brama | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Werona. W mieście Romea i Julii

Werona to jedno z tych szczęśliwych miast, wspieranych przez wielkie dzieła znanych artystów, które już chyba na zawsze zapewnią im stały napływ turystów. Bo kto o Weronie nie słyszał ? Chyba tylko Ci, co chorowali, gdy w szkole przerabiano „Romea i Julię” :)

Tour de Europe 2011, dzień 2 (poprzedni wpis: Wiedeń nocą). Drugi dzień naszego wyjazdu do Hiszpanii spędziliśmy na dojeździe z Wiednia i zwiedzaniu włoskiej Werony. Werony, która jak ogromna ilość innych włoskich miast, wprost ocieka historią, i tą nowszą, i tą starożytną.

Historia Werony tonie w mrokach dziejów i nie jest do dziś wyjaśniona. Nie wiadomo dokładnie, kiedy miasto powstało i kto je założył – krąży na ten temat kilka równolegle żyjących teorii. Na pewno zaś miasto dostało się pod panowanie rzymskie w 89 r. p.n.e. Miasto zajmowało ważną pozycję na mapie starożytnego Rzymu, będąc intensywnie rozbudowywanym, często też gościli tu rzymscy cesarze.

Dość szybko pojawiło się w mieście chrześcijaństwo, dziś zresztą patronem miasta jest św.Zenon, jeden z pierwszych chrześcijańskich biskupów miasta, żyjący w IV w. Gdy Rzym chylił się ku upadkowi, dla Werony rozpoczęły się czasy częstych zmian przynależności miasta. W średniowieczu rozpoczęła się era niezależnych miast, łączących się w sojusze przeciwko innymi. Werona odgrywała tu ważną rolę, rosnąc w potęgę, czym naraziła się w końcu „wielkim” – Wenecji czy Florencji.

Werona, brama miejska Bra (ok. XIV w.)

Werona, brama miejska Bra (ok. XIV w.)

Werona, rzymski amfiteatr z I w.

Werona, rzymski amfiteatr z I w.

Werona, plac Piazza delle Erbe, Lew Wenecki stojący przed Palazzo Maffei

Werona, plac Piazza delle Erbe, Lew Wenecki stojący przed Palazzo Maffei

Werona, rzymska brama miejska Porta Borsari z I w.

Werona, rzymska brama miejska Porta Borsari z I w.

W XV w. Werona już podlegała Wenecji, ale nie na długo. Weszła później w skład cesarstwa niemieckiego, Francji, a w końcu Austrii. Dopiero w XIX w. miasto weszło w skład Włoch. Przez te wszystkie wieki dodatkowo ludność i zabudowania miasta były często trzebione przez liczne epidemie i powodzie, które czasowo zatrzymywały jego rozwój.

Werona, Casa di Giulietta i słynny balkon Julii

Werona, Casa di Giulietta i słynny balkon Julii

Miasto w swej historii było często miejscem ulubionym przez artystów. Oczywiście wszyscy kojarzą Weronę z dziełem „Romeo i Julia” Shakespeare’a, aczkolwiek z tego co nam wiadomo, wielki poeta nigdy w Weronie (ani nawet we Włoszech) nie był osobiście. Dwa rody rodzinne Romea i Julii rzeczywiście w Weronie mieszkały, choć nie ma dowodów na istnienie historii miłosnej, opisanej przez Shakespeare’a.

Werona, wejście do Casa di Giulietta

Werona, wejście do Casa di Giulietta

Stoją wszak w Weronie domy Romea i Julii – faktycznie domy, w których mieszkały rody Montecchi i Capuleti, w miejscowym klasztorze znajduje się także grobowiec, w którym wg legendy spoczywa ciało Julii. Dzięki dziełu Shakespeare’a Werona jest dziś mekką turystyczną dla wszystkich, chcących zobaczyć na własne oczy ślady wielkiej miłości członków zwaśnionych rodów.

Ale Werona to także miasto Dantego. Wprawdzie nie urodził się tu, ani tu nie zmarł, ale bardzo często przebywał w mieście. Dante został zresztą uwieczniony okazałą statuą na Piazza dei Signori. W Weronie bywali także Goethe, Byron czy Mozart.

W Weronie spędziliśmy zaledwie kilka godzin, choć z pewnością warta jest ona dużo większego zainteresowania – na pewno jeszcze do miasta kiedyś wrócimy. Oprócz oczywistego miejsca do zobaczenia – czyli słynnego balkonu Julii, udało się nam także oglądnąć kilka innych interesujących miejsc:

  • starożytny rzymski amfiteatr, czyli „Arenę”, jeden z największych zachowanych do dziś tego typu obiektów, zachowany zresztą lepiej niż słynne rzymskie Koloseum. Wybudowany w I w., mieścił ok.30.000 widzów. Częściowo zniszczony przez trzęsienie ziemi w XII w., dziś służy jako miejsce koncertów operowych oraz innych wydarzeń muzycznych. W amfiteatrze występowały i wciąż występują największe gwiazdy scen operowych oraz muzyki popularnej;
Werona, most i zamek Castelvecchio

Werona, most i zamek Castelvecchio

Werona, rzeka Adyga

Werona, rzeka Adyga

  • Porta Borsari, jedna z zachowanych do dziś rzymskich bram miasta, wybudowana także w I w., ale na miejscu wcześniej znajdującej się tu już bramy;
  • Piazza dei Signori, kwadratowy plac, zwany również „placem Dantego” ze względu na charakterystyczną statuę z jego wizerunkiem, znajdującą się na placu. Piazza dei Signori ma bardzo długą historię – powstał już we wczesnym średniowieczu, a otaczające go budynki i pałace ściśle wiążą się z historią miasta i rodów tu panujących przez wieki;
  • Werona, pomnik Dantego na Piazza dei Signori

    Werona, pomnik Dantego na Piazza dei Signori

    Castelvecchio, czyli „stary zamek”, wybudowany w XIV w. z charakterystycznych, czerwonych cegieł. Wenecjanie podczas swojego panowania wzmocnili obronę zamku działami. Francuzom podczas najazdu Napoleona „udało się” zamek uszkodzić – obecnie mieści się tu muzeum;

  • ufortyfikowany most Castelvecchio, wybudowany w XIV w. przez ówczesnego władcę jako droga ucieczki z zamku, znajdującego się po jednej ze stron mostu. Dzisiejsza forma to rekonstrukcja – most bowiem został całkowicie zniszczony w 1945 r. przez wycofujące się z miasta wojska niemieckie;
  • Piazza delle Erbe, kwadratowy, najstarszy plac miejski Werony, leżący w miejscu dawnego rzymskiego forum, czyli centralnej części miasta. Najważniejszym punktem tu jest fontanna, zwieńczona figurą Madonny, datowaną na IV w. Niemal tuż obok, przez budynkiem Palazzo Maffei, stoi okazały wenecki lew, symbol Republiki Weneckiej z czasów panowania Wenecji w mieście. Niedaleko od placu, nieco na południe, znajduje się najważniejszy turystyczny obiekt Werony, czyli Casa di Giulietta – dom „Julii”;

Do dziś żałujemy, że nie spędziliśmy w Weronie więcej czasu – cóż, to były pierwsze nasze podróże – planowania wciąż się uczymy :) Weronę udało nam się zobaczyć jedynie pobieżnie i wciąż pałamy nadzieją, że uda nam się do tego pięknego miasta wrócić. Trzymajcie kciuki, żeby się udało :) A w kolejnym wpisie pokażemy Wam Genuę – włoskie miasto, do którego pojechaliśmy z jednym celem – zobaczyć jedno z większych w Europie morskich akwariów.

Pełna galeria zdjęć z Werony znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2011

IMG_9694

Co Wam przychodzi do głowy, gdy myślicie o Hiszpanii od strony kulinarnej ? Pewnie paella, pewnie tapas. Miłośnicy trunków pomyślą o winie Rioja. A my zakochaliśmy się w szynce - tej prawdziwie hiszpańskiej królowej szynek - Jamón Ibérico.

Ronda, domy nad przepastnym wąwozem

Nie da się zobaczyć Andaluzji, nie przyjeżdżając do Rondy - jednej z najpopularniejszych hiszpańskich destynacji turystycznych, położonych poza pasem wybrzeża. Ronda to miasto wyjątkowe, ze względu na swoje położenie oraz niezwykłą historię.  więcej

Marbella, corrida, matador w akcji

Corrida. Krwawe i mocno kontrowersyjne widowisko, będące jednym z symboli Hiszpanii - i wielkim świętem dla Hiszpanów. Jeśli zastanawiacie się, czy wybrać się na "plaza de toros" w którymś z hiszpańskich miast - przeczytajcie. Opowiemy Wam, czy warto.

 

Inne wpisy z: Włochy

Vicenza, plac Piazza dei Signori

Vicenza to włoska perełka architektury późnego renesansu, zwana "miastem Palladio". Nie bez powodu - ten XVI-wieczny architekt odcisnął ogromne piętno na mieście swoimi projektami. Na tyle duże, że jego prace w mieście i okolicach zostały wpisane na listę UNESCO.

Sirmione, przepiękne widoki na "Jamaica Beach"

Niezwykle malownicze włoskie miasteczko, położone na końcu cypla, wbijającego się w wody jeziora Garda na długości 4 km. Potężnie oblężone w sezonie przez turystów - stare miasto jest wręcz zatłoczone. Nie bez powodu - Sirmione jest bowiem atrakcyjnym miejscem do plażowania.

dav

Nieco pomijana przez turystów ze względu na konkurencję ze strony Mediolanu, Werony czy Wenecji. Często traktowana jako tańszy punkt noclegowy w drodze do tych miast. A przecież Brescia ma turystom wiele, wiele do zaoferowania. Warto Brescię zobaczyć!

 

Pula, miasto wymarzone dla miłośników historii

Było na naszej trasie po Słowenii i Chorwacji takie jedno miasto, które absolutnie na pewno chcieliśmy zobaczyć. Miasto, do którego chcieliśmy pojechać od zawsze, słynące z bardzo dobrze zachowanego rzymskiego amfiteatru. Pula.

Słowenia i Chorwacja 2015, dzień 4 (poprzedni wpis: Rovinj, dwujęzyczna perełka wybrzeża Istrii).Gdy planowaliśmy objazdówkę po Istrii, Pula była tym miejscem, które jako pierwsze w tych planach się pojawiło. To nie była kwestia, czy jechać do Puli, a tylko i wyłącznie którego dnia. I jak ten dzień zaplanować, żeby miasto to nie było ostatnim punktem zwiedzania i nie trzeba było się nigdzie śpieszyć.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Chorwacja, Pula

ładowanie mapy - proszę czekać...

Pula, rzymski amfiteatr: 44.873237, 13.850369
Pula, katedra Wniebowzięcia NMP: 44.871648, 13.844243
Pula, świątynia Augusta: 44.870143, 13.841883
Pula, rzymskie mozaiki: 44.868850, 13.844136
Pula, kaplica z VI w.: 44.868010, 13.843624
Pula, wzgórze Kastel: 44.870314, 13.844994
Pula, klasztor Franciszkanów: 44.869975, 13.843744
Pula, rzymski teatr: 44.870120, 13.846958
Pula, łuk Sergiusza: 44.868280, 13.846936
Pula, Brama Herkulesa: 44.870167, 13.847950
Pula, Porta Gemina (\'Podwójna Brama\'): 44.870926, 13.847682

 

Pula, rzymski amfiteatr

Pula, rzymski amfiteatr

Pula, rzymski amfiteatr

Pula, rzymski amfiteatr

Pula, rzymski amfiteatr

Pula, rzymski amfiteatr

Pula, rzymski amfiteatr, muzeum w podziemiach

Pula, rzymski amfiteatr, muzeum w podziemiach

Pula, rzymski amfiteatr, muzeum w podziemiach

Pula, rzymski amfiteatr, muzeum w podziemiach

Tak też trasa została przez nas zaplanowana – po Vodnjanie i słynnych mumiach w miejscowym kościele, Pula była głównym elementem czwartego dnia na Istrii. Historia Puli tonie w mrokach historii – legenda mówi, że założycielami miasta byli mieszkańcy Kolchidy (dzisiejsza Gruzja), którzy zapuścili się w te rejony w pogoni za mitycznymi Argonautami, którzy ukradli im złote runo. Argonautów nie dogonili, a dodatkowo stracili syna własnego króla – nie chcąc wracać i narażać się na gniew władcy, postanowili zostać i osiedlić się w tym miejscu.

Pula, katedra Wniebowzięcia NMP

Pula, katedra Wniebowzięcia NMP

Na pewno okolice Puli zamieszkane były już przez Illyrów, ich ślady znaleziono m.in. na dzisiejszym wzgórzu zamkowym (Kastel). Okres wielkiego prosperity nastąpił jednak dopiero po tym, jak Illyrów podbili Rzymianie. Czasy Rzymian wywarły olbrzymie piętno na mieście – do dziś zresztą Pula słynie z zabytków właśnie z tego okresu.

Miasto zostało ufortyfikowane i otoczone murami, poprzez które do środka prowadziło kilka bram. Na wzgórzu wybudowano niewielki teatr, a niedaleko poza miastem – dużo większy. Wybudowano system doprowadzania wody, a także okazały amfiteatr, miejsce walk ludzi i zwierząt. Pula była ważnym ośrodkiem administracyjnym Rzymu. Po jego upadku nastąpiła inwazja Słowian i Franków, aż w 1150 r. Pula uznała przynależność do Wenecji.

Pula, "facebookowa" restauracja :)

Pula, „facebookowa” restauracja :)

Pula, dawne rzymskie forum

Pula, dawne rzymskie forum

Pula, rzymska świątynia Augusta

Pula, rzymska świątynia Augusta

Pula, rzymska świątynia Augusta

Pula, rzymska świątynia Augusta

Pula, rzymska świątynia Augusta

Pula, rzymska świątynia Augusta

Czasy panowania weneckiego odbiły się bardzo mocno na architekturze miasta, tak jak w innych miejscach, podległych Wenecji. Ale nie był to spokojny okres – miasto było atakowane przez sąsiednie nacje, a także niszczone wewnętrznie przez liczne plagi chorób, które mocno przetrzebiły liczbę mieszkańców. Wieloletnia przynależność do państwa weneckiego sprawiła, że naturalnymi językami w mieście były włoski i niemiecki. Po II wojnie światowej nastąpił jednak silny exodus mieszkańców włoskojęzycznych. Pula weszła najpierw w skład nowo tworzonej Jugosławii, a potem niepodległej Chorwacji.

Dziś Pula to ok.60 tys. mieszkańców. Miasto piękne i słynące z licznych zabytków, dobrze zachowanych od czasów rzymskich. Cel wielu turystycznych wycieczek, zarówno tych zorganizowanych, jak i indywidualnych. Dla miłośników historii to dziś punkt obowiązkowy na mapie chorwackiej Istrii. Najważniejsze miejsca, które warto zobaczyć w Puli:

  • amfiteatr z czasów rzymskiego cesarza Wespazjana, dziś turystyczna wizytówka miasta – jeden z najlepiej zachowanych rzymskich amfiteatrów w Europie. Jest ogromny (szerokość w każdym miejscu przekracza 100 m), kiedyś mieścił ok.23 tys. widzów – odbywały się tu walki zwierząt oraz gladiatorów. Dziś jest najważniejszą atrakcją miasta (wstęp jest płatny), służy także jako miejsce wydarzeń kulturalnych i koncertów (podobnie zresztą jak np. rzymskie Koloseum). Widownia może dziś pomieścić ok. 5 tys. widzów;
Pula, rzymskie mozaiki

Pula, rzymskie mozaiki

Pula, rzymskie mozaiki

Pula, rzymskie mozaiki

  • świątynia Augusta, budowana od II w. p.n.e., kiedyś była częścią centralnego placu miasta (forum), dziś służy jako niewielkie muzeum z eksponatami z czasów świetności miasta;
  • wzgórze zamkowe Kastel w centralnym miejscu starej Puli, od XVII wieku stoi tu mały obronny fort, ale rola tego wzgórza jest w historii o wiele większa – to prawdopodobnie od niego zaczęła się cała historia miasta – już w czasach przed Rzymianami wzgórze było zamieszkane przez ludzi. Dziś w budynkach zamkowych znajduje się Muzeum Historyczne;
  • klasztor Franciszkanów, także znajdujący się na wzgórzu zamkowym, wybudowany w 1227 r., ale już wcześniej znajdowało się miejsce kultu religijnego;
  • starożytny rzymski teatr, położony na zboczu wzgórza Kastel, mniejszy z dwóch kiedyś istniejących w mieście;
  • katedra Wniebowzięcia NMP, znajdująca się pomiędzy amfiteatrem a świątynią Augusta. Dzisiejsza jej bryła to efekt wielowiekowych rozbudów wczesnochrześcijańskiej świątyni z IV w. – nieliczne części zewnętrznych murów katedry to do dziś pozostałości właśnie z tego okresu. We wnętrzach znajdują się relikwie wielu świętych. Dzwonnicę dobudowano w XVII w., wykorzystując do jej budowy kamienie z… rzymskiego amfiteatru…;
Pula, klasztor Franciszkanów na wzgórzu Kastel

Pula, klasztor Franciszkanów na wzgórzu Kastel

Pula, klasztor Franciszkanów na wzgórzu Kastel

Pula, klasztor Franciszkanów na wzgórzu Kastel

Pula, klasztor Franciszkanów na wzgórzu Kastel

Pula, klasztor Franciszkanów na wzgórzu Kastel

Pula, twierdza na wzgórzu Kastel

Pula, twierdza na wzgórzu Kastel

Pula, rzymski teatr na wzgórzu Kastel

Pula, rzymski teatr na wzgórzu Kastel

  • łuk Sergiusza, kiedyś brama miejska, wybudowana przez bogatą miejscową rodzinę pod koniec I w. p.n.e., dziś zwana „łukiem triumfalnym”;
  • pozostałe bramy i mury miejskie, wzdłuż których warto się po prostu przespacerować. Starożytne obwarowania miasta zostały częściowo zdemontowane w XIX w., ale na szczęście duża część, szczególnie dawnych miejskich bram (było ich około dziesięciu), zachowała się do dzisiaj. Warte uwagi są tzw.”Podwójna (lub Bliźniacza) Brama” i Brama Herkulesa – obie oczywiście z czasów panowania Rzymu w Puli;
  • starożytne mozaiki, nieco schowane na starówce Puli (choć bez problemu da się je znaleźć dzięki widocznym kierunkowskazom) to pozostałość po okazałej willi z czasów rzymskich. Mozaiki pochodzą z II-III w. i są całkiem nieźle zachowane;

Warto także wiedzieć, iż Pula chwali się związkiem ze słynnym irlandzkim pisarzem Jamesem Joyce’m, który w trakcie swojego życia miał krótki epizod, związany z miastem – mieszkał tu przez ok. pół roku, ucząc w szkole językowej. Jeśli będziecie mieli ochotę, możecie poszukać w mieście śladów Joyce’a – znajdziecie m.in. kawiarnię, w której lubił spędzać czas.

Pula, starożytny "łuk Sergiusza"

Pula, starożytny „łuk Sergiusza”

Pula, brama Herkulesa

Pula, brama Herkulesa

Pula, "podwójna (bliźniacza) brama"

Pula, „podwójna (bliźniacza) brama”

Pula to drugie – po Splicie – chorwackie miasto, które tak bardzo zapadło nam w pamięć dzięki swoim związkom ze starożytną historią i takim nagromadzeniem zabytków, związanych z tym okresem. Amfiteatr w Puli robi naprawdę piorunujące wrażenie – z amfiteatrów które widzieliśmy, piękniejsze jest tylko i wyłącznie rzymskie Koloseum. Dla niego samego warto do Puli zawitać.

Pełna galeria zdjęć z chorwackiej Puli znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku. A w kolejnym wpisie pokażemy Wam kolejną istryjską perełkę – niezwykły Vodnjan.

 

Inne wpisy z: Słowenia i Chorwacja 2015

IMG_2286

Jedno z najbardziej fotogenicznych miasteczek Istrii, ze starożytną przeszłością. Pastelowe kolory domów, które wydają się absurdalnie nierealne, kiedy pomyśleć, że mieszkańcy do niedawna żyli z górnictwa. Gdybyśmy zgadywali, dalibyśmy sobie parę rzeczy uciąć, że Labin jest jednym z małych włoskich miasteczek, a nie troszkę zapomnianą atrakcją chorwackiej Istrii.

Pićan

Zamiast przepełnionych nadmorskich kurortów - małe kamienne miasteczka schowane wśród zalesionych wzgórz. Zamiast gorących plaż - puste uliczki i klimat żywcem zachowany sprzed wieków. Oba te obrazy tak samo dobrze opisują chorwacki półwysep Istria. I oba dają się lubić - też tak samo dobrze.

img_1937

Istria pełna jest miejsc wyjątkowych, jedynych w swoim rodzaju. Kilka z nich już Wam pokazaliśmy. Dziś będzie kolejne - w głębi półwyspu, z dala od nadmorskiego gwaru, kryje się miasto Hum. Miasto, którego mieszkańców... da się policzyć na palcach rąk i nóg. Tak - wszystkich mieszkańców :)

 

Cagliari, czyli zwiedzamy stolicę Sardynii, cz.1

W naszej podróży po Sardynii nadszedł wreszcie czas na Cagliari. Stolica włoskiej wyspy była drugim, po Alghero, naszym całodniowym przystankiem w trakcie tygodnia spędzonego na objeździe Sardynii. Cały dzień przeznaczyliśmy sobie na zwiedzanie miasta.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Na południe Sardynii: Samassi, Vallermosa, Iglesias). Do Cagliari, leżącego na samym południu Sardynii, dotarliśmy późnym wieczorem, po całodniowej podróży samochodem z leżącego na północnym-zachodzie Alghero, upiększonej zwiedzaniem kilku miejsc, w tym Bosy, Tharros i Iglesias. Wieczór przeznaczony był na relaks i podziwianie naszego apartamentu, będącego parterem prywatnego domu na obrzeżach miasta. Jeśli kiedyś będziecie szukali noclegu w Cagliari w czteroosobowej grupie, zdecydowanie polecamy Charm Suite.

Kolejny, piąty już dzień pobytu na Sardynii, w całości przeznaczyliśmy sobie na gruntowne zwiedzanie centrum Cagliari. Bez żadnych wycieczek za miasto i zwiedzania okolicy – całodniowy „trekking” ulicami stolicy, która ma do zaoferowania ludziom żądnym atrakcji historycznych naprawdę wiele.

„Trasy” nie mieliśmy wcześniej ustalonej, wyszła nam dość dynamicznie. Wzięliśmy po prostu mapę turystyczną miasta, otrzymaną od właścicielki apartamentu i postanowiliśmy zwiedzać miasto dzielnicami, jedna po drugiej, realizując kolejno wszystkie punkty zaznaczone na mapie, tak aby w miarę płynnie poruszać się po Cagliari, a nie skakać z punktu do punktu.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Cagliari, dzielnica Stampace

ładowanie mapy - proszę czekać...

Cagliari, rzymski amfiteatr: 39.224092, 9.113374
Cagliari, park \'Giardini Pubblici\': 39.223685, 9.117633
Cagliari, Galleria D’Art Moderna: 39.225978, 9.115949
Cagliari, kościół św.Ignacego: 39.224229, 9.112236
Cagliari, uniwersytecki ogród botaniczny: 39.221681, 9.110391
Cagliari, wieża i brama Alberta: 39.218577, 9.111459
Cagliari, kościół św.Michała: 39.219001, 9.111480
Cagliari, kościół św.Anny: 39.218565, 9.112950
Cagliari, kościół św.Restytuty: 39.218847, 9.112658
Cagliari, kościół św.Efezjusza: 39.219462, 9.112902
Cagliari, Piazza Yenne: 39.217688, 9.113594
Cagliari, kościół św.Klary: 39.218436, 9.114473
Cagliari, Piazza del Carmine: 39.216711, 9.109383
Cagliari, dworzec kolejowy: 39.215522, 9.108932
Cagliari, ratusz miejski: 39.215231, 9.110456

 

Cagliari, pierwszy widok na zamek

Cagliari, pierwszy widok na zamek

Cagliari, park "Giardini Pubblici"

Cagliari, park „Giardini Pubblici”

Cagliari, Galleria D’Art Moderna

Cagliari, Galleria D’Art Moderna

Cagliari, rzymski amfiteatr z II w.

Cagliari, rzymski amfiteatr z II w.

Kilka słów o historii Cagliari. Pod nazwą Karalis zostało założone ok. VIII / VII w. p.n.e. przez Fenicjan, równolegle z Tharros, które zwiedzaliśmy poprzedniego dnia. Tyle że z Tharros pozostały marne ruiny, a Cagliari rozwinęło się w piękne skądinąd miasto. Z racji swojego położenia, Cagliari od zawsze była strategicznym punktem, ze względu na możliwość kontrolowania komunikacji z pobliską północną Afryką. Dlatego też Fenicjanie stworzyli tu ważny dla siebie port morski.

Po Fenicjanach przyszła Kartagina, a mocno rozwinięte przez Kartagińczyków miasto w III w. p.n.e. przejęli Rzymianie. Obydwie te kultury pozostawiły po sobie ślady, widoczne do dnia dzisiejszego w mieście. Już w czasach rzymskich Cagliari było stolicą Sardynii, co w znacznym stopniu sprawiało, że bardzo silnie się rozwijało, a co za tym idzie, było też łakomym kąskiem dla każdych kolejnych najeźdźców. Dlatego też miasto już od czasów powstania było ufortyfikowane, a mieszkańcy zawsze mieli ostateczną drogę ucieczki w razie niebezpieczeństwa – pobliskie góry.

Po Rzymianach byli Wandalowie i Bizancjum, a potem przez jakiś czas Cagliari było nawet samodzielnym państewkiem, nie uzależnionym od nikogo. Ale było ono na tyle słabe, że padało ofiarą częstych najazdów z wybrzeża afrykańskiego (Maurowie). Stopniowo więc miasto odchodziło od niezależności, by przejść w końcu pod władzę włoskiej Pizy.

Od XIV wieku Sardynią, więc i miastem Cagliari zaczęli rządzić Aragończycy (później Hiszpanie), a miasto stało się siedzibą hiszpańskiego wicekróla. Kiedy w XVIII w. nadeszła era dynastii sabaudzkiej, Cagliari zostało oficjalną stolicą królestwa Sardynii. Potem z racji połączeń terytorialnych, przeniesiono ją do Turynu. W 1870 r., po zjednoczeniu wszystkich państewek włoskich, Sardynia i Cagliari weszły w skład Włoch. Ale nadal, jak i na większości terytorium wyspy, językiem dominującym w mieście pozostał (do dziś) język sardyński.

Cagliari, kościół św.Ignacego

Cagliari, kościół św.Ignacego

Cagliari, kościół św.Michała

Cagliari, kościół św.Michała

Zwiedzanie centrum Cagliari zaplanowaliśmy rozpocząć od północy, by stopniowo przemieszczać się potem w kierunku wybrzeża, a później na boki, w kolejne dzielnice. Północą granicą została dzielnica Castello z górującym nad miastem zamkiem, wybudowanym przez Pizańczyków w XIII w. Do centrum dojeżdżamy samochodem, który parkujemy na sporym parkingu przy ulicy Via Sant’Alenixedda, w odległości krótkiego spaceru od zamku właśnie.

Cagliari, brama miejska z 1293 r.

Cagliari, brama miejska z 1293 r.

