Ukraina | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Dubno. Zamek Lubomirskich i inne polskie ślady

Kolejne ukraińskie miasteczko – Dubno – kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście „syberyjskich” warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

Ukraina 2017, dzień 2 (poprzedni wpis: Beresteczko. Początek ukraińskiej trasy śladami polskiej historii). Po zwiedzaniu malutkiego Beresteczka i, położonego nieco poza nim, miejsca słynnej bitwy z Kozakami, wjeżdżamy wgłąb Ukrainy. Wgłąb państwa, gdzie zima bywa niezwykle ostra, ale zarazem malownicza. Wiecie – taka zima, o której u nas mówi się w czasie przeszłym: „kiedyś to były prawdziwe zimy…”.

Wjechaliśmy w tę zimę z przytupem – bo na Ukrainie nie dość że drogi mocni dziurawe, to jak się okazuje, niemal nie odśnieżane. Później zauważyliśmy, że te główne (np. od granicy polskiej przez Lwów do Kijowa) wyglądają normalnie – czarny i suchy asfalt. Ale wszystkie inne to inna liga. Im bardziej lokalne, tym gorzej. Lód i śnieg przykrywający dziury nieco zwalnia z uważania na zawieszenie samochodu. Ale zmusza do mega ostrożnej jazdy – bo hamulce na lodzie to całkiem inne hamulce :)

Pierwszy nocleg zaplanowany był w Dubnie. W hotelu sąsiadującym z jedyną interesującą nas tu atrakcją, czyli tutejszym zamkiem. Hotel jak hotel – może poza kelnerkami imprezującymi z ochroniarzem przy mocnym alkoholu – na… hotelowej recepcji :) Inny świat, trochę pachnący czasami sprzed „Solidarności”.

Dubno, jedyne wejście na zamek

Dubno, jedyne wejście na zamek

Dubno, zamek, rezydencja Ostrogskich

Dubno, zamek, rezydencja Ostrogskich

Dubno, zamek

Dubno, zamek

Dubno, zamek

Dubno, zamek

Dubno pojawia się w historii w początkach XII w., ale wiek później zostaje niemal kompletnie zniszczone przez Tatarów. „Na nowo” powstaje kolejny wiek później i od razu zaczynają się polskie ślady – bo to polski król Władysław Jagiełło pod koniec XIV w. oddaje te tereny w posiadanie Fedorowi Daniłowiczowi, staroście łuckiemu, prawdopodobnie za jego pomoc w obronie Wilna przed m.in. Krzyżakami.

Starosta wybudował tu drewniany gród warowny, otoczony wysoką palisadą i ziemnymi wałami. Jego potomkowie pod koniec XV w. rozpoczęli budowę znacznie bardziej nowoczesnej fortecy, już kamiennej. Oficjalnie uznaje się, że zamek w Dubnie powstał w 1492 r.  Rodzina Ostrogskich (Daniłowiczowie zmienili nazwisko na Ostrogski) władała Dubnem aż do momentu śmierci kolejnego z nich, Konstantego, a potem nastała era Lubomirskich.

Za czasów Lubomirskich Dubno przeżyło prawdziwy rozkwit, stając się ponoć największym miastem na Wołyniu. Dubno rozbudowano, tworząc rynek otoczony kamieniczkami, a także organizując regularne targi, przeniesione z samego Lwowa. A zamek został przebudowany na reprezentacyjną rezydencję Lubomirskich. W tych czasach w Dubnie bywali m.in. sam car Piotr I Wielki czy Iwan Mazepa – barwny ukraiński hetman, opisywany potem w dziełach największych poetów i pisarzy: Puszkina, Hugo, Byrona czy naszego Słowackiego. Trzykrotnie gościł tu też król Stanisław August Poniatowski, organizujący tu polowania na niedźwiedzie.

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, dziś muzeum

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, tablica poświęcona Wojciechowi Bogusławskiemu

Dubno, zamek, rezydencja Lubomirskich, tablica poświęcona Wojciechowi Bogusławskiemu

Dziś zamek w Dubnie największe wrażenie robi z zewnątrz. Masywne, kamienne mury najbardziej malowniczo wyglądają od strony rzeki Ikwy. Ikwa, w lutym zamarznięta, jest rajem dla amatorów wędkarstwa – dość niezwykle wygląda to z murów zamkowych – lody skuwające Ikwę pełne są mężczyzn z wędkami, stojących bezpośrednio na lodzie. Na zamek można wejść jedynym istniejącym wejściem przez mostek na fosie od strony miasta. Wewnątrz murów znajdują się dwie rezydencje – Ostrogskich i Lubomirskich.

Działa tu spore muzeum, przechowujące dość bogate zbiory m.in. broni, zbroi, naczyń i dokumentów. Na murach pałaców znajdziecie tablice upamiętniające pobyt tu znanych polskich artystów, m.in. Wojciecha Bogusławskiego. Warto zwrócić uwagę na jedno niepozorne miejsce – małą basztę na krańcu zamkowych murów, zwaną pieszczotliwie „Beatką”. Nie bez powodu.

Budowniczy zamku z XV w., Konstanty Ostrogski miał bratanicę Beatę, która wychodziła właśnie za mąż za pana ze znamienitego rodu. Ale uroczystości weselne zostały zakłócone przez Tatarów, którzy podjechali pod miasto i zamek. Goście weselni w panice odjeżdżali z zamku, ani myśląc pomagać w obronie. Rozzłoszczona Beata podeszła do narożnej baszty i nakazała wycelować w największy namiot w rozłożonym pod murami obozie tatarskim. Kula armatnia trafiła bez pudła – a Tatarzy niespodziewanie zamiast mścić się na mieszkańcach miasteczka, odjechali. A rezolutna bratanica księcia nakazała… kontynuację wesela :)

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Dubno. Rzeka Ikwa w lutym

Dubno. Rzeka Ikwa w lutym

Zamek w Dubnie. Słynna baszta "Beatka" widziana z zewnątrz

Zamek w Dubnie. Słynna baszta „Beatka” widziana z zewnątrz

Zamek w Dubnie. Słynna baszta "Beatka"

Zamek w Dubnie. Słynna baszta „Beatka”

Zamek w Dubnie. Brama wjazdowa w nocy

Zamek w Dubnie. Brama wjazdowa w nocy

Z Dubnem związanych było też kilku innych znamienitych Polaków, z których na pewno warto wymienić co najmniej dwóch:

  • Tadeusz Czacki, współtwórca konstytucji 3 Maja i założyciel słynnego Liceum w Krzemieńcu (tego, w którym uczył się m.in. Słowacki). Nawiasem – podobno pierwotnie to liceum miało powstać właśnie w Dubnie, do którego Czacki był bardzo przywiązany (tu zmarł);
  • Antoni Malczewski, polski poeta z przełomu XVIII / XIX w., uczeń wspomnianego wyżej liceum w Krzemieńcu, przez pewien okres swojego życia mieszkał w Dubnie. Z podróżniczego punktu widzenia Malczewski też zapisał się w historii – był bowiem pierwszym Polakiem, który… zdobył Mont Blanc. Przy okazji tego samego dnia (1818 r.) zdobył też Aiguille du Midi – szczyt nieopodal Mont Blanc, na którym byliśmy kilka lat temu – w dzisiejszych czasach można na niego wjechać kolejką linową;

Dubno nie znajduje się wśród tych najczęściej odwiedzanych turystycznie miejsc na Ukrainie, nawet wśród Polaków. Może w sezonie letnim jest trochę inaczej, ale w lutym poza nami na zamku nie było żadnej innej żywej turystycznej duszy. W ogóle człowiek z aparatem fotograficznym na ulicy zdawał się być „zauważany”. Muzeum na zamku zwiedzaliśmy samotnie, nawet pani z obsługi nie pofatygowała się za nami. Cały zamek dla siebie :) Potem okazało się, że mieliśmy tak dość często. W kolejnym wpisie pokażemy Wam kolejne ukraińskie miasteczko i kolejne ślady wielkiej polskiej historii – będziemy w Brodach.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2017, Ukraina, Ukraina 2017

Beresteczko. Początek ukraińskiej trasy śladami polskiej historii

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Ukraina 2017, dzień 1. Na zimową wyprawę na Ukrainę wybieraliśmy się już rok wcześniej, wtedy jednak nie udało się jej zrealizować. Pomysł powrócił ponownie – tym razem, choć tylko jednoosobowo, wyjazd doszedł do skutku. 9-dniowa objazdówka po zachodniej Ukrainie stała głównie pod znakiem śladów polskiej historii, przede wszystkim z czasów, gdy te tereny stanowiły część państwa polskiego.

Granicę Ukrainy przekroczyliśmy w Dorohusku, po ponad 3 godzinach stania w kolejce, co w lutym do szczególnych przyjemności nie należy. Ale cóż – taki urok wyjazdu na wschód. Specyfikę przekraczania granicy ukraińskiej już znaliśmy z wcześniejszych własnych doświadczeń, choć nadal nie przywykliśmy do tego biegania po okienkach celników za kilkoma pieczątkami i papierkami.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Ukraina, Beresteczko

ładowanie mapy - proszę czekać...

Beresteczko, kościół Trójcy Świętej: 50.357235, 25.120325
Beresteczko, prawosławny sobór św.Trójcy: 50.358084, 25.122600
Miejsce bitwy pod Beresteczkiem: 50.349486, 25.194397

 

Beresteczko, zrujnowany kościół Trójcy Świętej

Beresteczko, zrujnowany kościół Trójcy Świętej

Beresteczko, zrujnowany kościół Trójcy Świętej

Beresteczko, zrujnowany kościół Trójcy Świętej

Besresteczko, prawosławny sobór św.Trójcy

Besresteczko, prawosławny sobór św.Trójcy

Pierwotny plan zakładał zwiedzanie Łucka, ale ten punkt odpuściliśmy sobie, chcąc spędzić nieco więcej czasu w Beresteczku, które wydawało się znacznie bardziej interesujące. Dojazd do Beresteczka nie należy w zimie do najłatwiejszych – zastaliśmy Ukrainę zasypaną śniegiem, co nie ułatwiło przejazdu po bardzo słabych jakościowo ukraińskich drogach, na których w zasadzie nie występuje zjawisko odśnieżania. Temat jakości dróg na Ukrainie w zimie pewnie poruszymy w osobnym wpisie, więc na razie nie będziemy się w niego zagłębiali.

Beresteczko jest małym, bardzo sennym w zimie miasteczkiem. Liczba mieszkańców nie przekracza 2 tysięcy. Położone jest nad Styrem, długą rzeką kończącą swój bieg na Białorusi. Założone zostało gdzieś w połowie XV w., a nazwa wg legend pochodzi od pobliskich lasów, bogatych w brzozy (ukr. „berest”).. Początkowo Beresteczko było tylko przedmieściem o wiele bardziej znaczącego Peremyla (ten po raz pierwszy w historii pojawia się już pod koniec XI w.). Później jednak karta historii się odwróciła – Peremyl został spalony przez Mongołów i nigdy nie odzyskał dawnej świetności, a Beresteczko w połowie XVI w. otrzymało własne prawa miejskie. Dziś Peremyl, położony nieco na północ od Beresteczka jest wsią mniejszą od niego.

Beresteczko było wtedy jednym z większych skupisk arian, odłamu chrześcijańskiego, negującego istnienie św.Trójcy. Najważniejsze jednak chwile w historii miasteczka miały miejsce w 1651 r., kiedy to na jego przedmieściach starły się niemal 100-tysięczne wojska Kozaków i Tatarów z wojskami polskiego króla Jana Kazimierza (ok.60 tysięcy, ale z tego połowa to słabe militarnie „pospolite ruszenie”). Kozakom i Tatarom dowodzili, znani u nas także z Trylogii Sienkiewicza, Bohdan Chmielnicki i Iwan Bohun.

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Kozackie Mogiły, cerkiew z XVII w., w której modlił się przed bitwą Chmielnicki

Kozackie Mogiły, cerkiew z XVII w., w której modlił się przed bitwą Chmielnicki

Kozackie Mogiły, cerkiew klasztorna wybudowana po II wojnie św.

Kozackie Mogiły, cerkiew klasztorna wybudowana po II wojnie św.

Bitwa trwała kilka dni i zakończyła się druzgocącym zwycięstwem wojsk polskich, a także masakrą uciekających Kozaków – wg źródeł historycznych zginęło ich tu ok.40 tysięcy. Miejsce tej jednej z największych bitew ówczesnej Europy leży dziś kilka kilometrów poza Beresteczkiem. Widać tu, jak różnie historię postrzegają Polacy i Ukraińcy. Podczas gdy dla nas jest to miejsce wielkiej wiktorii wojskowej Polski, dla Ukraińców jest to miejsce czci poległych Kozaków oraz ich przywódców.

"Kozacki Gaj", niewielki park w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

„Kozacki Gaj”, niewielki park w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Na miejscu bitwy stoi dziś ogromny pomnik upamiętniający kozackich wojowników i ofiary bitwy. Obok niewielkiego parku, w którym pomnik stoi, znajduje się niewielkie wzgórze, tzw. Kozackie Mogiły. To pod nim znajdują się ponoć szczątki poległych w bitwie Kozaków. Na powierzchni najpierw wybudowano niewielką kaplicę, a potem podziemną cerkiew, w której można oglądać szczątki poległych. W początkach XX w. przeniesiono tu także z niedalekiej wsi drewnianą cerkiew św.Michała, w której wg legendy modlił się przed bitwą sam Bohdan Chmielnicki. Dziś mieści się tu także niewielkie muzeum, poświęcone bitwie – wszystko było niestety zamknięte w lutym.

Po zakończonej bitwie, chcąc podziękować za zwycięstwo, król Jan Kazimierz ufundował w Beresteczku drewniany kościół. Aby podnieść jego rangę, zdecydowano się tu umieścić relikwie św.Walentego, przechowywano tu także szablę Jeremiego Wiśniowieckiego, jednego z dowódców w czasie bitwy pod Beresteczkiem. Drewniana świątynia spłonęła w XVIII w., wtedy też wybudowano obecną, murowaną bryłę.

Relikwie św.Walentego dotrwały aż do II wojny światowej, kiedy to zniknęły z kościoła i do dziś nie wiadomo, co się z nimi stało. Tak samo mało szczęścia miała szabla Wiśniowieckiego, którą ukradli bolszewicy w 1920 r. Od ostatniej wojny kościół niszczeje nieużywany, dziś jest w opłakanym stanie kompletnej ruiny. Dużym kontrastem jest stojący po sąsiedzku prawosławny sobór św.Trójcy, wybudowany w początkach XX w. na cześć kozackich bohaterów walczących w 1651 r., duży, zadbany i użytkowany. Choć i on stał przez kilkadziesiąt „radzieckich” lat, służąc jako magazyn – jego jednak odnowiono i odmalowano w końcówce XX w. Dziś jest ponoć jednym z większych na Ukrainie.

Pomnik poległych pod Beresteczkiem Kozaków w miejscu historycznej bitwy

Pomnik poległych pod Beresteczkiem Kozaków w miejscu historycznej bitwy

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Oblodzona droga dojazdowa do Beresteczka

Oblodzona droga dojazdowa do Beresteczka

Beresteczko było kiedyś dużym miastem. W okresie Rosji carskiej jego populacja sięgała nawet 80 tys. mieszkańców, jeszcze przed II wojną światową było ich podobno prawie 50 tysięcy. To ciekawe, pamiętając o tym, że pod koniec XVIII w. niemal wszyscy ówcześni mieszkańcy miasteczka wymarli w wyniku ataku epidemii dżumy.

Poza wymienionymi wyżej miejscami, niewiele więcej można zobaczyć w Beresteczku. Kiedyś stał tu jeszcze zamek z czasów, gdy miasto zaczynało być miastem, nie dotrwał on jednak do naszych czasów. Beresteczko było świetnym miejscem „startowym” objazdówki po ukraińskich śladach polskiej historii. W kolejnych wpisach będą kolejne. Następne jest Dubno, także pełne polskich akcentów.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

1

Autor:

Kategorie: Rok 2017, Ukraina, Ukraina 2017

Weekend w Odessie, informacje praktyczne

Odessa – kolejne „miasto na weekend”, zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt „gorąco” tam teraz (maj 2014).

Weekend w Odessie (poprzedni wpis: Stara Odessa w obiektywie). Czas na krótkie podsumowanie weekendu w Odessie i garść informacji praktycznych, związanych z logistyką podróży.

Przede wszystkim – bilety kupowane z dużym wyprzedzeniem wstrzeliły mi się w termin aneksji Krymu przez Rosjan, przez co w całym regionie zrobiło się „gorąco”. I choć w Odessie nie było tego specjalnie na co dzień widać (może poza placem przed budynkiem związków zawodowych oraz podczas obchodów 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki, narodowego wieszcza Ukrainy), to idąc ulicami z aparatem starałem się mieć „oczy dookoła głowy”. Tak czy siak, skończyło się całkiem bezpiecznie, bez żadnych perturbacji, może poza dość zabawnym spotkaniem z ukraińskimi milicjantami, ale o tym poniżej.

Odessa z okien samolotu

Odessa z okien samolotu

Na uwagę zasługuje podejście LOTu do klientów rezerwujących bilety na Ukrainę w tamtym czasie – ze względu na zaogniającą się sytuację na wschodzie tego kraju na kilka dni przed wylotem dostałem informację, że mogę bezpłatnie zmienić termin swojej podróży na dowolny inny, w ramach całego 2014 r., bez żadnych opłat. Zdecydowany plus, choć nie skorzystałem. I dobrze, bo potem w Odessie było już tylko gorzej.

Loty

Do Odessy nie da się dolecieć tanimi liniami lotniczymi z Polski, stąd i ceny biletów najniższe nie są. W „super-promocji” LOTu, którą nasz przewoźnik miał na przełomie 2013/14 r., najtańsze bilety w obie strony kosztowały 399 zł i za tyle też poleciałem w pierwszy weekend marca do Odessy.

Co istotne, loty do i z Odessy LOT ma w tym sezonie w „ludzkich” godzinach, to jest wyloty i lądowania są w środku dnia, co z kolei wiąże się z brakiem problemów z transportem z i na lotnisko. Nie zawsze jest tak pięknie, o czym mogłem się przekonać przy okazji kolejnego wyjazdowego weekendu, do greckich Aten.

Taksówki

Jedyny moment, kiedy jadąc na weekend do Odessy, mogłem potrzebować taksówki, to przylot na lotnisko i potrzeba transportu do miasta. Przed terminalem lotniskowym (nawiasem lotnisko w Odessie to mini-lotnisko, z jednym dość niewielkim budynkiem, obsługującym i odloty i przyloty) jest oczywiście sznur oficjalnych taksówek, chętnych w każdym momencie zawieźć turystę w dowolne miejsce.

Ukraińskie piwo w wersji 1,5 l

Ukraińskie piwo w wersji 1,5 l

Ale oprócz ubranych w jednakowe stroje taksówkarzy „oficjalnych”, przed terminalem krąży sporo tych „nieoficjalnych”, szukających dość aktywnie potencjalnych pasażerów. Sami zaczepiają podróżnych z walizkami, proponując podwózkę. Jako że przystanek autobusowy przy lotnisku (na lotnisko można też dojechać autobusem, a raczej „marszrutką”, czyli busem, będzie o tym zaraz) był puściutki, co oznaczało, że bus zapewne niedawno odjechał, zdecydowałem się na pertraktacje z takim „nieoficjalnym” taksówkarzem.

