Kosowo | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Prizren, szorstka perełka Kosowa

Prizren bez wątpienia jest turystyczną perełką Kosowa, w którym, jako jedynym, widać tłumy turystów. Powala atmosferą i mnogością zabytków. Ale wrażenia ogólne robią się szorstkie na widok zdewastowanych serbskich kościołów, pamiątki po rozruchach w mieście. Budki policyjne przy nich tylko wzmacniają wątpliwości.

Tour de Europe 2014, dzień 15 (poprzedni wpis: Jedziemy na zachód Kosowa: Pejë, Deçan i Gjakovë). Prizren był drugim naszym miejscem noclegowym w Kosowie. Poprzedni – Prisztina – choć bardzo schludna i europejska, nie powaliła nas na kolana. Co do Prizrenu – jednego byliśmy pewni już przed przyjazdem – jest tam zdecydowanie więcej do zobaczenia, jeśli chodzi o zabytki i atrakcje historyczne.

Do Prizrenu dojechaliśmy przy zapadającym zmroku. Hostel, znajdujący się nieopodal starej części miasta, był pierwszym zaskoczeniem – wypełniony prawie w całości przez międzynarodową grupkę wolontariuszy (na co wskazywały ich koszulki), niestety do dziś nie wiemy, przy jakim projekcie pracowali. Ale było niezwykle głośno. Wiecie, gitary, piwo i tak dalej. Nie jesteśmy jacyś przesadnie wrażliwi na takie miejsca, nie stanowiło więc to dla nas żadnego problemu.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Kosowo, Prizren

ładowanie mapy - proszę czekać...

Prizren, twierdza: 42.209337, 20.745428
Prizren, kościółek Svete Nedelje: 42.208109, 20.742515
Prizren, cerkiew sv.Spasa: 42.208212, 20.743368
Prizren, rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy: 42.207664, 20.738427
Prizren, cerkiew św.Mikołaja: 42.208308, 20.739419
Prizren, prawosławna katedra św.Jerzego: 42.208331, 20.740203
Prizren, plac Szadyrwan: 42.209011, 20.740546
Prizren, Stary Most: 42.209659, 20.739119
Prizren, meczet Sinana Paszy: 42.208955, 20.741308
Prizren, minaret meczetu Arasta: 42.210318, 20.741839
Prizren, meczet Šarac: 42.210513, 20.740975
Prizren, hamam Gazi Mehmet Paszy: 42.210779, 20.741592
Prizren, meczet Emina Paszy: 42.211268, 20.741383
Prizren, meczet Bayrakli: 42.211470, 20.743148
Prizren, budynek Ligi Prizreńskiej: 42.211451, 20.743239
Prizren, meczet Maksut Paszy: 42.211951, 20.745251
Prizren, meczet Iljaza Kuki: 42.209148, 20.736635
Prizren, Muzeum Archeologiczne: 42.211323, 20.736705
Prizren, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej: 42.211534, 20.735841
Prizren, meczet Suzi Celebi: 42.209551, 20.733902

 

Prizren, stary most i twierdza w tle

Prizren, stary most i twierdza w tle

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Drugim zaskoczeniem było wieczorne, „zapoznawcze” wyjście do centrum miasta. Naprawdę nie spodziewaliśmy się gdziekolwiek w Kosowie takich tłumów turystów i spacerowiczów. Oświetlone uliczki i główny plac, mnogość pełnych klientów restauracji, kino letnie nad rzeką Bistrica, całe rodziny spacerujące chodnikiem wzdłuż niej… To nie są rzeczy, których spodziewać się można po kosowskim mieście, które przecież jeszcze całkiem niedawno było areną dantejskich scen. Wyszliśmy na tyle przygotowani, że uzbroiliśmy się tylko w mały kompaktowy aparacik, który niestety nocnych zdjęć nie lubi.

Trochę historii miasta. Prizren zamieszkany było już długo przed Chrystusem, ale pierwsze udokumentowane wzmianki pochodzą z II w., kiedy to miasto istniało w czasach rzymskich pod nazwą Teranda. Po rozpadzie Rzymu, dzisiejsze tereny miasta przeszły we władanie Bizancjum. Około IX w. rozpoczęło się zasiedlanie tych terenów przez ludy słowiańskie.

W XI w. wybuchło bułgarsko-serbskie powstanie przeciwko Bizancjum. Prizren był jedną z jego głównych aren, to tu przywódca powstania, syn serbskiego księcia, został koronowany na cara Bułgarii (Piotr III). Powstanie jednak szybko upadło. Serbowie kilkukrotnie potem usiłowali zdobyć teren Prizrenu, aż udało im się to ostatecznie pod koniec XII w. Na początku XIV w. miasto zostało nawet na kilkadziesiąt lat stolicą ówczesnego państwa serbskiego.

Od połowy XV w., kiedy nastały czasy Imperium Osmańskiego, nastąpiła silna islamizacja miasta – w połowie XIX w. muzułmanie stanowili już 70% mieszkańców. Ale też stał się Prizren silnym ośrodkiem nacjonalistycznym, gdzie prężnie działały organizacje albańskie. W 1878 r. powstała tu Liga Prizreńska, która broniła interesów Albańczyków, gdy upadało Imperium Osmańskie. Miała nawet swoje siły zbrojne, a nawet wywołała powstanie przeciwko Turkom, ale szybko zostało ono stłamszone, a członkowie Ligi zesłani do Azji Mniejszej.

Prizren, kościółek Svete Nedelje na wzgórzu z twierdzą

Prizren, kościółek Svete Nedelje na wzgórzu z twierdzą

Prizren, zrujnowana cerkiew sv.Spasa (Chrystusa Zbawiciela) na wzgórzu z twierdzą

Prizren, zrujnowana cerkiew sv.Spasa (Chrystusa Zbawiciela) na wzgórzu z twierdzą

Prizren, rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Prizren, rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Prizren, prawosławna katedra św.Jerzego

Prizren, prawosławna katedra św.Jerzego

Po upadku Imperium Osmańskiego i wojnach bałkańskich, Prizren wszedł w skład Serbii, a po II wojnie światowej – Jugosławii, pomimo ogromnej przewagi ludności albańskiej oraz bliskości z granicą Albanii. Aż nadeszła wojna w Kosowie w 1999 r.. Najpierw pod naporem wojsk serbskich uciekła większość albańskich mieszkańców. Gdy role się obróciły, Albańczycy powrócili, a uciekli Serbowie – nigdy do miasta w większości nie wrócili. Serbowie zdążyli zburzyć historyczną siedzibę Ligi Prizreńskiej (później ją odbudowano).

Prizren, cerkiew św.Mikołaja

Prizren, cerkiew św.Mikołaja

Kiedy w Kosowie ponownie wybuchły zamieszki w 2004 r., Albańczycy totalnie zdemolowali wszystkie prawosławne serbskie świątynie i monastery, nie oszczędzając nawet tych najbardziej historycznych i cennych. Dostało się również resztce serbskich mieszkańców miasta – zniszczono całą ich dzielnicę (Podzamcze), a ludzi wypędzono. Serbska dzielnica i zniszczone kościoły u podnóża twierdzy w Prizrenie straszą do dziś.

Prizren, nasz hostel

Prizren, nasz hostel

Przy tym, co pozostało ze świątyń wystawiono potem ochronę w postaci posterunków policyjnych. Dziś pozostały same budki policyjne – straży już nie ma, ale świątynie nadal stoją w stanie kompletnego zniszczenia, nikt nie jest zainteresowany ich odbudową. Nawet najważniejsza z nich – cerkiew Bogurodzicy Ljeviskiej, wpisana na listę UNESCO, stoi w stanie ruiny.

Dziś Prizren to niemal wyłącznie Albańczycy, z małą domieszką Turków i Romów. Serbów w mieście jest niewiele, raczej mieszkają w małych wioskach w okolicy. Miasto liczy ok. 180 tys. mieszkańców (nie wygląda na tak duże, głównie przez brak wysokiej zabudowy w centrum) i jest drugim co do wielkości miastem Kosowa.

Albańskie miasta są bardzo rozpoznawalne – nawet jeżeli nie leżą w Albanii. Choć może te odwiedzane przez nas w Albanii są bardziej nowoczesne (Szkodra, Tirana), ze szczególnym uwzględnieniem tych leżących nad morzem (Durres, Saranda). Ale te w głębi kraju mają ten sam klimat, co choćby Tetovo (Macedonia) czy Peć (Kosowo). Taki jest też Prizren i jego centrum. Niska, zaniedbana zabudowa, kręte, ciasne uliczki, urokliwe meczety no i to, co wzbudza nasze niekończące się uznanie – widok gęstych instalacji elektrycznych, podwieszonych na słupach ulicznych – albańscy elektrycy są mistrzami w tej sztuce :) W Prizrenie skala jest tylko większa – ale i miasto jest duże.

Prizren, plac Szadyrwan

Prizren, plac Szadyrwan

Prizren, fontanna na placu Szadyrwan

Prizren, fontanna na placu Szadyrwan

Prizren, stary most

Prizren, stary most

Prizren, stary most

Prizren, stary most

Prizren aspiruje do miana turystycznej perełki Kosowa, i w zasadzie nią jest. Urok ma jednak chropowaty, a nawet szorstki. Klimat w Kosowie niepowtarzalny, masa zabytków i atrakcji do zobaczenia, ale… Jest to ważne „ale”. Na Prizrenie ciąży historia najnowsza i wspomniane już przez nas zamieszki w 2004 r., podczas których albańska ludność miasta zniszczyła wszystkie prawosławne świątyni, dzielnicę serbską i wygoniła nielicznych już wtedy w mieście Serbów. To, co z zabytkowych kościołów pozostało, wzięto pod ochronę policji. Ale nikt tu nie myśli o ich odbudowie – stoją, otoczone płotami i drutami, niedostępne dla zwiedzających. Widok policyjnych budek strażniczych jest dołujący – i wciąż przypomina, że Kosowo nie jest i pewnie długo nie będzie rajem na ziemi. Gdyby nie KFOR, pewnie nawet te resztki „pamiątek” po Serbach zostałyby starte w proch. Nawet wpisanie na listę UNESCO nie powoduje tu dbałości o serbską spuściznę. Cerkiew Bogurodzicy Ljeviskiej jest tego przykładem – i najbardziej chyba zaniedbanym zabytkiem z listy UNESCO, jaki było nam dane zobaczyć.

No to czas opowiedzieć wreszcie o tym, co warto w Prizrenie zobaczyć. Zaczniemy od górującego nad miastem wzgórza, na którym nie byliśmy, choć podobno roztaczają się z niego niesamowite widoki na miasto. My jednak trafiliśmy na deszczowe, zachmurzone niebo i darowaliśmy sobie wspinaczkę.

  • twierdza Prizren – nikt nie wie, kiedy dokładnie została wybudowana. Prace archeologiczne odsłoniły kilka etapów istnienia twierdzy. Najstarsze znaleziska pochodzą z III / IV w., czyli z czasów późnego Rzymu. Twierdza została rozbudowana przez Serbów w XIV w., a obecne kształty przybrała za panowania Imperium Osmańskiego. Obecnie jest z ruinie;
Prizren, minaret meczetu Arasta

Prizren, minaret meczetu Arasta

  • dzielnica Podzamcze (Podkalaja), położona na zboczu wzgórza z twierdzą, kiedyś zamieszkana przez Serbów, zniszczona i opuszczona przez mieszkańców po zamieszkach w 2004 r.;
  • kościółek Svete Nedelje (o ile dobrze wyszukaliśmy,sv.Nedelja to św.Dominika z Nikomedii), wybudowany w 1371 r. Pozostałości po nim znaleziono podczas wykopalisk w 1966 r. Odbudowano go na podstawie pozostałych fragmentów i analogii do świątyń z tamtych czasów. Źródła serbskie mówią o zachowanych w szczątkach freskach, źródła kosowskie nie. W każdym bądź razie świątynię spalono w zamieszkach w 2004 r. Gdy go odnowiono, ponownie w zamieszkach w 2008 r. został uszkodzony, ale znów odnowiony;
  • cerkiew sv.Spasa (Chrystusa Zbawiciela), wybudowana ok.1330 r., krótko później przekazana we władanie mnichom z monasteru św.Archaniołów pod Prizrenem. W XVIII w. przekazano go społeczności wołoskiej, którzy w 1836 r. rozpoczęli (ale nigdy nie dokończyli) rozbudowę świątyni. Niedługo później kościół strawił pożar. Od 1912 r. aż do wybuchu wojny w Kosowie, cerkiew używana była tylko w czasie większych świąt religijnych. We wnętrzach zachowały się freski z XIV w. Albańczycy podpalili ją i poważnie uszkodzili w 2004 r. Dzięki staraniom UNESCO, odbudowano większość ścian i dach, chroniąc tym samym wnętrze. Jeszcze do niedawna dostępu bronili żołnierze KFOR, obecnie da się podobno podejść pod cerkiew, ale jest ona zamknięta dla zwiedzających;
Prizren, meczet Sinana Paszy

