polonica | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Atrakcje historyczne w Linzu

Miasto zasiedlone przez Celtów, potem przez starożytnych Rzymian. Bardzo ważne miasto cesarstwa niemieckiego, pięknie usadowione na zakolu Dunaju. Dziś budujące wizerunek miasta kultury. Starające się zapomnieć o piętnie miasta rodzinnego… Hitlera.

Malta 2015, dzień 3 (poprzedni wpis: Najważniejsze atrakcje Salzburga). Naszą dwudniową bazą przed wylotem z Budapesztu na Maltę był austriacki Linz. To w drodze do niego zwiedzaliśmy Cesky Krumlov, to stąd wyjechaliśmy na całodniową wycieczkę do pobliskiego Salzburga. Ostatni dzień przed wylotem poświęciliśmy na zwiedzanie atrakcji samego Linzu – miasta z pewnością wartego uwagi, choć może nie budującego pierwszego wrażenia wielkiej atrakcji turystycznej.

To trzecie co do wielkości miasto Austrii jest położone na zakolu Dunaju, od południa oblewa je też rzeka Traun, kończąca tu swój bieg ujściem do Dunaju. To właśnie u ujścia Traun do Dunaju powstały pierwsze znane na terenie Linzu osiedla ludzkie. Najpierw byli to Celtowie, a potem starożytni Rzymianie, którzy aby zabezpieczyć transport towarów przez Dunaj wybudowali to warowny fort pod nazwą Lentia – nazwa prawdopodobnie pochodziła od celtyckiego określenia zakola Dunaju właśnie.

Rzymski fort został zbudowany w I w., a w kolejnym rozbudowany do wersji kamiennej. Niedługo jednak potem został zniszczony podczas najazdów Gotów – po nich pozostała tu tylko niewielka osada. Później historia gubi kilka wieków – kolejne ślady ludzkie pochodzą – wciąż z miejsca zbiegu obu rzek – z połowy VII w. Pozostały tu bowiem ślady pochówków, i z czasów Celtów, i właśnie z VII w.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Austria, Linz

ładowanie mapy - proszę czekać...

Linz, Hauptplatz: 48.305527, 14.286625
Linz, Stara Katedra: 48.304996, 14.287843
Linz, kościół parafialny Wniebowzięcia NMP: 48.306236, 14.288658
Linz, kościół Urszulanek: 48.302330, 14.289737
Linz, kościół Karmelitów: 48.301795, 14.290209
Linz, kościół luterański: 48.300493, 14.292027
Linz, Landesgalerie: 48.306138, 14.294007
Linz, klasztor, kościół i szpital Bonifratrów (kościół Niepokalanego Poczęcia NMP): 48.300173, 14.287650
Linz, Opera i Teatr Muzyczny: 48.294372, 14.293041
Linz, nowa katedra: 48.300096, 14.286067
Linz, kościół Kapucynów: 48.300532, 14.281851
Linz, kościół Zakonu Braci Mniejszych: 48.304436, 14.285826
Linz, dom Mozarta: 48.304516, 14.285123
Linz, Waga Miejska: 48.305147, 14.284249
Linz, kościół św.Marcina: 48.304518, 14.279652
Linz, zamek: 48.305249, 14.282720
Linz, Muzeum Sztuki Lentos: 48.308261, 14.288878
Linz, Brucknerhaus: 48.309859, 14.293470
Linz, kościół parafialny Urfahrt: 48.310519, 14.285131

 

Linz, ulica Landstrasse

Linz, ulica Landstrasse

Linz, ulica Landstrasse

Linz, ulica Landstrasse

Ulice starego Linzu

Ulice starego Linzu

Ulice starego Linzu

Ulice starego Linzu

Nazwa Linz pojawia się w dokumentach po raz pierwszy w 799 r., kiedy to jeden z bawarskich książąt otrzymał od biskupów prawo posiadania tutejszego zamku wraz z kościołem. Ten kościół to stojący obok zamku kościół św.Marcina, uznawany dziś za najstarszą świątynię całej Austrii. Przez kolejne 400 lat zamek był centralnym punktem miasta, z niewielką osadą u jego podnóża. Dopiero za czasów księcia Leopolda VI Linz zaczęto rozbudowywać na wschód i południe, obudowując niejako pobliskie zakole Dunaju.

Wtedy też nadeszły najlepsze czasy Linzu – miasto stało się silnym punktem handlowym, z dużymi targami i mnóstwem przybywających tu kupców – podatki od handlu w Linzu stały się jednym z ważniejszych źródeł dochodów bawarskich książąt, którzy wkrótce zaczęli tu często bywać lub wręcz stąd rządzić swoimi włościami, co dodatkowo wzmacniało status miasta. Swoje ostatnie lata życia i władzy spędził tu nawet niemiecki cesarz Fryderyk III – Linz stał się wtedy nieformalną stolicą cesarstwa (XV w.).

Jest też w historii Linzu mały akcent polski – w 1521 r. tutaj właśnie późniejszy cesarz niemiecki Ferdynand I wziął ślub z Anną Jagiellonką, wnuczką polskiego króla Władysława IV Jagiellończyka, ówczesną królową Czech i Węgier. Często w Linzu bywała ich córka – Katarzyna Habsburżanka, żona króla Zygmunta II Augusta, a więc królowa Polski.

Szczyt dobrobytu miasta przypadł na połowę XVI w., później jego charakter zaczął nieco się zmieniać. W XVII w. rozpoczęto rozbudowę zamku i ufortyfikowań miasta, a do niego zaczęły przybywać kolejne zakony kościelne, które budując swoje klasztory, zmieniły architekturę miasta. Pod koniec XVIII w. Linz stał się siedzibą diecezji. XIX w. to czas innowacji przemysłowych – po Dunaju zaczęły pływać statki parowe, a Linz połączono pierwszą w Europie linią kolejową (wtedy jeszcze napędzaną końmi).

Linz, "nowa katedra"

Linz, „nowa katedra”

Linz, "nowa katedra"

Linz, „nowa katedra”

Witraże, z których słynie nowa katedra w Linzu

Witraże, z których słynie nowa katedra w Linzu

Witraże, z których słynie nowa katedra w Linzu

Witraże, z których słynie nowa katedra w Linzu

Aż nadszedł wiek XX w. – ok.100 km od Linzu urodził się Adolf Hitler, który szybko wraz z rodziną przeniósł się do Linzu – tu chodził do szkoły, tu spędził niemal całe swoje dzieciństwo. Jego rodzice pochowani zostali niedaleko Linzu, a sam niemiecki późniejszy dyktator zawsze określał Linz mianem „swojego miasta”. Planował uczynić miasto ważnym ośrodkiem przemysłowym – przenoszono tu demontowane w Czechach fabryki, co skończyło się tym, że Linz stał się pod koniec wojny celem intensywnych nalotów alianckich na tutejsze fabryki.

Linz, "stara katedra"

Linz, „stara katedra”

Czasy najnowsze to silny trend ku nauce i sztuce – Linz jest miastem wielu ważnych wydarzeń kulturalnych i festiwali muzycznych. Ma kilka znanych muzeów i obiektów kultury. W 2009 r. otrzymał miano Europejskiej Stolicy Kultury – i właśnie na tym aspekcie budowany jest obecny wizerunek miasta.

Linz, "stara katedra", tablica upamiętniająca Antona Brucknera

Linz, „stara katedra”, tablica upamiętniająca Antona Brucknera

Miasto jest powszechnie uznawane za „ojczyznę” Linzer Torte – tortu z Linzu – ciasta, którego przepis jest do dziś uznawany za najstarszy znany przepis na ciasto na świecie. Najstarszą jego recepturę znaleziono w Weronie, pochodzi z połowy XVII w. Upowszechnione zostało dzięki rozpoczęciu wypieku na masową skalę przez cukiernika z Linzu – Johanna Konrada Vogela w XIX w.

Linz nie ma zbyt wielu powalających zabytków. Nie jest też przesadnie pięknym miastem, choć jego najstarsza część ma swój niezaprzeczalny urok. Przegrywa turystycznie z Salzburgiem, z którym mieliśmy okazję go porównywać, ale i tak ma miejsca warte uwagi. Nie bez powodu wieki temu tworzyli tu m.in. Mozart, Bahr czy Anton Bruckner. Ten ostatni urodził się na przedmieściach Linzu i był silnie związany z miastem – dziś jego śladami prowadzą po Linzu specjalne trasy turystyczne. Wśród miejsc, które warto zobaczyć, z pewnością są liczne w Linzu kościoły i klasztory:

Stara Katedra, wybudowana w II połowie XVII w. jako kościół św.Ignacego. Gdy wiek później Linz otrzymał własną diecezję, kościół został jej siedzibą. Tutaj przez kilkanaście lat organistą był Anton Bruckner, chluba Linzu. Organy kościelne zostały zbudowane wg jego wskazówek. We wnętrzach znajduje się grobowiec Marii Elżbiety Habsburg, córki cesarza Franciszka I i siostry słynnej Marii Antoniny, królowej Francji. Mała ploteczka z polskim akcentem – podobno była kandydatką na żonę Stanisława Augusta Poniatowskiego, króla Polski – ale jak to się mówi „nic z tego nie wyszło”. Chowano tu także wszystkich miejscowych biskupów – ale ich grobowce przeniesiono do „nowej katedry” po zakończeniu jej budowy.

Nowa Katedra, czyli katedra Niepokalanego Poczęcia NMP, najbardziej okazała świątynia w Linzu, choć wcale nie taka bardzo stara – jej budowa rozpoczęła się w drugiej połowie XIX w., a konsekracja odbyła się w 1924 r. Była pomysłem biskupa Rudigiera, którego grobowiec znajduje się we wnętrzach. Olbrzymia świątynia (mieści 20 tys. wiernych) jest największą w Austrii, ale nie najwyższą – w ówczesnych czasach nie można było budować budowli wyższych od katedry św.Stefana we Wiedniu – wieża katedry w Linzu jest więc 2 metry od niej niższa i mierzy 135 m wysokości.

Linz, kościół Zakonu Braci Mniejszych

Linz, kościół Zakonu Braci Mniejszych

Linz, kościół Zakonu Braci Mniejszych

Linz, kościół Zakonu Braci Mniejszych

Linz, kiedyś klasztor, dziś siedziba rządu Górnej Austrii

Linz, kiedyś klasztor, dziś siedziba rządu Górnej Austrii

Klasztor i kościół Zakonu Braci Mniejszych, pierwotnie wybudowane w 1236 r., utracony przez zakon w czasach reformacji, później siedziba Jezuitów. Pod koniec XVII w. powrócił do pierwotnych właścicieli, którzy w połowie XVIII w. przebudowali świątynię, a wcześniej rozbudowali budynki klasztorne. Kościół funkcjonuje do dziś, natomiast budynki klasztoru służą dziś jako siedziba regionalnego rządu Górnej Austrii.

Linz, wnętrze kościoła św.Marcina

Linz, wnętrze kościoła św.Marcina

Kościół św.Marcina, stojący obok zamku, do niedawna uważany za najstarszy kościół w całej Austrii, bowiem najstarsza wzmianka o jego istnieniu pochodzi z 799 r. Ostatnie badania wykazały jednak, że obecna bryła świątyni pochodzi z X-XI w. Niewielkie części wcześniejszej świątyni pozostały – budowano ją z materiałów odzyskanych ze starożytnych rzymskich zabudowań. We wnętrzach pozostało m.in. kilka płyt nagrobnych z III w. Na jednej ze ścian przetrwały freski pochodzące z XIV / XV w.

Kościół Kapucynów św.Mateusza, oddany do użytku w 1612 r., wnętrza przebudowane w ostatnich latach XX w. Krótko później został zamknięty klasztor, którego częścią była świątynia

Klasztor, kościół i szpital Bonifratrów (kościół Niepokalanego Poczęcia NMP), pierwotnie od 1710 r. siedziba zakonu sióstr Karmelitanek, które wybudowały kościół i klasztor (kościół oddany do użytku w 1743 r.). 40 lat później cesarz odebrał klasztor Karmelitankom, a kilka kolejnych lat później sprowadził tu Bonifratrów, równocześnie do dawnych budynków klasztornych przenosząc szpital, działający w innym miejscu miasta od kilkudziesięciu lat. Ołtarz główny kościoła pochodzi z połowy XIX w., a znajdujący się w nim obraz datowany jest na 1773 r.

Linz, kościół św.Marcina

Linz, kościół św.Marcina

Linz, kościół Bonifratrów

Linz, kościół Bonifratrów

Kościół luterański, wybudowany w 1844 r., z ołtarzem pochodzącym także z tego samego roku. Pierwotnie nie posiadał wieży dzwonniczej, dobudowano ją kilkanaście lat później (1859 r.)

Linz, kościół Karmelitów

Linz, kościół Karmelitów

Kościół Karmelitów, stojący, podobnie jak kościół luterański, przy najbardziej znanej ulicy Linzu – Landstrasse. Należy do zbudowanego w 1671 r. klasztoru, sama świątynia wybudowana została w 1726 r., na miejscu wcześniej stojącego tu kościoła. Ołtarz, ambona i konfesjonały pochodzą z początków XVIII w.

Linz, kościół Urszulanek

Linz, kościół Urszulanek

Kościół i klasztor Urszulanek, także przy Landstrasse. Świątynia konsekrowana w 1757 r., klasztor wraz z wcześniejszym kościołem istniał znacznie wcześniej, bo już od 1680 r. Ołtarz i ambona pochodzą z I połowy XVIII w., organy zaś z końca XIX w.

Kościół parafialny Wniebowzięcia NMP, pierwotnie wybudowany już w początkach XIII w. Tu złożono serce cesarza Fryderyka III, który zmarł w Linzu w 1493 r. Obecna bryła pochodzi z gruntownej przebudowy, przeprowadzonej w XVII w. Tutaj także organistą był Anton Bruckner, artystyczny symbol historii miasta.

Linz, kościół parafialny Wniebowzięcia NMP

Linz, kościół parafialny Wniebowzięcia NMP

Kościół parafialny św.Józefa w dzielnicy Urfahr, stojący tuż nad brzegiem Dunaju, oddany do użytku w 1694 r., nazwany ku czci cesarza Józefa II. Klasztor Kapucynów, którego pierwotnie był częścią, został potem zlikwidowany, a świątynia stała się kościołem parafialnym Urfahr – najpierw gminy sąsiadującej z Linzem, potem samodzielnego miasta, a dziś jednej z dzielnic Linzu. Kapucyni wyposażali wnętrze dziełami z innych kościołów, dlatego np. ołtarz jest starszy od samej świątyni (pochodzi z 1654 r.)

Linz, bazylika Siedmiu Boleści Maryi na wzgórzu Pöstlingberg

Linz, bazylika Siedmiu Boleści Maryi na wzgórzu Pöstlingberg

Bazylika Siedmiu Boleści Maryi na wzgórzu Pöstlingberg, miejsce wielu pielgrzymek wiernych, nie tylko z Linzu oraz świetny punkt widokowy na miasto. Początkowo znajdowała się tu drewniana kaplica, w której przechowywano drewnianą podobiznę Maryi (forma słynnej Piety) z mieczem w piersi, która szybko zyskała miano cudownej. W połowie XVIII w. konsekrowano tu murowany kościół. W latach 30-tych XIX w. ze względów militarnych wycięto drzewa na szczycie wzgórza, co sprawiło, że okolice kościoła zyskały dodatkowo wymiar atrakcji turystycznej – znajduje się tu świetny punkt widokowy na Linz i całą okolicę.

Oczywiście świątynie nie są jedyną formą atrakcji historycznych Linzu. Na starym mieście znajduje się mnóstwo miejsc o bogatej historii, a nie związanych bezpośrednio z żadnym kościołem. Co zatem warto jeszcze w Linzu zobaczyć ?

Linz, punkt widokowy na wzgórzu Pöstlingberg

Linz, punkt widokowy na wzgórzu Pöstlingberg

Główny Plac (Hauptplatz), znajdujący się w północnej części starego miasta, niemal tuż nad Dunajem. Powstał już w 1230 r., po wielkiej przebudowie miasta i przez wieki wielokrotnie zmieniał swoją nazwę – obecna jest tą oryginalną, nadaną mu na początku. Przez wieki odbywały się tu wielkie imprezy, przedstawienia i turnieje – jak choćby legendarny dziś turniej rycerski po ślubie Ferdynanda z Anną Jagiellonką w 1521 r. Na co dzień odbywały się tu, przy użyciu stojącego na środku placu pręgierza, publiczne egzekucje.

W XVIII w. na miejscu pręgierza postawiono Kolumnę Świętej Trójcy, tzw. kolumnę morową, czyli rzeźbę dziękczynną za uwolnienie od epidemii dżumy (a przy okazji od wojny i pożaru). Ciekawostką jest fakt, że na placu w XIX w. swoją aptekę prowadził młodszy brat Ludwiga van Beethovena. Przy placu stoi także XVI-wieczny ratusz miejski, na południowym krańcu znajduje się „Stara Katedra”.

Linz, Plac Główny (Hauptplatz)

Linz, Plac Główny (Hauptplatz)

Linz, "Dom Mozarta", w którym krótko mieszkał słynny kompozytor

Linz, „Dom Mozarta”, w którym krótko mieszkał słynny kompozytor

Linz, Waga Miejska (Waaghaus)

Linz, Waga Miejska (Waaghaus)

Dom Mozarta, XVI-wieczny budynek sąsiadujący z zabudowaniami dawnego klasztoru Zakonu Braci Mniejszych. Mozart spędził tu bardzo krótki czas, ale legenda mówi, że skomponował tu w ciągu trzech dni całą symfonię. W budynku tym mieszkał także przez ponad dwa lata Józef Urbański, budowniczy Pöstlingbergbahn (o nim i o kolejce będzie poniżej). Budynek można oglądać jedynie z zewnątrz.

Waga Miejska (Waaghaus), niepozorny budynek, stojący pod adresem Altstadt 12, wybudowany już w 1493 r. Od mniej więcej 1570 r., po wykupieniu go przez miasto, spełniał rolę „wagi miejskiej” – budynku, w którym znajdowała się oficjalna waga, z której korzystali kupcy. Spełniał tę rolę, z małymi przerwami aż do 1923 r. Po II wojnie światowej urządzono tu targ.

Zamek w Linzu stoi na wzgórzu nad Dunajem, wybudowany w miejscu dawnego rzymskiego fortu Lentia. Pierwsza wzmianka o zamku pochodzi z 799 r. Pod koniec XV w. służył za rezydencję cesarza Fryderyka III, który dokonał tu żywota – pozostała po nim jedna z bram zamkowych – Friedrichstor. Na samym początku XVII w. zamek rozbudował cesarz Rudolf II – kolejna brama nosi do dziś jego imię (Rudolfstor z 1604 r.).

Linz, zamek

Linz, zamek

Linz, zamek, jedna z bram wjazdowych

Linz, zamek, jedna z bram wjazdowych

Linz, zamek, cesarski dąb

Linz, zamek, cesarski dąb

Linz, zamek, szklana siedziba zamkowego muzeum

Linz, zamek, szklana siedziba zamkowego muzeum

Podczas wojen napoleońskich zamek służył jako szpital, potem został przekształcony w więzienie. W 1963 r. otworzono tu muzeum, prezentujące zbiory historyczne i etnograficzne związane z miastem. Muzeum posiada także bogatą kolekcję broni (m.in. miecz zwycięzcy turnieju rycerskiego zwołanego po weselu Ferdynanda z Anną Jagiellonką w 1521 r.) oraz monet. Na jednym z zamkowych dziedzińców rośnie potężne drzewo – „dąb cesarski”, posadzony w 1908 r. z okazji 60-tej rocznicy panowania cesarza Franciszka Józefa.

Opera, a zarazem Teatr Muzyczny, wybudowany w 2013 r. przy parku Volksgarten, na południowym zakończeniu ulicy Landstrasse. Bardzo okazały i reprezentacyjny.

Landesgalerie, czyli regionalne muzeum sztuki Górnej Austrii. Wspominamy o nim nie ze względu na zbiory (choć gromadzi ok.1000 obrazów i rzeźb oraz 30 tys. fotografii i druków), a ze względu na bardzo efektowny budynek, pochodzący z końca XIX w.

Linz, Teatr Muzyczny i Opera

Linz, Teatr Muzyczny i Opera

Linz, Muzeum Sztuki "Lentos"

Linz, Muzeum Sztuki „Lentos”

Linz, hala koncertowa Brucknerhaus

Linz, hala koncertowa Brucknerhaus

Lentos – Muzeum Sztuki, położone nad Dunajem, otwarte w 2003 w bardzo efektownym budynku, uważane jest za najważniejsze muzeum sztuki nowoczesnej w całej Austrii. Zgromadzono tu kilkanaście tysięcy prac najwybitniejszych twórców, m.in. Andy’ego Warhola.

Brucknerhaus, wybudowana nad Dunajem i oddana do użytku w 1974 r. efektowna hala koncertowa, nazwana imieniem urodzonego i wychowanego w Linzu kompozytora. Otwarcie uświetnił koncert słynnej Filharmonii Wiedeńskiej pod batutą równie słynnego Herberta von Karajana. Pod nazwą Brucknerfest co roku jesienią organizowany jest tu znany festiwal muzyki klasycznej.

Pöstlingbergbahn – kolejka górska, wybudowana pod koniec XIX w. jako odpowiedź na rosnącą popularność pielgrzymkową stojącej tu bazyliki. Autorem projektu był „austriacki” technik – Józef Urbański (Josef Urbanski), urodzony pod zaborem austriackim w Wadowicach, budowniczy wielu linii kolejowych w Galicji, na Węgrzech i w Austrii. Choć dziś znany jest jako twórca kolejki na wzgórze Pöstlingberg, to wtedy został oszukany przez współpracujący z nim koncern – za budowę specjalnego mechanizmu dla kolejki otrzymał jedynie niewielkie zadośćuczynienie.

Linz, park Volksgarten

Linz, park Volksgarten

Linz, park Volksgarten

Linz, park Volksgarten

Linz, park Volksgarten

Linz, park Volksgarten

Miasto jednak o nim pamięta – na „Domu Mozarta”, w którym mieszkał także Urbański, znajduje się też tablica upamiętniająca jego. Dziś Pöstlingbergbahn zarządzana jest przez miejskie tramwaje, a początkowa stacja kolejki na wzgórze znajduje się na Hauptplatz (Placu Głównym).

Linz nam, jak to się mówi… „nic nie urwał”. Nie zakochaliśmy się w tym mieście, nie zauroczyło nas. Być może pobyt dzień wcześniej w Salzburgu zbyt wysoko podniósł poprzeczkę naszych wymagań. W każdym razie ten dzień w Linzu dał nam chwilę wypoczynku przed lotniczą podróżą na Maltę. Na Maltę, na zwiedzanie której czekaliśmy bardzo długo. W kolejnym wpisie pokażemy Wam już pierwsze wrażenia z tej wyspy – będą atrakcje północy Malty.

Pełna galeria zdjęć z austriackiego Linzu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Inne wpisy z: Austria

Linz, Plac Główny (Hauptplatz)

Miasto zasiedlone przez Celtów, potem przez starożytnych Rzymian. Bardzo ważne miasto cesarstwa niemieckiego, pięknie usadowione na zakolu Dunaju. Dziś budujące wizerunek miasta kultury. Starające się zapomnieć o piętnie miasta rodzinnego... Hitlera.

Salzburg, widok znad rzeki Salzach

Starówka wpisana na listę UNESCO. Wypełniona zamkami, pałacami, pięknymi kościołami i urokliwymi uliczkami, a przede wszystkim pachnąca wielką i bogatą historią... Zawsze chcieliśmy tu przyjechać i wreszcie się udało. Przedstawiamy Salzburg.

img_5834

Goszcząc w austriackim Salzburgu nie sposób wręcz pominąć miejsca, związane z najsłynniejszym w historii obywatelem tego miasta - Wolfganga Amadeusza Mozarta. Kilka z nich i nam udało się zobaczyć.

0

Autor:

Kategorie: Austria, Rok 2015

Beresteczko. Początek ukraińskiej trasy śladami polskiej historii

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Ukraina 2017, dzień 1. Na zimową wyprawę na Ukrainę wybieraliśmy się już rok wcześniej, wtedy jednak nie udało się jej zrealizować. Pomysł powrócił ponownie – tym razem, choć tylko jednoosobowo, wyjazd doszedł do skutku. 9-dniowa objazdówka po zachodniej Ukrainie stała głównie pod znakiem śladów polskiej historii, przede wszystkim z czasów, gdy te tereny stanowiły część państwa polskiego.

Granicę Ukrainy przekroczyliśmy w Dorohusku, po ponad 3 godzinach stania w kolejce, co w lutym do szczególnych przyjemności nie należy. Ale cóż – taki urok wyjazdu na wschód. Specyfikę przekraczania granicy ukraińskiej już znaliśmy z wcześniejszych własnych doświadczeń, choć nadal nie przywykliśmy do tego biegania po okienkach celników za kilkoma pieczątkami i papierkami.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Ukraina, Beresteczko

ładowanie mapy - proszę czekać...

Beresteczko, kościół Trójcy Świętej: 50.357235, 25.120325
Beresteczko, prawosławny sobór św.Trójcy: 50.358084, 25.122600
Miejsce bitwy pod Beresteczkiem: 50.349486, 25.194397

 

Beresteczko, zrujnowany kościół Trójcy Świętej

Beresteczko, zrujnowany kościół Trójcy Świętej

Beresteczko, zrujnowany kościół Trójcy Świętej

Beresteczko, zrujnowany kościół Trójcy Świętej

Besresteczko, prawosławny sobór św.Trójcy

Besresteczko, prawosławny sobór św.Trójcy

Pierwotny plan zakładał zwiedzanie Łucka, ale ten punkt odpuściliśmy sobie, chcąc spędzić nieco więcej czasu w Beresteczku, które wydawało się znacznie bardziej interesujące. Dojazd do Beresteczka nie należy w zimie do najłatwiejszych – zastaliśmy Ukrainę zasypaną śniegiem, co nie ułatwiło przejazdu po bardzo słabych jakościowo ukraińskich drogach, na których w zasadzie nie występuje zjawisko odśnieżania. Temat jakości dróg na Ukrainie w zimie pewnie poruszymy w osobnym wpisie, więc na razie nie będziemy się w niego zagłębiali.

Beresteczko jest małym, bardzo sennym w zimie miasteczkiem. Liczba mieszkańców nie przekracza 2 tysięcy. Położone jest nad Styrem, długą rzeką kończącą swój bieg na Białorusi. Założone zostało gdzieś w połowie XV w., a nazwa wg legend pochodzi od pobliskich lasów, bogatych w brzozy (ukr. „berest”).. Początkowo Beresteczko było tylko przedmieściem o wiele bardziej znaczącego Peremyla (ten po raz pierwszy w historii pojawia się już pod koniec XI w.). Później jednak karta historii się odwróciła – Peremyl został spalony przez Mongołów i nigdy nie odzyskał dawnej świetności, a Beresteczko w połowie XVI w. otrzymało własne prawa miejskie. Dziś Peremyl, położony nieco na północ od Beresteczka jest wsią mniejszą od niego.

Beresteczko było wtedy jednym z większych skupisk arian, odłamu chrześcijańskiego, negującego istnienie św.Trójcy. Najważniejsze jednak chwile w historii miasteczka miały miejsce w 1651 r., kiedy to na jego przedmieściach starły się niemal 100-tysięczne wojska Kozaków i Tatarów z wojskami polskiego króla Jana Kazimierza (ok.60 tysięcy, ale z tego połowa to słabe militarnie „pospolite ruszenie”). Kozakom i Tatarom dowodzili, znani u nas także z Trylogii Sienkiewicza, Bohdan Chmielnicki i Iwan Bohun.

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Kozackie Mogiły, cerkiew z XVII w., w której modlił się przed bitwą Chmielnicki

Kozackie Mogiły, cerkiew z XVII w., w której modlił się przed bitwą Chmielnicki

Kozackie Mogiły, cerkiew klasztorna wybudowana po II wojnie św.

Kozackie Mogiły, cerkiew klasztorna wybudowana po II wojnie św.

Bitwa trwała kilka dni i zakończyła się druzgocącym zwycięstwem wojsk polskich, a także masakrą uciekających Kozaków – wg źródeł historycznych zginęło ich tu ok.40 tysięcy. Miejsce tej jednej z największych bitew ówczesnej Europy leży dziś kilka kilometrów poza Beresteczkiem. Widać tu, jak różnie historię postrzegają Polacy i Ukraińcy. Podczas gdy dla nas jest to miejsce wielkiej wiktorii wojskowej Polski, dla Ukraińców jest to miejsce czci poległych Kozaków oraz ich przywódców.

"Kozacki Gaj", niewielki park w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

„Kozacki Gaj”, niewielki park w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Na miejscu bitwy stoi dziś ogromny pomnik upamiętniający kozackich wojowników i ofiary bitwy. Obok niewielkiego parku, w którym pomnik stoi, znajduje się niewielkie wzgórze, tzw. Kozackie Mogiły. To pod nim znajdują się ponoć szczątki poległych w bitwie Kozaków. Na powierzchni najpierw wybudowano niewielką kaplicę, a potem podziemną cerkiew, w której można oglądać szczątki poległych. W początkach XX w. przeniesiono tu także z niedalekiej wsi drewnianą cerkiew św.Michała, w której wg legendy modlił się przed bitwą sam Bohdan Chmielnicki. Dziś mieści się tu także niewielkie muzeum, poświęcone bitwie – wszystko było niestety zamknięte w lutym.

Po zakończonej bitwie, chcąc podziękować za zwycięstwo, król Jan Kazimierz ufundował w Beresteczku drewniany kościół. Aby podnieść jego rangę, zdecydowano się tu umieścić relikwie św.Walentego, przechowywano tu także szablę Jeremiego Wiśniowieckiego, jednego z dowódców w czasie bitwy pod Beresteczkiem. Drewniana świątynia spłonęła w XVIII w., wtedy też wybudowano obecną, murowaną bryłę.

Relikwie św.Walentego dotrwały aż do II wojny światowej, kiedy to zniknęły z kościoła i do dziś nie wiadomo, co się z nimi stało. Tak samo mało szczęścia miała szabla Wiśniowieckiego, którą ukradli bolszewicy w 1920 r. Od ostatniej wojny kościół niszczeje nieużywany, dziś jest w opłakanym stanie kompletnej ruiny. Dużym kontrastem jest stojący po sąsiedzku prawosławny sobór św.Trójcy, wybudowany w początkach XX w. na cześć kozackich bohaterów walczących w 1651 r., duży, zadbany i użytkowany. Choć i on stał przez kilkadziesiąt „radzieckich” lat, służąc jako magazyn – jego jednak odnowiono i odmalowano w końcówce XX w. Dziś jest ponoć jednym z większych na Ukrainie.

Pomnik poległych pod Beresteczkiem Kozaków w miejscu historycznej bitwy

Pomnik poległych pod Beresteczkiem Kozaków w miejscu historycznej bitwy

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Kozackie Mogiły, dziś klasztor w miejscu bitwy pod Beresteczkiem

Oblodzona droga dojazdowa do Beresteczka

Oblodzona droga dojazdowa do Beresteczka

Beresteczko było kiedyś dużym miastem. W okresie Rosji carskiej jego populacja sięgała nawet 80 tys. mieszkańców, jeszcze przed II wojną światową było ich podobno prawie 50 tysięcy. To ciekawe, pamiętając o tym, że pod koniec XVIII w. niemal wszyscy ówcześni mieszkańcy miasteczka wymarli w wyniku ataku epidemii dżumy.

Poza wymienionymi wyżej miejscami, niewiele więcej można zobaczyć w Beresteczku. Kiedyś stał tu jeszcze zamek z czasów, gdy miasto zaczynało być miastem, nie dotrwał on jednak do naszych czasów. Beresteczko było świetnym miejscem „startowym” objazdówki po ukraińskich śladach polskiej historii. W kolejnych wpisach będą kolejne. Następne jest Dubno, także pełne polskich akcentów.

 

Inne wpisy z: Ukraina

IMG_2231

Niewielkie miasteczko, położone niedaleko od polskiej granicy, nieco na południe od Łucka. Senne, położone na uboczu od większych miast, skrywające wielkie wydarzenia z historii państwa polskiego. Beresteczko kojarzy każdy ze szkolnych lekcji historii.

Odessa, motoryzacja w wersji ukraińskiej

Odessa - kolejne "miasto na weekend", zaliczone. Czas na kilka informacji praktycznych, dotyczących pobytu w tym klimatycznym mieście. Choć pewnie jeszcze przez jakiś czas jechać tam nie warto, zbyt "gorąco" tam teraz (maj 2014).

Stara Odessa

Na koniec opisu weekendowego wypadu do Odessy trochę fotek z klimatycznego starego centrum miasta. Oprócz oglądania najważniejszych turystycznych atrakcji miasta, warto też najzwyczajniej przejść się wśród zabytkowych kamienic - to miasto ma swojego ducha.

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2017, Ukraina, Ukraina 2017

"Gra o Tron", czyli Malta śladami kultowego serialu

Niewielu jest chyba takich, którzy nie oglądali / oglądają świetnego serialu stacji HBO „Gra o Tron”. My należymy do stałych widzów, stąd tygodniowy pobyt na Malcie wykorzystaliśmy także do zobaczenia miejsc, w których kręcono pierwszy sezon serialu.

Malta to miejsce ukochane przez filmowych twórców. Nie sposób wprost wymienić wszystkich produkcji, które tu kręcono, ale żeby podziałać na Waszą wyobraźnię, wymienimy kilka, które powinniście znać. To choćby „Piraci” Romana Polańskiego (takie małe polonica), „World War Z” z Bradem Pittem, „Szpieg, który mnie kochał” i „Nigdy nie mów nigdy” z serii przygód agenta 007, „Troja” z Bradem Pittem i Orlando Bloomem, „Kapitan Philips” z Tomem Hanksem, „Aleksander” (Colin Farrell, Angelina Jolie, Anthony Hopkins, Val Kilmer) czy nasz ulubiony „Gladiator” z Russellem Crowe.

