film | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Akwarium morskie w Genui

Trzeci etap naszej wakacyjnej podróży w 2011 r. rozpoczynał się w Genui – mieście Kolumba, który ponoć tu właśnie się urodził. Ale głównym punktem programu była inna atrakcja miasta – jedno z największych akwariów morskich w Europie.

Tour de Europe 2011, dzień 3 (poprzedni wpis: Werona. W mieście Romea i Julii). Włoska Genua była trzecim naszym przystankiem na trasie wyprawy „Tour de Europe” w 2011 roku, po Wiedniu i Weronie. Do Genui przyjechaliśmy w zasadzie w jednym celu – chcieliśmy zobaczyć drugie co do wielkości morskie akwarium w Europie – i temu celowi podporządkowaliśmy cały swój pobyt w mieście.

Historia Genui jest niezwykle długa i bogata w wydarzenia. Tak naprawdę nie wiadomo, kiedy dokładnie obecne tereny miasta zostały zasiedlone. Na pewno zamieszkałe były już w czasach starożytnej Grecji, na długo przed tym, jak panowanie zdobyło tu Cesarstwo Rzymskie. Ale mówi się, że tereny te zamieszkiwali nawet starożytni Fenicjanie.

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Rzymianie objęli tu władzę ok.III / II w. p.n.e., a po upadku imperium kilka kolejnych wieków to burzliwe czasy zmian panujących w mieście nacji. Aż w X w. Genua stała się niepodległym miastem, m.in. obok Wenecji, szybko rosnąc w potęgę. Władza miasta sięgała Piemontu, Sardynii czy Korsyki, a Genueńczycy słynęli z umiejętności żeglarskich i swej wojowniczości. Uczestniczyli m.in. w wyprawach krzyżowych, znów poszerzając swoje wpływy i terytoria. Musiało w końcu dojść do sporów z równie potężną niedaleką Wenecją – przez kilka wieków oba państwa-miasta ostro ze sobą rywalizowały.

Genua, resztki domu Krzysztofa Kolumba

Genua, resztki domu Krzysztofa Kolumba

Genua szczyt potęgi osiągnęła w XVI w., swe wpływy mając we wszystkich częściach ówczesnego świata, od Morza Czarnego po dzisiejszą Hiszpanię i Portugalię. Potem jednak kolejne wojny i plagi chorób bardzo mocno osłabiły potęgę Genui, przyczyniając się w końcu do jej upadku. W XIX w., po powstaniu przeciwko Napoleonowi, Genua znów stworzyła własne państwo (Królestwo Piemontu i Sardynii), które kilkadziesiąt lat później zjednoczyło się z innymi w jednolite dzisiejsze Włochy. Dziś Genua to miasto z ok.600 tys. mieszkańców.

Oczywiście najsłynniejszym mieszkańcem w Genui był Krzysztof Kolumb – choć nie ma jednej spójnej historii jego życia, to nadal uznaje się, że był Genueńczykiem. Fragment domu Kolumba (w zasadzie to fragment XVII-wiecznej rekonstrukcji tego domu) wciąż stoi w centrum Genui, dostępny dla zwiedzających. Z Genui pochodził także słynny włoski kompozytor – Niccolo Paganini.

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Z innych ciekawostek, związanych z Genuą – to tu podobno wynaleziono… popularne „dżinsy”. Choć ogólnie znana historia mówi, że jeansy nosili amerykańscy kowboje i stamtąd pochodzi ten materiał – to tak naprawdę wyroby fabryki Levi Strauss, pierwszej fabryki słynnych jeansów, to kontynuacja tradycji pochodzącej z Genui. Sama nazwa „jeans” jest ponoć francuską wymową słowa „Genoa”, czyli nazwy miasta. Jeans był używany przez marynarzy jako materiał na ubrania robocze, a potem był popularnym materiałem eksportowym Genui w średniowieczu. Inna ciekawostka – historia mówi, że to właśnie w Genui powstały pierwsze na świecie banki – powstały dwa, oba w XV w.

Ale tak jak wspominaliśmy na początku – naszym celem w Genui było wielkie akwarium morskie, znajdujące się w genueńskim porcie. Bilety do akwarium do najtańszych nie należą, a dodatkowo na stronie akwarium jesteśmy uprzedzani, że w sezonie letnim ustawiają się do kas ogromne kolejki i dużo bezpieczniej jest kupić bilety z wyprzedzeniem przez internet. Tak też zrobiliśmy i wyjeżdżaliśmy z Polski już z biletami do akwarium w Genui (wydrukowanymi z e-maila). Na miejscu zaskoczenie – pomimo szczytu sezonu turystycznego, do kas w zasadzie kolejek… w ogóle nie było. Ale nie zagwarantujemy, że tak jest zawsze.

Akwarium w Genui to rzeczywiście potężny kompleks, w którym można spędzić sporo czasu. Dodatkowo w bezpośrednim sąsiedztwie są dwie inne atrakcje. Pierwsza to galeon „Neptun”, stojący przy nabrzeżu, wybudowany specjalnie na potrzeby filmu „Piraci” w reżyserii naszego Romana Polańskiego (są więc i małe „polonica”) – wtedy najdroższy w historii rekwizyt filmowy. Druga to „Il Bigo” – panoramiczna winda, wybudowana równocześnie z akwarium w 1992 r., która ze swojego szczytu (40 m ponad ziemią) pozwala na podziwianie panoramicznego (360 stopni) widoku na miasto i port.

Genua, Akwarium Morskie

Genua, Akwarium Morskie

Genua, winda "Il Bigo"

Genua, winda „Il Bigo”

Genua, winda "Il Bigo"

Genua, winda „Il Bigo”

Genua, widok z windy "Il Bigo"

Genua, widok z windy „Il Bigo”

Genua, galeon "Neptun"

Genua, galeon „Neptun”

Genua, centrum miasta

Genua, centrum miasta

 

A akwarium zdecydowanie warto w Genui zobaczyć. Szczególnie z dziećmi – jest tu naprawdę masa atrakcji dla nich, w szczególności ogrom widowiskowych gatunków ryb z całego świata, których pociechy nie mają szans widzieć (lub szanse mają małe) w Polsce. Apogeum atrakcji to płyciutki basen z płaszczkami, które można… dotknąć ręką. Akwarium zdecydowanie polecamy :) A w kolejnym wpisie pokażemy Wam pierwszą część wizyty na Lazurowym Wybrzeżu, czyli wspaniałe Księstwo Monako.

Pełna galeria zdjęć z włoskiej Genui znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2011

IMG_9694

Co Wam przychodzi do głowy, gdy myślicie o Hiszpanii od strony kulinarnej ? Pewnie paella, pewnie tapas. Miłośnicy trunków pomyślą o winie Rioja. A my zakochaliśmy się w szynce - tej prawdziwie hiszpańskiej królowej szynek - Jamón Ibérico.

Ronda, domy nad przepastnym wąwozem

Nie da się zobaczyć Andaluzji, nie przyjeżdżając do Rondy - jednej z najpopularniejszych hiszpańskich destynacji turystycznych, położonych poza pasem wybrzeża. Ronda to miasto wyjątkowe, ze względu na swoje położenie oraz niezwykłą historię.  więcej

Marbella, corrida, matador w akcji

Corrida. Krwawe i mocno kontrowersyjne widowisko, będące jednym z symboli Hiszpanii - i wielkim świętem dla Hiszpanów. Jeśli zastanawiacie się, czy wybrać się na "plaza de toros" w którymś z hiszpańskich miast - przeczytajcie. Opowiemy Wam, czy warto.

 

Inne wpisy z: Włochy

Werona, rzymski amfiteatr z I w.

Werona to jedno z tych szczęśliwych miast, wspieranych przez wielkie dzieła znanych artystów, które już chyba na zawsze zapewnią im stały napływ turystów. Bo kto o Weronie nie słyszał ? Chyba tylko Ci, co chorowali, gdy w szkole przerabiano "Romea i Julię" :)

Genua, Akwarium Morskie

Trzeci etap naszej wakacyjnej podróży w 2011 r. rozpoczynał się w Genui - mieście Kolumba, który ponoć tu właśnie się urodził. Ale głównym punktem programu była inna atrakcja miasta - jedno z największych akwariów morskich w Europie.

Rzym, Koloseum

Jak się ma ledwie dzień i kawałek drugiego w Rzymie, to każda chwila jest na wagę złota. Nawet wieczór jest dobry na zwiedzanie miasta i jego największych atrakcji, szczególnie gdy za dnia zaplanowane mieliśmy inne rzeczy.

 

"Gra o Tron", czyli Malta śladami kultowego serialu

Niewielu jest chyba takich, którzy nie oglądali / oglądają świetnego serialu stacji HBO „Gra o Tron”. My należymy do stałych widzów, stąd tygodniowy pobyt na Malcie wykorzystaliśmy także do zobaczenia miejsc, w których kręcono pierwszy sezon serialu.

Malta to miejsce ukochane przez filmowych twórców. Nie sposób wprost wymienić wszystkich produkcji, które tu kręcono, ale żeby podziałać na Waszą wyobraźnię, wymienimy kilka, które powinniście znać. To choćby „Piraci” Romana Polańskiego (takie małe polonica), „World War Z” z Bradem Pittem, „Szpieg, który mnie kochał” i „Nigdy nie mów nigdy” z serii przygód agenta 007, „Troja” z Bradem Pittem i Orlando Bloomem, „Kapitan Philips” z Tomem Hanksem, „Aleksander” (Colin Farrell, Angelina Jolie, Anthony Hopkins, Val Kilmer) czy nasz ulubiony „Gladiator” z Russellem Crowe.

Malta bardzo chętnie gości ekipy filmowe, bo przynosi to realne korzyści w postaci ruchu turystycznego – kto nie chciałby zobaczyć miejsc znanych ze swojego ulubionego filmu ? A warunki to państwo ma naprawdę jak rzadko które. Stąd i my, gdy już wiedzieliśmy że lecimy na Maltę, układając plany zwiedzania uwzględniliśmy w nich w całości lokacje znane z naszego ulubionego serialu „Gra o Tron”.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Malta, lokacje 'Gry o Tron'

ładowanie mapy - proszę czekać...

Azure Window: 36.053679, 14.189014
Fort Manoel: 35.903028, 14.505452
Fort Ricasoli: 35.896341, 14.527295
Fort St.Angelo: 35.892082, 14.518557
San Anton Palace: 35.896443, 14.446311
Mdina Gate: 35.884687, 14.403377
Mdina, Pjazza Mesquita: 35.885825, 14.402513
Rabat, klasztor Dominikanów: 35.876081, 14.399461
Manikata, Razzett tal-Qasam: 35.938992, 14.347163
Verdala Palace: 35.861540, 14.400606
Klify na Malcie: 35.870456, 14.354539

 

Ekipa filmowa serialu gościła na Malcie tylko podczas pierwszego sezonu. Chodzą słuchy, że niestety spowodowała takie zniszczenia w niektórych miejscach (także chronionych prawnie), że nie dość, że musiała zapłacić odszkodowanie, to delikatnie została „persona non grata” – i więcej maltańskie krajobrazy na plan „Gry o Tron” jak dotąd nie wróciły.

W sieci sporo jest pasjonatów, odkrywających konkretne miejsca, w których kręcono serial. W sumie znaleźliśmy 12 miejsc na Malcie (w tym jedno na wyspie Gozo), w których kręcono pierwszy sezon serialu, kręconego przez HBO wg serii fantastycznych książek R.R.Martina (nawiasem – jeżeli jakimś cudem nie oglądaliście jeszcze tego serialu, polecamy najpierw przeczytanie książkowej wersji). No i obowiązkowo wpletliśmy te miejsca w nasze plany zwiedzania Malty. Dzięki temu poniżej możecie zobaczyć kompletną (albo prawie kompletną, bo różne wersje listy lokacji krążą po sieci) listę miejsc z serialu, który każdy zobaczyć powinien.

Azure Window

Tego miejsca przedstawiać chyba nie trzeba. Azure Window to śmiemy twierdzić jedna z trzech najbardziej znanych „pocztówkowych” lokacji na Malcie, obok stolicy Valetty i położonego na południu głównej wyspy Marsaxlokk. To też jedyna „tronowa” lokacja, nie położona na głównej maltańskiej wyspie, a na równie turystycznie atrakcyjnej północnej wyspie Gozo.

Malta, Azure Window na wyspie Gozo

Malta, Azure Window na wyspie Gozo

Azure Window to niesamowita formacja skalna, przypominająca most, powstała w wyniku erozji skał, do której przyczyniły się siły natury (morze). Miejsce obowiązkowe dla każdego turysty, przebywającego na Malcie, nie tylko dla fanów „Gry o Tron”. Dla zobaczenia tego miejsca turyści specjalnie wsiadają na prom na wyspę Gozo. Być na Malcie i nie widzieć Azure Window, to niemal jak być w Rzymie i nie widzieć Koloseum. A w „Grze o Tron” miejsce to zagrało już w pierwszym odcinku pierwszej serii – to tu odbył się ślub Daenerys Targaryen i Khala Drogo.

Verdala Palace

Pałac Verdala wybudowany został w połowie XVI w. nieopodal dzisiejszej miejscowości Siggiewi, w środkowo-zachodniej części głównej wyspy. Początkowo służył jako pałacyk myśliwski dla rycerzy Zakonu Maltańskiego, ale szybko został przebudowany do formy rezydencji. W XX w. znacznie zyskał na znaczeniu – najpierw był letnią rezydencją brytyjskich gubernatorów Malty, potem siedzibą Muzeum Narodowego. A dziś jest oficjalną letnią rezydencją prezydenta Malty, zamkniętą dla zwiedzających.

Malta, Verdala Palace

Malta, Verdala Palace

Doświadczyliśmy tego sami, próbując jakoś dostać się pod mury pałacu. Niestety jest on szczelnie otoczony murami, a wszystkie wjazdy są obstawione wojskiem – dla szarych turystów i obywateli Malty dostępne są jedynie obszerne ogrody, otaczające pałac. A mury pałacu gościły wielu znamienitych gości, także tych mocno kontrowersyjnych, jak komunistyczni przywódcy Jugosławii (Josef Broz Tito) czy Rumunii (Nikolae Ceausescu). W serialu „Gra o Tron” pałac Verdala zagrał, podobnie jak Azure Window, już w pierwszym odcinku pierwszego sezonu, przy okazji sceny spotkania Daenerys z Khalem Drogo.

Mdina Gate

Główna brama miejska w Mdinie, jednym z najbardziej klimatycznych miejsc na Malcie, powstała w początkach XVIII w. Jest jednym z najważniejszych zabytków na wyspie, jej wizerunek znajdował się na monetach i banknotach maltańskich zanim państwo to weszło do UE i przyjęło euro jako walutę. Jest jednocześnie, po Azure Window, najczęściej odwiedzaną serialową lokacją wśród miłośników „Gry o Tron”. Brama w Mdinie zagrała w pierwszym sezonie bramę wjazdową do Królewskiej Przystani, wjeżdżała nią Lady Catelyn wraz z Sir Roderickiem.

Mdina

Mdina

Mdina, brama miejska

Mdina, brama miejska

Pjazza Mesquita w Mdinie

Nie wyjeżdżając z maleńkiej Mdiny można zobaczyć kolejną serialową lokację z „Gry o Tron” – Pjazza Mesquita, niewielki i bardzo klimatyczny placyk, schowany głęboko w ciasnych uliczkach tego bardzo wiekowego miejsca. Plac ten zagrał rolę wejścia do „przybytku miłości”, należącego do Lorda Baelisha, wprowadzającego tu Neda Starka.

Mdina, Pjazza Mesquita

Mdina, Pjazza Mesquita

Mdina, Pjazza Mesquita

Mdina, Pjazza Mesquita

Mdina, Pjazza Mesquita

Mdina, Pjazza Mesquita

San Anton Palace

Dziś oficjalna siedziba prezydenta Malty, wybudowany w XVII w. dla ówczesnego Wielkiego Mistrza Zakonu Maltańskiego – jako „wiejska rezydencja”. Później pałac był m.in. siedzibą brytyjskich gubernatorów Malty – tu urodziła się Wiktoria Melita Koburg, wnuczka brytyjskiej królowej Wiktorii. Pałac św.Antoniego (nazwany od św.Antoniego z Padwy) zagrał wraz z otaczającymi go ogrodami w wielu odcinkach pierwszej serii „Gry o Tron” Czerwoną Twierdzę, siedzibę królów Siedmiu Królestw, położoną w Królewskiej Przystani. Choć samego pałacu zwiedzać się nie da, po ogrodach otaczających go można poruszać się do woli. Ogrody także zagrały swoją rolę w serialu.