Podchodzimy pieszo pod zamek, ale na razie nie on jest naszym celem. Przechodzimy przez park „Giardini Pubblici” (ogrody miejskie), obok stojącej tu siedziby Galleria D’Art Moderna (galerii sztuki nowoczesnej) i obchodzimy mury zamkowe dookoła – po przeciwległej stronie murów zamkowych znajduje się bowiem nasz pierwszy, i najstarszy wiekiem cel historyczny w Cagliari – rzymski amfiteatr.

Cagliari, kościół św.Anny

Cagliari, kościół św.Anny

Amfiteatr zbudowany został w II w. i był użytkowany tylko przez trzy stulecia. Odbywały się na nim, jak to w rzymskim amfiteatrze, walki gladiatorów i zwierząt, a także publiczne egzekucje. Po tym, jak przestał być używany, posłużył niestety następnym pokoleniom jako źródło budulca, stąd do dziś ostała się jedynie ta część, która została wykuta w litej skale, na zboczu późniejszego zamkowego wzgórza. Ale i tak wygląda dziś widowiskowo. Na teren amfiteatru nie udało się nam jednak wejść, z jakichś powodów nie był on dostępny (może byliśmy za wcześnie, a może w niewłaściwy dzień, nie wiemy).

Cagliari, kościół św.Restytuty

Cagliari, kościół św.Restytuty

Naprzeciw amfiteatru stoi kościół św.Ignacego, należący do znajdującego się obok klasztoru Kapucynów. Kościół poświęcony jest św.Ignacemu z Laconi, którego całe życie (XVIII w.) związane było z Sardynią, zakonnikowi z zakonu Kapucynów właśnie. Jego ciało jest zresztą w całości przechowywane we wnętrzach świątyni do dziś, w przeźroczystej trumnie.

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Klasztor Kapucynów w Cagliari jest główną siedzibą tego zakonu na Sardynii. Zakon Kapucynów przybył tu w końcówce XVI w., a w 1591 r. wybudował własną świątynię, początkowo pod wezwaniem św.Antoniego z Padwy. Obecną nazwę świątynia otrzymała dopiero w XX w., kiedy to beatyfikowano św.Ignacego z Laconi.

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Schodzimy w dół ulicą pomiędzy amfiteatrem i kościołem św.Ignacego. Za terenem amfiteatru znajduje się przy tej ulicy (ulica św.Ignacego) duży uniwersytecki ogród botaniczny. Można go oglądać, ale wstęp jest płatny – my sobie odpuszczamy. Przez kwadrans maszerujemy w dół ulicy św.Ignacego aż do jej końca (jest naprawdę długa), docierając w końcu do jednej z dawnych bram miejskich, wybudowanych w XIII w. przez Pizańczyków, gdy otaczali oni dawne miasto wysokim murem obronnym. Bramą tą wchodzimy na teren dzielnicy Castello, największej w historycznych części Cagliari.

Wieża ta, wybudowana w 1293 r. przez Pizańczyków (nazwana „wieżą Alberta”), jest najstarszą z wież przez nich postawionych w XIII w. Pod nią znajduje się też, jedyne istniejące do dziś (z trzech) ówczesnych wejść do miasta. Zaraz za bramą znajduje się zabytkowy kościół św.Michała, należący do Jezuitów, konsekrowany w 1738 r., choć budowa trwała bardzo długo – budowano go już w drugiej połowie XVII w. Kościół św.Michała jest jednym z najwspanialszych barokowych świątyń w Cagliari.

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Równie wspaniale prezentuje się kolejna świątynia – główny kościół dzielnicy Stampace – kościół św.Anny, również barokowy, którego budowa rozpoczęła się w 1785 r., ale konsekrowano go dopiero w 1817 r. W miejscu dzisiejszego kościoła wcześniej stała inna świątynia, pamiętająca czasy rządów Pizańczyków w Cagliari. W czasie II wojny światowej poważnie uszkodzony podczas bombardowań, został ponownie otwarty w 1951 r. We wnętrzach znajduje się zabytkowy krucyfiks z XIV w., pochodzący z kościoła św.Franciszka, zniszczonego przez pożar w XIX w.

Wchodzimy w uliczkę Via Sant’Efisio, idącą z lewej strony kościoła św.Anny. Uliczka ta doprowadzi nas do kilku kolejnych zabytków. Pierwszym jest kolejna świątynia – kościół św.Restytuty, pochodzący z XVII w., dziś wyłączony z użytku. Wg legendy św.Restytuta za czasów cesarza Dioklecjana była torturowana, a potem wsadzona na łódź, wypełnioną pakułami i żywicą, a następnie podpaloną.  Obok budynku kościoła znajduje się wejście do podziemi (biletowane, ale bilety są bezpłatne), w których święta była torturowana.

Krypta pod kościołem była w rzeczywistości pierwotnie pogańską świątynią, potem przejętą przez wczesnych chrześcijan. Chronili się w niej w V w. uciekinierzy z Afryki, a potem stała się miejscem kultu dla greckiego kościoła prawosławnego. Zapomniana i opuszczona, została odnaleziona ponownie w XVII w. W czasie II wojny światowej służyła jako schron przeciwlotniczy.

Cagliari, plac Piazza Yenne i pomnik króla Carlo Felice

Cagliari, plac Piazza Yenne i pomnik króla Carlo Felice

Cagliari, kościół św.Klary

Cagliari, kościół św.Klary

Idziemy dalej, ale zanim dojdziemy do kolejnej świątyni – kościoła św.Efezjusza, zaczepiają nas miejscowi, pokazując niepozorne drzwi w budynku przed kościołem. Znów prowadzą one do krypty, którą bardzo łatwo przeoczyć. To miejsce jest szczególne dla mieszkańców Cagliari – św.Efezjusz jest patronem miasta, a krypta ta jest miejscem, gdzie przetrzymywano i torturowano św.Efezjusza przed zadaniem mu śmierci. Efezjusz był żołnierzem cesarza Dioklecjana, żył na przełomie III / IV w. Został skierowany na Sardynię, gdzie miał stłumić miejscowy bunt, ale przeszedł na chrześcijaństwo, za co został w Cagliari uwięziony i ścięty (w pobliskiej Norze – jej ruiny także będziemy zwiedzać) po torturach. W krypcie pod kościołem św.Efezjusza znajduje się kolumna, do której był przypięty łańcuchami męczennik.

Cagliari, kościół św.Klary

Cagliari, kościół św.Klary

Równie ważnym miejscem jest sam kościół św.Efezjusza, zbudowany pod koniec XVIII w. Ważnym dlatego, że to w jego wnętrzach przechowywane są relikwie świętego męczennika, które są najważniejszą częścią procesji, odbywającej się w dniu święta św.Efezjusza – 1 maja.

Trafiamy teraz na plac Piazza Yenne, jeden z historycznych placów dzielnicy Stampace, przez miejscowych traktowany jako punkt spotkań, szczególnie w letnie wieczory, przed udaniem się do miejskich klubów i barów. Na centralnym miejscu placu stoi od 1860 r. statua króla Carlo Felice – króla Sardynii z XIX w. Na placu Yenne zaczyna się droga do Sassari na północy wyspy – ręka króla wskazuje właśnie tę drogę. Zresztą plac Yenne został wybudowany właśnie za czasów tego władcy i pierwotnie nosił jego imię (Piazza San Carlo).

Na chwilę odchodzimy na północ od placu Yenne – chcemy zobaczyć kościół św.Klary, wybudowany pierwotnie pod wezwaniem św.Małgorzaty w 1690 r., jako część klasztoru Sióstr Klarysek. Kościół przetrwał do czasów dzisiejszych w przeciwieństwie do klasztoru, który został prawie doszczętnie zniszczony podczas bombardowań w 1943 r. Resztki klasztoru widać jedynie za kościołem, gdzie dziś znajduje się winda, którą można wjechać poziom wyżej, do dzielnicy Castello.

Ale my wracamy na Piazza Yenne, pozostając w dzielnicy Stampace, i schodzimy na południe, w kierunku nabrzeża. Po drodze mijamy kolejny plac, Piazza del Carmine, projektowany w pierwszej, a wybudowany w drugiej połowie XIX wieku. Na jego środku stoi posąg Niepokalanego Poczęcia NMP z 1882 r.

Cagliari, uliczki dzielnicy Stampace

Cagliari, uliczki dzielnicy Stampace

Cagliari, plac Piazza del Carmine

Cagliari, plac Piazza del Carmine

Cagliari, ratusz miejski przy Via Roma

Cagliari, ratusz miejski przy Via Roma

Cagliari, budynek dworca kolejowego

Cagliari, budynek dworca kolejowego

Cagliari, ulica Via Roma

Cagliari, ulica Via Roma

Cagliari, kamienice przy Via Roma

Cagliari, kamienice przy Via Roma

Wychodzimy na Via Roma, jedną z głównych ulic centrum Cagliari, obstawioną od strony lądu zabytkowymi budynkami z początków XX wieku. Najbardziej rozpoznawalny z nich to na pewno ratusz miejski, bardzo okazały, oddany do użytku w 1907 r. Wcześniej siedziba miejskich władz mieściła się na zamku. Kamień węgielny wmurowano w 1899 r. w obecności włoskiej pary królewskiej. Naprzeciw ratusza znajduje się niewielki zielony plac – Piazza Matteotti, wybudowany w II połowie XIX w. jako obszar zielony stacji kolejowej. Budynek dworca stoi tuż obok – wybudowany w 1879 r., dziś jest największym na całej Sardynii. We wnętrzach znajduje się także wydział kontrolujący ruch kolejowy na całej wyspie.

Ulicą Via Roma idziemy wzdłuż wybrzeża, delektując się widokiem tej promenady, choć bardzo intensywny ruch samochodowy nieco psuje wrażenia. Kończymy w tym momencie zwiedzanie atrakcji dzielnicy Stampace, wchodząc na teren Mariny. Ale o dalszych atrakcjach Cagliari już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z dzielnicy Stampace w Cagliari znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Alghero, włoskie miasto mówiące po... katalońsku

Alghero było jednym z dwóch naszych całodniowych przystanków na Sardynii. Po zwiedzaniu pobliskiej Groty Neptuna, przyszedł czas na eksplorację starówki tego jakże wyjątkowego miasta – jedynego miasta we Włoszech, w którym mieszkańcy mówią po… katalońsku.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Grota Neptuna. Morska wycieczka z Alghero). Po prawie trzech godzinach, jakie „zabrała” nam wycieczka do Groty Neptuna, resztę dnia spędziliśmy na leniwym zwiedzaniu Starego Miasta w Alghero. Nie jest ono zbyt rozległe i da się go zwiedzić spokojnym spacerem w kilka godzin, choć sprawy nie ułatwiają ponadprzeciętnie dobre oznakowania poszczególnych budynków. Tabliczki z opisem znajdują się nie tylko przy elementach dawnych fortyfikacji i świątyniach, ale także przy wielu budynkach na starówce. Teraz opiszemy więc te pierwsze, a listę kościołów, pałaców i domów mieszkalnych, związanych z historią miasta zostawimy sobie na osobne wpisy.

Najdawniejsze historie Alghero są bardzo podobne do większości miejsc na Sardynii. Region zamieszkały od kilku tysiącleci przed Chrystusem, bogaty głównie w pamiątki po erze nuragijskiej (w okolicach miasta znaleźć można ok.100 nuragów, w lepszym lub gorszym stanie). Znów też trafiamy na rodzinę Doria z Genui, która podobnie jak w Castelsardo czy Chiaramonti wybudowała tu na początku XII w. obronny fort.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Alghero, fortyfikacje miejskie

ładowanie mapy - proszę czekać...

Włochy, Alghero, wieża Dell\'Espero Reial: 40.556078, 8.315181
Włochy, Alghero, bastion Kolumba: 40.556347, 8.313754
Włochy, Alghero, wieża Jakuba I: 40.556477, 8.312252
Włochy, Alghero, bastion Marco Polo: 40.558458, 8.311737
Włochy, Alghero, wieża Prochowa: 40.560357, 8.310996
Włochy, Alghero, bastion Pigafetty: 40.560512, 8.311340
Włochy, Alghero, wieża św.Elma: 40.560512, 8.311672
Włochy, Alghero, bastion Magellana: 40.560039, 8.312380
Włochy, Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny: 40.560023, 8.314151
Włochy, Alghero, wieża i brama Porta Terra: 40.558523, 8.315331
Włochy, Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni): 40.557488, 8.315545

 

Alghero, widok na bastion Kolumba

Alghero, widok na bastion Kolumba

Alghero, wieża Dell'Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell’Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell'Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell’Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża króla Jakuba I

Alghero, wieża króla Jakuba I

Alghero, deptak przy bastionie Marco Polo

Alghero, deptak przy bastionie Marco Polo

W połowie XIV w. został on zdobyty przez Aragończyków – i tu zaczyna się najciekawszy wątek w historii Alghero. Niedługo po zdobyciu miasta przez Aragończyków wybuchło tu powstanie przeciwko nim. Po jego krwawym stłumieniu, karnie wysiedlono z miasta rodowitych Sardyńczyków i pozostałych tu Genueńczyków, sprowadzając na ich miejsce osadników z regionu Katalonii, wchodzącej w skład Królestwa Aragonii. Osadnictwo to było tak silne, że do dziś język kataloński jest powszechnie używany w mieście – co ciekawe, podobno tylko w mieście, dookoła niego w mniejszych miejscowościach używa się już raczej języka sardyńskiego.

Szacuje się, że dziś 1/4 mieszkańców Alghero komunikuje się w języku katalońskim, a aż 90% rozumie ten język. Nic więc dziwnego, że nawet oficjalna internetowa strona miasta dostępna jest w dwóch językach: włoskim i… katalońskim właśnie. Nie ma w całych Włoszech drugiego takiego miasta.

Alghero przechodzi pod władanie Hiszpanii po jej utworzeniu pod koniec XV w. przez Aragonię i Kastylię. Pojawia się tu więc także język hiszpański, a po wejściu w skład Królestwa Piemontu w XIX w. także język włoski. Tworzy się w Alghero prawdziwy kocioł językowy. Po II wojnie światowej wybucha boom turystyczny, który trwa praktycznie do dziś. Głównym magnesem jest oczywiście Grota Neptuna, ale także starówka i pozostałości fortyfikacji obronnych, które jednak mocno ucierpiały podczas wojny.

Alghero, wieża Prochowa

Alghero, wieża Prochowa

Alghero, wieża św.Elma

Alghero, wieża św.Elma

Alghero, bastion Magellana

Alghero, bastion Magellana

Alghero, widok na port i fort Marii Magdaleny z bastionu Magellana

Alghero, widok na port i fort Marii Magdaleny z bastionu Magellana

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Zaczynamy właśnie od pozostałości po dawnych elementach obronnych portu w Alghero, budowanych i rozbudowywanych przez wieki przez Aragończyków i Hiszpanów, dla których miasto miało szczególne znaczenie jako punkt łączący ich tereny na Sardynii z Katalonią. Pierwsza jest wieża Dell’Espero Reial, wybudowana w XVI w. na miejscu poprzednio tu stojącej wieży z XV w. Z tego okresu znana jest historia, związana z tą wieżą, kobiet z Alghero, które odparły atak żołnierzy z Narbonne – władca z tego francuskiego miasta, a jednocześnie władca regionu Arborea na Sardynii, William III, najechał Alghero, ale został z niego wypędzony przez mieszkańców.

Wieża Dell’Espero Reial jest także znana pod nazwą Sulis, od nazwiska Vincenzo Sulisa, awanturnika z Cagliari, który wsławił się walkami z Francuzami pod koniec XVIII w. Zdradzony przez towarzyszy, został niesłusznie oskarżony i skazany na dożywocie – od 1799 r. przez 22 lata więziony był właśnie w tej wieży, po czym ułaskawiony przez ówczesnego króla. Imieniem Vincenzo Sulisa nazwano także mały plac, sąsiadujący z wieżą, na którym znajduje się mała uliczna fontanna. A wracając do języka katalońskiego w Alghero – znaczące jest, że wszystkie tabliczki przy zabytkowych budowlach opisane są po włosku, angielsku i katalońsku.

Idąc wzdłuż nabrzeża, a w zasadzie wzdłuż jednego z bastionów obronnych (bastion Kolumba, bastiony nazwane są imionami wielkich podróżników), dotrzemy wkrótce do kolejnej wieży, nazwanej imieniem króla Jakuba I, króla Aragonii, zwanego Zdobywcą ze względu na rozległe podboje w i rozszerzenie królestwa w czasach jego panowania. Wieża Jakuba I została wybudowana w XVII w., jako jedyna w kształcie ośmioboku. W swojej historii przez pewien czas była wykorzystywana jako siedziba hodowli psów, stąd potoczna nazwa „Wieża Psów”.

Za wieżą Jakuba I wkraczamy na ulicę, prowadzącą wzdłuż bastionu Marco Polo, ciągnącego się na całej długości starówki w Alghero. Ulica ta jest właściwie deptakiem, popularnym miejscem nadmorskich spacerów. Można przysiąść na licznych ławeczkach i dać pobawić się dzieciom na kilku… katapultach :) Są tu też repliki dawnych dział obronnych. Na końcu bastionu Marco Polo stoi kolejna średniowieczna wieża – wieża Prochowa, wybudowana w połowie XVIII w., już za czasów panowania dynastii sabaudzkiej w Alghero. Służyła jako magazyn prochu i broni, stąd jej nazwa.

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni)

Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni)

Alghero, stare mury miejskie obok wieży św.Jana

Alghero, stare mury miejskie obok wieży św.Jana

Za wieżą Prochową zaczyna się z kolei bastion Pigafetta, nazwany ku czci Antonio Pigafetty, podróżnika, członka wyprawy Ferdynanda Magellana dookoła świata, jednego z 18 członków załogi, którzy podróż przeżyli (nie przeżył jej sam Magellan). Wzdłuż bastionu dojdziemy do kolejnej wieży. Wieża św.Elma, bo tak się ona nazywa, pochodzi z XVI wieku. Św. Erazm (czyli Elmo) pochodził z Antiochii i jest dziś uważany za patrona żeglarzy i marynarzy. Św. Elmo jest do dziś bardzo mocno czczony w Alghero. Na szczycie wieży jego imienia stoi od 1954 r. figura Madonny Stella Maris, ustawiona tam w stulecie ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu przez kościół.

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

I znów z wieży przechodzimy w bastion, tym razem bastion Magellana, którym dojdziemy do samego portu w Alghero. Frontem do portu stoi dawny fort Marii Magdaleny, jeden z trzech kiedyś istniejących w mieście, pochodzący z XVI w. Przed nim trafimy jeszcze na dawną bramę miejską (jedną z dwóch) – Bramę Morską (Porta Mare), na której bocznej ścianie znajdziemy figurę św.Elma. Częścią fortu Marii Magdaleny jest także wieża obronna, zwana także wieżą Garibaldiego – na pamiątkę jego pobytu w mieście w 1855 r. – wmurowano nawet specjalną pamiątkową tablicę. Wnętrze fortu jest dziś wykorzystywane jako miejsce wydarzeń kulturalnych, koncertów i przedstawień na otwartym powietrzu.

I znów idziemy obrzeżem Starego Miasta, tym razem od strony lądu. Początkowo wzdłuż muru fortu Marii Magdaleny (przy nich mijamy mały pomnik poległych na morzu w kształcie kotwicy), docieramy w końcu do pierwszej z dwóch wież, chroniących kiedyś miasto od strony lądu. I jednocześnie najważniejszej miejskiej wieży. Wieża Porta Terra – czyli Brama Lądowa, była kiedyś nazywana Bramą Królewską i była do 1726 r. główną bramą miejską – jedyną, którą można było wejść i wyjść z miasta – wyposażona byłą w most zwodzony.. Zdobił ją herb Królestwa Aragonii (brama została wybudowana w XVI w.), który dziś znajduje się w jej wnętrzach. Nazwa „Brama Lądowa” została nadana dopiero w czasach sabaudzkich (XVIII w.).

Ostatnia z wież miejskich to wieża San Giovanni (św.Jana), także pochodząca z XVI w., przebudowana w pierwszej połowie XVIII w. Służyła głównie komunikacji w razie zagrożenia pomiędzy sąsiednimi wieżami Porta Terra i Dell’Espero Reial. Jest najgrubszą z wież Alghero – jej średnica to 10 metrów. Obok wieży zobaczyć można okazały fragment murów miejskich (via Mazzini). Spod wieży św.Jana już tylko kilka kroków do wieży Dell’Espero Reial, od której rozpoczęliśmy obchód dawnych fortyfikacji Alghero. Tym samym obeszliśmy Stare Miasto dookoła – teraz czas na wejście wgłąb – kolejnym celem są kościoły starego Alghero. Ale o nich już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć starych fortyfikacji miejskich w Alghero znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Malownicza północna Sardynia, cz.1

Drugi dzień na Sardynii upłynął nam na zwiedzaniu malowniczych miast i wiosek północnej Sardynii. Rozpoczęliśmy na północnym krańcu wyspy, w Santa Teresa Gallura, by po przejechaniu ponad 230 km „zacumować” w Alghero. A po drodze moc atrakcji.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Okolice Arzacheny, pierwsze nuragi i grobowce gigantów). Dzień drugi na Sardynii rozpoczynamy w mieście Santa Teresa Gallura, jednej z najdalej wysuniętych na północ miejscowości na wyspie. Poprzedni wieczór upłynął na oglądaniu meczu (Włochy – Azerbejdżan) oraz degustacji piwa o zabawnej jak na Włochy nazwie – Kumpel. Zabawa się skończyła, gdy wczytaliśmy się w etykietę – zaskakująco okazała się być napisana po… polsku. A piwo pochodziło z browaru Van Pur. Ot, takie niespodziewane polonica na Sardynii.

Santa Teresa Gallura to mała mieścina, po sezonie wyglądająca niezwykle leniwie. Zamieszkała jest przez ok. 5 tys. osób, acz w sezonie populacja zwiększa się 2-3-krotnie. Historycznie jest niezwykle młoda – założona została w 1808 r. Wtedy to miejscowy dowódca wojskowy (teren od pradziejów jest niezwykle strategiczny ze względu na położenie nad cieśniną św.Bonifacego, oddzielającą Sardynię od Korsyki) wybłagał u króla utworzenie miasta. Nadano mu wiele przywilejów, by spowodować szybkie zaludnienie. A samo miasto miało być sposobem na pleniące się na tym terenie przemytnictwo.

Ulice Santa Teresa Gallura

Ulice Santa Teresa Gallura

Ulice Santa Teresa Gallura

Ulice Santa Teresa Gallura

Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska

Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska

Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska

Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska

Santa Teresa Gallura, krzyż upamiętniający bohaterskiego spadochroniarza A.Bechi

Santa Teresa Gallura, krzyż upamiętniający bohaterskiego spadochroniarza A.Bechi

Okolice miasta to jednak historia znacznie bogatsza. Teren był oczywiście zamieszkały w czasach nuragijskich, potem bywali tu Rzymianie, tworząc własne osiedla. W średniowieczu teren był pod komendą włoskiej Pizy, która walczyła z panującą na Korsyce Genuą. Założyli na miejscu dzisiejszego miasta osadę Longosardo, która w XIII/XIV w. była nawet jednym z czterech największych portów na całej wyspie. Pod koniec XIV w. wybudowano tu nawet zamek, który jednak szybko został zniszczony przez Genueńczyków (1418 r.). Oni też nasyłali na tereny miasta piratów, chcąc doprowadzić do jego całkowitego zniszczenia, co prawdopodobnie im się udało.

W 1577 r. (prawdopodobnie) Hiszpanie wybudowali tu wieżę, jakich na Sardynii wybudowali co najmniej kilka (kilka widzieliśmy). Wieża miała charakter obronny i ostrzegawczy. Wewnątrz znajdowały się trzy pomieszczenia oraz zbiornik na wodę. Podobno istniał też podziemny tunel, łączący wieżę z wybrzeżem. Wieża przestała pełnić swoją funkcję w 1867 r. Wyremontowana, jest dziś główną historyczną atrakcją miasta. Można nawet powiedzieć, że jedyną.

Warto wspomnieć o niewielkim krzyżu, do którego prowadzi chodnik obok hiszpańskiej wieży. Wiąże się z nim historia z czasów II wojny światowej – włoski podpułkownik, dowódca oddziału spadochroniarzy, Alberto Bechi, który chciał (po kapitulacji Włoch) zapobiec przejściu swojego oddziału na stronę niemiecką, został 10 września 1943 r. zastrzelony. Jego ciało wrzucono do worka i przywieziono właśnie tutaj, gdzie wrzucono do morza. Mimo wielu późniejszych prób, nie zostało ono znalezione. Dokładnie w miejscu, gdzie wyrzucono ciało Bechi’ego, postawiono później krzyż, z widokiem na morze, z pamiątkową inskrypcją na cokole.

Nuragijska wioska Lu Brandali, informacja turystyczna

Nuragijska wioska Lu Brandali, informacja turystyczna

Santa Teresa Gallura, flaga Sardynii na ścianie jednego z domów

Santa Teresa Gallura, flaga Sardynii na ścianie jednego z domów

Nuragijska wioska Lu Brandali, "grobowiec gigantów"

Nuragijska wioska Lu Brandali, „grobowiec gigantów”

Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski

Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski

Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski

Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski

Na ścianie jednego z domów w mieście zauważyliśmy wymalowaną flagę Sardynii – to dobry moment, by wspomnieć nieco o jej historii. Sardynia do dziś jest regionem autonomicznym Włoch, posiadającym m.in. własną flagę. Można ją zobaczyć na Sardynii wszędzie, równie często jak w Turcji turecką, czy ostatnio w Barcelonie… katalońską. Jest dość specyficzna – na białym tle, podzielonym czerwonym krzyżem na cztery ćwiartki, widnieją cztery czarne głowy z przepaską na czole. Głowy zwrócone są w prawo. Ale to wersja dzisiejsza, nieco „złagodzona”, obowiązująca od 1999 r. Wcześniej głowy na fladze zwrócone były w lewo, a przepaski miały na… oczach. Symbolizowały głowy czterech pojmanych Maurów, oczekujących na egzekucję.

Po raz pierwszy flaga ta pojawiła się w 1281 r. i była flagą Aragonów, którzy potem przejęli władzę nad Sardynią. Jako flaga wyspy i Królestwa Sardynii pojawiła się w XIV w. Istnieje kilka wersji, skąd głowy z opaskami na oczach na fladze. Sardyńska legenda mówi o nadaniu tego symbolu obywatelom Pizy za wkład w walkach przeciwko Saracenom. Nadanie było dziełem ówczesnego papieża już w 1017 r. Tak czy siak, flaga jest dość niecodzienna i jest kolejnym symbolem wyspy – można tu kupić każdy rodzaj pamiątki z nią – od ręcznika plażowego po magnes na lodówkę. Jest też lokalne piwo, też oczywiście z flagą na etykiecie i kapslu.

Santa Teresa Gallura została przez nas zapamiętana jako niezwykle malownicze miasteczko – ono naprawdę ma swój klimat. Fantastycznie kolorowe domy, położone przy uliczkach pnących się w górę i opadających w dół – są bardzo fotogeniczne. Nie mieliśmy zwiedzania miasta w planach i naprawdę z żalem wyjeżdżaliśmy z niego.

