Ronda – dwa światy wąwozem przedzielone | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Ronda - dwa światy wąwozem przedzielone

Nie da się zobaczyć Andaluzji, nie przyjeżdżając do Rondy – jednej z najpopularniejszych hiszpańskich destynacji turystycznych, położonych poza pasem wybrzeża. Ronda to miasto wyjątkowe, ze względu na swoje położenie oraz niezwykłą historię.

Tour de Europe 2011, dzień 10 (poprzedni wpis: Corrida – symbol Hiszpanii. Krwawy i… nudny). Malownicza Ronda to jeden z turystycznych punktów obowiązkowych na mapie Andaluzji. Dla nas był to taki wypad na rozgrzewkę – stacjonowaliśmy przez 2 tygodnie w Benahavis niedaleko Marbelli – z naszej wakacyjnej miejscówki mieliśmy tu do przejechania zaledwie nieco ponad 50 km. Łatwo więc było wybrać cel pierwszej wyprawy – jedziemy do Rondy.

Ronda to dziś miasto mniejsze od Swarzędza, w którym na co dzień mieszkamy – ok.35 tys. mieszkańców. Poza tym wszelkie porównania można zakończyć – Ronda jest jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc w Hiszpanii – tych położonych poza nadmorskim wybrzeżem, czyli tych do których trzeba w czasie wakacyjnego pobytu się wybrać. Ta chęć do zobaczenia Rondy nie jest jednak przypadkowa – i to tym będzie ta opowieść.

Ronda, jedna z najstarszych aren walk byków ("plaza de toros")

Ronda, jedna z najstarszych aren walk byków („plaza de toros”)

Ronda, jedna z najstarszych aren walk byków ("plaza de toros")

Ronda, jedna z najstarszych aren walk byków („plaza de toros”)

Ronda, jedna z najstarszych aren walk byków ("plaza de toros")

Ronda, jedna z najstarszych aren walk byków („plaza de toros”)

Ronda, jedna z najstarszych aren walk byków ("plaza de toros")

Ronda, jedna z najstarszych aren walk byków („plaza de toros”)

Ronda, jedna z najstarszych aren walk byków ("plaza de toros")

Ronda, jedna z najstarszych aren walk byków („plaza de toros”)

Historia Rondy zaczyna się od Celtów, którzy na stromej skale wybudowali swoją osadę pod nazwą Arunda – był VI w. p.n.e. Nieco później niemal „po sąsiedzku” (20 km) Fenicjanie wybudowali kolejne miasto – Acinipo – jego ruiny można zobaczyć wybierając się na krótką wycieczkę z Rondy. Oba miasta zostały potem podbite przez Rzymian, a Arunda została przez nich ufortyfikowana w okresie wojen z Kartaginą i Hannibalem. Niemniej jednak cały czas ważniejsze było niedalekie Acinipo.

Ronda, słynny most łączący dwie części miasta

Ronda, słynny most łączący dwie części miasta

Po Rzymianach nadeszły czasy upadku obu miast – wkroczyło tu Bizancjum, które interesowało się w zasadzie tylko Acinipo, dość przewrotnie jednak miasto to przejęło nazwę Arunda od swojego „bliźniaka” ze skały. To był tylko krótki epizod, bo zaraz nadeszli Wizygoci, którzy bez skrupułów przenieśli miasto z powrotem na skałę, wraz z oryginalną nazwą. Acinipo ostatecznie upadło, zyskując od tej pory nazwę „Starej Rondy”.

Z punktu widzenia dzisiejszego wizerunku miasta, jednym z ważniejszych momentów w jego historii był rok 713, kiedy to zaczyna się panowanie arabskie. Miasto zostaje przemianowane na Inza-Rand Onda, na ruinach rzymskiej fortecy powstaje nowa twierdza, a miasto staje się stolicą jednej z arabskich prowincji iberyjskich. Arabowie jednak nie są spójni – zaczynają się burzliwe czasy wewnętrznych walk – przez okres 40 lat Ronda była nawet samodzielnym królestwem, rządzonym przez jednego z arabskich watażków.

