sobie nie posiada zatrważającej liczby zabytków, ale okolice miasta zamieszkałe były już w czasach illyryjskich (np. Doclea, wspominana przez Ptolomeusza w II w. p.n.e., zniszczona na początku VII w.). Protoplasta samej Podgoricy – Birziminium, wspominany był już w czasach rzymskich jako mały przystanek karawan. Dzisiejsza Podgorica powstała prawdopodobnie w czasach powstawania serbskiej dynastii Nemanjiców, zresztą jej założyciel – Stefan Nemanja – wg legendy urodził się właśnie w Ribnicy – bo tak wtedy nazywało się miasto.

Podgorica, parlament Czarnogóry

Podgorica, parlament Czarnogóry

Podgorica, pomnik Puszkina

Podgorica, pomnik Puszkina

Podgorica, pomnik Nikoli I, księcia, a potem króla Czarnogóry

Podgorica, pomnik Nikoli I, księcia, a potem króla Czarnogóry

Podgorica, kamienny most z czasów osmańskich

Podgorica, kamienny most z czasów osmańskich

Podgorica, turecka twierdza z XV w.

Podgorica, turecka twierdza z XV w.

Nazwa Podgorica pojawia się po raz pierwszy w 1326 r. – wtedy już miasto było prężnym ośrodkiem handlowym, położonym na skrzyżowaniu dwóch bardzo ważnych dróg. Rozwój miasta zatrzymali Turcy, zdobywając miasto w 1474 r. Aczkolwiek wybudowali tu twierdzę, której ruiny oglądać można dzisiaj, w miejscu gdzie powstawało pierwsze miasto – Ribnica. Osmanie rozpoczęli także islamizację miasta i przesiedlanie do niego rodzin muzułmańskich, co zaowocowało powstaniem stricte tureckich części miasta (Nova Varoš), także istniejących do dziś.

Czasy tureckie skończyły się w Podgoricy w 1878 r., kiedy to po wojnie rosyjsko-tureckiej, pokojowy kongres w Berlinie „przydzielił” miasto do Czarnogóry. Ponowny rozwój miasta trwał krótko, bo nadeszła I wojna światowa i okupacja austro-węgierska. Po II wojnie, podczas której miasto znów okrutnie ucierpiało (w bombardowaniach zginęła ok.1/3 ludności miasta), Podgorica została stolicą jednej z jugosłowiańskich republik. Od 2006 r. formalnie jest stolicą niepodległej Czarnogóry.

Podgorica, meczet Osmanagica

Podgorica, meczet Osmanagica

W Podgoricy najważniejszym naszym celem była dzielnica Nova Varoš, czyli stara część turecka miasta. Miejsce parkingowe znaleźliśmy obok… siedziby parlamentu Czarnogóry – pomogła nam zapewne trochę sobota, parking stał sobie pusty). Lokalizacja idealna, bo wystarczy przejść na drugą stronę ulicy, by znaleźć się na terenie starej tureckiej twierdzy i w dzielnicy Nova Varoš.

No to zaczynamy. Zaczynamy od starego, kamiennego mostu na rzece Ribnica, tuż przy jej połączeniu z drugą rzeką, Moracą. Most pochodzi z ery osmańskiej, ale nie jest znana dokładna data jego budowy. Architektonicznie – typowy stary most. Ze względu na swoją widowiskowość i przyjemną okolicę, odwiedzany dziś przez pary młodych ludzi, a wieczorami „traktowany” jako miejsce spotkań młodzieży. Po przejściu przez most wkraczamy na teren dawnej tureckiej twierdzy Depedogen, jak już wspominaliśmy – wybudowanej pod koniec XV w. przez Turków, po tym jak zdobyli miasto. Legenda mówi, że twierdza jest znacznie starsza, jej początki sięgają XII w. i była ona miejscem urodzenia wspomnianego Stefana Nemanji – pierwszego władcy ze słynnej serbskiej dynastii. Ale to tylko legenda.

Podgorica, meczet Starodoganjska

Podgorica, meczet Starodoganjska

Podgorica, turecka wieża zegarowa

Podgorica, turecka wieża zegarowa

Podgorica, Plac Republiki

Podgorica, Plac Republiki

Podgorica, Teatr Narodowy

Podgorica, Teatr Narodowy

Twierdza przez większość swojego istnienia używana była jako magazyn prochu i amunicji – co skończyło się dla niej bardzo źle. W 1878 r. uderzył w nią bowiem piorun, co skończyło się ogromną eksplozją i w efekcie końcem istnienia twierdzy. Choć dla nas – jakoś dziwnie ten 1878 rok to rok, kiedy Turcy, rządzący miastem, musieli je opuścić – ale to tylko taka nasza teoria. W każdym razie z twierdzy do dziś pozostało bardzo niewiele, aczkolwiek warto tu zaglądnąć – ruiny są bardzo malowniczo usytuowane na zbiegu dwóch rzek.

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Idziemy na południe, wkraczając w starą turecką dzielnicę, najstarszą część dzisiejszej Podgoricy. Rzeczywiście można się tu momentami przenieść w inne miejsce na mapie. Niska, tradycyjna zabudowa, wąskie i kręte uliczki, małe, kameralne meczety – trochę jak z zapomnianego tureckiego miasteczka.

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Pierwszy z meczetów – Starodoganjska, wybudowany został w czasach, gdy Turcy zdobywali miasto, pod koniec XV w. Wtedy, nie licząc meczetu w twierdzy Depedogen, był to jedyny meczet w mieście. Był wielokrotnie odnawiany, ostatnio pod koniec XX w. Dużo młodszy jest drugi znajdujący się w dzielnicy meczet – meczet Osmanagica (nazwa pochodzi od nazwiska fundatora, pochowanego zresztą na dziedzińcu), wybudowany w XVIII w. Zniszczony podczas II wojny światowej, pozostawał w ruinie przez dziesiątki lat, odnowiony dopiero w 1997 r.

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

W tym samym czasie, co meczet Osmanagica, wybudowany został jeden z symboli dzisiejszej Podgoricy, turecka „Sahat kula”, czyli wieża zegarowa (wysokość: 16 m) w dzielnicy Nova Varoš. W dzielnicy podobno można znaleźć kilka innych pozostałości tureckich (hamam, stare więzienie).

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Czas na pobieżne choćby zobaczenie nowszej części Podgoricy. Nie ma tam zabytków, choć ze starej dzielnicy wiedzie tędy najkrótsza droga do kościoła św.Jerzego (IX – XI w.), położonego na zboczu wzgórza Gorica, na północy miasta. Do kościoła nie dotarliśmy, bo okazało się, że drogi do niego prowadzące są w remoncie, a innych nie chciało nam się szukać. Pospacerowaliśmy więc sobie po centrum Podgoricy, m.in. po głównym placu – Placu Republiki, obok Teatru Narodowego i, wracając do samochodu – nieco po sąsiedzku – obok Parlamentu, Banku Centralnego i Głównej Poczty.

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Już niemal na początku spaceru po centrum naszą uwagę przykuły jednak inne atrakcje. Okazało się, że na terenie centrum porozstawiane są repliki transformersów, będące artystycznymi pracami, wykonanymi w odpadów – taka demonstracja ekologiczna. Poszczególni „bohaterowie” filmowi stali w różnych częściach centrum, a my skupiliśmy się na odnalezieniu jak największej ich liczby – nie wiedzieliśmy wtedy, ile ich faktycznie jest. Znaleźliśmy sześć, później doczytaliśmy, że wszystkich było siedem.

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Transformersy stały się niechcący główną atrakcją naszego krótkiego pobytu w Podgoricy i pretekstem do zabawy w ich poszukiwanie. Na pewno nasze najmłodsze pociechy długo pamiętały ten odcinek naszej podróży. W szczególności Szymek, dla którego transformersy były okazją do naprawdę świetnej zabawy i największą chyba atrakcją całej podróży.

Z Podgoricy wyjechaliśmy bez żalu – miejsce „odhaczone”, choć raczej specjalnie nie zapadnie nam w pamięć (no, może poza transformersami :)). Może, gdybyśmy pojeździli dookoła miasta i sprawdzili stanowiska archeologiczne w miejscach starożytnych miast i illyryjskich osiedli, byłoby inaczej. Może będzie to okazja, by tu wrócić. A na razie jedziemy dalej, bo to nie koniec dnia i nie koniec czarnogórskich atrakcji. Kolejne to stara czarnogórska stolica Cetynia i park narodowy Lovcen. Ale je pokażemy Wam w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Podgoricy znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Szkodra, czyli Albania twierdzami stoi

Szkodra, ok.80-tysięczne miasto na północy Albanii, była ostatnim miejscem w tym kraju, odwiedzonym przez nas podczas podróży wakacyjnej w 2014 r. Głównym punktem zwiedzania była okazała twierdza Rozafa.

Tour de Europe 2014, dzień 17 (poprzedni wpis: Na północ Albanii: Lezha, kolejne miejsce kultu Skanderberga). Po całym dniu podróży przez wschodnią i środkową Albanię, od granicy z Kosowem przez m.in. Kruje i Lezhę (w których także oglądaliśmy średniowieczne twierdze), późnym wieczorem dojechaliśmy do Szkodry, położonej przy północnej granicy kraju, która była naszym miejscem noclegowym. Po rozpakowaniu się w hotelu w samym centrum miasta i szybkich zakupach „spożywczych”, zostało nam trochę czasu na wieczorny spacer po centrum.

Centrum Szkodry, w którym znajdują się najważniejsze świątynie miasta (katedry katolicka i prawosławna, główny meczet) oraz pieszy deptak z restauracjami, nie jest zbyt rozległe, więc nocny spacer po jego uliczkach nie zajął nam zbyt wiele czasu. Niestety poza deptakiem, reszta uliczek i obiektów jest w nocy dość słabo oświetlona, stąd „trofea” fotograficzne nie są zbyt bogate. Kilka nocnych zdjęć z centrum Szkodry znajdziecie jednak w galerii, dołączonej do tego wpisu.

Tradycyjnie, tytułem wstępu – trochę historii miasta. Najstarsze ślady bytności człowieka w Szkodrze znaleziono na wzgórzu zamkowym, gdzie dziś stoją pozostałości twierdzy i pochodzą z wczesnej ery brązu, mniej więcej 2 tysiące lat p.n.e. Trochę ponad tysiąc lat później osiedlili się tu Illyrowie, a raczej jeden z ich odłamów – miasto stało się ich stolicą.

Szkodra, Plac Demokracji

Szkodra, Plac Demokracji

Szkodra, Wielki Meczet

Szkodra, Wielki Meczet

Szkodra, kościół Franciszkanów

Szkodra, kościół Franciszkanów

Szkodra, deptak w centrum miasta

Szkodra, deptak w centrum miasta

Szkodra, katedra katolicka

Szkodra, katedra katolicka

W V / IV w. p.n.e. rozpoczęła się budowa pierwszej twierdzy na wzgórzu, a miasto rosło w siłę, bijąc nawet własne monety (III w. p.n.e.). Nazywało się wtedy Scodrinon. Na początku II w. p.n.e. zostało nawet stolicą królestwa Illyrii, ale wkrótce musiało zacząć odpierać ataki nadchodzących Rzymian i ostatecznie w 168 r. p.n.e. uległo, wchodząc w skład Cesarstwa Rzymskiego. Za czasów Dioklecjana (III w.) stało się ważnym ośrodkiem w regionie, w którym przecinały się ważne drogi handlowe.

Ok.XI w. miasto weszło w skład królestwa Zety, krótko (niecały wiek) istniejącego na tych terenach państewka. Pod koniec XIV w. władzę przejęli Wenecjanie, zmieniając nazwę na włoskie Scutari i budując ponownie twierdzę na wzgórzu. W XV w. Szkodra znalazła się w strefie wpływów Skanderberga i razem z innymi miastami (Kruje, Lezha) skutecznie broniła się przed najazdami Turków. Gdy jednak Skanderberg zmarł, już obronić się miasta nie udało – w 1479 r., po 7-miesięcznym oblężeniu przez stutysięczną armię sułtana Mehmeda II Zdobywcy, 1600-osobowy garnizon twierdzy poddał miasto. Turcy zdemolowali miasto, ale powolutku wracało ono do łask, by w XVII w. stać się nawet stolicą sandżaku (jednostki administracyjnej w państwie tureckim).

