Anglia | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Weekend majowy w Londynie - podsumowanie

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam „po drodze”. Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Weekend majowy (w sumie 5 pełnych dni) w Londynie planowaliśmy od kilku miesięcy i mieliśmy przygotowaną dość szczegółową rozpiskę każdego dnia, którą zresztą dość dobrze udało nam się zrealizować. Mało tego, udało się nam zobaczyć kilka miejsc, które były na liście rezerwowej. Było by ich jeszcze więcej, gdyby nie to, że kilka miejsc okazało się zamkniętych lub nie udało nam się do nich dojechać przez zmierzchem (a po zmierzchu ich oglądanie nie miało sensu).

Nasza lista osiągnięć z tych kilku dni w Londynie wygląda następująco:

Szóstego dnia rano odlatywaliśmy z londyńskiego lotniska Luton do Berlina. A czego nie udało się nam zobaczyć ?

  • obserwatorium astronomiczne w Greenwich – byliśmy już na najbliższej stacji kolei (DLR), niestety z niej jest jeszcze kawałek drogi na piechotę, a zapadał już zmierzch, stąd zrezygnowaliśmy z odwiedzin tego miejsca (z zewnątrz i tak już niczego nie zobaczylibyśmy);
  • muzeum figur woskowych Madame Tussauds – znany na całym świecie salon figur woskowych, staliśmy już w kolejce po bilety, niestety w niedzielny poranek staliśmy daleko za znakiem z napisem „stąd jest jeszcze dwie godziny oczekiwania”, więc zrezygnowaliśmy;
  • Royal Hospital Chelsea – XVII-wieczny „dom starości” dla emerytowanych żołnierzy (wysokich rangą), którzy ze względu na wiek lub stan zdrowia nie są w stanie żyć samodzielnie, będący po opieką rodziny królewskiej, a także miejsce pochówku zmarłej kilka tygodni przed naszą wizytą Margaret Thatcher, niestety godziny otwarcia były dla nas niezrozumiałe, niby są określone, ale raz przybyliśmy za późno (pomimo, że powinno być otwarte jeszcze kilka godzin), a raz za wcześnie (też powinno już być otwarte)

Podsumowując – zwiedzanie Londynu i w ogóle cały pobyt w nim uważamy za niezwykle udaną wycieczkę. Londyn polecamy każdemu, ze szczególnym uwzględnieniem największych atrakcji tego miasta: wielkich i atrakcyjnych muzeów i galerii sztuki, dostępnych dla wszystkich całkowicie bezpłatnie. Naprawdę warto.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Zwiedzamy Londyn za pół ceny. I dlaczego potrzebne nam do tego brytyjskie koleje ?

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla „polskich” Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i „transportowe” w czasie pobytu w „Lądku”.

Każdy wyjazd turystyczny wcześniej czy później kończy się na ekonomii – plany turystyczne versus realia ekonomiczne :) Londynu dotyczy to jak rzadko której destynacji – brytyjskie ceny nijak przystają do polskiej rzeczywistości. Podamy teraz organiczny przykład – jedziemy na weekend majowy (1-6 maja 2013 r.) do Londynu, głównym celem jest zwiedzanie. Drugim celem jest: zwiedzanie. A trzecim: zwiedzanie :)

Warto pamiętać, że transport miejski i zwiedzanie to w przypadku Londynu w wielu miejscach część wspólna. Tzn. im więcej zamierzamy jeździć transportem miejskim w celu zwiedzania atrakcji miasta – tym bardziej opłaca się nam… myśleć i liczyć !

Londyński piętrus

Londyński piętrus

Zacznijmy od samej idei transportu miejskiego, od razu odnosząc ją do naszego konkretnego przypadku (od razu zaznaczamy, że Wasz indywidualny przypadek ZAWSZE wymaga osobnej kalkulacji ekonomicznej !). Londyński transport miejski to głównie: mega rozbudowane metro, śliczne i powolne miejskie piętruski (które niespodziewanie często okazują się niestety parteruskami) i miejskie koleje (te, których da się użyć w obrębie miasta, zwią się DLR). Oczywiście cała komunikacja miejska dla utrudnienia jest podzielona na strefy (im dalej od centrum tym drożej). Strefy te dotyczą metra i kolei (DLR), ale, co niezwykle istotne, NIE DOTYCZA miejskich czerwonych autobusów (miejskie czerwone autobusy nie mają podziału na strefy, co oznacza, że kupując kartę wieloprzejazdową w metrze na strefy 1-2, można się na jej podstawie poruszać autobusami w każdej strefie – nawet szóstej). Mapę stref komunikacji miejskiej w Londynie znajdziecie poniżej (aktualna na maj 2013 r.). My sobie wydrukowaliśmy ją i wzięliśmy ze sobą, ale mapka ta jest dostępna gratis na większości londyńskich stacji metra) :

Mapa londyńskiego metra

Mapa londyńskiego metra

Skoro już wiemy, że „transportowy” Londyn dzieli się na strefy. Warto zastanowić się, gdzie będzie miała siedzibę nasza „baza wypadowa” na miasto. Nasza znajdowała się w Gants Hill – to jest czwarta strefa komunikacji Londynu. I tu warto włączyć kalkulator.

Wg obowiązującego cennika, podróż metrem w Londynie ze strefy 4 do strefy 1 (w której znajduje się większość atrakcji angielskiej stolicy) kosztuje 5.50 funta – czyli mniej więcej wg dzisiejszego kursu… 25 zł od osoby ! Warto zapamiętać, że podróż liczona jest pomiędzy stacją „wejściową” a „wyjściową”. Jeśli więc jedziecie rano do centrum zwiedzać, potem wsiadacie ponownie by zobaczyć inne miejsce, a potem wracacie trasą powrotną – zaliczacie trzy podróże wg cennika londyńskiego transportu. Jeśli wieczorem zostawicie dzieci i pojedziecie sami we dwójkę oglądać Londyn nocą tam i z powrotem – kolejne dwie trasy. Liczone od osoby ! Na szczęście urzędowo, dzieci poniżej 11 lat jeżdżą każdym rodzajem londyńskiego transportu ZA DARMO !

Kolej naziemna (DLR)

Kolej naziemna (DLR)

Stacja kolei naziemnej (DLR)

Stacja kolei naziemnej (DLR)

Policzmy więc: raz dziennie jedziemy do centrum z 4 strefy, przesiadamy się, wracamy. Odwozimy dzieci i jedziemy na nocną wycieczkę we dwójkę. Standardowy cennik policzyłby nam 4 trasy po 5,50 funta za osobę (liczymy cały czas 2 osoby) i jedną (tą przesiadkową) za 4,50 funta czyli 53 funty na dobę za sam transport (5 dni = 265 funtów = prawie 1200 zł) – dla przeciętnej polskiej rodziny koszty nie do przyjęcia. To nie wygląda dobrze, prawda ?

No to teraz o możliwościach zbicia kosztów do poziomu akceptowalnego. Transport miejski w Londynie oferuje oczywiście tzw. bilety długoterminowe (Oyster Card, TravelCard) oraz karty przedpłacone, prepaid (Oyster Card). Nikt o zdrowych zmysłach nie kupuje w Londynie jednorazowych biletów na podróż, chyba że porusza się transportem miejskim raz na tydzień.

Stacja metra Baker Street

Stacja metra Baker Street

Najpopularniejszym, ale jak wykażemy dalej, nie do końca najlepszym dla turysty wyborem, jest Oyster Card – w wersji dla turystów dostępna jako karta prepaid, na którą „ładujemy” dowolną kwotę. Dodatkowo płacimy kilka funtów jednorazowo za jej wydanie (jest to teoretycznie depozyt – kartę można zwrócić i odzyskać te pieniądze). Oyster Card można kupić na stacjach metra lub przez Internet. Każdorazowo przy wchodzeniu (w metrze także przy wychodzeniu) przykłada się ją do specjalnych czujników, które ściągają określoną kwotę z karty, informując przy okazji na wyświetlaczu o pozostałej na karcie kwocie.

Ceny przejazdów opłacanych kartą Oyster Card w porównaniu do cen przejazdów, opłacanych gotówką (screen z www.londontoolkit.com)

Ceny przejazdów opłacanych kartą Oyster Card w porównaniu do cen przejazdów, opłacanych gotówką (screen z www.londontoolkit.com)

Jak łatwo zauważyć powyżej, dzięki używaniu Oyster Card, ceny przejazdów transportem miejskim w Londynie drastycznie nam spadają, w niektórych przypadkach nawet o połowę i więcej. Peak i Off Peak to godziny podróżowania: Peak to godziny szczytu (6.30-9.30 i 16.00-19.00), Off Peak to reszta doby.

Oyster Card mają jeszcze jedną – ogromną dla turysty – finansową zaletę. Jest to tzw. Daily Price Cap – maksymalna kwota, jaka jest pobierana za przejazdy komunikacją miejską w ciągu doby. Oznacza to, że nigdy nie zostanie Wam ściągnięta z karty kwota wyższa niż ten właśnie limit, nawet jeśli będziecie przez 24 godziny non-stop jeździć po Londynie, przesiadając się co 10 minut.

Daily Price Cap dla przejazdów opłacanych kartą Oyster Card (screen z www.londontoolkit.com)

Daily Price Cap dla przejazdów opłacanych kartą Oyster Card (screen z www.londontoolkit.com)

I teraz nasza kalkulacja podróży po Londynie wygląda tak: dwie karty Oyster, limit dzienny dla stref 1-4: 10,60 funta, czyli dziennie wydajemy max 21,20 funta. 5 dni to 106 funtów = jakieś 480 zł (zależnie od kursu funta). Dużo lepiej, prawda ? Ale i tę kwotę da się zbić niżej, dodatkowo zyskując ogromne pieniądze, zaoszczędzone na wizytach w londyńskich atrakcjach turystycznych. Jak ?

Jak już wspomnieliśmy wyżej, oprócz Oyster Card, istnieje jeszcze w Londynie instytucja tzw. Travelcard (przez Polaków zwana popularnie „travelką”). To już nie jest prepaid, to po prostu bilet okresowy (jedno- lub siedmiodniowy, są też dłuższe, ale nie są potrzebne turystom), wydrukowany na kartonowej karcie wielkości karty kredytowej. Kartę tę w metrze i pociągu wkłada się do czytnika przy wejściu i wyjściu ze stacji (informacyjnie, tylko po to by otworzyła się bramka, nie jest ściągana żadna kwota, jak w przypadku Oyster Card), natomiast w autobusach po prostu pokazuje się ją kierowcy. I znów przechodzimy do matematyki.

7-dniowa Travelcard na komunikację pomiędzy strefami 1-4 kosztuje 43,60 funta. Za tę cenę jedna osoba może poruszać się dowolną ilość razy, dowolnym miejskim środkiem transportu w Londynie i o dowolnej porze (nie ma podziału na Peak i Off Peak). Opłaca się ją kupić nawet w naszym przypadku, czyli przy 5-dniowym pobycie. Koszt dla 2 osób to ok.88 funtów, czyli ok. 400 zł. Niżej (w przypadku stref 1-4) raczej zejść się nie da.

