Dante Alighieri | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Florencja: słynny Most Złotników, najważniejsze świątynie i... zachód słońca

Bez wielkiego ryzyka można powiedzieć, że Florencja to marzenie każdego turysty. Napisano i powiedziano już o niej niemal wszystko, a mimo to przyciąga. I kusi. Kusiła także nas – przez wiele lat – aż przyszedł czas spełnienia tego marzenia. Widzieliśmy Florencję i nie zawiedliśmy się ani trochę.

Włochy 2017. Florencja niemal od zawsze była naszym niespełnionym marzeniem. Ale jakoś się nam nie składało – nasze podróże na Bałkany czy na półwysep Iberyjski tak się układały, że Italia była gdzieś z boku. Mijaliśmy granice Włoch w niedalekiej odległości albo zahaczaliśmy o nie niejako „przy okazji”. Tak odwiedziliśmy m.in. Triest, Mediolan czy Genuę. Ale celem turystycznym samym w sobie nigdy Włochy nie były. Do czasu, gdy zdecydowaliśmy wreszcie – jedziemy na objazdówkę po północnych Włoszech. Czas spełnić marzenia, także o Florencji.

Florencja, uliczka prowadząca do katedry

Florencja, uliczka prowadząca do katedry

Florencję założył słynny Juliusz Cezar, władca rzymski, jako swoisty „dom” dla emerytowanych żołnierzy. Ale Florencja to przede wszystkim czasy średniowiecza – to w tym okresie miasto wyrosło na jedno z najpotężniejszych w całej Europie. Potęga Florencji rosła nieprzerwanie od XII w., kiedy to uzyskała status samodzielnego miasta. Bite tu monety – złote floreny – były jedną z najbardziej szanowanych i uznawanych pieniędzy na całym kontynencie. Miasto bogaciło się w szybkim tempie, ale bogactwo rozkładało się bardzo nierównomiernie, tworząc duże dysproporcje wśród mieszkańców, co często prowadziło do rozruchów i buntów oraz strajków.

Złote czasy Florencji kojarzą się nierozerwalnie z kulturą i sztuką. Miasto przez wieki było mekką dla artystów z Włoch i całej Europy. Florencja nie bez powodu nazywana jest kolebką włoskiego renesansu – dwa dzieła wyznaczające początek tej epoki, zarówno w sztuce, jak i w architekturze, powstały właśnie tutaj. Przeczytacie o nich poniżej.

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, krucyfiks Giotta z XIII w.

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, krucyfiks Giotta z XIII w.

Potęga Florencji to przede wszystkim czasy panowania Medyceuszy, jednego z najpotężniejszych i najbardziej wpływowych średniowiecznych rodów w Europie. Wiąże się z nim wiele barwnych historii i dramatycznych chwil; Medyceusze byli także znanymi mecenasami sztuki, wspierali artystów i architektów. Pod ich skrzydłami tworzyli we Florencji m.in. Leonardo da Vinci czy Michał Anioł. Władza Medyceuszy sięgała daleko poza samo miasto – wszak dwóch z nich zostało nawet papieżami.

Największa artystyczna „skaza” na wizerunku Florencji związana jest z Dante Alighierim, słynnym autorem „Boskiej Komedii”. Urodzony we Florencji i bardzo silnie związany z miastem artysta, który silnie udzielał się w życiu politycznym miasta, w czasie walk o władzę został wygnany z miasta. Mógłby wrócić, gdyby zapłacił grzywnę, ale tego nie uczynił – w związku z tym skazano go na dożywotnie wygnanie i spalenie na stosie w razie powrotu do miasta. Do końca swoich dni marzył o powrocie do Florencji, ale nie było mu to dane – zmarł w Rawennie, gdzie tworzył przez ostatnie lata życia (to tam właśnie napisał „Boską Komedię”).

Wieki później Florencja przypomniała sobie o swoim obywatelu, którego tak potraktowała. Wielokrotnie próbowano sprowadzić do Florencji szczątki Dantego, ale Rawenna odmawiała. A gdy przeniesienie grobowca nakazał papież, mnisi z Rawenny ukryli szczątki artysty w… murach własnego klasztoru. We florenckiej bazylice Santa Croce wybudowano nawet grobowiec dla Dantego – ale do dziś stoi on pusty – Dante Alighieri nadal spoczywa w Rawennie.

Florencja, katedra Matki Boskiej Kwietnej

Florencja, katedra Matki Boskiej Kwietnej

Medyceusze, papieże, sztuka renesansu – głównie sakralna, bo ówcześni artyści tworzyli głównie dla władców – i świeckich, i kościelnych. Wszystko to w czasach, gdy Florencja była prawdziwą potęgą na mapie Europy. To właśnie z tego okresu pochodzą najważniejsze tutejsze miejsca i zabytki. Pamiętają czasy świetności miasta, przechowują we wnętrzach ducha tamtych dni. Były niemymi świadkami największych i najbardziej dramatycznych chwil w historii miasta. Są do dziś symbolem potęgi, władzy i ogromnego kunsztu artystycznego. Zwiedzanie Florencji to ciągle uczucie podziwu i szacunku – dla wiedzy, dla władzy i dla wielkich umiejętności florenckich średniowiecznych artystów.

Florencja jest prawdziwą turystyczną mekką – jeśli jeszcze nie widzieliście tego przepięknego miasta, to zdecydowanie polecamy – na pewno będziecie zachwyceni. Jeśli nie chcecie fundować sobie dłuższej podróży własnym samochodem, nie ma problemu – wycieczki do Włoch, także te mające w programie zwiedzanie Florencji, ma w swojej ofercie m.in. biuro turystyczne Rainbow.