Ronda, słynny most łączący dwie części miasta

Ronda, słynny most łączący dwie części miasta

Ronda, domy nad przepastnym wąwozem

Ronda, domy nad przepastnym wąwozem

Ronda, domy nad przepastnym wąwozem

Ronda, domy nad przepastnym wąwozem

Ronda, domy nad przepastnym wąwozem

Ronda, domy nad przepastnym wąwozem

Przez kolejne wieki rządzą Arabowie, ale nie jest to władza absolutna. Historia mówi, że do Andaluzji i Rondy stopniowo napływali chrześcijanie, którzy byli przez Maurów tolerowani – obie społeczności żyły obok siebie. W Rondzie znajdowano na to dowody – np. przykłady pisma w języku kastylijskim, pochodzące z czasów panowania arabskiego. Ale siła Arabów przez wieki malała, aż nadeszła końcówka XV w. Wtedy to ówczesny władca wyprowadził większość wojsk z Rondy, by bronić ważniejszej dla siebie Malagi, podczas gdy wojska chrześcijańskiego markiza Kadyksu w tydzień zdobyły silnie ufortyfikowaną Rondę. Wkrótce potem cały region został wyzwolony spod arabskiego panowania.

Pozostali w regionie Maurowie szybko zaczęli być szykanowani – nakazano im albo wyjazd, albo zmianę wiary na katolicką – większość dla zachowania swoich przywilejów i stopy życiowej wybierała to drugie, po kryjomu wciąż uprawiając obrządki swej dawnej religii. Kilkadziesiąt lat później zakazano używania języka arabskiego i nakazano otwieranie drzwi w piątek – by uniemożliwić potajemne obrządki arabskie, odprawiane w domach.

Dla samej Rondy jednak powrót chrześcijaństwa oznaczał dużo większe zmiany. Wybudowane i ufortyfikowane przez Maurów miasto na skale zostało nieco przebudowane, aczkolwiek nie zmieniono jego architektonicznego charakteru. Nieco na północ od niego powstała jednak druga, nowsza część miasta, zwana El Mercadillo – była dzielnicą głownie handlową, z wieloma sklepami i warsztatami. Tam też później wybudowano jedną z najsłynniejszych w Hiszpanii arenę walk byków. Ze względu na wprowadzone tu podatki od kupców, powstała jeszcze trzecia część miasta, położona na wschód od El Mercadillo – Barrio de San Francisco. Tu handlowali ci, którzy nie chcieli płacić podatków. Tak w wyniku napływu chrześcijan Ronda została podzielona na dwie części – starą arabską i nową chrześcijańską. Na tej historii zbudowano całą turystyczną legendę tego miasta, trwającą do dziś.

Ronda, część nowsza (umownie: chrześcijańska)

Ronda, część nowsza (umownie: chrześcijańska)

Ronda, część nowsza (umownie: chrześcijańska)

Ronda, część nowsza (umownie: chrześcijańska)

Ronda, część nowsza (umownie: chrześcijańska)

Ronda, część nowsza (umownie: chrześcijańska)

Kolejna zawierucha historii przyszła wraz z Napoleonem, którego wojska w początkach XIX w. stacjonowały w Rondzie, Kiedy opuszczały miasto, wysadziły w powietrze miejscową twierdzę oraz inne fortyfikacje.

Ronda, drzewka pomarańczowe na ulicach miasta

Ronda, drzewka pomarańczowe na ulicach miasta

Ale historia Rondy to także historia corridy. Tradycja walk byków na terenach dzisiejszej Hiszpanii sięga wielu wieków, mówi się że pochodzi nawet z czasów rzymskich. Ale przez wieki była to rozrywka szlachty i wysoce urodzonych. Legendy mówią, że do walk wykorzystywano stare rzymskie amfiteatry, a potem budowano tymczasowe areny na obrzeżach miast, które z czasem przyjęły nazwę „plaza de toros”. Aż w XVIII w. król Filip V z pomocą papieża wydał dekret zakazujący walk byków – efekt był taki, że przestali się corridą interesować szlachcice, a była ona organizowana przez prosty lud.

