twierdza | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Hum, najmniejsze miasto świata

Istria pełna jest miejsc wyjątkowych, jedynych w swoim rodzaju. Kilka z nich już Wam pokazaliśmy. Dziś będzie kolejne – w głębi półwyspu, z dala od nadmorskiego gwaru, kryje się miasto Hum. Miasto, którego mieszkańców… da się policzyć na palcach rąk i nóg. Tak – wszystkich mieszkańców :)

Słowenia i Chorwacja 2015, dzień 5 (poprzedni wpis: Beram i Roč. Wjeżdżamy w głąb Istrii). Nocleg w Roč nie był wybrany przypadkowo, choć nie spodziewaliśmy się, że Roč okaże się tak fajnym miejscem – nie planowaliśmy w ogóle czegokolwiek tam zobaczyć. Zaczynając podróż pośród istryjskich mini-miasteczek, zamieszkałych przez maksymalnie kilkuset mieszkańców, wiedzieliśmy że gdzieś tam na nas czeka na nas prawdziwy rodzynek. Miasto najmniejsze z najmniejszych, ale za to z nieproporcjonalnie dużą historią… Hum – legendarne już dla nas najmniejsze miasto świata.

Nie wiadomo nic o początkach miasta. Legenda mówi, że giganci zbudowali miasto ze skał, pozostałych im po budowie innych miasteczek nad rzeką Mirną. Kiedy w czasach wczesnego chrześcijaństwa pojawiły się tu pierwsze osiedla, stawiane były na ruinach wcześniejszych zabudowań. Dzisiejszą twierdzę i pierwsze domostwa zbudowano w XI w., a samo miasto po raz pierwszy w dokumentach pojawia się w 1102 r. Aż do XVII w. Hum wymieniany jest w dokumentach jako twierdza – i aż po dziś dzień zachował unikalny charakter – cała zabudowa miasta znajduje się wewnątrz jego murów – dosłownie nic nie buduje się poza ich obrębem.

Hum, "panorama" miasta

Hum, „panorama” miasta

Hum, kościół Wniebowzięcia NMP

Hum, kościół Wniebowzięcia NMP

Hum, miejska loggia (siedziba i miejsce wyboru burmistrza)

Hum, miejska loggia (siedziba i miejsce wyboru burmistrza)

Hum, jedna z dwóch uliczek miasta

Hum, jedna z dwóch uliczek miasta

W początkach XV w. częściowo rozebrano mury miejskie, ale gdy tylko Wenecjanie wyczuli niebezpieczeństwo ze strony ziem dzisiejszej Austrii, mury nie tylko odbudowano, ale także wzmocniono je wieżami obronnymi. Hum często cierpiał z powodu kolejnych wojen, w XVII w. został nawet spalony, ale szybko go odbudowano.

Hum, zabytkowa miejska brama

Hum, zabytkowa miejska brama

Hum był od samych swych początków ważnym ośrodkiem głagolicy – pisma będącego „przodkiem” dzisiejszej cyrylicy. Nieprzypadkowo pomiędzy Roč a Humem właśnie, przebiega turystyczna trasa „Aleja Głogolicy”, wzdłuż której ustawiono wielkie kamienne rzeźby, przedstawiające litery alfabetu głagolicy. Trasa ta kończy się w Humie, na bramie miejskiej, przy której także znajdziecie ślady głagolicy. Głagolicą posługiwano się tutaj podobno aż do początków XX w.

Hum jest udokumentowanym najmniejszym miastem świata – wewnątrz murów miejskich znajdują się raptem dwie krótkie, nierówne kamienne uliczki i pewnie z kilkanaście domostw. Wg różnych źródeł, Hum posiada od 13 do 25 stałych mieszkańców. Ciekawostka – burmistrza miasta (Hum ma oczywiście prawa miejskie) wybierają mieszkańcy co roku, głosując poprzez wykonanie karbu na specjalnie na wybory przygotowanym kiju, należącym do kandydata.

Hum, kaplica św.Jeremiasza na miejskim cmentarzu

Hum, kaplica św.Jeremiasza na miejskim cmentarzu

Hum, tekst w głagolicy przy miejskiej bramie

Hum, tekst w głagolicy przy miejskiej bramie

Hum, jedna z dwóch uliczek miasta

Hum, jedna z dwóch uliczek miasta

Hum, kamienna zabudowa miasta

Hum, kamienna zabudowa miasta

Hum, kamienna zabudowa miasta

Hum, kamienna zabudowa miasta

W zasadzie cały Hum jest jednym wielkim zabytkiem, wszystko tu robi niesamowite wrażenie. Mieszkańcy żyją zdaje się z turystyki, jest tu kilka sklepików i restauracja. Znaleźliśmy informacje o dwóch pensjonatach dla turystów. Samochód zostawia się na parkingu, umiejscowionym pomiędzy miastem, a położonym ze sto metrów od niego cmentarzem. Zanim do parkingu dojedziecie, pewnie napotkacie biletera – wjazd samochodem na parking jest płatny – i nie ma alternatywy :)

Hum, turystyczne pamiątki pisane głagolicą

Hum, turystyczne pamiątki pisane głagolicą

Co warto zobaczyć w Humie ? Oczywiście cały Hum – nie ma tego za wiele i wizyta w mieście, o ile nie planujecie posiłku, noclegu czy zakupów pamiątek, zajmie Wam z pół godziny. Chyba że chcecie tu usiąść i kontemplować klimat i historię tego miejsca – tak można tu długo… A z oczywistych miejsc wartych zobaczenia wymienimy:

  • bramę miejską, wybudowaną na przełomie XI / XII w. odnowioną w XVI w. za panowania Wenecjan;
  • kościół Wniebowzięcia NMP, wybudowany w 1802 r., ale wcześniej już stała tu świątynia z XIII w. (przebudowana w XVII w.); Wolnostojąca dzwonnica powstała w połowie XVI w. Ciekawostką jest fakt, że specjalnie dla niej przesunięto mury miejskie – tak, aby wieża zmieściła się w obrębie miasta;
  • miejska loggia, siedziba i miejsce corocznego wyboru burmistrza miasta (zwyczaj ten jest utrzymywany do dziś), pochodząca z czasów panowania weneckiego;
  • Hum

    Hum

    cmentarna kaplica św.Jeremiasza, znajdująca się na wspomnianym wcześniej cmentarzu (poza murami miejskimi) – to najważniejszy zabytek historyczny Humu (XII w.), w jej wnętrzach zachowały się freski z okresu budowy kaplicy, także z elementami pisanymi głagolicą. To jedne z najstarszych śladów istnienia tego pisma;

Nawet w sezonie nie ma tu zbyt wielu turystów. Może to i dobrze, bo zbyt wielu by się nie zmieściło w murach miejskich :) W trakcie naszej wizyty, w Humie przebywało może kilka osób w celach turystycznych. Miasteczko jest nieco zapomniane, położone z dala od wybrzeża i dość daleko od głównych dróg Istrii. I może niech tak zostanie – Hum bowiem jest niezwykle klimatycznym miejscem, gdzie znikoma ilość mieszkańców wprost kontrastuje z pustymi „obiema” miejskimi uliczkami. Z tłumami turystów nie wyglądałoby to już tak wiarygodnie…

A w kolejnym wpisie pokażemy Wam kolejne zagubione w głębi półwyspu małe, kamienne i niezwykle klimatyczne miasteczka Istrii.

 

Inne wpisy z: Słowenia i Chorwacja 2015

IMG_2286

Jedno z najbardziej fotogenicznych miasteczek Istrii, ze starożytną przeszłością. Pastelowe kolory domów, które wydają się absurdalnie nierealne, kiedy pomyśleć, że mieszkańcy do niedawna żyli z górnictwa. Gdybyśmy zgadywali, dalibyśmy sobie parę rzeczy uciąć, że Labin jest jednym z małych włoskich miasteczek, a nie troszkę zapomnianą atrakcją chorwackiej Istrii.

Pićan

Zamiast przepełnionych nadmorskich kurortów - małe kamienne miasteczka schowane wśród zalesionych wzgórz. Zamiast gorących plaż - puste uliczki i klimat żywcem zachowany sprzed wieków. Oba te obrazy tak samo dobrze opisują chorwacki półwysep Istria. I oba dają się lubić - też tak samo dobrze.

img_1937

Istria pełna jest miejsc wyjątkowych, jedynych w swoim rodzaju. Kilka z nich już Wam pokazaliśmy. Dziś będzie kolejne - w głębi półwyspu, z dala od nadmorskiego gwaru, kryje się miasto Hum. Miasto, którego mieszkańców... da się policzyć na palcach rąk i nóg. Tak - wszystkich mieszkańców :)

 

 

Osijek, czyli (na chwilę) wracamy do Chorwacji

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Tour de Europe 2014, dzień 19 (poprzedni wpis: Travnik i dwa inne bośniackie miasteczka na północy kraju). Tym razem w naszej podróży Chorwacja była tylko krótkim epizodem, i to nie nadmorskim. Nasze rodzinne podróżowanie po Europie rozpoczynaliśmy w 2010 r. właśnie od wyjazdu do Chorwacji, kilkadziesiąt kilometrów po tym kraju przejechaliśmy też w 2013 r., kiedy to z Bośni przez okolice Dubrownika wjeżdżaliśmy do Czarnogóry. Teraz przyszedł czas na kilka godzin w Slawonii i zwiedzanie Osijeku – jednego z większych chorwackich miast, aczkolwiek położonego daleko od Adriatyku.

Z bośniackiego Doboja do Osijeku jest ok.150 km – trasę tę udało się nam pokonać zaskakująco szybko, biorąc pod uwagę, że przekraczaliśmy granicę wjazdową do UE, czyli liczyć się trzeba z ogonkiem, kontrolą itp. Ale przejście graniczne w bośniackim Šamac okazało się nawet w sezonie na tyle mało obłożone, że poszło gładko i szybko. Do Osijeku dojechaliśmy już mocno po południu, ale długie sierpniowe dni dawały nam szanse na zobaczenie miasta jeszcze w słonecznym świetle.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek zaistniał w czasach rzymskich (choć okolice miasta zamieszkałe były już dużo wcześniej) jako fort wojskowy Mursa. W II w. n.e. cesarz Hadrian podwyższył status osady. Nowożytne dzieje miasta zaczynają się pod obecną nazwą pod koniec XII w. W XVI w. miasto zostało podbite i zniszczone przez Turków, którzy następnie odbudowali je w swoim stylu, a niedaleko miasta wybudowano wspaniały jak na owe czasy most (8 km długości) na rzece Drawie, uważany za jeden z cudów ówczesnego świata. Most ten przetrwał jednak tylko do 1687 r., kiedy to po bitwie pod Mohaczem (dziś Węgry, nad Dunajem), odbito miasto z rąk tureckich, niszcząc przy okazji most.

Z czasów po odbiciu miasta przez Austriaków pochodzi dawne centrum miasta – Tvrda, wybudowane na początku XVIII w. Dzisiejsze centrum Osijeka powstało w XIX w., a Tvrda jest dziś jedną z głównych atrakcji turystycznych miasta. I właśnie od tej starej austriackiej twierdzy nad Drawą zaczynamy nasze zwiedzanie Osijeka.

Pierwsze plany jej budowy Austriacy powzięli zaraz po zdobyciu miasta w 1687 r. Plany te przyśpieszyła turecka próba odbicia Osijeku kilka lat później. Mury i bastiony obronne zostały wybudowane w ciągu kilku lat na początku XVIII w. Budowa budynków wewnątrz, m.in. koszarów, zbrojowni, szpitala oraz innych niezbędnych budowli ukończona została w 1735 r. Wybudowano także kościoły i klasztory, system oświetlenia i sieć wodociągową (pierwszą publiczną w dzisiejszej Chorwacji).

Fort jednak szybko przestał być potrzebny, a zupełnie stracił na znaczeniu po Kongresie Berlińskim (1878 r.). Od tego czasu stopniowo rozbierano część budynków i spory odcinek murów. Stopniowo też dawna twierdza przekształcała się w teren mieszkalny. Podczas wojny domowej w Jugosławii fort został w znacznym stopniu uszkodzony. Obecnie znajduje się tu sporo barów i restauracji, kwitnie życie nocne. Tvrda jest na liście kandydatów do wpisania na listę UNESCO.

Osijek, Tvrda, jezuicki kościół św.Michała

Osijek, Tvrda, jezuicki kościół św.Michała

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, franciszkański klasztor i kościół św.Krzyża

Osijek, Tvrda, Brama Wodna

Osijek, Tvrda, Brama Wodna

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda

Osijek, Tvrda, ślady po kulach z czasów wojny domowej

Osijek, Tvrda, ślady po kulach z czasów wojny domowej

Tvrda od zawsze słynęła z wysokiego poziomu szkół (kilka wciąż tu działa), na dowód tego przytacza się fakt, że dwaj chorwaccy laureaci nagrody Nobla (obydwa byli chemikami) ukończyli tutejsze gimnazja.

Osijek, katedra św.Piotra i Pawła

Osijek, katedra św.Piotra i Pawła

Centralnym punktem Tvrdy jest plac św.Trójcy, ze stojącą na środku kolumną, upamiętniającą epidemię dżumy, ustawioną tu w 1730 r. Ważnymi elementami są świątynie: franciszkański kościół św.Krzyża (1732 r.) i jezuicki św.Michała (1742 r., wybudowany w miejscu wcześniej stojącego tu tureckiego meczetu). Jezuici mają tu też swój klasztor oraz gimnazjum. Jedyna zachowana do dziś część murów obronnych znajduje się we wschodnim skrzydle twierdzy oraz częściowo od strony rzeki. Od strony rzeki zachowała się także jedyna brama wjazdowa do twierdzy – Brama Wodna.