Gwałtowny rozwój miasta nastąpił na początku XIX w., głównie za sprawą rozwoju handlu. Powstawały liczne zakłady rzemieślnicze, sklepy i bazary. Szkodra liczyła wtedy ok.50 tys. mieszkańców. W połowie XIX w. w mieście utworzono siedzibę arcybiskupią. Wtedy też ze względu na zmianę biegu rzeki (a co za tym idzie warunków obronnych miasta), porzucono twierdzę jako nieprzydatną. Ludność miasta brała aktywny udział w działalności wyzwoleńczej pod koniec XIX w. (Liga Prizreńska) i na początku XX w. (powstanie przeciwko Turkom).

Szkodra, katedra prawosławna

Szkodra, katedra prawosławna

Szkodra, uliczki w centrum miasta

Szkodra, uliczki w centrum miasta

Szkodra, uliczki w centrum miasta

Szkodra, uliczki w centrum miasta

Szkodra, meczet Parruca

Szkodra, meczet Parruca

Dziś Szkodra przez wielu turystów uważana jest za esencję Albanii – miejsce, gdzie można poczuć ducha albańskiej tradycji. Generalnie zgadzamy się – ze wszystkich dużych miast albańskich, które widzieliśmy (np. Tirana, Durres czy Saranda), Szkodra wydaje się najbardziej „tradycyjna”, niezbyt skażona turystyką czy nowoczesną zabudową. Choć wydawałoby się, że powinna, skoro leży niedaleko granicy z Czarnogórą – to właśnie do Szkodry wożą turystów biura podróży na wycieczki fakultatywne z Czarnogóry – tych chcących przez chwilę „zażyć” pobytu w Albanii.

Zwiedzanie Szkodry zaczynamy od centrum, wszak mieszkaliśmy praktycznie w środku miasta. Na centralnym Placu Demokracji, bardzo ruchliwym rondzie stoi teatr miejski, otwarty w 1949 r., dziś uważany za drugi pod względem ważności teatr w Albanii. Stąd już dwa kroki do deptaka, nazwanego imieniem Kolë Idromeno, albańskiego malarza i rzeźbiarza z przełomu XIX / XX w., urodzonego właśnie w Szkodrze.

Pośrodku niewielkiego zielonego terenu tuż przy deptaku stoi Wielki Meczet, nowa świątynia, wybudowana w 1995 r. z pieniędzy bogatych Saudyjczyków. Wybudowano go w miejscu starszego meczetu, pochodzącego z czasów osmańskich i nazwanego imieniem Ebu Beker Pashy, znanego obywatela miasta z XVIII w.

W bocznej uliczce stoi kościół Franciszkanów, którego budowa rozpoczęła się jeszcze pod panowaniem tureckim, w 1878 r. Z powodu trudności robionych przez władze, ukończono ją dopiero w 1905 r. Świątynia przeszła bez większego szwanku zawieruchy z początków XX w., aż nadeszły czasy komunistyczne. W 1946 r. podłożono w kościele broń, by dzień później „wpaść” z kontrolą. Pod tym pretekstem Franciszkanów wtrącono do więzienia. Ostatecznie zamknięto kościół w 1967 r. Ponownie otwarto go w 1995 r.

Szkodra, twierdza Rozafa, główne wejście

Szkodra, twierdza Rozafa, główne wejście

Szkodra, twierdza Rozafa, panorama miasta

Szkodra, twierdza Rozafa, panorama miasta

Szkodra, twierdza Rozafa, weneckie wieże obronne

Szkodra, twierdza Rozafa, weneckie wieże obronne

Szkodra, twierdza Rozafa

Szkodra, twierdza Rozafa

Szkodra, twierdza Rozafa, ruiny katedry św.Stefana

Szkodra, twierdza Rozafa, ruiny katedry św.Stefana

Szkodra, twierdza Rozafa

Szkodra, twierdza Rozafa

Mniej więcej 300 m na południowy-wschód stoi kolejna katolicka świątynia, katedra. Zgodę na jej budowę wydał w 1851 r. turecki sułtan, świątynia rozpoczęła działalność kilka lat później. Część pomieszczeń we wnętrzach wymalował na początku XX w. wspomniany już przez nas Kolë Idromeno. Zawieruchy z początku XX w. spowodowały uszkodzenia dzwonnicy, którą odbudowano. W czasach komunistycznych katedrę przekształcono w Pałac Sportu. Ponownie otwarto ją w 1990 r. – to tu odbyła się pierwsza msza w Albanii po upadku komunizmu. W 1993 r. świątynię odwiedził ją papież Jan Paweł II, jego imieniem nazwano też plac obok katedry.

Na deptak wracamy malowniczą uliczką Rruga Ghujadol, gdzie wieczorem królują restauracyjki z muzyką na żywo. Czas na spacer deptakiem z powrotem do Wielkiego Meczetu – na deptaku Kolë Idromeno i wieczorem i w ciągu dnia działa mnóstwo barów i restauracji, to zdecydowanie najbardziej przyjemna uliczka w mieście.

Idziemy w stronę widocznej z daleka, żółtawej dzwonnicy – to katedra prawosławna w Szkodrze, wybudowana w latach 90-tych XX w. Wcześniej w tym miejscu stał pierwszy prawosławny kościół św.Mikołaja, wybudowany w końcówce XVIII w. i zburzony przez komunistów w 1967 r. To właściwie wszystkie atrakcje centrum Szkodry.

Wybraliśmy się jeszcze na przechadzkę ulicą Rruga Studenti na południe od Placu Demokracji. Przy Placu 2 Kwietnia zobaczyć można niewielkie mauzoleum – pomnik ku pamięci 4 ofiar zamieszek z 2 kwietnia 1991 r., kiedy to ludność Szkodry protestowała przeciwko manipulacjom przy pierwszych demokratycznych wyborach w Albanii. Nieopodal placu stoi kolejny meczet – Parruca. Wybudowany został w 2006 r. na miejscu zburzonego przez komunistów, wcześniej stojącego tu meczetu. Kolejny meczet stojący nieco dalej, przy drodze prowadzącej do twierdzy to Haxhi Sheh Shamia, będący częścią kompleksu edukacyjnego (medresy). Nieco przypomina on nam budową i ekspozycją „malowany meczet” z Tetova w Macedonii.

Szkodra, twierdza Rozafa, budynek siedziby dowódcy, dziś Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, budynek siedziby dowódcy, dziś Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Czas na najważniejszą atrakcję Szkodry, czyli twierdzę Rozafa. Z jej powstaniem związana jest legenda o trzech braciach, którzy rozpoczęli jej budowę, ale co wybudowali za dnia, spadało ze skał w nocy. Aby utrzymać budowę, postanowili oni złożyć ofiarę z ludzkiego życia. Wymyślili, że poświęconą jedną ze swoich żon, tę, która następnego dnia jako pierwsza przyniesie posiłek. Los sprawił, że była to Rozafa, żona najmłodszego z nich. Najgorsze w legendzie jest to, że bracia zamurowali ją żywcem z noworodkiem – na jej własną prośbę, z odsłoniętą jedną piersią dla możliwości karmienia oraz wolną prawą ręką do jego trzymania.

To, co dziś pozostało z twierdzy, pochodzi głównie z czasów jej budowy przez Wenecjan, czyli z okresu od końców XIV w. Główne wejście znajduje się od strony wschodniej, da się niemal pod bramę podjechać samochodem, gdzie znajduje się niewielki parking dla samochodów. Ostatnie 200-300 pod górę trzeba podejść pieszo. Odwiedzaliśmy twierdzę w sobotnie południe, stąd dlatego pewnie spotkaliśmy na swej drodze kilka młodych par, udających się na twierdzę na ślubną sesję fotograficzną. Sceneria rzeczywiście wymarzona, bo oprócz widowiskowych ruin, z twierdzy rozpościera się niesamowita panorama na całą okolicę i miasto Szkodra.

Główne wejście to wenecka brama, pochodząca z XV w. Potem idąc wyznaczonym traktem trafiamy na wieżę Balshajt (nazwaną on nazwy rodziny, rządzącej miastem na przełomie XIV / XV w.), z której rozpościera się najlepszy widok na miasto – naprawdę warto na wieżę wejść. Mijając dwie cysterny z XIV w. dochodzimy do chyba najbardziej widowiskowej budowli twierdzy – najstarszej świątyni Szkodry, katedry św.Stefana, wybudowanej w XIII w., w XVI w., po zdobyciu miasta przez Turków, przerobionej na meczet Sułtana Mehmeda Zdobywcy.

Mijając ruiny dawnego tureckiego więzienia (XVI / XVII w.) oraz kolejne cysterny z XIV w., wchodzimy do najważniejszej części zamku – dawnej siedziby dowódcy garnizonu z czasów weneckich (XV w.), w którym to budynku mieści się dziś Muzeum Historyczne. Zanim jednak wejdziemy do środka, zaglądamy jeszcze na zachodni kraniec twierdzy. Znajdziemy tu ruiny tureckiego hamamu (XVI / XVII w.) oraz dawne sekretne wyjście z zamku. Zachodnią część kończy duża wieża obronna z XVIII / XIX w.

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, Ołowiany Meczet poniżej twierdzy Rozafa

Szkodra, Ołowiany Meczet poniżej twierdzy Rozafa

Muzeum Historyczne, znajdujące się w twierdzy, nie ogranicza się do eksponowania historii fortecy. Znajduje się tu wystawa, przedstawiająca historię zarówno twierdzy, jak i miasta i całego regionu – możemy odbyć swoistą podróż w czasie, od okresu rzymskiego, poprzez czasy weneckie, osmańskie, aż po okres walki i odzyskania niepodległości. Oglądnąć można zarówno fragmenty architektoniczne, jak i broń czy naczynia i wyposażenie wnętrz, pochodzące z każdego z tych okresów. Znacząca jest znajdująca się przy wejściu płaskorzeźba, przedstawiająca legendarną Rozafę z dzieckiem na ręku, częściowo zamurowaną.

W obrębie twierdzy znajdują się ruiny wielu innych budynków: pałacu, garnizonu i więzienia tureckiego i kilku kolejnych cystern – jedną z nich odkryli kilka miesięcy przed naszym przybyciem polscy archeologowie. Jest też niewielki odcinek murów obronnych najstarszej „wersji” twierdzy, pochodzących jeszcze z czasów illyryjskich (IV w. p.n.e.).

Schodząc z twierdzy na dół, warto poszukać wzrokiem znajdującego się w dole, od strony wschodniej, Ołowianego Meczetu, kolejnej atrakcji Szkodry. Wybudowano go w końcówce XVIII w., a nazwa pochodzi o materiału, którym pokryto kopułę. Ledwie po 60 latach jego istnienia, w wyniku trzęsienia ziemi (1837 r.) swój bieg zmieniła rzeka Drin, okrążająca twierdzę, zalewając teren dookoła meczetu. Minaret niszczony był kilkukrotnie, ostatecznie runął już po II wojnie światowej, w wyniku uderzenia pioruna. Zamknięty w 1967 r., gdy władze komunistyczne zdelegalizowały wszelkie przejawy religijności, został ponownie otwarty w 1990 r.

Wracamy do samochodu i opuszczamy ostatecznie Szkodrę. Czas jechać dalej, kolejny nocleg mamy nad Boką Kotorską w Czarnogórze, a po drodze plany zwiedzenia kolejnych kilku bardzo ciekawych miejsc. Wracamy drogą do centrum Szkodry, z której wyjeżdżamy w kierunku północno-wschodnim. Mamy bowiem na terenie Albanii jeszcze jeden punkt w planie – w odległej od Szkodry po kilka kilometrów miejscowości Mes chcemy zobaczyć zabytkowy turecki most, będący ozdobą całej okolicy i jedną z bardziej znanych atrakcji turystycznych regionu Szkodry.

