bazylika | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Watykan, czyli zobacz całe państwo w jeden dzień

Ostatnią naszą podróżą w 2014 r. był grudniowy weekendowy wypad do Rzymu. Plany zakładały przede wszystkim gruntowne zwiedzanie Watykanu – a potem pierwsza chyba u nas tematyczna wycieczka filmowa – po Rzymie oczywiście.

Rzym i Watykan od zawsze pozostawały na naszej liście miejsc do odwiedzenia – ale na czyjej liście ich nie ma ? Jako że w ciągu weekendu Rzymu zwiedzić się nie da, a przynajmniej nie tak dokładnie, jak byśmy sobie to wymarzyli, to postanowiliśmy postawić na Watykan i zwiedzić w nim wszystko, co się da.

Nasza wizyta we włoskiej stolicy rozpoczęła się z przygodami – wylot mieliśmy w dniu, kiedy we Włoszech ogłoszono strajk generalny. Już po przyjeździe z Poznania do Warszawy (wylot z Okęcia) znaleźliśmy w telefonie SMSa od WizzAir-a, z informacją o przełożeniu lotu o kilkanaście godzin. Dobre i to – mogli odwołać. Wylot mieliśmy mieć wcześnie rano, przełożono go na bardzo późny wieczór (strajk we Włoszech trwał do 18-tej). Mieliśmy więc okazję, by nadrobić nieprzespaną przez podróż do stolicy noc – zadekowaliśmy się w jednym z hoteli niedaleko Okęcia i poszliśmy… spać :) A wcześniej pierwszy raz zamówiliśmy telefonicznie pizzę do hotelu – dotarła bezbłędnie :)

Koniec końców, zamiast w południe, na lotnisku w Rzymie wylądowaliśmy miej więcej ok. godziny 23:00. I od razu wpadamy w cudowny (ale nie przed północą) południowy „burdel”. Na szczęście przydają się kupione wcześniej przez Internet bilety na autobus do centrum miasta – choć przy akompaniamencie protestów kochanych rodaków (Polaków niestety stąd dobrze nie zapamiętamy), to jednak wsiedliśmy omijając ogonek tych, którzy bilety kupowali u kierowcy. Tłumaczenie rodakom, że bilety już mamy, to jak bicie grochem o ścianę. Ale widzieliśmy już Polaków w gorszych momentach w naszych podróżach…

Ogrody Watykańskie, mury obronne i wieża Leona XIII

Ogrody Watykańskie, mury obronne i wieża Leona XIII

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI i fontanna Orła

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI i fontanna Orła

Ogrody Watykańskie, replika groty z Lourdes

Ogrody Watykańskie, replika groty z Lourdes

Ogrody Watykańskie, replika groty z Lourdes

Ogrody Watykańskie, replika groty z Lourdes

Gospodarz naszego hostelu wcześniej już zgodził się nas przyjąć o nieprzyzwoitej godzinie, biorąc pod uwagę okoliczności, czyli włoski strajk. Mało tego, wyjechał po nas samochodem (zapewne, żeby przyśpieszyć nasze przybycie i iść spać, ale zawsze to miło) i tylko dzięki temu na miejscu byliśmy tuż po 1-wszej w nocy. Szybko do łóżka, bo nazajutrz na 9-tą rano mieliśmy kupione bilety do Ogrodów Watykańskich oraz do Muzeum Watykańskiego.

Ogrody Watykańskie, wieża św.Jana

Ogrody Watykańskie, wieża św.Jana

Słów kilka o samym Watykanie – jak powszechnie wiadomo, to najmniejsze państwo świata. Posiada ledwie kilkuset obywateli, którymi są głównie dostojnicy kościelni. Kilka tysięcy pracowników cywilnych codziennie dojeżdża tu do pracy z Rzymu. Państwo żyje głównie z turystyki oraz… znaczków pocztowych. Dużym źródłem dochodów są też inwestycje finansowe, ale tu akurat ostatnio pełno afer…

Watykan oficjalnie jako państwo istnieje całkiem niedługo, bo od 1929 r. Aczkolwiek stolicą papieską jest już od 1377 r., kiedy to papież Grzegorz XI powrócił tu z Awinionu. Papieże swoją siedzibę w Rzymie mieli już wcześniej, na Lateranie, ale gdy Grzegorz XI zdecydował o powrocie siedziby papieży do Rzymu, zastał Lateran w ruinie. Także wcześniej, już w IX w. ówczesny papież Leon IV dobudował rzymskie mury miejskie dookoła bazyliki św.Piotra, chcąc ją w przyszłości obronić przed wrogimi najazdami i związanymi z nimi zniszczeniami. Miejsce męczeństwa św.Piotra, na którym stoi do dziś bazylika, było bowiem przedmiotem kultu i opieki ze strony papieży już od początków chrześcijaństwa. Dziś Watykan w całości jest wpisany na listę UNESCO – de facto jest więc jedynym państwem, znajdującym się więc w całości na tej liście – taka ciekawostka.

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie, Dzwon Milenijny i widok na bazylikę św.Piotra

Ogrody Watykańskie, Dzwon Milenijny i widok na bazylikę św.Piotra

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie, nadajnik Radia Watykańskiego

Ogrody Watykańskie, nadajnik Radia Watykańskiego

Ogrody Watykańskie, Pałac Gubernatora

Ogrody Watykańskie, Pałac Gubernatora

Zwiedzanie Watykanu zaczynamy od papieskich ogrodów. Nie jest to miejsce dostępne publicznie do zwiedzania, dostać się tu można wyłącznie pod opieką przewodnika, wykupując stosowny bilet, w naszym przypadku był to bilet łączony – razem z wejściem do Muzeum Watykańskiego. Bilet kupuje się przez internet na stronach muzeum. Co istotne, bodajże raz w tygodniu (w soboty) dostępna jest opcja przewodnika w języku polskim – i taką też opcję udało się nam kupić. Bilety na wejście do ogrodów pojawiają się na stronach Muzeum Watykańskiego mniej więcej z dwumiesięcznym wyprzedzeniem – warto je upolować, bo ilość chętnych jest limitowana (zazwyczaj do 20-30 osób na grupę). Co równie ważne – bilety do Muzeum Watykańskiego, kupione przez internet uprawniają do skorzystania z osobnego wejścia do muzeum, z pominięciem gigantycznej – szczególnie w sezonie letnim – kolejki dla tych, którzy kupują bilety w kasie. Stanie w niej może zająć nawet kilka godzin (!).

Wchodzimy więc sobie bez kolejki na teren muzeum, ale zamiast wchodzić na teren wystawienniczy, stawiamy się w holu w odpowiednim miejscu (wskażą je panie w informacji) i czekamy na przewodnika. Punktualnie stawia się przewodniczka – młoda dziewczyna, jak się potem okaże córka polskich emigrantów. I okazuje się, że jesteśmy jedynymi uczestnikami tej wycieczki – w połowie grudnia tylko my wykupiliśmy bilety na polskojęzyczną wycieczkę  – mamy więc prywatny tour po Ogrodach Watykańskich. Na początek nasze małe hobby – czyli części Muru Berlińskiego, także te rozsiane po świecie – okazuje się, że papież Jan Paweł II też dostał w prezencie jeden z elementów – stoi na początku naszej trasy zwiedzania.

Ogrody Watykańskie zajmują ponad 20 ha powierzchni i są w większości traktowane jako obszar parku. Niewielka ich część jest zalesiona. Uliczki parkowe wypełnione są fontannami, rzeźbami oraz wizerunkami maryjnymi. Do najważniejszych budowli, znajdujących się w Ogrodach Watykańskich, koło których przechodziliśmy (część terenu jest zamknięta dla zwiedzających), należą:

  • klasztor Mater Ecclesiae, a w zasadzie były klasztor. Budynki kiedyś służyły do celów administracyjnych, dopiero za pontyfikatu Jana Pawła II przeznaczono go na cele klasztorne. Obecnie służy jako rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI, który postanowił spędzić tu resztę życia. Klasztor przylega częściowo do średniowiecznych murów, którymi papież Leon IV otoczył bazylikę św.Piotra w IX w. Blisko klasztoru znajduje się jedna z dwóch zachowanych średniowiecznych wież obronnych – wieża Leona XIII, papieża, który uczynił z niej swoją letnią rezydencję. Przy klasztorze znajduje się także widowiskowa Fontanna Orła (Fontana dell’Aquilone), wybudowana w 1612 r., za pontyfikatu papieża Pawła V – ma sztuczne groty, z których wypływa woda oraz wplecione znaki heraldyczne tego papieża (orzeł i gryf);
Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Ogrody Watykańskie, Casina Pio IV, dziś siedziba Papieskiej Akademii Nauk

Muzea Watykańskie, wejście

Muzea Watykańskie, wejście

  • replika groty z Lourdes, zbudowana w Ogrodach Watykańskich na polecenie papieża Leona XIII w 1902 r., jest mniejsza od oryginały, ale zachowuje wszelkie proporcje. Oryginalny ołtarz z Lourdes jest darem tamtejszego biskupa dla papieża Jana XXIII. Jan Paweł II często zapraszał tu młodzież do wspólnej modlitwy;
  • Muzea Watykańskie, obraz Caravaggio

    Muzea Watykańskie, obraz Caravaggio

    wieża św.Jana, druga ze wspomnianych wyżej średniowiecznych wież obronnych, znajdująca się w najwyższym punkcie Wzgórza Watykańskiego (tym samym zdobyliśmy najwyższy szczyt Watykanu :) – 60 m n.p.m.). W parku przy wieży i przyległych do niej murach znajduje się kilka ofiarowanych Janowi Pawłowi II rzeźb i elementów sakralnych, m.in. krzyż armeński i drzewko oliwne od rządu Izraela. Przy sąsiadującym z wieżą lądowisku dla papieskich helikopterów stoi także statua Matki Boskiej Częstochowskiej, podarowana naszemu papieżowi. Bo wieża św.Jana silnie związana jest z pontyfikatem polskiego papieża – mieszkał tu na początku swojego pontyfikatu. Podczas swojej wizyty w 2008 r. mieszkał tu także prezydent USA, George W.Bush;

  • siedziba Radia Watykańskiego, oficjalnej papieskiej rozgłośni, nadającej na podstawie traktatu z 1929 r., dającego Watykanowi niezależność. Radio Watykańskie nadaje w wielu językach, także w języku polskim;
  • Dzwon Milenijny, odlany na życzenie Jana Pawła II, który obwieszczał światu nadejście nowego tysiąclecia, z wizerunkiem naszego papieża. Spod niego rozpościera się świetny widok na tyły bazyliki św.Piotra;
  • Kolegium Etiopskie, wybudowane w 1929 r., jedyna tego typu szkoła na terenie Watykanu;
Muzea Watykańskie, słynne schody

Muzea Watykańskie, słynne schody

Muzea Watykańskie, dzieło Rafaela Sancti

Muzea Watykańskie, dzieło Rafaela Sancti

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

  • Stacja kolejowa w Watykanie – Watykan ma najkrótszą na świecie sieć linii kolejowych – w jego obrębie znajduje się… 300 m torów kolejowych oraz jedna stacja. Dostęp do włoskiej sieci kolejowej zapewnił sobie Watykan w traktacie z 1929 r. Jednak kolej służy prawie wyłącznie do transportu towarów, bardzo rzadko używana jest do przejazdów papieży – raptem kilka razy w swojej historii. Watykan nie ma żadnego własnego pociągu ani nie zatrudnia kolejarzy;
  • Pałac Gubernatora, siedziba cywilnej administracji Watykanu, chyba najbardziej okazały budynek na terenie ogrodów, jednocześnie siedziba Poczty Watykańskiej. Przed nim znajduje się, skomponowany z krzewów i kwiatów aktualny herb papieski (każdy papież ma inne znaki heraldyczne), a za nim – kościół NMP Królowej Rodziny wraz z kaplicą św.Marty. Pomiędzy budynkiem a bazyliką św.Piotra znajduje się jeszcze mały kościół św.Szczepana (zbudowany wg legendy przez papieża Leona I w V w., odbudowany w XII w. i odnawiany w XV, XVIII I XX w.). Zachowały się XII-wieczne drzwi kościoła oraz XVIII-wieczna fasada;
  • Palazzo di Tribunale, budynek sądu watykańskiego. To tu odbywają się procesy dostojników watykańskich i najgłośniejsze sprawy sądowe, dotyczące kościoła;
  • Casina Pio IV (willa Piusa IV), kompleks willowy, którego budowę rozpoczął w połowie XVI w. papież Paweł IV, a dokończył Pius IV kilka lat później. To tak naprawdę dwa budynki, z których jeden jest czymś w rodzaju starożytnego nimfeum z fontanną od frontu. Wnętrza budynków są bogato zdobione freskami z czasów budowy. Dziś oba są siedzibą Papieskiej Akademii Nauk;
Muzea Watykańskie, słynna Biga, rzeźba rzymskiego rydwanu z I w., odrestaurowana w XVIII w.

Muzea Watykańskie, słynna Biga, rzeźba rzymskiego rydwanu z I w., odrestaurowana w XVIII w.

Muzea Watykańskie, galeria arrasów

Muzea Watykańskie, galeria arrasów

Muzea Watykańskie, dekoracje sklepienia

Muzea Watykańskie, dekoracje sklepienia

Muzea Watykańskie, "Jan Sobieski pod Wiedniem" Jana Matejki

Muzea Watykańskie, „Jan Sobieski pod Wiedniem” Jana Matejki

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Zwiedzanie Ogrodów Watykańskich trwa mniej więcej 2 godziny – może być lekko dłuższe wg naszej przewodniczki przy większych grupach. Spacer kończymy przy frontowej części Pinakoteki, jednego z muzeów, należących do kompleksu Muzeów Watykańskich. Czas teraz na ich zwiedzanie.

Muzea Watykańskie to kilkanaście muzeów, połączonych w jedną całość, ze zbiorami podzielonymi tematycznie lub chronologicznie. Przedstawiają kolekcje dzieł sztuki i starożytnych pozostałości, zgromadzonych przez papieży od XV w. Bogata kolekcja średniowiecznego malarstwa zawiera dzieła Leonarda da Vinci, Rafaela Santi, Tycjana czy Caravaggio. Przebogate zbiory obejmują kolekcje pochodzące ze starożytnego Egiptu, Grecji, Rzymu i innych prastarych cywilizacji.

Znajdziecie tu również bogatą kolekcję sztuki sakralnej, w tym m.in. bizantyjskich ikon. Polacy szczególnie interesują się zawsze salą Sobieskiego, w której wystawiany jest obraz Matejki „Sobieski pod Wiedniem”, podarowany papieżowi przez samego malarza w 200-lecie zwycięstwa Jana III Sobieskiego pod Wiedniem.

Nade wszystko wrażenie robią przepięknie zdobione sale i korytarze. Ich malowania i zdobienia sprawiają, że czasem zamiast oglądać eksponaty po bokach, człowiek idzie do przodu z głową zadartą do góry… Niektóre z nich są także pięknymi galeriami sztuki, np. galeria arrasów czy galeria map. Dzieła i wrażenia dopełnia „wisienka na torcie”, czyli Kaplica Sykstyńska. To tu zwyczajowo odbywają się „konklawe”, czyli wybory nowego papieża. To stąd wypuszczany jest dym o kolorze dającym poznać, czy papież został w głosowaniu kardynałów wybrany, czy też nie. Najsłynniejsze w Kaplicy Sykstyńskiej są jednak oczywiście freski na sklepieniu, dzieło Michała Anioła z początków XVI w., w tym ten jeden najsłynniejszy, w centralnej części sufitu kaplicy – „Stworzenie Adama”.

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie, dzieło Salvadora Dali

Muzea Watykańskie, dzieło Salvadora Dali

Muzea Watykańskie, dziedziniec

Muzea Watykańskie, dziedziniec

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Nieco starsze freski znajdują się na bocznych ścianach Kaplicy Sykstyńskiej. Wymalowali je włoscy artyści ok.20 lat przed freskami Michała Anioła. Największym dziełem (pod względem powierzchni na pewno) jest fresk Michała Anioła „Sąd Ostateczny”, znajdujący się na krótszej ścianie. Kilkadziesiąt lat po jego stworzeniu, jeden z kolejnych papieży uznał nagie postacie na fresku za mało przyzwoite i nie pasujące do charakteru kaplicy, każąc zamalować intymne miejsca.

W Kaplicy Sykstyńskiej w 2014 r. obowiązywał ścisły zakaz fotografowania oraz nakaz ciszy. Egzekwowali te prawidła ochroniarze, w liczbie naprawdę imponującej. I robili to nadzwyczaj skutecznie. Dlatego zdjęcia, które widzicie (z kaplicy) pochodzą wyjątkowo z wcześniejszej mojej (jednoosobowej, a dokładnie służbowej, bez rodziny, a ze współpracownikami) wizyty z 2010 r.

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.)

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.)

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.), freski Michała Anioła na sklepieniu

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.), freski Michała Anioła na sklepieniu

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.), freski Michała Anioła na sklepieniu, "Stworzenie Adama"

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.), freski Michała Anioła na sklepieniu, „Stworzenie Adama”

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.)

Muzea Watykańskie, Kaplica Sykstyńska (2010 r.)

Atrakcją nie związaną z historią, aczkolwiek na pewno można uznać je za sztukę, są też na pewno w Muzeach Watykańskich słynne owalne schody, którymi większość turystów schodzi, opuszczając muzea. Dla niektórych być może te schody są zresztą największą atrakcją obiektu. Fakt, są nieprzeciętnie fotogeniczne :) Na zwiedzanie Muzeów Watykańskich warto zarezerwować sobie kilka godzin, tzn. przyjść tu w miarę wcześnie, by potem nie gonić po salach, aby zdążyć przed zamknięciem (muzea czynne są w godz.9-18, kasy biletowe do 16-tej).

Na koniec zostawiliśmy sobie miejsce, w którym każdy będący w Watykanie na pewno był lub będzie. Mowa oczywiście o placu św.Piotra. My patrzyliśmy na niego trochę pod kątem tego, co czekało nas kolejnego dnia (ale pssst, o tym będzie w kolejnym wpisie), dlatego też interesująca była dla nas jego historia.

Watykan, plac św.Piotra

Watykan, plac św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Panorama placu św.Piotra i Rzymu, widziana ze szczytu bazyliki św.Piotra

Panorama placu św.Piotra i Rzymu, widziana ze szczytu bazyliki św.Piotra

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Ogrody Watykańskie, klasztor Mater Ecclesiae, rezydencja emerytowanego papieża Benedykta XVI, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Ogrody Watykańskie, Pałac Gubernatora i znaki heraldyczne papieża, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Ogrody Watykańskie, Pałac Gubernatora i znaki heraldyczne papieża, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Plac zaprojektował słynny Giovanni Bernini, jeden z najsłynniejszych rzeźbiarzy i architektów z okresu baroku. Po obu stronach placu św.Piotra znajdują się potężne kolumnady, na szczycie których umieszczono mnóstwo figur świętych, wykonanych przez uczniów artysty. W centralnej części placu umieszczono starożytny egipski obelisk, przywieziony do Rzymu w początkach naszej ery. Podobno był on świadkiem męczeństwa św.Piotra – stał wtedy w cyrku Nerona. Został tu ustawiony jeszcze zanim Bernini wziął się za projektowanie placu – w 1586 r. Po obu stronach obelisku stoją dwie identyczne fontanny – ta po prawej (stojąc przodem do bazyliki św.Piotra) jest „oryginałem” z 1613 r. Lewa jest jej kopią, nieco ponad 60 lat młodszą.

Jeśli popatrzeć nad prawą kolumnadę, to nad nią znajdziecie jeszcze dwa interesujące obiekty. Po prawej stronie bazyliki, nieco z tyłu, zobaczycie spadzisty dach Kaplicy Sykstyńskiej – to stąd wierni obserwują dym unoszący się z komina kaplicy podczas konklawe. Bardziej na prawo, tuż za kolumnadą, stoi okazały Pałac Apostolski, którego pierwsze prace budowlane rozpoczęły się już w XII w. W XIII w. dobudowano m.in. tzw. „pasetto”, sekretny tunel łączący pałac z Castel Sant’Angelo, stojącym już na terenie Rzymu. Pałac Apostolski rozbudowywano wielokrotnie aż do początków XVII w., kiedy to ostatecznie przyjął obecną postać.

Na pewno znacie widok papieża, pojawiającego się w oknie swojego gabinetu. To właśnie Pałac Apostolski, a dokładnie jego najwyższe piętro i drugie okno od prawego krańca budynku. Całe to piętro to prywatne apartamenty papieskie. To w nich zmarł Jan Paweł II.

Jeszcze jeden element placu św.Piotra wart jest wspomnienia. Z pewnością kojarzycie wiadomości o uroczystościach lub wydarzeniach, dziejących się „za Spiżową Bramą”, czyli na terenie Watykanu. Spiżowa Brama znajduje się na końcu prawej kolumnady placu św.Piotra – wejścia do niej strzegą żołnierze Gwardii Szwajcarskiej, najmniejszej ponoć armii świata, ubrani w galowe, charakterystycznie kolorowe „mundury”.

Ogrody Watykańskie, stacja kolejowa w Watykanie, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Ogrody Watykańskie, stacja kolejowa w Watykanie, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Muzea Watykańskie, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Muzea Watykańskie, widok ze szczytu bazyliki św.Piotra

Watykan, plac św.Piotra - kolumnada i za nią Pałac Apostolski

Watykan, plac św.Piotra – kolumnada i za nią Pałac Apostolski

Watykan, kopuły bazyliki św.Piotra

Watykan, kopuły bazyliki św.Piotra

Do Gwardii Szwajcarskiej należą wyłącznie Szwajcarzy z katolickich rodzin, którzy dodatkowo muszą spełniać kilka dodatkowych kryteriów (m.in. odpowiedni wzrost i wiek). Gwardziści pełnią funkcje ochroniarzy papieża oraz… straży granicznej Watykanu.

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Oglądnęliśmy już cały plac św.Piotra, czas więc na wejście do bazyliki św.Piotra, najważniejszej budowli (pod względem turystycznym i religijnym) na placu św.Piotra, dostępnej dla zwiedzających. I teraz musimy głęboko cofnąć się w czasie. W czasach starożytnych tereny dzisiejszego Watykanu nie były używane, choć formalnie były częścią miasta. W początkach naszej ery cesarze: najpierw Kaligula, a potem Neron, umiejscowili tu cyrk, będący bardziej areną walk i egzekucji chrześcijan. To tu wg legendy ukrzyżowano św.Piotra, grzebiąc go obok na cmentarzysku. Były lata 60-te I w. n.e.

Już po uznaniu chrześcijaństwa, w początkach IV w. n.e. wybudowano pośrodku przestrzeni cyrku i nekropolii okazałą świątynię, czczącą pamięć św.Piotra. Do jej budowy użyto właśnie kamieni z cyrku oraz cmentarzyska. W połowie IX w. ograbili ją Arabowie – to stało się impulsem dla papieża Leona IV do rozbudowy murów miejskich Rzymu i włączenia w ich obręb bazyliki. W tym czasie miejsce to było już popularnym celem pielgrzymek chrześcijańskich, mniej więcej od V w. chowano tu także zmarłych papieży.

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra, kaplica z grobowcem Jana Pawła II

Watykan, bazylika św.Piotra, kaplica z grobowcem Jana Pawła II

Watykan, bazylika św.Piotra, kaplica z grobowcem Jana Pawła II

Watykan, bazylika św.Piotra, kaplica z grobowcem Jana Pawła II

Tu historia nieco się urywa – powracamy w XVI w., kiedy to bazylika św.Piotra znajduje się w stanie grożącym zawaleniem. Prace rozpoczęto w 1506 r. i trwały one przez grubo ponad sto lat. W międzyczasie zmieniali się architekci, wśród których byli m.in. Rafael Sancti i Michał Anioł. Ten drugi zresztą miał największy wpływ na jej ostateczny wygląd. W końcu bazylikę konsekrowano w 1626 r. Czyli też zanim Bernini wziął się za budowę placu św.Piotra. Długi czas była bazylika św.Piotra największym powierzchniowo kościołem chrześcijańskim na świecie, dziś jest ponoć drugim w tej kategorii.

Zamiast do środka bazyliki, najpierw kierujemy się do wejścia na kopułę. Decydują względy praktyczne – wejście na kopułę jest otwarte tylko do 16-tej, a my jesteśmy już całkiem blisko tej godziny. Wejście na kopułę możliwe jest w dwóch wariantach: 551 schodów lub winda + 320 schodów :) Cena odpowiednio: 5 / 7 EUR. My jedziemy wariantem z windą.

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Ze szczytu bazyliki rozciąga się przede wszystkim przepyszny widok na wszystkie strony. Od frontu – na plac św.Piotra i cały Rzym po horyzont. Od tyłu – na Ogrody Watykańskie i wszystkie obiekty, które zwiedzaliśmy rano. Z boku – na Muzea Watykańskie, Kaplicę Sykstyńską i Pałac Apostolski – tu po prostu trzeba wejść. No i można podziwiać z bliska zdobiącą fasadę bazyliki grupę rzeźb Chrystusa i 11 Apostołów (bez św.Piotra) oraz Jana Chrzciciela.

Schodzimy na dół i wchodzimy wreszcie do bazyliki św.Piotra. Jej ogrom wprost poraża. Wystarczy powiedzieć, że znajduje się tu podobno 45 ołtarzy. Wnętrza wypełniają kaplice z grobami papieży lub relikwiami świętych oraz pomniki osobistości pochowanych w bazylice, w tym wnuczki Jana III Sobieskiego.

Najważniejszym miejscem bazyliki jest ołtarz główny wraz z chroniącym go baldachimem, znajdujący się pod kopułą bazyliki oraz kilka metrów nad grobem św.Piotra. Zarówno ołtarz, jak i baldachim zaprojektowane zostały przez Berniniego. Z tyłu za ołtarzem znajduje się „Tron Piotrowy”, także autorstwa Berniniego. Niewątpliwie jednym z ważniejszych dzieł sztuki w bazylice św.Piotra jest także Pieta Watykańska, dzieło z wczesnych lat życia Michała Anioła, gdy jeszcze był artystą nieznanym. Dziś znajduje się za kuloodporną szybą – na wszelki wypadek, bo w maju 1972 r. niezrównoważony psychicznie Węgier uszkodził młotkiem bezcenną rzeźbę, odłamując kilka części (m.in. nos i rękę Marii).