Jedziemy na półwysep Capo Testa, znany z fantastycznych formacji skalnych, widowiskowo położonych na brzegu morza. Zanim jednak tam dojedziemy, przy drodze prowadzącej do niego trafiamy do stanowiska archeologicznego Lu Brandali – największego i najbardziej kompletnego osiedla nuragijskiego, zachowanego do dziś w Gallurze. Nuragowie mieszkali tu w okresie XIV – X w. p.n.e. i zachowały się po nich ruiny nuraga z kompleksem sąsiadujących wież, stanowiących system ostrzegawczy i obronny, resztki wioski oraz grobowca gigantów, czyli miejsca pochówku. Wstęp na teren wioski jest płatny, kosztuje 2 EUR – bilety kupujemy w informacji turystycznej przy wejściu.

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, Capo Testa, rzymskie kolumny ?

Sardynia, Capo Testa, rzymskie kolumny ?

W czasie naszej wizyty nurag i stojące obok wieże nie były dostępne dla zwiedzających, ze względu na kiepski stan i zagrożenie bezpieczeństwa dla turystów. Zwiedzanie grobowca i wioski zajęło nam około pół godziny. Jako pierwszy znajdujemy „grobowiec gigantów”, w którym przez cały okres zamieszkania wioski chowano zmarłych – podczas wykopalisk znaleziono tu ok. 50 szkieletów z różnych okresów.

Pozostałości wioski schowane są nieco w zaroślach – prowadzi do nich dobrze oznaczona ścieżka. Odsłonięto tu sporo starożytnych domostw, składających się w dużej części z większej izby, przeznaczonej do zamieszkania, oraz mniejszej, w której wykonywano różne zawody, np. wypalano ceramikę. Na terenie wioski znaleziono wiele przedmiotów codziennego użytku – garnki, płaskie patelnie, elementy pieców. Zachowały się także rsztki jedzenia – kości bydła, kóz, owiec czy rybne ości.

Wracamy do samochodu i w końcu docieramy na Capo Testa. Przejeżdżamy drogą przez krótki przesmyk, łączący półwysep ze stałym lądem i docieramy nad malowniczą Zatokę św.Reparaty, ze sporą plażą, częściowo piaszczystą, częściowo kamienną. Jest tu spory, ziemny, bezpłatny parking, na którym zostawiamy samochód i idziemy na plażę – celem są słynne kamienne formacje, wyrzeźbione przez czas, wiatr i morze.

Sardynia, Capo Testa, latarnia morska

Sardynia, Capo Testa, latarnia morska

Sardynia, Capo Testa, zatoczka Cala Spinosa

Sardynia, Capo Testa, zatoczka Cala Spinosa

Sardynia, Capo Testa, słoń (w lewo) czy papuga (w prawo) ?

Sardynia, Capo Testa, słoń (w lewo) czy papuga (w prawo) ?

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, Capo Testa, widok na Korsykę

Sardynia, Capo Testa, widok na Korsykę

Wybrzeże półwyspu Capo Testa z większości stron z każdej praktycznie strony przepełnione jest wręcz malowniczymi skałami, których kształty są tak fantastyczne i tak pobudzające wyobraźnię, że praktycznie każdy widzi w nich coś innego. Zwierzęta, ptaki, dinozaury – dla każdego coś miłego. Dziś Andrzejki, więc możemy porównać te skały do andrzejkowych wróżb z wosku – nigdy nie wiadomo, co komu wyjdzie i co zobaczy.

Część skał, położonych przy Zatoce św.Reparaty na Capo Testa nie ma jednak przypadkowych kształtów. To tu prawdopodobnie Rzymianie umiejscowili swoją wioskę o nazwie Tibula (jej lokalizacja jest do dziś sprawą sporną i nie do końca ustaloną). Tutaj korzystali z bogactw skalnych, wydobywając marmur, służący do budowy świątyń i pomników w głębi cesarstwa. Legenda mówi, że część ateńskiego Akropolu została wykonana z marmuru, wydobywanego właśnie tutaj. Coś w tym jest, bo niektóre leżące tu odłamki skalne nie wyglądają na wyrzeźbione przez naturę – jako żywo przypominają gotowe do użycia kamienne kolumny.

Ze wschodniej części Capo Testa przenosimy się północno-zachodni kraniec półwyspu, gdzie znajduje się malownicza latarnia morska. Samochodowa droga kończy się małym, zatłoczonym parkingiem – dalej można poruszać się wyłącznie pieszo. Ozdobą tego miejsca jest bezsprzecznie widoczna już z parkingu Cala Spinosa – piękna zatoczka morska, otoczona wysokim klifem. Szczególne wrażenie robi kolor i przejrzystość wody, oglądanej z góry. W zatoczce znajduje się też malutka, malownicza piaszczysta plaża.

Sardynia, skała słoń

Sardynia, skała słoń

Sardynia, widok na Castelsardo

Sardynia, widok na Castelsardo

My idziemy dalej, w kierunku północnego wybrzeża Capo Testa. Idziemy znów wśród skał, które każdemu z nas kojarzą się z czym innym. Działa wyobraźnia – jedna ze skał kojarzy nam się albo ze słoniem z trąbą w ziemi, albo z ptakiem – zależnie od której strony (prawej lub lewej) na skałę patrzeć. Dochodzimy do krańca lądu – jesteśmy na samej północy Capo Testa – stąd wreszcie możemy zobaczyć oddaloną o nieco ponad 10 km francuską Korsykę.

Sardynia, uliczki Castelsardo

Sardynia, uliczki Castelsardo

Wybija godzina 13:00, gdy znów wsiadamy w samochód, by ostatecznie opuścić Capo Testa i udać się w dalszą drogę. Capo Testa zapadnie nam głęboko w pamięć – polecamy jako punkt obowiązkowy podczas wizyty na Sardynii. Ale na nas czekają kolejne kolorowe miejsca na wyspie. Kolejnym celem jest przecudownie położone na skraju wybrzeża miasto Castelsardo. Ale za nim do niego dojedziemy po niemal godzinnej jeździe, warto wspomnieć o dwóch miejscach, położonych tuż przed miastem.

Sardynia, uliczki Castelsardo

Sardynia, uliczki Castelsardo

Pierwszą z nich jest nurag Paddaggiu, przy którym nie zatrzymujemy się – z pierwotnych dwóch kondygnacji zachowała się tylko jedna. Widziane wcześniej nuragi były w znacznie lepszym stanie zachowania, nurag Paddaggiu nie wzbudził u nas więc specjalnego zainteresowania, szczególnie że dzień mieliśmy przeładowany planami i trzeba było się „sprężać”.

Sardynia, kościół Chiesetta del Purgatorio

Sardynia, kościół Chiesetta del Purgatorio

Przy drugie atrakcji przed Castelsardo musieliśmy się już zatrzymać. Atrakcją to jest „skała słoń”, położona tuż przy drodze SS134 do Castelsardo. „Skała słoń” jest jednym z symboli turystycznych Sardynii, jedną z najczęściej fotografowanych atrakcji na wyspie. Nie ma z nią związanej żadnej specjalnej historii – przy drodze po prostu stoi skała, która widziana pod odpowiednim kątem rzeczywiście przypomina słonia. Miejsce to jest bardzo popularne wśród turystów – nawet poza sezonem w październiku trafiliśmy na sporą grupkę chętnych do zrobienia sobie tu zdjęcia. Strach pomyśleć, co dzieje się w czasie wakacji…

Sardynia, dzwonnica katedry w Castelsardo

Sardynia, dzwonnica katedry w Castelsardo

Teren dzisiejszego Castelsardo zamieszkały był już w czasach Nuragów, a nawet przed nimi. Ale dzieje miasta zaczynają się tak naprawdę w 1102 r., gdy rodzina Doria, jedna z najznamienitszych rodzin Genui (włoskiego miasta, tworzącego wtedy własne państwo) wybudowała tutaj zamek na wzgórzu przy brzegu morza, na terenie ówczesnego swojego lenna na Sardynii. Dookoła zamku zaczęła powstawać wioska, a całość zwana wtedy była „Castelgenovese” – przetłumaczenie nazwy jest banalne. Rodzina Doria przyczyniła się do budowy systemu miejskiego i administracji w mieście.

Wieki XIV i XV to okres wojen i zmian właścicieli miasta. Ostatecznie w 1448 r. zdobyli je Aragonowie, a miasto, już pod nazwą „Castelaragonese” (też banalne, prawda ?) podlegało bezpośrednio królom Hiszpanii. W XVI w., kiedy w mieście utworzono siedzibę biskupów, wybudowano tu katedrę (pod wezwaniem św.Antoniego). W 1720 r. miasto przeszło we władanie dynastii sabaudzkiej i ostatecznie weszło w skład (jako jedno z ostatnich) Królestwa Sardynii. Wtedy też, by podkreślić władzę Sardynii, zmieniono nazwę miasta na używaną do dziś – Castelsardo.

Sardynia, katedra w Castelsardo

Sardynia, katedra w Castelsardo

Sardynia, katedra w Castelsardo

Sardynia, katedra w Castelsardo

Sardynia, widok na wybrzeże i wieżę hiszpańską z katedry w Castelsardo

Sardynia, widok na wybrzeże i wieżę hiszpańską z katedry w Castelsardo

Sardynia, umocnienia zamkowe w Castelsardo

Sardynia, umocnienia zamkowe w Castelsardo

Wzgórze ze starym Castelsardo widowiskowo zbliża się do nas w miarę jazdy samochodem. Kolorowe domy ułożone na wzgórzu pod zamkiem Genueńczyków niemal czekają na sfotografowanie. To jeden z najbardziej urokliwych widoków, jakie mieliśmy okazję widzieć na Sardynii. Samochodem można dojechać niemal pod same wejście na starówkę Castelsardo. Samochód można zaparkować bezpłatnie i ostatnie 200-300 m trzeba pokonać pieszo, ciągle wspinając się pod górę.

Zwiedzanie Starego Miasta rozpoczynamy, wchodząc pozostałościami dawnej głównej bramy miejskiej, pamiętającej czasy budowy zamku w XII wieku. Panujący tu później Aragończycy umiejscowili tutaj kwaterę straży miejskiej. W XVI w. obok dobudowano tutaj na rozkaz króla Karola V dodatkową wieżę, by wzmocnić obwarowania w regionie głównego wejścia do miasta. Tuż za bramą znajdziemy pamiątkową tablicę z listą obywateli Castelsardo, poległych w obu ostatnich wojnach światowych.

Kierujemy się prosto, uliczką Via Giuseppe Mazzini. Stare Castelsardo to prawdziwy labirynt ciasnych brukowanych uliczek. Nie ma tu ruchu samochodowego, uliczki mogą być więc naprawdę wąskie. Zabudowa przypomina nieco tą wenecką, może trochę też „trąci” Dubrownikiem. Z łatwością można się tu na chwilę zgubić. Przechodzimy aż na północny kraniec starego Castelsardo, spacerując wzdłuż dawnych umocnień zamkowych od strony morza.

Kierujemy się w stronę widocznej z daleka wieży przy katedrze, ale najpierw docieramy do małego kościółka – Chiesetta del Purgatorio (XVII w.), w który kiedyś służył jako miejsce przechowywania zwłok przed pochówkiem. Tu odbywały się ceremonie pogrzebowe i czuwania przy szczątkach zmarłych.

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Katedra św.Antoniego Wielkiego (Abate) jest widoczna z daleka ze względu na znajdującą się obok wysoką dzwonnicę, dodatkowo kolorowo zdobioną na szczycie. Ale wieża ta jest sporo starsza od katedry, została wybudowana już na przełomie XIII / XIV w. i początkowo służyła jako latarnia morska. Dopiero po wybudowaniu katedry (konsekrowano ją 26 listopada 1503 r.) przemianowano ją na kościelną dzwonnicę. Katedra przeszła renowację w 1597 r. (w zasadzie wtedy renowacja rozpoczęła się – trwała aż do XVIII w.).

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Katedrę wybudowano, gdy w Castelsardo osiedli biskupi. Od 1839 r. diecezja została połączona z inną, a katedra stała się konkatedrą – jedną z dwóch katedr diecezjalnych i jest nią do dziś. Największym skarbem katedry jest XV-wieczny obraz „Madonny z Dzieciątkiem na tronie”, widoczny w głównym ołtarzu. Autor nie jest znany, na pewno żył w mieście na przełomie XV i XVI w., wg specjalistów miał hiszpańskie korzenie. Elementy ołtarza zdobione są drewnem i złotem, oddziela go od wiernych marmurowa balustrada. W podziemiach katedry znajduje się muzeum sztuki sakralnej.

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Idziemy z powrotem do góry, docierając do kolejnego pięknego kościółka – pod wezwaniem św.Marii (Santa Maria delle Grazie). Jest ciekawy ze względu na brak fasady i wejście umiejscowione z boku. Oprócz głównego ołtarza, znajduje się tu kilka pobocznych – w jednym z nich znajduje się „skarb” świątyni – XIV-wieczny, uznany za cudotwórczy, krucyfiks z podobizną Chrystusa, zwany „czarnym Chrystusem” ze względu na kolor, jakie przyjęło drewno jałowca, z którego został on wykonany.

Sardynia, uliczki Castelsardo

Sardynia, uliczki Castelsardo

Kościół Santa Maria delle Grazie był na samym początku XVI w. katedrą Castelsardo, ale stracił szybko to miano na rzecz nowo wybudowanej, do dzisiaj istniejącej katedry. Ale do dziś jest tu utrzymywana tradycja lokalnego święta Lunissanti. Rozpoczyna się ono o świcie w poniedziałek po Niedzieli Palmowej mszą przy ołtarzu z „czarnym Chrystusem”. W mszy uczestniczą jedynie członkowie bractwa Santa Croce, opiekującego się kościołem oraz członkowie trzech chórów, które potem uświetnią procesję. Procesja startuje spod kościoła Santa Maria delle Grazie zaraz po zakończeniu mszy i kieruje się aż do monasteru w Tergu pod miastem, gdzie na koniec również odbywa się msza święta. Po niej odbywa się uczta.

Sardynia, uliczki Castelsardo

Sardynia, uliczki Castelsardo

Potem procesja wraca wieczorem, nieoświetlonymi uliczkami starego Castelsardo, oświetlana jedynie pochodniami niesionymi przez braci z Santa Croce, do kościoła Santa Maria delle Grazie. Uroczyste święto jest do dziś bardzo mocno pielęgnowane przez mieszkańców miasta.

Krótki spacer ulicą Via Vittorio Emanuele dzieli nas już od wyjścia, znów główną bramą, ze starego miasta Castelsardo. Odpuszczamy sobie, ze względu na ograniczenia czasowe, ostatnią atrakcję miasta – wieżę hiszpańską, stojącą nieopodal, w dzisiejszej marinie żeglarskiej, a kiedyś chroniącą istniejący tu mały port Frigiano. Wybudowano ją na początku XVI w. jako wieżę obserwacyjną, mającą ostrzegać przed najazdami Saracenów i Berberów, niszczących wybrzeże w owym czasie. Co równie ważne, spod wieży można zrobić piękne jej zdjęcia z panoramą wzgórza Castelsardo. No ale cóż – czasu mamy jak na lekarstwo.

Jedziemy na południe, odjeżdżając od wybrzeża. W planach mamy m.in. Sedini. Chiaramonti i Ozieri. Ale druga część opowieści o przejeździe po atrakcjach północnej Sardynii będzie już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Santa Teresa Gallura, Capo Testa i Castelsardo znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Sardynia, Sardynia 2014, Włochy

Berlin, szlakiem pozostałości Muru Berlińskiego, cz.2

Październikową podróż na słoneczną Sardynię rozpoczęliśmy w deszczowym Berlinie. To już trzecia nasza wizyta w niemieckiej stolicy, tym razem bardzo tematyczna. Kilka godzin w oczekiwaniu na samolot spędziliśmy tropiąc pozostałości Muru Berlińskiego w mieście.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Berlin, szlakiem pozostałości Muru Berlińskiego, cz.1). Kontynuujemy nasz spacer wzdłuż resztek i pamiątek po Murze Berlińskim w stolicy Niemiec.

Dochodzimy do skrzyżowania Zimmerstrasse i Friedrichstrasse i najsłynniejszego chyba elementu dawnego Muru Berlińskiego – to oczywiście Checkpoint Charlie, kiedyś jedno z nielicznych czynnych przejść granicznych pomiędzy obiema częściami Berlina. Od strony wschodniej dostępne wyłącznie dla nie-berlińczyków – turystów i dyplomatów. Po stronie zachodniej praktycznie bez kontroli dokumentów. Checkpoint Charlie stał się słynny krótko po budowie muru – gdy wschodni strażnicy zawrócili z przejścia amerykańskiego dyplomatę, udającego się do opery po wschodniej stronie, który odmówił wylegitymowania się Niemcom (prawo kontroli mieli wyłącznie żołnierze radzieccy). W odpowiedzi najpierw Amerykanie, a potem ZSRR wysłały na obie strony przejścia swoje czołgi, stojące przez kilkanaście godzin z zapalonymi silnikami, z rozkazem strzelania w wypadku ataku przeciwnika. Na drugi dzień, 28 października 1961 r., w wyniku mediacji samego Kennedy’ego, kryzys został zażegnany, a zachodni oficjele mogli bez przeszkód przechodzić do opery czy teatru na wschodnią stronę.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Berlin, pozostałości Muru Berlińskiego (trasa z 9.10.2014)

ładowanie mapy - proszę czekać...

Berlin, wieża dowodzenia: 52.495911, 13.450956
Berlin, tablica z ofiarami utonięć na Sprewie: 52.501600, 13.443993
Berlin, kamienny obelisk ku czci \'Nieznanych Uciekinierów\': 52.501502, 13.444283
Berlin, most Oberbaumbrücke: 52.501855, 13.445978
Berlin, East Side Gallery: 52.505199, 13.440056
Berlin, most Schillingbrücke: 52.509195, 13.429284
Berlin, dom przy Sebastianstrasse: 52.504617, 13.412772
Berlin, pomnik przy siedzibie Axel Springer: 52.508020, 13.398685
Berlin, tablica upamiętniająca śmierć Reinholda Huhna: 52.508020, 13.395456
Berlin, tablica upamiętniająca śmierć Petera Fechtera: 52.507902, 13.393536
Berlin, Checkpoint Charlie: 52.507576, 13.390403
Berlin, muzeum przy Checkpoincie Charlie: 52.507106, 13.390682
Berlin, \'Topografia Terroru\': 52.506688, 13.383708
Berlin, pozostałości muru w budynku przy Stresemannstrasse: 52.508163, 13.377990
Berlin, pozostałości muru w budynku przy Erna-Berger-Strasse: 52.508382, 13.379427
Berlin, wieża strażnicza: 52.508634, 13.379921
Berlin, pozostałości muru przy Leipziger Platz: 52.509208, 13.378569
Berlin, pozostałości muru przy Potsdamer Platz: 52.509783, 13.376327
Berlin, trójkąt Lenne: 52.510906, 13.374009
Berlin, pomnik Żołnierzy Radzieckich: 52.516586, 13.371971
Berlin, Brama Brandenburska: 52.516299, 13.378000
Berlin, białe krzyże (krzyż Heinza Sokolowskiego): 52.517657, 13.376584
Berlin, białe krzyże przy Reichstagu: 52.519733, 13.376670

 

Berlin, Checkpoint Charlie

Berlin, Checkpoint Charlie

Berlin, Checkpoint Charlie

Berlin, Checkpoint Charlie

Berlin, wystawa przy Checkpoincie Charlie

Berlin, wystawa przy Checkpoincie Charlie

Berlin, wystawa przy Checkpoincie Charlie

Berlin, wystawa przy Checkpoincie Charlie

Berlin, wystawa przy Checkpoincie Charlie

Berlin, wystawa przy Checkpoincie Charlie

Berlin, wystawa przy Checkpoincie Charlie

Berlin, wystawa przy Checkpoincie Charlie

Dziś Checkpoint Charlie jest punktem obowiązkowym na trasie każdego turysty w Berlinie. Amerykańscy żołnierze opuścili go w 1991 r., ale do dziś stoi symboliczna budka strażnicza, przy której można zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Atrakcją jest też tablica z wizerunkami żołnierzy: amerykańskiego i radzieckiego. Obok dawnego przejścia granicznego znajduje się dziś Muzeum Muru Berlińskiego. Jako że w tym roku przypada 25 rocznica upadku Muru Berlińskiego, w Berlinie mają miejsce różnego rodzaju wydarzenia z tym związane – przy checkpoincie trafiliśmy na okazjonalną wystawę, poświęconą jego historii. Niedaleko trafiliśmy też wreszcie na namacalny ślad po murze – dwa rzędy brukowej kostki idące wzdłuż położenia dawnego muru. I tabliczki upamiętniające jego istnienie.

Nadal idziemy ulicą Zimmerstrasse wzdłuż położenia muru. Mijamy atrakcję dla tych, co chcą przynajmniej oczyma posmakować tamtych czasów – „Trabi World”, czyli „świat Trabanta”. Niemal po drugiej stronie ulicy znajduje się „Topografia Terroru”, muzeum wybudowane w miejscu, gdzie w czasach hitlerowskiej Rzeszy znajdowała się centrala niemieckiej maszyny terroru – główne siedziby Gestapo, SS, SD oraz Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy. Urządzono tu wystawy, poświęcone historii tego miejsca, a my dodatkowo trafiliśmy na zewnętrzną wystawę, poświęconą Powstaniu Warszawskiemu i Warszawie z tych czasów. Miło było patrzeć na duże zainteresowanie wystawą i tłumy czytające o bohaterstwie warszawskich powstańców. Można było także obejrzeć głośny u nas trójwymiarowy film „Miasto Ruin”.

Ale „Topografia Terroru” jest także ważna z punktu widzenia poszukiwania pozostałości Muru Berlińskiego. Ogrodzeniem muzeum od strony Zimmerstrasse jest bowiem najdłuższy zachowany do dziś odcinek tzw. muru zewnętrznego – tego widocznego dla mieszkańców Berlina Zachodniego (odcinek East Side Gallery jest dłuższy, ale był „murem wewnętrznym”).

Berlin, "Topografia Terroru"

Berlin, „Topografia Terroru”

Berlin, wystawa poświęcona Powstaniu Warszawskiemu na terenie muzeum "Topografii Terroru"

Berlin, wystawa poświęcona Powstaniu Warszawskiemu na terenie muzeum „Topografii Terroru”

Berlin, wystawa poświęcona Powstaniu Warszawskiemu na terenie muzeum "Topografii Terroru"

Berlin, wystawa poświęcona Powstaniu Warszawskiemu na terenie muzeum „Topografii Terroru”

Berlin, najdłuższy zachowany odcinek muru przy muzeum "Topografii Terroru"

Berlin, najdłuższy zachowany odcinek muru przy muzeum „Topografii Terroru”

Skręcamy w Stresemannstrasse, gdzie znajdują się kolejne pozostałości muru, też, podobnie jak w East Side Gallery, pomalowane przez artystów, ale – ciekawostka – dziś znajdujące się wewnątrz stojącego tu budynku. Można je oglądać przez szybę od strony ulicy. Niewielkie pozostałości muru stoją też za rogiem, przy ulicy Erna-Berger-Strasse, na dziedzińcu z tyłu budynku.

Berlin, fragmenty muru wewnątrz budynku przy Stresemannstrasse

Berlin, fragmenty muru wewnątrz budynku przy Stresemannstrasse

Główną atrakcją tej ulicy, związaną z Murem Berlińskim jest jednak jedna z nielicznych ocalałych do dziś wież strażniczych. Jest to „stary” model wieży, budowany od 1969 r., z wąskim wejściem na górę i panoramicznym widokiem na teren dookoła. Wieża nie stoi w oryginalnym miejscu, ze względu na rozbudowę budynków w sąsiedztwie została przesunięta o ok.8 metrów ze swej pierwotnej lokalizacji.

Berlin, fragmenty muru przy Erna-Berger-Strasse

Berlin, fragmenty muru przy Erna-Berger-Strasse

Przejściem pod budynkiem obok wieży przechodzimy na Leipziger Platz, na którym – na trawniku na środku znajdziemy także element, pochodzący z muru, stojący w miejscu gdzie kiedyś on przebiegał, o czym świadczy wciąż symboliczna brukowana kostka. Na sąsiadującym Placu Poczdamskim (Potsdamer Platz) także znajdują się elementy Muru Berlińskiego.

Berlin, dawna wieża strażnicza przy  Erna-Berger-Strasse

Berlin, dawna wieża strażnicza przy Erna-Berger-Strasse

Z tyłu za Potsdamer Platz znajduje się niegdysiejszy „Trójkąt Lenne” – obszar o kształcie trójkąta pomiędzy ulicami Bellevuestrasse, Lennestrasse i Ebertstrasse. To właśnie wspominana na początku naszej opowieści o murze „eksklawa”, obszar należący do władz wschodnich, ale leżący na terenie Berlina Zachodniego i odcięty od strefy radzieckiej.

Berlin, fragmenty muru i oznaczenia jego przebiegu na Leipziger Platz

Berlin, fragmenty muru i oznaczenia jego przebiegu na Leipziger Platz

Teren przeszedł na zasadzie wymiany w ręce władz Berlina Zachodniego dopiero w lipcu 1988 r., na rok przed upadkiem muru. Kilka miesięcy wcześniej miało tu miejsce głośne wydarzenie – kilkaset ludzi protestowało przeciwko planom budowy drogi przez teren trójkąta, jeszcze gdy formalnie należał on do NRD (maj 1988 r.) – władze Berlina Zachodniego nie mogły interweniować, a władze NRD nie były zainteresowane jakąkolwiek reakcją. Policja zachodnia wkroczyła tu dopiero w lipcu, a wtedy protestanci… uciekli do NRD, skacząc przez mur. Trochę później wrócili na zachodnią stronę legalnymi przejściami granicznymi.

Idziemy na północ, wkraczając w znany berliński park – Tiergarten. Powolutku zbliżamy się do Bramy Branderburskiej, ale zanim do niej dotrzemy, oglądniemy jeszcze okazały Pomnik Żołnierzy Radzieckich, upamiętniający 80.000 sowieckich żołnierzy, którzy zginęli podczas zdobywania Berlina. Pomnik, postawiony w 1945 r., nie jest specjalnie związany z historią Muru Berlińskiego, poza faktem, że pod pomnikiem (stojącym w strefie brytyjskiej) pełniła wartę radziecka kompania wojskowa, przepuszczana tu przez władze alianckie. Pomnik zdobią haubice i czołgi T-34, biorące udział w zdobywaniu niemieckiej stolicy, a z tyłu zanim znajdują się groby kilku tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej.

Berlin, fragmenty muru na Potsdamer Platz

Berlin, fragmenty muru na Potsdamer Platz

Berlin, fragmenty muru na Potsdamer Platz

Berlin, fragmenty muru na Potsdamer Platz

Berlin, dawna eksklawa "Trójkąt Lenne"

Berlin, dawna eksklawa „Trójkąt Lenne”

Berlin, pomnik Żołnierzy Radzieckich przy ul.17 czerwca

Berlin, pomnik Żołnierzy Radzieckich przy ul.17 czerwca

Berlin, pomnik Żołnierzy Radzieckich przy ul.17 czerwca

Berlin, pomnik Żołnierzy Radzieckich przy ul.17 czerwca

Berlin, pomnik Żołnierzy Radzieckich przy ul.17 czerwca

Berlin, pomnik Żołnierzy Radzieckich przy ul.17 czerwca

Teraz już idziemy szeroką ulicą 17 czerwca do samej Bramy Branderburskiej. Ta wybudowana w 1791 r. monumentalna budowla, dziś symbol Berlina, prowadziła do promenady Unter der Linden i siedziby monarchów pruskich. W czasach zimnej wojny stała się symbolem podziału Berlina, stając się częścią Muru Berlińskiego. Była w tamtych czasach miejscem znaczących wystąpień politycznych – to tutaj przemawiał m.in. Ronald Reagan (12 czerwca 1987 r.), kierując w obecności Helmuta Kohla słynne słowa w kierunku ówczesnego przywódcy ZSRR: „General Secretary Gorbachev, if you seek peace, if you seek prosperity for the Soviet Union and Eastern Europe, if you seek liberalization: Come here to this gate! Mr. Gorbachev, open this gate! Mr. Gorbachev, tear down this wall!” – ostatnie słowa uznawane są za najważniejsze w karierze byłego prezydenta USA do dziś.