W obrębie twierdzy mieszczą się także dwa muzea: Archeologiczne i Muzeum Slawonii, oraz sporo budynków szkolnych, naukowych i urzędowych. Spacer po ulicach twierdzy był nieco upiorny – choć byliśmy tam w szczycie sezonu, to większość czasu spędziliśmy bez żadnego towarzystwa. Uliczki są puste, w kawiarniach kilka osób… chyba rzeczywiście toczy się tu tylko „życie nocne” w knajpach. Tak czy tak, twierdza pozostaje widowiskowym obiektem, malowniczo położonym nad rzeką, choć dziś sprawiającym wrażenie nieco zapomnianego – wszak centrum dzisiejszego Osijeka jest już dziś w innym miejscu.

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjne budynki przy ulicy Europejskiej

Osijek, secesyjny budynek kina Urania

Osijek, secesyjny budynek kina Urania

Do tegoż centrum udajemy się spacerem, wzdłuż ulicy Europejskiej. Warto poprzyglądać się stojącym przy niej secesyjnym kamienicom – niektóre są naprawdę piękne. Jednym z najbardziej oryginalnych jest kino Urania, wybudowane w 1912 r. Ulica Europejska jest ponoć najdłuższym ciągiem secesyjnych budynków w Europie południowo-wschodniej. Dochodzimy do nowego centrum Osijeku i jego głównego placu – placu Ante Starčevića, przy którym wprost nie sposób nie zauważyć górującej nad miastem wieży katedry św.Piotra i Pawła. Kiedyś w jej miejscu stał kościół parafialny z 1732 r., ale stał się on zbyt mały i postanowiono wybudować nowy. Budowę ukończono w 1900 r., dziś katedra w Osijeku jest drugą najwyższą budowlą w całej Chorwacji (94 m). Wnętrz niestety nie mogliśmy zwiedzić ze względu na trwające nabożeństwo.

Tuż przed samym placem Ante Starčevića znajdujemy jeszcze stary kościół św.Jakuba i św.Jana Nepomuka, będący częścią klasztoru zakonu Kapucynów, zbudowanego tu w 1710 r. Samą świątynię ukończono w 1727 r. Sam plac Ante Starčevića jest pięknym miejscem, bardzo kolorowym i malowniczym, warto się na nim zatrzymać choćby na moment. Otoczony przez zabytkowe kamienice, z fontannami w środku, rzeczywiście zasługuje na miano centralnego punktu miasta.

My tymczasem skręcamy na południe, w ulicę Županijską, by przejść obok Teatru Narodowego. Tradycje teatralne w Osijeku sięgają 1735 r., kiedy to zarejestrowano przedstawienia wystawiane w jezuickim gimnazjum. Sam budynek teatru wybudowano w 1866 r., a na stałe stał się siedzibą teatru w 1907 r.

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, plac Ante Starčevića

Osijek, centrum miasta

Osijek, centrum miasta

Osijek, Teatr Narodowy

Osijek, Teatr Narodowy

Osijek, Trg Slobode (Plac Wolności)

Osijek, Trg Slobode (Plac Wolności)

Nasz krótki spacer po głównych atrakcjach Osijeku kończymy „slalomem” po bocznych uliczkach na południe od placu Ante Starčevića. Przechodzimy przez kolejny plac – Plac Wolności (Trg Slobode), a potem odwiedzamy jeszcze kościół ewangelicki. Powoli zapada już zmrok, a nas czeka ponad 100 km jazdy do węgierskiego Pecsu, w którym mamy zaplanowany nocleg. Pecs będzie ostatnim punktem całej naszej wakacyjnej wyprawy w 2014 r. i jednym z większych (pozytywnych) zaskoczeń w jej trakcie, ale o nim opowiemy Wam już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z chorwackiego Osijeku znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Travnik i dwa inne bośniackie miasteczka na północy kraju

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

Tour de Europe 2014, dzień 19 (poprzedni wpis: Sarajewo, miasto do którego chce się wracać). Ten przedostatni dzień naszej wakacyjnej podróży miał być iście międzynarodowy – najpierw Travnik, w którym spaliśmy. Potem dwa inne bośniackie miasteczka, chorwacki Osijek i dojazd do węgierskiego Pecsu (Peczu), w którym zorganizowany mieliśmy ostatni nocleg na wakacyjnej trasie. W tym wpisie pokażemy Wam bośniacką część dnia.

Początki Travnika nikną w dziejach historii – nie ma informacji o formalnej dacie założenia miasta. Prawdopodobnie istniało już w XIII w., z tamtych czasów istnieją wzmianki o tutejszej parafii. Z nazwy miasto wymieniane jest dopiero w 1463 r. przez Turków, którzy zdobywali wtedy Bałkany. Panowaniu Imperium Osmańskiego zawdzięcza Travnik okres silnego rozwoju – wybudowano tu wtedy wiele znaczących budynków – szkół, meczetów oraz innych budynków publicznych.

Travnik, twierdza

Travnik, twierdza

Travnik, Sarena Dżamija, czyli "Malowany Meczet"

Travnik, Sarena Dżamija, czyli „Malowany Meczet”

Travnik, Lukačka džamija

Travnik, Lukačka džamija

Travnik, meczet Hadżi Ali-bega

Travnik, meczet Hadżi Ali-bega

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Travnik, grobowce tureckich wezyrów

Kiedy pod koniec XVII w. Austriacy spalili Sarajewo, właśnie do Travnika przenieśli się tureccy namiestnicy Bośni, którzy rezydowali tu przez kolejne 150 lat. Innym efektem panowania Turków była silna islamizacja mieszkańców miasta. Travnik stracił na znaczeniu, gdy władzę po Turkach przejęły Austro-Węgry w XIX w. Dzieła dokończył potężny pożar w 1903 r., który zniszczył dużą część miasta.

Szczęśliwie miasto nie zostało zbytnio doświadczone przez wojnę domową w Jugosławii, choć wielu mieszkańców zginęło w niej, biorąc aktywnie udział w walkach – przed wybuchem wojny największe społeczności w mieście to Bośniacy i Chorwaci – właśnie te dwie nacje walczyły w okolicach miasta. Dziś Travnik jest spokojnym, cichym miasteczkiem, z urokliwą starą, turecką częścią i 16 tysiącami mieszkańców. Słynie głównie jako miejsce narodzin Ivo Andrića – jedynego noblisty z byłej Jugosławii, pisarza, autora m.in. słynnej powieści „Most na Drinie”, której akcja toczy się w bośniackim Wiszegradzie.

Najważniejszym zabytkiem Travnika jest górująca nad miastem twierdza, zbudowana jeszcze przed najazdem tureckim – właśnie ona miała bronić miasta przed Turkami w XV w. Obiektem wojskowym pozostawała właściwie aż do zakończenia II wojny światowej. Rozbudowali ją Turcy, dobudowując m.in. meczet, a także Austriacy pod koniec XIX w.

Ciekawy jest też znajdujący się na „wejściu” do centrum miasta „Malowany Meczet” (Sarena Dżamija). Pochodzi z początków XIX w., choć wcześniej istniały tu meczety aż od XVI w. Ale to ten ostatni jest wyjątkowy, ze względu na bogate zdobienia malarskie, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz (co nie jest w meczetach takie częste) – jest to ponoć jedyny w Bośni tak zdobiony meczet – przypomina nieco „Malowany Meczet” z macedońskiego Tetova, który widzieliśmy podczas tej samej podróży nieco wcześniej.

Travnik, cerkiew Jana Chrzciciela (Ivana Krstitelja) z 1887 r.

Travnik, cerkiew Jana Chrzciciela (Ivana Krstitelja) z 1887 r.

Travnik, twierdza, przed nią meczet Jeni

Travnik, twierdza, przed nią meczet Jeni

Travnik, Lončarica džamija

Travnik, Lončarica džamija

Travnik, centrum miasta

Travnik, centrum miasta

Kolejnym meczetem w centrum Travnika jest Lukačka džamija, wybudowany w końcu XVIII w., zniszczony przez pożar w 1903 r., a potem odbudowany. Nieco dalej przy tej samej ulicy (Bosanskiej) stoi meczet Hadżi Ali-bega, wybudowany w połowie XIX w. na fundamentach starszego meczetu. Na cmentarzu obok meczetu pochowano m.in. fundatora świątyni. Obok meczetu stoi jedna z dwóch (mniej okazała) wież zegarowych w Travniku, wybudowana w połowie XVIII w., kiedy budowano pierwotny meczet.

Travnik ma kilka innych zabytkowych meczetów: Lončarica džamija (nieco na północ od centrum, prawdopodobnie z XVIII w., zbudowany na terenie cmentarza, na którym chowano tureckich dostojników), meczet Jeni (położony na tym samym cmentarzu, w jego głębi, z połowy XVI w.), Varoška džamija (niedaleko twierdzy), Šumećka džamija (także niedaleko twierdzy, z XVII w., odbudowany po pożarze z 1903 r.).

Chyba najbardziej rozpoznawalnym architektonicznie budynkiem jest druga z wież zegarowych (Sahat Kula), położona w okolicy Malowanego Meczetu, pochodząca z końca XVII w., dwukrotnie uszkodzona w pożarach, ale odbudowywana. Jest jeszcze jeden element, rzucający się w oczy na ulicach Travnika – grobowce (turbe) tureckich namiestników, rozsiane w mieście. Jest ich naprawdę sporo – świadczą o potędze miasta z czasów osmańskich.

Dla nas punktem obowiązkowym w Travniku było muzeum Ivo Andrića, mieszczące się w jego domu urodzenia. Ten niewielki budynek mieści kolekcję pamiątek po pisarzu, który wprawdzie w Travniku się urodził, ale większość życia spędził poza nim – mieszkał m.in. w Wiszegradzie i Sarajewie, także w czarnogórskim dziś Herceg Novi. Co ciekawe, w Wiszegradzie wychowywał się u ciotki – żony Polaka. Wstęp: 2,50 BAM od osoby.

Travnik, miejskie targowisko

Travnik, miejskie targowisko

Travnik, dzieci przy targowisku

Travnik, dzieci przy targowisku

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Jeszcze dwa miejsca warte są zobaczenia w Travniku. Pierwszym jest lokalny targ w centrum – tu możecie się zaopatrzyć w świeże owoce i poczuć prawdziwą atmosferę miasteczka. Drugim jest „Plava Voda” – widowiskowy spad potoku Hendek, wokół którego znajduje się sporo restauracji i sklepików z pamiątkami. Tuż obok znajduje się kolejny grobowiec tureckiego wezyra z XVIII w. oraz islamska szkoła (medresa), wybudowana w 1892 r. w miejscu wcześniej istniejącej, pochodzącej z 1705 r.

Travnik był dla nas ostatnim miejscem podczas wakacyjnej podróży w 2014 r., w którym mogliśmy poczuć orientalny klimat – miasto zdecydowanie przesiąknięte jest do dziś tureckim klimatem, i ze względu na mnogość meczetów, i ze względu na mieszkańców. Z Travnika udaliśmy się na północ, ku granicy z Chorwacją – ale to jeszcze nie koniec bośniackich miasteczek. Wszak do granicy kawał drogi, a przy niej jeszcze dwa punkty, które mieliśmy w planie odwiedzić.

Najpierw wjeżdżamy do oddalonego o 80 km na północ od Travnika miasteczka Maglaj, po raz pierwszy pojawiającego się w dokumentacji historycznej w 1408 roku, choć na pewno dużo wcześniej istniała tu już twierdza na wzgórzu. Pod koniec XV w. miasto zdobyli Turcy, którzy wzięli się za rozbudowę twierdzy. Legenda mówi, że nazwa miasta wzięła się od gęstych mgieł, które często spowijały twierdzę. Tak gęstych, że odwiedzający twierdzę brali mgłę za pola bawełny i skakali z murów w dół.

Travnik, "Plava Voda", spad potoku Hendek

Travnik, „Plava Voda”, spad potoku Hendek

Travnik, "Plava Voda", spad potoku Hendek

Travnik, „Plava Voda”, spad potoku Hendek

Travnik, "Plava Voda", spad potoku Hendek

Travnik, „Plava Voda”, spad potoku Hendek

Travnik, medresa

Travnik, medresa

Wspomniana twierdza jest najważniejszą atrakcją turystyczną miasteczka, stojącą w jego najstarszej części. Da się podjechać samochodem niemal pod samo wejście, choć ostatnie metry jazdy są naprawdę strome – twierdza wszak stoi na wysokim wzgórzu ponad miastem. Twierdza wybudowana została w XIII w. i rozbudowana przez Turków po zdobyciu przez nich miasta. Pomimo swojej pozornej niedostępności, była kilka razy zdobywana przez najeźdźców. Dziś pozostały z niej mury oraz wieża zegarowa z 1697 r.

Poniżej twierdzy, w starej tureckiej dzielnicy, od której zaczęło się istnienie miasta (po drugiej stronie rzeki Bosny miasto pojawiło się w XIX w., po wybudowaniu tu linii kolejowej), stoją trzy zabytkowe meczety: Sukija (tuż pod twierdzą, nieznana data budowy, uważany za najstarszy meczet w mieście), Kuršumlija (z 1560 r., tuż przy moście na rzece Bosna, uważany za jeden z dwóch najpiękniejszych meczetów w Bośni, prawdopodobnie dzieło jednego z uczniów Mimara Sinana, słynnego osmańskiego architekta) i Fazli-Pašina (malutki, wybudowany w XVIII w.).

Po drugiej stronie rzeki, w nowym centrum miasta, stoi jeszcze jeden meczet, tym razem dla odmiany bardzo nowoczesny, wręcz awangardowy nawet – Vali Recep Yazicioglu wybudowany w 2009 r. przy pomocy finansowej z Turcji. Niestety dosłownie kilka miesięcy przed naszym przyjazdem został uszkodzony podczas powodzi, które często nawiedzają ten region. Na krótko przed naszym przyjazdem w 2014 r. rzeka Bosna wylała – możecie skutki zobaczyć na kilku zdjęciach w galerii.

Wsiadamy w samochód i jedziemy dalej na północ. 25 km od Maglaja znajduje się kolejny nasz cel – miasteczko Doboj. Już w czasach rzymskich znajdował się tu wojskowy fort (I w. n.e.), ale oficjalnie miasto pojawia się w dokumentach w 1415 r., choć dużo wcześniej istniała tu już twierdza. Podczas I wojny światowej Austro-Węgry urządziły tu obóz koncentracyjny – więźniem był m.in. Ivo Andrić, o którym pisaliśmy wyżej przy okazji zwiedzania Travnika.