 

MOST ZŁOTNIKÓW – WIZYTÓWKA FLORENCJI

Miejscem, które do Florencji przyciąga jak magnes, jest jeden z dwóch najbardziej znanych zabytkowych mostów w Europie (na równi z mostem Rialto w Wenecji) – słynny piętrowy Most Złotników na rzece Arno. Most Złotników jest absolutnie najpopularniejszym miejscem turystycznym w mieście – bez spaceru po nim zwiedzania Florencji nie da się uznać za zakończonego :)

Florencja, Most Złotników

Florencja, Most Złotników

Florencja, Most Złotników

Florencja, Most Złotników

Florencja, Most Złotników

Florencja, Most Złotników

Most Złotników jest najstarszym istniejącym dziś mostem we Florencji, choć wcale nie był historycznie pierwszym wybudowanym. W tym samym miejscu istniał most już w czasach starożytnego Rzymu, a później wybudowano dwa inne – ale żaden nie przetrwał do naszych czasów. Most Złotników miał też dużo szczęścia – był jedynym mostem we Florencji, który nie został zniszczony przez nazistów, wszystkie inne wysadzono. Ten też miał być zniszczony, zaminowano go, ale nie zdążono wysadzić w powietrze – plotka mówi, że zaniechano tego na osobiste życzenie Hitlera.

Florencja, Most Złotników

Florencja, Most Złotników

Most Złotników nie należał od początku do branży jubilerskiej. Początkowo handlowali tu rybacy i masarze, ale w XVI w., chcąc podnieść prestiż mostu, wyrzucono ich i ograniczono handel wyłącznie do jubilerów. To prawo obowiązuje do dziś – kramy po obu stronach mostu to niemal wyłącznie sklepy jubilerskie oraz z pamiątkami. Most „rósł” na wysokość z czasem, dobudowywano kolejne kondygnacje przeznaczone na sklepy, a górną część zajął tzw. „korytarz Vasariego” – naziemny tunel, który łączył w średniowieczu ratusz miejski z Pallazzo Pitti – główną siedzibą władców Florencji, Medyceuszy.

Ciekawostka: legenda mówi, że to właśnie na Moście Złotników powstało pojęcie bankructwa. W średniowieczu handlarze sprzedawali swoje dobra na stołach wystawionych przed kramami na moście. Gdy kupiec nie był w stanie regulować swoich długów, żołnierze niszczyli stoły przed jego kramem. „Banco” to ławy, na których wykładano towary, „rotto” oznaczało ich łamanie. „Banco rotto”, czyli złamany stół, prawdopodobnie jest pierwszą wersją określenia bankructwa. Kupiec bez stołów nie był w stanie dalej handlować i kończył działalność, zwalniając miejsce dla innych.

 

NAJWAŻNIEJSZE ŚWIĄTYNIE FLORENCJI

Florencja, katedra Matki Boskiej Kwietnej

Florencja, katedra Matki Boskiej Kwietnej

Świątynie zabytkowej Florencji to prawdziwe arcydzieła. Miejsca, w których władza, potęga i kunszt spotykają się w jednym miejscu, niemal nietkniętym przez czas. Miejsca, w których rodziła się wielka historia, w których powstawały dzieła wyznaczające nowe epoki. Florenckie katedry i bazyliki są wg nas na liście miejsc obowiązkowych do zwiedzenia w stolicy Toskanii. Jeśli chcecie wręcz dotknąć historii i ducha tego miasta, poniżej znajdziecie informacje o najważniejszych kościołach, które musicie zobaczyć.

Katedra Matki Boskiej Kwietnej (Cattedrale di Santa Maria del Fiore)

To zdecydowanie najpopularniejszy obiekt turystyczny we Florencji, przynajmniej sądząc po długaśnej kolejce, w której trzeba swoje odstać, by zobaczyć jej wnętrza. Nam w lipcu zajęło to 45 minut (wstęp jest bezpłatny).

Niezwykle widowiskowa z zewnątrz świątynia stoi na miejscu starszego kościoła św.Reparaty, który w XIII w. okazał się za mały dla rosnącej populacji mieszkańców Florencji. Co ciekawe, nową katedrę budowano „nad” stojącym mniejszym kościołem, który wciąż pełnił rolę katedry. Dopiero później go rozebrano, pozostała po nim podziemna krypta oraz grobowce m.in. dwóch papieży i króla Włoch (wszyscy z XI w.)

Florencja, katedra Matki Boskiej Kwietnej

Florencja, katedra Matki Boskiej Kwietnej

Florencja, katedra Matki Boskiej Kwietnej

Florencja, katedra Matki Boskiej Kwietnej

Katedra jest olbrzymia, a największe wrażenie robi potężna kopuła, z którą też związana jest ciekawa historia. Pierwotny projektant katedry i kopuły nie dożył jej ukończenia, a później długo nie potrafiono poradzić sobie bez niego z realizacją ogromnej kopuły. Dopiero 140 lat później sprawę oddano Filippo Brunelleschiemu. Samą kopułę budowano 13 lat, a jej powstanie uznaje się dziś za początek ery renesansu w architekturze. Katedrę ostatecznie konsekrowano dopiero w 1436 r.