Attard, San Anton Palace

Attard, San Anton Palace

Attard, San Anton Palace

Attard, San Anton Palace

Attard, San Anton Palace

Attard, San Anton Palace

Attard, ogrody w San Anton Palace

Attard, ogrody w San Anton Palace

Fort Ricasoli

Największy obronny fort na Malcie (a jest ich tutaj naprawdę sporo), wpisany jako część zabytkowych umocnień Malty na listę kandydacką UNESCO. Wybudowany w końcówce XVII w., w czasach gdy Malcie zaczęło zagrażać Imperium Osmańskie. W ciągu kolejnego wieku został kilkukrotnie rozbudowany i umocniony oraz wyposażony w ogromną liczbę dział.

W czasach zaraz panujących na wyspie, fort służył także jako miejsce odosobnienia dla chorych, którzy masowo tu umierali i chowani byli na pobliskim cmentarzu. Podczas II wojny światowej spełnił swą rolę, broniąc wyspy przez najazdem marynarki włoskiej. Po uzyskaniu przez Maltę niepodległości, służył jako magazyn surowców, przywożonych na wyspę. Obecnie służy do przechowywania i przeróbki odpadów przemysłowych, głównie olejów.

Fort Ricasoli

Fort Ricasoli

Większa część fortu dzierżawiona jest miejscowej firmie filmowej, dzięki czemu fort bardzo często jest miejscem kręcenia scen. Oprócz „Gry o Tron”, kręcono tu także część scen m.in. do filmów „Troja” czy „Gladiator”.

Fort St.Angelo

Nie wiadomo dokładnie, kiedy go wybudowano – na pewno, pierwotnie jako zamek – istniał już w XIII w. Niektórzy zakładają, że wybudowali go Arabowie w IX w. Położony jest w Birgu, jednym ze słynnych maltańskich „trzech miast”, leżących na cyplach obok Valetty. W XVI / XVII w. fort St.Angelo został przez Zakon Maltański przebudowany do formy obronnej, która zresztą potem wielokrotnie się przydała.

Z fortem związana jest legenda o duchu Szarej Pani, który od początków XX w. panoszy się po wnętrzach. Podobno kiedyś członkini dalszej rodziny kasztelana zamkowego zaprotestowała przeciwko gorszemu traktowaniu niż jego żon, na co kasztelan rozkazał strażnikom się jej pozbyć. Chodziło mu o wyrzucenie złośnicy z zamku, ale strażnicy omylnie zrozumieli rozkaz i kobietę zabili. Rozzłoszczony kasztelan zabił także ich, a duch zabitej kobiety straszy co jakiś czas. Chodzą też słuchy że podczas prac na zamku znaleziono pomieszczenie z trzema szkieletami. Fort St.Angelo zagrał w „Grze o Tron” jeden z epizodów w jednym odcinku.

Fort St.Angelo

Fort St.Angelo

Fort St.Angelo

Fort St.Angelo

W czasie naszej wizyty fort był w trakcie renowacji, także jest na liście kandydackiej UNESCO, jako część maltańskich fortyfikacji. Co ciekawe, od kilkunastu lat fort jest ponownie własnością Zakonu Maltańskiego, który wydzierżawił go od państwa na okres do końca XXI w.

Klasztor Dominikanów w Rabacie

Dominikanie przybyli na Maltę z Sycylii w 1450 r. i osiedli w mieście Rabat, niedaleko Mdiny. Klasztor założyli nad grotą, uznawaną za cudowną, która w średniowieczu była celem wielu pielgrzymek wiernych. Monaster wybudowano w 1462 r, a w 1683 r. został on poważnie rozbudowany – m.in. dobudowano nowy, duży kościół.

Na teren klasztoru można wchodzić – z punktu zainteresowania tematyką serialu „Gra o Tron” najważniejszy jest tutaj wewnętrzny dziedziniec, na którym kręcona byłą jedna z ważnych scen pierwszego sezonu – w której Ned Stark informuje Cersei o tym, iż wie kto jest ojcem jej dzieci.

Rabat, klasztor Dominikanów

Rabat, klasztor Dominikanów

Rabat, klasztor Dominikanów

Rabat, klasztor Dominikanów

Rabat, klasztor Dominikanów

Rabat, klasztor Dominikanów

W klasztornym kościele znajdują się schody, prowadzące w dół do groty, od której zaczęła się historia tego miejsca. Dziś grota jest traktowana jako podziemna kościelna kaplica.

Manikata, Razzett tal-Qasam

Na dużej ilości stron błędnie lokalizowane miejsce (jako tal-Qargha). Razzett tal-Qasam to zrujnowana średniowieczna osada farmerska, pamiętająca czasy Wielkich Mistrzów Zakonu Maltańskiego, znajdująca się w granicach wsi Manikata. Kiedyś hodowano tu owce, kozy i woły, a potem miejsce to popadło w ruinę, a większość wyposażenia, konstrukcji dachów i wszelkie zdobienia zostały rozkradzione.

Manikata, Razzett tal-Qasam

Manikata, Razzett tal-Qasam

Manikata, Razzett tal-Qasam

Manikata, Razzett tal-Qasam

W ostatnich latach Razzett tal-Qasam służył jako składowisko złomu dla maltańskiej marynarki wojennej. Teren został jednak przejęty przez miejscową spółdzielnię farmerską, która przymierza się do jego odrestaurowania.

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Już teraz zresztą obok przebiega edukacyjna ścieżka farmerska, którą odwiedzają dzieciaki ze szkół. A jak na razie, Razzett tal-Qasam służy także jako plener filmowy – najbardziej znaną produkcją tu kręconą była właśnie „Gra o Tron” – teren zagrał wioskę atakowaną przez Dothraków.

Klify Mtahleb

Znajdujące się po zachodniej stronie głównej wyspy Malty klify są jednym z popularniejszych celów turystycznych na wyspie. Ciągną się widowiskowo na długim odcinku wybrzeża, wzdłuż nich prowadzi panoramiczna asfaltowa droga, dzięki której zobaczyć można praktycznie całą ich długość. Gdzieniegdzie znajdują się tu punkty widokowe, z których można podziwiać ten cud natury. Klify zagrały w serialu obozowisko Dothraków, z tym że komputerowo zamieniono morze znajdujące się w tle, na ciągnące się po horyzont pustkowie.

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Fort Manoel

Fort w kształcie gwiazdy, leżący na wyspie Manoel, od północnej strony Valetty, także znajdujący się wśród kandydatów do listy UNESCO. Wybudowany został przez Zakon Maltański w XVIII w. (nazwa pochodzi od nazwiska Wielkiego Mistrza zakonu) i służył do 1964 r., kiedy to został opuszczony i popadł w ruinę. Od początków XXI w. jest stopniowo restaurowany. Ma też własną legendę o duchu Czarnego Rycerza, panoszącym się po wnętrzach. Fort Manoel „zagrał” w serialu Wielki Sept Baleora – centrum kultu „Siedmiu”, znajdujące się w Królewskiej Przystani.

Fort Manoel

Fort Manoel

Fort Manoel

Fort Manoel

Malta jest bardzo wdzięcznym tematem, jeżeli chodzi o turystykę śladami scen ze znanych filmów i seriali. Kręcono ich tu wielką ilość i wciąż kręci się kolejne. Nie jest wielką tajemnicą, że wyspa należy do ulubionych miejsc Brada Pitta i Angeliny Jolie, którzy wręcz „seryjnie” kręcą tu swoje kolejne produkcje.

Można więc bez problemu zaplanować sobie pobyt na Malcie, połączony z poszukiwaniem miejsc, uwiecznionych w filmach. Dla nas nie był to główny motyw zwiedzania, ale ślady „Gry o Tron” płynnie zostały przez nas wplecione w plany zwiedzania Malty. Jak widać bez większych problemów znaleźliśmy wszystkie lokacje.

PS. A odnośnie „Gry o Tron” – zdecydowanie polecamy też książkową wersję, choć jest tego sporo do czytania. Ale wersja „pisana” po pierwsze różni się od serialowej, a po drugie jest świetnie napisana i niezwykle wciągająca.

 

Inne wpisy z: Malta

Malta, Azure Window na wyspie Gozo

Niewielu jest chyba takich, którzy nie oglądali / oglądają świetnego serialu stacji HBO "Gra o Tron". My też do nich należymy, stąd tygodniowy pobyt na Malcie wykorzystaliśmy także do zobaczenia miejsc, w których kręcono pierwszy sezon serialu.

 

 

 

0

Autor:

Kategorie: Malta, Malta 2015, Rok 2015

"Anioły i Demony", czyli filmowe ślady Dana Browna w Rzymie

Niedzielne grudniowe przedpołudnie, czyli czas przed wylotem z Rzymu, zaplanowaliśmy sobie w formie tematycznego rajdu po mieście – szukamy śladów jednego z naszych ulubionych filmów – „Anioły i Demony” wg powieści Dana Browna.

Skrócony przez strajk powszechny we Włoszech nasz pobyt w Rzymie zrobił się z weekendowego – niewiele ponad jednodniowy. Całą sobotę poświęciliśmy na gruntowne zwiedzanie Watykanu, a wieczór na nocny rajd po największych atrakcjach wiecznego miasta. Niedzielne przedpołudnie miało stać pod znakiem X Muzy – będziemy zwiedzać Rzym śladami filmu „Anioły i Demony” z Tomem Hanksem w roli głównej.

Jeżeli jakimś cudem nie czytaliście powieści Dana Browna, ani nie oglądaliście jej filmowej adaptacji, to śpieszymy ze skrótem fabuły. Historyk sztuki, prof.Langdon tropi bractwo Iluminatów, którzy za cel obrali sobie zniszczenie Watykanu. Zmierza tropem znajdowanych kolejnych wskazówek, starając się wyprzedzić fakty, czyli wybuch kawałka ukradzionej z CERN-u antymaterii, która ma wywołać potężne zniszczenia. Iluminaci w międzyczasie porywają w trakcie konklawe czterech kardynałów, po kolei uśmiercając ich w różnych symbolicznych miejscach Rzymu.

Watykan, choć w filmie znajduje się dużo scen w jego wnętrzach, nie zgodził się na kręcenie filmu wewnątrz swoich budynków, dlatego były one imitowane lub wręcz generowane komputerowo. Za to w Rzymie kręcono sporo scen w oryginalnych miejscach, przedstawionych w książce. I te właśnie miejsca są naszym celem. Będziemy przy okazji każdego z nich dopowiadać, w których scenach one „zagrały”, jeśli więc nie mieliście styczności z „Aniołami i Demonami”, możecie sobie te dopiski darować w trakcie czytania.

Rzym, Panteon

Rzym, Panteon

Rzym, Panteon

Rzym, Panteon

Rzym, Panteon, grób Rafaela Sancti

Rzym, Panteon, grób Rafaela Sancti

Miejsca, przedstawione w „Aniołach i Demonach” nie są od siebie jakoś strasznie oddalone. Nam wystarczyły 3-4 godziny na ich zobaczenie, ale od razu nadmieniamy, że nie zwiedzaliśmy ich w kolejności występowania w filmie – taki wariant trasy byłby bezsensowny i znacznie dłuższy. Wyznaczyliśmy sobie logiczną trasę, tak aby nie krążyć tam i z powrotem po Rzymie. Ale poniżej zobaczycie miejsca związane z „Aniołami i Demonami” w kolejności ich występowania w filmie Rona Howarda.

No to zaczynamy – od razu z „grubej rury”, czyli od Panteonu. To jedna z najbardziej znanych budowli w stolicy Włoch, wybudowana w 125 r. przez cesarza rzymskiego Hadriana, na ruinach wcześniejszej świątyni. Stworzono go jako okrągłą świątynię, na której potem wzorowano w historii wiele innych budowli. Pochowano tu dwóch włoskich królów oraz wielkiego Rafaela Sancti, który uczestniczył w renowacji Panteonu. I właśnie grób Rafaela jest częścią fabuły „Aniołów i Demonów”. To przy nim prof.Langdon wyznacza kolejny punkt na mapie Rzymu, gdzie ma być stracony pierwszy z porwanych kardynałów.

Tym punktem jest bazylika Santa Maria del Popolo, stojąca na placu Piazza del Popolo. Plac był przez wieki użytkowany jako miejsce publicznych egzekucji. Na jego środku stoi starożytny egipski obelisk z XIII w. p.n.e., sprowadzony do Rzymu tuż przed początkiem naszej ery. Po bokach Piazza del Popolo stoją trzy kościoły – dwa bliźniacze od strony południowej, gdzie znajduje się główne miejsce na plac, oraz właśnie bazylika Santa Maria del Popolo po stronie północnej.

Rzym, Piazza del Popolo

Rzym, Piazza del Popolo

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo

Pierwsza świątynia powstała tu już w 1099 r. – byłą to mała kaplica, wzniesiona na miejscu znajdującego się tu wcześniej grobu cesarza Nerona. Właściwy kościół wybudowano w początkach XIII w. Dwa słynne nazwiska związane są z jego historią – w XVI w. najsłynniejszą z tutejszych kaplic zaprojektował Rafael Sancti, a wiek później kościół odnowiono wg projektu Berniniego, w filmie „Anioły i Demony” członka Iluminatów.

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo, kaplica Chigi z rzeźbą Berniniego "Habakuk i anioł"

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo, kaplica Chigi z rzeźbą Berniniego „Habakuk i anioł”

Kaplica Chigi, bo o niej mowa, to kaplica grobowa bogatej XVI-wiecznej rodziny bankierów. Projekt wykonał Rafael Sancti, ale budowę dokończono po ponad wieku od jego śmierci – kończył ją właśnie Bernini. I to jego rzeźba „Habakuk i anioł” jest celem prof.Langdona. W podziemnej krypcie kościoła bohater znajduje martwego pierwszego kardynała (krypta została odtworzona w studiu filmowym) – to pierwszy z filmowych „ołtarzy Iluminatów”.

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo, kaplica Chigi z rzeźbą Berniniego "Habakuk i anioł"

Rzym, bazylika Santa Maria del Popolo, kaplica Chigi z rzeźbą Berniniego „Habakuk i anioł”

Kolejny ołtarz to plac św.Piotra w Watykanie. Znakiem rozpoznawczym jest tu jedna z płyt, znajdujących się dookoła egipskiego obelisku, stojącego na środku placu. Płyta ma napis „West Ponente” i znajduje się od strony bazyliki św.Piotra. Na placu, wśród tłumu czekającego na wynik konklawe, trwającego w Kaplicy Sykstyńskiej, ginie drugi z kardynałów.

Znak prowadzi do kolejnego z ołtarzy Iluminatów, którym tym razem jest kościół Santa Maria della Vittoria. Powstał w 1605 r., a związane są z nim małe polonica – są tu przechowywane tureckie sztandary, zdobyte w trakcie wiktorii pod Wiedniem w 1683 r. (wiecie – Jan III Sobieski :)). Najważniejszym dziełem sztuki tutaj jest kaplica Cornaro i znajdująca się w niej rzeźba Berniniego – „Ekstaza św.Teresy”. W kościele w filmie płonie ukrzyżowany trzeci z kardynałów.

Watykan, plac św.Piotra

Watykan, plac św.Piotra

Watykan, plac św.Piotra, płyta "West Ponente" z filmu "Anioły i Demony"

Watykan, plac św.Piotra, płyta „West Ponente” z filmu „Anioły i Demony”

Czwarty z ołtarzy znajduje się na Piazza Navona, a jest nim słynna tak samo jak sam plac, fontanna Czterech Rzek. Sam plac stoi w miejscu, gdzie kiedyś znajdował się starożytny stadion. Męczeńską śmiercią zginęła tu św.Agnieszka, zamęczona za czasów Dioklecjana w wieku 12 lat. Najważniejszy czas z punktu widzenia filmowej akcji „Aniołów i Demonów” to wiek XVII, kiedy to plac rozbudowano, a Bernini postawił w jego centralnej części fontannę Czterech Rzek, wkomponowując ją w stojący tu starożytny egipski obelisk (w całym Rzymie na różnych placach stoi ich kilkanaście).

Rzym, kościół Santa Maria della Vittoria

Rzym, kościół Santa Maria della Vittoria

Fontanna Czterech Rzek miała symbolizować wielkie rzeki z czterech kontynentów – Rio de la Plata, Dunaj, Nil i Ganges. W filmie w fontannie prawie zostaje utopiony ostatni z czterech porwanych kardynałów.

Rzym, kościół Santa Maria della Vittoria, rzeźba Berniniego "Ekstaza św.Teresy"

Rzym, kościół Santa Maria della Vittoria, rzeźba Berniniego „Ekstaza św.Teresy”

Ostatnim rzymskim akcentem „Aniołów i Demonów” jest finałowa „kaplica Iluminatów”, czyli Castel Sant’Angelo (zamek św.Anioła). Wybudowany został początkowo w II w. jako przyszły grobowiec dla rzymskiego cesarza Hadriana i jego rodziny, dlatego zwany jest czasem „Mauzoleum Hadriana”.