Prizren, meczet Sinana Paszy

Prizren, hamam Gazi Mehmet Paszy

Prizren, hamam Gazi Mehmet Paszy

Prizren, budynek Ligi Prizreńskiej

Prizren, budynek Ligi Prizreńskiej

Prizren, meczet Iljaza Kuki

Prizren, meczet Iljaza Kuki

Prizren, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej (lista UNESCO)

Prizren, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej (lista UNESCO)

Pozostałe historyczne atrakcje Prizrenu umiejscowione są już niżej, na poziomie opływającej wzgórze zamkowe rzeki Bistrica. Wymieniamy je w kolejności naszego zwiedzania:

  • rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy z 1870 r. Wybudowana dla katolickich Albańczyków jeszcze w czasach panowania Imperium Osmańskiego. Nie ucierpiała (bo budowana dla społeczności albańskiej) podczas zamieszek w 2004 r.
  • miniaturowa cerkiew św.Mikołaja, stojąca nieopodal głównego placu miasta, wybudowana w 1332 r., we wnętrzach znajdowały się freski z czasów budowy. W 2004 r. cerkiew została podpalona i zdewastowana (zrobiono z niej składowisko śmieci, wymalowano na ścianach graffiti). Odbudowano ją i oddano do użytku w 2009 r.
Prizren, meczet Emina Paszy

Prizren, meczet Emina Paszy

  • prawosławna katedra św.Jerzego, oddana do użytku w 1887 r., dzwonnicę dobudowano w 1907 r. Jej częścią jest dużo starsza kaplica św.Jerzego, usytuowana z prawej strony wejścia do katedry. Kaplica wybudowana została w XV lub XVI w., na fundamentach wcześniej stojącej tu świątyni (prawdopodobnie z XIV w.). We wnętrzach zachowały się częściowo freski z XVI w.;
Prizren, meczet Šarac

Prizren, meczet Šarac

  • plac Szadyrwan (albański: Shatërvan), centrum turystycznej części miasta, otoczony barami i kafejkami. To tu wieczorami toczy się nocne życie miasta. Na środku placu znajduje się zabytkowa fontanna, od której zapewne pochodzi nazwa placu. Fontanna zbudowana została w XVII w., dziś jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów miasta. Legenda mówi, że jeśli napijesz się z niej wody, na pewno wrócisz do Prizrenu;
  • Stary Most – charakterystyczny, kamienny most na Bistricy. Nikt nie wie, kiedy został wybudowany, po cechach budowli stawia się na XV w. W listopadzie 1979 r. podczas powodzi, most niemal całkowicie się zawalił. Mieszkańcy odbudowali go trzy lata później;
Prizren, meczet Bayrakli

Prizren, meczet Bayrakli

  • meczet Sinana Paszy (1615 r.), stojący niemal na placu Szadyrwan, chyba najbardziej rozpoznawalna budowla miasta. Do jego budowy użyto kamieni ze zniszczonego przez Turków monasteru św.Archaniołów, leżącego 3 km za miastem. Wnętrza wymalowano w XIX w.;
  • minaret meczetu Arasta, jedyna część meczetu, wybudowanego w XVI w., w handlowej dzielnicy Arasta – korzystali z niego głównie kupcy. Pierwotnie meczet miał dwa piętra – dół zajmowały sklepy, górę sala modlitewna. Był w swojej historii wielokrotnie odnawiany, ostatni raz na początku XX w. W 1960 r. komunistyczne jugosłowiańskie władze uznały, że trzeba zmienić krajobraz centrum miasta i wyburzyły całą dzielnicę Arasta wraz z meczetem – pozostawiono jedynie minaret;
  • meczet Šarac, wybudowany w 1531 r., jeden z najstarszych w mieście;
  • hamam Gazi Mehmet Paszy, osmańska łaźnia, wybudowana w 1574 r., z osobnymi pomieszczeniami dla kobiet i mężczyzn. Była częścią większego kompleksu, ufundowanego przez Gazi Mehmeta Paszę (meczet Bayrakli, medresa (szkoła), biblioteka i mauzoleum), ówczesnego tureckiego namiestnika w albańskiej Szkodrze;
  • meczet Emina Paszy, w czasie naszej wizyty w Prizrenie w remoncie. Wybudowany w 1832 r. wraz z medresą, w jego wnętrzach pochowano fundatora, brata ówczesnego gubernatora Prizrenu;
Prizren, meczet Maksut Paszy

Prizren, meczet Maksut Paszy

Prizren, Muzeum Archeologiczne w starym hamamie (w remoncie w 2014 r.)

Prizren, Muzeum Archeologiczne w starym hamamie (w remoncie w 2014 r.)

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

  • meczet Bayrakli, wybudowany w 1561 r., jeden z najbardziej znanych meczetów w Prizrenie, także zawiera grobowiec fundatora. To właśnie tu odbyło się spotkanie założycielskie Ligi Prizreńskiej;
  • budynek Ligi Prizreńskiej, dziś muzeum. Liga była albańską organizacją, mającą dbać o reprezentowanie interesów społeczności albańskiej na niwie międzynarodowej w czasach, gdy powoli upadało Imperium Osmańskie. Powstanie Ligi uznawane jest za pierwszą oznakę przebudzenia nastrojów niepodległościowych w Albanii, choć Liga istniała zaledwie 3 lata i upadła po przegranych walkach z Turkami;
  • meczet Maksut Paszy, stojący nad brzegiem rzeki w lekkim oddaleniu od centrum miasta, wybudowany w XVII w.;
  • meczet Iljaza Kuki, wybudowany w 1543 r., wielokrotnie przebudowywany, ostatni raz pod koniec XIX w.;
  • Muzeum Archeologiczne, mieszczące się w przystosowanym do celów muzealnych tureckim hamamie z XV w., eksponujące kolekcję znalezisk z wykopalisk dookoła miasta. W czasie naszej wizyty w remoncie. Za muzeum stoi wieża zegarowa z połowy XX w.;
Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

  • cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej, z formalnego punktu widzenia najważniejszy zabytek Prizrenu – znajduje się wszak na liście UNESCO. Wybudowana została w początkach XIV w., prawdopodobnie na miejscu wcześniej tu stojącej świątyni z IX w. W czasach osmańskich Turcy przekształcili cerkiew w meczet, zakrywając XIV-wieczne freski warstwą białej farby. Dopiero w połowie XX w. przeprowadzono gruntowną odnowę świątyni. Niestety bardzo ucierpiała ona podczas rozruchów w Kosowie. W 2004 r. została podpalona przez Albańczyków (pomimo tego, że od 1999 r. była pod ochroną KFOR-u) i znacznie zniszczona przez ogień. W 2014 r. stała zamknięta i nieczynna;
  • meczet Suzi Celebi, uznawany za najstarszy w Prizrenie, wybudowany w 1513 r. Grobowce fundatora i jego braci znajdują się na terenie meczetu;

Pozostawiając listę zabytków Prizrenu – po starym mieście warto się po prostu przespacerować. Prizren słynie ze specyficznej, tureckiej atmosfery, ciasnych krętych uliczek z charakterystyczną zabudową. Jest też typowo turecko (i albańsko) nieco chaotyczne – i w zabudowie i w ruchu kołowym.

Po kilkugodzinnym spacerze po atrakcjach Prizrenu nadszedł czas pożegnania z Kosowem. Czas następnego etapu w naszej wakacyjnej podróży, czyli ponownej wizyty w Albanii i nadrobienia tego, czego nie udało się nam zobaczyć w tym kraju podczas podróży rok wcześniej. Ale opowieść o Albanii rozpoczniemy w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z kosowskiego Prizrenu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Jedziemy na zachód Kosowa: Pejë, Deçan i Gjakovë

Pierwszą pełną dobę w Kosowie spędziliśmy w trasie z Prisztiny przez Kosowską Mitrovicę do Prizrenu. Czas na pokazanie Wam zachodniej części Kosowa i najważniejszych punktów na trasie przez nią – miasteczek Pejë, Deçan i Gjakovë.

Tour de Europe 2014, dzień 14 (poprzedni wpis: Zabytki z listy UNESCO w Kosowie). Pierwszą część trasy dookoła Kosowa (odcinek Prisztina – Kosowska Mitrovica) opisaliśmy w jednym z poprzednich wpisów. Czas wyruszyć dalej w drogę, tym razem na zachód Kosowa.

Trochę nas Kosowo „zawiodło” pod kątem drogowym. Przygotowywaliśmy się na dziki zachód, gorszy niż w Albanii (która ostatnio mocno się pod tym względem ucywilizowałą), a tymczasem poza jednym odcinkiem drogi pomiędzy Prisztiną a Kosowską Mitrovicą (budowa nowej drogi, kompletny brak nawierzchni), w Kosowie poruszaliśmy się równymi, choć jednopasmowymi drogami. Żadnych większych ekscesów na drodze, żadnych nieprzewidzianych manewrów – przez dużą część czasu spokojniej niż w tej „cywilizowanej” części Europy. Raz jeden na odcinku Kosowska Mitrowica – Prizren zatrzymano nas do kontroli drogowej, ale skończyło się na przeglądnięciu przez policjanta dokumentów i ubezpieczenia.

Kosowo, pomnik ku czci bojowników UÇK w Tërnac

Kosowo, pomnik ku czci bojowników UÇK w Tërnac

Kosowo, pomnik ku czci bojowników UÇK w Tërnac

Kosowo, pomnik ku czci bojowników UÇK w Tërnac

Stałym elementem krajobrazu w Kosowie są dwie rzeczy: flagi albańskie i amerykańskie oraz pomniki upamiętniające bojowników UÇK, kontrowersyjnej armii albańskiej, zwalczającej serbskich mieszkańców tego regionu, w końcu uznanej za organizację terrorystyczną przez społeczność międzynarodową. Jeden z takich okazałych monumentów zobaczyć możecie w miejscowości Tërnac. Nie mamy żadnych informacji o okolicznościach śmierci pochowanych tu bojowników, nie będziemy więc komentować słuszności budowy pomnika.

Pierwszym zaplanowanym przystankiem był Peć (albańki: Pejë), spore jak na Kosowo miasto – ok.60 tys. mieszkańców. Peć ma długą historię, zahaczającą o starożytność – kiedyś istniało tu rzymskie miasto, prawdopodobnie drugie co do ważności na terenach dzisiejszego Kosowa (po zwiedzonej przez nas dzień wcześniej Ulpianie). Potem nadeszły czasy panowania Bizancjum. Kolejny raz w historii pojawia się pod koniec XII w., kiedy to Serbowie przejęli miasto, a krótko później zostało ono przekazane pod kuratelę arcybiskupów serbskich z monasteru Žiča.

Arcybiskupi rozpoczęli tu budowę kościołów i rezydencji, a kiedy w XIII w. ich monaster został spalony, przenieśli do Peć siedzibę kościoła serbskiego, którą to funkcję Peć sprawował aż do połowy XVIII w. Niemal trzy wieki po zdobyciu miasta przez Serbów, stracili oni Peć na rzecz Imperium Osmańskiego. Nastały czasy zmiany nazwy miasta (Ipek), islamizacji i budowy meczetów, z których kilka dotrwało do naszych czasów. W 1899 r. powstała tu Liga z Peć, organizacja albańska uznawana za następczynię Ligi Prizreńskiej (o niej napiszemy przy okazji opisywania wizyty w Prizrenie), walcząca o prawa Albańczyków wewnątrz Imperium Osmańskiego.

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Spod jarzma tureckiego miasto wyzwoliło się w 1913 r., do II wojny światowej kilkukrotnie zmieniając przynależność państwową. Ostatecznie dziś przynależy do Kosowa, będąc niezwykle jednorodnym pod względem etnicznym – 92% mieszkańców to Albańczycy.

Monaster Pećka Patrijaršija w Peć to jeden z najważniejszych obiektów sakralnych w całej serbskiej historii. Miejsce to należało do monasteru Zica (wtedy siedziby serbskich arcybiskupów) już w początkach XIII w. Mniej więcej wtedy postanowiono przenieść arcybiskupstwo w bardziej bezpieczne niż Zica rejony, położone też bardziej centralnie w ówczesnej Serbii.

Pierwszą cerkiew wybudowano tu w połowie XIII w. – to kościół Świętych Apostołów, ufundowany przez Arsenija I, serbskiego arcybiskupa, następcy samego św.Sawy. W jego wnętrzach można znaleźć freski z różnych okresów, od XIII w., przez XIV i XVII w. W kościele znajduje się także sarkofagi fundatora – arcybiskupa Arsenija I oraz kilku kolejnych serbskich arcybiskupów z XIII i XIV w. W cerkwi tej znajduje się także marmurowy tron arcybiskupi, na którym koronowano kolejnych serbskich arcybiskupów.

Co ciekawe, kolejne cerkwie dobudowywano w późniejszych czasach do bocznych ścian cerkwi św.Apostołów, tworząc unikalny kompleks kościelny. Kolejną cerkiew – św.Dymitra, dobudowano na początku XIV w. We wnętrzach znajdują się freski z XIV i XVII w. oraz sarkofagi kolejnych arcybiskupów (z końca XIV w.).

