punkt widokowy | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Punkty widokowe w Sarajewie i zwalające z nóg zimowe panoramy miasta

Sarajewo, miasto otoczone niemal ze wszystkich stron wzgórzami, jest bardzo wdzięcznym obiektem obserwacji. Znajdziecie tu wiele miejsc, z których delektować się można piękną panoramą miasta – także w okresie zimowym, kiedy wcześnie zapadający zmrok i rozświetlone ulice cudownie kontrastują z bielą zalegającego śniegu.

Sarajewo: Avaz Twist Tower widoczny z parku pamięci Vraca

Sarajewo: Avaz Twist Tower widoczny z parku pamięci Vraca

Sarajewo 2018 (poprzedni wpis: Obiekty olimpijskie w Sarajewie). Tłumy turystów, przybywających do stolicy Bośni i Hercegowiny, skupiają się głównie na starym mieście Sarajewa – Baščaršiji, ewentualnie na miejscach związanych z tragedią z historii najnowszej, czyli z wojną domową w byłej Jugosławii i pozostałościach po oblężeniu Sarajewa. Ale jeśli chcecie nieco „odpocząć” od zgiełku miasta, warto zarezerwować sobie trochę czasu i wybrać się na jeden z punktów widokowych, których jest tu sporo. Wrażenia wizualne – gwarantowane.

Pod względem ilości punktów widokowych, Sarajewo nieco przypomina nam portugalską Lizbonę – także tu znajdziecie ich mnóstwo, a panorama Sarajewa wygląda naprawdę zjawiskowo, szczególnie po zmroku. A zimowa panorama jest szczególna – po zmroku olśniewająca biel śniegu zalegającego w mieście i dookoła niego pięknie komponuje się z rozświetlonymi ulicami i latarniami. I choć w zimie nie da się zbyt długo delektować widokiem, bo nie pozwalają na to temperatury, to warto wspiąć się choć na chwilę – Sarajewo oglądane z góry wygląda naprawdę zjawiskowo.

Żółta Twierdza

Żółta Twierdza to jedna z pozostałości po dawnych fortyfikacjach, wybudowanych na wzgórzu Vratnik, po wschodniej stronie miasta. Vratnik stał się ufortyfikowanym wzgórzem w połowie XVIII w. Po ukończeniu fortyfikacji, składały się one z pięciu bastionów obronnych i trzech bram wjazdowych. Bramy zachowały się do dziś, a z bastionów zobaczyć da się dwa – Żółtą i Białą Twierdzę (lub odpowiednio: Żółty i Biały Bastion). I właśnie położona nieco niżej Żółta Twierdza jest chyba najbardziej znanym dziś punktem widokowym na wzgórzach, okalających Sarajewo.

Sarajewo, nieco zamglona zimowa panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, nieco zamglona zimowa panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, nieco zamglona zimowa panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, nieco zamglona zimowa panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, wzgórze Vratnik widziane z Białej Twierdzy

Sarajewo, wzgórze Vratnik widziane z Białej Twierdzy

Sarajewo, nocna panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, nocna panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, nocna panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, nocna panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, nocna panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, nocna panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, nocna panorama z Żółtej Twierdzy

Sarajewo, nocna panorama z Żółtej Twierdzy

Do Żółtej Twierdzy łatwo można dojechać samochodem, ale bez problemu i szybko dostaniecie się tu także pieszo. Niezaprzeczalną zaletą bastionu jest jego względnie bliskie położenie od starego miasta i brak konieczności długiej pieszej wspinaczki. Dlatego jest ona tak popularna, szczególnie w sezonie letnim. Na Żółtej Twierdzy można mile spędzić nawet dłuższą chwilę, podziwiając panoramę miasta.

Avaz Twist Tower, najwyższy budynek byłej Jugosławii

Avaz Twist Tower, najwyższy budynek byłej Jugosławii

Biała Twierdza, położona nieco dalej i wyżej, jest także świetnym punktem widokowym, a zdecydowanie wyżej ponad oboma bastionami znajduje się równie popularne miejsce – czyli restauracja Vidikovac. Do niej jednak pieszy spacer będzie długi i stromy, dlatego polecamy dojazd samochodem lub autobusem miejskim. Vidikovac to lokal gastronomiczny, na którego tarasie znajduje się punkt widokowy z cudowną panoramą miasta – można wygodnie posiedzieć przy bośniackiej kawie, rozkoszując się widokiem.

Avaz Twist Tower

Avaz Tower to najłatwiej dostępny punkt widokowy Sarajewa – najwyższy budynek byłej Jugosławii stoi niemal w centrum miasta, wystarczy kilkuminutowy, nie obarczony żadną stromizną spacer, by znaleźć się przed jego drzwiami. Wieżowiec jest bardzo świeży, jego budowa została ukończona w 2008 r. i był uznawany za jeden z najpiękniejszych budynków na świecie, choć stoi w otoczeniu, które – jak to na Bałkanach – jest mocno zaniedbane.

Avaz Twist Tower ma dwa miejsca, z których możemy podziwiać Sarajewo z góry – na 35-tym piętrze znajduje się tu mała kafejka, w której możemy usiąść przy oknie i przy kawie czy lampce wina podziwiać panoramę miasta. Kafejka nie ma wygórowanych cen, widok z okien jest rzeczywiście powalający, choć niebieskawe zabarwienie szyb nieco zakłóca odbiór.