Maglaj, twierdza

Maglaj, twierdza

Maglaj, twierdza

Maglaj, twierdza

Maglaj, meczet Kuršumlija

Maglaj, meczet Kuršumlija

Maglaj, meczet Sukija

Maglaj, meczet Sukija

Maglaj, meczet Fazli-Pašina

Maglaj, meczet Fazli-Pašina

Maglaj, meczet Vali Recep Yazicioglu

Maglaj, meczet Vali Recep Yazicioglu

Doboj został mocno doświadczony podczas wojny domowej w Jugosławii. Nie dość, że miasto zostało zniszczone podczas ostrzałów, to w dodatku miały tu miejsce prześladowania i egzekucje ludności nie-serbskiej. „operowało” tu kilku okrytych złą sławą watażków, w tym skazany później za zbrodnie ludobójstwa na dożywocie Nikola Jorgić, pochodzący z tego regionu. Tuż przed naszym przyjazdem (maj 2014), Doboj padł ofiarą dużej powodzi – podobno odsłoniła ona masowe groby z czasów wojny domowej w okolicach miasta.

Najważniejszym naszym celem w mieście była oczywiście twierdza, widowiskowo ułożona na wzgórzu nad miastem. Pierwsze ufortyfikowania powstały tu ok. X/XI w., na ich fundamentach, prawdopodobnie pod koniec XIII w., wybudowano to, co widać obecnie. Pierwszą rekonstrukcję wykonano w 1415 r., następną zrobili już Turcy w 1476 r. Dwukrotnie spalona w XVII i XVIII w. przez Austriaków, ostatecznie straciła znaczenie pod koniec XVIII w., kiedy to Doboj przestał być miastem granicznym – posiadanie Imperium Osmańskiego zaczęło się gwałtownie kurczyć.

Twierdza jest do dziś nieźle zachowana, choć nieco opuszczona i zaniedbana. Widać, że kiedyś służyła jako miejsce wydarzeń kulturalnych (scena, ławeczki). Widać, że dbano tu o turystykę – jest sporo tablic informacyjnych z bogato opisaną historią miasta i twierdzy. Wstęp jest bezpłatny i zdecydowanie warto się tu wybrać – z murów twierdzy rozciąga się niesamowity wręcz panoramiczny widok na miasto i całą okolicę w dole.

Naprzeciw wejścia do twierdzy stoi mały meczet Selimija, najstarszy w mieście, wybudowany w 1522 r. przez sułtana Selima II (stąd nazwa meczetu). Był trzykrotnie dokumentnie niszczony przez Austriaków, kolejny raz przez Serbów podczas wojny domowej – został wysadzony w powietrze. Odbudowany przez bośniacką społeczność miasta, został ponownie otwarty w 2004 r.

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, twierdza

Doboj, panorama miasta widoczna z twierdzy

Doboj, panorama miasta widoczna z twierdzy

Dobor, ruiny twierdzy z XIV w.

Dobor, ruiny twierdzy z XIV w.

Na północnych krańcach miasta stoi piękna prawosławna serbska cerkiew św.Piotra i Pawła, której budowa rozpoczęła się w 1931 r. (ukończono w 1938 r.). Tuż za nią na wzgórzu stoi spory pomnik ofiar obozu koncentracyjnego (1938 r.) z czasów I wojny światowej. Więziono tu ponad 40 tys. osób, z których ok. 6 tys. zginęło. Pomnik zniszczyli chorwaccy ustasze podczas II wojny światowej, odbudowano go w 1954 r.

Znów jedziemy na północ – 40 km za Dobojem, tuż przed miejscowością Modrića, przy drodze stoją ruiny twierdzy Dobor – pozostały z niej resztki dwóch wież. Twierdza wybudowana była w 1387 r. przez miejscowego namiestnika ówczesnego państwa chorwackiego. Zdobyta przez Turków w 1536 r., była ich fortem wojskowym aż do początków XVIII w. – wtedy została na zawsze porzucona, dziś istniejąc jedynie w formie niewielkich ruin.

I tu kończy się bośniacki etap naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. Wjeżdżamy na chwilę do Chorwacji, tej mniej odwiedzanej przez turystów jej części – do Slawonii, oddalonej od Adriatyku i tłumów. Jedziemy do Osijeku, który mamy zamiar zwiedzić. Ale Osijek pokażemy Wam w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z bośniackich miast Travnik, Maglaj i Doboj znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

 

Herceg Novi, czyli drugie podejście do Boki Kotorskiej

Herceg Novi, miasto z ponad 700-letnią historią, uważane za jedno z… najmłodszych miast nad Boką Kotorską, było kolejnym czarnogórskim przystankiem w naszej wakacyjnej podróży w 2014 r.

Tour de Europe 2014, dzień 18 (poprzedni wpis: Herceg Novi nocą). Ambitny plan dnia poprzedniego zakładał zwiedzenie albańskiej Szkodry oraz czarnogórskich: Podgoricy, Cetynii i parku narodowego Lovcen, a na koniec objechanie atrakcji Boki Kotorskiej, która po pobycie rok wcześniej w Kotorze została jednym z naszych ulubionych miejsc na Bałkanach. Ale plan oczywiście okazał się naiwny – nad brzeg Boki zjechaliśmy z gór już przy zapadającym zmroku i jasne się stało, że objazd Boki Kotorskiej znów musimy odłożyć na przyszłość. Zostało nam zwiedzanie Herceg Novi, w którym zatrzymaliśmy się na noc. Ale na widok starówki tego miasteczka wszelkie żale zostały porzucone – zdecydowanie trafiliśmy w miejsce, jakie lubimy w naszych podróżach. Już teraz (wszak w tym roku w końcu Bokę Kotorską objechać się udało) możemy powiedzieć, że Herceg Novi jest drugim najwspanialszym miejscem nad zatoką, zaraz po Kotorze, którego tu nic nie przebija.

Co do naszego zachwytu nad Herceg Novi – byliśmy go pewni już poprzedniego dnia, kiedy zmordowani całym dniem zwiedzania dojechaliśmy do miasteczka ok. godziny 22:00 i mimo to zdecydowaliśmy się poczłapać na stare miasto, żeby zobaczyć je w nocy. Widok w nocy jest zachwycający, wiedzieliśmy więc, że za dnia będziemy mieli co tu oglądać.

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, twierdza Kanli Kula

Herceg Novi, cerkiew Michała Archanioła

Herceg Novi, cerkiew Michała Archanioła

Herceg Novi, kościół św.Hieronima

Herceg Novi, kościół św.Hieronima

Herceg Novi, kościół św.Leopolda

Herceg Novi, kościół św.Leopolda

Herceg Novi ma ponad 700 lat (założone zostało w 1382 r.), a pomimo to jest jednym z najmłodszych, o ile nie najmłodszym miastem nad Boką Kotorską. Kiedyś, w starożytnych czasach rzymskich, istniała tu już osada, ale oficjalnie założycielem jest Tvrtko I, król Bośni, a potem także Serbii i Chorwacji. Król, za którego panowania Bośnia osiągnęła szczyt swojej potęgi w całej swojej historii. Miasto, wcześniej pod nazwą Sveti Stefan, a potem Novi, leżało na ważnym szlaku handlarzy solą. W XV w. ostatecznie przemianowano je na Herceg Novi, od tytułu ówczesnego władcy.

W całej swojej historii miasto często zmieniało przynależność państwową, od listy zmian może rozboleć głowa. Najdłużej w historii rządzili miastem Turcy, którzy zdobyli je równo sto lat od jego powstania i pozostali tu przez z górą dwa następne wieki. Kolejne sto lat rządzili miastem Wenecjanie, aż do ostatnich lat XVIII w. Cały XIX w. to roszady – co chwila inne mocarstwo zdobywało władzę nad miastem, m.in. Austriacy, Rosjanie czy nawet Francuzi. Ostatecznie po I wojnie światowej Herceg Novi weszło w skład nowo tworzonej Jugoslawii i tak pozostało aż do usamodzielnienia się Czarnogóry (2006 r.).

Miasto jest pełne zieleni i ukwieconych krzewów i drzew. Trochę wiąże się to z handlową przeszłością miasta, do którego zawijały statki z dalekich krajów, a jednym z importowanych towarów były też właśnie rośliny, drzewka i krzewy. To ukwiecenie sprawia, że Herceg Novi od strony wody przypomina nieco ogród botaniczny. i Zdecydowanie wpływa na urokliwość jako całości. A można tu zobaczyć różne rodzaje palm, eukaliptusy, kaktusy, bananowce czy magnolie.

Herceg Novi, widok spod kościoła św.Hieronima

Herceg Novi, widok spod kościoła św.Hieronima

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Herceg Novi, twierdza Jaka Kula

Było też Herceg Novi natchnieniem dla wielu artystów. Na przedmieściu miasta (Topla) mieszkał m.in. Ivo Andrić, laureat literackiej nagrody Nobla, autor słynnego „Mostu na Drinie” (nawiasem – bardzo przyjemna lektura – polecamy).

W Herceg Novi zobaczyć można aż trzy twierdze. Najwyżej położona jest Spanjola, wybudowana tu w 1538 r. przez Hiszpanów, którzy bardzo krótko rządzili miastem, przerywając na chwilę dwustuletnie rządy Turków. Do niej nie dotarliśmy. Ale zwiedzanie rozpoczęliśmy od położonej twierdzy Kanli Kula, którą wybudowali Turkowie zaraz po tym, jak odzyskali miasto od Hiszpanów. Dziś twierdza z amfiteatrem w środku stanowi miejsce wydarzeń kulturalnych, koncertów itp.

Wspięliśmy się więc (nie po raz ostatni tego dnia, bo w przeciwieństwie do starówki Kotoru, która jest płaska, starówka Herceg Novi usadowiona jest na stromym zboczu góry) po niezliczonej ilości schodów ku południowej, najstarszej bramie twierdzy, który ku naszemu rozczarowaniu… okazała się zamknięta. Na wspinaczkę wyżej, do bramy północnej, i sprawdzenie czy tamtędy da się do twierdzy wejść, zabrakło nam ochoty, zdjęcia twierdzy mamy więc wyłącznie z zewnątrz.

Herceg Novi, marina

Herceg Novi, marina

Herceg Novi, wieża zegarowa

Herceg Novi, wieża zegarowa

Wracamy więc w dół, na jeden z dwóch głównych placów starego Herceg Novi, plac Belavista. Znajduje się tu jeden z najbardziej fotogenicznych zabytków miasta – cerkiew Archanioła Michała, z charakterystycznymi czterema wieżyczkami na rogach. Nie jest ona zbyt stara, wybudowana została wszak w pierwszych latach XX w. Ale sama budowla, jak i otaczający ją plac i budynki przy nim, są niezwykle klimatyczne i są ulubionym miejscem spędzania czasu wśród turystów.

Herceg Novi, plac Nikole Durkovića i tzw. "wieża zachodnia"

Herceg Novi, plac Nikole Durkovića i tzw. „wieża zachodnia”

Znów schodzimy nieco w dół, na mały placyk św.Hieronima, na którym stoli katolicki kościół pod tym samym wezwaniem. Kiedyś stał tu podobno meczet, ale na jego miejscu w połowie XIX w. wybudowano tę właśnie świątynię. Kościelna dzwonnica jest osobną budowlą i stoi obok. Przy placu znajduje się jeszcze jeden wart uwagi budynek – szkoła muzyczna, znajdująca się w starym kamiennym pałacu.

Herceg Novi, pomnik... kominiarza ?

Herceg Novi, pomnik… kominiarza ?

Dosłownie kilka schodków niżej znajdziecie kolejny katolicki kościół, św.Leopolda (pochodzącego właśnie z Herceg Novi), dużo starszy, bo pochodzący z XVII w. Stąd już kilka kroków do kolejnej twierdzy w Herceg Novi. Twierdza Jaka Kula położona jest najniżej, niemal tuż nad brzegiem morza, i jest najstarszą z wszystkich trzech – wybudowana została przez założyciela miasta, króla Tvrtka I pod koniec XIV w. Najprawdopodobniej była to wręcz pierwsza budowla nowo tworzonego wtedy miasta. Potem rozbudowali ją Turcy (połowa XVI w.), Wenecjanie (na początku XVIII w.) oraz Austriacy (koniec XIX w.). Wstęp do twierdzy jest płatny (1 lub 2 EUR, nie pamiętamy dokładnie) i nie ma w jej wnętrzach niczego ciekawego, może poza widokiem na wybrzeże i Bokę Kotorską. Wewnątrz organizowane są w sezonie turystycznym pokazy kina pod gołym niebem.

Herceg Novi, pomnik założyciela miasta, króla Tvrtka I

Herceg Novi, pomnik założyciela miasta, króla Tvrtka I

Wracamy w górę (znów te miliony schodów…) na plac Belavista, skąd wąskimi kamiennymi uliczkami wchodzimy na najważniejszy plac w Herceg Novi – plac Nikole Durkovića, kiedyś nazywany placem Solnym. To na nim toczy się całe turystyczne życie w mieście. Plac otoczony jest malowniczymi kamiennymi budynkami i wypełniony kafejkami i restauracjami. Nad placem góruje wieża zegarowa, pochodząca z czasów tureckich (dlatego zwana „Sahat kula”), z 1667 r. Stąd prowadzi na północ droga pod górę do wspominanej przez nas północnej bramy twierdzy Kanli Kula – jej początek znajduje się obok tzw. Zachodniej Wieży.