Kosowo, dojazd do monasteru Visoki Dečani

Kosowo, dojazd do monasteru Visoki Dečani

Kosowo, żołnierze KFOR przed monasterem Visoki Dečani

Kosowo, żołnierze KFOR przed monasterem Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Trzecia z cerkwi, cerkiew Matki Boskiej wybudowana została zaraz po poprzedniej (ok. 1330 r.). Freski pochodzą z XIV w., a we wnętrzach znajduje się także, uważana za cudowną, ikona Matki Boskiej, malowana wg tradycji przez samego św.Łukasza Ewangelistę. Fundator cerkwi, arcybiskup Daniło II oraz arcybiskup Sawa II (obaj początek XIV w.) są pochowani we wnętrzach cerkwi.

Czwarta, najmniejsza z cerkwi, znajdująca się nieco na zewnątrz pozostałych trzech – cerkiew św.Mikołaja, wybudowana została w 1337 r. Ikonostas pochodzi także z tych czasów, a ikony we wnętrzach – z XVII w. Trzy pierwsze cerkwie, wybudowane obok siebie równolegle, poprzedza narteks – kryty przedsionek – dobudowany został pod koniec I poł. XIV w. i uważany jest za jeden z najwspanialszych takich budowli w całym serbskim kościele prawosławnym.

Niezbyt dużo fresków w narteksie zachowało się z tych, malowanych w XIV w. Większość widocznych dziś fresków pochodzi z 1565 r., kiedy to narteks wymalowano ponownie po renowacji. W przedsionku pochowano dwóch serbskich arcybiskupów (XIII i XVI w.). We wnętrzach wysokiego muru, okalającego monaster, znajdują się także pozostałości innych klasztornych zabudowań z XIV – XVII w. oraz współczesne zabudowania mieszkalne dla sióstr oraz niewielki cmentarz.

Kosowo, Gjakova, wieża zegarowa

Kosowo, Gjakova, wieża zegarowa

Czy można się więc dziwić, że monaster w Peć jest tak dla Serbów ważny ? I że bardzo boleją nad tym, że nie znajduje się on już w granicach Serbii ? Wszak tu jest serce starej średniowiecznej Serbii. Życie napisało jednak smutną dla Serbów historię. Co równie smutne – monaster musi do dziś być ochraniany przez KFOR – żeby się tu dostać, trzeba zostawić żołnierzom (w naszym przypadku byli to włoscy karabinierzy) dowód osobisty.

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

No i jeszcze ciekawostka, dotycząca nas, Polaków. Siostra zakonna, sprzedająca za jakieś drobne pieniądze bilety wstępu oraz prowadząca niewielki przyzakonny sklepik, m.in. z wyrabianymi tu trunkami (także rakiją), na wieść, że jesteśmy z Polski, powiedziała tylko: „Polacy ? Polacy to piją, że hej”… Nawet tu więc dotarli „nasi”…

Peć trochę zaskoczył nas ilością „brązowych tablic” – kierunkowskazów do zabytków i miejsc wartych zobaczenia – nie mieliśmy w planach zwiedzania nic poza monasterem. I tak też zostało – pozostaliśmy na tym jednym punkcie, trochę ze względu na „zamotany” system uliczek i trudność w poruszaniu się po centrum miasta. Walnie przyczyniła się do tego nasza nawigacja (AutoMapa), która w Peć po prostu oszalała. Najpierw usiłowała nas poprowadzić samochodem przez pieszy deptak, a potem kilkukrotnie pod prąd przez jednokierunkowe uliczki :) Koniec końców udało nam się jakoś z miasta wydostać, choć przyznajemy że jedną z uliczek w końcu pod prąd przejechaliśmy :)

Z Peć jedziemy na południe. Jakieś 16 km dalej znajduje się kolejny punkt zwiedzania na naszej trasie – monaster Visoki Dečani. Tu trafiliśmy na jeszcze większą obstawę, tym razem żołnierzy słoweńskich. Ale są tu i betonowe zapory na drodze dojazdowej, i pojazdy opancerzone towarzyszące wojakom. A sami żołnierze są niezwykle przyjaźni, była okazja nawet zrobić sobie wspólną fotkę. Ale tak czy tak, aby wejść do monasteru, trzeba zostawić dowód osobisty.

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

Kosowo, Gjakova, meczet Hadum Agi

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Monaster Visoki Dečani wybudowany został na początku XIV w. przez ówczesnego serbskiego króla, Stefana III Deczańskiego, który zresztą został tu pochowany po tym, jak uwięził go, a potem zamordował jego własny syn. Klasztorna katedra jednym z najważniejszych i największych  średniowiecznych obiektów sakralnych na całych Bałkanach. Zachowały się oryginalne freski, ikonostas oraz grobowiec króla Stefana III. Historia monasteru przez całe wieki przebiegała spokojnie aż do końcówki XX wieku, czyli wojny w Kosowie.

Niestety Albańczycy kilkukrotnie usiłowali klasztor zniszczyć, jako część akcji niszczenia wszelkich serbskich pozostałości. W 1998, 2000 i 2007 r. monaster był ostrzeliwany z granatników oraz moździerzy, które to ostrzały na szczęście nie spowodowały większych strat materialnych. Nigdy sprawców ostrzałów, co ciekawe, nie złapano. Jeszcze w 2013 r. było tu niespokojnie, kiedy protestowali tu miejscowi Albańczycy, uważający serbskich mnichów za zamieszkujących monaster nielegalnie, a ziemie klasztorne za albańskie. Sprawa dotarła nawet do Sądu Najwyższego Kosowa, który potwierdził własność serbskiego kościoła prawosławnego.

Zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w samym Deçanie, małym miasteczku, obok którego znajduje się monaster. Nie ma tu jednak nic ciekawego, obok dwóch pomników ludzi, uznawanych w Kosowie za bohaterów narodowych, a wywodzących się z rejonu miasta Deçan. Pierwszy z nich to Salih Çekaj, urodzony i wychowany w mieście, tworzący w 1991 r. pierwsze oddziały powstającej wtedy UÇK, potem uczestnik wojny domowej. Zginął w bitwie pod Koshare przeciwko wojskom jugosłowiańskim.

Kosowo, Deçan, pomnik Saliha Çekaja

Kosowo, Deçan, pomnik Saliha Çekaja

Kosowo, Deçan, pomnik Luana Haradinaja

Kosowo, Deçan, pomnik Luana Haradinaja

Drugi z pomników upamiętnia Luana Haradinaja, bojownika UÇK, który zginął w 1997 r. w walce z siłami serbskimi. Był on bratem Ramusha, który został wtedy ranny, a w latach późniejszych piastował urząd premiera Kosowa. Zrezygnował z niego pod naciskiem oskarżeń o zbrodnie wojenne, za które nigdy nie został skazany, choć dwukrotnie był sądzony przez Trybunał w Hadze.

Kolejnym punktem na naszej trasie jest Gjakova (serbski: Dakovica), 40-tysięczne dziś miasto, niemal całkowicie zamieszkana przez Albańczyków. Miejscowość pojawia się w dokumentach po raz pierwszy w XV w. jako niewielkie osiedle. Ale szybko zyskała na wadze ze względu na położenie na handlowej drodze ze Szkodry do Konstantynopola (dziś Stambuł). W XVI / XVII w. Gjakova była już ważnym ośrodkiem handlowym, do tego stopnia, że dookoła miasta budowano mosty, mające ułatwić drogę karawanom, a w samym mieście liczne miejsca noclegowe dla handlarzy.

Innym przykładem świetności miasta z tamtych czasów jest meczet Hadum Agi, zaprojektowany przez samego Mimara Sinana, najsłynniejszego wówczas (i słynnego do dziś) architekta tureckiego. Meczet Hadum Agi wybudowany został w końcówce XVI w., w centrum dzielnicy handlowej, która istnieje do dziś. Stary Bazar w Gjakova nadal przyciąga turystów z całego świata, nadal otwartych jest tu kilkaset sklepików i warsztatów – i to właśnie on był magnesem, ciągnącym nas do miasta. Spacer krętymi, brukowanymi uliczkami wśród kolorowych wystaw sklepików, ciągnące się po obu stronach charakterystyczne budynki – to wszystko stwarza niepowtarzalny klimat tego miejsca – momentami odnosi się wrażenie cofnięcia się w czasie o kilkaset lat – no może za wyjątkiem chwil, kiedy mija się stragany z hałaśliwą muzyką typu „disco-polo” :)

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Kosowo, Gjakova, stary bazar

Stary Bazar w Gjakova to także kilka zabytkowych budowli. Najważniejszą jest oczywiście wspominany już meczet Hadum Agi, kiedyś stanowiący część kompleksu wraz z hamamem (łaźnią) oraz biblioteką z cennymi manuskryptami. Kompleks został jednak zniszczony przez Serbów podczas wojny domowej w Kosowie, przetrwał jedynie mocno uszkodzony (zburzono m.in. minaret) meczet, który po wojnie odbudowano. Architektura meczetu jest unikalna w Kosowie, to typowo turecka świątynia. Ale wiadomo – budował go mistrz Sinan.

Innym wartym uwagi zabytkiem jest wieża zegarowa. Została wybudowana w 1597 r., w czasach rozkwitu miasta. Przetrwała nieco ponad 300 lat, została zburzona podczas wojny bałkańskiej w 1912 r. Obecna konstrukcja to efekt odbudowy, wykonanej niezwłocznie po zakończeniu wojny.

Pisaliśmy już o mostach, łączących Gjakova z drogami uczęszczanymi przez handlarzy. Jadąc z miasta w stronę Prizrenu będziecie mieli okazję zobaczyć jeden z nich. Potocznie nazywa się go „mostem krawców”, wybudowano go prawdopodobnie w XV w. nad rzeką Erenik, a potem rozbudowano z powodu zmianę biegu rzeki. Dziś liczy prawie 200 m długości i jest jednym z najpiękniejszych osmańskich mostów w Kosowie. Nie jest już używany, służy jako zabytek i… miejsce sesji ślubnych dla par młodych. Leży ok. 8 km od Gjakova w stronę Prizrenu.

Kosowo, "most krawców" na rzece Erenik

Kosowo, „most krawców” na rzece Erenik

Kosowo, Ura e Shenjtë, „święty most” za Gjakova

Kosowo, Ura e Shenjtë, „święty most” za Gjakova

Kolejne 3 km dalej stoi kolejny zabytkowy most (Ura e Shenjtë, „święty most”), wybudowany w XVIII w. Zburzony podczas I wojny światowej, a potem uszkodzony podczas wojny domowej w Kosowie, za każdym razem był odbudowywany. W lecie odbywają się zawody śmiałków w skokach do rzeki, przypominające te z mostu w Mostarze w Bośni i Hercegowinie.

Na tym kończą się atrakcje na trasie Kosowska Mitrovica – Prizren, odwiedzone przez nas. Późnym wieczorem dojechaliśmy do centrum Prizrenu, do hostelu w którym mieliśmy spędzić noc. Ale o Prizrenie opowiemy Wam już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Pejë, Deçan i Gjakova w Kosowie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Zabytki z listy UNESCO w Kosowie

Cztery znajdujące się w Kosowie obiekty serbskiej architektury sakralnej – kościoły i monastery – wpisane są na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Rozsiane są po całym Kosowie – w tym wpisie pokażemy Wam je wszystkie.

Tour de Europe 2014 (poprzedni wpis: Koło historii. Kosowe Pole i Kosowska Mitrovica). Przejeżdżając w ciągu dwóch dni całe Kosowo, najpierw z południa na północ, potem wzdłuż północnej i zachodniej granicy, mieliśmy okazję kolejno podziwiać wszystkie kosowskie obiekty z listy UNESCO. Poniżej znajdziecie opis wszystkich z nich.

Na początek znajdujący się niedaleko stolicy Kosowa – Prisztiny – monaster Gračanica. Wybudowany on został w początkach XIV w. przez serbskiego króla Stefana Milutina w miejscu, gdzie wcześniej stała wczesno-chrześcijańska bazylika z VI w. Cerkiew rozbudowano jeszcze w tym samym wieku, ale z całego klasztoru do czasów dzisiejszych tylko ona przetrwała. Była uszkadzana kilka razy podczas wojen z Turkami, ale odbudowano ją w XVI / XVII w. I znów była niszczona przez Turków w odwecie za powstania serbskie i udział Serbów w wojnach przeciwko Turkom, m.in. w odsieczy wiedeńskiej. Świetność odzyskała dopiero po II wojnie światowej, a od 1999 r. jest siedzibą biskupstwa – będąc od tego czasu i od czasu ogłoszenia niepodległości przez Kosowo głównym ośrodkiem religijnym Serbów w Kosowie.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Kosowo, zabytki z listy UNESCO

ładowanie mapy - proszę czekać...

Kosowo, monaster Gračanica: 42.597978, 21.194189
Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija: 42.661247, 20.265355
Kosowo, monaster Visoki Dečani: 42.547000, 20.266234
Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej: 42.211625, 20.735927

 

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Kosowo, monaster Gračanica

Jak ważna jest Gračanica dla Serbów ? Ano tak, że w 2000 r. w Trebinje (Bośnia i Hercegowina, ale teren zamieszkały przez Serbów) wybudowano jej kopię – zwiedzaliśmy ją podczas wakacyjnej podróży do Turcji rok wcześniej. Ponoć jest też podobna kopia w amerykańskim Chicago. Cerkiew w Gračanicy zastajemy jednak podczas remontu wnętrz, nie możemy więc podziwiać bardzo starych fresków, zdobiących jej ściany.

