Labin – pastelowe miasto górników | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Labin - pastelowe miasto górników

Jedno z najbardziej fotogenicznych miasteczek Istrii, ze starożytną przeszłością. Pastelowe kolory domów, które wydają się absurdalnie nierealne, kiedy pomyśleć, że mieszkańcy do niedawna żyli z górnictwa. Gdybyśmy zgadywali, dalibyśmy sobie parę rzeczy uciąć, że Labin jest jednym z małych włoskich miasteczek, a nie troszkę zapomnianą atrakcją chorwackiej Istrii.

Labin, pałac rodziny Battiala-Lazzarini

Labin, pałac rodziny Battiala-Lazzarini

Słowenia i Chorwacja 2015, dzień 5 (poprzedni wpis: Jedź na Istrię. I poczuj klimat kamiennych miasteczek w głębi półwyspu). Labin miał być ostatnim naszym przystankiem podczas „rajdu” po środkowej części Istrii. Spodziewaliśmy się kolejnego kamiennego miasteczka – pustych, wąskich uliczek, weneckich kamienic, starych malutkich kościółkow. I w zasadzie… nie pomyliliśmy się. Aczkolwiek Labin „nieco” odbiega od wizerunku starego, zapomnianego miasteczka.

Labin, pałac rodziny Negri

Labin, pałac rodziny Negri

Albona – bo przez wiele wieków miejsce to znane było właśnie pod taką nazwą – historię ma niezwykle długą. Niektórzy historycy twierdzą, że już w XI w. p.n.e. był tu warowny, otoczony murem gród. Nazwa Albona nadana została prawdopodobnie przez Celtów ok. IV w. p.n.e., którzy zbudowali tu swoją osadę na pozostałościach znacznie wcześniejszych zabudowań. W 177 r. p.n.e. osada weszła w skład Cesarstwa Rzymskiego i jego prowincji Illyria. Najstarszy dowód istnienia nazwy Albona pochodzi z III w. n.e., dokładnie z 285 r.

Od V w., jak całą Istria, Labin był pod panowaniem Ostrogotów, Bizancjum i Longobardów, a od VIII w. – Franków. W czasach panowania weneckiego (XV – XVIII w.) miasto otoczono murami i wybudowano bramy miejskie. Później miasteczko stało się centralnym punktem największego obszaru górniczego na terenach dzisiejszej Chorwacji – wydobywano tu węgiel w ilościach większych od miliona ton rocznie – w czterech niezależnych kopalniach.

Kopalnie te funkcjonowały jeszcze całkiem niedawno, ich wygaszanie rozpoczęto po II wojnie światowej, ostatnią wyłączono w ostatnich latach XX w. Spowodowało to duży kryzys w mieście, przez wieki żyjącym z górnictwa. Labin otworzył się na małe firmy oraz na turystykę, dzięki czemu ciężkie czasy mieszkańców powoli mijają.

Labin, stare miasto

Labin, stare miasto

Labin, stare miasto

Labin, stare miasto

Labin, stare miasto, kościółek Matki Bożej z Góry Karmel

Labin, stare miasto, kościółek Matki Bożej z Góry Karmel

Ma też Labin swoją ikonę – każde miasto chwali się jakimś słynnym obywatelem – tutaj jest to Matthias Flacius Illyricus, a tak naprawdę Matija Vlačić z przydomkiem Illyricus (pochodzący z Illyrii), żyjący w XVI w. luterański reformator, bliski współpracownik Marcina Lutera, w historii opisywany jako Niemiec, ze względu na to, iż większość życia spędził właśnie tam. Ale urodził się w Albonie.

Ma też Labin swój wkład w historię najnowszą. Kiedy po I wojnie światowej miasto dostało się pod panowanie włoskie, miejscowi górnicy podnieśli bunt przeciwko faszystowskiej władzy, ogłaszając powstanie „Republiki Albony”, nazwiązując do historycznej nazwy miasta. Bunt został siłą stłumiony po 40 dniach, ale zapisał się jako pierwsze w historii powstanie antyfaszystowskie.

Labin, główna brama miejska

Labin, główna brama miejska

Dzisiejszy Labin położony jest u stóp wzgórza, na którym powstawały pierwsze osiedla. Wzgórze to zajęte jest przez stare miasto. Na wzgórze da się wjechać samochodem, ale nie na samą starówkę – nie szczycie wzgórza nie ma niemal kompletnie miejsc do parkowania. Duże parkingi umiejscowione są kilkaset metrów od starówki, ale warto się z nich przespacerować – pierwszy widok na Labin z tej odległości po prostu wzbudza zachwyt. Od pierwszego spojrzenia wiedzieliśmy już, że z Labinem się polubimy.

