Śladami matematyka Talesa, czyli ruiny starożytnego Miletu | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Śladami matematyka Talesa, czyli ruiny starożytnego Miletu

Ruiny starożytnego greckiego miasta, w czasach swojej świetności uważanego za największe i najbogatsze miasto w całej Grecji. Miasta rodzinnego słynnego antycznego matematyka – Talesa. Innymi słowy – zwiedzamy Milet.

Tour de Europe 2013, dzień 13 (poprzedni wpis: Didyma, wyrocznia i świątynia Apollona). Kontynuujemy naszą jednodniową objazdową wycieczkę po ruinach Didymy, Miletu, Priene i Euromos. Po zwiedzeniu ruin starożytnej świątyni Apollona w Didymie, jedziemy 20 km na północ, zmierzając ku kolejnej atrakcji historycznej – ruinom słynnego Miletu.

Ruiny Miletu położone są niedaleko dzisiejszej miejscowości Balat w południowo-zachodniej Turcji. Oficjalnie uznaje się, że miasto zostało założone ok. XI wieku p.n.e. przez Greków, choć są dowody na to, że miejsce to zasiedlone było już w neolicie (czwarte tysiąclecie p.n.e.). Co ciekawe – pierwotna osada założona została na… wyspach przy wybrzeżu Morza Egejskiego. Trudno w to dziś uwierzyć, bo dziś ciężko szukać wody w okolicach ruin, a co dopiero mówić o wyspach – wybrzeże jest dziś oddalone o jakieś 6 km (w prostej linii). Ale to prawda – potem w latach swojej świetności Milet był bardzo znaczącym greckim miastem portowym.

Milet, starożytny teatr

Milet, starożytny teatr

Milet, starożytny teatr, w tle XIV-wieczny karawanseraj

Milet, starożytny teatr, w tle XIV-wieczny karawanseraj

Milet, starożytny teatr, we wnętrzach

Milet, starożytny teatr, we wnętrzach

Milet, widok ze szczytu teatru rzymskiego

Milet, widok ze szczytu teatru rzymskiego

Za moment założenia antycznego Miletu uważa się przybycie jońskich Greków, którzy wg podań wybili wszystkich mężczyzn i ożenili się z miejscowymi kobietami. Lata świetności przypadły na VII-VI w. p.n.e., kiedy to Milet stworzył prawdziwe imperium z wieloma koloniami. Był też centrum filozofii i nauki, m.in. za sprawą słynnego Talesa (tak, to ten od matematycznego twierdzenia, które spędzało nam sen z powiek w czasach szkolnych :-) ). Twierdzenie Talesa znają do dziś wszyscy, a najstarszy zachowany dowód jego prawdziwości pochodzi z IV w. p.n.e. To właśnie w czasach Talesa Milet był uważany za jedno z największych i najbogatszych greckich miast.

W połowie VI w. p.n.e. Milet został jednak podbity przez Persów, a 50 lat później był uczestnikiem powstania przeciwko najeźdźcom. Powstanie niestety było przegrane, a Persowie w akcie zemsty zniszczyli Milet. Wg legend obeszli się z miastem tak, że cała Grecja płakała na wieść o tym. Miasto odbudowano kilkanaście lat później, a w 334 r. p.n.e. z niewoli perskiej wyzwolił miasto Aleksander Wielki. W tym czasie Milet zajmował największą powierzchnię w swojej historii – mury otaczały podobno obszar 90 hektarów.

W czasach nowożytnych Milet był prawdopodobnie dwukrotnie odwiedzany przez św.Pawła (pierwszy raz w 57 r. n.e.). W kolejnych latach powstała tu wczesna wspólnota chrześcijańska. Jeszcze w XIV wieku miasto było używane przez Turków seldżuckich jako port handlowy z Wenecją. Na początku XV w. (1404 r.) wybudowali tu jeszcze meczet Ilyas Bey, ale wkrótce potem port w Milecie został całkowicie zamulony, a miasto opuszczone.