Znalezienie mostu nie sprawia problemów po wjechaniu do Mes. Droga, którą jedziemy wije się obok rzeki Kir, na której w centrum miejscowości stoi okazały (108 m długości) kamienny most o charakterystycznej dla osmańskich budowli sylwetce. Wybudowany został ok. 1780 r. przez miejscowego tureckiego paszę i stanowił część wiodącej tędy drogi do Prisztiny (dziś w Kosowie). Po krótkiej sesji fotograficznej mostu, wsiadamy w samochód i opuszczamy granice Albanii – kierujemy się na tereny Czarnogóry. Pierwszym przystankiem będzie stolica tego kraju – Podgorica. To właśnie miasto pokażemy Wam już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z albańskiej Szkodry znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Na północ Albanii: Lezha, kolejne miejsce kultu Skanderberga

W naszej wakacyjnej podróży czas na drugą część albańskiego jej odcinka. Tym razem jedziemy na północ tego kraju, gdzie celem są dwa ważne turystycznie miejsca: miasta Lezha i Szkodra.

Tour de Europe 2014, dzień 16 (poprzedni wpis: Z Kosowa do Albanii: Kukës, Krujë i Laç). Po poprzednich wakacjach i przejechaniu Albanii z północy na południe, kraj ten stał się jednym z naszych ulubionych na mapie Europy. Zostało nam też kilka miejsc, które mieliśmy zobaczyć rok wcześniej, ale z paru powodów się nam to nie udało. Podróż wakacyjna AD’2014, a dokładniej jej albański odcinek, był więc swego rodzaju aneksem, uzupełnieniem. W poprzednim wpisie pokazaliśmy Wam już część tego aneksu (Krujë i Laç). Teraz czas na drugą część.

Lezha, niewielkie miasteczko z kilkunastoma tysiącami mieszkańców, położona jest mniej więcej 20 km na północ od Laç, miejsca w którym zakończyliśmy nasz poprzedni wpis. Generalnie miasteczko to mało ma do zaoferowania i nie jest raczej oblężone przez turystów, choć leży przy głównej trasie ze Szkodry na południe, do Durres czy Tirany. Największą atrakcją miasta, która dla nas była magnesem, jest jego historia i dlatego nie zdecydowaliśmy się go pominąć na naszej trasie. A jest naprawdę na co zwrócić uwagę.

Lezha, ulice miasta

Lezha, ulice miasta

Lezha, ulice miasta

Lezha, ulice miasta

Lezha, twierdza górująca nad miastem

Lezha, twierdza górująca nad miastem

Lezha, twierdza górująca nad miastem

Lezha, twierdza górująca nad miastem

Lezha zamieszkała jest od czasów illyryjskich, mniej więcej od 8 w. p.n.e. Oficjalnie jednak miasto założone zostało na początku IV w. p.n.e. jako Lissos – nazwa pochodziła od illyryjskiej nazwy Lisi. W III w. p.n.e. miasto zdobyli Macedończycy, a później nadeszła era Rzymian. Cały czas miasto miało ważną pozycję ze względu na swoje usadowienie niedaleko ważnego portu na Adriatyku.

Najważniejsze czasy dla Lezhy nadeszły jednak w średniowieczu. Pod koniec XIV w. władzę nad miastem przejęli Wenecjanie. To tu w 1444 r. Skanderberg zawiązał albańską Ligę z Lezhy, organizację walczącą z Turkami – wtedy wciąż Lezha była pod panowaniem weneckim. Co jeszcze ważniejsze dla historii i Albańczyków – to właśnie tutaj Skanderberg został pochowany – w ówczesnej katedrze św.Mikołaja, przerobionej potem na meczet przez Turków. Skanderberg do końca życia obronił bowiem swoje terytoria przed Osmanami, dopiero po jego śmierci Turcy zdołali zniszczyć opór. Gdy znaleźli grób Skanderberga w Lezhe, zniszczyli go, a z kości robili sobie amulety, wierząc, że przejmą dzięki temu jego męstwo. Meczet, wybudowany przez Turków w miejscu katedry, został zniszczony (razem ze wszystkimi innymi w mieście) przez komunistyczne władze Albanii po II wojnie światowej. W 1981 r. na jego ruinach otwarto mauzoleum Skanderberga, dziś najbardziej chyba przyciągające turystów miejsce w mieście.

Wjeżdżając do Lezhy, od razu skierowaliśmy samochód w stronę twierdzy, górującej nad miastem. Naprawdę ciężko jest jej nie zauważyć i do niej nie trafić. Umiejscowiona jest w miejscu, gdzie powstało pierwsze osiedle ludzkie. Do dziś zachowały się tu fragmenty praktycznie ze wszystkich okresów historii miasta. Zaczynając od murów obronnych z V w. p.n.e., przez starożytne akropolis z IV / III w. p.n.e. Obok starożytnych ruin w IX w. wybudowano pierwszą twierdzę. Rozbudowali ją w XIV w. Wenecjanie, a potem turecki sułtan Sulejman I, po zdobyciu jej przez Turków w 1478 r.

Lezha, panorama miasta widoczna z twierdzy, po prawej na dole mauzoleum Skanderberga

Lezha, panorama miasta widoczna z twierdzy, po prawej na dole mauzoleum Skanderberga

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza, ruiny tureckiego meczetu

Lezha, twierdza, ruiny tureckiego meczetu

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza

Lezha, twierdza

Dziś twierdza w Lezhy to prawdziwy przekrój historii miasta, choć bardzo mocno popadła w ruinę. Forteca zarosła trawą, dziś bardziej służąc jako miejsce do pikników rodzinnych niż turystyce. Aczkolwiek naprawdę warto wspiąć się na liczące 186 m n.p.m. wzgórze zamkowe, choćby po to, bo móc podziwiać wspaniały widok na całą okolicę.

Oprócz twierdzy oraz mauzoleum Skanderberga, jest w Lezhy jeszcze jedno miejsce warte zobaczenia. Przy głównej, wylotowej drodze na północ, w kierunku Szkodry, stoi stary kościół Zwiastowania NMP oraz klasztor Franciszkanów. Z jego powstaniem związana jest legenda – ponoć sam św.Franciszek, podczas drogi powrotnej z Ziemi Świętej (1219-1220), wytyczył tu patykiem miejsce budowy przyszłego kościoła. Dokładnie naprzeciwko wzgórza z antycznymi ruinami dawnego Lissos. Kościół wybudował miejscowy ksiądz, zwany tu Dom Lleshi – do dziś miejscowi jego właśnie imieniem nazywają świątynię.

Dzisiejszy kościół ma nad wejściem inskrypcję z datą budowy 1240 r., co jednak nie ma pokrycia w dokumentach historycznych, w których świątynia pojawia się po raz pierwszy w 1464 r. Prawdopodobnie inskrypcja dotyczy wcześniej stojącego tu kościoła. A obecny wybudowano najpewniej ok.1393 r., kiedy to miasto przeszło w ręce Wenecjan – na to wskazuje także styl architektury świątyni. Tak jak napisaliśmy, w 1464 r. klasztor pojawia się po raz pierwszy w dokumentach zakonu Franciszkanów – jeszcze w czasach, gdy żył Skanderberg.

Lezha, kościół Zwiastowania NMP

Lezha, kościół Zwiastowania NMP

Lezha, kościół Zwiastowania NMP

Lezha, kościół Zwiastowania NMP

Całe wieki panowania osmańskiego kościół i klasztor przetrwały bez uszczerbku, głównie ze względu na intensywną opiekę zakonu oraz patronat papieży z Watykanu. Może też pomogło to, że corocznie obchodzono tu 25 marca wspólne święto chrześcijan i muzułmanów. Podczas obu wojen światowych budynki służyły jako szpital wojskowy. W 1967 r., gdy komunistyczne władze zabroniły działalności religijnej, kościół ten został zamknięty jako pierwszy w całej Albanii. Od 1991 r. klasztor i kościół działają ponownie.

My tymczasem, już przy zapadającym zmroku, opuszczamy już Lezhę i jedziemy na północ, do Szkodry, gdzie mamy zaplanowany jedyny podczas tych wakacji nocleg w Albanii. Następnego dnia mamy zaplanowane gruntowne zwiedzanie Szkodry i okolic, ale to opiszemy Wam w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z albańskiego miasta Lezha znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Z Kosowa do Albanii: Kukës, Krujë i Laç

Po dwóch dniach, spędzonych w Kosowie, przyszedł w naszej wakacyjnej podróży czas na kolejną już wizytę w Albanii. Tym razem nadrabialiśmy zaległości z podróży sprzed roku. Celem – atrakcje środkowej i północnej części kraju.

Tour de Europe 2014, dzień 16 (poprzedni wpis: Prizren, szorstka perełka Kosowa). Prizren, ostatni punkt naszego pobytu w Kosowie, opuściliśmy około południa. Skierowaliśmy się w stronę granicy z Albanią – dużo wcześniej zdecydowaliśmy, że nie będziemy ryzykować wyjazdu z Kosowa przez granicę z Serbią. Wakacyjna podróż nie jest po to, by stwarzać sobie ewentualne problemy na granicach.

Odcinek albański tej podróży miał być zaledwie jednodobowy. Jedyny nocleg mieliśmy zaplanowany w Szkodrze, a w planie zwiedzania – wszystko to, czego nie udało nam się zobaczyć rok wcześniej, gdy w drodze do Turcji przejechaliśmy całą Albanię z północy na południe. Wtedy to przez korki na granicy wyjazdowej z Czarnogóry do Albanii wjechaliśmy już przy zapadającym zmroku i wszystkie atrakcje zaplanowane na północy – Szkodrę, Lezhe, Krujë – musieliśmy sobie odpuścić.

Z Prizrenu do granicy z Albanią jest raptem kilkanaście kilometrów dobrej jakościowo drogi, zanim się więc obejrzeliśmy, staliśmy już w kolejce do kontroli granicznej. Przejście graniczne jest niewielkie, jak na granicę z Albanią kolejka na granicy była powiedzmy „normalna”, spędziliśmy w niej prawie pół godziny, co jest bardzo dobrym czasem. Pierwszym przystankiem w Albanii miało być miasto Krujë, ale widząc niezłą panoramę znajdującego się niemal zaraz za granicą miasteczka Kukës, spontanicznie zdecydowaliśmy się skręcić w jego kierunku.

Droga z Prizrenu do granicy z Albanią

Droga z Prizrenu do granicy z Albanią

Granica kosowsko-albańska

Granica kosowsko-albańska

Albania, pierwszy widok na Kukes

Albania, pierwszy widok na Kukes

Albania, wjeżdżamy do Kukës

Albania, wjeżdżamy do Kukës

Albania, ulice Kukës

Albania, ulice Kukës

Albania, Kukës, widok na jezioro Fierza i górę Gjallica

Albania, Kukës, widok na jezioro Fierza i górę Gjallica

Kukës znane jest przede wszystkim ze swojej burzliwej historii najnowszej, choć osady ludzkie istniały tu już w starożytności. Przebiegała tędy słynna Via Egnatia, a miejsce, gdzie znajduje się dziś Kukës, stanowiło miejsce odpoczynku dla podróżnych. Wracając do historii najnowszej – obecne Kukës istnieje raptem… niecałe 40 lat. Powstało w 1976 r., kiedy to uruchomiono elektrownię i zaporę wodną na jeziorze Fierza, przez co zalane zostało „stare” Kukës – wszystkich mieszkańców przesiedlono.

Drugi moment, kiedy Kukës zasłynęło w historii to rok 1999 i wojna domowa w Kosowie. Miasto (liczące dziś zaledwie 16 tys. mieszkańców) zasłynęło wtedy przyjęciem – uwaga – ponad 400 tys. uchodźców z Kosowa. Było wtedy jednym z kandydatów (jako pierwsze miasto w historii) do pokojowej Nagrody Nobla.

Dziś Kukës jest bardzo nieciekawym i zaniedbanym miastem. Jeszcze za czasów komunistycznych usiłowano tu wzbudzić ruch turystyczny – wybudowano nawet kilka hoteli – ale niestety nie udało się. Miasto wygląda momentami odpychająco, a ulice którymi przejeżdżaliśmy, były w opłakanym stanie. Przejechaliśmy więc przez Kukës bez żalu, zatrzymując się dopiero nad jeziorem Fierza. Bo krajobraz i widoki na pobliskie góry, z najwyższym szczytem Gjallica (2489 m. n.p.m., to ledwie 10 m mniej od Rys, najwyższej góry Polski), są tym, z czego Kukës dziś słynie. I dla nich warto, choćby na chwilę, zawitać do tego, jak się wydaje, lekko zapomnianego skrawka Albanii.