Malta bardzo chętnie gości ekipy filmowe, bo przynosi to realne korzyści w postaci ruchu turystycznego – kto nie chciałby zobaczyć miejsc znanych ze swojego ulubionego filmu ? A warunki to państwo ma naprawdę jak rzadko które. Stąd i my, gdy już wiedzieliśmy że lecimy na Maltę, układając plany zwiedzania uwzględniliśmy w nich w całości lokacje znane z naszego ulubionego serialu „Gra o Tron”.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Malta, lokacje 'Gry o Tron'

ładowanie mapy - proszę czekać...

Azure Window: 36.053679, 14.189014
Fort Manoel: 35.903028, 14.505452
Fort Ricasoli: 35.896341, 14.527295
Fort St.Angelo: 35.892082, 14.518557
San Anton Palace: 35.896443, 14.446311
Mdina Gate: 35.884687, 14.403377
Mdina, Pjazza Mesquita: 35.885825, 14.402513
Rabat, klasztor Dominikanów: 35.876081, 14.399461
Manikata, Razzett tal-Qasam: 35.938992, 14.347163
Verdala Palace: 35.861540, 14.400606
Klify na Malcie: 35.870456, 14.354539

 

Ekipa filmowa serialu gościła na Malcie tylko podczas pierwszego sezonu. Chodzą słuchy, że niestety spowodowała takie zniszczenia w niektórych miejscach (także chronionych prawnie), że nie dość, że musiała zapłacić odszkodowanie, to delikatnie została „persona non grata” – i więcej maltańskie krajobrazy na plan „Gry o Tron” jak dotąd nie wróciły.

W sieci sporo jest pasjonatów, odkrywających konkretne miejsca, w których kręcono serial. W sumie znaleźliśmy 12 miejsc na Malcie (w tym jedno na wyspie Gozo), w których kręcono pierwszy sezon serialu, kręconego przez HBO wg serii fantastycznych książek R.R.Martina (nawiasem – jeżeli jakimś cudem nie oglądaliście jeszcze tego serialu, polecamy najpierw przeczytanie książkowej wersji). No i obowiązkowo wpletliśmy te miejsca w nasze plany zwiedzania Malty. Dzięki temu poniżej możecie zobaczyć kompletną (albo prawie kompletną, bo różne wersje listy lokacji krążą po sieci) listę miejsc z serialu, który każdy zobaczyć powinien.

Azure Window

Tego miejsca przedstawiać chyba nie trzeba. Azure Window to śmiemy twierdzić jedna z trzech najbardziej znanych „pocztówkowych” lokacji na Malcie, obok stolicy Valetty i położonego na południu głównej wyspy Marsaxlokk. To też jedyna „tronowa” lokacja, nie położona na głównej maltańskiej wyspie, a na równie turystycznie atrakcyjnej północnej wyspie Gozo.

Malta, Azure Window na wyspie Gozo

Malta, Azure Window na wyspie Gozo

Azure Window to niesamowita formacja skalna, przypominająca most, powstała w wyniku erozji skał, do której przyczyniły się siły natury (morze). Miejsce obowiązkowe dla każdego turysty, przebywającego na Malcie, nie tylko dla fanów „Gry o Tron”. Dla zobaczenia tego miejsca turyści specjalnie wsiadają na prom na wyspę Gozo. Być na Malcie i nie widzieć Azure Window, to niemal jak być w Rzymie i nie widzieć Koloseum. A w „Grze o Tron” miejsce to zagrało już w pierwszym odcinku pierwszej serii – to tu odbył się ślub Daenerys Targaryen i Khala Drogo.

Verdala Palace

Pałac Verdala wybudowany został w połowie XVI w. nieopodal dzisiejszej miejscowości Siggiewi, w środkowo-zachodniej części głównej wyspy. Początkowo służył jako pałacyk myśliwski dla rycerzy Zakonu Maltańskiego, ale szybko został przebudowany do formy rezydencji. W XX w. znacznie zyskał na znaczeniu – najpierw był letnią rezydencją brytyjskich gubernatorów Malty, potem siedzibą Muzeum Narodowego. A dziś jest oficjalną letnią rezydencją prezydenta Malty, zamkniętą dla zwiedzających.

Malta, Verdala Palace

Malta, Verdala Palace

Doświadczyliśmy tego sami, próbując jakoś dostać się pod mury pałacu. Niestety jest on szczelnie otoczony murami, a wszystkie wjazdy są obstawione wojskiem – dla szarych turystów i obywateli Malty dostępne są jedynie obszerne ogrody, otaczające pałac. A mury pałacu gościły wielu znamienitych gości, także tych mocno kontrowersyjnych, jak komunistyczni przywódcy Jugosławii (Josef Broz Tito) czy Rumunii (Nikolae Ceausescu). W serialu „Gra o Tron” pałac Verdala zagrał, podobnie jak Azure Window, już w pierwszym odcinku pierwszego sezonu, przy okazji sceny spotkania Daenerys z Khalem Drogo.

Mdina Gate

Główna brama miejska w Mdinie, jednym z najbardziej klimatycznych miejsc na Malcie, powstała w początkach XVIII w. Jest jednym z najważniejszych zabytków na wyspie, jej wizerunek znajdował się na monetach i banknotach maltańskich zanim państwo to weszło do UE i przyjęło euro jako walutę. Jest jednocześnie, po Azure Window, najczęściej odwiedzaną serialową lokacją wśród miłośników „Gry o Tron”. Brama w Mdinie zagrała w pierwszym sezonie bramę wjazdową do Królewskiej Przystani, wjeżdżała nią Lady Catelyn wraz z Sir Roderickiem.

Mdina

Mdina

Mdina, brama miejska

Mdina, brama miejska

Pjazza Mesquita w Mdinie

Nie wyjeżdżając z maleńkiej Mdiny można zobaczyć kolejną serialową lokację z „Gry o Tron” – Pjazza Mesquita, niewielki i bardzo klimatyczny placyk, schowany głęboko w ciasnych uliczkach tego bardzo wiekowego miejsca. Plac ten zagrał rolę wejścia do „przybytku miłości”, należącego do Lorda Baelisha, wprowadzającego tu Neda Starka.

Mdina, Pjazza Mesquita

Mdina, Pjazza Mesquita

Mdina, Pjazza Mesquita

Mdina, Pjazza Mesquita

Mdina, Pjazza Mesquita

Mdina, Pjazza Mesquita

San Anton Palace

Dziś oficjalna siedziba prezydenta Malty, wybudowany w XVII w. dla ówczesnego Wielkiego Mistrza Zakonu Maltańskiego – jako „wiejska rezydencja”. Później pałac był m.in. siedzibą brytyjskich gubernatorów Malty – tu urodziła się Wiktoria Melita Koburg, wnuczka brytyjskiej królowej Wiktorii. Pałac św.Antoniego (nazwany od św.Antoniego z Padwy) zagrał wraz z otaczającymi go ogrodami w wielu odcinkach pierwszej serii „Gry o Tron” Czerwoną Twierdzę, siedzibę królów Siedmiu Królestw, położoną w Królewskiej Przystani. Choć samego pałacu zwiedzać się nie da, po ogrodach otaczających go można poruszać się do woli. Ogrody także zagrały swoją rolę w serialu.

Attard, San Anton Palace

Attard, San Anton Palace

Attard, San Anton Palace

Attard, San Anton Palace

Attard, San Anton Palace

Attard, San Anton Palace

Attard, ogrody w San Anton Palace

Attard, ogrody w San Anton Palace

Fort Ricasoli

Największy obronny fort na Malcie (a jest ich tutaj naprawdę sporo), wpisany jako część zabytkowych umocnień Malty na listę kandydacką UNESCO. Wybudowany w końcówce XVII w., w czasach gdy Malcie zaczęło zagrażać Imperium Osmańskie. W ciągu kolejnego wieku został kilkukrotnie rozbudowany i umocniony oraz wyposażony w ogromną liczbę dział.

W czasach zaraz panujących na wyspie, fort służył także jako miejsce odosobnienia dla chorych, którzy masowo tu umierali i chowani byli na pobliskim cmentarzu. Podczas II wojny światowej spełnił swą rolę, broniąc wyspy przez najazdem marynarki włoskiej. Po uzyskaniu przez Maltę niepodległości, służył jako magazyn surowców, przywożonych na wyspę. Obecnie służy do przechowywania i przeróbki odpadów przemysłowych, głównie olejów.

Fort Ricasoli

Fort Ricasoli

Większa część fortu dzierżawiona jest miejscowej firmie filmowej, dzięki czemu fort bardzo często jest miejscem kręcenia scen. Oprócz „Gry o Tron”, kręcono tu także część scen m.in. do filmów „Troja” czy „Gladiator”.

Fort St.Angelo

Nie wiadomo dokładnie, kiedy go wybudowano – na pewno, pierwotnie jako zamek – istniał już w XIII w. Niektórzy zakładają, że wybudowali go Arabowie w IX w. Położony jest w Birgu, jednym ze słynnych maltańskich „trzech miast”, leżących na cyplach obok Valetty. W XVI / XVII w. fort St.Angelo został przez Zakon Maltański przebudowany do formy obronnej, która zresztą potem wielokrotnie się przydała.

Z fortem związana jest legenda o duchu Szarej Pani, który od początków XX w. panoszy się po wnętrzach. Podobno kiedyś członkini dalszej rodziny kasztelana zamkowego zaprotestowała przeciwko gorszemu traktowaniu niż jego żon, na co kasztelan rozkazał strażnikom się jej pozbyć. Chodziło mu o wyrzucenie złośnicy z zamku, ale strażnicy omylnie zrozumieli rozkaz i kobietę zabili. Rozzłoszczony kasztelan zabił także ich, a duch zabitej kobiety straszy co jakiś czas. Chodzą też słuchy że podczas prac na zamku znaleziono pomieszczenie z trzema szkieletami. Fort St.Angelo zagrał w „Grze o Tron” jeden z epizodów w jednym odcinku.

Fort St.Angelo

Fort St.Angelo

Fort St.Angelo

Fort St.Angelo

W czasie naszej wizyty fort był w trakcie renowacji, także jest na liście kandydackiej UNESCO, jako część maltańskich fortyfikacji. Co ciekawe, od kilkunastu lat fort jest ponownie własnością Zakonu Maltańskiego, który wydzierżawił go od państwa na okres do końca XXI w.

Klasztor Dominikanów w Rabacie

Dominikanie przybyli na Maltę z Sycylii w 1450 r. i osiedli w mieście Rabat, niedaleko Mdiny. Klasztor założyli nad grotą, uznawaną za cudowną, która w średniowieczu była celem wielu pielgrzymek wiernych. Monaster wybudowano w 1462 r, a w 1683 r. został on poważnie rozbudowany – m.in. dobudowano nowy, duży kościół.

Na teren klasztoru można wchodzić – z punktu zainteresowania tematyką serialu „Gra o Tron” najważniejszy jest tutaj wewnętrzny dziedziniec, na którym kręcona byłą jedna z ważnych scen pierwszego sezonu – w której Ned Stark informuje Cersei o tym, iż wie kto jest ojcem jej dzieci.

Rabat, klasztor Dominikanów

Rabat, klasztor Dominikanów

Rabat, klasztor Dominikanów

Rabat, klasztor Dominikanów

Rabat, klasztor Dominikanów

Rabat, klasztor Dominikanów

W klasztornym kościele znajdują się schody, prowadzące w dół do groty, od której zaczęła się historia tego miejsca. Dziś grota jest traktowana jako podziemna kościelna kaplica.

Manikata, Razzett tal-Qasam

Na dużej ilości stron błędnie lokalizowane miejsce (jako tal-Qargha). Razzett tal-Qasam to zrujnowana średniowieczna osada farmerska, pamiętająca czasy Wielkich Mistrzów Zakonu Maltańskiego, znajdująca się w granicach wsi Manikata. Kiedyś hodowano tu owce, kozy i woły, a potem miejsce to popadło w ruinę, a większość wyposażenia, konstrukcji dachów i wszelkie zdobienia zostały rozkradzione.

Manikata, Razzett tal-Qasam

Manikata, Razzett tal-Qasam

Manikata, Razzett tal-Qasam

Manikata, Razzett tal-Qasam

W ostatnich latach Razzett tal-Qasam służył jako składowisko złomu dla maltańskiej marynarki wojennej. Teren został jednak przejęty przez miejscową spółdzielnię farmerską, która przymierza się do jego odrestaurowania.

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Już teraz zresztą obok przebiega edukacyjna ścieżka farmerska, którą odwiedzają dzieciaki ze szkół. A jak na razie, Razzett tal-Qasam służy także jako plener filmowy – najbardziej znaną produkcją tu kręconą była właśnie „Gra o Tron” – teren zagrał wioskę atakowaną przez Dothraków.

Klify Mtahleb

Znajdujące się po zachodniej stronie głównej wyspy Malty klify są jednym z popularniejszych celów turystycznych na wyspie. Ciągną się widowiskowo na długim odcinku wybrzeża, wzdłuż nich prowadzi panoramiczna asfaltowa droga, dzięki której zobaczyć można praktycznie całą ich długość. Gdzieniegdzie znajdują się tu punkty widokowe, z których można podziwiać ten cud natury. Klify zagrały w serialu obozowisko Dothraków, z tym że komputerowo zamieniono morze znajdujące się w tle, na ciągnące się po horyzont pustkowie.

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Klify na Malcie

Fort Manoel

Fort w kształcie gwiazdy, leżący na wyspie Manoel, od północnej strony Valetty, także znajdujący się wśród kandydatów do listy UNESCO. Wybudowany został przez Zakon Maltański w XVIII w. (nazwa pochodzi od nazwiska Wielkiego Mistrza zakonu) i służył do 1964 r., kiedy to został opuszczony i popadł w ruinę. Od początków XXI w. jest stopniowo restaurowany. Ma też własną legendę o duchu Czarnego Rycerza, panoszącym się po wnętrzach. Fort Manoel „zagrał” w serialu Wielki Sept Baleora – centrum kultu „Siedmiu”, znajdujące się w Królewskiej Przystani.

Fort Manoel

Fort Manoel

Fort Manoel

Fort Manoel

Malta jest bardzo wdzięcznym tematem, jeżeli chodzi o turystykę śladami scen ze znanych filmów i seriali. Kręcono ich tu wielką ilość i wciąż kręci się kolejne. Nie jest wielką tajemnicą, że wyspa należy do ulubionych miejsc Brada Pitta i Angeliny Jolie, którzy wręcz „seryjnie” kręcą tu swoje kolejne produkcje.

Można więc bez problemu zaplanować sobie pobyt na Malcie, połączony z poszukiwaniem miejsc, uwiecznionych w filmach. Dla nas nie był to główny motyw zwiedzania, ale ślady „Gry o Tron” płynnie zostały przez nas wplecione w plany zwiedzania Malty. Jak widać bez większych problemów znaleźliśmy wszystkie lokacje.

PS. A odnośnie „Gry o Tron” – zdecydowanie polecamy też książkową wersję, choć jest tego sporo do czytania. Ale wersja „pisana” po pierwsze różni się od serialowej, a po drugie jest świetnie napisana i niezwykle wciągająca.

 

Inne wpisy z: Malta

Malta, Azure Window na wyspie Gozo

Niewielu jest chyba takich, którzy nie oglądali / oglądają świetnego serialu stacji HBO "Gra o Tron". My też do nich należymy, stąd tygodniowy pobyt na Malcie wykorzystaliśmy także do zobaczenia miejsc, w których kręcono pierwszy sezon serialu.

 

 

 

0

Autor:

Kategorie: Malta, Malta 2015, Rok 2015

Tallin - co zobaczyć poza starym miastem

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Weekend w Tallinie. Będąc w Tallinie, warto wypuścić się poza mury starego miasta, tak chętnie odwiedzanego przez turystów. Bo choć wpisana na listę UNESCO starówka urzeka, to w estońskiej stolicy ważne turystyczne miejsca znajdziecie także poza nią. Najbliższe znajdują się tuż poza obrębem murów.

Dookoła starego miasta

Obchód dookoła starych murów miejskich Tallina zaczniemy od krańca północnego, od chyba najsmutniejszego miejsca – wymownego pomnika, upamiętniającego jedną z największych cywilnych katastrof morskich na Bałtyku, zatonięcie promu „Estonia” w 1994 r., płynącego z Tallina do Sztokholmu. Zginęło wówczas 852 osób, w tym kilkoro Polaków, m.in. członków pokładowej orkiestry.

Tallin, pomnik ofiar katastrofy promu "Estonia"

Tallin, pomnik ofiar katastrofy promu „Estonia”

Tallin, budynek opery

Tallin, budynek opery

Tallin, siedziba Banku Estonii

Tallin, siedziba Banku Estonii

Tallin, Plac Wolności

Tallin, Plac Wolności

Kilkaset metrów od pomnika, już przy południowo-wschodnim krańcu starówki, znajduje się okazały budynek tallińskiej opery. Został zbudowany w 1913 r. i był wtedy największym budynkiem w Tallinie. W 1947 r. został ponownie otwarty, po zakończeniu renowacji po zniszczeniach wojennych.  Obok opery znajduje się także siedziba Teatru Dramatycznego oraz jeszcze obok – budynek pierwszej szkoły, wybudowanej w Tallinie (1883 r.). Naprzeciwko szkoły znajdziecie okazałą siedzibą Banku Estonii z 1904 r.

Nieco na zachód znajduje się jeden z najbardziej reprezentacyjnych placów Tallina – Plac Wolności. To zazwyczaj odbywają się ważne uroczystości i parady wojskowe. Nad placem dominuje Pomnik Zwycięstwa, czczący odzyskanie przez Estonię niepodległości w 1918 r. Tu odsłonięto też częściowo pozostałości kolejnej dawnej bramy miejskiej (południowej) – bramy Harju, która istniała na pewno już w połowie XIV w. Zniszczono ją w XIX w. Resztki są widoczne pod szklanym pomostem na placu.

Na Placu Wolności znajdziecie też małe „polonica” – obok kościoła św.Jana stoi okazały kamień z napisem (kreślonym znaną u nas czcionką nazwy „Solidarność”) „Solidaarsus”, dar polskiej ambasady w Tallinie dla miasta.

Pałac Prezydencki

Pałac Kadriorg, bo tak brzmi jego nazwa, znajduje się ok.3 km na wschód od starego miasta Tallina. Urządziliśmy sobie do niego dłuższy spacer wzdłuż nadmorskiego wybrzeża. Mały pałacyk, znajdujący się w tym miejscu kupił po zwycięskiej wojnie o miasto w 1710 r. sam car Piotr Wielki – dla swojej żony Katarzyny Wielkiej, która zresztą okazjonalnie tutaj bywała. Potem bywała również ich córka, również cesarzowa Rosji, Elżbieta Romanowa.

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, pałac Kadriorg

Tallin, siedziba prezydenta Estonii

Tallin, siedziba prezydenta Estonii

Carostwo bywało tutaj w czasach zaraz po zakupie, w czasie wielkiej rozbudowy pałacu, która rozpoczęła się w 1718 r. Ale w 1725 r. Piotr Wielki zmarł, a Katarzyna nie była zainteresowana bywaniem tutaj. P odzyskaniu niepodległości przez Estonię, budynek przekształcono w Narodowe Muzeum Sztuki, a w ostatnich latach pełni on rolę galerii zagranicznego malarstwa, części tegoż muzeum. Pałac otoczony jest pięknym, zielonym parkiem, na którego tyłach znajduje się drugi budynek – dzisiejsza kancelaria prezydenta Estonii.

Kościoły

  • Tallin, kościół Karola

    Tallin, kościół Karola

    luterański kościół Karola, nazwany od imienia fundatora, szwedzkiego króla Karola XI, wybudowano został pod koniec XVII w., ale kilkadziesiąt lat później spłonął podczas wojny z Rosją. Odbudowany w połowie XIX w., w dzwonnicy wciąż ma oryginalne dzwony z poprzednika. Znajduje się niedaleko od Placu Wolności (na zachód);

  • luterański kościół św.Jana znajduje się na Placu Wolności, wybudowany w 1867 r. z powodu niewystarczającej pojemności dotychczasowego kościoła parafialnego (kościół św.Ducha na starym mieście);
  • ukryty pomiędzy szklanymi biurowcami w samym centrum biznesowym Tallina armeński kościół św.Jana, drewniany, z barokową wieżyczką, został wybudowany gdzieś pomiędzy XV / XVIII w.;
  • rosyjski prawosławny kościół Matki Bożej Kazańskiej (200 m na południe od kościoła armeńskiego), wybudowany w 1721 r., niedługo po rozpoczęciu panowania carów rosyjskich w Estonii, uważany jest za jeden z najstarszych drewnianych kościołów w Tallinie;
Tallin, kościół św.Jana na Placu Wolności

Tallin, kościół św.Jana na Placu Wolności

Tallin, armeński kościół św.Jana

Tallin, armeński kościół św.Jana

Tallin, prawosławny kościół Matki Bożej Kazańskiej

Tallin, prawosławny kościół Matki Bożej Kazańskiej

Tallin, prawosławny kościół św.Szymona

Tallin, prawosławny kościół św.Szymona

  • kolejny rosyjski prawosławny kościół św.Szymona, stojący nieopodal mariny na wybrzeżu, drugi w kolejności wybudowany za panowania rosyjskiego (połowa XVIII w.), na życzenie rosyjskich marynarzy. Wg legendy do jego budowy użyto resztek z wraków zatopionych okrętów. Władze komunistyczne zamieniły go w salę sportową. Odnowiono go dopiero po odzyskaniu przez Estonię niepodległości;

Wybrzeże

Mało kto pamięta, że Tallin jest miastem… olimpijskim. Tak – gdy w 1980 r. Igrzyska Olimpijskie odbywały się w Moskwie (wtedy jeszcze Estonia była częścią ZSRR), w Tallinie zorganizowano wszystkie dyscypliny żeglarskie. Na tę okoliczność wybudowano w północno-wschodniej dzielnicy Pirita wielki obiekt olimpijski. Do niego nie dotarliśmy, leży jeszcze daleko za pałacem prezydenckim.

Ale wybudowano na Olimpiadę w Tallinie jeszcze jeden obiekt, leżący dziś ledwie 200 m na północ od starego miasta, niemal tuż obok hostelu, w którym mieszkaliśmy. Dziś zwie się on Linnahall, a w 1980 r. nosił nazwę Pałac Kultury i Sportu im.W.Lenina. Odbywały się tu imprezy sportowe i kulturalne, towarzyszące rywalizacji olimpijczyków. Znajduje się tu hala sportowa, lodowisko i kawiarnie, ale dziś obiekt jest w opłakanym stanie. Miasto zamierza go wyremontować, ale nie ma chętnych inwestorów. Dziś Linnahall służy głównie jako mała przystań dla pasażerskich katamaranów, znajduje się tu też lądowisko dla helikopterów.

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, Linnahall, dawne centrum olimpijskie im.W.Lenina

Tallin, plaża w okolicach pałacu Kadriorg

Tallin, plaża w okolicach pałacu Kadriorg

Tallin, pomnik ofiar II wojny światowej

Tallin, pomnik ofiar II wojny światowej

W okolicach pałacu prezydenckiego Tallin posiada całkiem niezłą plażę. Oczywiście z racji pobytu w mieście w listopadzie, z kąpieli nie skorzystaliśmy, ale plaża i okolica wyglądają na całkiem zadbane. Przy plaży stoi okazały pomnik ku czci ofiar katastrofy rosyjskiego okrętu wojennego „Rusałka” w 1893 r. (zatonął po wypłynięciu z Tallina do Helsinek, zabijając wszystkich 177 członków załogi). Pomnik powstał w 1902 r. i jest pierwszym pomnikiem w Estonii autorstwa estońskiego artysty. Z plaży można zobaczyć (patrząc w prawą stronę) okazały pomnik Ofiar II Wojny Światowej, z widocznym z daleka 35-metrowym obeliskiem. Dalej za nim, na wybrzeżu, znajduje się wspomniany obiekt olimpijski Pirita.

Drewniane domy

Stara drewniana architektura to niewątpliwa ozdoba Tallina. Zapamiętaliśmy ten urok z łotewskiej Rygi, gdzie podziwialiśmy ją na wyspie Kipsala. W Tallinie nie trzeba wyjeżdżać z miasta, żeby podziwiać drewniane domy. Znajdziecie je i w samym centrum nowoczesnego Tallina, ukryte za wysokimi szklanymi biurowcami, i w okolicach pałacu prezydenckiego. Mnóstwo drewnianych willi stoi po drodze ze starego miasta właśnie do dzisiejszej siedziby prezydenta.

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, architektura drewniana

Tallin, radzieckie symbole na budynkach

Tallin, radzieckie symbole na budynkach

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Tallin, nowoczesne centrum miasta

Troszkę zadziwił nas architektoniczny chaos w centrum. Wysokie szklano-aluminiowe wieżowce stoją wymieszane ze starymi drewnianymi kościołami i drewnianą architekturą mieszkalną. Widać, że „kapitalizm” rósł tu naprawdę dynamicznie, trochę bez szacunku dla historii. A jakby było mało, to znaleźć tu można także budynki z okazałymi, socjalistycznymi symbolami rodem z czasów ZSRR (gwiazda i te sprawy). Wspólczesny Tallin to prawdziwy tygiel historii i współczesności, wymieszany w jednym miejscu i podany turystom. Chyba jednak nie do końca strawny, ale to nasza subiektywna opinia.

Pełna galeria atrakcji Tallina, leżących poza starówką, znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Estonia

Tallin, pałac Kadriorg

Turystyczne atrakcje Tallina nie kończą się w obrębie starówki. Poza nią także znajdziecie tu warte uwagi miejsca, związane z historią, czasem tą dawną, a czasem najnowszą. Zapraszamy do lektury naszej listy takich miejsc.

Tallin, stare miasto

Stare miasto estońskiej stolicy to nie tylko zabytki, ciasne uliczki, zamek i mury miejskie. To także zjawiskowa architektura pięknych starych kamienic, która zachwyca oko turysty. Zobaczcie te perełki okiem naszego obiektywu.

IMG_0450

Są miasta, którym uroku dodaje zmrok. Takiej zalety nie można zapewne odmówić żadnemu zabytkowemu miejscu - tak samo jest w przypadku Tallina. Starówka estońskiej stolicy prezentuje się w nocnym oświetleniu wręcz zjawiskowo.

 

Niemiecka Lubeka. Nie jesteś stąd ? Szanse na Nagrodę Nobla spadają...

Październik 2013 r. stał w naszych podróżach pod kątem zwiedzania zabytkowych niemieckich miast nad Bałtykiem. Po Wismarze przyszedł czas na starą Lubekę, także wpisaną na listę UNESCO, a dodatkowo „uzbrojoną” w wyjątkową listę noblistów, związanych z miastem.

Dwudniowa, październikowa wyprawa do czterech niemieckich miast nad Bałtykiem. Dzień 1, etap 2, czyli z Wismaru przenosimy się do Lubeki. Oba miasta dzieli 60 km, szybką drogą da się przejechać w kilkadziesiąt minut. Lubeka jest drugim hanzeatyckim miastem nad niemieckim wybrzeżem Bałtyku, które zaplanowaliśmy sobie zobaczyć.

W poprzednim wpisie o Wismarze zabrakło jednej rzeczy – wszak motywem przewodnim tego krótkiego wyjazdu były miasta „hanzeatyckie” – czym jest, a raczej była, owa „Hanza” ? Już wyjaśniamy. Hanza była unią handlową, a czasem i wojskową, miast leżących głownie nad Morzem Bałtyckim i Północnym – służyła ochronie ich interesów i unifikacji zysków z handlu, głównie z handlu z miastami leżącymi poza Hanzą. W ten sposób członkowie Hanzy ochraniali, na wszystkich płaszczyznach, swoje interesy.

Formalnie Hanza założona została w 1356 r., choć już wcześniej miasta handlowe w naszym regionie zaczęły się organizować, a jednym z „przywódców” była właśnie Lubeka, gwałtownie rosnąca wtedy w siłę. Protoplastą Hanzy był związek Lubeki i Hamburga, zawarty już w 1241 r. Hanza bardzo szybko rozrosła się, szczególnie w Niemczech i Skandynawii, a jej wpływy sięgały m.in. Anglii, Belgii czy dzisiejszych państw nadbałtyckich. W obronie swoich interesów nie wahała się używać siły i wojnami powiększała swoje wpływy.

Lubeka, widok na stare miasto

Lubeka, widok na stare miasto

Lubeka, Brama Holsztyńsla, jeden z symboli miasta

Lubeka, Brama Holsztyńsla, jeden z symboli miasta

Lubeka, stare spichlerze solne

Lubeka, stare spichlerze solne

Lubeka, filharmonia, widok z wieży kościoła św.Piotra

Lubeka, filharmonia, widok z wieży kościoła św.Piotra

Lubeka, panorama starówki, widok z wieży kościoła św.Piotra

Lubeka, panorama starówki, widok z wieży kościoła św.Piotra

Hanzą rządziły zjazdy delegatów (Hansetag) z poszczególnych miast. Pierwszą stolicą Hanzy byłą Lubeka – jako jedno z miast – założycieli. Ostatni Hansetag odbył się 1669 r. – Hanzę zgubiła chciwość (wysokie opłaty dla handlarzy) i pojawiająca się silna konkurencja oraz epoka wielkich odkryć geograficznych, która zmieniła geografię handlu na całym świecie. Aczkolwiek – Hanza oficjalnie nigdy nie została rozwiązana. Do dziś część niemieckich miast, tradycyjnie określających się mianem „hanzeatyckich”, w tym wszystkie cztery odwiedzane przez nas podczas opisywanej wycieczki (Wismar, Lubeka, Rostock i Stralsund), używają tablic rejestracyjnych dla samochodów z początkową literą „H” (od Hanza), np. mieszkańcy Lubeki mają rejestracje z literami „HL” z przodu.

I jeszcze słów kilka o historii samej Lubeki, dużo dłuższej niż historii Hanzy. W nowożytnych początkach ziemie te zajmowali Germanie, którzy ok. VIII w. zostali wyparci przez Słowian, a ci założyli osadę Liubice – pojawia się ona w dokumentach historycznych już w XI w. Prawa miejskie Lubeka otrzymała w 1260 r., już pod panowaniem niemieckim, wtedy też pojawiło się tu biskupstwo. Przez krótkie okresy miasto należało do Danii i do… książąt szczecińskich.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Niemcy, Lubeka

ładowanie mapy - proszę czekać...

Lubeka, Brama Holsztyńska: 53.866232, 10.679591
Lubeka, spichlerze solne: 53.865802, 10.680192
Lubeka, kościół św.Piotra: 53.865777, 10.683367
Lubeka, Marktplatz: 53.866637, 10.684826
Lubeka, kościół Mariacki: 53.867776, 10.685019
Lubeka, dom rodziny Mannów: 53.868294, 10.685813
Lubeka, kościół św.Jakuba: 53.870926, 10.688989
Lubeka, szpital św.Ducha: 53.871476, 10.689869
Lubeka, Brama Zamkowa: 53.873937, 10.691049
Lubeka, Füchtingshof: 53.869502, 10.690802
Lubeka, dom pamięci Guntera Grassa: 53.869298, 10.690553
Lubeka, kościół św.Katarzyny: 53.869284, 10.689193
Lubeka, synagoga: 53.863303, 10.689445
Lubeka, kościół św.Idziego: 53.863961, 10.689778
Lubeka, katedra: 53.860879, 10.685706

 

A potem już były wieki rozkwitu miasta jako głównego portu handlowego nad Bałtykiem i jednego z największych niemieckich miast (większa była tylko Kolonia). Powstanie Hanzy tylko potęgę umocniło – Lubeka stała się stolicą związku miast bałtyckich. Miasto miało nawet własną walutę – markę lubecką, szeroko akceptowaną w innych niemieckich miastach (unia monetarna). W szczytowym okresie miasto miało nawet wpływ na wybory władców (królów) m.in. w Szwecji, posiadało też wyspę Bornholm. Ostatni zjazd Hanzy odbył się właśnie w Lubece w 1669 r., ale wtedy już Hanza była marginalizowana przez o wiele nowocześniej działających Holendrów.

Lubeka, Marktplatz, ratusz miejski

Lubeka, Marktplatz, ratusz miejski

Lubeka, Marktplatz, ratusz miejski

Lubeka, Marktplatz, ratusz miejski

W początkach XIX w. miasto zdobył Napoleon, a pod koniec tego stulecia weszło ono w skład Cesarstwa Niemieckiego, które upadło jednak po klęsce w I wojnie światowej. Podczas II wojny światowej Lubeka była pierwszym niemieckim miastem, zbombardowanym przez aliantów. Lubeka jako port morski odegrała też niezwykle ważną rolę w akcji „Białe autobusy” – stosunkowo mało znanym u nas epizodzie z końca II wojny światowej, ważnej dla Skandynawów – akcji transportu więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych.

Lubeka, kościół Mariacki

Lubeka, kościół Mariacki

Z historią tej akcji zetknęliśmy się w tym roku, goszcząc w szwedzkim Malmo – na pewno przy okazji opisywania tego miasta powrócimy do niej. Stare miasto w Lubece zostało w całości, podobnie jak w zwiedzanym przez nas wcześniej tego samego dnia Wismarze, wpisane na listę UNESCO.