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

Pieta Watykańska przedstawia Maryję, trzymającą ciało Chrystusa kilka minut po jego zdjęciu z krzyża. Rzeźba jest tak realistyczna, że ponoć można poczuć miękkość warg Maryi. Dzieło zostało zamówione pod koniec XV w. przez ówczesnego papieża. Już po jego wykonaniu, Michał Anioł połapał się, że jest ono doceniane i przypisywane innym mu współczesnym mistrzom, dlatego dodał na dziele napis, upamiętniający jego autorstwo. W licznych kaplicach bazyliki znajduje się więcej dzieł zarówno Michała Anioła, jak i Berniniego.

Watykan, żołnierz Gwardii Szwajcarskiej przy Spiżowej Bramie

Watykan, żołnierz Gwardii Szwajcarskiej przy Spiżowej Bramie

Na koniec zostawiamy sobie krypty papieskie, czyli miejsce pochówku wielu papieży, ale przede wszystkim miejsce, w którym pochowano św.Piotra. Pierwotnie znajdował się tutaj także grobowiec Jana Pawła II (widziałem go podczas wizyty w 2010 r.), ale w 2011 r. ciało papieża przeniesiono do wnętrza bazyliki św.Piotra. Dziś znajduje się w drugiej kaplicy po prawej stronie od wejścia – kaplicy św.Sebastiana, tuż za Pietą Michała Anioła. W kryptach nie wolno robić zdjęć.

Watykan, egipski obelisk w centrum placu św.Piotra

Watykan, egipski obelisk w centrum placu św.Piotra

W obrębie Watykanu, a już poza obrębem placu św.Piotra, znajduje się jeszcze jedna świątynia – kościół św.Anny, którego budowa rozpoczęła się w 1565 r. Stoi on tuż za murami Watykanu na północ od placu św.Piotra, a konsekrowany został w 1583 r.

Już poza murami Watykanu, ale ściśle z nim powiązany, stoi Castel Sant’Angelo – z placu św.Piotra prowadzi do niego szeroka Via della Conciliazione. Zamek Świętego Anioła, bo tak brzmi jego nazwa po polsku, wybudowany został początkowo w II w. jako przyszły grobowiec dla rzymskiego cesarza Hadriana i jego rodziny. Aby ułatwić dojazd, dobudowano również most na Tybrze (mauzoleum stało na przeciwległym do ówczesnego Rzymu brzegu rzeki).

Rzym, zamek św.Anioła (Castel Sant'Angelo)

Rzym, zamek św.Anioła (Castel Sant’Angelo)

Mauzoleum ukończone zostało rok po śmierci Hadriana i wtedy (139 r.) przeniesiono tu prochy zmarłego cesarza. Po nim pochowano tu czterech kolejnych rzymskich cesarzy, w tym Marka Aureliusza. Około 271 r. mauzoleum zostało przekształcone w twierdzę i tak przetrwało do mniej więcej 410 r., kiedy to Rzym przeżył najazd Wizygotów. Napastnicy zniszczyli mauzoleum, a prochy cesarzy rozrzucili.

Watykan, bazylika św.Piotra, ołtarz z baldachimem

Watykan, bazylika św.Piotra, ołtarz z baldachimem

Wg legendy nazwa pochodzi od ukazania się Archanioła Michała w 590 r., zwiastującego koniec plagi, niszczącej wtedy Rzym. Do dziś na jego szczycie znajduje się statua archanioła, obecna z połowy XVIII w. W XIII w. papież Mikołaj III połączył tajnym tunelem zamek z Pałacem Apostolskim – tunel ten miał być drogą ucieczki papieży w razie niebezpieczeństwa. I rzeczywiście kilka razy w historii się przydał. Zamek używany był też w historii jako więzienie – więźniem był m.in. słynny Giordano Bruno przed tym, jak w 1600 r. został spalony na stosie na głównym wtedy rynku Rzymu Campo de Fiori.

Watykan, bazylika św.Piotra

Watykan, bazylika św.Piotra

W ten sposób w jeden dzień zwiedziliśmy wszystko, co było w naszej mocy w Watykanie, najmniejszym państwie świata, stolicy współczesnego chrześcijańskiego świata. Nieco wymęczeni (przyjazd do hostelu po pierwszej w nocy, wczesna pobudka bo kupione były bilety na zwiedzanie Ogrodów Watykańskich), ale zadowoleni, skończyliśmy dzień w małej restauracyjce na rogu murów Watykanu. Włoski makaron wzniecił w nas chęć do poruszania się wieczorem – zrobiliśmy sobie nocną rundkę po najważniejszych atrakcjach Rzymu.

Ale zanim pokażemy Wam Rzym nocą, pokażemy Wam nasz drugi dzień w wiecznym mieście. A w zasadzie sam poranek, bo już w południe wylatywaliśmy z powrotem do Polski. Pokażemy Wam więc tematyczny rajd po Rzymie śladami książki „Anioły i demony” Dana Browna oraz filmu na jej podstawie, z rolami Toma Hanksa i Ewana McGregora.

Pełna galeria zdjęć z Watykanu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne zdjęcia z: Włochy

Wjeżdżamy na przełęcz Passo dello Stelvio

Przejazd wyjątkowo krętą i stromą drogą, drugą co do wysokości w Alpach ? Możliwość zabawy w głębokim śniegu w początkach lipca ? Nocleg w temperaturze graniczącej z zerem ? Droga na przełęcz Passo dello Stelvio we włoskich Alpach spełnia wszystkie te warunki :)

Werona, rzymski amfiteatr z I w.

Werona to jedno z tych szczęśliwych miast, wspieranych przez wielkie dzieła znanych artystów, które już chyba na zawsze zapewnią im stały napływ turystów. Bo kto o Weronie nie słyszał ? Chyba tylko Ci, co chorowali, gdy w szkole przerabiano "Romea i Julię" :)

Genua, Akwarium Morskie

Trzeci etap naszej wakacyjnej podróży w 2011 r. rozpoczynał się w Genui - mieście Kolumba, który ponoć tu właśnie się urodził. Ale głównym punktem programu była inna atrakcja miasta - jedno z największych akwariów morskich w Europie.

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Rzym i Watykan, Watykan

Dion, antyczne miasto z czasów świetności Macedonii

Pierwszym podczas greckich wakacji naszym wypadem z Paralia Katerinis był krótki wyjazd do ruin antycznego Dionu, dawnego macedońskiego miasta, pamiętającego wizyty m.in. Aleksandra Wielkiego.

Tour de Europe 2014, dzień 9 (poprzedni wpis: Macedoński klejnot: Ochryda i okolice). Po trzech dniach intensywnego plażowania czas wreszcie wyrwać się z Paralia Katerinis i zobaczyć coś w okolicach. Najbliżej nam do Dionu, sporego stanowiska archeologicznego z czasów świetności Macedonii, położonego ledwie pół godziny jazdy samochodem od naszej wakacyjnej „bazy”.

Choć Dion leży dziś w Grecji, to wzmianka o Macedonii nie jest pomyłką. Starożytna Macedonia leżała bowiem także w dużej części na terenach dzisiejszej Grecji. Zresztą o schedę po Macedończykach rywalizacja pomiędzy Grecją i dzisiejszą Macedonią trwa nadal. Stąd m.in. protesty Greków w sprawie nazwy „Macedonia”. No i oficjalnie dziś Macedonia nazywa się „FYROM”.

Dion, wejście do parku archeologicznego

Dion, wejście do parku archeologicznego

Dion, teatr hellenistyczny

Dion, teatr hellenistyczny

Dion, sanktuarium Zeusa Olimpijskiego

Dion, sanktuarium Zeusa Olimpijskiego

Dion, teatr rzymski

Dion, teatr rzymski

Dion, teatr rzymski

Dion, teatr rzymski

Nikt nie wie, kiedy tak naprawdę powstało miasto Dion. W dokumentacji historycznej pojawia się w 424 r. p.n.e., kiedy to opisano wizytę spartańskiego generała w drodze na wojnę z ateńskimi koloniami. Pod koniec tego samego stulecia ówczesny macedoński władca urządził tu wielkie igrzyska i pokazy teatralne. Ale Dion istniał dużo wcześniej, a najstarszym odkrytym tu obiektem jest pochodząca z czasów archaicznych świątynia bogini Demeter.

Potem nadeszły najlepsze czasy Macedonii, kiedy to stała się ona prawdziwym imperium. Dion stał się najważniejszym miejscem kultu religijnego, często bywali tu, urządzając liczne igrzyska, ówcześni królowie, na czele z samym Aleksandrem Wielkim. Czczono tu Zeusa Olimpijskiego i jego córki, Muzy.To właśnie za panowania Aleksandra Wielkiego i jego najbliższych następców, Dion osiągnął szczyty swojego rozwoju, budowano tu wtedy najbardziej monumentalne budowle. Także pod panowaniem rzymskim, które szanowało spuściznę wielkiego Macedończyka, Dion był ważnym miejscem.

Żywot Dionu zakończył się w V w. na skutek wielu następujących po sobie kataklizmów. Przed upadkiem miasta, zdążyło tu jeszcze wkroczyć chrześcijaństwo, czego dowodem są m.in. ruiny dawnej bazyliki. W czasach starożytnych Dion podzielony był na dwie części – samo miasto z bogatymi domami, termami i nowoczesnym układem ulic oraz poza jego murami – świątynie i teatry. Całość leżała widowiskowo położona u stóp masywu Olimpu, który także i dziś cudownie prezentuje się na tle ruin.

Dion, sanktuarium bogini Isis

Dion, sanktuarium bogini Isis

Dion, sanktuarium bogini Isis

Dion, sanktuarium bogini Isis

Dion, sanktuarium Zeusa "Najwyższego"  ("Hypsistos")

Dion, sanktuarium Zeusa „Najwyższego” („Hypsistos”)

Dion, ruiny miejskich willi

Dion, ruiny miejskich willi

Dion, ruiny miejskich willi

Dion, ruiny miejskich willi

Ruiny Dionu okazały się zaskakująco rozległe – w sezonie wakacyjnym nie zapomnijcie wziąć ze sobą zapasu wody. W kolejności zwiedzania, zobaczyć tu można:

Tereny poza murami dawnego miasta:

  • hellenistyczny teatr, wybudowany ok. IV / III w. p.n.e. Odkryty w latach 70-tych XX wieku, został niemal całkowicie zrekonstruowany na podstawie wykopalisk archeologicznych;
  • rzymskie termy, sąsiadujące z sanktuarium Zeusa Olimpijskiego;
  • wspomniane sanktuarium Zeusa Olimpijskiego, jedno z najważniejszych miejsc w antycznym Dionie.Pierwotnie wybudowane w czasach hellenistycznych, zostało mocno rozbudowane ok. IV w. p.n.e. Tu Macedończycy obchodzili Nowy Rok i świętowali swe kolejne zwycięstwa. To tu Aleksander Wielki składał ofiary przed swą wyprawą do Azji. We wnętrzu znajdowały się statuy macedońskich władców, fragmenty kilku z nich zachowały się do czasów dzisiejszych. Sanktuarium zostało zniszczone w 219 r. p.n.e. podczas jednej z wojen, ale Macedończycy szybko je odbudowali;
  • teatr z czasów rzymskich (II w.);
  • sanktuarium Zeusa „Najwyższego” (Hypsistos), czas budowy nieznany, kiedyś istniejące w formie jednego pomieszczenia, otoczonego kolumnadą, wyłożonego barwnymi mozaikami. Także tu odnaleziono kilka antycznych rzeźb i dużą część statuy Zeusa;
  • kolejne święte miejsce – sanktuarium egipskiej bogini Isis, pierwotnie wybudowane w czasach hellenistycznych jako miejsce kultu Afrodyty (bogini miłości) i Artemidy (bogini płodności). Na świątynię Isis przebudowano ją w II w. p.n.e., ale pozostałości pierwotnej budowli częściowo zachowały się. Do świątyni prowadziła święta droga, symbolizująca Nil, świętą egipską rzekę. Przy ołtarzu znajdowały się posągi byków – egipskiego boga Apisa. Odbywały się tutaj na wiosnę i jesień wielkie miejskie uroczystości religijne, połączone z targiem dóbr, wytwarzanych przez miejscowych rzemieślników;
Dion, dawne targowisko

Dion, dawne targowisko

Dion, dawne targowisko

Dion, dawne targowisko

Dion, willa Dionizosa

Dion, willa Dionizosa

Dion, willa Dionizosa

Dion, willa Dionizosa

Dion, willa Dionizosa

Dion, willa Dionizosa

  • wczesno-chrześcijańska bazylika z początków V w., wybudowano na terenie cmentarza chrześcijan, tuż za murami ówczesnego miasta. Po niszczących miasto trzęsieniach ziemi to tu schronili się ci, którzy z nich ocaleli;
  • sanktuarium bogini Demeter, składające się z kilku budynków, prawdopodobnie najstarsze poznane miejsce kultu na terenach dawnej Macedonii, pochodzące z VI w. p.n.e., znaleziono tu wiele przedmiotów, związanych z kultem religijnym, pochodzących z tego okresu. Sanktuarium przebudowano w końcowym okresie życia Dionu, prawdopodobnie w IV w., zmieniając wygląd i układ świątyń oraz dodając nieco elementów (m.in. kilka świętych studni);

W obrębie właściwego miasta Dion obejrzeć można ruiny typowych dla miast zabudowań: prywatnych willi, term i latryn. To tu koncentrowało się życie dawnego miasta. W Dionie ta część zachowała się chyba najlepiej (tzn. ruiny tu są „najwyższe”), zachowało się też sporo mozaik. Do tych najbardziej wartych uwagi zaliczyć można:

  • wieloboczny budynek, wykorzystywany prawdopodobnie jako targowisko, wraz z pozostałościami mozaik, pochodzących prawdopodobnie z III w.;
  • willa Dionizosa, nazwa pochodzi od mozaiki odkrytej na jej terenie. Jedna z najokazalszych rezydencji mieszkalnych w mieście, składała się z wielu pokoi, olbrzymiej sali bankietowej, biblioteki, miejsca kultu religijnego oraz sklepów i warsztatów rzemieślniczych. Znajdowały się tutaj także łaźnie. Zachowały się części kolumnady oraz kilka rzeźb, pochodzących z czasów hellenistycznych. Uwagę tu zwraca jednak przede wszystkim wspomniana mozaika w dawnej sali bankietowej, dziś przykryta ochronnym dachem;
Dion, ruiny wielkich term

Dion, ruiny wielkich term

Dion, ruiny wielkich term

Dion, ruiny wielkich term

Dion, ruiny wielkich term

Dion, ruiny wielkich term

Dion, ruiny wczesno-chrześcijańskiej bazyliki

Dion, ruiny wczesno-chrześcijańskiej bazyliki

  • główna miejska ulica, prowadząca z północy na południe pomiędzy miejskimi bramami, w kierunku znajdujących się poza obrębem miasta sanktuariów, wybudowana ok. IV w. p.n.e. Zachowały się koleiny po dawnych rydwanach;
  • rzymskie termy, o ogromnej powierzchni, z zachowanymi do dziś elementami systemu grzewczego oraz bogatymi mozaikami. W kompleksie znajdowały się m.in. baseny, sauny i pomieszczenia do masażu;
  • mury obronne, o nieznanej dacie budowy (w każdym razie istniały już w 169 r. p.n.e.). Najwcześniejsze elementy muru pochodzą prawdopodobnie z czasów Kassandra, jednego z następców Aleksandra Wielkiego (IV / III w. p.n.e.) i miały kształt kwadratu o boku ok. 1200 m, posiadając wbudowane wieże obronne co kilkadziesiąt metrów. Mur został zniszczony w 219 r. p.n.e., ale szybko odbudowany. W czasach rzymskich mur częściowo się zawalił, a część rozebrano, by wybudować termy. Mur dwukrotnie jeszcze naprawiano (III i IV w.), aż ostatecznie zniszczony został, jak i całe miasto, przez trzęsienie ziemi w V w.;
Dion, sanktuarium bogini Demeter

Dion, sanktuarium bogini Demeter

W kompleksie archeologicznym Dionu znajduje się także, nieco oddalone od samych ruin niewielkie muzeum, w którym znajdują się przedmioty znalezione podczas wykopalisk. Je także warto odwiedzić. My tymczasem opuszczamy Dion – kolejnym celem podczas naszych greckich wakacji jest objazd dookoła mitycznego masywu Olimpu – o nim będzie w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z ruin antycznego Dionu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Macedoński klejnot: Ochryda i okolice

Kolejny dzień wakacyjnej podróży w 2014 r. poświęciliśmy na zwiedzanie perełki Macedonii – Ochrydy. Był to także ostatni dzień dojazdu do Paralia Katerinis w Grecji, gdzie mieliśmy zatrzymać się na nieco ponad tydzień na wakacyjne plażowanie.

Tour de Europe, dzień 5 (poprzedni wpis: Zachodnia Macedonia, czyli w drodze do Ochrydy). Ostatni dzień naszej podróży na wakacyjny odpoczynek na wybrzeżu Grecji spędziliśmy na zwiedzaniu Ochrydy – przepięknego miasteczka, położonego na południowym zachodzie Macedonii. Zobaczyliśmy także nieco atrakcji historycznych, położonych przy brzegu Jeziora Ochrydzkiego po jego macedońskiej stronie.

Ochryda jest miastem niezwykle starym, jeśli chodzi o historię. Ślady bytności człowieka, znalezione w okolicach dzisiejszego miasta pochodzą nawet z wczesnej epoki kamiennej, mniej więcej 6 tysięcy lat przed Chrystusem. Miej więcej tysiąc lat p.n.e. istniało tu znaczące siedlisko ludzkie – dziś w tej okolicy znajduje się lotnisko.

Historię samej Ochrydy rozpoczyna umownie legenda o Kadmusie, mitycznym założycielu i pierwszym królu słynnych greckich Teb, który po wygnaniu z własnego miasta, uciekł właśnie nad Jezioro Ochrydzkie i założył nowe miasto – Lychnidos, czyli dzisiejszą Ochrydę.

Ochryda, promenada nad jeziorem

Ochryda, promenada nad jeziorem

Ochryda, panorama starej części miasta

Ochryda, panorama starej części miasta

Ochryda, kościół NMP Bolnicka

Ochryda, kościół NMP Bolnicka

Ochryda, kościół św.Mikołaja Gerakomia

Ochryda, kościół św.Mikołaja Gerakomia

Ochryda, kościół św.Sofia

Ochryda, kościół św.Sofia

Co do faktów stricte historycznych – na pewno w IV w. p.n.e. Lychnidos dostało się we władanie Macedończyków, a w połowie II w. p.n.e. zostało podbite przez Rzymian. Było ważnym punktem Imperium – Rzymianie poprowadzili przez Lychnidos słynną Via Egnatia – drogę łączącą dzisiejsze albańskie Durres z Salonikami i Konstantynopolem. Chrześcijaństwo szybko zadomowiło się w mieście – już w V w. Lychnidos było siedzibą biskupstwa, a pozostałości wczesno-chrześcijańskich budowli są widoczne w Ochrydzie do dziś.

Pod koniec IX w. pojawia się w historii miasta kilka ważnych faktów. Przede wszystkim w dokumentach z 879 r. po raz pierwszy pojawia się obecna nazwa – Ochryda. Krótko potem do Ochrydy przybywają dwaj misjonarze, dziś święci – św.Kliment i św.Naum, rozpoczynając czas świetności miasta jako ośrodka literackiego, piśmienniczego i kulturalnego. Powstaje wtedy pierwsza szkoła, otwarta w klasztorze św.Pantalejmona, również wybudowanym pod koniec IX w. Św.Klimenta uważa się dziś za twórcę cyrylicy – alfabetu używanego do dziś w wielu krajach, m.in. Rosji, Bułgarii, Serbii czy Macedonii.

Szczyt glorii Ochrydy przypadł na czasy pierwszego państwa bułgarskiego (X / XI w.), kiedy to miasto było jego stolicą. Od początków XI w. władzę przejęło Bizancjum, a wpływy Ochrydy wciąż były ogromne, szczególnie pozycja miejscowych dostojników kościelnych. Aż do zdobycia miasta przez Turków (1395 r.) biskupstwo Ochryda posiadało ogromne wpływy i rozciągało się na ogromne terytoria.

Ochryda, kościół św.Sofia

Ochryda, kościół św.Sofia

Ochryda, widok spod kościoła św.Sofia

Ochryda, widok spod kościoła św.Sofia

Ochryda, kościół św.Jana z Kaneo

Ochryda, kościół św.Jana z Kaneo

Ochryda, kościół św.Jana z Kaneo

Ochryda, kościół św.Jana z Kaneo

Ochryda, kościół Narodzenia NMP i św.Petka

Ochryda, kościół Narodzenia NMP i św.Petka

Turcy, choć początkowo wspierali biskupów z Ochrydy, zmienili swe nastawienie po powstaniu Skanderberga, dziś bohatera narodowego Albanii. Zlikwidowali nawet miejscowe biskupstwo, ale nawet pomimo tego, o dziwo zachowały się do dziś piękne bizantyjskie kościoły, których Osmanie nie zburzyli, a przekształcili w meczety.

Po wyzwoleniu z niewoli tureckiej, w 1912 r. Ochryda weszła w skład Serbii, ale na bardzo krótko. W czasie obu wojen światowych była kontrolowana przez Bułgarów, pomiędzy wojnami i po drugiej z nich weszła w skład Jugosławii, a od uzyskania przez Macedonię niepodległości weszła w jej skład.

Dzisiejsza Ochryda żyje przede wszystkim z turystyki – i nic w tym dziwnego, ma bowiem to miasto wszystko, by przyciągać turystów z całego świata. Przede wszystkim leży nad pięknym, dużym Jeziorem Ochrydzkim, pełnym miejsc do pływania czy plażowania. Klimat również świetny, a wszystko to okraszone jest ogromem atrakcji historycznych. Legenda mówi, że w średniowieczu w Ochrydzie istniało 365 kościołów, co jest możliwe ze względu na ówczesną potęgę miejscowych biskupów. I choć zachowało się ich do dziś znacznie mniej, to jednak wszystkie stanowią perełki historyczne. Nie brak tu również pozostałości starszych, z czasów antycznych, np. ruiny wczesno-chrześcijańskiej bazyliki czy antyczny (jeszcze z czasów greckich, przed Rzymianami) teatr. Wszystko to składa się dziś na nadzwyczajną popularność Ochrydy wśród turystów.

Przed zwiedzaniem atrakcji Ochrydy (po nim też) warto przejść się promenadą, idącą wzdłuż brzegu jeziora. To idealne miejsce na spacer, także wieczorny – ale wieczorem jest po prostu pełna turystów. Jest też wtedy głośna – pełna tłocznych knajpek i sprzedawców wszystkiego. Tak czy siak, promenada punktem obowiązkowym jest i basta.

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, stanowisko archeologiczne na Plaosniku

Ochryda, stanowisko archeologiczne na Plaosniku

Ochryda, stanowisko archeologiczne na Plaosniku

Ochryda, stanowisko archeologiczne na Plaosniku

A co warto przede wszystkim w Ochrydzie zobaczyć ? Poniżej spis ważniejszych atrakcji, które odwiedziliśmy podczas kilkugodzinnej wyprawy uliczkami i ścieżkami miasta. Tak, także ścieżkami, bo gdzieniegdzie dojście prowadziło laskiem, leśną ścieżką. I jeszcze jedno – w sezonie wakacyjnym bywa tu gorąco – zapamiętaliśmy z Ochrydy potworny upał, na jaki trafiliśmy. To utrudnia nieco poruszanie się po położonym jednak na terenie pnącym się pod górę miasteczku, z licznym schodami. Warto mieć ze sobą zapas picia.