Mur przebiegał przez znajdujący się tuż przed Bramą Branderburską, Pariser Platz, jego przebieg nadal znaczy symboliczna brukowana kostka. Mur w tym miejscu był wyjątkowo dobrze ufortyfikowany, gdyż miał za zadanie służyć także jako zapora przeciwczołgowa w przypadku ewentualnej „agresji” zachodu.

Spod Bramy Brandenburskiej idziemy w kierunku budynku Reichstagu. Ale zanim do niego dojdziemy, mijamy jeszcze „białe krzyże” przy skrzyżowaniu z ulicą Scheidemannstrasse. Krzyże upamiętniają ofiary Muru Berlińskiego. Wśród nich wybija się duży drewniany krzyż, poświęcony pamięci Heinza Sokolowskiego. Sokolowski był żołnierzem Wehrmachtu podczas II wojny światowej, kiedy to dostał się do radzieckiej niewoli. Po powrocie osiedlił się w sowieckiej strefie okupacyjnej. Ożenił się, rozwiódł, pracował dla wspierającej sowietów gazety. Nie wiadomo dlaczego został aresztowany w 1953 r. pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Zachodu.

Berlin, Brama Brandenburska

Berlin, Brama Brandenburska

Berlin, oznaczenia przebiegu muru przy Bramie Brandenburskiej

Berlin, oznaczenia przebiegu muru przy Bramie Brandenburskiej

Berlin, białe krzyże (z przodu krzyż Heinza Sokolowskiego) między Bramą Brandenburską a Reichstagiem

Berlin, białe krzyże (z przodu krzyż Heinza Sokolowskiego) między Bramą Brandenburską a Reichstagiem

Skazany początkowo na 20 lat więzienia, potem z karą zredukowaną do 10 lat wylądował w rosyjskim obozie. Został deportowany z powrotem do Niemiec Wschodnich trzy lata później, gdzie kolejne 7 lat odsiedział w miejscowych więzieniach jako więzień polityczny z etykietką „nie podlegający amnestii”. Po wyjściu zza krat w 1963 r. nie pozwolono mu opuścić wschodnich Niemiec, miał też kłopoty w pracy (operator dźwigu) i ponowne kłopoty ze służbą bezpieczeństwa Stasi. Rozpoczął więc przygotowania do ucieczki, którą podjął o 5-tej rano 25 listopada 1965 r. Dostrzeżony przez strażników, nie zareagował na strzały ostrzegawcze. Już na szczycie muru został postrzelony w brzuch i zmarł w drodze do szpitala. Miał 48 lat. Na wiosnę 1966 r. postawiono właśnie ten krzyż, upamiętniający jego podwójną martyrologię – jako więźnia politycznego i ofiarę próby ucieczki.

Wśród krzyży stojących pod płotem za krzyżem Sokolowskiego, zauważyć da się także jeden, odbiegający od innych – nie upamiętnia on ofiary Muru Berlińskiego, a ofiary robotniczego powstania w NRD z dnia 17 czerwca 1953 r., krwawo stłumionego przez Armię Czerwoną (kilkaset ofiar), pierwszego historycznie buntu w całym bloku wschodnim przeciw władzom komunistycznym.

Reichstag musimy obejść dookoła, ze względu na jakieś wydarzenie i odgrodzenie budynku przez policję. Reichstag w czasie zimnej wojny nie pełnił roli parlamentu – stał na terenie Berlina Zachodniego, a zachodni Niemcy swoją stolicę zorganizowali w spokojnym Bonn. Był za to budynek Reichstagu niemal otoczony przez zbudowany Mur Berliński. We wnętrzach budynku mieściło się muzeum Reichstagu, które było tym bardziej chętnie odwiedzane, że z budynku roztaczał się szeroki widok na strefę śmierci, Mur Berliński i to, co było za nim.

Tuż za budynkiem Reichstagu, nad samą rzeką Sprewą znajdują się kolejne białe krzyże. Stoi ich 7 – z obu stron mają w sumie wypisanych 13 nazwisk ofiar Muru. 14-te miejsce poświęcone jest wszystkim nieznanym ofiarom. Selekcja nazwisk wypisanych na tych krzyżach była szczególna – są tu m.in. pierwsza zastrzelona ofiara: Gunter Liftin (24 sierpnia 1961, lat 24) oraz ostatnia: Chris Gueffroy (5 luty 1989 r., lat 21). Choć przed Liftinem była wcześniejsza ofiara – kobieta, która zginęła skacząc z okna na zachodnią stronę muru. Była też ofiara późniejsza po Gueffroy’u – mężczyzna który zginął w wyniku upadku balonu, którym uciekał. Ale Liftin i Gueffroy byli pierwszą i ostatnią ofiarą zastrzeloną przez strażników.

Berlin, Reichstag

Berlin, Reichstag

Berlin, białe krzyże nad Sprewą przy Reichstagu

Berlin, białe krzyże nad Sprewą przy Reichstagu

Berlin, białe krzyże nad Sprewą przy Reichstagu

Berlin, białe krzyże nad Sprewą przy Reichstagu

Berlin, białe krzyże nad Sprewą przy Reichstagu

Berlin, białe krzyże nad Sprewą przy Reichstagu

Wśród wymienionych tutaj na krzyżach jest też Marienetta Jirkovsky (22 listopada 1980, lat 18), najmłodsza kobieta, zastrzelona przy próbie przekraczania muru. Są też opisani przez nas wcześniej: Udo Dullick, Werner Probst i Heinz Sokolowski. Krzyże stoją w tym miejscu od 2003 r.

I w tym miejscu… kończy się nasz berliński szlak śladami Muru Berlińskiego. Muru, który na długie lata podzielił wielkie miasto, rozdzielił naród, rodziny, znajomych. Który podzielił całą Europę na dwie, jakże różne części, o jakże różnych losach. Musieliśmy zakończyć trasę, choć przeszliśmy zaledwie jakieś 2/3 tego, co sobie zaplanowaliśmy. Trochę „odpadały” nam już nogi (zaliczony odcinek zajął nam 5 godzin), a poza tym zbliżał się czas, kiedy należało wrócić na lotnisko.

Pozostało więc odjechać ze stacji Friedrichstrasse w kierunku Schoenefeld, odebrać walizki z przechowalni i udać się do kontroli bezpieczeństwa. Wieczorny lot linii EasyJet zabrał nas na Sardynię, do położonej na północy wyspy Olbii… W kolejnym wpisie będzie już relacja z podróży wzdłuż Szmaragdowego Wybrzeża na Sardynii.

Pełna galeria zdjęć ze szlaku śladami Muru Berlińskiego znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Inne wpisy z: Niemcy

Garmisch-Partenkirchen

Niemieckie i austriackie miasteczka, położone w Alpach i na ich krańcach mają swój niezaprzeczalny klimat i urok. Nie inaczej jest z Garmisch-Partenkirchen. Znów przypomnieliśmy sobie, dlaczego tak bardzo lubimy Bawarię...

IMG_3240

Nie ma bardziej kojarzącej się z niemiecką Kolonią nazwy od "wody kolońskiej", choć nie wszyscy zapewne utożsamiają ją z tym miastem. Ale to fakt - Kolonia jest "ojczyzną" tego specyfiku, który co ciekawe pierwotnie stosowany był jako... doustny lek.

Stralsund, plac Alter Markt, ratusz i kościół św.Mikołaja

Ostatnie zwiedzane przez nas podczas wrześniowego weekendu 2013 r. niemieckie miasto nad Bałtykiem to Stralsund, zwany po polsku Strzałowem. Trzecie (z czterech oglądanych) ze starówką, wpisaną w całości na listę UNESCO.

 

0

Autor:

Kategorie: Berlin, Niemcy, Rok 2014, Sardynia 2014

Wilno, największe atrakcje Starego Miasta

Bardzo ciężko jest wybrać kilka atrakcji spośród tego, co oferuje wileńska starówka. Spróbujemy, choć wg nas Stare Miasto w Wilnie po prostu trzeba zobaczyć w całości. Da się, nawet w 24 godziny.

Wilno na weekend. Wilna w planach na ten rok nie było, choć od dłuższego czasu pozostawało w naszych głowach jako to miejsce, gdzie być musimy. Marzyły nam się zresztą wszystkie trzy nadbałtyckie kraje (Litwa, Łotwa i Estonia). O ile dwa ostatnie kraje w tym roku odwiedzimy (tzn. Ryga już była – ale będzie po raz drugi, a w Tallinnie będziemy dosłownie za 2 tygodnie) za sprawą dużej promocji LOT-u jeszcze z przełomu 2013/14, to Wilno pozostało poza naszym zasięgiem – bilety lotnicze do tego miasta z nieznanych nam powodów są po prostu dużo droższe od tych do Rygi czy Tallinna.

Niespodzianka spadła na nas tuż po powrocie z wrześniowej, weekendowej wyprawy do Rygi – Polski Bus „odpalił” połączenie autobusowe do Wilna z Warszawy. Tak, wiemy, że wcześniej konkurencyjne linie do Wilna już jeździły, ale cena powyżej 100 zł za kurs w jedną stronę w połączeniu z 8-9-godzinną podróżą skutecznie nas zniechęcały. Ale jak wpadły nam do koszyka bilety od Polski Bus za nieco ponad… 30 zł za podróż w obie strony, to i długa jazda przestała nam przeszkadzać. W taki oto sposób zostaliśmy „beta-testerami” nowego połączenia – jechaliśmy do Wilna drugiego dnia po uruchomieniu trasy przez Polski Bus, przy okazji niespodziewanie wypełniając podróżą jedyny weekend pomiędzy Rygą, a kolejnym wyjazdem – na włoską Sardynię.

Dodatkowym plusem było niezłe skomunikowanie kursów Warszawa – Wilno i Wilno – Warszawa z autobusami Polskiego Busa z/do Poznania – w kierunku Wilna mieliśmy zaledwie godzinną przesiadkę w stolicy. A w drodze powrotnej zaryzykowaliśmy – autobus z Wilna planowo wraca do Warszawy o godz.23:10, a bilety do Poznania kupiliśmy na ostatni kurs Polskiego Busa – wyjeżdża z Warszawy o… 23:00 :) Liczyliśmy, że kurs z Wilna przyjedzie trochę przed czasem – najczęściej kursy Polskiego Busa na trasie Poznań – Warszawa przyjeżdżają szybciej. No i… przeliczyliśmy się – autobus z Wilna przyjechał punktualnie – na szczęście ten do Poznania wyjechał z opóźnieniem i tym sposobem płynnie (dosłownie – biegiem) przesiedliśmy się po 8-godzinnej podróży z Wilna w 5-godzinną podróż do Poznania :)

Wilno, Górny Zamek i Baszta Giedymina

Wilno, Górny Zamek i Baszta Giedymina

Wilno, Baszta Giedymina

Wilno, Baszta Giedymina

Wilno, Górny Zamek

Wilno, Górny Zamek

Z uwagi na długość podróży autobusem, teoretycznie weekendowy wyjazd do Wilna w praktyce wychodzi jako 24-godzinny pobyt w stolicy Litwy – drugie 24 godziny spędziliśmy w podróży z i do Poznania. Ale za 30 zł… Nocleg zarezerwowaliśmy w hotelu Mikotel na obrzeżach starówki – do słynnej Ostrej Bramy 5 minut piechotą. Jak się ma ograniczony czas na zwiedzanie, to warto szukać blisko – a Mikotel dodatkowo kusi konkurencyjną w Wilnie ceną. Koniec opisu okoliczności wyprawy, teraz wstęp historyczny.

Nikt nie wie, kiedy powstało Wilno. Uznaje się, że pierwszy gród z zamkiem wybudował tu książę Giedymin w XIV w. – wtedy Wilno po raz pierwszy pojawia się w dokumentacji historycznej – zachował się list Giedymina do niemieckich miast, zachęcający do osiedlania się w mieście. I niemal od razu możemy „skręcić” w opowieść o związkach Wilna (i Litwy) z Polską – list Giedymina pochodzi z 1323 r., a już dwa lata później jedna z córek litewskiego księcia zostaje żoną polskiego króla, Kazimierza Wielkiego.

Na tym jednak nie koniec – Kazimierz Wielki nie zostawia potomstwa, władzę po nim na krótko przejmuje w Polsce król węgierski, który z kolei nie pozostawił synów, ale miał kilka córek. „Dogadał” się więc z polską szlachtą, by jedna z nich odziedziczyła po nim tron. I tym sposobem królową została Jadwiga, którą dwa lata później wydano za… wnuka księcia Giedymina – Jagiełłę. Tak tak – za Władysława (takie imię przyjął na chrzcie) Jagiełłę, wtedy już wielkiego księcia litewskiego.

Jagiełło przyjął chrzest, ożenił się z Jadwigą i objął tron polskiego króla, przy okazji jednocząc Litwę z Polską, z bardzo praktycznych powodów – nie dawał już rady w długich wojnach z Krzyżakami i mocno potrzebował sojusznika, którego dzięki takim koneksjom zyskał w Polsce. No i zapisał się w polskiej historii wojną z Krzyżakami i najsłynniejszą bitwą w naszej historii – bitwą pod Grunwaldem, gdzie pomagał mu kuzyn (ich ojcowie byli braćmi, synami Giedymina), wielki książę litewski Witold, który zresztą wycinał Jagielle co chwila „psikusy”, w czasie swojego życia kilkukrotnie zmieniając fronty, walcząc z Krzyżakami przeciwko Jagielle, albo z Jagiełłą przeciwko Krzyżakom. O mało co zresztą książę Witold nie został kolejnym królem Polski – była już przygotowywana koronacja, ale Witoldowi „się zmarło”. Tak to dynastia Jagiellonów zaczęła swoje panowanie, wywodząc się z Wilna właśnie.

Wilno, Ostra Brama

Wilno, Ostra Brama

Wilno, Ostra Brama i Kaplica Ostrobramska

Wilno, Ostra Brama i Kaplica Ostrobramska

Przez całe wieki Wilno silnie związane było z Rzeczpospolitą. Prawa miejskie potwierdził syn Jagiełły, król Kazimierz Jagiellończyk. Stefan Batory w XVI w. położył podwaliny pod tutejszy Uniwersytet, jeden z najstarszych w Europie Wschodniej. Historia związków z Polską zakończyła się wraz ze zniknięciem Polski z mapy w wyniku zaborów w XVIII w. Litwa wraz z Wilnem na krótko wróciła jeszcze w nasze granice w dwudziestoleciu międzywojennym, by potem zostać republiką radziecką, a potem samodzielnym państwem, którego Wilno (ponad pół miliona mieszkańców) jest dziś stolicą. Nadal Polacy stanowią tu dużą grupę narodowościową – co szósty mieszkaniec miasta jest Polakiem. Nic więc dziwnego, że w hotelu czy restauracji bez problemu da się „dogadać” po polsku.

Trudno jest zdecydować, które zabytki starówki w Wilnie są tymi, które warto zobaczyć bardziej niż inne. Czy ważniejsze są te związane ze starą historią miasta, czy te związane z kultem religijnym, czy te związane z Polską i znanymi Polakami, których przez Wilno przewinęło się mnóstwo. Czy może warto postawić na te kulturalne, jak choćby ciekawa sama w sobie „republika Zarzecza”. Poniżej nasza, bardzo subiektywna, lista najciekawszych miejsc w starym Wilnie.

Górny Zamek i Baszta Giedymina

„Źródło” Wilna – to tu miasto powstało. Giedymin wybudował na wzgórzu zamek, a po pożarze odbudował go, już jako murowany, książę Witold. Przetrwał on aż do połowy XVII w. kiedy to został zdobyty podczas rosyjskiego najazdu. Popadł w ruinę, a jedyną pozostałą basztą zainteresowano się dopiero w XIX w. Częściowo zniszczoną, odbudowali Polacy w czasie dwudziestolecia międzywojennego. Dziś „Baszta Giedymina” stanowi obiekt muzealny, a na najwyższym piętrze znajduje się taras widokowy, z którego podziwiać można panoramę miasta.

U stóp wzgórza zamkowego znajduje się „Dolny Zamek”, sąsiadujący z wileńską katedrą, pochodzący z XV w. Był siedzibą wielkich książąt litewskich i rezydencją królów Rzeczypospolitej. Także został zniszczony przez Rosjan, i nigdy nie odbudowany, a wręcz rozebrany. Odbudowę podjęto dopiero w XXI wieku.

Ostra Brama i Kaplica Ostrobramska

Wilno, Ostra Brama i Kaplica Ostrobramska

Wilno, Ostra Brama i Kaplica Ostrobramska

To w zasadzie „dwa w jednym”. Od strony zewnętrznej Starego Miasta to jedyny ocalały fragment dawnych miejskich murów obronnych i jedyna ocalała z dziewięciu pierwotnie istniejących bram miejskich, wybudowana na początku XVI w. Od strony wewnętrznej znajduje się kaplica, dobudowana do bramy w końcówce XVII w., pierwotnie drewniana, a od 1712 r. murowana.

We wnętrzach kaplicy znajduje się, uważany za cudowny, obraz Matki Miłosierdzia, zwanej też Matką Boską Ostrobramską. Każdy, kto chodził do szkoły, uczył się kiedyś na pamięć mickiewiczowskiej Inwokacji z Pana Tadeusza: „Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie !”. Autor nie jest znany, obraz pochodzi na pewno z XVII w. W 1927 r., gdy Wilno powróciło na krótko w granice Polski, odbyła się uroczysta koronacja obrazu – swoją obecnością uświetnili ją m.in. Mościcki i Piłsudski. Obraz ten jest jednym z tych, otoczonych największym kultem. Matkę Boską Ostrobramską wielokrotnie wspominał Jan Paweł II, który zresztą modlił się tu podczas wizyty w Wilnie w 1993 r.

Kościół św.Anny

Bezsprzecznie jeden z najwspanialszych kościołów w Wilnie, niezwykle widowiskowy. Nie jest znana dokładna data budowy, na pewno był to przełom XV / XVI w. – w dokumentacji historycznej pojawił się w 1501 r. Fundatorem był król Aleksander Jagiellończyk, wnuk Jagiełły. Świątynia była kilkukrotnie odbudowywana po pożarach. Legenda głosi, że zachwycał się nią sam Napoleon.

Wilno, kościół św.Anny i stojący za nim kościół Bernardynów

Wilno, kościół św.Anny i stojący za nim kościół Bernardynów

Wilno, kościół św.Anny

Wilno, kościół św.Anny

Kościół św.Anny sąsiaduje z inną świątynią – kościołem Bernardynów, starszym (budowę rozpoczęto w 1469 r.). Kościół ufundował ojciec Aleksandra Jagiellończyka, król Kazimierz Jagiellończyk (czyli syn Jagiełły). Mocno ucierpiał w XVII w. podczas rosyjskiego najazdu, odbudowany z pomocą finansową hetmana Paca, który ufundował również w Wilnie kościół św.Piotra i Pawła, o którym będzie niżej. W XIX w. Rosjanie zamienili klasztor w wojskowe koszary, a po II wojnie światowej świątynię całkowicie zamknięto. Przywrócono jej funkcjonowanie dopiero pod koniec XX w.

Wilno, pomnik A.Mickiewicza obok kościoła św.Anny

Wilno, pomnik A.Mickiewicza obok kościoła św.Anny

„Po sąsiedzku”, obok obu kościołów, stoi spory pomnik naszego wieszcza, Adama Mickiewicza.

Kościół św.Piotra i Pawła

Zrobimy wyjątek, bo kościół ten w zasadzie nie należy do wileńskiej starówki, stoi w odległości dłuższego spaceru od niej. Ze starego miasta, idąc od katedry ulicą Kościuszki dostaniemy się na plac Jana Pawła II, przy którym stoi świątynia. To trzeci z kolei kościół, stojący w tym miejscu – pierwszy, drewniany, stanął tu jeszcze za czasów Władysława Jagiełły. Ten jednak spłonął, a odbudowany, został zniszczony przez Rosjan w połowie XVII w.

Obecny kościół, jak napisaliśmy wyżej, ufundowany został przez hetmana Paca, znamienitego miejscowego magnata. Budowa trwała w latach 60- i 70-tych XVII wieku. Wyjątkowość świątyni poczuć można dopiero wewnątrz, patrząc na zapierające dech w piersiach zdobienia – znajduje się tu ok.2000 rzeźb i sztukaterii, wypełniających ściany i sklepienie. Warto też przyglądnąć się unikatowemu żyrandolowi w kształcie łodzi.

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Fundatora kościoła, uczestnika m.in. bitwy pod Chocimiem pod berłem Jana III Sobieskiego, pochowano w kościele – pod schodami wejściowymi do niego. Tablica z napisem „Tu leży grzesznik” początkowo wmurowana była w schody, ale po trafieniu przez piorun przeniesiono ją na ścianą boczną wejścia. We wnętrzach stał kiedyś zdobyczny turecki bęben spod Chocimia, przeniesiony niedawno do muzeum. Tę świątynię także odwiedził w 1993 r. Jan Paweł II, o czym mówi wbudowana przed kościołem pamiątkowa tablica.

Bazylika Archikatedralna św.Stanisława i św.Władysława

Najważniejsza chrześcijańska świątynia Wilna i całej Litwy, o przebogatej, długiej i barwnej historii. Pierwszą katolicką świątynię wybudowano w tym miejscu prawdopodobnie jeszcze w XIII w., na sto lat przed oficjalnym chrztem Litwy – chrześcijaństwo przyjął wtedy Mendog, ówczesny władca, uważany dziś za pierwszego i jedynego w historii króla Litwy – choć jego koronacja jest jedynie legendą, nie potwierdzoną żadnymi dokumentami.

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna, z prawej kaplica św.Kazimierza

Wilno, bazylika archikatedralna, z prawej kaplica św.Kazimierza

Mendog przyjął chrzest dla chwilowych interesów i szybko nową wiarę porzucił (po ok.10 latach), a świątynię, zbudowaną na poprzednio znajdującym się tu miejscu pogańskich obrządków zburzono – w podziemiach dzisiejszej katedry zachowały się pozostałości po niej.

Wilno, dzwonnica bazyliki archikatedralnej

Wilno, dzwonnica bazyliki archikatedralnej

Ponad 100 lat później, po oficjalnym chrzcie Litwy i Jagiełły, z fundacji tegoż wybudowano kolejną, drewnianą katedrę pod wezwaniem św.Stanisława. Wielokrotnie była później odbudowywana po pożarach, jakie ją trawiły. We wnętrzach katedry pochowano wiele znamienitych osobistości, poczynając od wielkiego księcia Witolda (choć nie wiadomo dokładnie, gdzie znajduje się jego grób) i jego żony. Książę Witold zresztą właśnie tutaj był koronowany na wielkiego księcia litewskiego. Później pochowano tu króla Aleksandra Jagiellończyka – jedynego polskiego władcy, pochowanego na Litwie.

Wilno, pomnik Giedymina obok katedry

Wilno, pomnik Giedymina obok katedry

Następcą Aleksandra Jagiellończyka na tronie został jego brat, Zygmunt I Stary – jego syn, Zygmunt II August w katedrze wileńskiej, potajemnie i bez wiedzy rodziców, wziął ślub ze swoją drugą żoną (pierwsza, Elżbieta, zmarła w wyniku epilepsji w wieku 19 lat i także została pochowana w katedrze w Wilnie), Barbarą Radziwiłłówną. Także i drugą żonę (też przedwcześnie zmarłą w wieku ok.30 lat) króla pochowano w katedrze. Tamte czasy pokazywał słynny lata temu serial TVP – „Królowa Bona”, Barbarę Radziwiłłównę zagrała w nim Anna Dymna.

Na początku XVII w. dobudowano do katedry, ufundowaną przez królów Zygmunta III Wazę i Władysława IV, kaplicę św.Kazimierza, poświęconą pierwszemu litewskiemu świętemu katolickiemu, Kazimierzowi Jagiellończykowi, synowi króla Kazimierza IV Jagiellończyka. Królewicz był bardzo w Wilnie poważany i po śmierci domagano się tu jego kanonizacji. Odbyła się ona jednak dopiero prawie 120 lat po jego śmierci, a niedługo po niej rozpoczęto budowę kaplicy, w której złożono relikwie świętego.

Grobowiec i kosztowności wywieziono z Wilna w połowie XVII w., ratując je przed rabunkiem ze strony najeżdżających miasto Rosjan. Powróciły one w pierwotne miejsce kilkadziesiąt lat później. Kaplica św.Kazimierza połączona była bezpośrednio z Zamkiem Dolnym, co pozwalało rodzinom królewskim na spokojne udawanie się na modlitwę. W 1648 r. w katedrze złożone jeszcze serce króla Władysława IV Wazy (zwłoki króla spoczywają do dziś na krakowskim Wawelu).

Wilno, tablica upamiętniająca fundatorów na kaplicy św.Kazimierza przy katedrze

Wilno, tablica upamiętniająca fundatorów na kaplicy św.Kazimierza przy katedrze

W 1927 r. w katedrze odbyła się uroczystość koronacji obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej. Prace remontowe w katedrze, przeprowadzane po zalaniu ją przez powódź w 1931 r., pozwoliły na odnalezienie grobowców królewskich. By je godnie uczcić, dobudowano wtedy w podziemiach mauzoleum królewskie. Po II wojnie światowej Rosjanie zamknęli świątynię, przekształcając ją początkowo w magazyn, a potem w galerię sztuki. Relikwie św.Kazimierza przeniesiono do kościoła św.Piotra i Pawła. Dopiero w 1989 r. oficjalnie zwrócono świątynię kościołowi, wtedy też relikwie powróciły do katedry.

Przed katedrą znajduje się wolnostojąca dzwonnica (57 m wysokości), także o bogatej przeszłości. Wybudowana na pozostałościach dawnej baszty zamkowej (XIII / XIV w.), była wielokrotnie przebudowywana. W dokumentacji historycznej pojawia się w XVI w. Pozłacane zegary mają tylko jedną wskazówkę, pokazującą godziny. Na Placu Katedralnym znajdziemy jeszcze symboliczny pomnik księcia Giedymina, wskazującego mieczem miejsce, gdzie ma zostać wybudowane miasto – Wilno.

Muzeum A.Mickiewicza

Trochę jak nie u nas – przez krótki czas od zakupu biletów do wyjazdu – zwyczajnie nie byliśmy przygotowani, nie wiedzieliśmy o istnieniu tego miejsca. Trafiliśmy tu całkowicie przypadkiem i z miejsca zapadło nam w pamięć. Pewnie głównie ze względu na opiekuna muzeum, który osobiście nas po nim oprowadził (byliśmy w muzeum sami) i krótko, acz bardzo treściwie poopowiadał o tym, co da się zobaczyć.

