Saloniki. Powiew wielkiej historii | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Saloniki. Powiew wielkiej historii

Powiało nam wreszcie w trakcie podróży wielką historią. Siódmy nocleg w trasie wypadł w Salonikach, drugim co do wielkości mieście dzisiejszej Grecji. Historia tego miasta to opowieść na cały wieczór…

Tour de Europe 2013, dzień 8 (poprzedni wpis z trasy: Joanina, grecka stolica Ali Paszy). Saloniki założył w końcówce IV w. p.n.e. Kassander, jeden z wojskowych przywódców Aleksandra Wielkiego, już po jego śmierci. Ogłosił się on królem Macedonii, zabijając jednocześnie wdowę po wielkim poprzedniku oraz jego prawowitego syna. Zeby było jeszcze bardziej skomplikowanie, poślubił siostrę Aleksandra Wielkiego, Tessalonikę. I na jej cześć właśnie wybudował miasto, nazywając je jej imieniem.

Wieczorne zakupy w Salonikach: greckie piwo i wino

Wieczorne zakupy w Salonikach: greckie piwo i wino

Przez niemal całą swoją historię, Saloniki były niezwykle ważnym miastem, dlatego wielokrotnie toczono o nie wojny i bitwy, przez co zmieniała się też jego przynależność państwowa. Jeszcze w starożytności były Saloniki ważnej drogi Via Egnatia, prowadzącej z Durres do Konstantynopola (dziś Stambuł). Bardzo wcześnie w mieście pojawili się też chrześcijanie (pisał do nich listy sam św.Paweł). W Salonikach urodzili się Cyryl i Metody, bracia, misjonarze, dziś święci kościołów katolickiego i prawosławnego. Od 1430 r. do początków XX wieku, miasto żyło pod panowaniem tureckim – tu urodził się Kemal Ataturk, pierwszy prezydent Republiki Turcji, wielbiony do dziś w całej Turcji. Od 1912 r., w wyniku wojen bałkańskich, miasto znajduje się w granicach Grecji, będąc dziś drugim co do wielkości w tym kraju (1 mln mieszkańców).

Swoją przygodę z Salonikami rozpoczęliśmy już wieczorem, zaraz po przyjeździe, udając się na pieszy rajd po centrum miasta w poszukiwaniu dobrego greckiego wina. Poszukiwania zakończyły się porażką – nie znaleźliśmy ani jednego sklepu spożywczego, nawet zamkniętego, a co dopiero czynnego (!). Do dziś tego nie rozumiemy. Sytuację uratowały uliczne „kioski”, w których można było w okolicach godziny 22:00 zaopatrzyć się w piwo, a także wino (Retsina Malamatina, niezwykle tu ponoć popularne, udział w rynku: 60%) – sprzedawane w małych, kapslowanych (?) butelkach. Resztę wieczoru spędziliśmy w hotelu – na degustacji :)

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Tour de Europe 2013 - Saloniki

ładowanie mapy - proszę czekać...

Grecja, Saloniki, port morski: 40.633724, 22.935333
Grecja, Saloniki, plac Arystotelesa: 40.632242, 22.940762
Grecja, Saloniki, katedra św.Grzegorza Palamasa: 40.631058, 22.943766
Grecja, Saloniki, biała wieża: 40.626200, 22.948294
Grecja, Saloniki, kościół Panagia Dexia: 40.631803, 22.952499
Grecja, Saloniki, łuk Galeriusza: 40.632145, 22.951791
Grecja, Saloniki, Rotunda Galeriusza: 40.633138, 22.952757
Grecja, Saloniki, kościół św.Pantaleona: 40.633024, 22.951169
Grecja, Saloniki, Hagia Sofia: 40.632877, 22.946620
Grecja, Saloniki, Bey Hamami: 40.635466, 22.945204
Grecja, Saloniki, kościół Panagia Chalkeon: 40.636924, 22.943616
Grecja, Saloniki, rzymska agora: 40.637697, 22.945805
Grecja, Saloniki, kościół św.Demetriusza: 40.639049, 22.947607
Grecja, Saloniki, hotel El Greco: 40.638914, 22.938080

