Jajce. Historia „klejnotów” przywódcy Jugosławii | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Jajce. Historia "klejnotów" przywódcy Jugosławii

Jajce, senne dziś miasteczko w środkowej Bośni i Hercegowinie. Jeszcze niedawno najpopularniejszy turystyczny cel w całym kraju. Bardzo dawno – siedziba bośniackich królów. Atrakcyjny przystanek w czasie trzeciego dnia naszej podróży wakacyjnej.

Tour de Europe, dzień 3 (poprzedni wpis z trasy: przełom rzeki Vrbas). Jajce, miasto o śmiesznie dla Polaków brzmiącej nazwie, było naszym jedynym dłuższym przystankiem trzeciego dnia podróży do Turcji. Małe, zaledwie 5-tysięczne dziś miasteczko jest podobno jedynym na świecie miastem, w którego centrum znajduje się wodospad – łączą się tu rzeki Vrbas i Pliva, oddając efektowny, 23-metrowy wodospad, nieźle zagospodarowany (platforma podchodząca pod największą z kaskad) i otoczony małym parkiem. Zabawna nazwa miasta pochodzi prawdopodobnie od kształtu (jajowatego) wzgórza, na którym zostało ono wybudowane. A położenie Jajce ma rzeczywiście niezwykle malownicze.

Najstarsze zabytki w mieście pochodzą już z czasów rzymskich – należą do nich m.in. pozostałości świątyni Mitry, datowane na mniej więcej IV wiek. Pierwsze wzmianki o samym mieście pochodzą z końcówki XIV w., a już w pierwszej połowie XV wieku Jajce zostało siedzibą królów Bośni – państwa, które swą niepodległą historię ma niezwykle krótką – istniało zaledwie ok.100 lat na przełomie XIV i XV wieku. Drugie „życie” dostało dopiero w wyniku układu w Dayton po zakończeniu wojny domowej w byłej Jugosławii w 1995 r. To w mieście Jajce życie stracił ostatni z królów bośniackich, który w 1463 r. poddał miasto Turkom, w zamian za obietnicę darowania życia swojego i rodziny. Turcy obietnicy jednak nie dotrzymali, ścinając króla już następnego dnia. Szkielet króla do dziś leży w szklanej trumnie w monastyrze św.Lukasza w Jajce (ani monastyru, ani świątyni Mitry, ze względu na ich lekkie oddalenie od starówki miejskiej i nasz limit czasowy na wizytę w mieście – nie udało nam się odwiedzić).

Jajce, wejście do katakumb

Jajce, wejście do katakumb

Jajce, wnętrza katakumb

Jajce, wnętrza katakumb

Jajce zapisało się w historii ponownie w 1943 r. – to tu odbył się zjazd, który zdecydował o powstaniu późniejszej Federacyjnej Ludowej Republiki Jugosławii. Po rozpoczęciu wojny domowej w latach 90-tych XX wieku, z miasta uciekła mniejszość serbska (ok.20% ludności). Po ataku wojsk serbskich na miasto w 1992 r., uciekła z niego pozostała ludność (Muzułmanie i Chorwaci), która jednak wróciła po wojnie. Mniejszość serbska nigdy nie wróciła (pozostała w serbskiej części BiH – Republice Serbskiej lub w samej Serbii). Miasto wyzwolili Chorwaci w 1995 r. W wyniku wojny domowej liczba mieszkańców zmniejszyła się o połowę.

Jesteśmy jeszcze winni wyjaśnienie tytułu tego wpisu. Otóż krąży po historii miasta taka anegdotka, że na fali zmieniania nazw przeróżnych miejsc na cześć przywódcy Jugosławii, Josipa Broz Tito, któryś z gorliwych partyjnych działaczy rzucił pomysł zmiany nazwy miasta Jajce na… „Titowe Jajce” :) Znaczy to dokładnie to, co sobie teraz pomyśleliście :) Pomysłu nie wdrożono w życie. Nie wiemy dlaczego :)

Zwiedzanie historycznego centrum miasta rozpoczęliśmy od Baszty Niedźwiedziej, ponoć największej tego typu budowli w Bośni. Swą nazwę wzięła ponoć od swojej masywnej sylwetki i budzących podziw wymiarów. Inna wersja jest taka, że w baszcie przetrzymywano więźniów wraz z… niedźwiedziem.