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od ulicy

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od ulicy

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od ulicy

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od ulicy

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od podwórza

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od podwórza

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od podwórza

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od podwórza

Muzeum mieści się w budynku, w którym w 1822 r. przez kilka miesięcy mieszkał Adam Mickiewicz. Powstało jeszcze w XIX w., przez całe lata opiekował się nim jego założyciel. Zniszczone podczas II wojny światowej, zostało odnowione i powiększone dzięki pomocy kilku znanych osobistości.

W kilku salach znajdziecie eksponaty związane z pobytem Mickiewicza w Wilnie oraz jego przyjaciołom. Znajdują się tu pierwsze wydania niektórych jego dzieł oraz liczny zbiór przekładów na różne języki. Do ważniejszych eksponatów z pewnością zaliczają się: rękopis jednego z wierszy, maska pośmiertna poety czy meble przez niego użytkowane, także te przy których tworzył (m.in. stół, przy którym pisał „Grażynę” – muzeum mieści się w domu, w którym „Grażyna” powstawała).

Opiekun muzeum nakierował nas także na dom, w którym mieszkał w Wilnie Juliusz Słowacki – o jego istnieniu też nie wiedzieliśmy – a znajduje się całkiem niedaleko od muzeum, w sąsiedniej uliczce.

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, maska pośmiertna poety

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, maska pośmiertna poety

Wilno, muzeum A.Mickiewicza

Wilno, muzeum A.Mickiewicza

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, stolik na którym Mickiewicz pisał "Grażynę"

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, stolik na którym Mickiewicz pisał „Grażynę”

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, pierwsze wydanie "Pana Tadeusza"

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, pierwsze wydanie „Pana Tadeusza”

Zaułek Literatów

Krótka, ale niezwykle urokliwa uliczka, także niedaleko Muzeum Adama Mickiewicza. Nazwa ma dwie wersje pochodzenia: albo od znajdujących się tu w XIX w. licznych księgarń i antykwariatów, albo na cześć mieszkającego tu kiedyś Adama Mickiewicza (Mickiewicz często zmieniał w Wilnie miejsce zamieszkania, wg opiekuna muzeum – ze względu na słabe finanse).

Dom, w którym Mickiewicz mieszkał, jest wyraźnie oznaczony tabliczkami. Zamieszkał tu po przyjeździe z Kowna i tu pracował nad II i IV częścią „Dziadów”. Tu też został aresztowany i przeniesiony do klasztoru Bazylianów (niedaleko Ostrej Bramy), gdzie z kolei tworzył III część poematu. Tam też zresztą podobno znajdował się pierwowzór „celi Konrada”, nie zachowany do dziś (zamieniony przez zakonników w apartament).

Wilno, Zaułek Literatów

Wilno, Zaułek Literatów

Wilno, Zaułek Literatów

Wilno, Zaułek Literatów

Wilno, Zaułek Literatów, "ściana literatów"

Wilno, Zaułek Literatów, „ściana literatów”

Wilno, Zaułek Literatów, "ściana literatów"

Wilno, Zaułek Literatów, „ściana literatów”

Wilno, Zaułek Literatów, brama domu, w którym mieszkał A.Mickiewicz

Wilno, Zaułek Literatów, brama domu, w którym mieszkał A.Mickiewicz

Wilno, Zaułek Literatów, brama domu, w którym mieszkał A.Mickiewicz

Wilno, Zaułek Literatów, brama domu, w którym mieszkał A.Mickiewicz

Wracając do Zaułku Literatów – wyróżnia go jeszcze tzw. „ściana literatów”, projekt wykonany w 2008 r., upamiętniający za pomocą wielu kolorowych tabliczek wmurowanych w ścianę znamienitych artystów, i tych litewskich, i tych z Litwą związanych. Znaleźć więc tu można także m.in. tabliczki upamiętniające Czesława Miłosza czy Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.

Kościół św.Janów

Wilno, dzwonnica kościoła św.Janów

Wilno, dzwonnica kościoła św.Janów

Ta jedna z najstarszych świątyń w Wilnie (pod wezwaniem św.Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła Ewangelisty) znajduje się przy jednym z końców Zaułku Literatów. Ufundowana została przez samego Jagiełłę w czasach chrztu Litwy, a konsekrowana w 1427 r. W 1571 r. została przekazana Jezuitom, którzy osiem lat później, za zgodą Stefana Batorego otworzyli na terenie posesji słynny Uniwersytet Wileński. Później kościół był kilkukrotnie odbudowywany po pożarach, które go trawiły. W XVIII w. dodano okazałą elewację w stylu rokoko, z której kościół słynie do dziś – nam nie było dane jej zobaczyć, dziedziniec kościelny był niestety zamknięty.

Nie dane nam było także zobaczyć wnętrz, ze względu na trwające w środku nabożeństwo (z zasady staramy się nie przeszkadzać wiernym). A szkoda, bo wnętrza pełne są akcentów polskich – po czasie zaborów kościół ten stał się miejscem patriotycznych spotkań polskich mieszkańców Wilna. Z okresu tego pochodzą znajdujące się we wnętrzach kościelnych pomniki m.in. Adama Mickiewicza czy Tadeusza Kościuszki.

Wilno, kościół św.Janów

Wilno, kościół św.Janów

Po sąsiedzku, przy kościele znajduje się kamienica, na której znajduje się tablica upamiętniająca zamieszkanie w niej w latach 1832-35 przez Józefa Ignacego Kraszewskiego.

Prawosławny monaster św.Ducha

Wilno, prawosławna cerkiew św.Ducha

Wilno, prawosławna cerkiew św.Ducha

Bardzo popularny cel prawosławnych pielgrzymek, ze względu na znajdujące się wewnątrz relikwie trzech wileńskich męczenników za wiarę. Wg zachowanych zapisów, trzema męczennikami byli Antoni, Jan i Eustachy, XIV-wieczni dworzanie litewskiego księcia Olgierda, którzy potajemnie przyjęli chrzest – mówimy o czasach przed oficjalnym chrztem Litwy. Olgierd zażądał od nich porzucenia nowej wiary, a po odmowie powiesił wszystkich.

Wilno, prawosławna cerkiew św.Ducha

Wilno, prawosławna cerkiew św.Ducha

Kanonizacja odbyła się już w 1364 r., a relikwie świętych zostały przewiezione do Konstantynopola (dzisiejszy Stambuł), gdzie złożono jest w słynnej Hadze Sofii. W 1609 r. w Wilnie wybudowano prawosławny monaster (klasztor) oraz trochę wcześniej (1597 r.) cerkiew św.Ducha. Wtedy też przeniesiono tu relikwie męczenników – początkowo złożono je w podziemiach. Klasztor szybko stał się czołowym, mając pod sobą inne. Tutejsi mnisi wyznaczani byli na przełożonych w innych cerkwiach i monasterach.

Relikwie wileńskich męczenników tylko raz potem opuściły mury cerkwi – w 1915 r., kiedy to w obliczu I wojny światowej mnisi opuścili klasztor, zabierając je do Moskwy. Po II wojnie światowej cerkiew i monaster działały bez przeszkód ze strony władz komunistycznych. Kompleks jest dziś siedzibą prawosławnych biskupów Wilna i całej Litwy. Warto zobaczyć wnętrza cerkwi – są niezwykle pięknie zdobione. A relikwie męczenników wystawione są w głównej nawie cerkwi, w bardzo widocznym miejscu, nie sposób ich pominąć przy zwiedzaniu.

Sanktuarium Miłosierdzia Bożego

Wilno, sanktuarium Miłosierdzia Bożego, kościół św.Trójcy

Wilno, sanktuarium Miłosierdzia Bożego, kościół św.Trójcy

Jedna z najmniejszych świątyń w starym Wilnie, silnie wkomponowana w rząd kamienic przy ulicy Dominikańskiej, pozostająca nieco w cieniu pobliskiego, tradycyjnie polskiego, kościoła św.Ducha. Z tymże kościołem łączy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego zresztą niezbyt miła historia, ale o tym za chwilę.

Pierwotnie znajdujący się tu kościół św.Trójcy wybudowano w XVI wieku z fundacji ówczesnego zarządcy miejskiej mennicy, przy wsparciu króla Zygmunta Starego. Obok założono także szpital, a całość wkrótce przekazano Dominikanom z kościoła św.Ducha. Po polskich rozbiorach i szpital i świątynię zamknięto, przerabiając ją później na cerkiew prawosławną. Kościół katolicki odzyskał kościół dopiero w 2004 r. I tu zaczyna się wspomniana historia – historia słynnego obrazu Miłosierdzia Bożego.

Obraz powstał w 1934 r., namalowany wg wskazań siostry zakonnej Faustyny, której Chrystus objawił się w 1931 r., każąc namalować taki właśnie obraz. Częścią obrazu był napis po polsku: „Jezu ufam Tobie”.Zaraz od czasu powstania dzieła, zaczęło ono być otaczane coraz większym kultem wiernych, stając się obiektem modlitw i celem pielgrzymek. Pierwotnie wystawiono go w Ostrej Bramie, później przenoszono do kilku innych świątyń, aż w 1986 r. znalazł swoje miejsce w polskim kościele św.Ducha. Staraniem polskiej wspólnoty został też odrestaurowany.

Wilno, sanktuarium Miłosierdzia Bożego, kościół św.Trójcy

Wilno, sanktuarium Miłosierdzia Bożego, kościół św.Trójcy

No i w 2005 r. wileński metropolita nakazał przeniesienie obrazu do kościoła św.Trójcy. Polska społeczność mocno sprzeciwiła się temu, ale pomimo to (wg jednych przekazów potajemnie w nocy, w innych siłą w czasie dnia) obraz zdemontowano i przeniesiono w nowe miejsce. Pozbawiono go też integralnej części – polskiego napisu. Mimo protestów znajduje się on tam do dziś, stworzono w tym celu Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w kościele św.Trójcy, o ascetycznym wnętrzu, tak aby nic nie odwracało uwagi wiernych od cudownego obrazu.

Już przed wejściem do świątyni da się odczuć, jak ważne dla Polaków jest to miejsce – stojąc na ulicy przed kościołem w zasadzie nie słyszeliśmy żadnego innego języka poza polskim.

„Poza konkursem”: Republika Zarzecza

Sami nie wiemy jak sklasyfikować tę osobliwość. Stara (pierwsze wzmianki pochodzą z XIV w.), zaniedbana ale urokliwa część Wilna, nieco na wschód od Starego Miasta, mieni się legendarnym statusem niezależnej republiki, co dziś jest bardziej legendą niż rzeczywistością. Przed II wojną światową była dzielnicą żydowską, po niej stała się dzielnicą lekkich obyczajów – jedną z bardziej niebezpiecznych.

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza, symbol dzielnicy - Anioł

Wilno, Republika Zarzecza, symbol dzielnicy – Anioł

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Potem nastały czasy bohemy artystycznej, a Zarzecze (po litewsku „Užupis”) zaczęto porównywać z paryskim Montmartrem. Jest „republiką” artystów, organizowane są to wystawy i przedstawienia. Znaleźć też można jeden zabytkowy kościół św.Bartłomieja Apostoła (XVIII w.). Symbolem Zarzecza jest statua Anioła, wykonana z brązu, ustawiona na głównym placu dzielnicy w 2002 roku.

Wilno, Republika Zarzecza, kościół św.Bartłomieja Apostoła

Wilno, Republika Zarzecza, kościół św.Bartłomieja Apostoła

„Republika” ma własną konstytucję, wywieszoną na jednej z uliczek w wielojęzycznych tłumaczeniach – także po polsku. Podobno ma też hymn, prezydenta, premiera i biskupa :) Nie ma to wielkiego znaczenia, ale po Zarzeczu warto po prostu pospacerować – ta część Wilna ma swój własny, specyficzny klimacik. My na Zarzeczu zjedliśmy kolację w jednej w urokliwych restauracji nad rzeczką Wilenką.

Zwiedzając wileńskie Stare Miasto nie sposób odnieść wrażenia, że połowę budynków stanowią świątynie. Jest ich tu kilkadziesiąt i przeplatają się z równie ważnymi dla nas Polaków tabliczkami upamiętniającymi pobyt tu naszych słynnych rodaków. I tymi dwoma wątkami zajmiemy się w kilku kolejnych wpisach – na początek przewodnik po świątyniach starego Wilna.

Pełna galeria zdjęć największych atrakcji starego Wilna znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Wilno

Wilno, tablica upamiętniająca miejsce zamieszkania A.Mickiewicza (dziś muzeum)

W Wilnie, przez wieki silnie związanym z Polską i Polakami, nie sposób nie zauważyć polskich akcentów - są widoczne na każdym kroku w nazwach ulic czy historycznych tablicach. Zobaczcie, co można znaleźć na Starym Mieście.  więcej

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Starówka w Wilnie słynie przede wszystkim z nagromadzenia świątyń różnych wyznań, z oczywistą przewagą tych rzymskokatolickich. Bardzo często wiąże się z nimi długa i barwna historia, często dodatkowo ściśle związana z Polską i Polakami.

Wilno, Bazylika Archikatedralna

Starówka w Wilnie słynie przede wszystkim z nagromadzenia świątyń różnych wyznań, z oczywistą przewagą tych rzymskokatolickich. Bardzo często wiąże się z nimi długa i barwna historia, często dodatkowo ściśle związana z Polską i Polakami.

 

1

Autor:

Kategorie: Litwa, Miasto na weekend, Rok 2014, Wilno

Okolice Kutaisi: monastery Gelati i Motsameta

Oprócz katedry Bagrati, Kutaisi ma jeszcze dwie atrakcje turystyczne, których nie wolno pominąć – to dwa bardzo stare monastery: Gelati i Motsameta, położone za miastem. Bez nich zwiedzanie Kutaisi nigdy nie będzie pełne.

Gruzja 2014, dzień 1 (poprzedni wpis: Kutaisi, polski punkt wypadowy do Gruzji). Nie da się w pełni zobaczyć atrakcji Kutaisi, nie odwiedzając monasterów, położonych pod miastem, tak bardzo silnie związanych z historią całej Gruzji. I Gelati, i Motsameta, bo o nich mowa, świadczą o malowniczej historii tego państwa, jej kulturze i nauce. Tłumy Gruzinów, odwiedzające te miejsca świadczą też o przywiązaniu do tradycji i religii, o szacunku do własnej historii i ludzi, którzy ją tworzyli.

Monaster Gelati jest z tej dwójki bardziej znany, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest oddalony o jakieś 10 km od Kutaisi i, jeśli nie macie w Gruzji własnego środka transportu, dostać się do niego z Kutaisi możecie na dwa sposoby: taksówką (wcale nie tak drogo, kurs w obie strony wraz z oczekiwaniem na miejscu powinien kosztować nie więcej niż 15-20 GEL) lub marszrutką, czyli busem. Wybrałem ten drugi sposób – marszrutki do Gelati odjeżdżają z tyłów teatru, stojącego przy placu z fontanną Kolchidy. Zeby mieć pewność zabrania (marszrutki często są wypełnione jak puszka sardynek), radzę być na przystanku jakieś 20 minut przed godziną odjazdu – kursów jest kilka dziennie: 8:30, 11:00, 14:00, 16:00 i 18:00. Trasa trwa mniej więcej 20 minut i kosztuje 1 GEL w jedną stronę.

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy, słynna mozaika Maryi z Dzieciątkiem

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy, słynna mozaika Maryi z Dzieciątkiem

Marszrutka odjeżdżająca do Gelati ma na przedniej szybie rysunek monasteru zamiast numeru linii, łatwo ją rozpoznać. Oczywiście nie ma klimatyzacji, więc w letnim upale wewnątrz jest średnio przyjemnie, ale kogo to interesuje. Marszrutka przejeżdża po drodze obok skrętu z głównej drogi do monasteru Motsameta (jest bliżej Kutaisi), niestety nie istnieje linia jadąca przez oba te monastery. Można za to połakomić się na piesze przejście z jednego do drugiego (asfaltem 6.5 km). Marszrutka z Kutaisi dojeżdża prawie pod samą bramę monasteru Gelati – jeśli zwiedzicie go ekspresowo (czego nie polecam, nie po to telepiecie się na drugi koniec świata), to zdążycie na kurs powrotny, który jest 10-15 minut po przyjeździe.

Monaster Gelati w zamierzeniu założyciela, króla Dawida IV Budowniczego, miał być nie tylko miejscem kultu religijnego, ale też siedzibą akademii, która była na owe czasy jedną z pierwszych instytucji szkolnictwa wyższego na świecie. Później stała się głównym ośrodkiem kulturalnym Gruzji. Kompleks monasteru i akademii Dawid Budowniczy, uważany za najważniejszego władcę w historii Gruzji, polecił wybudować w 1106 r., chcąc stworzyć „drugą Jerozolimę”. W tym czasie Kutaisi było stolicą Gruzji, Tbilisi było we władaniu Arabów. Budowa zakończyła się dopiero w 1130 r., skończył ją po śmierci króla jego następca.

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, kościół Maryi Dziewicy

Monaster Gelati, budynek dawnej Akademii

Monaster Gelati, budynek dawnej Akademii

Monaster Gelati, południowa brama, w której pochowano króla Davida IV Budowniczego

Monaster Gelati, południowa brama, w której pochowano króla Davida IV Budowniczego

Akademia Gelati słynęła z nauki geometrii, arytmetyki, muzyki czy filozofii – wykładali tu najlepsi naukowcy sprowadzeni przez władcę. Istniała tu także szkoła malarstwa, najważniejsza w całej Gruzji. Kompleks zaczął tracić na świetności dopiero w XIV wieku, a w wieku XVI spalili go Turkowie, a po ponownym zniszczeniu w XVIII w. nigdy już nie powrócił do swojej świetności. Stopniowo popadając w ruinę, został zamknięty przez bolszewików po aneksji Gruzji przez Rosję w 1921 r.

Monaster Gelati, kościół św.Mikołaja

Monaster Gelati, kościół św.Mikołaja

Monaster Gelati składa się z pięciu najważniejszych elementów:

  • głównego kościoła Maryi Dziewicy, pierwszego chronologicznie wybudowanego na terenie monasteru. Kościół ten posiada fantastycznie wymalowane freskami wnętrze. Malowidła pochodzą z różnych okresów, od początków XII w. (czyli z czasów budowy) przez XIV, XVI aż po XVII w. Do najważniejszych należy jedyny do dziś zachowany portret króla Dawida IV Budowniczego, dzięki któremu wiadomo, jak wyglądał władca. Prawdziwą perłą jest jednak świetna mozaika, przedstawiająca Maryję Dziewicę z Dzieciątkiem w otoczeniu dwóch archaniołów, Michała i Gabriela. Wykonano ją w 1130 r. i złożono z 2.5 mln kamyków (!) – ale szybko uległa częściowemu zniszczeniu, jeszcze w XII w., w wyniku trzęsienia ziemii. Dolną część mozaiki odnowiono przez… domalowanie brakującej części, ale dziś przypomina to bardziej dzieło Jasia Fasoli z filmu „Nadciąga totalny kataklizm” (pamiętacie obraz „matki Whistlera” ? ;-))
  • kościoła św.Jerzego, wybudowanego w XIII w. i zniszczonego przez Turków w 1510 r. Wnętrze ma również pięknie malowane freskami, pochodzącymi z XVI i XVII w. W zamyśle architektonicznym miał być mniejszą wersją głównego kościoła
  • Monaster Gelati, dzwonnica

    Monaster Gelati, dzwonnica

    kościoła św.Mikołaja, także pochodzącego z XIII w., dość nietypowego, z dwoma kondygnacjami, z których niższa jakby stanowiła bramę przechodnią z budynku dawnej akademii do głównego kościoła (pomiędzy którymi stoi). Właściwy kościół znajduje się na wyższej kondygnacji

  • budynku dawnej Akademii, wybudowanego w 1106 r. razem z głównym kościołem, co czyni oba te budynki najstarszymi na terenie kompleksu. Wejściowy portyk (każda kolumna jest inna) dobudowano wiek później
  • dzwonnicy, także pochodzącej z XII w., jednej z najstarszych w całej Gruzji

We wnętrzach monasteru pochowano wielu znamienitych obywateli, w tym kilku władców Gruzji. Jest też jedno miejsce szczególnie ważne dla Gruzinów, nie opuszcza go żadna szkolna wycieczka, choć leży nieco na uboczu terenu monasteru. Jest to południowa brama, kiedyś główne wejście z zewnątrz, dziś dość niepozornie wyglądająca konstrukcja, pomijana przez sporą część turystów. W bramie tej, w jej podłodze pochowany został zgodnie ze swoim życzeniem sam król Dawid IV Budowniczy, przykryty jest on kamieniem z wyrytą inskrypcją w alfabecie gruzińskim. Południowa brama także pochodzi z czasów budowy monasteru (XII w.).

Monaster Gelati, kościół św.Jerzego

Monaster Gelati, kościół św.Jerzego

Monaster Gelati, kościół św.Jerzego

Monaster Gelati, kościół św.Jerzego

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Sokhasteri (szpital) z XII w., obok monasteru Gelati

Ostatnią ciekawostką są wrota południowej bramy, które są starsze od każdej budowli kompleksu. Pochodzą bowiem z 1063 r., kiedy to zostały wykonane w położonym dziś na terenie Azerbejdżanu mieście Ganja. Były one łupem wojennym następcy Dawida Budowniczego, Demetriusza I i zostały przywiezione w 1139 r. Do dziś zachowała się jedynie połowa z ówczesnych wrót. Wyryto na nich imię twórcy oraz datę wykonania.

Kilkaset metrów przed monasterem, przy drodze dojazdowej na małym wzgórzu można znaleźć jeszcze jeden obiekt wart zobaczenia, zwany Sokhasteri (nazwa nadana później), pochodzący z 1141 r., czyli współczesny monasterowi. Obiekt pełnił funkcję pustelni i składał się wg dzisiejszej wiedzy z dziedzińców, części kościelnej oraz szpitala.

Jeżeli przyjechaliście do Gelati marszrutką i chcecie się dostać do drugiego z monasterów, Motsamety, macie tylko dwie możliwości: piesza wędrówka lub jazda marszrutką powrotną, jadącą do Kutaisi. Ta druga możliwość ma dwa „podwarianty”: wysiadacie przy skręcie do Motsamety i idziecie ok.1.5 km drogą pod górę do monasteru albo wracacie do Kutaisi i bierzecie taxi do Motsamety. Ja w czerwcowym upale wybrałem taksówkę. Koszt trasy w obie strony do Motsamety wraz z godzinnym czekaniem na mnie pod monasterem: 15 GEL.

Monaster Motsameta

Monaster Motsameta

Monaster Motsameta

Monaster Motsameta

Legenda mówi, że na początku VIII w. dwaj miejscowi książęta, Davit i Konstantin, zostali schwytani przez Arabów, którzy torturami próbowali zmusić ich do przejścia na islam. Bracia nie poddali się i zostali zamęczeni na śmierć. Ciała obciążono kamieniami i wrzucono do rzeki Rioni. Pochowano ich w podziemiach stojącego tu wtedy kościoła, który Arabowie również zniszczyli. „Motsameta” oznacza „miejsce męczeństwa”.

Monaster Motsameta, dzwonnica

Monaster Motsameta, dzwonnica

W XI w., na cześć obu braci ówczesny król Bagrat III ufundował w tym miejscu klasztor. Davit i Konstantin mają do dziś grobowiec wewnątrz klasztornego kościoła, są świętymi kościoła prawosławnego. Obok stoi dzwonnica, także z XI w.

Monaster Motsameta położony jest na wysokim klifie, w dole widowiskowo, zawijasami płynie rzeka. Z racji swojego umiejscowienia, teren monasteru jest dość ciasny i ciężko o dobrą fotografię całych budynków. We wnętrzach kościoła można robić zdjęcia, ale w czasie mojej wizyty trwała ceremonia ślubna – nie chciałem przeszkadzać… Z Kutaisi do Motsamety jest 6 km drogi.

Dwa monastery, położone poza miastem, kończą opowieść o atrakcjach Kutaisi, pierwszego przystanku na mojej 9-dniowej trasie po Gruzji. Następny wpis będzie o Gori, rodzinnym mieście Stalina oraz skalnym mieście Upliscyche.

Pełna galeria zdjęć z monasterów Gelati i Motsameta znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Gruzja

Tbilisi, budynek dawnego parlamentu nocą

Ostatni pełny dzień w Gruzji to znów dzień w Tbilisi. Gruzińska stolica gościła mnie po raz drugi w czasie czerwcowego wyjazdu, była więc okazja by dokończyć zwiedzanie atrakcji centrum. A potem już tylko pakowanie i odwrót na lotnisko w Kutaisi.

Wardzia, skalne miasto

Ósmy dzień pobytu w Gruzji stał pod znakiem Wardzi - średniowiecznego skalnego miasta i monasteru, jednej z turystycznych ikon Gruzji. Ale najpierw było dokończenie zwiedzania okolic miasta Achalcyche - monaster Sapara i twierdza Chertwisi. A na końcu - powrót do Mcchety.

Borżomi

Po objechaniu wschodniej i północno-wschodniej Gruzji czas przenieść się nieco w centralną część kraju. Kolejnym celem jest skalne miasto Wardzia, ale zanim o nim, cały dzień spędzimy zwiedzając atrakcje po drodze.

2

Autor:

Kategorie: Gruzja, Gruzja 2014, Rok 2014

Ateny, najważniejsze atrakcje stolicy Grecji. Część 1 - Akropol

Jeden z najpopularniejszych od wielu lat celów turystycznych w Europie, największe miasto i stolica Grecji, kołyska zachodniej cywilizacji i… demokracji. Ateny były tegorocznym trzecim miastem, odwiedzonym w ramach weekendowego lotniczego wypadu.

Weekend w Atenach. Po ukraińskich: Kijowie i Odessie, greckie Ateny były trzecim miastem, zwiedzonym w tym roku przez jeden weekend. No i przetarciem przed wakacyjną wyprawą – jeszcze wrócimy w tym roku do Grecji, na trochę dłużej niż weekend.

O Atenach każdy uczył się (lub udawał że się uczył) w szkole, nie sposób nie wiedzieć czegokolwiek o historii tego miasta. Nieprzerwanie zamieszkałe od kilku tysięcy lat (5 lub 7 tys.), swoją sławę zyskało dzięki budowie specyficznego sposobu podejmowania decyzji – specyficznego jak na starożytne czasy – najważniejsze decyzje podejmowało „zgromadzenie ludowe”, które powstało w wyniku stopniowego przyznawania praw wszystkim obywatelom miasta. O wielkości przyznanych praw nie decydowało dziedziczenie po przodkach, a wysokość płaconych podatków. Tym sposobem już kilka wieków przed Chrystusem Ateny rządzone były demokratycznie przez własnych mieszkańców.

Z czasem Ateny stały się najpotężniejszym greckim miastem-państwem, przez jakiś czas opierając się nawet potężnemu najazdowi Persów (słynna bitwa pod Maratonem, 490 r. p.n.e. – słynna głównie z legendy o biegu Filipidesa, na cześć którego do dziś biega się „maratony”). W końcu jednak Persom Ateny uległy, ale szybko zostały odbudowane. VI i V wiek p.n.e. to złote czasy Aten, najważniejszy okres miejskiej demokracji i czasy słynnych mieszkańców: Sofoklesa, Fidiasza czy Sokratesa.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Ateny, największe atrakcje turystyczne

ładowanie mapy - proszę czekać...