Ronda, drzewka pomarańczowe na ulicach miasta

Ronda, drzewka pomarańczowe na ulicach miasta

I tu zaczyna się historia męskiej części rodziny Romero z Rondy, w której kolejne pokolenia udoskonalały ekwipunek matadorów i rytuał corridy. Aż do Pedro Romero, który uznawany jest dziś za pierwszego prawdziwego matadora. To on uważany jest za „ojca” zasad corridy, obowiązujących po dziś dzień. Pedro Romero zmarł w Rondzie w 1839 r. Wcześniej jednak wybudowano w Rondzie profesjonalną arenę walk byków – jedną z najstarszych istniejących – uważaną za miejsce narodzin corridy – głównie ze względu właśnie na osobę Pedro Romero. Plaza de Toros w Rondzie otwarta została w 1785 r., a walczył podczas otwarcia kto ? Pedro Romero oczywiście. Arena jest jedną z największych istniejących – dziś mieści się tu także muzeum walk byków.

Ale to, co przyciąga do Rondy turystów, to przede wszystkim głęboki wąwóz, dzielący dzisiejsze miasto na dwie części. A przede wszystkim wspaniały i niezwykle widowiskowy most, łączący obie te części. To istne cudo inżynierii, jeśli pamiętać że wybudowany został w 1793 r. (budowa trwała ponad 40 lat i pochłonęła ponad 50 ofiar wśród budowniczych). Niewielkie pomieszczenie nad środkowym łukiem jeszcze w XX w. było używane jako więzienie i miejsce tortur – a więźniów zabijano m.in. przez wyrzucanie z okna na dno wąwozu…

Widoki w drodze do Rondy

Widoki w drodze do Rondy

Widoki w drodze do Rondy

Widoki w drodze do Rondy

Widoki w drodze do Rondy

Widoki w drodze do Rondy

Widoki w drodze do Rondy

Widoki w drodze do Rondy

Równie widowiskowe są domy, wybudowane po obu stronach wąwozu, niemal na jego krawędzi. Nie wiemy, jak się czują dziś mieszkańcy wychodząc na balkon… ale choć jedną dobę chcielibyśmy tam pomieszkać. Z hiszpańska zwane są te domy „casas colgadas”. Zaiste cudowny widok dla turysty.

Po starej, tej arabskiej, Rondzie warto się też przespacerować brzegami skały na której miasto stoi. Z każdej ze stron rozciąga się niezwykły widok na całą bliższą i dalszą okolicę. Nowsza część jest równie ciekawa. Kto kocha nieskazitelnie białą zabudowę południowych miasteczek, w Rondzie się zakocha. Kręte ciasne uliczki, stare kościoły i ten klimat historii, od której nie da się po prostu tu uciec. Nasza pierwsza wycieczka w krainę andaluzyjskich atrakcji sprawiła, że już wiedzieliśmy, że w tej krainie po prostu się zakochamy. Bo Andaluzji nie kochać się nie da :)

Jeśli wybieracie się do południowej Hiszpanii, to absolutnie nie zapomnijcie ująć Rondy w swoich planach. Bo bez zobaczenia tego miasta nie da się powiedzieć, że widziało się Andaluzję. A my w kolejnym wpisie pokażemy Wam kolejne piękne miasto – zaprosimy Was do Grenady.

Pełna galeria zdjęć z hiszpańskiej Rondy znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Hiszpania

IMG_9694

Co Wam przychodzi do głowy, gdy myślicie o Hiszpanii od strony kulinarnej ? Pewnie paella, pewnie tapas. Miłośnicy trunków pomyślą o winie Rioja. A my zakochaliśmy się w szynce - tej prawdziwie hiszpańskiej królowej szynek - Jamón Ibérico.

Ronda, domy nad przepastnym wąwozem

Nie da się zobaczyć Andaluzji, nie przyjeżdżając do Rondy - jednej z najpopularniejszych hiszpańskich destynacji turystycznych, położonych poza pasem wybrzeża. Ronda to miasto wyjątkowe, ze względu na swoje położenie oraz niezwykłą historię.  więcej

Marbella, corrida, matador w akcji

Corrida. Krwawe i mocno kontrowersyjne widowisko, będące jednym z symboli Hiszpanii - i wielkim świętem dla Hiszpanów. Jeśli zastanawiacie się, czy wybrać się na "plaza de toros" w którymś z hiszpańskich miast - przeczytajcie. Opowiemy Wam, czy warto.

 

Dodaj komentarz