Jedziemy dookoła mitycznego masywu Olimpu | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Jedziemy dookoła mitycznego masywu Olimpu

Mitologiczny masyw Olimpu tak nas urzekł swoim widokiem, że postanowiliśmy zafundować sobie objazd dookoła tego owianego mitami miejsca. Tak zrodziła się nie planowana wcześniej objazdówka „dookoła Olimpu”.

Tour de Europe 2014, dzień 10 (poprzedni wpis: Dion, antyczne miasto z czasów świetności Macedonii). Nie ma z pewnością nikogo, kto nie słyszał o górach Olimpu – to by oznaczało że przespał pół szkoły podstawowej. Rozsławione przez grecką mitologię góry były wg niej siedzibą greckich bogów, z najważniejszym Zeusem na czele. Dziś masyw Olimpu to najwyższe góry Grecji, a najwyższym jego szczytem jest Mitikas (2918 m n.p.m.). Obszar gór został przekształcony w park narodowy (wpisany także na listę przyrodniczego dziedzictwa UNESCO), popularny wśród miłośników trekkingu górskiego – większość szczytów Olimpu jest dostępnych w ramach pieszych szlaków po górach.

Trasa dookoła Olimpu absolutnie nie leżała w naszych wakacyjnych planach. Ale górskie krajobrazy, oglądane przy okazji zwiedzania ruin starożytnego Dionu i okolic, dały nam impuls do zorganizowania sobie takiej swoistej „objazdówki” po małych greckich miejscowościach, położonych dookoła masywu górskiego Olimpu. Przy okazji chcieliśmy też dotrzeć do miejsc, gdzie kończą się drogi i zaczynają piesze szlaki dla chętnych do zdobycia miejscowych szczytów.

Wycieczkę zaczynamy w miejscowości Litochoro, niewielkim miasteczku (7 tys. mieszkańców), leżącym u podnóża Olimpu. Litochoro nie ma większych atrakcji, może poza kościołem Agios Nikolaos, stojącym w centrum miasteczka oraz monasterem Agios Dionysios, przeniesionym tu w 1950 r., po tym, jak pierwotna lokalizacja, użytkowana przez mnichów od XVI w. (zaraz do niej dojedziemy), została w 1943 r. najpierw zbombardowana, a potem zniszczona przez niemieckich żołnierzy. Na początek zwiedzamy więc te dwa miejsca w Litochoro oraz napawamy się widokiem na Olimp, który jest największą atrakcją miasteczka.

Masyw Olimpu, w drodze do Litochoro

Masyw Olimpu, w drodze do Litochoro

Masyw Olimpu, widok z centrum Litochoro

Masyw Olimpu, widok z centrum Litochoro

Litochoro, kościół Agios Nikolaos

Litochoro, kościół Agios Nikolaos

Litochoro, nowy monaster Agios Dionysios

Litochoro, nowy monaster Agios Dionysios

Litochoro, nowy monaster Agios Dionysios

Litochoro, nowy monaster Agios Dionysios

Litochoro, nowy monaster Agios Dionysios

Litochoro, nowy monaster Agios Dionysios

Litochoro jest też świetną bazą wypadową dla turystów udających się na piesze szlaki Olimpu – to stąd prowadzi wgłąb masywu droga, doprowadzająca po ok.20 km jazdy do uroczyska Prionia. Tu zostawia się samochód i rozpoczyna pieszą wędrówkę – to najpopularniejsze miejsce „startowe” dla miłośników górskiego trekkingu. Własnie tą drogą wjeżdżamy do wnętrza masywu olimpijskiego. Docieramy do wspomnianego wcześniej starego monasteru Agios Dionysios, wybudowanego w 1542 r. – stoi mniej więcej 17 km od Litochoro. Przez 60 lat od czasu, gdy zniszczyli go Niemcy w 1943 r., stał w stanie kompletnej ruiny. W ostatnich latach rozpoczęto prace renowacyjne. We wnętrzach głównej klasztornej cerkwi znajduje się grób św.Dionizego, patrona monasteru.