Kolejny miejscem z listy UNESCO w Kosowie jest monaster Pećka Patrijaršija w Peć, w zachodniej części kraju. To jeden z najważniejszych obiektów sakralnych w całej serbskiej historii. Miejsce to należało do monasteru Zica (wtedy siedziby serbskich arcybiskupów) już w początkach XIII w. Mniej więcej wtedy postanowiono przenieść arcybiskupstwo w bardziej bezpieczne niż Zica rejony, położone też bardziej centralnie w ówczesnej Serbii.

Pierwszą cerkiew wybudowano tu w połowie XIII w. – to kościół Świętych Apostołów, ufundowany przez Arsenija I, serbskiego arcybiskupa, następcy samego św.Sawy. W jego wnętrzach można znaleźć freski z różnych okresów, od XIII w., przez XIV i XVII w. W kościele znajduje się także sarkofagi fundatora – arcybiskupa Arsenija I oraz kilku kolejnych serbskich arcybiskupów z XIII i XIV w. W cerkwi tej znajduje się także marmurowy tron arcybiskupi, na którym koronowano kolejnych serbskich arcybiskupów.

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Co ciekawe, kolejne cerkwie dobudowywano w późniejszych czasach do bocznych ścian cerkwi św.Apostołów, tworząc unikalny kompleks kościelny. Kolejną cerkiew – św.Dymitra, dobudowano na początku XIV w. We wnętrzach znajdują się freski z XIV i XVII w. oraz sarkofagi kolejnych arcybiskupów (z końca XIV w.).

Trzecia z cerkwi, cerkiew Matki Boskiej wybudowana została zaraz po poprzedniej (ok. 1330 r.). Freski pochodzą z XIV w., a we wnętrzach znajduje się także, uważana za cudowną, ikona Matki Boskiej, malowana wg tradycji przez samego św.Łukasza Ewangelistę. Fundator cerkwi, arcybiskup Daniło II oraz arcybiskup Sawa II (obaj początek XIV w.) są pochowani we wnętrzach cerkwi.

Czwarta, najmniejsza z cerkwi, znajdująca się nieco na zewnątrz pozostałych trzech – cerkiew św.Mikołaja, wybudowana została w 1337 r. Ikonostas pochodzi także z tych czasów, a ikony we wnętrzach – z XVII w. Trzy pierwsze cerkwie, wybudowane obok siebie równolegle, poprzedza narteks – kryty przedsionek – dobudowany został pod koniec I poł. XIV w. i uważany jest za jeden z najwspanialszych takich budowli w całym serbskim kościele prawosławnym.

Niezbyt dużo fresków w narteksie zachowało się z tych, malowanych w XIV w. Większość widocznych dziś fresków pochodzi z 1565 r., kiedy to narteks wymalowano ponownie po renowacji. W przedsionku pochowano dwóch serbskich arcybiskupów (XIII i XVI w.). We wnętrzach wysokiego muru, okalającego monaster, znajdują się także pozostałości innych klasztornych zabudowań z XIV – XVII w. oraz współczesne zabudowania mieszkalne dla sióstr oraz niewielki cmentarz.

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Kosowo, monaster Pećka Patrijaršija w Peć

Czy można się więc dziwić, że monaster w Peć jest tak dla Serbów ważny ? I że bardzo boleją nad tym, że nie znajduje się on już w granicach Serbii ? Wszak tu jest serce starej średniowiecznej Serbii. Życie napisało jednak smutną dla Serbów historię. Co równie smutne – monaster musi do dziś być ochraniany przez KFOR – żeby się tu dostać, trzeba zostawić żołnierzom (w naszym przypadku byli to włoscy karabinierzy) dowód osobisty.

No i jeszcze ciekawostka, dotycząca nas, Polaków. Siostra zakonna, sprzedająca za jakieś drobne pieniądze bilety wstępu oraz prowadząca niewielki przyzakonny sklepik, m.in. z wyrabianymi tu trunkami (także rakiją), na wieść, że jesteśmy z Polski, powiedziała tylko: „Polacy ? Polacy to piją, że hej”… Nawet tu więc dotarli „nasi”…

Największą obstawę KFORu ma położony kilkanaście kilometrów na południe od Peć kolejny monaster z listy UNESCO – monaster Visoki Dečani. Wybudowany został na początku XIV w. przez ówczesnego serbskiego króla, Stefana III Deczańskiego, który zresztą został tu pochowany po tym, jak uwięził go, a potem zamordował jego własny syn.

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Klasztorna katedra jednym z najważniejszych i największych  średniowiecznych obiektów sakralnych na całych Bałkanach. Zachowały się oryginalne freski, ikonostas oraz grobowiec króla Stefana III. Historia monasteru przez całe wieki przebiegała spokojnie aż do końcówki XX wieku, czyli wojny w Kosowie. Niestety Albańczycy kilkukrotnie usiłowali klasztor zniszczyć, jako część akcji niszczenia wszelkich serbskich pozostałości. W 1998, 2000 i 2007 r. monaster był ostrzeliwany z granatników oraz moździerzy, które to ostrzały na szczęście nie spowodowały większych strat materialnych. Nigdy sprawców ostrzałów, co ciekawe, nie złapano. Jeszcze w 2013 r. było tu niespokojnie, kiedy protestowali tu miejscowi Albańczycy, uważający serbskich mnichów za zamieszkujących monaster nielegalnie, a ziemie klasztorne za albańskie. Sprawa dotarła nawet do Sądu Najwyższego Kosowa, który potwierdził własność serbskiego kościoła prawosławnego.

W 2014 r. monaster Visoki Dečani był dość silnie ochraniany przez żołnierzy słoweńskich, należących do sił KFOR. Do tego stopnia, że widoczne były obok monasteru betonowe spowalniacze na drodze i wojskowe wozy opancerzone. Co nie zmieniało faktu, że okolica była spokojna, a wewnątrz klasztoru oprócz nas była jeszcze tylko jedna para turystów. „Standardowo” musieliśmy zostawić jeden dowód osobisty przy wejściu, a przy wyjściu z bardzo przyjaźnie nastawionymi żołnierzami ze Słowenii mogliśmy sobie zrobić fotki na tle wozu opancerzonego.

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, monaster Visoki Dečani

Kosowo, dojazd do monasteru Visoki Dečani

Kosowo, dojazd do monasteru Visoki Dečani

Kosowo, żołnierze KFOR przed monasterem Visoki Dečani

Kosowo, żołnierze KFOR przed monasterem Visoki Dečani

Zwiedzanie monasteru Visoki Dečani w zasadzie ogranicza się do spaceru po wewnętrznym dziedzińcu oraz wejściu do wnętrz klasztornej katedry. Reszta pomieszczeń klasztornych nie jest dostępna dla zwiedzających, ale już samo podziwianie bogato zdobionych wnętrz katedry (freski z XIV w.) jest wystarczającym powodem, bo odbić tu na chwilę z drogi do Prizrenu.

Ostatnim obiektem z listy UNESCO w Kosowie jest stojąca w Prizrenie cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej. Tu także stoi kawał historii. Cerkiew wybudowana była w początkach XIV w., prawdopodobnie na miejscu wcześniej tu stojącej świątyni z IX w. W czasach osmańskich Turcy przekształcili cerkiew w meczet, zakrywając XIV-wieczne freski warstwą białej farby. Dopiero w połowie XX w. przeprowadzono gruntowną odnowę świątyni. Niestety bardzo ucierpiała ona podczas rozruchów w Kosowie. W 2004 r. została podpalona przez Albańczyków (pomimo tego, że od 1999 r. była pod ochroną KFOR-u) i znacznie zniszczona przez ogień. W 2014 r. stała zamknięta i nieczynna, stojąca obok budka policyjna była pusta – cerkiew najwidoczniej nie jest już ochraniana. Ale okazała świątynia wygląda dziś naprawdę posępnie…

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Kosowo, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej w Prizrenie

Wszystkie cztery obiekty z listy UNESCO da się w Kosowie zobaczyć podczas dwudniowej objazdówki po tym kraju. Tylko jeden z nich – monaster w Gracanicy – nie ucierpiał w wyniku wojny w Kosowie lub nie był atakowany i chroniony przez KFOR. Są unikalnym zabytkami, a przede wszystkim bardzo ważnymi dla Serbów miejscami, choć dziś znajdują się w wyniku zakrętów historii najnowszej na terenie innego państwa. Jeśli będziecie w Kosowie, zachęcamy do ich zobaczenia – to naprawdę kawał historii Bałkanów. A następnym wpisie będzie ciąg dalszy drogi do Prizrenu na południu Kosowa.

Pełna galeria zdjęć zabytków z listy UNESCO w Kosowie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Koło historii. Kosowe Pole i Kosowska Mitrowica

W drodze z Prisztiny na północ Kosowa zobaczyć można dwa bardzo znaczące dla historii tego państwa miejsca. Kosowe Pole i Kosowską Mitrowicę. Pierwsze z zamierzchłej historii, drugie z ostatnich lat. Oba tak samo znaczące, aczkolwiek w różnym znaczeniu.

Tour de Europe 2014, dzień 14 (poprzedni wpis: Prisztina, miasto jak nie z Kosowa). Wyjeżdżamy z Prisztiny na północ. Kolejny nocleg mamy także w Kosowie, w Prizrenie na południowym-zachodzie kraju, przy granicy z Albanią. Ale zanim wjedziemy do Prizrenu, czeka nas przejazd północną częścią Kosowa. Najpierw chcemy dojechać do Kosowskiej Mitrowicy.

Zanim jednak tam dotrzemy, czekają nas dwa przystanki. Pierwszym jest Gazimestan, nazwa miejsca nic nie mówi. Ale tak naprawdę jesteśmy na Kosowym Polu, miejscu kilku ważnych bitew, w tym jednej najważniejszej. Tej z 1389 r., kiedy to wojska serbskie wraz ze sprzymierzeńcami zmierzyły się tu z armią turecką sułtana Murada I. Bitwa zakończyła się klęską Serbów i śmiercią ich wodza, księcia Lazara – ale zginął także sułtan osmański, zgładzony wg legendy przez Milosa Obilica zatrutym mieczem.

Kosowo, Gazimestan, pomnik bitwy na Kosowym Polu

Kosowo, Gazimestan, pomnik bitwy na Kosowym Polu

Kosowo, Gazimestan, pomnik bitwy na Kosowym Polu

Kosowo, Gazimestan, pomnik bitwy na Kosowym Polu

Kosowo, Gazimestan, pomnik bitwy na Kosowym Polu, idziemy na górę

Kosowo, Gazimestan, pomnik bitwy na Kosowym Polu, idziemy na górę

Kosowo, Gazimestan, panorama pola bitwy na Kosowym Polu

Kosowo, Gazimestan, panorama pola bitwy na Kosowym Polu

Kosowo, Gazimestan, turecki grobowiec na Kosowym Polu

Kosowo, Gazimestan, turecki grobowiec na Kosowym Polu

Bitwa na Kosowym Polu jest zresztą u Serbów jedną wielką legendą. Legendą o bohaterstwie, pojednaniu z Bogiem, męczeństwie i wielkiej porażce (to ostatnie nie miało miejsca). Z księcia Lazara i Obilica legenda zrobiła największych bohaterów, stworzyła też zdrajcę, Brankovica, miejscowego władcę, z którego uczyniła tego, który przeszedł na stronę wroga – to też nigdy nie miało miejsca. Bitwa przeszła do historii Serbii jako narodowa trauma – jest dla Serbów równie ważna, co dla nas bitwa pod Grunwaldem – no ale myśmy tę bitwę przynajmniej wygrali.

Kosowo, Gazimestan, "kosowskie przekleństwo" księcia Lazara

Kosowo, Gazimestan, „kosowskie przekleństwo” księcia Lazara

Powszechnie uznaje się przegraną w 1389 r. bitwę za początek panowania tureckiego na terenach serbskich. Prawda to jednak częściowa, bo odbyła się tu nie tak długo później kolejna bitwa z Turkami – w 1448 r. – tak naprawdę dopiero po niej Turkowie rozlali się po całych Bałkanach, rozpoczynając swoje panowanie tutaj przez kolejne prawie 500 lat.

Gazimestan, czyli miejsce bitwy na Kosowym Polu, znajduje się raptem kilka kilometrów na północ od Prisztiny. Nie jest tu trudno trafić, wieżę widać z daleka. Tu pierwszy raz zetknęliśmy się w Kosowie z ochroną. Teren jest ogrodzony i pilnowany przez policjanta, przed wejściem należy zostawić u niego dowód osobisty. To przez całą następną dobę w Kosowie był widok, który napawał smutkiem i burzył radość zwiedzania. Nie odbierał chęci, ale powodował, że cały czas nie potrafiliśmy się pozbyć myśli o tym, co działo się w Kosowie jeszcze kilka lat temu. O tym, że Albańczycy postanowili zniszczyć wszystkie symbole serbskości na terenie Kosowa i chyba myślą o tym do dziś, skoro najważniejsze dla Serbów miejsca w Kosowie muszą być nadal ochraniane. Tu przez jednego policjanta, ale dalej były już całe zorganizowane oddziały wojsk KFOR, pilnujące ważniejszych obiektów prawosławnych.