Pomimo moich kolejnych odmów przy kolejno rzucanych kwotach za dowóz pod drzwi hotelu w centrum miasta, taksówkarz nie dawał za wygraną, aż stanęliśmy na cenie 10 dolarów za kurs (czyli lekko powyżej 30 zł). Tak tak – dolarów. Taksówkarzowi można zapłacić i w ukraińskich hrywnach, i w dolarach czy w euro. Przy obecnej sytuacji i galopującym spadku wartości hrywny, zapłata w „twardej” walucie jest nawet bardziej oczekiwana.

Jazda taką „nieoficjalną” taksówką też jest kolorytem. Jeżdżenie „na zapałkę” obok innych samochodów, wyprzedzanie w każdym możliwym miejscu, często „na trzeciego”, no i klimatyczny kierowca z papierosem w ustach – we wnętrzu auta siwo od dymu :) Uchylenie okna trochę ułatwiło podróż.

Mieszkając w centrum Odessy, nie potrzebowałem więcej taksówek ani żadnego innego transportu przy poruszaniu się po nim – wszystko, co chciałem zobaczyć, miałem w zasięgu pieszego spaceru. Stare centrum Odessy nie jest wcale takie duże.

Marszrutki

Wspomniana wyżej marszrutka potrzebna była jedynie do powrotnego kursu z centrum miasta na lotnisko. Publiczne autobusy i busy w Odessie łatwo poznać – są żółte. Na lotnisko jedzie z małego dworca autobusowego, znajdującego się niedaleko dworca kolejowego, marszrutka numer 117 – ważne – wsiadać trzeba do busu jadącego w kierunku dworca kolejowego właśnie (marszrutki kursują w obu kierunkach oczywiście).

Odessa, dworzec kolejowy

Odessa, dworzec kolejowy

Dość leciwy bus, szczelnie wypełniony pasażerami (siedzącymi i stojącymi), jedzie na lotnisko ok. 35-40 minut. Za kurs można zapłacić wyłącznie gotówką i wyłącznie u kierowcy, opłatę wnosi się dopiero przy wysiadaniu. A opłata za kurs marszrutką w Odessie (bez względu na długość trasy, a więc także na lotnisko) wynosi 2,5 UAH (hrywny), co w czasie mojego pobytu dawało cenę… 0,80 PLN :) To chyba najtańszy transport lotniskowy, jaki do tej pory znamy.

Hotel

Dwa weekendowe noclegi spędziłem w samym centrum Odessy, w hotelu Hermes. Hotel to nietypowy, bo zajmuje tylko jedno piętro (pierwsze, jest winda) w kilkupiętrowej kamienicy. Budynek ma własną ochronę, choć nie wymaga ona jakiegokolwiek legitymowania się. Co do standardu hotelu nie ma żadnych uwag, dodatkowy plus za podwyższenie mi przez obsługę standardu pokoju (zamiast rezerwowanego pokoju „economy” dostałem „standard”, o wiele większy i bez dodatkowych opłat).

Odessa, hotel Hermes, śniadanie w pierwszy dzień...

Odessa, hotel Hermes, śniadanie w pierwszy dzień…

... i śniadanie dnia drugiego

… i śniadanie dnia drugiego

Jedyne, do czego można (i trzeba) się w tym hotelu przyczepić, to śniadanie, wliczone w cenę pokoju. Nie ma standardowego „szwedzkiego stołu”, a zamiast niego jest kartka z trzema daniami do wyboru (jajecznica, omlet i coś jeszcze). Wyboru tego trzeba dokonać dzień wcześniej, wybiera się także godzinę śniadania. I dokładnie o tej godzinie, w hotelowym kąciku restauracyjnym otrzymuje się to, co się zamówiło – i ani grama więcej.

Jedzenie

„Doświadczony” po weekendowym pobycie w Kijowie, znalazłem w Odessie jedyną tam istniejącą „Puzatą Chatę” – ukraińską restaurację sieciową z ichnim jedzeniem o bardzo dobrej jakości i przystępnych cenach. Jak to w sieciówce, ceny nie różnią się pomiędzy lokalami – jeśli chcecie więc sprawdzić moją opinię o „Puzatej Chacie”, zapraszam do kijowskiego wpisu.

W Odessie „Puzata Chata” znajduje się w centrum handlowym Europa, stojącym w samiuśkim centrum miasta, przy odesskim deptaku – ulicy Deribasowskiej. Niemal naprzeciwko znajduje się dom, w którym kiedyś mieszkał Adam Mickiewicz. Restauracja znajduje się na najwyższym, szóstym piętrze centrum handlowego, wystarczy wsiąść do windy.

Pan pogodynek z ukraińskiej telewizji. Wielbiciele serialu "Na Wspólnej" zapewne poznają :)

Pan pogodynek z ukraińskiej telewizji. Wielbiciele serialu „Na Wspólnej” zapewne poznają :)

Łapówka

A tak, pierwszy raz w życiu dałem łapówkę – i to od razu milicji :) Niestety zdaje się, że to normalna praktyka stróżów prawa – turystę łatwo poznać po zachowaniu i po… aparacie fotograficznym. Patrol lokujący się w przejściu podziemnym przy dworcu autobusowym zatrzymał mnie do kontroli dokumentów, po czym nie oddając paszportu, wyprowadził z przejścia, w stronę budynku związków zawodowych – później osławionego tragedią śmierci ponad 30 osób w pożarze podczas zamieszek. Być może pretekstem był mój aparat i fakt (o którym nie wiedziałem), że obok tego budynku znajduje się obozowisko separatystów odesskich, ich swoisty „majdan”. Może uznany zostałem za zwolennika którejś ze stron (zapewne tej pro-europejskiej), tym bardziej że szybko znaleźli w moim paszporcie pieczątki ze styczniowego pobytu w Kijowie.

Odessa, budynek związków zawodowych i majdan separatystów (budynek spłonął 2 maja 2014, wraz z ponad 30 ludźmi)

Odessa, budynek związków zawodowych i majdan separatystów (budynek spłonął 2 maja 2014, wraz z ponad 30 ludźmi)

Tak czy siak, oznajmiając, że będą wzywać samochód, który zawiezie mnie na komendę milicji, panowie milicjanci wyprowadzili mnie do parku, w ogóle nie przejawiając ochoty aby rzeczywiście kogoś wezwać. Ot, spacer po parku, wyglądający dość komicznie, bo panowie w ogóle się mną nie interesowali, idąc sobie przede mną i gadając ze sobą, w ogóle nie patrząc czy za nimi idę i gdzie jestem.

Przystanek w spacerze zaczął się z tyłu budynku związków zawodowych, gdzie zostałem poinformowany, że będę musiał uiścić mandat – na telefonie komórkowym pokazano mi cyfrę 200 – taka miała być jego wysokość – za co ? Tego nie mówili. Szybko okazało się, że nie dogadaliśmy się – oni nie dają mi mandatu – oni po prostu chcą 200 UAH „do ręki”. I co najzabawniejsze, rozpoczęła się rozmowa „handlowa”, czyli targowanie :) Skończyło się na 100 UAH (mniej jak 30 zł), od razu też zażyczyli sobie dwóch pięćdziesiątek, pewnie żeby nie musieć rozmieniać dla dwóch :)

I tak z niezrozumiałej sytuacji zrobiła się sytuacja lekko śmieszna. Bo i kwota śmieszna, i fakt targowania o wysokość łapówki i wymaganie dwóch pięćdziesiątek. I milicjanci zadowoleni, i ja rozbawiony. Aczkolwiek widać przy okazji, jak daleko tej aspirującej do Unii Europejskiej Ukrainie do naszych standardów.

I tym akcentem kończymy opowieść o weekendowej Odessie, mieście zdecydowanie wartym zobaczenia. Choć nie ma wybitnych i starych zabytków ani długiej historii, to ta historia którą ma, buduje klimat. Wielonarodowość i różnorodność religii oraz klimatyczna stara część miasta z jego burzliwą historią sprawia, że jest tu co oglądać. Warto, polecamy.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

Stara Odessa w obiektywie

Na koniec opisu weekendowego wypadu do Odessy trochę fotek z klimatycznego starego centrum miasta. Oprócz oglądania najważniejszych turystycznych atrakcji miasta, warto też najzwyczajniej przejść się wśród zabytkowych kamienic – to miasto ma swojego ducha.

Weekend w Odessie (poprzedni wpis: Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki). Stara Odessa to nie tylko schody, świątynie, pomniki i domy, w których kiedyś mieszkali znani ludzie świata sztuki. To także uliczki przepełnione klimatem dawnych czasów, widowiskowe domy, balkony, klimatyczne bramy. W centrum, w którym prawie każdy budynek ma tabliczkę z napisem „zabytek architektury”, warto po prostu bez celu „połazikować”.

Jedno ze zdjęć pokażę osobno – wiąże się z dość zabawną anegdotką, związaną z moim pobytem w Odessie. Niestety wesołość przykryta została późniejszymi wydarzeniami, związanymi z budynkiem widniejącym na zdjęciu. Anegdotkę mimo wszystko przytoczę w następnym wpisie, a na razie – zobaczcie budynek związków zawodowych, stojący obok dworca kolejowego. Tak wyglądał w marcu, ze znajdującym się przed nim „majdanem”, dla odmiany (w porównaniu do Kijowa) zorganizowanym przez separatystów. Kilka tygodni później, 2 maja 2014 r. budynek ten został podpalony i spłonął, niestety wraz z ponad 30 osobami, które spaliły się we wnętrzach lub zginęły wyskakując z okien…

Odessa, budynek związków zawodowych, miejsce późniejszej tragedii (2 maja 2014 r.)

Odessa, budynek związków zawodowych, miejsce późniejszej tragedii (2 maja 2014 r.)

A teraz reszta zdjęć, w większości ze starej części Odessy:

Odessa, budynek rodziny Falz-Fein, jeden z bardziej znanych w Odessie (1901 r.)

Odessa, budynek rodziny Falz-Fein, jeden z bardziej znanych w Odessie (1901 r.)

Stara Odessa

Stara Odessa

Stara Odessa

Stara Odessa

Stara Odessa, hotel Bristol nocą

Stara Odessa, hotel Bristol nocą

Stara Odessa, jedna z bram w kamienicach

Stara Odessa, jedna z bram w kamienicach

Stara Odessa

Stara Odessa

Stara Odessa

Stara Odessa

Stara Odessa

Stara Odessa

Stara Odessa, restauracja przy ul.Gogola

Stara Odessa, restauracja przy ul.Gogola

Stara Odessa, oryginalne malowanie kamienicy

Stara Odessa, oryginalne malowanie kamienicy

W kolejnym, ostatnim już wpisie z Odessy, podamy Wam kilka praktycznych informacji nt. weekendu w Odessie.

Pełna galeria zdjęć starej Odessy znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Niedziela, 9 marca 2014 r., ostatni dzień weekendowego pobytu w Odessie, była wielkim świętem dla Ukraińców – tego dnia przypadała 200. rocznica urodzin ich narodowego wieszcza – Tarasa Szewczenki. Zobaczcie, jak obchody wyglądały w Odessie.

Weekend w Odessie (poprzedni wpis: Odessa, ślady wielkich artystów). Taras Szewczenko jest ikoną literatury ukraińskiej, nazywany jest jej ojcem. Jego status jest porównywalny z pozycją Adama Mickiewicza w Polsce. Ukraińcy mocno identyfikują się z nim, głównie przez to, jak przebiegało życie wielkiego poety.

Taras Szewczenko przeżył zaledwie 47 lat, z czego ogromną większość nie był wolnym człowiekiem. Pierwsze 24 lata żył jako syn chłopa pańszczyźnianego, z poddaństwa tego został wykupiony przez przyjaciół z Wilna, gdzie pojechał uczyć się malarstwa (jego pan zapragnął mieć własnego nadwornego malarza, a Szewczenko był uzdolniony także w tym kierunku).

Dorosłe życie Szewczenki też łatwe nie było. Kilkukrotnie aresztowany przez władze, spędził w sumie 10 lat na zesłaniu, a 3,5 roku pod nadzorem policji. Tylko 9 lat był wolnym człowiekiem. Szewczenko utrzymywał liczne kontakty z Polakami – z racji swoich poglądów raczej z tymi, którzy tak jak on przebywali na zesłaniu. Choć i w czasach młodości miał styczność z naszymi rodakami, a nawet z poezją Mickiewicza. Miał też w życiu epizod nauki języka polskiego.

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Choć dużą część swoich dział napisał po rosyjsku, traktowany jest na Ukrainie jako narodowy poeta. Każda rocznica jego urodzin jest na Ukrainie świętowana, a że w tym roku przypadała okrągła, dwusetna rocznica – to i obchody były szczególne. Szczególne także dlatego, że wypadły w bardzo niespokojnym czasie – wszak z Odessy całkiem niedaleko na Krym, który był w marcu właśnie w trakcie anektowania przez Rosję. A i w samej Odessie nie brakowało niepokojów i demonstracji.

Jak się one skończyły na początku maja, wszyscy widzieliśmy w telewizji. Na szczęście 9 marca Odessa była jeszcze spokojna, choć obchody stały się poniekąd okazją do manifestacji ugrupowań politycznych. Na obchodach w Odessie, odbywających się pod pomnikiem Tarasa Szewczenki przy wejściu do parku jego imienia, nie zabrakło także polskich dyplomatów. Resztę zobaczcie na zdjęciach.

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki, polska delegacja

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki, polska delegacja

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki

W kolejnym wpisie pokażemy Wam fotograficzne uroki starej Odessy.

Pełna galeria zdjęć z obchodów 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki w Odessie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

Odessa, ślady wielkich artystów

Odessa była przez lata natchnieniem artystów, którzy często wiązali swoje losy z tym miastem – nie zawsze dobrowolnie, ale zawsze to coś. Miasto o nich nie zapomniało i miejsca związane ze słynnymi postaciami sztuki są dziś oznakowane. Zapraszamy na spacer śladami znanych osobistości literatury, muzyki, architektury i innych sztuk.

Weekend w Odessie (poprzedni wpis: Świątynie Odessy). Odessa w latach swojej świetności „gościła” wielu znanych (w swoich czasach lub obecnie) artystów. Słowo „gościła” z rozmysłem umieszczam w cudzysłowie – bo część z nich mieszkała i pracowała w Odessie nie do końca z własnej woli – byli ofiarami zesłań, także tych „wewnętrznych” – wewnątrz samej Rosji. Tak czy tak, warto będąc w Odessie zrobić sobie rajd śladami wielkich artystów, z miastem związanych.

Zacznijmy oczywiście od akcentów polskich – nie sposób pominąć w Odessie domu przy słynnej ulicy Deribasowskiej, pod numerem 16. To tu mieszkał w 1825 r. nasz narodowy wieszcz, Adam Mickiewicz, podczas swojego zesłania w głąb Rosji. Choć zesłanie to w przypadku Odessy oznaczało życie na salonach, flirty i romanse :) Pojechał także Mickiewicz na pobliski Krym, a owocem tej podróży były potem słynne „Sonety krymskie”.

Odessa, dom Adama Mickiewicza

Odessa, dom Adama Mickiewicza

Odessa, pomnik Adama Mickiewicza

Odessa, pomnik Adama Mickiewicza

Odessa, hotel "Pasaż", zaprojektowany przez Lwa Włodka

Odessa, hotel „Pasaż”, zaprojektowany przez Lwa Włodka

Odessa, budynek Muzeum Archeologicznego, zaprojektowany przez Feliksa Gąsiorowskiego

Odessa, budynek Muzeum Archeologicznego, zaprojektowany przez Feliksa Gąsiorowskiego

Adam Mickiewicz ma także w Odessie swój pomnik, postawiony przez mieszkańców miasta w 2004 r. w ramach obchodów roku polskiego na Ukrainie. Stoi on przy Prospekcie Aleksandrowskim, w niewielkim parku w centrum miasta.

W tym samym parku (tyle że na drugim jego końcu) stoi pomnik innego literata, Iwana Franko, uważanego za drugiego (po Tarasie Szewczenko) najważniejszego literata ukraińskiego, silnie związanego z polskimi literatami (m.in. Orzeszkową i Kasprowiczem). Drugi ślad Iwana Franko znajduje się w samym centrum, przy ulicy Greckiej 42 (obecnie posterunek milicji) – tu literat mieszkał w Odessie w 1909 r.

Inne artystyczne polonica w Odessie to dzieła naszych polskich architektów – budynek muzeum archeologicznego, stojący obok miejskiego ratusza na początku bulwaru nadmorskiego (autorstwa Feliksa Gąsiorowskiego) oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych hoteli w Odessie – słynny hotel „Pasaż”. Autorem projektu tego drugiego był Lew Włodek.

Odessa, pomnik Iwana Franko

Odessa, pomnik Iwana Franko

Odessa, dom przy ulicy Greckiej, w którym mieszkał Iwan Franko, dziś posterunek milicji

Odessa, dom przy ulicy Greckiej, w którym mieszkał Iwan Franko, dziś posterunek milicji

Odessa, dom Aleksandra Puszkina, dziś jego muzeum

Odessa, dom Aleksandra Puszkina, dziś jego muzeum

Odessa, dom Aleksandra Puszkina, dziś jego muzeum

Odessa, dom Aleksandra Puszkina, dziś jego muzeum

Odessa, dom Aleksandra Puszkina, dziś jego muzeum

Odessa, dom Aleksandra Puszkina, dziś jego muzeum

Do Odessy, w ramach wewnątrz-rosyjskiego zesłania przybył niedługo przed Mickiewiczem, Aleksander Puszkin, dziś klasyk rosyjskiej literatury. Przebywał w mieście piętnaście miesięcy, a jego pobyt w Odessie nałożył się na pobyt Mickiewicza, aczkolwiek obaj panowie nigdy się w tym mieście nie spotkali. Dziś w budynku, gdzie mieszkał Puszkin, znajduje się poświęcone mu małe muzeum. A w eksponowanym miejscu w mieście, na bulwarze nadmorskim, tuż przed ratuszem miejskim, stoi duży pomnik Puszkina, ufundowany już w 1889 r., jako drugi pomnik pisarza w całej Rosji (pierwszy na Ukrainie).

W bocznej uliczce pomiędzy operą a bulwarem nadmorskim znajduje się budynek, w którym w 1889 r. mieszkał Anton Czechow, kolejny rosyjski klasyk, dramatopisarz, choć z zawodu… lekarz. Cztery lata później, w 1893 r., w domu obok przy tej samej ulicy zamieszkał inny artystyczny celebryta rosyjski – Piotr Czajkowski. Autor słynnego „Jeziora Łabędziego” przebywał w Odessie w ostatnim roku swojego życia – zmarł w październiku lub listopadzie (nie wiadomo dokładnie) na cholerę w Petersburgu.