Nocna panorama Sarajewa z Avaz Twist Tower

Nocna panorama Sarajewa z Avaz Twist Tower

Nocna panorama Sarajewa z Avaz Twist Tower

Nocna panorama Sarajewa z Avaz Twist Tower

Cafe 35 - 35-te piętro w Avaz Twist Tower

Cafe 35 – 35-te piętro w Avaz Twist Tower

Sarajewo - panorama z Avaz Twist Tower

Sarajewo – panorama z Avaz Twist Tower

Sarajewo - panorama z Avaz Twist Tower

Sarajewo – panorama z Avaz Twist Tower

Z kafejki schodami możemy udać się jedno piętro wyżej, gdzie znajduje się zewnętrzny taras widokowy, który pozwala na oglądanie panoramy Sarajewa niemal w 360 stopniach – taras obiega budynek prawie dookoła. Wejście na ten punkt widokowy jest płatne – bramki wejściowe są automatami płatniczymi, aby dostać się na taras trzeba wrzucić 2 KM (automat przyjmuje monety 1 i 2 KM). Ale zdecydowanie warto – my jednego dnia byliśmy na tarasie Avaz Tower dwukrotnie – za dnia i po zmroku. I za każdym razem byliśmy pod wrażeniem panoramy, którą można stąd zobaczyć.

Wzgórze Trebević

Trebević znajduje się nieco na południe od centrum Sarajewa i słynie wśród turystów jako miejsce, gdzie znajduje się opuszczony olimpijski tor saneczkarski – pokazywaliśmy go w poprzednim wpisie o obiektach olimpijskich w Sarajewie. Trebević jest miejscem, gdzie mieszkańcy Sarajewa spędzają wolny czas – to wymarzone miejsce na lekki górski trekking, pełne pieszych ścieżek, z kilkoma restauracjami i hotelami.

Ruiny w drodze na wzgórze Trebević

Ruiny w drodze na wzgórze Trebević

Panorama Sarajewa ze wzgórza Trebević

Panorama Sarajewa ze wzgórza Trebević

Przy drodze wjazdowej na wzgórze warto się zatrzymać przy ruinach sporego budynku, znajdującego się na zboczu wzgórza, z boku drogi. Z poziomu tych ruin rozpościera się przepiękny widok na niemal całe dzisiejsze Sarajewo. Miejsce to znajduje się w niemałej już odległości od miasta, co powoduje że mamy stąd widok na całe Sarajewo od wschodu do zachodu. Miejscówka nie zachęca do spędzania tu dłuższego czasu (ruiny, śmieci, gruz, bałagan itp.), ale chwilowa wizyta jest bardzo przez nas polecana.

Park Vraca

Panorama Sarajewa z tarasu parku pamięci Vraca

Panorama Sarajewa z tarasu parku pamięci Vraca

Pełna nazwa – Park Pamięci Vraca, niewielkie, bardzo zaniedbane miejsce pamięci, poświęcone sarajewskim ofiarom II wojny światowej, położone jest przy wyjeździe z centrum na wzgórze Trebević. W zamyśle była to monumentalna, betonowa pamiątka, gdzie wymienione z nazwiska są ofiary wojny światowej. Dziś zaniedbane i zarośnięte schody i chodniki nie zachęcają do wizyty. Ale najniższym poziomem parku jest rozległy taras, z którego także rozpościera się widok na centrum Sarajewa, choć nieco ograniczony przez drzewa i sąsiadujące z parkiem niskie zabudowania.

Weekend w Lizbonie. Nasz subiektywny ranking atrakcji.

W Lizbonie spędziliśmy długi listopadowy weekend, w sumie trzy pełne doby. Stolica Portugalii bezwzględnie nas urzekła, choć pogoda o tej porze roku lubi płatać figle np. w postaci deszczu. W tym wpisie znajdziecie ranking atrakcji Lizbony, zgodny z naszymi odczuciami.

Lizbona na weekend (poprzedni wpis: Belem, czyli czasy świetności Portugalii w pigułce). Portugalia i sama Lizbona „wisiały” w naszych planach niemal od zawsze. Po dwóch wakacyjnych pobytach na południu Hiszpanii pozostał pewien niedosyt – wszak na Półwyspie Iberyjskim pozostawiliśmy kompletnie nietkniętą całą Portugalię. Samochodem w dającym się przewidzieć czasie nie wybieramy się w tamte rejony, pozostało więc poszukać drogi lotniczej. I tak oto długi listopadowy weekend w 2014 r. spędziliśmy w końcu w upragnionej Lizbonie.

Plan zwiedzania, przewidziany na trzy dni, zrealizowaliśmy niemal w stu procentach, z powodu ulewnego deszczu musieliśmy zrezygnować z jednego tylko punktu, nie za bardzo istotnego. Mieliśmy więc okazję w krótkim czasie zobaczyć sporo atrakcji stolicy Portugalii, pokusiliśmy się zatem o sporządzenie naszego subiektywnego rankingu rzeczy, które w Lizbonie trzeba zobaczyć, doświadczyć czy spróbować.

Klasztor Hieronimitów i Torre de Belem

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Te dwa miejsca w Belem po prostu trzeba zobaczyć – są jedynymi w stolicy Portugalii, znajdującymi się na liście UNESCO. Klasztor Hieronimitów i kościół św.Marii warto odwiedzić choćby ze względu na znajdujący się tu grobowiec słynnego Vasco da Gamy. Warto też przyjrzeć się architekturze, ze szczególnym uwzględnieniem obu portali wejściowych – to prawdziwe dzieła sztuki.