Grecja, Ateny, Akropol: 37.971284, 23.726435
Grecja, Ateny, wzgórze Filopapposa: 37.969034, 23.720169
Grecja, Ateny, świątynia Zeusa Olipijskiego: 37.969356, 23.732808
Grecja, Ateny, Muzeum Akropolu: 37.968459, 23.728752
Grecja, Ateny, Stadion Panateński: 37.968628, 23.740854
Grecja, Ateny, antyczna Agora: 37.974955, 23.722057
Grecja, Ateny, rzymska agora: 37.974126, 23.726445
Grecja, Ateny, biblioteka Hadriana: 37.975424, 23.725845
Grecja, Ateny, nekropolia Kerameikos: 37.978376, 23.718372

 

Ateny, kościół św.Mikołaja z początków panowania Imperium Osmańskiego (XV-XVi w.) po drodze na Akropol

Ateny, kościół św.Mikołaja z początków panowania Imperium Osmańskiego (XV-XVi w.) po drodze na Akropol

Ateny, kościół św.Mikołaja z początków panowania Imperium Osmańskiego (XV-XVi w.) po drodze na Akropol

Ateny, kościół św.Mikołaja z początków panowania Imperium Osmańskiego (XV-XVi w.) po drodze na Akropol

Swoją niepodległość Ateny utraciły pod koniec V w. p.n.e., najpierw na rzecz Spartan, a potem Macedończyków i wreszcie Rzymian. W czasach rzymskich kilkakrotnie niszczone, ostatecznie w VI w. n.e. utraciły całkowicie swoje znaczenie, stając się zwykłym prowincjonalnym miasteczkiem. Od połowy XV w. przez blisko 500 lat Ateny wchodziły w skład Imperium Osmańskiego, aż w 1834 r. zostały ogłoszone stolicą nowo powstałej niepodległej Grecji. Ponad 60 lat później w Atenach odbyła się pierwsza nowożytna olimpiada. Gwałtowny napływ mieszkańców miasto przeżyło w 1923 r. po zakończeniu wojny z Turcja, kiedy to przesiedlono z Turcji wszystkich Greków. Dziś obszar miejski Aten uznawany jest nie tylko za największy w Grecji, ale także jeden z największych w Europie (ponad 4 mln mieszkańców).

Większość atrakcji turystycznych w Atenach znajduje się w centrum miasta, dookoła najbardziej rozpoznawalnej budowli, symbolu miasta, widocznego z prawie każdego miejsca – Akropolu. Dzięki temu zwiedzanie Aten jest bardzo wygodne, nie wymaga poruszania się transportem miejskim i tracenia czasu na dojazdy. Wszystko jest w zasięgu rozsądnego spaceru pieszego (może za wyjątkiem Muzeum Archeologicznego, które w związku z tym zostało pominięte w trakcie weekendu spędzonego w greckiej stolicy).

Ateny, Akropol, brama z III w., dobudowana przed Propylejami jako część fortyfikacji

Ateny, Akropol, brama z III w., dobudowana przed Propylejami jako część fortyfikacji

Chcąc zwiedzić najważniejsze antyczne miejsca Aten, wystarczy w pierwszym z nich zamiast jednorazowego biletu wstępu kupić bilet „zunifikowany”, ważny na 7 atrakcji. Jest on ważny przez 2 dni od momentu zakupu, co daje dodatkowy komfort czasowy, oszczędzając przy tym zawartość kieszeni. Cena nie jest wysoka – bilet kosztuje 12 euro (za osobę dorosłą, dzieci o połowę taniej). Za tą kasę zobaczymy:

1. Akropol

Pierwotnie pełnił funkcję obronną – kilkanaście wieków p.n.e. wybudowano tu cytadelę. Później stworzono tu miejsce kultu religijnego. Pierwotne świątynie zburzone zostały podczas najazdu Persów (mniej więcej V w. p.n.e.), po czym wzięto się za odbudowę. Obecna zabudowa pochodzi z czasów świetności Aten, a budowniczym był m.in. Fidiasz. W jego historii na Akropolu były także świątynie bogów rzymskich, potem pełnił on rolę świątyni chrześcijańskiej, a jeszcze później – meczetu. Akropol składa się dziś z ruin kilku budowli:

  • Partenon, czyli dawna świątynia Ateny Partenos (Dziewicy), wybudowana w II poł. V w. p.n.e., rzeźby ją zdobiące były autorstwa samego Fidiasza. Największa i najsłynniejsza budowla Akropolu. Była celem pielgrzymów z całego ówczesnego świata, nawet Aleksander Wielki przysyłał tu perskie tarcze po zwycięskiej bitwie. Do zniszczenia Partenonu najbardziej przyczynili się… chrześcijanie (a dokładnie cesarz Justynian), gdy zamieniali go na swój kościół. W XIII w. dobudowano nawet dzwonnicę, którą w XV w. Turcy po zdobyciu miasta zamienili w minaret, a sam kościół – na meczet. Później składowali tu także amunicję, co spowodowało tragedię w 1687 r. – zbłąkany pocisk wysadził wszystko w powietrze. Na zgliszczach ponownie postawiono mały meczet, który zburzono po uzyskaniu przez Grecję niepodległości w XIX w. A dzieła dokończyli Anglicy, wywożąc do British Museum wszystko, co pozostało ze słynnych rzeźb. na początku XX w. podjęto trud rekonstrukcji. Dziś znów Partenon jest w restauracji, od ładnych paru lat, co bardzo przeszkadza w zwiedzaniu – rusztowania i dźwigi nie dodają budowli kolorytu;
Ateny, Partenon na Akropolu

Ateny, Partenon na Akropolu

Ateny, Partenon na Akropolu

Ateny, Partenon na Akropolu

  • Ateny, cokół pomnika Agrippy obok Propylei

    Ateny, cokół pomnika Agrippy obok Propylei

    Propyleje, czyli monumentalna, marmurowa brama wejściowa na Akropol, nigdy nie dokończona (budowę przerwano w 432 r. p.n.e.). Dzięki niej kontrolowano przepływ ludzi na Akropol, tak aby nie dostawały się do niego osoby niegodne pobytu w świątyni. Zwiększało to także bezpieczeństwo usytuowanego tu skarbca państwowego. Widowiskowość bramy znacznie podkreślają efektowne kolumny oraz schody do niej prowadzące. Ateńskie Propyleje stały się wzorcem dla wielu budowli, w tym m.in. Bramy Branderburskiej w Berlinie. Jednym z bardziej charakterystycznych elementów bramy był stojący po jej zachodniej stronie wielki pomnik rzymskiego generała Agrippy, ufundowany pod koniec I w. p.n.e. (tuż przed śmiercią wodza) przez mieszkańców miasta. Dziś pozostał po nim jedynie pokaźny cokół (9 m wysokości), na którym stała kiedyś naturalnych rozmiarów kwadryga, powożona przez Agrippę;

Ateny, brama wejściowa (Propyleje) na Akropol

Ateny, brama wejściowa (Propyleje) na Akropol

Ateny, Propyleje widziane od wewnątrz Akropolu

Ateny, Propyleje widziane od wewnątrz Akropolu

  • Za Propylejami stała kiedyś ogromna statua Ateny, wykonana z brązu przez samego Fidiasza (456 r. p.n.e.). Brąz przetopiono z łupów zdobytych na Persach w bitwie pod Maratonem. Dziś pozostały po niej jedynie ruiny marmurowej podstawy, bowiem po 900 latach została zabrana do Konstantynopola (dziś Stambuł) jako trofeum. Ostatecznie zniszczono ją na początku XIII w., gdyż wierzono że przyciąga ona krzyżowców do najazdów na miasto;
  • Swiątynia Ateny, z której pozostały tylko pojedyncze kamienie, została zburzona przez Persów i nigdy nie odbudowana. Prawdopodobnie stała na miejscu dawnego mykeńskiego pałacu, pozostałości po pierwotnie znajdującej się tu obronnej cytadeli;
Ateny, kamienie pozostałe po świątyni Ateny, w tle Erechtejon

Ateny, kamienie pozostałe po świątyni Ateny, w tle Erechtejon

  • Erechtejon, świątynia Ateny i Posejdona (dwojga bóstw, które wg legendy walczyły o zostanie patronem miasta), wybudowany został w 406 r. p.n.e. przez Fidiasza, nazwany imieniem bohatera Erechteusza. Jednym z najbardziej znanych elementów jest jego południowy portyk, zwany „portykiem z kariatydami”. Kariatydy były charakterystycznymi podporami na kształt kobiety, dźwigającej wspierany element architektury;
Ateny, Erechtejon na Akropolu

Ateny, Erechtejon na Akropolu

Ateny, Akropol, portyk z kariatydami, część Erechtejonu

Ateny, Akropol, portyk z kariatydami, część Erechtejonu

Na szczycie Akropolu znajdowało się kiedyś jeszcze kilka innych budowli, ale nie dotrwały one do dziś, albo dotrwały w formie pojedynczych kamieni, nijak nie przystając atrakcyjnością do Partenonu czy Erechtejonu lub Propylei, trzech najbardziej widowiskowych budowli tego wpisanego na listę UNESCO zabytku architektury.

Na górnym Akropolu znajduje się także niewielkie muzeum, a obok niego dobrze usytuowany punkt widokowy na jedną z części Aten. Panoramy miasta to kolejna atrakcja Akropolu – stoi on na wysokim, stromym wzgórzu (90 m ponad miastem), dzięki czemu z każdej praktycznie jego strony rozpościera się wspaniały widok na poszczególne dzielnice Aten i na wybrzeże morskie. Także dla widoków warto wspiąć się na Akropol.

Ateny, północna panorama miasta widziana z Akropolu

Ateny, północna panorama miasta widziana z Akropolu

Ateny, panorama z Akropolu (m.in. świątynia Zeusa Olimpijskiego i stadion)

Ateny, panorama z Akropolu (m.in. świątynia Zeusa Olimpijskiego i stadion)

Ateny, panorama z Akropolu

Ateny, panorama z Akropolu

Ateny, pomnik Filopapposa widziany z Akropolu

Ateny, pomnik Filopapposa widziany z Akropolu

W kolejnym wpisie zejdziemy do dolnej części Akropolu, gdzie znajdują się m.in. słynny odeon Heroda Attyka oraz teatr Dionizosa.

Pełna galeria zdjęć z górnego Akropolu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Grecja

Wergina, grobowiec królowej Thessalonike (III w. p.n.e.)

Wergina, malutkie i spokojne miasteczko w północnej Grecji, skrywa w sobie całe tysiąclecia historii i chwałę pierwszej stolicy wielkiej Macedonii. To tu powstała ta wielka starożytna potęga, to tu rządzili Filip II Macedoński i jego syn - Aleksander Wielki.

Plaża w Paralia Katerinis

Naszą bazą podczas wakacyjnego wyjazdu w 2014 r. była miejscowość Paralia Katerinis, położona nad Morzem Egejskim. Ten bardzo popularny latem kurort w pełni zasłużył na swoją sławę - długie piaszczyste plaże, ciepłe i czyste morze, płytka woda idealna dla dzieciaków.

Delfy, thalos na terenie dawnej świątyni Ateny

Celem jedynej dłuższej wycieczki w czasie wakacyjnego pobytu w Grecji były Delfy - miejsce, w którym kiedyś znajdowała się słynna antyczna wyrocznia. Traktowana jako środek (pępek) świata, miała w starożytności ogromny wpływ na losy ówczesnego świata, przynajmniej na terenach dzisiejszej południowej Europy i najbliższych jej okolic.

 

0

Autor:

Kategorie: Ateny, Grecja, Miasto na weekend, Rok 2014

Harran, domy-ule i kolejne ślady Abrahama

Niewielka dziś mieścina, choć mająca swój wielki ślad w historii cywilizacji. Przez niektórych uznawana za najdłużej zamieszkane miejsce na świecie. Mieścina, w której mieszkał Abraham, jego syn Izaak tu wybierał żonę, podobnie jak wnuk – Jakub. O wszystkich nich mówi dziś Biblia.

Turcja południowo-wschodnia, dzień 4 (poprzedni wpis: Göbekli Tepe, najstarsza znana świątynia świata). Prosto z Göbekli Tepe pojechaliśmy na południowy-wschód od Sanliurfy. Mniej więcej po 30-tu kilometrach skręcamy w lewo i po kolejnych dziesięciu wjeżdżamy do centrum miejscowości Harran – małego miasteczka, zamieszkałego dziś przez ok.7 tys. osób, z których zapewne w sezonie spora część żyje z turystów, których muszą tu być ogromne ilości – atrakcji bowiem w Harranie nie brakuje.

Pierwsze wzmianki o Harranie (biblijnym Charan) pojawiają się już w końcówce trzeciego tysiąclecia p.n.e. i wtedy już miasto było na tyle duże, że miało swojego władcę (prawdopodobnie króla). Czasy rozkwitu dla Harranu nastąpiły mniej więcej w XIX w. p.n.e., kiedy pod panowaniem Asyryjczyków stał się on jednym głównych miast królestwa, dzięki swojemu położeniu na skrzyżowaniu dwóch głównych dróg handlowych.

W XIV w. p.n.e. miasto spalili Hetyci, ale później kontrolę odzyskali Asyryjczycy. OK. X w. p.n.e. Harran zyskał na tyle duże przywileje, że zaczęto go nazywać „wolnym miastem Harran”. Przywileje te miasto straciło w VIII w. p.n.e., kiedy podniosło bunt przeciwko Asyryjczykom, ostatecznie przegrywając.

W VI w. p.n.e. Harran przeszedł pod władanie Persjan, stając się częścią perskiej prowincji Asyria. Taki stan trwał aż do końcówki IV w. pn.e., kiedy to cały region przejęły wojska macedońskie pod kierunkiem Aleksandra Wielkiego. Po jego śmierci władanie Harranem przejął jeden z jego dowódców, Seleukos. W czasach rzymskich okolice Harranu były areną kilku wielkich bitew. A w 217 r. w Harranie zamordowany został rzymski cesarz, Karakalla. Czasy rzymskie, a potem bizantyjskie, trwały w mieście prawie do połowy VII w., kiedy to zostało ono zdobyte przez Arabów i rozpoczęła się era islamu.

Harran, brama Aleppo

Harran, brama Aleppo

Harran, mury dawnego miasta

Harran, mury dawnego miasta

Harran, teren dawnego miasta, dziś miejsce wypasu zwierząt domowych

Harran, teren dawnego miasta, dziś miejsce wypasu zwierząt domowych

Arabowie obronili miasto m.in. przed krzyżowcami, których legenda niezwyciężonych została mocno nadwerężona po przegranej bitwie właśnie pod Harranem. W połowie XIII w. zostało spalone przez Tatarów. Swoje znaczenie utrzymywało mniej więcej do XIX wieku, dziś nic z tego znaczenia już nie pozostało.

Wg tradycji religijnej, w Harran na jakiś czas osiedlił się Abraham (znów, poprzednio w Sanliurfie, trafiamy na jego ślad), w drodze do Kanaanu. Syn Abrahama, Izaak, powrócił później do Harran i tu wybrał żonę (Rebekę). Tę samą drogę obrał syn Izaaka, Jakub (żona Rachel). Z 11-tu synów Jakuba, dziesięciu urodziło się właśnie w Harran. Tak mówi tradycja, a dokładnie Stary Testament, Księga Rodzaju.

W odróżnieniu od Göbekli Tepe, do Harran da się dojechać z Sanliurfy dolmuszami, które jeżdżą bodajże co godzinę. Ale że my poruszaliśmy się wypożyczonym samochodem, nie mamy tu żadnego doświadczenia. Wracając do mieszkańców, żyjących z turystyki, zaraz po opuszczeniu samochodu mieliśmy okazję „poczuć” styl ich „pracy”. W lutym turystów w Harran zastaliśmy w ilości mniej więcej policzalnej na palcach obu rąk, byliśmy więc bardzo widoczni – niemal natychmiast zostaliśmy zaczepieni przez mężczyznę przejeżdżającego na motocyklu, oferującego swoją osobę przy oprowadzaniu po atrakcjach starego Harranu.

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, tradycyjne domy w kształcie ula

Harran, panorama starej części miasta

Harran, panorama starej części miasta

Harran, wnętrze tradycyjnego domu-ula

Harran, wnętrze tradycyjnego domu-ula

Harran, wnętrze tradycyjnego domu-ula

Harran, wnętrze tradycyjnego domu-ula

Oferta brzmiała zaskakująco, bo człowiek ów chciał nas oprowadzić „za free”, mocno podkreślając, że tutaj każdy turysta bierze ze sobą miejscowego przewodnika, bo teren jest rozległy, atrakcji dużo i taki jest po prostu „standard”. Jakoś nie uwierzyliśmy w to „za free” i twardo pozostaliśmy przy chęci samodzielnego zwiedzania. Człowiek ów pokazał nam jeszcze kierunek i odjechał – jak się okazało tylko na chwilę. „Dopadł” nas kilkaset metrów dalej, powtarzając całą akcję, ale już nie „za free”, tylko za „small money”, a po kolejnej odmowie zaczął już rzucać ceną (20 TL). Czyli tak jak się spodziewaliśmy, początkowe „za free” na końcu zamieniłoby się jednak w konieczność zapłacenia „przewodnikowi”.

Innym, mniej przyjemnym aspektem „żerowania” na turystach są też gromady dzieciaków, biegające z wyciągniętymi rękami i okrzykiem „one lira” za każdym napotkanym turystą. Część z nich próbuje się jeszcze wysilić, nawiązując krótką konwersację typu „What’s your name ? My name is …… (jakoś tam). One lira!”, inne nie proponują nic, po prostu wołając pieniędzy… To trochę smutne, jak turyści stają się dojnymi krowami dla miejscowych. Pewnie duża w tym wina samych turystów, dla których „one lira” nie jest problemem, a zdjęcie obdrapanego dzieciaka dobrze się potem prezentuje w rodzinnym albumie. Zeby jednak nie było tak źle, da się też w Harran znaleźć i takie dzieciaki, które po prostu podchodzą się przywitać, czy z daleka krzyczą przyjazne „Hi !”, bez inklinacji do oczekiwania w zamian zapłaty.

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, wielbłądy, w tle ruiny Wielkiego Meczetu

Harran, wielbłądy, w tle ruiny Wielkiego Meczetu

Sam stary Harran słynie dziś przede wszystkim z widowiskowych domów w kształcie ula, budowanych całkowicie bez udziału drewna ani innego trwałego budulca. Powstają one (bo ciągle powstają, w końcu są atrakcją przyciągającą turystów) wyłącznie z gliny i słomy, a ich kuliste dachy zakończone są „wywietrznikiem”. Ich konstrukcja powoduje utrzymywanie przyjemnego chłodu wewnątrz, nawet w upalne dni, są więc wykorzystywane m.in. jako spiżarnie czy magazynki. Domy-ule powstawały już przed Chrystusem, ale te które można zobaczyć dziś, mają najwyżej 200 lat. W kilku z nich urządzono pokazowe miejsca, gdzie można zobaczyć tradycyjny ich wystrój, przymierzyć strój arabski czy po prostu napić się herbaty. Część innych jest używana przez mieszkańców, inna część chyli się ku ruinie.

Ogólnie stara część Harranu, przynajmniej poza sezonem, wygląda jak slumsy. Zaniedbane i prymitywne domostwa (murowanych domów jak na lekarstwo), niektóre otoczone prymitywnymi okazami ogrodzenia, całe mnóstwo wałęsających się psów, z których część nie wygląda na przyjazne. Zaniedbane dzieciaki krążące po zabłoconych uliczkach i masa śmieci, gruzu i innych mało przyjemnych widoków.

Teren starej części Harranu otoczony jest podniszczonym starożytnym murem (4 km długości, odnotowano ślady aż po 187 wieżach, reparacji murów dokonano w czasach bizantyjskich), a do wnętrza prowadzi kilka bram, z których jedna, ta od strony dojazdu z Sanliurfy, jest odrestaurowana – to „brama Aleppo”. Reszta bram (było ich sześć) albo „nie dożyła”, albo jest w ruinie. Za bramą czeka turystów krótki spacer na wzgórze, za którym kryją się wszystkie atrakcje miasteczka.

Pierwszą są ruiny meczetu Ulu Camii (Wielkiego Meczetu), wybudowanego w połowie VIII w., w okresie początkowego panowania Islamu na tych ziemiach. Meczet ten jest uważany za jeden z najstarszych na całym terytorium dzisiejszej Turcji. Stał prawdopodobnie na miejscu dawnej świątyni boga księżyca Sin, którego kult był rozpowszechniony na tych terenach przez długie wieki, także jeszcze długo po nastaniu chrześcijaństwa. Dziś z meczetu pozostał wysoki (33 m) minaret, łuk oraz fragment jednej ze ścian. Pierwotnie meczet był zadaszony drewnem (nie miał kopuł), co narażało go na pożary. Został zniszczony w 1251 r. razem z całym miastem, podczas najazdu Tatarów.

Harran, twierdza krzyżowców

Harran, twierdza krzyżowców

Harran, twierdza krzyżowców

Harran, twierdza krzyżowców

Harran, twierdza krzyżowców

Harran, twierdza krzyżowców

Tuż obok stał kiedyś uznawany za najstarszy w Turcji uniwersytet – islamska szkoła, której najlepsze czasy przypadły na IX wiek. W okresie gdy klasyczne akademie w Atenach czy Aleksandrii były zamykane po nadejściu chrześcijaństwa, to właśnie Harran stał się ośrodkiem nauki, tu kształciło się nawet 8.000 studentów równocześnie.

Kolejną, położoną nieco w głębi starej części Harranu, atrakcją historyczną miasta, jest bizantyjska twierdza, rozbudowana w XI w. przez krzyżowców. W jej obrębie zachował się także kościół, ale niestety nie było nam dane zajrzeć do środka – twierdza była zamknięta z powodu remontu. Tablica mówiła o zakończeniu prac na jesień 2014 r. Twierdzę obeszliśmy więc dookoła, podziwiając potężne ośmioboczne baszty.

Cały pobyt w starej części Harranu: oglądanie pozostałości Wielkiego Meczetu, twierdzy i domów-uli wraz z herbatą przy jednym z nich zajął nam równo 1,5 godziny. Przy okazji obfotografowaliśmy sobie wielbłądy, które dotychczas widywaliśmy tylko w zoo (i w cyrku), pasące się na wzgórzach. Z racji zbliżania się terminu zwrotu wypożyczonego samochodu, po godz.16-tej odjechaliśmy w kierunku Sanliurfy. Jeszcze tego samego dnia czekała nas podróż autobusem do kolejnego naszego celu – miasta Diyarbakir, stolicy tureckich Kurdów.

Pełna galeria zdjęć z Harran znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Turcja (Kurdystan) 2014

Do Turcji lecieliśmy liniami Pegasus

Lutowa wyprawa do tureckiego Kurdystanu była naszą pierwszą objazdową podróżą realizowaną bez samochodu. Czas na małe podsumowanie organizacji logistycznej - transportu, noclegów i wszystkiego, co musieliśmy ogarnąć w czasie pobytu w południowo-wschodniej Turcji.

Berlin, East Side Gallery

W Berlinie kończyła się nasza tegoroczna podróż po południowo-wschodniej Turcji, a że mieliśmy sporo czasu do autobusu wiozącego nas do domu, zaplanowaliśmy zwiedzanie kolejnej atrakcji stolicy Niemiec - East Side Gallery.

Stambuł, meczet Şemsi Paşa Camii

Üsküdar, jedna z większych i najbardziej zaludnionych dzielnic Stambułu, gościł nas przez ułamek dnia podczas drogi powrotnej z podróży po południowo-wschodniej Turcji. Czasu wystarczyło na zwiedzenie kilku znaczących meczetów azjatyckiej części tej wielkiej aglomeracji.

 

Kijów, historyczne centrum miasta

Kijów, największe miasto i stolica dzisiejszej Ukrainy, był celem pierwszego w tym roku (ale nie ostatniego) weekendowego wypadu lotniczego. Choć wyjazd trafił się w czasie eskalacji protestów zwolenników UE, to udało się mi zobaczyć większość planowanych atrakcji miasta.

Kijów dziś to prawie 3-milionowe miasto, stolica państwa o skomplikowanej historii najnowszej. Ale i ta głęboka historia miasta jest równie skomplikowana. Nikt nie wie, kiedy miasto powstało (hipotezy są dwie: VI i IX wiek), jest w każdym razie Kijów jednym z najstarszych miast Europy Wschodniej. Był najważniejszym miastem Rusi (zwanej też Rusią Kijowską) pomiędzy X a XII wiekiem, a w 988 r. (lub 989 r.) odbył się tu symboliczny chrzest mieszkańców miasta, uważany dziś za akt przyjęcia chrześcijaństwa przez Ruś.

W XIII w. hordy Mongołów kompletnie zburzyły miasto, które odbudowano. Potem kolejno był Kijów głównym miastem prowincji przynależącej do Księstwa Litewskiego, Polski i Rosji. Miasto odżyło pod koniec XIX w. w wyniku budowy tu wielu zakładów przemysłowych. M.in. uruchomiono tu pierwszy w Rosji elektryczny tramwaj (1892 r.), a w 1909 r. urodzony w Kijowie Igor Sikorski testował tu (nieudanie) swój pierwszy helikopter (pierwszy w historii świata). Później wyemigrował do USA, tworząc znaną dziś z produkcji m.in. helikopterów firmę Sikorsky.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Kijów, centrum miasta

ładowanie mapy - proszę czekać...

Kijów, katedra św.Włodzimierza: 50.444825, 30.508690
Kijów, opera: 50.446697, 30.512381
Kijów, Złota Brama: 50.448828, 30.513432
Kijów, sobór św.Zofii: 50.452886, 30.514483
Kijów, pomnik księżnej Olgi: 50.455397, 30.520647
Kijów, budynek MSZ: 50.456794, 30.521586
Kijów, monaster św.Michała: 50.455660, 30.522755
Kijów, Plac Niepodległości: 50.449846, 30.524654
Kijów, Chreszczatyk: 50.447995, 30.522101
Kijów, dom z Chimerami: 50.445085, 30.528345

 

Kijów, katedra św.Włodzimierza

Kijów, katedra św.Włodzimierza

Kijów, katedra św.Włodzimierza

Kijów, katedra św.Włodzimierza

Kijów, opera

Kijów, opera

Kijów, Złota Brama

Kijów, Złota Brama

Po zakończeniu I wojny światowej Kijów stał się obiektem walki Ukraińców, Polaków i Rosjan, kilkukrotnie zmieniając swój status, w tym będąc bardzo krótko stolicą niepodległej Ukrainy. Ostatecznie w 1922 r. stał się stolicą Ukraińskiej SSR, części Związku Radzieckiego (drugiej pod kątem liczby ludności republiki radzieckiej). Tu następują bardzo ciemne i tragiczne czasy kolektywizacji rolniczej Ukrainy i kilku fal spowodowanego nią wielkiego głodu, który pochłonął wg różnych szacunków nawet do 10 mln istnień ludzkich (!).

Podczas II wojny światowej Kijów znów został prawie całkowicie zniszczony, ale znów szybko go odbudowano. Z racji bliskiego położenia, był Kijów żywym uczestnikiem tragedii Czarnobyla w 1986 r. Przez pewien czas władze rozważały nawet ewakuację całego miasta, ostatecznie jednak z tego zrezygnowano. Urządzano tu nawet pokazowe parady, by zapobiec panice. Wielu uciekinierów ze skażonej strefy osiedliło się po eksplozji elektrowni atomowej właśnie w Kijowie. Od 1991 r. Kijów znów jest stolicą niepodległej Ukrainy. Już raz, w 2004 r. był areną protestów, związanych z osobą Wiktora Janukowycza, obecnego prezydenta państwa, przeciwko któremu protestują Kijowianie również dziś.