Herceg Novi, ulice miasta

Herceg Novi, ulice miasta

Na zachód od placu ciągnie się kamienna uliczka, będąca klimatycznym pasażem handlowym z licznymi sklepami. Kończy się ona niepozornym pomnikiem… kominiarza ? W każdym bądź razie wszyscy łapią go za… nos, co łatwo poznać :) Uliczka wychodzi na ulicę Njegośeva – to ulica (bardzo długa), przy której pod numerem 65 stoi dawny dom Ivo Andrića. To tu w 1968 r. zmarła jego żona, Milica. Njegośeva prowadzi aż do Topli, gdzie znajduje się kolejnych kilka zabytkowych kościołów (XVII – XVIII w.), ale je sobie odpuściliśmy.

Herceg Novi, ulice miasta

Herceg Novi, ulice miasta

Znów schodzimy na dół, na nadmorską promenadę i niewielką miejską plażę. Herceg Novi, choć jest ulubionym miejscem wielbicieli opalania, nie ma plaż – te są w okolicznych miejscowościach. Ale ma Herceg Novi bardzo urokliwą marinę i wielki stojący na nabrzeżu pomnik założyciela miasta – króla Tvrtka I. No i stąd widać w całej okazałości twierdzę Jaka Kula.

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Na tym kończymy nasze zwiedzanie miasta. Wracamy pieszo do naszego apartamentu, położonego jakieś 500 m od granic starego miasta. Czas się nieco odświeżyć po wspinaczkach po niezliczonych schodach w niemożliwym wprost upale, przy którym w ciasnych kamiennych uliczkach czuliśmy się dosłownie jak w piekarniku. Żegnamy właścicielkę i wsiadamy w samochód. Ale to nie koniec atrakcji Herceg Novi.

Do zobaczenia pozostał nam jeszcze, położony jakiś kilometr na wschód, monaster Savina. Składa się ona z trzech cerkwi, dwóch położonych obok siebie i trzeciej, nieco oddalonej, na wzgórzu ponad nimi. Dwie pierwsze są pod wezwaniem Zaśnięcia Bogurodzicy. Większa jest najmłodsza, pochodzi z końca XVIII w., we wnętrzach wymalowana freskami. Mniejsza z kolei jest najstarsza, wg legendy pochodzi z początków XI w., choć historycznie to mało możliwe. Wnętrza zdobią freski z XV, XVI i XVII w. Ikonostas także pochodzi z XVIII w.

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Herceg Novi, monaster Savina

Położona na wzgórzu cerkiew św.Sawy wg legendy założona została właśnie przez Sawę, pierwszego serbskiego biskupa (XII / XIII w.). Ale z niej nic nie zostało, na jej miejscu wybudowano nową w XV w. Oprócz cerkwi na terenie monasteru znajduje się jeszcze skarbiec, a cerkwie otoczone są bardzo starym cmentarzem. Do klasztoru trafiamy jednak w niedzielne południe – odbywają się tu nabożeństwa, co sprawia że zwiedzanie wnętrz jest praktycznie niemożliwe – z zasady nie przeszkadzamy wiernym w świątyniach podczas nabożeństw, bez względu na wyznanie.

Wyjeżdżamy z Herceg Novi z solenną obietnicą, że nad Bokę Kotorską znów wrócimy – po raz trzeci. Sami sobie tej obietnicy dotrzymaliśmy rok później – podczas tegorocznej wakacyjnej wyprawy znów tam zawitaliśmy – ale na tą opowieść jeszcze przyjdzie czas. Na razie kierujemy się ku granicy Czarnogóry z Bośnią. Kolejnym naszym celem jest miasto, w którym się zakochamy – Sarajewo. Ale to już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z czarnogórskiego Herceg Novi znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Podgorica, czyli o tym, jak zaatakowały nas transformersy :)

Czarnogórski etap naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. rozpoczęliśmy od wizyty w stolicy tego kraju. W planach głównie zobaczenie najstarszej dzielnicy miasta. A tymczasem główną atrakcją niespodziewanie stały się… transformersy :)

Tour de Europe 2014, dzień 17 (poprzedni wpis: Szkodra, czyli Albania twierdzami stoi). Szkodrę, ostatnie miasto zwiedzane przez nas podczas tej podróży w Albanii, opuściliśmy lekko po południu, udając się w stronę czarnogórskiej granicy. Odległość do Podgoricy to 60 km, trasa zajmuje więc około godziny. Trzeba jednak dołożyć trochę na granicę, albańskie granice prawie nigdy nie są do przejechania ot tak, swoje trzeba odstać. Ale tym razem poszło wyjątkowo sprawnie – przejście graniczne zajęło nam ok.20 minut, co jest naprawdę dużym sukcesem – na czarnogórsko-albańskiej granicy zdarzało nam się stać w przeszłości nawet i 2 godziny. Z granicy już tylko 20 km i dotarliśmy do stolicy Czarnogóry.

Podgorica sama w sobie nie posiada zatrważającej liczby zabytków, ale okolice miasta zamieszkałe były już w czasach illyryjskich (np. Doclea, wspominana przez Ptolomeusza w II w. p.n.e., zniszczona na początku VII w.). Protoplasta samej Podgoricy – Birziminium, wspominany był już w czasach rzymskich jako mały przystanek karawan. Dzisiejsza Podgorica powstała prawdopodobnie w czasach powstawania serbskiej dynastii Nemanjiców, zresztą jej założyciel – Stefan Nemanja – wg legendy urodził się właśnie w Ribnicy – bo tak wtedy nazywało się miasto.

Podgorica, parlament Czarnogóry

Podgorica, parlament Czarnogóry

Podgorica, pomnik Puszkina

Podgorica, pomnik Puszkina

Podgorica, pomnik Nikoli I, księcia, a potem króla Czarnogóry

Podgorica, pomnik Nikoli I, księcia, a potem króla Czarnogóry

Podgorica, kamienny most z czasów osmańskich

Podgorica, kamienny most z czasów osmańskich

Podgorica, turecka twierdza z XV w.

Podgorica, turecka twierdza z XV w.

Nazwa Podgorica pojawia się po raz pierwszy w 1326 r. – wtedy już miasto było prężnym ośrodkiem handlowym, położonym na skrzyżowaniu dwóch bardzo ważnych dróg. Rozwój miasta zatrzymali Turcy, zdobywając miasto w 1474 r. Aczkolwiek wybudowali tu twierdzę, której ruiny oglądać można dzisiaj, w miejscu gdzie powstawało pierwsze miasto – Ribnica. Osmanie rozpoczęli także islamizację miasta i przesiedlanie do niego rodzin muzułmańskich, co zaowocowało powstaniem stricte tureckich części miasta (Nova Varoš), także istniejących do dziś.

Czasy tureckie skończyły się w Podgoricy w 1878 r., kiedy to po wojnie rosyjsko-tureckiej, pokojowy kongres w Berlinie „przydzielił” miasto do Czarnogóry. Ponowny rozwój miasta trwał krótko, bo nadeszła I wojna światowa i okupacja austro-węgierska. Po II wojnie, podczas której miasto znów okrutnie ucierpiało (w bombardowaniach zginęła ok.1/3 ludności miasta), Podgorica została stolicą jednej z jugosłowiańskich republik. Od 2006 r. formalnie jest stolicą niepodległej Czarnogóry.

Podgorica, meczet Osmanagica

Podgorica, meczet Osmanagica

W Podgoricy najważniejszym naszym celem była dzielnica Nova Varoš, czyli stara część turecka miasta. Miejsce parkingowe znaleźliśmy obok… siedziby parlamentu Czarnogóry – pomogła nam zapewne trochę sobota, parking stał sobie pusty). Lokalizacja idealna, bo wystarczy przejść na drugą stronę ulicy, by znaleźć się na terenie starej tureckiej twierdzy i w dzielnicy Nova Varoš.

No to zaczynamy. Zaczynamy od starego, kamiennego mostu na rzece Ribnica, tuż przy jej połączeniu z drugą rzeką, Moracą. Most pochodzi z ery osmańskiej, ale nie jest znana dokładna data jego budowy. Architektonicznie – typowy stary most. Ze względu na swoją widowiskowość i przyjemną okolicę, odwiedzany dziś przez pary młodych ludzi, a wieczorami „traktowany” jako miejsce spotkań młodzieży. Po przejściu przez most wkraczamy na teren dawnej tureckiej twierdzy Depedogen, jak już wspominaliśmy – wybudowanej pod koniec XV w. przez Turków, po tym jak zdobyli miasto. Legenda mówi, że twierdza jest znacznie starsza, jej początki sięgają XII w. i była ona miejscem urodzenia wspomnianego Stefana Nemanji – pierwszego władcy ze słynnej serbskiej dynastii. Ale to tylko legenda.

Podgorica, meczet Starodoganjska

Podgorica, meczet Starodoganjska

Podgorica, turecka wieża zegarowa

Podgorica, turecka wieża zegarowa

Podgorica, Plac Republiki

Podgorica, Plac Republiki

Podgorica, Teatr Narodowy

Podgorica, Teatr Narodowy

Twierdza przez większość swojego istnienia używana była jako magazyn prochu i amunicji – co skończyło się dla niej bardzo źle. W 1878 r. uderzył w nią bowiem piorun, co skończyło się ogromną eksplozją i w efekcie końcem istnienia twierdzy. Choć dla nas – jakoś dziwnie ten 1878 rok to rok, kiedy Turcy, rządzący miastem, musieli je opuścić – ale to tylko taka nasza teoria. W każdym razie z twierdzy do dziś pozostało bardzo niewiele, aczkolwiek warto tu zaglądnąć – ruiny są bardzo malowniczo usytuowane na zbiegu dwóch rzek.

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Idziemy na południe, wkraczając w starą turecką dzielnicę, najstarszą część dzisiejszej Podgoricy. Rzeczywiście można się tu momentami przenieść w inne miejsce na mapie. Niska, tradycyjna zabudowa, wąskie i kręte uliczki, małe, kameralne meczety – trochę jak z zapomnianego tureckiego miasteczka.

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Pierwszy z meczetów – Starodoganjska, wybudowany został w czasach, gdy Turcy zdobywali miasto, pod koniec XV w. Wtedy, nie licząc meczetu w twierdzy Depedogen, był to jedyny meczet w mieście. Był wielokrotnie odnawiany, ostatnio pod koniec XX w. Dużo młodszy jest drugi znajdujący się w dzielnicy meczet – meczet Osmanagica (nazwa pochodzi od nazwiska fundatora, pochowanego zresztą na dziedzińcu), wybudowany w XVIII w. Zniszczony podczas II wojny światowej, pozostawał w ruinie przez dziesiątki lat, odnowiony dopiero w 1997 r.

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

W tym samym czasie, co meczet Osmanagica, wybudowany został jeden z symboli dzisiejszej Podgoricy, turecka „Sahat kula”, czyli wieża zegarowa (wysokość: 16 m) w dzielnicy Nova Varoš. W dzielnicy podobno można znaleźć kilka innych pozostałości tureckich (hamam, stare więzienie).

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Czas na pobieżne choćby zobaczenie nowszej części Podgoricy. Nie ma tam zabytków, choć ze starej dzielnicy wiedzie tędy najkrótsza droga do kościoła św.Jerzego (IX – XI w.), położonego na zboczu wzgórza Gorica, na północy miasta. Do kościoła nie dotarliśmy, bo okazało się, że drogi do niego prowadzące są w remoncie, a innych nie chciało nam się szukać. Pospacerowaliśmy więc sobie po centrum Podgoricy, m.in. po głównym placu – Placu Republiki, obok Teatru Narodowego i, wracając do samochodu – nieco po sąsiedzku – obok Parlamentu, Banku Centralnego i Głównej Poczty.

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Już niemal na początku spaceru po centrum naszą uwagę przykuły jednak inne atrakcje. Okazało się, że na terenie centrum porozstawiane są repliki transformersów, będące artystycznymi pracami, wykonanymi w odpadów – taka demonstracja ekologiczna. Poszczególni „bohaterowie” filmowi stali w różnych częściach centrum, a my skupiliśmy się na odnalezieniu jak największej ich liczby – nie wiedzieliśmy wtedy, ile ich faktycznie jest. Znaleźliśmy sześć, później doczytaliśmy, że wszystkich było siedem.

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Podgorica, transformersy w centrum miasta

Transformersy stały się niechcący główną atrakcją naszego krótkiego pobytu w Podgoricy i pretekstem do zabawy w ich poszukiwanie. Na pewno nasze najmłodsze pociechy długo pamiętały ten odcinek naszej podróży. W szczególności Szymek, dla którego transformersy były okazją do naprawdę świetnej zabawy i największą chyba atrakcją całej podróży.

Z Podgoricy wyjechaliśmy bez żalu – miejsce „odhaczone”, choć raczej specjalnie nie zapadnie nam w pamięć (no, może poza transformersami :)). Może, gdybyśmy pojeździli dookoła miasta i sprawdzili stanowiska archeologiczne w miejscach starożytnych miast i illyryjskich osiedli, byłoby inaczej. Może będzie to okazja, by tu wrócić. A na razie jedziemy dalej, bo to nie koniec dnia i nie koniec czarnogórskich atrakcji. Kolejne to stara czarnogórska stolica Cetynia i park narodowy Lovcen. Ale je pokażemy Wam w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Podgoricy znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Szkodra, czyli Albania twierdzami stoi

Szkodra, ok.80-tysięczne miasto na północy Albanii, była ostatnim miejscem w tym kraju, odwiedzonym przez nas podczas podróży wakacyjnej w 2014 r. Głównym punktem zwiedzania była okazała twierdza Rozafa.

Tour de Europe 2014, dzień 17 (poprzedni wpis: Na północ Albanii: Lezha, kolejne miejsce kultu Skanderberga). Po całym dniu podróży przez wschodnią i środkową Albanię, od granicy z Kosowem przez m.in. Kruje i Lezhę (w których także oglądaliśmy średniowieczne twierdze), późnym wieczorem dojechaliśmy do Szkodry, położonej przy północnej granicy kraju, która była naszym miejscem noclegowym. Po rozpakowaniu się w hotelu w samym centrum miasta i szybkich zakupach „spożywczych”, zostało nam trochę czasu na wieczorny spacer po centrum.