Lubeka, kościół Mariacki, diabeł przy murach świątyni

Lubeka, kościół Mariacki, diabeł przy murach świątyni

Czas teraz nawiązać do tytułu tego postu. Co ma wspólnego zamieszkanie w Lubece z możliwością otrzymania Nagrody Nobla ? Otóż wiele, choć zastosowaliśmy tutaj skrót myślowy. Lubeka bowiem pochwalić się może ogromną, jak na swoją wielkość, liczbą laureatów tej prestiżowej nagrody. I można tu znaleźć także polskie elementy. Ale historycznie, z Lubeką związani byli bardziej lub mniej:

  • Thomas Mann, pisarz, laureat literackiej nagrody Nobla w 1929 r., urodzony w Lubece. Jego pierwsza powieść („Buddenbrookowie”) to rodzinna saga lubeckiej rodziny. Miłośnicy polskich komedii z ostatnich lat pewnie kojarzą epizod z filmu „Chłopaki nie płaczą”, kiedy to oglądany jest film „Śmierć w Wenecji” :) To także ekranizacja dzieła Thomasa Manna – za nie zresztą też kandydował do Nobla, oficjalnie jednak otrzymał ją później za wspomnianych „Buddenbrooków”;
  • Willy Brandt, niemiecki polityk, także urodzony w Lubece, późniejszy kanclerz ówczesnej Republiki Federalnej Niemiec (RFN), laureat Pokojowej Nagrody Nobla za działania na rzecz pojednania Zachodu ze Wschodem (otrzymał ją w 1971 r.);
  • Günter Grass, będący wspomnianym wyżej polskim akcentem wśród noblistów, związanych z Lubeką, urodzony w 1927 r. w Gdańsku – wtedy „Wolnym Mieście Gdańsku”, sam siebie opisujący jako Kaszub. Był przede wszystkim pisarzem, a jego dzieło „Blaszany bębenek” zapisało się na zawsze w historii. Jego ekranizacja zdobyła zresztą Oskara (wystąpili w niej m.in. Olbrychski, Pszoniak i Holoubek). Grass mieszkał w okolicach Lubeki pod koniec życia, gdzie zmarł. Pochowany został w okolicach miasta;
Lubeka, kościół Mariacki

Lubeka, kościół Mariacki

Lubeka, kościół Mariacki

Lubeka, kościół Mariacki

Lubeka, szpital św.Ducha

Lubeka, szpital św.Ducha

Jak widać, choć Lubeka to dziś spore miasto (ponad 200 tys. mieszkańców), to i tak może się pochwalić ponadprzeciętną średnią noblistów – więc nie tylko w odległej historii było to miasto przodujące w regionie. Także w czasach najnowszych jest w stanie pochwalić się nadzwyczajnymi osiągnięciami, choćby właśnie w dziedzinie wybitnych mieszkańców miasta.

Lubeka, dom z "Buddenbrooków" Tomasza Manna

Lubeka, dom z „Buddenbrooków” Tomasza Manna

Jeżeli chcecie zwiedzić starą Lubekę i przyjeżdżacie tu samochodem jak my, najlepszym miejscem do zaparkowania będzie z pewnością ogromny parking przy filharmonii – i jednocześnie centrum kongresowym – położonej w bezpośrednim sąsiedztwie starego miasta – właściwie wystarczy przejść przez wodny kanał, by znaleźć się na wpisanej na listę UNESCO starówce. Parking jest na tyle wygodny i bezpieczny, że początkowo planowaliśmy tu nocleg – to był jeden z tych wyjazdów, w trakcie których naszym „hotelem” był samochód – ale ostatecznie ze względów praktycznych (opłaty) zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie, ale o tym później.

Lubeka, stare miasto, kościół św.Jakuba w tle

Lubeka, stare miasto, kościół św.Jakuba w tle

Parking przy filharmonii ma ten jeden niezaprzeczalny plus, że jakieś 200 m na południe od niego można wkroczyć do starej Lubeki, zaczynając od jednego z najbardziej z rozpoznawalnych jej punktów – Bramę Holsztyńską – jedną z dwóch zachowanych do dziś bram miejskich, część średniowiecznych fortyfikacji miasta.

Tak naprawdę Bram Holsztyńskich było kilka – ustawionych w linii: dwie zewnętrzne, a za nimi środkowa i wewnętrzna. Ta zachowana do dziś to środkowa – budowane były stopniowo na przestrzeni wieków od tej wewnętrznej na zewnątrz. Brama środkowa była więc wybudowana jako druga w kolejności, w 1464 r. Jako jedyna z bram holsztyńskich przetrwała do naszych czasów, choć wybudowano ją na grząskim gruncie i cały czas osiadała w ziemi, dodatkowo pochylając się na boki. Pozostałe bramy holsztyńskie wyburzono w I poł. XIX w., a tę środkową odrestaurowano, dzięki czemu szybko stała się symbolem miasta.

Lubeka, kościół św.Jakuba

Lubeka, kościół św.Jakuba

Lubeka, kościół św.Jakuba

Lubeka, kościół św.Jakuba

Lubeka, Brama Zamkowa

Lubeka, Brama Zamkowa

Lubeka, most zwodzony przy Bramie Zamkowej

Lubeka, most zwodzony przy Bramie Zamkowej

Brama Holsztyńska sąsiaduje z innym symbolem – tym razem symbolem dawnej potęgi handlowej Lubeki – starymi spichlerzami solnymi nad rzeką Trave. Handel solą dał Lubece wieki temu status potęgi, miasto eksportowało ją do Skandynawii, gdzie była niezbędna do obróbki ryb. Sól dała miastu bogactwo. Spichlerze solne wybudowano pomiędzy XVI a XVIII w., dziś stanowią malowniczy kompleks na nabrzeżu starego miasta.

Lubeka, kościół św.Jakuba

Lubeka, kościół św.Jakuba

Stąd już tylko dwa kroki do pierwszego ze słynnych lubeckich kościołów – kościoła św.Piotra. Dlaczego słynnych ? Otóż miasto słynęło ze strzelistych kościelnych wież, które stały się charakterystyczną cechą panoramy miasta w średniowieczu. Nazwano Lubekę nawet „Miastem Siedmiu Wież” – choć określenie to jest współczesne, a na dodatek mylne – kiedyś wież było osiem – jeden z kościołów nie doczekał do naszych czasów. A dlaczego wieże były takie charakterystyczne ? A jakże miałyby nie być, skoro w niskiej średniowiecznej zabudowie stało osiem wież,z których tylko jedna miała mniej niż… 100 metrów wysokości ! Prawdziwe kolosy – wszystkie mają pomiędzy 92 a 125 m

Lubeka, Brama Zamkowa

Lubeka, Brama Zamkowa

Nie wiadomo, kiedy zbudowano kościół św.Piotra. Po raz pierwszy pojawia się w dokumentach w 1170 r. Stopniowo rozbudowywany, obecną postać otrzymał w XV w. Jego wysoka na 108 m wieża służy dziś jako taras widokowy – zdecydowanie polecamy skorzystanie z okazji – z góry rozpościera się niesamowita panorama całej starej Lubeki. Naprawdę warto to zobaczyć.

Kierując się na północ miasta, przechodzimy przez ulicę Kohlmarkt (kiedyś tu znajdował się targ węglowy) na pierwszy historyczny plac miejski – Marktplatz. Istnieje praktycznie od początków istnienia Lubeki, choć prace archeologiczne wykazały, że plac używany był co najmniej od czasów rzymskich, a później pogańskich. Na Marktplatz trafiliśmy na jakiś jarmark, stąd nieco trudności w fotografowaniu uroczych kamienic, plac otaczających. Są naprawdę widowiskowe.

Najważniejszym zabytkiem na Marktplatz w Lubece jest jednak ratusz miejski, uważany za jeden z najznakomitszych przykładów gotyku ceglanego – Lubeka jest jednym z miast, leżących na tzw. Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego. Ratusz wybudowano pierwotnie na przełomie XIII / XIV w., ale z tej budowli nie zostało dużo. Obecny wygląd nadano mu podczas rozbudów w XV i XVI w.

Lubeka, stare miasto

Lubeka, stare miasto

Lubeka, uroki starych podwórek i dziedzińców

Lubeka, uroki starych podwórek i dziedzińców

Lubeka, uroki starych podwórek i dziedzińców

Lubeka, uroki starych podwórek i dziedzińców

Od północy z Marktplatz sąsiaduje kolejny symbol Lubeki – kościół Mariacki. Kolejny symbol potęgi miasta w czasach Hanzy, został wybudowany jako najwyższy ceglany kościół na świecie (sklepienie wisi na prawie 40 m wysokości) na przełomie XIII / XIV w. Był jednym z pierwszych gotyckich ceglanych kościołów, na którym wzorowały się wszystkie inne. Na kościelnych organach grywał podobno sam Jan Sebastian Bach.

Lubeka, dom pamięci Guntera Grassa

Lubeka, dom pamięci Guntera Grassa

Kościół Mariacki został zniszczony podczas alianckich nalotów w 1942 r. Po wojnie został odbudowany, ale duża część zabytkowego wyposażenia nie została już niestety odzyskana. Mimo to można tu zobaczyć niezwykle cenne dzieła sztuki sakralnej: chrzcielnicę z XIV w. czy „ołtarz antwerpski” z 1518 r. w jednej z kaplic. Podziwiać można także pomniki czczące miejskich patrycjuszy z XVII / XVIII w. i rzeźby nawet z XVI w. Ciekawostką jest legenda o ogromnym kamieniu, leżącym pod murami kościoła – podobno zostawił go tu sam diabeł – figurka diabła jest jedną z atrakcji przy zewnętrznych murach świątyni.

Lubeka, kościół św.Katarzyny

Lubeka, kościół św.Katarzyny

Od północnej strony kościoła Mariackiego znajduje się kolejna atrakcja Lubeki – Buddenbrookhaus – jeśli przeczytaliście uważnie powyżej wspomnienie o Tomaszu Mannie, nobliście z Lubeki, to już wiecie – tak, to dom, należący kiedyś (XIX w.) do rodziny Mannów. Ale jego historia jest dłuższa, bo sięga aż XIII w. Rozsławił go jednak Tomasz Mann w swojej noblowskiej powieści „Buddenbrookowie”, której miejscem jest właśnie ta posesja. Dziś mieści tu się muzeum, poświęcone pamięci braci Tomasza i Henryka Mannów. Niemal naprzeciwko stoi dawny gotycki budynek miejskiej kancelarii (XVII w.), mieszczący kiedyś także salę sądową. Później mieścił się tu posterunek policji i mały areszt.

Nadal idziemy na północ starego miasta, tym razem do kolejnego kościoła – kościoła św.Jakuba. Wybudowany został ok. 1300 r., zastępując spalony w pożarze, stojący tu wcześniej kościół drewniany (na pewno istniał już w 1227 r.) Tu warto zobaczyć przede wszystkim dwie pary kościelnych organów – mniejsze z 1504 r. i główne z 1637 r., uważane za jedne z najznamienitszych w Europie – piękne, naprawdę. Główny ołtarz kościoła pochodzi z 1717 r. W jednej z bocznych kaplic znajdziecie też „Brömbsen-Altar”, ołtarz pochodzący z 1500 r.

Lubeka, synagoga

Lubeka, synagoga

Lubeka, stare miasto

Lubeka, stare miasto

Lubeka, stare miasto

Lubeka, stare miasto

Lubeka, teatr miejski

Lubeka, teatr miejski

Obok kościoła św.Jakuba stoi szpital św.Ducha, kolejny przykład potęgi finansowej Lubeki z dawnych lat – jedna z najstarszych placówek opieki społecznej na świecie, wybudowany w końcu XIII w., by opiekować się biednymi i chorymi. Wtedy była placówką kościelną, dziś jest świecką – ale pełni swą rolę do dzisiejszych dni. Kolejny przykład świetnego ceglanego gotyku, niestety podczas naszej wizyty fasada była w remoncie.

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Docieramy wreszcie na północny kraniec starego miasta – do drugiej zachowanej dawnej bramy miejskiej – Bramy Zamkowej (Burgtor), wybudowanej w XIII w., podobnie jak Brama Holsztyńska, wtedy będącej jedną z kilku stojących w rzędzie bram. To przez tą bramę wdarły się do miasta w 1806 r. wojska Napoleona.

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Wracając na południe, wkraczamy na chwilę w zapomniany świat ukrytych alejek i podwórek starej Lubeki. To jakby inny świat – malownicze uliczki, niska zabudowa, kolorowe ukwiecone ogródki – tu można zapomnieć o zabytkach, atrakcjach, szumie i zgiełku placów Lubeki. Wpadamy w zaułki podwórek Füchtingshof i Glandorpsgang, gdzie czas jakby zatrzymał się w początkach XVII w., kiedy powstały.  Cudowna wprost chwila zapomnienia i wyciszenia.

Ale my idziemy na południe, wracając do centrum starówki. Po drodze mijamy Günter-Grass-Haus, budynek, w którym urządzono muzeum słynnego pisarza, historyka i rzeźbiarza. Nie jest to faktyczny „dom” Grassa, bo on nigdy w samej Lubece nie mieszkał, ale symbolizuje związki noblisty z miastem, w okolicach którego mieszkał przez ostatnie niemal 30 lat swojego życia.

Dochodzimy do kolejnej świątyni – kościoła św.Katarzyny, jednego z tych BEZ wysokiej wieży. Miejsce na budowę klasztoru i kościoła otrzymał w początkach XIII w. sam św.Franciszek z Asyżu, choć niewiele wiadomo o ówczesnym kościele. Wiadomo natomiast, że ok.1303 r. pojawiły się pierwsze elementy nowo budowanej świątyni, będącej częścią klasztoru franciszkanów. Budowę ukończono w 1356 r. Stopniowo rozbudowywany, był później filią kościoła Mariackiego. Wojska napoleońskie zniszczyły świątynię, urządzając wewnątrz szpital i… stajnię dla koni. Nie podniósł się w swojej roli od czasów bombardowań w 1942 r., choć stopniowo jest wciąż restaurowany.

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Lubeka, katedra

Przy St-Annen-Strasse mijamy jedną z synagog w Lubece, wybudowaną w 1880 r. Pierwotnie w stylu mauretańskim, po zdewastowaniu podczas „nocy kryształowej” w 1938 r., została przez nazistów przebudowana na ceglaną i przekształcona w gimnazjum. Synagoga została niechlubnym symbolem w 1994 i 1995 r., kiedy to próbowano ją ponownie podpalić – pierwszy raz w Niemczech od nazistowskiej „nocy kryształowej”.

Travemünde, najstarsza niemiecka latarnia morska nad Bałtykiem

Travemünde, najstarsza niemiecka latarnia morska nad Bałtykiem

Na południowym krańcu starej Lubeki stoi najokazalszy z kościołów miasta – katedra. Związana jest z nią legenda, łącząca Karola Wielkiego, cesarza niemieckiego z przełomu VIII / IX w. ( to on stworzył wielkie cesarstwo, największe imperium po upadku Cesarstwa Rzymskiego) i Henryka „Lwa”, założyciela Lubeki. Otóż kiedyś Karol Wielki polował w Saksonii i zobaczył wielkiego jelenia. Zamiast go jednak zabić, założył mu swój ciężki cesarski złoty łańcuch na poroża. Cztery wieki później, Henryk „Lew”, chcąc pobyć w samotności, spotkał tegoż jelenia, zdejmując mu złoty łańcuch. Dzięki niemu spełnił swoje marzenie – ufundował w Lubece katedrę.

A w zgodności z faktami historycznymi – rzeczywiście Henryk „Lew” zarządził budowę kościoła mniej więcej w 1173 r. Budowę ukończono już w XIII w., sto lat później przebudowano ją na gotyk. Katedra została zbombardowana w 1942 r., odbudowa trwała aż do 1982 r.

Opuszczamy starówkę Lubeki, ale nie opuszczamy samego miasta – przenosimy się do jej nadmorskiej dzielnicy – Travemünde, kiedyś samodzielnego miasta nad Bałtykiem, od XIV w. będącego w „posiadaniu” Lubeki. Częścią miasta Travemünde stało się jednak dopiero w początkach XX w. Jest dziś największym promowym portem Niemiec i znanym kurortem wypoczynkowym. Travemünde powstało na bazie XII-wiecznej fortecy, którą rozebrano w XIX w.

Travemünde, żaglowiec Passat

Travemünde, żaglowiec Passat

Travemünde, plaża i kompleks "Maritim"

Travemünde, plaża i kompleks „Maritim”

Travemünde, molo

Travemünde, molo

Travemünde, nadmorska promenada

Travemünde, nadmorska promenada

Travemünde, stacja kolejowa

Travemünde, stacja kolejowa

W Travemünde rozbijamy nasz noclegowy obóz w samochodzie, na dużym parkingu niemal tuż przy plaży. I tak spędzamy noc, a rano przystępujemy do szybkiego zwiedzania dzielnicy. Głównymi atrakcjami Travemünde są nadmorska promenada ze wspaniałą (aczkolwiek w październiku oczywiście kompletnie pustą) piaszczystą plażą, przy której stoi najstarsza na bałtyckim wybrzeżu Niemiec latarnia morska (1539 r.). Latarnia dziś już nie pracuje, została zastąpiona przez nową, znajdującą się… na 36 piętrze stojącego obok kompleksu hotelowo-mieszkalnego „Maritim” – najwyższego budynku na całym niemieckim wybrzeżu.

Ozdobą wybrzeża w Travemünde jest zdecydowanie żaglowiec-muzeum Passat, zwodowany w 1911 r. Opłynął świat dwa razy dookoła, opłynął też przylądek Horn – dziś można go zwiedzać – mniej więcej jak nasz Dar Pomorza w Gdyni. Nieco w głębi lądu znajdziecie w Travemünde m.in. zabytkową stację kolejową z 1882 r., pierwotnie drewnianą, przebudowaną na murowaną w 1912 r.

Najważniejszym sakralnym zabytkiem jest tu kościół św.Wawrzyńca (St.Lorenz), po raz pierwszy pojawiający się w historii już w 1235 r. Spłonął jednak w pożarze w 1522 r., odbudowany w II poł. XVI w. Kościelna wieża pochodzi z początków XVII w. Okolice kościoła to stara część Travemünde, wypełniona ciasnymi uliczkami i tradycyjnymi domostwami, wśród których nierzadkim widokiem są domy nawet z XVI w. Travemünde było dla nas jednak przede wszystkim okazją do spaceru nad Bałtykiem – nadmorska promenada naprawdę jest tego warta.

Pakujemy „manatki” i ostatecznie opuszczamy Lubekę. Czas na kolejny etap naszego zwiedzania hanzeatyckich miast na bałtyckim wybrzeżu Niemiec – przenosimy się do oddalonego o 130 km od Travemünde miasta Rostock – jedynego z czterech zwiedzanych przez nas podczas tego weekendu, którego stare miasto nie jest wpisane na listę UNESCO. Ale to nie znaczy, że mniej ciekawego – ale o tym będzie już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z niemieckiej Lubeki znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Niemcy

IMG_3240

Nie ma bardziej kojarzącej się z niemiecką Kolonią nazwy od "wody kolońskiej", choć nie wszyscy zapewne utożsamiają ją z tym miastem. Ale to fakt - Kolonia jest "ojczyzną" tego specyfiku, który co ciekawe pierwotnie stosowany był jako... doustny lek.

Stralsund, plac Alter Markt, ratusz i kościół św.Mikołaja

Ostatnie zwiedzane przez nas podczas wrześniowego weekendu 2013 r. niemieckie miasto nad Bałtykiem to Stralsund, zwany po polsku Strzałowem. Trzecie (z czterech oglądanych) ze starówką, wpisaną w całości na listę UNESCO.

Rostock, Kröpeliner Strasse

Kontynuujemy naszą podróż po niemieckich hanzeatyckich miastach nad Bałtykiem. Drugi dzień weekendowej wyprawy rozpoczynamy od Rostocku, kiedyś jednej z potęg Hanzy.

Belém, czyli czasy świetności Portugalii w pigułce

Ostatni dzień spędzony w czasie długiego listopadowego weekendu w Lizbonie poświęciliśmy na wycieczkę do Belém, zachodniego przedmieścia stolicy Portugalii. Belém słynie bowiem z mnogości turystycznych atrakcji.

Lizbona na weekend (poprzedni wpis: Z wizytą na Estádio da Luz. Zwiedzamy Muzeum Benfiki Lizbona). Po dwóch dniach, spędzonych w historycznym centrum Lizbony, ostatni dzień w naszych planach przeznaczony był na zwiedzenie Belém, ze szczególnym uwzględnieniem dwóch miejsc, znajdujących się na liście UNESCO – wieży Belém oraz klasztoru Hieronimitów.

Dzielnica Belém to dziś prawdziwa skarbnica, jeśli chodzi o atrakcje turystyczne. Znajduje się tu sporo obiektów wartych uwagi, związanych ze złotymi czasami Królestwa Portugalii i erą odkryć geograficznych. Ale nie tylko. Do Belém dostaliśmy się z przesiadką, najpierw metrem, a potem z Praça do Comércio historycznym, żółtym tramwajem nr 15 (do dziś w Lizbonie kursuje zdaje się pięć linii tramwajowych – jedna z nich, ta najsłynniejsza, nr 28, posłużyła nam za „przewodnika” po atrakcjach centrum Lizbony), który zatrzymuje się przy samym klasztorze Hieronimitów w Belém.

Jedna praktyczna uwaga, dotycząca tegoż tramwaju – bywa bardzo zatłoczony, do tego stopnia, że przystanek przy Praça do Comércio był ostatnim, na którym się zatrzymał przed Belém. Planowanie wejścia do niego na późniejszych przystankach może się wiązać więc z koniecznością oczekiwania na jakiś mniej zatłoczony kurs. Proponujemy wsiadać na Praça do Comércio lub wcześniej.

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, grobowiec Luisa de Camoesa

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, grobowiec Luisa de Camoesa

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, grobowiec Vasco da Gamy

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, grobowiec Vasco da Gamy

Klasztor Hieronimitów założony został z polecenia króla Portugalii, Manuela I Szczęśliwego, który w 1496 r. otrzymał na to zgodę samej Stolicy Apostolskiej. Prace rozpoczęły się pięć lat później. A z samym Manuelem I wiąże się ciekawa historia – miał on wielką ambicję, aby jego dynastia Avis rządziła także Hiszpanią, dlatego ożenił się z hiszpańską księżniczką, która miała dać mu męskiego potomka – spadkobiercę obu koron. I dała, sama niestety umierając przy porodzie. Ale syn, Michał, przeżył zaledwie dwa lata. Po jego śmierci „kolejka” do tronu Hiszpanii uciekła dynastii Avis i na nic się zdało kolejne małżeństwo Manuela z siostrą swojej pierwszej żony, także hiszpańską księżniczką. A historia okazała się złośliwa, bo wiek później to Hiszpania, co prawda na krótko, zawładnęła tronem Portugalii.

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, główny portal wejściowy

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, główny portal wejściowy

Manuel I dał się zresztą zapamiętać z kilku innych rzeczy. To za jego czasów odbywały się największe prześladowania Żydów, w tym także niesławna ich masakra w 1506 r. (pisaliśmy o niej tutaj). Ale jednocześnie to on zbudował potęgę Portugalii, finansując wyprawy wielkich odkrywców, w tym samego Vasco da Gamy.

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, boczny portal wejściowy

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, boczny portal wejściowy

Może jednak wróćmy do klasztoru Hieronimitów. Manuel I przekonany był jeszcze wtedy, że to właśnie jego potomkowie będą rządzili Portugalią i Hiszpanią i wymyślił sobie, że nowo budowany klasztor będzie miejscem pochówku kolejnych władców z dynastii Avis. I przynajmniej to częściowo się sprawdziło – sam Manuel został właśnie tu pochowany. Jego śmierć w 1521 r. wstrzymała zresztą na krótko budowę, która trwała aż około sto lat.

We wnętrzach klasztoru chowano kilku portugalskich królów, w tym m.in. Alfonso VI, którego szczątki przeniesiono potem do grobowej krypty dynastii Braganza w klasztorze Sao Vicente de Fora. Klasztor Hieronimitów wytrzymał prawie bez ubytków trzęsienie ziemi w 1755 r., a w 1833 r., po zlikwidowaniu zakonu, został przejęty przez państwo, co sprawiło, że stopniowo niszczał bez niczyjej opieki. W 1860 r. rozpoczęto renowację, a w 1898 r. sprowadzono tu szczątki Vasco da Gamy (w 400-lecie jego pierwszej podróży do Indii, która rozpoczęła się właśnie w Belém) oraz Luisa de Camoesa, narodowego wieszcza Portugalii, który w jednym ze swoich największych dzieł opisywał podróż Vasco da Gamy. W latach 80-tych XX wieku został wpisany na listę UNESCO.

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Dość niezrozumiałe dla nas jest to, jak zorganizowano zwiedzanie klasztoru. Najbardziej jego widowiskowa część, czyli kościół św.Marii, jest bowiem udostępniony zwiedzającym bezpłatnie, a płatna jest sama część klasztorna, dużo mniej ciekawa. Spotkaliśmy się w sieci nawet z opinią, że to najbardziej „overpriced” (czyli „przepłacone”) miejsce w Lizbonie.

Kościół św.Marii ma dwa wejścia. Widoczny od ulicy wielki (32 m wysokości) portal wejściowy wbrew pozorom nie jest tym głównym, aczkolwiek ze względu na swoje położenie, dziś za takowe służy. Wnętrze na pierwszy rzut oka może kojarzyć się nieco z kościołem Sagrada Familia w Barcelonie – a to przez charakterystyczne kolumny, podtrzymujące wysokie sklepienie świątyni. Najlepszy widok jest z poziomu chóru i jego balkonu, na który wejście znajduje się w płatnej części klasztornej.

Po obu stronach głównego ołtarza, w bocznych nawach pochowani są dwaj portugalscy królowie (wspomniany już twórca klasztoru Manuel I oraz Jan III (Joao III)) oraz ich małżonki. Królewskie grobowce łatwo rozpoznać, są one ułożone na marmurowych statuetkach słoni. Z tyłu, pod chórem znajdują się okazałe grobowce Vasco da Gamy i Luisa de Camoesa. Nieco przed nimi znajdziecie także kaplicę Senhor dos Passos, a w niej malowidła z początków XVIII w.

Z kościoła św.Marii wychodzimy głównym wejściem, wybudowanym w 1517 r., mniejszym od bocznego, ale równie okazałym artystycznie. Za wyjściem znajduje się dziś wejście do części klasztornej, której zwiedzanie jest odpłatne – 10 EUR od osoby, chyba że posiadacie LisboaCard – wtedy wejście jest dla Was bezpłatne. Część klasztorna ma kształt idealnego kwadratu z dziedzińcem pośrodku. Budynek ma dwie, bogato od strony dziedzińca zdobione kondygnacje, można tu także znaleźć grobowce znanych portugalskich artystów, m.in. wspominanego już przez nas w poprzednich wpisach Fernando Pessoy. Jak już wspomnieliśmy, z części klasztornej da się wejść na górną część kościoła św.Marii. Dostępne dla zwiedzających są obie kondygnacje klasztoru, a także znajdująca się tu niewielka wystawa, poświęcona historii Portugalii i jej władców.

Lizbona, ogród Jardim da Praça do Império w Belem

Lizbona, ogród Jardim da Praça do Império w Belem

Lizbona, ogród Jardim da Praça do Império w Belem

Lizbona, ogród Jardim da Praça do Império w Belem

Lizbona, Pomnik Odkrywców w Belem

Lizbona, Pomnik Odkrywców w Belem

Lizbona, Pomnik Odkrywców w Belem

Lizbona, Pomnik Odkrywców w Belem

Wychodzimy z klasztoru i kierujemy się nad brzeg rzeki Tag, nad którą leży Lizbona. Przechodzimy przez ogród Jardim da Praça do Império, wybudowany przy okazji światowej wystawy, odbywającej się w tym miejscu w 1940 r. W tym czasie wybudowano także żeglarską marinę, znajdującą się przy brzegu Tagu. Ale naszym celem jest okazały Pomnik Odkrywców, także wybudowany z okazji tejże wystawy.

Pomnik jest ogromny, ma 52 m wysokości, można także wejść po schodach na jego szczyt, gdzie znajduje się niewielki taras widokowy, z którego podziwiać można niesamowity widok na całe Belem. Wstęp na taras jest odpłatny, bilet kosztuje 4 EUR, dla posiadaczy LisboaCard – 2 EUR. Warto, polecamy.

Pomnik Odkrywców miał wzmacniać wśród odwiedzających wystawę w 1940 r. świadomość o znaczeniu portugalskich odkryć geograficznych. Wśród umieszczonych tu postaci znajdziemy m.in. Vasco da Gamę, Ferdynanda Magellana czy Henryka Żeglarza. W 1960 r., kiedy to sam pomnik rozbudowano, dodano także wielką mozaikę u jego stóp, przedstawiającą trasy i historię portugalskich odkryć na mapie świata. Tę mozaikę zdecydowanie najlepiej podziwiać z tarasu widokowego na szczycie pomnika.

Ze szczytu pomnika można także zobaczyć, stojącą po drugiej stronie Tagu statuę Chrystusa Króla – ot, Lizbona pozazdrościła odkrytemu przez Portugalczyków Rio de Janeiro pomnika Chrystusa Odkupiciela (byliśmy też i tam). Patriarcha Lizbony podczas wizyty w Rio w 1934 r. postanowił wybudować podobną u siebie, co ostatecznie udało się w 1959 r.

Lizbona, klasztor Hieronimitów, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Lizbona, klasztor Hieronimitów, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Lizbona, mozaika z mapą portugalskich odkryć, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Lizbona, mozaika z mapą portugalskich odkryć, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Lizbona, Muzeum Berardo, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Lizbona, Muzeum Berardo, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Od Pomnika Odkrywców spacerem przy brzegu Tagu udajemy się do kolejnego miejsca, wpisanego na listę UNESCO – wieży Belem (Torre de Belem). Powstała ona na początku XVI w. na rozkaz króla Manuela I, tego samego, który wybudował klasztor Hieronimitów. Choć plany budowy fortyfikacji, strzegących lizbońskiego portu, powstały już trochę wcześniej, za czasów poprzedniego władcy – Jana II, zwanego Doskonałym. Choć tak go nazwano, to jednak zapisał się w historii tym, że odmówił finansowania wyprawie Krzysztofa Kolumba, uznając jego plany za dalece nierealne. Kolumb zwrócił się więc do tronu Hiszpanii, a co dalej było, wiecie z lekcji historii.

Wracamy do Torre de Belem. Choć dziś stoi na brzegu Tagu, częściowo tylko zanurzona w wodach rzeki, to pierwotnie wybudowana została… na małej skalistej wysepce, niedaleko brzegu. Tag przez wieki zmienił jednak nieco koryto i dziś Torre de Belem stoi prawie na lądzie, choć jej najniższe kondygnacje nadal znajdują się pod poziomem lustra wody.

Wieża w Belem ma też znaczący polski akcent. Otóż w 1833 r. w Lizbonie rozpoczęto formowanie polskiego legionu wojskowego pod dowództwem generała Józefa Bema. Miał on walczyć u boku Piotra I, wcześniejszego cesarza Brazylii, który starł się o tron portugalski z własnym bratem. Legenda mówi, że spór pomiędzy braćmi rozwiązał się zanim Bem zdołał sformować oddział. Gdy odmówiono mu zwrotu poniesionych kosztów, wyzwał na pojedynek ówczesnego ministra skarbu. Aresztowany, spędził w Torre de Belem dwa miesiące jako więzień (w ówczesnym czasie wieża służyła jako więzienie), po czym wydalono go z Portugalii.

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Dziś wieża w Belem jest jedną z największych turystycznych atrakcji Lizbony. Razem z klasztorem Hieronimitów, ze względu na swoją unikalną architekturę, jest wpisana na listę UNESCO. Jest udostępniona (zarówno sam bastion obronny, jak i kilkukondygnacyjna wieża) dla turystów. Wstęp jest odpłatny, bilet kosztuje 6 EUR (łączony z klasztorem Hieronimitów – 12 EUR), dla posiadaczy LisboaCard wejście jest jednak bezpłatne. Nawet jednak posiadacze LisboaCard muszą odstać swoje w ogólnej kolejce, by po okazaniu karty otrzymać bezpłatny bilet. A kolejka w sezonie musi być ogromna – w listopadzie staliśmy 15 minut (w deszczu :)).

Na Torre de Belem nie kończą się jednak tutejsze atrakcje. W centrum wystawienniczym, wybudowanym pod koniec XX wieku z okazji portugalskiej prezydencji w EU, od 2007 r. mieści się Muzeum Berardo, specjalizujące się w sztuce współczesnej i nowoczesnej. Sztuka nowoczesna nie jest czymś, co nas specjalnie pociąga, ale pokazywane tu dzieła Picassa, Salvadora Dali czy Andy’ego Warhola po prostu warto zobaczyć, tym bardziej, że wstęp do Berardo jest całkowicie darmowy – dla wszystkich.

Po wizycie w Muzeum Berardo, wracamy znów w okolice klasztoru Hieronimitów. Tym razem przechodzimy wzdłuż jego murów – czekają nas tym razem atrakcje dla… podniebienia. Kolejną rzeczą, z której Belem słynie, są Pastéis de Belém – ciasteczka w kształcie babeczek, których receptura jest ściśle strzeżona. Początkowo ciastka wypiekane były w klasztorze Hieronimitów, ale gdy w 1834 r. z Portugalii „wyproszono” wszystkie zakony, produkcję przeniesiono.

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Picasso)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Picasso)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Salvador Dali)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Salvador Dali)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Andy Warhol)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Andy Warhol)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem

Od 1837 r. wyrabiane są one nieopodal budynku klasztoru, z użyciem oryginalnej receptury, którą znają wyłącznie szefowie kuchni i przekazywana jest ona z pokolenia na pokolenie. Podobno recepturę znają obecnie zaledwie trzy osoby. O sławie Pastéis de Belém niech świadczy fakt, że rocznie sprzedaje się je w wielu milionach sztuk – a sklep w Belem jest otwarty… do północy. Turyści stoją z reguły w długiej kolejce, nawet w listopadzie stało w niej ok.20 osób. Nie mogliśmy sobie odmówić i my, choć przyjemność nie jest najtańsza – jedno Pastéis de Belém to koszt nieco powyżej jednego euro.

Zajadając ciasteczka, idziemy sobie nadal na wschód, w stronę centrum Lizbony. Zaraz za sklepem, sprzedającym Pastéis de Belém, zaczynają się tereny chronione przez straże – znak że przechodzimy obok Pałacu Narodowego – obecnej siedziby Prezydentów Portugalii. Choć historia pałacu jest znacznie dłuższa niż historia ustroju republikańskiego w Portugalii – pierwszy pałac wybudował już w XV w. król Manuel I, a potem przez wieki budynki, wielokrotnie rozbudowywane, służyły jako siedziba królewska lub pokoje gościnne dla znamienitych gości. Po obaleniu monarchii, także prezydenci państwa nie zawsze chcieli tu mieszkać, ale oficjalnie do dziś jest to ich siedziba.

Przed pałacem znajduje się okazały, wypełniony zielenią plac Praça Afonso de Albuquerque, nazwany imieniem portugalskiego odkrywcy, wicekróla Indii – pisaliśmy o nim w jednym z wcześniejszych postów. Pośrodku placu znajduje się okazała kolumna z podobizną wicekróla, pochodząca z początku XX w. Warto wiedzieć, że kiedyś znajdował się tu port – to stąd rodzina królewska uciekała przed wojskami Napoleona na początku XIX w. do Rio de Janeiro – wtedy to właśnie do Brazylii przeniosła się stolica Portugalii.