Wracamy więc znów na autostradę, prowadzącą od granicy kosowsko-albańskiej w głąb Albanii. I chyba musimy się przy niej na chwilę zatrzymać. Przy okazji wakacyjnej podróży rok wcześniej, kiedy to po raz pierwszy wjechaliśmy samochodem do Albanii i zjechaliśmy ją od Szkodry na północy po Butrint na południu, popełniliśmy wpis o jakości albańskich dróg. Nie wyglądało to wtedy najlepiej.

Albania, autostrada A1

Albania, autostrada A1

Albania, autostrada A1

Albania, autostrada A1

Albania, Rubik, ruiny klasztoru Franciszkanów

Albania, Rubik, ruiny klasztoru Franciszkanów

Albania, Rubik, ruiny klasztoru Franciszkanów

Albania, Rubik, ruiny klasztoru Franciszkanów

Albańskie drogi

Albańskie drogi

Albańskie drogi

Albańskie drogi

Ale drogi w Albanii szybko się zmieniają – i zawsze na lepsze (na gorsze nie bardzo się da). Autostrada A1 jest tego najlepszym przykładem. Ciągnie się od granicy z Kosowem w okolicach Prizrenu i docelowo ma dojść do nadmorskiego Durres w Albanii. Jest zdecydowanie najlepszą drogą, jaką jechaliśmy w Albanii i dokładnie niczym nie odbiega od europejskich standardów. Jazda nią to czysta przyjemność.

Zatrzymaliśmy się na moment na parkingu przy miejscowości Rubik. No i okazało się, że zatrzymaliśmy się pod ważnym w regionie zabytkiem, a w zasadzie jego ruinami. Na skale, górującej nad parkingiem stoi bowiem dawny klasztor franciszkański, wybudowany w 1166 r. – wtedy jeszcze dla Benedyktynów, którzy ok.1217 r. oddali swoje włości Franciszkanom. Zniechęciły ich najazdy tureckie. Niewiele franciszkańskich kościołów i klasztorów ostało się po nich, a zakon dla poszkodowanych w najazdach mnichów otwierał hospicja, w tym jedno właśnie tu, w Rubik (XVI w.).

Aktywność Franciszkanów wzrosła od XVII w., aż w XIX w. odbudowano cały kompleks w Rubik (kościół, dzwonnicę, kolegium czy hospicjum). Niestety nadeszły czasy komunizmu w Albanii – w 1967 r. an rozkaz władz przełożonego klasztoru wypędzono z kraju, a cały kompleks, wraz z zabytkowymi freskami we wnętrzach, archiwami, biblioteką czy przechowywanymi tu relikwiami – zniszczono. W ostatnich latach odbudowano (a raczej wybudowano na nowo, pomijając pozostałości starego) jeden z kościołów. Cały ten kompleks oglądamy jedynie z dołu, z perspektywy autostrady – nie bardzo mamy czas na głębszą eksplorację i szukanie drogi dojazdowej. Plan zakłada bowiem jak najszybsze dojechanie do Krujë.

Albania, ulice Fushë-Kruja

Albania, ulice Fushë-Kruja

Albania, Krujë, stara dzielnica bazarowa

Albania, Krujë, stara dzielnica bazarowa

Albania, Krujë, stara dzielnica bazarowa

Albania, Krujë, stara dzielnica bazarowa

Albania, Krujë, stara dzielnica bazarowa

Albania, Krujë, stara dzielnica bazarowa

Albania, Krujë, zamek Skanderberga

Albania, Krujë, zamek Skanderberga

Z Rubik do Krujë jest mniej więcej godzina jazdy (50 km). Krujë jest niezwykle ważnym historycznie miejscem dla Albańczyków. Historycy uznają bowiem, że leżące niedaleko miasta ruiny illyryjskiego miasta są mitycznym Albanopolis – głównym miastem odłamu Illyrów, który dał początek narodowi albańskiemu. Nigdy nie udało się ostatecznie potwierdzić dzisiejszej lokalizacji Albanopolis – pozostaje ono legendą (aczkolwiek istniało, było opisywane przez starożytnych rzymskich historyków), ale jest duża szansa, że było ono początkiem współczesnego Krujë.

Albanopolis tym razem zwiedzić się nie udało (ale uchylimy rąbek tajemnicy, zobaczyliśmy je podczas tegorocznej podróży wakacyjnej – przypominamy, że wpis ten dotyczy podróży z 2014 r.), ale drugie podejście do Krujë okazało się skuteczne. Wg historyków, Albanopolis opuszczone zostało ok. II w. n.e., a mieszkańcy przenieśli się do Durres i Lezhe. Ale znaleziono tu jednak także ślady pobytu ludzi z VI w., co mówiłoby jednak, że miasto było zamieszkałe aż do czasów, kiedy w historii pojawia się Krujë.

Bo pierwsze pozostałości historycznych w Krujë pochodzą mniej więcej z V / VI w. n.e. Pierwsza twierdza wybudowana została prawdopodobnie gdzieś pomiędzy VI – IX w., a pod koniec XII w. Krujë zostało stolicą pierwszego albańskiego państewka, a później weszło w skład Królestwa Albanii. Dokumenty mówią, że już w IX w. miasto było siedzibą biskupią. XIII i XIV w. to czasy wielokrotnej zmiany „władzy” (Bizancjum, Serbia, Imperium Osmańskie), aż nadeszły czasy tego ostatniego.

Albania, Krujë, zamek Skanderberga

Albania, Krujë, zamek Skanderberga

Albania, Krujë, zamek Skanderberga

Albania, Krujë, zamek Skanderberga

Albania, Krujë, zamek Skanderberga

Albania, Krujë, zamek Skanderberga

Albania, Krujë, muzeum Skanderberga na zamku

Albania, Krujë, muzeum Skanderberga na zamku

Albania, Krujë, muzeum Skanderberga na zamku

Albania, Krujë, muzeum Skanderberga na zamku

Albania, Krujë, muzeum Skanderberga na zamku

Albania, Krujë, muzeum Skanderberga na zamku

Albania, Krujë, muzeum Skanderberga na zamku, replika hełmu Skanderberga

Albania, Krujë, muzeum Skanderberga na zamku, replika hełmu Skanderberga

Albania, Krujë, muzeum Skanderberga na zamku

Albania, Krujë, muzeum Skanderberga na zamku

Albania, Krujë, obiad w restauracji pod zamkiem

Albania, Krujë, obiad w restauracji pod zamkiem

Tu zaczyna się najsłynniejsza historia związana z miastem, czyli historia Skanderberga, bohatera narodowego Albańczyków. Początkowo był on osmańskim gubernatorem, ale potem zorganizował albański ruch wyzwoleńczy (m.in. Ligę z Lezhe) i rozpoczął odbijanie albańskich terytoriów z rąk Turków. Jednym z głównych miejsc oporu było właśnie Krujë, którego Skanderberg skutecznie bronił przez kilkanaście lat. Turcy odbili miasto dopiero po śmierci Skanderberga – i to nie siłą, a obietnicą wypuszczenia obrońców – słowa nie dotrzymali, po poddaniu miasta wymordowali mieszkańców (1478 r.). Wcześniej nawet siłami 100-150 tys. żołnierzy trzykrotnie oblegali miasto, bronione przez ok.2 tys. obrońców – bez sukcesu. Z rąk tureckich Krujë wyzwoliło się dopiero na początku XX w., wchodząc w skład na nowo powstającej Albanii.

Podczas dojazdu do Krujë, już z daleka da się zauważyć górujące nad miasteczkiem wzgórze z twierdzą, która jest dziś głównym celem turystycznym miasta. Zamek w Krujë jest dziś jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejscem – nie jest więc do niego trudno trafić. My odpuściliśmy sobie nawigację i po prostu „przykleiliśmy się” samochodem do dwóch jadących przed nami autokarów z polskimi rejestracjami. Bezbłędnie doprowadziły nas pod sam zamek :)

Zamek jest dla Albańczyków symbolem. Symbolem niezłomności, bohaterstwa i nacjonalizmu. Symbolem obrony przez Osmanami, symbolem walki mieszkańców przed o wiele większymi siłami wroga. Zamek w Krujë był centrum obrony Skanderberga, bronił się tu niemal przez dwa dziesięciolecia. I choć z samego zamku niewiele dziś pozostało, to pod koniec XX w. otworzono tu Muzeum Skanderberga, w wybudowanym specjalnie w tym celu budynku, w którym ekspozycje pokazują całą historię życia bohatera Albanii. Wstęp jest płatny (o ile pamiętamy – 200 LEK), teoretycznie jest też zakaz fotografowania, aczkolwiek opiekunowie nie protestują przy robieniu zdjęć. Z tarasów muzeum rozpościera się świetny, panoramiczny widok na miasto, położone na zboczu góry.

Do samego zamku doszliśmy pieszo, parkując samochód pod okazałym pomnikiem Skanderberga. Bardzo malowniczym odcinkiem spaceru było przejście przez starą dzielnicą Krujë, położoną pod murami zamkowymi. Do dziś funkcjonuje tam bazar w dobrym, tureckim stylu, choć mocno ukierunkowany na turystyczne „badziewie”. Tak czy siak, ciasne bazarowe uliczki świetnie się prezentują, i w rzeczywistości, i na zdjęciach.

Albania, Laç, kościół św.Antoniego z Padwy

Albania, Laç, kościół św.Antoniego z Padwy

Albania, Laç, kościół św.Antoniego z Padwy

Albania, Laç, kościół św.Antoniego z Padwy

Albania, Laç, kościół św.Antoniego z Padwy

Albania, Laç, kościół św.Antoniego z Padwy

Albania, Laç, jaskinia św.Błażeja

Albania, Laç, jaskinia św.Błażeja

Albania, Laç, sprzedawcy dewocjonaliów pod kościołem św.Antoniego z Padwy

Albania, Laç, sprzedawcy dewocjonaliów pod kościołem św.Antoniego z Padwy

Przy zjeździe ze wzgórza zamkowego warto się zatrzymać przy małym budyneczku, nieco przypominającym meczet (aczkolwiek bez minaretu), stojącym na jednym z zakrętów drogi na dół. To święte miejsce religijne, w którym wg legendy znajduje się jeden z grobowców Sari Salltika, legendarnego XIII-wiecznego derwisza, czczonego do dziś jako świętego przez jeden z tureckich zakonów (Bekszytów). Pochowano go podobno w siedmiu trumnach, w różnych miejscach (w jednym już wcześniej byliśmy – w bośniackim Blagaj), w tym także w Krujë. Po tekke oprowadzał nas bardzo miły starszy pan, z lubością pokazujący każdy szczegół i eksponat na ścianie. Tekke jest chętnie odwiedzane przez młode pary jako miejsce sesji zdjęciowych. Z innych ciekawostek – w centrum Krujë można znaleźć m.in. pomnik George’a W.Busha, prezydenta USA.

Kierujemy się teraz w kierunku północnym Albanii. Nocleg mamy w Szkodrze, a po drodze jeszcze kilka miejsc do zobaczenia. Ostatnim, które pokażemy Wam w tym wpisie jest Laç, niewielkie miasteczko, położone ok.20 km na północ od Krujë. W zasadzie niczym szczególnym się nie wyróżnia – poza jednym miejscem, położonym wysoko na wzgórzu kościołem, poświęconym św.Antoniemu z Padwy (Kisha e Shna Ndout).

Miejsce to jest bardzo znaczące dla wiernych z całego regionu, kojarzone jest z mnichami już od XII w., kiedy osiedlali się oni tu w obronie przed tureckimi najazdami. Kościół na skale wybudowano w 1557 r., a dziś jest on chyba najważniejszym celem pielgrzymek religijnych w całej Albanii, a także sąsiednich krajach. W połowie czerwca przybywa tu nawet do miliona (!) pielgrzymów, liczących na łaskę uzdrowienia. Nieco poniżej kościoła znajduje się także jaskinia, w której wg legendy żył św.Błażej (ale nie ten znany biskup armeński, a lokalny św.Błażej – Albańczyk – torturowany w Durres, dziś patron Dubrownika, jest tam ponoć pochowany).