Centrum Szkodry, w którym znajdują się najważniejsze świątynie miasta (katedry katolicka i prawosławna, główny meczet) oraz pieszy deptak z restauracjami, nie jest zbyt rozległe, więc nocny spacer po jego uliczkach nie zajął nam zbyt wiele czasu. Niestety poza deptakiem, reszta uliczek i obiektów jest w nocy dość słabo oświetlona, stąd „trofea” fotograficzne nie są zbyt bogate. Kilka nocnych zdjęć z centrum Szkodry znajdziecie jednak w galerii, dołączonej do tego wpisu.

Tradycyjnie, tytułem wstępu – trochę historii miasta. Najstarsze ślady bytności człowieka w Szkodrze znaleziono na wzgórzu zamkowym, gdzie dziś stoją pozostałości twierdzy i pochodzą z wczesnej ery brązu, mniej więcej 2 tysiące lat p.n.e. Trochę ponad tysiąc lat później osiedlili się tu Illyrowie, a raczej jeden z ich odłamów – miasto stało się ich stolicą.

Szkodra, Plac Demokracji

Szkodra, Plac Demokracji

Szkodra, Wielki Meczet

Szkodra, Wielki Meczet

Szkodra, kościół Franciszkanów

Szkodra, kościół Franciszkanów

Szkodra, deptak w centrum miasta

Szkodra, deptak w centrum miasta

Szkodra, katedra katolicka

Szkodra, katedra katolicka

W V / IV w. p.n.e. rozpoczęła się budowa pierwszej twierdzy na wzgórzu, a miasto rosło w siłę, bijąc nawet własne monety (III w. p.n.e.). Nazywało się wtedy Scodrinon. Na początku II w. p.n.e. zostało nawet stolicą królestwa Illyrii, ale wkrótce musiało zacząć odpierać ataki nadchodzących Rzymian i ostatecznie w 168 r. p.n.e. uległo, wchodząc w skład Cesarstwa Rzymskiego. Za czasów Dioklecjana (III w.) stało się ważnym ośrodkiem w regionie, w którym przecinały się ważne drogi handlowe.

Ok.XI w. miasto weszło w skład królestwa Zety, krótko (niecały wiek) istniejącego na tych terenach państewka. Pod koniec XIV w. władzę przejęli Wenecjanie, zmieniając nazwę na włoskie Scutari i budując ponownie twierdzę na wzgórzu. W XV w. Szkodra znalazła się w strefie wpływów Skanderberga i razem z innymi miastami (Kruje, Lezha) skutecznie broniła się przed najazdami Turków. Gdy jednak Skanderberg zmarł, już obronić się miasta nie udało – w 1479 r., po 7-miesięcznym oblężeniu przez stutysięczną armię sułtana Mehmeda II Zdobywcy, 1600-osobowy garnizon twierdzy poddał miasto. Turcy zdemolowali miasto, ale powolutku wracało ono do łask, by w XVII w. stać się nawet stolicą sandżaku (jednostki administracyjnej w państwie tureckim).

Gwałtowny rozwój miasta nastąpił na początku XIX w., głównie za sprawą rozwoju handlu. Powstawały liczne zakłady rzemieślnicze, sklepy i bazary. Szkodra liczyła wtedy ok.50 tys. mieszkańców. W połowie XIX w. w mieście utworzono siedzibę arcybiskupią. Wtedy też ze względu na zmianę biegu rzeki (a co za tym idzie warunków obronnych miasta), porzucono twierdzę jako nieprzydatną. Ludność miasta brała aktywny udział w działalności wyzwoleńczej pod koniec XIX w. (Liga Prizreńska) i na początku XX w. (powstanie przeciwko Turkom).

Szkodra, katedra prawosławna

Szkodra, katedra prawosławna

Szkodra, uliczki w centrum miasta

Szkodra, uliczki w centrum miasta

Szkodra, uliczki w centrum miasta

Szkodra, uliczki w centrum miasta

Szkodra, meczet Parruca

Szkodra, meczet Parruca

Dziś Szkodra przez wielu turystów uważana jest za esencję Albanii – miejsce, gdzie można poczuć ducha albańskiej tradycji. Generalnie zgadzamy się – ze wszystkich dużych miast albańskich, które widzieliśmy (np. Tirana, Durres czy Saranda), Szkodra wydaje się najbardziej „tradycyjna”, niezbyt skażona turystyką czy nowoczesną zabudową. Choć wydawałoby się, że powinna, skoro leży niedaleko granicy z Czarnogórą – to właśnie do Szkodry wożą turystów biura podróży na wycieczki fakultatywne z Czarnogóry – tych chcących przez chwilę „zażyć” pobytu w Albanii.

Zwiedzanie Szkodry zaczynamy od centrum, wszak mieszkaliśmy praktycznie w środku miasta. Na centralnym Placu Demokracji, bardzo ruchliwym rondzie stoi teatr miejski, otwarty w 1949 r., dziś uważany za drugi pod względem ważności teatr w Albanii. Stąd już dwa kroki do deptaka, nazwanego imieniem Kolë Idromeno, albańskiego malarza i rzeźbiarza z przełomu XIX / XX w., urodzonego właśnie w Szkodrze.

Pośrodku niewielkiego zielonego terenu tuż przy deptaku stoi Wielki Meczet, nowa świątynia, wybudowana w 1995 r. z pieniędzy bogatych Saudyjczyków. Wybudowano go w miejscu starszego meczetu, pochodzącego z czasów osmańskich i nazwanego imieniem Ebu Beker Pashy, znanego obywatela miasta z XVIII w.

W bocznej uliczce stoi kościół Franciszkanów, którego budowa rozpoczęła się jeszcze pod panowaniem tureckim, w 1878 r. Z powodu trudności robionych przez władze, ukończono ją dopiero w 1905 r. Świątynia przeszła bez większego szwanku zawieruchy z początków XX w., aż nadeszły czasy komunistyczne. W 1946 r. podłożono w kościele broń, by dzień później „wpaść” z kontrolą. Pod tym pretekstem Franciszkanów wtrącono do więzienia. Ostatecznie zamknięto kościół w 1967 r. Ponownie otwarto go w 1995 r.

Szkodra, twierdza Rozafa, główne wejście

Szkodra, twierdza Rozafa, główne wejście

Szkodra, twierdza Rozafa, panorama miasta

Szkodra, twierdza Rozafa, panorama miasta

Szkodra, twierdza Rozafa, weneckie wieże obronne

Szkodra, twierdza Rozafa, weneckie wieże obronne

Szkodra, twierdza Rozafa

Szkodra, twierdza Rozafa

Szkodra, twierdza Rozafa, ruiny katedry św.Stefana

Szkodra, twierdza Rozafa, ruiny katedry św.Stefana

Szkodra, twierdza Rozafa

Szkodra, twierdza Rozafa

Mniej więcej 300 m na południowy-wschód stoi kolejna katolicka świątynia, katedra. Zgodę na jej budowę wydał w 1851 r. turecki sułtan, świątynia rozpoczęła działalność kilka lat później. Część pomieszczeń we wnętrzach wymalował na początku XX w. wspomniany już przez nas Kolë Idromeno. Zawieruchy z początku XX w. spowodowały uszkodzenia dzwonnicy, którą odbudowano. W czasach komunistycznych katedrę przekształcono w Pałac Sportu. Ponownie otwarto ją w 1990 r. – to tu odbyła się pierwsza msza w Albanii po upadku komunizmu. W 1993 r. świątynię odwiedził ją papież Jan Paweł II, jego imieniem nazwano też plac obok katedry.

Na deptak wracamy malowniczą uliczką Rruga Ghujadol, gdzie wieczorem królują restauracyjki z muzyką na żywo. Czas na spacer deptakiem z powrotem do Wielkiego Meczetu – na deptaku Kolë Idromeno i wieczorem i w ciągu dnia działa mnóstwo barów i restauracji, to zdecydowanie najbardziej przyjemna uliczka w mieście.

Idziemy w stronę widocznej z daleka, żółtawej dzwonnicy – to katedra prawosławna w Szkodrze, wybudowana w latach 90-tych XX w. Wcześniej w tym miejscu stał pierwszy prawosławny kościół św.Mikołaja, wybudowany w końcówce XVIII w. i zburzony przez komunistów w 1967 r. To właściwie wszystkie atrakcje centrum Szkodry.

Wybraliśmy się jeszcze na przechadzkę ulicą Rruga Studenti na południe od Placu Demokracji. Przy Placu 2 Kwietnia zobaczyć można niewielkie mauzoleum – pomnik ku pamięci 4 ofiar zamieszek z 2 kwietnia 1991 r., kiedy to ludność Szkodry protestowała przeciwko manipulacjom przy pierwszych demokratycznych wyborach w Albanii. Nieopodal placu stoi kolejny meczet – Parruca. Wybudowany został w 2006 r. na miejscu zburzonego przez komunistów, wcześniej stojącego tu meczetu. Kolejny meczet stojący nieco dalej, przy drodze prowadzącej do twierdzy to Haxhi Sheh Shamia, będący częścią kompleksu edukacyjnego (medresy). Nieco przypomina on nam budową i ekspozycją „malowany meczet” z Tetova w Macedonii.

Szkodra, twierdza Rozafa, budynek siedziby dowódcy, dziś Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, budynek siedziby dowódcy, dziś Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Czas na najważniejszą atrakcję Szkodry, czyli twierdzę Rozafa. Z jej powstaniem związana jest legenda o trzech braciach, którzy rozpoczęli jej budowę, ale co wybudowali za dnia, spadało ze skał w nocy. Aby utrzymać budowę, postanowili oni złożyć ofiarę z ludzkiego życia. Wymyślili, że poświęconą jedną ze swoich żon, tę, która następnego dnia jako pierwsza przyniesie posiłek. Los sprawił, że była to Rozafa, żona najmłodszego z nich. Najgorsze w legendzie jest to, że bracia zamurowali ją żywcem z noworodkiem – na jej własną prośbę, z odsłoniętą jedną piersią dla możliwości karmienia oraz wolną prawą ręką do jego trzymania.

To, co dziś pozostało z twierdzy, pochodzi głównie z czasów jej budowy przez Wenecjan, czyli z okresu od końców XIV w. Główne wejście znajduje się od strony wschodniej, da się niemal pod bramę podjechać samochodem, gdzie znajduje się niewielki parking dla samochodów. Ostatnie 200-300 pod górę trzeba podejść pieszo. Odwiedzaliśmy twierdzę w sobotnie południe, stąd dlatego pewnie spotkaliśmy na swej drodze kilka młodych par, udających się na twierdzę na ślubną sesję fotograficzną. Sceneria rzeczywiście wymarzona, bo oprócz widowiskowych ruin, z twierdzy rozpościera się niesamowita panorama na całą okolicę i miasto Szkodra.

Główne wejście to wenecka brama, pochodząca z XV w. Potem idąc wyznaczonym traktem trafiamy na wieżę Balshajt (nazwaną on nazwy rodziny, rządzącej miastem na przełomie XIV / XV w.), z której rozpościera się najlepszy widok na miasto – naprawdę warto na wieżę wejść. Mijając dwie cysterny z XIV w. dochodzimy do chyba najbardziej widowiskowej budowli twierdzy – najstarszej świątyni Szkodry, katedry św.Stefana, wybudowanej w XIII w., w XVI w., po zdobyciu miasta przez Turków, przerobionej na meczet Sułtana Mehmeda Zdobywcy.

Mijając ruiny dawnego tureckiego więzienia (XVI / XVII w.) oraz kolejne cysterny z XIV w., wchodzimy do najważniejszej części zamku – dawnej siedziby dowódcy garnizonu z czasów weneckich (XV w.), w którym to budynku mieści się dziś Muzeum Historyczne. Zanim jednak wejdziemy do środka, zaglądamy jeszcze na zachodni kraniec twierdzy. Znajdziemy tu ruiny tureckiego hamamu (XVI / XVII w.) oraz dawne sekretne wyjście z zamku. Zachodnią część kończy duża wieża obronna z XVIII / XIX w.

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa, Muzeum Historyczne

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, twierdza Rozafa to wdzięczny obiekt dla sesji ślubnych

Szkodra, Ołowiany Meczet poniżej twierdzy Rozafa

Szkodra, Ołowiany Meczet poniżej twierdzy Rozafa

Muzeum Historyczne, znajdujące się w twierdzy, nie ogranicza się do eksponowania historii fortecy. Znajduje się tu wystawa, przedstawiająca historię zarówno twierdzy, jak i miasta i całego regionu – możemy odbyć swoistą podróż w czasie, od okresu rzymskiego, poprzez czasy weneckie, osmańskie, aż po okres walki i odzyskania niepodległości. Oglądnąć można zarówno fragmenty architektoniczne, jak i broń czy naczynia i wyposażenie wnętrz, pochodzące z każdego z tych okresów. Znacząca jest znajdująca się przy wejściu płaskorzeźba, przedstawiająca legendarną Rozafę z dzieckiem na ręku, częściowo zamurowaną.

W obrębie twierdzy znajdują się ruiny wielu innych budynków: pałacu, garnizonu i więzienia tureckiego i kilku kolejnych cystern – jedną z nich odkryli kilka miesięcy przed naszym przybyciem polscy archeologowie. Jest też niewielki odcinek murów obronnych najstarszej „wersji” twierdzy, pochodzących jeszcze z czasów illyryjskich (IV w. p.n.e.).

Schodząc z twierdzy na dół, warto poszukać wzrokiem znajdującego się w dole, od strony wschodniej, Ołowianego Meczetu, kolejnej atrakcji Szkodry. Wybudowano go w końcówce XVIII w., a nazwa pochodzi o materiału, którym pokryto kopułę. Ledwie po 60 latach jego istnienia, w wyniku trzęsienia ziemi (1837 r.) swój bieg zmieniła rzeka Drin, okrążająca twierdzę, zalewając teren dookoła meczetu. Minaret niszczony był kilkukrotnie, ostatecznie runął już po II wojnie światowej, w wyniku uderzenia pioruna. Zamknięty w 1967 r., gdy władze komunistyczne zdelegalizowały wszelkie przejawy religijności, został ponownie otwarty w 1990 r.