Zabytki antyczne:

  • grecki teatr, jedyny tego typu w Macedonii (pozostałe to późniejsze teatry rzymskie), wybudowany ok.200 r. p.n.e. Nieznana jest jego pojemność, gdyż zachowała się jedynie dolna część widowni. W czasach rzymski odbywały się tu walki gladiatorów oraz egzekucje chrześcijan;
  • ruiny wczesno-chrześcijańskiej bazyliki, kolejne po teatrze pozostałości po antycznym Lychnidos. Bazylika pochodzi prawdopodobnie z V w., zachowały się w niej w dość dobrym stanie liczne mozaiki. Bazylika nosiła prawdopodobnie imię św.Pawła, który nauczał w Lychnidos w I w. Ruiny znajdują się tuż obok odrestaurowanego monasteru św.Pantelejmona, obok nich znaleziono także dawne baptysterium z IV-VI wieku, z zachowanymi bogatymi mozaikami, w tym znakami swastyk;
Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Zabytki średniowieczne:

  • twierdza cara Samuela, pochodząca z XI w., z czasów gdy Ochryda była stolicą państwa bułgarskiego, rządzonego przez cara Samuela. Stoi na wzgórzu, górującym nad miastem. Do dziś zachowały się potężne mury i kilkanaście wież obronnych. Z murów, po których szczycie można spacerować, rozpościera się piękny widok na miasto i jezioro. Prace archeologiczne potwierdziły, że twierdzę wybudowano w miejscu, gdzie kiedyś stała inna twierdza, pochodząca z IV w. p.n.e., wybudowana prawdopodobnie przez panujących tu wtedy Macedończyków;

Świątynie:

  • kościół św.Mikołaj Bolnicki, z XIV w., drugi człon nazwy pochodzi od nazwy dzielnicy. Freski we wnętrzach pochodzą z czasu budowy świątyni;
  • kościół NMP Bolnicka, pochodzący z pierwszej połowy XIV w. Freski na ścianach pochodzą z całego okresu od XIV do XIX w.;
  • kościół św.Mikołaj Gerakomia, o którym pierwsza wzmianka pochodzi z 1692 r., a obecna bryła budynku – z XIX wieku. Nazwa pochodzi od domu opieki, który znajdował się kiedyś w sąsiedztwie. Ikonostas z połowy XIX w., we wnętrzach znajdują się ikony, pochodzące z od XIV do XIX w.;
  • kościół św.Sofia, jeden z najważniejszych zabytków macedońskiej architektury sakralnej. Istniał prawdopodobnie już w czasach cara Samuela (koniec X w.), odbudowano go w połowie XI wieku. We wnętrzach znajdują się freski pochodzące z okresu odbudowy. Ze względu na świetną akustykę, często odbywają się tu imprezy kulturalne i koncerty muzyki sakralnej i poważnej;
  • kościół Jana Ewangelisty w Kaneo, chyba najbardziej popularny pod względem fotografowania obiekt w Ochrydzie, cudownie położony na skale nad brzegiem jeziora. Nie wiadomo, kiedy został zbudowany, w dokumentach pojawia się po raz pierwszy w 1447 r., ale uważa się, że powstał w XIII wieku;
  • kościół Narodzenia NMP i św.Petka – miniaturowa cerkiew, zbudowana nad brzegiem jeziora poniżej cerkwi Jana w Kaneo, całkiem nowa, bo oddana do użytku w 1993 r.;
  • kościół św.Pantelejmona, wg legendy wybudowany w dzielnicy Plaosnik jeszcze w czasach, gdy przebywał tu św.Kliment. To właśnie tu odbywał on studia nad cyrylicą. Tu też ponoć własnoręcznie zbudował kryptę, w której został potem pochowany w 916 r. Za czasów osmańskich najpierw przekształcony w meczet, a potem zniszczony, odrestaurowany na początku XXI w. Uważany za najważniejszą macedońską świątynię, jest celem pielgrzymek wiernych w okresach świątecznych;
  • kościół NMP Peribleptos („Wszechwiedzącej”), jeden z najważniejszych w Ochrydzie, wybudowany już w 1295 r. przez namiestnika bizantyjskiego. To tu przechowywano relikwie św.Klimenta po tym, jak kościół św.Pantelejmona został przez Turków przekształcony w meczet. Gdy kościół św.Sofia także został meczetem, to Peribleptos został siedzibą archidiecezji. Freski we wnętrzach są jednymi z najstarszych i najważniejszych dzieł sakralnych w Macedonii;
  • kościół św.Konstantyna i Heleny, mała cerkiew, stojąca w sąsiedztwie kościoła Peribleptos, wybudowana w 1477 r. Wezwanie świątyni pochodzi od cara Konstantyna i jego matki, są oni zresztą namalowani na jednym z fresków we wnętrzach. Freski pokrywają całą powierzchnię ścian wewnętrznych kościoła;
  • kościół NMP Celnica. Jedyne informacje jakie o nim znaleźliśmy – budowla, jak i resztki fresków we wnętrzach pochodzą z XIV w. Z jednej ze stron opiera się on o dawne mury miejskie, gdzie odkryto w czasie prac jedną z trzech dawnych bram wjazdowych do Ochrydy;
  • meczet Ali Paszy, stojący w starej dzielnicy Ochrydy, pochodzi z 1573 r. W obrębie terenu meczetu znajduje się także tradycyjny turecki grobowiec, podpisany Pir Mehmet Hayati – nie wiemy kim był ów człowiek.
Ochryda, twierdza cara Samuela, górująca nad miastem

Ochryda, twierdza cara Samuela, górująca nad miastem

Ochryda, twierdza cara Samuela

Ochryda, twierdza cara Samuela

Ochryda, twierdza cara Samuela

Ochryda, twierdza cara Samuela

Ochryda, kościół NMP Peribleptos, widziany z twierdzy cara Samuela

Ochryda, kościół NMP Peribleptos, widziany z twierdzy cara Samuela

Ochryda, kościół NMP Peribleptos

Ochryda, kościół NMP Peribleptos

Ochryda, kościół św.Konstantyna i Heleny

Ochryda, kościół św.Konstantyna i Heleny

Ochryda, cerkiew św.Dymitra przy kościele św.NMP Peribleptos

Ochryda, cerkiew św.Dymitra przy kościele św.NMP Peribleptos

Atrakcje naturalne:

  • stary platan, rosnący w centrum Ochrydy. Wg legendy zasadził go sam św.Kliment w 967 r. Kiedyś przy nim wykonywano ponoć egzekucje, uznawany jest za najstarsze drzewo w Macedonii;

Ze sporym niesmakiem jednak zwiedzaliśmy świątynie Ochrydy. Ktoś bowiem uczynił sobie z nich źródło zarobku, tworząc bilety wstępu do nich. Już samo biletowanie wstępu do prawosławnej cerkwi jest nieco dziwne, ale nasz zdecydowany wewnętrzny sprzeciw wzbudziło dodatkowe rozróżnienie na Macedończyków i turystów. Wg cennika Macedończyk płacił „tyle”, a turysta „3 razy tyle”. To sprawiło, że czuliśmy się po prostu „cyckani” z pieniędzy – w ramach oporu nie weszliśmy do żadnej ze świątyń z płatnym wstępem.

Wyjeżdżamy z Ochrydy, ale nie opuszczamy jeszcze Macedonii i okolic Jeziora Ochrydzkiego. Okolice miasta są równie bogate w atrakcje turystyczne co sama Ochryda. Kierujemy się na południe, wzdłuż wschodniego brzegu jeziora, w kierunku słynnego monasteru św.Nauma. Zanim jednak do niego dojedziemy, zatrzymujemy się w „Muzeum na wodzie” – rekonstrukcji prehistorycznego siedliska ludzkiego.

Ochryda, meczet Ali Paszy

Ochryda, meczet Ali Paszy

Ochryda, uliczki starego miasta

Ochryda, uliczki starego miasta

Ochryda, kościół NMP Celnica

Ochryda, kościół NMP Celnica

Ochryda, stary platan w centrum miasta

Ochryda, stary platan w centrum miasta

Znajduje się ono między miejscowościami Pesztani i Trpejca, na brzegu Jeziora Ochrydzkiego. Prace archeologiczne udowodniły, że kiedyś istniała tu osada ludzka, usadowiona w domach umieszczonych na platformie nad wodami jeziora, utrzymującej się na ok.10 tysiącach wbitych w dno jeziora drewnianych pali. Osada istniała w czasach ery brązu i żelaza (1200 – 600 r. p.n.e.). Istniały tu co najmniej 24 domostwa, które w ostatnich latach pieczołowicie zrekonstruowano.

Rekonstrukcja jest całkiem „świeża”, zakończono ją w 2010 r. Znajduje się tu także muzeum, w którym oglądać można przedmioty wydobyte z dna jeziora w miejscu, w którym kiedyś stała wioska. Znaleziono tu m.in. narzędzia, noże, ceramikę oraz zwierzęce kości. Niemal obok zrekonstruowanej wioski, na terenie kompleksu muzealnego znajduje się także dawna niewielka rzymska forteca, stanowisko wojskowe z II w., w którym także prace archeologiczne niedawno się zakończyły.

Dojeżdżamy do klasztoru św.Nauma, położonego niemal 30 km na południe od Ochrydy. Tereny sąsiadujące z klasztorem, położone nad samym jeziorem, służą miejscowym i turystom do plażowania – zaiste są tu wymarzone warunki do kąpania się czy opalania. Dużo zieleni i piaszczysty brzeg sprzyjają aktywnemu wypoczynkowi.

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

Klasztor został wybudowany przez św.Nauma w początkach X wieku. Św.Naum był uczniem świętych Cyryla i Metodego i wg legendy współtwórcą cyrylicy. Wkrótce po budowie klasztoru, św.Naum zmarł i został tutaj pochowany. Jego grobowiec wciąż istnieje we wnętrzach klasztornej cerkwi. Macedończycy wierzą, że nawet dziś, przykładając ucho do kamiennego grobowca, można poczuć bicie serca mnicha.

Klasztor był wielokrotnie przebudowywany, większość dziś widocznych malowideł i ikon pochodzi z XVI / XVII w., choć niektóre fragmenty fresków są znacznie starsze. Ikonostas w cerkwi pochodzi z 1711 r. (wstęp do cerkwi znów okazuje się płatny). Atrakcją klasztoru, szczególnie dla dzieciaków, stają się licznie przechadzające się wokół klasztoru… kolorowe pawie.

Kończymy krótką wizytę w klasztorze. Kilkaset metrów przed monasterem skręcamy w boczną uliczkę, zachęceni tabliczką prowadzącą do kolejnego monasteru. To klasztor i cerkiew św.Atanazego, który choć bardzo fotogeniczny, to pozostał dla nas historyczną tajemnicą – nie udało nam się znaleźć nic o jego historii. Czas nas goni, jeszcze tego samego dnia musimy dojechać do greckiego Paralia Katerinis. Wiemy już, że musimy zrezygnować z planowanego zwiedzania macedońskiej Bitoli. Ale że droga do Grecji prowadzi tak, że niemal musimy wrócić do Ochrydy, zahaczamy o jeszcze jedno historyczne miejsce.

Plaża przy monasterze św.Nauma

Plaża przy monasterze św.Nauma

Młoda para przy monasterze św.Nauma

Młoda para przy monasterze św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Pawie przy monasterze św.Nauma

Pawie przy monasterze św.Nauma

Klasztor św.Atanazego przy Jeziorze Ochrydzkim

Klasztor św.Atanazego przy Jeziorze Ochrydzkim

Skalna cerkiew św.Katarzyny niedaleko Ochrydy

Skalna cerkiew św.Katarzyny niedaleko Ochrydy

Skalna cerkiew św.Katarzyny niedaleko Ochrydy

Skalna cerkiew św.Katarzyny niedaleko Ochrydy

Przy głównej drodze w okolicach Ochrydy znajdują się pozostałości starej bazyliki oraz nekropolii (odkryto dotąd ponad 100 grobowców),pochodzące z VI-XII w. Tuż obok znajduje się wejście do skalnego kościoła św.Erazma – niestety okazuje się on zamknięty. Stąd prowadzi stroma ścieżka (ale tylko 200 metrów) do położonego wyżej skalnego kościoła św.Katarzyny. Tu już, choćby przez kratę, można zobaczyć wnętrze świątyni, wykute w skale. Czas pochodzenia obu tych kościołów nie jest znany i dość niewiele możemy powiedzieć o ich historii.

Na tym kończy się nasz pobyt w Ochrydzie i nad brzegami Jeziora Ochrydzkiego. W planach mieliśmy sporo więcej atrakcji, niestety niemal jak zwykle okazało się, że nieco przeceniliśmy nasze możliwości i ilość możliwych do zobaczenia miejsc w ciągu jednego dnia. Perspektywa 4-godznnej jazdy nad greckie wybrzeże Morza Egejskiego kazała nam opuścić Macedonię. Ale obiecaliśmy sobie, że tu wrócimy… i wstępnie wygląda na to, że już w 2015 r. nam się to uda :)

Następny wpis będzie już z Grecji. Zaprosimy Was na wizytę w antycznych ruinach miasta Dion.

Pełna galeria zdjęć z Ochrydy i okolic znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Oradea, czyli nasze przywitanie z Rumunią

Oradea, po polsku zwana kiedyś Wielkim Waradynem, z Polską mające historycznie trochę wspólnego, było pierwszym, kilkugodzinnym zaledwie przystankiem na naszej wakacyjnej trasie w 2014 r.

Tour de Europe 2014, dzień 2 (poprzedni wpis: Tour de Europe 2014, czyli bałkański suplement). Pierwszy dzień wakacyjnego wyjazdu w 2014 r. – jak zwykle u nas – był przejazdem na trasie Poznań – Rzeszów. Z racji tego, że nasz czworonogi domator nie znosi podróży samochodem (a dodatkowo ma jeszcze chorobę lokomocyjną) – nie bierze udziału w naszych wojażach, znajdując schronienie u zawsze otwartej na takie „podrzucanie” rodziny. Tak było i tym razem – po zostawieniu psa pod najlepszą możliwą opieką i krótkim noclegu, wyjechaliśmy z Polski na właściwe „Tour de Europe”.

Rumunia znalazła się na naszej trasie po raz pierwszy. Nie dlatego, że chcieliśmy „odhaczyć” na mapie kolejny odwiedzony kraj – nie o to w naszym zwiedzaniu chodzi, zresztą zanosi się na to, że już całkiem niedługo do Rumunii wrócimy na troszkę dłużej niż na jeden dzień. Bardziej chodziło o to, żeby coś zmienić w naszej trasie na południe – rok wcześniej jechaliśmy już przez Bałkany do Turcji i nie chcieliśmy powtarzać tej samej trasy przez Słowację i Węgry, chcieliśmy zobaczyć coś nowego. I tak „wpadła” nam przejażdżka zachodnimi rubieżami Rumunii i zwiedzanie miasta Oradea, leżącego tuż przy granicy z Węgrami.

Historia dzisiejszej Oradei, zwanej kiedyś z łaciny Varadinum, zaczyna się mniej więcej w X wieku, ale znaczenie wioski znacznie wzrasta wiek później, kiedy to król Węgier, Władysław I, funduje tu biskupstwo. Przy okazji pierwszy związek z Polską – Władysław I był synem polskiego króla – Mieszka II, urodził się w Krakowie. XIII i XIV w. to czas wielkiego rozwoju miasta – z tego okresu pochodzi m.in. cytadela, której pozostałości można oglądać tu do dziś.

Oradea, cytadela

Oradea, cytadela

Oradea, rzymskokatolicka bazylika

Oradea, rzymskokatolicka bazylika

Oradea, Pałac Biskupi przy bazylice

Oradea, Pałac Biskupi przy bazylice

Oradea, rzeka Crișul Repede

Oradea, rzeka Crișul Repede

W XVI i XVII w. miasto wielokrotnie zmieniało przynależność państwową w wyniku walk pomiędzy Turkami i Habsburgami. Swoją świetność zaczęło odzyskiwać w XVIII w., kiedy to przeprojektowano jego układ, widoczny do dziś. Z tego też okresu pochodzi wiele znaczących budowli w mieście. Choć zamieszkiwane w większości przez Węgrów, po I wojnie światowej zostało wcielone w skład Rumunii, co rozpoczęło prawdziwy exodus mieszkańców narodowości węgierskiej. Z ponad 90% na początku XX wieku, dziś jest ich ok.25%. Węgrzy zajęli „swoje” miasto ponownie w czasie II wojny światowej, ale znów byli nie po tej stronie co trzeba i po zakończeniu wojny Oradea ponownie znalazła się w granicach Rumunii.

Oradea, rzymskokatolicki kościół św.Ducha

Oradea, rzymskokatolicki kościół św.Ducha

Dziś Oradea stara się przyciągać turystów swą niebanalną zabudową starówki, która naprawdę robi wrażenie. Miasto znane jest też z niezliczonej liczby świątyń, których znajduje się tu około setki. Oradea jest w dziesiątce największych miast Rumunii, licząc prawie 200 tys. mieszkańców.

Zwiedzanie Oradei zaczynami od cytadeli, wybudowanej na kształcie pięciokąta. Pierwsze obwarowania powstały tu jeszcze za czasów Władysława I, który najpierw wybudował tu warowny klasztor. Później w murach cytadeli ufundował on wspomniane przez nas już biskupstwo. W XIII w. najpierw najazdy Tatarów, a potem lokalny konflikt spowodowały ogromne jej zniszczenia.

Odbudowę cytadeli podjęto w XIV w., wtedy też wybudowano w jej wnętrzu pokaźną katedrę oraz wystawiono statuy trzech kanonizowanych węgierskich królów, które znajdują się tu do dziś. Katedra stała się miejscem pielgrzymek chrześcijan z całej Europy. Przez dwa tygodnie przebywał tu w 1412 r. polski król Władysław Jagiełło. Przez wieki chowano tu po śmierci królów, w tym m.in. Zygmunta Luksemburskiego, cesarza niemieckiego, a jednocześnie króla Węgier, Włoch i Czech.

Oradea, pałac Moskovitz Miksa

Oradea, pałac Moskovitz Miksa

Oradea, ulice starego miasta

Oradea, ulice starego miasta

Oradea, ulice starego miasta

Oradea, ulice starego miasta

Oradea, pałac Rimanoczy'ego Seniora

Oradea, pałac Rimanoczy’ego Seniora

Przez kolejne wieki cytadela służyła różnym militarnym celom w czasach walk Węgrów, Habsburgów i Turków, będąc niszczona i rozbudowywana przez kolejnych właścicieli. Swój dzisiejszy kształt zawdzięcza rozbudowie z końca XVIII w., dokonanej przez Austriaków. Oficjalnie funkcję militarną obiekt przestał pełnić w połowie XIX w., a od czasów II wojny światowej zaczął popadać w ruinę. Niestety podczas naszej wizyty w Oradei, cytadela była zamknięta dla zwiedzających, mogliśmy ją jedynie obejrzeć z zewnątrz.

Z cytadeli idziemy do kolejnej ważnej budowli – rzymskokatolickiej bazyliki Wniebowzięcia NMP, wybudowanej w drugiej połowie XVIII w. Uważana jest ona za największą barokową katedrę w całej Rumunii, a w jej wnętrzach przechowywane są dziś relikwie świętego króla Władysława I. Tuż obok, na terenie parku przy katedrze, stoi także ogromny pałac biskupi, pochodzący z tego samego okresu. Pałac słynie ze swoich rozmiarów oraz 365 okien, dziś mieści się w nim muzeum, dostępne dla zwiedzających.

Spod katedry idziemy w stronę zabytkowego centrum Oradei, wchodząc w nie ulicą Strada Republicii, jedną z najpiękniejszych ulic całej Transylwanii, wypełnioną budynkami w stylu Art Nouveau. Od północy najpierw natykamy się na rzymskokatolicki kościół św.Ducha. Początkowo był to klasztor franciszkański, ale w 1787 r. został przekazany kościołowi rzymskokatolickiemu. Wtedy to dobudowano najwyższą z wież na przedniej fasadzie. Był remontowany po tym, jak na przełomie XIX i XX wieku wykryto poważne pęknięcia w jego strukturze.

W miarę zbliżania się do centrum, przy ulicy Republicii ukazują się nam kolejne perełki architektoniczne. Najpierw są to dwa pałace: Apollo i Moskowitz Miksa, wybudowane w początkach XX w. Odbijamy nieco w prawo, by zobaczyć stojący w bocznej uliczce kompleks zakonu Norbertanek, a w zasadzie kościół, kiedyś stanowiący część klasztoru, zbudowany w połowie XVIII w.

Oradea, stare miasto

Oradea, stare miasto

Oradea, pomnik i muzeum poety Endre Ady

Oradea, pomnik i muzeum poety Endre Ady

Oradea, budynek teatru

Oradea, budynek teatru

Oradea, budynek dawnego hotelu "Astoria"

Oradea, budynek dawnego hotelu „Astoria”

Wracamy na ulicę Republicii, trafiając od razu na wybudowany na początku XX w. pałac, należący (i zaprojektowany przez niego) do architekta Rimanoczy’ego Seniora, a będący ponoć kopią weneckiego pałacu Ca d’Oro. Stąd znów odbijamy (tym razem na lewo) ze Strada Republicii, by zobaczyć stojące tuż obok małe muzeum Endre Ady, znanego węgierskiego poety, żyjącego na przełomie XIX i XX w. W Oradei spędził on sporą część swojego życia, tu tworzył i pracował jako dziennikarz. Tu też poznał swoją późniejszą kobietę życia i muzę – Ledę. Muzeum stoi w miejscu dawnej kafejki, w której uwielbiał tworzyć Ady.

Schodzimy w stronę rzeki, by zobaczyć stojący tuż nad nią kalwiński kościół reformowany z XVIII w. Spacerem wracamy do Strada Republicii, by wyjść na wprost stojącego w jej centralnej części kościoła św.Anny i kompleksu klasztornego sióstr Urszulanek, pochodzących z II poł. XVIII w. Na kościele podobno do dziś widać poziom wody z powodzi, która zalała miasto w 1851 r.

Obok budynków klasztornych znajduje się przy Strada Republicii, za siedzibą dawnego bazaru miejskiego, spory plac, przy którym znajduje się budynek teatru, oddany do użytku w 1900 r. Przed teatrem stoi okazały pomnik Marii Koburg, królowej Rumunii z początków XX w., bardzo przez Rumunów poważanej (głównie za odwagę w czasie I wojny światowej i udział w rokowaniach pokojowych po jej zakończeniu, kiedy to Rumunia ogromnie zyskała terytorialnie). Obok niego znajdują się dwa kolejne architektoniczne przykłady stylu Art Nouveau – tzw. pałace Adorjana, wybudowane w 1903 i 1905 r. Także obok teatru znajduje się niezwykle widowiskowy, świeżo odrestaurowany budynek dawnego hotelu Astoria, także pochodzący z pierwszych lat XX w.

Przechodzimy na południową stronę rzeki Crișul Repede, nad którą leży Oradea. Tu znajduje się plac Unirii, a jako pierwszy z pewnością rzuca się w oczy stojący pośrodku kościół św.Władysława, wybudowany w latach 1720-1733 (choć kilka elementów dobudowywano nawet do 1800 r.). Wnętrza kryją najstarszy kościelny ołtarz w Oradei, datowany na 1730 r. Przed kościołem znajduje się budynek ratusza miejskiego, wybudowany w 1903 r. Jego wieża została odbudowana po pożarze z 1944 r. – ironia losu polega na tym, że służyła wtedy jako… wieża obserwacyjna dla strażaków.

Oradea, budynek ratusza

Oradea, budynek ratusza

Oradea, siedziba greckokatolickiego episkopatu

Oradea, siedziba greckokatolickiego episkopatu

Oradea, kościół św.Władysława

Oradea, kościół św.Władysława

Oradea, plac Unirii

Oradea, plac Unirii

Oradea, jeden z budynków kompleksu "Czarny Orzeł"

Oradea, jeden z budynków kompleksu „Czarny Orzeł”

Oradea, park 1 Grudnia

Oradea, park 1 Grudnia

Oradea, stara synagoga nad brzegiem rzeki Crișul Repede

Oradea, stara synagoga nad brzegiem rzeki Crișul Repede

Ale przy placu Unirii znajdziemy wiele więcej interesujących budynków. Znajdują się tu dwa inne kościoły. Pierwszy z nich – pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP (zwany też „kościołem księżycowym”), a jego budowa rozpoczęła się w 1784 r. W 1793 r. na froncie wieży kościelnej zamontowano unikalny mechanizm, pokazujący fazy księżycowe – stąd popularna nazwa świątyni. Drugi to greckokatolicki kościół św.Mikołaja z 1810 r., o niezwykle misternie zdobionych wnętrzach. Był on kilkukrotnie odbudowywany po pożarach.

Także przy placu Unirii stoi widowiskowy budynek greckokatolickiego episkopatu – jego budowę ukończono ok.1903 r. Kilka lat później oddano do użytku inny widowiskowy kompleks budynków, tzw. Czarny Orzeł („Vulturul Negru”). Kompleks ten, składający się ze stojących z przodu dwóch budynków, połączonych z trzecim, tylnym, mieścił m.in. teatr, salę balową czy kasyno.

Stąd ucięliśmy sobie krótki spacer do zielonego „serca” Oradei, czyli znajdującego się już w okolicy cytadeli (od której rozpoczęliśmy zwiedzanie miasta) parku 1 Grudnia. Po drodze mieliśmy jeszcze okazję zobaczyć synagogę, wybudowaną w 1878 r., kiedy to miejscowa, ogromna społeczność żydowska podzieliła się na dwa odłamy, z których każdy rozpoczął budowę własnej świątyni. Okazała synagoga niestety była w czasie gruntownego remontu.

I tak zakończyła się nasza pierwsza przygoda z Rumunią, czyli zwiedzanie miasta Oradea. W sumie spędziliśmy tutaj prawie 4 godziny, a sama Oradea bardzo pozytywnie zapadła nam w pamięci. Nabraliśmy naprawdę dużej chęci, by do Rumunii przyjechać na dłużej. Ale na razie czekała nas dalsza trasa wakacyjna – kolejnym jej elementem będzie serbskie Smederevo, gdzie mieliśmy zaplanowany pierwszy nocleg. Ale o tym już w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z rumuńskiej Oradei znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Zwiedzamy Lizbonę trasą zabytkowego tramwaju nr 28, cz.4

Ostatni etap zwiedzania Lizbony wzdłuż trasy tramwajowej linii 28 zaczynamy w dzielnicy Chiado. Cały czas niestety spacer przebiega w deszczu, co zakończy się tym, że skrócimy planowaną marszrutę, nie docierając do końca trasy tramwaju.

Lizbona na weekend (poprzedni wpis: Zwiedzamy Lizbonę trasą zabytkowego tramwaju nr 28, cz.3). Po wyjechaniu na górę windą Elevador de Santa Justa, wychodzimy na jedną z głównych, handlowych ulic Chiado – Rua Garrett, jedną z najbardziej obleganych w sezonie przez turystów ulic Lizbony. Pełno tu eleganckich sklepów i kafejek, wśród których bezwzględnie prym wiedzie „A Brasileira”, otworzona w 1905 r. jako sklep z oryginalną brazylijską kawą, w którym do każdego kilograma zakupionych ziaren dodawano gratis filiżankę „bica” – mocnej kawy na wzór włoskiego espresso.

W kafejce bywali najwięksi XX-wieczni portugalscy artyści, głównie pisarze i poeci, w tym uznawany za jednego z najwybitniejszych, Fernando Pessoa, którego brązową figurę, siedzącą przy stoliku, można podziwiać tutaj do dziś. Niemalże naprzeciwko znajduje się bazylika Męczenników, wybudowana w formie niewielkiej kaplicy już w 1147 r., ku czci krzyżowców, poległych w czasie zdobywania miasta. W miejscu tym wtedy ich chowano.

Stopniowo przebudowywana i rozbudowywana, świątynia została w XIV w. podniesiona do rangi bazyliki. Została jednak zniszczona przez trzęsienie ziemi w 1755 r., po którym to została kompletnie odbudowana w 1769 r. Z oryginału zachowały się niektóre elementy wnętrza. W kościele tym chrzczony był wspomniany Fernando Pessoa (21 lipca 1888 r.).

Lizbona, ulica Rua Garrett

Lizbona, ulica Rua Garrett

Lizbona, ulica Rua Garrett

Lizbona, ulica Rua Garrett

Lizbona, opera Teatro Nacional de São Carlos

Lizbona, opera Teatro Nacional de São Carlos

Lizbona, po lewej dom, w którym urodził się Fernando Pessoa

Lizbona, po lewej dom, w którym urodził się Fernando Pessoa

Nieco dalej znajduje się niewielki plac z pomnikiem XVI-wiecznego poety Antonio Ribeiro, od którego nazwę wzięła potem cała dzielnica. Ribeiro znany był pod przydomkiem „Chiado” właśnie i przez sporą część życia mieszkał na dzisiejszej Rua Garrett. Skręcamy nieco na południe, w stronę Teatro Nacional de São Carlos, wybudowanego pod koniec XVIII w., w miejsce zburzonego przez trzęsienie ziemi teatru królewskiego, stojącego przy pałacu Ribeira (dzisiejszy Plac Handlowy). Teatro Nacional de São Carlos jest główną operą w Lizbonie. Naprzeciw budynku teatru stoi dom, w którym urodził się Fernando Pessoa.