Labin, stare miasto

Labin, stare miasto

Gdyby ktoś nam pokazał wcześniej zdjęcia z wnętrz starówki w Labinie i kazał zgadywać, skąd one pochodzą, założylibyśmy południe Włoch, może jakieś wyspiarskie miasteczko – do dziś Labin kojarzy nam się nieodłącznie z Castelsardo na Sardynii. Te same strome kamienne uliczki, te same kolorowe kamieniczki, tylko panorama z zewnątrz może mniej okazała. Tyle że Castelsardo leżało na wybrzeżu morskim, a z Labina do morza jest „aż” 5 km. Choć i tak w średniowieczu mieszkańcami Labina byli ponoć piraci…

Labin, stare miasto

Labin, stare miasto

Jak już wspominamy kolorowe kamieniczki – są po prostu zach-wy-ca-ją-ce :) Żywe kolory świetnie kontrastują z kamiennymi uliczkami i weneckimi budynkami. I z daleka i z bliska sprawiają równie dobre wrażenie. Podziw jest tym większy, że Labin przez wieki był miastem górniczym, co na pewno nie kojarzy się z kolorową architekturą – bardziej z szarością i wszechobecnym pyłem. A tu wszystko jest wręcz absurdalnie kolorowe. Górnicza przeszłość Labina nijak nie pasuje do jego wyglądu – ale w tym pozytywnym znaczeniu.

Labin, od ilości kierunkowskazów do zabytków boli tu głowa :)

Labin, od ilości kierunkowskazów do zabytków boli tu głowa :)

Starówka w Labinie nie jest płaska, trzeba się trochę powspinać lub schodzić w dół po niezbyt wygodnych, kamiennych uliczkach. Ale spacer nimi jest wart wysiłku – jeśli lubicie takie historyczne klimaty, Labin was nie zawiedzie – choć stare miasto nie jest duże i przejście wszystkich uliczek na wzgórzu nie zajmuje zbyt wiele czasu.

Jest też Labin miejscem, w którym miłośnik historii, zabytków i architektury może zaznać „choroby brązowych tablic” – to sformułowanie czerpiemy od znajomych z portalu Turcja w Sandałach – momentami ilość wskazujących różne kierunki brązowych tablic z nazwami zabytków potrafi w Labinie przytłaczać. Generalnie najważniejsze zabytki starego miasta zobaczycie zaraz po przekroczeniu weneckiej bramy głównej:

  • ta właśnie brama miejska, wybudowana w czasach weneckich (XVI w.), z charakterystycznym weneckim godłem – lwem;
  • kościół Narodzenia Błogosławionej Dziewicy Maryi, wybudowany w 1336 r., na fundamentach starszej i mniejszej świątyni z XI w. (ta z kolei stała na resztkach wczesnochrześcijańskiej świątyni, zburzonej w 611 r.), wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany. Od 1604 r, na przedniej fasadzie znajduje się symbol Wenecji – lew wenecki. W 1687 r. dodano na niej także popiersie walczącego wtedy z Turkami senatora, wywodzącego się z Labina. Antonio Bollani wyróżnił się w wojnie w obronie ziem należących do Wenecji. A jego popiersie na kościele uznawane jest za jedno z najważniejszych dzieł rzeźbiarskich z XVII w. na Istrii; We wnętrzach znajduje się kilka zabytkowych ołtarzy, w jednym z nich złożono przywiezione z Rzymu w 1664 r. relikwie św.Justyna;
Labin, kościół Narodzenia Błogosławionej Dziewicy Maryi

Labin, kościół Narodzenia Błogosławionej Dziewicy Maryi

Labin, kościół Narodzenia Błogosławionej Dziewicy Maryi

Labin, kościół Narodzenia Błogosławionej Dziewicy Maryi

Labin, kościółek św.Stefana

Labin, kościółek św.Stefana

  • kościółek św.Stefana stojący obok, wybudowany w XVII w. na miejscu poprzedniej kaplicy pod tym samym wezwaniem;
  • Labin, dzwonnica św.Justyna

    Labin, dzwonnica św.Justyna

    jeszcze mniejszy kościółek Matki Bożej z Góry Karmel, wybudowany w 1615 r. i przebudowany w 1867 r., miejsce modlitw rodu Negri, mieszkającego w pałacu niemal po sąsiedzku. Odnowiony w ostatnich latach XX w., dziś w jego budynku mieści się galeria sztuki;