Rzym, Piazza Navona, fontanna Czterech Rzek, dzieło Berniniego

Rzym, Piazza Navona, fontanna Czterech Rzek, dzieło Berniniego

Mauzoleum ukończone zostało rok po śmierci Hadriana i wtedy (139 r.) przeniesiono tu prochy zmarłego cesarza. Po nim pochowano tu czterech kolejnych rzymskich cesarzy, w tym Marka Aureliusza. Około 271 r. mauzoleum zostało przekształcone w twierdzę i tak przetrwało do mniej więcej 410 r., kiedy to Rzym przeżył najazd Wizygotów. Napastnicy zniszczyli mauzoleum, a prochy cesarzy rozrzucili.

Wg legendy nazwa pochodzi od ukazania się Archanioła Michała w 590 r., zwiastującego koniec plagi, niszczącej wtedy Rzym. Do dziś na jego szczycie znajduje się statua archanioła, obecna z połowy XVIII w. W XIII w. papież Mikołaj III połączył tajnym tunelem zamek z Pałacem Apostolskim – tunel ten miał być drogą ucieczki papieży w razie niebezpieczeństwa. I rzeczywiście kilka razy w historii się przydał. Zamek używany był też w historii jako więzienie – więźniem był m.in. słynny Giordano Bruno przed tym, jak w 1600 r. został spalony na stosie na głównym wtedy rynku Rzymu Campo de Fiori.

Rzym, Piazza Navona

Rzym, Piazza Navona

Rzym, Piazza Navona, fontanna Czterech Rzek, dzieło Berniniego

Rzym, Piazza Navona, fontanna Czterech Rzek, dzieło Berniniego

Rzym, zamek św.Anioła (Castel Sant'Angelo)

Rzym, zamek św.Anioła (Castel Sant’Angelo)

Powieść Dana Browna dzięki filmowej adaptacji została jednym z fenomenów, dziełem, którego śladami podążają dziś ogromne masy turystów, chcących zobaczyć miejsca opisane w książce i sfilmowane w filmie. Sami po Europie podążamy od jakiegoś czasu, nie odpuszczając miejsc pokazanych w „Grze o Tron” :) A filmowa podróż śladami „Aniołów i Demonów” była u nas prekursorem. Trochę z konieczności – no bo co sensownego robić w Rzymie, mając kilka godzin wolnego czasu ? :)

A na zakończenie relacji z weekendowego wypadu do Rzymu pokażemy Wam zdjęcia z nocnej sesji fotograficznej wzdłuż największych atrakcji wiecznego miasta.

 

Inne wpisy z: Włochy

Werona, rzymski amfiteatr z I w.

Werona to jedno z tych szczęśliwych miast, wspieranych przez wielkie dzieła znanych artystów, które już chyba na zawsze zapewnią im stały napływ turystów. Bo kto o Weronie nie słyszał ? Chyba tylko Ci, co chorowali, gdy w szkole przerabiano "Romea i Julię" :)

Genua, Akwarium Morskie

Trzeci etap naszej wakacyjnej podróży w 2011 r. rozpoczynał się w Genui - mieście Kolumba, który ponoć tu właśnie się urodził. Ale głównym punktem programu była inna atrakcja miasta - jedno z największych akwariów morskich w Europie.

Rzym, Koloseum

Jak się ma ledwie dzień i kawałek drugiego w Rzymie, to każda chwila jest na wagę złota. Nawet wieczór jest dobry na zwiedzanie miasta i jego największych atrakcji, szczególnie gdy za dnia zaplanowane mieliśmy inne rzeczy.

Jedziemy wzdłuż Szmaragdowego Wybrzeża

Pierwszy dzień na wyjątkowo upalnej w październiku Sardynii (ponad 30C) stał pod znakiem plaż Szmaragdowego Wybrzeża – jednego z droższych europejskich regionów, jeśli chodzi o ceny hoteli. Ale także jednego z lepszych pod kątem jakości plaż i wody.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Berlin, szlakiem pozostałości Muru Berlińskiego, cz.2). Olbia przywitała nas wieczorem całkowitą zmianą klimatu – trafiliśmy na ponoć wyjątkowe nawet tutaj upały – w dzień temperatura przekraczała 30 stopni. Po całodniowym zwiedzaniu pozostałości Muru Berlińskiego w temperaturze ok.15 stopni w Berlinie, spotkała nas jakże miła odmiana.

Od razu na lotnisku odebraliśmy wypożyczony przez Internet z dużym wyprzedzeniem samochód – dostał nam się w miarę nowy Opel Corsa. Formalności były błyskawiczne – wypełnione dokumenty z oznaczonymi uszkodzeniami auta już na nas czekały, wystarczyło sprawdzić ich poprawność i… w drogę :) Do hotelu „Moderno”, leżącego nieco na obrzeżach miasta, mieliśmy raptem kilkanaście minut jazdy.

Sardynia, święta studnia Sa Testa

Sardynia, święta studnia Sa Testa

Sardynia, święta studnia Sa Testa

Sardynia, święta studnia Sa Testa

Sardynia, święta studnia Sa Testa

Sardynia, święta studnia Sa Testa

Po zalogowaniu się w hotelu przyszła pora na szukanie jedzenia – tu pierwszy zonk. Zapomnieliśmy, że we Włoszech ciężko o nocne sklepy, więc kilka minut po godz.21-wszej odbiliśmy się od zamkniętych drzwi we wszystkich dwóch sklepach spożywczych w okolicy hotelu. Pozostało więc zaprowiantować się na kolację w jednej z pobliskich restauracji, jest ich tam naprawdę mnóstwo. A jak Włochy, to oczywiście – pizza :) Wybór padł na niewielką pizzerię „Punto Pizza” przy ulicy Viale Aldo Moro – polecamy, to była najlepsza pizza jedzona przez nas na Sardynii. Do pizzy pierwsze piwko i lulu – kolejnego dnia zaczynamy objazdówkę wyspy, pierwszy dzień będzie stał pod znakiem plażowania – pogoda zdawała się być po naszej stronie.

Historia Sardynii jest niezwykle długa i zagmatwana. Znajdowano to ślady praczłowieka sprzed milionów lat. Sardynia słynie do dziś z budowli Nuragijczyków, od których rozpoczyna się ten bardziej znany okres historii wyspy. Pasterski lud Nuragijczyków przybył tu ok. 1800 lat przed Chrystusem. Budowali bardzo specyficzne kamienne budowle – wieże mające prawdopodobnie funkcje obronne, często otoczono murem oraz zabudowaniami mieszkalnymi. Wieże te, zwane nuragami, budowano z ręcznie ciosanych kamieni, bez użycia jakiejkolwiek zaprawy – po prostu układano je jeden na drugim. Ogromna ich ilość, w różnym stanie, dotrwała na Sardynii do naszych czasów – szacuje się, że na wyspie stoi dziś ok. 7000 ruin dawnych nuragów. Nuragi są budowlą spotykaną wyłącznie na Sardynii.

OK. VIII w. p.n.e. na wyspie pojawili się Fenicjanie, osiedlając się na południowo-zachodnim wybrzeżu i budując kilka portów, m.in. Norę i Tharros, które zwiedzimy podczas naszej podróży po Sardynii. Kiedy Fenicjanie popadli w VI w. p.n.e. w konflikt z miejscowymi, na pomoc tym drugim przybyła Kartagina, przejmując władzę na wyspie. W III w. p.n.e. Kartagińczyków pokonali Rzymianie, tworząc z Sardynii i pobliskiej Korsyki jedną rzymską prowincję. Z tamtych czasów wywodzi się język sardyński, który wyewoluował z łaciny, stając się oficjalnym językiem mieszkańców wyspy – aż do czasów dzisiejszych. Żeby było trudniej, istnieje kilka odmian (dialektów) tego języka, bardzo się różniących, ale faktem jest, że większość mieszkańców Sardynii posługuje się właśnie tym językiem. Zresztą część mieszkańców wyspy podobno do dziś wcale nie uważa się za Włochów…

Wjeżdżamy na Costa Smeralda

Wjeżdżamy na Costa Smeralda

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Portisco

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Portisco

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Portisco

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Portisco

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Portisco

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Portisco

W V w., po upadku Imperium Rzymskiego, na wyspie rządzili Wandalowie, a wiek później nastał czas władzy Cesarstwa Bizantyjskiego. Od VIII w. n.e. wyspę regularnie najeżdżali Saracenowie, na tyle skutecznie, że część portowych miast została opuszczona przez mieszkańców – m.in. Tharros. Najazdy te skończyły się dopiero w XI w., kiedy to na Sardynii zaczęły się kształtować lokalne królestwa, pierwsze oznaki państwowości na wyspie. Cztery główne państewka dotrwały aż do początków XIV w. (choć już wcześniej poddały się władzy Genui i Pizy), kiedy to wyspa przeszła pod władanie królestwa Aragonii (które wieki później przekształciło się w Hiszpanię). To właśnie z ich czasów pochodzą liczne na Sardynii „wieże hiszpańskie”, elementy nadmorskich fortyfikacji obronnych. Kilka z nich zwiedzimy podczas naszego pobytu na wyspie. Od czasów Aragonów datuje się też istnienie Królestwa Sardynii, aczkolwiek przez duży okres czasu nie było ono samodzielne, a podlegało innym władcom. No i z czasów Aragonów pozostało używanie w części wyspy, szczególnie w okolicach Alghero, języka katalońskiego (absolutnie nie mylić z hiszpańskim :))

W 1720 r. Sardynia przeszła w ręce dynastii sabaudzkiej, tworząc wraz z Piemontem jedno królestwo, z siedzibą w Turynie. Gdy wojska Napoleona zajęły Piemont (1799 r.), król ustanowił swoją siedzibę w Cagliari. Gdy w 1861 r. włoskie państewka zjednoczyły się w jedno, Sardynia weszła w skład Królestwa Włoch. Do zjednoczenia w znacznym stopniu przyczynił się Giuseppe Garibaldi, włoski bohater narodowy, który w 1855 r. osiadł na jednej z wysepek przy brzegu Sardynii, gdzie do dziś znajduje się jego muzeum (pierwotnie tu znajdował się dom Garibaldiego).

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża Liscia Ruja

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża Liscia Ruja

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża Liscia Ruja

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża Liscia Ruja

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża Liscia Ruja

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża Liscia Ruja

Po II wojnie światowej Sardynia otrzymała status regionu autonomicznego, ale dopiero od 1999 r. oficjalnie uznano język sardyński oficjalnym językiem na wyspie, drugim, obok włoskiego. Jest bardzo znanym celem turystycznym, słynącym z pięknych, piaszczystych plaż i cudownego odcienia wody morskiej. I to właśnie te plaże były naszym głównym celem pierwszego dnia zwiedzania wyspy.

Rano odpuszczamy zwiedzanie samej Olbii. Wsiadamy w samochód i wyjeżdżamy z miasta. Choć celem jest Szmaragdowe Wybrzeże (Costa Smeralda), położone na północ od Olbii, najpierw jedziemy na wschód, w kierunku miasteczka Pittulongu – ale to nie ono jest celem, a położona przy drodze przed nim starożytna święta studnia – Sa Testa. Jest jednak wyjątkowo słabo oznaczona i trochę błądzimy, zanim do niej trafiamy. Ostatecznie znajdujemy wjazd – wejście na teren jest bezpłatne, jest też spory parking dla samochodów, a dojście do samej studni prowadzi wzdłuż mini ogrodu botanicznego, z opisanymi gatunkami rosnących tu krzaczków i drzewek.

Święte studnie są kolejną nuragiczną tajemnicą Sardynii – nie do końca wiadomo, w jakim celu były budowane. Były prawdopodobnie miejscem kultu religijnego, traktowane jako źródła życia i zdrowia. Pochodzą z czasów osiedlenia tu Nuragów. Studnia Sa Testa powstała ok.1400 r. p.n.e. Pod względem konstrukcji można studnie porównać do wież nuragów, z tym że studnie budowane były pod ziemią. Centralną częścią było podziemne źródełko, wokół którego budowano kamienny „dziedziniec”, na którym odbywały się lokalne uroczystości i obrzędy.

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Capriccioli

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Capriccioli

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Capriccioli

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Capriccioli

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Capriccioli

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Capriccioli

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Capriccioli

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Capriccioli

Sa Testa była kiedyś jednym z najpopularniejszych miejscem modłów na całej Sardynii. Jej użytkowanie trwało aż do początków panowania Rzymian na wyspie. W trakcie wykopalisk archeologicznych znaleziono tu m.in. drewniany posążek, pochodzący z VII / VI w. p.n.e.

Ale czas już zobaczyć słynne Szmaragdowe Wybrzeże. Wracamy samochodem do Olbii, skąd kierujemy się na północ, w kierunku miasteczka Portisco. To właśnie mniej więcej od niego zaczyna się Costa Smeralda, co potwierdzają kamienne oznakowania przy drodze. Jedyną rzeczą w Portisco, którą chcieliśmy zobaczyć, był świetny ponoć widok panoramiczny na leżące po drugiej stronie zatoczki Porto Rotondo – niestety trafiliśmy na gęstą mgłę nad wodą i z widoku nici. Celujemy więc w pierwszą plażę, tuż za Portisco, nazywaną po prostu Spiaggia di Portisco. Od niej zaczniemy rajd po plażach dzisiejszego dnia. Spędzamy tu 20 minut, spacerując wzdłuż wybrzeża i po raz pierwszy mocząc nogi w ciepłych wodach Sardynii.

Pół godziny później jesteśmy już na kolejnej plaży – Spiaggia di Liscia Ruja – tu już „rozbijamy się” na nieco dłużej. W ruch idą stroje kąpielowe – plaże są w październiku prawie puste, a pełne słońce, wysoka temperatura i piasek plaży wręcz zmuszają do kąpieli. Kolejną godzinę spędzamy na dwóch plażach w miasteczku Capriccioli, urokliwie włożonych pomiędzy skały półwyspu, malutkich i bardzo klimatycznych. Tu już kąpiel odchodzi „na całego” :)

Sardynia, Costa Smeralda. Hotel Romazzino, jeden z najdroższych na świecie

Sardynia, Costa Smeralda. Hotel Romazzino, jeden z najdroższych na świecie

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Romazzino

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Romazzino

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Romazzino

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Romazzino

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Romazzino

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Romazzino

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Romazzino

Sardynia, Costa Smeralda. Plaża w Romazzino

Warto tu wspomnieć nieco o „ekskluzywności” Costa Smeralda – wg różnych zestawień, na listach 20 najdroższych hoteli na świecie znajduje się od 2 do 5 hoteli na Sardynii – wszystkie właśnie na Szmaragdowym Wybrzeżu ! W najtańszym z nich pokój dwuosobowy w szczycie sezonu potrafi kosztować 1800$ za noc :) I właśnie przy okazji dojazdu do Capriccioli należy napomknąć o jednym z hoteli z tej listy – przed miastem leży hotel Cala di Volpe – noc w nim (pokój dwuosobowy) kosztuje ponoć w sierpniu bagatelka… ponad 2600$ :) W hotelu tym kręcono kiedyś sceny do jednej z części przygód Jamesa Bonda („Szpieg który mnie kochał”, 1977 r.).

Po godzinie spędzonej na plażach Capriccioli, przenosimy się do sąsiedniego Romazzino, na kolejną plażę – Spiaggia di Romazzino. Parkujemy samochód na ostatnim dostępnym parkingu przed plażą i spacerkiem (ok 1 km) idziemy nad morze. Przechodzimy obok kolejnego z listy najdroższych hoteli – tego „najsłabszego” – w Hotelu Romazzino za nockę zapłacicie jedynie 1800$ :) Na plaży, znajdującej się przed hotelem, trafiamy jednak na dość wysokie fale i czerwoną flagę – zakaz kąpieli. Pozostaje zamoczyć stopy, zrobić zdjęcia i uciekamy dalej.

Tym razem kwadrans jazdy dzieli nas od miasteczka Porto Cervo. Ale powiedzieć o nim miasteczko, to nic nie powiedzieć. Nazywane włoskim Saint-Tropez, jest w sezonie jednym z najdroższych miejsc nad całym Morzem Śródziemnym. Na co dzień zamieszkuje tu jedynie kilkuset mieszkańców, których źródłem utrzymania są bogacze, przybywający tu w sezonie, często posiadający tu własne posiadłości i wille. Porto Cervo jest kurortem bez praktycznie żadnej historii, wybudowane zostało w 1962 r. przez księcia Karima Aga Khana, który zachwycony pięknem tutejszego wybrzeża, kupił ziemie dookoła i wybudował pierwszy hotel.