Londyńska taksówka

Londyńska taksówka

OK. Ale miało być o zwiedzaniu Londynu za pół ceny. I miało być o brytyjskich kolejach. A na razie ani o jednym ani o drugim nie było ani słowa. Kalkulacja kosztów transportu była konieczna – po pierwsze transport jest bardzo istotnym kosztem zwiedzania Londynu, po drugie transport jest środkiem do obniżania kosztów biletów do atrakcji turystycznych Londynu. Jak to możliwe ?

Od początku. Większość atrakcji turystycznych w Londynie jest udostępniona do zwiedzania odpłatnie. Nie dotyczy to muzeów i galerii, będących własnością publiczną (m.in. British Museum, National Gallery, Natural History Museum, Science Museum, V&A Museum, Tate Modern), ale cała reszta jest płatna. Niestety ceny, po przeliczeniu na polskie realia, są momentami kosmiczne, dla przykładu:

  • wstęp do Tower of London to koszt 21,45 funta dla osoby dorosłej, 10,75 dla dziecka, bilet rodzinny 57,20 funta;
  • wstęp do muzeum figur woskowych Madame Tussauds to koszt 30 funtów (22,50 przez internet) dla osoby dorosłej, 25,80 funta (19,35 przez internet) dla dziecka, bilet rodzinny 108 funtów (81 funtów przez internet)
  • wstęp do London Eye to minimalny koszt 19,20 funta (17,28 przez internet) dla osoby dorosłej, 12,30 funta (11,07 przez internet) dla dziecka, bilet rodzinny 63 funty (50,40 przez internet)

A to tylko trzy absolutne „must be” w Londynie. Wyjazd rodzinny ? Każda atrakcja to minimum 200 zł za bilety wstępu. Można odpuścić wszystkie płatne atrakcje (tych dostępnych bezpłatnie i tak wystarczy na kilka dni pobytu), ale można też… zbić koszty, jak w przypadku transportu miejskiego. I równie pokrętnie :) Ale jak najbardziej legalnie.

Londyńskie piętrusy

Londyńskie piętrusy

Otóż w Londynie istnieje coś takiego, jak akcja „2 za 1”, czyli dwie osoby mogą kupić bilet do danego miejsca w cenie jednego biletu osoby dorosłej. W akcji tej bierze udział ogromna większość odpłatnych atrakcji turystycznych Londynu, a sponsorem całości są firmy – operatorzy linii kolejowych w mieście. Informacja o sponsorach jest istotna, jest wręcz kluczem do oszczędności. Bowiem kluczem do skorzystania z promocji jest posiadanie ważnego biletu, kupionego od linii kolejowych w dniu zwiedzania danej atrakcji turystycznej. Innymi słowy, jeśli 4 maja chcecie wejść we dwie osoby w cenie jednego biletu do Tower of London, musicie mieć ważny w dniu 4 maja bilet, kupiony od linii kolejowej. Celowo nie piszę bilet KOLEJOWY, tylko bilet, kupiony od linii kolejowej. To ZASADNICZA ROZNICA.

I tu dochodzimy do sensu całego wpisu. Linie kolejowe w Londynie bowiem, oprócz sprzedawania biletów na przejazdy koleją, sprzedają także karty Travelcard, działające na cały transport miejski w angielskiej stolicy. I co ważne – karty Travelcard, kupione na stacjach kolejowych, biorą udział w promocji „2 za 1” – w odróżnieniu od kart Travelcard kupionych gdziekolwiek indziej. A cena jest dokładnie taka sama, nie ma żadnej różnicy. Karty Travelcard, kupione na stacjach kolejowych, są oznaczone logiem linii kolejowych i to wystarcza aby kupować bilety do atrakcji turystycznych Londynu w formacie 2 osoby = 1 bilet !

Nazwa stacji w formacie loga londyńskiego metra

Nazwa stacji w formacie loga londyńskiego metra

Nazwa stacji w formacie loga londyńskiego metra

Nazwa stacji w formacie loga londyńskiego metra

I znów nasz konkretny przypadek. Lądujemy na lotnisku London Luton. Transport easyBusa podwozi nas w okolice stacji metra Baker Street. Wystarczy się przejść 5 minut na sąsiednią Marylebone, będącą jednocześnie stacją kolejową i kupić w kasie (nie w automacie) „travelkę” na tydzień za 43,60 funta. Cały pobyt „opędzimy” na tej karcie, nie martwiąc się o doładowania, przykładanie do czytników, płacąc najniższą możliwą cenę za transport i zbijając ceny za bilety we wszystkich atrakcjach turystycznych Londynu. Bo kupując od linii kolejowych „travelkę” na 7 dni, możemy przez wszystkie te 7 dni kupować bilety w formacie „2 za 1”.

Są dwa istotne haczyki tego rewelacyjnego rozwiązania:

  • linie kolejowe przy zakupie „travelki” na 7 dni lub dłuższej wymagają wyrobienia (bezpłatnego) karty klienckiej ze zdjęciem – trzeba mieć ze sobą zdjęcie paszportowe (ale dostaniecie w zamian wygodne etui na obie karty – TravelCard i kartę kliencką);
  • format zwiedzania „2 za 1” jest dość sztywny, tzn. dwie osoby (bez względu na ich wiek) wchodzą w cenie jednego biletu dla osoby dorosłej. Czyli opłaca się, gdy wchodzą dwie osoby dorosłe lub 1 osoba dorosła i jedno dziecko. Nie daje nic, gdy wchodzi dwójka dzieci. Kalkulacja opłacalności zależy więc od liczebności rodziny, ale w większości przypadków (nasz to 2+2) opłaca się, a różnice są znaczne.

I tak zatoczyliśmy koło. Od cen transportu miejskiego w Londynie, poprzez ceny atrakcji turystycznych w Londynie dotarliśmy do sensu korzystania z kolei. Choć „korzystania” to za duże słowo – można nie korzystać z kolei, kupić u nich bilet na komunikację miejską i oszczędzać. Ale miejską koleją (DLR) warto się przejechać, choćby dla możliwości podróżowania OBOK maszynisty – tak tak – wagony są tak skonstruowane, że da się legalnie siedzieć w tzw. „pierwszym rzędzie” :)

W metrze

W metrze

Aha – akcja „2 za 1” ma swoją stronę internetową, na której znajdziecie listę udostępnionych w jej ramach atrakcji (obecnie jest ich ponad 150), a także bez problemu pobrać i wydrukować kupon zniżkowy (pamiętajcie jednak, że działa on tylko razem z ważnym biletem OD KOLEI).

Pełna galeria zdjęć z londyńskiego transportu miejskiego znajduje się na osobnej stronie naszego bloga.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Londyńskie ostatki: Opactwo Westminsterskie i London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

Ostatni pełny dzień majowego pobytu w Londynie rozpoczęliśmy zwiedzaniem południowego Westminsteru. Stopniowo, kierując się na północ, zbliżaliśmy się do okolic odwiedzanego już przez nas Pałacu Westminsterskiego oraz Big Bena. Ale wokół Parliament Square, centralnego londyńskiego placu, mieści się cała armia zabytkowych budowli. Sam plac też zresztą jest zabytkiem.

Jewel Tower

Jewel Tower

Najpierw stajemy przed Jewel Tower, jedną z zaledwie dwóch części średniowiecznego Pałacu Westminsterskiego, które ocalały z wielkiego pożaru w 1834 r. Wieża pochodzi z 1366 r. i była prywatnym skarbcem króla Edwarda III.

St.Margaret's Church obok Opactwa Westminsterskiego

St.Margaret’s Church obok Opactwa Westminsterskiego

Za wieżą stoi potężne Opactwo Westminsterskie wraz z przyległym do niego kościołem St.Margaret’s, stojącym tu już od XII wieku. Przebudowano go na przełomie XV i XVI wieku, a wieżę kościelną ponownie w latach 30-tych XVIII wieku. Kościół ten jest kościołem anglikańskim i miejscem pochówku wielu zasłużonych obywateli brytyjskich, w tym parlamentarzystów (w większości pochowanych na terenie zielonym dookoła kościoła, w nieoznaczonych grobowcach). Był też miejscem kilku wielkich uroczystości ślubnych, m.in. we wrześniu 1908 r. ślub wziął tu sam sir Winston Churchill.

Opactwo Westminsterskie jest jednym z najważniejszych (obok m.in. londyńskiej katedry św.Pawła)  kościołów anglikańskich, powstałym ok. 800 roku. Od roku 1066 jest areną koronacji wszystkich kolejnych brytyjskich monarchów, w tym także obecnie panującej Elżbiety II. Jest także miejscem pochówku monarchów oraz znanych brytyjskich osobistości – w sumie pochowano tu już ok 3300 osób. Oprócz monarchów brytyjskich, pochowani są tu także m.in.: Charles Darwin, Isaac Newton, Robert Stephenson, Charles Dickens, Rudyard Kipling („Księga dżungli”), Lord Kelvin. W opactwie odbywają się także największe ceremonie zaślubin, ostatnią taką ceremonią był słynny już ślub księcia Williama i Catherine Middleton (dziś księżnej Kate). Przed zachodnim wejściem do opactwa stoi kolumna, poświęcona uczniom Westminster School, ofiarom wojen krymskich.

Opactwo Westminsterskie

Opactwo Westminsterskie

The Sanctuary

The Sanctuary

Opactwo Westminsterskie i St.Margaret's Church widziane z Parliament Square

Opactwo Westminsterskie i St.Margaret’s Church widziane z Parliament Square

Wchodzimy na wspomniany już wcześnie Parliament Square, założony w 1868 r. na miejscu dawnego cmentarza, przyległego do kościoła St.Margaret’s. Z placu rozciąga się najlepszy widok i na Opactwo Westminsterskie, jak i na Pałac Westminsterski i Big Bena. Jest miejscem krótkiego piknikowania (choć przyjemność jest wątpliwa ze względu na ogromny ruch samochodowy dookoła placu oraz tabuny turystów), warto tu przysiąść na chwilę dla samego widoku. Na placu znajduje się kilka pomników, m.in. Nelsona Mandeli (odsłonięty przez premiera Gordona Browna, sam Mandela był obecny na uroczystości) i Winstona Churchilla (odsłonięty przez jego żonę).

London Eye

London Eye

Przechodzimy obok Big Bena, przez Westminster Bridge na przeciwległy brzeg Tamizy i kierujemy się w stronę słynnego London Eye – wielkiego diabelskiego młyna (wysokość 135 m, średnica samego koła: 120 m), jednej z kilku budowli, wybudowanych w Londynie z okazji nowego tysiąclecia (innym jest np. przechodzony przez nas Millennium Bridge).

London Eye

London Eye

London Eye wyposażone jest w klimatyzowane kapsuły, a jego pełny obrót trwa prawie 40 minut. Wolne obracanie się koła pozwala na długie podziwianie panoramy Londynu przez turystów oraz na ich wsiadanie bez zatrzymywania się kapsuł. London Eye jest największym diabelskim młynem w Europie (w dniu otwarcia w 1999 r. był największym na świecie) i jedną z najpopularniejszych atrakcji w Londynie – odwiedza go rocznie 3.5 mln ludzi. Oficjalnego otwarcia dokonał 31 grudnia 1999 r. premier Tony Blair, ale ze względu na problemy techniczne dla publiczności udostępniono go dopiero prawie 3 miesiące później.