Wracamy do samochodu i opuszczamy ostatecznie Szkodrę. Czas jechać dalej, kolejny nocleg mamy nad Boką Kotorską w Czarnogórze, a po drodze plany zwiedzenia kolejnych kilku bardzo ciekawych miejsc. Wracamy drogą do centrum Szkodry, z której wyjeżdżamy w kierunku północno-wschodnim. Mamy bowiem na terenie Albanii jeszcze jeden punkt w planie – w odległej od Szkodry po kilka kilometrów miejscowości Mes chcemy zobaczyć zabytkowy turecki most, będący ozdobą całej okolicy i jedną z bardziej znanych atrakcji turystycznych regionu Szkodry.

Znalezienie mostu nie sprawia problemów po wjechaniu do Mes. Droga, którą jedziemy wije się obok rzeki Kir, na której w centrum miejscowości stoi okazały (108 m długości) kamienny most o charakterystycznej dla osmańskich budowli sylwetce. Wybudowany został ok. 1780 r. przez miejscowego tureckiego paszę i stanowił część wiodącej tędy drogi do Prisztiny (dziś w Kosowie). Po krótkiej sesji fotograficznej mostu, wsiadamy w samochód i opuszczamy granice Albanii – kierujemy się na tereny Czarnogóry. Pierwszym przystankiem będzie stolica tego kraju – Podgorica. To właśnie miasto pokażemy Wam już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z albańskiej Szkodry znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Prizren, szorstka perełka Kosowa

Prizren bez wątpienia jest turystyczną perełką Kosowa, w którym, jako jedynym, widać tłumy turystów. Powala atmosferą i mnogością zabytków. Ale wrażenia ogólne robią się szorstkie na widok zdewastowanych serbskich kościołów, pamiątki po rozruchach w mieście. Budki policyjne przy nich tylko wzmacniają wątpliwości.

Tour de Europe 2014, dzień 15 (poprzedni wpis: Jedziemy na zachód Kosowa: Pejë, Deçan i Gjakovë). Prizren był drugim naszym miejscem noclegowym w Kosowie. Poprzedni – Prisztina – choć bardzo schludna i europejska, nie powaliła nas na kolana. Co do Prizrenu – jednego byliśmy pewni już przed przyjazdem – jest tam zdecydowanie więcej do zobaczenia, jeśli chodzi o zabytki i atrakcje historyczne.

Do Prizrenu dojechaliśmy przy zapadającym zmroku. Hostel, znajdujący się nieopodal starej części miasta, był pierwszym zaskoczeniem – wypełniony prawie w całości przez międzynarodową grupkę wolontariuszy (na co wskazywały ich koszulki), niestety do dziś nie wiemy, przy jakim projekcie pracowali. Ale było niezwykle głośno. Wiecie, gitary, piwo i tak dalej. Nie jesteśmy jacyś przesadnie wrażliwi na takie miejsca, nie stanowiło więc to dla nas żadnego problemu.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Kosowo, Prizren

ładowanie mapy - proszę czekać...

Prizren, twierdza: 42.209337, 20.745428
Prizren, kościółek Svete Nedelje: 42.208109, 20.742515
Prizren, cerkiew sv.Spasa: 42.208212, 20.743368
Prizren, rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy: 42.207664, 20.738427
Prizren, cerkiew św.Mikołaja: 42.208308, 20.739419
Prizren, prawosławna katedra św.Jerzego: 42.208331, 20.740203
Prizren, plac Szadyrwan: 42.209011, 20.740546
Prizren, Stary Most: 42.209659, 20.739119
Prizren, meczet Sinana Paszy: 42.208955, 20.741308
Prizren, minaret meczetu Arasta: 42.210318, 20.741839
Prizren, meczet Šarac: 42.210513, 20.740975
Prizren, hamam Gazi Mehmet Paszy: 42.210779, 20.741592
Prizren, meczet Emina Paszy: 42.211268, 20.741383
Prizren, meczet Bayrakli: 42.211470, 20.743148
Prizren, budynek Ligi Prizreńskiej: 42.211451, 20.743239
Prizren, meczet Maksut Paszy: 42.211951, 20.745251
Prizren, meczet Iljaza Kuki: 42.209148, 20.736635
Prizren, Muzeum Archeologiczne: 42.211323, 20.736705
Prizren, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej: 42.211534, 20.735841
Prizren, meczet Suzi Celebi: 42.209551, 20.733902

 

Prizren, stary most i twierdza w tle

Prizren, stary most i twierdza w tle

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Drugim zaskoczeniem było wieczorne, „zapoznawcze” wyjście do centrum miasta. Naprawdę nie spodziewaliśmy się gdziekolwiek w Kosowie takich tłumów turystów i spacerowiczów. Oświetlone uliczki i główny plac, mnogość pełnych klientów restauracji, kino letnie nad rzeką Bistrica, całe rodziny spacerujące chodnikiem wzdłuż niej… To nie są rzeczy, których spodziewać się można po kosowskim mieście, które przecież jeszcze całkiem niedawno było areną dantejskich scen. Wyszliśmy na tyle przygotowani, że uzbroiliśmy się tylko w mały kompaktowy aparacik, który niestety nocnych zdjęć nie lubi.

Trochę historii miasta. Prizren zamieszkany było już długo przed Chrystusem, ale pierwsze udokumentowane wzmianki pochodzą z II w., kiedy to miasto istniało w czasach rzymskich pod nazwą Teranda. Po rozpadzie Rzymu, dzisiejsze tereny miasta przeszły we władanie Bizancjum. Około IX w. rozpoczęło się zasiedlanie tych terenów przez ludy słowiańskie.

W XI w. wybuchło bułgarsko-serbskie powstanie przeciwko Bizancjum. Prizren był jedną z jego głównych aren, to tu przywódca powstania, syn serbskiego księcia, został koronowany na cara Bułgarii (Piotr III). Powstanie jednak szybko upadło. Serbowie kilkukrotnie potem usiłowali zdobyć teren Prizrenu, aż udało im się to ostatecznie pod koniec XII w. Na początku XIV w. miasto zostało nawet na kilkadziesiąt lat stolicą ówczesnego państwa serbskiego.

Od połowy XV w., kiedy nastały czasy Imperium Osmańskiego, nastąpiła silna islamizacja miasta – w połowie XIX w. muzułmanie stanowili już 70% mieszkańców. Ale też stał się Prizren silnym ośrodkiem nacjonalistycznym, gdzie prężnie działały organizacje albańskie. W 1878 r. powstała tu Liga Prizreńska, która broniła interesów Albańczyków, gdy upadało Imperium Osmańskie. Miała nawet swoje siły zbrojne, a nawet wywołała powstanie przeciwko Turkom, ale szybko zostało ono stłamszone, a członkowie Ligi zesłani do Azji Mniejszej.

Prizren, kościółek Svete Nedelje na wzgórzu z twierdzą

Prizren, kościółek Svete Nedelje na wzgórzu z twierdzą

Prizren, zrujnowana cerkiew sv.Spasa (Chrystusa Zbawiciela) na wzgórzu z twierdzą

Prizren, zrujnowana cerkiew sv.Spasa (Chrystusa Zbawiciela) na wzgórzu z twierdzą

Prizren, rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Prizren, rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Prizren, prawosławna katedra św.Jerzego

Prizren, prawosławna katedra św.Jerzego

Po upadku Imperium Osmańskiego i wojnach bałkańskich, Prizren wszedł w skład Serbii, a po II wojnie światowej – Jugosławii, pomimo ogromnej przewagi ludności albańskiej oraz bliskości z granicą Albanii. Aż nadeszła wojna w Kosowie w 1999 r.. Najpierw pod naporem wojsk serbskich uciekła większość albańskich mieszkańców. Gdy role się obróciły, Albańczycy powrócili, a uciekli Serbowie – nigdy do miasta w większości nie wrócili. Serbowie zdążyli zburzyć historyczną siedzibę Ligi Prizreńskiej (później ją odbudowano).

Prizren, cerkiew św.Mikołaja

Prizren, cerkiew św.Mikołaja

Kiedy w Kosowie ponownie wybuchły zamieszki w 2004 r., Albańczycy totalnie zdemolowali wszystkie prawosławne serbskie świątynie i monastery, nie oszczędzając nawet tych najbardziej historycznych i cennych. Dostało się również resztce serbskich mieszkańców miasta – zniszczono całą ich dzielnicę (Podzamcze), a ludzi wypędzono. Serbska dzielnica i zniszczone kościoły u podnóża twierdzy w Prizrenie straszą do dziś.

Prizren, nasz hostel

Prizren, nasz hostel

Przy tym, co pozostało ze świątyń wystawiono potem ochronę w postaci posterunków policyjnych. Dziś pozostały same budki policyjne – straży już nie ma, ale świątynie nadal stoją w stanie kompletnego zniszczenia, nikt nie jest zainteresowany ich odbudową. Nawet najważniejsza z nich – cerkiew Bogurodzicy Ljeviskiej, wpisana na listę UNESCO, stoi w stanie ruiny.

Dziś Prizren to niemal wyłącznie Albańczycy, z małą domieszką Turków i Romów. Serbów w mieście jest niewiele, raczej mieszkają w małych wioskach w okolicy. Miasto liczy ok. 180 tys. mieszkańców (nie wygląda na tak duże, głównie przez brak wysokiej zabudowy w centrum) i jest drugim co do wielkości miastem Kosowa.

Albańskie miasta są bardzo rozpoznawalne – nawet jeżeli nie leżą w Albanii. Choć może te odwiedzane przez nas w Albanii są bardziej nowoczesne (Szkodra, Tirana), ze szczególnym uwzględnieniem tych leżących nad morzem (Durres, Saranda). Ale te w głębi kraju mają ten sam klimat, co choćby Tetovo (Macedonia) czy Peć (Kosowo). Taki jest też Prizren i jego centrum. Niska, zaniedbana zabudowa, kręte, ciasne uliczki, urokliwe meczety no i to, co wzbudza nasze niekończące się uznanie – widok gęstych instalacji elektrycznych, podwieszonych na słupach ulicznych – albańscy elektrycy są mistrzami w tej sztuce :) W Prizrenie skala jest tylko większa – ale i miasto jest duże.

Prizren, plac Szadyrwan

Prizren, plac Szadyrwan

Prizren, fontanna na placu Szadyrwan

Prizren, fontanna na placu Szadyrwan

Prizren, stary most

Prizren, stary most

Prizren, stary most

Prizren, stary most

Prizren aspiruje do miana turystycznej perełki Kosowa, i w zasadzie nią jest. Urok ma jednak chropowaty, a nawet szorstki. Klimat w Kosowie niepowtarzalny, masa zabytków i atrakcji do zobaczenia, ale… Jest to ważne „ale”. Na Prizrenie ciąży historia najnowsza i wspomniane już przez nas zamieszki w 2004 r., podczas których albańska ludność miasta zniszczyła wszystkie prawosławne świątyni, dzielnicę serbską i wygoniła nielicznych już wtedy w mieście Serbów. To, co z zabytkowych kościołów pozostało, wzięto pod ochronę policji. Ale nikt tu nie myśli o ich odbudowie – stoją, otoczone płotami i drutami, niedostępne dla zwiedzających. Widok policyjnych budek strażniczych jest dołujący – i wciąż przypomina, że Kosowo nie jest i pewnie długo nie będzie rajem na ziemi. Gdyby nie KFOR, pewnie nawet te resztki „pamiątek” po Serbach zostałyby starte w proch. Nawet wpisanie na listę UNESCO nie powoduje tu dbałości o serbską spuściznę. Cerkiew Bogurodzicy Ljeviskiej jest tego przykładem – i najbardziej chyba zaniedbanym zabytkiem z listy UNESCO, jaki było nam dane zobaczyć.

No to czas opowiedzieć wreszcie o tym, co warto w Prizrenie zobaczyć. Zaczniemy od górującego nad miastem wzgórza, na którym nie byliśmy, choć podobno roztaczają się z niego niesamowite widoki na miasto. My jednak trafiliśmy na deszczowe, zachmurzone niebo i darowaliśmy sobie wspinaczkę.