Na drugim końcu bulwaru, na ulicy o nazwie (nomen omen) Bulwar Gogola, pod numerem 11-tym żył w latach 1850-51 kolejny klasyk rosyjskiej literatury, Nikołaj Gogol. Budynek ten należał do wujka pisarza, a sam Gogol mieszkał w nim, podobnie jak Czajkowski, w ostatnim okresie swojego życia – zmarł w 1852 r. w Moskwie. Ulicę przemianowano na jego imię w 1902 r.

Przy bocznej (idąc bulwarem Gogola) uliczce stoi budynek, który żartem można tez nazwać śladem słynnego artysty – jest to „pałac Tołstoja” – w rzeczywistości nazwa pochodzi od dawnych jego właścicieli – rodziny Tołstojów – aczkolwiek faktem jest że rodzina ta miała wspólnych przodków z Lwem i Aleksiejem Tołstojami. W każdym razie budynek pochodzi z 1832 r., ostatnio „robił” za muzeum, a obecnie jest siedzibą towarzystwa naukowego.

Odessa, sąsiadujące ze sobą kamienice, w których mieszkali Anton Czechow i Piotr Czajkowski

Odessa, sąsiadujące ze sobą kamienice, w których mieszkali Anton Czechow i Piotr Czajkowski

Odessa, dom Czechowa

Odessa, dom Czechowa

Odessa, dom Czajkowskiego

Odessa, dom Czajkowskiego

Odessa, dom Gogola

Odessa, dom Gogola

Na budynku najsłynniejszego hotelu w Odessie – hotelu „Pasaż” (jak wspomnieliśmy powyżej, projektu polskiego architekta) znajduje się też tablica, przypominająca o związkach ze sztuką. Choć tablica ta nie dotyczy bezpośrednio samego hotelu – mówi, że w budynku, który stał w tym miejscu przed wybudowaniem hotelu mieszkał przez długie lata Lew Puszkin – brat słynnego pisarza.

I na koniec – w parku im.Tarasa Szewczenki, narodowego poety ukraińskiego, znaleźć można okazały pomnik tego uwielbianego do dziś, i uznawanego za symbol ukraińskiej dumy narodowej człowieka i literata. Szewczenko żył tylko 47 lat i pochodził z biednej rodziny chłopa pańszczyźnianego. W swoim życiu tylko 9 lat spędził jako wolny człowiek. Wkład Szewczenki w literaturę i kulturę ukraińską jest podobny do tego, jaki wniósł u nas Adam Mickiewicz. Szewczenkę obrał kijowski Majdan jako swojego artystycznego patrona podczas ostatnich wydarzeń na Ukrainie.

Odessa, pomnik Tarasa Szewczenki (foto z obchodów 200. rocznicy jego urodzin)

Odessa, pomnik Tarasa Szewczenki (foto z obchodów 200. rocznicy jego urodzin)

Pamiątkowych tablic na budynkach w Odessie jest naprawdę wiele. Czasem wydaje się, że miasto to postawiło sobie za cel wyróżnienie wszystkich miejsc, związanych ze znanymi ludźmi, którzy choć ułamek swojego życia związali z Odessą. Wiele z tych tablic przeciętnemu turyście nic nie mówi, ale są wśród nich „perełki”, jak te opisane powyżej. Z pewnością znaleźć ich można więcej – tyle wyłapaliśmy podczas weekendowego pobytu w Odessie.

A w następnym wpisie pokażemy Wam fotogalerię z obchodów 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki w Odessie – trafiłem na nie niechcący.

Pełna galeria zdjęć śladów wielkich artystów w Odessie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

Świątynie Odessy

Świątynie prawosławne to równie wdzięczny temat dla turystów, jak islamskie meczety. Mają swój klimat, mają swój styl. Po złotych kopułach w Kijowie mieliśmy okazję weekendowej wędrówki po świątyniach w ukraińskiej Odessie. Młodsze wiekiem od kijowskich, widowiskowością niewiele im ustępują.

Weekend w Odessie (poprzedni wpis: Odessa, spacerem wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego cz.2). Pokazaliśmy Wam już najważniejsze atrakcje turystyczne Odessy, opisaliśmy co można w tym mieście zobaczyć spacerując wzdłuż czarnomorskiego wybrzeża. Czas na kolejny element klimatu Odessy – miejskie świątynie, nie tylko te prawosławne.

Odessa, pomimo że założona przez Rosjan, i przez długi czas będąca pod ich wpływami, ze względu na swój portowy charakter, umiejscowienie na terenach zróżnicowanych narodowościowo, a także status wolnego portu przez długie lata, stała się miastem multikulturowym, co w sposób naturalny spowodowało także współistnienie obok siebie wielu religii. Swój obraz ma ten fakt do dziś w zróżnicowaniu świątyń miejskich. Spacer po centrum Odessy daje możliwość zobaczenia najważniejszych miejsc kultu religijnego w mieście. Poniżej znajdziecie ich listę, ułożoną w naszej subiektywnej kolejności atrakcyjności dla turysty.

Sobór Przemienienia Pańskiego

Największa w Odessie prawosławna świątynia (mieści ponad 9 tys. wiernych naraz) stoi w centrum miasta, przy placu kończącym ulicę Deribasowską. Została ufundowana w 1795 r., rok wcześniej, czyli gdy powstawała Odessa, poświęcono plac pod budowę, ale dzisiejsza jej postać nie jest oryginałem. Książę Woroncow został pochowany w krypcie w podziemiach soboru po swojej śmierci.

Odessa, Sobór Przemienienia Pańskiego

Odessa, Sobór Przemienienia Pańskiego

Odessa, Sobór Przemienienia Pańskiego

Odessa, Sobór Przemienienia Pańskiego

Sobór został całkowicie zniszczony przez komunistów na rozkaz Stalina w 1936 r. – został pewnej nocy po prostu wysadzony w powietrze. Szczęśliwie wcześniej przeniesiono grób Woroncowa. Świątynię odbudowano w 2002 r. na wzór pierwowzoru – ma dziś ponad 90 m długości, a wysoka dzwonnica ma aż 72 m. Sobór szczyci się dziś największym na Ukrainie kompleksem dzwonów – jest ich aż 23. W 2005 r. do krypty powróciły szczątki Woroncowa. W czasie marcowej wizyty trwało malowanie (lub odnawianie) wnętrz.

Sobór Zaśnięcia Matki Bożej

Odessa, Sobór Zaśnięcia Matki Bożej

Odessa, Sobór Zaśnięcia Matki Bożej

Druga (po soborze Przemienia Pańskiego) katedra prawosławnej diecezji w Odessie, wybudowana w 1869 r. z inicjatywy biskupa Odessy, Innocentego, którego relikwie spoczywają do dziś we wnętrzach. Ciekawostką była znajdująca się w podziemiach „wewnętrzna” druga cerkiew, przeznaczona dla jednowierców, odłamu prawosławia.

W latach 30-tych XX w. sobór został zamknięty przez komunistów, po czym zdewastowano cerkiew jednowierców. Właściwy sobór otwarto ponownie w czasie II wojny światowej, a po jej zakończeniu odzyskał on dawną świetność dzięki renowacjom. Wyróżniające sobór złoto-niebieskie kopuły są wynikiem malowania już w XXI w. Głównie dzięki nim sobór prezentuje się niezwykle efektownie i jest widoczny z dalszej odległości, pomimo otaczających go zabudowań miejskich.

Odessa, Sobór Zaśnięcia Matki Bożej

Odessa, Sobór Zaśnięcia Matki Bożej

Odessa, Sobór Zaśnięcia Matki Bożej

Odessa, Sobór Zaśnięcia Matki Bożej

Sobór i monaster męski św.Pantelejmona

Znajdująca się przy placu przed dworcem kolejowym w Odessie świątynia wybudowana została pod koniec XIX w. jako filia rosyjskiego monasteru pod tym samym wezwaniem, stojącego na greckiej górze Athos. Była dwukrotnie zamykana przez władze (1923 i 1961 r.). Przez długi czas w XX w. dzięki swoim kopułom pełniła rolę planetarium, a pod koniec XX w. została zwrócona kościołowi. Dziś we wnętrzach mieści się oprócz świątyni, także klasztor męski. Wciąż trwają prace przywracające budynek do świetności.

Odessa, sobór i monaster męski św.Pantelejmona

Odessa, sobór i monaster męski św.Pantelejmona

Katedra św.Trójcy

Ten prawosławny kościół był jednym z czterech pierwszych, wybudowanych w Odessie zaraz po powstaniu miasta. Początkowo jako świątynia drewniana, ale szybko przebudowana na murowaną. Konsekracja odbyła się w 1808 r. Od swoich początków była kojarzona z grecką społecznością Odessy i z nią związana jest najbardziej smutny wątek historii świątyni.

Odessa, prawosławna katedra św.Trójcy

Odessa, prawosławna katedra św.Trójcy

Gdy Grecja walczyła z Turkami o niepodległość w 1821 r., wojna miała także krwawe echo w Odessie. Turkowie zamordowali patriarchę Konstantynopola, Grzegorza V, obawiając się jego wpływów, a ciało wrzucili do morza. Wyłowili je rosyjscy marynarze, wywożąc do Odessy, gdzie został pochowany właśnie w kościele św.Trójcy. Na terenie świątyni i dookoła niej pochowano również wielu innych znamienitych obywateli i duchownych pochodzenia greckiego.

Po nastaniu władzy komunistycznej kościół zamknięto, a grobowce zniszczono i obrabowano. Budynek przeznaczono na użyteczność publiczną, ale podczas II wojny światowej przywrócono mu pierwotną funkcję. Ukraiński kościół prawosławny odzyskał świątynię od rosyjskiego jednak dopiero w 1999 r., po czym przeszła ona renowację. Od niedawna ma status katedry.

Odessa, prawosławny kościół św.Eliasza

Odessa, prawosławny kościół św.Eliasza

Prawosławny kościół św.Eliasza

Wybudowany w końcówce XIX w. jako filia rosyjskiego monasteru św.Eliasza na górze Athos w Grecji, służył jako schronienie pielgrzymom, udającym się z Odessy na Athos właśnie. Był jedną z nielicznych świątyń w mieście, które działały normalnie w okresie komunistycznych rządów.

Prawosławny kościół św.Andrzeja

Wybudowany w 1885 r., po zdobyciu władzy przez komunistów został przekształcony w centrum kultury, którą to funkcję spełniał aż do końcówki XX w. Dopiero kilkanaście lat temu został oddany społeczności kościelnej. Znajduje się nieopodal soboru św.Pantelejmona, także przy placu przed dworcem kolejowym w Odessie.

Odessa, prawosławny kościół św.Andrzeja

Odessa, prawosławny kościół św.Andrzeja

Arabskie centrum kulturalne

Islam na terenach Odessy ma bardzo długie korzenie – w końcu miasto wybudowano na zgliszczach tureckiej (a wcześniej tatarskiej) twierdzy Hacibey. W centrum Odessy znaleźć dziś można okazały budynek Arabskiego Centrum Kulturalnego, wyglądem przypominającego meczet, aczkolwiek nie posiadającego statusu świątyni (pomimo, że kompleks zawiera pomieszczenie do modlitwy). Budynek jest świeży, otwarto go w 2001 r. w miejscu dawnego meczetu, zamkniętego i zniszczonego przez władze radzieckie. Kompleks składa się m.in. ze szkoły języka arabskiego oraz biblioteki.

Odessa, arabskie centrum kulturalne

Odessa, arabskie centrum kulturalne

Synagoga Beit Chabad

W czasach, gdy społeczność żydowska była jedną z większych w Odessie, w mieście istniało wiele synagog. Do czasów dzisiejszych dotrwały trzy, z których najmniejsza to właśnie Beit Chabad. Zydowscy krawcy zawiązali w Odessie charytatywną instytucję, za cel stawiającą sobie dostarczanie odzieży osobom o niskim statusie majątkowym. I to właśnie dla krawców wybudowano parterowy budynek synagogi (połowa XIX w.). Po dojściu komunistów do władzy w Odessie w 1920 r. i stowarzyszenie i synagoga zostały zamknięte, a budynek przekształcono w magazyn. Dopiero w 1992 r. budynek wrócił do swej pierwotnej funkcji, dziś mieści synagogę oraz redakcję religijnego tygodnika oraz kuchnię, przyrządzającą koszerne jedzenie.

Odessa, synagoga Beit Chabad

Odessa, synagoga Beit Chabad

Synagoga Główna

Wybudowana w połowie XIX w., od razu stała się główną synagogą miejską, pełniąc swą funkcję aż do nastania czasów komunizmu. Wtedy to budynek przejęły władze, by w 1923 r. całkowicie zamknąć świątynię. Wnętrza pełniły rolę… sali do koszykówki, podwyższono je, dobudowując piętro. Dopiero w 1996 r. przywrócono funkcje religijne, choć nadal budynek pozostaje własnością miasta.

Odessa, synagoga Główna

Odessa, synagoga Główna

Odessa, synagoga Główna

Odessa, synagoga Główna

Synagoga Brodzka

Wybudowana w 1863 r. przez dużą społeczność żydowską, przybyłą do Odessy z terenów Austro-Węgier, głównie z okolica miejscowości Brody – stąd nazwa świątyni. Była znana w mieście z chóru, w którym śpiewali soliści z miejskiego Teatru Opery i Baletu. W czasach swojej świetności była jednym z najważniejszych żydowskich centrów kulturalnych w całej Europie. Ale przyszli komuniści i synagogę zamknęli, a duchownych wymordowali. Po drugiej wojnie światowej budynek pełnił rolę archiwum.

Obecnie budynek jest w opłakanym stanie. Ani miasto, ani społeczność żydowska nie mają pieniędzy na jego remont, a stan pogarsza się cały czas – budynek obsuwa się wgłąb ziemi, podobno 1 mm rocznie. Nie znaleziono żadnego inwestora, chętnego do odrestaurowania budynku, choć wpisany on jest na listę narodowych zabytków Ukrainy.

Rzymsko-katolicki kościół św.Piotra

Odessa, rzymsko-katolicki kościół św.Piotra

Odessa, rzymsko-katolicki kościół św.Piotra

Historia tej świątyni silnie związana jest ze społecznością polską w Odessie, bowiem to jej starania doprowadziły (prawdopodobnie w 1913 r.) do wybudowania kościoła. Kościół był jednym z nielicznych miejsc kultu religijnego w Odessie, które działało nieprzerwanie także w czasach komunistycznych. W czasach tych w kościele pracował polski ksiądz Tadeusz Hoppe, wielokrotnie odznaczany za swoją pracę zarówno przez papieża, jak i przez polskie władze. Kościół ten do dziś traktowany jest jako polski – przed wejściem wisi tabliczka z nazwą świątyni po polsku, a msze święte odprawiane są także w języku polskim. Aktualnie jest podobno jedynym czynnym rzymsko-katolickim kościołem na całej południowej Ukrainie.

Odessa, rzymsko-katolicki kościół św.Piotra

Odessa, rzymsko-katolicki kościół św.Piotra

Wszystkie wymienione świątynie, i te historyczne, i te stosunkowo nowe, umiejscowione są w ścisłym centrum starej Odessy, pomiędzy dworcem kolejowym a bulwarem nadmorskim. Wszystkie je da się zobaczyć w trakcie jednego, weekendowego wypadu do tego czarnomorskiego portowego miasta. Pomiędzy zaś świątyniami trafiali będziecie na budynki także związane z historią – ale nie z historią religijną, a historią artystyczną. W kolejnym wpisie pokażemy miejsca w Odessie związane ze słynnymi artystami.

Pełna galeria zdjęć świątyń w centrum Odessy znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

Odessa, spacerem wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego (cz.2)

Będąc w Odessie warto poświęcić trochę czasu i przejść się wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego. Połączycie tym samym przyjemne z pożytecznym – trasa ta da Wam, oprócz przyjemności nadmorskiego spaceru, możliwość zobaczenia sporej ilości ważnych atrakcji.

Weekend w Odessie (poprzedni wpis: Odessa, spacerem wzdłuż wybrzeża Morza czarnego, cz.1). Kontynuujemy nasz spacer wybrzeżem Morza czarnego w Odessie, rozpoczęty w poprzednim wpisie od szczytu schodów Potiomkinowskich na bulwarze nadmorskim. Kierując się bulwarem w stronę południową, niedaleko od schodów dotrzemy do osłoniętych szklanym rusztowaniem pozostałości po starożytnych greckich zabudowaniach, datowanych na VI w. p.n.e. Odsłonięto je przypadkiem podczas renowacji nawierzchni deptaka i pozostawiono jako ciekawostkę turystyczną.

Dokładnie na wysokości ruin, przy bulwarze stoi okazały budynek Hotelu Londyńskiego, pochodzącego z I poł. XIX w., dziś w standardzie 4-gwiazdkowym. Hotel szczyci się efektownym frontem oraz listą znamienitych gości, wśród których znaleźć można: Isadorę Duncan, Marcello Mastroianniego, Antoniego Czechowa czy Jan-Claude Van Damme’a.

Odessa, ruiny starożytnych zabudowań na bulwarze nadmorskim, w tle budynek Hotelu Londyńskiego

Odessa, ruiny starożytnych zabudowań na bulwarze nadmorskim, w tle budynek Hotelu Londyńskiego

Odessa, ratusz miejski i zabytkowe działo z 1854 r.

Odessa, ratusz miejski i zabytkowe działo z 1854 r.

Odessa, ratusz miejski i stojący przed nim pomnik A.Puszkina

Odessa, ratusz miejski i stojący przed nim pomnik A.Puszkina

Odessa, Muzeum Archeologiczne i stojąca przed nim rzeźba Laokoona

Odessa, Muzeum Archeologiczne i stojąca przed nim rzeźba Laokoona

Na południowym krańcu bulwaru dojdziemy od dzisiejszego budynku ratusza miejskiego, wybudowanego w początkach XIX w. jako siedziba giełdy. Od strony frontowej znajdują się po bokach rzeźby rzymskich bogów Ceres (bogini urodzaju) i Merkurego (boga handlu i kupiectwa). Na szczycie frontu znajduje się historyczny zegar z 1868 r., co pół godziny wygrywający związaną z miastem melodię.

Przed budynkiem ratusza znajdziemy jeszcze dwie rzeczy godne uwagi. Pierwsza to działo wydobyte z angielskiej fregaty, która ostrzeliwała Odessę w 1854 r. pod czas wojny Rosji z Turcją, Anglią i Francją i została zatopiona przez działa obronne miasta. Druga zaś to historycznie najstarszy na Ukrainie (i drugi pod względem wieku w dawnej Rosji) pomnik Aleksandra Puszkina, który miał w swoim życiu niewielki epizod, związany z Odessą – mieszkał w tym mieście niewiele ponad rok. Pomnik odsłonięto w 1889 r.

Kilkadziesiąt metrów obok ratusza miejskiego znajduje się budynek Muzeum Archeologicznego o prawie 200-letniej historii, z eksponatami głównie prezentującymi starożytność w obrębie Morza Czarnego, choć ponoć ma też bogatą kolekcję ikon, a także ekspozycję egipskich mumii. Obowiązują bilety wstępu. Przed budynkiem muzeum znajduje się rzeźba Laokoona – kopia znajdującego się w Muzeach Watykańskich oryginału starożytnej rzeźby, przedstawiającej Laokoona i jego synów.