Milet, łaźnie Faustyny

Milet, łaźnie Faustyny

Milet, łaźnie Faustyny, frigidarium

Milet, łaźnie Faustyny, frigidarium

Milet, łaźnie Faustyny, frigidarium, z tej rzeźby tryskała kiedyś do basenu zimna woda

Milet, łaźnie Faustyny, frigidarium, z tej rzeźby tryskała kiedyś do basenu zimna woda

Samochodem można podjechać praktycznie pod same ruiny Miletu, znajduje się tam spore miejsce do parkowania, niestety kompletnie odsłonięte i narażone na silne promienie słoneczne. My zaparkowaliśmy kilkaset metrów wcześniej, gdzie przy drodze dojazdowej znajduje się niewielkie muzeum. Na jego ogrodzonym terenie można zaparkować samochód i dalej udać się pieszo. Nikt nie chce za to pieniędzy.

Wstęp do ruin Miletu jest bezpłatny (choć na oficjalnej stronie widnieje informacja o opłacie 5 TL, od nas nikt nie wołał opłaty), co w Turcji, w której każda bardziej znana ruina jest ogrodzona i posiada kasę z biletami, pozytywnie nas zaskoczyło. Pierwszym widokiem, jaki rzuca się w oczy każdemu przybywającemu do Miletu, jest bez wątpienia ogromny teatr, stojący kiedyś nad brzegiem morza – można więc sobie wyobrazić piękno widoków z niego się roztaczających. Wybudowany przez Greków w IV w. p.n.e., a później rozbudowywany, do obecnych rozmiarów został doprowadzony dopiero przez Rzymian, którzy udostępnili tu 15 tys. miejsc dla widzów. Teatr zajmuje całe, wysokie na 30 m zbocze, a kiedyś miał jeszcze górne galerie, podwyższające go o kolejne 10 metrów. Widowiskowość teatru można szczególnie docenić, wspinając się na jego szczyt.

Milet, łaźnie Faustyny

Milet, łaźnie Faustyny

Milet, południowa agora

Milet, południowa agora

Milet, południowa agora

Milet, południowa agora

Milet, ruiny świątyni Serapis

Milet, ruiny świątyni Serapis

Na południe od teatru położone są ruiny tzw. łaźni Faustyny, największego kompleksu kąpielowego i sportowego w Milecie. Wybudowany został przez Faustynę, żonę rzymskiego cesarza Marka Aureliusza w drugiej połowie II w. n.e. Później był także częścią miejskich fortyfikacji. Laźnie Faustyny są jednym z najlepiej zachowanych do dziś budynków starożytnego Miletu. Najbardziej znane ich elementy to frigidarium (sekcja zimnych kąpieli) caldarium (sekcja kąpieli gorących). Ciekawostką jest to, że to drugie miało… ogrzewanie podłogowe :-) Ogrzewane było poprzez system kanałów znajdujących się pod podłogą. Najbardziej jednak żałowaliśmy nie działającego już frigidarium – przy upale sięgającym 37 stopni, wyobraźnia nie dawała spokoju na myśl o zimnej wodzie, tryskającej z rzeźbionych fontann do dużego basenu. Tym bardziej, że frigidarium zachowało się chyba najlepiej z całego kompleksu… Po kąpieli użytkownicy łaźni udawali się do apodyterium, czyli do szatni. Oprócz tego znajdowało się wiele innych sal o różnym przeznaczeniu.

Z łaźni wchodzimy na tereny dawnej południowej agory miejskiej, placu o wymiarach 196 x 164 m. Otoczona była ona stoa’mi (zadaszonymi rzędami kolumn) ze wszystkich stron. W dwóch z nich mieściło się blisko 60 sklepów. Agora posiadała trzy bramy wejściowe oraz magazyn, wybudowany w II w. p.n.e. Na jego południowym końcu znajdują się dziś ruiny świątyni Serapis, pochodzącej z III w. n.e. Część z elementów świątyni znajduje się w mileckim muzeum.

Maszerujemy zachodnią i północną stoą wokół agory, przechodząc obok stojącego za nią Nymphaionu, monumentalnej fontanny z II w. n.e. Tu wchodzimy na świętą drogę, łączącą kiedyś Milet ze świątynią w Didymie. Najbardziej widocznym elementem, stojącym obok są ruiny jońskiej stoy, wybudowanej wzdłuż świętej drogi w kierunku Delphinionu w I w. n.e. Miała ona wymiary 100 x 14 m i stała naprzeciwko gymnazjum oraz term Capito. Delphinion był najważniejszą świątynią w Milecie, miejscem kultu Apollona. To właśnie tę świątynię łączyła 17-kilometrowa święta droga ze świątynią w Didymie.