Czytaliśmy o tym miejscu w Laç i jakoś nie dowierzaliśmy temu milionowi pielgrzymów religijnych w Albanii (wszak jeszcze nie dawno było to państwo nieco na siłę ustanowione świeckim). Jednak zdjęcia w sieci nie kłamią – w czerwcu są tu rzeczywiście nieprzebrane tłumy wiernych. Wrażenie robo choćby sam parking na szczycie wzgórza, już nad klasztorem – jest tak ogromny, że zaczęliśmy wierzyć w to, co przeczytaliśmy.

I tak kończymy pierwszą część naszej opowieści o drugim wjeździe do Albanii. Ale to nie koniec albańskich atrakcji z wakacyjnej podróży AD’2014. W następnym wpisie pokażemy Wam kolejne warte uwagi miasto: Lezha.

Pełna galeria zdjęć z albańskich Kukës, Krujë i Laç znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Pozostałe wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Prizren, szorstka perełka Kosowa

Prizren bez wątpienia jest turystyczną perełką Kosowa, w którym, jako jedynym, widać tłumy turystów. Powala atmosferą i mnogością zabytków. Ale wrażenia ogólne robią się szorstkie na widok zdewastowanych serbskich kościołów, pamiątki po rozruchach w mieście. Budki policyjne przy nich tylko wzmacniają wątpliwości.

Tour de Europe 2014, dzień 15 (poprzedni wpis: Jedziemy na zachód Kosowa: Pejë, Deçan i Gjakovë). Prizren był drugim naszym miejscem noclegowym w Kosowie. Poprzedni – Prisztina – choć bardzo schludna i europejska, nie powaliła nas na kolana. Co do Prizrenu – jednego byliśmy pewni już przed przyjazdem – jest tam zdecydowanie więcej do zobaczenia, jeśli chodzi o zabytki i atrakcje historyczne.

Do Prizrenu dojechaliśmy przy zapadającym zmroku. Hostel, znajdujący się nieopodal starej części miasta, był pierwszym zaskoczeniem – wypełniony prawie w całości przez międzynarodową grupkę wolontariuszy (na co wskazywały ich koszulki), niestety do dziś nie wiemy, przy jakim projekcie pracowali. Ale było niezwykle głośno. Wiecie, gitary, piwo i tak dalej. Nie jesteśmy jacyś przesadnie wrażliwi na takie miejsca, nie stanowiło więc to dla nas żadnego problemu.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Kosowo, Prizren

ładowanie mapy - proszę czekać...

Prizren, twierdza: 42.209337, 20.745428
Prizren, kościółek Svete Nedelje: 42.208109, 20.742515
Prizren, cerkiew sv.Spasa: 42.208212, 20.743368
Prizren, rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy: 42.207664, 20.738427
Prizren, cerkiew św.Mikołaja: 42.208308, 20.739419
Prizren, prawosławna katedra św.Jerzego: 42.208331, 20.740203
Prizren, plac Szadyrwan: 42.209011, 20.740546
Prizren, Stary Most: 42.209659, 20.739119
Prizren, meczet Sinana Paszy: 42.208955, 20.741308
Prizren, minaret meczetu Arasta: 42.210318, 20.741839
Prizren, meczet Šarac: 42.210513, 20.740975
Prizren, hamam Gazi Mehmet Paszy: 42.210779, 20.741592
Prizren, meczet Emina Paszy: 42.211268, 20.741383
Prizren, meczet Bayrakli: 42.211470, 20.743148
Prizren, budynek Ligi Prizreńskiej: 42.211451, 20.743239
Prizren, meczet Maksut Paszy: 42.211951, 20.745251
Prizren, meczet Iljaza Kuki: 42.209148, 20.736635
Prizren, Muzeum Archeologiczne: 42.211323, 20.736705
Prizren, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej: 42.211534, 20.735841
Prizren, meczet Suzi Celebi: 42.209551, 20.733902

 

Prizren, stary most i twierdza w tle

Prizren, stary most i twierdza w tle

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Drugim zaskoczeniem było wieczorne, „zapoznawcze” wyjście do centrum miasta. Naprawdę nie spodziewaliśmy się gdziekolwiek w Kosowie takich tłumów turystów i spacerowiczów. Oświetlone uliczki i główny plac, mnogość pełnych klientów restauracji, kino letnie nad rzeką Bistrica, całe rodziny spacerujące chodnikiem wzdłuż niej… To nie są rzeczy, których spodziewać się można po kosowskim mieście, które przecież jeszcze całkiem niedawno było areną dantejskich scen. Wyszliśmy na tyle przygotowani, że uzbroiliśmy się tylko w mały kompaktowy aparacik, który niestety nocnych zdjęć nie lubi.

Trochę historii miasta. Prizren zamieszkany było już długo przed Chrystusem, ale pierwsze udokumentowane wzmianki pochodzą z II w., kiedy to miasto istniało w czasach rzymskich pod nazwą Teranda. Po rozpadzie Rzymu, dzisiejsze tereny miasta przeszły we władanie Bizancjum. Około IX w. rozpoczęło się zasiedlanie tych terenów przez ludy słowiańskie.

W XI w. wybuchło bułgarsko-serbskie powstanie przeciwko Bizancjum. Prizren był jedną z jego głównych aren, to tu przywódca powstania, syn serbskiego księcia, został koronowany na cara Bułgarii (Piotr III). Powstanie jednak szybko upadło. Serbowie kilkukrotnie potem usiłowali zdobyć teren Prizrenu, aż udało im się to ostatecznie pod koniec XII w. Na początku XIV w. miasto zostało nawet na kilkadziesiąt lat stolicą ówczesnego państwa serbskiego.

Od połowy XV w., kiedy nastały czasy Imperium Osmańskiego, nastąpiła silna islamizacja miasta – w połowie XIX w. muzułmanie stanowili już 70% mieszkańców. Ale też stał się Prizren silnym ośrodkiem nacjonalistycznym, gdzie prężnie działały organizacje albańskie. W 1878 r. powstała tu Liga Prizreńska, która broniła interesów Albańczyków, gdy upadało Imperium Osmańskie. Miała nawet swoje siły zbrojne, a nawet wywołała powstanie przeciwko Turkom, ale szybko zostało ono stłamszone, a członkowie Ligi zesłani do Azji Mniejszej.

Prizren, kościółek Svete Nedelje na wzgórzu z twierdzą

Prizren, kościółek Svete Nedelje na wzgórzu z twierdzą

Prizren, zrujnowana cerkiew sv.Spasa (Chrystusa Zbawiciela) na wzgórzu z twierdzą

Prizren, zrujnowana cerkiew sv.Spasa (Chrystusa Zbawiciela) na wzgórzu z twierdzą

Prizren, rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Prizren, rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Prizren, prawosławna katedra św.Jerzego

Prizren, prawosławna katedra św.Jerzego

Po upadku Imperium Osmańskiego i wojnach bałkańskich, Prizren wszedł w skład Serbii, a po II wojnie światowej – Jugosławii, pomimo ogromnej przewagi ludności albańskiej oraz bliskości z granicą Albanii. Aż nadeszła wojna w Kosowie w 1999 r.. Najpierw pod naporem wojsk serbskich uciekła większość albańskich mieszkańców. Gdy role się obróciły, Albańczycy powrócili, a uciekli Serbowie – nigdy do miasta w większości nie wrócili. Serbowie zdążyli zburzyć historyczną siedzibę Ligi Prizreńskiej (później ją odbudowano).

Prizren, cerkiew św.Mikołaja

Prizren, cerkiew św.Mikołaja

Kiedy w Kosowie ponownie wybuchły zamieszki w 2004 r., Albańczycy totalnie zdemolowali wszystkie prawosławne serbskie świątynie i monastery, nie oszczędzając nawet tych najbardziej historycznych i cennych. Dostało się również resztce serbskich mieszkańców miasta – zniszczono całą ich dzielnicę (Podzamcze), a ludzi wypędzono. Serbska dzielnica i zniszczone kościoły u podnóża twierdzy w Prizrenie straszą do dziś.

Prizren, nasz hostel

Prizren, nasz hostel

Przy tym, co pozostało ze świątyń wystawiono potem ochronę w postaci posterunków policyjnych. Dziś pozostały same budki policyjne – straży już nie ma, ale świątynie nadal stoją w stanie kompletnego zniszczenia, nikt nie jest zainteresowany ich odbudową. Nawet najważniejsza z nich – cerkiew Bogurodzicy Ljeviskiej, wpisana na listę UNESCO, stoi w stanie ruiny.

Dziś Prizren to niemal wyłącznie Albańczycy, z małą domieszką Turków i Romów. Serbów w mieście jest niewiele, raczej mieszkają w małych wioskach w okolicy. Miasto liczy ok. 180 tys. mieszkańców (nie wygląda na tak duże, głównie przez brak wysokiej zabudowy w centrum) i jest drugim co do wielkości miastem Kosowa.

Albańskie miasta są bardzo rozpoznawalne – nawet jeżeli nie leżą w Albanii. Choć może te odwiedzane przez nas w Albanii są bardziej nowoczesne (Szkodra, Tirana), ze szczególnym uwzględnieniem tych leżących nad morzem (Durres, Saranda). Ale te w głębi kraju mają ten sam klimat, co choćby Tetovo (Macedonia) czy Peć (Kosowo). Taki jest też Prizren i jego centrum. Niska, zaniedbana zabudowa, kręte, ciasne uliczki, urokliwe meczety no i to, co wzbudza nasze niekończące się uznanie – widok gęstych instalacji elektrycznych, podwieszonych na słupach ulicznych – albańscy elektrycy są mistrzami w tej sztuce :) W Prizrenie skala jest tylko większa – ale i miasto jest duże.

Prizren, plac Szadyrwan

Prizren, plac Szadyrwan

Prizren, fontanna na placu Szadyrwan

Prizren, fontanna na placu Szadyrwan

Prizren, stary most

Prizren, stary most

Prizren, stary most

Prizren, stary most

Prizren aspiruje do miana turystycznej perełki Kosowa, i w zasadzie nią jest. Urok ma jednak chropowaty, a nawet szorstki. Klimat w Kosowie niepowtarzalny, masa zabytków i atrakcji do zobaczenia, ale… Jest to ważne „ale”. Na Prizrenie ciąży historia najnowsza i wspomniane już przez nas zamieszki w 2004 r., podczas których albańska ludność miasta zniszczyła wszystkie prawosławne świątyni, dzielnicę serbską i wygoniła nielicznych już wtedy w mieście Serbów. To, co z zabytkowych kościołów pozostało, wzięto pod ochronę policji. Ale nikt tu nie myśli o ich odbudowie – stoją, otoczone płotami i drutami, niedostępne dla zwiedzających. Widok policyjnych budek strażniczych jest dołujący – i wciąż przypomina, że Kosowo nie jest i pewnie długo nie będzie rajem na ziemi. Gdyby nie KFOR, pewnie nawet te resztki „pamiątek” po Serbach zostałyby starte w proch. Nawet wpisanie na listę UNESCO nie powoduje tu dbałości o serbską spuściznę. Cerkiew Bogurodzicy Ljeviskiej jest tego przykładem – i najbardziej chyba zaniedbanym zabytkiem z listy UNESCO, jaki było nam dane zobaczyć.

No to czas opowiedzieć wreszcie o tym, co warto w Prizrenie zobaczyć. Zaczniemy od górującego nad miastem wzgórza, na którym nie byliśmy, choć podobno roztaczają się z niego niesamowite widoki na miasto. My jednak trafiliśmy na deszczowe, zachmurzone niebo i darowaliśmy sobie wspinaczkę.