Lizbona, sklep  z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, sklep z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, sklep  z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, sklep z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, ciasteczka Pastéis de Belém w pełnej krasie :)

Lizbona, ciasteczka Pastéis de Belém w pełnej krasie :)

Lizbona, główna brama do Pałacu Prezydenckiego w Belem

Lizbona, główna brama do Pałacu Prezydenckiego w Belem

Lizbona, Pałac Prezydencki w Belem

Lizbona, Pałac Prezydencki w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

A obok Pałacu Prezydenckiego znajduje się ostatnia nasza atrakcja w Belem – w dawnej, XVIII-wiecznej pałacowej powozowni mieści się dziś Narodowe Muzeum Powozów, powstałe na początku XX w. Zawiera ona jedną z najbogatszych kolekcji karet i powozów na świecie, w której przeważają pojazdy należące do portugalskiej rodziny królewskiej na przestrzeni wieków (XVI – XIX w.). Wstęp jest płatny, bilet kosztuje 6 EUR, dla posiadaczy LisboaCard wstęp jest darmowy.

W tym miejscu kończy się cała nasza weekendowa przygoda z Lizboną. Lizboną, o której marzyliśmy od zawsze i która absolutnie nas nie zawiodła. Wieczorem tego dnia odlecieliśmy lotem powrotnym do Berlina, ale solennie obiecaliśmy sobie wrócić do portugalskiej stolicy. Wielu rzeczy bowiem zobaczyć nie zdążyliśmy, a poza tym warto tu wracać dla samego klimatu – ten jest w Lizbonie wyjątkowy. To miasto po prostu ma duszę :)

Pełna galeria zdjęć ze zwiedzania dzielnicy Belem w Lizbonie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Portugalia

Lizbona, panorama Alfamy z Largo das Portas do Sol

W Lizbonie spędziliśmy długi listopadowy weekend, w sumie trzy pełne doby. Stolica Portugalii bezwzględnie nas urzekła, choć pogoda o tej porze roku lubi płatać figle np. w postaci deszczu. W tym wpisie znajdziecie ranking atrakcji Lizbony, zgodny z naszymi odczuciami.

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Ostatni dzień spędzony w czasie długiego listopadowego weekendu w Lizbonie poświęciliśmy na wycieczkę do Belém, zachodniego przedmieścia stolicy Portugalii. Belém słynie bowiem z mnogości turystycznych atrakcji.

Lizbona, Estádio da Luz

Z racji tego, że połowa dorosłych tamBylskich należy do rzadkiej kasty kibiców piłkarskich, czasem oprócz zabytków zdarza się nam zwiedzać także znane stadiony. Nie inaczej było w Lizbonie.  więcej

 

Światynie starego Alghero

Kontynuujemy wędrówkę po starówce włoskiego Alghero na Sardynii. Było już o dawnych miejskich fortyfikacjach, teraz przyszedł czas na obiekty sakralne – stare miasto w Alghero to także co najmniej kilka zabytkowych kościołów, wartych zwiedzenia.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Alghero, włoskie miasto mówiące po… katalońsku). Równolegle ze zwiedzaniem fortyfikacji miejskich, podczas spaceru po starym Alghero nie sposób nie napotkać zabytkowych kościołów, których znajduje się tutaj kilka. W większości są one odrestaurowane, a bardzo dobrym stanie zewnątrz i wewnątrz, stanowiąc wdzięczny obiekt zainteresowania dla licznych tu zapewne w sezonie turystów. W październiku jest ich znacznie mniej, więc i przyjemność ze zwiedzania była u nas proporcjonalnie większa. Zawsze to wygodniej zwiedzać stosunkowo puste świątynie, niż przeciskać się w tłumie turystów.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Alghero, świątynie Starego Miasta

ładowanie mapy - proszę czekać...

Alghero, kościół Karmelitów: 40.556740, 8.312646
Alghero, kościół Miłosierdzia: 40.556797, 8.313402
Alghero, kościół św.Michała: 40.557223, 8.314118
Alghero, kościół św.Franciszka: 40.558262, 8.313759
Alghero, katedra św.Marii: 40.559236, 8.312565
Alghero, kościół św.Anny: 40.558841, 8.312329
Alghero, kościół św.Barbary: 40.558949, 8.311908
Alghero, kościół Matki Boskiej Miłosiernej: 40.556167, 8.318807
Alghero, nieistniejący kościół św.Krzyża: 40.560133, 8.311248
Alghero, nieczynny kościół św.Klary: 40.560225, 8.311774
Alghero, nieczynny kościół Różańca Świętego: 40.559236, 8.313105
Alghero, Episkopat: 40.558144, 8.312976

 

Kościół Karmelitów

Zaczynamy od kościoła zakonu Karmelitów, stojącego na samym skraju starego miasta w Alghero, tuż przy bastionie Kolumba, i będącego częścią klasztoru Karmelitów. Niewiele o nim można napisać, poza tym, że został wybudowany w 1644 r., a we wnętrzach, oprócz głównego ołtarza, znajduje się sześć bocznych, w kaplicach, wszystkie pochodzą z połowy XVIII w.

Alghero, kościół Karmelitów

Alghero, kościół Karmelitów

Kościół Matki Bożej Miłosierdzia (lub krócej „kościół Miłosierdzia”)

Wybudowany jako siedziba zakonu Miłosierdzia Bożego w 1654 r., a w 1738 r. dobudowano na szczycie dzwonnicę. W 1818 r. częściowo zawalił się, odbudowany w 1823 r. Główny ołtarz pochodzi z 1811 r. Ale najważniejszym obiektem we wnętrzach jest krucyfiks Chrystusa Miłosiernego, pochodzący ze statku, który zatonął u wybrzeży Alghero w 1606 r. Krucyfiks ten jest głównym elementem procesji podczas obchodów świętego tygodnia w Alghero. W kościele znajduje się również kilka innych dzieł sakralnych z różnych okresów XVII wieku (m.in. statua Maryi Dziewicy, znajdująca się w głównym ołtarzu).

Alghero, kościół Miłosierdzia

Alghero, kościół Miłosierdzia

Alghero, kościół Miłosierdzia

Alghero, kościół Miłosierdzia

Kościół św.Michała

Alghero, kościół św.Michała

Alghero, kościół św.Michała

Kościół św.Michała, patrona miasta Alghero, znajduje przy jednej z głównych ulic starówki, Via Carlo Alberto. Dzisiejsza budowla powstała w drugiej połowie XVII w., ale już wcześniej, bo od początków XVI w. stał tutaj kościół, który nawet był przez jakiś czas miejską katedrą – do czasu gdy obecna katedra została wybudowana. Kościół św.Michała wyróżnia się przede wszystkim kolorową kopułą, wyłożoną barwną mozaiką – aczkolwiek akurat ona jest tu najmniej zabytkowa – mozaikę położono dopiero w 1950 r.

Alghero, kościół św.Michała

Alghero, kościół św.Michała

Prosta fasada kościoła wyłożona jest piaskowcem. Nad wejściem znajdują się rzeźby z wizerunkiem Zwiastowania, a nad nimi relief symbolizujący Ducha Świętego. Główny ołtarz zawiera obraz z wizerunkiem patrona świątyni oraz zabytkowy, XVIII-wieczny, jeszcze pochodzenia hiszpańskiego, krucyfiks. We wnętrzach znajdziemy także statuetkę archanioła Michała, walczącego z szatanem.

Kościół posiada kilka bocznych kaplic z ołtarzami. Jedna z nich poświęcona jest św.Ignacemu z Loyoli, hiszpańskiego szlachcica i wojskowego, po nawróceniu jednego z założycieli zakonu jezuitów. Kaplica pochodzi z 1678 r. i zawiera malowidło z jedną z wizji św.Ignacego. Inna z kaplic poświęcona jest Matce Boskiej z Valverde, oddalonego o kilka kilometrów od Alghero sanktuarium, celu wielu pielgrzymek wiernych. W niej znajdziemy drewnianą polichromię ze statuetką Matki Boskiej z Valverde oraz malowidło (XVII w.) ją przedstawiające.

Kościół św.Franciszka

Wybudowany w XIV w. (ok. 1360 r.) przez przybyłych tu braci zakonnych, stoi niedaleko kościoła św.Michała. Po zawaleniu się w 1593 r., pięć lat później został odbudowany i tak dotrwał, razem z przyległym klasztorem, do naszych czasów. Uwagę we wnętrzach zwraca zwłaszcza XVII-wieczna rzeźba „Chrystusa przywiązanego do kolumny” (jest noszona w trakcie procesji podczas obchodów świętego tygodnia przed Wielkanocą) oraz XVIII-wieczny główny ołtarz, z marmurowymi postaciami Matki Boskiej oraz św.Franciszka z Asyżu oraz św.Antoniego z Padwy.

Alghero, kościół św.Franciszka

Alghero, kościół św.Franciszka

Alghero, kościół św.Franciszka

Alghero, kościół św.Franciszka

Nie wiemy, czy na stałe, czy tylko czasowo, ale wewnątrz kościoła znajdują się też małe „polonica” – wizerunek ojca Maksymiliana Kolbe wraz z opaską obozową z Oświęcimia (nr 16670). Jest także tabliczka z krótkim streszczeniem życia świętego męczennika. Maksymilian Kolbe ma też zresztą ulicę swojego imienia w Alghero, całkiem niedaleko starego miasta.

Katedra św.Marii

Alghero, dzwonnica katedry św.Marii

Alghero, dzwonnica katedry św.Marii

Budowę katedry w Alghero zaczęto planować już w 1503 r., kiedy to miasto stało się siedzibą biskupów (diecezja Alghero istniała aż do 1986 r., od tego roku połączono ją z diecezją w Bosa, katedra jest siedzibą biskupów także po połączeniu), ale rozpoczęto ją dopiero w latach 30-tych XVI w. Budowa ciągnęła się bardzo długo, świątynię otworzono dopiero pod sam koniec XVI w., ale nawet wtedy nie była jeszcze ukończona.

Jednym z najstarszych elementów katedry jest dzwonnica, należąca do najbardziej rozpoznawalnych dziś elementów starego miasta w Alghero. Znajduje się… za świątynią, patrząc od strony głównego wejścia, które jednak w czasie naszego pobytu było w remoncie. Podobno w sezonie wakacyjnym dzwonnica jest otwarta dla zwiedzających i da się na nią wspiąć.

Alghero, katedra św.Marii

Alghero, katedra św.Marii

Alghero, katedra św.Marii

Alghero, katedra św.Marii

Sama katedra doczekała się rozbudowy w połowie XIX wieku. Zmieniono wtedy główną fasadę kościoła oraz dodano, nie pasujący niestety do niczego, neoklasycystyczny portal wejściowy. We wnętrzach (wejść da się starym gotyckim portalem obok dzwonnicy) znajduje się sześć bocznych kaplic oraz ołtarz główny, „strzeżony” przez dwa marmurowe lwy. Znaleźć tu też można grobowce dwóch sabaudzkich książąt (synów króla Sardynii, Wiktora Amadeusza III) z przełomu XVIII / XIX w., którzy schronili się na wyspie przed Napoleonem i zmarli tutaj na malarię.

Kościół św.Anny

Alghero, kościół św.Anny

Alghero, kościół św.Anny

Znajduje się tuż obok katedry św.Marii, w uliczce prowadzącej do dzwonnicy. Został wybudowany ok. 1735 r. i początkowo używany był jako kaplica cmentarna. Dziś jest zabytkiem architektury i nie jest użytkowany do celów sakralnych. To jedyny chyba w Alghero kościół, nie oznaczony tabliczką z opisem.

Kościół św.Barbary

Nie wiadomo dokładnie, kiedy kościół został wybudowany, ale wszystko wskazuje aż na XIV w., co czyni go jednym z najstarszych w Alghero. Pierwsza pisana wzmianka o kościele, wtedy pod wezwaniem św.Andrzeja, datuje się na 1526 r. Później przemianowany na kościół św.Barbary, ze względu na znajdujący się po sąsiedzku magazyn prochu, nazywany przez miejscowych „świętą Barbarą”.

Alghero, kościół św.Barbary

Alghero, kościół św.Barbary

Kościół został odrestaurowany pod koniec XX w., a od 1995 r. opiekę nad nim sprawuje Kościół Prawosławny Włoch i Malty. We wnętrzach znajduje się kilka wartościowych ikon z przedziału XVI – XIX wiek.

Kościół św.Krzyża

Bardzo nietypowy na naszej liście, bo… nieistniejący dziś. Gdyby istniał byłby jednym z najstarszych w mieście. Wybudowany prawdopodobnie pod koniec XIV w., pierwotnie był… synagogą – stał w dzielnicy żydowskiej. Po wypędzeniu Żydów z całego Królestwa Aragonii przez króla Ferdynanda Katolickiego (tego, który zjednoczył Aragonię i Kastylię, tworząc de facto dzisiejszą Hiszpanię), synagoga została przemianowana na katolicki kościół św.Krzyża. Istniał on podobno aż do początków XX w., kiedy to rozebrano go, chcąc stworzyć miejsce pod przenoszony tu z dawnego klasztoru św.Klary (o nim poniżej) szpital. Ale można zobaczyć to, co prawdopodobnie z dawnych zabudowań kościelnych pozostało. Dziś ostał się jedynie „plac św.Krzyża” (Piazza Santa Croce).

Alghero, plac św.Krzyża

Alghero, plac św.Krzyża

Alghero, ruiny przy szpitalu na placu św.Krzyża

Alghero, ruiny przy szpitalu na placu św.Krzyża

Kościół św.Klary

Budynek dziś już nie pełni funkcji sakralnych, choć nadal istnieje i został niedawno odrestaurowany. Zbudowany w 1647 r. jako część żeńskiego klasztoru św.Klary, którego siostry sprowadziły się do miasta 6 lat wcześniej. Klasztor i kościół były użytkowane nieprzerwanie aż do 1852 r., kiedy to zakonnice opuściły miasto.

W czasach późniejszych zabudowania służyły jako szpital, ale i on w 1969 r. został przeniesiony w inne miejsce. Od tego czasu budynek kościoła stał opuszczony i dewastowany, zamieszkiwany przez bezdomnych i narkomanów. W końcu zniszczył go dokumentnie pożar. Wreszcie został przez władze miejskie odrestaurowany w ostatnich latach, dziś służy jako siedziba miejskiego wydziału architektury.

Alghero, dawny kościół św.Klary

Alghero, dawny kościół św.Klary

Kościół Różańca Świętego

Alghero, dawny kościół Różańca Świętego

Alghero, dawny kościół Różańca Świętego

Również bardzo ciekawa historia i również kościół już nie istniejący. Budynek nie był od początku świątynią, pochodzi z wczesnego średniowiecza, dokładnie nie wiadomo z jakich czasów. Wiadomo natomiast, że na przełomie XIV / XV wieku został rozbudowany. Funkcję kościoła pełnił od połowy XVII w. aż do wczesnych czasów powojennych. Od 2000 r. w jego wnętrzach mieści się muzeum sztuki sakralnej (wstęp płatny 5 EUR) – budynek nie służy już celom ekumenicznym.

Siedziba biskupów – Episkopat

Nie jest kościołem, ale z nim jest nierozłącznie związany. Kiedyś prywatny budynek, pod koniec XVI w. został wykupiony przez ówczesnego biskupa Alghero i od tego czasu mieszkają tu miejscowi biskupi.

Alghero, budynek Episkopatu

Alghero, budynek Episkopatu

Kościół Matki Boskiej Miłosiernej

Na koniec wcale nie zabytkowy kościół – ale znajduje się tuż przy starówce w Alghero i jest dość widowiskowy z racji architektury i pięknego otoczenia rzędami palm, w sąsiedztwie niewielkiego parku z placem zabaw. Jeden z najważniejszych przykładów powojennej architektury sakralnej w Alghero, wybudowany w 1950 r. Obok świątyni znajduje się dzwonnica.

Kościół Matki Boskiej Miłosiernej

Kościół Matki Boskiej Miłosiernej

Pokazaliśmy Wam już pozostałości po dawnych fortyfikacjach oraz zabytkowe (i nie tylko) świątynie w Alghero. W kolejnym wpisie będą pozostałe zabytkowe budynki na starówce Alghero.

Pełna galeria zdjęć kościołów w starym Alghero znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Wilno, ślady wielkich Polaków na Starym Mieście

W Wilnie, przez wieki silnie związanym z Polską i Polakami, nie sposób nie zauważyć polskich akcentów – są widoczne na każdym kroku w nazwach ulic czy historycznych tablicach. Zobaczcie, co można znaleźć na Starym Mieście.

Wilno na weekend (poprzedni wpis: Kościoły starego Wilna, cz.2). Wszystkich śladów polskości w Wilnie nie da się wymienić, jest ich ogromna masa. W końcu miasto było siedzibą wielu polskich królów, jeden z nich (Aleksander Jagiellończyk) został tu nawet pochowany. Przez wieki z Wilnem związało się wielu znamienitych rodaków, wielu przyczyniło się do jego rozwoju, wielu zostało tu pochowanych. W tym wpisie pominiemy polskie akcenty, o których już pisaliśmy przy okazji opisywania kościołów starego Wilna (część 1, część 2), z których wiele ufundowanych było przez polskich znamienitych obywateli czy królów, w kilku z nich posługę pełnili polscy księża, niejednokrotnie dziś święci kościoła katolickiego.

Wilno, budynek uniwersytecki z tablicą upamiętniającą studia A.Mickiewicza

Wilno, budynek uniwersytecki z tablicą upamiętniającą studia A.Mickiewicza

Wilno, tablica upamiętniająca studia A.Mickiewicza

Wilno, tablica upamiętniająca studia A.Mickiewicza

Skupimy się na spacerze wśród pamiątkowych tablic, upamiętniających etapy życia najsłynniejszych polskich literatów. I poprowadzimy Was nimi w kolejności chronologicznej, przechodząc przez kolejne etapy życia, głównie odnosi się to do Mickiewicza – bo miejsc z nim związanych jest w starym Wilnie zdecydowanie najwięcej.

Adam Mickiewicz

Mickiewicz przybył do Wilna we wrześniu 1815 r., jako 17-letni chłopak, by podjąć studia na tutejszym Uniwersytecie. Upamiętnia to tablica, wmurowana w ścianę budynków uczelni, nieopodal kościoła św.Janów. Do tegoż kościoła chodził młody Mickiewicz na nabożeństwa – dziś w jego wnętrzach, podobno w miejscu, w którym stawał poeta, znajduje się jego popiersie – nie było nam dane go zobaczyć, trafiliśmy na mszę w kościele i nie chcąc wiernym przeszkadzać, nie wchodziliśmy do środka.

Po ukończeniu studiów (1819 r.) , w zamian za otrzymywane w ich czasie stypendium, Mickiewicz pracował jako nauczyciel poza Wilnem. Po powrocie do miasta mieszkał m.in. w Zaułku Bernardyńskim, gdzie dziś mieści się Muzeum Adama Mickiewicza. Pobyt poety (1822 r.) upamiętnia tu kolejna pamiątkowa tablica – druga znajduje się w podwórzu, już przy wejściu do pomieszczeń muzeum. Tu powstawała m.in. „Grażyna”.

Wilno, jedno z miejsc zamieszkania A.Mickiewicza, dziś jego muzeum

Wilno, jedno z miejsc zamieszkania A.Mickiewicza, dziś jego muzeum

Wilno, jedno z miejsc zamieszkania A.Mickiewicza, dziś jego muzeum

Wilno, jedno z miejsc zamieszkania A.Mickiewicza, dziś jego muzeum

Wilno, tablica upamiętniająca miejsce zamieszkania A.Mickiewicza (dziś muzeum)

Wilno, tablica upamiętniająca miejsce zamieszkania A.Mickiewicza (dziś muzeum)

Wilno, tablica upamiętniająca miejsce zamieszkania A.Mickiewicza (dziś muzeum)

Wilno, tablica upamiętniająca miejsce zamieszkania A.Mickiewicza (dziś muzeum)

W Zaułku Literackim znajduje się kolejne mieszkanie Mickiewicza – mieszkał tu w 1823 r. i tu został aresztowany (październik 1823 r.) za udział w tajnym Towarzystwie Filaretów. Więziono go do kwietnia 1824 r. w klasztorze Bazylianów nieopodal Ostrej Bramy – miejsce to także upamiętnione jest tablicą, wmurowaną w ścianę dawnych klasztornych budynków. To tu powstać miała III część „Dziadów”, a celę więzienną uważa się dziś za symboliczną „celę Konrada”. Pomieszczenie to zostało potem przekształcone w apartament mieszkalny – dziś rolę „celi Konrada” pełni mały, dobudowany obok budynek.

Z więzienia wyszedł Mickiewicz za poręczeniem Joachima Lelewela, profesora historii na Uniwersytecie, potem jednego z przywódców Powstania Listopadowego. Ostatnim miejscem zamieszkania poety w Wilnie był dom stojący dziś na placu przy ratuszu, niedaleko kościoła św.Kazimierza. To tutaj doręczony mu został nakaz wyjazdu z Wilna do Petersburga – Mickiewicz wyjechał w październiku 1824 r. i nigdy już do miasta nie powrócił.

Imieniem Mickiewicza nazywała się kiedyś jedna z głównych ulic miasta, odchodząca od katedry. Dziś w Wilnie istnieje Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Mickiewicza. Znajdują się tu także dwa pomniki wieszcza – oprócz wspomnianego popiersia w kościele św.Janów, znajdziemy w Wilnie także okazały pomnik Mickiewicza obok kościoła św.Anny.

Wilno, dom Mickiewicza w Zaułku Literackim

Wilno, dom Mickiewicza w Zaułku Literackim

Wilno, dom Mickiewicza w Zaułku Literackim

Wilno, dom Mickiewicza w Zaułku Literackim

Wilno, klasztor Bazylianów, w którym więziono A.Mickiewicza

Wilno, klasztor Bazylianów, w którym więziono A.Mickiewicza

Wilno, klasztor Bazylianów, w którym więziono A.Mickiewicza

Wilno, klasztor Bazylianów, w którym więziono A.Mickiewicza

Wilno, ostatnie miejsce zamieszkania A.Mickiewicza

Wilno, ostatnie miejsce zamieszkania A.Mickiewicza

Wilno, ostatnie miejsce zamieszkania A.Mickiewicza

Wilno, ostatnie miejsce zamieszkania A.Mickiewicza

Znaleźliśmy jeszcze jedno miejsce, związane z Mickiewiczem pośrednio – niedaleko kościoła św.Janów, naprzeciwko dzisiejszej polskiej ambasady znajduje się budynek z pamiątkową tablicą, uwieczniającą fakt istnienia tu kiedyś drukarni, w której po raz pierwszy wydano „Ballady i romanse”.

Juliusz Słowacki

Wilno, dom w którym mieszkał J.Słowacki

Wilno, dom w którym mieszkał J.Słowacki

Związki Słowackiego z Wilnem nie są tak głośne, jak te Mickiewicza, zapewne dlatego, że Słowacki przebywał w Wilnie tylko w latach wczesnej młodości i dzieciństwa. Dlatego też nie ma zbyt wielu miejsc upamiętniających pobyt młodego Juliusza w mieście.

Słowacki mieszkał w Wilnie dwukrotnie, za każdym razem sprowadzając się tu z rodziną – najpierw z matką i ojcem, gdy ten otrzymał posadę na Uniwersytecie (Juliusz miał wtedy 2 lata). Jednak gdy trzy lata później ojciec umiera, matka z synem wyprowadzają się z Wilna. Wracają tu ponownie w 1819 r., gdy matka ponownie wychodzi za mąż – także za profesora miejscowego Uniwersytetu.

Słowacki ukończył w Wilnie gimnazjum. W 1824 r. od uderzenia pioruna ginie we własnym domu (!) ojczym poety, uwieczniony potem przez Mickiewicza w „Dziadach”. Obaj zresztą spotykali się ze sobą w Wilnie. Dom, w którym mieszkał Słowacki (ul.Zamkowa) jest dziś oznaczony wizerunkiem poety – niełatwo do niego trafić, oznaczenie domu znajduje się od strony podwórza, niewidoczne z ulicy.

Wilno, dom w którym mieszkał J.Słowacki

Wilno, dom w którym mieszkał J.Słowacki

Słowacki zdążył jeszcze w Wilnie ukończyć Uniwersytet (1828 r.), po czym wyjechał z miasta na zawsze. Mieszkał więc tu dłużej od Mickiewicza, choć pamiątek po tym drugim jest w Wilnie zdecydowanie więcej. No i Mickiewicz pozostawił w swojej twórczości wiele śladów z Wilna, w przeciwieństwie do Słowackiego.

Józef Ignacy Kraszewski

Historyk przybył do Wilna w 1829 r., by studiować na Uniwersytecie, ale wkrótce został aresztowany pod podejrzeniem współpracy przy organizacji Powstania Listopadowego (podobno znaleziono u niego listy od J.Lelewela). Więziony, a potem mieszkający w Wilnie przez kilka lat pod dozorem policji carskiej, czas pobytu w mieście wykorzystał na badania historyczne – wydał m.in. 4-tomową historię miasta.

Wilno, dom w którym mieszkał J.I.Kraszewski

Wilno, dom w którym mieszkał J.I.Kraszewski

Wilno, "ściana literatów" w Zaułku Literackim

Wilno, „ściana literatów” w Zaułku Literackim

Wilno, "ściana literatów" w Zaułku Literackim

Wilno, „ściana literatów” w Zaułku Literackim

Wilno, "ściana literatów" w Zaułku Literackim

Wilno, „ściana literatów” w Zaułku Literackim

Miejsce zamieszkania Kraszewskiego w Wilnie upamiętnia tablica, znajdująca się na kamienicy tuż przy kościele św.Janów.

Z Wilnem związani byli także m.in. Konstanty Ildefons Gałczyński (mieszkał w dzielnicy Zarzecze wraz z żoną) oraz Czesław Miłosz, który w Wilnie spędził, podobnie jak Słowacki, swoją młodość (ukończył tu gimnazjum oraz studia na Uniwersytecie). W Wilnie Miłosz debiutował literacko, pracował także w radiu. Obaj zostali uwiecznieni wśród innych artystów, związanych z Wilnem, na „ścianie literatów”, znajdującej się w Zaułku Literackim.

Na koniec o śladach po jeszcze jednym Polaku, nie literacie, ale nie mniej znanym – o śladach po Janie Pawle II. Polski papież przebywał z pielgrzymką w Wilnie w 1993 r. Miejsca pobytu Ojca Świętego upamiętniają liczne tablice: przy Kaplicy Ostrobramskiej czy kościele św.Piotra i Pawła i kościele św.Ducha. W trakcie pielgrzymki Jan Paweł II mieszkał w budynku Nuncjatury Apostolskiej przy ulicy Kościuszki (prowadzącej do kościoła św.Piotra i Pawła), co także zostało upamiętnione stosowną tablicą.

Wilno, miejsce zamieszkania Jana Pawła II podczas pielgrzymki na Litwę

Wilno, miejsce zamieszkania Jana Pawła II podczas pielgrzymki na Litwę

Jak na 24 godziny pobytu w Wilnie, liczba spostrzeżonych przez nas polskich śladów (był przecież jeszcze pomnik Stanisława Moniuszki przy kościele św.Katarzyny – Moniuszko przez 18 lat mieszkał w Wilnie, gdzie m.in. grał jako organista w kościele św.Piotra i Pawła) zrobiła na nas samych ogromne wrażenie. Zdecydowanie Wilno zapisało się w naszej pamięci jako najbardziej „polskie” miasto, w którym byliśmy zagranicą.

Pełna galeria zdjęć polskich śladów na Starym Mieście w Wilnie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Wilno

Wilno, tablica upamiętniająca miejsce zamieszkania A.Mickiewicza (dziś muzeum)

W Wilnie, przez wieki silnie związanym z Polską i Polakami, nie sposób nie zauważyć polskich akcentów - są widoczne na każdym kroku w nazwach ulic czy historycznych tablicach. Zobaczcie, co można znaleźć na Starym Mieście.  więcej

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Starówka w Wilnie słynie przede wszystkim z nagromadzenia świątyń różnych wyznań, z oczywistą przewagą tych rzymskokatolickich. Bardzo często wiąże się z nimi długa i barwna historia, często dodatkowo ściśle związana z Polską i Polakami.

Wilno, Bazylika Archikatedralna

Starówka w Wilnie słynie przede wszystkim z nagromadzenia świątyń różnych wyznań, z oczywistą przewagą tych rzymskokatolickich. Bardzo często wiąże się z nimi długa i barwna historia, często dodatkowo ściśle związana z Polską i Polakami.

 

0

Autor:

Kategorie: Litwa, Miasto na weekend, Rok 2014, Wilno

Kościoły starego Wilna, cz.1

Starówka w Wilnie słynie przede wszystkim z nagromadzenia świątyń różnych wyznań, z oczywistą przewagą tych rzymskokatolickich. Bardzo często wiąże się z nimi długa i barwna historia, często dodatkowo ściśle związana z Polską i Polakami.

Wilno na weekend (poprzedni wpis: Wilno, największe atrakcje Starego Miasta) Zwiedzając Stare Miasto w Wilnie nie da się pominąć świątyń i klasztorów, których ilość tutaj przyprawia o zawrót głowy. Poniżej znajdziecie przewodnik po większości z nich, w kolejności która umożliwi Wam ich zwiedzanie niejako „po drodze” – proponujemy więc swoistą „trasę” wzdłuż kościołów starego Wilna, pomijając kwestię ich ważności religijnej, kulturowej czy historycznej. Zwiedzamy wszystkie, zaczynając od historycznej miejskiej bramy – Ostrej Bramy i Kaplicy Ostrobramskiej.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Wilno, świątynie Starego Miasta

ładowanie mapy - proszę czekać...

Wilno, Kaplica Ostrobramska: 54.674321, 25.289465
Wilno, kościół św.Teresy: 54.675047, 25.289476
Wilno, prawosławny monaster św.Ducha: 54.675568, 25.290688
Wilno, cerkiew św.Trójcy : 54.675264, 25.288328
Wilno, kościół Matki Boskiej Pocieszenia i św.Augustyna: 54.679005, 25.290238
Wilno, kościół św.Kazimierza: 54.677690, 25.288575
Wilno, cerkiew św.Mikołaja: 54.679907, 25.288618
Wilno, cerkiew św.Paraskewy Piatnicy: 54.680931, 25.289251
Wilno, Sobór Przeczystej Bogurodzicy: 54.681114, 25.292373
Wilno, kościół św. Bartłomieja Apostoła: 54.680282, 25.297533
Wilno, kościół Wszystkich Świętych: 54.675838, 25.284283
Wilno, kościół św.Mikołaja: 54.678273, 25.282942
Wilno, kościół ewangelicko-luterański: 54.679426, 25.283360
Wilno, kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny: 54.679470, 25.280700
Wilno, kościół ewangelicko-reformowany: 54.681365, 25.277819
Wilno, kościół św. Katarzyny: 54.681802, 25.281118
Wilno, kościół św. Ignacego Loyoli: 54.682677, 25.282073
Wilno, kościół św. Krzyża: 54.683954, 25.285002
Wilno, Bazylika archikatedralna św.Stanisława Biskupa i św.Władysława: 54.685852, 25.287759
Wilno, kościół św. Piotra i Pawła: 54.694100, 25.306320
Wilno, kościół św.Anny: 54.683136, 25.293081
Wilno, kościół św.Franciszka i św.Bernarda: 54.683024, 25.293510
Wilno, kościół św. Michała: 54.682683, 25.291944
Wilno, kościół św.Jana Chrzciciela i św.Jana Apostoła i Ewangelisty: 54.682615, 25.288575
Wilno, Synagoga Chóralna: 54.676108, 25.281617
Wilno, kościół św.Ducha: 54.681238, 25.284621
Wilno, Sanktuarium Miłosierdzia Bożego: 54.681306, 25.285487

 

Kaplica Ostrobramska

Od strony wewnętrznej jedynej zachowanej do dziś średniowiecznej bramy miejskiej znajduje się kaplica, dobudowana do bramy w końcówce XVII w., pierwotnie drewniana, a od 1712 r. murowana. We wnętrzach kaplicy znajduje się, uważany za cudowny, obraz Matki Miłosierdzia, zwanej też Matką Boską Ostrobramską. Każdy, kto chodził do szkoły, uczył się kiedyś na pamięć mickiewiczowskiej Inwokacji z Pana Tadeusza: „Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie !”.

Wilno, Kaplica Ostrobramska

Wilno, Kaplica Ostrobramska

Autor nie jest znany, obraz pochodzi na pewno z XVII w. W 1927 r., gdy Wilno powróciło na krótko w granice Polski, odbyła się uroczysta koronacja obrazu – swoją obecnością uświetnili ją m.in. Mościcki i Piłsudski. Obraz ten jest jednym z tych, otoczonych największym kultem. Matkę Boską Ostrobramską wielokrotnie wspominał Jan Paweł II, który zresztą modlił się tu podczas wizyty w Wilnie w 1993 r.

Kościół św.Teresy

Wilno, kościół św.Teresy

Wilno, kościół św.Teresy

Przylegający do Ostrej Bramy, spory wymiarowo kościół, wybudowany w połowie XVII w. przy pomocy środków Stefana Paca, ówczesnego wysokiego urzędnika skarbowego (mniej więcej „królewskiego” ministra skarbu). Stefan Pac ufundował w Wilnie kilka świątyń, sam też został w kościele św.Teresy pochowany (choć budowę dokończono już po jego śmierci).

Kościół od początku należał do Karmelitów Bosych. Dopiero w 1844 r. ówczesne władze carskie zamknęły klasztor, a świątynię przekazały stojącemu po sąsiedzku prawosławnemu monasterowi św.Ducha. Mimo to, kościół nie został zamknięty ani przekształcony w cerkiew. Wcześniej został uszkodzony podczas wojen napoleońskich na początku XIX w. Kościół rzymskokatolicki odzyskał władzę nad świątynią w 20-leciu międzywojennym.

Prawosławny monaster św.Ducha

Wilno, cerkiew św.Ducha

Wilno, cerkiew św.Ducha

Bardzo popularny cel prawosławnych pielgrzymek, ze względu na znajdujące się wewnątrz relikwie trzech wileńskich męczenników za wiarę. Wg zachowanych zapisów, trzema męczennikami byli Antoni, Jan i Eustachy, XIV-wieczni dworzanie litewskiego księcia Olgierda, którzy potajemnie przyjęli chrzest – mówimy o czasach przed oficjalnym chrztem Litwy. Olgierd zażądał od nich porzucenia nowej wiary, a po odmowie powiesił wszystkich.