I znów to nie koniec perypetii z budową. Znalezienie odpowiedniego projektu zewnętrznej elewacji katedry zajęło miastu kolejne… 400 lat. Katedra w całości gotowa była dopiero pod koniec XIX w., ale chyba było warto – z zewnątrz robi naprawdę piorunujące wrażenie.

Pod koniec XV w. wnętrza katedry były świadkiem zamachu stanu, zorganizowanego przez znamienity florencki ród Pazzich we współpracy z ówczesnym papieżem i jego współpracownikami. Spisek okazał się nieudany, a spiskowców wymordowano wraz z wieloma niewinnymi ludźmi. Jednego z nich, członka rodziny Pazzich, powieszono na balkonie ratusza miejskiego. Jeśli oglądaliście „Hannibala” z Anthony’m Hopkinsem w roli głównej, to wiecie o czym mówimy.

Florencja, katedra Matki Boskiej Kwietnej

Florencja, katedra Matki Boskiej Kwietnej

Florencja, baptysterium przed katedrą Matki Boskiej Kwietnej ze słynnymi Drzwiami Raju

Florencja, baptysterium przed katedrą Matki Boskiej Kwietnej ze słynnymi Drzwiami Raju

Przed katedrą Matki Boskiej Kwietnej znajduje się budynek baptysterium – kolejne miejsce warte zobaczenia. Wybudowane pierwotnie już w czasach wczesnego chrześcijaństwa, zostało przebudowane w okresie romańskim. Baptysterium jest więc znacznie starsze od sąsiadującej z nim katedry, zostało ukończone w 1202 r. We wnętrzach znajduje się kilka bardzo starych grobowców (także pochodzących z ery starożytnej), ale najważniejszym z punktu widzenia historii sztuki elementem budowli są… drzwi.

Florencja, "dzwonnica Giotta" obok katedry Matki Boskiej Kwietnej

Florencja, „dzwonnica Giotta” obok katedry Matki Boskiej Kwietnej

Baptysterium ma trzy wejścia – jedno autorstwa Andrei Pisano, dwa pozostałe wykonane przez Lorenzo Ghibertiego. Ten drugi był twórcą tych najsłynniejszych wrót do florenckiego baptysterium, tzw. Drzwi Raju (nazwę podobno wymyślił nie autor, a nieco słynniejszy artysta, Michał Anioł) – pozłacanych drzwi ze scenami ze Starego Testamentu. Drzwi Raju uznawane są za początek renesansu w sztuce, dziś w baptysterium znajduje się ich kopia – oryginał można oglądać w katedralnym muzeum.

A jeśli chcecie podziwiać panoramę starej Florencji, zapraszamy do katedralnej dzwonnicy, wysokiej niemal na 85 m, stojącej tuż obok świątyni tzw. „dzwonnicy Giotta”, nazwanej tak od nazwiska pierwszego budowniczego wieży. Dzwonnica pochodzi z XIV w. i także można ją zwiedzać – na górę prowadzi ponad 400 stopni, co w letnim upale „może być” męczące :)

Bazylika św. Wawrzyńca (Basilica di San Lorenzo)

Jedna z największych świątyń we Florencji, przez wielu uznawana też za jedną z najstarszych, pierwotną budowlę konsekrowano najprawdopodobniej już pod koniec IV w. Była też przez kilka wieków florencką katedrą, zanim siedzibę biskupów przeniesiono do kościoła św. Reparaty (na jej miejscu wybudowano potem opisaną przez nas wyżej katedrę Matki Boskiej Kwietnej).

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca, grobowiec założyciela rodu Medyceuszy przed ołtarzem

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca, grobowiec założyciela rodu Medyceuszy przed ołtarzem

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca, grobowiec Donatella

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca, grobowiec Donatella

Bazylika św. Wawrzyńca była jednak przede wszystkim „nadwornym” kościołem wielkiego rodu Medyceuszy, władców Florencji i książąt Toskanii. To oni w XV w. zlecili przebudowę romańskiej świątyni do obecnej postaci. Przez lata nad wnętrzami bazyliki pracowali najwięksi włoscy artyści tamtych czasów, m.in. Brunelleschi (autor kopuły nad katedrą Matki Boskiej Kwietnej, ojciec renesansu), Donatello czy sam Michał Anioł. Donatello został zresztą pochowany w tej świątyni. Tak jak większość całego wielkiego rodu Medyceuszy – niemal wszyscy władcy, pochodzący z tej rodziny (a także wielu mniej „ważnych” jej członków) zostali pochowani w specjalnie dla nich wybudowanej kaplicy, którą przez wieki sami utrzymywali. Pierwszy z rodu Medyceuszy, Kosma Starszy, pochowany jest w centralnej części świątyni, tuż przed głównym ołtarzem.

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca, jedno z dzieł Donatella

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca, jedno z dzieł Donatella

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca, relikwiarze ze szczątkami świętych katolickich

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca, relikwiarze ze szczątkami świętych katolickich

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca, relikwiarze ze szczątkami świętych katolickich

Florencja, bazylika św. Wawrzyńca, relikwiarze ze szczątkami świętych katolickich

 

Bazylika św. Krzyża (Basilica di Santa Croce di Firenze)

Florencja, bazylika św.Krzyża, grobowiec Galileusza

Florencja, bazylika św.Krzyża, grobowiec Galileusza

Zdecydowanie jedna z tych florenckich świątyń, które po prostu trzeba zobaczyć. Często nazywana „włoskim panteonem” – była przez wieki ulubionym miejscem pochówków znanych osobistości i możnych z Florencji, ale nie tylko.