Z klasztoru jedziemy dalej, do Prionii (1100 m n.p.m.), czyli miejsca, skąd wyrusza pieszy szlak na szczyty Olimpu. Nie mamy zamiaru wspinać się po górach, więc po krótkim postoju, zawracamy z powrotem w stronę Litochoro. Zaczynamy kolisty objazd całego masywu. Kolejnym celem jest miejscowość Karitsa, położona nieco na północ od Litochoro. Aby do niej dojechać, mijamy zwiedzane dzień wcześniej ruiny starożytnego Dionu.

Zdecydowanie urzekły nas malutkie greckie wioski, ich klimat, a przede wszystkim stojące w nich cerkwie. Choć nie wszystkie są zabytkami, to wszystkie bardzo wpasowały się nam w gust estetyczny. Są takie… inne, nietuzinkowe, czasem… wesołe w swym wyglądzie i kolorystyce. Zadbane, w dużej części budowane przez samych mieszkańców, są duszą lokalnej społeczności. I są niezwykle fotogeniczne 🙂

Okolice Litochoro, stary monaster Agios Dionysios

Okolice Litochoro, stary monaster Agios Dionysios

Okolice Litochoro, stary monaster Agios Dionysios

Okolice Litochoro, stary monaster Agios Dionysios

Okolice Litochoro, stary monaster Agios Dionysios

Okolice Litochoro, stary monaster Agios Dionysios

Okolice Litochoro, stary monaster Agios Dionysios

Okolice Litochoro, stary monaster Agios Dionysios

Masyw Olimpu

Masyw Olimpu

Uroczysko Prionia, początek szlaku pieszego na szczyty Olimpu

Uroczysko Prionia, początek szlaku pieszego na szczyty Olimpu

W Karitsy zatrzymaliśmy się dosłownie na moment, właśnie po to, by sfotografować główny kościół, cerkiew św.Demetriusza, wybudowany przez mieszkańców w 1980 r., po zburzeniu wcześniej stojącego tu kościoła z 1872 r. – wieś potrzebowała większej świątyni. Dziś mieszkańcy chlubią się nią jako największą i najważniejszą w okolicy. Niestety byłą zamknięta, wnętrz, podobno bogato zdobionych ikonami i freskami, nie było więc nam dane zobaczyć.

Kolejnym punktem na trasie dookoła Olimpu jest miejscowość Kondariotissa, istniejąca już w czasach starożytnych – o mieście Pieris stojącym w tym miejscu pisano na przełomie I w. p.n.e. /I w n.e. Miejscowość zapisała się także w historii konfliktów z Turcją – po wojnie z tym krajem podczas masowych wysiedleń Greków z terenów tureckich, tutaj osiedlili się mieszkańcy wsi Yenikoy w Turcji. Najważniejszą atrakcją miasteczka jest stary bizantyjski kościół Zaśnięcia NMP, datowany na X / XI w. i będący tym samym jednym z najstarszych kościołów w całym regionie Pierii. Zbudowano go z kamieni, pochodzących z ruin starożytnego Dionu.

W samej Kondariotissie oczywiście też znajduje się kilka malowniczych greckich kościółków, z głównym – Agia Paraskevi na czele. Najbardziej jednak urodziwie prezentuje się, stojący na wzgórzu za miasteczkiem żeński klasztor św.Efrema Syryjczyka, wybudowany całkiem niedawno, bo w 1983 r. Jest to ponoć jedyny na świecie klasztor pod wezwaniem tego syryjskiego mnicha, żyjącego w IV w. Za murami znajdują się dwie cerkwie i jedna świątynia podziemna. Siostry zakonne trudnią się malowaniem ikon oraz haftem (głównie tkanin liturgicznych, ze złotych nici).