Zegar na Waterloo Station

Zegar na Waterloo Station

Pomimo dość wysokich opłat, do wejścia na London Eye ustawiają się nawet na początku maja długie kolejki. Ważne dla oszczędnych: London Eye można zwiedzać w formacie „2 za 1”. Pod London Eye urządzamy sobie krótki postój i piknik na trawie, wraz z setkami innych osób.

Kolejny dzień zwiedzania kończymy na stojącej nieopodal „oka” Londynu historycznej stacji kolejowej Waterloo, największej tego typu budowli w Wielkiej Brytanii. Została ona wybudowana w tym miejscu w 1848 r., a obecny budynek, będący zabytkiem II klasy, postawiono w 1922 r. Stacja Waterloo jest najbardziej „obłożonym” dworcem w Wielkiej Brytanii i jednym z najbardziej „obłożonych” dworców pasażerskich w Europie, ilość obsługiwanych rocznie pasażerów zbliża się już do 100 milionów (!). Znakiem rozpoznawczym Waterloo Station jest czterostronny zegar, wiszący w środkowej części dworca. Miejsce „pod zegarem na Waterloo” jest tradycyjnym punktem startowym dla wielu randek młodych ludzi.

Victory Arch - główne wejście do Waterloo Station

Victory Arch – główne wejście do Waterloo Station

W tym miejscu definitywnie kończymy naszą majową turystyczną przygodę w Londynie. Następnego dnia czeka nas lot powrotny do Berlina i samochód, który czeka na nas, by dowieźć do Poznania. Pięć dni intensywnego spacerowania (czasem ponad 13-godzinnego) i przemieszczania się metrem, pociągiem miejskim (DLR) i tradycyjnym londyńskim czerwonym piętrusem, ok.3500 zdjęć do selekcji. Londyn jest zdecydowanie wart polecenia, choćby ze względu na wspaniałe galerie i muzea, dostępne całkowicie bezpłatnie.

Pełna galeria zdjęć z Westminsteru i London Eye znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Południowy Westminster, czyli śladami szpiegów i agentów

Ostatni pełny (piąty) dzień zwiedzania Londynu w czasie długiego weekendu majowego to wędrówka wzdłuż Tamizy po obu jej stronach, od Vauxhall Bridge po Waterloo Bridge. Zaczęliśmy od wejścia na tereny południowego Westminsteru.

Dzień rozpoczęliśmy od spaceru wzdłuż Victoria Street aż do The Albert, historycznego (uruchomionego w 1864 r.) pubu, który jako jedyny budynek w okolicy zachował swój pierwotny wygląd, dziś znacznie wyróżniając się na tle nowoczesnych biurowców dookoła. Skręcamy na południe i docieramy na Rochester Row, na której to ulicy stoi kościół St.Stephen with St.John, ufundowany przez pewną londyńską baronessę i konsekrowany w 1850 r. Tereny wokół były w owych czasach dzielnicą ponurych slumsów, w których gnieździli się wszelkiej maści kryminaliści oraz… szczury, z których okolica „słynęła”.

Historyczny budynek pubu The Albert

Historyczny budynek pubu The Albert

Apartamentowce przy Vauxhall Bridge

Apartamentowce przy Vauxhall Bridge

Spacerując uliczkami południowego Westminsteru, docieramy do Vauxall Bridge, mostu na Tamizie z 1906 r., pierwszego historycznie mostu w Londynie, przystosowanego do ruchu tramwajów. Po jego drugiej stronie znajduje się widowiskowy St.Georges Wharf, zespół reprezentacyjnych apartamentowców, z którym wiąże się tragiczna historia sprzed kilku miesięcy – w styczniu 2013 r. tuż obok spadł na ruchliwą ulicę, zahaczając o dźwig budowlany na St.Georges Wharf, helikopter – w katastrofie zginął pilot oraz jedna osoba na ziemi.

Także po przeciwległej stronie Vauxhall Bridge stoi bardzo rozpoznawalna siedziba brytyjskiej Secret Intelligence Service – wywiadu wojskowego, zwanego popularnie MI6 (od „Military Intelligence, section 6”). A kto jest najsłynniejszym agentem MI6 ? Wiadomo – Bond, James Bond :) I dzięki serii filmów z Bondem, budynek MI6 jest tak rozpoznawalny, „wystąpił” wszak aż w 5 częściach przygód słynnego agenta. W dwóch z nich (w tym bardzo widowiskowo w ostatniej, „Skyfall”), budynek był wysadzany. A Pierce Brosnan, w swojej karierze, oprócz roli Jamesa Bonda, zagrał także w innym filmie, w którym pojawia się siedziba MI6 – thrillerze szpiegowskim „Krawiec z Panamy”.

Siedziba MI6 (wywiadu wojskowego)

Siedziba MI6 (wywiadu wojskowego)

Tuż obok siedziby MI6 swój zjazd do Tamizy mają turystyczne amfibie, wożące po Londynie zwiedzających – to niezwykle atrakcyjna, szczególnie dla dzieci, forma zwiedzania Londynu – jeździsz po ulicach, oglądając najważniejsze atrakcje, a potem prosto do… rzeki i rejs Tamizą.

Po „naszej” stronie Tamizy, tuż obok Vauxall Bridge znajduje się kolejna z wielkich galerii sztuki w Londynie – Tate Britain – jedyna, której nie zwiedzaliśmy (brak czasu). Tate Britain to największa na świecie kolekcja sztuki brytyjskiej, otwarta w 1897 r. Pierwotnie zawierała także zbiory międzynarodowej sztuki współczesnej, które później wyłączono z niej, tworząc galerię Tate Modern.

Tate Britain

Tate Britain

Siedziba MI5 (kontrwywiadu)

Siedziba MI5 (kontrwywiadu)

Idąc na północ wzdłuż Tamizy, docieramy do Thames House, ogromnego budynku, postawionego pod koniec lat 20-tych XX wieku jako komercyjny biurowiec, a od 1994 r. spełniającego funkcję siedziby kolejnej brytyjskiej agencji wywiadowczej – MI5, czyli kontrwywiadu. Ze względów bezpieczeństwa MI5 i MI6 nie mogą bowiem mieć tej samej siedziby (by nie stać się łatwym celem jednoczesnego ataku na obie instytucje).

Malownicza uliczka przed Smith Square

Malownicza uliczka przed Smith Square

Odchodzimy nieco od Tamizy, docierając do malutkiego, okrągłego placyku – Smith Square. Pośrodku niego stoi atrakcyjny wizualnie budynek, użytkowany dziś jako sala koncertowa, który kiedyś był kościołem – St.John’s Church. Został od zbudowany w 1728 r. i był jednym z piękniejszych budynków barokowych w Londynie.

Kościół St.John's na Smith Square

Kościół St.John’s na Smith Square

Z jego kształtem wiąże się anegdotka – budowniczy kościoła miał zapytać królowej Anny o preferowany przez nią kształt, a odpowiedzią było kopnięcie przez rozzłoszczoną królową swojego podnóżka i słowa „Like that!”. No i kościół ma cztery wieże, wyglądając jak… przewrócony do góry nogami podnóżek królowej :) Kościół dotrwał do II wojny światowej, kiedy to w 1941 r. trafiła w niego niemiecka bomba i został całkowicie zniszczony. Przez 20 lat stał w stanie ruiny, po czym został sprzedany instytucji dobroczynnej.

St.John’s Church ma także kryptę, która nie ucierpiała w bombardowaniu. Ale nie służyła ona nigdy do pochówków – najczęściej była wykorzystywana do magazynowania wina i piwa. Dziś mieści się w niej niedroga restauracja, czynna w dniu odbywających się w budynku koncertów. Kościół otoczony jest malowniczymi, typowo angielskimi uliczkami z XVIII-wieczną zabudową.

Idziemy nadal na północ, wkraczając do „właściwego” Westminsteru, gdzie czeka na nas m.in. nie widziane jeszcze Opactwo Westminsterskie. Ale o tym następnym razem.

Pełna galeria zdjęć z południowego Westminsteru znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym fanpage’u.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Wzdłuż Whitehall do Westminsteru i Big Bena

U stóp największej atrakcji turystycznej Londynu – Big Bena oraz Pałacu Westminsterskiego – siedziby brytyjskiego parlamentu, kończymy czwarty dzień zwiedzania angielskiej stolicy. Największe atrakcje podziwiamy tym razem w świetle dziennym (widzieliśmy je już nocą).

Czwarty, niezwykle bogaty turystycznie dzień zwiedzania Londynu, pokazał nam już londyńskie City oraz Southwark, a po drodze także Tower Bridge i Tower of London. Spod Royal Exchange metrem jedziemy na Trafalgar Square, zwiedzany już przez nas dwa dni wcześniej, i udajemy się od niego na południe, wzdłuż Whitehall, reprezentacyjnej londyńskiej ulicy o długości 1 km, znanej z rozmieszczenia przy niej wielu budynków administracji rządowej i królewskiej. Whitehall rozpoczyna się przy Trafalgar Square, a kończy przy Parliament Square, placu przed Pałacem Westminsterskim. Whitehall jest w Londynie tym, czym w Moskwie jest Kreml, a w Waszyngtonie Biały Dom – siedzibą administracji państwowej.

Old War Office

Old War Office

The Banqueting House

The Banqueting House

Posuwając się na południe, po lewej stronie widzimy najpierw tzw. Old War Office – budynek wybudowany w 1906 r., mieszczący faktyczne brytyjskie ministerstwo wojny (armii), istniejące od XVII wieku, a włączone do nowo utworzonego Ministerstwa Obrony w 1964 r. Budynek nadal jest własnością tego ministerstwa i nie jest dostępny publicznie.

Wartownik przy Horse Guards

Wartownik przy Horse Guards

Kolejnym wartym zatrzymania budynkiem przy Whitehall jest Horse Guards, londyński zabytek I klasy, wybudowany w 1753 r. i stojący na miejscu pierwotnego – z 1664 r. Aż do 1906 r. był siedzibą dowództwa brytyjskiej armii, które przeniosło się wtedy do nowo wybudowanego Old War Office. Dziś jest siedzibą m.in. Household Cavalry – jednej z najbardziej elitarnych jednostek (kawalerii, dziś pełniącej głównie funkcje reprezentacyjne) armii brytyjskiej. Horse Guards jest formalnie wejściem do St.James’ Palace, jednej z siedzib królewskich – przez jego główną bramę przejeżdżać ma prawo tylko monarcha lub osoba posiadająca specjalną przepustkę.

Na tyłach Horse Guards znajduje się Horse Guards Parade, ogromny plac parad, na którym przeróżne parady i ceremonie odbywają się już od XVII wieku. Odbywają się tu m.in. coroczne uroczystości, celebrujące kolejne urodziny monarchów brytyjskich. Plac przez jakiś czas w XX wieku był używany jako parking, ale po moździerzowym ataku IRA na sąsiadującą z placem siedzibę brytyjskiego premiera (10 Downing Street), został zamknięty. W 2012 r. plac Horse Guards Parade był areną zmagań olimpijskich – odbywały się tu olimpijskie zawody w siatkówce plażowej.