Architektura to wyróżnik także wieży Torre de Belem. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w całej Lizbonie, bardzo często występuje na pocztówkach z tego miasta. A jak już będziecie zwiedzać klasztor i wieżę, to nie pomińcie znajdującego się pomiędzy nimi Pomnika Odkrywców i tarasu widokowego na jego szczycie. Nasze wrażenia ze zwiedzania Belem opisaliśmy tutaj.

Alfama i Muzeum Fado

Lizbona, panorama Alfamy z Largo das Portas do Sol

Lizbona, panorama Alfamy z Largo das Portas do Sol

Lizbona, Alfama, Muzeum Fado

Lizbona, Alfama, Muzeum Fado

Alfama to przede wszystkim klimat i nastrój. Ta stara część Lizbony jest tą, w której powstała muzyka Fado, z której słynie dziś cała Portugalia. Wąskie, ciasne uliczki, wciśnięte w nie malownicze kawiarenki i bary, w których wieczorami można posłuchać Fado na żywo, to jest to, z czego Alfama jest dziś znana.

Tu też znajduje się Muzeum Fado – miejsce, w którym zebrano całą historię i dorobek Fado. Można tu oczywiście posłuchać tego gatunku muzyki w wykonaniu największych miejscowych gwiazd, można zobaczyć historię gitary, która używana jest przy graniu Fado. Fado i Azulejos (czyli kompozycje z płytek ceramicznych, o nich za chwilę) to dwa elementy sztuki, z którą już zawsze Lizbona będzie się nam kojarzyć. Więcej o Alfamie i Fado tutaj.

Klasztor św.Wincentego za Murami

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Położony nieco poza centrum miasta, ale zdecydowanie wart zobaczenia, ze szczególnym uwzględnieniem muzeum i pomieszczeń klasztornych, dostępnych za opłatą. Można tu podziwiać nieprzebrane ilości dekoracji wykonanych z azulejos, można też wyjść na dach, służący jako taras widokowy. Miłośnikom historii polecamy jednak sale grobową królów Portugalii z rodziny Braganza – dosłownie „leży” to ogromny kawał historii, nie tylko Portugalii. Więcej o klasztorze Sao Vicente de Fora przeczytacie tutaj.

Żółty tramwaj nr 28

Pozycja obowiązkowa na liście każdego turysty w Lizbonie. Żółte zabytkowe tramwaje są niezaprzeczalnym symbolem stolicy Portugalii i po prostu trzeba zarezerwować sobie trochę czasu, by przejechać się po centrum. Zalecamy przejechanie całej trasy na linii nr 28, szczególnie widowiskowe są wąskie fragmenty ulic, gdzie tramwaj dosłownie o włos mija zaparkowane po bokach samochody, a każde zamieszanie przed nim (np. pozostawiony źle zaparkowany samochód) powoduje przymusowy przestój.

Lizbona, zabytkowy żółty tramwaj

Lizbona, zabytkowy żółty tramwaj

Zdecydowanie też zalecamy przejażdżkę którąś z miejskich wind, pnących się w najbardziej stromych miejscach. Szczególnie polecamy windę Bica (szynowa) oraz Santa Justa (jedyna „tradycyjna”, pionowa). Jazda starymi, drewnianymi wagonikami tramwaju czy wind sprawia, że jakoś inaczej patrzy się na Lizbonę – wielką przecież, tętniącą życiem metropolię. A – warto pamiętać, że linia tramwajowa nr 28 jest używana głównie przez turystów, a to z kolei powoduje, że lubią ją ponoć również kieszonkowcy.

Nam trasa zabytkowego tramwaju posłużyła za przewodnika po atrakcjach Lizbony. Opisaliśmy ją w czterech wpisach (tu jest pierwsza część) – być może i Wam spodoba się taki sposób zwiedzania tego miasta.

Tarasy widokowe

Tarasy widokowe to prawdziwa „sól” Lizbony. Jest ich naprawdę sporo i oferują niezapomniane panoramiczne widoki na miasto, bądź różne jego części. Często także za tarasy widokowe służą dachy zabytków czy atrakcji turystycznych, np. klasztoru św.Wincentego, Panteonu Narodowego, Pomnika Odkrywców czy zamku św.Jerzego. Ale dużo jest też takich „tradycyjnych” tarasów, gdzie można stanąć przy barierce i podziwiać widok na miasto, położone w dole.

Miradouro da Senhora do Monte

Lizbona, panorama miasta widziana z Miradouro da Senhora do Monte

Zdecydowanie najpiękniejszy widok zapamiętaliśmy z punktu znajdującego się nad Alfamą, najstarszą dzielnicą Lizbony. Kilka punktów widokowych i zdjęcia wykonane z nich możecie zobaczyć np. tutaj.

Praça do Comércio i Rua Augusta

Lizbona, plac Praça do Comércio

Lizbona, plac Praça do Comércio

Praça do Comércio jest chyba najbardziej rozpoznawalnym placem w Lizbonie. Wraz z łukiem triumfalnym, stanowiącym wejście na deptak wypełniony sklepami znanych marek – Rua Augusta oraz z konnym pomnikiem króla Jose I stanowią jeden z najczęściej fotografowanych elementów stolicy Portugalii.