Milet, początek świętej drogi i ruiny jońskiej stoy

Milet, początek świętej drogi i ruiny jońskiej stoy

Milet, początek świętej drogi i ruiny jońskiej stoy

Milet, początek świętej drogi i ruiny jońskiej stoy

Milet, jońska stoa

Milet, jońska stoa

Milet, ruiny sanktuarium Apollona Delphiniosa

Milet, ruiny sanktuarium Apollona Delphiniosa

Wracamy pod górę w kierunku teatru i wyjścia z terenu ruin, po drodze oglądając jeszcze pozostałości wielkiego pomnika, który wybudowało miasto Milet w 63 r. p.n.e. w uznaniu zasług Pompejusza w walce z piratami. Pomnik stał w samym porcie, co dziś jest ciężkie do wyobrażenia, stojąc po kostki w suchej jak pieprz trawie. W Milecie zachowało się wiele ruin innych budynków: kilku świątyń, bouleuterionu czy stadionu.

Oprócz ruin samego miasta, w okolicy wartych zobaczenia jest także kilka innych miejsc. Pierwszym jest XIV-wieczny karawanseraj, czyli zajazd dla karawan, w którym dziś mieści się restauracja. Nie omieszkaliśmy się w niej rozgościć i spróbować kolejnych tureckich specjałów (m.in. adana kebap), co dało też nam okazję do zwiedzenia dziedzińca i dachu (tak, da się wejść na dach) karawanseraju.

Drugim wartym zobaczenia obiektem jest meczet Ilyas Bey, stojący niedaleko ruin Miletu. Został on wybudowany w 1404 r. przez lokalnego tureckiego władcę. Połączony on był w jeden kompleks z medresą (islamską szkołą) oraz łaźnią. Oryginalnie meczet oczywiście posiadał minaret, ale dziś jest on w stanie szczątkowym (co widać na zdjęciach) – zawalił się bowiem w czasie trzęsienia ziemii w 1955 r. (tego samego, które doszczętnie zniszczyło miasto Didim). Meczet oraz cały kompleks został gruntownie odnowiony (w zasadzie prace jeszcze trwają, ale już poza samym budynkiem meczetu). Zwiedzanie nie jest związane z koniecznością wnoszenia jakichkolwiek opłat, można spokojnie wejść na teren kompleksu, otoczonego przez mały cmentarzyk z malowniczym grobami.

Milet, meczet Ilyas Bey

Milet, meczet Ilyas Bey

Milet, XIV-wieczny karawanseraj

Milet, XIV-wieczny karawanseraj

Milet, XIV-wieczny karawanseraj

Milet, XIV-wieczny karawanseraj

Milet, adana kebap w restauracji

Milet, adana kebap w restauracji

Muzeum w Milecie

Muzeum w Milecie

Muzeum w Milecie, ekspozycja na dziedzińcu

Muzeum w Milecie, ekspozycja na dziedzińcu

Muzeum w Milecie, ekspozycja na dziedzińcu

Muzeum w Milecie, ekspozycja na dziedzińcu

Ostatnim, ale nie najmniej ważnym elementem zwiedzania Miletu powinno być miejscowe muzeum, które nam posłużyło za parking. Wstęp do muzeum jest płatny (3 TL), ale można ograniczyć się do zwiedzenia dziedzińca, na którym znajduje się sporo antycznych eksponatów – płaskorzeźb, rzeźb, zdobionych głowic kolumn. Samo muzeum zostało w 2011 r. otwarte trwającym wiele lat remoncie.

Wsiadamy znów do samochodu i kontynuujemy naszą objazdówkę po okolicznych antycznych atrakcjach. Nadal kierujemy się na północ, tym razem za cel obierając ruiny antycznego miasta Priene.

Pełna galeria zdjęć ze starożytnego Miletu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym fanpage’u.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Dodaj komentarz