Jej budowa rozpoczęła się pod koniec XIII w., ale wcześniej stał tu starszy kościół – legenda mówi, że świątynię ufundował sam św. Franciszek. Bazylika jest ponoć do dziś największym kościołem zakonu Franciszkanów na świecie.

Florencja, bazylika św.Krzyża, pusty grobowiec Dantego Alighieri

Florencja, bazylika św.Krzyża, pusty grobowiec Dantego Alighieri

Ma kilkanaście wewnętrznych kaplic, wśród których jedną z najsłynniejszych jest kaplica rodziny Pazzich (projekt Brunelleschiego) – tych zbuntowanych Pazzich, którzy podnieśli rękę na władców Florencji – znów tu nawiązujemy do słynnego filmu „Hannibal” z Anthony’m Hopkinsem.

Florencja, bazylika św.Krzyża, grobowiec Michała Anioła

Florencja, bazylika św.Krzyża, grobowiec Michała Anioła

Bazylikę Santa Croce obowiązkowo trzeba odwiedzić, będąc we Florencji. Choćby po to, by przystanąć przy grobowcach tak znanych osobistości historycznych jak Galileusz, Michał Anioł czy Niccolo Machiavelli (tak, to ten od którego nazwiska powstał termin „makiawelizm”). Swoje pośmiertne tablice mają tu też (choć nie są w Santa Croce pochowani): Leonardo da Vinci, Dante Alighieri czy Guglielmo Marconi (uważany za wynalazcę radia).

Do najbardziej znanych, pochowanych tutaj osobistości, zaliczyć trzeba także Julie Clary, żonę najstarszego brata samego Napoleona, a także jej córkę. Są też polskie akcenty i nagrobki, wśród nich ten ukochanej Juliusza Słowackiego, Aleksandry Moszczeńskiej.

Florencja, bazylika św.Krzyża

Florencja, bazylika św.Krzyża z pomnikiem Dantego Alighieri po lewej

Florencja, bazylika św.Krzyża

Florencja, bazylika św.Krzyża

Florencja, bazylika św.Krzyża

Florencja, bazylika św.Krzyża

Florencja, bazylika św.Krzyża

Florencja, bazylika św.Krzyża

 

Nowa Bazylika Matki Boskiej (Basilica di Santa Maria Novella)

Nazwa świątyni związana jest z faktem, iż wybudowano ją w miejscu wcześniej stojącego tu oratorium z IX w. Budowę bazyliki rozpoczęto w połowie XIII w., ale trwała ona aż dwa stulecia. Santa Maria Novella należy do zakonu Dominikanów i jest częścią większego kompleksu, na który składa się także klasztor. Zabudowania klasztoru zwane są dziś Klasztorem Umarłych, głównie ze względu na to, iż na poziomie poniżej kościoła korytarze, kaplice i krużganki służyły do chowania zmarłych i do dziś wypełnione są tablicami nagrobnymi. Samą świątynię konsekrowano w 1420 r.

Bazylika Santa Maria Novella w dużej mierze fundowana była przez bogatych mieszkańców miasta, m.in. kupców. Finansowali oni zarówno budowę, jak i późniejsze wyposażenie i pracę największych artystów przy zdobieniach. Nie bezinteresownie – najbogatsze rody ufundowały także własne kaplice w bocznych nawach bazyliki – do dziś wypełnione są one niezwykle cennymi dziełami sztuki sakralnej.

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, tablica nagrobna autorstwa Lorenzo Ghibertiego

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, tablica nagrobna autorstwa Lorenzo Ghibertiego

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, malowidło Botticelliego

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, malowidło Botticelliego

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, "klasztor umarłych"

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, „klasztor umarłych”

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, "klasztor umarłych"

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, „klasztor umarłych”

Dość wspomnieć, że znajdziemy tu m.in. drewniany krucyfiks autorstwa Brunelleschiego, grobowiec projektu Ghibertiego (obaj są ojcami renesansu w architekturze i sztuce), a niewielkie malowidło nad drzwiami wejściowymi malował sam Botticelli. Ale znakiem rozpoznawczym Santa Maria Novella są przepiękne, olbrzymie freski, dzieła florenckich artystów z XV w. – robią naprawdę olbrzymie wrażenie i dla nich samych warto ujrzeć wnętrza świątyni.

Wspomniany wcześniej kompleks klasztorny także warto zobaczyć – wrażenia ze spaceru korytarzami wyłożonymi szczelnie płytami nagrobnymi są niesamowite. Tutaj także zachowały się fragmenty fresków na ścianach, niestety częściowo kompleks został zniszczony w czasie budowy znajdującej się po sąsiedzku stacji kolejowej w XIX w.

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, drewniany krucyfiks autorstwa Brunelleschiego

Florencja, Nowa Bazylika Matki Boskiej, drewniany krucyfiks autorstwa Brunelleschiego

Ciekawostka: Piazza di Santa Maria Novella, niewielki plac znajdujący się przed głównym wejściem do bazyliki, był w czasach panowania rodu Medyceuszy używany jako arena corocznych wielkich wyścigów konnych rydwanów (na podobieństwo wyścigów z czasów rzymskich). Granice toru wyścigowego wyznaczały dwa duże, czworoboczne obeliski w kształcie wysokich piramid – oba obeliski stoją na placu do dziś. Obecnie plac uznawany jest za jeden z najpiękniejszych we Florencji.