  • twierdza Prizren – nikt nie wie, kiedy dokładnie została wybudowana. Prace archeologiczne odsłoniły kilka etapów istnienia twierdzy. Najstarsze znaleziska pochodzą z III / IV w., czyli z czasów późnego Rzymu. Twierdza została rozbudowana przez Serbów w XIV w., a obecne kształty przybrała za panowania Imperium Osmańskiego. Obecnie jest z ruinie;
Prizren, minaret meczetu Arasta

Prizren, minaret meczetu Arasta

  • dzielnica Podzamcze (Podkalaja), położona na zboczu wzgórza z twierdzą, kiedyś zamieszkana przez Serbów, zniszczona i opuszczona przez mieszkańców po zamieszkach w 2004 r.;
  • kościółek Svete Nedelje (o ile dobrze wyszukaliśmy,sv.Nedelja to św.Dominika z Nikomedii), wybudowany w 1371 r. Pozostałości po nim znaleziono podczas wykopalisk w 1966 r. Odbudowano go na podstawie pozostałych fragmentów i analogii do świątyń z tamtych czasów. Źródła serbskie mówią o zachowanych w szczątkach freskach, źródła kosowskie nie. W każdym bądź razie świątynię spalono w zamieszkach w 2004 r. Gdy go odnowiono, ponownie w zamieszkach w 2008 r. został uszkodzony, ale znów odnowiony;
  • cerkiew sv.Spasa (Chrystusa Zbawiciela), wybudowana ok.1330 r., krótko później przekazana we władanie mnichom z monasteru św.Archaniołów pod Prizrenem. W XVIII w. przekazano go społeczności wołoskiej, którzy w 1836 r. rozpoczęli (ale nigdy nie dokończyli) rozbudowę świątyni. Niedługo później kościół strawił pożar. Od 1912 r. aż do wybuchu wojny w Kosowie, cerkiew używana była tylko w czasie większych świąt religijnych. We wnętrzach zachowały się freski z XIV w. Albańczycy podpalili ją i poważnie uszkodzili w 2004 r. Dzięki staraniom UNESCO, odbudowano większość ścian i dach, chroniąc tym samym wnętrze. Jeszcze do niedawna dostępu bronili żołnierze KFOR, obecnie da się podobno podejść pod cerkiew, ale jest ona zamknięta dla zwiedzających;
Prizren, meczet Sinana Paszy

Prizren, meczet Sinana Paszy

Prizren, hamam Gazi Mehmet Paszy

Prizren, hamam Gazi Mehmet Paszy

Prizren, budynek Ligi Prizreńskiej

Prizren, budynek Ligi Prizreńskiej

Prizren, meczet Iljaza Kuki

Prizren, meczet Iljaza Kuki

Prizren, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej (lista UNESCO)

Prizren, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej (lista UNESCO)

Pozostałe historyczne atrakcje Prizrenu umiejscowione są już niżej, na poziomie opływającej wzgórze zamkowe rzeki Bistrica. Wymieniamy je w kolejności naszego zwiedzania:

  • rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy z 1870 r. Wybudowana dla katolickich Albańczyków jeszcze w czasach panowania Imperium Osmańskiego. Nie ucierpiała (bo budowana dla społeczności albańskiej) podczas zamieszek w 2004 r.
  • miniaturowa cerkiew św.Mikołaja, stojąca nieopodal głównego placu miasta, wybudowana w 1332 r., we wnętrzach znajdowały się freski z czasów budowy. W 2004 r. cerkiew została podpalona i zdewastowana (zrobiono z niej składowisko śmieci, wymalowano na ścianach graffiti). Odbudowano ją i oddano do użytku w 2009 r.
Prizren, meczet Emina Paszy

Prizren, meczet Emina Paszy

  • prawosławna katedra św.Jerzego, oddana do użytku w 1887 r., dzwonnicę dobudowano w 1907 r. Jej częścią jest dużo starsza kaplica św.Jerzego, usytuowana z prawej strony wejścia do katedry. Kaplica wybudowana została w XV lub XVI w., na fundamentach wcześniej stojącej tu świątyni (prawdopodobnie z XIV w.). We wnętrzach zachowały się częściowo freski z XVI w.;
Prizren, meczet Šarac

Prizren, meczet Šarac

  • plac Szadyrwan (albański: Shatërvan), centrum turystycznej części miasta, otoczony barami i kafejkami. To tu wieczorami toczy się nocne życie miasta. Na środku placu znajduje się zabytkowa fontanna, od której zapewne pochodzi nazwa placu. Fontanna zbudowana została w XVII w., dziś jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów miasta. Legenda mówi, że jeśli napijesz się z niej wody, na pewno wrócisz do Prizrenu;
  • Stary Most – charakterystyczny, kamienny most na Bistricy. Nikt nie wie, kiedy został wybudowany, po cechach budowli stawia się na XV w. W listopadzie 1979 r. podczas powodzi, most niemal całkowicie się zawalił. Mieszkańcy odbudowali go trzy lata później;
Prizren, meczet Bayrakli

Prizren, meczet Bayrakli

  • meczet Sinana Paszy (1615 r.), stojący niemal na placu Szadyrwan, chyba najbardziej rozpoznawalna budowla miasta. Do jego budowy użyto kamieni ze zniszczonego przez Turków monasteru św.Archaniołów, leżącego 3 km za miastem. Wnętrza wymalowano w XIX w.;
  • minaret meczetu Arasta, jedyna część meczetu, wybudowanego w XVI w., w handlowej dzielnicy Arasta – korzystali z niego głównie kupcy. Pierwotnie meczet miał dwa piętra – dół zajmowały sklepy, górę sala modlitewna. Był w swojej historii wielokrotnie odnawiany, ostatni raz na początku XX w. W 1960 r. komunistyczne jugosłowiańskie władze uznały, że trzeba zmienić krajobraz centrum miasta i wyburzyły całą dzielnicę Arasta wraz z meczetem – pozostawiono jedynie minaret;
  • meczet Šarac, wybudowany w 1531 r., jeden z najstarszych w mieście;
  • hamam Gazi Mehmet Paszy, osmańska łaźnia, wybudowana w 1574 r., z osobnymi pomieszczeniami dla kobiet i mężczyzn. Była częścią większego kompleksu, ufundowanego przez Gazi Mehmeta Paszę (meczet Bayrakli, medresa (szkoła), biblioteka i mauzoleum), ówczesnego tureckiego namiestnika w albańskiej Szkodrze;
  • meczet Emina Paszy, w czasie naszej wizyty w Prizrenie w remoncie. Wybudowany w 1832 r. wraz z medresą, w jego wnętrzach pochowano fundatora, brata ówczesnego gubernatora Prizrenu;
Prizren, meczet Maksut Paszy

Prizren, meczet Maksut Paszy

Prizren, Muzeum Archeologiczne w starym hamamie (w remoncie w 2014 r.)

Prizren, Muzeum Archeologiczne w starym hamamie (w remoncie w 2014 r.)

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

  • meczet Bayrakli, wybudowany w 1561 r., jeden z najbardziej znanych meczetów w Prizrenie, także zawiera grobowiec fundatora. To właśnie tu odbyło się spotkanie założycielskie Ligi Prizreńskiej;
  • budynek Ligi Prizreńskiej, dziś muzeum. Liga była albańską organizacją, mającą dbać o reprezentowanie interesów społeczności albańskiej na niwie międzynarodowej w czasach, gdy powoli upadało Imperium Osmańskie. Powstanie Ligi uznawane jest za pierwszą oznakę przebudzenia nastrojów niepodległościowych w Albanii, choć Liga istniała zaledwie 3 lata i upadła po przegranych walkach z Turkami;
  • meczet Maksut Paszy, stojący nad brzegiem rzeki w lekkim oddaleniu od centrum miasta, wybudowany w XVII w.;
  • meczet Iljaza Kuki, wybudowany w 1543 r., wielokrotnie przebudowywany, ostatni raz pod koniec XIX w.;
  • Muzeum Archeologiczne, mieszczące się w przystosowanym do celów muzealnych tureckim hamamie z XV w., eksponujące kolekcję znalezisk z wykopalisk dookoła miasta. W czasie naszej wizyty w remoncie. Za muzeum stoi wieża zegarowa z połowy XX w.;
Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

  • cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej, z formalnego punktu widzenia najważniejszy zabytek Prizrenu – znajduje się wszak na liście UNESCO. Wybudowana została w początkach XIV w., prawdopodobnie na miejscu wcześniej tu stojącej świątyni z IX w. W czasach osmańskich Turcy przekształcili cerkiew w meczet, zakrywając XIV-wieczne freski warstwą białej farby. Dopiero w połowie XX w. przeprowadzono gruntowną odnowę świątyni. Niestety bardzo ucierpiała ona podczas rozruchów w Kosowie. W 2004 r. została podpalona przez Albańczyków (pomimo tego, że od 1999 r. była pod ochroną KFOR-u) i znacznie zniszczona przez ogień. W 2014 r. stała zamknięta i nieczynna;
  • meczet Suzi Celebi, uznawany za najstarszy w Prizrenie, wybudowany w 1513 r. Grobowce fundatora i jego braci znajdują się na terenie meczetu;

Pozostawiając listę zabytków Prizrenu – po starym mieście warto się po prostu przespacerować. Prizren słynie ze specyficznej, tureckiej atmosfery, ciasnych krętych uliczek z charakterystyczną zabudową. Jest też typowo turecko (i albańsko) nieco chaotyczne – i w zabudowie i w ruchu kołowym.

Po kilkugodzinnym spacerze po atrakcjach Prizrenu nadszedł czas pożegnania z Kosowem. Czas następnego etapu w naszej wakacyjnej podróży, czyli ponownej wizyty w Albanii i nadrobienia tego, czego nie udało się nam zobaczyć w tym kraju podczas podróży rok wcześniej. Ale opowieść o Albanii rozpoczniemy w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z kosowskiego Prizrenu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Jedziemy na zachód Kosowa: Pejë, Deçan i Gjakovë

Pierwszą pełną dobę w Kosowie spędziliśmy w trasie z Prisztiny przez Kosowską Mitrovicę do Prizrenu. Czas na pokazanie Wam zachodniej części Kosowa i najważniejszych punktów na trasie przez nią – miasteczek Pejë, Deçan i Gjakovë.

Tour de Europe 2014, dzień 14 (poprzedni wpis: Zabytki z listy UNESCO w Kosowie). Pierwszą część trasy dookoła Kosowa (odcinek Prisztina – Kosowska Mitrovica) opisaliśmy w jednym z poprzednich wpisów. Czas wyruszyć dalej w drogę, tym razem na zachód Kosowa.

Trochę nas Kosowo „zawiodło” pod kątem drogowym. Przygotowywaliśmy się na dziki zachód, gorszy niż w Albanii (która ostatnio mocno się pod tym względem ucywilizowałą), a tymczasem poza jednym odcinkiem drogi pomiędzy Prisztiną a Kosowską Mitrovicą (budowa nowej drogi, kompletny brak nawierzchni), w Kosowie poruszaliśmy się równymi, choć jednopasmowymi drogami. Żadnych większych ekscesów na drodze, żadnych nieprzewidzianych manewrów – przez dużą część czasu spokojniej niż w tej „cywilizowanej” części Europy. Raz jeden na odcinku Kosowska Mitrowica – Prizren zatrzymano nas do kontroli drogowej, ale skończyło się na przeglądnięciu przez policjanta dokumentów i ubezpieczenia.

Kosowo, pomnik ku czci bojowników UÇK w Tërnac

Kosowo, pomnik ku czci bojowników UÇK w Tërnac

Kosowo, pomnik ku czci bojowników UÇK w Tërnac

Kosowo, pomnik ku czci bojowników UÇK w Tërnac

Stałym elementem krajobrazu w Kosowie są dwie rzeczy: flagi albańskie i amerykańskie oraz pomniki upamiętniające bojowników UÇK, kontrowersyjnej armii albańskiej, zwalczającej serbskich mieszkańców tego regionu, w końcu uznanej za organizację terrorystyczną przez społeczność międzynarodową. Jeden z takich okazałych monumentów zobaczyć możecie w miejscowości Tërnac. Nie mamy żadnych informacji o okolicznościach śmierci pochowanych tu bojowników, nie będziemy więc komentować słuszności budowy pomnika.

Pierwszym zaplanowanym przystankiem był Peć (albańki: Pejë), spore jak na Kosowo miasto – ok.60 tys. mieszkańców. Peć ma długą historię, zahaczającą o starożytność – kiedyś istniało tu rzymskie miasto, prawdopodobnie drugie co do ważności na terenach dzisiejszego Kosowa (po zwiedzonej przez nas dzień wcześniej Ulpianie). Potem nadeszły czasy panowania Bizancjum. Kolejny raz w historii pojawia się pod koniec XII w., kiedy to Serbowie przejęli miasto, a krótko później zostało ono przekazane pod kuratelę arcybiskupów serbskich z monasteru Žiča.