Downing Street

Downing Street

Po drugiej stronie Whitelhall, niemal naprzeciwko budynku Horse Guards, stoi The Banqueting House, największy i najlepiej zachowany przykład domu rozrywki, typu budynku popularnego za czasów dynastii Tudorów. Został wybudowany w 1622 r. i przebudowany w XIX wieku, dziś jest zabytkiem I klasy i jest dostępny publicznie. Jednym z bardziej znanych faktów z historii budynku jest egzekucja króla Karola I Stuarta, przeprowadzona przed wejściem do niego w 1649 r.

Tuż za Horse Guards znajduje się najsłynniejsza chyba londyńska i w ogóle brytyjska ulica – Downing Street. Wybudowana w latach 80-tych XVII wieku przez sir George’a Downinga, żołnierza i dyplomatę, inwestującego swój majątek w nieruchomości. Wszystkie budynki przy tej ulicy są własnością rządową. Najsłynniejszym jest oczywiście numer 10 (10 Downing Street), dziś oficjalna siedziba brytyjskich premierów. Dawniej ulica była normalnie dostępna publicznie, ale ze względu na rosnącą przemoc ze strony IRA i coraz większe zagrożenie terrorystyczne z jej strony, dostęp do Downing Street był stopniowo ograniczany już od 1920 r. W 1982 r. postawiono przy wejściu do ulicy pierwszą bramę, przy której w 1989 r. ustawiono kontrolę bezpieczeństwa, dziś dodatkowo przed wejściem znajduje się zawsze co najmniej jeden oficer bezpieczeństwa (oprócz służb pilnujących bramy). Obawy okazały się uzasadnione – w lutym 1991 r. IRA przeprowadziła moździerzowy atak na 10 Downing Street, wystrzeliwując trzy pociski, z których na szczęście tylko jeden wybuchł (na tyłach siedziby premiera), nie raniąc nikogo we wnętrzach budynku.

Pałac Westminsterski

Pałac Westminsterski

Pałac Westminsterski

Pałac Westminsterski

I tak, mijając jeszcze m.in. budynek Government Offices Great George Street, docieramy przed Pałac Westminsterski, historycznej i obecnej siedziby obu izb brytyjskiego parlamentu – Izby Lordów i Izby Gmin. Pierwotnie był on siedzibą królów angielskich, najstarszą, do dziś istniejącą jego część wybudowano już w XI wieku. Królowie rezydowali tu aż do 1512 r., kiedy to ogień strawił większą część budynku. Od tego czasu budynek pozostawiono parlamentowi (który rezydował tu już wcześniej, bo od XIII wieku). W XIX wieku Pałac Westminsterski został jeszcze poważniej spalony, po czym gruntownie odbudowany. Dziś jest zabytkiem I klasy oraz został wpisany na listę dziedzictwa kulturalnego UNESCO. Pałac nie jest dostępny publicznie, choć są sposoby, by go zwiedzić, ale bardzo ograniczone i dostępne prawie wyłącznie do obywateli brytyjskich.

Pałac Westminsterski i Big Ben, widziane z przeciwległego brzegu Tamizy

Pałac Westminsterski i Big Ben, widziane z przeciwległego brzegu Tamizy

Przy okazji odbudowy Pałacu Westminsterskiego po XIX-wiecznym pożarze, rozpoczęto obok niego budowę neogotyckiej wieży zegarowej, dziś najbardziej rozpoznawalnego punktu Londynu – Big Bena. Zwyczajowo tak nazywa się dzwon, znajdujący się na wieży, ale nazwa odnosi się także do zegara (tarcza o średnicy 7 metrów), jak i całej wieży. Bardzo ciekawa jest szczególnie historia dzwonu – pierwsza jego wersja była gotowa w 1856 r., ale nie zdążyła zawisnąć na wieży – rozpadła się w trakcie testów :) Resztki przetopiono i w 1858 r. wtransportowano nowy dzwon na wieżę. W roku następnym rozpoczął swoją „pracę” – zabił pierwszy raz. Ale wytrzymał tylko 2 miesiące i… pękł. Pozostawiono go w tym stanie do dziś. Waży 13,5 tony.

Pałac Westminsterski i Big Ben

Pałac Westminsterski i Big Ben

Ciekawym mechanizmem jest także ogromny zegar na wieży – początkowo posiadał (działający) mechanizm telegraficznej synchronizacji czasu z obserwatorium astronomicznym w Greenwich. Synchronizacja następowała 2 razy dziennie. Mechanizm został jednak uszkodzony w trakcie II wojny światowej i od tego czasu nie działa.

Sama wieża oficjalnie nazywała się St.Stephen’s Tower. Od września 2012 r. nosi nazwę Elizabeth Tower, jako symbol 60-letniego panowania królowej Elżbiety II.

Pełna galeria zdjęć ze spaceru ulicą Whitehall oraz z Westminsteru i Big Bena znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Londyn: Soho i Covent Garden

Dwie modne turystycznie dzielnice Londynu: popularne i nowobogackie, a jednocześnie wielokulturowe i z opinią „czerwonej dzielnicy” Soho oraz przestrzeń artystów, cyrkowców i muzyków – Covent Garden, odwiedziliśmy jako ostatnie drugiego dnia zwiedzania angielskiej stolicy.

Drugi dzień w Londynie był bardzo bogaty w atrakcje turystyczne: wizyta pod Buckingham Palace w czasie zmiany warty, spacer okolicami Piccadilly Street aż do Trafalgar Square, gdzie zwiedziliśmy National Gallery. I wreszcie „przemarsz” dzielnicami Soho i Covent Garden, w tym także przez będącą częścią Soho chińską dzielnicę Chinatown.

Pieszą podróż z Trafalgar Square w stronę Soho rozpoczęliśmy ulicą Haymarket, będącą częścią londyńskiego West Endu, czyli dzielnicy kin, teatrów i rozrywki. Haymarket kończy się, łącząc z Piccadilly Street i tworząc słynny Piccadilly Circus, plac znany z wielkich reklam, umieszczonych na stojącym na jednym z narożników budynku. Przy Haymarket znajduje się m.in. Her Mayesty’s Theatre, teatr (służący także jako opera) wybudowany pierwotnie w 1705 r. pod nazwą Queen’s Theatre. Jego nazwa zmieniała się wraz z płcią osoby panującej, przemianowano go na King’s Theatre w 1714r., a od koronacji Elżbiety II jest znany jako Her Majesty’s Theatre. Teatr ma ponad 1.200 miejsc siedzących uformowanych w 4 piętra. W 1986 r. miała tu premiera musicalu „Duch w operze”, który grany jest na West Endzie do dziś, będąc drugim najbardziej „długowiecznym” przedstawieniem na West Endzie (po „Les Miserables”).

Ulica Haymarket

Ulica Haymarket

London Trocadero

London Trocadero

Dochodząc do Piccadilly Circus, stajemy przez London Trocadero, historyczne londyńskie centrum rozrywki, obecnie będące „lepem na turystów”, centrum handlowym i kinowym, przepełnionym automatami do gier. Skręcamy na wschód, docierając do Leicester Square, prawdziwej mekki wielbicieli kina – plac ten słynie jako centrum rozrywki kinowej nie tylko Londynu, ale światowe – na nim i w kinach przy nim stojących (szczególnie przy największym, mieszczącym jednorazowo prawie 1700 osób słynnym kinie Odeon) bardzo często odbywają się światowe premiery kinowych superprodukcji, wśród których można wymienić chociażby serię filmów o Harrym Potterze czy agencie Jamesie Bondzie lub Shreku.

Słynne kino Odeon przy Leicester Square

Słynne kino Odeon przy Leicester Square

Dokładnie w dniu naszej wizyty na Leicester Square, wieczorem miała na nim miejsce premiera najnowszego w filmu z serii Star Trek, z udziałem aktorów oraz reżysera. A w czasie, gdy byliśmy na placu, okupowali go… kibice piłkarscy szwajcarskiego klubu FC Basel, który wieczorem grał rewanżowy mecz półfinału Ligi Europejskiej z londyńską Chelsea.

Wychodząc z Leicester Square w stronę północną, wchodzimy na teren Chinatown, opisanego w osobnym artykule naszego bloga. Przechodzimy jeszcze bardziej na północ Soho, na Old Compton Street, ulicę która żywo wyraża wyzwolenie dzielnicy. Soho znane jest (może bardziej było) jako „czerwona dzielnica”, a Old Compton Street jest centrum społeczności gejowskiej Londynu. Usadowiona w samym środku Soho, ulica ta pełna jest barów, restauracji, pubów dla gejów, w tym tych największych i najbardziej znanych (np. G-A-Y). Znajduje się przy niej także znany teatr – Prince Edward Theatre. Ulicą Old Compton Street opuszczamy Soho, udając się na wschód, w stronę ostatniej już drugiego dnia w Londynie atrakcji – dzielnicy Covent Garden.

Old Compton Street, "czerwona" ulica Londynu

Old Compton Street, „czerwona” ulica Londynu

Kolumna na placu Seven Dials

Kolumna na placu Seven Dials

Dzielnicę artystów i muzyków „napoczynamy” od północnej jej strony, trafiając na Seven Dials, mały, okrągły, ale bardzo znany londyński plac, przy którym łączy się ze sobą siedem ulic. Na środku placu stoi mała kolumna, postawiona tu po raz pierwszy już w latach 90-tych XVII wieku. Kilkukrotnie usuwana, ostatecznie stanęła ponownie w 1988 r., a otwarcia dokonała holenderska królowa Beatrycze. Na jednym z narożników placu Seven Dials stoi historyczny pub The Crown, otwarty tu już w 1833 r.

Freemasons Hall

Freemasons Hall

No to wchodzimy w jedną z ulic krzyżujących się na Seven Dials, docierając na jej końcu do Freemasons Hall, dawnej i obecnej siedziby londyńskiej Loży Masońskiej, postawionej tu w 1933 r. i upamiętniającej członków zakonu wolnomularskiego, którzy zginęli w czasie I wojny światowej. Można ją zwiedzać od poniedziałku do piątku (między 11.00 a 16.00 o każdej pełnej godzinie, wstęp bezpłatny). Loża jest użytkowana do dziś, aczkolwiek częściej odbywają się w niej różne wydarzenia i koncerty. Budynek „zagrał” w kilku produkcjach filmowych, m.in. „Johnny English” i „Sherlock Holmes”.

Wracam się nieco w głąb ulicy Long Acre, po czym skręcamy na południe w Bow Street. Tu odpoczywamy chwilę przy pomniku młodej tancerki (The Young Dancer) autorstwa włoskiego rzeźbiarza, zakochanego w balecie (Enzo Plazzotta, zmarł w 1981 r.). Pomnik stoi niemal naprzeciwko Royal Opera House, który jest m.in. siedzibą The Royal Ballet, jednego z najbardziej znanych zespołów baletowych na świecie. Za pomnikiem stoją bardzo często i chętnie fotografowane akurat w tym miejscu przez turystów, słynne czerwone budki telefoniczne.

Wracając, do opery królewskiej – stoi tu od 1732 r. (obecny budynek jest trzecim, po dwóch poprzednich spalonych w pożarach, wybudowanym w 1858 r.). Opera przeszła gruntowną rekonstrukcję w latach 90-tych XX wieku.