 

Saloniki, port morski

Saloniki, port morski

Saloniki, nadmorska panorama centrum miasta

Saloniki, nadmorska panorama centrum miasta

Saloniki, nadmorska Aleja Zwycięstwa

Saloniki, nadmorska Aleja Zwycięstwa

Następnego dnia z samego rana (czyli godz.9:00) uderzamy „w miasto”. Czas zobaczyć coś ciekawego. Rajd po Salonikach rozpoczynamy w okolicach portu, jednego z największych w Grecji i na całym wybrzeżu Morza Egejskiego. Idziemy nadmorską Aleją Zwycięstwa na wschód, zatrzymując się najpierw na Placu Arystotelesa, głównego placu miasta, skierowanego w stronę morza. Plac Arystotelesa jest jednym z najbardziej znanych w całej Grecji, jest też symbolem Salonik. Zbudowany został na zgliszczach miasta po wielkim pożarze w 1917 r., który strawił 2/3 miasta.

Odchodzimy lekko od Alei Zwycięstwa i oglądamy katedrę św.Grzegorza Palamasa, metropolitarny kościół kościoła prawosławnego, poświęcony arcybiskupowi Salonik, żyjącemu w XIII wieku. We wnętrzach świątyni znajdują się dziś relikwie świętego.

Na końcu Alei Zwycięstwa stoi kolejny symbol Salonik – Biała Wieża, kiedyś część fortyfikacji miejskich, zbudowana przez Turków (spekuluje się, że autorem jest słynny turecki architekt Sinan, którego prace szerzej poznamy w Stambule) po zajęciu przez nich miasta w 1430 r. Prawdopodobna data budowy to połowa XVI w. Przez Turków wieża używana była jako garnizon i więzienie oraz miejsce publicznych, krwawych egzekucji, przez co zyskała nazwę Krwawej Wieży (lub Czerwonej Wieży), która używana była do końca XIX wieku. W 1912 r., kiedy Grecy przejęli Saloniki, wieża została przez nich wybielona jako symbol oczyszczenia, przyjmując od tego czasu obecną nazwę – Biała Wieża. Dziś jest jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych miasta, w jej wnętrzach znajduje się muzeum historyczne Salonik, a dach służy jako taras widokowy.

Saloniki, plac Arystotelesa

Saloniki, plac Arystotelesa

Saloniki, pomnik Arystotelesa na placu jego imienia

Saloniki, pomnik Arystotelesa na placu jego imienia

Saloniki, katedra św.Grzegorza Palamasa

Saloniki, katedra św.Grzegorza Palamasa

Idziemy w górę, na północ, ku ulicy Egnatia, głównej ulicy handlowej centrum Salonik, jednej z najruchliwszych ulic w całym mieście. Pierwszym rzucającym się obiektem jest kościół Panagia Dexia – okazały, ale całkiem współczesny, wybudowany w 1960 r., który nazwę powziął od obrazu, znajdującego się wewnątrz, na którym Maryja trzyma Dzięciątko na prawej ręce (a nie na lewej, jak zazwyczaj jest to przedstawiane). Kościół stoi w miejscu wcześniej tu wybudowanego kościoła św.Hypatiusa, który zburzono.

Kilkadziesiąt metrów od kościoła stoi kolejna słynna budowla Salonik – łuk Galeriusza, wybudowany w 299 r. na życzenie rzymskiego cesarza Galeriusza, łącząc stojącą nieopodal Rotundę (do niej dojdziemy za chwilę) z okazałym pałacem, którego resztki dziś są widoczne 200 m na południe. Luk w najwyższym miejscu miał 12,5 m wysokości i prawie 10 m szerokości. Do czasów dzisiejszych pozostały trzy z ośmiu elementów, składających się na całą budowlę.