Arcybiskupi rozpoczęli tu budowę kościołów i rezydencji, a kiedy w XIII w. ich monaster został spalony, przenieśli do Peć siedzibę kościoła serbskiego, którą to funkcję Peć sprawował aż do połowy XVIII w. Niemal trzy wieki po zdobyciu miasta przez Serbów, stracili oni Peć na rzecz Imperium Osmańskiego. Nastały czasy zmiany nazwy miasta (Ipek), islamizacji i budowy meczetów, z których kilka dotrwało do naszych czasów. W 1899 r. powstała tu Liga z Peć, organizacja albańska uznawana za następczynię Ligi Prizreńskiej (o niej napiszemy przy okazji opisywania wizyty w Prizrenie), walcząca o prawa Albańczyków wewnątrz Imperium Osmańskiego.

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Spod jarzma tureckiego miasto wyzwoliło się w 1913 r., do II wojny światowej kilkukrotnie zmieniając przynależność państwową. Ostatecznie dziś przynależy do Kosowa, będąc niezwykle jednorodnym pod względem etnicznym – 92% mieszkańców to Albańczycy.

Monaster Pećka Patrijaršija w Peć to jeden z najważniejszych obiektów sakralnych w całej serbskiej historii. Miejsce to należało do monasteru Zica (wtedy siedziby serbskich arcybiskupów) już w początkach XIII w. Mniej więcej wtedy postanowiono przenieść arcybiskupstwo w bardziej bezpieczne niż Zica rejony, położone też bardziej centralnie w ówczesnej Serbii.

Pierwszą cerkiew wybudowano tu w połowie XIII w. – to kościół Świętych Apostołów, ufundowany przez Arsenija I, serbskiego arcybiskupa, następcy samego św.Sawy. W jego wnętrzach można znaleźć freski z różnych okresów, od XIII w., przez XIV i XVII w. W kościele znajduje się także sarkofagi fundatora – arcybiskupa Arsenija I oraz kilku kolejnych serbskich arcybiskupów z XIII i XIV w. W cerkwi tej znajduje się także marmurowy tron arcybiskupi, na którym koronowano kolejnych serbskich arcybiskupów.

Co ciekawe, kolejne cerkwie dobudowywano w późniejszych czasach do bocznych ścian cerkwi św.Apostołów, tworząc unikalny kompleks kościelny. Kolejną cerkiew – św.Dymitra, dobudowano na początku XIV w. We wnętrzach znajdują się freski z XIV i XVII w. oraz sarkofagi kolejnych arcybiskupów (z końca XIV w.).

Kosowo, dojazd do monasteru Visoki Dečani

Kosowo, dojazd do monasteru Visoki Dečani

Kosowo, żołnierze KFOR przed monasterem Visoki Dečani

Kosowo, żołnierze KFOR przed monasterem Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Trzecia z cerkwi, cerkiew Matki Boskiej wybudowana została zaraz po poprzedniej (ok. 1330 r.). Freski pochodzą z XIV w., a we wnętrzach znajduje się także, uważana za cudowną, ikona Matki Boskiej, malowana wg tradycji przez samego św.Łukasza Ewangelistę. Fundator cerkwi, arcybiskup Daniło II oraz arcybiskup Sawa II (obaj początek XIV w.) są pochowani we wnętrzach cerkwi.

Czwarta, najmniejsza z cerkwi, znajdująca się nieco na zewnątrz pozostałych trzech – cerkiew św.Mikołaja, wybudowana została w 1337 r. Ikonostas pochodzi także z tych czasów, a ikony we wnętrzach – z XVII w. Trzy pierwsze cerkwie, wybudowane obok siebie równolegle, poprzedza narteks – kryty przedsionek – dobudowany został pod koniec I poł. XIV w. i uważany jest za jeden z najwspanialszych takich budowli w całym serbskim kościele prawosławnym.

Niezbyt dużo fresków w narteksie zachowało się z tych, malowanych w XIV w. Większość widocznych dziś fresków pochodzi z 1565 r., kiedy to narteks wymalowano ponownie po renowacji. W przedsionku pochowano dwóch serbskich arcybiskupów (XIII i XVI w.). We wnętrzach wysokiego muru, okalającego monaster, znajdują się także pozostałości innych klasztornych zabudowań z XIV – XVII w. oraz współczesne zabudowania mieszkalne dla sióstr oraz niewielki cmentarz.

Kosowo, Gjakova, wieża zegarowa

Kosowo, Gjakova, wieża zegarowa

Czy można się więc dziwić, że monaster w Peć jest tak dla Serbów ważny ? I że bardzo boleją nad tym, że nie znajduje się on już w granicach Serbii ? Wszak tu jest serce starej średniowiecznej Serbii. Życie napisało jednak smutną dla Serbów historię. Co równie smutne – monaster musi do dziś być ochraniany przez KFOR – żeby się tu dostać, trzeba zostawić żołnierzom (w naszym przypadku byli to włoscy karabinierzy) dowód osobisty.

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

No i jeszcze ciekawostka, dotycząca nas, Polaków. Siostra zakonna, sprzedająca za jakieś drobne pieniądze bilety wstępu oraz prowadząca niewielki przyzakonny sklepik, m.in. z wyrabianymi tu trunkami (także rakiją), na wieść, że jesteśmy z Polski, powiedziała tylko: „Polacy ? Polacy to piją, że hej”… Nawet tu więc dotarli „nasi”…

Peć trochę zaskoczył nas ilością „brązowych tablic” – kierunkowskazów do zabytków i miejsc wartych zobaczenia – nie mieliśmy w planach zwiedzania nic poza monasterem. I tak też zostało – pozostaliśmy na tym jednym punkcie, trochę ze względu na „zamotany” system uliczek i trudność w poruszaniu się po centrum miasta. Walnie przyczyniła się do tego nasza nawigacja (AutoMapa), która w Peć po prostu oszalała. Najpierw usiłowała nas poprowadzić samochodem przez pieszy deptak, a potem kilkukrotnie pod prąd przez jednokierunkowe uliczki :) Koniec końców udało nam się jakoś z miasta wydostać, choć przyznajemy że jedną z uliczek w końcu pod prąd przejechaliśmy :)

Z Peć jedziemy na południe. Jakieś 16 km dalej znajduje się kolejny punkt zwiedzania na naszej trasie – monaster Visoki Dečani. Tu trafiliśmy na jeszcze większą obstawę, tym razem żołnierzy słoweńskich. Ale są tu i betonowe zapory na drodze dojazdowej, i pojazdy opancerzone towarzyszące wojakom. A sami żołnierze są niezwykle przyjaźni, była okazja nawet zrobić sobie wspólną fotkę. Ale tak czy tak, aby wejść do monasteru, trzeba zostawić dowód osobisty.

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Monaster Visoki Dečani wybudowany został na początku XIV w. przez ówczesnego serbskiego króla, Stefana III Deczańskiego, który zresztą został tu pochowany po tym, jak uwięził go, a potem zamordował jego własny syn. Klasztorna katedra jednym z najważniejszych i największych  średniowiecznych obiektów sakralnych na całych Bałkanach. Zachowały się oryginalne freski, ikonostas oraz grobowiec króla Stefana III. Historia monasteru przez całe wieki przebiegała spokojnie aż do końcówki XX wieku, czyli wojny w Kosowie.

Niestety Albańczycy kilkukrotnie usiłowali klasztor zniszczyć, jako część akcji niszczenia wszelkich serbskich pozostałości. W 1998, 2000 i 2007 r. monaster był ostrzeliwany z granatników oraz moździerzy, które to ostrzały na szczęście nie spowodowały większych strat materialnych. Nigdy sprawców ostrzałów, co ciekawe, nie złapano. Jeszcze w 2013 r. było tu niespokojnie, kiedy protestowali tu miejscowi Albańczycy, uważający serbskich mnichów za zamieszkujących monaster nielegalnie, a ziemie klasztorne za albańskie. Sprawa dotarła nawet do Sądu Najwyższego Kosowa, który potwierdził własność serbskiego kościoła prawosławnego.

Zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w samym Deçanie, małym miasteczku, obok którego znajduje się monaster. Nie ma tu jednak nic ciekawego, obok dwóch pomników ludzi, uznawanych w Kosowie za bohaterów narodowych, a wywodzących się z rejonu miasta Deçan. Pierwszy z nich to Salih Çekaj, urodzony i wychowany w mieście, tworzący w 1991 r. pierwsze oddziały powstającej wtedy UÇK, potem uczestnik wojny domowej. Zginął w bitwie pod Koshare przeciwko wojskom jugosłowiańskim.

Kosowo, Deçan, pomnik Saliha Çekaja

Kosowo, Deçan, pomnik Saliha Çekaja

Kosowo, Deçan, pomnik Luana Haradinaja

Kosowo, Deçan, pomnik Luana Haradinaja

Drugi z pomników upamiętnia Luana Haradinaja, bojownika UÇK, który zginął w 1997 r. w walce z siłami serbskimi. Był on bratem Ramusha, który został wtedy ranny, a w latach późniejszych piastował urząd premiera Kosowa. Zrezygnował z niego pod naciskiem oskarżeń o zbrodnie wojenne, za które nigdy nie został skazany, choć dwukrotnie był sądzony przez Trybunał w Hadze.

Kolejnym punktem na naszej trasie jest Gjakova (serbski: Dakovica), 40-tysięczne dziś miasto, niemal całkowicie zamieszkana przez Albańczyków. Miejscowość pojawia się w dokumentach po raz pierwszy w XV w. jako niewielkie osiedle. Ale szybko zyskała na wadze ze względu na położenie na handlowej drodze ze Szkodry do Konstantynopola (dziś Stambuł). W XVI / XVII w. Gjakova była już ważnym ośrodkiem handlowym, do tego stopnia, że dookoła miasta budowano mosty, mające ułatwić drogę karawanom, a w samym mieście liczne miejsca noclegowe dla handlarzy.

Innym przykładem świetności miasta z tamtych czasów jest meczet Hadum Agi, zaprojektowany przez samego Mimara Sinana, najsłynniejszego wówczas (i słynnego do dziś) architekta tureckiego. Meczet Hadum Agi wybudowany został w końcówce XVI w., w centrum dzielnicy handlowej, która istnieje do dziś. Stary Bazar w Gjakova nadal przyciąga turystów z całego świata, nadal otwartych jest tu kilkaset sklepików i warsztatów – i to właśnie on był magnesem, ciągnącym nas do miasta. Spacer krętymi, brukowanymi uliczkami wśród kolorowych wystaw sklepików, ciągnące się po obu stronach charakterystyczne budynki – to wszystko stwarza niepowtarzalny klimat tego miejsca – momentami odnosi się wrażenie cofnięcia się w czasie o kilkaset lat – no może za wyjątkiem chwil, kiedy mija się stragany z hałaśliwą muzyką typu „disco-polo” :)

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Stary Bazar w Gjakova to także kilka zabytkowych budowli. Najważniejszą jest oczywiście wspominany już meczet Hadum Agi, kiedyś stanowiący część kompleksu wraz z hamamem (łaźnią) oraz biblioteką z cennymi manuskryptami. Kompleks został jednak zniszczony przez Serbów podczas wojny domowej w Kosowie, przetrwał jedynie mocno uszkodzony (zburzono m.in. minaret) meczet, który po wojnie odbudowano. Architektura meczetu jest unikalna w Kosowie, to typowo turecka świątynia. Ale wiadomo – budował go mistrz Sinan.

Innym wartym uwagi zabytkiem jest wieża zegarowa. Została wybudowana w 1597 r., w czasach rozkwitu miasta. Przetrwała nieco ponad 300 lat, została zburzona podczas wojny bałkańskiej w 1912 r. Obecna konstrukcja to efekt odbudowy, wykonanej niezwłocznie po zakończeniu wojny.

Pisaliśmy już o mostach, łączących Gjakova z drogami uczęszczanymi przez handlarzy. Jadąc z miasta w stronę Prizrenu będziecie mieli okazję zobaczyć jeden z nich. Potocznie nazywa się go „mostem krawców”, wybudowano go prawdopodobnie w XV w. nad rzeką Erenik, a potem rozbudowano z powodu zmianę biegu rzeki. Dziś liczy prawie 200 m długości i jest jednym z najpiękniejszych osmańskich mostów w Kosowie. Nie jest już używany, służy jako zabytek i… miejsce sesji ślubnych dla par młodych. Leży ok. 8 km od Gjakova w stronę Prizrenu.