Royal Opera House

Royal Opera House

Covent Garden Market

Covent Garden Market

Covent Garden Market

Covent Garden Market

Covent Garden Market

Covent Garden Market

Spod Royal Opera House już tylko dwa kroki do Covent Garden Market, historycznego targu owocowo-warzywnego, istniejącego od połowy XVII wieku. Obecny budynek powstał w 1830 r., a sam rynek, choć nadal czynny, stanowi raczej atrakcję turystyczną i sprzedawane na nim rzeczy raczej dla nich są przeznaczone.

Jak oni to robią ?

Jak oni to robią ?

Przed wejściem do budynku znajduje się krótki deptak, na którym „wystawiają” się kuglarze i różnej maści „magicy”, zajmując turystów nie mniej niż sam rynek. Nas też zajęli – sztuczką widoczną na zdjęciu, której do dziś nie rozwikłaliśmy. Aczkolwiek podobno wujek G. zna odpowiedź na pytanie: „jak oni to robią ?”. Obok budynku Covent Garden Market stoi St.Paul’s Church, wybudowany w 1633 r., ze względu na silne związki ze sztuką teatralną, znany jako Actors’ Church.

Jak oni to robią, część 2 :)

Jak oni to robią, część 2 :)

Opuszczamy już Covent Garden i kończymy nasze zwiedzanie w drugim dniu pobytu w Londynie. Przechodzimy jeszcze przez ulicę Strand, obok słynnego hotelu Savoy, pierwszego w Londynie luksusowego hotelu: z elektrycznym światłem czy bieżącą ciepłą i zimną wodą, otwartego w 1889 r. Lista słynnych gości hotelowych jest niezwykle obszerna, należą do nich m.in. The Beatles, Marylin Monroe czy Charlie Chaplin.

Pełna galeria zdjęć ze zwiedzania Soho i Covent Garden w Londynie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Londyńskie Chinatown

Chinatown w każdym wielkim mieście jest dużą atrakcją turystyczną. Nie inaczej jest w Londynie, gdzie chińska dzielnica stale przyciąga rzesze turystów, szczególnie w okresie obchodów chińskiego Nowego Roku.

Chinatown odwiedziliśmy drugiego dnia naszej wizyty w Londynie, pomiędzy zwiedzaniem Trafalgar Square i dzielnic Soho oraz Covent Garden.

Koniec stycznia, początek lutego – to najlepszy moment do zwiedzania londyńskiego Chinatown. Wtedy jest tu najbardziej kolorowo i turystycznie. Ale warto zobaczyć chińską dzielnicę o każdej porze roku. Ozdobna brama prowadzi na Gerrard Street, przy której znajduje się mnóstwo chińskich restauracji (najlepszych w mieście) i sklepów. Takie bramy  wybudowano w Chinatown trzy (1985 i 1986 r.) na zlecenie władz gminy Westminster, w uznaniu zasług społeczności chińskiej w rozwój Londynu. Są one wzorowane na typowych chińskich konstrukcjach, wiernie oddając tradycyjne budowle tego typu.

Londyn, Chinatown, dwujęzyczne tabliczki z nazwami ulic

Londyn, Chinatown, dwujęzyczne tabliczki z nazwami ulic

Londyn, Chinatown

Londyn, Chinatown

Londyn, Chinatown

Londyn, Chinatown

Uwagę przykuwają szczególnie dwujęzyczne tabliczki z nazwami ulic – oprócz nazw angielskich, w Chinatown znajdują się również nazwy mandaryńskie.

Pełna galeria zdjęć z londyńskiego Chinatown znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Londyńska Tower i Tower Bridge

Głównymi atrakcjami czwartego dnia zwiedzania Londynu (dzielnice City i Southwark) były dwie, należące do grona tych najbardziej rozpoznawalnych, budowle stolicy Anglii – twierdza Tower of London i reprezentacyjny most na Tamizie – Tower Bridge.

Nad Tamizę docieramy od strony południowej, kończąc zwiedzanie starej londyńskiej dzielnicy – Southwark. Ostatnim jej elementem jest ultranowoczesny ratusz miejski, stojący tuż obok mostu.

Most Tower Bridge jest drugim najczęściej odwiedzanym przez turystów miejscem w Londynie – przegrywa tylko z Big Benem. To wielki, zwodzony most, którego podnoszone skrzydła (maksymalny kąt to 86 stopni, czyli prawie kąt prosty) umożliwiają na przepływanie statków do 40 m wysokości ponad lustro wody. Podnoszony jest średnio 1000 razy w ciągu roku, a armatorzy muszą powiadamiać o chęci wpłynięcia i konieczności podniesienia mostu z co najmniej 24-godzinnym wyprzedzeniem.

Tower Bridge (przed nim HMS Belfast), widziany z sąsiedniego London Bridge

Tower Bridge (przed nim HMS Belfast), widziany z sąsiedniego London Bridge

Tower Bridge widziany z placu The Scoop obok ratusza miejskiego

Tower Bridge widziany z placu The Scoop obok ratusza miejskiego

Tower Bridge oddany został do użytku w 1894 r., a przy jego budowie uwzględniono argumenty władz pobliskiej Tower of London – most miał swoim wyglądam pasować do twierdzy. Otwarcia dokonał książę Walii, a później król Edward VII wraz z małżonką.

Most można pokonywać pieszo, oprócz standardowej drogi tuż nad Tamizą, także wysoko położoną ścieżką turystyczną pomiędzy przęsłami mostu. Jednakże wstęp na nią jest już płatny (aczkolwiek można korzystać z ofert „2 za 1”). Na ścieżce tej w czerwcu 2012 r. zawisły symbole olimpijskie z okazji zbliżających się Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Przy tej okazji odbyła się wielka uroczystość, dzięki której most zaistniał w mediach na całym świecie.

Ma moście Tower Bridge

Ma moście Tower Bridge

Ratusz miejski (po lewej) i najwyższy budynek Londynu (The Shard Tower, po prawej), widziane z mostu Tower Bridge

Ratusz miejski (po lewej) i najwyższy budynek Londynu (The Shard Tower, po prawej), widziane z mostu Tower Bridge

Twierdza Tower of London stoi na północnym brzegu Tamizy, zaraz obok Tower Bridge. Po przekroczeniu więc mostu i rzeki, nie pozostaje nam w zasadzie nic innego, jak obejść twierdzę (nie wchodzimy do niej, ale Tower of London jest udostępniona zwiedzającym, można ją także zwiedzać w programie „2 za 1”).

Tower of London znana jest powszechnie i słynna ze swojej funkcji więzienia i miejsca wykonywania procesów (często preparowanych i pokazowych) i egzekucji na różne sposoby. Aczkolwiek pierwotnie zbudowana została (1078 r.) jako budowla obronna, którą to funkcję także często spełniała, będąc często obleganą. Jej położenie sprawiało, że tylko jej zdobycie dawało władzę nad miastem i całą Anglią. W swojej historii Tower of London była także rezydencją królewską, a nawet menażerią (ogrodem zoologicznym).

Tower of London (oraz zaznaczona napisem "brama zdrajców"), widziana z przeciwległego brzegu Tamizy

Tower of London (oraz zaznaczona napisem „brama zdrajców”), widziana z przeciwległego brzegu Tamizy

Tower of London

Tower of London

W obrębie twierdzy do dziś przechowywane są także klejnoty królewskie i brytyjskie insygnia koronacyjne: berło ozdobione największym na świecie diamentem, korona królewska ozdobiona drugim co do wielkości na świecie diamentem oraz pierścień i jabłko królewskie. Oba największe diamenty pochodzą z jednego kamienia, znalezionego 1905 w  Południowej Afryce (ważył 3106 karatów, 621 g). Został podarowany królowi angielskiemu Edwardowi VII w 1907 r. na jego 66-te urodziny i wysłany mu… zwykłą paczką pocztową ze znaczkiem. Na życzenie króla diament został poddany obróbce i podzielony w amsterdamskiej firmie, która uzyskała z niego w sumie 105 różnej wielkości brylantów. Jako zapłatę firma otrzymała 102 z nich (!). Największe dwa, nazwane Cullinan I (530 karatów) i Cullinan II (317 karatów), zdobią dziś insygnia królewskie.

Najbardziej znana jednak jest i była Tower of London ze swej więzienniczej funkcji. Twierdza była świadkiem wielu procesów i egzekucji (ich potwierdzona lista znajduje się tutaj), często fingowanych i pokazowych. Ich ofiarami padły m.in. dwie angielskie królowe, co ciekawe obie będące żonami tego samego króla (Henryka VIII): Anna Boleyn i Katarzyna Howard (kuzynka Anny). Historia Anny Boleyn jest zresztą jedną z najsłynniejszych historii miłosnych – król nie mogąc otrzymać od papieża rozwodu ze swoją pierwszą żoną (Katarzyną Aragońską), ogłosił siebie głową kościoła (tak powstał kościół anglikański), ogłaszając rozłam z kościołem katolickim. Tym sposobem sam sobie dał rozwód i wydalił z dworu pierwszą żonę. Jednakże Anna także za długo nie cieszyła się względami króla, który spreparował dowody jej zdrady i stracił ją właśnie w londyńskiej Tower. A rezultatem reformacji Henryka VIII były rozwiązanie zakonów, nacjonalizacja mienia kościelnego i zniesienie celibatu duchownych w kościele anglikańskim. Anna Boleyn i Katarzyna Howard są do dziś pochowane na terenie twierdzy.

Brama zdrajców (Traitors Gate)

Brama zdrajców (Traitors Gate)

Inną znaną „ofiarą” twierdzy Tower był sir Thomas More, pisarz i polityk w czasach tego samego króla, Henryka VIII, był dyplomatą i jego doradcą. Od Henryka VIII otrzymał tytuł szlachecki, był jego skarbnikiem i w końcu kanclerzem Anglii. Na jego życiu bardzo zaważyła sprawa rozwodu Henryka z Katarzyną Aragońską, którą król początkowo powierzył arcybiskupowi Yorku, Thomasowi Wolsey’owi. Gdy ten nie poradził sobie z zadaniem, król mianował na jego miejsce Thomasa More’a, który oddał decyzję w ręce papieża w Rzymie. Po ogłoszeniu się króla głową kościoła w Anglii i jego ślubie z Anną Boleyn, zażądano od wielu prominentnych osób, w tym More’a, przysięgi uznania dzieci pary królewskiej jako prawowitych spadkobierców korony oraz braku jakiejkolwiek innej zwierzchności (czyt. papieża). Moore odmówił, za co został wtrącony do Tower, gdzie go osądzono i stracono w lipcu 1535 r.

Thomas More jako męczennik chrześcijański został kanonizowany w 1935 r. przez papieża Piusa XI. W 2000 r. polski papież Jan Paweł II ogłosił go patronem mężów stanu i polityków.

Tower of London

Tower of London

Tower of London

Tower of London

Ostatnie egzekucje w londyńskiej Tower miały miejsce na początku XX wieku (jedenastu mężczyzn stracono w latach 1914-16 za szpiegostwo w czasie I wojny światowej). Ostatnim straconym tu więźniem był Josef Jacobs, skazany także za szpiegostwo i stracony w sierpniu 1941 r. Ostatnim więźniem w Tower był hitlerowski zbrodniarz, Rudolf Hess, jeden z przywódców III Rzeszy, zastępca Hitlera i formalnie trzecia osoba w państwie.