Tuż obok baszty, już wewnątrz murów starego miasta, trafiamy na średniowieczne skalne katakumby z XV wieku, mieszczące podziemny kościół i kryptę, wybudowane przez jednego z bośniackich książąt jako miejsce pochówku dla swojej rodziny. Wybite w jednolitej skale katakumby mają głębokość 6 metrów i trzeba się przygotować na dużą zmianę temperatury w porównaniu z tą zewnętrzną (nawet w środku lata). Wstęp jest płatny dla osób dorosłych (2 BAM).

Jajce, dom Buriców

Jajce, dom Buriców

Kierujemy się górę starówki, ku średniowiecznej twierdzy na szczycie wzgórza. Po drodze mijamy ruiny domu Burić’ów, pochodzącego z XVII wieku, zburzonego w czasie wojny domowej, a znanego z tego, że mieszkał tu Josip Broz Tito w 1943 r., gdy uchwalał powstanie komunistycznej Jugosławii.

Wspinając się ku twierdzy stromymi uliczkami, mamy coraz lepszy widok na minięty wcześniej, zrujnowany kościół św.Marii, wybudowany pierwotnie w XII lub XIII wieku, przebudowany w stylu gotyckim na początku XV wieku. Gdy w 1459 r. odbywał się ślub bośniackiego króla z córką serbskiego władcy, ta ostatnia przywiozła do Jajce relikwie św.Lukasza Ewangelisty, które złożono w kościele św.Marii. Tutaj odbyła się też koronacja wspomnianego wcześniej ostatniego króla Bośni, Stjepana Tomasevica. Po zdobyciu Jajce przez Turków, kościół przemianowano na meczet. Spłonął on doszczętnie w 1832 r. i potem już go nie odbudowano. Wieża kościelna (23 m), dobudowana w XV wieku, ocalała z pożaru, nosi miano św.Lukasza i jest dziś jedyną ocalałą średniowieczną wieżą kościelną na kontynentalnych Bałkanach.

Jajce, kościół św.Marii i wieża św.Łukasza

Jajce, kościół św.Marii i wieża św.Łukasza

Twierdza w Jajce jest zdecydowanie najbardziej widoczną atrakcją miasta. Zbudowana w początkach  XV wieku na wysokości prawie 500 metrów, z murami o długości 1300 metrów. Po okazałych murach można zresztą się przespacerować, podziwiając widoki na panoramę miasta i całej okolicy. Wstęp do twierdzy jest płatny (2 BAM za osobę dorosłą, dzieci gratis), bilety kupuje się u pani sprzedającej pamiątki przed bramą wejściową do twierdzy. Na wewnętrznym dziedzińcu zachował się mały budynek, pełniący kiedyś rolę studni. Uwagę zwracają przede wszystkim ogromne narożne bastiony, a jednym z najbardziej znanych elementów twierdzy (choć stojącym dziś poza jego murami) jest tzw. wielki bastion (Velika Tabija), broniący kiedyś jednej z bram wjazdowych do miasta – Bramy Banjaluckiej.

Jajce, twierdza

Jajce, twierdza

Jajce, twierdza

Jajce, twierdza

Jajce, twierdza, Velika Tabija

Jajce, twierdza, Velika Tabija

Schodząc z powrotem z twierdzy w dół, przechodzimy obok meczetu Dizdarów, rzadkiego – parterowego, kamiennego, krytego dachem w kształcie namiotu meczetu, wybudowanego w latach 1812-1813. Meczet zwany jest też często „żeńskim meczetem”, a jego historia nie jest do końca znana. Najprawdopodobniej był przeznaczony dla zamkowych strażników w czasach gdy Jajce było pod panowaniem Turków.