Saloniki, Biała Wieża

Saloniki, Biała Wieża

Saloniki, łuk Galeriusza

Saloniki, łuk Galeriusza

Saloniki, Rotunda Galeriusza

Saloniki, Rotunda Galeriusza

Saloniki, malowidła wewnątrz Rotundy Galeriusza

Saloniki, malowidła wewnątrz Rotundy Galeriusza

Saloniki, antyczne ruiny dookoła Rotundy Galeriusza

Saloniki, antyczne ruiny dookoła Rotundy Galeriusza

Stojąc przy łuku Galeriusza, można już podziwiać kolejną budowlę tego samego cesarza – Rotundę (początki IV w.), której pierwotnego przeznaczenia nie można się domyślić, widząc stojący obok budynku minaret – każdy w ciemno powie, że Rotunda jest meczetem. Nieprawda. Choć nie do końca. Rotunda pierwotnie miała być grobowcem (mauzoleum) cesarza Galeriusza, ale zmarł on i został pochowany w Felix Romuliana, swojej posiadłości niedaleko dzisiejszego Zajecaru w Serbii (zwiedzimy Felix Romuliana w drodze powrotnej z tych wakacji). Budowla stała więc pusta, aż kilkadziesiąt lat później przekształcono ją w kościół chrześcijański, bogato zdobiony mozaikami (z których niewielka część zachowała się do dziś).

Przez 1200 lat kościół służył wiernym, ale w 1590 r. Turcy przekształcili go w meczet – właśnie wtedy został dobudowany minaret. Gdy w 1912 r. Grecy odbili miasto, przywrócili budynkowi funkcję kościoła chrześcijańskiego, ale oszczędzili minaret, który stoi do dziś. Dziś Rotunda ma status zabytku, ale okresowo odbywają się tam różne uroczystości kościelne. W czasie naszych odwiedzin był wewnątrz w remoncie. Rotunda jest najstarszym kościołem w całych Salonikach. Podobno niektórzy Grecy uznają go za najstarszy istniejący kościół chrześcijański na świecie, ale tu my raczej pewności nie mamy.

Kolejnym punktem naszej wycieczki po Salonikach jest wpisany na listę dziedzictwa kulturalnego UNESCO bizantyjski kościół pod wezwaniem świętego Pantaleona, o którego początkach wiadomo bardzo niewiele. Architektura wskazuje na przełom XIII / XIV wieku. Wiadomo ponadto, że w 1548 r. został przez Turków przekształcony w meczet (Ishakiye Camii), a funkcję kościoła chrześcijańskiego przywrócono mu w 1912 r., kiedy Grecja przejęła Saloniki (z tego też roku pochodzi obecne wezwanie kościoła). Wewnątrz zachowało się trochę oryginalnych malowideł. Nie zachował się za to dobudowany przez Turków minaret meczetu.

Saloniki, kościół św.Pantaleona

Saloniki, kościół św.Pantaleona

Saloniki, Hagia Sofia

Saloniki, Hagia Sofia

Saloniki, Hagia Sofia

Saloniki, Hagia Sofia

Idziemy do kolejnego kościoła z listy UNESCO – jednego z najstarszych w mieście. To Hagia Sofia, wybudowana w VIII wieku (choć wcześniej, już od III wieku w tym miejscu stał kościół) na wzór świątyni o tej samej nazwie w Konstantynopolu (dzisiejszym Stambule, będziemy ją zwiedzać w drodze powrotnej). Hagia Sofia w Salonikach ma historię bardzo podobną do wielu innych kościołów – po zdobyciu Salonik przez Turków, przekształcona w meczet, w 1912 r. wróciła do funkcji kościoła chrześcijańskiego. Wcześniej, w czasach bizantyjskich (XIII w.) pełniła też funkcję katedry.

Wracamy na ulicę Egnatia, wprost do Bey Hamami, pierwszej historycznie wybudowanej w Salonikach (po zdobyciu miasta przez Turków w 1430 r.) łaźni tureckiej. Powstała ona w 1444 r. i miała osobne wejścia do części męskiej i damskiej. Część męska była o wiele większa i wygodniejsza i do niej właśnie wchodzimy – wejście do części męskiej znajduje się właśnie od ulicy Egnatia (do damskiej wchodziło się „od tyłu”). Laźnia czynna była do 1968 r., obecnie spełnia funkcje muzealne.