Bitwę na Kosowym Polu upamiętnia dziś pomnik w kształcie średniowiecznej wieży obronnej. Wybudowano go w latach 50-tych XX wieku, jeszcze za czasów komunistycznej Jugosławii. Do wieży można wejść i po schodach wyjść na jej szczyt, by podziwiać panoramę miejsca słynnej bitwy. U podnóża wieży znaleźć można słowa znanego u Serbów „kosowskiego przekleństwa”, ubranych w poemat słów, przypisywanych księciu Lazarowi. Miał je wypowiedzieć tuż przed bitwą, przeklinając tych, którzy nie przybyli, by wziąć udział w bitwie. Ze szczytu wieży można też w oddali zobaczyć islamski grobowiec, ponoć ze szczątkami osmańskich dygnitarzy, którzy zginęli w bitwie.

Kosowo, grobowiec tureckiego sułtana Murada I, poległego w bitwie na Kosowym Polu

Kosowo, grobowiec tureckiego sułtana Murada I, poległego w bitwie na Kosowym Polu

Kosowo, grobowiec tureckiego sułtana Murada I, poległego w bitwie na Kosowym Polu

Kosowo, grobowiec tureckiego sułtana Murada I, poległego w bitwie na Kosowym Polu

Kosowo, grobowiec tureckiego sułtana Murada I, poległego w bitwie na Kosowym Polu

Kosowo, grobowiec tureckiego sułtana Murada I, poległego w bitwie na Kosowym Polu

Kosowo, grobowiec tureckiego sułtana Murada I, poległego w bitwie na Kosowym Polu

Kosowo, grobowiec tureckiego sułtana Murada I, poległego w bitwie na Kosowym Polu

Miejsce nie sprawia specjalnego wrażenia, ale jest wyjątkowe. Dla Serbów. Tu odbyła się chyba najważniejsza bitwa w historii ich narodu. To m.in. to miejsce sprawia, że tak ciężko jest się im pogodzić z oddzieleniem Kosowa jako niepodległego państwa. Teraz nawet dziś niezbyt jest tu spokojnie i dostęp do Gazimenstanu Serbowie mają mocno utrudniony – jeszcze w 2012 r. zaatakowano koktajlami Mołotowa autobusy z wycieczką serbskich dzieciaków, wyjeżdżające spod pomnika. No, ale też to właśnie tu w 1989 r. przywódca serbski Milosevic wygłosił słynne przemówienie, uważane za początek niepokojów w Kosowie – nawołujące do skrajnego nacjonalizmu.

Maksymalnie kilometr na północ od Gazimestanu znajduje się kolejne miejsce, silnie związane z bitwą na Kosowym Polu z 1389 r. Tym razem to miejsce ważne dla Turków i świata islamu – tu bowiem znajduje się grobowiec sułtana Murada I – trzeciego w kolejności sułtana Imperium Osmańskiego, przywódcy Turków podczas bitwy. Jak już wspominaliśmy, zginął on podczas bitwy, podobno dźgnięty zatrutym mieczem przez serbskiego rycerza, Milosa Obilica.

Teraz trochę niemiło pod względem estetycznym – pochowano tu jedynie organy wewnętrzne sułtana, jego ciało zabrano do Bursy, gdzie złożono w innym grobowcu. Grobowiec w Kosowie wybudował syn Murada, sułtan Bajazyd I. Miejsce to jest pod stałym nadzorem władz tureckich i to one często sponsorują kolejne remonty i odnowy tego miejsca, które dziś, jak na standardy Kosowa, prezentuje się niezwykle godnie. No, ale i pochowany tu jest nie byle kto. Grobowiec sułtana Murada I jest najstarszym osmańskim obiektem na terenie Kosowa.

Kosowo, siły KFOR na drodze do Kosowskiej Mitrowicy

Kosowo, siły KFOR na drodze do Kosowskiej Mitrowicy

Kosowo, siły KFOR na drodze do Kosowskiej Mitrowicy

Kosowo, siły KFOR na drodze do Kosowskiej Mitrowicy

Kosowo, droga do Kosowskiej Mitrowicy

Kosowo, droga do Kosowskiej Mitrowicy

Kosowo, wjeżdżamy do Kosowskiej Mitrowicy

Kosowo, wjeżdżamy do Kosowskiej Mitrowicy

Teraz czeka nas już jazda do Kosowskiej Mitrowicy. Ale musimy tu wspomnieć o dwóch rzeczach. Po pierwsze, na długich odcinkach, droga z Prisztiny do Mitrowicy nijak nie kojarzy się z jazdą – jest w kapitalnym remoncie, a w zasadzie chyba w budowie od nowa i długa część jest w stylu „albańskim” – doły i całkowity brak asfaltu. Co w upale oznacza jeszcze – tumany kurzu i samochód zmieniający kolor na „zakurzony” :) Tak było na wakacjach w 2014 r. Tu po raz pierwszy zobaczyliśmy, że Kosowo się zmienia – a znając szybkość budowania dróg w Albanii, możemy się zakładać że teraz (rok po naszej wyprawie) trasa jest już gładziutką ekspresówką.

I drugie spostrzeżenie – w miarę zbliżania się do Mitrowicy, gwałtownie wzrastała liczba jadących z przeciwka wojskowych konwojów KFOR-u. I co istotne, z dumą oglądaliśmy dużą ilość pojazdów z polskimi flagami – polscy żołnierze są tu bardzo widoczni. No, ale to też dawało nam znać, że zbliżamy się powoli do miasta, będącego symbolem wojny w Kosowie – miasta podzielonego do dziś na dwie, nienawistnie do siebie nastawione i mocno oddzielone części. A właściwie do dwóch miast, bo zostało ono całkiem niedawno podzielone. Chyba dla zabicia wyrzutów sumienia…

Sama nazwa „Kosowska Mitrowica” jest serbska, tak jak większość nazw miejscowości w Kosowie – albańskie nazwy są tłumaczeniami. Sami Albańczycy miasto nazywają po prostu Mitrowica. Nazwa miasta pojawia się w historii już w XIV w., ale przez większość upływających wieków nie działo się tu nic ciekawego. Było zawsze miastem przemysłowym, głównie dzięki bogatym złożom srebra i cynku, a nawet złota w pobliskich wielkich kopalniach.

O Kosowskiej Mitrowicy stało się głośno na świecie z najgorszego możliwego powodu – z powodu wojny. Jeszcze po II wojnie światowej żyły tu niemal równe populacje Serbów i Albańczyków, ale potem sytuacja zaczęła się zmieniać, a dramatycznie zrobiło się podczas wojny w Kosowie. Najpierw serbskie wojska mocno zniszczyły południową część miasta, zamieszkaną przez Albańczyków. A potem ci drudzy wysiedlili siłą z tej części wszystkich mieszkających tu Serbów i Romów – zostali przeniesieni do północnej części miasta, za rzekę Ibar.

Kosowo, Kosowska Mitrowica, most na rzece Ibar

Kosowo, Kosowska Mitrowica, most na rzece Ibar

Kosowo, Kosowska Mitrowica, most na rzece Ibar

Kosowo, Kosowska Mitrowica, most na rzece Ibar

Kosowo, Kosowska Mitrowica, most na rzece Ibar

Kosowo, Kosowska Mitrowica, most na rzece Ibar

Kosowo, Kosowska Mitrowica, most na rzece Ibar

Kosowo, Kosowska Mitrowica, most na rzece Ibar

Dwie kolejne smutne karty historii miasta to lata 2004 i 2008, i kolejne zamieszki pomiędzy Serbami i Albańczykami. W pierwszych zginęło sporo osób, głównie Serbów, w drugich ucierpiały siły porządkowe KFOR, w sporej części polscy policjanci. W 2013 r. miasto oficjalnie podzielono na dwie części – Kosowską Mitrowicę i Północną Kosowską Mitrowicę, zamieszkane przez nastawione przeciwko sobie społeczności.

Symbolem Kosowskiej Mitrowicy jest dziś most na rzece Ibar, oddzielający obie części Mitrowicy. Nie jest to jedyny most w mieście, ale ten jest symboliczny. Przez kilka ostatnich lat był nieprzejezdny dla samochodów, po tym jak Serbowie po swojej stronie zniszczyli buldożerami drogę, budując jednocześnie barykadę za mostem, uniemożliwiającą przejazd samochodem. Dwa miesiące przed naszym przyjazdem wydawało się, że sytuacja się normuje – Serbowie zdjęli blokadę z mostu – ale niedługo potem zamiast niej na serbskiej części mostu pojawiły się… drzewka i trawa. Serbowie otworzyli na moście… Park Pokoju. Tylko że tym sposobem znów most stał się nieprzejezdny. Pod koniec czerwca 2014 r. zaczęli więc gwałtownie protestować Albańczycy po swojej stronie.

Most pozostał nieprzejezdny. Do dziś na stałe jest pilnowany przez siły wojskowe KFOR, w czasie naszej wizyty stacjonowali na nim włoscy karabinierzy. Nadal więc most symbolicznie dzieli obie społeczności miasta. Miasta tak podzielonego, że zdążyło się ono nawet podzielić na dwa mniejsze. Po obu stronach mostu wiszą inne flagi: po północnej serbskie, po południowej – albańskie. Nadal też część Serbów z Mitrowicy odmawia uznania Kosowa, co objawia się np. brakiem tablic rejestracyjnych na samochodach po serbskiej stronie – Serbowie odmawiają zakładania tablic kosowskich, a serbskich założyć w Kosowie nie mogą. Jeżdżą więc… bez tablic. A po swojej stronie mostu postawili pomnik, upamiętniający ofiary bombardowań NATO i zamachów ze strony albańskiej UCK (Wyzwoleńczej Armii Kosowa).

Obie strony miasta żyją niby normalnie, ale jako całość nadal stanowią teren potencjalnie bardzo wybuchowy. Ilość jeżdżących po mieście samochodów sił pokojowych KFOR zdaje się to dodatkowo potwierdzać. Zwiedzanie Mitrowicy nie jest więc czymś krzepiącym. Trochę tu niepewnie, a jeszcze więcej – smutno. Wrażenie wrogości obu części miasta przytłacza.

Kosowo, Kosowska Mitrowica, most na rzece Ibar od strony serbskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, most na rzece Ibar od strony serbskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, samochody bez rejestracji po stronie serbskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, samochody bez rejestracji po stronie serbskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, "Pomnik Górników" po stronie serbskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, „Pomnik Górników” po stronie serbskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, pomnik ku czci serbskich ofiar nalotów NATO i zamachów UCK po stronie serbskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, pomnik ku czci serbskich ofiar nalotów NATO i zamachów UCK po stronie serbskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, meczet Bajram Paszy po stronie albańskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, meczet Bajram Paszy po stronie albańskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, siedziba władz miasta po stronie albańskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, siedziba władz miasta po stronie albańskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, ulice miasta po stronie albańskiej

Kosowo, Kosowska Mitrowica, ulice miasta po stronie albańskiej

Dla pełności naszej wizyty w Mitrowicy, wspomnimy jeszcze o dwóch obiektach, widzianych przez nas podczas króciutkiego pobytu w mieście. Przede wszystkim „Pomnik Górników”, niejako wizytówka miasta (przyćmiona niestety przez most), wybudowana ku czci okolicznych górników, walczących podczas II wojny światowej. Górników z obu społeczności miasta – miał być symbolem ich jedności… Historia wyśmiała jednak ideę, niestety. Pomnik stoi na wysokim wzgórzu po serbskiej stronie Mitrowicy.

Drugim obiektem wartym uwagi był meczet Bajram Paszy, stojący po stronie albańskiej. Jest nowy, dopiero co wybudowany, stoi na miejscu wcześniej znajdującego się tu meczetu, który nie przeżył wojny w Kosowie. Meczet Bajram Paszy jest dziś największym meczetem w całym Kosowie.

W Mitrowicy zakończyła się nasza jazda na północ Kosowa. Teraz czas na objazd po wschodniej części tego państwa i dojazd do Prizrenu, w którym mieliśmy zaplanowany kolejny nocleg. Zanim tam dojedziemy, zobaczymy kolejne kosowskie zabytki z listy UNESCO. Wszystkie cztery obiekty z tej listy, znajdujące się w Kosowie, pokażemy Wam w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Kosowego Pola i Kosowskiej Mitrowicy znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Prisztina, miasto jak nie z Kosowa

Pokazywaliśmy już na naszym blogu Prisztinę nocą. Teraz pora na spacer po stolicy Kosowa za dnia. Zobaczcie co warto w mieście zobaczyć, i dlaczego Prisztina nieco zaburzyła nasze wyobrażenie o Kosowie.