Lizbona, bazylika Męczenników

Lizbona, bazylika Męczenników

Wracamy na placyk z pomnikiem Antonio Ribeiro (tu znajduje się przystanek tramwaju nr 28) i kierujemy się pieszo wzdłuż tramwajowej linii – kilkadziesiąt metrów dalej stoją naprzeciw siebie dwie świątynie. Jako pierwszy odwiedzamy kościół de Nossa Senhora da Encarnação (Matki Bożej Wcielenia ?), wybudowany na początku XVIII w. (1708 r.) i kompletnie zniszczony przez trzęsienie ziemi i następujący po nim pożar w 1755 r. Odbudowano go pod koniec tego stulecia, ale już w 1802 r. kolejny pożar trawi część budynku, w wyniku czego obiekt znów zostaje zamknięty. Cztery lata później ponownie go otwarto, ale prace trwały jeszcze przez kolejne ponad 60 lat.

Stojący dokładnie naprzeciwko kościół do Loreto (zwany też kościołem „włoskim”) jest znacznie starszy, wybudowany został a wniosek włoskiej społeczności miasta już w 1518 r. Odbudowano go po kompletnym zniszczeniu w 1755 r., do dziś odprawiane są tu msze w języku włoskim.

Lizbona, bazylika Męczenników

Lizbona, bazylika Męczenników

Wchodzimy na plac Largo de Camoes, popularne miejsce spotkań, ze stojącym centralnie pomnikiem narodowego poety z XVI w. – Luisa de Camoesa. Na północ od placu odchodzi ulica Rua da Misericordia, za którą rozpoczyna się już kolejna dzielnica Lizbony – Bairro Alto. Ale my tam nie wchodzimy – idziemy za to właśnie tą ulicą – celem jest kolejna świątynia – kościół św.Rocha (Sao Roque).

Lizbona, kościół de Nossa Senhora da Encarnação

Lizbona, kościół de Nossa Senhora da Encarnação

Budowę kościoła rozpoczęto w 1506 r., w miejscu, gdzie chowano wtedy ofiary szalejącej w mieście zarazy. Mniej więcej w tym czasie sprowadzono też do Lizbony relikwie św.Rocha – i właśnie w miejscu ich złożenia wybudowano świątynię. W połowie XVI w. kościół został przekazany sprowadzonym do Lizbony Jezuitom, stając się ich pierwszym kościołem w Portugalii i jednym z pierwszych na świecie. Szczęśliwie przetrwał on trzęsienie ziemi w 1755 r., ale już kilka lat później Jezuici, za spiskowanie przeciwko królowi, zostali z Portugalii wydaleni, a świątynię przekazano charytatywnemu towarzystwu Santa Casa da Misericórdia (utworzonemu pod koniec XV w.), pod którego opieką znajduje się do dziś.

Lizbona, kościół do Loreto

Lizbona, kościół do Loreto

Niestety spory zawód sprawił nam brak możliwości zwiedzenia wnętrz kościoła (był zamknięty z powodu jakieś uroczystości wewnątrz), słynie on bowiem z przebogatych wnętrz, w tym bogato zdobionych kaplic. Szczególnym wdziękiem odznacza się ponoć kaplica św.Jana Chrzciciela, zamówiona w 1740 r. w Rzymie przez ówczesnego króla Portugalii. Do dziś uznawana jest za arcydzieło w skali europejskiej oraz za jedną z najdroższych kaplic kościelnych w Europie. Wykonana została przez włoskich artystów m.in. z alabastru, marmuru, szlachetnego drewna i kości słoniowej i przyozdobiona wieloma kamieniami szlachetnymi, m.in. agatami czy ametystami. Są także elementy złocone.

Obok kościoła św.Rocha znajduje się, w dawnych pomieszczeniach klasztornych Jezuitów, Muzeum Sztuki Sakralnej (wstęp odpłatny), ale też niestety było zamknięte (byliśmy tam w poniedziałek, kiedy większość muzeów nie pracuje). Na placu przed świątynią (Largo Trindade Coelho) można jeszcze popozować przy statuetce lizbońskiego sprzedawcy losów loterii (tzw. Cauteleiro), od którego plac ten przybrał swoją nieoficjalną nazwę.

Lizbona, kościół de Nossa Senhora da Encarnação

Lizbona, kościół de Nossa Senhora da Encarnação

Lizbona, kościół de Nossa Senhora da Encarnação

Lizbona, kościół de Nossa Senhora da Encarnação

Lizbona, kościół do Loreto

Lizbona, kościół do Loreto

Lizbona, kościół św.Rocha

Lizbona, kościół św.Rocha

Lizbona, kościół św.Rocha i Muzeum Sztuki Sakralnej

Lizbona, kościół św.Rocha i Muzeum Sztuki Sakralnej

Wracamy na plac Largo de Camoes, nie zagłębiając się w uliczki Bairro Alto. Stąd można podjechać jeden przystanek tramwajem 28 do kolejnego ciekawego punktu – ale że na piechotę jest to ledwie 3 minuty, decydujemy się nadal iść pieszo – choć ciągle pada rzęsisty deszcz i jesteśmy już nieźle przemoczeni (na szczęście jest ciepło – jak na polskie warunki w listopadzie – kilkanaście stopni). Kolejny przystanek nazywa się Bica – nie przypadkiem, tuż przy nim znajduje się jedna z najbardziej malowniczych uliczek Lizbony – Rua da Bica de Duarte Belo.

Rua da Bica jest podobno najczęściej fotografowaną ulicą w Lizbonie. Nie ma się czemu dziwić – dość stromo opada w dół od granic Bairro Alto i przemierza w dół, do wybrzeża, dzielnicę Bica. Znana jest głównie z malowniczej trasy windy Elevador da Bica, która przemierza w obie strony całą długość uliczki. Szczególnie z góry uliczka prezentuje się bardzo kolorowo, z pastelowymi kamienicami po bokach. OK, może w deszczu nie prezentuje się jakoś wybitnie – ale wierzymy, że przy słonecznej pogodzie widok musi być nieziemski. Schodzimy uliczką na sam dół, by trasę powrotną pokonać windą.

Winda Elevador da Bica jest częścią miejskiego systemu transportu w Lizbonie i obowiązują w niej normalne bilety – chyba że macie LisboaCard – wtedy przejazd (jak każdym środkiem transportu w mieście) macie gratis. Wyjeżdżamy z powrotem na górę, zaliczając tym samym drugą windę w Lizbonie (po pionowej Elevador de Santa Justa). Przy wysiadaniu robimy sobie też małą sesję fotograficzną z wagonikiem i wracamy na przystanek Bica.

Lizbona, winda Elevador da Bica

Lizbona, winda Elevador da Bica

Lizbona, ulica Rua da Bica de Duarte Belo

Lizbona, ulica Rua da Bica de Duarte Belo

Lizbona, ulica Rua da Bica de Duarte Belo

Lizbona, ulica Rua da Bica de Duarte Belo

Lizbona, winda Elevador da Bica

Lizbona, winda Elevador da Bica

Lizbona, winda Elevador da Bica

Lizbona, winda Elevador da Bica

Lizbona, winda Elevador da Bica

Lizbona, winda Elevador da Bica

Tym razem wsiadamy w tramwaj 28 i jedziemy kilka przystanków do Cç. Estrela / R. Borges Carneiro. To jeden z bardziej malowniczych odcinków trasy tramwaju (po tym w okolicach Alfamy), gdzie momentami jedzie on dość ciasnymi fragmentami pomiędzy kamienicami i zaparkowanymi tuż obok (na grubość włosa czasami) samochodami. Po opuszczeniu tramwaju musimy się nieco cofnąć – chcemy zobaczyć Assembleia da República – czyli Zgromadzenie Narodowe, czyli Parlament Portugalii.

Inna nazwa siedziby portugalskiego sejmu to pałac Sao Bento, a to dlatego, że pierwotnie był klasztorem Benedyktynów (zbudowany został w XVI wieku). Potem stał się własnością państwa, a od 1834 r. jest właśnie siedzibą parlamentu. Od tego czasu przeszedł kilka gruntownych renowacji, co sprawiło, że nie przypomina już oryginalnego klasztoru. Z tyłu budynku parlamentu znajduje się także oficjalna siedziba premiera Portugalii.

Obchodzimy Parlament dookoła ulicą Rua de São Bento – jakieś 2 minuty marszu dalej znajduje się jeszcze jeden ważny budynek w okolicy – dom Amalii Rodrigues, najsłynniejszej portugalskiej śpiewaczki muzyki Fado, dziś przekształcony w muzeum jej poświęcone. W budynku działa też fundacja, ustanowiona na podstawie ostatniej woli artystki, mająca w celach promocję muzyki Fado. Przed budynkiem ułożono mozaikę z imieniem Amalii. Amalia została najpierw pochowana na cmentarzu Prazeres, a potem grób przeniesiono do Panteonu Narodowego.

Chcąc trzymać się trasy tramwaju nr 28, powinniśmy teraz wrócić na przystanek obok Parlamentu, ale krócej będzie przejść pieszo ulicą Rua de Santo Amaro do ogrodów Estrela (Jardim da Estrela), wybudowanych przy bazylice Estrela w połowie XIX w., z fundacji m.in. ówczesnej królowej. Wśród drzew znaleźć tu można m.in. cedry i chlebowce, w parku znajduje się także kilka rzeźb z początków XX w. Nam park Estrela posłużył za schronienie – zaczęła już naprawdę solidnie padać – tak, że nie było sensu dalej iść pieszo.

Lizbona, siedziba Parlamentu

Lizbona, siedziba Parlamentu

Lizbona, siedziba Parlamentu

Lizbona, siedziba Parlamentu

Lizbona, dom Amalii Rodrigues

Lizbona, dom Amalii Rodrigues

Lizbona, dom Amalii Rodrigues

Lizbona, dom Amalii Rodrigues

W solidnym deszczu decydujemy się jednak podbiec do wejścia bazyliki Estrela. Przed samym wejściem znajduje się przystanek tramwajowy linii 28. Basilica da Estrela wybudowana została przez królową Marię I, w podzięce za urodzenie syna, następcy tronu. Przyszłość okazała się jednak tragiczna, bo królewski syn zmarł na ospę w młodych latach, jeszcze zanim budowa bazyliki została ukończona (1790 r.).

Lizbona, bazylika Estrela

Lizbona, bazylika Estrela

Sama królowa Maria I została pochowana we wnętrzach bazyliki, będąc jedynym władcą Portugalii z rodziny Braganza, który nie leży w rodzinnym grobowcu w klasztorze św.Wincentego, który zwiedzaliśmy na początku naszej trasy. Bazylika niestety także okazuje się zamknięta i zwiedzanie tego dnia nie jest możliwe. Jesteśmy namawiani do wycieczki na kopułę – to jest możliwe (za 5 EUR od osoby) – ale podziwianie widoków w rzęsistym deszczu średnio nas interesuje.

Deszcz ostatecznie nas pokonuje przy bazylice Estrela. Plan zakładał jeszcze jedną atrakcję – cmentarz Prazeres (Cemitério dos Prazeres), ale jego zwiedzanie w deszczu nie ma większego sensu, a prognozy niestety zapowiadały opady aż do zmierzchu. Na Prazeres, największym cmentarzu Lizbony, chowano znanych artystów oraz dostojników i szlachetnie urodzonych – hrabiów i książąt oraz ich rodziny. Tu miały miejsce pierwotne pochówki Amalii Rodrigues czy Fernando Pessoa. Ale nam niestety nie było dane go zobaczyć, a szkoda.

Lizbona, park Jardim da Estrela w deszczu

Lizbona, park Jardim da Estrela w deszczu

Lizbona, park Jardim da Estrela w deszczu

Lizbona, park Jardim da Estrela w deszczu

Lizbona, park Jardim da Estrela w deszczu

Lizbona, park Jardim da Estrela w deszczu

Lizbona, tramwaj linii 28

Lizbona, tramwaj linii 28

Lizbona, tramwaj linii 28

Lizbona, tramwaj linii 28

Lizbona, tramwaj linii 28

Lizbona, tramwaj linii 28

Naszą trasę nieco przyśpieszaliśmy z powodu deszczu już od momentu przejażdżki windą Elevador da Bica – na mapkach mieliśmy rozrysowanych jeszcze kilka zabytkowych świątyń do zobaczenia. Niestety deszcz skutecznie nas zniechęcił do wałęsania się po mieście.

Aby sobie jakoś wynagrodzić tę stratę, decydujemy się, pomimo deszczu, na jazdę (najpierw tramwajem, potem metrem) daleko na północ Lizbony – do Estádio do Sport Lisboa e Benfica, czyli potocznie: Estádio da Luz, czyli po polsku: Arena / Stadion Światła, czyli po piłkarsku: stadion Benfiki Lizbona. Będzie uczta dla kibica :) Ale o tym już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć ze zwiedzania Lizbony trasą zabytkowego tramwaju nr 28 znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Portugalia

Lizbona, panorama Alfamy z Largo das Portas do Sol

W Lizbonie spędziliśmy długi listopadowy weekend, w sumie trzy pełne doby. Stolica Portugalii bezwzględnie nas urzekła, choć pogoda o tej porze roku lubi płatać figle np. w postaci deszczu. W tym wpisie znajdziecie ranking atrakcji Lizbony, zgodny z naszymi odczuciami.

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Ostatni dzień spędzony w czasie długiego listopadowego weekendu w Lizbonie poświęciliśmy na wycieczkę do Belém, zachodniego przedmieścia stolicy Portugalii. Belém słynie bowiem z mnogości turystycznych atrakcji.

Lizbona, Estádio da Luz

Z racji tego, że połowa dorosłych tamBylskich należy do rzadkiej kasty kibiców piłkarskich, czasem oprócz zabytków zdarza się nam zwiedzać także znane stadiony. Nie inaczej było w Lizbonie.  więcej

 

Barri Gotic, czyli stare miasto w Barcelonie

Długi listopadowy weekend w Lizbonie zaczynamy od zwiedzania… Barcelony. Kilkugodzinną przesiadkę na barcelońskim lotnisku postanowiliśmy wykorzystać na zwiedzanie dzielnicy Barri Gotic. Byliśmy tu już dwa lata wcześniej, ale teraz zamierzaliśmy bardziej wgłębić się w wąskie uliczki starego miasta.

Długi listopadowy weekend zaplanowaliśmy sobie w Lizbonie. Bilety lotnicze składaliśmy z oferty kilku linii lotniczych i zrobił się z tego niezły maraton. Najpierw samochodowy dojazd pod lotnisko Schoenefeld w Berlinie i nocleg w aucie. Rano dojazd na inne lotnisko – Tegel (samochód został pod Schoenefeld z prozaicznego powodu – na to lotnisko mieliśmy lot powrotny) i wylot Lufthansą do Monachium, gdzie była szybka przesiadka na lot do Barcelony, też Lufthansą. W Barcelonie mieliśmy 7-godzinny stop przed lotem, tym razem portugalskim TAPem, już do Lizbony. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy tak długiego postoju nie wykorzystali na zwiedzanie.

W Barcelonie byliśmy dwa lata wcześniej, spędziliśmy tu dwa dni podczas naszego wakacyjnego Tour de Europe 2012 do hiszpańskiej Javei. Mieliśmy wtedy okazję zwiedzić kawał miasta (Sagrada Familia, Camp Nou i stare centrum), ale tym razem postanowiliśmy zgłębić dokładnie atrakcje najstarszej centrum miasta – Barri Gotic.

Barri Gotic to obszar, gdzie Barcelona się narodziła. To tu pierwszą warowną kolonię wybudowali Rzymianie, wtedy pod nazwą Barcino (legenda mówi, że pierwszym założycielem był ojciec słynnego Hannibala, Kartagińczyk Hamilcar Barca). Wciąż w kilku miejscach zobaczyć można tu fragmenty rzymskich murów, a także niewielką pozostałość rzymskiej świątyni Augustusa.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Barcelona, dzielnica Barri Gotic

ładowanie mapy - proszę czekać...

Barcelona, kawiarnia Els 4 Gats: 41.385841, 2.173619
Barcelona, Placa Nova: 41.384533, 2.175465
Barcelona, Pałac Archidiakona i resztki rzymskich murów: 41.384166, 2.175668
Barcelona, katedra św.Eulalii: 41.384170, 2.176384
Barcelona, uliczka Carrer de la Palla, pozostałości rzymskich murów: 41.383740, 2.174869
Barcelona, kościół San Felipe Neri: 41.383345, 2.175044
Barcelona, pomnik Bohaterów Wojen Napoleońskich: 41.383635, 2.175835
Barcelona, kościół św.Sewera: 41.383498, 2.175797
Barcelona, stara żydowska synagoga: 41.382595, 2.175682
Barcelona, bazylika Santa Maria del Pi: 41.382287, 2.173802
Barcelona, kościół św.Jakuba: 41.381329, 2.175540
Barcelona, plac Placa Reial: 41.380085, 2.175272
Barcelona, plac Placa del Duc de Medinaceli: 41.378294, 2.179005
Barcelona, plac Placa de la Merce: 41.379127, 2.179335
Barcelona, bazylika Matki Bożej Miłosierdzia: 41.379433, 2.179670
Barcelona, uliczka Carrer de la Merce: 41.380536, 2.180668
Barcelona, główny budynek poczty: 41.381554, 2.181430
Barcelona, placyk Placa dels Traginers, rzymskie mury i wieża: 41.381973, 2.179780
Barcelona, bazylika św.Męczenników Justa i Pastora: 41.382802, 2.178179
Barcelona, plac św.Jakuba: 41.382709, 2.177052
Barcelona, uliczka Carrer del Bisbe: 41.383353, 2.176323
Barcelona, Pałac Królewski przy Placa del Rei: 41.384221, 2.177334
Barcelona, Plac Kataloński: 41.387032, 2.170047

 

Barcelona, Plac Kataloński

Barcelona, Plac Kataloński

Barcelona, kawiarnia „Els 4 Gats”

Barcelona, kawiarnia „Els 4 Gats”

Barcelona, pałac Archidiakona na placu Placa Nova

Barcelona, pałac Archidiakona na placu Placa Nova

We wczesnym średniowieczu Barcelona była już państewkiem, obejmującym niemal całą Katalonię. W XII w. poprzez ślub władców połączyła się z Aragonią, tworząc Królestwo Aragonii, które później przez wieki było potęgą w Europie (zdobyło m.in. Sardynię, na której gościliśmy trzy tygodnie wcześniej). Ten czas był okresem gwałtownego rozwoju miasta i z tego właśnie okresu pochodzi mnóstwo budynków w Barri Gotic, Barcelona stała się wtedy głównym miastem aragońskiej potęgi.

Barcelona, ruiny rzymskiego akweduktu na Placa Nova

Barcelona, ruiny rzymskiego akweduktu na Placa Nova

Ta hegemonia trwała aż do 1469 r., kiedy to z kolei Aragonia zjednoczyła się z Kastylią, tworząc dzisiejszą Hiszpanię, a głównym miastem nowego państwa stał się Madryt. Barcelona stała się ośrodkiem ruchu separatystycznego w Katalonii, który trwa do dziś, co zresztą widać nawet w Barri Gotic, gdzie na balkonach wisi mnóstwo katalońskich, a nie hiszpańskich flag.

Barcelona, katedra św.Eulalii

Barcelona, katedra św.Eulalii

Do centrum Barcelony z lotniska dojeżdżamy wygodnie Aerobusem, odjeżdżającym wprost spod terminala. Podróż w dwie strony kosztuje 10,20 EUR, bilety można kupić w automacie przy przystanku. Końcowym przystankiem jest Placa de Catalunya, co jest dla nas idealnym rozwiązaniem, Plac Kataloński jest wszak północnym brzegiem dzielnicy Barri Gotic.

Zwiedzanie „dzielnicy gotyckiej” zaczynamy od kultowej kawiarni „Els 4 Gats”, kolebki katalońskiego modernizmu. Założona w 1897 r., istniała tylko 6 lat, ale i tak stała się słynna dzięki swoim stałym artystycznym klientom – często bywali tu m.in. Gaudi czy Picasso (ten drugi zaprojektował ponoć menu). Ponowne otwarcie nastąpiło pod koniec lat 70-tych XX wieku, dziś kawiarnia jest jedną z podstawowych atrakcji turystycznych dzielnicy.

Barcelona, ruiny rzymskich murów na Carrer de la Palla

Barcelona, ruiny rzymskich murów na Carrer de la Palla

Barcelona, kościół San Felipe Neri

Barcelona, kościół San Felipe Neri

Barcelona, tablica upamiętniająca 42 ofiary bombardowania w czasie wojny domowej obok odbudowanego kościoła San Felipe Neri

Barcelona, tablica upamiętniająca 42 ofiary bombardowania w czasie wojny domowej obok odbudowanego kościoła San Felipe Neri

Barcelona, pomnik Bohaterów Wojen Napoleońskich z 1809 r.

Barcelona, pomnik Bohaterów Wojen Napoleońskich z 1809 r.

Obowiązkowym dla turystów punktem na starym mieście jest Placa Nova, jeden z głównych miejskich placów, który uważany jest za kolebkę całej Barcelony. Zobaczyć tu można jedne z kilku zachowanych pozostałości po dawnych rzymskich murach miejskich z IV w. – dziś są „wbudowane” w pałac archidiakona, wybudowany na rzymskich resztkach prawdopodobnie w XIII w., a później wielokrotnie przebudowywany. Oprócz dwóch kwadratowych rzymskich wież i muru pomiędzy nimi (grubość 3,5 m), zauważyć można także pozostałość po dawnym rzymskim akwedukcie, doprowadzającym wodę do miasta.

Barcelona, kościół św.Sewera

Barcelona, kościół św.Sewera

Najważniejszym obiektem na Placa Nova jest oczywiście katedra św.Eulalii, której budowa rozpoczęła się w 1298 r., aczkolwiek chrześcijańska świątynia istniała w tym miejscu prawdopodobnie już w czasach rzymskich (IV w.). Została ona zniszczona pod koniec X w., a w wieku następnym rozpoczęto budowę nowej, która również nie przetrwała. Budowa obecnej katedry trwała bardzo długo, bo ukończono ją dopiero w 1417 r. W XIX w. przebudowano fasadę katedry. Katedrę można zwiedzać (odpłatnie), my odpuściliśmy ją sobie – zwiedzaliśmy wnętrza podczas poprzedniego pobytu w Barcelonie w 2012 r. (może kiedyś uda się nam w końcu opisać archiwalne podróże do Hiszpanii w 2011 i 2012 r.).

Z Placa Nova idziemy w prawo (patrząc na wprost katedry) w uliczkę Carrer de la Palla. Tu znajdują się kolejne pozostałości rzymskich obwarowań i wież obronnych. Ale teraz celem jest kolejna świątynia, kościół San Felipe Neri, wybudowany w połowie XVIII w. Niestety zastajemy go zamkniętego, pozostaje więc delektować się zachowaną w oryginale fasadą, która jako jedyna „przeżyła” bombardowanie z 1938 r., w czasach hiszpańskiej wojny domowej. Na ścianie przylegającego do kościoła klasztoru można zresztą znaleźć tablicę, upamiętniającą 42 ofiary – głównie dzieci – tego bombardowania.

Barcelona, kamienica ze starą żydowską synagogą na parterze

Barcelona, kamienica ze starą żydowską synagogą na parterze

Barcelona, wnętrza starej żydowskiej synagogi

Barcelona, wnętrza starej żydowskiej synagogi

Barcelona, wnętrza starej żydowskiej synagogi

Barcelona, wnętrza starej żydowskiej synagogi

Stąd idziemy do najbardziej malowniczej uliczki starego miasta w Barcelonie – Carrer del Bisbe, rozpoczynającej się jeszcze na Placa Nova. Trafiamy na mały placyk Plaça de Garriga i Bachs, przy którym znajduje się wejście do zwiedzania katedry (placyk znajduje się przy jej ścianie bocznej). Na placu znajduje się też pomnik Bohaterów Wojen Napoleońskich z 1809 r., postawiony ku czci mieszkańców miasta, którzy zbuntowali się przeciwko okupującym je wojskom Napoleona w 1809 r. Buntownicy zostali aresztowani i straceni publicznie. Po bokach pomnika znajdują się ceramiczne rekonstrukcje scen z pierwszych dni po wejściu wojsk Napoleona do Barcelony.

Barcelona, bazylika Santa Maria del Pi

Barcelona, bazylika Santa Maria del Pi

Tuż obok znajduje się kościół św.Sewera, wybudowany w 1705 r., jeden z ważniejszych „okazów” architektury barokowej w mieście, głównie ze względu na wnętrza, z zewnątrz wcale nie prezentuje się zbyt okazale. Ale wnętrz nie była nam dane zobaczyć, a fotki fasady nie są zbyt okazałe, kościół stoi w ciasnej uliczce i jego sfotografowanie nie jest proste.

Wkraczamy do Call, starej dzielnicy żydowskiej w centrum Barcelony. Żydzi mieszkali w Barcelonie prawdopodobnie już od samych początków miasta, ale wieki później zostali przymusem „zesłani” do jednej wspólnej dzielnicy. Jednak pod koniec XIV w. w całej Hiszpanii rozpoczęły się pogromy Żydów – w krótkim czasie wszyscy Żydzi w Barcelonie albo z miasta wyjechali, albo przeszli na chrześcijaństwo, by uniknąć kłopotów (nadal potajemnie trwali przy pierwotnej wierze).

Najważniejszym punktem kultury żydowskiej w centrum Barcelony jest bezsprzecznie stara synagoga, która z pozoru w ogóle na świątynię nie wygląda – mieści się na parterze niepozornej kamienicy. Synagoga ta jest prawdopodobnie jedną z najstarszych w Europie – pochodzi z III / IV w., w XIII / XIV w. nadbudowano ją nową synagogą – a dopiero później (XVII w.) dodano kolejne piętra kamienicy. Zapomniana trwała aż do XX w., służąc jako pomieszczenia mieszkalne czy pralnia. Dziś można ją zwiedzać – odpłatnie (bilet 2,5 EUR).