Sardynia, Costa Smeralda. Porto Cervo

Sardynia, Costa Smeralda. Porto Cervo

Sardynia, Costa Smeralda. Porto Cervo

Sardynia, Costa Smeralda. Porto Cervo

Sardynia, Costa Smeralda. Porto Cervo

Sardynia, Costa Smeralda. Porto Cervo

Sardynia, Costa Smeralda. Porto Cervo

Sardynia, Costa Smeralda. Porto Cervo

Sardynia, Costa Smeralda. Porto Cervo, kościół Stella Maris

Sardynia, Costa Smeralda. Porto Cervo, kościół Stella Maris

Dziś ceny nieruchomości w Porto Cervo dochodzą nawet do 30 tys. EUR za m2. Wakacje spędzają tu największe gwiazdy showbiznesu i bogaci biznesmeni. Widziani byli tu m.in. Christiano Ronaldo, Janet Jackson, Magic Johnson, Rod Stewart czy Naomi Campbell. Nie jest to miejsce dla przeciętnego turysty na wakacje, pokoje w najtańszych hotelach kosztują od 150 EUR za noc, najdroższe wille to już wydatek nawet ponad 20 tys. EUR za tydzień.

W trakcie naszej październikowej wizyty łatwo można było potwierdzić to, że praktycznie nikt tu na stałe nie mieszka. Miasteczko wygląda w październiku jak miasto duchów – nie ma kompletnie nikogo. Luksusowe sklepy i restauracje zamknięte na głucho, marina pusta. Idąc, można słuchać własnych myśli. Nie udało się nam nawet kupić wody mineralnej – totalnie wszystko zamknięte, zapewne aż do następnego lata. Obeszliśmy więc słynną bogacką marinę dookoła, oglądnęliśmy widowiskowy kościół Stella Maris, górujący nad mariną, nazywany czasami „najśliczniejszym” kościołem świata i… odjechaliśmy. Brak wody pitnej w tym upale zmuszał nas już do intensywnego poszukiwania możliwości jej zakupu – na Costa Smeralda po sezonie naprawdę ciężko o czynny sklep, szczególnie w porze sjesty (sklepy są nieczynne przez kilka godzin w środku dnia).

Porto Cervo było ostatnim miejscem na Costa Smeralda, które odwiedziliśmy. W sumie na Szmaragdowym Wybrzeżu i kilku jego plażach spędziliśmy „bite” 5 godzin w upale i pięknym słońcu – w tej scenerii Szmaragdowe Wybrzeże zdecydowanie zasługuje na swoją nazwę. Polecamy – w październiku na plażach jest pusto, a jeśli traficie na takie upały jak my, to wygrzejecie się jak w środku lata. Ukontentowani plażowym relaksem, resztę dnia mieliśmy spędzić już na „rasowym” zwiedzaniu. Odjeżdżamy nieco od wybrzeża, kierując się w stronę miasta Arzachena, gdzie czekały na nas kolejne atrakcje historyczne. Ale o tym już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć plaż Szmaragdowego Wybrzeża na Sardynii znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Sardynia, Sardynia 2014, Włochy

Powitanie ze Stambułem. Na początek słynny Sultanahmet

Stambuł. Największe miasto Turcji i całej Europy, drugie co do wielkości miasto na świecie, po Szanghaju. Jedno z zaledwie dwóch miast na świecie, leżących na dwóch kontynentach, położone nad Bosforem, jedną z najbardziej zatłoczonych dróg wodnych na naszym globie. Takich „naj” można wymieniać w nieskończoność.

Tour de Europe 2013, dzień 26 (poprzedni wpis z trasy: Bursa, „u źródeł” Imperium Osmańskiego”). Do Stambułu dotarliśmy po „zaledwie” 3-godzinnej jeździe z Bursy, gdzie spędziliśmy pierwszy wieczór w naszej drodze powrotnej do Polski. Nie zatrzymywaliśmy się w zasadzie nigdzie, odpuściliśmy nawet wizytę w Izniku, chcąc jak najszybciej dotrzeć do Stambułu, który miał być największą atrakcją trasy, Przeznaczyliśmy sobie na niego dwa dni, rezerwując dwa noclegi w historycznej dzielnicy Sultanahmet, w zasadzie pomiędzy Błękitnym Meczetem a historyczną Hagią Sofią.

Historia Stambułu to materiał na grubą księgę. Za moment jego założenia – pod nazwą Bizancjum – uznaje się okolice 660 r. p.n.e., a za założycieli – greckich osadników. W 355 r. p.n.e. miasto uzyskuje niezależność, ale zbliża swoje koneksje z Cesarstwem Rzymskim, ostatecznie wchodząc w jego skład w 73 r. n.e. Gdy w 324 r. cesarzem Rzymu został Konstantyn, wymyślił sobie budowę nowego, chrześcijańskiego miasta w miejsce Bizancjum. Plany swe szybko wcielił w czyn i już w 330 r. przeniósł tu stolicę całego Cesarstwa Rzymskiego. Miasto nazwał „Nea Roma” (Nowy Rzym), ale powszechnie przyjęła się inna – Konstantynopol. Chwilę przenosin stolicy wielu historyków uważa dziś za początek Cesarstwa Bizantyjskiego.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Tour de Europe 2013 - Stambuł, Sultanahmet

ładowanie mapy - proszę czekać...

Turcja, Stambuł, hotel Med Cezir: 41.006447, 28.979713
Turcja, Stambuł, Błękitny Meczet: 41.005196, 28.977073
Turcja, Stambuł, Hagia Sofia: 41.008629, 28.980056
Turcja, Stambuł, grobowce sułtanów: 41.007884, 28.979970
Turcja, Stambuł, \'Milion\': 41.008061, 28.978015
Turcja, Stambuł, Cysterna Bazyliki: 41.008385, 28.977945

 

Wjeżdżamy do Stambułu od strony azjatyckiej

Wjeżdżamy do Stambułu od strony azjatyckiej

Stambuł, most Bosforski, łączący Azję z Europą

Stambuł, most Bosforski, łączący Azję z Europą

Stambuł, most Galata

Stambuł, most Galata

Stambuł, Błękitny Meczet

Stambuł, Błękitny Meczet

Koniec Cesarstwa Bizantyjskiego też związany jest ze Stambułem (a raczej Konstantynopolem), gdyż upadek nastąpił w 1453 r., po zdobyciu miasta przez Osmanów, którzy potem uczynili z miasta swoją stolicę (był nią aż do 1922 r.). Moment ten jest także uważany przez historyków za koniec okresu średniowiecza w Europie. Jak widać – tworzył Stambuł bardzo aktywnie historię świata.

Po I wojnie światowej miasto było okupowane przez wojska zwycięskich państw, a ostatniego sułtana osmańskiego zmiotła turecka rewolucja Kemala Ataturka, który w 1923 r. przeniósł stolicę Turcji do Ankary. W 1930 r. zmieniono nazwę miasta na Stambuł. W latach 70-tych XX wieku zaczął się okres silnego rozrostu miasta w wyniku napływu biednej ludności z tureckiej prowincji. Dziś w administracyjnych granicach miasta żyje ok.14 mln ludzi, co tworzy ze Stambułu drugie co do wielkości miasto świata – przegrywa tylko z Szanghajem.

Bizancjum, Konstantynopol czy Stambuł – miasto od 1700 lat pozostające stolicą i wizytówką kolejnych wielkich światowych imperiów, podlegające zmianom historycznym, kulturalnym i religijnym na przestrzeni wieków, a zarazem leżące w niezwykle atrakcyjnym i strategicznym miejscu, kontrolując Cieśninę Bosforską, jest dziś niewyobrażalną składnicą zabytków i atrakcji turystycznych, których ilość dla przeciętnego turysty jest wręcz przytłaczająca. Stambuł stał się jedną z najpopularniejszych destynacji turystycznych na całym świecie – rocznie miasto jest odwiedzane przez kilkanaście milionów turystów. My na choćby „muśnięcie” atrakcji miasta mamy zaledwie dwie doby, więc skupimy się na najważniejszych turystycznie punktach miasta. Ale obiecaliśmy sobie – jeszcze tu wrócimy.

Stambuł, Błękitny Meczet

Stambuł, Błękitny Meczet

Stambuł, Błękitny Meczet

Stambuł, Błękitny Meczet

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z 944 r.

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z 944 r.

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z IX w. (odrestaurowana w XIV w.)

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z IX w. (odrestaurowana w XIV w.)

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł zaskoczył nas już na wjeździe – brakiem korków. Zapewne dlatego, że wjeżdżaliśmy do miasta od azjatyckiej strony, w południe, i w niedzielę. Fakt faktem – wjechaliśmy bardzo płynnie, ciasno zrobiło się dopiero na słynnym moście Bosforskim (ponad 1,5 km długości, po wybudowaniu był czwartym co do długości mostem wiszącym świata), jednym z dwóch, łączących w Stambule Azję z Europą. Ale dalej znów było luźno, łącznie z kolejnym słynnym mostem – mostem Galata, którym wjechaliśmy do najbardziej znanej (i obleganej) części Stambułu – dzielnicy Fatih.

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Aby nie tracić czasu na dojazdy, nocleg zorganizowaliśmy sobie w samym centrum turystycznym miasta – dokładnie pośrodku pomiędzy Błękitnym Meczetem a jego „konkurencją” – kościołem Hagia Sofia. Bliżej spać się nie dało :) Nawiasem – hotel Med Cezir z całą stanowczością polecamy – usytuowanie, parking w cenie i przede wszystkim największa atrakcja hotelu – pracownicy i właściciele. W życiu nie widzieliśmy tak przemiłych ludzi (szczególnie „oblegane” były nasze dzieci).

Przejazd przez miasto, meldunek w hotelu i oczekiwanie na pokój (byliśmy nieco za wcześnie), umilone darmową kawą i herbatą w hotelowej restauracji, zajęły nam czas do 14-tej. Wtedy też nastąpił nasz start na dwudniowy maraton szlakiem atrakcji Stambułu. Pierwsze kroki kierujemy na oddalony ledwie o 200 m od hotelu plac (zwany oficjalnie parkiem) Sultanahmet, centralny punkt starej części miasta, dookoła którego tłoczą się największe atrakcje miasta. My decydujemy się zacząć od Błękitnego Meczetu.

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z IX lub X w.

Stambuł, Hagia Sofia, mozaika z IX lub X w.

Stambuł, Hagia Sofia, galeria na wyższej kondygnacji

Stambuł, Hagia Sofia, galeria na wyższej kondygnacji

Stambuł, Hagia Sofia

Stambuł, Hagia Sofia

W swym założeniu miał być Błękitny Meczet „konkurencją” dla stojącej po drugiej stronie placu Sultanahmet chrześcijańskiej świątyni Hagia Sofia – miał przyćmić ją swoją wielkością i pokazać rozmach islamskiej architektury sakralnej. Rozkaz budowy wydał w 1609 r. sułtan Ahmed I (oficjalna nazwa meczetu brzmi: Sultan Ahmed Camii), który mając wtedy 19 lat, osobiście pracował przy jego budowie.

Stambuł, Hagia Sofia, "płacząca kolumna"

Stambuł, Hagia Sofia, „płacząca kolumna”

Jako legenda krąży do dziś anegdota, jakoby architekt źle zrozumiał sułtana i zaprojektował sześć minaretów, zamiast czterech. Sześć minaretów miał wówczas jedynie święty meczet w Mekce i żaden inny nie mógł mieć tyle samo. By udobruchać rozzłoszczonych ortodoksyjnych „ojców” z Mekki, sułtan „zasponsorował” dobudowanie w Mekce siódmego minaretu. Niestety sułtan odczuł gniew Allaha na sobie – zmarł w 1617 r., niedługo po oddaniu do użytku Błękitnego Meczetu, w wieku 27 lat, na tyfus.

Błękitny Meczet jest prawie kwadratowy (53 x 52 m), światło wpuszczane jest poprzez 260 okien, a wnętrza wyłożono prawie 21 tysiącami płytek z Izniku (to było ostatnie duże zamówienie dla słynnych wytwórców ceramiki w tym mieście), których kolorowi zawdzięcza meczet swoją potoczną nazwę. Zbudowany niedaleko pałacu Topkapi, siedziby sułtanów, był Błękitny Meczet aż do XX wieku główną świątynią w Stambule. Jest też do dziś największym meczetem w mieście.

Wejście do Błękitnego Meczetu jest bezpłatne (to naprawdę wyjątek w Stambule i całej Turcji), a wewnątrz jest wydzielona przestrzeń dla turystów. Wejście dla wiernych, chcących się pomodlić, jest w innym miejscu. Obie grupy w środku oddziela niska balustrada. Turyści, chcący wejść do środka, podlegają regułom ubioru wiernych (żadnych bezrękawków, żadnych krótkich spodni), porządkowi przy wejściu wydają bezpłatnie chusty osłaniające odsłonięte części ciała: u kobiet jak i u mężczyzn. W środku w części turystycznej w sezonie panuje spory tłok i harmider, bardziej pasujący do atrakcji turystycznej niż do świątyni.

Stambuł, grobowiec sułtana Mehmeda III

Stambuł, grobowiec sułtana Mehmeda III

Stambuł, grobowiec sułtana Mehmeda III

Stambuł, grobowiec sułtana Mehmeda III

Stambuł, grobowiec sułtana Selima II

Stambuł, grobowiec sułtana Selima II

Stambuł, grobowiec sułtana Selima II

Stambuł, grobowiec sułtana Selima II

Przemykamy na drugą stronę placu Sultanahmet, w kierunku dawnej chrześcijańskiej świątyni Mądrości Bożej (choć dziś „świeci” czterema islamskimi minaretami) – kościołowi Hagia Sofia. To właśnie tę świątynię miał przyćmić sułtan Ahmed I swoim Błękitnym Meczetem. Hagie Sofię oddano do użytku w 537 r., choć już wcześniej (w 360 r.) wybudowano tu bazylikę, której budowa rozpoczęła się zaraz po przeniesieniu stolicy Rzymu do Konstantynopola.

Hagia Sofia miała bardzo ciężką historię. Kilkukrotnie waliła się kopuła świątyni w wyniku trzęsień ziemi, wielokrotnie też kościół niszczony był pożarami – ale zawsze mozolnie go odbudowywano i przywracano do pierwotnej świetności. Hagia Sofia była najważniejszą świątynią w Cesarstwie Bizantyjskim, to tu koronowano kolejnych cesarzy. Niektórzy uważają ją wręcz za najwspanialszy obiekt architektoniczny pierwszego tysiąclecia naszej ery. Ostatnia msza katolicka odbyła się tu w maju 1453 r., tuż przed zdobyciem Konstantynopola przez Osmanów, którzy szybko chcieli zatrzeć chrześcijańskie ślady, przekształcając świątynię w islamski meczet (i dobudowując istniejące do dziś cztery minarety). Ołtarz zamienili na mihrab, a resztę chrześcijańskich symboli i malowideł zatynkowali. Z czasem dobudowywali kolejne budynki, m.in. grobowce, które także zwiedzimy.

Po upadku Imperium Osmańskiego i ostatniego sułtana oraz ogłoszeniu Turcji laicką republiką, nie zwrócono Hagii Sofii kościołowi katolickiemu, ale w 1934 r. przekształcono ją w świeckie muzeum, którym jest do dnia dzisiejszego. W czasie naszego zwiedzania w sierpniu 2013 r., do wejścia ustawiały się spore kolejki (aczkolwiek bardzo sprawnie i szybko obsługiwane przez kilka kas jednocześnie). Obowiązywała też kontrola wnoszonego bagażu (bramki podobne do tych na lotniskach), a wstęp był dość drogi – 25 TL za osobę dorosłą (dzieci do lat 12 tradycyjnie w Turcji bez opłat).

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III (z lewej) i grobowiec książąt (z prawej)

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III (z lewej) i grobowiec książąt (z prawej)

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III

Stambuł, grobowiec sułtana Murada III

Stambuł, grobowiec sułtanów Mustafy I i Ibrahima

Stambuł, grobowiec sułtanów Mustafy I i Ibrahima

Stambuł, grobowiec sułtanów Mustafy I i Ibrahima

Stambuł, grobowiec sułtanów Mustafy I i Ibrahima

Główną atrakcją muzeum Hagia Sofia, oprócz monumentalnych, ogromnych i niezwykle widowiskowych wnętrz świątyni (które niestety w czasie naszej wizyty były częściowo remontowane), są ścienne mozaiki, odkryte i odrestaurowane w kilku miejscach świątyni. Pochodzą one w dużej części z IX, X i XI w. i przedstawiają Matkę Bożą, Chrystusa oraz kilku świętych. Ciekawostką kościoła jest tzw. „płacząca kolumna”, do której należy włożyć kciuk i spróbować przekręcić pozostałe palce o 360 stopni. Jeśli się to uda, a wyciągnięty kciuk będzie wilgotny, spełni się Twoje życzenie.