Niechlubną sławą przy egzekucjach zapisała się tzw. „brama zdrajców” (Traitors Gate), brama wodna, którą bezpośrednio z Tamizy transportowano więźniów wożonych do twierdzy. Po drodze przepływali oni pod London Bridge, na którym na pikach wystawiano głowy poprzednich straceńców. Obie królowe, stracone w Tower, oraz Thomas More dotarli za mury twierdzy właśnie tą drogą.

Tower of London to obraz ponad tysiąca lat historii Anglii i całej Europy, niewiele jest miejsc tak wymownie o niej świadczących. Z tego też powodu warto ją zobaczyć i/lub zwiedzić, choć ceny do zwiedzania nie zachęcają.

Pełna galeria zdjęć z Tower Bridge oraz Tower of London znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: London

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

 

Southwark - w jednej z najstarszych części Londynu

Southwark, jedną z najstarszych części Londynu, zwiedziliśmy przechodząc z biznesowego City, zwiedzając Tate Modern i udając się wzdłuż Tamizy w kierunku Tower Bridge.

Slady zamieszkania na dzisiejszych terenach Southwark pochodzą jeszcze z czasów prehistorycznych, a w czasach rzymskich było ważnym ośrodkiem miejskim. Miejsce zostało opuszczone wraz z końcem okupacji rzymskiej (V w.) i zaczęło odzyskiwać swoje znaczenie dopiero 400 lat później. Jednym z bardziej znanych mieszkańców w historii Southwark jest John Harvard, pierwszy darczyńca założonego w 1636 r. uniwersytetu w amerykańskim stanie Massachusetts (gdzie wyemigrował z Londynu), nazwanego od jego nazwiska Uniwersytetem Harvarda.

Globe Theatre

Globe Theatre

Siedziba Financial Times'a

Siedziba Financial Times’a

Tuż obok zwiedzanej przez nas galerii Tate Modern, stoi Globe Theatre – współczesna replika teatru, działającego tu w latach 1599 – 1642. Teatr odtworzono w 1997 roku, ok. 200 metrów od miejsca, w którym stał oryginalnie. Teatr jest znany głównie z tego, iż jednym z jego udziałowców w czasach jego funkcjonowania był William Shakespeare. Teatr zbudowany był w kształcie amfiteatru, a dach był wyłącznie nad sceną. Tutaj odbywały się premiery sztuk Shakespeare’a, a aktorami byli wyłącznie mężczyźni.

Kierując się na wschód, przechodzimy obok siedziby Financial Times’a, jednego z najważniejszych światowych koncernów medialnych, wydającego dziennik prasowy o tematyce gospodarczej już od 1888 r.

Vinopolis

Vinopolis

Tuż obok znajduje się Vinopolis, znana londyńska „świątynia” wina, komercyjna atrakcja miasta, poświęcona winu, upowszechnianiu wiedzy o nim i o procesie jego wytwarzania. Można tu wziąć udział w częstych degustacjach wina lub kupić ten trunek w jednym z wielu sklepów. Otwarto tu także osobne lokale poświęcone whisky oraz rumowi. Lączna powierzchnia handlowa Vinopolis to ok.10 tys. m2.

Historyczny pub The Anchor

Historyczny pub The Anchor

Obok Vinopolis znajduje się pub Anchor – pub, który znalazł swoje miejsce w historii Londynu, a w zasadzie w pamiętnikach Samuela Pepys, który z pubu oglądał wielki pożar miasta w 1666 roku, co opisał w swoich wspomnieniach. W późniejszym okresie pub był ulubionym miejscem piratów i przemytników znad Tamizy. Podczas jednego z remontów w XIX wieku, znaleziono mnóstwo przemyślnych skrytek, używanych prawdopodobnie do ukrywania szmuglowanych produktów.

Docieramy do Borough Market, jednego z największych i najstarszych targowisk w Londynie, wyspecjalizowanego w hurtowej i detalicznej sprzedaży żywności. Rynek detaliczny pracuje wyłącznie trzy dni w tygodniu (czwartek – sobota). Borough Market jest sukcesorem istniejącego podobno od 1014 r. (pierwsze dokumenty pochodzą jednak z 1276 r.) rynku handlowego. Obecny budynek pochodzi z 1851 r. Borough Market jest często „gwiazdą filmową” – kręcono tu m.in. sceny z „Dziennika Bridget Jones” czy „Harrego Pottera i więźnia Azkabanu”.

Borough Market

Borough Market

Borough Market

Borough Market

 

The Shard Tower

The Shard Tower

Kierując się nadal wzdłuż Tamizy na wschód, docieramy w okolice mostu London Bridge, mijając przy okazji najwyższy obecnie budynek w Londynie (i jeden z najwyższych w Europie) – The Shard Tower. 95-piętrowy budynek ma wysokość 310 metrów i został oficjalnie otwarty w lutym 2013 r. We wnętrzach znajdują się biura, restauracje, luksusowy hotel Shangri-La oraz najwyżej w Europie położone apartamenty mieszkalne, których ceny sprzedaży oscylowały pomiędzy 30 a 50 mln funtów. Pomiędzy 68 i 72 piętrem znajduje się dostępna publicznie galeria widokowa (wstęp odpłatny), z której można podziwiać panoramę w promieniu 40 mil (!). Panorama ta dostępna jest także wirtualnie – w Internecie.

London Bridge do 1750 r. był jedynym mostem na Tamizie. Powstał pierwotnie w XII wieku (budowę rozpoczęto w 1176 r.). Na miejscu średniowiecznego mostu, w XIX wieku postawiono nowy, kamienny most. Obecna konstrukcja została otwarta w 1973 r. Lączy Southwark z City of London. Z London Bridge jest świetny widok na inny, najbardziej znany londyński most – Tower Bridge, z którym jest też często przez turystów mylony.

Idąc z London Bridge wzdłuż Tamizy przechodzimy obok Hay’s Galleria – komercyjne centrum stojące na miejscu historycznych doków portowych, w XIX wieku będących celem większości statków, przywożących do Londynu herbatę. Po otwarciu w 1987 r. stała się kolejną londyńską atrakcją turystyczną (II klasy).

London Bridge

London Bridge

Hay's Galleria

Hay’s Galleria

HMS Belfast, statek-muzeum

HMS Belfast, statek-muzeum

Wodujący na brzegu Tamizy krążownik HMS Belfast, największy czynny okręt-muzeum w Europie, jest kolejną atrakcją, mijaną przez nas w drodze na Tower Bridge. Okręt rozpoczął swoją służbę w 1939 r., a jego główne zadania to ochrona konwojów na Morzu Arktycznym, brał też udział w kilku akcjach bojowych i bitwach morskich. Dzięki staraniom i zbiórce społecznej, został uratowany przed złomowaniem i od 1971 r. służy jako muzeum na wodzie.

Ratusz miejski (City Hall) w Londynie

Ratusz miejski (City Hall) w Londynie

Ostatnią atrakcją po południowej stronie Tamizy jest londyński ultranowoczesny ratusz miejski, stojący tuż obok mostu Tower Bridge. Ratusz, przypominający nieco jajko, został otwarty w 2002 r. i jest częścią programu deweloperskiego „More London”, mającego za zadanie uatrakcyjnić i ożywić południowe wybrzeże Tamizy. Ratusz stoi przy amfiteatralnym placu, nazywanym The Scoop, służącym jako miejsce wydarzeń kulturalnych, projekcji filmów, małych koncertów muzycznych itp. Plac jest w stanie zmieścić ok. 800 osób.

Przed ratuszem (City Hall) jest już jeden z najbardziej rozpoznawalnych londyńskich kształtów – most Tower Bridge, a po drugiej stronie Tamizy stoi twierdza Tower of London. Ale o nich to już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z londyńskiej dzielnicy Southwark znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym fanpage’u.

Inne wpisy z: London

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Tate Modern, muzeum sztuki nowoczesnej

Czwarty nasz dzień w Londynie zdominowało City, aczkolwiek część czasu poświęciliśmy także na drugą stronę Tamizy i dzielnicę Southwark. Głównym celem było jedno z najbardziej znanych na świecie muzeów sztuki nowoczesnej – Tate Modern.

Tate Modern stoi nad samą Tamizą i dostać się do niego można z drugiej strony rzeki, od strony londyńskiego City, przechodząc przez Millennium Bridge od strony katedry św.Pawła. Galeria zajmuje budynek dawnej elektrowni, wyłączonej z użytkowania w 1981 r. i przeprojektowanej na potrzeby galerii sztuki. Tate Modern oficjalnie otwarto w maju 2000 r.

Tate Modern widziane z Millennium Bridge

Tate Modern widziane z Millennium Bridge

Widok z balkonu Tate Modern

Widok z balkonu Tate Modern

Tate Modern w swojej kolekcji posiada ok. 70 tys. eksponatów (autorstwa 3 tys. artystów), zawierających sztukę brytyjską od roku 1500 do czasów współczesnych oraz międzynarodową sztukę nowoczesną. Cała kolekcja jest dostępna także online. Galeria jest najpopularniejszym muzeum sztuki nowoczesnej na świecie, rocznie odwiedza ją prawie 5 mln zwiedzających. Tate Modern jest częścią Tate Group, w której skład wchodzą jeszcze Tate Britain, Tate Liverpool i Tate St.Ives.

W swoich zbiorach Tate Modern posiada wiele dzieł wybitnych artystów, można tu wymienić chociażby: Pablo Picasso, Henri Matisse, Claude Monet czy Andy Warhol. Jak większość największych londyńskich muzeów i galerii, będących własnością publiczną, Tate Modern jest udostępnione do zwiedzania bezpłatnie – za wyjątkiem dodatkowych, tymczasowych wystaw.

Pablo Picasso - ekspozycja w Tate Modern

Pablo Picasso – ekspozycja w Tate Modern

Henri Matisse - ekspozycja Tate Modern

Henri Matisse – ekspozycja Tate Modern

Tate Modern zwiedzić na pewno warto, choćby dla wspomnianych wyżej dzieł najsłynniejszych artystów, o których słyszeli najwięksi nawet laicy, aczkolwiek nie da się ukryć, że sztuka nowoczesna nie jest czymś łatwym do „strawienia” dla szarego „oglądacza”.

Ekspozycja Tate Modern

Ekspozycja Tate Modern

Pełna galeria zdjęć z Tate Modern znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Katedra Westminsterska

Katedra Westminsterska jest często mylona z Opactwem Westminsterskim. Jest jednak znacznie młodsza i mniej ważna dla Brytyjczyków, choć jest głównym kościołem katolickim w Anglii i Walii.

Katedra Westminsterska w Londynie

Katedra Westminsterska w Londynie

Katedra Westminsterska stoi przy Victoria Street, nieopodal stacji metra Victoria. Jej budowę rozpoczęto w 1895 r., a otwarcie nastąpiło w 1903 r. W 1977 r. w katedrze miało miejsce historyczne wydarzenie – kościół odwiedziła panująca królowa angielska – była to pierwsza wizyta panującego brytyjskiego monarchy od czasów reformacji (XVI w.).

Katedra Westminsterska w Londynie

Katedra Westminsterska w Londynie

Katedra jest głównym kościołem katolickim w Anglii i Walii, jest też największym kościołem katolickim w tych krajach. Jest siedzibą arcybiskupów Westminsteru i miejscem pochówku wielu z nich. Turyści często mylą jej nazwę z Opactwem Westminsterskim, które także jest kościołem – ale anglikańskim.