Praça do Comércio był w historii świadkiem ważnych wydarzeń. Do 1755 r. stał tu pałac królewski, zniszczony potem przez trzęsienie ziemi. W 1908 r. miał na placu miejsce udany zamach na króla Carlosa I. Opis i zdjęcia placu oraz deptaka Rua Augusta znajdziecie tutaj.

Pasteis de Belem

Lizbona, sklep z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, sklep z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, ciasteczka Pastéis de Belém w pełnej krasie :)

Lizbona, ciasteczka Pastéis de Belém w pełnej krasie :)

Tym razem coś dla podniebienia. Słynne ciasteczka z Belem, produkowane tu od prawie 200 lat, których skład jest ściśle strzeżoną tajemnicą, znaną zaledwie przez kilka osób. Do Belem warto wybrać się choćby ze względu na nie – choć na naszej liście znajdują się także inne miejsca z tego przedmieścia Lizbony. A gdyby Wam się nie chciało, w Lizbonie bez problemu kupicie inne ich odmiany, np. Pasteis de Nata. Miejsce produkcji Pasteis de Belem i same ciasteczka możecie zobaczyć tutaj.

Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

XVII-wieczny kościół, którego budowa nigdy nie została ukończona, przekształcony w 1916 r. w miejsce pochówku najważniejszych postaci Portugalii, m.in. prezydentów kraju i znanych artystów. We wnętrzach znajdują się też symboliczne (puste) sarkofagi najsłynniejszych Portugalczyków w historii, m.in. Vasco da Gamy czy Henryka Żeglarza.

Panteon Narodowy ma ogromną kopułę, na którą można wyjść i podziwiać wnętrze z góry. A na zewnątrz kopuły znajduje się taras widokowy z piękną panoramą wybrzeża. Zdjęcia z Panteonu możecie zobaczyć tutaj.

Zamek św.Jerzego

Lizbona, widok na zamek św.Jerzego z punktu widokowego Miradouro da Graça

Lizbona, widok na zamek św.Jerzego z punktu widokowego Miradouro da Graça

Lizbona, zamek św.Jerzego

Lizbona, zamek św.Jerzego

Jeden z najstarszych elementów architektonicznych w Lizbonie, wybudowany jeszcze przez Maurów, rządzących tutaj przed chrześcijanami i przed powstaniem samej Portugalii. Sam w sobie nie jest jakąś wybitną atrakcją, ale ze względu na swoją przeszłość i przebogatą historię, zdecydowanie wart jest polecenia. No i także stąd rozpościera się cudowny widok na miasto. Więcej o zamku św.Jerzego – tutaj.

Azulejos

Barwne płytki i układane z nich mozaiki, stanowiące bardzo często kompletne obrazy czy sceny historyczne to niemal norma w Lizbonie. Dekorowane nimi są domy, kamienice, ulice, znaleźć można np. mapki Alfamy wykonane z ceramicznych płytek. Zabytkowe mozaiki wykonane z azulejos znaleźć można w ogromnych ilościach np. w klasztorze św.Wincentego za Murami. Azulejos budują wyjątkowy charakter Lizbony i są jej nieodłączną częścią.

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona,uliczki Alfamy

Lizbona,uliczki Alfamy

Lizbona, uliczki Alfamy

Lizbona, uliczki Alfamy

Jest jeszcze sporo innych miejsc, które z chęcią umieścilibyśmy na tej liście, ale idea była taka, by wymienić te najbardziej znaczące dla nas, te które nam zapadły w pamięć i sprawiły, że Lizbona nie zawiodła naszych oczekiwań jako atrakcja turystyczna. Z pewnością nie widzieliśmy tam wszystkiego, ale trzy pełne doby spędzone w stolicy Portugalii wykorzystaliśmy „na maxa”. Na zobaczenie reszty musimy poczekać do następnego razu, bo chęć pojechania do Lizbony jeszcze raz jest w nas naprawdę wielka.

 

Inne wpisy z: Portugalia

Lizbona, panorama Alfamy z Largo das Portas do Sol

W Lizbonie spędziliśmy długi listopadowy weekend, w sumie trzy pełne doby. Stolica Portugalii bezwzględnie nas urzekła, choć pogoda o tej porze roku lubi płatać figle np. w postaci deszczu. W tym wpisie znajdziecie ranking atrakcji Lizbony, zgodny z naszymi odczuciami.

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Ostatni dzień spędzony w czasie długiego listopadowego weekendu w Lizbonie poświęciliśmy na wycieczkę do Belém, zachodniego przedmieścia stolicy Portugalii. Belém słynie bowiem z mnogości turystycznych atrakcji.

Lizbona, Estádio da Luz

Z racji tego, że połowa dorosłych tamBylskich należy do rzadkiej kasty kibiców piłkarskich, czasem oprócz zabytków zdarza się nam zwiedzać także znane stadiony. Nie inaczej było w Lizbonie.  więcej

 

 

Zwiedzamy Lizbonę trasą zabytkowego tramwaju nr 28, cz.1

Lizbona „od zawsze” była naszym turystycznym marzeniem. Nie dojechaliśmy tu samochodem, choć byliśmy dwa razy w Hiszpanii, także na Gibraltarze. Udało się wreszcie w długi listopadowy weekend w 2014 r. Głównym punktem miało być zwiedzanie atrakcji miasta trasą zabytkowego tramwaju nr 28 – turystycznej wizytówki stolicy Portugalii.