Stambuł, starożytny "Milion"

Stambuł, starożytny „Milion”

Obok świątyni Hagia Sofia znajdują się dobudowane już za czasów osmańskich, grobowce sułtanów i książąt osmańskich, w których chowano władców oraz całe ich rodziny po śmierci. Wejście jest gratis, obowiązuje ponowna kontrola bagażu. Możemy więc podziwiać w jednym miejscu:

  • grobowiec sułtana Selima II, zaprojektowany przez słynnego architekta Sinana i wybudowany w 1577 r., w którym pochowano sułtana, jego żonę oraz synów i córki (w sumie 42 sarkofagi). Przed wejściem znajdują się panele z mozaiki, pochodzące z XVI w. (lewy jest kopią oryginału)
  • grobowiec sułtana Murada III, wybudowany w 1599 r., cztery lata po śmierci sułtana, zdobiony w środku ceramiką z Izniku, ręcznie zdobioną. Wewnątrz znajdują się aż 54 sarkofagi, należące do sułtana, jego żon, córek i dalszej rodziny
  • grobowiec sułtana Mehmeda III, wybudowany w 1608 r., także zdobiony wewnątrz ceramiką z Izniku, z 26 sarkofagami
  • grobowiec książąt, wybudowany w latach 80-tych XVI w. pierwotnie dla matki sułtana Murada III. W końcu pochowano w nim pięcioro młodych książąt, zmarłych przedwcześnie (głównie w wyniku epidemii). Matkę sułtana złożono w grobowcu sułtana Selima II
  • grobowiec sułtanów Mustafy I i Ibrahima, pierwotnie będący magazynem oleju do lamp w Hadze Sofii, przekształcony w grobowiec po nagłej śmierci sułtana Mustafy I w 1639 r. Później pochowano tu kolejnego sułtana – Ibrahima (1648) oraz osoby spokrewnione z nimi i innymi sułtanami – w sumie znajduje się tu 19 sarkofagów

Wracamy znów na plac Sultanahmet i kierujemy się nieco wgłąb dzielnicy Fatih. Niemal od razu stajemy przed kolejną ciekawostką – jest to tzw. Milion – uznawany za początkowy punkt słynnej Via Egnatia – starożytnej drogi (przez niektórych uznawanej za pierwszą historycznie autostradę), łączącej Durres, dziś w Albanii poprzez Saloniki, dziś w Grecji z Bizancjum, dziś Stambułem w Turcji, zbudowanej w II w. p.n.e. Okazuje się więc, że zaliczamy podczas tych wakacji wszystkie trzy główne punkty Via Egnatia (Durres, Saloniki i Stambuł).

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki, rzeźby meduzy

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki, rzeźby meduzy

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki

Stambuł, wnętrza Cysterny Bazyliki

Stambuł, Błękitny Meczet nocą

Stambuł, Błękitny Meczet nocą

Stambuł, Hagia Sofia nocą

Stambuł, Hagia Sofia nocą

Nieco tylko dalej, jakieś 100 m za placem Sultanahmet znów stajemy w kolejce po bilety – tym razem są to bilety wstępu do Cysterny Bazyliki, jedną z wielu istniejących w Bizancjum podziemnych cystern, czyli zbiorników na wodę – mogły one w sumie pomieścić ok.1,5 mln m3 wody. Wybudowana w VI w. cysterna, miała służyć jako magazyn wody dla pałacu cesarskiego na wypadek wojny, zdolna była pomieścić do 100 tys. m3 wody. Była ogromna, miała wymiary większe od boiska piłkarskiego (133 x 65 m), w całości mieszcząc się głęboko pod ziemią, podparta 336 kolumnami, przeniesionymi tu z innych zrujnowanych budowli miasta. W podstawach dwóch z nich, na samym końcu cysterny, znajdują się słynne rzeźby meduz, odwrócone do góry nogami i bokiem, o nieznanym do dziś pochodzeniu, ale uznawane za arcydzieła ówczesnej sztuki kamieniarskiej. Woda do cysterny była transportowana specjalnie wybudowanymi akweduktami ze zbiornika, oddalonego o 19 km od miasta (!).

Z setek istniejących kiedyś w Stambule cystern, do dziś otwarte są dwie – Cysterna Bazyliki jest tą większą, jednocześnie będąc jedną z większych atrakcji turystycznych miasta. W jej wnętrzach były m.in. kręcone sceny do jednego z filmów o przygodach agenta 007 – Jamesa Bonda – „From Russia with Love”.

Na koniec jeszcze dwa filmy video z dwóch największych atrakcji: Błękitnego Meczetu i Hagii Sofii:

To nie koniec atrakcji Stambułu, oglądanych podczas pierwszego dnia jego zwiedzania. Kierujemy się nieco na północ, ku brzegowi Bosforu, gdzie jeszcze tego samego dnia zwiedzimy m.in. tzw.Nowy Meczet, Bazar Egipski, a na koniec przepłyniemy się statkiem wzdłuż Bosforu. Ale to już w następnych wpisach.

Pełna galeria zdjęć ze starej dzielnicy Sultanahmet w Stambule znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

 

Çanakkale. Witamy się z Azją.

Azjatycką i turecką wakacyjną przygodę rozpoczynamy w Çanakkale, spokojnym mieście, położonym w bezpośrednim sąsiedztwie Gallipoli i Troi. Jest więc bardzo dobrym punktem wypadowym dla turystów. I jako taki jest często wykorzystywane.

Tour de Europe 2013, dzień 9 (poprzedni wpis z trasy: Wjeżdżamy do Azji). Çanakkale nie ma zbyt wielu atrakcji turystycznych, więc zwiedzenie go nie zajmuje zbyt wiele czasu. Nie śpiesząc się zbytnio, poświęciliśmy na to 1,5 godziny dziewiątego dnia naszej wakacyjnej podróży.

Wizyta w Çanakkale wypadła nam 8 sierpnia, w pierwszym dniu po zakończeniu ramadanu. Także w pierwszym dniu trzydniowego święta Bajram, kończącego ramadan. Ze świętem Bajram następuje nasze pierwsze zdziwienie – przygotowywaliśmy się na związane z nim korki na drogach, a tymczasem okazuje się, że „poczujemy” Bajram inaczej – nie doczytaliśmy, że w Turcji trzy dni Bajramu są dniami wolnymi od pracy. Sprawdzamy to na własnej skórze, „całując klamkę” na zamkniętej na cztery spusty poczcie (PTT), w której planowaliśmy kupić nalepkę opłat za autostrady (HGS). To samo spotyka nas przy próbie kupienia tureckiej karty SIM do telefonu w salonie operatora Turkcell. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że następne dwa dni też są wolne – próby zakupów podejmowaliśmy nadal, z tym samym skutkiem w kolejnych miastach.

Canakkale, wieża zegarowa

Canakkale, wieża zegarowa

Generalnie Bajram nieodłącznie skojarzył nam się z karnawałem w Rio de Janeiro, na którym mieliśmy przyjemność być w lutym 2012 r. – tam także przez cały czas (w Rio było to aż 5 dni) pozamykane było wszystko, co nie wiązało się z utrudnieniami dla turystów (czynne więc były tylko sklepy spożywcze, apteki, kantory i restauracje). Dokładnie w taki sam okres trafiliśmy w Turcji – takie już nasze szczęście.

Parkujemy więc samochód w centrum Çanakkale, tuż przy samym nabrzeżu i ruszamy na podbój nielicznych atrakcji turystycznych miasta. Çanakkale nie jest, jak na warunki tureckie, starym miastem, choć ślady osadnictwa na tym terenie datują się już na 3000 lat p.n.e.  Obecne miasto powstało wraz z twierdzą, wybudowaną tu w 1452 r., równocześnie z twierdzą w Kilitbahir, po drugiej stronie Cieśniny Dardanelskiej. Obie miały bronić dostępu do Stambułu. Dziś Çanakkale to, zaskakująco dla nas, bo w czasie naszej wizyty sprawiało wrażenie małej mieściny, pewnie ze względu na dzień wolny, ponad 110-tysięczne miasto, głównie uniwersyteckie.

Wchodzimy więc na nadmorski deptak w Çanakkale i kierujemy się na południowy jego kraniec. Mijamy przystań promową, do której przypływaliśmy poprzedniego wieczora z europejskiej części Turcji. Dochodzimy do jedynej, poza twierdzą Çimenlik, zabytkowej budowli w mieście – wieży zegarowej, wybudowanej w 1897 r.

Çanakkale, przystań promowa

Çanakkale, przystań promowa

Kilitbahir, twierdza z XV w. po drugiej stronie Cieśniny Dardanelskiej

Kilitbahir, twierdza z XV w. po drugiej stronie Cieśniny Dardanelskiej

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik

Kierując się nadal na południe, wzdłuż wybrzeża, docieramy do samej twierdzy. Twierdza Çimenlik, dziś część Muzeum Wojskowego, otoczona jest parkiem, w którym dostępna jest stała ekspozycja uzbrojenia, także będąca częścią muzeum. Wstęp do ekspozycji parkowej jest bezpłatny, zapłacić trzeba jednak za wstęp do twierdzy i kilku innych atrakcji. Powolutku więc spacerujemy alejkami wśród bogatej kolekcji dział, wozów, min i innych pozostałości wojskowych. Główną atrakcją ekspozycji jest wrak statku podwodnego, wyprodukowanego dla Turków w Niemczech (Turcja w czasie I wojny światowej była koalicjantem niemieckim), zniszczonego przez minę na Morzu Czarnym w 1916 r. Wrak znaleziono na dnie w 1993 r. i uczyniono z niego główną atrakcję muzeum w Çanakkale.

Park w Muzeum Wojskowym jest dobrze przygotowany na turystów, znajduje się tu m.in. plac zabaw dla dzieci. Jest też spory model peryskopu, przez który można pooglądać przeciwległy brzeg Cieśniny Dardanelskiej – półwysep Gallipoli. Niestety „zonkiem” kończy się nasza próba wejścia do twierdzy, która miała być głównym punktem zwiedzania miasta – okazuje się, że twierdza jest nieczynna w poniedziałki i czwartki (my byliśmy w Çanakkale właśnie w czwartek).

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik, wrak tureckiego u-boota

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik, wrak tureckiego u-boota

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik

Çanakkale, Muzeum Wojskowe przy twierdzy Çimenlik

Ostatnim akordem zwiedzania Çanakkale jest spacer nadmorskim, bardzo okazałym, deptakiem – promenadą. Na niej właśnie stoi najbardziej znana atrakcja Çanakkale – replika konia trojańskiego (Çanakkale jest najbliżej Troi położonym większym miastem). Ale nie jest to zwykła replika – ten koń trojański zagrał w filmie Troja z Bradem Pittem, jednym z najdroższych filmów w historii (budżet 175 mln dolarów), który nawiasem w ogóle nie był kręcony w Turcji. Jest też darem tegoż Brada Pitta dla miasta Çanakkale. To chyba jedyne miejsce w tym mieście, gdzie turyści chcą się sfotografować. Obok znajduje się też duża makieta, przedstawiająca plan miasta Troi.

Wyjeżdżamy z Çanakkale, mając przed sobą niezwykle bogaty plan zwiedzania na ten dzień. Będziemy zwiedzać wiele atrakcji Troady, starożytnej krainy na terenach dzisiejszej północno-zachodniej Turcji. A głównym miastem Troady była… Troja, która miała być najważniejszą atrakcją dnia.

Çanakkale, koń trojański z filmu "Troja" na nadmorskiej promenadzie

Çanakkale, koń trojański z filmu „Troja” na nadmorskiej promenadzie

Çanakkale, makieta Troi na nadmorskiej promenadzie

Çanakkale, makieta Troi na nadmorskiej promenadzie

Pełna galeria zdjęć z Çanakkale znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

W lipcu 2011 roku wybraliśmy się na dwudniowy wypad do stolicy, a głównym punktem programu była wizyta w Centrum Nauki Kopernik, otwarte w listopadzie poprzedniego roku warszawskie centrum, popularyzujące naukę poprzez interaktywne wystawy.

Każdy chyba o Centrum Nauki Kopernik słyszał, a większość pewnie już była. Najważniejsze więc fakty: prace nad otworzeniem centrum zainicjował ś.p. Lech Kaczyński w 2004 r., będąc jeszcze wtedy prezydentem miasta Warszawy. Otworzone w listopadzie 2010 r., z miejsca stało się hitem turystycznym, szczególnie wśród rodzin z dziećmi, dla których wizyta w centrum to wyjątkowa frajda.

Esencją Kopernika są interaktywne wystawy, gdzie każdym z eksponatów można poruszać, dotknąć, pokręcić czy nacisnąć. Można też budować, konstruować czy poznawać prawa fizyki, przeprowadzając własnoręcznie doświadczenia.

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Minusem ogromnej popularności Kopernika są (a przynajmniej były w 2011 roku) długie kolejki do kas biletowych, widoczne szczególnie w dni weekendowe. Doświadczyliśmy ich na sobie, przybywając do Warszawy w sobotę. Ustawiliśmy się w kolejce jeszcze przed otworzeniem drzwi centrum, a pomimo to przyszło nam stać w niej ok. 2,5 godziny.

Pomysłową pamiątką z wizyty w centrum jest możliwość ściągnięcia ze stron internetowych Kopernika wszystkich zdjęć i plików multimedialnych, wygenerowanych przez nas w trakcie wizyty. Wystarczy użyć otrzymanej jako bilet karty magnetycznej po wejściu do centrum i zarejestrować ją w jednym ze stojących w środku automatów, podając swój adres e-mail.

Resztę naszej frajdy niech Wam opowiedzą zdjęcia.

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

PS. Mieszkaliśmy w stolicy w apartamentowcu przy ulicy… Alternatywy, mając z okna widok na budynek nr 4, stojący przy tej ulicy. W ogóle nie przypominał tego serialowego :)

Pełna galeria zdjęć z Centrum Nauki Kopernik w Warszawie znajdziecie na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Polska

img_4102

Momentami w czasie naszych podróży życie samo pisze scenariusze. Pojechaliśmy w Bieszczady pochodzić po górach, a zakończyło się na rajdzie szlakiem pięknych drewnianych cerkwi. I wcale nie żałujemy.

STIHL POZnań Ice Festival 2015

Pomimo, że już od 8 lat mieszkamy w Wielkopolsce, dopiero pierwszy raz udało się nam zobaczyć coroczny, odbywający się w Poznaniu Festiwal Rzeźby Lodowej, w tym roku pod nazwą STIHL POZnań Ice Festival.

Wolsztyn, parada parowozów 2014

Wreszcie się udało. Przymierzaliśmy się od kilku lat, ale jakoś termin długiego weekendu majowego nigdy nam nie pasował. A w tym roku zagrało - byliśmy na dorocznej paradzie parowozów w Wolsztynie.

 

0

Autor:

Kategorie: Polska, Rok 2011, Warszawa

Londyn: Soho i Covent Garden

Dwie modne turystycznie dzielnice Londynu: popularne i nowobogackie, a jednocześnie wielokulturowe i z opinią „czerwonej dzielnicy” Soho oraz przestrzeń artystów, cyrkowców i muzyków – Covent Garden, odwiedziliśmy jako ostatnie drugiego dnia zwiedzania angielskiej stolicy.

Drugi dzień w Londynie był bardzo bogaty w atrakcje turystyczne: wizyta pod Buckingham Palace w czasie zmiany warty, spacer okolicami Piccadilly Street aż do Trafalgar Square, gdzie zwiedziliśmy National Gallery. I wreszcie „przemarsz” dzielnicami Soho i Covent Garden, w tym także przez będącą częścią Soho chińską dzielnicę Chinatown.

Pieszą podróż z Trafalgar Square w stronę Soho rozpoczęliśmy ulicą Haymarket, będącą częścią londyńskiego West Endu, czyli dzielnicy kin, teatrów i rozrywki. Haymarket kończy się, łącząc z Piccadilly Street i tworząc słynny Piccadilly Circus, plac znany z wielkich reklam, umieszczonych na stojącym na jednym z narożników budynku. Przy Haymarket znajduje się m.in. Her Mayesty’s Theatre, teatr (służący także jako opera) wybudowany pierwotnie w 1705 r. pod nazwą Queen’s Theatre. Jego nazwa zmieniała się wraz z płcią osoby panującej, przemianowano go na King’s Theatre w 1714r., a od koronacji Elżbiety II jest znany jako Her Majesty’s Theatre. Teatr ma ponad 1.200 miejsc siedzących uformowanych w 4 piętra. W 1986 r. miała tu premiera musicalu „Duch w operze”, który grany jest na West Endzie do dziś, będąc drugim najbardziej „długowiecznym” przedstawieniem na West Endzie (po „Les Miserables”).

Ulica Haymarket

Ulica Haymarket

London Trocadero

London Trocadero

Dochodząc do Piccadilly Circus, stajemy przez London Trocadero, historyczne londyńskie centrum rozrywki, obecnie będące „lepem na turystów”, centrum handlowym i kinowym, przepełnionym automatami do gier. Skręcamy na wschód, docierając do Leicester Square, prawdziwej mekki wielbicieli kina – plac ten słynie jako centrum rozrywki kinowej nie tylko Londynu, ale światowe – na nim i w kinach przy nim stojących (szczególnie przy największym, mieszczącym jednorazowo prawie 1700 osób słynnym kinie Odeon) bardzo często odbywają się światowe premiery kinowych superprodukcji, wśród których można wymienić chociażby serię filmów o Harrym Potterze czy agencie Jamesie Bondzie lub Shreku.