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii, refektarz

Kijów, sobór św.Zofii, refektarz

Kijów, sobór św.Zofii, piekarnia

Kijów, sobór św.Zofii, piekarnia

Kijów, sobór św.Zofii, rezydencja metropolity

Kijów, sobór św.Zofii, rezydencja metropolity

Kijów, sobór św.Zofii, brama Zaborowskiego

Kijów, sobór św.Zofii, brama Zaborowskiego

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii, dzwonnica

Kijów, sobór św.Zofii, dzwonnica

Atrakcje Kijowa rozrzucone są na sporym obszarze i ich zwiedzenie wymaga dłuższego spaceru. Wizyta w styczniu, czyli krótki dzień i niska temperatura, dodatkowo zmniejszyły nasze szanse na zobaczenie wszystkiego, co było zaplanowane. A jest co w Kijowie oglądać. Zaczniemy od pokazania atrakcji skupionych w ścisłym centrum miasta, w okolicy osławionego Majdanu, czyli Placu Niepodległości.

Kijów, sobór św.Zofii

Kijów, sobór św.Zofii

Zwiedzanie centrum rozpoczynam od przejazdu metrem (Kijów ma bardzo dobrze rozbudowane metro, i bardzo tanie dla Polaków, jeden przejazd, nieograniczony czasowo, kosztuje w przeliczeniu zaledwie 70 groszy) na stację Uniwersytet. Naprzeciwko wyjścia z metra stoi pierwsza z atrakcji – prawosławna katedra św.Włodzimierza, której budowla jest jednym z najbardziej znanych widoków w mieście. Katedra jest też jednym z dwóch najważniejszych kościołów ukraińskiego kościoła prawosławnego.

Katedra św.Włodzimierza nie jest starą budowlą. Budowana była na uroczystości 900-lecia chrztu Rusi, przeprowadzonego właśnie za sprawą św.Włodzimierza. Została oddana do użytku w 1882 r., a wnętrza zdobią niezwykłe malowidła ścienne, wykonane przez ówczesnych mistrzów. W czasach ZSRR katedra była jednym z niewielu kościołów, dostępnych do zwiedzania dla turystów. Do dziś wszystkie nabożeństwa w katedrze odprawiane są w języku ukraińskim.

Kijów, pomnik Bohdana Chmielnickiego przed soborem św.Zofii

Kijów, pomnik Bohdana Chmielnickiego przed soborem św.Zofii

Kijów, pomnik księżnej Rusi, Olgi, jednej z pierwszych osób, która przyjęła na Rusi chrześcijaństwo (40 lat przed chrztem Rusi)

Kijów, pomnik księżnej Rusi, Olgi, jednej z pierwszych osób, która przyjęła na Rusi chrześcijaństwo (40 lat przed chrztem Rusi)

Kijów, siedziba MSZ Ukrainy

Kijów, siedziba MSZ Ukrainy

Idąc od katedry na północ, mijamy budynek opery kijowskiej, trzeciej w historii opery ukraińskiej (po Odessie i Lwowie), wybudowany w 1867 r., czasy świetności przeżywającej w okresie ZSRR, kiedy to stała się ona jedną z najważniejszych scen na świecie. Wcześniej, w końcu XIX w. opera spaliła się w pożarze, ale po 5 latach ją odbudowano.

Niedaleko dalej na północ od opery stoi kolejny symbol Kijowa, tzw. Złota Brama, kiedyś jedna z trzech bram wjazdowych do miasta, zbudowana w początkach XI w. Jako jedyna zachowała się do dziś (kiedyś nazywana była po prostu Południową Bramą, pozostałe dwie: Polska i Zydowska Brama nie istnieją dziś). To, co obecnie stoi w tym miejscu, nie jest oryginałem, a wynikiem rekonstrukcji, która zakończyła się na 1500-lecie Kijowa w 1982 r. Obok bramy, która dziś pełni funkcję muzeum, stoi pomnik Jarosława I Mądrego, księcia Rusi z czasów budowy bramy, pokonanego przez… Bolesława Chrobrego, który chciał tu wprowadzić jako władcę swojego zięcia, Swiatopełka. Jarosław po początkowej klęsce, po roku wrócił, przeganiając Swiatopełka i odzyskując w pełni władzę.

I znów idziemy na północ, docierając do religijnego symbolu Kijowa, soboru św.Zofii, jednego z dwóch pierwszych kijowskich zabytków, wpisanych na listę UNESCO oraz jednego z dwóch znajdujących się w Kijowie „Siedmiu Cudów Ukrainy” – w obu przypadkach wraz z Pieczerską Lawrą. Wg legendy nazwę monasteru zaczerpnięto od kościoła Hagia Sophia w Konstantynopolu (dziś Stambuł).

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała, refektarz

Kijów, monaster św.Michała, refektarz

Katedra zbudowana została w początkach XI wieku i od początku była głównym kościołem metropolii kijowskiej. Była też miejscem pochówku kolejnych władców Rusi, w tym także wspomnianego wyżej Jarosława I Mądrego. W kolejnych wiekach dobudowano do katedry szereg budynków pomocniczych, tworząc cały kompleks religijny. Dziś wstęp na teren soboru jest płatny (3 UAH), a bilet wstępu do wnętrz katedry jest już dość drogi (53 UAH).

Kijów, monaster św.Michała

Kijów, monaster św.Michała

Przed soborem św.Zofii, na placu pod tą samą nazwą, stoi okazały pomnik Bohdana Chmielnickiego, bohatera narodowego Ukrainy, przywódcy powstania przeciwko Polsce w połowie XVII wieku. Z placu roztacza się panoramiczny widok na niezbyt odległy, kolejny widowiskowy monaster św.Michała.

Monaster św.Michała został pierwotnie wybudowany jako katedra w początkach XII wieku, pod wezwaniem Michała Archanioła. Zniszczony w XIII w. przez Mongołów, został odbudowany już jako monaster (klasztor) pod wezwaniem św.Michała w samej końcówce XV wieku. W katedrze przechowywano, będące obiektem masowych pielgrzymek wiernych, relikwie św.Barbary, przywiezione w XII w. z Konstantynopola. W szczycie świetności, był monaster siedzibą metropolity kijowskiego.

W 1935 r. sowieci podjęli akcję likwidacji ośrodków kultu religijnego, której nie uniknął także monaster św.Michała. Złote kopuły katedry zniszczono, srebrne wrota sprzedano, a sam monaster wysadzono w powietrze dynamitem. Na zburzonym terenie wybudowano monumentalny budynek, dziś będący siedzibą Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy. Monaster ostatecznie odbudowano w 1999 r., a ocalałe freski odzyskano z moskiewskiego Ermitażu. Budynek kościelny jest bogato zdobiony, z charaktersytycznymi dla kijowskich świątyń wieloma złotymi kopułami. Architektonicznie wyróżnia się także stojący obok refektarz, czyli klasztorna jadalnia. Monaster św.Michała jest nadal czynny, tzn. nadal pełni funkcję klasztoru.

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan)

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan)

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), pomnik założycieli Kijowa

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), pomnik założycieli Kijowa

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), pomnik niepodległości Ukrainy

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), pomnik niepodległości Ukrainy

Z monasteru św.Michała już tylko dwa kroki, poprzez Plac Europejski, do Majdanu, czyli Placu Niepodległości w Kijowie, który mamy niestety w ostatnich dniach okazję oglądać w głównych wydaniach każdych wiadomości. Majdan to główny plac Kijowa, miejsce używane do wielkich wieców i manifestacji, a w latach niepodległości Ukrainy zwyczajowo używane jako miejsce protestów społecznych. Tu odbywała się słynna „pomarańczowa rewolucja” w 2004 r., tu też dziś (przełom 2013/14 r.) odbywa się kolejna fala protestów społecznych.

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), globus

Kijów, Plac Niepodległości (Majdan), globus

W czasie mojego pobytu w Kijowie Majdan był okupowany przez zwolenników zbliżenia Ukrainy z Unią Europejską. Na całej powierzchni placu i na sąsiadującej z nim głównej alei miejskiej Kijowa – Chreszczatyku – ustawione były namioty, w której spali protestanci. To swoiste miasteczko miało także swoją scenę i wielki telebim transmitujący wydarzenia na scenie się odbywające. Ogromna ilość polowych kuchni „zasilała” przebywających na placu zwolenników zmian. A wszystkie ulice dochodzące do placu odcięte były od niego barykadami, przy których czuwała straż – „samoobrona”. Ze sceny płynęły patriotyczne pieśni i wiersze, co chwila powietrze drgało od okrzyku „Chwała Ukraine”, a atmosfera gęstniała z każdą chwilą. Na niedzielę 19 stycznia (w Kijowie byłem w dniach 17-19 stycznia) zwoływano wielką manifestację kijowian przeciwko nowemu prawu, karającemu za zgromadzenia i manifestacje.

Majdan ma kilka charakterystycznych punktów, wśród których na pewno najważniejszym jest pomnik niepodległości, wysoka kolumna z postacią bóstwa Berehynia, będącą symbolem niezależności. Kolumna stoi tu od 2001 r., zastąpiła poprzednio znajdujący się na placu pomnik Lenina. Dziś za kolumną znajduje się hotel „Ukraina”, którego świecąca w nocy na niebiesko nazwa wymownie współgra z obozem protestantów na placu… U podstawy kolumny znajdował się tydzień temu punkt wydawania gorących posiłków.

Innym ważnym punktem placu jest pomnik założycieli Kijowa, stojący na placu od 2000 r., w trakcie mojego pobytu obwieszony ukraińskimi flagami. Wśród namiotów i tysięcy ludzi znalazłem także statuę globu ziemskiego z gołębiami pokoju. Pod Placem Niepodległości znajduje się stacja metra o tej samej nazwie, w trakcie mojego pobytu odcięta barykadami dla bezpieczeństwa protestujących i okupujących plac.

Na plac prowadzi Chreszczatyk, główna aleja Kijowa, reprezentacyjna ulica miasta, wybudowana w początkach XIX w., a odbudowana po zniszczeniach wojennych II wojny światowej (wszystkie budynki wysadziła Armia Czerwona, wycofująca się przed Niemcami). Widać radziecki rozmach. W weekend mojego pobytu w Kijowie, najważniejszym budynkiem była niezaprzeczalnie siedziba Rady Miasta, opanowana i okupowana przez protestujących aktywistów.

Kijów, widok na Chreszczatyk z Placu Europejskiego

Kijów, widok na Chreszczatyk z Placu Europejskiego

Kijów, "dom z Chimerami"

Kijów, „dom z Chimerami”

W niedalekiej odległości od Chreszczatyka, za McDonald’sem i znajdującą się w jego budynku stacją metra „Chreszczatyk”, znajduje się tzw. „Dom z Chimerami”, zbudowany w początkowych latach XX wieku przez polskiego architekta. Bardzo charakterystyczny budynek, z unikalną fasadą ozdobioną rzeźbami ze scenami polowania, jest dziś jedną z wielu atrakcji turystycznych Kijowa.

Kijów, "dom z Chimerami"

Kijów, „dom z Chimerami”

Po II wojnie światowej został znacjonalizowany i umiejscowiono tu poliklinikę partii komunistycznej. Odrestaurowany za państwowe pieniądze, od 2005 r. pełni rolę jednej z prezydenckich rezydencji, używanej podczas oficjalnych dyplomatycznych okazji. Ulica sąsiadująca z budynkiem jest wyłączona z ruchu samochodowego, a wszyscy piesi są kontrolowani.

Na domie z Chimerami lista wartych odwiedzenia atrakcji Kijowa podczas weekendowego pobytu wyczerpuje się. Rajd po centrum stolicy Ukrainy skończyć można na stacji metra „Chreszczatyk”, wracając do hotelu / hostelu / miejsca zakwaterowania. W następnym wpisie pokażę drugą jednodniową trasę własnego autorstwa, wiodącą brzegiem Dniepru, rzeki, nad którą położony jest Kijów.

Pełna galeria zdjęć ze zwiedzania centrum Kijowa znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym fanpage’u.

Inne wpisy z: Ukraina

Dubno, zamek widziany od strony rzeki Ikwy

Kolejne ukraińskie miasteczko - Dubno - kolejne wielkie polskie historie. Zimowa objazdówka po zachodniej i południowej Ukrainie nabiera tempa. W iście "syberyjskich" warunkach Ukraina prezentuje się niezwykle pięknie i malowniczo.

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

Pałac Topkapi w Stambule, siedziba osmańskich sułtanów

Był siedzibą osmańskich sułtanów od zdobycia przez nich Konstantynopola przez prawie 400 lat, zbudowany na miejscu bizantyjskiego akropolis. Dziś, wpisany na listę zabytków UNESCO, jest jedną z największych atrakcji turystycznych Stambułu i bardzo ważnym miejscem dla całego świata islamskiego – ze względu na przechowywane tu relikwie Mahometa.

Tour de Europe 2013, dzień 27 (poprzedni wpis z trasy: Stambuł, nad Bosforem). Drugi dzień w Stambule rozpoczynamy z samego rana – o godz.9-tej jesteśmy już przed wejściem do pałacu Topkapi, pierwszej siedziby sułtanów osmańskich. Godz. 9:00 to godzina otwarcia bram pałacu – dzisiaj stanowiącego muzeum – i zdecydowanie polecamy zaplanowanie sobie zwiedzania Topkapi jak najwcześniej rano. Potem bowiem nadjeżdżają dzikie tłumy w postaci zorganizowanych autobusowych wycieczek i tworzy się dłuuuuuga kolejka do kasy po bilety. Jeśli nie chcecie stać godzinę lub dwie po bilety, bądźcie pod kasami zaraz jak je otworzą.

Po zdobyciu Konstantynopola w 1453 r., sułtan osmański Mehmed II przeniósł tu stolicę swojego państwa z Adrianopola (dzisiejsze Edirne) i poszukiwał miejsca na pałac dla siebie. Nie znalazł, więc w miejscu bizantyjskiego akropolis nakazał sześć lat później pałacu, godnego swojego majestatu. Budowa pierwszej wersji trwała co najmniej 7 lat, ale każdy kolejny sułtan dobudowywał w pałacu coś „od siebie”, przez co Topkapi zmieniał się przez wieki, dochodząc w końcu do dzisiejszych monumentalnych rozmiarów, z czterema dziedzińcami i wieloma budynkami, pochodzącymi z różnych okresów. W szczycie swojej „kariery”, pałac zajmował 600 tys. m2, a zamieszkiwało go 4000 osób.

Stambuł, pałac Topkapi, Brama Imperialna

Stambuł, pałac Topkapi, Brama Imperialna

Stambuł, pałac Topkapi, bizantyjski kościół Hagia Irene

Stambuł, pałac Topkapi, bizantyjski kościół Hagia Irene

Stambuł, pałac Topkapi, pierwszy dziedziniec

Stambuł, pałac Topkapi, pierwszy dziedziniec

Stambuł, pałac Topkapi, Brama Środkowa

Stambuł, pałac Topkapi, Brama Środkowa

W XVII w. sułtani coraz chętniej zaczęli przebywać w pałacach, budowanych nad Bosforem, aż w końcu w 1856 r. sułtan Abdül Mecid I zdecydował o przeniesieniu swojej siedziby do wybudowanego w europejskim stylu pałacu Dolmabahçe. Ale w Topkapi pomimo to pozostały m.in. biblioteka i skarbiec. Po upadku Imperium Osmańskiego, decyzją nowych władz Turcji, w 1924 r. pałąc został przekształcony w muzeum. Od 1985 r. znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Pałac Topkapi był najdroższym, jeśli chodzi o cenę biletów wejściowych, zabytkiem w Turcji, jaki było nam dane zwiedzać podczas wakacji AD’2013. Koszt wejściówki to 25 TL od osoby dorosłej (dzieci do lat 12 wchodzą bezpłatnie), ale wejście do budynku dawnego haremu sułtanów jest dodatkowo płatne (15 TL, w haremie po prostu trzeba być), całość zamyka się więc kwotą 40 TL od osoby (w przeliczeniu: ok. 64 zł za osobę). Ale na pałacu Topkapi nie da się oszczędzać – to najpopularniejsza (obok Hagii Sofii) atrakcja turystyczna w Stambule.

Wejście na teren pałacu stanowi dziś, tak jak i dawniej, ogromna, kamienna Brama Imperialna, do której prowadziła kiedyś droga z Hagii Sofii, używana do procesji z udziałem władców. Wybudowana w 1478 r. i odrestaurowana w XIX w., stanowi wejście na pierwszy z czterech dziedzińców pałacowych. Przed bramą, na placu który kiedyś stanowił miejsce zgromadzeń, stoi okazała fontanna, zbudowana za czasów sułtana Ahmeda III, w 1728 r.

Stambuł, pałac Topkapi, pałacowe kuchnie

Stambuł, pałac Topkapi, pałacowe kuchnie

Stambuł, pałac Topkapi, Wieża Sprawiedliwości

Stambuł, pałac Topkapi, Wieża Sprawiedliwości

Stambuł, pałac Topkapi, kolekcja broni osmańskiej

Stambuł, pałac Topkapi, kolekcja broni osmańskiej

Stambuł, pałac Topkapi, kolekcja broni osmańskiej

Stambuł, pałac Topkapi, kolekcja broni osmańskiej

Wejście przez Bramę Imperialną na pierwszy dziedziniec pałacu nie wiąże się jeszcze z koniecznością wykupowania biletu wstępu. Kasy biletowe znajdują się na końcu pierwszego dziedzińca, przed tzw. Bramą Pozdrowień – wejściem na dziedziniec drugi. Tak samo było w historii – pierwszy dziedziniec był jedynym dostępnym publicznie, także jedynym, na który można było wjechać konno. Większość budynków, które tu się znajdowały, nie przetrwała do czasów dzisiejszych, dziedziniec wygląda jak park z alejkami pomiędzy drzewami. Jedyne pozostałości to dworska mennica oraz bizantyjski kościół Hagia Irene, uważany dziś za pierwszy chrześcijański kościół w Konstantynopolu (wybudowany przez cesarza Konstantyna w IV w., przed Hagią Sofią).

Po zdobyciu Konstantynopola przez Osmanów w 1453 r., Hagia Irene nie została przekształcona w meczet (to dziwne, bo Turcy prawie wszystkie kościoły chrześcijańskie zamieniali natychmiast w meczety), ale służyła jako arsenał. W swojej historii służył także kościół m.in. jako muzeum wojskowe. Dziś działa jako sala koncertowa.

Aby wejść dalej, należy zakupić wspomniane bilety wstępu do pałacu. Płatne wejście zaczyna się od Bramy Pozdrowień (zwanej też Bramą Srodkową), za którą zaczyna się drugi dziedziniec pałacowy. Brama wybudowana została w 1542 r., przez nią konno mógł przejechać wyłącznie sułtan, reszta musiała dalej poruszać się tylko piechotą. Zaraz za bramą znajduje się małe centrum informacji turystycznej, a także makieta całego pałacu.

Stambuł, pałac Topkapi, Brama Szczęśliwości

Stambuł, pałac Topkapi, Brama Szczęśliwości

Stambuł, pałac Topkapi, tu zatykano sztandard Mahometa, symbolizujący wojnę

Stambuł, pałac Topkapi, tu zatykano sztandard Mahometa, symbolizujący wojnę

Stambuł, pałac Topkapi, trzeci dziedziniec

Stambuł, pałac Topkapi, trzeci dziedziniec

Stambuł, pałac Topkapi, wejście do sali audiencji

Stambuł, pałac Topkapi, wejście do sali audiencji

Stambuł, pałac Topkapi, sala audiencji

Stambuł, pałac Topkapi, sala audiencji

Stambuł, pałac Topkapi, biblioteka sułtana Ahmeda III

Stambuł, pałac Topkapi, biblioteka sułtana Ahmeda III

Stambuł, pałac Topkapi, wnętrze biblioteki sułtana Ahmeda III

Stambuł, pałac Topkapi, wnętrze biblioteki sułtana Ahmeda III

Stambuł, pałac Topkapi, pawilon z wystawami biżuterii, precjozów i sułtańskich kostiumów

Stambuł, pałac Topkapi, pawilon z wystawami biżuterii, precjozów i sułtańskich kostiumów

Stambuł, pałac Topkapi, wejście do pomieszczeń ze świętymi relikwiami Islamu

Stambuł, pałac Topkapi, wejście do pomieszczeń ze świętymi relikwiami Islamu

Po prawej stronie drugiego dziedzińca, który kiedyś był parkiem, używanym do zgromadzeń dla mieszkańców pałacu, znajdują się dawne kuchnie pałacowe, wybudowane w XV w., ale przebudowane później przez słynnego Mimara Sinana (jego pomysłem są m.in. charakterystyczne strzeliste kominy). Kuchnie te były największymi w całym Imperium Osmańskim, zatrudnionych tu było do 1000 osób, przygotowujących do 6000 posiłków dziennie.

Po przeciwległej (lewej) stronie znajduje się wejście do Haremu (opiszemy go na końcu) oraz kilka innych budynków, w tym pomieszczenia Rady Imperialnej, w których władze (wezyrowie, ministrowie itp.) odbywali narady. Pierwsze pomieszczenia zostały wybudowane razem z pałacem, w XV w. Narady odbywały się tu prawie do końca XIX w., aczkolwiek pomieszczenia straciły na znaczeniu w XVII w., kiedy Radę przeniesiono do osobnej siedziby w innej części miasta.

Nad pomieszczeniami Rady góruje widoczna z daleka, najwyższa budowla pałacu Topkapi – Wieża Sprawiedliwości, wybudowana prawdopodobnie także w XV w. Nazwa miała symbolizować czujność sułtana przeciw niesprawiedliwości. Miała półprzepuszczalne okna, pozwalające sułtanowi oglądać dziedziniec, samemu nie będąc widzianym.

Za wieżą i pomieszczeniami Rady znajdują się dawne pomieszczenia skarbca (kolejne znajdują się na trzecim dziedzińcu), które dziś używane są jako sale prezentujące zbiory broni z czasów osmańskich – jedne z najbogatszych tego rodzaju zbiorów na świecie, prezentujące broń z przestrzeni 1300 lat (VII – XX wiek). We wszystkich „skarbcowych” pomieszczeniach obowiązuje zakaz fotografowania, egzekwowany przez obecnych w każdej sali strażników – ale czasem można trafić na chwilę ich nieuwagi :) Przed pomieszczeniami skarbca stoi kamienna kolumna, upamiętniająca rekordowy strzał do dzbanka, oddany przez sułtana Selima III w 1790 r. (z odległości 898 m). Pośrodku drugiego dziedzińca znajdują się pozostałości po znalezionej tu pod powierzchnią ziemi bizantyjskiej cysternie (zbiornikowi wody) z V lub VI w.

Stambuł, pałac Topkapi, kolekcja portretów sułtanów

Stambuł, pałac Topkapi, kolekcja portretów sułtanów

Stambuł, pałac Topkapi, kolekcja portretów sułtanów

Stambuł, pałac Topkapi, kolekcja portretów sułtanów

Stambuł, pałac Topkapi, kolekcja kosztowności

Stambuł, pałac Topkapi, kolekcja kosztowności

Na trzeci dziedziniec prowadzi droga przez kolejną pałacową bramę – Bramę Szczęśliwości. Za nią rozpoczynają się już prywatne posiadłości sułtanów – wstęp tutaj mieli tylko posiadacze specjalnych pozwoleń. Sułtan używał bramy i drugiego dziedzińca tylko w specjalnych okolicznościach (uroczystościach religijnych lub państwowych). Przed nią odbywały się także uroczystości pogrzebowe sułtanów. Przed samą Bramą Szczęśliwości znajduje się mały kamień, wyznaczający miejsce, gdzie zatykano sztandar Mahometa, oznaczający rozpoczęcie wojny.

Trzeci dziedziniec stanowił właściwie „serce” pałacu Topkapi – to tu wolny czas spędzał sułtan – jeśli akurat nie przebywał w haremie. Nikt, nawet Wielki Wezyr nie mógł przejść przez Bramę Szczęśliwości bez pozwolenia, straż nie dopuszczała tu nikogo niepowołanego. Tuż za bramą znajduje się pomieszczenie, w którym odbywały się audiencje u sułtana, kwadratowy budynek, mieszczący wewnątrz kilka pomieszczeń, w tym właściwą salę tronową. Przed wejściem do budynku znajduje się mała fontanna, która miała służyć nie tylko do odświeżenia się gości, ale także do zagłuszania rozmów, odbywających się wewnątrz.

Za tym budynkiem, na środku trzeciego dziedzińca stoi budynek biblioteki, wybudowany w 1719 r. na rozkaz sułtana Ahmeda III. Biblioteka przetrzymywała głównie tureckie, arabskie i perskie księgi religijne i dotyczące prawa islamskiego W 1928 r. zbiory biblioteki zostały przeniesione do stojącego obok meczetu Ağalar Camii. Wnętrza biblioteki wyłożone są XVI-wieczną ceramiką z Izniku.

Stambuł, pałac Topkapi, Grand Kiosk na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, Grand Kiosk na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, widok na Bosfor i Morze Marmara z czwartego dziedzińca

Stambuł, pałac Topkapi, widok na Bosfor i Morze Marmara z czwartego dziedzińca

Stambuł, pałac Topkapi, meczet Sofa Camii i muzealny sklepik na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, meczet Sofa Camii i muzealny sklepik na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, osmańskie pawilony na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, osmańskie pawilony na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, osmańskie pawilony na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, osmańskie pawilony na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, osmańskie pawilony na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, osmańskie pawilony na czwartym dziedzińcu

Po prawej stronie od wejścia na trzeci dziedziniec znajduje się pawilon, poprzedzony od strony dziedzińca widowiskowymi arkadami, jeden z najstarszych w całym pałacu, wybudowany ok.1460 r. Dziś mieści on wystawy sułtańskiej garderoby oraz cennych darów od przybyszów odwiedzających sułtanów. Znajdują się tu także zbiory tronów oraz przedmiotów, używanych przez sułtanów podczas ważnych uroczystości oraz biżuterii i kosztowności. To tu znajduje się m.in. słynny 86-karatowy diament, czwarty co do wielkości na świecie, osadzony w srebrze i otoczony 49-cioma innymi bylantami, najprawdopodobniej skonfiskowany Alemu Paszy z Tepeleny (znów jesteśmy na jego „tropie”) po egzekucji. Znajdziemy tu także złoty tron sułtana Murada III i dwa złote świeczniki, ważące „tylko” po 48 kg i wysadzane 6.666 diamentami. Oraz… przedramię św.Jana Chrzciciela. We wszystkich tych pomieszczeniach obowiązuje zakaz fotografowania.

Po lewej stronie trzeciego dziedzińca znajduje się wspomniany już meczet Ağalar Camii, a za nim najcenniejsza dla wyznawców Islamu część pałacu Topkapi – pomieszczenia w których oglądać można święte relikwie Islamu, w dużej części związane z prorokiem Mahometem. Znajdują się tu: płaszcz, miecze, łuk, fragmenty zęba, odcisk stopy oraz włosy z brody Mahometa. Znajdziemy tu także podpisany przez Mahometa list, znaleziony w Egipcie. Znajdują się tu także inne relikwie: miecze pierwszych kalifów, turban Józefa czy dywan córki Mahometa. Do pomieszczeń tych wstęp miał wyłącznie sułtan i jego rodzina – i to tylko raz w roku – 15-tego dnia Ramadanu.