Lizbona na weekend. Do Lizbony lecieliśmy samolotem, z kilkoma przesiadkami: Berlin – Monachium – Barcelona – Lizbona. Do stolicy Portugalii dotarliśmy pod wieczór, po męczącej podróży, okraszonej dodatkowo kilkugodzinnym zwiedzaniem starego miasta w Barcelonie. Czasu i sił wystarczyło jedynie na dojazd do hotelu i rozgoszczenie się w pokoju, zresztą pogoda (deszcz) nie nastrajała do jakiejkolwiek aktywności na zewnątrz.

Ale zanim zjawiliśmy się w hotelu, zgodnie z planem już na lotnisku w Lizbonie kupiliśmy karty LisboaCard – karty turystyczne uprawniające do darmowych przejazdów transportem miejskim (i nie tylko) oraz bezpłatnych lub tańszych wejść do wielu atrakcji stolicy Portugalii. Kupiliśmy karty 72-godzinne – koszt takiej karty to 39 EUR za sztukę, ale jeżeli chcecie intensywnie zwiedzać miasto, to dzięki LisboaCard naprawdę sporo zostanie wam w kieszeni – wg naszych obliczeń wydalibyśmy na transport i bilety wstępu ponad 60 EUR za osobę, i to w przypadku kupowania dobowych biletów na transport zamiast pojedynczych, to jeszcze bardziej podrożyłoby nasz pobyt. Wszystkie informacje o karcie znajdziecie tutaj.

Lizbona, początkowy przystanek tramwaju 28 przy placu Praça Martim Moniz

Lizbona, początkowy przystanek tramwaju 28 przy placu Praça Martim Moniz

Lizbona, Lizbona, plac Praça Martim Moniz

Lizbona, Lizbona, plac Praça Martim Moniz

Lizbona, budynki przy Rua da Graça

Lizbona, budynki przy Rua da Graça

Lizbona, panorama miasta widziana z Miradouro da Senhora do Monte

Lizbona, panorama miasta widziana z Miradouro da Senhora do Monte

Lizbona, panorama miasta widziana z Miradouro da Senhora do Monte

Lizbona, panorama miasta widziana z Miradouro da Senhora do Monte

Po zakupie na tylnej stronie karty należy wpisać datę i godzinę, od której ma się rozpocząć jej ważność – wystarczy wpisać aktualny dzień i czas i od razu z lotniska można jechać metrem do centrum miasta bezpłatnie (uważajcie tylko przy wpisywaniu godziny na różnicę czasu). Co fajne – ważność karty liczy się w godzinach, czyli w przypadku karty 72-godzinnej skończy się ona dokładnie trzy doby później (nie liczą się pełne dni i „uruchomienie” karty w godzinach wieczornych nie powoduje „przepadku” aktualnego dnia).

Historia Lizbony jest zbyt bogata na jeden wpis na blogu. Już przed Chrystusem byli tu Fenicjanie, Kartagińczycy i Grecy, aż w końcu zapanowali Rzymianie. Wczesne średniowiecze to rządy Maurów (Arabów z Afryki Północnej), aż do połowy XII w., kiedy to tereny te zdobywa, przy pomocy rycerstwa krzyżowego, Alfonso Henriques, ówczesny hrabia Portugalii, będącej wtedy częścią lokalnego Królestwa Leon. Alfonso uniezależnia się i zostaje pierwszym królem Portugalii jako Alfonso I. Nieco ponad 100 lat później Maurowie zostają ostatecznie wygnani z terenów dzisiejszej Portugalii, a Lizbona zostaje stolicą (1255 r.).

Złote czasy Lizbony i całej Portugalii to oczywiście czas Wielkich Odkryć Geograficznych, czyli XV / XVI wiek. To z Lizbony, a dokładnie z Belem, dzisiejszej dzielnicy Lizbony, wypłynął w 1497 r. Vasco da Gama, opływając Afrykę i odkrywając morską drogę do Indii. Portugalia była wtedy potęgą rywalizując z Hiszpanią. Lizbona stała się centralnym punktem handlu całego nowożytnego świata, łączącym kupców z Europy, Afryki, Indii czy Brazylii. Miasto kwitło, wtedy właśnie powstała większość dzisiejszych architektonicznych atrakcji miasta.

Ale wiek XVI to także czas trzęsień ziemi w Lizbonie – było ich w czasie tego stulecia kilka. Prawdziwa tragedia nadeszła jednak w 1755 r., kiedy to potężne trzęsienie ziemi wręcz zmiotło Lizbonę z powierzchni – zniszczone zostało około 85% miejskiej zabudowy, a wyniku wstrząsów i następującego po nim tsunami życie straciło według różnych szacunków od 40 do nawet 90 tysięcy mieszkańców.