Saloniki, Bey Hamami, część męska

Saloniki, Bey Hamami, część męska

Saloniki, Bey Hamami, część męska

Saloniki, Bey Hamami, część męska

Saloniki, kościół Panagia Chalkeon

Saloniki, kościół Panagia Chalkeon

Saloniki, ruiny rzymskiej agory

Saloniki, ruiny rzymskiej agory

Bey Hamami leży na południowo-wschodnim krańcu placu Dikastiriona, patrząc od strony morza leżącego w prostej linii za placem Arystotelesa. Na zachodnim krańcu tego okazałego placu stoi kolejna religijna perełka Salonik – kościół Panagia Chalkeon, popularnie nazywany „czerwonym kościołem”, ze względu na cegłę, z której został zbudowany. Kościół pochodzi z XI w. (1028 r.) i tak jak większość innych, w czasach okupacji tureckiej pełnił rolę meczetu.

Plac Dikastiriona to prawdziwe bogactwo atrakcji. Na północnym jego krańcu znajduje się bodaj najważniejszy historycznie obiekt w Salonikach – pozostałości po rzymskiej agorze, wybudowanej najprawdopodobniej w początkach II wieku, wraz z odeonem (małym teatrem do wystąpień publicznych) mieszczącym nawet do 2000 osób na widowni.

Kilkadziesiąt dosłownie metrów dalej na północ od ruin agory stoi najważniejszy kościół w Salonikach – kościół św.Demetriusza, poświęcony patronowi miasta. Stoi on na miejscu dawnej rzymskiej łaźni, gdzie stanął w V wieku. Odbudowany po pożarach w VII wieku, jest dziś miejscem wielkiego kultu, w tym miejscu bowiem (wg legend, a także badań archeologicznych) więziony był w rzymskiej łaźni, a potem zabity (303 r.), właśnie św.Demetriusz. Dziś wewnątrz kościoła znajduje się mała kapliczka, gdzie spoczywają szczątki świętego, a pod kościołem znajdują się krypty, stanowiące kiedyś łaźnię, w której był on więziony.

Saloniki, kościół św.Demetriusza

Saloniki, kościół św.Demetriusza

Saloniki, kościół św.Demetriusza

Saloniki, kościół św.Demetriusza

Saloniki, kościół św.Demetriusza, kaplica ze szczątkami świętego

Saloniki, kościół św.Demetriusza, kaplica ze szczątkami świętego

Saloniki, kościół św.Demetriusza, kaplica ze szczątkami świętego

Saloniki, kościół św.Demetriusza, kaplica ze szczątkami świętego

Na kościele św.Demetriusza musieliśmy zakończyć nasze zwiedzanie Salonik. Minęły 3 godziny i zbliżało się południe – czas wymeldować się z hotelu i wystartować w dalszą drogę. Tego dnia czekał nas wreszcie wjazd do Turcji, a potem przeprawa promem na kontynent, na którym nas jeszcze nie było – do Azji.

PS. Nasza przygoda z Salonikami miała jeszcze niespodziewany epilog w hotelu, kiedy to okazało się że obsługa hotelu, wprowadzając samochód do windy na parking podziemny, porysowała nam go dość mocno. Spisano nasze dane, zrobiono zdjęcia, obiecano kontakt z ubezpieczycielem hotelu, więc bezstresowo wyjechaliśmy w dalszą drogę, wierząc w profesjonalizm obsługi. Jak się sprawa zakończy, nie wiemy, bo profesjonalizm obsługi jednak… nie istniał – skwapliwie zapomnieli o problemie. Menedżer hotelu, zapytany przez nas kilka dni temu (czyli prawie trzy miesiące od naszego u nich pobytu) mailowo o sprawę…. nic o incydencie nie wiedział. Czyli panowie z obsługi po prostu wyrzucili kontakt do nas i zdjęcia porysowanego samochodu do śmieci. Dlatego też hotelu El Greco w Salonikach – nie polecamy.

Pełna galeria zdjęć z Salonik znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

Dodaj komentarz