Barcelona, bazylika Santa Maria del Pi

Barcelona, bazylika Santa Maria del Pi

Barcelona, bazylika Santa Maria del Pi

Barcelona, bazylika Santa Maria del Pi

Barcelona, plac Placa Reial

Barcelona, plac Placa Reial

Idziemy dalej – nieco na wschód od synagogi żydowskiej znajdziemy bazylikę Santa Maria del Pi, która wg legendy nazwę swą uzyskała od drzewka piniowego, które kiedyś rosło w tym miejscu. Tradycja mówi, że kościół w tym miejscu istniał już w IV w., ale badania archeologiczne tego nie potwierdzają. Na pewno zaś świątynia stała tu pod koniec X w., a obecna bazylika wybudowana została w XIV w. W 1936 r. została mocno uszkodzona podczas wojny domowej – zniszczono m.in. najbardziej rozpoznawalny element zewnętrznej fasady bazyliki – okazałą rozetę, którą odbudowano w 1940 r.

Barcelona, latarnie projektowane przez Gaudiego na Placa Reial

Barcelona, latarnie projektowane przez Gaudiego na Placa Reial

We wnętrzach bazyliki znajdują się grobowce kilku znanych osobistości z XVII – XIX w. Duża część wystroju wnętrza, w tym także cenne dzieła sztuki (m.in. główny ołtarz) zostały także zniszczone podczas bombardowań z czasów wojny domowej. Ale część zachowała się, np. niektóre witraże pochodzą aż z XVIII w. Kolejnym rozpoznawalnym elementem świątyni jest wysoka (54 m) dzwonnica z zainstalowanymi sześcioma dzwonami (największy waży ponad 1,8 tony).

Idziemy w stronę Placa Reial, czyli Placu Królewskiego, zahaczając jeszcze po drodze o kościół św.Jakuba (Sant Jaume), stojący przy Carrer de Ferran. Pierwotnie znajdowała się tutaj synagoga (wciąż jesteśmy w dzielnicy żydowskiej), ale po pogromach z 1391 r. została ona zburzona, by zrobić miejsce dla kościoła katolickiego. Tenże został wybudowany, pierwotnie pod wezwaniem św.Trójcy i stał się świątynią Żydów, którzy przeszli wtedy na chrześcijaństwo.

Kiedy w 1492 r. Żydów ostatecznie z Barcelony wypędzono, świątynię przekazano siostrom z zakonu Karmelitek, ale i one zostały stąd „wyproszone” na początku XIX w. Wtedy to kościół przemianowano na św.Jakuba. Co ciekawe, uważa się, że sam św.Jakub był w Barcelonie w czasie swojego pobytu na terenach dzisiejszej Hiszpanii i nauczał na starym rzymskim Forum, które potem przebudowano na Placa de Sant Jaume (plac św.Jakuba). Na Forum stał też kiedyś (X w.) kościół św.Jakuba, ale wyburzono go, by zrobić miejsce dla powstającego placu, przy którym dziś znajduje się siedziba rządu Katalonii i ratusz miejski. Wtedy właśnie zdecydowano o zmianie wezwania kościoła św.Trójcy na św.Jakuba.

Barcelona, bazylika Matki Bożej Miłosierdzia

Barcelona, bazylika Matki Bożej Miłosierdzia

Barcelona, katalońskie flagi w uliczce Carrer de la Merce

Barcelona, katalońskie flagi w uliczce Carrer de la Merce

Barcelona, główna poczta

Barcelona, główna poczta

Barcelona, rzymskie mury na placyku Placa dels Traginers

Barcelona, rzymskie mury na placyku Placa dels Traginers

Kościół został zdewastowany i spalony podczas hiszpańskiej wojny domowej. Główną atrakcją wnętrz, których niestety nie było nam dane zobaczyć, jest ołtarz, który kiedyś znajdował się w barcelońskiej katedrze – przeniesiono go tu pod koniec XX w.

Stąd już dwa kroki na Placa Reial, miejsce niezwykle popularne wśród turystów i miejscowych, malowniczy plac z wieloma restauracjami i klubami nocnymi, położony tuż przy słynnej ulicy La Rambla. Historycznie dość „młody”, wybudowany w XIX w., ma jedną atrakcję historyczną. Są nią… latarnie, zaprojektowane przez samego Antonio Gaudiego.

W poszukiwaniu historycznych atrakcji dzielnicy Barri Gotic idziemy teraz w stronę morskiego wybrzeża. Trafiamy na Placa del Duc de Medinaceli, placyk znajdujący się w miejscu dawnego klasztoru Franciszkanów, zburzonego w początkach XIX w. Na placu znajduje się okazała statua XVI-wiecznego hrabiego, od którego imienia wywodzi się nazwa placu. Stąd już blisko na plac Placa de la Merce, utworzony w 1775 r. Najpierw oglądamy zabytkową fontannę Neptuna, która od 1826 r. stała w miejskim porcie. W 1993 r., po przebudowie placu, przeniesiono ją tutaj.

Najważniejszym obiektem jest tu jednak bazylika Matki Bożej Miłosierdzia (de la Merce), wybudowana razem z placem w 1775 r. – to od niej właśnie plac wziął swoją nazwę. Bazylika uznawana jest, głównie przez swoje cieknące przepychem wnętrza, za jeden z najbardziej reprezentacyjnych kościołów Barcelony. Wybudowana została na miejscu stojącego tu wcześniej kościoła z końca XIII w. Pod koniec XIX w. dobudowano okazałą kopułę, którą odbudowano w XX w. po zniszczeniach z czasów wojny domowej. We wnętrzach znajduje się otoczony czcią obraz Matki Bożej Miłosierdzia.

Barcelona, siedziba katalońskiego rządu na Placa de Sant Jaume

Barcelona, siedziba katalońskiego rządu na Placa de Sant Jaume

Barcelona, ratusz miejski na Placa de Sant Jaume

Barcelona, ratusz miejski na Placa de Sant Jaume

Barcelona, Pałac Królewski

Barcelona, Pałac Królewski

Wkraczamy w wąską uliczkę Carrer de la Merce, kiedyś jedną z najelegantszych ulic Barcelony, dziś romantyczną, usianą małymi kafejkami i tawernami. My zapamiętaliśmy ją z niesamowitej ilości katalońskich flag, wiszących na większości balkonów na tej ulicy. Dochodzimy do Placa d’Antonio Lopez, przy którym zobaczyć można monumentalną główną pocztę w Barcelonie, której siedziba pochodzi z 1929 r. W tym miejscu zaczyna gonić nas czas powrotu na lotnisko, skręcamy więc na północ – wracamy na Plac Kataloński.

Barcelona, bazylika św.Męczenników Justa i Pastora

Barcelona, bazylika św.Męczenników Justa i Pastora

Po drodze wchodzimy na maleńki, malowniczy placyk Placa dels Traginers, gdzie znajdują się kolejne pozostałości rzymskich fortyfikacji obronnych dawnego Barcino. Stoi tu kawałek muru oraz okrągła wieża obronna, całość pochodząca z IV w. Nadal idąc na północ, chcemy przejść jeszcze przez plac Placa de Sant Jaume, o którym wspominaliśmy już wcześniej. Najpierw trafiamy jednak na barokowy kościół – bazylikę św.Męczenników Justa i Pastora (dels Sants Màrtirs Just i Pastor), budowa której rozpoczęła się w połowie XIV w. (choć budowa trwała dwa stulecia). Stoi ona na podstawach dawnej świątyni z czasów rzymskich, wg legend pochodzącej z IV w., ale w dokumentacji historycznej pojawiającej się dopiero w IX w. Jako ostatnia powstała w XVI w. okazała dzwonnica.

Barcelona, uliczka Carrer del Bisbe

Barcelona, uliczka Carrer del Bisbe

Jesteśmy w końcu na placu św.Jakuba (Placa de Sant Jaume), w administracyjnym sercu miasta – to tu znajdują się ratusz miejski oraz siedziba rządu Katalonii. Plac św.Jakuba znajduje się w miejscu dawnego rzymskiego Forum – centralnej części rzymskiego Barcino. To tu krzyżowały się główne ulice rzymskiego miasta. Plac wziął swoją nazwę od kościoła, który stał tu aż do 1823 r., kiedy go zburzono. Wcześniej miejskie władze spotykały się właśnie przy kościele. A jego zburzenie pozwoliło na poszerzenie placu do obecnej postaci.

Barcelona, uliczka Carrer del Bisbe

Barcelona, uliczka Carrer del Bisbe

Z placu początkowo wychodzimy na północ, słynną uliczką Carrer del Bisbe, w czasach rzymskich jedną z dwóch głównych ulic miejskich, dziś najbardziej znaną ze względu na niezwykle widowiskową zabudowę oraz połączenie pomiędzy katedrą i placem św.Jakuba. Ale potem decydujemy się odbić jeszcze w prawo, wszak został nam do zobaczenia jeszcze jeden obiekt w Barri Gotic – Pałac Królewski przy Placa del Rei.

Nazwa nie jest przypadkowa – kompleks budynków służył już od XI w. jako siedziba najpierw hrabiów Barcelony, a potem królów Aragonii. Dzisiejsze zabudowania powstały w większości w XIV w. (sam pałac oraz kaplica św.Agaty). W XVI dobudowano obok tzw. „pałac porucznika” (siedziba Inkwizycji) oraz górującą nad nim 5-piętrową wieżę. Szczególne piętno odcisnął na historii tego miejsca rok 1492 – na schodach wejściowych zamordowano wtedy ówczesnego króla. Istnieje także legenda, że na tych samych schodach witano powracającego z Ameryki Krzysztofa Kolumba. Aczkolwiek legenda raczej nie ma potwierdzenia w faktach.

Pałac Królewski był godnym ukoronowaniem -godzinnej zaledwie wycieczki po starym mieście w Barcelonie. Pozostało nam tylko wrócić na Plac Kataloński i wsiąść w autobus, wiozący nas z powrotem na lotnisko. Za kilka godzin mieliśmy zacząć przygodę z Lizboną – miastem wymarzonym przez nas od dłuższego czasu. Będziemy zwiedzać atrakcje Lizbony wzdłuż trasy zabytkowego tramwaju nr 28, ale o tym już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z dzielnicy Barri Gotic w Barcelonie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Hiszpania

 

0

Autor:

Kategorie: Barcelona, Hiszpania, Rok 2014

Cagliari, czyli zwiedzamy stolicę Sardynii, cz.2

W naszej podróży po Sardynii nadszedł wreszcie czas na Cagliari. Cały dzień przeznaczyliśmy sobie na zwiedzanie miasta. Po dzielnicy Stampace przyszedł czas na kolejną – Marina, a także część dzielnicy Villanova.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Cagliari, czyli zwiedzamy stolicę Sardynii, cz.1). Pierwszą częścią naszego zwiedzania Cagliari była dzielnica Stampace. Ten etap zakończyliśmy, wchodząc na nadmorską ulicę Via Roma – wkraczamy do kolejnej dzielnicy – Marina. Pierwszym celem jest położony właśnie przy Via Roma, kościół św.Franciszka z Paoli, założyciela zakonu Minimitów („braci najmniejszych”). Świątynia należy właśnie do Minimitów, którzy przybyli na Sardynię w 1625 r. i jest dziś jedynym klasztorem tego zakonu na wyspie. Kościół powstał prawdopodobnie w połowie XVII w., dziś jest „wciśnięty” między bardziej okazałe, ale znacznie młodsze budynki przy Via Roma. Główną chlubą wnętrz kościoła jest ołtarz, podobno jeden z piękniejszych w Cagliari, pochodzący z 1792 r.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Cagliari, dzielnica Marina

ładowanie mapy - proszę czekać...

Cagliari, kościół św.Franciszka z Paoli: 39.213455, 9.113519
Cagliari, kościół św.Eulalii: 39.214558, 9.114307
Cagliari, budynek Auditorium Comunale: 39.215501, 9.114583
Cagliari, kościół św.Rozalii: 39.215111, 9.116067
Cagliari, plac Piazza Costituzione: 39.215664, 9.116743
Cagliari, kościół Matki Bożej Miłosierdzia: 39.216561, 9.115072
Cagliari, kościół św.Antoniego: 39.216299, 9.114473
Cagliari, kościół św.Grobu: 39.215954, 9.114176
Cagliari, kościół św.Augustyna: 39.215809, 9.112938

 

Cagliari, kościół św.Franciszka z Paoli

Cagliari, kościół św.Franciszka z Paoli

Sąsiadującą z kościołem ulicą Via Concezione znów oddalamy się od morskiego wybrzeża. Idziemy do placu Piazza Sant’Eulalia, na którym stoi główny kościół dzielnicy Marina – kościół św.Eulalii, wybudowany w 1370 r. jeszcze przez Aragończyków. Stąd patronka kościoła – św.Eulalia żyła pod Barceloną na przełomie III / IV w. i zginęła za wiarę, mając zaledwie 13 lat. Dziś jest patronką miasta Barcelony. Jest też patronką katedry w Barcelonie – zwiedzimy ją (zresztą już po raz drugi – pierwszy raz byliśmy w niej w 2012 r.) trzy tygodnie po powrocie z Sardynii, podczas podróży do Lizbony.

Cagliari, kościół św.Eulalii

Cagliari, kościół św.Eulalii

Podczas jednej z renowacji fundamentów kościoła, archeologowie odkryli pod nim pozostałości budynków z czasów Rzymian, z ok. III w. n.e. – cysternę (zbiornik na wodę, 33 tys.m3), budynki, drogę i coś, co było prawdopodobnie pogańską świątynią. Dziś przy kościele mieści się stanowisko archeologiczne i muzeum, które można (odpłatnie) zwiedzać.

Z kościołem św.Eulalii od północy sąsiaduje mały plac – Piazzetta Dettori, przy którym znajdziemy okazały budynek Auditorium Comunale – sali koncertowej i teatralnej, mieszczącej się w dawnym kościele św.Teresy. Został on wybudowany przez Jezuitów w 1691 r., obok znajdującego się tu już wcześniej jezuickiego kolegium. W 1773 r. Jezuitów z Sardynii „wyproszono”, ale odzyskali oni kościół w 1822 r. Jednak niewiele ponad 20 lat później znów go porzucili, tym razem na zawsze. Budynek przeszedł na własność państwa, mieściło się tu m.in. państwowe archiwum. Jako sala koncertowa służy od czasów po II wojnie światowej.

Cagliari, Auditorium Comunale przy placu Piazzetta Dettori

Cagliari, Auditorium Comunale przy placu Piazzetta Dettori

Cagliari, bastion św.Remigiusza

Cagliari, bastion św.Remigiusza

Skręcamy w Via Principe Amedeo i nią dochodzimy do Via Torino – tu znów odwiedzamy świątynię – kościół św.Rozalii. W tym miejscu istniała już w XV w. kaplica, która potem została rozbudowana. W XVIII w. została oddana franciszkanom z zakonu Braci Mniejszych, którzy w połowie tego stulecia wybudowali tu okazałą świątynię. Kościół św.Rozalii znany jest przede wszystkim z przechowywania w nim (w szklanej trumnie przy głównym ołtarzu) szczątków św.Salwatora z Horty – franciszkanina, żyjącego w XVI w., znanego z wielu cudów i uzdrowień. Kościół ten jest głównym miejscem kultu tego świętego.

Cagliari, kościół św.Rozalii

Cagliari, kościół św.Rozalii

Wychodzimy z dzielnicy Marina, wchodząc na plac Piazza Costituzione (Plac Konstytucji). Będąc na tym placu, znajdującym się na granicy trzech dzielnic: Marina, Castello i Villanova, nie sposób po prostu nie zauważyć najbardziej monumentalnej budowli Cagliari – bastionu św.Remigiusza, powstałego z połączenia trzech fragmentów XIV-wiecznych miejskich fortyfikacji, otworzonego w 1901 r. Od strony Piazza Costituzione widać okazały łuk triumfalny, otoczony przez dwa sznury schodów, prowadzące na znajdujący się na górze taras widokowy. Na górę można także dostać się windą, znajdującą się mniej więcej 100 m od łuku. My jednak na razie nie chcemy wchodzić na górę – zanim to zrobimy, skręcamy w prawo, w ulicę San Lucifero (tak, tak – ulica świętego Lucyfera :-)). Będziemy zwiedzać dzielnicę Villanova.

Wkraczamy w dzielnicę Villanova ulicą… San Lucifero. Tak tak, dobrze rozumiecie – ulicą św.Lucyfera. Tylko nie tego, o którym myślicie. Lucyfer był miejscowym biskupem w IV w. n.e., biskupem o bardzo barwnym i kontrowersyjnym życiorysie. Za swoją działalność był m.in. skazywany na wygnanie i ekskomunikowany. A potem przywracany przez kolejnego cesarza. Ma status świętego, ale wyłącznie na Sardynii, nie jest czczony przez cały kościół katolicki. A w czasach kiedy żył, słowo „lucyfer” nie miało jeszcze negatywnego znaczenia, które ma dziś.

Cagliari, ulica świętego... Lucyfera

Cagliari, ulica świętego… Lucyfera

Cagliari, siedziba policji przy Via Sonnino

Cagliari, siedziba policji przy Via Sonnino

Cagliari, bazylika św.Saturnina

Cagliari, bazylika św.Saturnina

Cagliari, Miejskie Centrum Kultury i Sztuki, dawna rzeźnia

Cagliari, Miejskie Centrum Kultury i Sztuki, dawna rzeźnia

Cagliari, Miejskie Centrum Kultury i Sztuki, dawna rzeźnia

Cagliari, Miejskie Centrum Kultury i Sztuki, dawna rzeźnia

Przy skrzyżowaniu z ulicą Via Sonnino mijamy po lewej monumentalny budynek – siedzibę Carabinieri w Cagliari, wybudowany w 1933 r. Z góry ma kształt pięciokąta, ale nie równobocznego – czyli nie jak Pentagon :) Obok komendy znajduje się niewielki park pamięci z pomnikiem (1935 r.), upamiętniającym ofiary I wojny światowej – takich pomników „Monumento ai Caduti” jest na Sardynii mnóstwo.

Cagliari, kościół św.Lucyfera

Cagliari, kościół św.Lucyfera

Naprzeciw pomnika, przy ulicy San Lucifero znajduje się Miejskie Centrum Kultury i Sztuki, mieszczące się w zabudowaniach niegdysiejszej rzeźni (połowa XIX w.). Zabudowania składały się z części mieszkalnej, części gospodarczej oraz dużych cystern wodnych, zapewniających jej dopływ do rzeźni. Rzeźnia pracowała aż do 1966 r., kiedy przeniosła się w inne miejsce. Do dziś nad głównym wejściem od strony ulicy św.Lucyfera znajduje się historyczna bycza głowa.

Cagliari, kościół św.Antoniego

Cagliari, kościół św.Antoniego

Ale najważniejsze atrakcje dzielnicy Villanova dopiero przed nami. Pierwszą jest kościół św.Lucyfera. Kiedyś na tym terenie znajdowała się wczesnochrześcijańska nekropolia. Nekropolia ta stała się w XVII wieku mimowolnym członkiem „zawodów” pomiędzy biskupami z Cagliari i Sassari o tytuł nadrzędnego na całej wyspie. O przewodnictwie miała zdecydować ilość świętych z danego terenu, a nekropolia została potraktowana jako „źródło”. Odnaleziono tu 179 grobowców ludzi, uznanych za świętych męczenników za wiarę – przeniesiono je do krypty pod katedrą w Cagliari – zwiedzimy ją jeszcze tego samego dnia. Odnaleziono także grobowiec biskupa Lucyfera, a na miejscu gdzie szczątki zostały odnalezione (1623 r.), wybudowano  w II połowie XVII w. kościół.

Cagliari, kościół św.Grobu

Cagliari, kościół św.Grobu

Cagliari, uliczki z dzielnicy Marina

Cagliari, uliczki z dzielnicy Marina

Cagliari, uliczki z dzielnicy Marina

Cagliari, uliczki z dzielnicy Marina

Cagliari, Cafe'Barcellona

Cagliari, Cafe’Barcellona

Za kościołem św.Lucyfera, po drugiej stronie ulicy znajduje się jeden z najważniejszych zabytków Cagliari i najstarszy kościół w mieście i na całej Sardynii – bazylika św.Saturnina. Stoi ona w miejscu, gdzie patron Cagliari, święty Saturnin został ścięty w 304 r. n.e. W dokumentacji historycznej świątynia pojawia się w VI wieku – przypuszcza się jednak że mogła być zbudowana w V w.

Pod koniec XI w. kościół został przekazany Benedyktynom, którzy po odnowieniu ponownie go konsekrowali w 1119 r. W XVII w. w gorączce wykopywania wczesnochrześcijańskich ciał częściowo bazylikę rozebrano, a materiały wykorzystano do budowy miejskiej katedry. Naprawiony po uszkodzeniach z II wojny światowej, ponownie jest wykorzystywany do celów religijnych. Wciąż na przyległych terenach znajduje się starożytna nekropolia.

To nie koniec atrakcji dzielnicy Villanova, ale na razie ją opuścimy. Wracamy do Placu Konstytucji, ale znów nie wchodzimy na bastion św.Remigiusza. Chcemy dokończyć najpierw zwiedzanie dzielnicy Marina, w której odpuściliśmy wcześniej kilka punktów w górnej części dzielnicy. Ulicą Via Manno dochodzimy najpierw do kościoła Matki Bożej Miłosierdzia (Santa Maria della Pieta), zbudowanego dla zakonu sióstr Kapucynek, które osiadły w Cagliari na początku XVIII w. Kościół dobudowano do klasztoru i konsekrowano w 1806 r. W połowie XIX w. zakon opuścił Sardynię, ale powrócił do klasztoru i kościoła w 1969 r.

Cagliari, resztki zbombardowanego klasztoru Klarysek

Cagliari, resztki zbombardowanego klasztoru Klarysek

Cagliari, uliczki w dzielnicy Marina

Cagliari, uliczki w dzielnicy Marina

Niemal naprzeciw stoi kościół św.Antoniego, z widowiskowym portalem wejściowym, zawierającym figurkę patrona świątyni obok małej… świnki. Antoni jest bowiem patronem zwierząt, a zwłaszcza trzody chlewnej – a w kościele tym istniała stara tradycja przyprowadzania zwierząt do świątyni w dniu święta św.Antoniego. Kościół został dobudowany w XVIII w. do istniejącego tu już od XIV w. szpitala św.Antoniego. Szpital wyniósł się do nowej siedziby w XIX w., świątynia pozostała. We wnętrzach znajdują się zabytkowe malowidła i obrazy, nawet z XVI w.

Cagliari, kościół św.Augustyna

Cagliari, kościół św.Augustyna

Z tyłu, w głębi znajduje się kolejna świątynia – kościół św.Grobu, wybudowany w miejscu, gdzie kiedyś grzebano ubogich i bezdomnych. Kościół pochodzi prawdopodobnie z XVI w., legendy mówią, że zbudowali go Templariusze, ale nigdy nie zostało to potwierdzone. W podziemiach świątyni grzebano zmarłych aż do XIX w., potem cmentarzysko poszło w zapomnienie. Dopiero gdy pod koniec XX w. kościół popadł w ruinę i rozpoczęto jego odnawianie, odkryto podziemne krypty grobowe. Ostatni znaleziony pochówek datowany jest na 1812 r.

Korzystamy z okazji i zatrzymujemy się w sąsiadującej ze świątynią małej ulicznej knajpce Cafe’Barcellona. Kafejka znajduje się tuż przy Auditorium Comunale, które już widzieliśmy trochę wcześniej. Szybka pizza i kawa (oraz darmowe ciacho od obsługi :)) oraz lokalne piwko – oczywiście z flagą Sardynii na etykiecie – i jesteśmy gotowi do dalszego zwiedzania. A Cafe’Barcellona polecamy.

Cagliari, kościół św.Augustyna

Cagliari, kościół św.Augustyna

Idziemy na jeden z bardziej malowniczych placów w Cagliari, jakie widzieliśmy – malutki, otoczony kolorowymi kamieniczkami Piazzetta Savoia, i dalej ulicą Via Savoia dochodzimy do kościoła Sant’Agostino (św.Augustyna). Pierwotnie zbudowano go w XV w., ale w 1576 r. został zburzony podczas prac przy powiększaniu murów obronnych miasta na rozkaz ówczesnego króla Sardynii, Filipa II. Sam monarcha sfinansował budowę nowego kościoła (1580 r.). Kościół podupadł w połowie XIX w., kiedy to na Sardynii władze wydziedziczały zakony, a świątynia przeszła w ręce państwa. W klasztorze umieszczono przedszkole, a kościół zamknięto. Otwarto go ponownie dopiero w 1925 r. Zbombardowany przez Amerykanów w 1943 r., na długie lata pozostał zamknięty, aż do ponownego otwarcia w 1978 r.

Z kościoła św.Augustyna wracamy ponownie na Piazza Yenne i do kościoła św.Klary. Tym razem korzystamy z windy znajdującej się za nią i wyjeżdżamy poziom wyżej – zaczynamy zwiedzać kolejną dzielnicę Cagliari – Castello. Ale to już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z dzielnicy Marina w Cagliari znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

Mełnik, najmniejsze miasto Bułgarii

Mełnik, miasto znane z unikalnych piaskowych piramid dookoła, oraz świetnego wina, którego urok doceniał sam Winston Churchill, był głównym naszym celem jedynego dnia, spędzonego podczas wakacyjnej podróży w Bułgarii. 

Tour de Europe 2013, dzień 29 (poprzedni wpis z trasy: Rożen i monaster Rożenski). Kilka kilometrów od Rożena, miejscowości, w której jedyny raz podczas tej wakacyjnej podróży, nocowaliśmy w Bułgarii, leży niewielkie miasto Mełnik, jedna z najbardziej znanych miejscowości południowo-zachodniej Bułgarii.