Lizbona, kaplica Matki Bożej na Górze przy punkcie widokowym  Miradouro da Senhora do Monte

Lizbona, kaplica Matki Bożej na Górze przy punkcie widokowym Miradouro da Senhora do Monte

Lizbona, kaplica Matki Bożej na Górze przy punkcie widokowym  Miradouro da Senhora do Monte

Lizbona, kaplica Matki Bożej na Górze przy punkcie widokowym Miradouro da Senhora do Monte

Lizbona, widok na zamek św.Jerzego z punktu widokowego Miradouro da Graça

Lizbona, widok na zamek św.Jerzego z punktu widokowego Miradouro da Graça

Lizbona, punkt widokowy Miradouro da Graça

Lizbona, punkt widokowy Miradouro da Graça

Lizbona, punkt widokowy Miradouro da Graça

Lizbona, punkt widokowy Miradouro da Graça

Na początku XIX wieku w obliczu zagrożenia wojskami Napoleona, cały dwór królewski uciekł z Lizbony do Brazylii, czyniąc z Rio de Janeiro tymczasową stolicą Portugalii. Zapoczątkowało to wydarzenia, które doprowadziły wkrótce do oddzielenia się Brazylii jako samodzielnego państwa. W 1910 r. w wyniku rewolucji upada w Portugalii monarchia i powstaje republika. Rewolucji było tu w XX w. kilka, w wyniku ostatniej (1974 r.) upadł rząd reżimu, rządzącego krajem przez wcześniejsze kilkadziesiąt lat.

Lizbona, Convento da Graça

Lizbona, Convento da Graça

Ostatnie lata to ponowny rozkwit Lizbony. W 1998 r. odbywała się tu światowa wystawa EXPO przy okazji której zmodernizowano miejski transport. W 2004 r. odbyły się w Portugalii Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, a Lizbona gościła m.in. finał tej imprezy.

Lizbona, Convento da Graça

Lizbona, Convento da Graça

I do tej właśnie Lizbony, przepełnionej duchami całej prawie 900-letniej historii państwa portugalskiego przylecieliśmy na przedłużony listopadowy weekend. Wymyśliliśmy sobie, że przy zwiedzaniu atrakcji miasta posłużymy się jedną z nich – słynnym żółtym tramwajem linii nr 28, która wiedzie niemal przez całe zabytkowe centrum miasta.

Pierwsze tramwaje w Lizbonie pojawiły się – wtedy jeszcze konne – już w XIX w. W 1901 r. przeprowadzono ich kompleksową elektryfikację, co sprawiło, że stały się na dziesiątki lat podstawowym środkiem transportu w mieście – wyparło je dopiero metro. Lizbońskie tramwaje są bardzo charakterystyczne, gdyż zachowano historyczny wygląd małych wagoników i ich żółty kolor. Są dziś jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów stolicy Portugalii.

Lizbona, Convento da Graça

Lizbona, Convento da Graça

Z kilkudziesięciu istniejących kiedyś linii tramwajowych w Lizbonie, dziś działa pięć. Choć nadal służą mieszkańcom, to są głównie atrakcją dla mas turystów. Razem z kilkoma istniejącymi w Lizbonie windami (bardzo wygodnymi i potrzebnymi ze względu na usytuowanie miasta na wielu wzgórzach) stanowią obowiązkowy element zwiedzania miasta u każdego turysty. Ze względu na atrakcyjną trasę, zdecydowanie najbardziej popularna jest linia 28 – i nią właśnie będziemy podróżować szlakiem atrakcji Lizbony. Uprzedzając powiemy, że przejechanie trasy, którą tramwaj pokonuje w ok.40 minut, zajęło nam… 2 dni :) Tak się kończy wysiadanie co chwila i szukanie atrakcji dookoła każdego niemal przystanku :) A i tak w kilka miejsc musieliśmy dojść podczas dodatkowego wieczornego spaceru.

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Naszą trasę zaczynamy na początkowym przystanku tramwaju nr 28 – na placu Praça Martim Moniz. Martim Moniz był rycerzem krzyżowym, walczącym u boku Alfonso I w bitwie o Lizbonę w 1147 r. Wg legendy, widząc Maurów zamykających bramy zamku św.Jerzego, rzucił się w pojedynkę, by temu zapobiec. Zginął, ale jego ciało leżące w bramie uniemożliwiło obrońcom domknięcie wrót, a wyniku czego wojska krzyżowe zdobyły zamek.

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Na przystanku, pomimo listopada, czyli czasu grubo po sezonie turystycznym, czeka spora kolejka turystów z aparatami. Strach pomyśleć, co tu się dzieje np. na wakacjach. Mając karty LisboaCard nie musimy się martwić o bilety (nie radzimy powtarzać naszej trasy na biletach jednorazowych, wydacie majątek na bilety co chwila wsiadając i wysiadając z tramwaju). Część oczekujących nie mieści się do małego wagonika i musi poczekać na następny kurs. Duża część pasażerów jedzie prawie całą trasę, traktując przejażdżkę jako atrakcję samą w sobie.

My na początek wysiadamy na przystanku Rua da Graça. Pierwsze co się nam rzuca w oczy, to „azulejos”, fantastyczne mozaiki z płytek ceramicznych, którymi ozdobiona jest ogromna liczba budynków w Lizbonie. Są tu one tak powszechne, że z czasem nam spowszednieją, ale na niektórych naprawdę warto „zawiesić” oko. Azulejos są podobno powszechne w całej Portugalii, ale my nigdy przedtem w Portugalii nie byliśmy i widok mozaik zapierał nam przez cały weekend dech w piersiach.

