Londyńskie ostatki: Opactwo Westminsterskie i London Eye | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Londyńskie ostatki: Opactwo Westminsterskie i London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

Ostatni pełny dzień majowego pobytu w Londynie rozpoczęliśmy zwiedzaniem południowego Westminsteru. Stopniowo, kierując się na północ, zbliżaliśmy się do okolic odwiedzanego już przez nas Pałacu Westminsterskiego oraz Big Bena. Ale wokół Parliament Square, centralnego londyńskiego placu, mieści się cała armia zabytkowych budowli. Sam plac też zresztą jest zabytkiem.

Jewel Tower

Jewel Tower

Najpierw stajemy przed Jewel Tower, jedną z zaledwie dwóch części średniowiecznego Pałacu Westminsterskiego, które ocalały z wielkiego pożaru w 1834 r. Wieża pochodzi z 1366 r. i była prywatnym skarbcem króla Edwarda III.

St.Margaret's Church obok Opactwa Westminsterskiego

St.Margaret’s Church obok Opactwa Westminsterskiego

Za wieżą stoi potężne Opactwo Westminsterskie wraz z przyległym do niego kościołem St.Margaret’s, stojącym tu już od XII wieku. Przebudowano go na przełomie XV i XVI wieku, a wieżę kościelną ponownie w latach 30-tych XVIII wieku. Kościół ten jest kościołem anglikańskim i miejscem pochówku wielu zasłużonych obywateli brytyjskich, w tym parlamentarzystów (w większości pochowanych na terenie zielonym dookoła kościoła, w nieoznaczonych grobowcach). Był też miejscem kilku wielkich uroczystości ślubnych, m.in. we wrześniu 1908 r. ślub wziął tu sam sir Winston Churchill.

Opactwo Westminsterskie jest jednym z najważniejszych (obok m.in. londyńskiej katedry św.Pawła)  kościołów anglikańskich, powstałym ok. 800 roku. Od roku 1066 jest areną koronacji wszystkich kolejnych brytyjskich monarchów, w tym także obecnie panującej Elżbiety II. Jest także miejscem pochówku monarchów oraz znanych brytyjskich osobistości – w sumie pochowano tu już ok 3300 osób. Oprócz monarchów brytyjskich, pochowani są tu także m.in.: Charles Darwin, Isaac Newton, Robert Stephenson, Charles Dickens, Rudyard Kipling („Księga dżungli”), Lord Kelvin. W opactwie odbywają się także największe ceremonie zaślubin, ostatnią taką ceremonią był słynny już ślub księcia Williama i Catherine Middleton (dziś księżnej Kate). Przed zachodnim wejściem do opactwa stoi kolumna, poświęcona uczniom Westminster School, ofiarom wojen krymskich.

Opactwo Westminsterskie

Opactwo Westminsterskie

The Sanctuary

The Sanctuary

Opactwo Westminsterskie i St.Margaret's Church widziane z Parliament Square

Opactwo Westminsterskie i St.Margaret’s Church widziane z Parliament Square

Wchodzimy na wspomniany już wcześnie Parliament Square, założony w 1868 r. na miejscu dawnego cmentarza, przyległego do kościoła St.Margaret’s. Z placu rozciąga się najlepszy widok i na Opactwo Westminsterskie, jak i na Pałac Westminsterski i Big Bena. Jest miejscem krótkiego piknikowania (choć przyjemność jest wątpliwa ze względu na ogromny ruch samochodowy dookoła placu oraz tabuny turystów), warto tu przysiąść na chwilę dla samego widoku. Na placu znajduje się kilka pomników, m.in. Nelsona Mandeli (odsłonięty przez premiera Gordona Browna, sam Mandela był obecny na uroczystości) i Winstona Churchilla (odsłonięty przez jego żonę).

London Eye

London Eye

Przechodzimy obok Big Bena, przez Westminster Bridge na przeciwległy brzeg Tamizy i kierujemy się w stronę słynnego London Eye – wielkiego diabelskiego młyna (wysokość 135 m, średnica samego koła: 120 m), jednej z kilku budowli, wybudowanych w Londynie z okazji nowego tysiąclecia (innym jest np. przechodzony przez nas Millennium Bridge).

London Eye

London Eye

London Eye wyposażone jest w klimatyzowane kapsuły, a jego pełny obrót trwa prawie 40 minut. Wolne obracanie się koła pozwala na długie podziwianie panoramy Londynu przez turystów oraz na ich wsiadanie bez zatrzymywania się kapsuł. London Eye jest największym diabelskim młynem w Europie (w dniu otwarcia w 1999 r. był największym na świecie) i jedną z najpopularniejszych atrakcji w Londynie – odwiedza go rocznie 3.5 mln ludzi. Oficjalnego otwarcia dokonał 31 grudnia 1999 r. premier Tony Blair, ale ze względu na problemy techniczne dla publiczności udostępniono go dopiero prawie 3 miesiące później.

Zegar na Waterloo Station

Zegar na Waterloo Station

Pomimo dość wysokich opłat, do wejścia na London Eye ustawiają się nawet na początku maja długie kolejki. Ważne dla oszczędnych: London Eye można zwiedzać w formacie „2 za 1”. Pod London Eye urządzamy sobie krótki postój i piknik na trawie, wraz z setkami innych osób.

Kolejny dzień zwiedzania kończymy na stojącej nieopodal „oka” Londynu historycznej stacji kolejowej Waterloo, największej tego typu budowli w Wielkiej Brytanii. Została ona wybudowana w tym miejscu w 1848 r., a obecny budynek, będący zabytkiem II klasy, postawiono w 1922 r. Stacja Waterloo jest najbardziej „obłożonym” dworcem w Wielkiej Brytanii i jednym z najbardziej „obłożonych” dworców pasażerskich w Europie, ilość obsługiwanych rocznie pasażerów zbliża się już do 100 milionów (!). Znakiem rozpoznawczym Waterloo Station jest czterostronny zegar, wiszący w środkowej części dworca. Miejsce „pod zegarem na Waterloo” jest tradycyjnym punktem startowym dla wielu randek młodych ludzi.

Victory Arch - główne wejście do Waterloo Station

Victory Arch – główne wejście do Waterloo Station

W tym miejscu definitywnie kończymy naszą majową turystyczną przygodę w Londynie. Następnego dnia czeka nas lot powrotny do Berlina i samochód, który czeka na nas, by dowieźć do Poznania. Pięć dni intensywnego spacerowania (czasem ponad 13-godzinnego) i przemieszczania się metrem, pociągiem miejskim (DLR) i tradycyjnym londyńskim czerwonym piętrusem, ok.3500 zdjęć do selekcji. Londyn jest zdecydowanie wart polecenia, choćby ze względu na wspaniałe galerie i muzea, dostępne całkowicie bezpłatnie.

Pełna galeria zdjęć z Westminsteru i London Eye znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Dodaj komentarz