 

ZACHÓD SŁOŃCA Z PANORAMĄ FLORENCJI

Na koniec miejsce we Florencji znane turystom chyba równie dobrze, jak Most Złotników i Katedra Matki Boskiej Kwietnej. Tak przynajmniej wynikałoby z tłumów, które dążą w wakacyjne wieczory na Piazzale Michelangelo. To jedno z najlepszych, jeśli w ogóle nie najlepsze miejsce do podziwiania panoramy zabytkowej Florencji. Plac znajdujący się na niewielkim wzgórzu, po przeciwległej stronie rzeki Arno, daje wprost niesamowity widok na panoramę starej części miasta wraz z widokiem na samą rzekę i przerzucone przez nią mosty, z Mostem Złotników na czele.

Gdy słońce powoli zmierza ku horyzontowi, na Piazzale Michelangelo ciągną tłumy turystów żądnych pięknych widoków i romantycznych chwil. Bo i widok Florencji na tle zachodzącego za horyzontem słońca jest po prostu niezwykły. Sama panorama miasta warta jest dłuższego spaceru w to miejsce, bo po prostu zapiera dech w piersiach. A dodatkowy motyw zachodzącego słońca sprawia, że chciałoby się stać na tarasie widokowym bez końca… Jeśli Florencja była naszym marzeniem, to po całym dniu zwiedzania atrakcji miasta właśnie ten moment sprawił, że to marzenie zostało w pełni zaspokojone. Choćby dla tego widoku warto było do Florencji jechać.

Florencja, zachód słońca oglądany z Piazzale Michelangelo

Florencja, zachód słońca oglądany z Piazzale Michelangelo

Florencja, panorama miasta widziana z Piazzale Michelangelo

Florencja, panorama miasta widziana z Piazzale Michelangelo

Florencja, Piazzale Michelangelo, turyści w oczekiwaniu na zachód słońca

Florencja, Piazzale Michelangelo, turyści w oczekiwaniu na zachód słońca

Informacja praktyczna: na Piazzale Michelangelo warto przyjść z wyprzedzeniem, szczególnie w szczycie sezonu wakacyjnego. Jeśli chcecie podziwiać panoramę miasta dokładnie w chwili, gdy słońce chowa się za horyzontem, trzeba zająć sobie miejsce przy barierce tarasu widokowego co najmniej kilkanaście minut wcześniej.

 

Florencja to jedno z tych miejsc, w których od ilości atrakcji turystycznych może wprost zakręcić się w głowie – i to tych „z górnej półki”, z długą, wielką historią, burzliwymi wydarzeniami lub śladami największych znanych nam artystów – ale także z wieloma polskimi śladami. Lista bywających we Florencji wielkich Polaków jest ogromna – bywali tu członkowie naszych rodów królewskich, politycy, możni oraz wielu artystów, z Mickiewiczem i Słowackim na czele.

Florencję można zwiedzać, idąc szlakiem najważniejszych zabytków i atrakcji, świetnych galerii sztuki, śladami Medyceuszy lub artystów: Leonarda da Vinci, Michała Anioła, Dantego, Donatello czy ojców renesansu: Brunelleschiego i Ghibertiego. Miłośnicy kina mogą przemierzać Florencję idąc np. szlakiem miejsc, w których powstawał słynny film „Hannibal” z Anthony’m Hopkinsem. Idąc z patriotycznym duchem, można zwiedzać miejsca związane ze słynnymi Polakami. Na Florencję można mieć nieskończenie wiele pomysłów.  I właśnie to najbardziej nas zachwyciło…

 

Artykuł przygotowany we współpracy z Rainbow

0

Autor:

Kategorie: Florencja, Rok 2017, Włochy, Włochy 2017

Jedź na Istrię. I poczuj klimat kamiennych miasteczek w głębi półwyspu

Zamiast przepełnionych nadmorskich kurortów – małe kamienne miasteczka schowane wśród zalesionych wzgórz. Zamiast gorących plaż – puste uliczki i klimat żywcem zachowany sprzed wieków. Oba te obrazy tak samo dobrze opisują chorwacki półwysep Istria. I oba dają się lubić – też tak samo dobrze.

Słowenia i Chorwacja 2015, dzień 5 (poprzedni wpis: Hum, najmniejsze miasto świata). Istria w sezonie letnim to przede wszystkim morskie wybrzeże, które spełnia wszystkie wymogi turystycznej atrakcji – ładne plaże, gorący klimat, piękne zabytkowe miasteczka wypełnione po brzegi turystyczną infrastrukturą. To tu toczy się życie wczasowicza, to tu widać, że turystyczny boom na Chorwację nie przemija. I tu… najmniej czuć klimat – nieco ginie on w wielojęzycznym tłumie, przemierzającym wszerz i w poprzek najważniejsze miejsca Puli, Rovinja czy Porecu.

A gdyby tak choć na chwilę zostawić to za sobą ? Wjechać wgłąb Istrii, z dala od wybrzeża ? Czy da się uciec od nadmorskiego zgiełku, jednocześnie wciąż czując radość z podróżowania, czując niezaprzeczalny klimat i urok Istrii, których im przecież nikt nie jest w stanie odmówić ? Jak wygląda Istria, gdy zostawić morski brzeg daleko za sobą i wjechać w kręte drogi, prowadzące pomiędzy zielonymi wzgórzami lądowej części półwyspu ?