Wjeżdżamy do Mełnika

Wjeżdżamy do Mełnika

Wjeżdżamy do Mełnika

Wjeżdżamy do Mełnika

Ulice Mełnika

Ulice Mełnika

Mełnik znany jest turystom z kilku co najmniej powodów, z których każdy stanowi o unikalności miasta na turystycznej mapie Bułgarii, ale i całego regionu. Wymieńmy trzy:

  • Piaskowe piramidy nad Mełnikiem

    Piaskowe piramidy nad Mełnikiem

    Mełnik jest najmniejszym istniejącym w Bułgarii miastem, na stałe zamieszkuje go niewiele ponad 200 osób; W sezonie letnim na pewno więcej tu turystów niż mieszkańców

  • jest Mełnik znanym ośrodkiem produkcji wina, i to wina świetnego w smaku. Większość mieszkańców trudni się produkcją wina z uprawianej w okolicy winorośli. W wielu restauracjach i pensjonatach można je degustować, często bezpłatnie w ramach posiłku czy noclegu. Wino jest też głównym produktem, oferowanym przy uliczkach miasta, na wystawianych przed domami i sklepami prowizorycznych wystawach. Znanym wielbicielem wina z Mełnika był Winston Churchill, słynny brytyjski premier i laureat Nagrody Nobla
  • Mełnik jest otoczony przez niezwykle widowiskowe formy skalne, uformowane z piaskowca, tzw. piaskowe piramidy. Często porównywane są one do tureckiej Kapadocji, oczywiście trzeba brać jednak poprawkę na skalę i popularność Kapadocji

Do tego dochodzi jeszcze bliskość monasteru Rożeńskiego, do którego można dotrzeć pieszym szlakiem z Mełniku, krocząc wśród wspomnianych piaskowych skał w kształcie piramid. Całość sprawia, że jest Mełnik sporą atrakcją turystyczną, przyciągając zarówno miłośników wina, jak i amatorów górskich pieszych wycieczek. A i dla szukających atrakcji historycznych czy religijnych coś się znajdzie.

Ulice Mełnika

Ulice Mełnika

Ulice Mełnika

Ulice Mełnika

Ulice Mełnika

Ulice Mełnika

Ulice Mełnika

Ulice Mełnika

Nie wiadomo dokładnie, kiedy Mełnik został założony. Po raz pierwszy w dokumentach pojawia się w XI wieku. Badania archeologiczne wskazują, że pierwszymi mieszkańcami byli członkowie jednego z trackich plemion, znanego dziś z tego, że wywodził się z niego słynny Spartakus. W 1215 r. został Mełnik nawet stolicą niewielkiego lokalnego księstewka, w wyniku czego powstała tu obronna twierdza, której ruiny są widoczne do dziś.

W czasach późniejszych, z racji swojego położenia na styku kilku państw, wielokrotnie zmieniał Mełnik przynależność państwową, przez pewien okres należał m.in. do Bizancjum, które również pozostawiło po sobie ślady, w postaci ruin bizantyjskich domów. Po podboju Bałkanów przez Osmanów, również Melnik wszedł w skład ich Imperium, a jego znaczenie znacznie spadło, aż do przełomu XVII / XVIII w., kiedy to rozpoczął się okres prosperity, związanej z produkcją wina i tytoniu. W tym czasie wybudowano tu wiele szkół i kościołów.

W końcówce XVIII w. Melnik posiadał 1300 domostw, 70 kościołów i ok.20 tys. mieszkańców. Później jednak pożary oraz wojny (szczególnie wojny bałkańskie, po których Mełnik przeszedł w ręce Bułgarów, a miasto opuścili mieszkańcy narodowości greckiej) doprowadziły do upadku miasta, które dziś jest znane jako najmniejsze miasto w Bułgarii.

Piaskowe piramidy nad Mełnikiem

Piaskowe piramidy nad Mełnikiem

Piaskowe piramidy nad Mełnikiem

Piaskowe piramidy nad Mełnikiem

Panorama Mełnika z twierdzy Alexiusa

Panorama Mełnika z twierdzy Alexiusa

Dziś Mełnik to w zasadzie jedna ulica, wokół której, oraz na okolicznych wzgórzach, tłoczą się domu, w większości spełniające rolę pensjonatów i hoteli, w których na najniższych kondygnacjach znajdują się restauracje lub sklepy. Przez środek tej ulicy przeprowadzony jest kanał burzowy, w sezonie letnim całkowicie wyschnięty, pozwalający na odprowadzenie wody ze wzgórz podczas ulew i deszczowych pór roku.

Drogowskazy, ustawione wzdłuż ulicy pozwalają na znalezienie historycznych pozostałości dawnych czasów w Mełniku, m.in.:

  • Mełnik, kościół św.Nikoli

    Mełnik, kościół św.Nikoli

    kościoła św.Nikoli, zbudowanego pierwotnie w XIII w., ale na przestrzeni czasów ciągle rozbudowywanego. Obecną formę przyjął w połowie XVIII w. Został zniszczony przez pożar w 1895 r., i odbudowany w początkach XX wieku. W środku znajdują się unikalne malowidła i ikony

  • kościoła św.Antoniego, wybudowanego w 1765 r. W środku nadal można znaleźć łańcuchy, przeznaczone do wiązania chorych (patron kościoła uzdrawiał chorych psychicznie), co świadczy o tym, że jedną z funkcji kościoła było także leczenie psychicznie chorych
  • kościoła św.Barbary, znajdującego się nieco poniżej Kordopulovej kashty (o niej poniżej), którego data budowy nie jest znana (jest określana na XIII / XIV wiek). W znajdującej się przed ruinami maleńkiej kapliczce, miejscowi postawili ikonę świętej, do dziś przynosząc do niej świece, monety, a nawet jedzenie
  • siedziby władz z czasów tureckich (tzw. konak), pochodzącej z czasów osmańskich, kiedy to w jego ścianach urzędował przedstawiciel Imperium, z ramienia którego rządził miastem i prowincją
  • bizantyjskiego domu (bolyarskiej kashty), najstarszego zachowanego bizantyjskiego domu na całych Bałkanach, wybudowanego w I połowie XIII wieku, za czasów despoty Alexiusa, jako jego rezydencja, stanowiąc część twierdzy, znajdującej się nieco wyżej na wzniesieniu. Budynek był zamieszkany aż do początków XX wieku, ale dziś pozostały jedynie ruiny
  • twierdzy słowiańskiej z czasów despoty Alexiusa, wybudowanej w XIII w. za czasów, gdy Mełnik był stolicą jego księstwa. W wyniku wielu wojen, twierdza nie dotrwała do naszych czasów, pozostając w fazie ruiny po dziś dzień
  • zabytkowych i historycznych domostw, m.in. Kordopulovej kashty, domu z czasów odrodzenia narodowego w Bułgarii, wybudowany w 1754 r., posiadający cztery kondygnacje, z których dwie najniższe zbudowane są z kamienia. Jest uznawany za największy dom tego typu i z tego okresu w całej Bułgarii. W podziemiach znajduje się piwnica, pełniąca rolę winiarni, mogąca pomieścić 200 ton trunku. Największa z beczek w piwnicach mieści aż 12,5 tony wina. Rewolucjonista Jane Sandanski, którego grób widzieliśmy w Rożenie, chronił się tu przed I wojną światową. Dziś budynek mieści muzeum, odwiedzane przez ok.30 tys. turystów rocznie
Mełnik, turecki "konak"

Mełnik, turecki „konak”

Mełnik, ruiny kościoła św.Barbary

Mełnik, ruiny kościoła św.Barbary

Mełnik, Kordopulova kashta

Mełnik, Kordopulova kashta

Mełnik, kościół św.Antoniego

Mełnik, kościół św.Antoniego

Najbardziej spektakularną atrakcją Mełnika jest jednak ta przyrodnicza – piramidy utworzone ze skał piaskowca w wyniku erozji gleby. Zresztą nie tylko piramidy, bo znaleźć można także w formacie np. grzybków czy szyszek. Wśród piaskowych cudów prowadzi kilka szlaków turystycznych (w tym jeden do wspomnianego monasteru Rożeńskiego), które mają swój początek w Mełniku.

Mełnik, ruiny bizantyjskiego domu

Mełnik, ruiny bizantyjskiego domu

W sezonie częstym widokiem są turyści z kijkami do nordic walking, pozostawiający samochody na miejskich parkingach i udający się w kierunku piaskowych wzgórz, w kierunku szlaków widokowych.

I na koniec, jeśli wolicie video od martwego obrazu fotograficznego, możecie pooglądać krótki film, pokazujący panoramę miasta Mełnik, filmowaną z poziomu twierdzy słowiańskiego despoty, Alexiusa, pochodzącej z XIII w.:

Z Mełnika jedziemy dalej, w stronę Polski, na północ. Kolejnym celem jest najsłynniejszy i największy bułgarski prawosławny monaster – monaster Rilski, położony w masywie górskim Riła, najwyższym paśmie górskim w Bułgarii i na całych Bałkanach.

Pełna galeria zdjęć z Mełnika w Bułgarii znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Powitanie ze Stambułem. Na początek słynny Sultanahmet

Stambuł. Największe miasto Turcji i całej Europy, drugie co do wielkości miasto na świecie, po Szanghaju. Jedno z zaledwie dwóch miast na świecie, leżących na dwóch kontynentach, położone nad Bosforem, jedną z najbardziej zatłoczonych dróg wodnych na naszym globie. Takich „naj” można wymieniać w nieskończoność.

Tour de Europe 2013, dzień 26 (poprzedni wpis z trasy: Bursa, „u źródeł” Imperium Osmańskiego”). Do Stambułu dotarliśmy po „zaledwie” 3-godzinnej jeździe z Bursy, gdzie spędziliśmy pierwszy wieczór w naszej drodze powrotnej do Polski. Nie zatrzymywaliśmy się w zasadzie nigdzie, odpuściliśmy nawet wizytę w Izniku, chcąc jak najszybciej dotrzeć do Stambułu, który miał być największą atrakcją trasy, Przeznaczyliśmy sobie na niego dwa dni, rezerwując dwa noclegi w historycznej dzielnicy Sultanahmet, w zasadzie pomiędzy Błękitnym Meczetem a historyczną Hagią Sofią.

Historia Stambułu to materiał na grubą księgę. Za moment jego założenia – pod nazwą Bizancjum – uznaje się okolice 660 r. p.n.e., a za założycieli – greckich osadników. W 355 r. p.n.e. miasto uzyskuje niezależność, ale zbliża swoje koneksje z Cesarstwem Rzymskim, ostatecznie wchodząc w jego skład w 73 r. n.e. Gdy w 324 r. cesarzem Rzymu został Konstantyn, wymyślił sobie budowę nowego, chrześcijańskiego miasta w miejsce Bizancjum. Plany swe szybko wcielił w czyn i już w 330 r. przeniósł tu stolicę całego Cesarstwa Rzymskiego. Miasto nazwał „Nea Roma” (Nowy Rzym), ale powszechnie przyjęła się inna – Konstantynopol. Chwilę przenosin stolicy wielu historyków uważa dziś za początek Cesarstwa Bizantyjskiego.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Tour de Europe 2013 - Stambuł, Sultanahmet

ładowanie mapy - proszę czekać...

Turcja, Stambuł, hotel Med Cezir: 41.006447, 28.979713
Turcja, Stambuł, Błękitny Meczet: 41.005196, 28.977073
Turcja, Stambuł, Hagia Sofia: 41.008629, 28.980056
Turcja, Stambuł, grobowce sułtanów: 41.007884, 28.979970
Turcja, Stambuł, \'Milion\': 41.008061, 28.978015
Turcja, Stambuł, Cysterna Bazyliki: 41.008385, 28.977945

 

Wjeżdżamy do Stambułu od strony azjatyckiej

Wjeżdżamy do Stambułu od strony azjatyckiej

Stambuł, most Bosforski, łączący Azję z Europą

Stambuł, most Bosforski, łączący Azję z Europą

Stambuł, most Galata

Stambuł, most Galata

Stambuł, Błękitny Meczet

Stambuł, Błękitny Meczet

Koniec Cesarstwa Bizantyjskiego też związany jest ze Stambułem (a raczej Konstantynopolem), gdyż upadek nastąpił w 1453 r., po zdobyciu miasta przez Osmanów, którzy potem uczynili z miasta swoją stolicę (był nią aż do 1922 r.). Moment ten jest także uważany przez historyków za koniec okresu średniowiecza w Europie. Jak widać – tworzył Stambuł bardzo aktywnie historię świata.

Po I wojnie światowej miasto było okupowane przez wojska zwycięskich państw, a ostatniego sułtana osmańskiego zmiotła turecka rewolucja Kemala Ataturka, który w 1923 r. przeniósł stolicę Turcji do Ankary. W 1930 r. zmieniono nazwę miasta na Stambuł. W latach 70-tych XX wieku zaczął się okres silnego rozrostu miasta w wyniku napływu biednej ludności z tureckiej prowincji. Dziś w administracyjnych granicach miasta żyje ok.14 mln ludzi, co tworzy ze Stambułu drugie co do wielkości miasto świata – przegrywa tylko z Szanghajem.

Bizancjum, Konstantynopol czy Stambuł – miasto od 1700 lat pozostające stolicą i wizytówką kolejnych wielkich światowych imperiów, podlegające zmianom historycznym, kulturalnym i religijnym na przestrzeni wieków, a zarazem leżące w niezwykle atrakcyjnym i strategicznym miejscu, kontrolując Cieśninę Bosforską, jest dziś niewyobrażalną składnicą zabytków i atrakcji turystycznych, których ilość dla przeciętnego turysty jest wręcz przytłaczająca. Stambuł stał się jedną z najpopularniejszych destynacji turystycznych na całym świecie – rocznie miasto jest odwiedzane przez kilkanaście milionów turystów. My na choćby „muśnięcie” atrakcji miasta mamy zaledwie dwie doby, więc skupimy się na najważniejszych turystycznie punktach miasta. Ale obiecaliśmy sobie – jeszcze tu wrócimy.

Stambuł, Błękitny Meczet

Stambuł, Błękitny Meczet

Stambuł, Błękitny Meczet

Stambuł, Błękitny Meczet

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z 944 r.

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z 944 r.

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z IX w. (odrestaurowana w XIV w.)

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z IX w. (odrestaurowana w XIV w.)

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł zaskoczył nas już na wjeździe – brakiem korków. Zapewne dlatego, że wjeżdżaliśmy do miasta od azjatyckiej strony, w południe, i w niedzielę. Fakt faktem – wjechaliśmy bardzo płynnie, ciasno zrobiło się dopiero na słynnym moście Bosforskim (ponad 1,5 km długości, po wybudowaniu był czwartym co do długości mostem wiszącym świata), jednym z dwóch, łączących w Stambule Azję z Europą. Ale dalej znów było luźno, łącznie z kolejnym słynnym mostem – mostem Galata, którym wjechaliśmy do najbardziej znanej (i obleganej) części Stambułu – dzielnicy Fatih.

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Aby nie tracić czasu na dojazdy, nocleg zorganizowaliśmy sobie w samym centrum turystycznym miasta – dokładnie pośrodku pomiędzy Błękitnym Meczetem a jego „konkurencją” – kościołem Hagia Sofia. Bliżej spać się nie dało :) Nawiasem – hotel Med Cezir z całą stanowczością polecamy – usytuowanie, parking w cenie i przede wszystkim największa atrakcja hotelu – pracownicy i właściciele. W życiu nie widzieliśmy tak przemiłych ludzi (szczególnie „oblegane” były nasze dzieci).

Przejazd przez miasto, meldunek w hotelu i oczekiwanie na pokój (byliśmy nieco za wcześnie), umilone darmową kawą i herbatą w hotelowej restauracji, zajęły nam czas do 14-tej. Wtedy też nastąpił nasz start na dwudniowy maraton szlakiem atrakcji Stambułu. Pierwsze kroki kierujemy na oddalony ledwie o 200 m od hotelu plac (zwany oficjalnie parkiem) Sultanahmet, centralny punkt starej części miasta, dookoła którego tłoczą się największe atrakcje miasta. My decydujemy się zacząć od Błękitnego Meczetu.

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z IX lub X w.

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z IX lub X w.

Stambuł, Hagia Sofia, galeria na wyższej kondygnacji

Stambuł, Hagia Sofia, galeria na wyższej kondygnacji

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

W swym założeniu miał być Błękitny Meczet „konkurencją” dla stojącej po drugiej stronie placu Sultanahmet chrześcijańskiej świątyni Hagia Sofia – miał przyćmić ją swoją wielkością i pokazać rozmach islamskiej architektury sakralnej. Rozkaz budowy wydał w 1609 r. sułtan Ahmed I (oficjalna nazwa meczetu brzmi: Sultan Ahmed Camii), który mając wtedy 19 lat, osobiście pracował przy jego budowie.

Stambuł, Hagia Sofia, "płacząca kolumna"

Stambuł, Hagia Sofia, „płacząca kolumna”

Jako legenda krąży do dziś anegdota, jakoby architekt źle zrozumiał sułtana i zaprojektował sześć minaretów, zamiast czterech. Sześć minaretów miał wówczas jedynie święty meczet w Mekce i żaden inny nie mógł mieć tyle samo. By udobruchać rozzłoszczonych ortodoksyjnych „ojców” z Mekki, sułtan „zasponsorował” dobudowanie w Mekce siódmego minaretu. Niestety sułtan odczuł gniew Allaha na sobie – zmarł w 1617 r., niedługo po oddaniu do użytku Błękitnego Meczetu, w wieku 27 lat, na tyfus.

Błękitny Meczet jest prawie kwadratowy (53 x 52 m), światło wpuszczane jest poprzez 260 okien, a wnętrza wyłożono prawie 21 tysiącami płytek z Izniku (to było ostatnie duże zamówienie dla słynnych wytwórców ceramiki w tym mieście), których kolorowi zawdzięcza meczet swoją potoczną nazwę. Zbudowany niedaleko pałacu Topkapi, siedziby sułtanów, był Błękitny Meczet aż do XX wieku główną świątynią w Stambule. Jest też do dziś największym meczetem w mieście.

Wejście do Błękitnego Meczetu jest bezpłatne (to naprawdę wyjątek w Stambule i całej Turcji), a wewnątrz jest wydzielona przestrzeń dla turystów. Wejście dla wiernych, chcących się pomodlić, jest w innym miejscu. Obie grupy w środku oddziela niska balustrada. Turyści, chcący wejść do środka, podlegają regułom ubioru wiernych (żadnych bezrękawków, żadnych krótkich spodni), porządkowi przy wejściu wydają bezpłatnie chusty osłaniające odsłonięte części ciała: u kobiet jak i u mężczyzn. W środku w części turystycznej w sezonie panuje spory tłok i harmider, bardziej pasujący do atrakcji turystycznej niż do świątyni.

Stambuł, grobowiec sułtana Mehmeda III

Stambuł, grobowiec sułtana Mehmeda III

Stambuł, grobowiec sułtana Mehmeda III

Stambuł, grobowiec sułtana Mehmeda III

Stambuł, grobowiec sułtana Selima II

Stambuł, grobowiec sułtana Selima II

Stambuł, grobowiec sułtana Selima II

Stambuł, grobowiec sułtana Selima II

Przemykamy na drugą stronę placu Sultanahmet, w kierunku dawnej chrześcijańskiej świątyni Mądrości Bożej (choć dziś „świeci” czterema islamskimi minaretami) – kościołowi Hagia Sofia. To właśnie tę świątynię miał przyćmić sułtan Ahmed I swoim Błękitnym Meczetem. Hagie Sofię oddano do użytku w 537 r., choć już wcześniej (w 360 r.) wybudowano tu bazylikę, której budowa rozpoczęła się zaraz po przeniesieniu stolicy Rzymu do Konstantynopola.

Hagia Sofia miała bardzo ciężką historię. Kilkukrotnie waliła się kopuła świątyni w wyniku trzęsień ziemi, wielokrotnie też kościół niszczony był pożarami – ale zawsze mozolnie go odbudowywano i przywracano do pierwotnej świetności. Hagia Sofia była najważniejszą świątynią w Cesarstwie Bizantyjskim, to tu koronowano kolejnych cesarzy. Niektórzy uważają ją wręcz za najwspanialszy obiekt architektoniczny pierwszego tysiąclecia naszej ery. Ostatnia msza katolicka odbyła się tu w maju 1453 r., tuż przed zdobyciem Konstantynopola przez Osmanów, którzy szybko chcieli zatrzeć chrześcijańskie ślady, przekształcając świątynię w islamski meczet (i dobudowując istniejące do dziś cztery minarety). Ołtarz zamienili na mihrab, a resztę chrześcijańskich symboli i malowideł zatynkowali. Z czasem dobudowywali kolejne budynki, m.in. grobowce, które także zwiedzimy.

Po upadku Imperium Osmańskiego i ostatniego sułtana oraz ogłoszeniu Turcji laicką republiką, nie zwrócono Hagii Sofii kościołowi katolickiemu, ale w 1934 r. przekształcono ją w świeckie muzeum, którym jest do dnia dzisiejszego. W czasie naszego zwiedzania w sierpniu 2013 r., do wejścia ustawiały się spore kolejki (aczkolwiek bardzo sprawnie i szybko obsługiwane przez kilka kas jednocześnie). Obowiązywała też kontrola wnoszonego bagażu (bramki podobne do tych na lotniskach), a wstęp był dość drogi – 25 TL za osobę dorosłą (dzieci do lat 12 tradycyjnie w Turcji bez opłat).

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III (z lewej) i grobowiec książąt (z prawej)

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III (z lewej) i grobowiec książąt (z prawej)

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III

Stambuł, grobowiec sułtanów Mustafy I i Ibrahima

Stambuł, grobowiec sułtanów Mustafy I i Ibrahima

Stambuł, grobowiec sułtanów Mustafy I i Ibrahima

Stambuł, grobowiec sułtanów Mustafy I i Ibrahima

Główną atrakcją muzeum Hagia Sofia, oprócz monumentalnych, ogromnych i niezwykle widowiskowych wnętrz świątyni (które niestety w czasie naszej wizyty były częściowo remontowane), są ścienne mozaiki, odkryte i odrestaurowane w kilku miejscach świątyni. Pochodzą one w dużej części z IX, X i XI w. i przedstawiają Matkę Bożą, Chrystusa oraz kilku świętych. Ciekawostką kościoła jest tzw. „płacząca kolumna”, do której należy włożyć kciuk i spróbować przekręcić pozostałe palce o 360 stopni. Jeśli się to uda, a wyciągnięty kciuk będzie wilgotny, spełni się Twoje życzenie.

Stambuł, starożytny "Milion"

Stambuł, starożytny „Milion”

Obok świątyni Hagia Sofia znajdują się dobudowane już za czasów osmańskich, grobowce sułtanów i książąt osmańskich, w których chowano władców oraz całe ich rodziny po śmierci. Wejście jest gratis, obowiązuje ponowna kontrola bagażu. Możemy więc podziwiać w jednym miejscu:

  • grobowiec sułtana Selima II, zaprojektowany przez słynnego architekta Sinana i wybudowany w 1577 r., w którym pochowano sułtana, jego żonę oraz synów i córki (w sumie 42 sarkofagi). Przed wejściem znajdują się panele z mozaiki, pochodzące z XVI w. (lewy jest kopią oryginału)
  • grobowiec sułtana Murada III, wybudowany w 1599 r., cztery lata po śmierci sułtana, zdobiony w środku ceramiką z Izniku, ręcznie zdobioną. Wewnątrz znajdują się aż 54 sarkofagi, należące do sułtana, jego żon, córek i dalszej rodziny
  • grobowiec sułtana Mehmeda III, wybudowany w 1608 r., także zdobiony wewnątrz ceramiką z Izniku, z 26 sarkofagami
  • grobowiec książąt, wybudowany w latach 80-tych XVI w. pierwotnie dla matki sułtana Murada III. W końcu pochowano w nim pięcioro młodych książąt, zmarłych przedwcześnie (głównie w wyniku epidemii). Matkę sułtana złożono w grobowcu sułtana Selima II
  • grobowiec sułtanów Mustafy I i Ibrahima, pierwotnie będący magazynem oleju do lamp w Hadze Sofii, przekształcony w grobowiec po nagłej śmierci sułtana Mustafy I w 1639 r. Później pochowano tu kolejnego sułtana – Ibrahima (1648) oraz osoby spokrewnione z nimi i innymi sułtanami – w sumie znajduje się tu 19 sarkofagów

Wracamy znów na plac Sultanahmet i kierujemy się nieco wgłąb dzielnicy Fatih. Niemal od razu stajemy przed kolejną ciekawostką – jest to tzw. Milion – uznawany za początkowy punkt słynnej Via Egnatia – starożytnej drogi (przez niektórych uznawanej za pierwszą historycznie autostradę), łączącej Durres, dziś w Albanii poprzez Saloniki, dziś w Grecji z Bizancjum, dziś Stambułem w Turcji, zbudowanej w II w. p.n.e. Okazuje się więc, że zaliczamy podczas tych wakacji wszystkie trzy główne punkty Via Egnatia (Durres, Saloniki i Stambuł).

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki, rzeźby meduzy

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki, rzeźby meduzy

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki

Stambuł, Błękitny Meczet nocą

Stambuł, Błękitny Meczet nocą

Stambuł, Hagia Sofia nocą

Stambuł, Hagia Sofia nocą

Nieco tylko dalej, jakieś 100 m za placem Sultanahmet znów stajemy w kolejce po bilety – tym razem są to bilety wstępu do Cysterny Bazyliki, jedną z wielu istniejących w Bizancjum podziemnych cystern, czyli zbiorników na wodę – mogły one w sumie pomieścić ok.1,5 mln m3 wody. Wybudowana w VI w. cysterna, miała służyć jako magazyn wody dla pałacu cesarskiego na wypadek wojny, zdolna była pomieścić do 100 tys. m3 wody. Była ogromna, miała wymiary większe od boiska piłkarskiego (133 x 65 m), w całości mieszcząc się głęboko pod ziemią, podparta 336 kolumnami, przeniesionymi tu z innych zrujnowanych budowli miasta. W podstawach dwóch z nich, na samym końcu cysterny, znajdują się słynne rzeźby meduz, odwrócone do góry nogami i bokiem, o nieznanym do dziś pochodzeniu, ale uznawane za arcydzieła ówczesnej sztuki kamieniarskiej. Woda do cysterny była transportowana specjalnie wybudowanymi akweduktami ze zbiornika, oddalonego o 19 km od miasta (!).

Z setek istniejących kiedyś w Stambule cystern, do dziś otwarte są dwie – Cysterna Bazyliki jest tą większą, jednocześnie będąc jedną z większych atrakcji turystycznych miasta. W jej wnętrzach były m.in. kręcone sceny do jednego z filmów o przygodach agenta 007 – Jamesa Bonda – „From Russia with Love”.

Na koniec jeszcze dwa filmy video z dwóch największych atrakcji: Błękitnego Meczetu i Hagii Sofii:

To nie koniec atrakcji Stambułu, oglądanych podczas pierwszego dnia jego zwiedzania. Kierujemy się nieco na północ, ku brzegowi Bosforu, gdzie jeszcze tego samego dnia zwiedzimy m.in. tzw.Nowy Meczet, Bazar Egipski, a na koniec przepłyniemy się statkiem wzdłuż Bosforu. Ale to już w następnych wpisach.

