Okolice Kutaisi: monastery Gelati i Motsameta | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Okolice Kutaisi: monastery Gelati i Motsameta

Oprócz katedry Bagrati, Kutaisi ma jeszcze dwie atrakcje turystyczne, których nie wolno pominąć – to dwa bardzo stare monastery: Gelati i Motsameta, położone za miastem. Bez nich zwiedzanie Kutaisi nigdy nie będzie pełne.

Gruzja 2014, dzień 1 (poprzedni wpis: Kutaisi, polski punkt wypadowy do Gruzji). Nie da się w pełni zobaczyć atrakcji Kutaisi, nie odwiedzając monasterów, położonych pod miastem, tak bardzo silnie związanych z historią całej Gruzji. I Gelati, i Motsameta, bo o nich mowa, świadczą o malowniczej historii tego państwa, jej kulturze i nauce. Tłumy Gruzinów, odwiedzające te miejsca świadczą też o przywiązaniu do tradycji i religii, o szacunku do własnej historii i ludzi, którzy ją tworzyli.

Monaster Gelati jest z tej dwójki bardziej znany, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest oddalony o jakieś 10 km od Kutaisi i, jeśli nie macie w Gruzji własnego środka transportu, dostać się do niego z Kutaisi możecie na dwa sposoby: taksówką (wcale nie tak drogo, kurs w obie strony wraz z oczekiwaniem na miejscu powinien kosztować nie więcej niż 15-20 GEL) lub marszrutką, czyli busem. Wybrałem ten drugi sposób – marszrutki do Gelati odjeżdżają z tyłów teatru, stojącego przy placu z fontanną Kolchidy. Zeby mieć pewność zabrania (marszrutki często są wypełnione jak puszka sardynek), radzę być na przystanku jakieś 20 minut przed godziną odjazdu – kursów jest kilka dziennie: 8:30, 11:00, 14:00, 16:00 i 18:00. Trasa trwa mniej więcej 20 minut i kosztuje 1 GEL w jedną stronę.

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy, słynna mozaika Maryi z Dzieciątkiem

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy, słynna mozaika Maryi z Dzieciątkiem

Marszrutka odjeżdżająca do Gelati ma na przedniej szybie rysunek monasteru zamiast numeru linii, łatwo ją rozpoznać. Oczywiście nie ma klimatyzacji, więc w letnim upale wewnątrz jest średnio przyjemnie, ale kogo to interesuje. Marszrutka przejeżdża po drodze obok skrętu z głównej drogi do monasteru Motsameta (jest bliżej Kutaisi), niestety nie istnieje linia jadąca przez oba te monastery. Można za to połakomić się na piesze przejście z jednego do drugiego (asfaltem 6.5 km). Marszrutka z Kutaisi dojeżdża prawie pod samą bramę monasteru Gelati – jeśli zwiedzicie go ekspresowo (czego nie polecam, nie po to telepiecie się na drugi koniec świata), to zdążycie na kurs powrotny, który jest 10-15 minut po przyjeździe.

Monaster Gelati w zamierzeniu założyciela, króla Dawida IV Budowniczego, miał być nie tylko miejscem kultu religijnego, ale też siedzibą akademii, która była na owe czasy jedną z pierwszych instytucji szkolnictwa wyższego na świecie. Później stała się głównym ośrodkiem kulturalnym Gruzji. Kompleks monasteru i akademii Dawid Budowniczy, uważany za najważniejszego władcę w historii Gruzji, polecił wybudować w 1106 r., chcąc stworzyć „drugą Jerozolimę”. W tym czasie Kutaisi było stolicą Gruzji, Tbilisi było we władaniu Arabów. Budowa zakończyła się dopiero w 1130 r., skończył ją po śmierci króla jego następca.

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, budynek dawnej Akademii

Monaster Gelati, budynek dawnej Akademii

Monaster Gelati, południowa brama, w której pochowano króla Davida IV Budowniczego

Monaster Gelati, południowa brama, w której pochowano króla Davida IV Budowniczego

Akademia Gelati słynęła z nauki geometrii, arytmetyki, muzyki czy filozofii – wykładali tu najlepsi naukowcy sprowadzeni przez władcę. Istniała tu także szkoła malarstwa, najważniejsza w całej Gruzji. Kompleks zaczął tracić na świetności dopiero w XIV wieku, a w wieku XVI spalili go Turkowie, a po ponownym zniszczeniu w XVIII w. nigdy już nie powrócił do swojej świetności. Stopniowo popadając w ruinę, został zamknięty przez bolszewików po aneksji Gruzji przez Rosję w 1921 r.