Tour de Europe 2014, dzień 14 (poprzedni wpis: Wjeżdżamy do Kosowa. Na początek Gračanica i starożytna Ulpiana). Początek pierwszego pełnego dnia w Kosowie przeznaczyliśmy na zwiedzanie Prisztiny, w której spędziliśmy noc. Wcześniej mieliśmy okazję przespacerować się po starym centrum miasta wieczorem, mieliśmy już więc głębsze rozeznanie, co i gdzie się znajduje. Zanim jednak opiszemy atrakcje stolicy Kosowa, tradycyjnie czas na wprowadzenie historyczne.

Prisztina, meczet Sułtana Mehmeta II

Prisztina, meczet Sułtana Mehmeta II

Prisztina wg legend założona została przez uciekinierów ze starożytnej Ulpiany. Jeżeli to prawda, to kilka pierwszych wieków po upadku Ulpiany jest czarną dziurą w historii miasta. Prisztina pojawia się bowiem w historii dopiero gdzieś w XIII / XIV w., kiedy to jest siedzibą władców wczesnego państwa serbskiego. Właśnie w tych czasach wybudowano pobliski monaster w Gračanicy, zwiedzany przez nas razem z ruinami Ulpiany poprzedniego dnia.

Prisztina, meczet Yaszara Paszy (Yashar Pasha Camii)

Prisztina, meczet Yaszara Paszy (Yashar Pasha Camii)

W 1389 r. pod Prisztiną miała miejsce największa serbska trauma w historii – bitwa na Kosowym Polu, po której w krótkim czasie Turcy opanowali tereny serbskie. To właśnie pod ich panowaniem miasto rosło na znaczeniu, stając się ważnym ośrodkiem handlowym, a później nawet stolicą jednej z osmańskich prowincji albańskich. Albańczycy, zamieszkujący miasto, stopniowo byli islamizowani, choć w momencie najazdu Turków niemal wszyscy byli chrześcijanami.

Początek XX wieku to wyzwolenie z rąk Turków, ale i początek gwałtownych zmian. Wojny bałkańskie i obie wojny światowe to przechodzenie Prisztiny pomiędzy Albańczykami, Serbami, Włochami, Niemcami i wreszcie Jugosławią. Dziś to ok.500-tysięczne miasto, w którym ok.98% to Albańczycy. Serbowie, których przed wojną w Kosowie było tu prawie 30 tysięcy, uciekli podczas wojny w Kosowie.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Kosowo, Prisztina

ładowanie mapy - proszę czekać...

Prisztina, meczet Sułtana Mehmeta II: 42.667014, 21.167006
Prisztina, meczet Yaszara Paszy: 42.666060, 21.166352
Prisztina, meczet \'bazarowy\': 42.665515, 21.165451
Prisztina, wieża zegarowa: 42.666754, 21.166996
Prisztina, parlament Kosowa: 42.664308, 21.163316
Prisztina, deptak Matki Teresy: 42.661926, 21.162586
Prisztina, Teatr Narodowy: 42.663322, 21.164228
Prisztina, NewBorn: 42.660600, 21.158112
Prisztina, siedziba radia i TV: 42.657626, 21.160709
Prisztina, katedra Matki Teresy z Kalkuty: 42.656371, 21.159389
Prisztina, Biblioteka Narodowa: 42.657539, 21.162307
Prisztina, niedokończona serbska cerkiew Chrystusa Zbawiciela: 42.658494, 21.163536

 

Prisztina, meczet Sułtana Mehmeta II

Prisztina, meczet Sułtana Mehmeta II

Prisztina, meczet "bazarowy"

Prisztina, meczet „bazarowy”

Prisztina, Muzeum Kosowa

Prisztina, Muzeum Kosowa

Prisztina, Muzeum Kosowa

Prisztina, Muzeum Kosowa

Teraz trochę o tym, co nas w Prisztinie zaskoczyło. Czego spodziewa się turysta po wjeździe do Kosowa ? Standardowe rzeczy, czytane w sieci (bo słowa drukowanego w formie przewodników jest niestety jak na lekarstwo, a przynajmniej było na początku 2014 r., gdy planowaliśmy podróż) to przede wszystkim bieda, niepokoje społeczne, niedawno zakończona wojna, wojska KFOR na ulicach. Nienawiść pomiędzy Albańczykami i Serbami, uwielbienie dla UCK, Wyzwoleńczej Armii Kosowa, na zachodzie uznawanej za organizację terrorystyczną, w dodatku wg plotek finansowanej kiedyś przez Bin Ladena. Problemy z wyjazdem przez Serbię. Nie działa zielona karta, potrzebne jest dodatkowe płatne ubezpieczenie. Niskie ceny. Jeżeli wcześniej było się w Albanii, to automatycznie głowa doda jeszcze mercedesy, słabe drogi i szalonych kierowców. Obraz zaiste wybuchowy, stereotypy Albanii przy tym to obraz oazy spokoju.

Pierwsze zaskoczenie przeżyliśmy jeszcze pod Prisztiną, w Gračanicy, gdzie na ulicach najnormalniej w świecie wiszą… serbskie flagi – kilka kilometrów od stolicy Kosowa, zdominowanego przez Albańczyków. Owszem, Gračanica jest serbską enklawą, ale żeby tak od razu flagi wywieszać ? To się nam pokłóciło ze stereotypem Serbów gnębionych w Kosowie.

Prisztina. Choć ruch uliczny rzeczywiście swoim pozornym bałaganem zdecydowanie przypomina ten z Albanii czy nawet Turcji, to jednak miasto łamie nieco wbite w głowę przewidywania. Jako turyści ani przez moment nie czuliśmy się tu niebezpiecznie, wręcz przeciwnie – z ulic emanuje spokój. Wieczorny spacer dzień wcześniej dał nam dużo luzu – widok licznie spacerujących głównym deptakiem młodych ludzi, par, całych rodzin ewidentnie zlikwidował u nas jakiekolwiek pierwsze obawy, związane z postrzeganiem Kosowa.

Serbskie flagi w Gračanicy

Serbskie flagi w Gračanicy

Prisztina, deptak im.Matki Teresy

Prisztina, deptak im.Matki Teresy

Prisztina, pomnik Skanderberga

Prisztina, pomnik Skanderberga

Prisztina, pomnik Ibrahima Rugovy

Prisztina, pomnik Ibrahima Rugovy

No i jeszcze jeden stereotyp – mimo, że panuje w Kosowie islam, a ten raczej kojarzy się nam z kobietami szczelnie okrytymi – Kosowianki (tak się to odmienia ? :)) bardziej przypominają kobiety z dowolnej zachodniej stolicy, niż ze stolicy kraju islamskiego. Nie dość, że słyną z urody, to jeszcze widoczna jest tu dbałość o bycie modną, „na czasie”. No i jeszcze jeden fakt „religijny”. Nie tak dawno wybudowano w centrum Prisztiny wielką chrześcijańską katedrę Matki Teresy z Kalkuty. Choć nadal nie dane jest dokończenie serbskiej cerkwi prawosławnej, której budowa rozpoczęła się w 1995 r., przed wybuchem wojny w Kosowie. Aż takich zmian jednak jeszcze nie ma – rany będą się zapewne jeszcze długo zabliźniać.

Generalnie Prisztina mocno odbiega od stereotypowych opowieści o Kosowie, jakich dostarczają nam nasze media. Miasto kolorowe, wręcz powiedzielibyśmy – roześmiane. Nie grzeszące urodą i nadmiarem atrakcji historycznych, ale spokojne, bezpieczne i aż nadto aspirujące do standardów europejskich. Choć tu za krańcem centrum „czai” się stara część miasta, jako żywa przeniesiona z Albanii – ciasne uliczki, obdrapane, niedokończone domy, krzykliwe kolory „kreacji” na wystawach sklepów, stragany z owocami. Co i tak nie zmienia faktu, że o ile Prisztina nie będzie naszym faworytem w rankingu miast dla miłośników zabytków, o tyle w rankingu miast lubianych – będzie wysoko.

Z punktu widzenia turystycznego, Prisztina nie ma jednak zbyt wiele do zaoferowania. Atrakcje historyczne da się tu policzyć na palcach obu rąk. Z czasów władzy tureckiej pozostały tu meczety:

  • meczet Sułtana Mehmeta II, zbudowany w połowie XV w., największy i najważniejszy meczet w Prisztinie. W XVII w. odnowiono go, a minaret odbudowano po trzęsieniu ziemi w 1955 r. Obecnie znów trwają tu prace przy odnowie, co ciekawe, finansowane ze środków tureckich;
  • meczet Yaszara Paszy (Yashar Pasha Camii), nazwany od nazwiska fundatora, bogatego obywatela miasta, gubernatora Skopje. Meczet został wybudowany w 1834 r. Oryginalne wejście do meczetu zostało zniszczone na potrzeby budowy drogi, przechodzącej dziś przed nim. Także w 2014 r. był w odbudowie i także ze środków tureckich;
  • meczet „bazarowy”, stojący najbliżej centrum dzisiejszej Prisztiny, wybudowany w XV w. przez osmańskiego sułtana Bajazyda, kiedyś sąsiadujący z krytym miejskim bazarem (stąd nazwa), z którego dziś nic nie zostało. Meczet potocznie nazwyany jest też „kamiennym”, ze względu na unikalny minaret, który przetrwał w oryginale od czasu budowy meczetu;
Prisztina, deptak im.Matki Teresy

Prisztina, deptak im.Matki Teresy

Prisztina, Teatr Narodowy

Prisztina, Teatr Narodowy

Prisztina, chrześcijańska katedra Matki Teresy z Kalkuty

Prisztina, chrześcijańska katedra Matki Teresy z Kalkuty

Prisztina, budynek Biblioteki Narodowej

Prisztina, budynek Biblioteki Narodowej

Warte zobaczenia (choć my odpuściliśmy sobie zwiedzanie wnętrz) jest także znajdujące się w sąsiedztwie powyższych meczetów Muzeum Kosowa, kiedyś siedziba władz tureckiej prowincji, a potem miejscowego garnizonu armii jugosłowiańskiej. Muzeum posiada bogatą kolekcję starożytnych znalezisk z okolic Prisztiny, część z nich nawet stoi na zewnątrz, w ogrodach otaczających muzeum.

Pomiędzy meczetami stoi także wieża zegarowa, wybudowana w XIX w., kiedyś posiadająca dzwon z XVIII w., wykonany w Mołdawii. Dzwon został ukradziony w 2001 r., a tradycyjny zegar wymieniono na elektryczny.

Tuż za meczetami rozpoczyna się centralny deptak Prisztiny, nazwany imieniem Matki Teresy. Wzdłuż niego znajdują się najważniejsze budynki dzisiejszej Prisztiny, m.in. siedziba parlamentu Kosowa czy Teatr Narodowy. Na deptaku zobaczycie także pomniki Ibrahima Rugovy, jednego z najwybitniejszych kosowskich polityków, prezydenta z początków XXI w. oraz Skanderberga, narodowego bohatera Albańczyków.

Najsłynniejszym obiektem turystycznym w Prisztinie jest bez wątpienia „NEWBORN”, napis w formie pomnika, oddany w dniu proklamowania przez Kosowo niepodległości w 2008 r. Znajduje się on nieco na zachód od zakończenia miejskiego deptaka Matki Teresy i warto do niego odbić w trakcie spaceru.

Prisztina, bulwar Billa Clintona

Prisztina, bulwar Billa Clintona

Prisztina, niedokończona cerkiew Chrystusa Zbawiciela

Prisztina, niedokończona cerkiew Chrystusa Zbawiciela

Prisztina, słynny NEWBORN

Prisztina, słynny NEWBORN

Prisztina, ulice miasta

Prisztina, ulice miasta

Prisztina, ulice miasta

Prisztina, ulice miasta

Prisztina, ulice miasta

Prisztina, ulice miasta

Idąc nadal na południe, wejdziemy na ulicę Geroge’a Busha (prezydenta USA) – Stany Zjednoczone są w Kosowie wręcz wielbione. Ulice i pomniki amerykańskich prezydentów, tak samo jak amerykańskie flagi – to norma. W Prisztinie jest też ulica Billa Clintona. Idąc ulicą Busha mijamy kampus uniwersytecki oraz siedzibę kosowskiego radia i telewizji, by dotrzeć w końcu do chrześcijańskiej katedry Matki Teresy, nowego kościoła, oddanego do użytku bodajże w 2010 r. Ma być tu przeniesiona siedziba kosowskiego chrześcijańskiego biskupstwa, obecnie mającego siedzibę w Prizrenie. Jak widać, religia rzymsko-chrześcijańska nie budzi w Albańczykach oporu, w przeciwieństwie do prawosławia.

Końcówka naszego spaceru po Prisztinie to marsz dookoła terenu kampusu uniwersytetu. Jeżeli obejdziecie go dookoła, dane Wam będzie zobaczyć jeszcze dość dziwny budynek Biblioteki Narodowej oraz niedokończoną budowę prawosławnej cerkwi Chrystusa Zbawiciela. Jej konstrukcja rozpoczęła się jeszcze przed wojną w Kosowie, w 1995 r. i nigdy się nie skończyła. Obecnie Albańczycy nie pozwalają na jej ukończenie, rozważana jest nawet rozbiórka.