Masyw Olimpu

Masyw Olimpu

Masyw Olimpu

Masyw Olimpu

Karitsa, cerkiew św.Demetriusza

Karitsa, cerkiew św.Demetriusza

Kondariotissa, kościół

Kondariotissa, kościół

Kondariotissa, bizantyjski kościół Zaśnięcia NMP

Kondariotissa, bizantyjski kościół Zaśnięcia NMP

Kondariotissa, bizantyjski kościół Zaśnięcia NMP

Kondariotissa, bizantyjski kościół Zaśnięcia NMP

Kondariotissa, żeński monaster św.Efrema Syryjczyka

Kondariotissa, żeński monaster św.Efrema Syryjczyka

Kondariotissa, żeński monaster św.Efrema Syryjczyka

Kondariotissa, żeński monaster św.Efrema Syryjczyka

Kondariotissa, żeński monaster św.Efrema Syryjczyka

Kondariotissa, żeński monaster św.Efrema Syryjczyka

Ale to, co najbardziej przyciąga do monasteru turystów, to jego okazały, mocno dekoracyjny wygląd, także z zewnątrz. Niestety trafiliśmy na godzinę, kiedy klasztor był zamknięty dla zwiedzających, pozostało więc podziwiania panoramy Kondariotissy, rozpościerającą się sprzed bramy wejściowej. Wyjeżdżając z miasteczka dostrzec można, oprócz oczywiście widowiskowej panoramy Olimpu, również to, czym trudnią się okoliczni mieszkańcy. Jak okiem sięgnąć, rozpościerają się tu plantacje tytoniu – główne źródło utrzymania mieszkańców okolicy.

Kolejny kamienny kościół znajdujemy w niedalekiej wsi Agios Spirydonas, powstałej ledwie w końcówce XIX w. Wybudowany został w 1915 r. i dedykowany temu samemu świętemu, co nazwa całej wsi. Inny sfotografowaliśmy w mieście Lofos – kościół św.Jana. Potem już przyszedł czas na widoki – kilkadziesiąt kilometrów jazdy wzdłuż ółnocnych i zachodnich podnóży Olimpu, wciąż usianych plantacjami tytoniu.

Kolejny ważny historycznie punkt to leżąca już po zachodniej stronie gór malutka wieś Dolichi, a konkretnie stojący na jej centralnym placu stary bizantyjski kościółek Przemienienia Pańskiego. Nikt nie wie, kiedy dokładnie go wybudowano, ale po szczegółach architektonicznych datuje się go na X – XII wiek. Na ścianach świątyni znaleziono inskrypcje, mówiące o remoncie w 1516 r., z tego też okresu pochodzą prawdopodobnie freski we wnętrzach, których jest naprawdę sporo, choć ich stan na pierwszy rzut oka nie jest najlepszy. Pod nimi znajduje się podobno kolejna, starsza warstwa malowideł. Pod koniec XX wieku wykonano trochę prac, ratujących stan kościoła, w trakcie których znaleziono pod świątynią pozostałości starszego budynku (prawdopodobnie łaźni) z wczesnych czasów chrześcijaństwa.

Agios Spirydonas, kościół

Agios Spirydonas, kościół

Plantacje tytoniu pod masywem Olimpu

Plantacje tytoniu pod masywem Olimpu

Masyw Olimpu

Masyw Olimpu

Lofos, kościół św.Jana

Lofos, kościół św.Jana

Masyw Olimpu

Masyw Olimpu

Dolichi, bizantyjski kościół

Dolichi, bizantyjski kościół

Dolichi, bizantyjski kościół

Dolichi, bizantyjski kościół

Kolejny malowniczy kościółek napotykamy w miejscowości Kallithea Ellasonos, przy skrzyżowaniu, na którym odbijaliśmy w lewo – tu rozpoczęła się droga powrotna na wybrzeże, tym razem wzdłuż południowych zboczy Olimpu. Tu pierwszą większą miejscowością po drodze jest Olimpiada, miejscowość nijak nie związana z tradycją olimpijską, wywodzącą się przecież z Grecji. Miejscowości o tej nazwie w Grecji jest kilka, ale tą właściwą jest Olimpia na Peloponezie, daleko od Olimpu. Ale zdjęcia tabliczki z nazwą „Olimpiada” nie odmówiliśmy sobie 🙂