  • twierdza Prizren – nikt nie wie, kiedy dokładnie została wybudowana. Prace archeologiczne odsłoniły kilka etapów istnienia twierdzy. Najstarsze znaleziska pochodzą z III / IV w., czyli z czasów późnego Rzymu. Twierdza została rozbudowana przez Serbów w XIV w., a obecne kształty przybrała za panowania Imperium Osmańskiego. Obecnie jest z ruinie;
Prizren, minaret meczetu Arasta

Prizren, minaret meczetu Arasta

  • dzielnica Podzamcze (Podkalaja), położona na zboczu wzgórza z twierdzą, kiedyś zamieszkana przez Serbów, zniszczona i opuszczona przez mieszkańców po zamieszkach w 2004 r.;
  • kościółek Svete Nedelje (o ile dobrze wyszukaliśmy,sv.Nedelja to św.Dominika z Nikomedii), wybudowany w 1371 r. Pozostałości po nim znaleziono podczas wykopalisk w 1966 r. Odbudowano go na podstawie pozostałych fragmentów i analogii do świątyń z tamtych czasów. Źródła serbskie mówią o zachowanych w szczątkach freskach, źródła kosowskie nie. W każdym bądź razie świątynię spalono w zamieszkach w 2004 r. Gdy go odnowiono, ponownie w zamieszkach w 2008 r. został uszkodzony, ale znów odnowiony;
  • cerkiew sv.Spasa (Chrystusa Zbawiciela), wybudowana ok.1330 r., krótko później przekazana we władanie mnichom z monasteru św.Archaniołów pod Prizrenem. W XVIII w. przekazano go społeczności wołoskiej, którzy w 1836 r. rozpoczęli (ale nigdy nie dokończyli) rozbudowę świątyni. Niedługo później kościół strawił pożar. Od 1912 r. aż do wybuchu wojny w Kosowie, cerkiew używana była tylko w czasie większych świąt religijnych. We wnętrzach zachowały się freski z XIV w. Albańczycy podpalili ją i poważnie uszkodzili w 2004 r. Dzięki staraniom UNESCO, odbudowano większość ścian i dach, chroniąc tym samym wnętrze. Jeszcze do niedawna dostępu bronili żołnierze KFOR, obecnie da się podobno podejść pod cerkiew, ale jest ona zamknięta dla zwiedzających;
Prizren, meczet Sinana Paszy

Prizren, meczet Sinana Paszy

Prizren, hamam Gazi Mehmet Paszy

Prizren, hamam Gazi Mehmet Paszy

Prizren, budynek Ligi Prizreńskiej

Prizren, budynek Ligi Prizreńskiej

Prizren, meczet Iljaza Kuki

Prizren, meczet Iljaza Kuki

Prizren, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej (lista UNESCO)

Prizren, cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej (lista UNESCO)

Pozostałe historyczne atrakcje Prizrenu umiejscowione są już niżej, na poziomie opływającej wzgórze zamkowe rzeki Bistrica. Wymieniamy je w kolejności naszego zwiedzania:

  • rzymskokatolicka katedra Matki Bożej Nieustającej Pomocy z 1870 r. Wybudowana dla katolickich Albańczyków jeszcze w czasach panowania Imperium Osmańskiego. Nie ucierpiała (bo budowana dla społeczności albańskiej) podczas zamieszek w 2004 r.
  • miniaturowa cerkiew św.Mikołaja, stojąca nieopodal głównego placu miasta, wybudowana w 1332 r., we wnętrzach znajdowały się freski z czasów budowy. W 2004 r. cerkiew została podpalona i zdewastowana (zrobiono z niej składowisko śmieci, wymalowano na ścianach graffiti). Odbudowano ją i oddano do użytku w 2009 r.
Prizren, meczet Emina Paszy

Prizren, meczet Emina Paszy

  • prawosławna katedra św.Jerzego, oddana do użytku w 1887 r., dzwonnicę dobudowano w 1907 r. Jej częścią jest dużo starsza kaplica św.Jerzego, usytuowana z prawej strony wejścia do katedry. Kaplica wybudowana została w XV lub XVI w., na fundamentach wcześniej stojącej tu świątyni (prawdopodobnie z XIV w.). We wnętrzach zachowały się częściowo freski z XVI w.;
Prizren, meczet Šarac

Prizren, meczet Šarac

  • plac Szadyrwan (albański: Shatërvan), centrum turystycznej części miasta, otoczony barami i kafejkami. To tu wieczorami toczy się nocne życie miasta. Na środku placu znajduje się zabytkowa fontanna, od której zapewne pochodzi nazwa placu. Fontanna zbudowana została w XVII w., dziś jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów miasta. Legenda mówi, że jeśli napijesz się z niej wody, na pewno wrócisz do Prizrenu;
  • Stary Most – charakterystyczny, kamienny most na Bistricy. Nikt nie wie, kiedy został wybudowany, po cechach budowli stawia się na XV w. W listopadzie 1979 r. podczas powodzi, most niemal całkowicie się zawalił. Mieszkańcy odbudowali go trzy lata później;
Prizren, meczet Bayrakli

Prizren, meczet Bayrakli

  • meczet Sinana Paszy (1615 r.), stojący niemal na placu Szadyrwan, chyba najbardziej rozpoznawalna budowla miasta. Do jego budowy użyto kamieni ze zniszczonego przez Turków monasteru św.Archaniołów, leżącego 3 km za miastem. Wnętrza wymalowano w XIX w.;
  • minaret meczetu Arasta, jedyna część meczetu, wybudowanego w XVI w., w handlowej dzielnicy Arasta – korzystali z niego głównie kupcy. Pierwotnie meczet miał dwa piętra – dół zajmowały sklepy, górę sala modlitewna. Był w swojej historii wielokrotnie odnawiany, ostatni raz na początku XX w. W 1960 r. komunistyczne jugosłowiańskie władze uznały, że trzeba zmienić krajobraz centrum miasta i wyburzyły całą dzielnicę Arasta wraz z meczetem – pozostawiono jedynie minaret;
  • meczet Šarac, wybudowany w 1531 r., jeden z najstarszych w mieście;
  • hamam Gazi Mehmet Paszy, osmańska łaźnia, wybudowana w 1574 r., z osobnymi pomieszczeniami dla kobiet i mężczyzn. Była częścią większego kompleksu, ufundowanego przez Gazi Mehmeta Paszę (meczet Bayrakli, medresa (szkoła), biblioteka i mauzoleum), ówczesnego tureckiego namiestnika w albańskiej Szkodrze;
  • meczet Emina Paszy, w czasie naszej wizyty w Prizrenie w remoncie. Wybudowany w 1832 r. wraz z medresą, w jego wnętrzach pochowano fundatora, brata ówczesnego gubernatora Prizrenu;
Prizren, meczet Maksut Paszy

Prizren, meczet Maksut Paszy

Prizren, Muzeum Archeologiczne w starym hamamie (w remoncie w 2014 r.)

Prizren, Muzeum Archeologiczne w starym hamamie (w remoncie w 2014 r.)

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

  • meczet Bayrakli, wybudowany w 1561 r., jeden z najbardziej znanych meczetów w Prizrenie, także zawiera grobowiec fundatora. To właśnie tu odbyło się spotkanie założycielskie Ligi Prizreńskiej;
  • budynek Ligi Prizreńskiej, dziś muzeum. Liga była albańską organizacją, mającą dbać o reprezentowanie interesów społeczności albańskiej na niwie międzynarodowej w czasach, gdy powoli upadało Imperium Osmańskie. Powstanie Ligi uznawane jest za pierwszą oznakę przebudzenia nastrojów niepodległościowych w Albanii, choć Liga istniała zaledwie 3 lata i upadła po przegranych walkach z Turkami;
  • meczet Maksut Paszy, stojący nad brzegiem rzeki w lekkim oddaleniu od centrum miasta, wybudowany w XVII w.;
  • meczet Iljaza Kuki, wybudowany w 1543 r., wielokrotnie przebudowywany, ostatni raz pod koniec XIX w.;
  • Muzeum Archeologiczne, mieszczące się w przystosowanym do celów muzealnych tureckim hamamie z XV w., eksponujące kolekcję znalezisk z wykopalisk dookoła miasta. W czasie naszej wizyty w remoncie. Za muzeum stoi wieża zegarowa z połowy XX w.;
Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

Prizren, ulice miasta

  • cerkiew Bogurodzicy Ljeviškiej, z formalnego punktu widzenia najważniejszy zabytek Prizrenu – znajduje się wszak na liście UNESCO. Wybudowana została w początkach XIV w., prawdopodobnie na miejscu wcześniej tu stojącej świątyni z IX w. W czasach osmańskich Turcy przekształcili cerkiew w meczet, zakrywając XIV-wieczne freski warstwą białej farby. Dopiero w połowie XX w. przeprowadzono gruntowną odnowę świątyni. Niestety bardzo ucierpiała ona podczas rozruchów w Kosowie. W 2004 r. została podpalona przez Albańczyków (pomimo tego, że od 1999 r. była pod ochroną KFOR-u) i znacznie zniszczona przez ogień. W 2014 r. stała zamknięta i nieczynna;
  • meczet Suzi Celebi, uznawany za najstarszy w Prizrenie, wybudowany w 1513 r. Grobowce fundatora i jego braci znajdują się na terenie meczetu;

Pozostawiając listę zabytków Prizrenu – po starym mieście warto się po prostu przespacerować. Prizren słynie ze specyficznej, tureckiej atmosfery, ciasnych krętych uliczek z charakterystyczną zabudową. Jest też typowo turecko (i albańsko) nieco chaotyczne – i w zabudowie i w ruchu kołowym.

Po kilkugodzinnym spacerze po atrakcjach Prizrenu nadszedł czas pożegnania z Kosowem. Czas następnego etapu w naszej wakacyjnej podróży, czyli ponownej wizyty w Albanii i nadrobienia tego, czego nie udało się nam zobaczyć w tym kraju podczas podróży rok wcześniej. Ale opowieść o Albanii rozpoczniemy w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z kosowskiego Prizrenu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Macedoński klejnot: Ochryda i okolice

Kolejny dzień wakacyjnej podróży w 2014 r. poświęciliśmy na zwiedzanie perełki Macedonii – Ochrydy. Był to także ostatni dzień dojazdu do Paralia Katerinis w Grecji, gdzie mieliśmy zatrzymać się na nieco ponad tydzień na wakacyjne plażowanie.

Tour de Europe, dzień 5 (poprzedni wpis: Zachodnia Macedonia, czyli w drodze do Ochrydy). Ostatni dzień naszej podróży na wakacyjny odpoczynek na wybrzeżu Grecji spędziliśmy na zwiedzaniu Ochrydy – przepięknego miasteczka, położonego na południowym zachodzie Macedonii. Zobaczyliśmy także nieco atrakcji historycznych, położonych przy brzegu Jeziora Ochrydzkiego po jego macedońskiej stronie.

Ochryda jest miastem niezwykle starym, jeśli chodzi o historię. Ślady bytności człowieka, znalezione w okolicach dzisiejszego miasta pochodzą nawet z wczesnej epoki kamiennej, mniej więcej 6 tysięcy lat przed Chrystusem. Miej więcej tysiąc lat p.n.e. istniało tu znaczące siedlisko ludzkie – dziś w tej okolicy znajduje się lotnisko.

Historię samej Ochrydy rozpoczyna umownie legenda o Kadmusie, mitycznym założycielu i pierwszym królu słynnych greckich Teb, który po wygnaniu z własnego miasta, uciekł właśnie nad Jezioro Ochrydzkie i założył nowe miasto – Lychnidos, czyli dzisiejszą Ochrydę.

Ochryda, promenada nad jeziorem

Ochryda, promenada nad jeziorem

Ochryda, panorama starej części miasta

Ochryda, panorama starej części miasta

Ochryda, kościół NMP Bolnicka

Ochryda, kościół NMP Bolnicka

Ochryda, kościół św.Mikołaja Gerakomia

Ochryda, kościół św.Mikołaja Gerakomia

Ochryda, kościół św.Sofia

Ochryda, kościół św.Sofia

Co do faktów stricte historycznych – na pewno w IV w. p.n.e. Lychnidos dostało się we władanie Macedończyków, a w połowie II w. p.n.e. zostało podbite przez Rzymian. Było ważnym punktem Imperium – Rzymianie poprowadzili przez Lychnidos słynną Via Egnatia – drogę łączącą dzisiejsze albańskie Durres z Salonikami i Konstantynopolem. Chrześcijaństwo szybko zadomowiło się w mieście – już w V w. Lychnidos było siedzibą biskupstwa, a pozostałości wczesno-chrześcijańskich budowli są widoczne w Ochrydzie do dziś.

Pod koniec IX w. pojawia się w historii miasta kilka ważnych faktów. Przede wszystkim w dokumentach z 879 r. po raz pierwszy pojawia się obecna nazwa – Ochryda. Krótko potem do Ochrydy przybywają dwaj misjonarze, dziś święci – św.Kliment i św.Naum, rozpoczynając czas świetności miasta jako ośrodka literackiego, piśmienniczego i kulturalnego. Powstaje wtedy pierwsza szkoła, otwarta w klasztorze św.Pantalejmona, również wybudowanym pod koniec IX w. Św.Klimenta uważa się dziś za twórcę cyrylicy – alfabetu używanego do dziś w wielu krajach, m.in. Rosji, Bułgarii, Serbii czy Macedonii.

Szczyt glorii Ochrydy przypadł na czasy pierwszego państwa bułgarskiego (X / XI w.), kiedy to miasto było jego stolicą. Od początków XI w. władzę przejęło Bizancjum, a wpływy Ochrydy wciąż były ogromne, szczególnie pozycja miejscowych dostojników kościelnych. Aż do zdobycia miasta przez Turków (1395 r.) biskupstwo Ochryda posiadało ogromne wpływy i rozciągało się na ogromne terytoria.

Ochryda, kościół św.Sofia

Ochryda, kościół św.Sofia

Ochryda, widok spod kościoła św.Sofia

Ochryda, widok spod kościoła św.Sofia

Ochryda, kościół św.Jana z Kaneo

Ochryda, kościół św.Jana z Kaneo

Ochryda, kościół św.Jana z Kaneo

Ochryda, kościół św.Jana z Kaneo

Ochryda, kościół Narodzenia NMP i św.Petka

Ochryda, kościół Narodzenia NMP i św.Petka

Turcy, choć początkowo wspierali biskupów z Ochrydy, zmienili swe nastawienie po powstaniu Skanderberga, dziś bohatera narodowego Albanii. Zlikwidowali nawet miejscowe biskupstwo, ale nawet pomimo tego, o dziwo zachowały się do dziś piękne bizantyjskie kościoły, których Osmanie nie zburzyli, a przekształcili w meczety.

Po wyzwoleniu z niewoli tureckiej, w 1912 r. Ochryda weszła w skład Serbii, ale na bardzo krótko. W czasie obu wojen światowych była kontrolowana przez Bułgarów, pomiędzy wojnami i po drugiej z nich weszła w skład Jugosławii, a od uzyskania przez Macedonię niepodległości weszła w jej skład.

Dzisiejsza Ochryda żyje przede wszystkim z turystyki – i nic w tym dziwnego, ma bowiem to miasto wszystko, by przyciągać turystów z całego świata. Przede wszystkim leży nad pięknym, dużym Jeziorem Ochrydzkim, pełnym miejsc do pływania czy plażowania. Klimat również świetny, a wszystko to okraszone jest ogromem atrakcji historycznych. Legenda mówi, że w średniowieczu w Ochrydzie istniało 365 kościołów, co jest możliwe ze względu na ówczesną potęgę miejscowych biskupów. I choć zachowało się ich do dziś znacznie mniej, to jednak wszystkie stanowią perełki historyczne. Nie brak tu również pozostałości starszych, z czasów antycznych, np. ruiny wczesno-chrześcijańskiej bazyliki czy antyczny (jeszcze z czasów greckich, przed Rzymianami) teatr. Wszystko to składa się dziś na nadzwyczajną popularność Ochrydy wśród turystów.