  • dzwonnica św.Justyna, wybudowana w 1623 r. (33 m wysokości) w miejscu, gdzie w IX / X w. stał kościół pod tym samym wezwaniem;
  • miejska loggia, centrum życia miasta w przeszłości, wybudowana w 1550 r., tutaj ogłaszano mieszkańcom nowiny oraz wyroki sądów;
  • pałac rodziny Battiala-Lazzarini, której członkowie – znamienici mieszkańcy miasta, wyemigrowali z Labinu po II wojnie światowej. Dziś siedziba muzeum miejskiego, gdzie znajdziecie spore zbiory archeologiczne oraz miniaturową wersję kopalni węgla. Najstarsza część pochodzi z 1630 r., dzisiejsza fasada z 1727 r.;
  • pałac rodziny Negri, wybudowany w końcu XVIII w. na miejscu fragmentu dawnych weneckich murów obronnych;
  • „Teatrino”, czyli mała scena teatralna, wybudowane w 1844 r. w miejscu dawnego magazynu ziarna;
Labin, miejska loggia

Labin, miejska loggia

Labin, kościół Wniebowzięcia NMP

Labin, kościół Wniebowzięcia NMP

Labin, stare miasto

Labin, stare miasto

Labin, stare miasto

Labin, stare miasto

Labin, kaplica Marii Magdaleny trochę poza starym miastem

Labin, kaplica Marii Magdaleny trochę poza starym miastem

Poza właściwym starym miastem znajdziecie jeszcze kilka bardzo starych kościółków. Jeśli zaparkujecie samochód tam gdzie my, to do starego miasta poprowadzi Was droga, przy której stoi mikroskopijna kapliczka Marii Magdaleny, znana od XV w. Do XVII w. prawdopodobnie była kaplicą cmentarną – tu podobno znajdował się cmentarz miejskiej szlachty.

Z drugiej strony starówki, przy ulicy dojazdowej z nowej części miasta (ul.Alda Negrija) stoi niepozorny kościółek Wniebowzięcia NMP, wybudowany w 1422 r. i przebudowany w początkach XVII w. Zastaliśmy go zamkniętego, ale we wnętrzach mieści podobno cenne przedmioty sztuki sakralnej: rzeźby i obrazy, pochodzące z XVII w.

Na starym mieście Labina znajdziecie o wiele więcej zabytkowych budynków, związanych nierozerwalnie z historią miasta – wymieniliśmy tylko te najbardziej znaczące. Starówka nie jest duża i jej zwiedzanie nie zajmie Wam zbyt wiele czasu. Ale warto tu przyjechać – Labin ma niezaprzeczalny urok i barwną historię – został nam w pamięci jako jedno z piękniejszych miejsc na Istrii.

Labin było ostatnim miejscem, zwiedzanym przez nas na Istrii. Po kilku intensywnych dniach zwiedzania tego malowniczego półwyspu, pojechaliśmy sporo dalej – chcieliśmy zobaczyć kilka bardzo znanych turystycznie miejsc w środkowej Chorwacji. W kolejnym wpisie zaprosimy Was daleko poza Istrię – do jednej z ikon turystycznych Chorwacji, czyli do pięknego nadmorskiego Zadaru.

 

Inne wpisy z: Chorwacja

IMG_2286

Jedno z najbardziej fotogenicznych miasteczek Istrii, ze starożytną przeszłością. Pastelowe kolory domów, które wydają się absurdalnie nierealne, kiedy pomyśleć, że mieszkańcy do niedawna żyli z górnictwa. Gdybyśmy zgadywali, dalibyśmy sobie parę rzeczy uciąć, że Labin jest jednym z małych włoskich miasteczek, a nie troszkę zapomnianą atrakcją chorwackiej Istrii.

Pićan

Zamiast przepełnionych nadmorskich kurortów - małe kamienne miasteczka schowane wśród zalesionych wzgórz. Zamiast gorących plaż - puste uliczki i klimat żywcem zachowany sprzed wieków. Oba te obrazy tak samo dobrze opisują chorwacki półwysep Istria. I oba dają się lubić - też tak samo dobrze.

img_1937

Istria pełna jest miejsc wyjątkowych, jedynych w swoim rodzaju. Kilka z nich już Wam pokazaliśmy. Dziś będzie kolejne - w głębi półwyspu, z dala od nadmorskiego gwaru, kryje się miasto Hum. Miasto, którego mieszkańców... da się policzyć na palcach rąk i nóg. Tak - wszystkich mieszkańców :)

 

Dodaj komentarz