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora , ruiny starej cysterny

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora , ruiny starej cysterny

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Zwiedzanie Lizbony rozpoczynamy od jednego z wielu w tym mieście punktów widokowych – z racji położenia na wzgórzach, Lizbona usiana jest punktami, z których podziwiać można panoramę miasta w różnych kierunkach. Pierwszym jest punkt Miradouro da Senhora do Monte, skąd rozpościera się jeden z piękniejszych widoków na miasto. Można zobaczyć m.in. zamek św.Jerzego czy plac Praça Martim Moniz, z którego ruszaliśmy. Miradouro da Senhora do Monte jest najwyższym punktem widokowym w Lizbonie.

Obok punktu widokowego znajduje się stara kaplica Matki Bożej na Górze (Capela de Nossa Senhora do Monte), wybudowana w 1796 r. Pierwotnie stała, pochodząca z czasów zdobycia Lizbony przez krzyżowców (1147 r.) tu kaplica poświęcona świętemu, legendarnemu biskupowi z czasów rzymskich, o imieniu Gens, który stracił podobno życie w tym miejscu, ale została ona zniszczona w wyniku trzęsienia ziemi w 1755 r. We wnętrzu kaplicy znajduje się podobno kamienny fotel, należący kiedyś do świętego, a legenda głosi, że kobieta w ciąży, która na nim usiądzie, będzie miała lekki poród.

Schodzimy w dół, do ulicy Rua da Graça. Moglibyśmy podjechać tramwajem jeden przystanek, ale wygodniej jest przejść się kawałek na piechotę. Znów będziemy podziwiać panoramę Lizbony, tym razem z punktu widokowego Miradouro da Graça, umiejscowionego przy Convento da Graça, jednym z najstarszych kościołów w Lizbonie – jego budowa rozpoczęła się w 1271 r. W 1566 r. we wnętrzach złożono szczątki Alfonso de Albuquerque, portugalskiego odkrywcy i podróżnika, wicekróla (portugalskiego namiestnika) Indii. W 1738 r. dobudowano dzwonnicę, ale już w 1755 r. kościół został zniszczony przez trzęsienie ziemi. Na szczęście udało się go odbudować.

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, grobowce patriarchów Lizbony

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, grobowce patriarchów Lizbony

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, grobowce królewskie

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, grobowce królewskie

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, grobowce królewskie

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, grobowce królewskie

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, grobowce królewskie

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, grobowce królewskie

Tu można także zrobić sobie mały przystanek – przy punkcie widokowym znajdziemy małą restaurację z kawą i słodkościami dla zainteresowanych. Jest też toaleta (nawiasem nam przydała się jako… schronienie przed krótkotrwałą, acz intensywną ulewą). I znów – można wrócić na przystanek Graça i podjechać jeden kolejny, ale można też się przejść – u nas wygrywa druga opcja. Przy przystanku São Vicente znajdziemy jedną z większych wg nas atrakcji Lizbony – kościół i klasztor św.Wincentego z Fora (Igreja de São Vicente of Fora). Wstęp do kościoła jest bezpłatny, aby wejść do klasztoru i znajdującego się we wnętrzach muzeum, trzeba uiścić opłatę (5 EUR).

Pierwszy kościółek św.Wincentego, dziś patrona miasta, wybudował sam Alfonso I po zdobyciu Lizbony. Obecna świątynia wraz z klasztorem została wybudowana na przełomie XVI / XVII w. Obok kościoła znajduje się wejście do muzeum (wstęp płatny, LisboaCard nie obowiązuje), znajdującego się we wnętrzach klasztornych. I tu kryje się duża część historii Portugalii. Można pospacerować korytarzami klasztornymi, wyjść na dach, gdzie znajduje się, kolejny już dla nas, punkt widokowy (tym razem można podziwiać wybrzeże i Panteon Narodowy, który też zaraz będziemy zwiedzać). Można zaraz po wejściu zobaczyć resztki XVI-wiecznej cysterny, zbiornika na wodę. A we wszystkich pomieszczeniach podziwiać niesamowite dekoracyjne „azulejos”, a to ze scenami walk z czasów zdobywania Lizbony, a to ze scenami z bajek.

Na terenie klasztoru znajduje się sala z grobowcami patriarchów Lizbony od XVIII w. do czasów najnowszych. Warta uwagi jest także kaplica św.Antoniego, która była jego celą w trakcie pobytu w klasztorze. Znajdują się tu także szczątki matki świętego. Św.Antoni z Padwy urodził się bowiem właśnie w Lizbonie – miejsce jego urodzenia także będziemy potem zwiedzać. Warto też zobaczyć zakrystię.

Największym skarbem klasztoru św.Wincentego jest jednak na pewno krypta grobowa z grobowcami królów Portugalii z dynastii Braganza. Znajdują się tu szczątki wszystkich portugalskich władców z tego rodu, począwszy od Jana IV, który objął urząd w 1640 r. aż do Manuela II, który został obalony w wyniku rewolucji w 1910 r. W krypcie spoczywają także małżonki i dzieci królów. Pośrodku znajdują się dwa duże sarkofagi ze szczątkami króla Carlosa I i jego następcy Luisa Filipe, zamordowanych podczas jazdy otwartym powozem w Lizbonie w 1908 r. Drugi syn Carlosa I to wspomniany Manuel II, który porządził ledwie dwa lata, będąc ostatnim do dziś królem Portugalii.