Kosowo, "most krawców" na rzece Erenik

Kosowo, „most krawców” na rzece Erenik

Kosowo, Ura e Shenjtë, „święty most” za Gjakova

Kosowo, Ura e Shenjtë, „święty most” za Gjakova

Kolejne 3 km dalej stoi kolejny zabytkowy most (Ura e Shenjtë, „święty most”), wybudowany w XVIII w. Zburzony podczas I wojny światowej, a potem uszkodzony podczas wojny domowej w Kosowie, za każdym razem był odbudowywany. W lecie odbywają się zawody śmiałków w skokach do rzeki, przypominające te z mostu w Mostarze w Bośni i Hercegowinie.

Na tym kończą się atrakcje na trasie Kosowska Mitrovica – Prizren, odwiedzone przez nas. Późnym wieczorem dojechaliśmy do centrum Prizrenu, do hostelu w którym mieliśmy spędzić noc. Ale o Prizrenie opowiemy Wam już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Pejë, Deçan i Gjakova w Kosowie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Zabytki z listy UNESCO w Kosowie

Cztery znajdujące się w Kosowie obiekty serbskiej architektury sakralnej – kościoły i monastery – wpisane są na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Rozsiane są po całym Kosowie – w tym wpisie pokażemy Wam je wszystkie.

Tour de Europe 2014 (poprzedni wpis: Koło historii. Kosowe Pole i Kosowska Mitrovica). Przejeżdżając w ciągu dwóch dni całe Kosowo, najpierw z południa na północ, potem wzdłuż północnej i zachodniej granicy, mieliśmy okazję kolejno podziwiać wszystkie kosowskie obiekty z listy UNESCO. Poniżej znajdziecie opis wszystkich z nich.

Na początek znajdujący się niedaleko stolicy Kosowa – Prisztiny – monaster Gračanica. Wybudowany on został w początkach XIV w. przez serbskiego króla Stefana Milutina w miejscu, gdzie wcześniej stała wczesno-chrześcijańska bazylika z VI w. Cerkiew rozbudowano jeszcze w tym samym wieku, ale z całego klasztoru do czasów dzisiejszych tylko ona przetrwała. Była uszkadzana kilka razy podczas wojen z Turkami, ale odbudowano ją w XVI / XVII w. I znów była niszczona przez Turków w odwecie za powstania serbskie i udział Serbów w wojnach przeciwko Turkom, m.in. w odsieczy wiedeńskiej. Świetność odzyskała dopiero po II wojnie światowej, a od 1999 r. jest siedzibą biskupstwa – będąc od tego czasu i od czasu ogłoszenia niepodległości przez Kosowo głównym ośrodkiem religijnym Serbów w Kosowie.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Kosowo, zabytki z listy UNESCO

ładowanie mapy - proszę czekać...

Kosowo, monaster Gračanica: 42.597978, 21.194189
Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija: 42.661247, 20.265355
Kosowo, monaster Visoki Dečani: 42.547000, 20.266234
Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej: 42.211625, 20.735927

 

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Jak ważna jest Gračanica dla Serbów ? Ano tak, że w 2000 r. w Trebinje (Bośnia i Hercegowina, ale teren zamieszkały przez Serbów) wybudowano jej kopię – zwiedzaliśmy ją podczas wakacyjnej podróży do Turcji rok wcześniej. Ponoć jest też podobna kopia w amerykańskim Chicago. Cerkiew w Gračanicy zastajemy jednak podczas remontu wnętrz, nie możemy więc podziwiać bardzo starych fresków, zdobiących jej ściany.

Kolejny miejscem z listy UNESCO w Kosowie jest monaster Pećka Patrijaršija w Peć, w zachodniej części kraju. To jeden z najważniejszych obiektów sakralnych w całej serbskiej historii. Miejsce to należało do monasteru Zica (wtedy siedziby serbskich arcybiskupów) już w początkach XIII w. Mniej więcej wtedy postanowiono przenieść arcybiskupstwo w bardziej bezpieczne niż Zica rejony, położone też bardziej centralnie w ówczesnej Serbii.

Pierwszą cerkiew wybudowano tu w połowie XIII w. – to kościół Świętych Apostołów, ufundowany przez Arsenija I, serbskiego arcybiskupa, następcy samego św.Sawy. W jego wnętrzach można znaleźć freski z różnych okresów, od XIII w., przez XIV i XVII w. W kościele znajduje się także sarkofagi fundatora – arcybiskupa Arsenija I oraz kilku kolejnych serbskich arcybiskupów z XIII i XIV w. W cerkwi tej znajduje się także marmurowy tron arcybiskupi, na którym koronowano kolejnych serbskich arcybiskupów.

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Co ciekawe, kolejne cerkwie dobudowywano w późniejszych czasach do bocznych ścian cerkwi św.Apostołów, tworząc unikalny kompleks kościelny. Kolejną cerkiew – św.Dymitra, dobudowano na początku XIV w. We wnętrzach znajdują się freski z XIV i XVII w. oraz sarkofagi kolejnych arcybiskupów (z końca XIV w.).

Trzecia z cerkwi, cerkiew Matki Boskiej wybudowana została zaraz po poprzedniej (ok. 1330 r.). Freski pochodzą z XIV w., a we wnętrzach znajduje się także, uważana za cudowną, ikona Matki Boskiej, malowana wg tradycji przez samego św.Łukasza Ewangelistę. Fundator cerkwi, arcybiskup Daniło II oraz arcybiskup Sawa II (obaj początek XIV w.) są pochowani we wnętrzach cerkwi.

Czwarta, najmniejsza z cerkwi, znajdująca się nieco na zewnątrz pozostałych trzech – cerkiew św.Mikołaja, wybudowana została w 1337 r. Ikonostas pochodzi także z tych czasów, a ikony we wnętrzach – z XVII w. Trzy pierwsze cerkwie, wybudowane obok siebie równolegle, poprzedza narteks – kryty przedsionek – dobudowany został pod koniec I poł. XIV w. i uważany jest za jeden z najwspanialszych takich budowli w całym serbskim kościele prawosławnym.

Niezbyt dużo fresków w narteksie zachowało się z tych, malowanych w XIV w. Większość widocznych dziś fresków pochodzi z 1565 r., kiedy to narteks wymalowano ponownie po renowacji. W przedsionku pochowano dwóch serbskich arcybiskupów (XIII i XVI w.). We wnętrzach wysokiego muru, okalającego monaster, znajdują się także pozostałości innych klasztornych zabudowań z XIV – XVII w. oraz współczesne zabudowania mieszkalne dla sióstr oraz niewielki cmentarz.

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Czy można się więc dziwić, że monaster w Peć jest tak dla Serbów ważny ? I że bardzo boleją nad tym, że nie znajduje się on już w granicach Serbii ? Wszak tu jest serce starej średniowiecznej Serbii. Życie napisało jednak smutną dla Serbów historię. Co równie smutne – monaster musi do dziś być ochraniany przez KFOR – żeby się tu dostać, trzeba zostawić żołnierzom (w naszym przypadku byli to włoscy karabinierzy) dowód osobisty.

No i jeszcze ciekawostka, dotycząca nas, Polaków. Siostra zakonna, sprzedająca za jakieś drobne pieniądze bilety wstępu oraz prowadząca niewielki przyzakonny sklepik, m.in. z wyrabianymi tu trunkami (także rakiją), na wieść, że jesteśmy z Polski, powiedziała tylko: „Polacy ? Polacy to piją, że hej”… Nawet tu więc dotarli „nasi”…

Największą obstawę KFORu ma położony kilkanaście kilometrów na południe od Peć kolejny monaster z listy UNESCO – monaster Visoki Dečani. Wybudowany został na początku XIV w. przez ówczesnego serbskiego króla, Stefana III Deczańskiego, który zresztą został tu pochowany po tym, jak uwięził go, a potem zamordował jego własny syn.

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Klasztorna katedra jednym z najważniejszych i największych  średniowiecznych obiektów sakralnych na całych Bałkanach. Zachowały się oryginalne freski, ikonostas oraz grobowiec króla Stefana III. Historia monasteru przez całe wieki przebiegała spokojnie aż do końcówki XX wieku, czyli wojny w Kosowie. Niestety Albańczycy kilkukrotnie usiłowali klasztor zniszczyć, jako część akcji niszczenia wszelkich serbskich pozostałości. W 1998, 2000 i 2007 r. monaster był ostrzeliwany z granatników oraz moździerzy, które to ostrzały na szczęście nie spowodowały większych strat materialnych. Nigdy sprawców ostrzałów, co ciekawe, nie złapano. Jeszcze w 2013 r. było tu niespokojnie, kiedy protestowali tu miejscowi Albańczycy, uważający serbskich mnichów za zamieszkujących monaster nielegalnie, a ziemie klasztorne za albańskie. Sprawa dotarła nawet do Sądu Najwyższego Kosowa, który potwierdził własność serbskiego kościoła prawosławnego.

W 2014 r. monaster Visoki Dečani był dość silnie ochraniany przez żołnierzy słoweńskich, należących do sił KFOR. Do tego stopnia, że widoczne były obok monasteru betonowe spowalniacze na drodze i wojskowe wozy opancerzone. Co nie zmieniało faktu, że okolica była spokojna, a wewnątrz klasztoru oprócz nas była jeszcze tylko jedna para turystów. „Standardowo” musieliśmy zostawić jeden dowód osobisty przy wejściu, a przy wyjściu z bardzo przyjaźnie nastawionymi żołnierzami ze Słowenii mogliśmy sobie zrobić fotki na tle wozu opancerzonego.

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, dojazd do monasteru Visoki Dečani

Kosowo, dojazd do monasteru Visoki Dečani

Kosowo, żołnierze KFOR przed monasterem Visoki Dečani

Kosowo, żołnierze KFOR przed monasterem Visoki Dečani

Zwiedzanie monasteru Visoki Dečani w zasadzie ogranicza się do spaceru po wewnętrznym dziedzińcu oraz wejściu do wnętrz klasztornej katedry. Reszta pomieszczeń klasztornych nie jest dostępna dla zwiedzających, ale już samo podziwianie bogato zdobionych wnętrz katedry (freski z XIV w.) jest wystarczającym powodem, bo odbić tu na chwilę z drogi do Prizrenu.

Ostatnim obiektem z listy UNESCO w Kosowie jest stojąca w Prizrenie cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej. Tu także stoi kawał historii. Cerkiew wybudowana była w początkach XIV w., prawdopodobnie na miejscu wcześniej tu stojącej świątyni z IX w. W czasach osmańskich Turcy przekształcili cerkiew w meczet, zakrywając XIV-wieczne freski warstwą białej farby. Dopiero w połowie XX w. przeprowadzono gruntowną odnowę świątyni. Niestety bardzo ucierpiała ona podczas rozruchów w Kosowie. W 2004 r. została podpalona przez Albańczyków (pomimo tego, że od 1999 r. była pod ochroną KFOR-u) i znacznie zniszczona przez ogień. W 2014 r. stała zamknięta i nieczynna, stojąca obok budka policyjna była pusta – cerkiew najwidoczniej nie jest już ochraniana. Ale okazała świątynia wygląda dziś naprawdę posępnie…

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Wszystkie cztery obiekty z listy UNESCO da się w Kosowie zobaczyć podczas dwudniowej objazdówki po tym kraju. Tylko jeden z nich – monaster w Gracanicy – nie ucierpiał w wyniku wojny w Kosowie lub nie był atakowany i chroniony przez KFOR. Są unikalnym zabytkami, a przede wszystkim bardzo ważnymi dla Serbów miejscami, choć dziś znajdują się w wyniku zakrętów historii najnowszej na terenie innego państwa. Jeśli będziecie w Kosowie, zachęcamy do ich zobaczenia – to naprawdę kawał historii Bałkanów. A następnym wpisie będzie ciąg dalszy drogi do Prizrenu na południu Kosowa.

Pełna galeria zdjęć zabytków z listy UNESCO w Kosowie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.