Katedra Westminsterska jest czynnym do dziś kościołem, w którym odbywają się nabożeństwa. Można ją też bezpłatnie zwiedzać (robienie zdjęć jest zabronione tylko w czasie trwających mszy).

Katedra Westminsterska w Londynie

Katedra Westminsterska w Londynie

Pełna galeria zdjęć Katedry Westminsterskiej znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Z wizytą w londyńskim City

Londyńska dzielnica City była jednym z turystycznych celów naszego czwartego dnia zwiedzania Londynu. Wyjątkowa mieszanka nowoczesności i historii miasta przewijała się przed nami przez cały dzień.

Czwarty dzień w Londynie to kilka ważnych lokalizacji do zwiedzenia. W „programie” galeria Tate Modern, Tower Bridge i twierdza Tower of London. Ale głównym celem było City, biznesowa (bardziej bankowo – ubezpieczeniowa) dzielnica Londynu, w której da się także odszukać ważne historycznie miejsca angielskiej stolicy. I tak wielki biznes przewija się na zmianę z wielką historią…

St.Paul's Cathedral w Londynie

St.Paul’s Cathedral w Londynie

Należy niewątpliwie wspomnieć o ciekawej autonomii londyńskiego City – nie jest ono zaliczane do żadnej z 32 gmin (borough’s), tworzących aglomerację. Formalną władzę nad City sprawuje, wybierany corocznie, Lord Mayor.

St.Paul's Cathedral w Londynie

St.Paul’s Cathedral w Londynie

Swoją podróż po City rozpoczęliśmy „lądowaniem” na St.Paul’s London Underground Station, stacji metra swoją nazwę biorącej od stojącej po sąsiedzku katedry St.Paul’s (św.Pawła), ogromnej barokowej budowli o wymiarach 158 x 75 m i wysokości 108 metrów (!). Katedra św.Pawła jest jedną z najbardziej znanych londyńskich budowli, ze szczególnym uwzględnieniem jej ogromnej (średnica 50 m) kopuły. Jest ona główną świątynią w City, a nadzór nad nią sprawuje sam Lord Mayor. Zbudowana została w 1710 r. (po 35 latach budowy), w swojej historii będąc świadkiem wielu ważnych wydarzeń Londynu, m.in. pogrzebów admirała Nelsona, Winstona Churchilla czy Margaret Thatcher (niecałe trzy tygodnie przed naszą wizytą – 17 kwietnia 2013 r., z udziałem 2300 osób)

Temple Bar Gate

Temple Bar Gate

Tuż obok katedry stoi Temple Bar Gate – brama, zbudowana z portlandzkiego kamienia w latach 1669-1672, będąca kiedyś jedną z ośmiu bram wjazdowych do miasta. W XVIII wieku na bramie tej wystawiano na pikach ścięte głowy zdrajców. W 1878 r. bramę rozebrano, a 2700 kamieni, z których została zbudowana, pieczołowicie przechowywano. Dwa lata później kamienie odkupił Henry Meux, piwowarnik, który na życzenie swojej żony odtworzył łuk jako… bramę wjazdową do swojego domu. Luk odkupiono od browarnika w 1984 r. i skrupulatnie rozebrano, po czym przewieziono (na 500 paletach) do londyńskiego City, gdzie odtworzono go ponownie jako wejście na Paternoster Square tuż obok katedry św.Pawła (operacja kosztowała łącznie 3 miliony funtów). Otwarto go publicznie w 2004 roku.

Londyn, Paternoster Square, rzeźba Shepherd and Sheep

Londyn, Paternoster Square, rzeźba Shepherd and Sheep

Londyn, siedziba giełdy

Londyn, siedziba giełdy

 

Kolumna na Paternoster Square, w tle katedra św.Pawła

Kolumna na Paternoster Square, w tle katedra św.Pawła

Przez Temple Bar Gate wchodzimy na wspomniany Paternoster Square, plac znany z umiejscowienia tu wielkiego biznesu. Tu swoje siedziby mają London Stock Exchange – największa giełda papierów wartościowych w Europie i czwarta co do wielkości na świecie, uruchomiona w 1801 r. oraz wielkie banki inwestycyjne – Goldman Sachs, Merrill Lynch czy Nomura. Na placu znajduje się kilka pomników – najbardziej widocznym z nich jest stojąca na środku placu kolumna – wysoka na 23 metry Paternoster Square Column, zwieńczona złotym liściem. Inną rzeźbą znajdującą się na placu jest Shepherd and Sheep (Pasterz i Owca), zlecona w 1975 roku i wykonana przez brytyjską rzeźbiarkę Dame Elizabeth Frink.

Londyn, kościół Chrystusowy Braci Szarych

Londyn, kościół Chrystusowy Braci Szarych

Przechodząc przez plac Paternoster, docieramy do Kościoła Chrystusowego Braci Szarych (Christ Church Greyfriars), wybudowanego pierwotnie już w XIII wieku. Szybko jednak go przebudowano, konsekrując w 1326 r. drugi co do wielkości kościół w średniowiecznym Londynie. Ta „wersja” została z kolei doszczętnie zniszczona w wielkim pożarze miasta w 1666 roku, ale na jej miejscu znów postawiono nowy kościół. Ten przetrwał aż do II wojny światowej, kiedy to częściowo uległ zniszczeniu w niemieckich bombardowaniach angielskiej stolicy. Uratowała się tylko wieża kościoła. Ruiny są dziś udostępnione jako ogrody publiczne. W kościele tym w jego historii znalazły miejsce pochówku najsłynniejsze brytyjskie osobistości, z dwoma królowym angielskimi (Izabela Francuska i Małgorzata Francuska) i jedną z królowych Szkocji (Joanna z Tower).

Katedra św.Pawła i Millennium Bridge

Katedra św.Pawła i Millennium Bridge

Wracamy w kierunku Tamizy, wchodząc na Millennium Bridge, pieszy most zbudowany (jak nazwa wskazuje) z okazji nowego tysiąclecia, otwarty w czerwcu 2000 roku po dwóch latach budowy. Po uruchomieniu stwierdzono jednak zbyt silne wibracje przy dużym obciążeniu i zlecono przebudowę – ponownie został otworzony w 2002 roku, łącznym kosztem 23 mln funtów. Sobota była jedynym pochmurnym (a nawet deszczowym i gradowym – grad dopadł nas później na Tower Bridge), a szkoda bo z Millennium Bridge rozciągają się wspaniałe widoki: na inne mosty na Tamizie oraz na katedrę św.Pawła. Most prowadzi nas do kolejnej wielkiej londyńskiej galerii (zwiedziliśmy już British Museum, National Gallery na Trafalgar Square, Natural History Museum, Science Museum i V&A Museum) – Tate Modern. Wizytę w Tate Modern (oraz na Tower of London, Tower Bridge i London Bridge) opiszemy w osobnych wpisach.

Londyn, kościół All Hallows by The Tower

Londyn, kościół All Hallows by The Tower

Powróciliśmy do londyńskiego City mostem Tower Bridge, znajdując obok Tower of London mały, niepozorny kościółek – All Hallows by The Tower – starożytny kościół anglikański z 675 roku, najstarszy kościół w Londynie. Bliskość Tower of London powodowała, że często tymczasowo chowano tu  ścinanych w twierdzy więźniów. Legenda mówi, że gdzieś na dziedzińcu tego kościoła pochowano serce króla Ryszarda I, znanego bardziej jako Ryszard Lwie Serce (mieliśmy już z nim do czynienia w chorwackim Dubrowniku).

Londyn, The Monument

Londyn, The Monument

Kierując się z powrotem na zachód, docieramy do najwyższej na świecie wolnostojącej kolumny, potocznie zwanej The Monument. Pełna nazwa: Monument to the Great Fire of London, kolumna upamiętniająca wielki pożar Londynu w 1666 r. Jej wysokość (62 metry) i umiejscowienie są symbolami – kolumna o wysokości 62 m stoi w odległości 62 metrów od miejsca, w którym wielki pożar Londynu wybuchł – piekarni przy Pudding Lane. Udostępniono ją, wraz z tarasem widokowym na górze, w 1677 roku. Z powodu powtarzających się prób samobójczych, taras otoczono metalową klatką. Do dziś służy on zwiedzającym (możliwe zwiedzanie z biletem „2 za 1”), a każdy z nich otrzymuje przy wyjściu okolicznościowy dyplom. Zwiedzanie jest płatne. Ze względu na brak przystosowania dla osób niepełnosprawnych, możliwe jest podziwianie widoków z tarasu bez wychodzenia nań – za pomocą specjalnie skonstruowanej panoramicznej kamery.

Londyn, Leadenhall Market

Londyn, Leadenhall Market

Londyn, Leadenhall Market

Londyn, Leadenhall Market

Po szybkiej przerwie na szybki posiłek w McDonald’s przy Cannon Street, wchodzimy na północ w Gracechurch Street i docieramy do jednego z najstarszych rynków handlowych w Londynie – Leadenhall Market. Od strony Gracechurch Street znajduje się główne wejście. Rynek jest znany już od XIV wieku, działa w dni powszednie (byliśmy tam w sobotę, stąd pustki na zdjęciach) od godz. 7.00 do zmierzchu i handluje się na nim przede wszystkim świeżą żywnością. Leadenhall Market przeżył także nietypowe swoje zastosowania – w 2012 roku był częścią trasy olimpijskiego biegu maratońskiego (zarówno męskiego, jak i żeńskiego) w trakcie Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

Futurystyczna siedziba Lloyd's of London

Futurystyczna siedziba Lloyd’s of London

Wychodząc na tyłach Leadenhall Market trafiamy wprost pod budynek Lloyd’s. Lloyd’s jest powszechnie postrzegana jako firma ubezpieczeniowa – w rzeczywistości Lloyd’s jest giełdą ubezpieczeń, w ramach której działa wielu ubezpieczycieli i brokerów. Budynek – siedziba Lloyd’s przy Leadenhall Street, jest – ze względu na swoją konstrukcję – unikalnym budynkiem w skali światowej, porównywanym do paryskiego centrum Pompidou.

Futurystyczna siedziba Lloyd's of London

Futurystyczna siedziba Lloyd’s of London

Jest też najmłodszą londyńską konstrukcją, która uzyskała najwyższą klasę zabytku miejskiego (na równi m.in. z British Museum, Buckingham Palace, Natural History Museum, kolumną Nelsona na Trafalgar Square, Royal Albert Hall, Royal Hospital Chelsea czy Victoria & Albert Museum) – miano to otrzymała już po 25 latach (!) od otwarcia. A sam Lloyd’s słynął z ubezpieczeń celebrytów, m.in. tu ubezpieczano struny głosowe Whitney Houston, Celine Dion czy Boba Dylana. Tu ubezpieczono życie Steve’a Fossetta (biznesemana, który jako pierwszy przefrunął kulę ziemską balonem – to samo osiągnął także samolotem – bez śródlądowania, w sumie pobił 115 różnych rekordów, suma ubezpieczenia to 50 mln dolarów, zaginął w trakcie lotu swoim jednosilnikowym samolotem sportowym, dowody śmierci znaleziono ostatecznie 4 listopada 2008 r. (badania DNA)).