Wilno, cerkiew św.Ducha

Wilno, cerkiew św.Ducha

Kanonizacja odbyła się już w 1364 r., a relikwie świętych zostały przewiezione do Konstantynopola (dzisiejszy Stambuł), gdzie złożono jest w słynnej Hadze Sofii. W 1609 r. w Wilnie wybudowano prawosławny monaster (klasztor) oraz trochę wcześniej (1597 r.) cerkiew św.Ducha. Wtedy też przeniesiono tu relikwie męczenników – początkowo złożono je w podziemiach. Klasztor szybko stał się czołowym, mając pod sobą inne. Tutejsi mnisi wyznaczani byli na przełożonych w innych cerkwiach i monasterach.

Relikwie wileńskich męczenników tylko raz potem opuściły mury cerkwi – w 1915 r., kiedy to w obliczu I wojny światowej mnisi opuścili klasztor, zabierając je do Moskwy. Po II wojnie światowej cerkiew i monaster działały bez przeszkód ze strony władz komunistycznych. Kompleks jest dziś siedzibą prawosławnych biskupów Wilna i całej Litwy. Warto zobaczyć wnętrza cerkwi – są niezwykle pięknie zdobione. A relikwie męczenników wystawione są w głównej nawie cerkwi, w bardzo widocznym miejscu, nie sposób ich pominąć przy zwiedzaniu.

Cerkiew św.Trójcy i klasztor Bazylianów

Wilno, cerkiew św.Trójcy i klasztor Bazylianów

Wilno, cerkiew św.Trójcy i klasztor Bazylianów

Za Kaplicą Ostrobramską, kościołem św.Teresy i monasterem św.Ducha, przy ulicy Ostrobramskiej znajdziemy jeszcze jeden obiekt sakralny – klasztor Bazylianów oraz cerkiew (dziś kościół) św.Trójcy. Wg legendy pierwszą świątynię wybudowała tu żona księcia Olgierda, syna Giedymina – legendarnego założyciela Wilna. Miała ona upamiętniać miejsce kaźni trzech męczenników, o których napisaliśmy wyżej przy okazji opisu monasteru św.Ducha.

W 1514 r. ówczesny kasztelan wileński, Konstanty Ostrogski (pochowany później w Peczerskiej Ławrze w Kijowie, którą także widzieliśmy), nakazał rozbudowę, dzięki czemu powstała murowana świątynia. Na początku XVII w. w wyniku sporu z kościołem prawosławnym, świątynię przejęli uniccy mnisi Bazylianie – prawosławni mnisi właśnie wtedy założyli tuż obok swój monaster św.Ducha.

Wilno, cerkiew św.Trójcy

Wilno, cerkiew św.Trójcy

Wilno, cerkiew św.Trójcy

Wilno, cerkiew św.Trójcy

Po rozbiorach władze carskie rozpoczęły prześladowania zakonników w Wilnie, w wyniku czego na terenie klasztoru rozpoczęło działalność więzienie. Tu zaczynają się silne związki z polską kulturą – więzieni tu byli polscy patrioci, także członkowie towarzystw filomatów i filaretów, m.in. Adam Mickiewicz i jego przyjaciel Ignacy Domeyko. Później więziono tu także powstańców listopadowych. To właśnie doświadczenia Mickiewicza z okresu więzienia go tutaj, zawarł on w III części „Dziadów”. Jego cela zwana była „celą Konrada”. Jej umiejscowienie udało się historykom odtworzyć, ale została ona przez mnichów przekształcona później w apartament mieszkalny.

Wilno, klasztor Bazylianów

Wilno, klasztor Bazylianów

Wilno, klasztor Bazylianów, dzisiejsza "cela Konrada"

Wilno, klasztor Bazylianów, dzisiejsza „cela Konrada”

Wkrótce obiekt został w całości przekazany kościołowi prawosławnemu, po czym przebudowano go, by dostosować do tradycji świątyń tego wyznania. Przed samym wybuchem II wojny światowej obiekt został opuszczony przez mnichów. Kościół niszczał praktycznie nieużywany aż do odzyskania przez Litwę niepodległości, kiedy to oddano go z powrotem Bazylianom. Ci w części zabudowań urządzili hotel, a rolę dawnej „celi Konrada” pełni mały, dobudowany budyneczek. Sama świątynia jest bardzo powoli (głównie we wnętrzach) remontowana. Na zewnątrz jej stan jest opłakany, choć nadal po obu stronach wejścia głównego można podziwiać resztki fresków, przedstawiających trzech legendarnych litewskich męczenników…

Kościół św.Kazimierza i klasztor Jezuitów

Wilno, kościół św.Kazimierza

Wilno, kościół św.Kazimierza

Budowę rozpoczęto w 1604 r., zaraz po kanonizacji królewicza Kazimierza Jagiellończyka (jego relikwie spoczywają do dziś w specjalnie wybudowanej kaplicy przy katedrze wileńskiej). Jeszcze zanim ukończono budowę, kościół został strawiony przez pożar. Fundatorami byli król Zygmunt III Waza oraz Lew Sapieha, wysoki urzędnik na dworze króla, który – co ciekawe – urodził się w rodzinie prawosławnej, później został kalwinistą, a dopiero mając niespełna 30 lat przeszedł na katolicyzm.

Kościół został odbudowany po kolejnych dwóch pożarach, jakie strawiły jego mury w XVII i XVIII wieku. Potem nadeszły czasy wojen napoleońskich, w trakcie których Francuzi urządzili tu… magazyn zboża, dewastując wnętrza. Po powstaniu listopadowym władze carskie w ramach represji oddały świątynię kościołowi prawosławnemu, po czym przebudowały na modłę cerkiewną.

Wilno, kościół św.Kazimierza

Wilno, kościół św.Kazimierza

Po I wojnie światowej kościół katolicki odzyskał świątynię, która została wyremontowana, ale już po II wojnie władze radzieckie świątynię ponownie skonfiskowały – tym razem urządzono tu… muzeum ateizmu (!). Dopiero od 1991 r. kościół znów pełni funkcje sakralne. Wtedy też, podczas remontu, odkryto w podziemiach kryptę, o której do tego czasu nikt nie wiedział. Znaleziono w niej pochówki ludzkie, które zidentyfikowano jako groby jezuickich prowincjałów z XVII i XVIII wieku. Obecnie krypta jest otwarta.

W latach 1624-1630 posługę pełnił tu św.Andrzej Bobola, podobno tu też w 1622 r. otrzymał on święcenia kapłańskie. Jego obecność tu upamiętnia polskojęzyczna tablica widoczna przy wejściu. W krypcie kościoła znajduje się relikwiarz świętego.

Kościół Matki Bożej Pocieszenia i św.Augustyna

Wilno, kościół Matki Bożej Pocieszenia i św.Augustyna

Wilno, kościół Matki Bożej Pocieszenia i św.Augustyna

Nieczynny dziś kościół, zbudowany przez zakon Augustianów w II poł. XVII wieku. Budowę kościoła wsparł sam król Jan III Sobieski, ale drewniany obiekt spłonął po niespełna 70 latach istnienia podczas wielkiego pożaru miasta. Kościół został szybko odbudowany, ale nadal nie miał szczęścia – zakon Augustianów upadł i sprzedał budynki wileńskiemu uniwersytetowi. Ostatecznie w latach 40-tych XIX wieku kościół skonfiskowały władze carskie, przebudowując go na cerkiew prawosławną.

Kościół na krótko odżył w dwudziestoleciu międzywojennym, ale od zakończenia II wojny światowej znów jest zamknięty i nieużywany, stale niszczejąc bez stałego właściciela. Nie pełni żadnej funkcji sakralnej.

Cerkiew św.Mikołaja

Wilno, cerkiew św.Mikołaja

Wilno, cerkiew św.Mikołaja

Na końcu dużego placu z ratuszem miejskim (obok którego stoi kościół św.Kazimierza) znajdziemy prawosławną cerkiew św.Mikołaja. Pierwszą świątynię w tym miejscu, niemal równolegle z cerkwią św.Trójcy, wzniosła żona księcia Olgierda, syna Giedymina. O ile cerkiew św.Trójcy miała upamiętniać miejsce kaźni trzech litewskich męczenników, o tyle wg legendy cerkiew stojąca w miejscu dzisiejszej cerkwi św.Mikołaja miała być pierwszym miejscem ich pochówku.

Ten sam Konstanty Ostrogski, który przebudował cerkiew św.Trójcy, wybudował też w tym samym, 1514 r., murowaną cerkiew św.Mikołaja, którą możemy oglądać do dziś. Choć nie do końca, bo w 1742 r. w pożarze miasta cerkiew spłonęła, ale szybko ją odbudowano. W XIX w. przebudowano ją na wzór cerkwi rosyjskich.

Cerkiew św.Paraskewy

I znów historia wraca do małżonek księcia Olgierda – jedna z nich wybudowała w tym miejscu pierwszą historycznie murowaną cerkiew w Wilnie. Spłonęła ona w XVI wieku. Ze świątynią tą wiąże się ciekawa historia – tu ponoć, w obecności cara Piotra I Wielkiego odbył się chrzest dziadka Aleksandra Puszkina – niewolnika carskiego, który stając się ulubieńcem cara, najpierw zyskał tytuł szlachecki, potem rangę kapitana, a w końcu generała i gubernatora Tallinna.

Wilno, cerkiew św.Paraskewy

Wilno, cerkiew św.Paraskewy

W czasie swej historii cerkiew kilkukrotnie przechodziła z rąk wiernych prawosławnych do unitów i odwrotnie. Znaczenie utraciła po II wojnie światowej, kiedy to została splądrowana. Dziś otwierana jest jedynie przy okazji większych świąt.

Sobór Przeczystej Bogurodzicy

Skręcamy nieco ze Starego Miasta w kierunku starej dzielnicy Zarzecze. Tuż przed wejściem na jej teren stoi okazały, biały Sobór Przeczystej Bogurodzicy. I znów deja vu – świątynia pierwotnie wybudowana przez żonę księcia Olgierda, przebudowana na murowaną przez Ostrogskiego, spłonęła w pożarze miasta w XVIII w. W międzyczasie pochowano tu żonę polskiego króla Aleksandra Jagiellończyka.

Wilno, Sobór Przeczystej Bogurodzicy

Wilno, Sobór Przeczystej Bogurodzicy

Dalsza historia świątyni wiąże się z polskimi powstaniami – odbudowana, zniszczona została ponownie w czasie Powstania Kościuszkowskiego. Oddana uniwersytetowi, została przejęta ponownie przez władze po Powstaniu Listopadowym, kiedy to urządzono tu wojskowe koszary. Po Powstaniu Styczniowym z kolei we wnętrzach wmurowano poległym żołnierzom rosyjskim pamiątkowe tablice. Pod koniec XIX w. przebudowana, niestety przy użyciu materiałów z XVI murów wybudowanych przez Ostrogskiego.

Kościół św.Bartłomieja Apostoła

W dzielnicy Zarzecze znajdziemy niewielki kościółek pod wezwaniem św.Bartłomieja Apostoła – uważany za najmniejszy z kościołów starego Wilna. Jego dzisiejsza bryła pochodzi z 1824 r., ale świątynia (drewniana) istniała tu już od połowy XVII w. Później przebudowano ją na murowaną.

Wilno, kościół św.Bartłomieja Apostoła

Wilno, kościół św.Bartłomieja Apostoła

I znów związki z polskimi powstaniami – kościół został uszkodzony podczas Powstania Kościuszkowskiego, a po Powstaniu Listopadowym władze rozwiązały zakon prowadzący świątynię. Po II wojnie światowej władze radzieckie zamknęły obiekt – funkcje sakralne odzyskał dopiero w 1990 r.

Kościół św.Anny

Bezsprzecznie jeden z najwspanialszych kościołów w Wilnie, niezwykle widowiskowy. Nie jest znana dokładna data budowy, na pewno był to przełom XV / XVI w. – w dokumentacji historycznej pojawił się w 1501 r. Fundatorem był król Aleksander Jagiellończyk, wnuk Jagiełły. Świątynia była kilkukrotnie odbudowywana po pożarach. Legenda głosi, że zachwycał się nią sam Napoleon.

Wilno, kościół św.Anny (z tyłu kościół św.Franciszka i św.Bernarda)

Wilno, kościół św.Anny (z tyłu kościół św.Franciszka i św.Bernarda)

Kościół św.Franciszka i św.Bernarda

Wilno, kościół św.Franciszka i św.Bernarda

Wilno, kościół św.Franciszka i św.Bernarda

Kościół św.Anny sąsiaduje z inną świątynią – kościołem Bernardynów, starszym (budowę rozpoczęto w 1469 r.). Kościół ufundował ojciec Aleksandra Jagiellończyka, król Kazimierz Jagiellończyk (czyli syn Jagiełły). Mocno ucierpiał w XVII w. podczas rosyjskiego najazdu, odbudowany z pomocą finansową hetmana Paca, który ufundował również w Wilnie kościół św.Piotra i Pawła, o którym będzie niżej. W XIX w. Rosjanie zamienili klasztor w wojskowe koszary, a po II wojnie światowej świątynię całkowicie zamknięto. Przywrócono jej funkcjonowanie dopiero pod koniec XX w. „Po sąsiedzku”, obok obu kościołów, stoi spory pomnik naszego wieszcza, Adama Mickiewicza.

Kościół św.Michała

Wspominany już przez nas (przy okazji kościoła św.Kazmierza) Lew Sapieha miał więcej zasług w gestii fundacji świątyń w Wilnie. W 1594 r., na bazie podarowanego zakonowi Bernardynek własnego pałacu, wybudował tuż obok kościołów św.Anny i św.Franciszka klasztor św.Michała. W 1633 r. fundator po śmierci został pochowany we wnętrzach, w okazałym grobowcu, obok dwóch swoich żon.

Wilno, kościół św.Michała

Wilno, kościół św.Michała

Krótko później kościół i klasztor kompletnie zniszczyli Kozacy, ale szybko go odbudowano. Tak przetrwał wszystkie zawieruchy przez ponad 200 lat, aż pod koniec XIX w. został zamknięty przez władze carskie, które przekształciły go w przytułek. Bernardynki wróciły tu w dwudziestoleciu międzywojennym, ale na krótko – po II wojnie światowej urządzono tu Muzeum Architektury, które mieści się we wnętrzach do dziś. Bardzo cenne są wnętrza – ołtarz, obrazy i grobowce pochodzące z XVII w. Do 1948 r. wewnątrz znajdował się obraz Jezusa Miłosiernego, później przeniesiony do kościoła św.Ducha – napiszemy o nim przy okazji właśnie tego kościoła.

Kościół św.Janów

Wilno, dzwonnica kościoła św.Janów

Wilno, dzwonnica kościoła św.Janów

Ta jedna z najstarszych świątyń w Wilnie (pod wezwaniem św.Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła Ewangelisty) znajduje się przy jednym z końców Zaułku Literatów. Ufundowana została przez samego Jagiełłę w czasach chrztu Litwy, a konsekrowana w 1427 r. W 1571 r. została przekazana Jezuitom, którzy osiem lat później, za zgodą Stefana Batorego otworzyli na terenie posesji słynny Uniwersytet Wileński. Później kościół był kilkukrotnie odbudowywany po pożarach, które go trawiły. W XVIII w. dodano okazałą elewację w stylu rokoko, z której kościół słynie do dziś – nam nie było dane jej zobaczyć, dziedziniec kościelny był niestety zamknięty.

Nie dane nam było także zobaczyć wnętrz, ze względu na trwające w środku nabożeństwo (z zasady staramy się nie przeszkadzać wiernym). A szkoda, bo wnętrza pełne są akcentów polskich – po czasie zaborów kościół ten stał się miejscem patriotycznych spotkań polskich mieszkańców Wilna. Z okresu tego pochodzą znajdujące się we wnętrzach kościelnych pomniki m.in. Adama Mickiewicza czy Tadeusza Kościuszki.

Wilno, kościół św.Janów

Wilno, kościół św.Janów

Po sąsiedzku, przy kościele znajduje się kamienica, na której znajduje się tablica upamiętniająca zamieszkanie w niej w latach 1832-35 przez Józefa Ignacego Kraszewskiego.

Druga część przewodnika po świątyniach Starego Miasta w Wilnie znajdzie się w kolejnym wpisie. Pełna galeria zdjęć świątyń ze Starego Miasta w Wilnie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Wilno

Wilno, tablica upamiętniająca miejsce zamieszkania A.Mickiewicza (dziś muzeum)

W Wilnie, przez wieki silnie związanym z Polską i Polakami, nie sposób nie zauważyć polskich akcentów - są widoczne na każdym kroku w nazwach ulic czy historycznych tablicach. Zobaczcie, co można znaleźć na Starym Mieście.  więcej

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Starówka w Wilnie słynie przede wszystkim z nagromadzenia świątyń różnych wyznań, z oczywistą przewagą tych rzymskokatolickich. Bardzo często wiąże się z nimi długa i barwna historia, często dodatkowo ściśle związana z Polską i Polakami.

Wilno, Bazylika Archikatedralna

Starówka w Wilnie słynie przede wszystkim z nagromadzenia świątyń różnych wyznań, z oczywistą przewagą tych rzymskokatolickich. Bardzo często wiąże się z nimi długa i barwna historia, często dodatkowo ściśle związana z Polską i Polakami.

 

0

Autor:

Kategorie: Litwa, Miasto na weekend, Rok 2014, Wilno

Wilno, największe atrakcje Starego Miasta

Bardzo ciężko jest wybrać kilka atrakcji spośród tego, co oferuje wileńska starówka. Spróbujemy, choć wg nas Stare Miasto w Wilnie po prostu trzeba zobaczyć w całości. Da się, nawet w 24 godziny.

Wilno na weekend. Wilna w planach na ten rok nie było, choć od dłuższego czasu pozostawało w naszych głowach jako to miejsce, gdzie być musimy. Marzyły nam się zresztą wszystkie trzy nadbałtyckie kraje (Litwa, Łotwa i Estonia). O ile dwa ostatnie kraje w tym roku odwiedzimy (tzn. Ryga już była – ale będzie po raz drugi, a w Tallinnie będziemy dosłownie za 2 tygodnie) za sprawą dużej promocji LOT-u jeszcze z przełomu 2013/14, to Wilno pozostało poza naszym zasięgiem – bilety lotnicze do tego miasta z nieznanych nam powodów są po prostu dużo droższe od tych do Rygi czy Tallinna.

Niespodzianka spadła na nas tuż po powrocie z wrześniowej, weekendowej wyprawy do Rygi – Polski Bus „odpalił” połączenie autobusowe do Wilna z Warszawy. Tak, wiemy, że wcześniej konkurencyjne linie do Wilna już jeździły, ale cena powyżej 100 zł za kurs w jedną stronę w połączeniu z 8-9-godzinną podróżą skutecznie nas zniechęcały. Ale jak wpadły nam do koszyka bilety od Polski Bus za nieco ponad… 30 zł za podróż w obie strony, to i długa jazda przestała nam przeszkadzać. W taki oto sposób zostaliśmy „beta-testerami” nowego połączenia – jechaliśmy do Wilna drugiego dnia po uruchomieniu trasy przez Polski Bus, przy okazji niespodziewanie wypełniając podróżą jedyny weekend pomiędzy Rygą, a kolejnym wyjazdem – na włoską Sardynię.

Dodatkowym plusem było niezłe skomunikowanie kursów Warszawa – Wilno i Wilno – Warszawa z autobusami Polskiego Busa z/do Poznania – w kierunku Wilna mieliśmy zaledwie godzinną przesiadkę w stolicy. A w drodze powrotnej zaryzykowaliśmy – autobus z Wilna planowo wraca do Warszawy o godz.23:10, a bilety do Poznania kupiliśmy na ostatni kurs Polskiego Busa – wyjeżdża z Warszawy o… 23:00 :) Liczyliśmy, że kurs z Wilna przyjedzie trochę przed czasem – najczęściej kursy Polskiego Busa na trasie Poznań – Warszawa przyjeżdżają szybciej. No i… przeliczyliśmy się – autobus z Wilna przyjechał punktualnie – na szczęście ten do Poznania wyjechał z opóźnieniem i tym sposobem płynnie (dosłownie – biegiem) przesiedliśmy się po 8-godzinnej podróży z Wilna w 5-godzinną podróż do Poznania :)

Wilno, Górny Zamek i Baszta Giedymina

Wilno, Górny Zamek i Baszta Giedymina

Wilno, Baszta Giedymina

Wilno, Baszta Giedymina

Wilno, Górny Zamek

Wilno, Górny Zamek

Z uwagi na długość podróży autobusem, teoretycznie weekendowy wyjazd do Wilna w praktyce wychodzi jako 24-godzinny pobyt w stolicy Litwy – drugie 24 godziny spędziliśmy w podróży z i do Poznania. Ale za 30 zł… Nocleg zarezerwowaliśmy w hotelu Mikotel na obrzeżach starówki – do słynnej Ostrej Bramy 5 minut piechotą. Jak się ma ograniczony czas na zwiedzanie, to warto szukać blisko – a Mikotel dodatkowo kusi konkurencyjną w Wilnie ceną. Koniec opisu okoliczności wyprawy, teraz wstęp historyczny.

Nikt nie wie, kiedy powstało Wilno. Uznaje się, że pierwszy gród z zamkiem wybudował tu książę Giedymin w XIV w. – wtedy Wilno po raz pierwszy pojawia się w dokumentacji historycznej – zachował się list Giedymina do niemieckich miast, zachęcający do osiedlania się w mieście. I niemal od razu możemy „skręcić” w opowieść o związkach Wilna (i Litwy) z Polską – list Giedymina pochodzi z 1323 r., a już dwa lata później jedna z córek litewskiego księcia zostaje żoną polskiego króla, Kazimierza Wielkiego.

Na tym jednak nie koniec – Kazimierz Wielki nie zostawia potomstwa, władzę po nim na krótko przejmuje w Polsce król węgierski, który z kolei nie pozostawił synów, ale miał kilka córek. „Dogadał” się więc z polską szlachtą, by jedna z nich odziedziczyła po nim tron. I tym sposobem królową została Jadwiga, którą dwa lata później wydano za… wnuka księcia Giedymina – Jagiełłę. Tak tak – za Władysława (takie imię przyjął na chrzcie) Jagiełłę, wtedy już wielkiego księcia litewskiego.

Jagiełło przyjął chrzest, ożenił się z Jadwigą i objął tron polskiego króla, przy okazji jednocząc Litwę z Polską, z bardzo praktycznych powodów – nie dawał już rady w długich wojnach z Krzyżakami i mocno potrzebował sojusznika, którego dzięki takim koneksjom zyskał w Polsce. No i zapisał się w polskiej historii wojną z Krzyżakami i najsłynniejszą bitwą w naszej historii – bitwą pod Grunwaldem, gdzie pomagał mu kuzyn (ich ojcowie byli braćmi, synami Giedymina), wielki książę litewski Witold, który zresztą wycinał Jagielle co chwila „psikusy”, w czasie swojego życia kilkukrotnie zmieniając fronty, walcząc z Krzyżakami przeciwko Jagielle, albo z Jagiełłą przeciwko Krzyżakom. O mało co zresztą książę Witold nie został kolejnym królem Polski – była już przygotowywana koronacja, ale Witoldowi „się zmarło”. Tak to dynastia Jagiellonów zaczęła swoje panowanie, wywodząc się z Wilna właśnie.

Wilno, Ostra Brama

Wilno, Ostra Brama

Wilno, Ostra Brama i Kaplica Ostrobramska

Wilno, Ostra Brama i Kaplica Ostrobramska

Przez całe wieki Wilno silnie związane było z Rzeczpospolitą. Prawa miejskie potwierdził syn Jagiełły, król Kazimierz Jagiellończyk. Stefan Batory w XVI w. położył podwaliny pod tutejszy Uniwersytet, jeden z najstarszych w Europie Wschodniej. Historia związków z Polską zakończyła się wraz ze zniknięciem Polski z mapy w wyniku zaborów w XVIII w. Litwa wraz z Wilnem na krótko wróciła jeszcze w nasze granice w dwudziestoleciu międzywojennym, by potem zostać republiką radziecką, a potem samodzielnym państwem, którego Wilno (ponad pół miliona mieszkańców) jest dziś stolicą. Nadal Polacy stanowią tu dużą grupę narodowościową – co szósty mieszkaniec miasta jest Polakiem. Nic więc dziwnego, że w hotelu czy restauracji bez problemu da się „dogadać” po polsku.

Trudno jest zdecydować, które zabytki starówki w Wilnie są tymi, które warto zobaczyć bardziej niż inne. Czy ważniejsze są te związane ze starą historią miasta, czy te związane z kultem religijnym, czy te związane z Polską i znanymi Polakami, których przez Wilno przewinęło się mnóstwo. Czy może warto postawić na te kulturalne, jak choćby ciekawa sama w sobie „republika Zarzecza”. Poniżej nasza, bardzo subiektywna, lista najciekawszych miejsc w starym Wilnie.

Górny Zamek i Baszta Giedymina

„Źródło” Wilna – to tu miasto powstało. Giedymin wybudował na wzgórzu zamek, a po pożarze odbudował go, już jako murowany, książę Witold. Przetrwał on aż do połowy XVII w. kiedy to został zdobyty podczas rosyjskiego najazdu. Popadł w ruinę, a jedyną pozostałą basztą zainteresowano się dopiero w XIX w. Częściowo zniszczoną, odbudowali Polacy w czasie dwudziestolecia międzywojennego. Dziś „Baszta Giedymina” stanowi obiekt muzealny, a na najwyższym piętrze znajduje się taras widokowy, z którego podziwiać można panoramę miasta.

U stóp wzgórza zamkowego znajduje się „Dolny Zamek”, sąsiadujący z wileńską katedrą, pochodzący z XV w. Był siedzibą wielkich książąt litewskich i rezydencją królów Rzeczypospolitej. Także został zniszczony przez Rosjan, i nigdy nie odbudowany, a wręcz rozebrany. Odbudowę podjęto dopiero w XXI wieku.

Ostra Brama i Kaplica Ostrobramska

Wilno, Ostra Brama i Kaplica Ostrobramska

Wilno, Ostra Brama i Kaplica Ostrobramska

To w zasadzie „dwa w jednym”. Od strony zewnętrznej Starego Miasta to jedyny ocalały fragment dawnych miejskich murów obronnych i jedyna ocalała z dziewięciu pierwotnie istniejących bram miejskich, wybudowana na początku XVI w. Od strony wewnętrznej znajduje się kaplica, dobudowana do bramy w końcówce XVII w., pierwotnie drewniana, a od 1712 r. murowana.

We wnętrzach kaplicy znajduje się, uważany za cudowny, obraz Matki Miłosierdzia, zwanej też Matką Boską Ostrobramską. Każdy, kto chodził do szkoły, uczył się kiedyś na pamięć mickiewiczowskiej Inwokacji z Pana Tadeusza: „Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie !”. Autor nie jest znany, obraz pochodzi na pewno z XVII w. W 1927 r., gdy Wilno powróciło na krótko w granice Polski, odbyła się uroczysta koronacja obrazu – swoją obecnością uświetnili ją m.in. Mościcki i Piłsudski. Obraz ten jest jednym z tych, otoczonych największym kultem. Matkę Boską Ostrobramską wielokrotnie wspominał Jan Paweł II, który zresztą modlił się tu podczas wizyty w Wilnie w 1993 r.

Kościół św.Anny

Bezsprzecznie jeden z najwspanialszych kościołów w Wilnie, niezwykle widowiskowy. Nie jest znana dokładna data budowy, na pewno był to przełom XV / XVI w. – w dokumentacji historycznej pojawił się w 1501 r. Fundatorem był król Aleksander Jagiellończyk, wnuk Jagiełły. Świątynia była kilkukrotnie odbudowywana po pożarach. Legenda głosi, że zachwycał się nią sam Napoleon.

Wilno, kościół św.Anny i stojący za nim kościół Bernardynów

Wilno, kościół św.Anny i stojący za nim kościół Bernardynów

Wilno, kościół św.Anny

Wilno, kościół św.Anny

Kościół św.Anny sąsiaduje z inną świątynią – kościołem Bernardynów, starszym (budowę rozpoczęto w 1469 r.). Kościół ufundował ojciec Aleksandra Jagiellończyka, król Kazimierz Jagiellończyk (czyli syn Jagiełły). Mocno ucierpiał w XVII w. podczas rosyjskiego najazdu, odbudowany z pomocą finansową hetmana Paca, który ufundował również w Wilnie kościół św.Piotra i Pawła, o którym będzie niżej. W XIX w. Rosjanie zamienili klasztor w wojskowe koszary, a po II wojnie światowej świątynię całkowicie zamknięto. Przywrócono jej funkcjonowanie dopiero pod koniec XX w.

Wilno, pomnik A.Mickiewicza obok kościoła św.Anny

Wilno, pomnik A.Mickiewicza obok kościoła św.Anny

„Po sąsiedzku”, obok obu kościołów, stoi spory pomnik naszego wieszcza, Adama Mickiewicza.

Kościół św.Piotra i Pawła

Zrobimy wyjątek, bo kościół ten w zasadzie nie należy do wileńskiej starówki, stoi w odległości dłuższego spaceru od niej. Ze starego miasta, idąc od katedry ulicą Kościuszki dostaniemy się na plac Jana Pawła II, przy którym stoi świątynia. To trzeci z kolei kościół, stojący w tym miejscu – pierwszy, drewniany, stanął tu jeszcze za czasów Władysława Jagiełły. Ten jednak spłonął, a odbudowany, został zniszczony przez Rosjan w połowie XVII w.

Obecny kościół, jak napisaliśmy wyżej, ufundowany został przez hetmana Paca, znamienitego miejscowego magnata. Budowa trwała w latach 60- i 70-tych XVII wieku. Wyjątkowość świątyni poczuć można dopiero wewnątrz, patrząc na zapierające dech w piersiach zdobienia – znajduje się tu ok.2000 rzeźb i sztukaterii, wypełniających ściany i sklepienie. Warto też przyglądnąć się unikatowemu żyrandolowi w kształcie łodzi.

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Fundatora kościoła, uczestnika m.in. bitwy pod Chocimiem pod berłem Jana III Sobieskiego, pochowano w kościele – pod schodami wejściowymi do niego. Tablica z napisem „Tu leży grzesznik” początkowo wmurowana była w schody, ale po trafieniu przez piorun przeniesiono ją na ścianą boczną wejścia. We wnętrzach stał kiedyś zdobyczny turecki bęben spod Chocimia, przeniesiony niedawno do muzeum. Tę świątynię także odwiedził w 1993 r. Jan Paweł II, o czym mówi wbudowana przed kościołem pamiątkowa tablica.

Bazylika Archikatedralna św.Stanisława i św.Władysława

Najważniejsza chrześcijańska świątynia Wilna i całej Litwy, o przebogatej, długiej i barwnej historii. Pierwszą katolicką świątynię wybudowano w tym miejscu prawdopodobnie jeszcze w XIII w., na sto lat przed oficjalnym chrztem Litwy – chrześcijaństwo przyjął wtedy Mendog, ówczesny władca, uważany dziś za pierwszego i jedynego w historii króla Litwy – choć jego koronacja jest jedynie legendą, nie potwierdzoną żadnymi dokumentami.

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna

Wilno, bazylika archikatedralna, z prawej kaplica św.Kazimierza

Wilno, bazylika archikatedralna, z prawej kaplica św.Kazimierza

Mendog przyjął chrzest dla chwilowych interesów i szybko nową wiarę porzucił (po ok.10 latach), a świątynię, zbudowaną na poprzednio znajdującym się tu miejscu pogańskich obrządków zburzono – w podziemiach dzisiejszej katedry zachowały się pozostałości po niej.

Wilno, dzwonnica bazyliki archikatedralnej

Wilno, dzwonnica bazyliki archikatedralnej

Ponad 100 lat później, po oficjalnym chrzcie Litwy i Jagiełły, z fundacji tegoż wybudowano kolejną, drewnianą katedrę pod wezwaniem św.Stanisława. Wielokrotnie była później odbudowywana po pożarach, jakie ją trawiły. We wnętrzach katedry pochowano wiele znamienitych osobistości, poczynając od wielkiego księcia Witolda (choć nie wiadomo dokładnie, gdzie znajduje się jego grób) i jego żony. Książę Witold zresztą właśnie tutaj był koronowany na wielkiego księcia litewskiego. Później pochowano tu króla Aleksandra Jagiellończyka – jedynego polskiego władcy, pochowanego na Litwie.

Wilno, pomnik Giedymina obok katedry

Wilno, pomnik Giedymina obok katedry

Następcą Aleksandra Jagiellończyka na tronie został jego brat, Zygmunt I Stary – jego syn, Zygmunt II August w katedrze wileńskiej, potajemnie i bez wiedzy rodziców, wziął ślub ze swoją drugą żoną (pierwsza, Elżbieta, zmarła w wyniku epilepsji w wieku 19 lat i także została pochowana w katedrze w Wilnie), Barbarą Radziwiłłówną. Także i drugą żonę (też przedwcześnie zmarłą w wieku ok.30 lat) króla pochowano w katedrze. Tamte czasy pokazywał słynny lata temu serial TVP – „Królowa Bona”, Barbarę Radziwiłłównę zagrała w nim Anna Dymna.

Na początku XVII w. dobudowano do katedry, ufundowaną przez królów Zygmunta III Wazę i Władysława IV, kaplicę św.Kazimierza, poświęconą pierwszemu litewskiemu świętemu katolickiemu, Kazimierzowi Jagiellończykowi, synowi króla Kazimierza IV Jagiellończyka. Królewicz był bardzo w Wilnie poważany i po śmierci domagano się tu jego kanonizacji. Odbyła się ona jednak dopiero prawie 120 lat po jego śmierci, a niedługo po niej rozpoczęto budowę kaplicy, w której złożono relikwie świętego.

Grobowiec i kosztowności wywieziono z Wilna w połowie XVII w., ratując je przed rabunkiem ze strony najeżdżających miasto Rosjan. Powróciły one w pierwotne miejsce kilkadziesiąt lat później. Kaplica św.Kazimierza połączona była bezpośrednio z Zamkiem Dolnym, co pozwalało rodzinom królewskim na spokojne udawanie się na modlitwę. W 1648 r. w katedrze złożone jeszcze serce króla Władysława IV Wazy (zwłoki króla spoczywają do dziś na krakowskim Wawelu).