Kolejny z miejskich meczetów – kwadratowy meczet Sina-Bega, zbudowany ok.1689 r., zwany był początkowo meczetem Okiców, ze względu na rodzinę z której wywodzili się wszyscy imamowie. Meczet posiada drewniany dach oraz minaret, które uległy całkowitemu spaleniu podczas niedawnej wojny domowej. Po wojnie meczet odbudowano.

W historycznej części miasta sporo jest też charakterystycznych domów muzułmańskich, składających się z ciasnego, ciemnego, kamiennego parteru i jasnego, białego piętra, szerszego od niższej części domu. Przykładem może być chociażby stary dom Krslaków. Byłby nim też zapewne stojący kiedyś na południowym krańcu miasta dwupiętrowy budynek, zwany Musafirhana, ale niestety został on rozebrany podczas wojny domowej, a jego części zostały wywiezione do nieznanego dziś miejsca. Musafirhana był typowym ottomańskim, dwupiętrowym budynkiem z szerszą górą od dołu oraz drewnianym dachem w kształcie namiotu. Dziś pozostała po nim jedynie tablica pamiątkowa.

Jajce, meczet Dizdarów

Jajce, meczet Dizdarów

Jajce, stary dom Krsklaków

Jajce, stary dom Krslaków

W Jajce zastała nas pora obiadowa, dzięki czemu mieliśmy okazję po raz pierwszy spróbować miejscowej kuchni z tradycyjnym ćevapi na czele. Ćevapi to nic innego, jak mięso mielone, usmażone na grillu (obowiązkowo na węglu drzewnym) w kształcie wąskich ruloników (kiełbasek), podawane w okrągłym chlebku (lepinja, też podobno przyrządzanym wg specjalnej receptury) wraz z surową, pokrojoną cebulą. Choć danie wygląda na wyjątkowo proste, podobno tajniki jego przyrządzania są największą bośniacką tajemnicą, a największe miasta prześcigają się by być tym, gdzie ćevapi jest najlepsze. Jadłodajnie podające ten specyfik zwane są „ćevabdžinica”.

Ćevapi w barze w Jajce

Ćevapi w barze w Jajce

Druga część zwiedzania Jajce rozpoczęta została od wspomnianej już wyżej Bramy Banjaluckiej. Idąc na południe, mijamy meczet Esme Sultanija, jedyny podobno w Europie meczet, noszący imię kobiety. Esme była żoną bośniackiego wezyra, której przepowiedziano, iż z ciężkiej choroby wybawi ją jedynie ufundowanie trzech budowli. Wezyr sprzedał więc cenną biżuterię i wybudował dwa mosty oraz tenże meczet, niestety żony nie uratował. Jego piękno symbolizowało jednak od tej pory uczucia względem zmarłej żony.

Jajce, wodospad

Jajce, wodospad

Z murów starego miasta Jajce wychodzimy kolejną bramą – tym razem południową, Travnicką, trafiając zaraz za nią na największą chyba atrakcję turystyczną miasta – spory, widowiskowy wodospad na złączeniu rzek Vrbas i Pliva. Przed wodospadem wybudowano spory taras widokowy, co dodatkowo zwiększa doznania wizualne, a pora wodna otaczająca wodospad świetnie chłodzi w upalne letnie dni – sprawdziliśmy to na sobie :)

Jajce, wodospad

Jajce, wodospad

W sumie w Jajce spędziliśmy trzy pełne wrażeń godziny, co m.in. spowodowało, że musieliśmy odpuścić zwiedzanie innej miejskiej atrakcji Bośni – Travnika. Inaczej nie zdążylibyśmy przed północą do Mostaru, gdzie mieliśmy zaplanowany nocleg. Do Travnika na pewno kiedyś jeszcze wrócimy.

Pełna galeria zdjęć z Jajce znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

Dodaj komentarz