Niedaleko za Olimpiadą, i za wsią Sparmos znajduje się kolejny zjazd w kierunku pieszych szlaków na szczyty Olimpu. Należy zjechać w lewo w zjazd w kierunku bazy wojskowej K.E.O.A.X. – są odpowiednie kierunkowskazy. Około 20 minut pod górę bardzo widokową trasą o dobrej nawierzchni asfaltowej wiedzie pod bramę wspomnianej bazy, gdzie asfalt się kończy. Znajduje się tu niewielki parking, a dalej, przez bazę wojskową trzeba już udać się pieszo. Jeśli planujecie wejście w kierunku szczytów Olimpu, trzeba tu zjawić się rano, by zdążyć wrócić o sensownej godzinie. Na Mitikas jest stąd ok.8 km. Skrótowy film z trasy do K.E.O.A.X. możecie zobaczyć poniżej.

Zjeżdżając w dół, przy końcu zjazdu skręcamy do widocznego z góry, widowiskowo położonego XVI-wiecznego monasteru św.Trójcy. Rozbudowany w XVII w., wiek później przeżył szczyt swojej potęgi, kiedy to zamieszkiwało tu nawet 150 mnichów. Był wtedy znaczącym ośrodkiem naukowym i kulturalnym, znajdowała się tu biblioteka z bogatymi zbiorami starych rękopisów.

Kallithea Ellasonos, kościół

Kallithea Ellasonos, kościół

Masyw Olimpu

Masyw Olimpu

Olimpiada

Olimpiada

Baza wojskowa K.E.O.A.X., początek pieszego szlaku na szczyty Olimpu

Baza wojskowa K.E.O.A.X., początek pieszego szlaku na szczyty Olimpu

Masyw Olimpu

Masyw Olimpu

Monaster św.Trójcy w Sparmos

Monaster św.Trójcy w Sparmos

Monaster św.Trójcy w Sparmos

Monaster św.Trójcy w Sparmos

Monaster św.Trójcy w Sparmos

Monaster św.Trójcy w Sparmos

Widok na greckie wybrzeże, nad brzegiem w oddali zamek Platamon

Widok na greckie wybrzeże, nad brzegiem w oddali zamek Platamon

Teraz już pozostała nam tylko jazda na wybrzeże, zjazd z wysokości 1020 m n.p.m., na której leży klasztor św.Trójcy w Sparmos. Znów genialne widoki (zarówno gór, jak i widocznego z góry wybrzeża) i strome asfaltowe serpentyny. W oddali można zauważyć m.in. zamek Platamon, wybudowany przez rycerzy krzyżowych w początkach XIII w. Badania archeologiczne pokazały, że stoi on w miejscu, gdzie kiedyś istniałoantyczne greckie miasto Herakleion.

W ten sposób kończy się nasz objazd masywu Olimpu. Widzieliśmy go z każdej strony świata i z każdej z nich prezentuje się on bardzo widowiskowo. Utkwiły nam szczególnie maleńkie, puste w upalnym środku dnia wsie z cudownymi cerkwiami. No i te widoki na góry, a potem z gór na wybrzeże…

Cała trasa, wraz z dwoma podjazdami pod piesze szlaki, liczy jakieś 200 km. A w następnym wpisie zabierzemy Was na wycieczkę wgłąb antycznej greckiej historii – będzie miejsce bitwy pod Termopilami.

Pełna galeria zdjęć z objazdu wokół masywu Olimpu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

 

Dodaj komentarz