Wilno, tablica upamiętniająca fundatorów na kaplicy św.Kazimierza przy katedrze

Wilno, tablica upamiętniająca fundatorów na kaplicy św.Kazimierza przy katedrze

W 1927 r. w katedrze odbyła się uroczystość koronacji obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej. Prace remontowe w katedrze, przeprowadzane po zalaniu ją przez powódź w 1931 r., pozwoliły na odnalezienie grobowców królewskich. By je godnie uczcić, dobudowano wtedy w podziemiach mauzoleum królewskie. Po II wojnie światowej Rosjanie zamknęli świątynię, przekształcając ją początkowo w magazyn, a potem w galerię sztuki. Relikwie św.Kazimierza przeniesiono do kościoła św.Piotra i Pawła. Dopiero w 1989 r. oficjalnie zwrócono świątynię kościołowi, wtedy też relikwie powróciły do katedry.

Przed katedrą znajduje się wolnostojąca dzwonnica (57 m wysokości), także o bogatej przeszłości. Wybudowana na pozostałościach dawnej baszty zamkowej (XIII / XIV w.), była wielokrotnie przebudowywana. W dokumentacji historycznej pojawia się w XVI w. Pozłacane zegary mają tylko jedną wskazówkę, pokazującą godziny. Na Placu Katedralnym znajdziemy jeszcze symboliczny pomnik księcia Giedymina, wskazującego mieczem miejsce, gdzie ma zostać wybudowane miasto – Wilno.

Muzeum A.Mickiewicza

Trochę jak nie u nas – przez krótki czas od zakupu biletów do wyjazdu – zwyczajnie nie byliśmy przygotowani, nie wiedzieliśmy o istnieniu tego miejsca. Trafiliśmy tu całkowicie przypadkiem i z miejsca zapadło nam w pamięć. Pewnie głównie ze względu na opiekuna muzeum, który osobiście nas po nim oprowadził (byliśmy w muzeum sami) i krótko, acz bardzo treściwie poopowiadał o tym, co da się zobaczyć.

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od ulicy

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od ulicy

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od ulicy

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od ulicy

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od podwórza

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od podwórza

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od podwórza

Wilno, budynek muzeum A.Mickiewicza od podwórza

Muzeum mieści się w budynku, w którym w 1822 r. przez kilka miesięcy mieszkał Adam Mickiewicz. Powstało jeszcze w XIX w., przez całe lata opiekował się nim jego założyciel. Zniszczone podczas II wojny światowej, zostało odnowione i powiększone dzięki pomocy kilku znanych osobistości.

W kilku salach znajdziecie eksponaty związane z pobytem Mickiewicza w Wilnie oraz jego przyjaciołom. Znajdują się tu pierwsze wydania niektórych jego dzieł oraz liczny zbiór przekładów na różne języki. Do ważniejszych eksponatów z pewnością zaliczają się: rękopis jednego z wierszy, maska pośmiertna poety czy meble przez niego użytkowane, także te przy których tworzył (m.in. stół, przy którym pisał „Grażynę” – muzeum mieści się w domu, w którym „Grażyna” powstawała).

Opiekun muzeum nakierował nas także na dom, w którym mieszkał w Wilnie Juliusz Słowacki – o jego istnieniu też nie wiedzieliśmy – a znajduje się całkiem niedaleko od muzeum, w sąsiedniej uliczce.

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, maska pośmiertna poety

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, maska pośmiertna poety

Wilno, muzeum A.Mickiewicza

Wilno, muzeum A.Mickiewicza

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, stolik na którym Mickiewicz pisał "Grażynę"

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, stolik na którym Mickiewicz pisał „Grażynę”

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, pierwsze wydanie "Pana Tadeusza"

Wilno, muzeum A.Mickiewicza, pierwsze wydanie „Pana Tadeusza”

Zaułek Literatów

Krótka, ale niezwykle urokliwa uliczka, także niedaleko Muzeum Adama Mickiewicza. Nazwa ma dwie wersje pochodzenia: albo od znajdujących się tu w XIX w. licznych księgarń i antykwariatów, albo na cześć mieszkającego tu kiedyś Adama Mickiewicza (Mickiewicz często zmieniał w Wilnie miejsce zamieszkania, wg opiekuna muzeum – ze względu na słabe finanse).

Dom, w którym Mickiewicz mieszkał, jest wyraźnie oznaczony tabliczkami. Zamieszkał tu po przyjeździe z Kowna i tu pracował nad II i IV częścią „Dziadów”. Tu też został aresztowany i przeniesiony do klasztoru Bazylianów (niedaleko Ostrej Bramy), gdzie z kolei tworzył III część poematu. Tam też zresztą podobno znajdował się pierwowzór „celi Konrada”, nie zachowany do dziś (zamieniony przez zakonników w apartament).

Wilno, Zaułek Literatów

Wilno, Zaułek Literatów

Wilno, Zaułek Literatów

Wilno, Zaułek Literatów

Wilno, Zaułek Literatów, "ściana literatów"

Wilno, Zaułek Literatów, „ściana literatów”

Wilno, Zaułek Literatów, "ściana literatów"

Wilno, Zaułek Literatów, „ściana literatów”

Wilno, Zaułek Literatów, brama domu, w którym mieszkał A.Mickiewicz

Wilno, Zaułek Literatów, brama domu, w którym mieszkał A.Mickiewicz

Wilno, Zaułek Literatów, brama domu, w którym mieszkał A.Mickiewicz

Wilno, Zaułek Literatów, brama domu, w którym mieszkał A.Mickiewicz

Wracając do Zaułku Literatów – wyróżnia go jeszcze tzw. „ściana literatów”, projekt wykonany w 2008 r., upamiętniający za pomocą wielu kolorowych tabliczek wmurowanych w ścianę znamienitych artystów, i tych litewskich, i tych z Litwą związanych. Znaleźć więc tu można także m.in. tabliczki upamiętniające Czesława Miłosza czy Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.

Kościół św.Janów

Wilno, dzwonnica kościoła św.Janów

Wilno, dzwonnica kościoła św.Janów

Ta jedna z najstarszych świątyń w Wilnie (pod wezwaniem św.Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła Ewangelisty) znajduje się przy jednym z końców Zaułku Literatów. Ufundowana została przez samego Jagiełłę w czasach chrztu Litwy, a konsekrowana w 1427 r. W 1571 r. została przekazana Jezuitom, którzy osiem lat później, za zgodą Stefana Batorego otworzyli na terenie posesji słynny Uniwersytet Wileński. Później kościół był kilkukrotnie odbudowywany po pożarach, które go trawiły. W XVIII w. dodano okazałą elewację w stylu rokoko, z której kościół słynie do dziś – nam nie było dane jej zobaczyć, dziedziniec kościelny był niestety zamknięty.

Nie dane nam było także zobaczyć wnętrz, ze względu na trwające w środku nabożeństwo (z zasady staramy się nie przeszkadzać wiernym). A szkoda, bo wnętrza pełne są akcentów polskich – po czasie zaborów kościół ten stał się miejscem patriotycznych spotkań polskich mieszkańców Wilna. Z okresu tego pochodzą znajdujące się we wnętrzach kościelnych pomniki m.in. Adama Mickiewicza czy Tadeusza Kościuszki.

Wilno, kościół św.Janów

Wilno, kościół św.Janów

Po sąsiedzku, przy kościele znajduje się kamienica, na której znajduje się tablica upamiętniająca zamieszkanie w niej w latach 1832-35 przez Józefa Ignacego Kraszewskiego.

Prawosławny monaster św.Ducha

Wilno, prawosławna cerkiew św.Ducha

Wilno, prawosławna cerkiew św.Ducha

Bardzo popularny cel prawosławnych pielgrzymek, ze względu na znajdujące się wewnątrz relikwie trzech wileńskich męczenników za wiarę. Wg zachowanych zapisów, trzema męczennikami byli Antoni, Jan i Eustachy, XIV-wieczni dworzanie litewskiego księcia Olgierda, którzy potajemnie przyjęli chrzest – mówimy o czasach przed oficjalnym chrztem Litwy. Olgierd zażądał od nich porzucenia nowej wiary, a po odmowie powiesił wszystkich.

Wilno, prawosławna cerkiew św.Ducha

Wilno, prawosławna cerkiew św.Ducha

Kanonizacja odbyła się już w 1364 r., a relikwie świętych zostały przewiezione do Konstantynopola (dzisiejszy Stambuł), gdzie złożono jest w słynnej Hadze Sofii. W 1609 r. w Wilnie wybudowano prawosławny monaster (klasztor) oraz trochę wcześniej (1597 r.) cerkiew św.Ducha. Wtedy też przeniesiono tu relikwie męczenników – początkowo złożono je w podziemiach. Klasztor szybko stał się czołowym, mając pod sobą inne. Tutejsi mnisi wyznaczani byli na przełożonych w innych cerkwiach i monasterach.

Relikwie wileńskich męczenników tylko raz potem opuściły mury cerkwi – w 1915 r., kiedy to w obliczu I wojny światowej mnisi opuścili klasztor, zabierając je do Moskwy. Po II wojnie światowej cerkiew i monaster działały bez przeszkód ze strony władz komunistycznych. Kompleks jest dziś siedzibą prawosławnych biskupów Wilna i całej Litwy. Warto zobaczyć wnętrza cerkwi – są niezwykle pięknie zdobione. A relikwie męczenników wystawione są w głównej nawie cerkwi, w bardzo widocznym miejscu, nie sposób ich pominąć przy zwiedzaniu.

Sanktuarium Miłosierdzia Bożego

Wilno, sanktuarium Miłosierdzia Bożego, kościół św.Trójcy

Wilno, sanktuarium Miłosierdzia Bożego, kościół św.Trójcy

Jedna z najmniejszych świątyń w starym Wilnie, silnie wkomponowana w rząd kamienic przy ulicy Dominikańskiej, pozostająca nieco w cieniu pobliskiego, tradycyjnie polskiego, kościoła św.Ducha. Z tymże kościołem łączy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego zresztą niezbyt miła historia, ale o tym za chwilę.

Pierwotnie znajdujący się tu kościół św.Trójcy wybudowano w XVI wieku z fundacji ówczesnego zarządcy miejskiej mennicy, przy wsparciu króla Zygmunta Starego. Obok założono także szpital, a całość wkrótce przekazano Dominikanom z kościoła św.Ducha. Po polskich rozbiorach i szpital i świątynię zamknięto, przerabiając ją później na cerkiew prawosławną. Kościół katolicki odzyskał kościół dopiero w 2004 r. I tu zaczyna się wspomniana historia – historia słynnego obrazu Miłosierdzia Bożego.

Obraz powstał w 1934 r., namalowany wg wskazań siostry zakonnej Faustyny, której Chrystus objawił się w 1931 r., każąc namalować taki właśnie obraz. Częścią obrazu był napis po polsku: „Jezu ufam Tobie”.Zaraz od czasu powstania dzieła, zaczęło ono być otaczane coraz większym kultem wiernych, stając się obiektem modlitw i celem pielgrzymek. Pierwotnie wystawiono go w Ostrej Bramie, później przenoszono do kilku innych świątyń, aż w 1986 r. znalazł swoje miejsce w polskim kościele św.Ducha. Staraniem polskiej wspólnoty został też odrestaurowany.

Wilno, sanktuarium Miłosierdzia Bożego, kościół św.Trójcy

Wilno, sanktuarium Miłosierdzia Bożego, kościół św.Trójcy

No i w 2005 r. wileński metropolita nakazał przeniesienie obrazu do kościoła św.Trójcy. Polska społeczność mocno sprzeciwiła się temu, ale pomimo to (wg jednych przekazów potajemnie w nocy, w innych siłą w czasie dnia) obraz zdemontowano i przeniesiono w nowe miejsce. Pozbawiono go też integralnej części – polskiego napisu. Mimo protestów znajduje się on tam do dziś, stworzono w tym celu Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w kościele św.Trójcy, o ascetycznym wnętrzu, tak aby nic nie odwracało uwagi wiernych od cudownego obrazu.

Już przed wejściem do świątyni da się odczuć, jak ważne dla Polaków jest to miejsce – stojąc na ulicy przed kościołem w zasadzie nie słyszeliśmy żadnego innego języka poza polskim.

„Poza konkursem”: Republika Zarzecza

Sami nie wiemy jak sklasyfikować tę osobliwość. Stara (pierwsze wzmianki pochodzą z XIV w.), zaniedbana ale urokliwa część Wilna, nieco na wschód od Starego Miasta, mieni się legendarnym statusem niezależnej republiki, co dziś jest bardziej legendą niż rzeczywistością. Przed II wojną światową była dzielnicą żydowską, po niej stała się dzielnicą lekkich obyczajów – jedną z bardziej niebezpiecznych.

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza, symbol dzielnicy - Anioł

Wilno, Republika Zarzecza, symbol dzielnicy – Anioł

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Wilno, Republika Zarzecza

Potem nastały czasy bohemy artystycznej, a Zarzecze (po litewsku „Užupis”) zaczęto porównywać z paryskim Montmartrem. Jest „republiką” artystów, organizowane są to wystawy i przedstawienia. Znaleźć też można jeden zabytkowy kościół św.Bartłomieja Apostoła (XVIII w.). Symbolem Zarzecza jest statua Anioła, wykonana z brązu, ustawiona na głównym placu dzielnicy w 2002 roku.

Wilno, Republika Zarzecza, kościół św.Bartłomieja Apostoła

Wilno, Republika Zarzecza, kościół św.Bartłomieja Apostoła

„Republika” ma własną konstytucję, wywieszoną na jednej z uliczek w wielojęzycznych tłumaczeniach – także po polsku. Podobno ma też hymn, prezydenta, premiera i biskupa :) Nie ma to wielkiego znaczenia, ale po Zarzeczu warto po prostu pospacerować – ta część Wilna ma swój własny, specyficzny klimacik. My na Zarzeczu zjedliśmy kolację w jednej w urokliwych restauracji nad rzeczką Wilenką.

Zwiedzając wileńskie Stare Miasto nie sposób odnieść wrażenia, że połowę budynków stanowią świątynie. Jest ich tu kilkadziesiąt i przeplatają się z równie ważnymi dla nas Polaków tabliczkami upamiętniającymi pobyt tu naszych słynnych rodaków. I tymi dwoma wątkami zajmiemy się w kilku kolejnych wpisach – na początek przewodnik po świątyniach starego Wilna.

Pełna galeria zdjęć największych atrakcji starego Wilna znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Wilno

Wilno, tablica upamiętniająca miejsce zamieszkania A.Mickiewicza (dziś muzeum)

W Wilnie, przez wieki silnie związanym z Polską i Polakami, nie sposób nie zauważyć polskich akcentów - są widoczne na każdym kroku w nazwach ulic czy historycznych tablicach. Zobaczcie, co można znaleźć na Starym Mieście.  więcej

Wilno, kościół św.Piotra i Pawła

Starówka w Wilnie słynie przede wszystkim z nagromadzenia świątyń różnych wyznań, z oczywistą przewagą tych rzymskokatolickich. Bardzo często wiąże się z nimi długa i barwna historia, często dodatkowo ściśle związana z Polską i Polakami.

Wilno, Bazylika Archikatedralna

Starówka w Wilnie słynie przede wszystkim z nagromadzenia świątyń różnych wyznań, z oczywistą przewagą tych rzymskokatolickich. Bardzo często wiąże się z nimi długa i barwna historia, często dodatkowo ściśle związana z Polską i Polakami.

 

1

Autor:

Kategorie: Litwa, Miasto na weekend, Rok 2014, Wilno

Ryga, co warto zobaczyć poza starówką

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal „dzielnicy art nouveau”. Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.

Ryga na weekend (poprzedni wpis: Ryga, dzielnica Art Nouveau). Wycieczkę śladami atrakcji Rygi, położonych poza granicami Starego Miasta, wpisanego na listę dziedzictwa UNESCO, zaczynamy, kierując się w górę rzeki Dźwiny, odchodząc nieco na południe od starówki. Po minięciu mostu Akmens Tilts oraz dość widowiskowego mostu kolejowego na Dźwinie, od razu znajdziemy się przed pierwszym punktem zwiedzania – centralnym bazarem w Rydze, łatwym do znalezienia dzięki bardzo rozpoznawalnemu budynkowi, w którym się on mieści.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Ryga, atrakcje poza starówką

ładowanie mapy - proszę czekać...

Łotwa, Ryga, bazar miejski: 56.943745, 24.115076
Łotwa, Ryga, zabytkowe magazyny: 56.941978, 24.116406
Łotwa, Ryga, wieża radiowo-telewizyjna: 56.923761, 24.137049
Łotwa, Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Nauk: 56.943008, 24.122028
Łotwa, Ryga, kościół Zwiastowania NMP: 56.943897, 24.123187
Łotwa, Ryga, luterański kościół Serca Jezusowego: 56.941521, 24.123724
Łotwa, Ryga, ruiny synagogi: 56.942423, 24.126363
Łotwa, Ryga, wieża zegarowa dworca kolejowego: 56.947022, 24.119496
Łotwa, Ryga, cyrk: 56.949421, 24.119325
Łotwa, Ryga, park Vērmanes Dārzs: 56.951762, 24.118938
Łotwa, Ryga, prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa: 56.953821, 24.115806
Łotwa, Ryga, budynek Narodowego Muzeum Sztuki: 56.955787, 24.113145
Łotwa, Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Sztuk Pięknych: 56.955085, 24.111943
Łotwa, Ryga, park Kronvalda: 56.956513, 24.106450
Łotwa, Ryga, kościół św.Piotra i Pawła: 56.955296, 24.101150
Łotwa, Ryga, budynek Teatru Narodowego: 56.953423, 24.105034
Łotwa, Ryga, Baszta Prochowa: 56.951136, 24.108692
Łotwa, Ryga, mury miejskie: 56.951329, 24.107416
Łotwa, Ryga, Brama Szwedzka: 56.951466, 24.106429
Łotwa, Ryga, dawny zamek Kawalerów Mieczowych: 56.950896, 24.100657
Łotwa, Ryga, port promowy: 56.965521, 24.091730
Łotwa, Ryga, \'Wielki Krzysztof\': 56.949609, 24.100335
Łotwa, Ryga, Biblioteka Narodowa: 56.940784, 24.096966
Łotwa, Ryga, pomnik Zwycięstwa Armii Czerwonej: 56.936710, 24.085894

Bazar miejski (Central Market) w Rydze także znajduje się, łącznie ze starówką, na liście UNESCO. Powodem jest unikalna konstrukcja budynków bazaru – zostały one wykonane z przeniesionych tu w 1930 r. dawnych niemieckich hangarów lotniczych, w których stały w czasach I wojny światowej słynne Zeppeliny. Dziś pięć hangarów bazaru w Rydze stanowi ponoć większość zachowanych na świecie dawnych hangarów Zeppelinów (zachowało się ich podobno łącznie dziewięć).

Dziś bazar ten jest jednym z największych we wschodniej Europie, odwiedzanym dziennie nawet przez 100 tys. ludzi. Można tu kupić zarówno produkty miejscowych rolników, jak i ogólnie produkty, wytwarzane na Łotwie, ale także egzotyczne owoce oraz wyroby rękodzieła, odzież, obuwie itp. Na bazarze znajduje się ok.3000 stanowisk sprzedaży, ale oprócz nich duża część sprzedawców ma swoje budki także na zewnątrz hangarów.

Ryga, bazar miejski

Ryga, bazar miejski

Ryga, bazar miejski i budynek Łotewskiej Akademii Nauk widziane z mostu na Dźwinie

Ryga, bazar miejski i budynek Łotewskiej Akademii Nauk widziane z mostu na Dźwinie

Ryga, bazar miejski widziany z góry

Ryga, bazar miejski widziany z góry

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Tuż obok dzisiejszego bazaru miejskiego znajdują się pozostałości dawnej magazynowej dzielnicy Spīķeri, istniejącej tu już od XIV w. – wtedy były to magazyny towarowe, obsługujące statki pływające po Dźwinie. Gruntowna rozbudowa miała tu miejsce w II poł. XIX w., kiedy znajdowało się tu prawie 60 budynków magazynowych, wybudowanych z charakterystycznej, czerwonej cegły. Kiedy rozpoczęto budowę bazaru, część budynków magazynowych została zburzona, by zrobić dla niego miejsce. Część została przy swojej pierwotnej roli magazynów, ale obsługują one w tej chwili sam bazar.

Ryga, wieża radiowo-telewizyjna

Ryga, wieża radiowo-telewizyjna

Kilka dawnych magazynów, położonych nad samą rzeką, zostało w tym czasie przerobionych na budynki mieszkalne. Do dziś stoi tu 13 budynków dawnych magazynów portowych, stanowiąc osobną atrakcję turystyczną Rygi. Gdy będziecie oglądać magazyny, spojrzyjcie z brzegu Dźwiny na drugą stronę rzeki – zobaczycie wieżę radiowo-telewizyjną, wysoką na 368 m, uznawaną za najwyższą wieżę Unii Europejskiej. Ma wytrzymać 250 lat i stać nawet w przypadku trzęsienia ziemi o sile 7,5 stopnia. Wieżę można zwiedzać, na wysokości 97 m znajduje się taras widokowy z nieprawdopodobnym ponoć widokiem.

Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Nauk

Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Nauk

Stojąc przy budynkach magazynów Spīķeri, nie sposób nie zauważyć stojącego jakieś 200 m dalej, przy ulicy Turgeņeva iela monumentalnego budynku Łotewskiej Akademii Nauk. Na jego widok na usta ciśnie się melodia „Co ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten…”. Budynek ten, wybudowany w 1956 r., m.in. z „dobrowolnych” datków ludności (które to datki w rzeczywistości automatycznie potrącano im z wynagrodzenia), jako żywo przypomina warszawski Pałac Kultury i Nauki. Nic dziwnego, należy bowiem, razem z naszym PKiN, do całej serii podobnych budowli z lat 50-tych XX w., budowanych w samym ZSRR, jak i w „zaprzyjaźnionych” z nim krajach. Ryski budynek jest w porównaniu z PKiN dużo niższy (108 m wysokości, PKiN: 237 m), ale podobieństwo naprawdę narzuca się samo.

Tuż obok post-radzieckiego żelbetonowego kloca stoi niewielki, niepozorny kościół Zwiastowania NMP, wybudowany pierwotnie jako drewniany w 1778 r. Niestety spłonął już po 30 latach istnienia (1812 r.). Po odbudowie kilka lat później stał się (i jest do dziś) jednym z najważniejszych prawosławnych świątyni w Rydze. We wnętrzach przechowywana jest święta ikona św.Mikołaja.

Ryga, kościół Zwiastowania NMP

Ryga, kościół Zwiastowania NMP

To nie jedyna zabytkowa świątynia dookoła budynku Łotewskiej Akademii Nauk. Z tyłu za nim znajduje się kolejna – luterański kościół Serca Jezusowego, wybudowany jako drewniany w 1635 r. Obecna budowla jest czwartą z kolei w tym miejscu (1813 r.) – poprzednie trzy zostały zniszczone podczas wojen i pożarów.

Ryga, luterański kościół Serca Jezusowego

Ryga, luterański kościół Serca Jezusowego

Stąd zaledwie 100m dzieli nas od niewielkiego parku, pośrodku którego znajduje się dziś świadectwo jednej z wielu zbrodni, popełnionej na ludności żydowskiej przez Niemców w czasie okupacji Łotwy. Znajdziemy tu ruiny wielkiej synagogi, wybudowanej w 1871 r., w tym czasie będącej jedną z najważniejszych świątyń w mieście. Jednorazowo mogła pomieścić ok. tysiąca wiernych. Historia synagogi zakończyła się w lipcu 1941 r., kiedy to Niemcy spędzili to ok.300 osób narodowości żydowskiej, zamknęli w podziemiach synagogi, po czym świątynię podpalili.

W 1993 r. pozostałości synagogi odsłonięto jako miejsce pamięci. Obok wybudowano okazały pomnik, poświęcony pamięci ofiar represji niemieckich na Żydach łotewskich. Centralną częścią pomnika jest wizerunek Żanisa Lipke, człowieka, który uratował kilkadziesiąt osób pochodzenia żydowskiego, ukrywając je w zmyślnie skonstruowanym schowku we własnym domu. O Żanisie Lipke napiszemy osobny wpis – ta historia warta jest dłuższego opowiadania.

Ryga, pozostałości spalonej synagogi

Ryga, pozostałości spalonej synagogi

Ryga, pomnik pamięci pomordowanych tu Żydów

Ryga, pomnik pamięci pomordowanych tu Żydów

Ryga, wieża zegarowa na dworcu kolejowym

Ryga, wieża zegarowa na dworcu kolejowym

Teraz czeka nas ok.10-minutowy spacer ulicą Dzirnavu iela w kierunku głównego dworca kolejowego w Rydze. Najważniejszą atrakcją jest tu wieża zegarowa, wybudowana w 1965 r. (pierwotnie także jako wieża wodna), jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli dzisiejszej Rygi. Wysokość wieży (bez napisu „RIGA”) to 43 m, na górze wieży znajduje się dziś restauracja z pięknym widokiem na centrum miasta, popularne miejsce randek i spotkań biznesowych. Zatoczyliśmy tym samym małe koło, zaczynając spacer przy bazarze miejskim, który znajduje się nieco na południe od dworca kolejowego.

Znów nieco na północ, przy ulicy Merķeļa iela, znajdziemy budynek cyrku, jedynego ponoć stałego cyrku w państwach nadbałtyckich. Pierwsze przedstawienie dał on w grudniu 1888 r., od tego czasu pozostając w stanie stałej działalności, aż do dziś. Najważniejszą częścią jest sezon zimowy. Sam budynek cyrku jest wpisany na listę narodowych zabytków.

Ryga, budynek cyrku

Ryga, budynek cyrku

Ryga, prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa

Ryga, prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa

Idziemy dalej prosto, mijając po lewej budynki uniwersytetu, a po prawej park Vērmanes Dārzs, drugi najstarszy park w Rydze (początek XIX w.), kierujemy się do kolejnego parku – Esplanade. Bez żadnych wątpliwości, największą ozdobą parku jest stojąca w nim prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa, wybudowana tu pod koniec XIX w., w czasach gdy Ryga była częścią Imperium Rosyjskiego, zresztą budowa zyskała poparcie ówczesnego rosyjskiego cara Aleksandra II. Przekształcona w kościół luterański (przez Niemców w czasie I wojny światowej), a potem w… planetarium (przez Sowietów po II wojnie światowej), swoją pierwotną funkcję odzyskała ostatecznie po odzyskaniu przez Łotwę niepodległości w 1991 r. Jest największą świątynią prawosławną w byłych radzieckich republikach nadbałtyckich. Znana jest z kolekcji starych ikon oraz bogato zdobionego ikonostasu.

W parku Esplanade znajdziemy także pomniki Oskarsa Kalpaksa, przywódcy sił zbrojnych Łotwy, walczących w 1918 r. z bolszewikami o niepodległość kraju, oraz poety Rainisa, także pisarza i dziennikarza, a przede wszystkim ministra oświaty Łotwy. Na końcu parku znajdziemy jeszcze zabytkowe budynki Narodowego Muzeum Sztuki (we wrześniu 2014 r. w kompletnym remoncie) oraz Łotewskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Z parku Esplanade przemieszczamy się do kolejnego terenu zielonego, z których Ryga słynie – do parku Kronvalda. Został publicznie udostępniony w 1930 r., a miejski kanał Pilsetas dzieli go na dwie części, połączone dwoma mostkami z 1936 r. Na terenie parku znajduje się także Centrum Kongresowe z okazałą fontanną przed budynkiem.

Ryga, pomnik Oskarsa Kalpaksa w parku Esplanade

Ryga, pomnik Oskarsa Kalpaksa w parku Esplanade

Ryga, fontanna przed Centrum Kongresowym w parku Kronvalda

Ryga, fontanna przed Centrum Kongresowym w parku Kronvalda

Ryga, kościół św.Piotra i Pawła

Ryga, kościół św.Piotra i Pawła

Ryga, budynek Teatru Narodowego

Ryga, budynek Teatru Narodowego

Okrążamy w parku Centrum Kongresowe, po drodze mijając schowany w cieniu drzew niewielki pomnik Aleksandra Puszkina, docierając do zniszczonego kościoła św.Piotra i Pawła, wybudowanego tu w 1785 r., choć wcześniej stała tu drewniana cerkiew już w XVII w. Kościół ten był główną prawosławną cerkwią w Rydze aż do czasu gdy w parku Esplanade wybudowano oglądaną przez nas chwilę temu cerkiew Narodzenia Chrystusa w 1884 r. W 1886 r. został przekształcony w kościół luterański. W 1916 r. arcybiskup i duchowni zostali ewakuowani, ale świątynia nigdy już nie wróciła w ręce kościoła prawosławnego. Pomimo tego wciąż pełniła funkcję świątyni, aż do 1940 r., kiedy to budynek upaństwowiono, a w 1977 r. przekształcono go w… salę koncertową.

Ryga, Baszta Prochowa

Ryga, Baszta Prochowa

Brzegiem parku Kronvalda idziemy w stronę starówki Rygi, dochodząc do budynku Teatru Narodowego Łotwy. Budynek ten powstał na przełomie XIX / XX w., a zapisał się w historii 18 listopada 1918 r., kiedy to właśnie w jego wnętrzach proklamowano niepodległość Łotwy (18 listopada jest do dziś Świętem Niepodległości na Łotwie).

Idąc nadal w stronę starówki, wzdłuż kanału Pilsetas, wkraczamy do kolejnego parku – Bastejkalns, utworzonego jeszcze w XIX w., oddzielającego Stare Miasto od dzisiejszego centrum Rygi z dworcem kolejowym. W centralnej części parku znajdziemy słynny Pomnik Wolności, ale tym razem nie o niego nam chodzi (pomnik opisaliśmy we wpisie o największych atrakcjach starej Rygi). Skręcamy w prawo w ulicę Torna iela, już na samym jej początku natykając się na Basztę Prochową.

Pierwotnie wybudowano ją w początkach XIV w. i była częścią fortyfikacji obronnych miasta. Ale w 1621 r. zburzyli ją podczas najazdu Szwedzi i z pierwotnej budowli pozostały jednie kamienne fundamenty. Wieżę odbudowano w 1650 r. z murami o grubości 2,5 m, dzięki którym skutecznie służyła przez wieki jako magazyn prochu i broni. Dziś jest częścią Łotewskiego Muzeum Wojny.

Ryga, stare mury miejskie

Ryga, stare mury miejskie

Idąc dalej ulicą Torna iela, natkniemy się na pokryte czerwonymi dachami niskie budynki, kiedyś pełniące rolę koszar różnych armii, a dziś mieszczące bary i kawiarnie. Naprzeciwko nich znajduje się odnowiony fragment dawnych fortyfikacji miejskich oraz tzw. Brama Szwedzka, jedyna średniowieczna brama miejska, która przetrwała do naszych czasów.

Ryga, Brama Szwedzka

Ryga, Brama Szwedzka

Kontynuując spacer wzdłuż Torna iela, dojdziemy aż do końca tejże ulicy, znajdując się przed dawnym Zamkiem Kawalerów Mieczowych w Rydze, niegdyś główną siedzibą tego równie kontrowersyjnego, jak Zakon Krzyżacki, bractwa rycerskiego na Inflantach – zresztą Kawalerzy Mieczowi w XIII w. połączyli się z Krzyżakami, stając się częścią tego zakonu. Zamek wybudowano w XIV w. W 1562 r. to właśnie tutaj złożono hołd polskiemu królowi, początkując krótki okres panowania Polski na tych terenach. Przez kolejne 60 lat zamek był siedzibą polskiego namiestnika, bywał tu król Stefan Batory. Dziś mieszczą się tu muzea, zamek jest też oficjalnie rezydencją łotewskiego prezydenta.

Teraz czeka nas spacer brzegiem Dźwiny i podziwianie panoramy rzeki oraz położonej po jej drugiej stronie części miasta. Będąc w okolicach zamku można lekko się cofnąć, by zobaczyć port promowy i marinę żeglarską w Rydze, warto też zerknąć na przeciwległą wyspę Kipsala – jej poświęcimy osobny wpis na naszym blogu.

Ryga, port promowy

Ryga, port promowy

Ryga, żeglarska marina

Ryga, żeglarska marina

Ryga, lunapark nad brzegiem Dźwiny

Ryga, lunapark nad brzegiem Dźwiny

Ryga, dawny zamek Kawalerów Mieczowych

Ryga, dawny zamek Kawalerów Mieczowych

Ryga, most Vansu Tilts na Dźwinie

Ryga, most Vansu Tilts na Dźwinie

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Idąc w stronę starówki brzegiem rzeki z pewnością natkniecie się na oszkloną postać „Wielkiego Krzysztofa”, owianego legendą powstania miasta. Otóż wg tejże legendy wielki człowiek o imieniu Krzysztof (Kristaps), mieszkał na brzegu Dźwiny i zarabiał przenosząc ludzi na drugi brzeg. Pewnego dnia usłyszał na drugim brzegu rozpaczliwy płacz dziecka i w te pędy pobiegł przynieść je do swojej chaty. W trakcie przenoszenia przez rzekę dziecko robiło się jednak coraz cięższe, ale Kristaps ostatkiem sił dotarł na brzeg.

Ryga, figura "Wielkiego Krzysztofa" nad Dźwiną

Ryga, figura „Wielkiego Krzysztofa” nad Dźwiną

Ułożył dziecko wygodnie w chacie i sam zmęczony usnął. Gdy się obudził, nie znalazł już dziecka, ale w miejscu gdzie je położył stała wielka skrzynia, wypełniona złotem. Kristaps zachował skarb, nie wydając ani jednej monety, a po jego śmierci fortuna posłużyła do ufundowania pierwszych miejskich budynków.

Z atrakcji położonych nad rzeką zdecydowanie należy obejrzeć bardzo charakterystyczny budynek Biblioteki Narodowej, znajdujący się na przeciwległym brzegu. 13-piętrowy budynek (68 m wysokości) nawiązuje do łotewskiej legendy o Zamku Światła – tak też jest potocznie nazywany. Jest nowiuśki – został otwarty publicznie w czerwcu 2014 r. Tuz za biblioteką znajduje się małe muzeum kolejnictwa.