Dziś może je oglądać każdy, aczkolwiek w wielkim tłoku (muzułmanie niezwykle licznie przybywają do Topkapi tylko po to, by oglądać relikwie), w słabym świetle ochraniającym eksponaty oraz przy niezwykle bacznej ochronie, czujnej na choćby ślad chęci zrobienia zdjęcia :-) Stąd zdjęć nie ma.

Stambuł, pałac Topkapi, Baghdad Kiosk na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, Baghdad Kiosk na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, fontanna i altana i przy Revan Kiosk

Stambuł, pałac Topkapi, fontanna i altana przy Revan Kiosk

Stambuł, pałac Topkapi, taras i Iftan Pavilon na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, taras i Iftan Pavilon na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, kioski na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, kioski na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, kioski na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, kioski na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, kioski na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, kioski na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, kioski na czwartym dziedzińcu

Stambuł, pałac Topkapi, kioski na czwartym dziedzińcu

Na trzecim dziedzińcu znajdują się także galerie portretów sułtanów, zawierające portrety 37 sułtanów. W większości eksponowane są kopie obrazów, by nie narażać oryginałów na zniszczenie. W jednym z pomieszczeń eksponowana jest także najbogatsza na świecie kolekcja zegarów, większość z okresu XVI-XIX w., częściowo wykonana przez tureckich mistrzów. Obok wejścia do wystawy skarbów Islamu stoi osmański, poziomy zegar słoneczny, pokazujący czas w czterech systemach: zachodnim, babilońskim, włoskim i muzułmańskim.

Czwarty dziedziniec pałacu Topkapi tak naprawdę jest najbardziej oddaloną częścią trzeciego, wyodrębnioną jako najbardziej prywatna przestrzeń rodziny sułtana. Znajduje się tu kilka pawilonów, otoczonych ogrodami i tarasami. Turyści najbardziej zapamiętują tę część ze względu na nieziemskie widoki, roztaczające się na wybrzeże i Bosfor. Szczególne upodobanie zyskał Pawilon Iftar, będący złoconą altaną postawioną na marmurowym tarasie (XVII w.) z niezwykłym widokiem na okolicę. Równie widowiskowe i często fotografowane są także fontanna i altana Sulejmana Wspaniałego obok kiosku Revan.

Na czwartym dziedzińcu znajdziemy także meczet Sofa Camii, zbudowany w XIX w. oraz Grand Kiosk z 1840 r., będący ostatnią dużą budowlą, dobudowaną do pałacu, zbudowany jako miejsce wypoczynku dla sułtanów, ze względu na roztaczający się z niego widok na Morze Marmara i Bosfor. Znajduje się tu także znana restauracja, odwiedzana w przeszłości m.in. przez królową brytyjską Elżbietę II, prezydenta USA Nixona czy boksera Mohammeda Alego. Okolice Grand Kiosku są bardzo oblegane przez turystów, robiących sobie zdjęcia na tle widoku na Bosfor.

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Na deser zostawiamy sobie Harem – dodatkowo płatną atrakcję pałacu Topkapi – zajmujący ponad 400 pokoi, stanowiący całkowicie prywatną część rezydencji sułtanów i miejscem zamieszkania matki sułtana (tzw. Valide Sultan). Mieszkały tu także żony oraz konkubiny sułtana (zgodnie z religią, mężczyzna mógł mieć cztery żony oraz tyle konkubin, ile zdołał utrzymać), wszystkie jego dzieci oraz ich niewolnicy. Harem został dobudowany do pałacu Topkapi w końcówce XVI w., a większość pomieszczeń zaprojektował sam Mimar Sinan.

W haremie najbardziej widowiskowe są wewnętrzne dziedzińce: dziedziniec konkubin, dziedziniec faworyt, dziedziniec eunuchów oraz prywatne apartamenty poszczególnych sułtanów oraz apartamenty matki sułtana. Oznaczona jest także „złota droga”, pomalowana na… biało trasa, którą przez harem przemierzał sułtan. Nazwa „złota” pochodzi podobno od rozrzucanych przez przechodzącego sułtana złotych monet.

Osobną ciekawostką pałacu Topkapi są drzewa, z których kilka padło ofiarą drapieżnych grzybów, niszczących ich pnie. Efekt wizualny jest taki, że drzewa te wyglądają na całkowicie wydrążone w środku, ale ciągle stoją i rosną. Wyglądają bardzo widowiskowo.

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Stambuł, pałac Topkapi, harem

Cała wizyta w pałacu Topkapi zajęła nam równo 3 godziny. Na pewno nie nastawiajcie się na krótszy czas – to minimum by zobaczyć większość atrakcji. I ponownie radzimy – stawcie się przed kasami możliwie wcześnie rano (my byliśmy tuż po 9-tej), bo potem zamiast zwiedzać pałac, postoicie kilka godzin w kolejce po bilety. Zresztą na jednym ze zdjęć możecie zobaczyć ogonek, jaki zastaliśmy w południe (my już opuszczaliśmy pałac).

Skoro wybiło południe, po krótkim odpoczynku w hotelu udaliśmy się na turecki posiłek do stambulskiej lokanty. A potem poszliśmy w półki i szaleństwo zakupów, czyli zwiedzamy Wielki Bazar w Stambule. Przy okazji dodamy wrażenia z wizyty na Bazarze Egipskim poprzedniego dnia.

Pełna galeria zdjęć z pałacu Topkapi w Stambule znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Hierapolis, starożytne uzdrowisko

Z jednej świątyni, wybudowanej w III w. p.n.e. do ponad 100-tysięcznego miasta kilka wieków później – taką drogę przeszło Hierapolis. Znane z wielu świątyń i źródeł, a także jako miejsce śmierci i pochówku jednego z apostołów. Dziś ruiny są częścią atrakcji wapiennych tarasów w Pamukkale.

Tour de Europe 2013, dzień 22 (poprzedni wpis: Wapienne tarasy w Pamukkale). Ruiny starożytnego miasta Hierapolis znajdują się na szczycie wzgórza, na którym znajdują się białe wapienne tarasy w Pamukkale. Wejście do ruin jest wliczone w cenę biletu do Pamukkale, nie są konieczne żadne dodatkowe wydatki. Niewielu jednak turystów kontynuuje zwiedzanie Pammukale dalej, opuszczając teren Hierapolis – może to i lepiej, dzięki temu antyczne pozostałości miasta można zwiedzać bardzo spokojnie i bez tłoku, który miejscami bardzo przeszkadza w Pamukkale.

Pierwszą budowlą, będącą „podwaliną” późniejszego miasta Hierapolis, była świątynia, wybudowana tu przez Frygijczyków z pobliskiej Laodikei w początkach III w. p.n.e. Samo miasto założone zostało mniej więcej 100 lat później, ok.190 r. p.n.e. przez ówczesnego króla Pergamonu, Eumenesa II i od początku spełniało rolę uzdrowiska, a potem centrum medycyny, w którym gorących źródeł używano jako środka leczniczego. A że części pacjentów nie dało się tym sposobem uratować, z tego okresu pochodzi spore nekropolis (cmentarz) na północy miasta.

Hierapolis, plan ruin miasta

Hierapolis, plan ruin miasta

Hierapolis, dawne łaźnie miejskie, dziś muzeum

Hierapolis, dawne łaźnie miejskie, dziś muzeum

Hierapolis, ruiny nimfeum (fontanny) przed świątynią Apolla

Hierapolis, ruiny nimfeum (fontanny) przed świątynią Apolla

Hierapolis, świetnie zachowany teatr

Hierapolis, świetnie zachowany teatr

W 133 r. p.n.e., pośmierci ostatniego króla Pergamonu, całe jego królestwo, w tym Hierapolis, dostało się we władanie Imperium Rzymskiego. Oprócz źródeł termalnych, tereny otaczające Hierapolis miały jeszcze jedną naturalną „przypadłość” – był to teren bardzo aktywny sejsmicznie. Na początku ery nowożytnej dwukrotnie (w 17 r. i 60 r. n.e.) miasto zostało silnie zniszczone przez trzęsienia ziemi. Zostało jednak odbudowane, po czym przyszły najlepsze czasy w historii miasta.

Zanim to jednak nastąpiło, w 80 r. zginął tu śmiercią męczeńską (prawdopodobnie przez ukrzyżowanie) jeden z apostołów Jezusa, Filip, który spędzał w Hierapolis ostatnie lata swojego życia. Do dziś na wzgórzu ponad amfiteatrem znajdują się ruiny martyrium św.Filipa, w którym, jak do niedawna sądzono, znajdował się grób apostoła (choć nigdy nie znaleziono w nim śladów pochówku). Jednak w 2011 r. włoscy archeolodzy znaleźli tuż obok martyrium mniejszy kościółek, w którym wg znajduje się grobowiec św.Filipa.

Rzymianie odbudowali miasto w swoim stylu, z ogromnym rozmachem. To, co dziś pozostało po Hierapolis, to właśnie „robota” Rzymian. Miasto stało się znane w całym Imperium Rzymskim, głównie ze sztuki oraz handlu, a jego populacja sięgnęła 100 tys. mieszkańców (!). W czasach chrześcijaństwa część świątyń przebudowano na kościoły i bazyliki. W VII w. miasto przejęli Persowie, a zaraz potem zniszczyło je kolejne trzęsienie ziemi.

Hierapolis, martyrium św.Filipa na wzgórzu

Hierapolis, martyrium św.Filipa na wzgórzu

Hierapolis, ruiny rzymskich łaźni

Hierapolis, ruiny rzymskich łaźni

Hierapolis, starożytne latryny

Hierapolis, starożytne latryny

W wieku XII z kolei Seldżuccy Turkowie przejęli władanie nad miastem, w XIII w. budując tu swoją twierdzę (jej ruiny stoją do dziś). W 1354 r. historia miasta ostatecznie się kończy, gdy miasto zostaje na zawsze opuszczone przez mieszkańców po kolejnym wielkim trzęsieniu ziemi. Ruiny miasta odkrył dopiero w 1887 r. niemiecki archeolog Carl Humann (ten sam, który odkrył wielki ołtarz w Pergamonie).

Ruiny Hierapolis są dobrze opisane i oznaczone tabliczkami. Jest także tablica z ogólnym planem miasta, dzięki czemu poruszanie się pomiędzy ruinami jest łatwe i nie nastręcza trudności w orientacji. Do najważniejszych budowli, które zachowały się do dziś, należą:

  • rzymski amfiteatr, wybudowany w II w. n.e. jako część wielkiej odbudowy miasta po trzęsieniach ziemi (pierwotnie teatr mieścił się po drugiej, północnej, stronie miasta, ale został zniszczony w 17 r. n.e.), jeden z najlepiej zachowanych obiektów w Hierapolis i najlepiej zachowany teatr, widziany przez nas w czasie całego pobytu wakacyjnego w Turcji – a widzieliśmy ich sporo. Widownia o pojemności ok.15 tys. widzów
  • świątynia Apolla, wybudowana jeszcze w czasach hellenistycznych, zniszczona przez trzęsienie ziemi w 60 r. n.e., odbudowana przez Rzymian w III w. z oryginalnych materiałów, ale już jako mniejsza budowla. Częściowo zniszczona po uznaniu chrześcijaństwa jako religii dominującej (IV w.)
  • plutoneum – ciekawostka z Hierapolis, mniejsza świątynia, położona tuż obok świątyni Apolla, ale starsza od niej (jej wieku nigdy jednak nie poznano). Wybudowana jako zakończenie jaskini, emitującej na powierzchnię trujące gazy, była miejscem rytualnych obrzędów, w trakcie których wprowadzano do jaskini w ofierze zwierzęta, które następnie wynoszono martwe. Kapłani sprawujący tu służbę w jakiś sposób opanowali sztukę wchodzenia do jaskini bez uszczerbku na zdrowiu (prawdopodobnie czołgali się po podłodze lub wstrzymywali oddech), dzięki czemu wzbudzali szacunek u wiernych. A wierni wierzyli, że plutoneum (czy też Brama Plutona jest przejściem do podziemnego świata zmarłych, „bramą piekieł”
  • martyrium św.Filipa, wybudowane na wzgórzu za teatrem, w miejscu gdzie wg legend zginął apostoł. Pochodzi z przełomu IV i V wieku. Miejsce to było znanym sanktuarium w czasach, gdy chrześcijaństwo stało się religią dominującą
  • łaźnia miejska, ogromny kompleks (140 x 100 m), zawierający w sobie także gymasium, zasilany przez wody termalne, wybudowana w II w. n.e., obecnie budynek jest zajmowany przez muzeum
  • ulica Frontinusa, główna ulica miasta o długości 1 km i szerokości 14 m, wybudowana łącznie z bramą miejską w I w. n.e.
  • północna brama Bizantyjska, wybudowana w IV w. z materiałów, pochodzących ze zniszczonej agory miejskiej, wraz z dwoma wieżami sąsiadującymi z nią
  • nekropolis, czyli cmentarz tych, którym termalne wody z miejscowych źródeł jednak nie pomogły, łącznie doliczono się w Hierapolis ok.1200 grobowców
Hierapolis, północna brama Bizantyjska

Hierapolis, północna brama Bizantyjska

Hierapolis, brama Frontinusa

Hierapolis, brama Frontinusa

Hierapolis, ulica Frontinusa, główna ulica miasta

Hierapolis, ulica Frontinusa, główna ulica miasta

Hierapolis, nekropolis

Hierapolis, nekropolis

Hierapolis, turecka para młoda

Hierapolis, turecka para młoda

Ruiny Laodikei

Ruiny Laodikei

Oprócz powyższych budowli, na terenie ruin Hierapolis znaleźć można też pozostałości po kilku chrześcijańskich kościołach, m.in. katedry (VI w.) i bazyliki (wybudowanej w III w. jako… łaźnie, a w VI w. przerobionych na kościół).

Wracamy z powrotem z Hierapolis i Pamukkale, po drodze odwiedzając jeszcze ruiny Laodikei, niestety z powodu późnej pory już zamknięte. Robimy im więc kilka zdjęć z głównej drogi D320, obok której stoją. Wycieczka do Pamukkale była naszą ostatnią podczas wakacji w Turcji. W następnym wpisie pokażemy wam naszą turecką bazę wypadową, czyli miejscowość Boğaziçi.

Pełna galeria zdjęć z ruin Hierapolis znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Starożytna Afrodyzja

Afrodyzja nigdy nie była w starożytności wielkim miastem. Ale była w tamtych czasach bardzo znana, głównie ze względu na bogate zasoby marmuru oraz świątynię Afrodyty. Dziś, ze względu na bardzo dobry stopień zachowania ruin, może śmiało rywalizować z największymi historycznymi atrakcjami Turcji.

Tour de Europe 2013, dzień 22 (poprzedni wpis: Ruiny starożytnej Nysy). Kontynuujemy swoją jednodniową wyprawę do Pamukkale, w trakcie której oglądaliśmy już ruiny Nysy. Po ok.220 km od Boğaziçi – naszej tureckiej bazy wypadowej – tuż za miejscowością Kuyucak odbijamy w prawo z głównej drogi D320. Skręt do ruin Afrodyzji jest dobrze oznaczony, a od niego mamy jeszcze 37 km jazdy do parkingu przy parku archeologicznym Afrodyzja, znajdującym się tuż za miejscowością Geyre, dzisiejszą spadkobierczynią Afrodyzji.

Tereny Afrodyzji były miejscem kultu już mniej więcej od 5800 r. p.n.e., kiedy to neolityczni farmerzy czcili tu boginię zbiorów i urodzaju. Zanim osada została nazwana imieniem bogini Afrodyty, kilkukrotnie zmieniała nazwy. Ostatecznie starożytni Grecy ustanowili w II w. p.n.e. nazwę Afrodyzja, rozpoczynając w tym miejscu kult bogini miłości i płodności. Ale pozostawała Afrodyzja faktycznie wyłącznie miejscem kultu religijnego, w parze z którym nie szło osadnictwo – nadal była małą osadą.

Afrodyzja - transport z parkingu do ruin

Afrodyzja – transport z parkingu do ruin

Afrodyzja, sebasteion

Afrodyzja, sebasteion

Afrodyzja, fryzy z portyku Tyberiusza z południowej agory

Afrodyzja, fryzy z portyku Tyberiusza z południowej agory

Afrodyzja, amfiteatr

Afrodyzja, amfiteatr

Zmiana nastąpiła dopiero, gdy region przejęło Imperium Rzymskie. Owczesny rzymski władca – Sulla – podbił Azję Mniejszą, przyłączając ją do Rzymu po pokonaniu w walce Mitrydatesa. Do Afrodyzji, za radą wyroczni delfickiej, przywiózł dary. Także jego następca (a wcześniej przeciwnik), Juliusz Cezar, był „fanem” Afrodyzji, utożsamiając z nią rzymską boginię Wenus. Następca (a także adoptowany w testamencie syn siostrzenicy) Juliusza Cezara – pierwszy rzymski cesarz, Oktawian August, nadał Afrodyzji pewną dozę autonomii oraz zwolnił z podatków, określając nawet miasto mianem „jedynego miasta w Azji, które mogłoby być moim”.

W tych czasach stała się Afrodyzja centrum kultury i sztuki, głównie dzięki okolicznym bogatym złożom marmuru, znanego ze względu na swój kolor. Nie eksportowano jednak „surowego” marmuru, a gotowe wyroby i rzeźby. Stała się więc Afrodyzja znanym ośrodkiem rzeźbiarskim, a wyroby z marmuru eksportowano do całego Rzymu. Rzymianie rozbudowali także znacząco miasto, któremu szybko przybywało mieszkańców – w szczytowym momencie liczono ich na ok. kilkanaście tysięcy.

W erze chrześcijaństwa Afrodyzja stała się siedzibą biskupów. Jednakże miasto stało się „passé”, ze względu na wciąż kultywowane tu uwielbienie dla Afrodyty i Wenus. Ostatecznie pod koniec IV w. zakazano czczenia bogów innych niż chrześcijańskie, co doprowadziło do znaczącego spadku znaczenia miasta. Ok. V w. świątynia Afrodyty została przebudowana na kościół chrześcijański (bazylikę), a w kolejnym wieku nazwę miasta zmieniono na Stauropolis, która jednak nie bardzo się przyjęła. Ostateczny cios zadało miastu trzęsienie ziemi w VII w., po którym zniszczenia nie zostały już nigdy odbudowane. Mieszkańcy ostatecznie opuścili Afrodyzję w XII w., prawdopodobnie w wyniku najazdu Turków Seldżuckich.

Afrodyzja, południowa agora

Afrodyzja, południowa agora

Afrodyzja, południowa agora

Afrodyzja, południowa agora

Afrodyzja, łaźnie Hadriana

Afrodyzja, łaźnie Hadriana

Afrodyzja, łaźnie Hadriana

Afrodyzja, łaźnie Hadriana

Niedługo potem na ruinach Afrodyzji powstała niewielka osada, nazwana Geyre. Trwała ona aż do XX w., kiedy to w 1956 r. została zniszczona przez kolejne trzęsienie ziemi. Skorzystano z okazji i przeniesiono wieś w inne miejsce. Dwa lata później, pewien turecki dziennikarz zgubił się w okolicach Geyre i zmuszony zapadającym zmrokiem, skorzystał z noclegu u mieszkańców wioski. W ich domach odkrył piękne marmurowe rzeźby, a mieszkańcy wskazali mu miejsce, gdzie je znaleźli. Dziennikarz sfotografował marmury, publikując zdjęcia w zachodnich magazynach. Zareagował amerykański naukowiec tureckiego pochodzenia, Kenan Erim, który w 1961 r. rozpoczął na terenach Afrodyzji prace archeologiczne. Prowadził je aż do swojej śmierci w 1990 r., został pochowany na terenie starożytnego miasta, tuż obok okazałego tetrapylonu, jednego z symboli dzisiejszego parku archeologicznego. Dziś obok ruin miasta stoi spore muzeum, wewnątrz którego znajdują się głównie rzeźby znalezione na terenie wykopalisk, a także płaskorzeźby z sebasteionu, miejsca kultu kolejnych rzymskich cesarzy, uznawanych za bogów.

Do samego wejścia na teren parku archeologicznego Afrodyzja, pomimo istnienia tam sporego parkingu, nie da się dojechać samochodem (zakaz wjazdu). Parkować trzeba na oddalonym o ok.500 m parkingu, znajdującym się przy głównej drodze dojazdowej (na skrzyżowaniu ze światłami w lewo). Parking jest płatny (kilka lir za samochód, bez względu na liczbę pasażerów), ale w cenie jest zawarty dowóz do ruin. Dowóz ten jest szczególnie atrakcyjny dla dzieci, odbywa się bowiem… traktorem z doczepionymi wagonami pasażerskimi. W naszym przypadku był to traktor marki… Fiat. Po dojechaniu do ruin, trzeba uiścić właściwą opłatę za wstęp, wynoszącą w sierpniu 2013 r. 10 TL (za osobę dorosłą, dzieci do lat 12 – bez opłat).

Afrodyzja, pałac biskupów

Afrodyzja, pałac biskupów

Afrodyzja, świątynia Afrodyty

Afrodyzja, świątynia Afrodyty

Afrodyzja, tetrapylon, brama miejska

Afrodyzja, tetrapylon, brama miejska

Afrodyzja, grób prof.Kenana Erima

Afrodyzja, grób prof.Kenana Erima

Afrodyzja, starożytny stadion

Afrodyzja, starożytny stadion

Ruiny Afrodyzji zawierają kilka znaczących i nieźle zachowanych budowli, wśród których prowadzi trasa zwiedzania (nieco na uboczu stoi jedynie stadion). Najważniejsze z nich, w kolejności zwiedzania:

  • sebasteion, świątynia wybudowana w I w. poświęcona cesarzowi Augustusowi (Sebastos to grecka forma imienia Augustus), składająca się z dwóch ogromnych kolumnad (80 m długości, 3 kondygnacje) i znajdującego się pomiędzy nimi dziedzińca. Sebasteion odkryty został w 1979 r. wraz z ogromną ilością wspaniałych płaskorzeźb (odzyskano 70 z pierwotnie istniejących 190), znajdujących się pierwotnie na bokach budowli, dziś część z nich stanowi oddzieloną wystawę w miejscowym muzeum. Budowla zawaliła się częściowo po trzęsieniu ziemi w IV w.
  • rzymski amfiteatr, zbudowany w 27 r. p.n.e. na zboczu wzgórza, na którym odkryto ślady pierwotnego osadnictwa na tych terenach. Widownia mieściła ok. 7 tys. widzów. Odrestaurowany w II w. n.e., uległ poważnym uszkodzeniom podczas trzęsienia ziemi w VII w.
  • południowa agora, czyli jeden z dwóch publicznych placów w Afrodyzji, na terenie której w czasie naszej wizyty trwały prace archeologiczne (rozpoczęte w 2012 r.), związane z odsłanianiem największego obiektu na agorze – ogromnego basenu. Agora była ogromnym placem, an którym rzędy marmurowych kolumn otaczały basen, do którego pompowana była pod ciśnieniem woda, zasilająca fontanny. Północny portyk dedykowany był Tyberiuszowi, fryzy z jego powierzchni znajdują się dziś obok sebasteionu oraz w miejscowym muzeum
  • łaźnie Hadriana, największe publiczne łaźnie w Afrodyzji, poświęcone rzymskiemu cesarzowi, wybudowane w II w., będące miejscem życia publicznego mieszkańców. Bogato wyposażone w marmurowe rzeźby, które w większości znajdują się dziś w miejscowym muzeum
  • pałac biskupów, który miejscem zamieszkania miejscowych biskupów jest tylko z nazwy, bo tak naprawdę nie wiadomo, kto w nim mieszkał. Faktem jest jednak, że był największym budynkiem mieszkalnym w centrum miasta, wybudowany ok. 400 r. n.e. Być może mieszkali tu biskupi, a być może np. rzymski gubernator
  • świątynia Afrodyty, wybudowana w końcówce I w. p.n.e., a której „sponsorem” był Zoilos, niewolnik wyzwolony przez cesarza Augustusa (patronował on również budowie m.in. amfiteatru). W II w. n.e. świątynię rozbudowano o otaczające ją ogromne portyki i kolumnadę. Ok. 500 r. została ona przebudowana na chrześcijańską bazylikę – portyki i kolumnadę rozebrano, a uzyskane materiały przeznaczono na rozbudowę samej świątyni. Była to jedyna w swoim rodzaju taka operacja w historii. Kościół był użytkowany aż do końca historii miasta, czyli do XII w., kiedy to został zniszczony
  • tetrapylon, czyli okazała brama miejska, zbudowana w II w., składająca się z czterech grup po cztery kolumny w stylu korynckim, odbudowany w wyniku prac archeologicznych w 1990 r., w większości z oryginalnych materiałów
  • stadion, jeden z najlepiej zachowanych do dziś klasycznych stadionów w całym basenie Morza Sródziemnego i jeden z największych starożytnych stadionów w ogóle (wymiary 262 x 59 m), mieścił 30 tys. widzów i przystosowany był do zawodów lekkoatletycznych (zaokrąglone końce). Po uszkodzeniach spowodowanych trzęsieniem ziemi w VII w., wschodnia część (ta, na której staliśmy) została zaadoptowana m.in. do walk gladiatorów – dobudowano stosowne wejścia dla nich.
Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum, kolekcja reliefów z sebasteionu

Afrodyzja, muzeum, kolekcja reliefów z sebasteionu

Afrodyzja, muzeum, marmurowy "niebieski koń"

Afrodyzja, muzeum, marmurowy „niebieski koń”

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Afrodyzja, muzeum, eksponaty w ogrodzie

Na koniec zwiedzania ruin Afrodyzji zostawiliśmy sobie wizytę w miejscowym muzeum (wejście jest wliczone w koszt biletu do ruin). Nowoczesność muzeum widać tuż po wejściu do środka (choć warto także przejść się wzdłuż ogrodu, w którym także znajdują się eksponaty), gdzie znajduje się duży, multimedialny (i dotykowy) ekran z planem dawnego miasta.

Eksponaty muzeum to głównie bardzo bogate zbiory marmurowych rzeźb, znalezionych na terenie wykopalisk podczas prac archeologicznych. Największą salę wystawową, nową część muzeum, wypełnia wspaniała kolekcja odrestaurowanych reliefów z sebasteionu. Ta kolekcja naprawdę robi wrażenie. W samym środku tej sali znajduje się także niekompletna marmurowa rzeźba – tzw. Niebieski Koń z Afrodyzji („Aphrodisias Blue Horse”), część większej całości, przedstawiającej konia oraz Troilusa i Achillesa (Troilus był trojańskim księciem, którego dotyczyła przepowiednia – jeśli młodzieniec dożyje 20 lat, Troja nigdy nie zostanie zdobyta. Achilles zabił jednak Troilusa). W muzeum znajduje się także mały kącik, poświęcony prof. Erimowi, który całe swoje zawodowe życie poświęcił Afrodyzji.

Cała wizyta w ruinach starożytnej Afrodyzji zajęła nam 2 godziny (w tym ok. 20 minut w muzeum). Zdecydowanie warto tu przyjechać (choćby tak jak my, odbijając z drogi do Pamukkale) i poświęcić nawet dłuższy czas na zobaczenie tego bardzo dobrze zachowanego miejsca. Muzeum, stadion czy sebasteion są tego warte.

Wyjeżdżamy z Afrodyzji, kierując się wprost do celu naszej wycieczki – Pamukkale, słynnych białych wapiennych tarasów. Mamy do niej jeszcze 100 km jazdy samochodem.

Pełna galeria zdjęć z ruin starożytnej Afrodyzji znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym fanpage’u.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.