Pazin, zamek

Pazin, zamek

Pazin, zamek

Pazin, zamek

Pazin, zamek, Muzeum Etnograficzne

Pazin, zamek, Muzeum Etnograficzne

Pazin, zamek, Muzeum Etnograficzne

Pazin, zamek, Muzeum Etnograficzne

Pazin, zamek

Pazin, zamek

Niemal zawsze mamy takie odcinki objazdówek, które prowadzą nieco poza powszechnie wytyczony przez przewodniki szlak turystyczny – tak też było na Istrii – to prawdziwe królestwo prawie zapomnianych, mikroskopijnych miasteczek, schowanych wśród wzgórz. Miejsc, w których czas jakby się zatrzymał. Miejsc, gdzie wkraczając ma się uczucie cofnięcia w czasie – o kilka wieków, do czasów wielkiej Wenecji, która odcisnęła na tym regionie ogromne piętno.

Kilka takich miejsc już Wam pokazywaliśmy – choćby trzy duże istryjskie atrakcje poza wybrzeżem: Vodnjan (słynne mumie z Vodnjanu), Motovun (znany z trufli) oraz Hum (uważane za najmniejsze miasto świata). Warte uwagi jest z pewnością nasze cichutkie prywatne odkrycie – mikroskopijny Roč, wyglądający jakby ktoś zatrzymał tu czas w okresie panowania weneckiego. Teraz pokażemy Wam kolejne kilka miasteczek, w których na Istrii warto się choćby na chwilę zatrzymać.

Pazin

Dawno, dawno temu na Istrii żyli w zgodzie obok siebie ludzie i giganci. Istria wtedy składała się głównie z bagien i jezior, albo z terenów całkowicie suchych – ludzie poprosili więc wodza gigantów o imieniu Dragonja o pomoc w doprowadzeniu tu wody, by móc uprawiać ziemię.

Pazin, kościół św.Mikołaja

Pazin, kościół św.Mikołaja

Pazin, kościół św.Mikołaja

Pazin, kościół św.Mikołaja

Dragonja przystał na prośbę. Wyorał dwie bruzdy, do których wpuścił wodę – tak powstały rzeki Dragonja (gigant nazwał ją własnym imieniem) i Mirna (imieniem żony). Kiedy jednak orał trzecią bruzdę pod kolejną rzekę, z zamku w Pazinie zaczęła go głośno wyśmiewać żona miejscowego kapitana. Wkurzony gigant tupnął pod zamkiem nogą, tworząc głęboką wyrwę tuż obok niego – rzeka zamiast płynąć przez miasto, spłynęła w jaskinie pod zamkiem, znikając z ich czeluściach po dziś dzień.

Pazin, klasztor Franciszkanów

Pazin, klasztor Franciszkanów

Tak – wg legendy żyjącej wśród mieszkańców Pazina – zaczyna się historia największej atrakcji tego miasteczka, które o dziwo jest administracyjną stolicą Istrii. Atrakcją ta jest „Pazinska Jama” – wielkie wapienne zapadlisko, a właściwie „dziura” w skałach, na dnie której płynie niewielka rzeczka, znikająca w odmętach wydrążonej w bocznej skale jaskini. Nad tą jaskinią, na szczycie skalnego klifu stoi zamek – najlepiej zachowana do dziś fortyfikacja na całej Istrii.

Ale to nie koniec legend, związanych z Pazinską Jamą i zamkiem w Pazinie. Najbardziej obecnie eksploatowana i chyba bliska prawdy to ta, że i zamek i jaskinia są jedną z lokacji opisanych w trzyczęściowej sadze „Mateusz Sandorf” przez nie kogo innego, a samego Julisza Verne’a, uważanego za jednego z ojców science-fiction w literaturze. Tytułowy węgierski arystokrata, skazany na śmierć za spiskowanie przeciwko monarchii, ucieka z zamku, schodząc z klifu do jaskini, a potem idąc wzdłuż podziemnej rzeki ostatecznie opuszcza niegościnne strony.

Pazin, klasztor Franciszkanów

Pazin, klasztor Franciszkanów

Jeszcze ciekawsza, choć nigdy nie potwierdzona, jest druga legenda. Bo ponoć „Pazinska Jama” była pierwowzorem dla bram piekła, opisanych w pierwszej części słynnej „Boskiej Komedii” przez równie słynnego Dantego Alighieri. Wg niepotwierdzonych danych, Dante mógł przez jakiś czas przebywać w klasztorze, umiejscowionym na jednym z okolicznych wokół Pazinu wzgórz i rzeczywiście na co dzień widywać wejście do jaskini. Potwierdzone jest bowiem, że Dante na terenie Istrii przebywał (na pewno był w Puli).

W udokumentowanej historii Pazin pojawia się już w 983 r., kiedy to ówczesny cesarz niemiecki Otto II przekazuje istniejący już wtedy zamek w posiadanie biskupom z Porecu. Przez następne kilka wieków zamek, który wtedy stanowił całą miejscowość, przechodził wielokrotnie w inne posiadanie, sprzedawany przez poprzednich właścicieli. Zamek nigdy nie został zdobyty przez Wenecjan, którzy na całej Istrii panowali przez kilka wieków.

Sam Pazin w początkach XIX w. stał się centrum administracyjnym Istrii, ze względu na swoje centralne położenie. Pod koniec tego samego wieku stał się jednym z centrów doradzania się kultury chorwackiej. Dziś mieszka w nim ok.10 tys. osób – nie jest popularnym miejscem turystycznym, bardziej celem jednodniowych wycieczek dla osob wypoczywających na wybrzeżu.