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, zakrystia

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, zakrystia

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, widok z dachu

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora, widok z dachu

Tylko dwójka władców z dynastii Braganza nie leży dziś w klasztorze św.Wincentego, pierwszym jest Pedro IV, bardziej znany jako Pedro I, cesarz Brazylii. Był tym, który odłączył Brazylię od królestwa Portugalii, ogłaszając niepodległość nowego państwa. Jego szczątki także znajdowały się w klasztorze, ale zostały podarowane narodowi brazylijskiemu i przeniesione do grobowca w Sao Paulo. Pisaliśmy o nim przy okazji spisywania wrażeń z tygodnia spędzonego w Rio de Janeiro. Drugą – królowa Maria I, pochowana w bazylice Estrela – będziemy ją oglądać na końcu naszej trasy. Krypta królewska naprawdę robi wrażenie – 300 lat historii Portugalii, także tej z czasów największej świetności gdy była ona światową potęgą kolonialną, leży tutaj.

Jak już pooglądaliśmy sobie z dachu klasztoru św.Wincentego budynek Panteonu Narodowego, to czas go teraz odwiedzić. Wstęp dla posiadaczy LisboaCard jest bezpłatny. Znajduje się on tu za klasztorem św.Wincentego i mieści się w XVII-wiecznym dawnym kościele św.Ignacji (Engracji). Ignacja była dziewczyną z Bragi, ofiarą prześladowań chrześcijan w początkach IV w. Wcześniej w tym miejscu także stał kościół pod tym samym wezwaniem, wybudowany w XVI w., który jednak się zawalił, prawdopodobnie po jednym z wielu w tym czasie trzęsień ziemi. Budowa nowego trwała do 1712 r. i nigdy nie została ukończona, gdyż architekt zmarł, a ówczesny władca nie był zainteresowany kontynuowaniem prac.

Nieukończony kościół stał aż do 1916 r., kiedy to przekształcono go w Panteon Narodowy, w którym składano szczątki bohaterów narodowych. Ostatecznie budowę ukończono jednak dopiero w 1966 r. W bocznych salkach panteonu znajdują się grobowce znanych polityków, m.in. pierwszych dwóch prezydentów Portugalii po obaleniu monarchii w 1910 r., pierwszy prezydent tzw.”Drugiej Republiki”, powstałej po rewolucji w 1926 r. W sumie leży tu czterech prezydentów Portugalii oraz kilku kandydatów na prezydentów w kolejnych wyborach. Pochowano tu także Amalię Rodrigues, uznawaną za najsłynniejszą śpiewaczkę muzyki Fado – jej grób jest do dziś odwiedzany i czczony, co widać po licznych kwiatach. Rodrigues zmarła w 1999 r., po jej śmierci Portugalia przez trzy dni trwała w narodowej żałobie. Jej dom, w którym żyła i zmarła, przekształcono w muzeum, będzie na dalszej części naszej trasy po Lizbonie.

Najbardziej widowiskowymi elementami panteonu są symboliczne grobowce (nie ma w nich ciał) słynnych portugalskich osobistości: podróżnika Vasco da Gamy, narodowego portugalskiego poety Luisa de Camoesa (dzień jego śmierci jest świętem narodowym Portugalii), podróżników Pedro Alvaresa Cabrala (odkrywcy Brazylii), wspomnianego wcześniej Alfonso de Albuquerque czy Henryka Żeglarza, królewskiego syna z XIV / XV w., zasłużonego dla portugalskich odkryć geograficznych. Prawdziwe groby da Gamy i Camoesa pokażemy wam przy okazji zwiedzania Belem.

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy, widok z dachu

Lizbona, Panteon Narodowy, widok z dachu

Lizbona, przystanek São Vicente

Lizbona, przystanek São Vicente

Również w Panteonie Narodowym można wyjść w górę, najpierw na kopułę by móc podziwiać wnętrza z wysokości, a potem na dach – mamy kolejny lizboński taras widokowy. Wracamy przed klasztor św.Wincentego, na przystanek São Vicente i ponownie wsiadamy w tramwaj nr 28. Wiele się nie najedziemy, bo wkrótce wysiadamy na Largo das Portas do Sol, gdzie znajduje się kolejny ekstremalnie widowiskowy punkt widokowy, tym razem na dzielnicę Alfama. Ale o Alfamie opowiemy już w kolejnej części tego wpisu.

A jeżeli macie ochotę zobaczyć na video Lizbonę, to zapraszamy do obejrzenia filmowego skrótu z naszego weekendu w stolicy Portugalii:

Pełna galeria zdjęć ze zwiedzania Lizbony trasą tramwaju nr 28 znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Portugalia

Lizbona, panorama Alfamy z Largo das Portas do Sol

W Lizbonie spędziliśmy długi listopadowy weekend, w sumie trzy pełne doby. Stolica Portugalii bezwzględnie nas urzekła, choć pogoda o tej porze roku lubi płatać figle np. w postaci deszczu. W tym wpisie znajdziecie ranking atrakcji Lizbony, zgodny z naszymi odczuciami.

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Ostatni dzień spędzony w czasie długiego listopadowego weekendu w Lizbonie poświęciliśmy na wycieczkę do Belém, zachodniego przedmieścia stolicy Portugalii. Belém słynie bowiem z mnogości turystycznych atrakcji.

Lizbona, Estádio da Luz

Z racji tego, że połowa dorosłych tamBylskich należy do rzadkiej kasty kibiców piłkarskich, czasem oprócz zabytków zdarza się nam zwiedzać także znane stadiony. Nie inaczej było w Lizbonie.  więcej