Pełna galeria zdjęć ze starej dzielnicy Sultanahmet w Stambule znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

 

Hierapolis, starożytne uzdrowisko

Z jednej świątyni, wybudowanej w III w. p.n.e. do ponad 100-tysięcznego miasta kilka wieków później – taką drogę przeszło Hierapolis. Znane z wielu świątyń i źródeł, a także jako miejsce śmierci i pochówku jednego z apostołów. Dziś ruiny są częścią atrakcji wapiennych tarasów w Pamukkale.

Tour de Europe 2013, dzień 22 (poprzedni wpis: Wapienne tarasy w Pamukkale). Ruiny starożytnego miasta Hierapolis znajdują się na szczycie wzgórza, na którym znajdują się białe wapienne tarasy w Pamukkale. Wejście do ruin jest wliczone w cenę biletu do Pamukkale, nie są konieczne żadne dodatkowe wydatki. Niewielu jednak turystów kontynuuje zwiedzanie Pammukale dalej, opuszczając teren Hierapolis – może to i lepiej, dzięki temu antyczne pozostałości miasta można zwiedzać bardzo spokojnie i bez tłoku, który miejscami bardzo przeszkadza w Pamukkale.

Pierwszą budowlą, będącą „podwaliną” późniejszego miasta Hierapolis, była świątynia, wybudowana tu przez Frygijczyków z pobliskiej Laodikei w początkach III w. p.n.e. Samo miasto założone zostało mniej więcej 100 lat później, ok.190 r. p.n.e. przez ówczesnego króla Pergamonu, Eumenesa II i od początku spełniało rolę uzdrowiska, a potem centrum medycyny, w którym gorących źródeł używano jako środka leczniczego. A że części pacjentów nie dało się tym sposobem uratować, z tego okresu pochodzi spore nekropolis (cmentarz) na północy miasta.

Hierapolis, plan ruin miasta

Hierapolis, plan ruin miasta

Hierapolis, dawne łaźnie miejskie, dziś muzeum

Hierapolis, dawne łaźnie miejskie, dziś muzeum

Hierapolis, ruiny nimfeum (fontanny) przed świątynią Apolla

Hierapolis, ruiny nimfeum (fontanny) przed świątynią Apolla

Hierapolis, świetnie zachowany teatr

Hierapolis, świetnie zachowany teatr

W 133 r. p.n.e., pośmierci ostatniego króla Pergamonu, całe jego królestwo, w tym Hierapolis, dostało się we władanie Imperium Rzymskiego. Oprócz źródeł termalnych, tereny otaczające Hierapolis miały jeszcze jedną naturalną „przypadłość” – był to teren bardzo aktywny sejsmicznie. Na początku ery nowożytnej dwukrotnie (w 17 r. i 60 r. n.e.) miasto zostało silnie zniszczone przez trzęsienia ziemi. Zostało jednak odbudowane, po czym przyszły najlepsze czasy w historii miasta.

Zanim to jednak nastąpiło, w 80 r. zginął tu śmiercią męczeńską (prawdopodobnie przez ukrzyżowanie) jeden z apostołów Jezusa, Filip, który spędzał w Hierapolis ostatnie lata swojego życia. Do dziś na wzgórzu ponad amfiteatrem znajdują się ruiny martyrium św.Filipa, w którym, jak do niedawna sądzono, znajdował się grób apostoła (choć nigdy nie znaleziono w nim śladów pochówku). Jednak w 2011 r. włoscy archeolodzy znaleźli tuż obok martyrium mniejszy kościółek, w którym wg znajduje się grobowiec św.Filipa.

Rzymianie odbudowali miasto w swoim stylu, z ogromnym rozmachem. To, co dziś pozostało po Hierapolis, to właśnie „robota” Rzymian. Miasto stało się znane w całym Imperium Rzymskim, głównie ze sztuki oraz handlu, a jego populacja sięgnęła 100 tys. mieszkańców (!). W czasach chrześcijaństwa część świątyń przebudowano na kościoły i bazyliki. W VII w. miasto przejęli Persowie, a zaraz potem zniszczyło je kolejne trzęsienie ziemi.

Hierapolis, martyrium św.Filipa na wzgórzu

Hierapolis, martyrium św.Filipa na wzgórzu

Hierapolis, ruiny rzymskich łaźni

Hierapolis, ruiny rzymskich łaźni

Hierapolis, starożytne latryny

Hierapolis, starożytne latryny

W wieku XII z kolei Seldżuccy Turkowie przejęli władanie nad miastem, w XIII w. budując tu swoją twierdzę (jej ruiny stoją do dziś). W 1354 r. historia miasta ostatecznie się kończy, gdy miasto zostaje na zawsze opuszczone przez mieszkańców po kolejnym wielkim trzęsieniu ziemi. Ruiny miasta odkrył dopiero w 1887 r. niemiecki archeolog Carl Humann (ten sam, który odkrył wielki ołtarz w Pergamonie).

Ruiny Hierapolis są dobrze opisane i oznaczone tabliczkami. Jest także tablica z ogólnym planem miasta, dzięki czemu poruszanie się pomiędzy ruinami jest łatwe i nie nastręcza trudności w orientacji. Do najważniejszych budowli, które zachowały się do dziś, należą:

  • rzymski amfiteatr, wybudowany w II w. n.e. jako część wielkiej odbudowy miasta po trzęsieniach ziemi (pierwotnie teatr mieścił się po drugiej, północnej, stronie miasta, ale został zniszczony w 17 r. n.e.), jeden z najlepiej zachowanych obiektów w Hierapolis i najlepiej zachowany teatr, widziany przez nas w czasie całego pobytu wakacyjnego w Turcji – a widzieliśmy ich sporo. Widownia o pojemności ok.15 tys. widzów
  • świątynia Apolla, wybudowana jeszcze w czasach hellenistycznych, zniszczona przez trzęsienie ziemi w 60 r. n.e., odbudowana przez Rzymian w III w. z oryginalnych materiałów, ale już jako mniejsza budowla. Częściowo zniszczona po uznaniu chrześcijaństwa jako religii dominującej (IV w.)
  • plutoneum – ciekawostka z Hierapolis, mniejsza świątynia, położona tuż obok świątyni Apolla, ale starsza od niej (jej wieku nigdy jednak nie poznano). Wybudowana jako zakończenie jaskini, emitującej na powierzchnię trujące gazy, była miejscem rytualnych obrzędów, w trakcie których wprowadzano do jaskini w ofierze zwierzęta, które następnie wynoszono martwe. Kapłani sprawujący tu służbę w jakiś sposób opanowali sztukę wchodzenia do jaskini bez uszczerbku na zdrowiu (prawdopodobnie czołgali się po podłodze lub wstrzymywali oddech), dzięki czemu wzbudzali szacunek u wiernych. A wierni wierzyli, że plutoneum (czy też Brama Plutona jest przejściem do podziemnego świata zmarłych, „bramą piekieł”
  • martyrium św.Filipa, wybudowane na wzgórzu za teatrem, w miejscu gdzie wg legend zginął apostoł. Pochodzi z przełomu IV i V wieku. Miejsce to było znanym sanktuarium w czasach, gdy chrześcijaństwo stało się religią dominującą
  • łaźnia miejska, ogromny kompleks (140 x 100 m), zawierający w sobie także gymasium, zasilany przez wody termalne, wybudowana w II w. n.e., obecnie budynek jest zajmowany przez muzeum
  • ulica Frontinusa, główna ulica miasta o długości 1 km i szerokości 14 m, wybudowana łącznie z bramą miejską w I w. n.e.
  • północna brama Bizantyjska, wybudowana w IV w. z materiałów, pochodzących ze zniszczonej agory miejskiej, wraz z dwoma wieżami sąsiadującymi z nią
  • nekropolis, czyli cmentarz tych, którym termalne wody z miejscowych źródeł jednak nie pomogły, łącznie doliczono się w Hierapolis ok.1200 grobowców
Hierapolis, północna brama Bizantyjska

Hierapolis, północna brama Bizantyjska

Hierapolis, brama Frontinusa

Hierapolis, brama Frontinusa

Hierapolis, ulica Frontinusa, główna ulica miasta

Hierapolis, ulica Frontinusa, główna ulica miasta

Hierapolis, nekropolis

Hierapolis, nekropolis

Hierapolis, turecka para młoda

Hierapolis, turecka para młoda

Ruiny Laodikei

Ruiny Laodikei

Oprócz powyższych budowli, na terenie ruin Hierapolis znaleźć można też pozostałości po kilku chrześcijańskich kościołach, m.in. katedry (VI w.) i bazyliki (wybudowanej w III w. jako… łaźnie, a w VI w. przerobionych na kościół).

Wracamy z powrotem z Hierapolis i Pamukkale, po drodze odwiedzając jeszcze ruiny Laodikei, niestety z powodu późnej pory już zamknięte. Robimy im więc kilka zdjęć z głównej drogi D320, obok której stoją. Wycieczka do Pamukkale była naszą ostatnią podczas wakacji w Turcji. W następnym wpisie pokażemy wam naszą turecką bazę wypadową, czyli miejscowość Boğaziçi.

Pełna galeria zdjęć z ruin Hierapolis znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Starożytna Afrodyzja

Afrodyzja nigdy nie była w starożytności wielkim miastem. Ale była w tamtych czasach bardzo znana, głównie ze względu na bogate zasoby marmuru oraz świątynię Afrodyty. Dziś, ze względu na bardzo dobry stopień zachowania ruin, może śmiało rywalizować z największymi historycznymi atrakcjami Turcji.

Tour de Europe 2013, dzień 22 (poprzedni wpis: Ruiny starożytnej Nysy). Kontynuujemy swoją jednodniową wyprawę do Pamukkale, w trakcie której oglądaliśmy już ruiny Nysy. Po ok.220 km od Boğaziçi – naszej tureckiej bazy wypadowej – tuż za miejscowością Kuyucak odbijamy w prawo z głównej drogi D320. Skręt do ruin Afrodyzji jest dobrze oznaczony, a od niego mamy jeszcze 37 km jazdy do parkingu przy parku archeologicznym Afrodyzja, znajdującym się tuż za miejscowością Geyre, dzisiejszą spadkobierczynią Afrodyzji.

Tereny Afrodyzji były miejscem kultu już mniej więcej od 5800 r. p.n.e., kiedy to neolityczni farmerzy czcili tu boginię zbiorów i urodzaju. Zanim osada została nazwana imieniem bogini Afrodyty, kilkukrotnie zmieniała nazwy. Ostatecznie starożytni Grecy ustanowili w II w. p.n.e. nazwę Afrodyzja, rozpoczynając w tym miejscu kult bogini miłości i płodności. Ale pozostawała Afrodyzja faktycznie wyłącznie miejscem kultu religijnego, w parze z którym nie szło osadnictwo – nadal była małą osadą.

Afrodyzja - transport z parkingu do ruin

Afrodyzja – transport z parkingu do ruin

Afrodyzja, sebasteion

Afrodyzja, sebasteion

Afrodyzja, fryzy z portyku Tyberiusza z południowej agory

Afrodyzja, fryzy z portyku Tyberiusza z południowej agory

Afrodyzja, amfiteatr

Afrodyzja, amfiteatr

Zmiana nastąpiła dopiero, gdy region przejęło Imperium Rzymskie. Owczesny rzymski władca – Sulla – podbił Azję Mniejszą, przyłączając ją do Rzymu po pokonaniu w walce Mitrydatesa. Do Afrodyzji, za radą wyroczni delfickiej, przywiózł dary. Także jego następca (a wcześniej przeciwnik), Juliusz Cezar, był „fanem” Afrodyzji, utożsamiając z nią rzymską boginię Wenus. Następca (a także adoptowany w testamencie syn siostrzenicy) Juliusza Cezara – pierwszy rzymski cesarz, Oktawian August, nadał Afrodyzji pewną dozę autonomii oraz zwolnił z podatków, określając nawet miasto mianem „jedynego miasta w Azji, które mogłoby być moim”.

W tych czasach stała się Afrodyzja centrum kultury i sztuki, głównie dzięki okolicznym bogatym złożom marmuru, znanego ze względu na swój kolor. Nie eksportowano jednak „surowego” marmuru, a gotowe wyroby i rzeźby. Stała się więc Afrodyzja znanym ośrodkiem rzeźbiarskim, a wyroby z marmuru eksportowano do całego Rzymu. Rzymianie rozbudowali także znacząco miasto, któremu szybko przybywało mieszkańców – w szczytowym momencie liczono ich na ok. kilkanaście tysięcy.

W erze chrześcijaństwa Afrodyzja stała się siedzibą biskupów. Jednakże miasto stało się „passé”, ze względu na wciąż kultywowane tu uwielbienie dla Afrodyty i Wenus. Ostatecznie pod koniec IV w. zakazano czczenia bogów innych niż chrześcijańskie, co doprowadziło do znaczącego spadku znaczenia miasta. Ok. V w. świątynia Afrodyty została przebudowana na kościół chrześcijański (bazylikę), a w kolejnym wieku nazwę miasta zmieniono na Stauropolis, która jednak nie bardzo się przyjęła. Ostateczny cios zadało miastu trzęsienie ziemi w VII w., po którym zniszczenia nie zostały już nigdy odbudowane. Mieszkańcy ostatecznie opuścili Afrodyzję w XII w., prawdopodobnie w wyniku najazdu Turków Seldżuckich.

Afrodyzja, południowa agora

Afrodyzja, południowa agora

Afrodyzja, południowa agora

Afrodyzja, południowa agora

Afrodyzja, łaźnie Hadriana

Afrodyzja, łaźnie Hadriana

Afrodyzja, łaźnie Hadriana

Afrodyzja, łaźnie Hadriana

Niedługo potem na ruinach Afrodyzji powstała niewielka osada, nazwana Geyre. Trwała ona aż do XX w., kiedy to w 1956 r. została zniszczona przez kolejne trzęsienie ziemi. Skorzystano z okazji i przeniesiono wieś w inne miejsce. Dwa lata później, pewien turecki dziennikarz zgubił się w okolicach Geyre i zmuszony zapadającym zmrokiem, skorzystał z noclegu u mieszkańców wioski. W ich domach odkrył piękne marmurowe rzeźby, a mieszkańcy wskazali mu miejsce, gdzie je znaleźli. Dziennikarz sfotografował marmury, publikując zdjęcia w zachodnich magazynach. Zareagował amerykański naukowiec tureckiego pochodzenia, Kenan Erim, który w 1961 r. rozpoczął na terenach Afrodyzji prace archeologiczne. Prowadził je aż do swojej śmierci w 1990 r., został pochowany na terenie starożytnego miasta, tuż obok okazałego tetrapylonu, jednego z symboli dzisiejszego parku archeologicznego. Dziś obok ruin miasta stoi spore muzeum, wewnątrz którego znajdują się głównie rzeźby znalezione na terenie wykopalisk, a także płaskorzeźby z sebasteionu, miejsca kultu kolejnych rzymskich cesarzy, uznawanych za bogów.

Do samego wejścia na teren parku archeologicznego Afrodyzja, pomimo istnienia tam sporego parkingu, nie da się dojechać samochodem (zakaz wjazdu). Parkować trzeba na oddalonym o ok.500 m parkingu, znajdującym się przy głównej drodze dojazdowej (na skrzyżowaniu ze światłami w lewo). Parking jest płatny (kilka lir za samochód, bez względu na liczbę pasażerów), ale w cenie jest zawarty dowóz do ruin. Dowóz ten jest szczególnie atrakcyjny dla dzieci, odbywa się bowiem… traktorem z doczepionymi wagonami pasażerskimi. W naszym przypadku był to traktor marki… Fiat. Po dojechaniu do ruin, trzeba uiścić właściwą opłatę za wstęp, wynoszącą w sierpniu 2013 r. 10 TL (za osobę dorosłą, dzieci do lat 12 – bez opłat).

Afrodyzja, pałac biskupów

Afrodyzja, pałac biskupów

Afrodyzja, świątynia Afrodyty

Afrodyzja, świątynia Afrodyty

Afrodyzja, tetrapylon, brama miejska

Afrodyzja, tetrapylon, brama miejska

Afrodyzja, grób prof.Kenana Erima

Afrodyzja, grób prof.Kenana Erima

Afrodyzja, starożytny stadion

Afrodyzja, starożytny stadion

Ruiny Afrodyzji zawierają kilka znaczących i nieźle zachowanych budowli, wśród których prowadzi trasa zwiedzania (nieco na uboczu stoi jedynie stadion). Najważniejsze z nich, w kolejności zwiedzania:

  • sebasteion, świątynia wybudowana w I w. poświęcona cesarzowi Augustusowi (Sebastos to grecka forma imienia Augustus), składająca się z dwóch ogromnych kolumnad (80 m długości, 3 kondygnacje) i znajdującego się pomiędzy nimi dziedzińca. Sebasteion odkryty został w 1979 r. wraz z ogromną ilością wspaniałych płaskorzeźb (odzyskano 70 z pierwotnie istniejących 190), znajdujących się pierwotnie na bokach budowli, dziś część z nich stanowi oddzieloną wystawę w miejscowym muzeum. Budowla zawaliła się częściowo po trzęsieniu ziemi w IV w.
  • rzymski amfiteatr, zbudowany w 27 r. p.n.e. na zboczu wzgórza, na którym odkryto ślady pierwotnego osadnictwa na tych terenach. Widownia mieściła ok. 7 tys. widzów. Odrestaurowany w II w. n.e., uległ poważnym uszkodzeniom podczas trzęsienia ziemi w VII w.
  • południowa agora, czyli jeden z dwóch publicznych placów w Afrodyzji, na terenie której w czasie naszej wizyty trwały prace archeologiczne (rozpoczęte w 2012 r.), związane z odsłanianiem największego obiektu na agorze – ogromnego basenu. Agora była ogromnym placem, an którym rzędy marmurowych kolumn otaczały basen, do którego pompowana była pod ciśnieniem woda, zasilająca fontanny. Północny portyk dedykowany był Tyberiuszowi, fryzy z jego powierzchni znajdują się dziś obok sebasteionu oraz w miejscowym muzeum
  • łaźnie Hadriana, największe publiczne łaźnie w Afrodyzji, poświęcone rzymskiemu cesarzowi, wybudowane w II w., będące miejscem życia publicznego mieszkańców. Bogato wyposażone w marmurowe rzeźby, które w większości znajdują się dziś w miejscowym muzeum
  • pałac biskupów, który miejscem zamieszkania miejscowych biskupów jest tylko z nazwy, bo tak naprawdę nie wiadomo, kto w nim mieszkał. Faktem jest jednak, że był największym budynkiem mieszkalnym w centrum miasta, wybudowany ok. 400 r. n.e. Być może mieszkali tu biskupi, a być może np. rzymski gubernator
  • świątynia Afrodyty, wybudowana w końcówce I w. p.n.e., a której „sponsorem” był Zoilos, niewolnik wyzwolony przez cesarza Augustusa (patronował on również budowie m.in. amfiteatru). W II w. n.e. świątynię rozbudowano o otaczające ją ogromne portyki i kolumnadę. Ok. 500 r. została ona przebudowana na chrześcijańską bazylikę – portyki i kolumnadę rozebrano, a uzyskane materiały przeznaczono na rozbudowę samej świątyni. Była to jedyna w swoim rodzaju taka operacja w historii. Kościół był użytkowany aż do końca historii miasta, czyli do XII w., kiedy to został zniszczony
  • tetrapylon, czyli okazała brama miejska, zbudowana w II w., składająca się z czterech grup po cztery kolumny w stylu korynckim, odbudowany w wyniku prac archeologicznych w 1990 r., w większości z oryginalnych materiałów
  • stadion, jeden z najlepiej zachowanych do dziś klasycznych stadionów w całym basenie Morza Sródziemnego i jeden z największych starożytnych stadionów w ogóle (wymiary 262 x 59 m), mieścił 30 tys. widzów i przystosowany był do zawodów lekkoatletycznych (zaokrąglone końce). Po uszkodzeniach spowodowanych trzęsieniem ziemi w VII w., wschodnia część (ta, na której staliśmy) została zaadoptowana m.in. do walk gladiatorów – dobudowano stosowne wejścia dla nich.
Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum, kolekcja reliefów z sebasteionu

Afrodyzja, muzeum, kolekcja reliefów z sebasteionu

Afrodyzja, muzeum, marmurowy "niebieski koń"

Afrodyzja, muzeum, marmurowy „niebieski koń”

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Na koniec zwiedzania ruin Afrodyzji zostawiliśmy sobie wizytę w miejscowym muzeum (wejście jest wliczone w koszt biletu do ruin). Nowoczesność muzeum widać tuż po wejściu do środka (choć warto także przejść się wzdłuż ogrodu, w którym także znajdują się eksponaty), gdzie znajduje się duży, multimedialny (i dotykowy) ekran z planem dawnego miasta.

Eksponaty muzeum to głównie bardzo bogate zbiory marmurowych rzeźb, znalezionych na terenie wykopalisk podczas prac archeologicznych. Największą salę wystawową, nową część muzeum, wypełnia wspaniała kolekcja odrestaurowanych reliefów z sebasteionu. Ta kolekcja naprawdę robi wrażenie. W samym środku tej sali znajduje się także niekompletna marmurowa rzeźba – tzw. Niebieski Koń z Afrodyzji („Aphrodisias Blue Horse”), część większej całości, przedstawiającej konia oraz Troilusa i Achillesa (Troilus był trojańskim księciem, którego dotyczyła przepowiednia – jeśli młodzieniec dożyje 20 lat, Troja nigdy nie zostanie zdobyta. Achilles zabił jednak Troilusa). W muzeum znajduje się także mały kącik, poświęcony prof. Erimowi, który całe swoje zawodowe życie poświęcił Afrodyzji.

Cała wizyta w ruinach starożytnej Afrodyzji zajęła nam 2 godziny (w tym ok. 20 minut w muzeum). Zdecydowanie warto tu przyjechać (choćby tak jak my, odbijając z drogi do Pamukkale) i poświęcić nawet dłuższy czas na zobaczenie tego bardzo dobrze zachowanego miejsca. Muzeum, stadion czy sebasteion są tego warte.

Wyjeżdżamy z Afrodyzji, kierując się wprost do celu naszej wycieczki – Pamukkale, słynnych białych wapiennych tarasów. Mamy do niej jeszcze 100 km jazdy samochodem.

Pełna galeria zdjęć z ruin starożytnej Afrodyzji znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym fanpage’u.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

 

Patara. Z wizytą u... świętego Mikołaja

Patara była najdalej wysuniętym na wschód miejscem w Turcji, które odwiedziliśmy podczas tegorocznych wakacji. Słynie z ogromnej plaży, ruin starożytnego miasta i pozostałości po najstarszej odkrytej do tej pory latarni morskiej na świecie.

Tour de Europe 2013, dzień 16 (poprzedni wpis: Ksantos, dumna stolica starożytnej Licji). Nasza dwudniowa wycieczka z Boğaziçi (naszej tureckiej „bazy wypadowej”) dotarła pod wieczór pierwszego dnia do celu – miejscowości Gelemiş, położonej tuż przy jedynym wjeździe na plażę Patara.

Gelemiş jest malutką mieściną, w zasadzie kurortem, wypełnioną hotelami, pensjonatami, restauracjami oraz sklepikami z pamiątkami i żywnością. Nie ma tu w zasadzie nic ciekawego do zobaczenia, a Gelemiş ma jedną dużą zaletę – jest najbliżej położoną plaży Patara miejscowością – jest w zasadzie bazą wypadową na nią.

Plaża swoją nazwę powzięła od nazwy starożytnego miasta, leżącego dziś z tyłu za nią (kiedyś było to miasto portowe) – zwiedzimy je po wyjściu z plaży. Na plażę dociera jedna jedyna droga – ta z Gelemiş właśnie – trzeba przejechać jakieś 2-3 km. Długo przed plażą (w zasadzie przed ruinami starożytnego miasta) znajdują się przy drodze kasy biletowe – dalsza jazda jest płatna (5 TL od osoby dorosłej). Droga kończy się parkingiem, udostępnianym bezpłatnie, od którego na plażę prowadzi już położony nad piaskiem drewniany podest.

Patara, wejście na plażę

Patara, wejście na plażę

Patara, 18 kilometrów piaszczystej plaży

Patara, 18 kilometrów piaszczystej plaży

Patara, syreny wynurzające się z morza :)

Patara, syreny wynurzające się z morza :)

Patara, kąpać można się i tak

Patara, kąpać można się i tak

Patara, na plaży mieszkają kraby

Patara, na plaży mieszkają kraby

Patara, na plaży mieszkają kraby

Patara, na plaży mieszkają kraby

Przed samym wejściem na teren plaży stoi tablica, przypominająca, że wchodzimy na teren chroniony – na plaży swoje jaja składają morskie żółwie (caretta caretta). Dlatego też plaża jest otwarta tylko w godz. 8 – 19, zabronione jest też uprawianie na niej jakichkolwiek sportów wodnych, teren wokół plaży jest też zamknięty dla budowy jakiejkolwiek infrastruktury „ludzkiej”. Wrażenie, jakie sprawia plaża Patara po wejściu na nią, jest niesamowite. Szczególnie, że poprzedniego dnia plażowaliśmy na Błękitnej Lagunie w Ölüdeniz, tak zatłoczonej, że pierwszy rząd leżaków prawie stał w morzu.

A Patara jest… pusta. Tak – jedna z najpiękniejszych (serwis TripAdvisor wpisał ją na listę 25 najpiękniejszych plaż świata) i najdłuższych plaż w całej Turcji, pokryta drobnym pięknym piaskiem, momentami szeroka nawet na 200-300 m, oblewana ciepłym i płytkim na zejściu do wody morzem – jest w upalny sierpniowy poranek (godz. 9-ta rano) prawie całkowicie pusta. W morzu w zasięgu wzroku w obie strony kąpią się… 3 osoby :) Nie ma parasoli, leżaków, śmieci, głośnych dzieci, polskich petów. Jest piasek po horyzont, i morze – też po horyzont. Cisza, spokój i… kraby mieszkające w piasku. To właśnie to miejsce określiliśmy na wyjściu, jako to, gdzie tak naprawdę chcielibyśmy spędzić nasze tureckie wakacje.