Odessa, park rozrywki w parku Szewczenki

Odessa, park rozrywki w parku Szewczenki

Odessa, park rozrywki w parku Szewczenki

Odessa, park rozrywki w parku Szewczenki

Odessa, pomnik Szewczenki przy wejściu do parku jego imienia (foto z obchodów 200. rocznicy urodzin poety)

Odessa, pomnik Szewczenki przy wejściu do parku jego imienia (foto z obchodów 200. rocznicy urodzin poety)

Odessa, stadion Czernomorca w parku Szewczenki

Odessa, stadion Czernomorca w parku Szewczenki

Laokoon jest postacią z mitologii greckiej – był pogańskim księdzem w starożytnej Troi i jedynym, który ostrzegał jego mieszkańców przed przyjęciem daru w postaci konia „trojańskiego”. Mieszkańcy miasta go nie posłuchali, a sam Laokoon wraz z synami został zabity przez węże morskie zesłane przez Posejdona, gdy składał ofiarę za zniszczenie floty najeźdźców. Smierć była karą za świętokradztwo (Laokoon zrezygnował z celibatu i ożenił się).

Dalsza część nadmorskiego spaceru w kierunku południowym to już park im.Tarasa Szewczenki, narodowego ukraińskiego poety, którego pomnik stoi przy wejściu do parku. Pierwotnie nazwany imieniem cara Aleksandra II, założony został w 1840 r. Kibice sportowi znajdą w parku stadion Czernomorca Odessa. Naprzeciw głównego wejścia na stadion stoi kolumna poświęcona carowi Aleksandrowi II, postawiona w 1891 r. w miejscu gdzie kiedyś istniało osmańskie miasto Hacibey (zdobyte przez Rosję w wojnie z Turcją).

W parku znajdziemy także „Aleję Chwały”, poświęconą obrońcom Odessy w czasie II wojny światowej. Aleja kończy się strzelistym (21 m wysokości) pomnikiem „nieznanego marynarza”, upamiętniającym żołnierzy marynarki wojennej, walczących w obronie Odessy w 1941 r. W podstawie pomnika płonie wieczny ogień. Najbardziej kontrowersyjnym z dzisiejszego punktu widzenia jest inny pomnik, znajdujący się w parku Szewczenki – pomnik obywateli Odessy – żołnierzy poległych podczas wojny w Afganistanie.

Odessa, Aleja Chwały i pomnik "nieznanego marynarza" w parku Szewczenki

Odessa, Aleja Chwały i pomnik „nieznanego marynarza” w parku Szewczenki

Odessa, pomnik ku pamięci odesskich ofiar wojny w Afganistanie

Odessa, pomnik ku pamięci odesskich ofiar wojny w Afganistanie

Odessa, delfinarium

Odessa, delfinarium

Odessa, czarnomorska plaża

Odessa, czarnomorska plaża

Odessa, nabrzeże Morza Czarnego przy delfinarium

Odessa, nabrzeże Morza Czarnego przy delfinarium

Park jest sporym zielonym kompleksem, popularnym miejscem spacerów całych rodzin, pełnym ławeczek do odpoczynku. Są też (nie wiem czy na stałe) atrakcje dla dzieci – np. wesołe miasteczko. Z parku Szewczenki już tylko dwa kroki od ostatniego elementu nadmorskiego spaceru – plaży „Langerone”, jednej z najczęściej uczęszczanych miejskich plaż w Odessie, gdzie rok temu oddano do użytku kilkaset metrów „deptaka”, usytuowanego obok kompleksu hotelowego „Nemo”. Do kompleksu tego przynależy też bardzo popularne miejsce w weekendy – delfinarium. Jeszcze kilka lat temu otwierane było wyłącznie w sezonie letnim, ale od jakiegoś czasu jest całoroczne. W programie ma oczywiście pokazy sztuczek delfinów, można także z nimi popływać. Organizowane są także seanse terapeutyczne dla dzieci.

Na czarnomorskiej plaży kończy się wycieczka brzegiem morza w Odessie. Na przebycie opisanej trasy potrzeba kilku godzin i ani jednej hrywny (zakładając, że nie wchodzimy do Muzeum Archeologicznego ani Delfinarium). Ale Odessa to nie tylko nabrzeże – w kolejnym wpisie zobaczycie najważniejsze świątynie Odessy.

Pełna galeria zdjęć atrakcji na wybrzeżu Morza Czarnego w Odessie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

Odessa, spacerem wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego (cz.1)

Będąc w Odessie warto poświęcić trochę czasu i przejść się wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego. Połączycie tym samym przyjemne z pożytecznym – trasa ta da Wam, oprócz przyjemności nadmorskiego spaceru, możliwość zobaczenia sporej ilości ważnych atrakcji.

Weekend w Odessie (poprzedni wpis: Odessa, co trzeba zobaczyć). Odessa, największy port morski Ukrainy, jest także znanym kurortem wypoczynkowym, do którego w sezonie zjeżdżają masy turystów i kuracjuszy. W latach świetności to milionowe dziś miasto potrafiło podobno przyjąć nawet do 400 tys. chętnych do wypoczynku. Na pewno przyciągały ich (i pewnie nadal przyciągają w lecie) długie kilometry piaszczystych plaż nadmorskich – podobno jest ich ok.40 km – aż tak dokładnie nie sprawdzaliśmy :) Zresztą w marcu raczej trudno, nawet nad Morzem Czarnym, o dobre warunki do „plażingu”.

Ale przejść się wzdłuż wybrzeża morskiego w Odessie zdecydowanie warto. I dla zdrowia, i dla „przywitania z morzem” i dla atrakcji, które można zobaczyć po drodze. Pokażemy Wam jedną z tras, którą można wybrać jako kilkugodzinną przechadzkę wzdłuż nabrzeża, choć oczywiście każdy może „skomponować” sobie swoją własną jej wersję.

Odessa, pałac Beliny-Brzozowskiego

Odessa, pałac Beliny-Brzozowskiego

Odessa, pałac Beliny-Brzozowskiego

Odessa, pałac Beliny-Brzozowskiego

Odessa, serduszko zakochanych

Odessa, serduszko zakochanych

Odessa, "most teściowej"

Odessa, „most teściowej”, w tle Belweder

Odessa, "most teściowej"

Odessa, „most teściowej”

Nasza trasa startuje przy pałacu Beliny-Brzozowskiego, silnego polskiego śladu w Odessie, wybudowanego w połowie XIX w. przez polskiego kupca, a jednocześnie przyjaciela Juliusza Słowackiego, którego zresztą w tym pałacu gościł. Pałac, wzorowany na angielskich zamczyskach, leży na północnym krańcu centrum Odessy, tuż obok bulwaru nadmorskiego, i dlatego będzie dobrym punktem startowym. Kierować się będziemy w prawo, ku bulwarowi właśnie.

Zeby się na bulwar dostać, trzeba przejść przez zaniedbany i obdrapany, najdłuższy i najwyższy podobno most w Odessie – o oficjalnej nazwie „most kapitański”, ale znany przez miejscowych pod nazwą „most teściowej”. Anegdota głosi, że miejscowy komunistyczny notabl kazał go wybudować (1968 r.), by skrócić sobie drogę na naleśniki do teściowej. W ostatnich latach upodobali go sobie podobno młodzi, wieszający na nim kłódki dla podkreślenia swoich związków – aczkolwiek w czasie marcowej wizyty kłódek było jak na lekarstwo (kiedyś wisiało ich tu nawet ponad 10.000), być może dlatego że ten wysoki most robi wrażenie niestabilnego (dość wyraźnie się trzęsie na wietrze), a dodatkowy balast mógł ten problem tylko zwiększać. Być może część kłódek przeniesiono obok mostu, gdzie można zobaczyć oryginalne serducho, obwieszone nimi.

Odessa, pałac Woroncowa

Odessa, pałac Woroncowa

Odessa, Belweder obok pałacu Woroncowa

Odessa, Belweder obok pałacu Woroncowa

Odessa, bulwar nadmorski

Odessa, bulwar nadmorski

Odessa, pomnik księcia de Richelieu na szczycie schodów Potiomkinowskich, po prawej dawny ratusz miejski

Odessa, pomnik księcia de Richelieu na szczycie schodów Potiomkinowskich, po prawej dawny ratusz miejski

„Mostem teściowej” wchodzimy na bulwar nadmorski, „eksportową” atrakcję turystyczną Odessy. Zaczyna się od pałacu Woroncowa, wybudowanego w latach 20-tych XIX w. dla ówczesnego gubernatora miasta, Michaiła Woroncowa. Stoi w miejscu dawnej tureckiej fortecy, której zdobycie zapoczątkowało panowanie Rosji na tych terenach oraz budowę miasta Odessa. Twierdza ta zawierała także lochy, które istnieją do dzisiejszych czasów pod pałacem. Od rewolucji październikowej budynek należy do państwa. Kiedyś częścią pałacu Woroncowa był także stojący obok, od strony morza, tzw.Belweder, który stanowi świetny punkt widokowy na wybrzeże, port i terminal pasażerski w Odessie.

Wkraczamy na właściwy bulwar nadmorski, promenadę miejską, z której kiedyś można było na całej długości podziwiać morską panoramę (dziś zasłaniają ją rosłe drzewa). Od strony lądu zabudowany jest on zabytkowymi budynkami. W połowie długości bulwaru znajdują się schody Potiomkinowskie, najbardziej znana atrakcja turystyczna Odessy, stanowiące zejście z centrum miasta do portu. Nazwę powzięły od słynnej sceny z filmu „Pancernik Potiomkin”, choć są znacznie od filmu starsze – wcześniej nie miały swojej specjalnej nazwy. Schody to dziś jedyne miejsce (nie licząc Belwederu), z którego podziwiać można panoramę morską.

Na szczycie schodów stoi pomnik księcia de Richelieu, gubernatora Odessy z początków istnienia miasta, który walnie przyczynił się do jego rozwoju. Z tym pomnikiem też związana jest anegdotka, ale z gatunku tych „sprośnych”, związana z ułożeniem ciała księcia, widzianym z określonego kąta. Ale to po prostu trzeba zobaczyć samemu :) Z tyłu za pomnikiem, po prawej, znajduje się dawny budynek ratusza miejskiego, pochodzący z początków XIX w., z którego urzędnicy przenieśli się do nowej siedziby (na końcu bulwaru nadmorskiego, jeszcze do niej dojdziemy) w 1899 r.

Odessa, widok na port pasażerski ze szczytu schodów Potiomkinowskich

Odessa, widok na port pasażerski ze szczytu schodów Potiomkinowskich

Odessa, schody Potiomkinowskie widziane od dołu

Odessa, schody Potiomkinowskie widziane od dołu

Odessa, port pasażerski

Odessa, port pasażerski

Odessa, otwarte muzeum kotwic morskich w porcie pasażerskim

Odessa, otwarte muzeum kotwic morskich w porcie pasażerskim

Tymczasem schodzimy schodami Potiomkinowskimi w dół, w kierunku nabrzeża. Jak już ogonimy się od sprzedawców wszystkiego na szczycie, pozostanie nam tylko 192 stopnie do zejścia (ale uwaga – będziemy też wracać pod górę :-)). Obok schodów biegnie kolejka linowa (która kiedyś była linowa, dziś podobno już nie jest – zmieniono w niej napęd), którą ewentualnie leniwi będą mogli wyjechać na górę.

Odessa, statuetka "żony marynarza" w porcie pasażerskim

Odessa, statuetka „żony marynarza” w porcie pasażerskim

Idziemy na wprost ku morskiemu terminalowi pasażerskiemu, który widać ze szczytu schodów. Zbudowany w 1968 r., jest oczywiście największym ukraińskim portem pasażerskim, rocznie przewija się przez niego kilka milionów pasażerów, w sezonie głównie turystów (port jest przystosowany do przybijania wielkich promów pasażerskich, nawet do ponad 270 m długości). Oprócz widoków morskich, znaleźć tu można (na końcu portowego mola, za budynkiem portu) niewielką stałą wystawę morskich kotwic oraz zabytkowe działo (inne stoi przy obecnym ratuszu miejskim), które broniło Odessy w trakcie najazdu flot francuskiej i brytyjskiej w 1854 r. Warto również przystanąć przy znaczącej figurce matki z dzieckiem, pomniku „żony marynarza”. Para oczekuje na wpływający do portu statek. Rzeźbę odsłonięto w 2002 r.

Ze szczytu mola terminalowego warto spojrzeć jeszcze wgłąb morza – stoi tam „latarnia Woroncowa” – latarnia morska nazwana imieniem jednego z pierwszych gubernatorów Odessy, często uwieczniana na zdjęciach z tego miasta. To trzecia latarnia wybudowana w tym miejscu, pierwsza, drewniana stanęła już w 1862 r. Swiatło z tej latarni widoczne jest z odległości aż 22 km.

Kończąc wizytę na terminalowym molo, wracamy do schodów Potiomkinowskich i wspinamy się (obowiązkowo na piechotę, kolejka jest dla leniwców) po 192 stopniach po górę, by wrócić na nadmorski bulwar, którym dalej pójdziemy w kierunku południowym. Ale możecie się na chwilę oderwać od wybrzeża i od szczytu schodów pójść wgłąb centrum jakieś 200 m – stoi tam kolejny ważny pomnik – pomnik założycieli Odessy.

Centralną postacią pomnika jest oczywiście caryca Katarzyna II Wielka, której rozkazem wybudowano miasto. Depta ona turecką flagę, a w jednej z rąk trzyma dekret o założeniu Odessy. Pomnik stoi na placu „katarzyńskim”, ale jego nazwa nie wzięła się od pomnika (którego na początku tu nie było), ale od kościoła św.Katarzyny, który kiedyś znajdował się na placu. Jego budowa jednak nigdy nie została ukończona, a w końcu został rozebrany.

Odessa, pomnik założycieli miasta

Odessa, pomnik założycieli miasta

Odessa, zabytki architektury przy placu Katarzyny

Odessa, zabytki architektury przy placu Katarzyny

Odessa, zabytki architektury przy placu Katarzyny

Odessa, zabytki architektury przy placu Katarzyny

Pomnik postawiono tu w 1900 r., a rok później plac wraz z okoliczną architekturą był uznany za najpiękniejszy plac w Europie. Do dziś wszystkie stojące dookoła placu zabudowania są zabytkami architektury. Ale wracamy do pomnika -nie postał pierwotnie zbyt długo, bo po rewolucji październikowej nastały czasy komunizmu, a wraz z nim nadszedł… Karol Marks. Plac przemianowano właśnie pod jego imię, a pomnik carycy, jako przejaw zgniłego imperializmu, zdemontowano i odstawiono do miejscowego muzeum jako relikt przeszłości.

Na miejscu pomnika założycieli postawiono wielki pomnik Karola Marksa właśnie, który nie wytrzymał… próby wiatru i wywrócił się. Przez długi czas była tu więc jedynie rabatka z kwiatami. Oryginalny pomnik założycieli powrócił na plac dopiero w 2007 r., dziś jest czołową atrakcją turystyczną miasta.

Wracamy na bulwar nadmorski. Dalsza część przebieżki po nadmorskich atrakcjach Odessy w drugiej części tego wpisu.

Pełna galeria zdjęć nadmorskich atrakcji Odessy znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

Odessa, co koniecznie trzeba zobaczyć

Odessa, wielokulturowe, położone nad Morzem Czarnym, trzecie co do wielkości miasto na Ukrainie, o zaskakująco krótkiej, niewiele ponad 200-letniej historii. Miasto, w którym przecinają się ślady wielkich wschodnich (w tym także polskich) artystów. Właśnie tu spędziliśmy jeden z marcowych weekendów.

Na teren zajmowanych dziś przez miasto Odessa istniały kiedyś starożytne greckie osady – ich pozostałości gdzieniegdzie „prześwitują” spod współczesnych zabudowań (przykładem może być małe stanowisko na bulwarze nadmorskim). Ale właściwe miasto Odessa zostało założone dopiero w 1794 r., na rozkaz carycy Katarzyny II, zwanej w Rosji „Wielką”, na terenach zdobytych podczas wojny z Turcją. To właśnie ta caryca niechlubnie zapisała się w historii Polski, uczestnicząc w rozbiorach naszego kraju pod koniec XVIII w. Ostatni król Polski, Stanisław August Poniatowski, był zresztą wcześniej jej dworskim faworytem. Chichotem historii można nazwać fakt, że caryca, która doprowadziła do upadku Polski jako niepodległego kraju, była przez Poniatowskiego odznaczona Orderem Orła Białego, najwyższym do dziś odznaczeniem przyznawanym w naszym kraju. Katarzyna Wielka nacieszyła się Odessą jednak tylko przez 2 lata, bo w 1796 r. zmarła w nie do końca wyjaśnionych do dziś okolicznościach.

Budowę Odessy caryca powierzyła swojemu admirałowi, pochodzącemu z Hiszpanii Jose de Ribasowi (w Rosji zwanemu Josifem Deribasem), zasłużonemu w walkach w Turkami. De Ribas na spółkę z holenderskim inżynierem wojskowym przygotował pierwszy plan budowy miasta, który po zaakceptowaniu przez carycę wdrożono w życie. De Ribas jest do dziś uznawany za bohatera przez mieszkańców Odessy – ma tu swój pomnik, a najbardziej reprezentacyjna ulica miasta (Deribasowskaja) nosi właśnie jego imię.

Po 10 latach od decyzji o budowie miasta, władanie nim objął francuski książę de Richelieu, który wcześniej zrobił karierę w rosyjskiej armii, nie mogąc wrócić do ojczyzny ze względu na poglądy polityczne (niezgodne z ideami Napoleona Bonaparte). Także i on wydatnie przysłużył się Odessie, mocno ją rozbudowywując i wzmacniając jej znaczenie w Rosji.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Ukraina, Odessa, najważniejsze atrakcje miasta

ładowanie mapy - proszę czekać...

Ukraina, Odessa, schody Potiomkinowskie: 46.489293, 30.743437
Ukraina, Odessa, budynek opery: 46.485392, 30.741806
Ukraina, Odessa, Sobór Przemienienia Pańskiego: 46.483265, 30.731034
Ukraina, Odessa, ratusz miejski: 46.485821, 30.743909
Ukraina, Odessa, filharmonia: 46.480576, 30.742922
Ukraina, Odessa, bulwar nadmorski: 46.487113, 30.742214
Ukraina, Odessa, Belweder: 46.490763, 30.738469
Ukraina, Odessa, ulica Deribasowska: 46.484299, 30.736012
Ukraina, Odessa, hotel /'Pasaż/': 46.484358, 30.733094
Ukraina, Odessa, dom Adama Mickiewicza: 46.484284, 30.738137
Ukraina, Odessa, pomnik Adama Mickiewicza: 46.481241, 30.735261
Ukraina, Odessa, pałac Beliny-Brzozowskiego: 46.490822, 30.735143
Ukraina, Odessa, ulica L.Kaczyńskiego: 46.482829, 30.744853

 

Odessa, schody Potiomkinowskie

Odessa, schody Potiomkinowskie

Odessa, widok na promowy terminal pasażerski ze schodów Potiomkinowskich

Odessa, widok na promowy terminal pasażerski ze schodów Potiomkinowskich

Odessa, bulwar nadmorski z ratuszem w tle

Odessa, bulwar nadmorski z ratuszem w tle

W XIX w. Odessa stała się miastem kosmopolitycznym, do którego ściągały masy nowych mieszkańców, pochodzących z ościennych, nawet dalszych państw, tworząc wielokulturowe, wielojęzyczne i wieloreligijne skupisko. Bardzo w tym „pomogło” nadanie Odessie statusu wolnego portu, a także wygnania i zesłania, często stosowane przez carską Rosję wobec podbitych narodów. Tym sposobem miasto wzbogaciło się o duże populacje m.in. Albańczyków, Ormian, Bułgarów, Tatarów krymskich, a także Polaków i Zydów. Ci ostatnich osiedlali się w XIX w. tak licznie, że w pewnym momencie stanowili nawet ponad 1/3 mieszkańców Odessy. Ale wobec wielokrotnych aktów przemocy i pogromów, przeciwko nim skierowanych, duża część opuściła miasto pod koniec XIX w.