Reprezentacyjny biurowiec 30 St.Mary Axe (znany jako Swiss Re lub "Gherkin" (korniszon)) na tle kościoła St.Andrew Undershaft

Reprezentacyjny biurowiec 30 St.Mary Axe (znany jako Swiss Re lub „Gherkin” (korniszon)) na tle kościoła St.Andrew Undershaft

Obchodzimy budynek Lloyd’s i trafiamy na kolejną wartą uwagi, nowoczesną konstrukcję Londynu – Swiss Re, biurowiec oficjalnie zwany 30 St.Mary Axe (nieoficjalnie: the Gherkin („korniszon”)), widoczny dla każdego turysty, podziwiającego londyńską panoramę Tamizy. Budynek wybudowano na miejscu Baltic Exchange, która w 1992 r. uległa znacznemu zniszczeniu w wyniku zamachu bombowego irlandzkiej IRA. Swiss Re brał udział w kilku produkcjach filmowych, m.in. „Harry Potter i Książę Półkrwi”, „Nagi Instynkt 2” czy „Wszystko gra” Woody’ego Allena.

Wędrując dalej wzdłuż `Leadenhall Street docieramy do Royal Exchange, pierwotnie otwartej przez królową Elizabeth I w 1571 r. Pierwotny budynek uległ zniszczeniu w wielkim pożarze Londynu w 1666 r. Odbudowany, ponownie spalił się w pożarze w 1838 roku. Trzecia „wersja” budynku Royal Exchange, stojąca do dziś, została otwarta w 1844 r. przez królową Victorię. W tym samym roku przed budynkiem stanął pomnik księcia Wellington, wykuty z nieprzyjacielskich dział, przejętych w bitwach wygranych przez księcia. Dziś Royal Exchange jest luksusowym centrum handlowym, w którym mieszczą się znane butiki, m.in. Tiffany & Co.

Londyn, budynek Royal Exchange

Londyn, budynek Royal Exchange

Londyn, budynek Royal Exchange

Londyn, budynek Royal Exchange

Londyn, siedziba Bank of England

Londyn, siedziba Bank of England

Spod Royal Exchange i Bank of England udaliśmy się londyńskim metrem (stacja Bank) pod Trafalgar Square, który (wcześniej był celem jednej z naszych wycieczek) był naszą stacją przesiadkową w drodze do najbardziej znanych atrakcji turystycznych angielskiej stolicy.

Pełna galeria zdjęć z londyńskiego City znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Domykamy "wielką trójkę" muzeów - Victoria and Albert Museum w Londynie

Do kompletu trzech muzeów z Exhibition Road w Londynie pozostało nam jedynie zwiedzenie tego trzeciego: Victoria & Albert Museum. Pozostałe dwa – Natural History Museum i Science Museum odwiedziliśmy wcześniej. Swiątynia sztuki dekoracyjnej została nam na deser.

Trzeci dzień zwiedzania Londynu był jednym z bardziej „pracowitych” pod względem turystycznym. Odwiedziliśmy dzielnicę Notting Hill i targ uliczny przy Portobello Road, zwiedziliśmy dwa wspomniane wyżej muzea, a w międzyczasie pospacerowaliśmy po Hyde Parku i okolicach. Niejako na deser, pod wieczór, zostało nam trzecie z „wielkiej trójki” muzeów przy Exhibition Road – Victoria & Albert Museum. Zostawiliśmy je na koniec, bo w piątki (a właśnie ten dzień przeznaczyliśmy na trzy muzea i resztę) pracuje ono dłużej niż normalnie – aż do godz.22.00. Ale i tak nie zwiedziliśmy go w całości, a w zasadzie zwiedziliśmy tylko parter muzeum – młodsza część rodziny nie wytrzymała trudów całodniowego łażenia po muzeach :) A i my uderzaliśmy nad Tamizę, by pofocić troszkę Londyn nocą.

 

Victoria & Albert Museum

Victoria & Albert Museum

 

Victoria & Albert Museum

Victoria & Albert Museum

 

W każdym razie – Victoria & Albert Museum powstało poprzez wydzielenie kolekcji sztuki z utworzonego wcześniej dzisiejszego Science Museum. Wcześniej istniały razem, stworzone po wystawie światowej, odbytej w Londynie w 1851 r. W 1899 r. odbyło wbudowanie kamienia węgielnego pod nowy budynek muzeum pod przewodnictwem królowej Wiktorii. Historia pokazała, iż było to ostatnie publiczne wystąpienie królowej. Od tego też dnia muzeum nosi obecną nazwę.

Dziś Victoria & Albert Museum jest największym na świecie muzeum sztuki dekoracyjnej i designu, w stałej ekspozycji znajduje się 4,5 miliona (!) eksponatów z okresu ostatnich 5000 lat, pokazywanych na 145 galeriach o łącznej powierzchni 51 tys. m2. Muzeum znane jest w szczególności z kolekcji sztuki azjatyckiej (160 tys. eksponatów, jedna z większych kolekcji na świecie), kolekcji książek z dziedziny sztuki (National Art Library, 750 tys. eksponatów, największa i najobszerniejsza kolekcja na świecie) oraz kolekcji ceramiki i szkła (80 tys. eksponatów, największa kolekcja na świecie).

 

Victoria & Albert Museum

Victoria & Albert Museum

 

Victoria & Albert Museum

Victoria & Albert Museum

 

Victoria & Albert Museum

Victoria & Albert Museum

 

Jak wszystkie londyńskie muzea, będące pod opieką państwa, także i Victoria & Albert Museum udostępniane jest wszystkim zwiedzającym bezpłatnie (od 2001 roku). Nie dane nam było zwiedzić je w całości ze względu na ograniczenia czasowe i inne plany zwiedzania wieczornego Londynu, ale nawet ta część, którą zobaczyliśmy, bezwzględnie określa V&A jako kolejne londyńskie „must be”.

Pełna galeria zdjęć z Victoria & Albert Museum w Londynie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga i na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Marble Arch i Royal Albert Hall, czyli spacerem dookoła Hyde Parku

W trakcie zwiedzania trzech muzeów przy Exhibition Road, można zrobić sobie miły przerywnik, spacerując po pobliskim słynnym londyńskim Hyde Parku, po drodze zwiedzając kilka równie znanych zabytków i miejsc w londyńskiej stolicy.

Po „uderzeniowej” dawce dwóch muzeów (Natural History Museum i Science Museum), zrobiliśmy sobie przerwę przed zwiedzaniem kolejnego (Victoria & Albert Museum), udając się na spacer w kierunku położonego bardzo blisko, słynnego Hyde Parku.

Niejako po drodze zaliczyliśmy jeszcze jedną znaną londyńską lokację – Royal Albert Hall, wielką (pojemność 8.000 osób) salę koncertową, otwartą przez brytyjską królową Wiktorię w 1871 r., noszącą imię jej męża, księcia Alberta. Royal Albert Hall odegrała ważną rolę w kulturze stolicy Anglii. Pomysł stworzenia sali powstał po odbywającej się w Londynie wielkiej wystawie w 1851 r., która, będąc wielkim sukcesem, zainspirowała ówczesnych decydentów do zagospodarowania przestrzeni wokół niej (na tej fali powstało także m.in. Science Museum).

 

Royal Albert Hall

Royal Albert Hall

 

Royal College of Music, widziany spod Royal Albert Hall

Royal College of Music, widziany spod Royal Albert Hall

 

Royal Albert Hall

Royal Albert Hall

 

Royal Albert Hall do dziś jest niezwykle aktywnym miejscem, ze średnio 350 wydarzeniami, odbywającymi się w jej wnętrzach rocznie. Odbył się tu m.in. finał Eurowizji (1968), przez 20 lat odbywały się tu finały Miss World. Odbyło się tu także wiele zawodów sportowych (boks, squash, tenis stołowy, koszykówka, tenis, wrestling, a nawet sumo). Koncertów rockowych i pop, odbytych w murach Royal Albert Hall, nie sposób zliczyć (w 2012 r. wydany został m.in. nagrany tu koncert Adele). W 2012 r. odbyła się tu także brytyjska premiera jednej z ostatnich części przygód Jamesa Bonda – „Skyfall”.

Obchodząc Royal Albert Hall dookoła, znajdujemy się obok wejść do Hude Parku, najsłynniejszego chyba londyńskiego parku, będącego parkiem publicznie dostępnym już od 1637 r., na mocy decyzji króla Karola I (jedynego brytyjskiego władcy, który został obalony i ścięty). Hyde Park zajmuje powierzchnię 142 ha i jest otwarty od godz. 5 rano do północy.

 

Przed jedną z bram Hyde Parku

Przed jedną z bram Hyde Parku

 

Hyde Park w Londynie, Speaker's Corner

Hyde Park w Londynie, Speaker’s Corner

 

Hyde Park

Hyde Park

 

Hyde Park znany jest przede wszystkim dzięki Speaker’s Corner – północno-wschodniemu narożnikowi, w którym dozwolone są wszelkiego rodzaju wystąpienia publiczne. Zwyczajowo nie ma żadnych ograniczeń w ich tematyce i sposobie wygłaszania, może je przeprowadzić każdy chętny, a ograniczeniem są obowiązujące przepisy prawa. W praktyce, służby porządkowe nie interweniują dopóki nie otrzymają powiadomienia o możliwości przekroczenia prawa.

Hyde Park jest też miejscem dużych koncertów muzycznych, występowali tu m.in. Rolling Stones, Madonna, Bruce Springsteen, Paul McCartney i Pink. Park był też areną Igrzysk Olimpijskich w 2012 r., odbywała się tu pływacka część triathlonu (męskiego i żeńskiego). Dokładniej, odbywały się one na jeziorze Serpentine, dzielącym Hyde Park niejako na dwie części. Dziś okolice jeziora są miejscem spacerów i dokarmiania kaczek i łabędzi, można tu także wynająć łódź i popływać po jeziorze.

 

Hyde Park, jezioro Serpentine

Hyde Park, jezioro Serpentine

 

Hyde Park, jezioro Serpentine

Hyde Park, jezioro Serpentine

 

Ciekawostkę stanowi Marble Arch, marmurowa brama, umiejscowiona tuż przy Speaker’s Corner Hyde Parku. Zaprojektowany i zbudowany został w 1825 r. jako brama wjazdowa do właśnie oddawanego do użytku Buckingham Palace. Projekt był zbyt kosztowny i w trakcie prac był ograniczany (niewykorzystany pomnik Jerzego IV stoi dziś na Trafalgar Square). Tylko członkowie rodziny królewskiej i Królewskiej Artylerii Konnej mogli przejeżdżać pod łukiem. W 1851 r., po rozbudowie Buckingham Palace, przeniesiono Marble Arch w obecne miejsce. Anegdota mówi, że przeniesiono go, gdyż był zbyt wąski, aby przejechała przez niego królewska kareta, co nie jest prawdą.

 

Londyn, Marble Arch

Londyn, Marble Arch

 

I tak, okrążając Hyde Park, oglądając po drodze Royal Albert Hall i Marble Arch, wracamy do naszej „wielkiej trójki” muzeów z Exhibition Road, by dokończyć ich zwiedzanie – pozostało nam Victora & Albert Museum.

Pełna galeria zdjęć z Hyde parku, Royal Albert Hall i Marble Arch w Londynie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.