Słynne kino Odeon przy Leicester Square

Słynne kino Odeon przy Leicester Square

Dokładnie w dniu naszej wizyty na Leicester Square, wieczorem miała na nim miejsce premiera najnowszego w filmu z serii Star Trek, z udziałem aktorów oraz reżysera. A w czasie, gdy byliśmy na placu, okupowali go… kibice piłkarscy szwajcarskiego klubu FC Basel, który wieczorem grał rewanżowy mecz półfinału Ligi Europejskiej z londyńską Chelsea.

Wychodząc z Leicester Square w stronę północną, wchodzimy na teren Chinatown, opisanego w osobnym artykule naszego bloga. Przechodzimy jeszcze bardziej na północ Soho, na Old Compton Street, ulicę która żywo wyraża wyzwolenie dzielnicy. Soho znane jest (może bardziej było) jako „czerwona dzielnica”, a Old Compton Street jest centrum społeczności gejowskiej Londynu. Usadowiona w samym środku Soho, ulica ta pełna jest barów, restauracji, pubów dla gejów, w tym tych największych i najbardziej znanych (np. G-A-Y). Znajduje się przy niej także znany teatr – Prince Edward Theatre. Ulicą Old Compton Street opuszczamy Soho, udając się na wschód, w stronę ostatniej już drugiego dnia w Londynie atrakcji – dzielnicy Covent Garden.

Old Compton Street, "czerwona" ulica Londynu

Old Compton Street, „czerwona” ulica Londynu

Kolumna na placu Seven Dials

Kolumna na placu Seven Dials

Dzielnicę artystów i muzyków „napoczynamy” od północnej jej strony, trafiając na Seven Dials, mały, okrągły, ale bardzo znany londyński plac, przy którym łączy się ze sobą siedem ulic. Na środku placu stoi mała kolumna, postawiona tu po raz pierwszy już w latach 90-tych XVII wieku. Kilkukrotnie usuwana, ostatecznie stanęła ponownie w 1988 r., a otwarcia dokonała holenderska królowa Beatrycze. Na jednym z narożników placu Seven Dials stoi historyczny pub The Crown, otwarty tu już w 1833 r.

Freemasons Hall

Freemasons Hall

No to wchodzimy w jedną z ulic krzyżujących się na Seven Dials, docierając na jej końcu do Freemasons Hall, dawnej i obecnej siedziby londyńskiej Loży Masońskiej, postawionej tu w 1933 r. i upamiętniającej członków zakonu wolnomularskiego, którzy zginęli w czasie I wojny światowej. Można ją zwiedzać od poniedziałku do piątku (między 11.00 a 16.00 o każdej pełnej godzinie, wstęp bezpłatny). Loża jest użytkowana do dziś, aczkolwiek częściej odbywają się w niej różne wydarzenia i koncerty. Budynek „zagrał” w kilku produkcjach filmowych, m.in. „Johnny English” i „Sherlock Holmes”.

Wracam się nieco w głąb ulicy Long Acre, po czym skręcamy na południe w Bow Street. Tu odpoczywamy chwilę przy pomniku młodej tancerki (The Young Dancer) autorstwa włoskiego rzeźbiarza, zakochanego w balecie (Enzo Plazzotta, zmarł w 1981 r.). Pomnik stoi niemal naprzeciwko Royal Opera House, który jest m.in. siedzibą The Royal Ballet, jednego z najbardziej znanych zespołów baletowych na świecie. Za pomnikiem stoją bardzo często i chętnie fotografowane akurat w tym miejscu przez turystów, słynne czerwone budki telefoniczne.

Wracając, do opery królewskiej – stoi tu od 1732 r. (obecny budynek jest trzecim, po dwóch poprzednich spalonych w pożarach, wybudowanym w 1858 r.). Opera przeszła gruntowną rekonstrukcję w latach 90-tych XX wieku.

Royal Opera House

Royal Opera House

Covent Garden Market

Covent Garden Market

Covent Garden Market

Covent Garden Market

Covent Garden Market

Covent Garden Market

Spod Royal Opera House już tylko dwa kroki do Covent Garden Market, historycznego targu owocowo-warzywnego, istniejącego od połowy XVII wieku. Obecny budynek powstał w 1830 r., a sam rynek, choć nadal czynny, stanowi raczej atrakcję turystyczną i sprzedawane na nim rzeczy raczej dla nich są przeznaczone.

Jak oni to robią ?

Jak oni to robią ?

Przed wejściem do budynku znajduje się krótki deptak, na którym „wystawiają” się kuglarze i różnej maści „magicy”, zajmując turystów nie mniej niż sam rynek. Nas też zajęli – sztuczką widoczną na zdjęciu, której do dziś nie rozwikłaliśmy. Aczkolwiek podobno wujek G. zna odpowiedź na pytanie: „jak oni to robią ?”. Obok budynku Covent Garden Market stoi St.Paul’s Church, wybudowany w 1633 r., ze względu na silne związki ze sztuką teatralną, znany jako Actors’ Church.

Jak oni to robią, część 2 :)

Jak oni to robią, część 2 :)

Opuszczamy już Covent Garden i kończymy nasze zwiedzanie w drugim dniu pobytu w Londynie. Przechodzimy jeszcze przez ulicę Strand, obok słynnego hotelu Savoy, pierwszego w Londynie luksusowego hotelu: z elektrycznym światłem czy bieżącą ciepłą i zimną wodą, otwartego w 1889 r. Lista słynnych gości hotelowych jest niezwykle obszerna, należą do nich m.in. The Beatles, Marylin Monroe czy Charlie Chaplin.

Pełna galeria zdjęć ze zwiedzania Soho i Covent Garden w Londynie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Southwark - w jednej z najstarszych części Londynu

Southwark, jedną z najstarszych części Londynu, zwiedziliśmy przechodząc z biznesowego City, zwiedzając Tate Modern i udając się wzdłuż Tamizy w kierunku Tower Bridge.

Slady zamieszkania na dzisiejszych terenach Southwark pochodzą jeszcze z czasów prehistorycznych, a w czasach rzymskich było ważnym ośrodkiem miejskim. Miejsce zostało opuszczone wraz z końcem okupacji rzymskiej (V w.) i zaczęło odzyskiwać swoje znaczenie dopiero 400 lat później. Jednym z bardziej znanych mieszkańców w historii Southwark jest John Harvard, pierwszy darczyńca założonego w 1636 r. uniwersytetu w amerykańskim stanie Massachusetts (gdzie wyemigrował z Londynu), nazwanego od jego nazwiska Uniwersytetem Harvarda.

Globe Theatre

Globe Theatre

Siedziba Financial Times'a

Siedziba Financial Times’a

Tuż obok zwiedzanej przez nas galerii Tate Modern, stoi Globe Theatre – współczesna replika teatru, działającego tu w latach 1599 – 1642. Teatr odtworzono w 1997 roku, ok. 200 metrów od miejsca, w którym stał oryginalnie. Teatr jest znany głównie z tego, iż jednym z jego udziałowców w czasach jego funkcjonowania był William Shakespeare. Teatr zbudowany był w kształcie amfiteatru, a dach był wyłącznie nad sceną. Tutaj odbywały się premiery sztuk Shakespeare’a, a aktorami byli wyłącznie mężczyźni.

Kierując się na wschód, przechodzimy obok siedziby Financial Times’a, jednego z najważniejszych światowych koncernów medialnych, wydającego dziennik prasowy o tematyce gospodarczej już od 1888 r.

Vinopolis

Vinopolis

Tuż obok znajduje się Vinopolis, znana londyńska „świątynia” wina, komercyjna atrakcja miasta, poświęcona winu, upowszechnianiu wiedzy o nim i o procesie jego wytwarzania. Można tu wziąć udział w częstych degustacjach wina lub kupić ten trunek w jednym z wielu sklepów. Otwarto tu także osobne lokale poświęcone whisky oraz rumowi. Lączna powierzchnia handlowa Vinopolis to ok.10 tys. m2.

Historyczny pub The Anchor

Historyczny pub The Anchor

Obok Vinopolis znajduje się pub Anchor – pub, który znalazł swoje miejsce w historii Londynu, a w zasadzie w pamiętnikach Samuela Pepys, który z pubu oglądał wielki pożar miasta w 1666 roku, co opisał w swoich wspomnieniach. W późniejszym okresie pub był ulubionym miejscem piratów i przemytników znad Tamizy. Podczas jednego z remontów w XIX wieku, znaleziono mnóstwo przemyślnych skrytek, używanych prawdopodobnie do ukrywania szmuglowanych produktów.

Docieramy do Borough Market, jednego z największych i najstarszych targowisk w Londynie, wyspecjalizowanego w hurtowej i detalicznej sprzedaży żywności. Rynek detaliczny pracuje wyłącznie trzy dni w tygodniu (czwartek – sobota). Borough Market jest sukcesorem istniejącego podobno od 1014 r. (pierwsze dokumenty pochodzą jednak z 1276 r.) rynku handlowego. Obecny budynek pochodzi z 1851 r. Borough Market jest często „gwiazdą filmową” – kręcono tu m.in. sceny z „Dziennika Bridget Jones” czy „Harrego Pottera i więźnia Azkabanu”.

Borough Market

Borough Market

Borough Market

Borough Market

 

The Shard Tower

The Shard Tower

Kierując się nadal wzdłuż Tamizy na wschód, docieramy w okolice mostu London Bridge, mijając przy okazji najwyższy obecnie budynek w Londynie (i jeden z najwyższych w Europie) – The Shard Tower. 95-piętrowy budynek ma wysokość 310 metrów i został oficjalnie otwarty w lutym 2013 r. We wnętrzach znajdują się biura, restauracje, luksusowy hotel Shangri-La oraz najwyżej w Europie położone apartamenty mieszkalne, których ceny sprzedaży oscylowały pomiędzy 30 a 50 mln funtów. Pomiędzy 68 i 72 piętrem znajduje się dostępna publicznie galeria widokowa (wstęp odpłatny), z której można podziwiać panoramę w promieniu 40 mil (!). Panorama ta dostępna jest także wirtualnie – w Internecie.

London Bridge do 1750 r. był jedynym mostem na Tamizie. Powstał pierwotnie w XII wieku (budowę rozpoczęto w 1176 r.). Na miejscu średniowiecznego mostu, w XIX wieku postawiono nowy, kamienny most. Obecna konstrukcja została otwarta w 1973 r. Lączy Southwark z City of London. Z London Bridge jest świetny widok na inny, najbardziej znany londyński most – Tower Bridge, z którym jest też często przez turystów mylony.

Idąc z London Bridge wzdłuż Tamizy przechodzimy obok Hay’s Galleria – komercyjne centrum stojące na miejscu historycznych doków portowych, w XIX wieku będących celem większości statków, przywożących do Londynu herbatę. Po otwarciu w 1987 r. stała się kolejną londyńską atrakcją turystyczną (II klasy).

London Bridge

London Bridge

Hay's Galleria

Hay’s Galleria

HMS Belfast, statek-muzeum

HMS Belfast, statek-muzeum

Wodujący na brzegu Tamizy krążownik HMS Belfast, największy czynny okręt-muzeum w Europie, jest kolejną atrakcją, mijaną przez nas w drodze na Tower Bridge. Okręt rozpoczął swoją służbę w 1939 r., a jego główne zadania to ochrona konwojów na Morzu Arktycznym, brał też udział w kilku akcjach bojowych i bitwach morskich. Dzięki staraniom i zbiórce społecznej, został uratowany przed złomowaniem i od 1971 r. służy jako muzeum na wodzie.

Ratusz miejski (City Hall) w Londynie

Ratusz miejski (City Hall) w Londynie

Ostatnią atrakcją po południowej stronie Tamizy jest londyński ultranowoczesny ratusz miejski, stojący tuż obok mostu Tower Bridge. Ratusz, przypominający nieco jajko, został otwarty w 2002 r. i jest częścią programu deweloperskiego „More London”, mającego za zadanie uatrakcyjnić i ożywić południowe wybrzeże Tamizy. Ratusz stoi przy amfiteatralnym placu, nazywanym The Scoop, służącym jako miejsce wydarzeń kulturalnych, projekcji filmów, małych koncertów muzycznych itp. Plac jest w stanie zmieścić ok. 800 osób.

Przed ratuszem (City Hall) jest już jeden z najbardziej rozpoznawalnych londyńskich kształtów – most Tower Bridge, a po drugiej stronie Tamizy stoi twierdza Tower of London. Ale o nich to już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z londyńskiej dzielnicy Southwark znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym fanpage’u.

Inne wpisy z: London

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Z wizytą w londyńskim City

Londyńska dzielnica City była jednym z turystycznych celów naszego czwartego dnia zwiedzania Londynu. Wyjątkowa mieszanka nowoczesności i historii miasta przewijała się przed nami przez cały dzień.

Czwarty dzień w Londynie to kilka ważnych lokalizacji do zwiedzenia. W „programie” galeria Tate Modern, Tower Bridge i twierdza Tower of London. Ale głównym celem było City, biznesowa (bardziej bankowo – ubezpieczeniowa) dzielnica Londynu, w której da się także odszukać ważne historycznie miejsca angielskiej stolicy. I tak wielki biznes przewija się na zmianę z wielką historią…

St.Paul's Cathedral w Londynie

St.Paul’s Cathedral w Londynie

Należy niewątpliwie wspomnieć o ciekawej autonomii londyńskiego City – nie jest ono zaliczane do żadnej z 32 gmin (borough’s), tworzących aglomerację. Formalną władzę nad City sprawuje, wybierany corocznie, Lord Mayor.

St.Paul's Cathedral w Londynie

St.Paul’s Cathedral w Londynie

Swoją podróż po City rozpoczęliśmy „lądowaniem” na St.Paul’s London Underground Station, stacji metra swoją nazwę biorącej od stojącej po sąsiedzku katedry St.Paul’s (św.Pawła), ogromnej barokowej budowli o wymiarach 158 x 75 m i wysokości 108 metrów (!). Katedra św.Pawła jest jedną z najbardziej znanych londyńskich budowli, ze szczególnym uwzględnieniem jej ogromnej (średnica 50 m) kopuły. Jest ona główną świątynią w City, a nadzór nad nią sprawuje sam Lord Mayor. Zbudowana została w 1710 r. (po 35 latach budowy), w swojej historii będąc świadkiem wielu ważnych wydarzeń Londynu, m.in. pogrzebów admirała Nelsona, Winstona Churchilla czy Margaret Thatcher (niecałe trzy tygodnie przed naszą wizytą – 17 kwietnia 2013 r., z udziałem 2300 osób)

Temple Bar Gate

Temple Bar Gate

Tuż obok katedry stoi Temple Bar Gate – brama, zbudowana z portlandzkiego kamienia w latach 1669-1672, będąca kiedyś jedną z ośmiu bram wjazdowych do miasta. W XVIII wieku na bramie tej wystawiano na pikach ścięte głowy zdrajców. W 1878 r. bramę rozebrano, a 2700 kamieni, z których została zbudowana, pieczołowicie przechowywano. Dwa lata później kamienie odkupił Henry Meux, piwowarnik, który na życzenie swojej żony odtworzył łuk jako… bramę wjazdową do swojego domu. Luk odkupiono od browarnika w 1984 r. i skrupulatnie rozebrano, po czym przewieziono (na 500 paletach) do londyńskiego City, gdzie odtworzono go ponownie jako wejście na Paternoster Square tuż obok katedry św.Pawła (operacja kosztowała łącznie 3 miliony funtów). Otwarto go publicznie w 2004 roku.

Londyn, Paternoster Square, rzeźba Shepherd and Sheep

Londyn, Paternoster Square, rzeźba Shepherd and Sheep

Londyn, siedziba giełdy

Londyn, siedziba giełdy

 

Kolumna na Paternoster Square, w tle katedra św.Pawła

Kolumna na Paternoster Square, w tle katedra św.Pawła

Przez Temple Bar Gate wchodzimy na wspomniany Paternoster Square, plac znany z umiejscowienia tu wielkiego biznesu. Tu swoje siedziby mają London Stock Exchange – największa giełda papierów wartościowych w Europie i czwarta co do wielkości na świecie, uruchomiona w 1801 r. oraz wielkie banki inwestycyjne – Goldman Sachs, Merrill Lynch czy Nomura. Na placu znajduje się kilka pomników – najbardziej widocznym z nich jest stojąca na środku placu kolumna – wysoka na 23 metry Paternoster Square Column, zwieńczona złotym liściem. Inną rzeźbą znajdującą się na placu jest Shepherd and Sheep (Pasterz i Owca), zlecona w 1975 roku i wykonana przez brytyjską rzeźbiarkę Dame Elizabeth Frink.