W 1905 r., na fali robotniczych protestów w całej Europie, także w Odessie wyszli oni na ulice. Tu padli ofiarami masakry, która uwieczniona została w słynnym filmie „Pancernik Potiomkin” (załoga tego statku wspierała robotników w protestach), gdzie setki mieszkańców miasta giną na wielkich schodach, prowadzących do portu. Scena ta przeszła do historii kina, a schody te zaczęły być nazywane „schodami Potiomkinowskimi” i stały się głównym symbolem miasta. Dziś są punktem obowiązkowym dla każdego turysty, choć masakra pokazana w filmie miała w rzeczywistości miejsce nie na schodach, a na pobliskich ulicach.

Dziś Odessa z lekko ponad milionową populacją, jest trzecim co do wielkości miastem Ukrainy i najważniejszym jej portem morskim. 2/3 mieszkańców miasta podaje narodowość ukraińską, choć prawie wszyscy na co dzień posługują się językiem rosyjskim. Miasto szczyci się związkami z wieloma znanymi osobistościami świata kultury i sztuki, szczególnie tej rosyjskiej, choć duża część z nich przebywała tu przymusowo, na zesłaniach.

Odessa, budynek opery wieczorem

Odessa, budynek opery wieczorem

Odessa ma raptem niewiele ponad 200 lat i w związku z tym nie da się w mieście znaleźć atrakcji historycznych starszych niż koniec XVIII w., czyli okres powstania miasta. Co nie oznacza, że nie ma po co tu przyjeżdżać – miasto wprost przepełnione jest pięknie zdobionymi, historycznymi budynkami i świątyniami, a z większością z nich wiąże się jakaś historia lub ciekawostka. Poniżej podajemy listę atrakcji, które po prostu trzeba zobaczyć, będąc w Odessie choćby na weekend.

Schody Potiomkinowskie

Wybudowane w 1841 r. za czasów gubernatora Woroncowa, uznawanego w swoich czasach za jednego z najbogatszych ludzi w Rosji. Co ciekawe, Woroncow miał żonę Polkę, córkę hetmana Branickiego (choć w Polsce uznawany od jest za zdrajcę, współtworzył konfederację targowicką). Schody miały być drogą z centrum miasta do portu i terminalu pasażerskiego. Do 1925 r. nie miały swojej stałej nazwy, ale wtedy ukazał się film „Pancernik Potiomkin” ze słynną sceną na schodach Odessy – od tego czasu nazywane są obecną nazwą. Schody mają długość ponad 140 metrów i liczą dziś 192 stopnie, choć oryginalnie miały ich 199 (najniższe zostały zniszczone podczas budowy przebiegającej na dole schodów ulicy).

Dziś schody, znajdujące się w centralnej części nadmorskiego bulwaru spacerowego, mniej więcej w połowie jego długości pomiędzy ratuszem miejskim a pałacem Woroncowa, są absolutnie najpopularniejszym celem turystycznym w mieście. Ze szczytu schodów, przy którym stoi pomnik księcia de Richelieu (gubernatora Odessy przed Woroncowem), rozpościera się atrakcyjny widok na port pasażerski w Odessie.

Obok schodów biegnie linia dawnej kolejki linowej, jednej z pierwszych wybudowanych w całej Rosji, która woziła pasażerów nie chcących się męczyć chodzeniem po schodach. Wybudowana została w 1902 r. i pracowała, z przerwami w czasie wojen, aż do 1969 r., kiedy to została zamknięta. Ponowne uruchomienie nastąpiło dopiero w 2005 r., ale wymieniono napęd (w tej chwili bardziej przypomina pochyloną windę niż kolejkę linową) oraz wagoniki – zabierają teraz tylko 12 pasażerów, zamiast 35, jak w dawnych czasach. Znacznie też wydłużył się czas przejazdu (zwolniono tempo jazdy), co sprawiło, że dziś wykorzystywana jest ona tylko przez ludzi starszych lub schorowanych – zdrowy człowiek ponoć szybciej wychodzi na piechotę po schodach. Do 2012 r. przejazd kolejką był darmowy, obecnie trzeba kupić bilet. W trakcie naszego pobytu kolejka wyglądała na zamkniętą, może po prostu nie było chętnych do jazdy.

Teatr Opery i Baletu

Drugi, po schodach, z symboli Odessy. Budynek opery w Odessie jest najpiękniejszą tego typu budowlą na Ukrainie (projekt autorstwa dwóch architektów z Wiednia, którzy brtali również udział przy budowie opery w Dreźnie) i jeden z najpiękniejszych na świecie. Uznawany za jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych w całej wschodniej Europie.

Odessa, budynek opery

Odessa, budynek opery

Odessa, budynek opery

Odessa, budynek opery

Dzisiejsza opera stoi na miejscu poprzednio stojącego tu budynku o tym samym przeznaczeniu, który spalił się całkowicie w 1873 r. Obecny wybudowano w 1887 r., a w swej historii był kilkukrotnie restaurowany. Wnętrza słyną z niespotykanej akustyki. Swoje dzieła odgrywali tu m.in. Czajkowski czy Rachmaninow, śpiewał Caruso, a tańczyła Isadora Duncan.

Sobór Przemienienia Pańskiego

Największa w Odessie prawosławna świątynia (mieści ponad 9 tys. wiernych naraz) stoi w centrum miasta, przy placu kończącym ulicę Deribasowską. Została ufundowana w 1795 r., rok wcześniej, czyli gdy powstawała Odessa, poświęcono plac pod budowę, ale dzisiejsza jej postać nie jest oryginałem. Książę Woroncow został pochowany w krypcie w podziemiach soboru po swojej śmierci.

Odessa, Sobór Przemienienia Pańskiego

Odessa, Sobór Przemienienia Pańskiego

Odessa, Sobór Przemienienia Pańskiego

Odessa, Sobór Przemienienia Pańskiego

Sobór został całkowicie zniszczony przez komunistów na rozkaz Stalina w 1936 r. – został pewnej nocy po prostu wysadzony w powietrze. Szczęśliwie wcześniej przeniesiono grób Woroncowa. Swiątynię odbudowano w 2002 r. na wzór pierwowzoru – ma dziś ponad 90 m długości, a wysoka dzwonnica ma aż 72 m. Sobór szczyci się dziś największym na Ukrainie kompleksem dzwonów – jest ich aż 23. W 2005 r. do krypty powróciły szczątki Woroncowa. W czasie marcowej wizyty trwało malowanie (lub odnawianie) wnętrz.

Ratusz Miejski

Wybudowany w latach 30-tych XIX w. pierwotnie jako siedziba giełdy. Później (1899 r.) giełda przeniosła się w inne miejsce (dziś służące jako filharmonia), a do budynku przeniesiono władze miasta, wcześniej mające siedzibę w budynku przy szczycie schodów Potiomkinowskich. Od strony frontowej znajdują się po bokach rzeźby rzymskich bogów Ceres (bogini urodzaju) i Merkurego (boga handlu i kupiectwa). Na szczycie frontu znajduje się historyczny zegar z 1868 r., co pół godziny wygrywający związaną z miastem melodię.

Odessa, ratusz miejski z zabytkowym angielskim działem

Odessa, ratusz miejski z zabytkowym angielskim działem

Ratusz miejski znajduje się na początku bulwaru nadmorskiego, a obok niego zobaczyć można dwie kolejne atrakcje – działo wydobyte z angielskiej fregaty, która ostrzeliwała Odessę w 1854 r. pod czas wojny Rosji z Turcją, Anglią i Francją i została zatopiona przez działa obronne miasta. Nie sposób również pominąć pomnika Puszkina, stojącego na wprost wejścia do ratusza.

Filharmonia

Budynek wybudowany pod koniec XIX w. jako nowy budynek giełdy, w 1937 r. został przemianowany na filharmonię, pomimo słabej akustyki wnętrz (zostały zaprojektowane tak, aby nie było można podsłuchiwać negocjacji handlowych). Filharmonia wyróżnia się przede wszystkim zewnętrzną, gotycką architekturą.

Odessa, filharmonia (dawna giełda)

Odessa, filharmonia (dawna giełda)

Odessa, filharmonia (dawna giełda)

Odessa, filharmonia (dawna giełda)

Bulwar Nadmorski

Reprezentacyjny deptak miejski, o długości zaledwie ok.500 m, przebiegający od ratusza miejskiego do pałacu Woroncowa, pośrodku znajdują się schody Potiomkinowskie. Wybudowany w 1822 r., zachował do dziś swój pierwotny wygląd. Kiedyś na całej długości z deptaka można było podziwiać widok na morze i port, dziś widok ten zasłaniają wysokie drzewa. Od strony lądu wzdłuż bulwaru stoją reprezentacyjne, zabytkowe budynki. Podczas renowacji w 2008 r. pod powierzchnią odkryto pozostałości po starożytnych greckich domostwach, datowane na VI w. p.n.e., które nakryto szklanym dachem i udostępniono do oglądania.

Odessa, bulwar nadmorski

Odessa, bulwar nadmorski

Belweder

Wybudowany w 1828 r. jako cieplarnia monumentalny twór był pierwotnie częścią stojącego obok pałacu Woroncowów, dziś służy jako punkt widokowy na wybrzeże Morza Czarnego i port, czasem też jako tło sesji fotograficznych (np. dla nowożeńców)

Odessa, Belweder przy pałacu Woroncowów

Odessa, Belweder przy pałacu Woroncowów

Ulica Deribasowska

Najbardziej znana, reprezentacyjna ulica Odessy, służąca za miejsce spotkań mieszkańcom i turystom, wypełniona barami, kafejkami, restauracjami i sklepami. Pierwsze polskie skojarzenie – to takie „odesskie Krupówki”. Cała ulica ma 1 km długości i jest podzielona na dwie części: zaczynając się od pomnika De Ribasa (na skrzyżowaniu z ulicą… Lecha Kaczyńskiego) jest zwykłą ulicą z ruchem samochodowym, a końcowa część jest typowym miejskim deptakiem, od 1984 r. zamkniętym dla ruchu motorowego. Przy ulicy Deribasowskiej znajduje się wiele atrakcji turystycznych Odessy, m.in. słynny hotel „Pasaż” czy pierwszy historycznie publiczny park w Odessie. Tu też znajduje się budynek, w którym podczas swojego pobytu w mieście mieszkał Adam Mickiewicz. No i tu, w domu handlowym Europa, na jego VI piętrze znajduje się jadłodajnia „Puzata Chata”, nasza ulubiona ukraińska sieciówka gastronomiczna z dobrym, tradycyjnym ukraińskim jedzeniem i niskimi cenami.

Odessa, pieszy odcinek ulicy Deribasowskiej

Odessa, pieszy odcinek ulicy Deribasowskiej

Hotel „Pasaż”

Monumentalny budynek hotelu stoi na końcu ulicy Deribasowskiej, w centrum miasta, naprzeciw parku miejskiego. Wybudowany w 1899 r., pełni swoją funkcję do dziś. Drugą funkcją jest pasaż handlowy, znajdujący się na wewnętrznym dziedzińcu hotelu – dostać się do niego można, wchodząc w bramy od strony ulicy. I to właśnie z tego pasażu słynie budynek – jest on wspaniałym przykładem miejskiej architektury Odessy, choć funkcja handlowa odchodzi w zapomnienie – pasaż nie jest zbyt chętnie odwiedzany przez kupujących. Jest za to przebojem wśród turystów, chętnie fotografujących efektowne fasady pasażu.

Odessa, hotel "Pasaż"

Odessa, hotel „Pasaż”

Odessa, hotel "Pasaż"

Odessa, hotel „Pasaż”

Odessa, hotel "Pasaż"

Odessa, hotel „Pasaż”

Z Odessą związało swoje losy mniej lub bardziej wielu Polaków, w tym kilku bardzo znanych, jak Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki. Uhonorowano tu także tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fundując tablicę pamiątkową oraz zmieniając nazwę części ulicy Polskiej na ulicę Lecha Kaczyńskiego. Warto więc dodatkowo zobaczyć:

Dom Adama Mickiewicza

Niepozorny, niski budynek przy ulicy Deribasowskiej 16, w którym żył w 1825 r. podczas swojego zesłania nasz wielki poeta Adam Mickiewicz. Upamiętnia to wbudowana w ścianę frontową pamiątkowa tablica. Budynek znajduje się w części wyłączonej z ruchu samochodowego, niemal naprzeciw centrum handlowego Europa. To podczas pobytu w Odessie i podróży na Krym powstały najbardziej znane liryki Mickiewicza: „Sonety krymskie” i „Sonety odeskie”.

Odessa, dom Adama Mickiewicza (Deribasowska 16)

Odessa, dom Adama Mickiewicza (Deribasowska 16)

Odessa, pamiątkowa tablica na froncie domu Adama Mickiewicza (Deribasowska 16)

Odessa, pamiątkowa tablica na froncie domu Adama Mickiewicza (Deribasowska 16)

Pomnik Adama Mickiewicza

Pomnik naszego narodowego wieszcza stanął w małym parku na Prospekcie Aleksandrowskim w 2004 r., w ramach obchodów 210. rocznicy założenia miasta. Wówczas w uroczystości jego odsłonięcia brali udział m.in. ministrowie kultury Ukrainy i Polski.

Odessa, pomnik Adama Mickiewicza na prospekcie Aleksandrowskim

Odessa, pomnik Adama Mickiewicza na prospekcie Aleksandrowskim

Pałac Beliny-Brzozowskiego

Wzorowany na angielskich zamczyskach neogotycki pałac stoi w pobliżu pałacu Woroncowów, za „mostem teściowej”, górując nad portem i wybrzeżem Morza Czarnego. Wybudowany w XIX w. przez polskiego szlachcica i kupca, Zenona Belinę-Brzozowskiego, gościł w swoich murach odeską śmietankę Polaków, a także tych przyjezdnych, m.in. Juliusza Słowackiego, który był bliskim przyjacielem Brzozowskiego – razem odbyli m.in. długą podróż po północnej Afryce, Ziemi Swiętej i Bliskim Wschodzie.

Odessa, pałac Beliny-Brzozowskiego

Odessa, pałac Beliny-Brzozowskiego

Odessa, pałac Beliny-Brzozowskiego

Odessa, pałac Beliny-Brzozowskiego

Ulica Lecha Kaczyńskiego

Już niecałe 2 miesiące po katastrofie samolotu w Smoleńsku, władze Odessy podjęły decyzję o uhonorowaniu pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego poprzez nazwanie jego imieniem jednej z miejskich ulic. W tym celu podzielono na dwie części ulicę Polską, jedną z nich przemianowując na ulicę L.Kaczyńskiego. Ulica ta kończy się skrzyżowaniem z początkiem ulicy Deribasowskiej (stoi przy nim pomnik założyciela Odessy, Jose De Ribasa), jest więc w eksponowanym centrum miasta. Na elewacji jednego z budynków przy ulicy Kaczyńskiego wbudowano pamiątkową tablicę, również poświęconą tragicznie zmarłemu prezydentowi RP.

Na tym oczywiście atrakcje Odessy się nie kończą. W kolejnym wpisie pokażemy Wam, co można zobaczyć, spacerując wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego w Odessie.

Pełna galeria zdjęć głównych atrakcji Odessy znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Odessa na weekend

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

Stara Odessa

Na koniec opisu weekendowego wypadu do Odessy trochę fotek z klimatycznego starego centrum miasta. Oprócz oglądania najważniejszych turystycznych atrakcji miasta, warto też najzwyczajniej przejść się wśród zabytkowych kamienic - to miasto ma swojego ducha.

Odessa, obchody 200. rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki, polska delegacja

Niedziela, 9 marca 2014 r., ostatni dzień weekendowego pobytu w Odessie, była wielkim świętem dla Ukraińców - tego dnia przypadała 200. rocznica urodzin ich narodowego wieszcza - Tarasa Szewczenki. Zobaczcie, jak obchody wyglądały w Odessie.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

Weekend w Kijowie - podsumowanie i praktyczne info

Pierwsza podróż w tym roku już za nami – weekendowy wylot do Kijowa. Czas na krótkie podsumowanie i trochę praktycznych informacji, które mogą się Wam przydać, jeśli będziecie chcieli odwiedzić stolicę Ukrainy.

Przewodnik wydawnictwa „Bezdroża” – „Kijów, miasto złotych kopuł” (przy okazji – nie dałbym rady wymyślić lepszego tytułu) podaje, że drogą lotnicza można dostać się z Polski tradycyjnymi liniami lotniczymi za ok.800 zł (w obie strony). Pewnie tak, jeśli patrzeć na „normalne” ceny biletów. Ale od czasu do czasu taki LOT robi „szalone” promocje, w trakcie których ceny istotnie spadają. Tak istotnie, że w listopadowej (2013 r.) promocji kupiłem bilety z Warszawy do Kijowa (return trip) za 190 zł, z dużym bagażem rejestrowanym w cenie (z którego nie skorzystałem, bo nie potrzebowałem na weekend 20 kg bagażu).

LOT lata na kijowskie lotnisko Borispol (główne lotnisko stolicy Kijowa), oddalonego od miasta o lekko ponad 30 km. Na lotnisku znalazłem dwa bankomaty (stojące obok siebie), z których jeden wypłaca… dolary amerykańskie. Proponuję uważać, bo wypłata 500 USD zamiast 500 UAH to dramatyczna różnica :) Nie dajcie się też namówić oficjalnym i półoficjalnym taksówkarzom na kurs do Kijowa, zapłacicie 10-krotnie więcej niż kosztuje rejsowy autobus, który ma swoje stanowisko tuż przed terminalem przylotów. Nazywa się się to: SkyBus (przed lotniskiem staje na stanowisku oznaczonym „City Bus”), a łatwo go poznać po numerze linii: 322.