Ruiny Patary, amfiteatr

Ruiny Patary, amfiteatr

Ruiny Patary, odbudowany bouleuterion

Ruiny Patary, odbudowany bouleuterion

Ruiny Patary, odbudowany bouleuterion

Ruiny Patary, odbudowany bouleuterion

Ruiny Patary, odbudowany bouleuterion

Ruiny Patary, odbudowany bouleuterion

Ruiny Patary, główna ulica miasta

Ruiny Patary, główna ulica miasta

Ruiny Patary, główna ulica miasta

Ruiny Patary, główna ulica miasta

Na plaży dane nam było spędzić trzy kwadranse, ale zdecydowanie chcielibyśmy tam wrócić. Czasu wystarczyło na dłuższy spacer brzegiem morza, z podziwianiem krabów i resztek najstarszej odkrytej do dziś latarni morskiej świata, stojących na wzgórzu, górującym nad plażą.

Z plaży wracamy z powrotem tą samą drogą, kierując się tym razem do ruin starożytnego miasta Patara. Udokumentowana historia tego miasta sięga XIII w. p.n.e., wczesnej epoki brązu, kiedy to prawdopodobnie miasto zostało założone przez Lycjan. Kolejnym punktem w historii miasta jest wiek X p.n.e., z tego okresu pochodzą znalezione fragmenty ceramiki. Od 540 r. p.n.e. Patara była pod władaniem Persów, a w 333 r. p.n.e. zdobył ją Aleksander Wielki. Po jego śmierci miasto dostało się pod władanie Egiptu, a w 281 r. p.n.e. zmieniono mu nazwę na Arsinoe, na cześć żony ówczesnego władcy. Przetrwała ona prawie 100 lat. Gdy kontrolę nad regionem przejmowali Rzymianie, Licyjczycy podjęli morderczą walkę o wolność, czym zdobyli szacunek Rzymu, który w 168 r. p.n.e. uznał niepodległość Licji. Jednocześnie Patara została uznana za jej stolicę, stając się niezwykle ważnym strategicznie portem.

W 43 r. n.e. Rzymianie jednak Licję podbili, tworząc z niej własną prowincję ze stolicą w Patarze. Mieszkańcy gorąco przyjmowali cesarza Hadriana, goszczącego tu wraz z małżonką w 131 r. Mieli powody do zadowolenia, Patara bowiem wciąż zyskiwała na znaczeniu, a jej mieszkańcy coraz bardziej się bogacili – wtedy uznawano miasto za jedno z najbogatszych w całej Licji.

Ruiny Patary, "mała łaźnia"

Ruiny Patary, „mała łaźnia”

Ruiny Patary, "centralna łaźnia"

Ruiny Patary, „centralna łaźnia”

Ruiny Patary, łaźnia Wespezjana

Ruiny Patary, łaźnia Wespezjana

Po stworzeniu Cesarstwa Bizantyjskiego przez cesarza Konstantyna (IV w.), Licja stała się także jego prowincją, także ze stolicą w Patarze. Patara zapisała się także w historii chrześcijaństwa – to tu w III w. (dokładnie w 270 r.) urodził się przyszły biskup pobliskiej Myry (dzisiejsze Demre), późniejszy święty – święty Mikołaj :) Tak, tak to właśnie ten święty Mikołaj – dał się bowiem poznać jako skryty darczyńca (chował np. ludziom monety w butach), stając się pierwowzorem św.Mikołaja, który przychodzi do nas każdego roku w grudniu. Może i dziś św.Mikołaj mieszka w fińskim Rovaniemi, ale na pewno urodził się w Turcji :) Patara była też miejscem narodzin innego świętego – świętego Metodego (nie tego od Cyryla i Metodego – ten urodził się w greckich Salonikach), męczennika chrześcijańskiego.

W VI w. plaga choroby poważnie przetrzebiła Patarę, a dodatkowo najazdy Arabów w VII i VIII w. zmusiły mieszkańców do przenosin w górskie rejony Licji. Niemniej aż do X w. Patara pozostawała morską bazą wojenną Imperium Bizantyjskiego. W XII w. Patara przeszła we władanie Turków, a ostatnie dokumenty mówiące o mieście pochodzą z końcówki XV w. Ostatecznie miasto upadło w XVI w. w wyniku cofnięcia się morza i stracie znaczenia jako port morski. Dziś ruiny Patary znajdują się kilkaset metrów od wybrzeża morskiego, odcięte od niego piękną piaszczystą plażą.

Patara długo pozostała zapomniana, poza obszarem zainteresowań archeologów – pierwsze prace wykopaliskowe rozpoczęto tutaj dopiero w 1988 r. Dlatego też dzieje poszczególnych budynków nie są jeszcze dobrze udokumentowane.

Ruiny Patary, bazylika

Ruiny Patary, bazylika

Ruiny Patary, kościół chrześcijański

Ruiny Patary, kościół chrześcijański

Ruiny Patary, łuk Modestusa

Ruiny Patary, łuk Modestusa

Do najważniejszych pozostałości miasta Patara, które można dziś podziwiać, należą:

  • amfiteatr, jeden z największych w całej Anatolii, pochodzący z czasów hellenistycznych, rozbudowany w I w. n.e., a w II w. odbudowany, prawdopodobnie po trzęsieniu ziemii;
  • bouleuterion, siedziba miejskiego parlamentu, znacząco większa od większości spotykanych tego typu budowli, także pochodzący z epoki hellenistycznej, zadaszony w II w. Mogło w nim zasiadać aż 1000 osób. Obecnie w dużej mierze odbudowany (tak, to dobre słowo – nie „odrestaurowany” – wygląda na całkowicie nowo postawiony, w środku kontrowersyjnie połączono kamienie ze szkłem…)
  • łaźnie Wespazjana, największe z czterech tego typu przybytków, wybudowanych w Patarze (wymiary 38 x 27 m). Pomimo nazwania imieniem Wespazjana, uważa się, że zostały zbudowane wcześniej, za czasów cesarza Nerona;
  • główna ulica, jedna z najszerszych odkrytych w całej Anatolii (12,6 m), z południową bramą miasta oraz kolumnadą (stoą);
  • łaźnia centralna (25 x 12,5 m), w stylu licyjskim, data wybudowania do dziś pozostaje nieznana, na razie nie są też przy niej prowadzone żadne prace;
  • łuk Modestusa, monumentalna budowla stojąca przy dzisiejszym wjeździe na plażę – każdy kto na nią jedzie, musi go zobaczyć. 10 m wysokości, 19 długości, 2,5 m grubości muru. Zbudowany w 100 r. na cześć rzymskiego gubernatora Licji, Modestusa;
  • chrześcijańska bazylika, jedna z najwcześniejszych i największych (61 x 32 m) tego typu budowli w całej Licji, wybudowana w początkach VI w.;
  • nekropolis, czyli cmentarzysko na wzgórzu Tepecik, przy dzisiejszej drodze dojazdowej do plaży, to miejsce gdzie znaleziono najstarsze ślady bytności ludzkiej w tym miejscu (kamienny topór z 2000 r. p.n.e., ceramika z X w. p.n.e.). Gęsto usłane grobowce pochodzą z okresu V – II w. p.n.e., w późniejszym okresie chowano tu także chrześcijan;
  • kościół chrześcijański przy nekropolis (29 x 17 m), wybudowany prawdopodobnie na przełomie IV / V w., zniszczony przez trzęsienie ziemii w XII / XIII w.;
  • latarnia morska, do której prowadzi 800-metrowa ścieżka z ruin głównej ulicy starożytnej Patary, stojąca na wzgórzu ponad miastem (w prostej linii 60 m od linii morza), wybudowana przez cesarza Nerona w 64/65 r. n.e., miała prawdopodobnie wysokość ok.16-20 metrów. Dziś jest najstarszą odkrytą na świecie latarnią morską, starszą o ok.60 lat od podobnej, odkrytej w Hiszpanii.

Patarę zwiedzamy w upiornym wprost upale, dlatego odpuszczamy sobie wspinaczkę na wzgórze, do ruin latarni morskiej. Pamiętajcie, jeśli się tam wybieracie – zabierzcie ze sobą coś do picia w dużych ilościach, całe ruiny stoją dziś na płaskim, otwartym na działanie słońca terenie, na którym nie ma żadnej infrastruktury turystycznej, w tym sklepów.

Ruiny Patary, sarkofagi w nekropolis

Ruiny Patary, sarkofagi w nekropolis

Ruiny Patary, sarkofagi w nekropolis

Ruiny Patary, sarkofagi w nekropolis

Ruiny Patary, sarkofagi w nekropolis

Ruiny Patary, sarkofagi w nekropolis

Ruiny Patary, ośmiokątny basen

Ruiny Patary, ośmiokątny basen

Patara zdecydowanie warta jest zobaczenia, i to zarówno dla plaży, jak i dla ruin, choć w tych drugich trochę razi „prześlicznie” odbudowany bouleuterion, kompletnie oderwany pod względem wyglądu od reszty ruin. A już przeszklona podłoga wewnątrz wydała się nam lekko niesmaczna. Ale może miało to jakiś wyższy cel.

Odjeżdżamy z Patary, kierując się w drogę powrotną do Boğaziçi. Ale po drodze będzie jeszcze kilka atrakcji, w tym jedna z największych i najbardziej pozytywnie zaskakujących w całej Turcji, jaką do tej pory widzieliśmy – wąwóz Saklikent.

Pełna galeria zdjęć z plaży i ruin w Patarze znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Ksantos, dumna starożytna stolica Licji

Ksantos, położone na południe od Fethiye ruiny starożytnego miasta, stolicy Licji, słynącego z bohaterskich mieszkańców oraz licyjskich grobowców, były ostatnim etapem pierwszego dnia wycieczki na tureckie wybrzeże Morza Sródziemnego, na plażę Patara.

Tour de Europe 2013, dzień 15 (poprzedni wpis: Kayaköy, wakacje z duchami). Kontynuujemy naszą wycieczkę w kierunku plaży Patara, w trakcie której odwiedziliśmy już Fethiye, Ölüdeniz i Kayaköy. Następnym celem są ruiny starożytnego Ksantos, znajdujące się nieco na północ od miejscowości Kınık, już całkiem niedaleko południowego wybrzeża Turcji.

Ksantos od początków swojego istnienia (które nie są zbyt dobrze do dziś zbadane) zamieszkałe było przez Licyjczyków, którzy przybyli w te strony prawdopodobnie na przełomie XIII / XII w. p.n.e. Potem wzięli udział m.in. w walkach o Troję. Pierwszy raz w dokumentach historycznych Ksantos pojawia się w VI w. p.n.e., już jako stolica Licji. Pierwotna nazwa miasta brzmiała: Arinna, dopiero Rzymianie zmienili ją na Ksantos (Xanthos).

Ok. 540 r. p.n.e. Ksantos zostało zdobyte przez Persjan, ale w czasie walk po raz pierwszy Licyjczycy pokazali swój duch niezależności. Przed walką zabili swoje żony, dzieci i niewolników oraz spalili cały dobytek, po czym przystąpili do samobójczej walki przeciwko przeważającym siłom wroga. Jak mówi historia, z walk ocalało zaledwie 80 rodzin, które akurat nie przebywały w Ksantos.

icon-car.pngKML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Turcja, ruiny Ksantos

ładowanie mapy - proszę czekać...

Turcja, ruiny Ksantos 36.356524, 29.318347 Kinik - ruiny starożytnego miasta Ksantos

 

Kierunkowkaz do ruin Ksantos

Kierunkowkaz do ruin Ksantos

Ksantos, amfiteatr

Ksantos, amfiteatr

Ksantos, amfiteatr

Ksantos, amfiteatr

Ksantos, sarkofag grobowca

Ksantos, sarkofag grobowca

Pod władzą Persjan miasto znów odżyło, wracając do dawnego znaczenia. Podbiło n.in. pobliskie Telmessos (dziś Fethiye). Z tego okresu pochodzi większość wspaniałych, zachowanych do dziś licyjskich grobowców z terenu miasta. Ponowne zniszczenie miasto „zaliczyło” podczas zdobywania go przez Aleksandra Wielkiego, a kolejne – gdy zdobywali go Rzymianie w 42 r. p.n.e. Podczas tych ostatnich walk powtórzyła się sytuacja z zabijaniem rodzin i niewolników przez Licjan przed atakiem. Zszokowany wódz wojsk rzymskich – Brutus – zaoferował Licyjczykom nagrodę za każdego ocalonego mieszkańca. Zdołano jednak ocalić zaledwie 150 osób. Historia miasta kończy się w VII w. n.e., kiedy to zostało ono opuszczone z powodu fali najazdów Arabów.

Do ruin Ksantos dojechać można, zjeżdżając z drogi D400 w okolicach wsi Kınık. Latwo trafić – przy głównej drodze stoi kierunkowskaz „Xanthos 1” – chociaż ten 1 km to taki „turecki kilometr” :-) W rzeczywistości są to 2 km. Przy wjeździe, który znajduje się tuż obok starożytnego teatru, jest spory parking, udostępniany bezpłatnie. Wstęp do ruin jest odpłatny, kosztuje (sierpień 2013) 5 TL za osobę dorosłą (dzieci do 12 lat bezpłatnie).

Co warto w Ksantos zobaczyć ? Jest jedna rzecz, którą zobaczyć warto, ale stoi… w British Museum w Londynie – to najsłynniejszy grobowiec z Ksantos – tzw. pomnik Nereid, pochodzący z 380 r. p.n.e. Mieliśmy okazję oglądać go podczas majowej wizyty w Londynie. W British Museum znajduje się zresztą nieco więcej pozostałości z Ksantos, wywiezionych przez Brytyjczyków.

Ksantos, pomnik Harpii (z lewej) oraz grobowiec kolumnowy - symbole Ksantos

Ksantos, pomnik Harpii (z lewej) oraz grobowiec kolumnowy – symbole Ksantos

Ksantos, reliefy na pomniku Harpii (oryginały w British Museum)

Ksantos, reliefy na pomniku Harpii (oryginały w British Museum)

Z pozostałości wciąż znajdujących się w pierwotnej lokalizacji miasta, do najważniejszych należą z pewnością:

  • tzw. grobowiec Harpii, pochodzący z V w. p.n.e., zbudowany na podstawie kolumny, z sarkofagiem grobowca w górnej części (całość ma wysokość 7,5 m), ozdobionym pierwotnie reliefami (oryginalne znajdują się dziś także w British Museum);
  • Ksantos, trójjęzyczny obelisk

    Ksantos, trójjęzyczny obelisk

    grobowiec kolumnowy pochodzący z IV lub III w. p.n.e., będący unikalnym podwójnym grobowcem licyjskim – sarkofag stojący na niespotykanie niskiej kolumnie;

  • tzw. obelisk z Ksantos, najważniejszy z zabytków w mieście, kolumna zapisana ze wszystkich stron w trzech językach: greckim, licyjskim i miliańskim. Tekst licyjski jest najdłuższym odnalezionym tekstem w tym języku (250 linii) i walnie przyczynił się do zrozumienia tego języka w czasach nowożytnych;
  • „sarkofag Tancerzy”, pochodzący z IV w. p.n.e., nazwany od rzeźb na nim umieszczonych;
  • amfiteatr, pochodzący prawdopodobnie z II w. n.e., stojący na miejscu wcześniej wybudowanego tu greckiego teatru, miał pojemność ok.2000-2500 widzów. Dziś brakuje jedynie najwyższych rzędów, materiał z których został użyty później do budowy murów akropolis;
  • British Museum - rzeźbiony grobowiec z Ksantos  (Nereid Monument), 390 r. p.n.e.

    British Museum – rzeźbiony grobowiec z Ksantos (Nereid Monument), 390 r. p.n.e.

    akropolis, zbudowane ok.IV w. p.n.e., z resztkami m.in. świątyni Artemidy

  • bizantyjska (rzymsko-bizantyjska) droga, z obu stron otoczona kiedyś sklepami, jedno z nowszych odkryć w Ksantos, prowadząca do ruin bizantyjskiej bazyliki, zbudowanej na miejscu dawnej świątyni rzymskiej. Na terenie bazylik znaleziono zjawiskowe mozaiki, dziś przykryte dla bezpieczeństwa warstwą piasku;
  • nekropolis, cmentarzysko usiane dużą liczbą sarkofagów grobowcowych wraz z kilkoma licyjskimi skalnymi grobowcami, na wzgórzu ponad dawnym miastem
  • drugie akropolis, wybudowane w czasach późniejszych od pierwszego, usytuowane obok nekropolis na wzgórzu, zawierające także ruiny bizantyjskiego kościoła oraz murów;
Ksantos, ruiny świątynii Artemidy

Ksantos, ruiny świątynii Artemidy

Ksantos, bizantyjska droga

Ksantos, bizantyjska droga

Ksantos, ruiny bizantyjskiej bazyliki (zabezpieczone warstwą żwiru mozaiki)

Ksantos, ruiny bizantyjskiej bazyliki (zabezpieczone warstwą żwiru mozaiki)

Ksantos, licyjskie grobowce w nekropolis

Ksantos, licyjskie grobowce w nekropolis

Ksantos, resztki bizantyjskich murów w drugim akrpolis

Ksantos, resztki bizantyjskich murów w drugim akrpolis

Ksantos był ostatnim punktem pierwszego dnia wycieczki na plażę Patara. Do Gelemiş, w którym mieliśmy przewidziany nocleg, pozostało nam zaledwie 12 km jazdy samochodem. Udało się nam nieźle rozplanować dzień, po zwiedzaniu FethiyeKayaköy oraz plażowaniu na Błękitnej Lagunie w Ölüdeniz, do Ksantos dojechaliśmy lekko po godz.18-tej. Rekonesans po ruinach stolicy Licji zajął nam godzinę. Wyjechaliśmy więc z Ksantos przy zachodzącym słońcu – w sam raz by dojechać do hotelu, rozpakować się i coś zjeść o „ludzkiej” godzinie. Następnego dnia od rana czekała na nas wielka plaża Patara i ruiny starożytnego miasta o tej samej nazwie.

Pełna galeria zdjęć ze starożytnego Ksantos znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Pierwszy ślad Mauzolosa - ruiny starożytnego Priene

Kolejny morski port, który dziś leży głęboko na lądzie. Kolejne starożytne miasto, które musiało w całości przenieść się w nową lokalizację przez zmiany w otaczającym je środowisku naturalnym. Miasto Mauzolosa i Aleksandra Wielkiego. Przedstawiamy starożytne Priene.

Tour de Europe 2013, dzień 13 (poprzedni wpis: Ruiny starożytnego Miletu). Kontynuujemy jednodniową objazdówkę po ruinach Didymy, Miletu, Priene i Euromos. Tym razem jedziemy niecałe 25 km na północ z Miletu, w okolice miejscowości Güllübahçe, gdzie na zboczu góry Mykale (350 m n.p.m.) znajdują się ruiny miasta Priene.

Nie jest to jednak oryginalna „miejscówka” tego miasta. Założone zostało i pierwotnie istniało w innej, nieznanej dziś lokalizacji. Przypuszcza się, że były to okolice ujścia rzeki Meander, a założycielami byli jońscy kolonizatorzy ok.XI wieku p.n.e. Trzysta lat później seria trzęsień ziemi zmusiła miasto do pierwszych przenosin. W połowie VI w. p.n.e., tak jak i Milet, Priene wpadło we władanie Persów. Wspólnie z Miletem wzięło udział w powstaniu przeciwko nim na początku V w. p.n.e. i tak jak i Milet – podległo surowym represjom ze strony Persów po przegraniu rewolty.

Ostatnim perskim zarządcą Priene był Mauzolos, bardziej znany z Mauzoleum w Halikarnasie (dzisiejszym Bodrum, będziemy zwiedzać mauzoleum za kilka dni), jednego z siedmiu cudów starożytnego świata, kolejnego oglądanego przez nas po świątyni Artemidy w Efezie. To właśnie Pers Mauzolos zarządził ostateczną przeprowadzkę miasta w miejsce, w którym znajdują się dziś jego ruiny. Przenosiny spowodowane były najprawdopodobniej zmianami w środowisku naturalnym i zamuleniem ujścia rzeki Meander. Dzisiejsza lokalizacja Priene była w tamtych czasach położona nad brzegiem morza, co jest równie ciężkie do wyobrażenia, jak to, że Milet był kiedyś dużym portem. Do morza jest dziś po prostu bardzo daleko. Ale położenie na zboczu góry z widokiem na morze musiało być niezwykle widowiskowe.

Ruiny Priene, schody wejściowe

Ruiny Priene, schody wejściowe

Ruiny Priene, mury obronne

Ruiny Priene, mury obronne

Ruiny Priene, ulice miasta

Ruiny Priene, ulice miasta

Ruiny Priene, bazylika biskupów chrześcijańskich

Ruiny Priene, bazylika biskupów chrześcijańskich

Wracając do Mauzolosa – nie zdążył on odbudować miasta, bo wkroczyli Macedończycy z Aleksandrem Wielkim na czele i podbili całą okolicę. Miasto wybudowali już obaj do spółki. Priene zostało wtedy modelowym przykładem rozwoju cywilizacji, znane było m.in. z zaawansowanego systemu kanalizacji, dzięki któremu ponad 1/3 domów w mieście posiadała wewnątrz toalety, co było rewolucją w porównaniu z innymi ówczesnymi miastami, z publicznymi latrynami przy ulicach. Aleksander Wielki zasponsorował także budowę świątyni Ateny, wybudowanej w 335 r. p.n.e.

Niestety zmiany w środowisku naturalnym postępowały i morze wciąż się cofało. Priene ostatecznie straciło port i bezpośredni dostęp do morza ok. I w. p.n.e. W 300 r. n.e. cała okoliczna zatoka była już zamulona. Wraz ze spadkiem znaczenia miasta spadała też liczba jego mieszkańców (w czasach Aleksandra Wielkiego było ich ok.6 tys.). Jako grecka wioska istniało jeszcze w czasach bizantyjskich. Grecka ludność pozostała w okolicy aż do 1923 r., kiedy to nastąpiła wzajemna wymiana ludności po zakończeniu wojny grecko-tureckiej. Grecy wyjechali, a miejscowi Turkowie przenieśli się nieco dalej, tworząc dzisiejsze Güllübahçe. W okolicach ruin pozostała dziś garstka mieszkańców.

Dojeżdżając do Güllübahçe, niezwykle łatwo jest trafić do ruin Priene, krótki zjazd, prowadzący dość stromo pod górę, jest bardzo dobrze oznakowany. Po skręcie z głównej drogi, a przed wjazdem na górę znajduje się wspomniana mała wioska, w której można zaopatrzyć się np. w wodę (warto, na górze w ruinach Priene bardzo mocno operuje słońce, a nie ma tam już kramów ze sprzedawcami wszystkiego). Na końcu wjazdu znajduje się mały asfaltowy parking, na którym można bez opłat zostawić samochód. Samo wejście na teren ruin jest natomiast płatne (cena biletu w sierpniu 2013 r. wynosiła 5 TL za osobę dorosłą, dzieci do 12 lat bezpłatnie). Potem, już pieszo trzeba się wspiąć kilkusetmetrową drogą, kończącą się stromymi marmurowymi schodami do ruin miasta.

Ruiny Priene, grecki teatr

Ruiny Priene, grecki teatr

Ruiny Priene, grecki teatr, kamienne honorowe siedziska

Ruiny Priene, grecki teatr, kamienne honorowe siedziska

Ruiny Priene, świątynia Ateny

Ruiny Priene, świątynia Ateny

Ruiny Priene, bouleuterion

Ruiny Priene, bouleuterion

Dzisiejsze ruiny Priene zajmują bardzo rozległy obszar, nie zwiedzaliśmy go w całości, koncentrując się na części położonej najbliżej wejścia. Z ważniejszych budowli, jakie mieliśmy okazję podziwiać, należy wymienić:

  • wspomnianą już świątynię Ateny, ufundowaną przez Aleksandra Wielkiego, wybudowaną w 335 r. p.n.e. przez architekta Pytheosa, tego samego, który wybudował Mauzoleum w Halikarnasie. Swiątynia miała wymiary 37 x 19 m i otoczona była rzędami kolumn (6 x 11). W praktyce budowa świątyni Ateny zakończyła się dopiero za panowania cesarza Augustusa (przełom I w. p.n.e. / I w. n.e.);
  • grecki teatr, jeden z lepiej zachowanych tego typu obiektów w całej Turcji. Jego budowa rozpoczęła się pod koniec IV w. p.n.e., a rozbudowy trwały aż do końca I w. n.e. Zawierał 45-50 rzędów siedzeń i miał pojemność 6.500 widzów. Szczególnie widowiskowe są honorowe siedzenia z kamienia w pierwszym rzędzie;
  • bazylikę biskupią, czyli siedziba chrześcijańskich biskupów, wybudowana na przełomie V / VI w. n.e., największa świątynia w mieście, opuszczona ostatecznie ok.1300 r.
  • bouleuterion, miejsce zgromadzeń miejskiego senatu, wybudowany w formie krytego drewnianym dachem teatru o kształcie kwadratu (200 r. p.n.e.);
  • sanktuarium Asklepiosa, boga medycyny (sztuki lekarskiej), kiedyś błędnie identyfikowane jako świątynia Zeusa, wybudowane w końcówce II w. p.n.e. Na ruinach części sanktuarium w XIII w. wybudowano bizantyjską twierdzę;
  • agorę, czyli główny plac miasta, o wymiarach 75 x 46 m, otoczony przez portyki, wybudowane w III i II w. p.n.e. Na północno-zachodnim krańcu agory znajdował się kiedyś targ żywności;
Ruiny Priene, sanktuarium Asklepiosa

Ruiny Priene, sanktuarium Asklepiosa

Ruiny Priene, agora

Ruiny Priene, agora

Mimo, że nie opuszczaliśmy centralnej części dawnego miasta Priene, to i tak spacer po jego pozostałościach zajął nam prawie godzinę. Priene było ostatnim elementem wielkiej antycznej trójki, do której należą też ruiny Didymy i Miletu. Ze względu na bliskość wzajemnego położenia, te trzy miejsca są zwykle odwiedzane w trakcie jednej wycieczki. Tak też uczyniliśmy i my, z tym że my poszerzyliśmy „program” o jeszcze jedno miejsce, dużo mniej znane i praktycznie w ogóle nie odwiedzane – ruiny Euromos, które zauważyliśmy podczas ostatniego dnia naszej drogi dojazdowej do Boğaziçi.

Pełna galeria zdjęć ze starożytnego Priene znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.