Monaster Gelati, kościół św.Mikołaja

Monaster Gelati, kościół św.Mikołaja

Monaster Gelati składa się z pięciu najważniejszych elementów:

  • głównego kościoła Maryi Dziewicy, pierwszego chronologicznie wybudowanego na terenie monasteru. Kościół ten posiada fantastycznie wymalowane freskami wnętrze. Malowidła pochodzą z różnych okresów, od początków XII w. (czyli z czasów budowy) przez XIV, XVI aż po XVII w. Do najważniejszych należy jedyny do dziś zachowany portret króla Dawida IV Budowniczego, dzięki któremu wiadomo, jak wyglądał władca. Prawdziwą perłą jest jednak świetna mozaika, przedstawiająca Maryję Dziewicę z Dzieciątkiem w otoczeniu dwóch archaniołów, Michała i Gabriela. Wykonano ją w 1130 r. i złożono z 2.5 mln kamyków (!) – ale szybko uległa częściowemu zniszczeniu, jeszcze w XII w., w wyniku trzęsienia ziemii. Dolną część mozaiki odnowiono przez… domalowanie brakującej części, ale dziś przypomina to bardziej dzieło Jasia Fasoli z filmu „Nadciąga totalny kataklizm” (pamiętacie obraz „matki Whistlera” ? ;-))
  • kościoła św.Jerzego, wybudowanego w XIII w. i zniszczonego przez Turków w 1510 r. Wnętrze ma również pięknie malowane freskami, pochodzącymi z XVI i XVII w. W zamyśle architektonicznym miał być mniejszą wersją głównego kościoła
  • Monaster Gelati, dzwonnica

    Monaster Gelati, dzwonnica

    kościoła św.Mikołaja, także pochodzącego z XIII w., dość nietypowego, z dwoma kondygnacjami, z których niższa jakby stanowiła bramę przechodnią z budynku dawnej akademii do głównego kościoła (pomiędzy którymi stoi). Właściwy kościół znajduje się na wyższej kondygnacji

  • budynku dawnej Akademii, wybudowanego w 1106 r. razem z głównym kościołem, co czyni oba te budynki najstarszymi na terenie kompleksu. Wejściowy portyk (każda kolumna jest inna) dobudowano wiek później
  • dzwonnicy, także pochodzącej z XII w., jednej z najstarszych w całej Gruzji

We wnętrzach monasteru pochowano wielu znamienitych obywateli, w tym kilku władców Gruzji. Jest też jedno miejsce szczególnie ważne dla Gruzinów, nie opuszcza go żadna szkolna wycieczka, choć leży nieco na uboczu terenu monasteru. Jest to południowa brama, kiedyś główne wejście z zewnątrz, dziś dość niepozornie wyglądająca konstrukcja, pomijana przez sporą część turystów. W bramie tej, w jej podłodze pochowany został zgodnie ze swoim życzeniem sam król Dawid IV Budowniczy, przykryty jest on kamieniem z wyrytą inskrypcją w alfabecie gruzińskim. Południowa brama także pochodzi z czasów budowy monasteru (XII w.).

Monaster Gelati, kościół św.Jerzego

Monaster Gelati, kościół św.Jerzego

Monaster Gelati, kościół św.Jerzego

Monaster Gelati, kościół św.Jerzego

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Ostatnią ciekawostką są wrota południowej bramy, które są starsze od każdej budowli kompleksu. Pochodzą bowiem z 1063 r., kiedy to zostały wykonane w położonym dziś na terenie Azerbejdżanu mieście Ganja. Były one łupem wojennym następcy Dawida Budowniczego, Demetriusza I i zostały przywiezione w 1139 r. Do dziś zachowała się jedynie połowa z ówczesnych wrót. Wyryto na nich imię twórcy oraz datę wykonania.