Londyn, kościół Chrystusowy Braci Szarych

Londyn, kościół Chrystusowy Braci Szarych

Przechodząc przez plac Paternoster, docieramy do Kościoła Chrystusowego Braci Szarych (Christ Church Greyfriars), wybudowanego pierwotnie już w XIII wieku. Szybko jednak go przebudowano, konsekrując w 1326 r. drugi co do wielkości kościół w średniowiecznym Londynie. Ta „wersja” została z kolei doszczętnie zniszczona w wielkim pożarze miasta w 1666 roku, ale na jej miejscu znów postawiono nowy kościół. Ten przetrwał aż do II wojny światowej, kiedy to częściowo uległ zniszczeniu w niemieckich bombardowaniach angielskiej stolicy. Uratowała się tylko wieża kościoła. Ruiny są dziś udostępnione jako ogrody publiczne. W kościele tym w jego historii znalazły miejsce pochówku najsłynniejsze brytyjskie osobistości, z dwoma królowym angielskimi (Izabela Francuska i Małgorzata Francuska) i jedną z królowych Szkocji (Joanna z Tower).

Katedra św.Pawła i Millennium Bridge

Katedra św.Pawła i Millennium Bridge

Wracamy w kierunku Tamizy, wchodząc na Millennium Bridge, pieszy most zbudowany (jak nazwa wskazuje) z okazji nowego tysiąclecia, otwarty w czerwcu 2000 roku po dwóch latach budowy. Po uruchomieniu stwierdzono jednak zbyt silne wibracje przy dużym obciążeniu i zlecono przebudowę – ponownie został otworzony w 2002 roku, łącznym kosztem 23 mln funtów. Sobota była jedynym pochmurnym (a nawet deszczowym i gradowym – grad dopadł nas później na Tower Bridge), a szkoda bo z Millennium Bridge rozciągają się wspaniałe widoki: na inne mosty na Tamizie oraz na katedrę św.Pawła. Most prowadzi nas do kolejnej wielkiej londyńskiej galerii (zwiedziliśmy już British Museum, National Gallery na Trafalgar Square, Natural History Museum, Science Museum i V&A Museum) – Tate Modern. Wizytę w Tate Modern (oraz na Tower of London, Tower Bridge i London Bridge) opiszemy w osobnych wpisach.

Londyn, kościół All Hallows by The Tower

Londyn, kościół All Hallows by The Tower

Powróciliśmy do londyńskiego City mostem Tower Bridge, znajdując obok Tower of London mały, niepozorny kościółek – All Hallows by The Tower – starożytny kościół anglikański z 675 roku, najstarszy kościół w Londynie. Bliskość Tower of London powodowała, że często tymczasowo chowano tu  ścinanych w twierdzy więźniów. Legenda mówi, że gdzieś na dziedzińcu tego kościoła pochowano serce króla Ryszarda I, znanego bardziej jako Ryszard Lwie Serce (mieliśmy już z nim do czynienia w chorwackim Dubrowniku).

Londyn, The Monument

Londyn, The Monument

Kierując się z powrotem na zachód, docieramy do najwyższej na świecie wolnostojącej kolumny, potocznie zwanej The Monument. Pełna nazwa: Monument to the Great Fire of London, kolumna upamiętniająca wielki pożar Londynu w 1666 r. Jej wysokość (62 metry) i umiejscowienie są symbolami – kolumna o wysokości 62 m stoi w odległości 62 metrów od miejsca, w którym wielki pożar Londynu wybuchł – piekarni przy Pudding Lane. Udostępniono ją, wraz z tarasem widokowym na górze, w 1677 roku. Z powodu powtarzających się prób samobójczych, taras otoczono metalową klatką. Do dziś służy on zwiedzającym (możliwe zwiedzanie z biletem „2 za 1”), a każdy z nich otrzymuje przy wyjściu okolicznościowy dyplom. Zwiedzanie jest płatne. Ze względu na brak przystosowania dla osób niepełnosprawnych, możliwe jest podziwianie widoków z tarasu bez wychodzenia nań – za pomocą specjalnie skonstruowanej panoramicznej kamery.

Londyn, Leadenhall Market

Londyn, Leadenhall Market

Londyn, Leadenhall Market

Londyn, Leadenhall Market

Po szybkiej przerwie na szybki posiłek w McDonald’s przy Cannon Street, wchodzimy na północ w Gracechurch Street i docieramy do jednego z najstarszych rynków handlowych w Londynie – Leadenhall Market. Od strony Gracechurch Street znajduje się główne wejście. Rynek jest znany już od XIV wieku, działa w dni powszednie (byliśmy tam w sobotę, stąd pustki na zdjęciach) od godz. 7.00 do zmierzchu i handluje się na nim przede wszystkim świeżą żywnością. Leadenhall Market przeżył także nietypowe swoje zastosowania – w 2012 roku był częścią trasy olimpijskiego biegu maratońskiego (zarówno męskiego, jak i żeńskiego) w trakcie Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

Futurystyczna siedziba Lloyd's of London

Futurystyczna siedziba Lloyd’s of London

Wychodząc na tyłach Leadenhall Market trafiamy wprost pod budynek Lloyd’s. Lloyd’s jest powszechnie postrzegana jako firma ubezpieczeniowa – w rzeczywistości Lloyd’s jest giełdą ubezpieczeń, w ramach której działa wielu ubezpieczycieli i brokerów. Budynek – siedziba Lloyd’s przy Leadenhall Street, jest – ze względu na swoją konstrukcję – unikalnym budynkiem w skali światowej, porównywanym do paryskiego centrum Pompidou.

Futurystyczna siedziba Lloyd's of London

Futurystyczna siedziba Lloyd’s of London

Jest też najmłodszą londyńską konstrukcją, która uzyskała najwyższą klasę zabytku miejskiego (na równi m.in. z British Museum, Buckingham Palace, Natural History Museum, kolumną Nelsona na Trafalgar Square, Royal Albert Hall, Royal Hospital Chelsea czy Victoria & Albert Museum) – miano to otrzymała już po 25 latach (!) od otwarcia. A sam Lloyd’s słynął z ubezpieczeń celebrytów, m.in. tu ubezpieczano struny głosowe Whitney Houston, Celine Dion czy Boba Dylana. Tu ubezpieczono życie Steve’a Fossetta (biznesemana, który jako pierwszy przefrunął kulę ziemską balonem – to samo osiągnął także samolotem – bez śródlądowania, w sumie pobił 115 różnych rekordów, suma ubezpieczenia to 50 mln dolarów, zaginął w trakcie lotu swoim jednosilnikowym samolotem sportowym, dowody śmierci znaleziono ostatecznie 4 listopada 2008 r. (badania DNA)).

Reprezentacyjny biurowiec 30 St.Mary Axe (znany jako Swiss Re lub "Gherkin" (korniszon)) na tle kościoła St.Andrew Undershaft

Reprezentacyjny biurowiec 30 St.Mary Axe (znany jako Swiss Re lub „Gherkin” (korniszon)) na tle kościoła St.Andrew Undershaft

Obchodzimy budynek Lloyd’s i trafiamy na kolejną wartą uwagi, nowoczesną konstrukcję Londynu – Swiss Re, biurowiec oficjalnie zwany 30 St.Mary Axe (nieoficjalnie: the Gherkin („korniszon”)), widoczny dla każdego turysty, podziwiającego londyńską panoramę Tamizy. Budynek wybudowano na miejscu Baltic Exchange, która w 1992 r. uległa znacznemu zniszczeniu w wyniku zamachu bombowego irlandzkiej IRA. Swiss Re brał udział w kilku produkcjach filmowych, m.in. „Harry Potter i Książę Półkrwi”, „Nagi Instynkt 2” czy „Wszystko gra” Woody’ego Allena.

Wędrując dalej wzdłuż `Leadenhall Street docieramy do Royal Exchange, pierwotnie otwartej przez królową Elizabeth I w 1571 r. Pierwotny budynek uległ zniszczeniu w wielkim pożarze Londynu w 1666 r. Odbudowany, ponownie spalił się w pożarze w 1838 roku. Trzecia „wersja” budynku Royal Exchange, stojąca do dziś, została otwarta w 1844 r. przez królową Victorię. W tym samym roku przed budynkiem stanął pomnik księcia Wellington, wykuty z nieprzyjacielskich dział, przejętych w bitwach wygranych przez księcia. Dziś Royal Exchange jest luksusowym centrum handlowym, w którym mieszczą się znane butiki, m.in. Tiffany & Co.

Londyn, budynek Royal Exchange

Londyn, budynek Royal Exchange

Londyn, budynek Royal Exchange

Londyn, budynek Royal Exchange

Londyn, siedziba Bank of England

Londyn, siedziba Bank of England

Spod Royal Exchange i Bank of England udaliśmy się londyńskim metrem (stacja Bank) pod Trafalgar Square, który (wcześniej był celem jednej z naszych wycieczek) był naszą stacją przesiadkową w drodze do najbardziej znanych atrakcji turystycznych angielskiej stolicy.

Pełna galeria zdjęć z londyńskiego City znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Marble Arch i Royal Albert Hall, czyli spacerem dookoła Hyde Parku

W trakcie zwiedzania trzech muzeów przy Exhibition Road, można zrobić sobie miły przerywnik, spacerując po pobliskim słynnym londyńskim Hyde Parku, po drodze zwiedzając kilka równie znanych zabytków i miejsc w londyńskiej stolicy.

Po „uderzeniowej” dawce dwóch muzeów (Natural History Museum i Science Museum), zrobiliśmy sobie przerwę przed zwiedzaniem kolejnego (Victoria & Albert Museum), udając się na spacer w kierunku położonego bardzo blisko, słynnego Hyde Parku.

Niejako po drodze zaliczyliśmy jeszcze jedną znaną londyńską lokację – Royal Albert Hall, wielką (pojemność 8.000 osób) salę koncertową, otwartą przez brytyjską królową Wiktorię w 1871 r., noszącą imię jej męża, księcia Alberta. Royal Albert Hall odegrała ważną rolę w kulturze stolicy Anglii. Pomysł stworzenia sali powstał po odbywającej się w Londynie wielkiej wystawie w 1851 r., która, będąc wielkim sukcesem, zainspirowała ówczesnych decydentów do zagospodarowania przestrzeni wokół niej (na tej fali powstało także m.in. Science Museum).

 

Royal Albert Hall

Royal Albert Hall

 

Royal College of Music, widziany spod Royal Albert Hall

Royal College of Music, widziany spod Royal Albert Hall

 

Royal Albert Hall

Royal Albert Hall

 

Royal Albert Hall do dziś jest niezwykle aktywnym miejscem, ze średnio 350 wydarzeniami, odbywającymi się w jej wnętrzach rocznie. Odbył się tu m.in. finał Eurowizji (1968), przez 20 lat odbywały się tu finały Miss World. Odbyło się tu także wiele zawodów sportowych (boks, squash, tenis stołowy, koszykówka, tenis, wrestling, a nawet sumo). Koncertów rockowych i pop, odbytych w murach Royal Albert Hall, nie sposób zliczyć (w 2012 r. wydany został m.in. nagrany tu koncert Adele). W 2012 r. odbyła się tu także brytyjska premiera jednej z ostatnich części przygód Jamesa Bonda – „Skyfall”.

Obchodząc Royal Albert Hall dookoła, znajdujemy się obok wejść do Hude Parku, najsłynniejszego chyba londyńskiego parku, będącego parkiem publicznie dostępnym już od 1637 r., na mocy decyzji króla Karola I (jedynego brytyjskiego władcy, który został obalony i ścięty). Hyde Park zajmuje powierzchnię 142 ha i jest otwarty od godz. 5 rano do północy.

 

Przed jedną z bram Hyde Parku

Przed jedną z bram Hyde Parku

 

Hyde Park w Londynie, Speaker's Corner

Hyde Park w Londynie, Speaker’s Corner

 

Hyde Park

Hyde Park

 

Hyde Park znany jest przede wszystkim dzięki Speaker’s Corner – północno-wschodniemu narożnikowi, w którym dozwolone są wszelkiego rodzaju wystąpienia publiczne. Zwyczajowo nie ma żadnych ograniczeń w ich tematyce i sposobie wygłaszania, może je przeprowadzić każdy chętny, a ograniczeniem są obowiązujące przepisy prawa. W praktyce, służby porządkowe nie interweniują dopóki nie otrzymają powiadomienia o możliwości przekroczenia prawa.

Hyde Park jest też miejscem dużych koncertów muzycznych, występowali tu m.in. Rolling Stones, Madonna, Bruce Springsteen, Paul McCartney i Pink. Park był też areną Igrzysk Olimpijskich w 2012 r., odbywała się tu pływacka część triathlonu (męskiego i żeńskiego). Dokładniej, odbywały się one na jeziorze Serpentine, dzielącym Hyde Park niejako na dwie części. Dziś okolice jeziora są miejscem spacerów i dokarmiania kaczek i łabędzi, można tu także wynająć łódź i popływać po jeziorze.

 

Hyde Park, jezioro Serpentine

Hyde Park, jezioro Serpentine

 

Hyde Park, jezioro Serpentine

Hyde Park, jezioro Serpentine

 

Ciekawostkę stanowi Marble Arch, marmurowa brama, umiejscowiona tuż przy Speaker’s Corner Hyde Parku. Zaprojektowany i zbudowany został w 1825 r. jako brama wjazdowa do właśnie oddawanego do użytku Buckingham Palace. Projekt był zbyt kosztowny i w trakcie prac był ograniczany (niewykorzystany pomnik Jerzego IV stoi dziś na Trafalgar Square). Tylko członkowie rodziny królewskiej i Królewskiej Artylerii Konnej mogli przejeżdżać pod łukiem. W 1851 r., po rozbudowie Buckingham Palace, przeniesiono Marble Arch w obecne miejsce. Anegdota mówi, że przeniesiono go, gdyż był zbyt wąski, aby przejechała przez niego królewska kareta, co nie jest prawdą.

 

Londyn, Marble Arch

Londyn, Marble Arch

 

I tak, okrążając Hyde Park, oglądając po drodze Royal Albert Hall i Marble Arch, wracamy do naszej „wielkiej trójki” muzeów z Exhibition Road, by dokończyć ich zwiedzanie – pozostało nam Victora & Albert Museum.

Pełna galeria zdjęć z Hyde parku, Royal Albert Hall i Marble Arch w Londynie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Targ uliczny na Portobello Road

Notting Hill, londyńska dzielnica w rejonie Kensington i Chelsea, była pierwszym naszym celem trzeciego dnia pobytu w Londynie. Uważana za dzielnicę zamożną i modną, znana jest także miłośnikom talentów aktorskich Hugh Granta i Julii Roberts.

Notting Hill znana jest także z odbywającego się tu dorocznie karnawału karaibskiego, największego tego typu festiwalu w Europie. My jednak przybyliśmy tu, przyciągnięci jeszcze inną atrakcją: Portobello Road Market – targiem ulicznym, odbywającym się przy Portobello Road. Targ ten jest ciągłą atrakcją turystyczną, przyciągając także londyńczyków.

Najsłynniejszy targ przy Portobello Road odbywa się w soboty – wtedy na ulicę wychodzą handlarze antykami. Kupić tu można wtedy dosłownie wszystko, ale liczyć się trzeba z wysokimi cenami (prawdziwe okazje cenowe zdarzają się rzadko – sprzedawcy znają wartość swoich produktów). Liczyć się trzeba także z ogromnymi tłumami oglądających, kupujących i turystów.

 

Sklepy i kramy przy Portobello Road

Sklepy i kramy przy Portobello Road

 

Sklepy i kramy przy Portobello Road

Sklepy i kramy przy Portobello Road

 

My przybyliśmy na Portobello Road Market w piątek – w piątki na Portobello Road odbywa się „second hand market” – targ rzeczy używanych. Tłumy znacznie mniejsze, a także można poczuć atmosferę kosmopolitycznej dzielnicy. Odbyliśmy więc spacer ulicą Portobello Road, delektując się kolorystyką architektury i straganami handlarzy. Wszystko tu toczy się jakby wolniej, swoim własnym rytmem, bez pośpiechu. Zycie zwalnia.

 

Sklepy i kramy przy Portobello Road

Sklepy i kramy przy Portobello Road

 

Sklepy i kramy przy Portobello Road

Sklepy i kramy przy Portobello Road

 

Sklepy i kramy przy Portobello Road

Sklepy i kramy przy Portobello Road

 

Uboczną atrakcją Portobello Road jest jej kariera „filmowa”. To na tej ulicy w ogromnej większości toczyła się akcja filmu „Notting Hill” z Hugh Grantem i Julią Roberts w rolach głównych (poprzedniego dnia byliśmy już przy innej lokacji, która „zagrała” w tym filmie – londyńskim hotelu Ritz). W filmie zagrał także sam targ uliczny (dość znana scena z przemierzającym targ Hugh Grantem ze zmieniającymi się porami roku w tle). Większość znanych z filmu lokacji (dom Hugh Granta, jego księgarnia i kilka innych) znajdują się przy samej Portobello Road lub w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Fani filmu mogą więc urządzić sobie po okolicy prawdziwy rajd „śladami bohaterów filmu Notting Hill”. W przydrożnych butikach i sklepach z pamiątkami koszulki z Julią Roberts są zresztą stałą atrakcją. Sami niechcący zaliczyliśmy jedną z filmowych lokacji – narożnik ulic Portobello Road i Westbourne Park Road, dziś sieciówka Coffee Republic.