Jak ktoś lubi, dalej wgłąb znajdzie Pomnik Zwycięstwa Armii Czerwonej, postawiony tu w 1985 r. ku pamięci „wyzwolenia” Rygi przez żołnierzy radzieckich. Dziś to miejsce wieców „twardych” komunistów. I to byłoby na tyle spaceru obrzeżami starego miasta w Rydze. W kolejnym wpisie pokażemy Wam wspomnianą wyspę Kipsala i opowiemy o bohaterskim Żanisie Lipke.

Pełna galeria zdjęć atrakcji z obrzeży starego miasta w Rydze znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Inne wpisy z: Ryga

Ryga, doroczne święto zbiorów

Jeśli chcecie zobaczyć bardziej tradycyjną, ludową stronę Łotwy, warto tu przyjechać pod koniec września. Dziś trochę o łotewskich "dożynkach", które odbywają się w tym czasie w wielu miastach - Miķeļdienas gadatirgus.

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Jest takie miejsce w Rydze, gdzie nie ma tłumów turystów. Gdzie czas zatrzymał się w miejscu i życie płynie jakby innym rytmem. Miejsce, gdzie słowo "spacer" nabiera innego znaczenia. A pomimo tego, ma swoją własną historię, wartą opowiedzenia.

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal "dzielnicy art nouveau". Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.

Ryga, najważniejsze atrakcje starego miasta

Przez 60 lat była w granicach państwa polskiego. Przebywał tu król Stefan Batory, przemawiał Piotr Skarga, studiował Ignacy Mościcki. Mieszkał tu Ryszard Wagner, urodził się Michaił Barysznikow. W 2014 r. nosi miano Europejskiej Stolicy Kultury. Słowem – witamy w Rydze.

Ryga na weekend. Ryga to kolejny nasz „weekendowy” cel lotniczy w tym roku (były już: Kijów, Odessa i Ateny). Bilety LOTu w cudownej cenie 122 zł za podróż w obie strony kupione czekały już od stycznia. To nasza pierwsza „tamBylska” podróż na północ od Polski i kolejna już w tym roku wyprawa do krajów rosyjskojęzycznych (tak, wiemy, że jest język łotewski, ale w Rydze słyszy się przede wszystkim rosyjski). Oprócz „pasowania” do naszego cyklu „Miasto na Weekend”, wyjazd do Rygi rozpocznie też na blogu nowy cykl: „Miasta hanzeatyckie”, których już kilka zwiedziliśmy, ale żadne z nich jeszcze nie doczekało się wpisu. Co to te „miasta hanzeatyckie”, napiszemy w osobnym wpisie. Czas więc spisać wrażenia ze stolicy Łotwy.

Za datę powstania miasta Ryga uznaje się rok 1201, kiedy to lokalny biskup Albert rozpoczął budowę obwarowań miejskich. Biskup został mianowany przez papieża i miał przynieść „odwet” na miejscowej ludności, która pokonała i zabiła poprzedniego wysłannika Rzymu, który wraz z krzyżowcami siłą krzewił tu wiarę chrześcijańską. A jeszcze wcześniej zaczęli tu przyjeżdżać niemieccy kupcy, handlujący z miejscowymi Wikingami – to za nimi podążył kościół.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Ryga, najważniejsze miejsca Starego Miasta

ładowanie mapy - proszę czekać...

Łotwa, Ryga, Plac Katedralny: 56.949059, 24.104862
Łotwa, Ryga, kościół św.Piotra: 56.947549, 24.109368
Łotwa, Ryga, kościół św.Janów: 56.947490, 24.110956
Łotwa, Ryga, Plac Ratuszowy i Dom Czarnogłowych: 56.947467, 24.106686
Łotwa, Ryga, Pomnik Wolności: 56.951434, 24.113402
Łotwa, Ryga, \'Trzej Bracia\': 56.950366, 24.104337
Łotwa, Ryga, katedra św.Jakuba: 56.950802, 24.104798
Łotwa, Ryga, Plac Liwski: 56.949503, 24.109240

 

W 1282 r. Ryga przystąpiła do Hanzy i rozpoczął się okres gwałtownego rozwoju miasta. Hanza to dawny związek miast północnej Europy, w ramach którego wzajemnie wspierały one swoje interesy, utrudniając życie i działalność kupcom z innych miast. Dzięki temu miasta-członkowie Hanzy w większości znakomicie prosperowały, stając się czołowymi ośrodkami handlu w naszej części kontynentu. Bogate miasto przyciągnęło żądnych władzy Krzyżaków, z którymi miało (skąd my to znamy) wielkie problemy przez dalsze ponad 250 lat, kilkukrotnie paląc ich zamek.

W 1561 r. miasto oddało się pod władanie króla polskiego, Zygmunta II Augusta i przez następne 60 lat pozostawało formalnie w granicach Rzeczypospolitej. Aż do 1621 r., kiedy to zdobyli je Szwedzi – ale wcześniej – w 1605 r. – pod Rygą odbyła się znana z nudnych lekcji historii bitwa pod Kircholmem, w której odnieśliśmy jedno z większych zwycięstw bitewnych w historii. Ale już na początku XVIII w. miasto przejęli Rosjanie i pod ich władaniem Ryga pozostała aż do zakończenia I wojny światowej, czyli ponad 300 lat. W tym czasie miasto znacznie się rozrosło, stając się czwartym co do wielkości miastem Imperium Rosyjskiego (po Moskwie, Sankt Petersburgu i… Warszawie) oraz największym jego portem.

Panorama starej Rygi, widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Panorama starej Rygi, widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Panorama Rygi, widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Panorama Rygi, widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Po zakończeniu I wojny światowej Łotwa, 7 dni po Polsce (czyli 18 listopada 1918 r.) proklamowała niepodległość, po czym musiała o nią walczyć – tak jak i my – z wojskami bolszewickimi. Jeszcze jedno łączy Rygę z Polską – to tu podpisano tzw.”traktat ryski”, kończący wojnę polsko-bolszewiską i regulujący nasze granice z „Krajem Rad”. Łotysze także swój traktat pokojowy z bolszewikami podpisali w Rydze – ponad rok przed naszym. De facto więc od 1920 r. Ryga stała się stolicą państwa łotewskiego.

Razem z całą Łotwą, Ryga podzieliła nasz los podczas II wojny światowej, będąc zaatakowana przez Armię Czerwoną, z tymże Łotwę sowieci „zlikwidowali’, wcielając ją do ZSRR niemal natychmiast po najechaniu. Byli przy tym tak brutalni, że mieszkańcy Rygi chętnie „pomogli” Niemcom odbić miasto – ale sowieci pod koniec wojny wrócili, wygonili Niemców i ostatecznie wchłonęli Rygę i całą Łotwę w swe granice. W marcu 1991 r. społeczeństwo Łotwy w referendum wybrało niepodległość i wyjście z ZSRR. Oficjalnie niezależność Łotwa ogłosiła w sierpniu tegoż roku i Ryga znów została stolicą niepodległej Łotwy.

Dziś Ryga to 700-tysięczne miasto, w którym w wyniku intensywnej rusyfikacji z czasów ZSRR, Łotysze nie stanowią większości. Na ulicach, w komunikacji publicznej i w restauracjach przeważnie słychać język rosyjski, duża część mieszkańców podobno w ogóle nie zna łotewskiego.

Ryga, pomnik Wolności nocą

Ryga, pomnik Wolności nocą

Ryga, plac Katedralny nocą

Ryga, plac Katedralny nocą

Ryga, plac Liwski i budynek Rosyjskiego teatru Dramatycznego nocą

Ryga, plac Liwski i budynek Rosyjskiego teatru Dramatycznego nocą

Trochę wyjazdowych informacji praktycznych. Z lotniska do centrum Rygi (w tym na starówkę) łatwo dostać się można miejskim autobusem nr 22 – przystanek znajduje się przed terminalem lotniska, za parkingiem samochodowym. Bilety można kupić w informacji turystycznej na lotnisku lub w automacie na przystanku – koszt jednego przejazdu to 0,60 EUR. Teoretycznie bilety sprzedaje też kierowca, ale są dwukrotnie droższe (1,20 EUR), a i tak kierowca odsyłał chętnych do automatu na przystanku. Bilet 24-godzinny kosztuje 2,50 EUR. Aby dostać się na starówkę, należy przejechać 12 przystanków i wysiąść na „Grecinieku iela” (nazwy przystanków wyświetlają się wewnątrz autobusu), zaraz po przejechaniu rzeki Dźwiny.

Jeżeli nie mieszkacie gdzieś na obrzeżach, to do weekendowego zwiedzania nie będziecie potrzebowali komunikacji miejskiej. Wszystkie większe atrakcje (starówka czy dzielnica „art noveau”) znajdują się w zasięgu pieszej wycieczki. Nawet zobaczenie czegoś po drugiej stronie Dźwiny da się załatwić pieszo. Nasz nocleg wypadł w świetnym hotelu Gutenbergs przy samej katedrze na starówce – stąd wszędzie blisko.

Ryga znana jest przede wszystkim ze swojej starówki, wpisanej na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Starówka leży nad Dźwiną i ma dość widoczne granice. Nie jest duża, jej zwiedzenie spokojnie jest możliwe w jeden dzień. Czas na subiektywną listę największych atrakcji starej Rygi:

Katedra w Rydze i Plac Katedralny

Kamień węgielny pod budowę katedry położył w 1211 r. sam biskup Albert (ten, od którego zaczyna się historia Rygi). Nie wiadomo, kiedy budowę ukończono – na pewno w 1266 r. kościół nie był jeszcze w całości gotowy. Pierwszej poważnej rozbudowy katedra doczekała się na przełomie XIV i XV w., wtedy też podwyższono jej wieżę, która w tym czasie była najwyższą w mieście. Wieża i część kościoła spaliły się w pożarze w 1547 r. Nową wieżę oddano niespełna 50 lat później, wraz z kogutem na szczycie, dziś możliwym do zobaczenia na wystawie wewnątrz katedralnych zabudowań.

Ryga, katedra

Ryga, katedra

Ryga, dziedziniec katedry

Ryga, dziedziniec katedry

Ryga, stary kogut z wieży katedry

Ryga, stary kogut z wieży katedry

Ryga, wnętrze katedry

Ryga, wnętrze katedry

Ryga, Plac Katedralny, siedziba galerii Riga Bourse

Ryga, Plac Katedralny, siedziba galerii Riga Bourse

Ryga, Plac Katedralny, siedziba łotewskiego radia

Ryga, Plac Katedralny, siedziba łotewskiego radia

W 1775 r. wieżę katedry częściowo rozebrano i przebudowano do widocznych dziś kształtów. Obecny kształt katedry jest wynikiem prac mających miejsce na przełomie XIX i XX w. Ostatnią renowację przeprowadzono w latach 80-tych, kiedy to m.in. wymieniono koguta na szczycie wieży i odnowiono wnętrza. Katedrę można zwiedzać odpłatnie, bilet wstępu kosztuje 3 EUR. Dziś pełni ona funkcję katedry ewangelickiej.

Katedra stoi przy Placu Katedralnym, największym placu w Rydze. Swoją obecną postać uzyskał pod koniec XIX w. Oprócz katedry, oglądać tu można ciekawy budynek galerii sztuki Riga Bourse, wybudowany w połowie XIX w. na wzór weneckich renesansowych pałaców. Obok stoi neoklasycystyczny budynek łotewskiego radia. Plac Katedralny jest popularnym miejscem, jeśli chodzi o organizowanie wszelkiego rodzaju miejskich eventów, jarmarków, występów artystycznych itp. Mogliśmy tego sami doświadczyć podczas dorocznego jesiennego święta zbiorów – „Mikelis’ Day”.

Kościół św.Piotra

Ryga, kościół św.Piotra

Ryga, kościół św.Piotra

Nie wiadomo, kiedy pierwotnie wybudowany, w dokumentach pojawia się po raz pierwszy w 1209 r. W XIII w. był małym kościołem z wieżą z boku. Na tejże wieży w XIV w. zamontowano pierwszy publiczny zegar w Rydze. W XV w. wzięto się za rozbudowę kościoła, wielokrotnie przerywaną (m.in. ze względu na wojnę z Krzyżakami). Wtedy też dodano wysoką wieżę z dzwonnicą. Wieża wytrzymała prawie 170 lat, po czym w 1666 r. zawaliła się, niszcząc sąsiednie budynki i zabijając kilka osób. Odbudowano ją w 1690 r., w czasie odbudowy zdążyła się ponownie zawalić, tym razem w wyniku pożaru. Była wtedy najwyższą drewnianą budowlą w Europie, i prawdopodobnie na świecie.

I znów pech – w 1721 r. w wyniku uderzenia pioruna spaliła się wieża i część kościoła. Nowa oddana została w 1743 r. Kilkukrotnie potem przebudowywany, dotrwał kościół św.Piotra aż do II wojny światowej – w 1941 r. został poważnie uszkodzony ostrzałem artyleryjskim – w jego wyniku zawaliła się wieża oraz dach świątyni. W latach 50-tych XX w. rozpoczęto odbudowę, która trwała długie lata. Wieżę, wysoką dziś na 123 m, oficjalnie otwarto w 1970 r., a trzy lata później otwarto platformę widokową na jej szczycie. Zegar ponownie zaczął „tykać” w 1975 r. – podobnie jak poprzednik ma do dziś tylko jedną wskazówkę, pokazującą godziny. Funkcje kościelne przywrócono dopiero w 1991 r. Kościół św.Piotra jest świątynią luterańską.

Ryga, wejście do kościoła św.Piotra

Ryga, wejście do kościoła św.Piotra

Ryga, widok z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Ryga, widok z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Ryga, panorama miasta widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Ryga, panorama miasta widziana z wieży widokowej kościoła św.Piotra

Dziś jest wielką atrakcją turystyczną ze względu na wieżę widokową, dostępną dla zwiedzających. Bilet kosztuje 7 EUR i pozwala na wjechanie windą na szczyt. Z góry roztacza się piękna panorama Rygi we wszystkich kierunkach. Sam kościół był w czasie naszej wizyty niedostępny dla turystów ze względu na trwające w Rydze dokładnie w ten weekend (26-28 września) regionalne spotkania Taize dla młodzieży z krajów nadbałtyckich.

Kościół św.Janów

Ryga, kościół św.Janów

Ryga, kościół św.Janów

Uznawany za najstarszy kościół w Rydze, sąsiadujący z dużo wyższym i bardziej dziś turystycznie znanym kościołem św.Piotra. Nie ma żadnych zachowanych informacji co do daty jego fundacji. Na pewno w tym miejscu już w 1209 r. znajdowała się kaplica, stanowiąca część zamku biskupa Alberta. W 1234 r. przemianowano ją na kościół św.Janów (Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty), a potem rozbudowano do większych rozmiarów – ale też nie wiadomo dokładnie, kiedy. Na pewno nastąpiło to jeszcze w XIII w. Potem wielokrotnie przebudowywany, zatracił swe pierwotne kształty. W kościele można robić zdjęcia, po uiszczeniu dobrowolnego datku (1-2 EUR) przy wejściu.

Ryga, "bremeńscy muzykanci"

Ryga, „bremeńscy muzykanci”

Warto wspomnieć jeszcze o małej atrakcji, znajdującej się dokładnie pomiędzy kościołami św.Piotra i św.Janów – „bremeńskich muzykantach”, małej instalacji nawiązującej do bajki braci Grimm, podarowanej Rydze przez partnerskie miasto Brema. Cztery zwierzęta: osioł, pies, kot i kogut stoją jedno na drugim, a w ich oczach widnieje zdziwienie. W bajce zwierzęta zaglądały w ten sposób w okno, a tu pomnik ma podtekst polityczny – zwierzęta patrzą przez… żelazną kurtynę :) Instalacja stanęła tu w 1990 r., kiedy jeszcze Łotwa była częścią ZSRR. Legenda mówi, że gdy dotkniesz nosa osła, spełni się pomyślane w tym momencie życzenie – osioł ma więc mocno „wyślizgany” nosek :) „Bremeńscy muzykanci” są popularnym tłem dla zdjęć, robionych sobie przez turystów.

Plac Ratuszowy i Dom Czarnogłowych

Budynek, stojący dziś na placu ratuszowym (Ratslaukums), pojawia się po raz pierwszy w dokumentach w 1334 r., wybudowany przez miasto i wynajęty początkowo kupcom z Wielkiej Gildii kupieckiej. Równocześnie siedzibę miało tu także Bractwo Czarnogłowych – kupców, którzy z różnych względów nie mogli należeć do Wielkiej Gildii – o nieunormowanym statusie prawnym, nieżonatych lub nie mających siedziby w Rydze. Bractwo powstało w Tallinnie, początkowo jako organizacja militarna, pomagająca chronić miasto w razie zagrożeń (rozruchów wewnętrznych lub najazdów z zewnątrz). Członkowie bractwa patrolowali mury miejskie. Odnoga „ryska” bractwa powstała niemal równocześnie z tallińską – na początku XV w. Bractwo Czarnogłowych istniało w Rydze aż do początków II wojny światowej, kiedy to sowieci rozpoczęli polowanie na jego członków – większość udało się uciec z miasta.

Ryga, ratusz miejski

Ryga, ratusz miejski

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Dom Czarnogłowych

Ryga, Muzeum Okupacji Łotwy

Ryga, Muzeum Okupacji Łotwy

Budynek Bractwa Czarnogłowych został ostatecznie kupiony przez nich w 1713 r. Został silnie zniszczony w 1941 r., a sowieci w 1948 r. usunęli spalone części murów. Dzisiejsze piękno budynek zawdzięcza renowacji przeprowadzonej w ostatnich latach XX w. Dziś jest jedną z najważniejszych i najpiękniejszych atrakcji architektonicznych starej Rygi. Urody bezwzględnie dodaje mu otoczenie – sąsiedztwo kościoła św.Piotra, odnowionego ratusza miejskiego oraz pomnika rycerza Rolanda (uważanego za patrona miasta). Tak, tego z „Pieśni o Rolandzie”. To właściwie kopia, oryginał z 1897 r. został zniszczony w czasie II wojny światowej.

Przy Placu Ratuszowym znajdziemy jeszcze Muzeum Okupacji Łotwy, prezentujące czasy od 1940 do 1991 r., z okresu okupacji i niemieckiej, i sowieckiej. Wstęp do muzeum jest bezpłatny (w zasadzie obowiązują dobrowolne datki).

Pomnik Wolności

Ryga, pomnik Wolności

Ryga, pomnik Wolności

42-metrowy strzelisty pomnik jest dziś jednym z symboli Rygi. Postawiony tu w 1935 r. upamiętnia żołnierzy, którzy zginęli w czasie łotewskiej wojny o niepodległość (1918-1920). Ufundowany z datków społeczeństwa, stoi na miejscu wcześniej stojącego w tym miejscu (do 1915 r.) pomnika rosyjskiego cara, Piotra Wielkiego. Znajdująca się na szczycie statua trzyma w rękach trzy gwiazdy, uosabiające trzy regiony państwa łotewskiego.

Ryga, pomnik Wolności

Ryga, pomnik Wolności

Po najechaniu Rygi przez Rosjan w czasie II wojny światowej, planowali oni wysadzenie pomnika, ale planów nie zrealizowali. Wg legendy pomnik uratowała Wiera Muchina (uczennica autora pomnika), wmawiając Rosjanom wielką wartość artystyczną pomnika. Rosyjska propaganda przekręciła za to znaczenie gwiazd, trzymanych przez postać na statui, zmieniając je w trzy nadbałtyckie republiki ZSRR. A dla równowagi, wybudowano obok pomnik Lenina.

Ryga, uroczysta warta pod Pomnikiem Wolności

Ryga, uroczysta warta pod Pomnikiem Wolności

Pomnik ma wiele podtekstów historycznych i politycznych. Statua skierowana jest twarzą na zachód, a rzeźby umieszczone przy podstawie pomnika także mają znaczenie symboliczne. W 1990 r. zamknięto ok.200-metrowy odcinek ulicy, przebiegającej pod pomnikiem, tworząc tym samym rozległy plac. W trakcie dnia pod pomnikiem co godzinę odbywają się małe zmiany warty, pomiędzy którymi wartownicy stoją bez ruchu pod pomnikiem.

Plac i pomnik graniczą z jednej strony z terenem Opery Narodowej, a z drugiej z parkiem Bastejkalns, z urokliwym kanałem przepływającym przez jego środek. Obie strony park łączą małe, widowiskowe mosty. Jeden z nich stał się miejskim „mostem zakochanych”, zostając obwieszonym ogromną ilością okolicznościowych kłódek. Od strony starówki, ok.100 m od Pomnika Wolności, stoi – nie wiedzieć czego uważany za atrakcję turystyczną – „zegar Laima”.

Ryga, Łotewska Opera Narodowa

Ryga, Łotewska Opera Narodowa

Ryga, plac przy Pomniku Wolności, w tle zegar Laima

Ryga, plac przy Pomniku Wolności, w tle zegar Laima

Ryga, park Bastejkalns

Ryga, park Bastejkalns

Ryga, park Bastejkalns i "most zakochanych"

Ryga, park Bastejkalns i „most zakochanych”

Ryga, park Bastejkalns i "most zakochanych"

Ryga, park Bastejkalns i „most zakochanych”

Zegar został postawiony tu w 1924 r. z bardzo praktycznego powodu – by ułatwić mieszkańcom zdążanie do pracy. 12 lat później dodano loga największej łotewskiej fabryki łakoci – „Laima”. W czasach radzieckich, po II wojnie światowej, zegar służył także do wyświetlania bieżących informacji politycznych. Dopiero w 1999 r. przywrócono mu pierwotny wygląd. Dziś jest ponoć popularnym miejscem spotkań mieszkańców.

Trzej Bracia

„Trzej Bracia” to trzy sąsiadujące ze sobą kamienice, umiejscowione przy ulicy Maza Pils, tuż przy katedrze św.Jakuba. Ryga nieco pozazdrościła estońskiemu Tallinowi podobnych „Trzech Sióstr”. Najstarszy z „braci” jest biały budynek, datowany na XV w., uważany za najstarszy zachowany do dziś budynek mieszkalny w Rydze.

Ryga, "Trzej Bracia"

Ryga, „Trzej Bracia”

Dwa pozostałe domy są nieco młodsze. Środkowy (żółty) pochodzi z 1646 r. (data jest wypisana na elewacji), a ostatni, zielony – prawdopodobnie z końcówki XVII w.

Katedra św.Jakuba

Ryga, katedra św.Jakuba

Ryga, katedra św.Jakuba

Druga z trzech znajdujących się w Rydze katedr różnych wyznań (oprócz katedry ewangelickiej jest jeszcze znajdujący się poza terenem starówki prawosławny sobór Narodzenia Pańskiego). Katedra św.Jakuba jest świątynią katolicką. Wybudowana w początkach XIII w., początkowo jako „zwykły” kościół (katedrą katolicką była wtedy obecna katedra luterańska na Placu Katedralnym), na początku XV w. podniesiona do rangi bazyliki.

Ryga, katedra św.Jakuba i miejsce ku czci uczestników "Barykad" z 1991 r.

Ryga, katedra św.Jakuba i miejsce ku czci uczestników „Barykad” z 1991 r.

Od XVI w. została oddana luteranom i przez 3 wieki była ich własnością, odprawiano tu msze w różnych językach w różnych okresach (niemiecki, szwedzki, łotewski). Wyjątkiem był okres, kiedy Ryga była pod panowaniem polskiego króla – sprowadzono tu Jezuitów, a kazania wygłaszał sam Piotr Skarga (na msze chodził tu król Stefan Batory). W czasie wojen napoleońskich przez krótki czas służyła jako magazyn żywności. Dopiero po uzyskaniu przez Łotwę niepodległości w XX w. zdecydowano się oddać świątynię katolikom.

Warto jeszcze spojrzeć za kościół, gdzie na jego tyłach znajduje się mała „piramidka” – to miejsce pamięci ku czci ofiar ataku rosyjskiego OMON-u na zwolenników niepodległości Łotwy w styczniu 1991 r. W atakach tych zabito 4 osoby. Dziś dzień 20 stycznia każdego roku jest obchodzony na Łotwie jako „Dzień Barykad”, ku czci uczestników tamtych wydarzeń (w sumie na barykadach stało ponad 15 tys. osób). A obok katedry św.Piotra znajduje się także budynek obecnego parlamentu łotewskiego.

Plac Liwski (Livu)

Plac Liwski jest drugim co do wielkości placem Rygi (największym jest Plac Katedralny), miejscem gdzie koncentruje się życie nocne, głównie wśród ludzi młodych. Plac niejako „stworzył się sam” podczas II wojny światowej, kiedy to stojące tu budynki zostały zniszczone. W sezonie letnim centralną część placu zajmują kafejki i restauracje, większość z muzyką (niekoniecznie łotewską, widzieliśmy występy zespołu country) graną na żywo.

Ryga, kamienice przy placu Liwskim

Ryga, kamienice przy placu Liwskim

Ryga, budynek Rosyjskiego Teatru Dramatycznego przy placu Liwskim

Ryga, budynek Rosyjskiego Teatru Dramatycznego przy placu Liwskim

Ryga, budynek Małej Gildii

Ryga, budynek Małej Gildii

Ryga, budynek Wielkiej Gildii

Ryga, budynek Wielkiej Gildii

Plac Liwski otaczają dookoła zabytkowe budynki, z których kilka należy do tych najbardziej w Rydze znanych. Po kolei: budynek Wielkiej Gildii, wybudowany w połowie XIX w., był siedzibą tego bractwa kupców. W okresie późniejszym zrzeszała także artystów. Dziś mieści Łotewską Orkiestrę Symfoniczną. Wielka Gildia istniała w Rydze od 1354 r. aż do wybuchu II wojny światowej. Z budynkiem sąsiaduje „mniejszy brat” – Mała Gildia, kiedyś siedziba bractwa o tej nazwie, zrzeszającego z kolei rzemieślników. Dziś Mała Gildia użytkowana jest jako centrum konferencyjne, sala balowa i koncertowa. W czasie dnia możliwe jest zwiedzanie wnętrz (odpłatnie).

Ryga, "Dom Kotów"

Ryga, „Dom Kotów”

Jeden z najbardziej znanych ryskich budynków – „Koci Dom” (lub „Dom Kotów”), także znajduje się przy Placu Liwskim. Wg legendy dom wybudował naprzeciw budynku Wielkiej Gildii bogaty kupiec, który rozczarowany odmową przyjęcia do niej, usadowił na wieżyczkach swojego domu koty, skierowane… „ogonami” w kierunku Wielkiej Gildii, co miało pokazywać jego stosunek do bractwa. Dziś w jego wnętrzach mieszczą się biura, a na parterze restauracje.

Ryga, "Dom Kotów"

Ryga, „Dom Kotów”

Najbardziej chyba reprezentacyjnym budynkiem przy Placu Liwskim jest siedziba Rosyjskiego Teatru Dramatycznego, który powstał już w 1883 r. i jest najstarszym teatrem rosyjskim poza Rosją. Budynek przeszedł kilka lat temu gruntowną renowację i dziś jest prawdziwą ozdobą placu. Teatr gościł wielu znamienitych rosyjskich reżyserów i aktorów, szybko stając się jednym z najważniejszych rosyjskich teatrów poza granicami Rosji. W czasach ZSRR był tubą radzieckiej propagandy, ale po odzyskaniu przez Łotwę niepodległości szybko wrócił do dawnych świetnych tradycji.

Te 8 miejsc na Starym Mieście w Rydze zdecydowanie warte jest zobaczenia. Ale ryska starówka cała jest miejscem obowiązkowym. Ma wiele więcej miejsc, związanych z historią miasta. Wrócimy tu jeszcze w kolejnym wpisie, pokazując pozostałe atrakcje. A w kolejnym wpisie pokażemy Wam inną atrakcję Rygi – dzielnicę „art nouveau”.

Pełna galeria zdjęć największych atrakcji starówki w Rydze znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Weekend w Rydze

Ryga, doroczne święto zbiorów

Jeśli chcecie zobaczyć bardziej tradycyjną, ludową stronę Łotwy, warto tu przyjechać pod koniec września. Dziś trochę o łotewskich "dożynkach", które odbywają się w tym czasie w wielu miastach - Miķeļdienas gadatirgus.

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Jest takie miejsce w Rydze, gdzie nie ma tłumów turystów. Gdzie czas zatrzymał się w miejscu i życie płynie jakby innym rytmem. Miejsce, gdzie słowo "spacer" nabiera innego znaczenia. A pomimo tego, ma swoją własną historię, wartą opowiedzenia.

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal "dzielnicy art nouveau". Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.

Rio de Janeiro: stadion Maracana i ogród zoologiczny

Drugi dzień w Rio de Janeiro spędziliśmy zwiedzając najdalsze, licząc od naszego hotelu atrakcje miasta. Hitem dnia miały być odwiedziny słynnego piłkarskiego stadionu Maracana, plan na resztę dnia zakładał wizytę w miejskim ogrodzie zoologicznym.

Karnawał w Rio, dzień 2 (poprzedni wpis: Przywitanie z Rio de Janeiro). Pierwszego dnia w Rio pocieszyliśmy się trochę lutowym upałem i przywitaliśmy się ze słynnymi plażami Ipanema i Copacabana. Zdążyliśmy też „zaliczyć” pieszą wycieczkę z Ipanemy na „Głowę Cukru” (Pão de Açúcar). Teraz czas zacząć zwiedzać Rio „na poważnie”. Na pierwszy ogień, jak przystało na kibica piłkarskiego, poszła świątynia światowego futbolu, czyli słynna Maracana.

Historia Maracany zaskakująco wiąże się z historią… karnawału w Rio, a to przez osobę patrona stadionu, Mário Filho. Oficjalna nazwa stadionu to bowiem: Estádio Jornalista Mário Filho, która to nadana została w 1966 r. O tym za chwilę. Sam stadion był budowany specjalnie jako arena Mistrzostw Świata w 1950 r. i od początku zakładano budowę największego stadionu piłkarskiego na świecie. Ciekawostka – od wbudowania kamienia węgielnego do planowanego meczu otwarcia było niecałe 2 lata i oczywiście Brazylijczycy nie zdążyli. Pomimo, że stadion wciąż wyglądał jak plac budowy, FIFA zezwoliła na grę i 24 czerwca 1950 r. odbył się tu mecz otwarcia mistrzostw, jednak obcięto liczbę widzów do 81.000.

Rio de Janeiro, stadion Maracana

Rio de Janeiro, stadion Maracana

Rio de Janeiro, stadion Maracana

Rio de Janeiro, stadion Maracana

Rio de Janeiro, stadion Maracana, tablica informująca o przebudowie przed MŚ 2014

Rio de Janeiro, stadion Maracana, tablica informująca o przebudowie przed MŚ 2014

Rekord frekwencji na Maracanie padł w czasie meczu finałowego (Brazylia przegrała wtedy z Urugwajem 1-2, co stało się narodową traumą, którą pobiła chyba dopiero ta z Belo Horizonte w 2014 r., kiedy to Brazylia przegrała w półfinale kolejnych brazylijskich Mistrzostw Świata z Niemcami aż 1-7), gdy oficjalnie zmierzono aż 199.854 widzów z biletami. Podkreślamy – „z biletami” – bo w Brazylii spora część widzów jakimś cudem wchodzi na stadion bez nich. Nieoficjalnie mówi się, że łącznie na Maracanie podczas finału w 1950 r. było aż 210.000 kibiców.

Jak już mistrzostwa się skończyły, spadła determinacja Brazylijczyków od ukończenia stadionu, nazywanego wtedy oficjalnie Maracana, od nazwy małej rzeczki, nad którą został wybudowany. Oficjalnie ukończenie stadionu nastąpiło dopiero 15 lat po mistrzostwach, w 1965 r. I teraz wróćmy do osoby Mário Filho – kiedy zmarł od w 1966 r., władze uhonorowały pamięć po nim, zmieniając nazwę Maracany. Ale i tak wszyscy nadal nazywają stadion starą nazwą.

Kim był Mário Filho ? Najsłynniejszym chyba brazylijskim dziennikarzem sportowym, autorem wielu książek o tematyce piłkarskiej. Urodzony jako syn dziennikarza, poszedł jego śladem, pracując początkowo w gazetach należących do ojca, by szybko wyspecjalizować się w tematyce sportowej. To on podniósł derbowe spotkania do rangi wielkiego wydarzenia, a używana do dziś nazwa najsłynniejszych z nich – „Fla-Flu” (Flamengo – Fluminense) także jest jego autorstwa. Mário Filho był także założycielem (1931 r.) najstarszej sportowej gazety w Brazylii, przez niektórych uważaną za jedną z najstarszych na całym świecie.

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Ale ma Mário Filho też niezwykle znaczący wkład w historię… karnawału w Rio. Otóż, choć sam pomysł przypisuje się innemu dziennikarzowi, to właśnie Mário Filho zorganizował w 1932 r. pierwszy konkurs szkół samby w Rio de Janeiro. Pomysł był bardzo przyziemny – pomiędzy kolejnymi turami rozgrywek piłkarskich jego gazeta bardzo traciła na poczytności i chcąc ją utrzymać, zorganizował sponsorowany przez gazetę uliczny konkurs. Dziś ten „konkurs” jest największą atrakcją turystyczną w Rio i przyciąga co roku setki tysięcy przybyszów z całego świata. A mało kto wie, że powstał za sprawą nieznanego poza Brazylią dziennikarza, chcącego chronić interesy swojej gazety.

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie, koszulka Pele, odcisk stóp Garrinchy

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie, koszulka Pele, odcisk stóp Garrinchy

Wracamy do historii Maracany. Nie remontowany stadion częściowo zawalił się w 1992 r. podczas meczu (3 osoby zginęły), po czym mocno ograniczono jego pojemność. Był remontowany na początku XXI w., ale prawdziwy remont rozpoczęto dopiero po przyznaniu Brazylii organizacji kolejnych Mistrzostw Świata w 2014 r. Maracanę praktycznie zburzono, stawiając trybuny niemal od podstaw. I właśnie w trakcie przebudowy Maracany trafiliśmy na nią my. Co oznaczało tyle, że nie mogliśmy zobaczyć wnętrza stadionu – zresztą i tak widok był nieciekawy – kilka dni później zobaczyliśmy go z poziomu helikoptera. Po przebudowie, dziś stadion mieści „jedynie” 75 tys. widzów.