Pazin, słynna Pazinska Jama

Pazin, słynna Pazinska Jama

Oprócz zamku, w którym mieści się dziś Muzeum Etnograficzne, oraz oczywiście „Pazinskiej Jamy”, w mieście są jeszcze dwa punkty warte zobaczenia. Klasztor Franciszkanów wybudowany został w sąsiedztwie zamku w 1481 r., w miejscu stojącego tu już wcześniej kościoła, który został przez zakonników rozbudowany i konsekrowany w 1484 r. Klasztor był niewielki, posiadał 12 pokojów, aptekę, szpital i bibliotekę – istniejącą do dziś, najstarszą bibliotekę Istrii. W XVIII w. klasztor rozbudowano, a potem uruchomiono także szkołę.

Pazin, tablica upamiętniająca Juliusza Verne'a

Pazin, tablica upamiętniająca Juliusza Verne’a

Drugim wartym uwagi zabytkiem sakralnym, dużo starszym od klasztoru, jest stojący w centrum miasta okazały kościół św.Mikołaja, wybudowany już w 1266 r. W połowie XV w. sklepienie pokryto freskami, które częściowo zachowały się do dziś i są dużą atrakcją historyczną miasta. Niestety w czasie naszej wizyty były poddawane renowacji i zasłonięte rusztowaniem. W początkach XVIII w. świątynię rozbudowano, a kilkadziesiąt lat później dobudowano wolnostojącą dzwonnicę.

Pazin nie należy do miast, które możemy uznać za najpiękniejsze na Istrii. Nie ma tu efektownej weneckiej, kamiennej architektury, nie ma zbyt wielu atrakcji. Ale nie można mu odmówić klimatu tajemniczości i wielkiej historii. Rzeka wpływająca do jaskini i znikająca pod ziemią, Juliusz Verne czy Dante opisujący to miejsce (choć pierwszy na pewno tu nigdy nie był – znał Pazin z opowiadań znajomych, a drugi przebywał w okolicy tylko „prawdopodobnie”) dodają miasteczku dużego kolorytu. I na tych elementach Pazin buduje swoją atrakcyjność turystyczną – elementów związanych z Juliuszem Verne po prostu nie sposób zauważyć w okolicach zamku.

Gračišće

Niewielka, niemal w całości kamienna wioska (ok. 1500 mieszkańców) mentalnie cofa turystę do czasów weneckich. Wiele ze stojących tu domostw pamięta te czasy – budowane były nawet w XV w., co potwierdzają daty wyryte na portalach wejściowych. Niezwykle klimatyczne miejsce, po raz pierwszy wspominane w dokumentach w 1199 r., choć udowodniono, że istniało już w czasach rzymskich, jako Galignana.

Gračišće, panorama miasteczka

Gračišće, panorama miasteczka

Gračišće, kościół Matki Boskiej na Placu

Gračišće, kościół Matki Boskiej na Placu

Gračišće, kościół parafialny św.Wita

Gračišće, kościół parafialny św.Wita

Gračišće, kościół św.Eufemii

Gračišće, kościół św.Eufemii

Gračišće

Gračišće

Gračišće

Gračišće

W średniowieczu wioska otoczona była murami obronnymi, wzmocnionymi kilkoma wieżami – jedna z nich zachowała się do dziś (pochodzi z XV w.). Główną atrakcją tego miejsca jest z pewnością architektura i ten specyficzny klimat niemal pustych kamiennych ciasnych uliczek, zabudowanych równie kamienną architekturą. Bardzo fajne miejsce, choć spędziliśmy tu zaledwie chwilę.

Gračišće, kościół Matki Boskiej na Placu

Gračišće, kościół Matki Boskiej na Placu

W Gračišće warto poszukać świątyń – to one są tutaj najważniejszymi zabytkami:

  • kościół Matki Boskiej na Placu, wybudowany w 1425 r. ikrótko potem wymalowany we wnętrzach freskami, które częściowo zachowały się do dziś. Przechowywany jest tu też cenny drewniany krucyfiks z XIII w.;
  • główny kościół parafialny św.Wita, wybudowany w 1725 r. w miejscu stojącego tu wcześniej innego kościoła, z ktorego zachowała się stojąca obok dzwonnica, pochodząca aż z XIII w.;
  • kościół św.Eufemii, mała kamienna świątynia, pochodząca z 1383 r.;
  • Kościół św.Antoniego z Padwa, wybudowany pierwotnie jako kaplica w 1381 r., przebudowany pod koniec XV w.;

Pićan

Dziś niewielka kamienna wioska, usytuowana na wzgórzu, widoczna z daleka. Przez długie wieki – centrum administracyjne Istrii – już od V w. Pićan był siedzibą diecezji biskupiej, jednej z najstarszych, a jednocześnie najmniejszych w świecie chrześcijańskim. Znany był jednak już wcześniej, w czasach rzymskich istniał pod nazwą Petina. Dziś z dawnej potęgi nie zostało nic – Pićan jest maleńką, niemal wyglądającą na opuszczoną wioską. Ale znów – z cudownym klimatem kamiennego, starego miasteczka z wielką historią.