Centrum Prisztiny jest mocno kontrastowe – budynki pamiętające czasy komunistyczne, rozpadające się hotele czy ministerstwa mieszczące się w budynkach mieszkalnych, kontrastują z awangardowymi nowymi konstrukcjami. A dodatkowo niemal obok znajduje się stara część miasta, pamiętająca nawet początki okupacji tureckiej. Miasto kontrastów, w którym widać budzący się rozwój i ambicje europejskiej stolicy. Mimo że upłynie dużo czasu, aż to nastąpi, to jednak Prisztinie zdecydowanie najbliżej do Europy ze wszystkich kosowskich miast, które widzieliśmy przez dwa dni spędzone w tym kraju. Bardzo kontrastuje m.in. z Kosowską Mitrowicą, którą odwiedziliśmy jeszcze tego samego dnia – ale o tym będzie już w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć ze stolicy Kosowa – Prisztiny – znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2015

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

 

Wjeżdżamy do Kosowa. Na początek Gračanica i starożytna Ulpiana

Przyszedł wreszcie ten czas, kiedy dane nam było wjechać do najmłodszego i chyba jednego z najmniej turystycznych krajów Europy – Kosowa. Co zastaliśmy wewnątrz ? Na początek poczytajcie o dwóch historycznych miejscach w okolicach stolicy kraju – Prisztiny.

Tour de Europe 2014, dzień 13 (poprzedni wpis: Prisztina nocą). Na tę chwilę czekaliśmy przez całą podróż – wjazd do Kosowa był kulminacyjnym momentem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. Choć w jej czasie po raz pierwszy wjechaliśmy także do Rumunii czy Macedonii, to właśnie wizja odwiedzenia Kosowa wzbudzała w nas największe emocje. Wszak to wciąż kraj raczej pomijany w podróżach turystycznych, otoczony mgiełką niepewności i tajemniczości, ale, co ważne, coraz mniej mgiełką niebezpieczeństwa. Kraj wciąż wzbudzający duże emocje, szczególnie gdy sprawa dotyka historii i teraźniejszości Kosowa, i to nie tylko wśród Serbów i Albańczyków, tych najbardziej zainteresowanych.

Granicę Macedonii i Kosowa przekraczaliśmy w miejscowości Hani i Elezit, praktycznie bez żadnej kolejki, byliśmy drudzy do kontroli granicznej. Warto pamiętać, że Kosowo nie jest objęte żadnym ubezpieczeniem komunikacyjnym, nie obowiązuje tu także nawet zielona karta – obowiązkowe jest wykupienie ubezpieczenia na granicy przy wjeździe – w 2014 r. ubezpieczenie takie, na okres 15 dni, kosztowało dla samochodu osobowego 30 EUR – koszty te trzeba brać pod uwagę. Bo jeśli chcecie wjechać do Kosowa z ciekawości, tak na chwilę, to konieczność wykupienia ubezpieczenia może zabić pod względem finansowym sens takiej wycieczki. My mieliśmy spędzić w Kosowie ponad 2 doby i zwiedzić dużą część tego małego kraju, stąd koszt byliśmy w stanie przełknąć.

Wjeżdżamy do Kosowa

Wjeżdżamy do Kosowa

Kosowo, obowiązkowa fotka

Kosowo, obowiązkowa fotka

Gračanica, ulice miasteczka

Gračanica, ulice miasteczka

Gračanica, pomnik Milosa Obilica

Gračanica, pomnik Milosa Obilica

Ubezpieczenie można kupić przed podjechaniem do budki celników, ale można to także zrobić pod odprawieniu się i kontroli paszportowej. Graniczne pieczątki z Kosowa, wbite do paszportu, są niezłą pamiątką z podróży, o czym przekonaliśmy się, gdy odprawiający się przed nami Niemcy głośno domagali się od celnika, by je wbijał.

Z pieczątkami tymi związana też jest bardzo istotna sprawa. Jeżeli nie wjeżdżacie od strony Serbii, to celnik będzie się Was pytał, czy wyjazd planujecie do Serbii czy przez granicę z innym państwem. Jak pewnie wszyscy wiedzą, Serbia nie uznaje Kosowa jako niepodległego państwa, a jako część swojego terytorium. Pieczątka wjazdowa z Kosowa, przy wyjeździe przez granicę z Serbią potrafi stworzyć duże problemy, do nie wpuszczenia na teren Serbii włącznie. Dlatego też celnik pyta – jeżeli chcecie wyjechać przez Serbię, nie wbije Wam pieczątki w paszport, a na osobny druk. Do paszportu wbija tylko, jeśli podacie wyjazdowy kraj inny niż Serbia – byliśmy świadomi problemów i z góry zaplanowaliśmy wyjazd przez Albanię.

Czas chyba na parę słów o historii Kosowa. Mamy świadomość tego, że to temat dla niektórych bardzo emocjonalny – wszak najnowsza historia tego kraju to dość dramatyczne czasy i dramatyczne decyzje. Dlatego też do tego wpisu przygotowywaliśmy się jak rzadko, starając się dotrzeć do jak największej ilości obiektywnych, nie nacechowanych emocjami źródeł. I wedle naszej najlepszej wiedzy na dzień dzisiejszy wygląda to tak:

Pierwszymi zasiedlającymi te tereny byli Illirowie, których gdzieś ok.VI / VII w. zastąpili Słowianie. Za potomków Illirów uznają się Albańczycy, co rodzi implikacje w dzisiejszej sytuacji narodowościowej, ale o tym za chwilę. Serbowie pojawili się w Kosowie mniej więcej w XI w. – wtedy już ludu uznawanego za Albańczyków prawie na tych terenach nie było, stanowił niewielką mniejszość.

Gračanica, mury monasteru

Gračanica, mury monasteru

Gračanica, cerkiew na terenie monasteru

Gračanica, cerkiew na terenie monasteru

Gračanica, monaster

Gračanica, monaster

Gračanica, monaster

Gračanica, monaster

W 1180 r. kraina została oficjalnie przyłączona do Serbii. W XIII w. Peć wybudowano cerkiew Św.Apostołów, która w końcówce tegoż wieku stała się siedzibą serbskiego arcybiskupstwa po tym, jak Tatarzy zniszczyli siedzibę w monasterze Zica. W tym też okresie kilka miast w Kosowie pełniło przechodnią rolę stolic Serbii (nie było wtedy jednej określonej stolicy, władcy rządzili ze swoich pałaców, których mieli kilka). Mimo, że monaster w Zica odbudowano, siedziba arcybiskupstwa pozostała już w kosowskim Peć (do XVI w., potem przeniesiona do Ochrydy).

Kolejne wydarzenie, które zapisało się na stałe w historii Serbii, to bitwa na Kosowskim Polu (1389 r.), wielka narodowa trauma serbów. Bitwę z Turkami serbski książę Lazar przegrał, sam ginąc na polu bitwy (zresztą zginął też turecki sułtan Murad I). Kilkadziesiąt lat później (1455 r.) Turcy ostatecznie opanowali całe terytorium państwa i rozpoczął się bardzo długi okres ich panowania, a zarazem rozpoczął się proces, który przez wieki doprowadził do gruntownej zmiany w demografii Kosowa.

Wtedy to zaczął się czas imigracji Albańczyków na tereny dzisiejszego Kosowa. Albańczyków – muzułmanów, chętnie współpracujących z władzami tureckimi, w przeciwieństwie do Serbów. Kluczowymi momentami były nieudane powstania Serbów przeciwko Turkom, m.in. to w 1690 r., po których, w obawie przed represjami ze strony okupanta, Serbowie masowo emigrowali na północ, np. na Węgry. Na ich miejsce napływali masowo Albańczycy, głównie z północy swojego kraju. Zjawisko to było bardzo duże – dość powiedzieć, że liczbę Serbów, którzy opuścili Kosowo po tym jednym powstaniu określa się na 140 – 200 tys. osób.

Z czasem Turkowie zaczęli faworyzować Albańczyków kosztem Serbów, którzy podlegali coraz większym represjom. Przejmowano Serbom majątki, oddając je Albańczykom, co przyśpieszyło emigrację Serbów i pogłębiło i tak już nie najlepsze już wzajemne stosunki obu nacji w Kosowie. Doszło nawet do tego, że serbskie powstanie na początku XIX w. tłumili w ramach wojska tureckiego głównie żołnierze albańscy. Choć trzeba powiedzieć, że Albańczycy przez wieki też byli podzieleni religijnie – ci chrześcijańscy zawsze byli po stronie Serbów.

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, wczesno-chrześcijańska bazylika

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, wczesno-chrześcijańska bazylika

XIX w. to kolejne represje skierowane na Serbów i kolejne fale emigracji na północ. Gdy wybuchła wojna serbsko-turecka, w odwrotnym kierunku z terenów Serbii uciekali do Kosowa Albańczycy, co wciąż zwiększało ich populację. Wtedy też powstała Liga Albańska, mająca na celu utrzymanie dominacji Albańczyków m.in. właśnie w Kosowie i obronę tych ziem przed Serbami.

Na początku XX w. Albańczycy byli już w Kosowie większością, ale po I wojnie bałkańskiej teren Kosowa po wiekach niewoli tureckiej powrócił do Serbii, co Albańczycy potraktowali jako okupację, tym bardziej że Serbowie „odwdzięczali” się Albańczykom akcją wysiedleńczą. Przynależność Kosowa nie zmieniła się po I wojnie światowej, ale podczas II wojny światowej okupanci: Włosi, Niemcy i Bułgarzy, znów zaczęli faworyzować Albańczyków.

Po II wojnie światowej Albańczycy stanowili już niemal 3/4 ludności Kosowa, wg historyków głównie „dzięki” dużo większej liczbie rodzących się w albańskich rodzinach dzieci. Po wejściu w skład federacyjnej Jugosławii, Kosowo i jego mieszkańcy zyskali status autonomii, co tylko zwiększyło znaczenie Albańczyków. Aż do śmierci Tity, kiedy to nagle Jugosławia zaczęła się rozpadać, a w Serbii zaczął rodzić się skrajny nacjonalizm. Politycy serbscy rozpoczęli kampanię nacjonalistyczną, co wzmocniło wrogość obu nacji w Kosowie. Albańczycy poczuli się zagrożeni i zaczęli mocno manifestować, a Serbowie bronić swoich praw.

Albańczycy tworzą podziemne władze regionu oraz siły zbrojne, wysuwając pierwsze żądania niezależności Kosowa. Wyzwoleńcza Armia Kosowa rozpoczęła akcje zbrojne wymierzone przeciwko Serbom, na co odpowiedziała tym samym armia jugosłowiańska. Skala przemocy rosła niemal z dnia na dzień i przeradzała się nawet w masakry cywilów – całych rodzin i wsi, po obu stronach. Ze względu na rosnącą przemoc ze strony Serbów, w 1999 r. wkroczyło do akcji NATO, bombardując wojska serbskie i ich instalacje nawet na terenie Serbii.

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, ruiny wież obronnych

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, ruiny wież obronnych

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, ruiny murów obronnych

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, ruiny murów obronnych

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, baptysterium obok ruin bazyliki

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, baptysterium obok ruin bazyliki

Ale gdy tylko udało się uspokoić Serbów, tę samą drogę objęli w Kosowie Albańczycy, którzy siłami UCK (Wyzwoleńczej Armii Kosowa) rozpoczęli czystki na Serbach. Prowadzili także akcję zorganizowanego niszczenia wszelkiego mienia, kojarzącego się z Serbami, głównie klasztorów i cerkwi prawosławnych. Jeszcze w 2004 r. przez Kosowo przeszła kolejna fala pogromów, a kraj uznawany był za bardzo niestabilny (choć jeszcze wtedy formalnie nie był „krajem”).

Mając za sobą poparcie głównie USA i UE, nie mogąc „dogadać się” z Serbią, władze Kosowa jednostronnie ogłosiły w 2008 r. niepodległość, której Serbia nigdy nie uznała. Do dziś USA jako kraj i Bill Clinton osobowo są bardzo poważani w Kosowie. Clinton ma w Prisztinie swój pomnik i ulicę. Warto też wspomnieć, że za plan rozwiązania kryzysu w Kosowie, w 2008 r. ówczesny prezydent Finlandii dostał pokojową Nagrodę Nobla.

I do takiego Kosowa właśnie wjechaliśmy. Nie pytajcie nas o zdanie na temat tego, co działo się i jak powinna wyglądać obecnie sytuacja Kosowa. Z jednej strony konflikt historyczny – to pradawne tereny serbskie (jakby tak nam zabrać powiedzmy Gniezno, Częstochowę i jeszcze… Grunwald), a z drugiej demograficzny – dziś 90% mieszkańców Kosowa to Albańczycy. Obie strony jakieś rację mają i nie da się ich zbić prostymi argumentami, a dodatkowo nie bardzo chcą ze sobą rozmawiać. Jeszcze w 2014 r. wstępu do najważniejszych prawosławnych monasterów, tych wpisanych na listę UNESCO, chronili żołnierze KFOR – aby do nich wejść musieliśmy się legitymować jak na granicy. Także przy cerkwiach np. w Prizrenie stoją budki stanowisk policyjnych (w większości już nie obsadzone, ale nadal stanowiące świadectwo, że jeszcze niedawno musiano cerkwie ochraniać).