Kijów, główny dworzec kolejowy

Kijów, główny dworzec kolejowy

Biletu na ten autobus nie da się kupić nigdzie, poza jego kierowcą. No i trzeba mieć ukraińską walutę – hrywny – więc bankomat na lotnisku jest nieodzowny. Sky Bus odjeżdża w ciągu dnia co 15 minut, po 20-tej co pół godziny – nie ma obawy o zbyt długie czekanie na przystanku. Kupowanie biletu co jak cofnięcie się w czasie – bilety są wyrywane prze kierowcę z bloczku, płatność tylko gotówką, a jakimkolwiek paragonie możecie zapomnieć :)

Kijów, bilet na Sky Bus 322 lotnisko Borispol - centrum Kijowa

Kijów, bilet na Sky Bus 322 lotnisko Borispol – centrum Kijowa

Sky Bus linia 322 jedzie z lotniska pod dworzec kolejowy w Kijowie (spod dworca także odjeżdża powrotny – na lotnisko), ale zatrzymuje się wcześniej przy pierwszej stacji metra po drodze (była to bodajże stacja Virlica). To istotne, bo jest różnica w cenie i potencjalnie w szybkości transportu. Otóż Kijów bywa zakorkowany i często wygodniej jest wsiąść w metro na pierwszej stacji i pojechać nim dalej do centrum. A na pewno jest taniej: kurs do pierwszej stacji metra kosztuje 25 UAH, zaś na dworzec kolejowy w centrum: 40 UAH. Cena przejazdu metrem (bez względu na ilość przystanków, przesiadek i czas trwania): 2 UAH. Dla ułatwienia przeliczeń cen na złotówki możecie przyjąć zaokrąglony na dziś (koniec stycznia 2014 r.) stosunek 1/3 – czyli żeby otrzymać cenę w złotówkach, ceny w hrywnach dzielimy przez 3. Jak więc widać – przejazd metrem kosztuje w Kijowie jakieś 70 polskich groszy.

Kijów, żetony metra (2 UAH = 0,70 PLN za sztukę)

Kijów, żetony metra (2 UAH = 0,70 PLN za sztukę)

Jeśli macie smartfona i chcecie używać internetu na Ukrainie, od razu warto zaopatrzyć się w starter prepaid jednej z ukraińskich sieci. Da się odszukać salony firmowe np. sieci MTS, ja dla zaoszczędzenia czasu kupiłem starter OGO! na jakimś bazarku w pobliżu stacji metra Teatralna. Starter z kontem doładowanym za 5 UAH kosztował mnie 40 UAH. Do tego od ręki dokupiłem doładowanie za 35 UAH – sprzedawca pomógł mi to wszystko w smartfonie zainstalować i doładować. Na koniec dostałem automatycznego SMSa o stanie konta – 40 UAH – można więc zacząć eksplorować weekend w Kijowie :) 2 doby normalnego użytkowania internetu w trakcie pobytu w Kijowie (mail, mapy Google’a dla orientacji w terenie, check-iny w Foursquare i inne typowe zastosowania) ściągnęły mi z konta kwotę… 2,5 UAH – czyli jakieś 80 polskich groszy :) Karta więc się jeszcze przyda – wszak za niewiele ponad miesiąc wrócę na Ukrainę (ale nie do Kijowa).

Wracając do metra – Kijów jest świetnie metrem skomunikowany i w zasadzie inne środki transportu (autobusy) nie są potrzebne. Oprócz jednorazowych żetonów są też dostępne elektroniczne karty z doładowaniami, ale przy weekendowej wizycie nie ma sensu sobie nimi zawracać głowy.

Jedzenie. Fajnie byłoby, będąc na Ukrainie, spróbować czegoś miejscowego. Jakie danie ukraińskie znam ? Jedno: barszcz ukraiński :) W sieci można znaleźć wiele pochlebnych recenzji sieciowych restauracji o nazwie Puzata Chata – jest ich w Kijowie co najmniej trzy (tyle widziałem w czasie weekendu, w tym jedna przy samym dworcu kolejowym). I rzeczywiście warto. Puzata Chata to sieciówka z lokalnym, ukraińskim jedzeniem, bardzo popularna wśród miejscowych. Jest to rodzaj samooobsługowego baru, w którym należy wziąć tacę, sztućce i wybrać jedzenie spośród wystawionego „na wystawie”. Na koniec z załadowaną tacą idzie się do kasy, a potem szuka się miejsca przy stolikach – z miejscem nie ma problemu, Puzate Chaty to ogromne lokale na kilkaset osób.

Kijów, sieciówka "Puzata Chata" na placu Kontraktowym

Kijów, sieciówka „Puzata Chata” na placu Kontraktowym

Kijów, trzydaniowy obiad w "Puzatej Chacie" = 15 PLN

Kijów, trzydaniowy obiad w „Puzatej Chacie” = 15 PLN

I teraz ceny jedzenia w Puzatej Chacie. Pełny obiad (a w zasadzie „przepełniony”, bo z dwoma drugimi daniami – nie mogłem sobie odmówić testowania dwóch porcji ukraińskich pierożków naraz): barszcz ukraiński, dwa talerze pierożków plus mrożony sok wiśniowy do tego wszystkiego kosztuje… niecałe 15 złotych. Jeśli ktoś woli mięso zamiast pierożków (porcja pierożków to jakieś 4,50 zł), to może wybrać steka (5 zł) lub coś przypominającego naszego schabowego (też 5 zł) i ziemniaki do tego (2 zł). Tak czy tak – za normalny obiad nie da się zapłacić więcej niż 15 zł. I polecam – także ze względu na jakość serwowanego w Puzatej Chacie jedzenia.

Na ulicach, pewnie szczególnie w zimie – byłem w Kijowie w styczniu – jest pełno samochodów, z których sprzedawane są gorące napoje: kawa, herbata, czekolada itp. Jest tego naprawdę mnóstwo, momentami wręcz co 100 metrów. I choć warunki polowe, to np. espresso z takiego przewoźnego ekspresu (tak, z bagażniku z reguły stoi dość profesjonalny barowy ekspres) jest rewelacyjne, szczególnie na mrozie :) Koszt espresso: 8 UAH, cappuccino: 12 UAH.

Ukraińska waluta

Ukraińska waluta

Ukraiński starter GSM

Ukraiński starter GSM

Krótka ciekawostka dla zmotoryzowanych – paliwo w Kijowie w styczniu 2014 r. kosztowało pomiędzy 3 a 4 zł za litr, w zależności od stacji i rodzaju paliwa (w tym czasie w Polsce diesel kręci się w okolicach 5,50 zł). Np. diesel na stacji BP po drodze z lotniska Borispol – cena ok. 3,20 zł / litr. Cenowy szok.

Większość zwiedzanych przeze mnie przez weekend atrakcji turystycznych była dostępna bezpłatnie. Wyjątki były dwa, i oba miały ceny od razu „z górnej półki”. Pierwszy to Peczerska Ławra – cena biletu 50 UAH (17 zł), a drugi to sobór św.Zofii w centrum miasta – bilet do wnętrz 53 UAH (18 zł), ale tu można kupić sam bilet na teren soboru bez dostępu do wnętrza – koszt spada do 3 UAH (1 zł).

Co do cen w sklepach, to za wiele nie potestowałem. Mleko czy kefir (sprzedawane wyłącznie w workach): 5 UAH, okrągły chlebek: 2 UAH, ale np. paczka parówek: 24 UAH. Piwo ukraińskie 6-7 UAH, importowane jest dużo droższe: 16-17 UAH, ale kto jedzie na Ukrainę napić się Heinekena ? :) Tym bardziej, że swoje piwo Ukraińcy mają naprawdę niezłe. Mają też w sklepach (wszystkie ceny sklepowe są z sieci Billa) duży wybór win gruzińskich, ale te wkrótce przetestuję ” u źródła”… Jeśli chodzi o „mocniejsze” rzeczy – 1/2 litra wódki to koszt rzędu 15-18 zł. Ranking dość subiektywny – ale co zrobić, jestem Polakiem :)

No i wiadomość dnia, ze szczególnym uwzględnieniem uzależnionych od nikotyny – paczka Marlboro kosztuje na Ukrainie 15… UAH. Czyli 5 zł :) W Polsce – też 15, tyle że złotych, czyli 300% ceny ukraińskiej…

Ukraińskie piwo - polecam

Ukraińskie piwo – polecam

Kefir z woreczka :)

Kefir z woreczka :)

Na lotnisko z powrotem wracamy tą samą drogą – spod dworca kolejowego. Uwaga – dworzec główny w Kijowie ma dwie strony (pomiędzy nimi znajdują się tory i perony). Różnica jest taka, że stacja metra dowożąca na dworzec jest po jednej stronie, a przystanek Sky Busa i restauracja Puzata Chata – po drugiej – trzeba przejść w poprzek przez dworzec, nad torami. Po drodze na lotnisko, Sky Bus 322 zatrzymuje się jeszcze przy stacji metra „Charkowska” – tam też można wsiąść.

Co do samego formatu podróży – wylotu na weekend – wystarcza na zwiedzenie wszystkich najważniejszych atrakcji Kijowa. Aczkolwiek zostawia niedosyt i przekonanie, że jest w tym mieście dużo więcej do zobaczenia – także rzeczy, o których dostępne mi przewodniki i źródła w sieci milczały jak zaklęte, a na które wpada się przypadkiem i okazują się wyjątkowe ze względu na swoją historię.

I jeszcze jedno – Kijów zapoczątkowuje tym samym cały nowy cykl na naszym blogu – „Miasto na weekend”. LOT porobił tyle fajnych promocji na przełomie 2013/14, że wiemy już na pewno, że w cyklu tym i w tym formacie zwiedzać będziemy jeszcze cztery inne miasta europejskie w tym roku kalendarzowym. A więc: stay tuned :)

 

Inne wpisy z: Kijów

Kijów, trzydaniowy obiad w "Puzatej Chacie" = 15 PLN

Pierwsza podróż w tym roku już za nami - weekendowy wylot do Kijowa. Czas na krótkie podsumowanie i trochę praktycznych informacji, które mogą się Wam przydać, jeśli będziecie chcieli odwiedzić stolicę Ukrainy.

Kijów, pomnik Ofiar Wielkiego Głodu, w tle Peczerska Ławra

Trasa wzdłuż Dniepru, przepływającego przez Kijów, jest drugą autorską, proponowaną jako trasa zwiedzania stolicy Ukrainy. Znajdują się na niej zarówno zabytkowe zespoły kultu religijnego, jak i monumentalne pomniki, położone nad brzegiem rzeki i w jej okolicach.

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy widziany z Dolnej Ławry

Peczerska Ławra, zwana "matką monasterów", jest największym kompleksem klasztornym nie tylko w Kijowie, ale i na całej Ukrainie. Jest kolebką wschodniosłowiańskiego prawosławia i miejscem świętym dla wiernych. Jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

 

Kijów, wzdłuż Dniepru

Trasa wzdłuż Dniepru, przepływającego przez Kijów, jest drugą autorską, proponowaną jako trasa zwiedzania stolicy Ukrainy. Znajdują się na niej zarówno zabytkowe zespoły kultu religijnego, jak i monumentalne pomniki, położone nad brzegiem rzeki i w jej okolicach.

Dniepr jest jedną z najdłuższych rzek Europy, ma 2285 km długości. Przepływając przez Kijów, dzieli miasto na dwie części. Choć w zasadzie na dwie i pół, bo na rzece znajduje się sporo wysp i wysepek, z których część jest także użytkowana przez mieszkańców miasta (np. Hydropark, cieszący się w weekendy ogromną popularnością). My przejdziemy się prawym brzegiem rzeki, na którym znajduje się wiele ciekawych miejsc w Kijowie.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Ukraina, Kijów, wzdłuż Dniepru

ładowanie mapy - proszę czekać...

Ukraina, Kijów, Peczerska Ławra: 50.433195, 30.556734
Ukraina, Kijów, pomnik Ofiar Wielkiego Głodu: 50.438183, 30.554041
Ukraina, Kijów, Grób Nieznanego Żołnierza: 50.439154, 30.553172
Ukraina, Kijów, pomnik Matki Ojczyzny: 50.426552, 30.563064
Ukraina, Kijów, pałac Maryjski: 50.448378, 30.537540
Ukraina, Kijów, siedziba parlamentu: 50.447325, 30.536928
Ukraina, Kijów, siedziba Rady Ministrów: 50.447940, 30.533752
Ukraina, Kijów, filharmonia: 50.453330, 30.528120
Ukraina, Kijów, Dom Ukraiński: 50.453112, 30.527111
Ukraina, Kijów, Muzeum Wody: 50.452716, 30.531607
Ukraina, Kijów, Łuk Przyjaźni Narodów: 50.454526, 30.529987
Ukraina, Kijów, pomnik księcia Włodzimierza: 50.456165, 30.527025
Ukraina, Kijów, cerkiew św.Andrzeja: 50.459014, 30.517981
Ukraina, Kijów, ulica Zjazd św.Andrzeja: 50.460783, 30.514441
Ukraina, Kijów, plac Kontraktowy: 50.463528, 30.519118
Ukraina, Kijów, cerkiew św.Eliasza: 50.466636, 30.524236
Ukraina, Kijów, cerkiew św.Mikołaja Cudotwórcy: 50.464621, 30.526071

 

Kijów, pomnik Ofiar Wielkiego Głodu

Kijów, pomnik Ofiar Wielkiego Głodu

Spacer wzdłuż Dniepru zaczął się na terenie opisanej już w poprzednim wpisie Ławry Peczerskiej, potężnego zespołu klasztornego, symbolu ukraińskiego prawosławia. Będąc w tych okolicach, powinniście jeszcze zobaczyć monumentalny pomnik Matki Ojczyzny, stojący nieco na południe od Ławry.

Kijów, pomnik Ofiar Wielkiego Głodu

Kijów, pomnik Ofiar Wielkiego Głodu

Został wybudowany ogromnym kosztem w 1981 r., za czasów Związku Radzieckiego, otwarcia dokonywał sam Leonid Breżniew. Pomnik jest ogromny, sama statua ma 62 m wysokości, a wraz ze stojącym pod nią budynkiem muzealnym ponad 100 m. Cały pomnik waży aż 560 ton, sam miecz, trzymany w ręce – 9 ton (16 m długości). Pomnik w dzisiejszych czasach jest mocno kontrowersyjny (godło ZSRR na tarczy) i bardzo kosztowny w utrzymaniu. Ja do niego nie dotarłem, ze względu na brak czasu, ale przy dłuższych letnich dniach (moja wizyta odbywała się w styczniu) – warto.

Kijów, pomnik wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza

Kijów, pomnik wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza

Kierując się na północ od Ławry Peczerskiej, chcąc nie chcąc nie da się nie zauważyć kolejnego monumentalnego pomnika – pomnika Ofiar Wielkiego Głodu. Jak „wielki” był to głód, należy się chwila wyjaśnienia. Otóż na początku lat 30-tych XX-wieku, bolszewickie władze nałożyły na ludność Ukraińskiej SSR, głównie trudniącej się rolnictwem, nakazy bardzo wysokich kontyngentów na rzecz państwa, tak wysokich, że przerastających zbierane plony. Doprowadziło to do zabierania nie tylko całych plonów, ale także zwierząt hodowlanych, także koni potrzebnych do pomocy przy uprawie, a nawet ziarna, przeznaczonego do siewu, co uniemożliwiało kolejne zbiory.

Równolegle skolektywizowano wieś, tworząc wielkie kołchozy, z polami zasianymi zbożem. Głodną ludność za próbę kradzieży zboża z pól należących do kołchozów surowo karano – za kradzież powyżej pięciu kłosów zboża groziła już kara śmierci. Aby głodująca ludność nie uciekła do miast, wprowadzono wewnętrzne paszporty, bez których nie wolno było opuszczać miejsca zamieszkania. A chłopom z urzędu wydawania takich paszportów odmawiano.

Kijów, pomnik wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza

Kijów, pomnik wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza

Kijów, wieczny ogień przy pomniku wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza

Kijów, wieczny ogień przy pomniku wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza

Kijów, pomniki zasłużonych przy pomniku wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza

Kijów, pomniki zasłużonych przy pomniku wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza

Kijów, nagrobek komisarza bezpieki przy pomniku wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza

Kijów, nagrobek komisarza bezpieki przy pomniku wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza

Za opuszczenie miejsca za mieszkania bez paszportu zsyłano do obozów koncentracyjnych. Zamknięte koło – na miejscu wszystko im zabrano, a wyjechać nie wolno. Efektem byli ludzie masowo umierający po prostu z głodu, na ulicach. Notowano nawet przypadki kanibalizmu… Do dziś nie doliczono się ilości ofiar. W latach 1932-33 umarło z głodu, wg różnych szacunków, od 3 do nawet 7 milionów (!) ludzi. Dziś Dzień Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu, obchodzony corocznie, jest świętem państwowym na Ukrainie.

Pomnik, wielokrotnie nagradzany za projekt, ma wysokość 30 m i kształt świecy, nazywany jest zresztą „świecą pamięci”. Jest otoczony przez duży park, a od strony głównej ulicy prowadzi do niego alejka, przy której znajdują się kolejne symbole tragedii, w tym centralnie ustawiona statuetka dziewczynki, kurczowo ściskającej kłosy zboża…

Dosłownie kilka kroków dalej na północ, na nabrzeżu Dniepru stoi kolejny wysoki pomnik – pomnik wiecznej chwały na Grobie Nieznanego Zołnierza, oddany do użytku w 1957 r., przy którym płonie wieczny ogień. Do pomnika prowadzi „aleja chwały”, z grobowcami żołnierzy w randze od sierżanta do generała, walczących w obronie Ukrainy, większość z nich zasłużyła się w obronie Kijowa. 12-tu spośród nich otrzymało status bohatera Związku Radzieckiego. Dziś to kolejne kontrowersyjne miejsce – leży tu m.in. komisarz urzędu bezpieczeństwa publicznego, czyli bezpieki.

Kijów, siedziba Ukraińskiego Banku Narodowego

Kijów, siedziba Ukraińskiego Banku Narodowego

Kijów, Plac Europejski niedaleko Majdanu

Kijów, Plac Europejski niedaleko Majdanu

Kijów, "Dom Ukraiński" przy placu Europejskim

Kijów, „Dom Ukraiński” przy placu Europejskim

Kijów, budynek filharmonii przy placu Europejskim

Kijów, budynek filharmonii przy placu Europejskim

Idąc dalej, mijamy dość futurystyczny jak na wschód Europy, hotel „Salut”, który ponoć miał mieć 18 pięter, ale byłby wtedy wyższy od Wielkiej Dzwonnicy w Peczerskiej Ławrze, co nie jest dobrze widziane. Projekt więc obniżono – wygląda on dziś jak na zdjęciu.

Kijów, muzeum wody

Kijów, muzeum wody

Chwilę później kończy się ulica Mazepy, którą do tej pory wędrowaliśmy, i rozpoczyna się ulica Hruszewskiego, w ostatnich dniach znana na całym świecie. W dniach mojej wizyty w Kijowie niestety ponowiły się ostre protesty opozycji, co spowodowało odseparowanie całej dzielnicy rządowej przez silne kordony policji. Wejście na ich teren było niemozliwe, co znacznie ograniczyło zakres rajdu wzdłuż Dniepru.

Tak czy tak, w spokojnych czasach warto pójść ulicą Hruszewskiego, zaczynającą się przy Parku Maryjskim, którego historia sięga XIX w. – wtedy to oddano do użytku park jako uzupełnienie pobliskiego Pałacu Maryjskiego, dziś należącej do Kancelarii Prezydenta Ukrainy (i będącej oficjalną jego rezydencją) posiadłości, zbudowanej w XVIII w. przez żonę jednego z rosyjskich carów.