Pićan, panorama miasteczka

Pićan, panorama miasteczka

Historii związanych z Pićanem jest co najmniej kilka. Mieszkańcy chlubią się dwoma słynnymi personami:

  • Pićan, średniowieczna brama miejska

    Pićan, średniowieczna brama miejska

    Jurij Slatkonja, żyjący na przełomie XV / XVI w., prawdopodobnie urodzony w Pićanie, ale dziś uznawany za obywatela słoweńskiego (uczył się w Ljubljanie, potem wyjechał do Wiednia). Slatkonja był pierwszym biskupem Wiednia, ale wcześniej założył w tym mieście w 1498 r. chór dziecięcy, potem przemianowany na słynny Wiedeński Chór Chłopięcy;

  • Matko Brajša – Rašan był z kolei kompozytorem i badaczem ludowych pieśni z Istrii, żyjącym w XIX / XX w. Napisał on w 1912 utwór „Krasna zemljo”, do dzię będący oficjalnym hymnem Istrii;

A co warto zobaczyć w Pićanie ? Przede wszystkim kościół parafialny z 1753 r., dekorowany kilkanaście lat później przez ostatniego biskupa. Świątynia stoi w miejscu poprzednio istniejącej tu, dużo starszej katedry – we wnętrzach znajduje się wiele grobowców miejscowych biskupów oraz ważniejszych obywateli miasta. Tu także znajdują się relikwie św.Nicefora , jednego z miejscowych biskupów (wg jednej z legend – założyciela diecezji). Obok kościoła stoi bardzo okazała dzwonnica, jedna z wyższych na Istrii (48 m), uznawana też za najpiękniejszą pod względem architektury.

Do kamiennego miasta z pewnością wejdziecie przez jedyną do dziś zachowaną średniowieczną bramę miejską, pochodzącą z XIV w., a odrestaurowaną w 1613 r., co potwierdza znajdująca się na jej elewacji tablica.

Pićan, kościół parafialny, dawniej diecezjalna katedra

Pićan, kościół parafialny, dawniej diecezjalna katedra

Pićan

Pićan

Pićan

Pićan

Pićan

Pićan

Pićan

Pićan

Pićan, kościółek św.Michała

Pićan, kościółek św.Michała

Pićan, panorama Istrii

Pićan, panorama Istrii

Poza granicami średniowiecznego miasta, na pobliskim wzgórzu stoi najstarsza zachowana do dziś świątynia Pićanu – kościółek św.Michała, pochodzący z XIII w., w którego wnętrzach znajdują się pozostałości fresków z XV w. Z tego też wzgórza rozciąga się wspaniały widok na okolicę.

Kršan

Kršan, zamek

Kršan, zamek

Kolejna niewielka miejscowość, położona wzdłuż drogi, prowadzącej na południe, do Plomina i Labina. Sam Kršan nie jest zbyt ciekawy, ale nieco powyżej niego położony jest widowiskowy zamek, po raz pierwszy wzmiankowany w historii w 1274 r. Wzmiankowany w momencie, kiedy… został zniszczony podczas miejscowych wojenek, więc na pewno istniał dużo wcześniej. Wtedy nazywał się Carsach. Po zniszczeniu przez kilkadziesiąt lat stał opuszczony.

Kilka wieków pod odbudowie, prawdopodobnie w XVI w. pojawia się obecna nazwa Kršan. Zamek jest dziś dość dobrze zachowany, częściowo stare zabudowania mieszkalne i obronne zostały odnowione i nadal służą mieszkańcom. Zachowała się brama wjazdowa do zamku. Na centralnym placu stoi dość okazały kościół św.Antoniego z XVII w., w którego podłodze znajdują się tablice nagrobne miejscowych lordów z okresu XV – XVII w.

Kršan, zamek

Kršan, zamek

Kršan, zamek, kościół św.Antoniego

Kršan, zamek, kościół św.Antoniego

Kršan, zamek

Kršan, zamek

Kršan, zamek

Kršan, zamek

Kršan, zamek

Kršan, zamek

W kolejnym wpisie pokażemy Wam jedną z kamiennych perełek architektury na Istrii, aczkolwiek mało popularną turystycznie – wg nas bardzo niesłusznie. Odwiedzimy położone blisko południowego wybrzeża Istrii średniowieczne miasteczko Labin.

Pełna galeria zdjęć z Pazinu, Gračišće, Pićanu i Kršana znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Chorwacja

IMG_2286

Jedno z najbardziej fotogenicznych miasteczek Istrii, ze starożytną przeszłością. Pastelowe kolory domów, które wydają się absurdalnie nierealne, kiedy pomyśleć, że mieszkańcy do niedawna żyli z górnictwa. Gdybyśmy zgadywali, dalibyśmy sobie parę rzeczy uciąć, że Labin jest jednym z małych włoskich miasteczek, a nie troszkę zapomnianą atrakcją chorwackiej Istrii.

Pićan

Zamiast przepełnionych nadmorskich kurortów - małe kamienne miasteczka schowane wśród zalesionych wzgórz. Zamiast gorących plaż - puste uliczki i klimat żywcem zachowany sprzed wieków. Oba te obrazy tak samo dobrze opisują chorwacki półwysep Istria. I oba dają się lubić - też tak samo dobrze.

img_1937

Istria pełna jest miejsc wyjątkowych, jedynych w swoim rodzaju. Kilka z nich już Wam pokazaliśmy. Dziś będzie kolejne - w głębi półwyspu, z dala od nadmorskiego gwaru, kryje się miasto Hum. Miasto, którego mieszkańców... da się policzyć na palcach rąk i nóg. Tak - wszystkich mieszkańców :)