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie, statuetka Zico

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie, statuetka Zico

Maracana była także miejscem wielu innych, poza meczami piłkarskimi, wydarzeń. Koncertowały tu wszystkie największe gwiazdy muzyki, nierzadko dla niespełna 200-tysięcznej widowni. Za „polonica” można uznać fakt, że mszę na Maracanie odprawiał papież Jan Paweł II. Dziś mecze piłkarskie na Maracanie rozgrywają najważniejsze kluby z Rio de Janeiro (szczególnie mecze derbowe): Botafogo, Flamengo, Fluminense i Vasco da Gama. Mecze te są także atrakcją turystyczną.

Na Maracanę z centrum Rio da się łatwo dojechać metrem – ma ono stację o nazwie „Maracana” w odległości krótkiego pieszego spaceru od stadionu. Z racji trwającej przebudowy, w lutym 2012 r., mogliśmy jedynie zrobić sobie zdjęcia przed główną bramą areny. Okrążając ją dookoła, trafiliśmy na jedyną otwartą część Maracany – Muzeum Futbolu. Muzeum to poświęcone jest w całości triumfom reprezentacji Brazylii i jej najsłynniejszym piłkarzom – nie ma tam nic o brazylijskiej piłce klubowej.

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, Muzeum Futbolu na Maracanie

Rio de Janeiro, tak pracowano przy przebudowie Maracany w lutym 2012 :)

Rio de Janeiro, tak pracowano przy przebudowie Maracany w lutym 2012 :)

Muzeum Futbolu na Maracanie to niewielki budynek, wystawy to przede wszystkim zdjęcia oraz pamiątki po najsłynniejszych brazylijskich piłkarzach. Najważniejszym elementem są odciski stóp gwiazd (głównie brazylijskich) piłki kopanej, do których można „przymierzyć” własne nogi. W muzeum znajdziemy m.in. koszulki Pele i Garrinchy oraz zdjęcia wszystkich brazylijskich reprezentacji, które zdobyły mistrzostwo świata. Polacy na pewno zwrócą także uwagę na pamiątkową tablicę, upamiętniającą pierwszą wizytę w Brazylii (1980 r.) papieża Jana Pawła II. Wstęp do muzeum jest płatny (3 BRL w 2012 r.)

W okolicach Maracany – można ją zobaczyć spod stadionu, z bliższej odległości nie polecamy – znajduje sie Mangueira – trzecia pod względem wieku fawela, czyli dzielnica biedoty, w Rio de Janeiro. O fawelach słyszał każdy kto wie coś o Brazylii. Mangueira, której nazwa pochodzi od drzew mango, porastających kiedyś ten teren, w pełni wpisuje się w stereotyp – zamieszkała przez ludność o bardzo niskim statusie materialnym, tworzy swoje „getto”, zamknięty teren, rządzony od wewnątrz przez gangi narkotykowe. W faweli Mangueira mieszka wg szacunków ok.20 tys. ludzi. Historycznie znana jest ona głównie ze szkoły samby („Mangueira”, założona w 1928 r.), jednej z najstarszych i najbardziej znanych, uczestniczącej już w pierwszym karnawale w 1932 r., oraz z tego, że była (nie wiemy jak jest teraz) jedną z ostatnich faweli, znajdujących się całkowicie poza kontrolą władz miejskich.

W 2011 r. siły policyjne rozpoczęły „oczyszczanie” faweli z dilerów narkotykowych, rządzących nimi. Dotknęło to także Mangueirę, w której akcja rozpoczęła się niedługo przed naszym przyjazdem do Rio – pod koniec 2011 r. Znaleziono tam m.in. dowody na sprowadzenie i sprzedaż ponad 4 ton narkotyków. Mangueirę planowano częściowo wyburzyć, na rzecz budowy kompleksu hotelowego obok Maracany, co spowodowało gwałtowne protesty mieszkańców.

Rio de Janeiro, fawela Mangueira

Rio de Janeiro, fawela Mangueira

Rio de Janeiro, okazałe wejście do Ogrodu Zoologicznego

Rio de Janeiro, okazałe wejście do Ogrodu Zoologicznego

Rio de Janeiro, okazałe wejście do Ogrodu Zoologicznego

Rio de Janeiro, okazałe wejście do Ogrodu Zoologicznego

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Drugą atrakcją dnia miał być Ogród Zoologiczny w Rio de Janeiro, położony naprzeciwko Maracany, wewnątrz parku o nazwie Qunita de Boa Vista. Park ten, jak i samo ZOO sąsiadują z… fawelą Mangueira, co brzmi szczególnie paradoksalnie, gdy wspomnieć, że w Qunita de Boa Vista stał w czasach proklamowania niepodległości Brazylii… pałac cesarza (dziś mieści się tu Muzeum Narodowe). Tu pałac, a obok fawela. Ot, Rio.

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Ogród Zoologiczny w Rio ma niezwykle widowiskowe wejście – dużą kolumnadę, pochodzącą z początków XIX w., ufundowaną przez jednego z angielskich lordów cesarzowi Pedro I i jego żonie w prezencie ślubnym (1817 r.).  Syn tego cesarza, Pedro II, także władca Brazylii, mianował baronem człowieka, który odkupił ziemie, na których znajduje się dziś ZOO, od jego córki. Dał mu też prawo importu zwierząt, dzięki czemu baron wybudował i otworzył w 1888 r. ogród zoologiczny. W następnym roku monarchia jednak upadła i skończyły się dobre czasy barona.

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

I tu zaczyna się kolejna pasjonująca historia, trwająca do dziś. Otóż baron Drummond, straciwszy poparcie i pieniądze władcy, znalazł sposób na pozyskiwanie funduszy na utrzymanie ZOO. Mianowicie rozkręcił loterię wśród kupujących bilety do ogrodu. Każde z 25 zwierząt miało przypisane cztery cyfry (1-100), a baron raz dziennie wywieszał flagę z losowo wybranym zwierzęciem i przypisanym mu numerem. Ci, którzy ten numer mieli na bilecie, wygrywali 20-krotność jego wartości.

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Szybko okazało się, że loteria „wyszła poza ZOO”, stała się synonimem ogólnokrajowej loterii, która, co ciekawe, nigdy nie została zalegalizowana. Były nawet próby oficjalnej delegalizacji, ale spełzły na niczym – jej popularność jest tak ogromna, że władze doszły do wniosku, że lepiej przymknąć oko, niż tracić dochody. I tak „jogo do bicho” jest dziś niemal „narodową” loterią, „losy” z wizerunkami zwierząt powszechnie sprzedaje się na ulicach, a za wylosowane cyfry uznaje się ponoć dwie ostatnie z losowania oficjalnej loterii państwowej. Ciemną stroną pozostaje źródło finansowania i kierunek w którym uciekają wpływy z loterii, często związane ze światem przestępczym.

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Bukmacherzy znaleźli sposób na zapewnienie sobie poparcia społeczeństwa – zaczęli sponsorować szkoły samby, uczestniczące w dorocznym karnawale. Ewentualne zamknięcie loterii groziłoby więc krachem szkół i karnawału, a to naprawdę ciężko sobie wyobrazić. Dziś szepta się, że większość dyrektorów największych szkół samby macza palce w loterii, nierzadko zdarzają się walki wewnętrzne pomiędzy nimi, kończące się nawet morderstwami. Członkowie sądów, toczących sprawy przeciwko „baronom” loteryjnym nieczęsto także mają niebezpieczne życie.

Tak czy owak, baron Drummond ratując swoje ZOO, niechcący stworzył potężną machinę, działającą do dziś. „Gra w zwierzęta” cieszy się powszechnym zaufaniem, w badaniach większym niż instytucje rządowe, np. policja.

Wracamy do ZOO w Rio de Janeiro. Zajmuje ono powierzchnię 138 tys. m2 i jest domem dla ok.2500 zwierzaków, należących do 350 gatunków. Gwiazdami tutaj są rzadkie gatunki małp południowoamerykańskich, ale największą popularnością wśród odwiedzających, jak w każdym chyba ZOO, cieszą się oczywiście słonie, żyrafy, lwy, tygrysy czy hipopotamy. Ogród zoologiczny w Rio nie jest wcale największym w Brazylii, nie może się poszczycić też największą liczbą zwierząt, ale pomimo to jest najbardziej popularnym ZOO w tym kraju i staje się powoli kolejną atrakcją turystyczną miasta.

Generalnie ZOO w Rio to przede wszystkim duże kolekcje ptaków i małp. Oraz oczywiście wyżej wspomniane „must have”. Nie ma w nim nic specjalnego, ot normalne, statystyczne ZOO. Wstęp kosztuje 6 BRL. A przy okazji można pospacerować po parku Qunita de Boa Vista.

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Rio de Janeiro, Ogród Zoologiczny

Egzotyczne zakupy owocowe: atemoya, fruta do conde, goiaba i mango

Egzotyczne zakupy owocowe: atemoya, fruta do conde, goiaba i mango

Owoc atemoya

Owoc atemoya

Owoc fruta do conde

Owoc fruta do conde

Owoc goiaba

Owoc goiaba

Trochę przygód mieliśmy z taksówkarzami – wymyśliliśmy sobie bowiem powrót na stację metra taksówką. Ale chyba nie zdołaliśmy wytłumaczyć tego taksówkarzowi, bo zawiózł nas pod jakąś halę targową w dzielnicy Sao Cristovao, w dość nieciekawej okolicy. Jak najszybciej łapaliśmy kolejne taxi, które tym razem zawiozło nas do upragnionej stacji metra „Maracana”, ale znów na koniec pojawił się problem ze zrozumieniem – taksówkarz (oczywiście po portugalsku) usiłował nam wyjaśnić, żeby poszukać drobnych, bo z banknotu nie ma wydać. Ale tak nam tłumaczył, że w ząb nie rozumieliśmy… Zeszło nam dobre parę minut.

Wieczorem udaliśmy się jeszcze do znanego nam już, sąsiadującego z hotelem Mar Ipanema, supermarketu Zona Sul, na polowanie na egzotyczne owoce. No i mieliśmy potem czas na degustację: atemoyi, fruta do conde czy goiaby. Przy nich niemal „sztampowe” wydawało się jedzenie mango…

A następnego dnia czekała na nas jedna z największych atrakcji Rio de Janeiro – wzgórze Corcovado i pomnik Chrystusa Odkupiciela.

Pełna galeria zdjęć ze stadionu Maracana i Ogrodu Zoologicznego w Rio de Janeiro znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Karnawał w Rio (2012)

Rio de Janeiro, piaskowy "rzeźbiarz" na Copacabanie

Po kulminacji pobytu w Rio - czyli paradzie karnawałowej na Sambodromie, przyszedł czas na trochę spokoju. Ostatnie dwa dni spędziliśmy na spacerowym zwiedzaniu centrum miasta, plażowaniu i... szukaniu czynnej poczty :)

Karnawał w Rio. Parada na Sambodromie.

Być w Rio de Janeiro w czasie karnawału i nie zobaczyć słynnej parady na Sambodromie to grzech. To tu odbywa się najbardziej widowiskowa część dorocznego święta, to tu szkoły samby walczą o zaszczyty i... przetrwanie. To tu "spala" się dziesiątki milionów dolarów w ciągu kilku nocy. Kolorowa zabawa jest w rzeczywistości ostrą walką o sławę i byt.

Rio de Janeiro z lotu ptaka, plaża Copacabana

Po raz pierwszy - i jedyny jak na razie - zdecydowaliśmy się zobaczyć atrakcje zwiedzanego miejsca z innej, niż z poziomu własnych nóg, perspektywy. Skorzystaliśmy z oferty jednego z miejscowych przewoźników i podziwialiśmy Rio de Janeiro z lotu ptaka, a dokładnie helikoptera.

 

 

Przywitanie z Rio de Janeiro

Z czym kojarzy się Wam Rio de Janeiro ? Pewnie z Copacabaną, Maracaną, Chrystusem Odkupicielem, a na pewno ze słynnym karnawałem. Ale kto wie, że Rio było w historii jedyną, leżącą poza Europą, stolicą… europejskiego kraju ? :) Zapraszamy na przywitanie z Rio de Janeiro.

Karnawał w Rio, dzień 1 (poprzedni wpis: Komunikacja w Rio – metro, autobusy, taksówki i… internet). Do Rio lecieliśmy w Walentynki 2012 r., z Krakowa, z przesiadką we Frankfurcie. Sam lot nie miał wielkiej historii, no może poza pierwszym naszym zetknięciem z nie-tanią linią lotniczą, i to na odcinku długodystansowym, czyli z posiłkami, poduszkami, kocami, zestawami szczoteczka – pasta – jakieś skarpety, no i z systemem video w zagłówkach, a nawet z widokiem z kamery podwieszonej pod samolotem – ta ostatnia dała nam trochę emocji przy lądowaniu – chyba jednak wolelibyśmy tego momentu nie oglądać w widoku spod samolotu.

W Rio wylądowaliśmy dnia następnego ok. godziny piątej rano i od razu dała się odczuć niezwykle przyjemna zmiana klimatu. Z -10C w Krakowie trafiliśmy do +24C o piątej rano w Rio. Szybka zmiana garderoby na letnią i jesteśmy gotowi na podbój Brazylii. Tak jak pisaliśmy już we wpisie „organizacyjnym”, na lotnisku czekał już na nas kierowca z biletami na karnawał – blisko godzina jazdy i wysiadamy pod hotelem Mar Ipanema, jakieś 100-150 m (jedna przecznica) od słynnej piaszczystej plaży Ipanema, sąsiadującej z Copacabaną. Hotel sprawił się na medal, zaoferował z miejsca wcześniejsze zameldowanie (była 6-ta rano) bez żadnych dodatkowych kosztów. Przechowano nam bagaże i poproszono o godzinę czasu na przygotowanie pokoju. Na „dzień dobry” odbyliśmy więc krótki spacer – niespodzianka – nie na plażę, a nad jezioro (lagunę) Rodrigo de Freitas.

Rio de Janeiro, laguna Rodrigo de Freitas

Rio de Janeiro, laguna Rodrigo de Freitas

Rio de Janeiro, laguna Rodrigo de Freitas

Rio de Janeiro, laguna Rodrigo de Freitas

Rio de Janeiro, laguna Rodrigo de Freitas

Rio de Janeiro, laguna Rodrigo de Freitas

Ale na początek dawka wiedzy o Brazylii i samym Rio. Brazylia, jedno z największych państw świata (5. pozycja), zajmująca prawie połowę powierzchni Ameryki Południowej, zamieszkała dziś przez ponad 200 milionów ludzi, jest państwem bardzo młodym. Niepodległość ogłosiła „dopiero” w 1822 r., wcześniej będąc kolonią portugalską. Odkryta została przez Portugalczyków właśnie, ok.1500 roku, wcześniej zamieszkiwały ją prymitywne, wędrowne lub pół-koczownicze plemiona indiańskie, które potem stały się dla „białych” tanią siłą roboczą lub wręcz siłą niewolniczą. Nie nadawali się jednak do ciężkiej, niewolniczej pracy (masowo umierali), więc do Brazylii zaczęto sprowadzać niewolników z Afryki. Sama nazwa kraju pochodzi podobno od „brazyliny”, czerwonego barwnika, pozyskiwanego ze specjalnego gatunku drzew, które były pierwszym bogactwem kraju.

Potem stopniowo odkrywano nowe „bogactwa” – trzcinę cukrową, złoto, diamenty i wreszcie bawełnę. Cała gospodarka kraju przez wieki opierała się na wykorzystywaniu przez kolonistów miejscowej ludności oraz sprowadzanych tu niewolników do rabunkowej czasem eksploatacji dobrodziejstw regionu. Tak naprawdę „cywilizacja” nadeszła dopiero w połowie XVIII w. Wtedy to nieco uregulowano miejscową administrację, a państwo uzyskało status „wicekrólestwa” portugalskiego – panował portugalski „wicekról”, rodzaj namiestnika. Stopniowo zaczęły wybuchać powstania przeciwko kolonistom.

Przełom nastąpił w 1807 r., kiedy to do Brazylii przyjechał portugalski król wraz z całym dworem, uciekając z Europy przed Napoleonem. Na czas jego pobytu, aż do 1821 r., Rio de Janeiro stało się formalną stolicą Portugalii. Ten okres to czas prawdziwego skoku cywilizacyjnego – zakładano gazety, banki, teatry i szkoły. Król ogłosił Brazylię królestwem, aczkolwiek połączonym nadal z Portugalią. Wyjechał, zostawiwszy na tronie swojego syna, Pedro, który już w 1822 r. zerwał unię z Portugalią, ogłaszając niepodległość Brazylii, a sam mianując się cesarzem. Wkrótce potem kraj otrzymał konstytucję.

Rio de Janeiro, plaża Ipanema. "Idzie luty, zdejmuj buty" :-)

Rio de Janeiro, plaża Ipanema. „Idzie luty, zdejmuj buty” :-)

Rio de Janeiro. Kanał łączący ocean z laguną Rodrigo de Freitas

Rio de Janeiro. Kanał łączący ocean z laguną Rodrigo de Freitas

Rio de Janeiro, laguna Rodrigo de Freitas

Rio de Janeiro, laguna Rodrigo de Freitas

XIX w. to okres, kiedy Brazylia stała się gigantem w produkcji kawy, aczkolwiek do pracy na plantacjach musiano szukać wolnych ludzi, bo w 1888 r. w kraju oficjalnie zniesiono niewolnictwo. Rok później obalono cesarza i utworzono republikę. Brazylia weszła w okres gospodarczej prosperity, co ściągało do niej ogromne ilości imigrantów z Europy i Azji. Czas ten trwał w zasadzie aż do końca I wojny światowej. Czasy niewolnictwa oraz okres napływu imigrantów istotnie przełożyły się na zróżnicowanie etniczne dzisiejszych Brazylijczyków, ale o tym za chwilę. Dziś Brazylia to imperium kawy, a także bogactwa naturalne – z tego kraj żyje, nie licząc rolnictwa. Religia to przede wszystkim rzymsko-katolicyzm i protestantyzm.

Teraz trochę o etnicznych Brazylijczykach. Tydzień w Rio dał nam czas na obserwację i końcową konkluzję – nie ma jednego typu Brazylijczyka. Brazylijczycy to naród niesamowicie wprost wymieszany i różnorodny i pod względem koloru skóry i pod względem typu urody. Piękne białe Brazylijki, które Wam pokazuje telewizja na trybunach stadionów piłkarskich to tylko utrwalony w głowach stereotyp.

Ale jak tu się dziwić, skoro rdzennym mieszkańcom, czyli Indianom, Portugalczycy najpierw „podsuwali” białych kryminalistów, przywożonych tu w celu „asymilacji” z miejscowymi (taki sposób na kolonizację), a potem przywieźli masę czarnych niewolników z Afryki. Na koniec dojechała armia białych Europejczyków i miliony Azjatów. Wszystkie te rasy nie tylko koegzystowały obok siebie, ale rozpoczęły wzajemne „krzyżowanie” się. Byli i są więc i mulaci i potomkowie rodzin indiańsko-europejskich czy indiańsko-afrykańskich. I nadal ten tygiel się miesza, tworząc kolejne kombinacje na kolejnych poziomach. To wszystko sprawia, że Brazylia to kraj multi-etniczny i multi-kulturowy. I to widać na każdym kroku na ulicach Rio de Janeiro.

Szczególnie widoczna jest obecność obywateli pochodzenia azjatyckiego, co na początku mocno nas zaintrygowało. Na tyle, żeby poszukać, skąd wzięło się to zjawisko. No i okazuje się, że na przełomie XIX / XX w. to Brazylia była gospodarczym mocarstwem, a w takiej Japonii na przykład bardzo źle się działo, co powodowało ogromny „najazd” Japończyków na Brazylię. Przybyło wtedy kilkaset tysięcy imigrantów z tego kraju, a dziś japońską „kolonię” w Brazylii szacuje się na 1-2 miliony ludzi, co sprawia, że jest to największa grupa Japończyków poza Japonią. W odróżnieniu jednak od innych regionów świata, w Brazylii Azjaci ładnie wtopili się w naród, nie tworząc specjalnie własnych, zamkniętych społeczności czy osiedli.

Dzięki tej silnie obecnej kulturze, pochodzącej z Azji, np. w sklepach w Rio najbardziej widocznym „silnym” alkoholem jest sake, którą dzięki temu mieliśmy okazję po raz pierwszy smakować.

Rio de Janeiro, plaża Copacabana

Rio de Janeiro, plaża Copacabana

Rio de Janeiro, plaża Copacabana

Rio de Janeiro, plaża Copacabana

Rio de Janeiro, plaża Copacabana

Rio de Janeiro, plaża Copacabana

Rio de Janeiro, promenada przy plaży Copacabana

Rio de Janeiro, promenada przy plaży Copacabana

A teraz o samym Rio. Kiedy wpływał tu w 1502 r. pierwszy portugalski, nie było żadnych osiedli. Miejsce nazwane zostało „rzeką styczniową” (był 1 stycznia 1502 r.), bo uznane zostało za ujście rzeki do morza. Miasto zaczęto budować dopiero 60 lat później, a kolejne 200 lat później, gdy w Brazylii znaleziono złoto, Rio stało się stolicą kolonii portugalskiej, ze względu na port, przydatny do transportu kruszcu. Było nią aż do 1960 r., kiedy to Brazylia ufundowała sobie nową stolicę, nowo wybudowane miasto Brasilia.

Dziś Rio to turystyczna ikona Brazylii, do czego walnie przyczyniają się piękne i słynne na cały świat plaże (Copacabana, Ipanema, Leblon) i ogromna infrastruktura turystyczna wybudowana dookoła nich. To tu w zasadzie przeniosło się centrum miasta, kiedyś historycznie umiejscowione nad zatoką Baia de Guanabara, czyli tam gdzie wpłynęli pierwsi odkrywcy tego miejsca.

No i karnawał, czyli wielka fiesta przed zbliżającym się Wielkim Postem, odbywający się we wszystkich miastach Brazylii (i nie tylko) w weekend przed Środą Popielcową, wymyślony właśnie w Brazylii przez dawnych portugalskich osadników (XVIII w.). W Rio dorocznie odbywa się największy karnawał, przyciągający (tak jak nas) setki tysięcy turystów każdego roku. No i jeden z cudów nowego świata – pomnik Chrystusa Odkupiciela, do niedawna najwyższy na świecie – zdetronizowany przez nasz świebodziński „cud”, zaprojektowany przez artystę polskiego pochodzenia. No i Maracana, największy stadion piłkarski na świecie. No i, no i, no i… Rio atrakcji ma wiele, choć niewiele tych historycznych, bo i miasto byt stare nie jest, a rozwinęło się na dobre praktycznie dopiero od XVIII wieku.

Wewnętrznie w Brazylii trwa cicha rywalizacja pomiędzy Rio de Janeiro i całkiem nieodległym Sao Paulo. Turyści mogą to zobaczyć w relacjach z karnawału – oba miasta rywalizują pod katem „wielkości” swojego karnawału. Mieszkańcy obu miast mają podobno o sobie niskie mniemanie – mieszkańcy Rio uważani są za imprezowiczów, spędzających życie na plaży, a ci z Sao Paulo (do morza mają kilkadziesiąt kilometrów) za wiecznie pracujących, nudnych krawaciarzy. Śmieszne i niegroźne. A jako że Brazylia to też futbol, wspomnieć musimy, że z Rio de Janeiro wywodzą się m.in. Zico, Romario i Ronaldo, z miastem silnie związany był Garrincha. Tu także urodził się słynny brazylijski pisarz, Paulo Coelho.

Rio de Janeiro, hotel Copacabana Palace przy plaży Copacabana

Rio de Janeiro, hotel Copacabana Palace przy plaży Copacabana

Rio de Janeiro, bary przy plaży Copacabana

Rio de Janeiro, bary przy plaży Copacabana

OK, no to jesteśmy już Rio. Na początek szybkie zapoznanie z okolicą, w ramach oczekiwania na możliwość zameldowania w hotelowym pokoju. Pierwsze kroki kierujemy nad jezioro, nad którym przejeżdżaliśmy z lotniska – lagunę Rodrigo de Freitas, swoją nazwę zawdzięczającą XVIII-wiecznemu portugalskiemu kawalerzyście, należącemu do rodziny właścicieli ziem dookoła laguny w ówczesnych czasach. Dziś laguna to popularne miejsce rekreacji, otoczona zielenią i miejscami do gier i zabaw, a także długą ścieżką rowerową. Laguna oddziela region plaż Ipanema i Leblon od wzgórza Corcovado z pomnikiem Chrystusa Odkupiciela – można tu sobie zrobić pierwsze zdjęcia na tle pomnika. Z oceanem łączy lagunę wąski kanał, dzięki któremu w czasie przypływu słona woda wlewa się do jeziora.

Rio de Janeiro, Pão de Açúcar ("głowa cukru")

Rio de Janeiro, Pão de Açúcar („głowa cukru”)

Czas wreszcie zobaczyć słynne plaże i ocean w Rio, skręcamy więc na Ipanemę – pierwsze przywitanie z piaskiem i… lodowatą wodą oceanu. Aczkolwiek sam spacer po plaży, w upale, w lutym jest dla nas wydarzeniem. A potem wracamy do hotelu – czas wreszcie wkroczyć do pokoju i odpocząć po jakby nie było, długich kilkunastu godzinach lotu i średnim wyspaniu się w samolocie z Frankfurtu.

Rio de Janeiro. Woda kokosowa jest dobra w upale nawet bez kaca :)

Rio de Janeiro. Woda kokosowa jest dobra w upale nawet bez kaca :)

Już po południu (czasu lokalnego) rozpoczynamy zwiedzanie Rio. Na pierwszy ogień idzie, położona, patrząc od naszego hotelu, za Ipanemą, najsłynniejsza plaża świata, czyli Copacabana. Długa na 4 km, szeroka i piaszczysta, w sezonie bywa zatłoczona jak plaża we Władysławowie :) Aczkolwiek tutaj spora część gości spędza czas aktywnie (siatkówka, piłka plażowa itp.), a stosunkowo mała kąpie się w oceanie (zapewne przez temperaturę tejże). Od strony lądu przy Copacabanie przez całą jej długość prowadzi okazała promenada z chodnikiem, wyłożonym charakterystycznym wzorem – biało-czarnymi falami. Wzór ten jest dziś „wizytówką” Copacabany, jej znakiem rozpoznawczym. Plaża Ipanema ma swój własny, inny wzorek na chodnikach, już nie tak znany.

Biało-czarne „fale” Copacabany można znaleźć na większości turystycznych gadżetów, do kupienia także bezpośrednio przy promenadzie (kubki, koszulki, ręczniki itp.). Przy promenadzie można także przysiąść na chwilę i schłodzić się wodą kokosową, pitą bezpośrednio ze schłodzonego kokosa. Kokosy te nie są jeszcze dojrzałe, dzięki czemu zawierają dużą ilość płynu zamiast miąższu. Do kokosa dostaje się w komplecie rurkę i można się przy stoliku podelektować i smakiem i widokiem Copacabany. Specjał kosztuje niewielkie pieniądze. Woda kokosowa ma ponoć właściwości lecznicze, a także – jak mówi Wikipedia – „łagodzi skutki przedawkowania etanolu” – czyli leczy kaca :)

Rio de Janeiro, plac General Tibúrcio ze stacją kolejki na Pão de Açúcar

Rio de Janeiro, plac General Tibúrcio ze stacją kolejki na Pão de Açúcar

Rio de Janeiro, Pão de Açúcar - widok z wagonika kolejki linowej

Rio de Janeiro, Pão de Açúcar – widok z wagonika kolejki linowej

Rio de Janeiro, wystawa historyczna kolejki linowej na Pão de Açúcar, przy stacji pośredniej

Rio de Janeiro, wystawa historyczna kolejki linowej na Pão de Açúcar, przy stacji pośredniej

Rio de Janeiro, taras widokowy na Pão de Açúcar

Rio de Janeiro, taras widokowy na Pão de Açúcar

Copacabana jest co roku pokazywana w Sylwestra – odbywa się tu huczne świętowanie Nowego Roku w tłumie ok. 2 milionów (i więcej) uczestników. Sylwester w Rio staje się coraz bardziej konkurentem karnawału pod katem liczby ściągających tu turystów. A’propos imprez – to na Copacabanie odbywają się te największe na świecie, jak choćby Sylwestrowy koncert Roda Stewarta w 1994 r. (3,5 mln uczestników) czy Światowe Dni Młodzieży z papieżem Franciszkiem (3 mln). W czasie karnawału promenada jest zamykana wieczorami i odbywa się tu codziennie (tak jak i na Ipanemie i w całym centrum Rio oraz każdej jego dzielnicy) całonocna impreza.

Plaża Copacabana na swych końcach ma dwa rozpoznawalne punkty – na styku z Ipanemą jest to fort Copacabana, dziś muzeum marynarki, a na przeciwległym końcu nie sposób nie zauważyć okazałego wzgórza, nazwanego Głową Cukru – Pão de Açúcar. Moczymy na Copacabanie nóżki w oceanie (wyszło wierszem niechcący :-)), robimy pierwsze fotki plaży i idziemy dalej wzdłuż promenady. Podziwiać tu można m.in. hotel Copacabana Palace – ponoć najlepszy i najbardziej luksusowy hotel Ameryki Południowej, oczywiście 5-gwiazdkowy, działający od 1923 r. Lista byłych gości może przyprawić o ból głowy – Michael Jackson, Madonna, Marylin Monroe i wielu, wielu innych, równie sławnych.

Głowa Cukru jest ostatnim celem pierwszego dnia w Rio de Janeiro. Strome wzgórze wznoszące się na wysokość prawie 400 m nad oceanem jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów Rio. Kiedyś służyło jako punkt orientacyjny, dziś jest „tarasem widokowym” – ze szczytu oraz z kolejki linowej, wożącej chętnych na górę, rozpościera się cudowna panorama miasta ze wszystkimi najważniejszymi atrakcjami, włącznie z Corcovado i pomnikiem Chrystusa Odkupiciela. Na górze znajduje się także niewielka wystawa, poświęcona historii kolejki (działa od 1912 r.), bardzo nowoczesna, z obrazami i filmami wyświetlanymi na iPadach.

Rio de Janeiro, taras widokowy na Pão de Açúcar, widok na Copacabanę

Rio de Janeiro, taras widokowy na Pão de Açúcar, widok na Copacabanę

Rio de Janeior, lotnisko krajowe Santos Dumont widziane z Pão de Açúcar

Rio de Janeior, lotnisko krajowe Santos Dumont widziane z Pão de Açúcar

Na Głowę Cukru nie da się dojść pieszo brzegiem oceanu z Copacabany, trzeba wejść nieco wgłąb lądu, żeby dojść do dolnej stacji kolejki. Kolejka linowa jest oczywiście biletowana, ma też stację „pośrednią” po drodze. Dolna stacja znajduje się na placu General Tibúrcio – obok niewielkiego parku z pomnikiem, upamiętniającym jeden z epizodów wojny z Paragwajem pod koniec XIX w. Z góry można podziwiać i Copacabanę, i plaże Botafogo, i dzielnicę Flamengo aż do historycznego centrum, przy którym znajduje się widowiskowe lotnisko krajowe Santos Dumont.

Rio de Janeiro, park i pomnik na placu General Tibúrcio u stóp Pão de Açúcar

Rio de Janeiro, park i pomnik na placu General Tibúrcio u stóp Pão de Açúcar

Po zjeździe z Głowy Cukru warto wrócić na plac General Tibúrcio i pójść na plażę Vermelha, znajdującą się przy nim, malowniczo usytuowaną pod wzgórzem. Kiedyś znajdowały się obok wojskowe forty, a dziś plaża jest lubiana za swoje położenie pomiędzy dwoma stromymi wzgórzami. Woda jest tutaj głęboka, stąd plaża nie jest popularnym miejscem kąpieli. Polacy będą pozytywnie zaskoczeni, widząc przy samej plaży stojący pomnik… Fryderyka Chopina – nie znamy jego związków z tym miejscem. Ale pomnik stoi.

Rio de Janeiro, pomnik Chopina przy plaży Vermelha, u stóp Pão de Açúcar

Rio de Janeiro, pomnik Chopina przy plaży Vermelha, u stóp Pão de Açúcar

I to wszystko w pierwszym dniu pobytu w Rio de Janeiro. Organizm dopominał się odpoczynku, a czekał nas jeszcze pieszy powrót w okolice Ipanemy (ładne 5-6 kilometrów spaceru), a na koniec znalezienie źródła jedzenia na wieczór, czyli sklepu spożywczego w okolicach hotelu. Szybko się okazało, że naprzeciwko hotelu mamy jeden z licznych marketów sieci Zona Sul, więc problem automatycznie się rozwiązał.

A kolejny dzień znów wypełniony atrakcjami – będziemy wizytować Maracanę i ogród zoologiczny w Rio. Będą też pierwsze egzotyczne owoce na naszym stole. Ale to już w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć plaży Copacabana oraz wzgórza „Głowa Cukru” znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Karnawał w Rio (2012)

Rio de Janeiro, piaskowy "rzeźbiarz" na Copacabanie

Po kulminacji pobytu w Rio - czyli paradzie karnawałowej na Sambodromie, przyszedł czas na trochę spokoju. Ostatnie dwa dni spędziliśmy na spacerowym zwiedzaniu centrum miasta, plażowaniu i... szukaniu czynnej poczty :)

Karnawał w Rio. Parada na Sambodromie.

Być w Rio de Janeiro w czasie karnawału i nie zobaczyć słynnej parady na Sambodromie to grzech. To tu odbywa się najbardziej widowiskowa część dorocznego święta, to tu szkoły samby walczą o zaszczyty i... przetrwanie. To tu "spala" się dziesiątki milionów dolarów w ciągu kilku nocy. Kolorowa zabawa jest w rzeczywistości ostrą walką o sławę i byt.

Rio de Janeiro z lotu ptaka, plaża Copacabana

Po raz pierwszy - i jedyny jak na razie - zdecydowaliśmy się zobaczyć atrakcje zwiedzanego miejsca z innej, niż z poziomu własnych nóg, perspektywy. Skorzystaliśmy z oferty jednego z miejscowych przewoźników i podziwialiśmy Rio de Janeiro z lotu ptaka, a dokładnie helikoptera.