Kilkaset metrów przed monasterem, przy drodze dojazdowej na małym wzgórzu można znaleźć jeszcze jeden obiekt wart zobaczenia, zwany Sokhasteri (nazwa nadana później), pochodzący z 1141 r., czyli współczesny monasterowi. Obiekt pełnił funkcję pustelni i składał się wg dzisiejszej wiedzy z dziedzińców, części kościelnej oraz szpitala.

Jeżeli przyjechaliście do Gelati marszrutką i chcecie się dostać do drugiego z monasterów, Motsamety, macie tylko dwie możliwości: piesza wędrówka lub jazda marszrutką powrotną, jadącą do Kutaisi. Ta druga możliwość ma dwa „podwarianty”: wysiadacie przy skręcie do Motsamety i idziecie ok.1.5 km drogą pod górę do monasteru albo wracacie do Kutaisi i bierzecie taxi do Motsamety. Ja w czerwcowym upale wybrałem taksówkę. Koszt trasy w obie strony do Motsamety wraz z godzinnym czekaniem na mnie pod monasterem: 15 GEL.

Monaster Motsameta

Monaster Motsameta

Monaster Motsameta

Monaster Motsameta

Legenda mówi, że na początku VIII w. dwaj miejscowi książęta, Davit i Konstantin, zostali schwytani przez Arabów, którzy torturami próbowali zmusić ich do przejścia na islam. Bracia nie poddali się i zostali zamęczeni na śmierć. Ciała obciążono kamieniami i wrzucono do rzeki Rioni. Pochowano ich w podziemiach stojącego tu wtedy kościoła, który Arabowie również zniszczyli. „Motsameta” oznacza „miejsce męczeństwa”.

Monaster Motsameta, dzwonnica

Monaster Motsameta, dzwonnica

W XI w., na cześć obu braci ówczesny król Bagrat III ufundował w tym miejscu klasztor. Davit i Konstantin mają do dziś grobowiec wewnątrz klasztornego kościoła, są świętymi kościoła prawosławnego. Obok stoi dzwonnica, także z XI w.

Monaster Motsameta położony jest na wysokim klifie, w dole widowiskowo, zawijasami płynie rzeka. Z racji swojego umiejscowienia, teren monasteru jest dość ciasny i ciężko o dobrą fotografię całych budynków. We wnętrzach kościoła można robić zdjęcia, ale w czasie mojej wizyty trwała ceremonia ślubna – nie chciałem przeszkadzać… Z Kutaisi do Motsamety jest 6 km drogi.

Dwa monastery, położone poza miastem, kończą opowieść o atrakcjach Kutaisi, pierwszego przystanku na mojej 9-dniowej trasie po Gruzji. Następny wpis będzie o Gori, rodzinnym mieście Stalina oraz skalnym mieście Upliscyche.

Pełna galeria zdjęć z monasterów Gelati i Motsameta znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Gruzja

Tbilisi, budynek dawnego parlamentu nocą

Ostatni pełny dzień w Gruzji to znów dzień w Tbilisi. Gruzińska stolica gościła mnie po raz drugi w czasie czerwcowego wyjazdu, była więc okazja by dokończyć zwiedzanie atrakcji centrum. A potem już tylko pakowanie i odwrót na lotnisko w Kutaisi.

Wardzia, skalne miasto

Ósmy dzień pobytu w Gruzji stał pod znakiem Wardzi - średniowiecznego skalnego miasta i monasteru, jednej z turystycznych ikon Gruzji. Ale najpierw było dokończenie zwiedzania okolic miasta Achalcyche - monaster Sapara i twierdza Chertwisi. A na końcu - powrót do Mcchety.

Borżomi

Po objechaniu wschodniej i północno-wschodniej Gruzji czas przenieść się nieco w centralną część kraju. Kolejnym celem jest skalne miasto Wardzia, ale zanim o nim, cały dzień spędzimy zwiedzając atrakcje po drodze.

2 thoughts on “Okolice Kutaisi: monastery Gelati i Motsameta

  1. Fantastyczny blog. Przestałam nosić ze sobą przewodnik – mam tłumaczenie Lonely Planet przez Pascala – bo nie tylko informacje historyczne, ale również wskazówki praktyczne są u Państwa /Pana o wiele lepsze.

Dodaj komentarz