Tuż obok Pałacu Maryjskiego znajduje się kolejny rządowy budynek – siedziba ukraińskiego parlamentu, a nieco tylko dalej przy ulicy Hruszewskiego – siedziba Rady Ministrów Ukrainy. Wszystkich tych budynków nie dane mi było zobaczyć ze względu na milicję oraz zbudowane przez nią zapory z autobusów i innych pojazdów, które miały uniemożliwić do nich dostęp protestującym na pobliskim Majdanie.

Kijów, teatr lalek

Kijów, teatr lalek

Kijów, Łuk Przyjaźni Narodów

Kijów, Łuk Przyjaźni Narodów

Kijów, pomnik księcia Włodzimierza

Kijów, pomnik księcia Włodzimierza

Całą ulicę Hruszewskiego musiałem ominąć równoległą do niej, odsuniętą od Dniepru ulicą Instytucką (kilka dni później także na niej pojawiły się barykady, należące do protestujących). Jedyną ciekawą architektonicznie budowlą przy niej była siedziba Narodowego Banku Ukrainy, znajdująca się tuż przy jej końcu – i przy krzyżówce z ulicą Bankową, prowadzącą do m.in. „domu z Chimerami”, który już opisywałem w jednym z poprzednich wpisów. Za bankiem kończyła się blokada milicji – przechodząc przez blokadę przez nią ustawioną, dotrzeć można bezpośrednio na Majdan, którego granice, wyznaczane przez barykady ustawione przez protestujących zaczynają się dosłownie 200 metrów dalej. Majdan już jednak zwiedzaliśmy, skręcamy więc w prawo, wracając Chreszczatykiem w kierunku Dniepru.

Chreszczatyk wkrótce się kończy przy Placu Europejskim, przy którym znajdują się dwa warte uwagi budynki. Pierwszym z nich jest Filharmonia Narodowa Ukrainy, budynek wybudowany w XIX w., kompletnie nie przystający do nazwy – dość niewielki i niepozorny. Aczkolwiek gościł największych – Rachmaninowa czy Czajkowskiego. Niemal naprzeciwko filharmonii stoi Dom Ukraiński, centrum wystawowe i konferencyjne, pierwotnie wybudowane jako muzeum Lenina. Aż strach pomyśleć, że robiłem spokojnie zdjęcia temu budynkowi dokładnie tydzień przed tym, jak był on obiektem walk pomiędzy milicyjnym Berkutem a protestującymi opozycjonistami. Dziś oglądam w TV zdjęcia ze wczorajszych walk…

Kijów, cerkiew św.Andrzeja

Kijów, cerkiew św.Andrzeja

Kijów, plac Kontraktowy

Kijów, plac Kontraktowy

Kijów, siedziba Akademii Kijowsko-Mohylańskiej

Kijów, siedziba Akademii Kijowsko-Mohylańskiej

Idąc powyżej Placu Europejskiego obok Domu Ukraińskiego dojedziemy do kościoła św.Aleksandra, pierwszego rzymskokatolickiego kościoła w Kijowie, z małym polskim akcentem. Krzyż stojący przed kościołem jest opisany po polsku, a msze odbywają się tu w kilku językach – także po polsku. Ale wróćmy do Placu Europejskiego.

Wspinamy się na wzgórze powyżej placu, w kierunku Dniepru. Na jego szczycie stoi dość niecodzienny budynek Teatru Lalek, najstarszej tego typu instytucji na całej Ukrainie, założonego w 1927 r. Ale budynek jest świeżutki – teatr przeniósł się do niego w 2005 r. Siedziba jest dziś uważana za jeden z najlepszych przykładów nowoczesnej architektury w Kijowie.

Kijów, pomnik Bułhakowa przy Zjeździe św.Andrzeja

Kijów, pomnik Bułhakowa przy Zjeździe św.Andrzeja

Nieco za teatrem stoi kolejna niezwykła budowla – 140-letnia wieża ciśnień, mieszcząca dziś Muzeum Wody, jedno z najbardziej niezwykłych muzeów w Kijowie. Wieża była przez wieki głównym „zaopatrzeniowcem” mieszkańców miasta w wodę. Dziś mieści podziemne muzeum, do którego zjeżdża się windą, a wewnątrz którego znajdziemy akwaria, modele studni i inne atrakcje. Na wszelkie sposoby zabawić się tu można z wodą – motywem przewodnim.

Kijów, "zamek Ryszarda Lwie Serce" przy Zjeździe św.Andrzeja

Kijów, „zamek Ryszarda Lwie Serce” przy Zjeździe św.Andrzeja

Z parku, otaczającego Teatr Lalek i Muzeum Wody schodzimy nieco niżej, do ogromnego Łuku Przyjaźni Narodów, którego historia jest dziś… chichotem historii. Wybudowany w 1982 r., razem z muzeum Lenina (dziś Dom Ukraiński), dla upamiętnienia przyjaźni… ukraińsko-rosyjskiej, zrobiony z tytanu łuk w kształcie tęczy, pod którym znajdują się wykonane z brązu statuy ukraińskich i rosyjskich robotników – dziś służy jako… lodowisko dla młodzieży. Pod łukiem rozłożono bandy, wylano lodowisko, a dookoła rozgrywa się jarmark z jadłodajniami i kramikami z pamiątkami. Jest też świetny punkt widokowy na północ – na nabrzeże Dniepru, w tym miejsca, które będziemy zwiedzać za chwilę.

I znów nieco dalej na północ, ciągle nad brzegiem Dniepru, stoi kolejny pomnik, tym razem ku czci wielkiego księcia kijowskiego, Włodzimierza I Wielkiego, którego chrzest w 988 r. uważany jest symbolicznie za chrzest Rusi Kijowskiej. Włodzimierz zapisał się także w historii Polski, zagarniając należące do niej Grody Czerwieńskie (ogromny obszar, zawierający m.in. dzisiejsze Przemyśl i Sanok) w 981 r.

Idziemy dalej, przechodząc obok zwiedzanego już monasteru św.Michała i stojącego obok niego budynku MSZ Ukrainy. Celem jest kolejna historyczna pamiątka Kijowa – cerkiew św.Andrzeja, zbudowana w połowie XVIII w. na polecenie ówczesnej carycy rosyjskiej Elżbiety, która uczestniczyła również w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego. Legenda mówi, że to miejsce wskazał jako to, gdzie powstać ma miasto, św.Andrzej (zwany też „apostołem Rusi”), który przebywał w tym rejonie ok.40 r. n.e. Dziś cerkiew jest jednym z symboli Kijowa.

Kijów, cerkiew Ducha Świętego

Kijów, cerkiew Ducha Świętego

Kijów, zegar słoneczny przy cerkwi Ducha Świętego

Kijów, zegar słoneczny przy cerkwi Ducha Świętego

Od cerkwi wiedzie w dół, w kierunku Dniepru kręta uliczka Zjazd św.Andrzeja (oryginalna nazwa: Andrivskij Uzwiz), nazywana dziś „Kijowskim Montmartrem”. Wypełniona jest sklepami z pamiątkami oraz małymi galeriami sztuki oraz restauracjami. Z tego też powodu jest niezwykle chętnie odwiedzana przez turystów, a wielu przewodników ma uliczkę w programie oprowadzania po Kijowie. Uliczka ma kilka dodatkowych atrakcji, przyciągających przyjezdnych.

Pierwszą jest „Zamek Ryszarda Lwie Serce”, który z historycznym królem nie ma kompletnie nic wspólnego. To charakterystyczny, wybudowany w 1904 r., ale w gotyckim stylu budynek, któremu nazwę nadał Wiktor Niekrasow, znany rosyjski pisarz. Budynek był domem prywatnym, później hotelem.

Przy uliczce Zjazd św.Andrzeja znajduje się jeszcze jeden dom warty uwagi – dom Michaiła Bułhakowa, o którym każdy słyszeć musiał. Dom Bułhakowa znajduje się pod numerem 13-tym – autor m.in. „Mistrza i Małgorzaty” rzeczywiście mieszkał w tym domu (został on opisany zresztą w innym dziele pisarza). Dziś w budynku mieści się muzeum, poświęcone Bułhakowowi, a obok stoi mały pomnik pisarza.

Schodzimy do placu Kontraktowego, centralnej części jednej z najstarszych części Kijowa, dzielnicy zwanej Padół, nazwanego od budynku handlowego, znajdującego się w jego centralnej części. Plac otoczony jest historycznymi budynkami i pomnikami, wsród których wymieńmy choćby cerkiew Bogurodzicy (jedna z najstarszych w mieście), fontannę Samsona czy siedziba Akademii Kijowsko-Mohylańskiej – Uniwersytetu Narodowego, najstarszej uczelni wyższej na Ukrainie.

Kijów, cerkiew św.Eliasza

Kijów, cerkiew św.Eliasza

Kijów, cerkiew św.Mikołaja Cudotwórcy

Kijów, cerkiew św.Mikołaja Cudotwórcy

Za budynkiem uniwersytetu wchodzimy w bramę, wiodącą do cerkwi Ducha Swiętego z końcówki XVII w., stojącej na terenie nieistniejącego już Monasteru Brackiego, którego byłe budynki, także pochodzące z XVII w., straszą dziś swoim wyglądem. Niedawno prawwa do nich uzyskał uniwersytet i zapowiedział ich restaurację oraz przeznaczenie na pomieszczenia wydziału medycyny. Obok cerkwi stoi niepozorny zegar słoneczny, pochodzący z XVIII w.

Wychodzimy prawie nad samym Dnieprem, obok kolejnej historycznej cerkwi – cerkwi św.Eliasza. Uchodzi ona za najstarszy kościół prawosławny, wybudowany na terenach Rusi Kijowskiej – stała tu jeszcze przed oficjalnym przyjęciem chrztu przez Włodzimierza w 988 r. Cerkiew św.Eliasza istnieje w dokumentach historycznych już w 945 r. (!). Niektórzy historycy twierdzą nawet, że chrzest Rusi odbył się w pobliżu tej świątyni.

Pora lekko cofnąć się wzdłuż brzegu Dniepru, by zobaczyć ostatnią atrakcję „szlaku wzdłuż Dniepru” – niecodziennie położoną cerkiew św.Mikołaja Cudotwórcy. Nie jest ona zabytkiem historycznym, bo wybudowana została w 2004 r. Ale ta wysoka na 23 m, połączona z lądem 15-metrowym mostkiem cerkiew szybko stała się znakiem rozpoznawczym Kijowa, bardzo często fotografowaną atrakcją miasta. Wezwanie świątyni powzięto od ikony z podobizną świętego, podarowanej cerkwi „na start”.

Tu trasa wzdłuż Dunaju ma swój koniec. Całodzienny marsz brzegiem rzeki nie  wyczerpuje wszystkich atrakcji, dostępnych po drodze, ale doba ma swoje granice i nie da się już nic tu upchnąć. Zeby zobaczyć wszystko, trzeba przeznaczyć na Kijów zdecydowanie więcej czasu, niż sam weekend.

Pełna galeria zdjęć atrakcji turystycznych Kijowa wzdłuż Dniepru znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

Kijów, Peczerska Ławra

Peczerska Ławra, zwana „matką monasterów”, jest największym kompleksem klasztornym nie tylko w Kijowie, ale i na całej Ukrainie. Jest kolebką wschodniosłowiańskiego prawosławia i miejscem świętym dla wiernych. Jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Peczerska Ławra była obowiązkowym punktem na trasie kijowskiej wycieczki. Kilka godzin zarezerwowałem sobie specjalnie na zwiedzanie tego ogromnego kompleksu, składającego się z kilkudziesięciu budynków, w tym wielu cerkwi. Jeśli będziecie w Kijowie, musicie tu być.

Określenie „ławra” odnosi się do najważniejszych męskich monasterów. A Peczerska Ławra jest największą i najstarszą „ławrą”, jej nazwa pochodzi od pieczar, od których rozpoczęła się jej historia. W połowie XI w. przybyli tu dwaj mnisi: Antoni i Teodozjusz, później ogłoszeni świętymi, i rozpoczęli drążenie cel w pieczarach, w których początkowo mieszkali. Stopniowo rozbudowywany podziemny kompleks dorobił się długich korytarzy oraz cerkwi, zlokalizowanych także po ziemią. Za datę założenia Peczerskiej Ławry uważa się dziś 1051 rok.

Kijów, cerkiew św.Teodozjusza nie należąca do Peczerskiej Ławry

Kijów, cerkiew św.Teodozjusza nie należąca do Peczerskiej Ławry

Kijów, Peczerska Ławra

Kijów, Peczerska Ławra

Kijów, Peczerska Ławra, panorama Dolnej Ławry

Kijów, Peczerska Ławra, panorama Dolnej Ławry

Kijów, Peczerska Ławra, dzwonnica Dalszych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, dzwonnica Dalszych Pieczar

Kilkanaście lat później mnisi (było ich już kilkunastu) „wyszli” na powierzchnię ziemii, podziemne pieczary wykorzystując tylko do pochówku zmarłych współtowarzyszy. Wtedy też, już jako monaster, miejsce to było głównym ośrodkiem chrześcijańskim na Rusi.

Kijów, Peczerska Ławra, cerkiew Narodzenia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, cerkiew Narodzenia Bogurodzicy

Mnisi wybudowali pierwszą cerkiew „naziemną”, cerkiew Zaśnięcia Bogurodzicy (końcówka XI w.), która dziś jest najwspanialszym obiektem tzw.Górnej Ławry. Została ona (już będąc soborem – katedrą) odbudowana całkiem niedawno, po tajemniczym wybuchu w 1941 r., w wyniku którego została zniszczona (do dziś nie wiadomo, czy ładunek detonowali Niemcy, czy Armia Czerwona, z lekkim wskazaniem na tą drugą).

Przez wieki w Peczerskiej Ławrze dobudowywano kolejne cerkwie i budynki pomocnicze, tworząc ogromny kompleks religijny. Ale była Peczerska Ławra nie tylko miejscem kultu religijnego, ale także rozwoju kultury i sztuki. Powstawały tu znane ikony, malowane przez mnichów. Tu także, jeden z mnichów o imieniu Nestor, napisał jedno z pierwszych dzieł historycznych, „Powieść minionych lat” (1113 r.), będącą do dziś źródłem wiedzy o życiu ówczesnej Rusi.

Kijów, Peczerska Ławra, cerkiew Poczęcia św.Anny, wejście do Dalszych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, cerkiew Poczęcia św.Anny, wejście do Dalszych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, wejście do galerii, prowadzącej do Dalszych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, wejście do galerii, prowadzącej do Dalszych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, galeria, prowadząca do Dalszych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, galeria, prowadząca do Dalszych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, cerkiew Podwyższenia Krzyża, wejście do Bliższych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, cerkiew Podwyższenia Krzyża, wejście do Bliższych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, wejście do Bliższych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, wejście do Bliższych Pieczar

Jedną z ważniejszych części kompleksu są pieczary, częściowo dostępne dla zwiedzających, w których pochowani są zarówno mnisi, także ci z dalekiej przeszłości (m.in. Teodozjusz, założyciel monasteru oraz Nestor), ale także znamienici hetmani, wojewodowie, arcybiskupi. Znajdują się tu także relikwie św.Włodzimierza.

Peczerska Ławra była wielokrotnie niszczona i palona podczas wrogi najazdów, ale zawsze była odbudowywana i rozwijana. Po eksplozji z 1941 r. Sobór Uspieński pozostawał w ruinie aż do lat 90-tych, kiedy to z pomocą pieniędzy ukraińskich i niemieckich odbudowano go. Obecnie kompleks jest podzielony na dwie części:

  • Górną Ławrę, stanowiącą kompleks muzealny, udostępnioną do zwiedzania (odpłatnie, bilet 50 UAH), w obrębie której znajduje się m.in. Sobór Uspieński
  • Dolną Ławrę, oddaną z powrotem do użytku mnichom, zwiedzaną bez opłat, w obrębie której znajdują się m.in. pieczary z grobowcami (w dwóch częściach, tzw. Dalsze i Bliższe Pieczary)
Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy widziany z Dolnej Ławry

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy widziany z Dolnej Ławry

Kijów, Peczerska Ławra, panorama Górnej Ławry

Kijów, Peczerska Ławra, panorama Górnej Ławry

Kijów, Peczerska Ławra, panorama Dolnej Ławry

Kijów, Peczerska Ławra, panorama Dolnej Ławry

Kijów, Peczerska Ławra, wejście do galerii, prowadzącej do Bliższych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, wejście do galerii, prowadzącej do Bliższych Pieczar

Kijów, Peczerska Ławra, brama południowa

Kijów, Peczerska Ławra, brama południowa

Przed wejściem do Peczerskiej Ławry stoi cerkiew św.Teodozjusza, współzałożyciela kompleksu religijnego, zbudowana w 1698 r., na miejscu stojącego tu wcześniej kościoła z XI w. Od lat 90-tych XX wieku mieści się tu także klasztor.

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Zwiedzanie rozpoczęło się od Dolnej Ławry i od najdalej położonej cerkwi Narodzenia Bogurodzicy z 1696 r., niestety będącej obecnie w remoncie (aczkolwiek nadal czynnej i przyjmującej wiernych). Za cerkwią znajduje się niewielka nekropolia, na której chowano m.in. oficerów z czasów wojen napoleońskich. Obok cerkwi stoi także dzwonnica Dalszych Pieczar z 1761 r.

Schodząc po schodach od cerkwi, dochodzimy do cerkwi Poczęcia św.Anny, we wnętrzach której znajduje się wejście do Dalszych Pieczar, starszej ich części. Obok cerkwi znajduje się jeszcze siedziba metropolity ukraińskiej cerkwi prawosławnej. Dalsze Pieczary to kompleks korytarzy o długości ok.300 m, znajdujących się na głębokości do 20 m. We wnętrzach znajduje się kilkadziesiąt grobowców ze zmumifikowanymi ciałami pochowanych tu zmarłych oraz trzy podziemne cerkwie. Zejście odbywa się stromymi, oświetlonymi schodami. Przy wejściu do właściwych pieczar przesiaduje mnich, wręczający wiernym tekst modlitwy oraz świecę, niezbędną do dalszego zwiedzania (korytarze nie są oświetlone kompletnie niczym). To tworzy wyjątkową atmosferę zwiedzania Dalszych Pieczar. Co ważne – we wnętrzach pieczar jest całkowity zakaz fotografowania.

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, sobór Zaśnięcia Bogurodzicy

Kijów, Peczerska Ławra, nadbramna cerkiew św.Trójcy

Kijów, Peczerska Ławra, nadbramna cerkiew św.Trójcy

Kijów, Peczerska Ławra, Wielka Dzwonnica

Kijów, Peczerska Ławra, Wielka Dzwonnica

Drewnianą krytą galerią schodzimy w dół, w kierunku cerkwi Podwyższenia Krzyża z 1700 r., w której znajduje się wejście do Bliższych Pieczar. W tej części pieczar pochowano m.in. współzałożyciela klasztoru, Antoniego oraz kronikarza Nestora. Obok cerkwi Podwyższenia Krzyża stoją jeszcze dwie inne, obie z XIX w. Drogą pod górę kierujemy się ku Górnej Ławrze, po drodze podziwiając dzwonnicę Bliższych Pieczar.