Temat Kosowa długo jeszcze będzie budził emocje i jakoś jesteśmy przekonani, że tu jeszcze może być niespokojnie, za dużo tu sprzeczności i spokoju nadal utrzymywanego siłą wojsk międzynarodowych, co pokażemy Wam przy okazji pisania o Kosovskiej Mitrovicy. Nie chcemy i nie będziemy politykować, ale pokazanie historii Kosowa jest niezbędne, żebyście zrozumieli, co za chwilę będziemy Wam pokazywać – bo ta historia najnowsza będzie często na naszych zdjęciach z Kosowa widoczna. No ale my przecież przyjechaliśmy tu by poznać ten kraj jaki jest, no i poszukać miejsc, z jego historią związanych – nie da się od niej uciec.

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, nekropolia na północy starożytnego miasta

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, nekropolia na północy starożytnego miasta

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, nekropolia na północy starożytnego miasta

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, nekropolia na północy starożytnego miasta

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, nekropolia na północy starożytnego miasta

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany, nekropolia na północy starożytnego miasta

Naszym celem była Prisztina, stolica Kosowa. Tam mieliśmy zarezerwowany nocleg. Ale zanim dotoczyliśmy się do Prisztiny, w planie były jeszcze dwa położone blisko siebie, i blisko Prisztiny miejsca. Najpierw pojechaliśmy do jednego z tych miejsc, które dla Serbów są niezwykle ważne – do monasteru Gračanica.

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany

Kosowo, ruiny starożytnej Ulpiany

Wybudowany on został w początkach XIV w. przez serbskiego króla Stefana Milutina w miejscu, gdzie wcześniej stała wczesno-chrześcijańska bazylika z VI w. Cerkiew rozbudowano jeszcze w tym samym wieku, ale z całego klasztoru do czasów dzisiejszych tylko ona przetrwała. Była uszkadzana kilka razy podczas wojen z Turkami, ale odbudowano ją w XVI / XVII w. I znów była niszczona przez Turków w odwecie za powstania serbskie i udział Serbów w wojnach przeciwko Turkom, m.in. w odsieczy wiedeńskiej. Świetność odzyskała dopiero po II wojnie światowej, a od 1999 r. jest siedzibą biskupstwa – będąc od tego czasu i od czasu ogłoszenia niepodległości przez Kosowo głównym ośrodkiem religijnym Serbów w Kosowie.

Jak ważna jest Gračanica dla Serbów ? Ano tak, że w 2000 r. w Trebinje (Bośnia i Hercegowina, ale teren zamieszkały przez Serbów) wybudowano jej kopię – zwiedzaliśmy ją podczas wakacyjnej podróży do Turcji rok wcześniej. Ponoć jest też podobna kopia w amerykańskim Chicago. A oryginalny monaster w Gračanicy wpisany jest, wraz z trzema innymi prawosławnymi miejscami kultu w Kosowie, na listę UNESCO.

Cerkiew w Gračanicy zastajemy jednak podczas remontu wnętrz, nie możemy więc podziwiać bardzo starych fresków, zdobiących jej ściany. Pozostaje nam fotografowanie z zewnątrz i spacer po alejkach monasteru. Oglądamy jeszcze stojący w okolicy murów monasteru (od strony miasta) pomnik Milosa Obilica, wg legend serbskiego wojownika, który zabił sułtana Murada I podczas bitwy na Kosowym Polu. Choć jego imieniem nazywa się w Serbii nawet stadiony, nie ma dowodów na to, że Obilic… naprawdę istniał. Wsiadamy w samochód i udajemy się tuż poza granice dzisiejszej Gračanicy – tu znajdują się pozostałości po starożytnym rzymskim mieście Ulpiana, dość dobrze ukryte wśród pól uprawnych, z których żyje cała okoliczna ludność.

Ulpiana powstała prawdopodobnie jeszcze w czasach Illiryjskich, ok. VII w. p.n.e., o czym świadczą niektóre znaleziska, m.in. grobowce wraz ze szkieletami zmarłych. To dla Albańczyków znacznie podnosi wartość tego miejsca, gdyż uważają się za potomków Illiryjczyków. Ale właściwą Ulpianę założyli gdzieś ok. I w. Rzymianie i to pod ich rządami miasto przeżyło swe najlepsze chwile.

W czasach wczesnego chrześcijaństwa (IV w.) Ulpiana była ważnym ośrodkiem religijnym, wraz z macedońskim Stobi, które zwiedzaliśmy wcześniej tego samego dnia. W tymże IV w. potęgę Ulpiany potwierdzał fakt posiadania tytułu Municipium, drugiej klasy rzymskich miast. Wielkość miasta niech pokażą cyfry – obszar obwarowanego centrum zajmował powierzchnię ok.35 ha, a całego miasta – 120 ha ! Położenie miasta sprzyjało zatrzymywaniu się tu wojsk wędrujących na wyprawy wojenne na północne rewiry cesarstwa – bywali tu więc cesarze rzymscy, m.in. Teodozjusz I.

Kosowo, polska niespodzianka na drodze do Prisztiny

Kosowo, polska niespodzianka na drodze do Prisztiny

Kosowo, wjeżdżamy do Prisztiny

Kosowo, wjeżdżamy do Prisztiny

Kosowo, wjeżdżamy do Prisztiny

Kosowo, wjeżdżamy do Prisztiny

 

Pod koniec V w. miasto zostało zniszczone przez najazd Gotów, a sztukę zniszczenia dokończyło trzęsienie ziemi z 518 r. Ówczesny cesarz Justynian kazał Ulpinę odbudować (zmieniono jej wtedy nazwę na Justiniana Secunda), ale już nie odzyskała dawnej świetności. W VII w. została najechana przez przybywających na ziemie dzisiejszego Kosowa Słowian i zniszczona ponownie. Podobno resztka mieszkańców wyniosła się wtedy z Ulpiny, zakładając dzisiejszą Prisztinę. Prisztina zresztą do dziś przez niektórych potocznie nazywana jest „Ulpiną”.

Kosowskie piwo

Kosowskie piwo

Prace archeologiczne w ruinach Ulpiny nie są zbyt łatwe. Rozpoczęły się w latach 50-tych XX wieku od odkryć nekropolii z grobowcami oraz północnych krańców i murów miasta. Archeolodzy bywają tu raczej bardziej z doskoku niż w trybie ciągłym, za każdym razem ekipa z innego kraju, stąd też prace nie postępują zbyt szybko. Dopieor w 2010 r. wykopaliska rozpoczęły się na większą skalę. Na dziś odkryto trzy niewielkie stanowiska – wczesno-chrześcijańską bazylikę (IV – V w.) wraz z baptysterium, północne obwarowania i ruiny wież obronnych oraz nekropolię, znajdującą się poza murami Ulpiny.

Wśród znalezisk wykopanych tutaj są ceramika i złota biżuteria, eksponowane dziś w Muzeum Kosowa w Prisztinie. Najtrudniejszym elementem dla władz jest sama własność gruntów – z 120 hektarów powierzchni starożytnej Ulpiny, do władz należy jednie… 1 hektar, reszta to prywatne pola rolników. Co prawda ustanowiono prawo, które zakazuje budowania czegokolwiek nowego na tych terenach, ale nadal pozostają one w prywatnych rękach. W większości niechętnych do sprzedaży.

Na terenie wykopalisk nie ma żadnych tablic informacyjnych. Zresztą, gdyby nie to, że jedno ze stanowisk znajduje się tuż przy drodze przejazdowej, w ogóle ciężko byłoby je znaleźć. Dwa pozostałe są już w głębi, zasłonięte w lecie przez pola kukurydzy. Jakieś prace się tu toczą, o czym świadczą baraki przy północnym nekropolis. Ale późnym popołudniem nie zastaliśmy tam żywej duszy.

Dzień zakończyliśmy dojazdem do Prisztiny, wieczornymi zakupami w sklepie (z obowiązkowym zakupem kosowskiego piwa i wina) oraz nocnym spacerem po centrum stolicy Kosowa – fotki z nocnej Prisztiny już pokazywaliśmy w innym wpisie.

Kosowo to nadal, i nawet w Polsce, emocje

Kosowo to nadal, i nawet w Polsce, emocje

Na koniec dygresja. Powyższe zdjęcie przedstawia napis z garażu, który widzimy z okien naszego domowego balkonu. Napis, który pojawił się na nim gdzieś w 2008 r., gdy Kosowo ogłaszało niepodległość. Nie my go tworzyliśmy, nie jest też absolutnie wyrazem naszych poglądów. Widzimy go codziennie od siedmiu lat. Napis, który codziennie uświadamia nam, jak wielkimi emocjami podszyta jest sprawa Kosowa, także poza jego granicami, także w Polsce, także obok nas.

Ten napis powodował, że do wjazdu do Kosowa przygotowywaliśmy się starannie jak do mało jakiego. Podobnie jak do tego wpisu – włożyliśmy dużo wysiłku, by cały opis niezwykle zagmatwanej historii tego kraju przedstawić maksymalnie bezstronnie. Widzimy w sieci mnóstwo forów, na których dyskusje na temat Kosowa są niezwykle emocjonalne, często wręcz polegające na przechodzeniu od razu do inwektyw po obu stronach. Nie chcemy wkładać kija w mrowisko – i niech tak zostanie. W kolejnym wpisie pokażemy Wam Prisztinę i jej atrakcje w dzień.

Pełna galeria zdjęć z Gračanicy i starożytnej Ulpiany w Kosowie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

Prisztina nocą

Z cyklu „miasta nocą” przyszedł czas na Prisztinę – stolicę najmłodszego europejskiego państwa, Kosowa. To były nasze pierwsze godziny w tym kraju i od razu w stolicy. Choć miasto nie ma zbyt wiele do zaoferowania, nieco zaskoczyło nas swoją… europejskością.

Tour de Europe 2014, dzień 13 (poprzedni wpis: Przez Macedonię szlakiem antycznych ruin). Pierwszy dzień powrotu z greckich wakacji pełny był wrażeń. Najpierw grecka Wergina, potem trzy stanowiska archeologiczne w Macedonii i na koniec perełka – wjazd do Kosowa, państwa w którym nigdy jeszcze nie byliśmy. Kosowo było dla nas wielką niewiadomą, ale tym bardziej ciągnęło nas do niego. Dużo poczytaliśmy i stwierdziliśmy, że to już ten czas, kiedy można tam wjechać z dziećmi, bez obaw o bezpieczeństwo. Zresztą, oswoiliśmy się już w naszych podróżach z Albanią, a klimat Kosowa miał być ponoć iście albański…

Nie opiszemy w tym wpisie naszych pierwszych wrażeń z Kosowa, na nie przyjdzie pora w następnym. W każdym razie zwiedziliśmy w Kosowie kilka miejsc przez wjazdem do stolicy. W Prisztinie, po znalezieniu hotelu, w którym mieliśmy rezerwację (co okazało się – znalezienie hotelu, nie rezerwacja) nie do końca prostym zadaniem, najpierw udaliśmy się na kolacyjne zakupy, a potem – nie mogliśmy sobie odmówić wieczornego spaceru po centrum miasta.

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

To był ciągle czas pierwszej styczności z Kosowem, chłonięcia każdego szczegółu, przyglądania się „tubylcom”, większej uwagi na ludziach niż na atrakcjach turystycznych. Ten przyjemny dreszczyk emocji przy poznawaniu czegoś, co dotąd znaliśmy jedynie z telewizji. Niemal każdy krok jest w takim momencie wspomnieniem na długie czasy.

Prisztiną samą w sobie i jej atrakcjami zajmiemy się także w jednym z kolejnych wpisów, teraz pokażemy Wam „jedynie” kilka jej ujęć nocnych. Nas zaskoczyło „normalne” wieczorne życie w mieście, typowe przecież dla Bałkanów i południa Europy. Chyba spodziewaliśmy się… nie wiem czego. Te stereotypy o wojsku, niebezpieczeństwie itp. A Prisztina i jej centrum wieczorem wręcz kwitną – główny miejski deptak Matki Teresy oblegany jest przez spacerowiczów, w tym całe rodziny z dziećmi. Rozświetlone ulice, barwne fontanny, tłok w restauracjach – życie toczy się tu normalnie bez względu na to, co wbiło się w nasze głowy przez poprzednie lata. Miasto jak każde.

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Kosowo, Prisztina nocą

Może turystów tu trochę mniej, niż później zobaczymy np. w Prizrenie, ale umómy się – atrakcji w Prisztinie też trochę mniej. Ale za to mieszkańcy miasta wieczorem tłumnie wypełniają ulice i restauracje, w żaden sposób nie odróżniając się od mieszkańców innych znanych nam stolic. Turyści z aparatami nie robią na nich wrażenia – tak naprawdę ten wieczór sprawił, że poczuliśmy się w Kosowie dużo pewniej. I tak już zostało do końca naszego przejazdu przez to państwo – polecamy, w Kosowie jest naprawdę fajnie ! :) A resztę naszych wrażeń z nocnej Prisztiny zobaczcie na fotkach. A w kolejnym wpisie opiszemy wjazd do Kosowa i pierwsze atrakcje: monaster Gračanica i ruiny starożytnej Ulpiany.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.