Wracając z Notting Hill (piątek był dla nas dniem muzeów, w planach były: Natural History Museum, Science Museum i Victoria & Albert Museum) urządziliśmy sobie krótki spacer ulicami dzielnicy, podziwiając reprezentacyjną ich zabudowę. Obeszliśmy także wiktoriański kościół St.John’s, wybudowany w 1845 r. Wsiadamy do metra na Notting Hill Gate i jedziemy na stację Knightsbridge, skąd rozpoczniemy „atak” na trzy londyńskie muzea.

 

Reprezentacyjna zabudowa dzielnicy Notting Hill

Reprezentacyjna zabudowa dzielnicy Notting Hill

 

Reprezentacyjna zabudowa dzielnicy Notting Hill

Reprezentacyjna zabudowa dzielnicy Notting Hill

 

Pełna galeria z Portobello Road Market i dzielnicy Notting Hill znajduje się na osobnej stronie tego bloga oraz na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Okolice Piccadilly Street, czyli spod pałacu Buckingham na Trafalgar Square

Piccadilly Street to główna arteria komunikacyjna londyńskiego West Endu, dawniej ruchliwa ulica handlowa angielskiej stolicy. Jej okolice posłużyły nam za „drogę tranzytową” pomiędzy Buckingham Palace a Trafalgar Square – nie przepuściliśmy okazji do zwiedzenia większości tamtejszych turystycznych atrakcji.

Drogę z pałacu Buckingham, po oglądnięciu uroczystej zmiany warty pod pałacem, rozpoczęliśmy wzdłuż Green Parku, kierując się ulicą Constitution Hill na zachód. W tymże Green Parku po drodze odwiedzamy Canada Memorial, upamiętniający tysiące Kanadyjczyków, którzy zginęli w czasie obu wojen światowych. Otwarcia dokonała królowa angielska, a utrzymanie budowli wziął na siebie rząd kanadyjski.

 

Green Park, Canada Memorial

Green Park, Canada Memorial

 

Londyn, Memorial Gates

Londyn, Memorial Gates

 

Na końcu Constitution Hill stoi Wellington Arch, ale jeszcze przed nim znajdują się Memorial Gates, pomnik wojenny, upamiętniający 5 mln ochotników z subkontynentu indyjskiego (Indie, Pakistan, Bangladesz, Nepal i Sri Lanka) oraz Afryki i Karaibów, walczących w siłach brytyjskich podczas obu wojen światowych.

Londyn, Wellington Arch

Londyn, Wellington Arch

Wellington Arch to łuk triumfalny, jeden z dwóch (po Marble Arch), upamiętniających zwycięstwa wojsk brytyjskich w wojnach napoleońskich. Jego budowę ukończono w 1830 r., a na jego szczycie pierwotnie znajdował się 8,5-metrowy konny pomnik księcia Wellington, w owych czasach największy pomnik w całej Wielkiej Brytanii. Dziś zamiast niego na szczycie łuku znajduje się odlana z brązu kwadryga, która do dziś jest największą rzeźbą z brązu w Europie. Wewnątrz łuku do 1992 r. mieścił się jeden z najmniejszych w Londynie… posterunków policji. Dziś na szczycie znajduje się taras widokowy, dostępny (odpłatnie, ale można oszczędzić w ramach oferty „2 za 1”) dla turystów.

Wchodzimy na Piccadilly Street i od razu stajemy przed okazałym RAF Bomber Command Memorial na brzegu Green Parku – pomnikowi poświęconemu dziesiątkom tysięcy (dokładnie 55.573) personelu lotniczego brytyjskich sił wojennych, który zginął w czasie II wojny światowej. Co istotne dla Polaków, wśród uhonorowanych tutaj znajdują się także Polacy, członkowie lotniczych dywizjonów 300, 301, 304 i 305, których weterani wzięli udział w otwarciu mauzoleum, dokonanym w czerwcu 2012 r. (jest ono więc całkiem świeże) przez angielską królową Elżbietę II.

 

Londyn, Green Park, RAF Bomber Command Memorial

Londyn, Green Park, RAF Bomber Command Memorial

 

Londyn, Green Park, RAF Bomber Command Memorial

Londyn, Green Park, RAF Bomber Command Memorial

 

Maszerujemy dalej wzdłuż Piccadilly Street wzdłuż północnej krawędzi Green Parku, dochodząc do słynnego londyńskiego hotelu Ritz (5 gwiazdek), otworzonego w 1906 roku przez… zwolnionego kierownika londyńskiego, równie słynnego hotelu Savoy. Na słynnej „herbatce w Ritzu” bywali m.in. Charlie Chaplin, Winston Churchill, Charles de Gaulle, Judy Garland czy królowa angielska. O hotelu usłyszano znów całkiem niedawno, gdy 8 kwietnia 2013 r. w jednym z pokoi hotelu zmarła była premier Wielkiej Brytanii – Margaret Thatcher. Miłośnicy kina mieli okazję oglądać hotel Ritz m.in. w komedii romantycznej „Notting Hill” z udziałem Hugh Granta i Julii Roberts, której obszerne fragmenty były kręcone w hotelu i jego okolicy.

 

Londyn, hotel Ritz przy Piccadilly Street

Londyn, hotel Ritz przy Piccadilly Street

 

Londyn, St.James's Place no.4

Londyn, St.James’s Place no.4

Skręcamy na południe w St.James’s Street i potem na chwilę w St.James’s Place z zamiarem zobaczenia Spencer House, wybudowanego w 1766 r. dla jednego z przodków księżnej Walii, Diany pałacu. Niestety okazało się, że jest on dostępny do zwiedzania wyłącznie w niedzielę (a i to wyłącznie z przewodnikiem i oczywiście odpłatnie). Ale niechcący odkryliśmy na St.James’s Place małą polonicę – pod numerem 4 znajduje się tam dom, na elewacji którego znajduje się pamiątkowa tablica, mówiąca, że z tego domu w 1848 r. wyszedł na swój ostatni publiczny koncert Fryderyk Chopin.

Wracając na St.James’s Street i kierując się na południe, docieramy do St.James’s Palace, jednego z najstarszych pałaców w Londynie. Nie jest on dostępny dla turystów, gdyż nadal jest użytkowany przez rodzinę królewską (w swojej historii był nawet przez długi czas główną siedzibą monarchów angielskich, stracił tę godność w 1837 roku na rzecz pałacu Buckingham). Kompleks obejmuje także York House, byłą rezydencję księcia Walii i jego synów, Lancaster House, używany przez królową do organizacji oficjalnych przyjęć oraz Clarence House, dom zmarłej królowej-matki, obecną rezydencję księcia Walii.

 

Londyn, St.James's Palace

Londyn, St.James’s Palace

 

Londyn, gwardzista królewski przy Clarence House, rezydencji księcia Walii

Londyn, gwardzista królewski przy Clarence House, rezydencji księcia Walii

Jednym z „dodatków” do St.James’s Palace jest Queen’s Chapel – kaplica zbudowana w 1625 r., w czasach gdy budowa katolickich kościołów była w Anglii zakazana, dla katolickiej żony króla Karola I. Kaplica była integralną częścią pałacu do czasu, gdy sąsiednie budynki spłonęły, a w ich miejscu w 1857 r. wybudowano ulicę oddzielającą kaplicę od pałacu. W kaplicy tej leżało przez kilka dni ciało królowej-matki w czasie przygotowań do pogrzebu.

Londyn, Queen's Chapel

Londyn, Queen’s Chapel

Docieramy do jednej z głównych arterii dzielnicy St.James’s – Pall Mall – ulicy znanej z licznych klubów (Gentelman’s Clubs), których siedziby znajdują się przy niej (m.in. Royal Automobil Club – królewski automobilklub, założony w 1897 r., pod adresem na Pall Mall od 1911 roku).

Londyn, Waterloo Place, Crimea Monument

Londyn, Waterloo Place, Crimea Monument

Ulicą Pall Mall docieramy do Waterloo Place, przy której rzuca się w oczy Crimea Monument – pomnik poświęcony wojnom krymskim, odlany z brązu z armat zdobytych podczas oblężenia Sewastopola. Cały Waterloo Place jest bogato „uzbrojony” w pomniki, stoi ich tam cała armada, a ich ukoronowaniem jest kolumna księcia Yorku, upamiętniająca księcia Fryderyka, drugiego syna króla Jerzego III, dowódcę armii brytyjskiej podczas Rewolucji Francuskiej. Armia brytyjska tak pokochała swojego dowódcę, iż po jego śmierci w 1827 roku, zarządzono przekazanie płacy za jeden dzień z całej armii na rzecz wybudowania mu pomnika. Kolumna, wysoka na 42 metry, została otwarta w kwietniu 1834 r. Wewnątrz znajduje się 168 stopni, prowadzących do platformy widokowej na szczycie, nieczynnej jednak dziś dla zwiedzających.

Waterloo Place znajduje się tuż przy Trafalgar Square i był ostatnim etapem naszego przemieszczania się w kierunku najsłynniejszego placu w Londynie. Opis Trafalgar Square znajdziecie w osobnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Piccadilly i St.James’s w Londynie – na osobnej stronie naszego bloga i na profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.

 

Londyn: Trafalgar Square i National Gallery

Trafalgar Square, najbardziej chyba znany plac w Londynie wraz ze znajdującą się przy nim National Gallery, były kolejnymi naszymi „celami” w angielskiej stolicy.

Po oglądnięciu uroczystej zmiany warty przy Buckingham Palace, obeszliśmy Green Park, zwiedzając okolice słynnej Piccadilly Street i kierując się w stronę Trafalgar Square, placu pełnego wręcz brytyjskiej historii. Trafalgar Square stoi na miejscu dawnych królewskich stajni, przeniesionych w inne miejsce. Budowę placu rozpoczęto w 1829 r. i trwała ona 16 lat. Wystartowała w bardzo powolnym tempie. W latach 1832-39 budowano budynek National Gallery, w 1843 roku dodano kolumnę admirała Nelsona.

Londyn, Trafalgar Square, kolumna Nelsona

Londyn, Trafalgar Square, kolumna Nelsona

Swoją nazwę Trafalgar Square zawdzięcza historycznej bitwie pod Trafalgarem (1805 r.), stoczonej przez marynarkę brytyjską z wojskami Napoleona. Nazwę zaproponował George Ledwell Taylor, londyński architekt.

Londyn, Trafalgar Square, pomnik króla Jerzego IV

Londyn, Trafalgar Square, pomnik króla Jerzego IV

Na Trafalgar Square znajdują się cztery cokoły pomnikowe, trzy z nich na stałe zostały „zagospodarowane” przez pomniki: króla Jerzego IV oraz generałów Havelocka i Napiera, wszystkie w formie postaci na koniach. Czwarty cokół także był przeznaczony na „konny” pomnik, ale zabrakło na niego pieniędzy. Od 1841 roku stał pusty aż do 1998 r., kiedy to podjęto decyzję, by na tymże czwartym cokole zamiennie prezentować dzieła sztuki nowoczesnej. Wyboru dzieł prezentowanych na nim dokonuje specjalnie powołana kapituła. Program otrzymał specjalną nazwę: „Fourth Plinth” oraz własną stronę internetową. Obecnie na czwartym cokole stoi figura chłopca na koniu na biegunach. Na placu znajdują się także dwie fontanny, zaprojektowane przez sir Edwina Lutyensa, uznawanego za najwybitniejszego brytyjskiego architekta.

 

Londyn, Trafalgar Square

Londyn, Trafalgar Square

 

Najbardziej znanym elementem architektonicznym Trafalgar Square jest niewątpliwie kolumna Nelsona, wysoka na ponad 51,5 metra. Upamiętnia ona admirała Horatio Nelsona, który zginął w bitwie pod Trafalgarem. Cztery lwy z brązu, otaczające podstawę kolumny, dodano w 1867 roku. Podstawa jest także przyozdobiona czterema płaskorzeźbami, przetopionymi ze zdobytych francuskich dział.

Londyn, Trafalgar Square, kolumna Nelsona

Londyn, Trafalgar Square, kolumna Nelsona

Dziś Trafalgar Square jest miejscem ważnych wydarzeń społecznych i politycznych (także demonstracji), a także zwyczajowym miejscem zabawy sylwestrowej, transmitowanej co roku na cały świat. Plac „zagrał” także w wielu znanych filmach, m.in. w „The Avengers”, „Doctor Who” czy „Casino Royale”. Co roku w rocznicę bitwy pod Trafalgarem, na placu odbywa się parada ku czci admirała Nelsona. W 2011 roku, z powodu remontu na Leicester Square (zwyczajowego miejsca premier filmowych w Londynie), na Trafalgar Square odbyła się światowa premiera filmu „Harry Potter i Insygnia Smierci cz.2”.

Londyn, Trafalgar Square, kościół St.Martin-in-the-Fields

Londyn, Trafalgar Square, kościół St.Martin-in-the-Fields

Północny kraniec placu Trafalgar Square stanowi pokaźny budynek kolejnej wielkiej atrakcji Londynu – Galerii Narodowej (czyli National Gallery). Jak wszystkie wielkie muzea i galerie londyńskie, także i National Gallery jest udostępniana całkowicie za darmo. Jedynym minusem jest niestety całkowity zakaz robienia zdjęć we wnętrzach galerii. Sama idea powstania National Gallery zrodziła się z faktu przekazania państwu swoich kolekcji przez dwóch angielskich kolekcjonerów. Na ich podstawie stworzono podwaliny National Gallery i dla nich wybudowano pierwszą siedzibę galerii.

O wadze National Gallery dla narodu brytyjskiego wiele mówi jej historia z okresu II wojny światowej, kiedy to ewakuowano wszystkie zbiory galerii, zagrożonej bombardowaniem i rozproszono zbiory po wielu domach prywatnych, a potem przenosząc je do opuszczonej kopalni w górach, 700 metrów pod ziemią (przygotowanie kopalni trwało rok, przeprowadzka – miesiąc). Churchill nigdy nie zgodził się na żadną próbę ukrycia dzieł poza wyspą.

Dziś National Gallery to ogromna galeria malarstwa z lat 1250 – 1900, licząca w swoich zbiorach 2300 dzieł, w tym kilkanaście obrazów samego van Gogha. To zdecydowanie najbardziej robiąca wrażenie galeria malarstwa, w jakich mieliśmy okazję być. Prezentowane są tam dzieła m.in.: Leonardo da Vinci, van Gogha, Tycjana, Moneta, Renoira, Cezanne’a i wielu, wielu innych znanych artystów.

 

Londyn, wejście do National Gallery

Londyn, wejście do National Gallery

 

Londyn, Trafalgar Square, "angielscy gentelmani"

Londyn, Trafalgar Square, „angielscy gentelmani”

 

Ostatnim znaczącym elementem Trafalgar Square jest anglikański kościół St.Martin-in-the-Fields, stojący w północno-wschodnim narożniku placu, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z 1222 roku. Pochowano tu wiele znanych osobistości, m.in. Roberta Boyle (fizyka i chemika, który zdefiniował pojęcie pierwiastka chemicznego).

 

Londyn, Trafalgar Square, Admiralty Arch

Londyn, Trafalgar Square, Admiralty Arch

 

Z budynków bezpośrednio sąsiadujących z placem wyróżnia się Admiralty Arch – biurowiec wybudowany w kształcie łuku, stanowiący bramę przejściową z Trafalgar Square na ulicę The Mall, prowadzącą do Buckingham Palace. Trasa ta jest miejscem wielu znaczących ceremonii, królewskich ślubów, pogrzebów, koronacji itp. Budynek został wybudowany w 1912 roku i aż do 2012 roku był własnością rządową. Rok temu władze oddały teren wraz z budynkiem prywatnej firmie w 125-letnią dzierżawę. Plany obejmują przekształcenie budynku w luksusowy hotel.

Pełna galeria z londyńskiego Trafalgar Square znajduje się na osobnej podstronie naszego bloga i na naszym facebookowym profilu.

 

Inne wpisy z: Londyn

Downing Street

Wreszcie udało się nam zwiedzić Londyn, który długo był na naszej mapie celów turystycznych, ale jakoś nigdy nie było nam "po drodze". Musimy powiedzieć, że zdecydowanie warto było i każdemu Londyn będziemy polecać.

Logo londyńskiego metra

Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".

London Eye

Druga część ostatniego dnia naszego pobytu w Londynie upłynęła pod znakiem okolic Parliament Square oraz mostu Westminster Bridge. Rajd zakończyliśmy na historycznej stacji Waterloo.