Kijów, Peczerska Ławra, nadbramna cerkiew św.Trójcy

Kijów, Peczerska Ławra, nadbramna cerkiew św.Trójcy

Do Górnej Ławry wchodzimy bramą południową (można się do niej dostać trzema bramami), łączącą obie części kompleksu. Zaraz za bramą stoi kasa – wstęp do Górnej Ławry jest odpłatny – i nie jest tani, bilet kosztuje 50 UAH. Po krótkiej wspinaczce kamienną drogą dochodzimy od razu do największej atrakcji Peczerskiej Ławry, soboru Zaśnięcia Bogurodzicy z 1078 r., wybudowanego przez architektów z Konstantynopola. W soborze tym przechowywano cudowną ikonę ze sceną zaśnięcia Matki Bożej, przywiezioną podobno z Konstantynopola w czasach powstawania Peczerskiej Ławry. Katedra była kilkukrotnie niszczona, a potem odbudowywana. O ostatnich zniszczeniach z II wojny światowej było już wyżej. We wnętrzach soboru pochowano wielu znamienitych władców, metropolitów i szlachciców. Niestety podczas mojej wizyty sobór był zamknięty.

Kijów, Peczerska Ławra, cerkiew Wszystkich Świętych

Kijów, Peczerska Ławra, cerkiew Wszystkich Świętych

Tuż obok soboru stoi Wielka Dzwonnica z XVIII w., także normalnie dostępna do zwiedzania, i też nieczynna. Ma niespełna 100 m wysokości i była jedną z najwyższych budowli w swoich czasach. Z tyłu zaś znajduje się budynek dawnej piekarni. Zaś obok znajdziemy ogromny budynek mieszczący refektarz oraz kościół św.Antoniego i św.Teodozjusza, pochodzący z końcówki XIX w. W refektarzu posiłki jadało nawet tysiąc mnichów.

Oddalając się od soboru Zaśnięcia Bogurodzicy, mijając Wielką Dzwonnicę, idziemy wzdłuż parterowych budynków, kiedyś mieszczących cele mnichów, a dziś spełniających rolę muzeum, do kolejnej perełki historycznej, nadbramnej cerkwi Swiętej Trójcy, pochodzącej z XII w. W wiekach późniejszych dobudowano do niej mury obronne. Cerkiew znajduje się nad główną bramą wejściową do Peczerskiej Ławry.

Ale nie wychodzimy na zewnątrz, ostatnim celem jest kolejna cerkiew, cerkiew Wszystkich Swiętych, także znajdująca się nad bramą, ale tą północną, służącą kiedyś do dojazdu do budynków gospodarczych kompleksu. I tą bramą opuszczamy teren Peczerskiej Ławry.

Kijów, Peczerska Ławra, cerkiew Wszystkich Świętych

Kijów, Peczerska Ławra, cerkiew Wszystkich Świętych

Kompleks Peczerskiej Ławry wart jest wielogodzinnego zwiedzania i zdecydowanie warto na niego przeznaczyć co najmniej kilka godzin. Można tu spędzić nawet cały dzień, zatracając się w zwiedzaniu kilkudziesięciu cerkwi. Ale będąc w Kijowie tylko na weekend i chcąc zobaczyć inne atrakcje tego wielkiego miasta, rozmyślnie ograniczyłem wizytę w monasterze do najważniejszych jego części. A i to zajęło mi grubo ponad 3 godziny. W styczniowych temperaturach to całkiem niezły wyczyn :)

Pełna galeria zdjęć z Peczerskiej Ławry znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

 

Kijów, historyczne centrum miasta

Kijów, największe miasto i stolica dzisiejszej Ukrainy, był celem pierwszego w tym roku (ale nie ostatniego) weekendowego wypadu lotniczego. Choć wyjazd trafił się w czasie eskalacji protestów zwolenników UE, to udało się mi zobaczyć większość planowanych atrakcji miasta.

Kijów dziś to prawie 3-milionowe miasto, stolica państwa o skomplikowanej historii najnowszej. Ale i ta głęboka historia miasta jest równie skomplikowana. Nikt nie wie, kiedy miasto powstało (hipotezy są dwie: VI i IX wiek), jest w każdym razie Kijów jednym z najstarszych miast Europy Wschodniej. Był najważniejszym miastem Rusi (zwanej też Rusią Kijowską) pomiędzy X a XII wiekiem, a w 988 r. (lub 989 r.) odbył się tu symboliczny chrzest mieszkańców miasta, uważany dziś za akt przyjęcia chrześcijaństwa przez Ruś.

W XIII w. hordy Mongołów kompletnie zburzyły miasto, które odbudowano. Potem kolejno był Kijów głównym miastem prowincji przynależącej do Księstwa Litewskiego, Polski i Rosji. Miasto odżyło pod koniec XIX w. w wyniku budowy tu wielu zakładów przemysłowych. M.in. uruchomiono tu pierwszy w Rosji elektryczny tramwaj (1892 r.), a w 1909 r. urodzony w Kijowie Igor Sikorski testował tu (nieudanie) swój pierwszy helikopter (pierwszy w historii świata). Później wyemigrował do USA, tworząc znaną dziś z produkcji m.in. helikopterów firmę Sikorsky.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Kijów, centrum miasta

ładowanie mapy - proszę czekać...

Kijów, katedra św.Włodzimierza: 50.444825, 30.508690
Kijów, opera: 50.446697, 30.512381
Kijów, Złota Brama: 50.448828, 30.513432
Kijów, sobór św.Zofii: 50.452886, 30.514483
Kijów, pomnik księżnej Olgi: 50.455397, 30.520647
Kijów, budynek MSZ: 50.456794, 30.521586
Kijów, monaster św.Michała: 50.455660, 30.522755
Kijów, Plac Niepodległości: 50.449846, 30.524654
Kijów, Chreszczatyk: 50.447995, 30.522101
Kijów, dom z Chimerami: 50.445085, 30.528345

 

Kijów, katedra św.Włodzimierza

Kijów, katedra św.Włodzimierza

Kijów, katedra św.Włodzimierza

Kijów, katedra św.Włodzimierza

Kijów, opera

Kijów, opera

Kijów, Złota Brama

Kijów, Złota Brama

Po zakończeniu I wojny światowej Kijów stał się obiektem walki Ukraińców, Polaków i Rosjan, kilkukrotnie zmieniając swój status, w tym będąc bardzo krótko stolicą niepodległej Ukrainy. Ostatecznie w 1922 r. stał się stolicą Ukraińskiej SSR, części Związku Radzieckiego (drugiej pod kątem liczby ludności republiki radzieckiej). Tu następują bardzo ciemne i tragiczne czasy kolektywizacji rolniczej Ukrainy i kilku fal spowodowanego nią wielkiego głodu, który pochłonął wg różnych szacunków nawet do 10 mln istnień ludzkich (!).

Podczas II wojny światowej Kijów znów został prawie całkowicie zniszczony, ale znów szybko go odbudowano. Z racji bliskiego położenia, był Kijów żywym uczestnikiem tragedii Czarnobyla w 1986 r. Przez pewien czas władze rozważały nawet ewakuację całego miasta, ostatecznie jednak z tego zrezygnowano. Urządzano tu nawet pokazowe parady, by zapobiec panice. Wielu uciekinierów ze skażonej strefy osiedliło się po eksplozji elektrowni atomowej właśnie w Kijowie. Od 1991 r. Kijów znów jest stolicą niepodległej Ukrainy. Już raz, w 2004 r. był areną protestów, związanych z osobą Wiktora Janukowycza, obecnego prezydenta państwa, przeciwko któremu protestują Kijowianie również dziś.

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii, refektarz

Kijów, sobór św.Zofii, refektarz

Kijów, sobór św.Zofii, piekarnia

Kijów, sobór św.Zofii, piekarnia

Kijów, sobór św.Zofii, rezydencja metropolity

Kijów, sobór św.Zofii, rezydencja metropolity

Kijów, sobór św.Zofii, brama Zaborowskiego

Kijów, sobór św.Zofii, brama Zaborowskiego

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii, dzwonnica

Kijów, sobór św.Zofii, dzwonnica

Atrakcje Kijowa rozrzucone są na sporym obszarze i ich zwiedzenie wymaga dłuższego spaceru. Wizyta w styczniu, czyli krótki dzień i niska temperatura, dodatkowo zmniejszyły nasze szanse na zobaczenie wszystkiego, co było zaplanowane. A jest co w Kijowie oglądać. Zaczniemy od pokazania atrakcji skupionych w ścisłym centrum miasta, w okolicy osławionego Majdanu, czyli Placu Niepodległości.

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Zwiedzanie centrum rozpoczynam od przejazdu metrem (Kijów ma bardzo dobrze rozbudowane metro, i bardzo tanie dla Polaków, jeden przejazd, nieograniczony czasowo, kosztuje w przeliczeniu zaledwie 70 groszy) na stację Uniwersytet. Naprzeciwko wyjścia z metra stoi pierwsza z atrakcji – prawosławna katedra św.Włodzimierza, której budowla jest jednym z najbardziej znanych widoków w mieście. Katedra jest też jednym z dwóch najważniejszych kościołów ukraińskiego kościoła prawosławnego.

Katedra św.Włodzimierza nie jest starą budowlą. Budowana była na uroczystości 900-lecia chrztu Rusi, przeprowadzonego właśnie za sprawą św.Włodzimierza. Została oddana do użytku w 1882 r., a wnętrza zdobią niezwykłe malowidła ścienne, wykonane przez ówczesnych mistrzów. W czasach ZSRR katedra była jednym z niewielu kościołów, dostępnych do zwiedzania dla turystów. Do dziś wszystkie nabożeństwa w katedrze odprawiane są w języku ukraińskim.

Kijów, pomnik Bohdana Chmielnickiego przed soborem św.Zofii

Kijów, pomnik Bohdana Chmielnickiego przed soborem św.Zofii

Kijów, pomnik księżnej Rusi, Olgi, jednej z pierwszych osób, która przyjęła na Rusi chrześcijaństwo (40 lat przed chrztem Rusi)

Kijów, pomnik księżnej Rusi, Olgi, jednej z pierwszych osób, która przyjęła na Rusi chrześcijaństwo (40 lat przed chrztem Rusi)

Kijów, siedziba MSZ Ukrainy

Kijów, siedziba MSZ Ukrainy

Idąc od katedry na północ, mijamy budynek opery kijowskiej, trzeciej w historii opery ukraińskiej (po Odessie i Lwowie), wybudowany w 1867 r., czasy świetności przeżywającej w okresie ZSRR, kiedy to stała się ona jedną z najważniejszych scen na świecie. Wcześniej, w końcu XIX w. opera spaliła się w pożarze, ale po 5 latach ją odbudowano.

Niedaleko dalej na północ od opery stoi kolejny symbol Kijowa, tzw. Złota Brama, kiedyś jedna z trzech bram wjazdowych do miasta, zbudowana w początkach XI w. Jako jedyna zachowała się do dziś (kiedyś nazywana była po prostu Południową Bramą, pozostałe dwie: Polska i Zydowska Brama nie istnieją dziś). To, co obecnie stoi w tym miejscu, nie jest oryginałem, a wynikiem rekonstrukcji, która zakończyła się na 1500-lecie Kijowa w 1982 r. Obok bramy, która dziś pełni funkcję muzeum, stoi pomnik Jarosława I Mądrego, księcia Rusi z czasów budowy bramy, pokonanego przez… Bolesława Chrobrego, który chciał tu wprowadzić jako władcę swojego zięcia, Swiatopełka. Jarosław po początkowej klęsce, po roku wrócił, przeganiając Swiatopełka i odzyskując w pełni władzę.

I znów idziemy na północ, docierając do religijnego symbolu Kijowa, soboru św.Zofii, jednego z dwóch pierwszych kijowskich zabytków, wpisanych na listę UNESCO oraz jednego z dwóch znajdujących się w Kijowie „Siedmiu Cudów Ukrainy” – w obu przypadkach wraz z Pieczerską Lawrą. Wg legendy nazwę monasteru zaczerpnięto od kościoła Hagia Sophia w Konstantynopolu (dziś Stambuł).

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała, refektarz

Kijów, monaster św.Michała, refektarz

Katedra zbudowana została w początkach XI wieku i od początku była głównym kościołem metropolii kijowskiej. Była też miejscem pochówku kolejnych władców Rusi, w tym także wspomnianego wyżej Jarosława I Mądrego. W kolejnych wiekach dobudowano do katedry szereg budynków pomocniczych, tworząc cały kompleks religijny. Dziś wstęp na teren soboru jest płatny (3 UAH), a bilet wstępu do wnętrz katedry jest już dość drogi (53 UAH).

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Przed soborem św.Zofii, na placu pod tą samą nazwą, stoi okazały pomnik Bohdana Chmielnickiego, bohatera narodowego Ukrainy, przywódcy powstania przeciwko Polsce w połowie XVII wieku. Z placu roztacza się panoramiczny widok na niezbyt odległy, kolejny widowiskowy monaster św.Michała.

Monaster św.Michała został pierwotnie wybudowany jako katedra w początkach XII wieku, pod wezwaniem Michała Archanioła. Zniszczony w XIII w. przez Mongołów, został odbudowany już jako monaster (klasztor) pod wezwaniem św.Michała w samej końcówce XV wieku. W katedrze przechowywano, będące obiektem masowych pielgrzymek wiernych, relikwie św.Barbary, przywiezione w XII w. z Konstantynopola. W szczycie świetności, był monaster siedzibą metropolity kijowskiego.

W 1935 r. sowieci podjęli akcję likwidacji ośrodków kultu religijnego, której nie uniknął także monaster św.Michała. Złote kopuły katedry zniszczono, srebrne wrota sprzedano, a sam monaster wysadzono w powietrze dynamitem. Na zburzonym terenie wybudowano monumentalny budynek, dziś będący siedzibą Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy. Monaster ostatecznie odbudowano w 1999 r., a ocalałe freski odzyskano z moskiewskiego Ermitażu. Budynek kościelny jest bogato zdobiony, z charaktersytycznymi dla kijowskich świątyń wieloma złotymi kopułami. Architektonicznie wyróżnia się także stojący obok refektarz, czyli klasztorna jadalnia. Monaster św.Michała jest nadal czynny, tzn. nadal pełni funkcję klasztoru.

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan)

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan)

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), pomnik założycieli Kijowa

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), pomnik założycieli Kijowa

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), pomnik niepodległości Ukrainy

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), pomnik niepodległości Ukrainy

Z monasteru św.Michała już tylko dwa kroki, poprzez Plac Europejski, do Majdanu, czyli Placu Niepodległości w Kijowie, który mamy niestety w ostatnich dniach okazję oglądać w głównych wydaniach każdych wiadomości. Majdan to główny plac Kijowa, miejsce używane do wielkich wieców i manifestacji, a w latach niepodległości Ukrainy zwyczajowo używane jako miejsce protestów społecznych. Tu odbywała się słynna „pomarańczowa rewolucja” w 2004 r., tu też dziś (przełom 2013/14 r.) odbywa się kolejna fala protestów społecznych.

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), globus

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), globus

W czasie mojego pobytu w Kijowie Majdan był okupowany przez zwolenników zbliżenia Ukrainy z Unią Europejską. Na całej powierzchni placu i na sąsiadującej z nim głównej alei miejskiej Kijowa – Chreszczatyku – ustawione były namioty, w której spali protestanci. To swoiste miasteczko miało także swoją scenę i wielki telebim transmitujący wydarzenia na scenie się odbywające. Ogromna ilość polowych kuchni „zasilała” przebywających na placu zwolenników zmian. A wszystkie ulice dochodzące do placu odcięte były od niego barykadami, przy których czuwała straż – „samoobrona”. Ze sceny płynęły patriotyczne pieśni i wiersze, co chwila powietrze drgało od okrzyku „Chwała Ukraine”, a atmosfera gęstniała z każdą chwilą. Na niedzielę 19 stycznia (w Kijowie byłem w dniach 17-19 stycznia) zwoływano wielką manifestację kijowian przeciwko nowemu prawu, karającemu za zgromadzenia i manifestacje.

Majdan ma kilka charakterystycznych punktów, wśród których na pewno najważniejszym jest pomnik niepodległości, wysoka kolumna z postacią bóstwa Berehynia, będącą symbolem niezależności. Kolumna stoi tu od 2001 r., zastąpiła poprzednio znajdujący się na placu pomnik Lenina. Dziś za kolumną znajduje się hotel „Ukraina”, którego świecąca w nocy na niebiesko nazwa wymownie współgra z obozem protestantów na placu… U podstawy kolumny znajdował się tydzień temu punkt wydawania gorących posiłków.

Innym ważnym punktem placu jest pomnik założycieli Kijowa, stojący na placu od 2000 r., w trakcie mojego pobytu obwieszony ukraińskimi flagami. Wśród namiotów i tysięcy ludzi znalazłem także statuę globu ziemskiego z gołębiami pokoju. Pod Placem Niepodległości znajduje się stacja metra o tej samej nazwie, w trakcie mojego pobytu odcięta barykadami dla bezpieczeństwa protestujących i okupujących plac.

Na plac prowadzi Chreszczatyk, główna aleja Kijowa, reprezentacyjna ulica miasta, wybudowana w początkach XIX w., a odbudowana po zniszczeniach wojennych II wojny światowej (wszystkie budynki wysadziła Armia Czerwona, wycofująca się przed Niemcami). Widać radziecki rozmach. W weekend mojego pobytu w Kijowie, najważniejszym budynkiem była niezaprzeczalnie siedziba Rady Miasta, opanowana i okupowana przez protestujących aktywistów.

Kijów, widok na Chreszczatyk z Placu Europejskiego

Kijów, widok na Chreszczatyk z Placu Europejskiego

Kijów, "dom z Chimerami"

Kijów, „dom z Chimerami”

W niedalekiej odległości od Chreszczatyka, za McDonald’sem i znajdującą się w jego budynku stacją metra „Chreszczatyk”, znajduje się tzw. „Dom z Chimerami”, zbudowany w początkowych latach XX wieku przez polskiego architekta. Bardzo charakterystyczny budynek, z unikalną fasadą ozdobioną rzeźbami ze scenami polowania, jest dziś jedną z wielu atrakcji turystycznych Kijowa.

Kijów, "dom z Chimerami"

Kijów, „dom z Chimerami”

Po II wojnie światowej został znacjonalizowany i umiejscowiono tu poliklinikę partii komunistycznej. Odrestaurowany za państwowe pieniądze, od 2005 r. pełni rolę jednej z prezydenckich rezydencji, używanej podczas oficjalnych dyplomatycznych okazji. Ulica sąsiadująca z budynkiem jest wyłączona z ruchu samochodowego, a wszyscy piesi są kontrolowani.

Na domie z Chimerami lista wartych odwiedzenia atrakcji Kijowa podczas weekendowego pobytu wyczerpuje się. Rajd po centrum stolicy Ukrainy skończyć można na stacji metra „Chreszczatyk”, wracając do hotelu / hostelu / miejsca zakwaterowania. W następnym wpisie pokażę drugą jednodniową trasę własnego autorstwa, wiodącą brzegiem Dniepru, rzeki, nad którą położony jest Kijów.

Pełna galeria zdjęć ze zwiedzania centrum Kijowa znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym fanpage’u.

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).