Przed zwiedzaniem atrakcji Ochrydy (po nim też) warto przejść się promenadą, idącą wzdłuż brzegu jeziora. To idealne miejsce na spacer, także wieczorny – ale wieczorem jest po prostu pełna turystów. Jest też wtedy głośna – pełna tłocznych knajpek i sprzedawców wszystkiego. Tak czy siak, promenada punktem obowiązkowym jest i basta.

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki

Ochryda, stanowisko archeologiczne na Plaosniku

Ochryda, stanowisko archeologiczne na Plaosniku

Ochryda, stanowisko archeologiczne na Plaosniku

Ochryda, stanowisko archeologiczne na Plaosniku

A co warto przede wszystkim w Ochrydzie zobaczyć ? Poniżej spis ważniejszych atrakcji, które odwiedziliśmy podczas kilkugodzinnej wyprawy uliczkami i ścieżkami miasta. Tak, także ścieżkami, bo gdzieniegdzie dojście prowadziło laskiem, leśną ścieżką. I jeszcze jedno – w sezonie wakacyjnym bywa tu gorąco – zapamiętaliśmy z Ochrydy potworny upał, na jaki trafiliśmy. To utrudnia nieco poruszanie się po położonym jednak na terenie pnącym się pod górę miasteczku, z licznym schodami. Warto mieć ze sobą zapas picia.

Zabytki antyczne:

  • grecki teatr, jedyny tego typu w Macedonii (pozostałe to późniejsze teatry rzymskie), wybudowany ok.200 r. p.n.e. Nieznana jest jego pojemność, gdyż zachowała się jedynie dolna część widowni. W czasach rzymski odbywały się tu walki gladiatorów oraz egzekucje chrześcijan;
  • ruiny wczesno-chrześcijańskiej bazyliki, kolejne po teatrze pozostałości po antycznym Lychnidos. Bazylika pochodzi prawdopodobnie z V w., zachowały się w niej w dość dobrym stanie liczne mozaiki. Bazylika nosiła prawdopodobnie imię św.Pawła, który nauczał w Lychnidos w I w. Ruiny znajdują się tuż obok odrestaurowanego monasteru św.Pantelejmona, obok nich znaleziono także dawne baptysterium z IV-VI wieku, z zachowanymi bogatymi mozaikami, w tym znakami swastyk;
Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, kościół św.Pantelejmona

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Ochryda, wczesnochrześcijańskie baptysterium (IV/VI w.) na Plaosniku

Zabytki średniowieczne:

  • twierdza cara Samuela, pochodząca z XI w., z czasów gdy Ochryda była stolicą państwa bułgarskiego, rządzonego przez cara Samuela. Stoi na wzgórzu, górującym nad miastem. Do dziś zachowały się potężne mury i kilkanaście wież obronnych. Z murów, po których szczycie można spacerować, rozpościera się piękny widok na miasto i jezioro. Prace archeologiczne potwierdziły, że twierdzę wybudowano w miejscu, gdzie kiedyś stała inna twierdza, pochodząca z IV w. p.n.e., wybudowana prawdopodobnie przez panujących tu wtedy Macedończyków;

Świątynie:

  • kościół św.Mikołaj Bolnicki, z XIV w., drugi człon nazwy pochodzi od nazwy dzielnicy. Freski we wnętrzach pochodzą z czasu budowy świątyni;
  • kościół NMP Bolnicka, pochodzący z pierwszej połowy XIV w. Freski na ścianach pochodzą z całego okresu od XIV do XIX w.;
  • kościół św.Mikołaj Gerakomia, o którym pierwsza wzmianka pochodzi z 1692 r., a obecna bryła budynku – z XIX wieku. Nazwa pochodzi od domu opieki, który znajdował się kiedyś w sąsiedztwie. Ikonostas z połowy XIX w., we wnętrzach znajdują się ikony, pochodzące z od XIV do XIX w.;
  • kościół św.Sofia, jeden z najważniejszych zabytków macedońskiej architektury sakralnej. Istniał prawdopodobnie już w czasach cara Samuela (koniec X w.), odbudowano go w połowie XI wieku. We wnętrzach znajdują się freski pochodzące z okresu odbudowy. Ze względu na świetną akustykę, często odbywają się tu imprezy kulturalne i koncerty muzyki sakralnej i poważnej;
  • kościół Jana Ewangelisty w Kaneo, chyba najbardziej popularny pod względem fotografowania obiekt w Ochrydzie, cudownie położony na skale nad brzegiem jeziora. Nie wiadomo, kiedy został zbudowany, w dokumentach pojawia się po raz pierwszy w 1447 r., ale uważa się, że powstał w XIII wieku;
  • kościół Narodzenia NMP i św.Petka – miniaturowa cerkiew, zbudowana nad brzegiem jeziora poniżej cerkwi Jana w Kaneo, całkiem nowa, bo oddana do użytku w 1993 r.;
  • kościół św.Pantelejmona, wg legendy wybudowany w dzielnicy Plaosnik jeszcze w czasach, gdy przebywał tu św.Kliment. To właśnie tu odbywał on studia nad cyrylicą. Tu też ponoć własnoręcznie zbudował kryptę, w której został potem pochowany w 916 r. Za czasów osmańskich najpierw przekształcony w meczet, a potem zniszczony, odrestaurowany na początku XXI w. Uważany za najważniejszą macedońską świątynię, jest celem pielgrzymek wiernych w okresach świątecznych;
  • kościół NMP Peribleptos („Wszechwiedzącej”), jeden z najważniejszych w Ochrydzie, wybudowany już w 1295 r. przez namiestnika bizantyjskiego. To tu przechowywano relikwie św.Klimenta po tym, jak kościół św.Pantelejmona został przez Turków przekształcony w meczet. Gdy kościół św.Sofia także został meczetem, to Peribleptos został siedzibą archidiecezji. Freski we wnętrzach są jednymi z najstarszych i najważniejszych dzieł sakralnych w Macedonii;
  • kościół św.Konstantyna i Heleny, mała cerkiew, stojąca w sąsiedztwie kościoła Peribleptos, wybudowana w 1477 r. Wezwanie świątyni pochodzi od cara Konstantyna i jego matki, są oni zresztą namalowani na jednym z fresków we wnętrzach. Freski pokrywają całą powierzchnię ścian wewnętrznych kościoła;
  • kościół NMP Celnica. Jedyne informacje jakie o nim znaleźliśmy – budowla, jak i resztki fresków we wnętrzach pochodzą z XIV w. Z jednej ze stron opiera się on o dawne mury miejskie, gdzie odkryto w czasie prac jedną z trzech dawnych bram wjazdowych do Ochrydy;
  • meczet Ali Paszy, stojący w starej dzielnicy Ochrydy, pochodzi z 1573 r. W obrębie terenu meczetu znajduje się także tradycyjny turecki grobowiec, podpisany Pir Mehmet Hayati – nie wiemy kim był ów człowiek.
Ochryda, twierdza cara Samuela, górująca nad miastem

Ochryda, twierdza cara Samuela, górująca nad miastem

Ochryda, twierdza cara Samuela

Ochryda, twierdza cara Samuela

Ochryda, twierdza cara Samuela

Ochryda, twierdza cara Samuela

Ochryda, kościół NMP Peribleptos, widziany z twierdzy cara Samuela

Ochryda, kościół NMP Peribleptos, widziany z twierdzy cara Samuela

Ochryda, kościół NMP Peribleptos

Ochryda, kościół NMP Peribleptos

Ochryda, kościół św.Konstantyna i Heleny

Ochryda, kościół św.Konstantyna i Heleny

Ochryda, cerkiew św.Dymitra przy kościele św.NMP Peribleptos

Ochryda, cerkiew św.Dymitra przy kościele św.NMP Peribleptos

Atrakcje naturalne:

  • stary platan, rosnący w centrum Ochrydy. Wg legendy zasadził go sam św.Kliment w 967 r. Kiedyś przy nim wykonywano ponoć egzekucje, uznawany jest za najstarsze drzewo w Macedonii;

Ze sporym niesmakiem jednak zwiedzaliśmy świątynie Ochrydy. Ktoś bowiem uczynił sobie z nich źródło zarobku, tworząc bilety wstępu do nich. Już samo biletowanie wstępu do prawosławnej cerkwi jest nieco dziwne, ale nasz zdecydowany wewnętrzny sprzeciw wzbudziło dodatkowe rozróżnienie na Macedończyków i turystów. Wg cennika Macedończyk płacił „tyle”, a turysta „3 razy tyle”. To sprawiło, że czuliśmy się po prostu „cyckani” z pieniędzy – w ramach oporu nie weszliśmy do żadnej ze świątyń z płatnym wstępem.

Wyjeżdżamy z Ochrydy, ale nie opuszczamy jeszcze Macedonii i okolic Jeziora Ochrydzkiego. Okolice miasta są równie bogate w atrakcje turystyczne co sama Ochryda. Kierujemy się na południe, wzdłuż wschodniego brzegu jeziora, w kierunku słynnego monasteru św.Nauma. Zanim jednak do niego dojedziemy, zatrzymujemy się w „Muzeum na wodzie” – rekonstrukcji prehistorycznego siedliska ludzkiego.

Ochryda, meczet Ali Paszy

Ochryda, meczet Ali Paszy

Ochryda, uliczki starego miasta

Ochryda, uliczki starego miasta

Ochryda, kościół NMP Celnica

Ochryda, kościół NMP Celnica

Ochryda, stary platan w centrum miasta

Ochryda, stary platan w centrum miasta

Znajduje się ono między miejscowościami Pesztani i Trpejca, na brzegu Jeziora Ochrydzkiego. Prace archeologiczne udowodniły, że kiedyś istniała tu osada ludzka, usadowiona w domach umieszczonych na platformie nad wodami jeziora, utrzymującej się na ok.10 tysiącach wbitych w dno jeziora drewnianych pali. Osada istniała w czasach ery brązu i żelaza (1200 – 600 r. p.n.e.). Istniały tu co najmniej 24 domostwa, które w ostatnich latach pieczołowicie zrekonstruowano.

Rekonstrukcja jest całkiem „świeża”, zakończono ją w 2010 r. Znajduje się tu także muzeum, w którym oglądać można przedmioty wydobyte z dna jeziora w miejscu, w którym kiedyś stała wioska. Znaleziono tu m.in. narzędzia, noże, ceramikę oraz zwierzęce kości. Niemal obok zrekonstruowanej wioski, na terenie kompleksu muzealnego znajduje się także dawna niewielka rzymska forteca, stanowisko wojskowe z II w., w którym także prace archeologiczne niedawno się zakończyły.

Dojeżdżamy do klasztoru św.Nauma, położonego niemal 30 km na południe od Ochrydy. Tereny sąsiadujące z klasztorem, położone nad samym jeziorem, służą miejscowym i turystom do plażowania – zaiste są tu wymarzone warunki do kąpania się czy opalania. Dużo zieleni i piaszczysty brzeg sprzyjają aktywnemu wypoczynkowi.

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

"Muzeum na Wodzie" nad Jeziorem Ochrydzkim

„Muzeum na Wodzie” nad Jeziorem Ochrydzkim

Klasztor został wybudowany przez św.Nauma w początkach X wieku. Św.Naum był uczniem świętych Cyryla i Metodego i wg legendy współtwórcą cyrylicy. Wkrótce po budowie klasztoru, św.Naum zmarł i został tutaj pochowany. Jego grobowiec wciąż istnieje we wnętrzach klasztornej cerkwi. Macedończycy wierzą, że nawet dziś, przykładając ucho do kamiennego grobowca, można poczuć bicie serca mnicha.

Klasztor był wielokrotnie przebudowywany, większość dziś widocznych malowideł i ikon pochodzi z XVI / XVII w., choć niektóre fragmenty fresków są znacznie starsze. Ikonostas w cerkwi pochodzi z 1711 r. (wstęp do cerkwi znów okazuje się płatny). Atrakcją klasztoru, szczególnie dla dzieciaków, stają się licznie przechadzające się wokół klasztoru… kolorowe pawie.

Kończymy krótką wizytę w klasztorze. Kilkaset metrów przed monasterem skręcamy w boczną uliczkę, zachęceni tabliczką prowadzącą do kolejnego monasteru. To klasztor i cerkiew św.Atanazego, który choć bardzo fotogeniczny, to pozostał dla nas historyczną tajemnicą – nie udało nam się znaleźć nic o jego historii. Czas nas goni, jeszcze tego samego dnia musimy dojechać do greckiego Paralia Katerinis. Wiemy już, że musimy zrezygnować z planowanego zwiedzania macedońskiej Bitoli. Ale że droga do Grecji prowadzi tak, że niemal musimy wrócić do Ochrydy, zahaczamy o jeszcze jedno historyczne miejsce.

Plaża przy monasterze św.Nauma

Plaża przy monasterze św.Nauma

Młoda para przy monasterze św.Nauma

Młoda para przy monasterze św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Monaster św.Nauma

Pawie przy monasterze św.Nauma

Pawie przy monasterze św.Nauma

Klasztor św.Atanazego przy Jeziorze Ochrydzkim

Klasztor św.Atanazego przy Jeziorze Ochrydzkim

Skalna cerkiew św.Katarzyny niedaleko Ochrydy

Skalna cerkiew św.Katarzyny niedaleko Ochrydy

Skalna cerkiew św.Katarzyny niedaleko Ochrydy

Skalna cerkiew św.Katarzyny niedaleko Ochrydy

Przy głównej drodze w okolicach Ochrydy znajdują się pozostałości starej bazyliki oraz nekropolii (odkryto dotąd ponad 100 grobowców),pochodzące z VI-XII w. Tuż obok znajduje się wejście do skalnego kościoła św.Erazma – niestety okazuje się on zamknięty. Stąd prowadzi stroma ścieżka (ale tylko 200 metrów) do położonego wyżej skalnego kościoła św.Katarzyny. Tu już, choćby przez kratę, można zobaczyć wnętrze świątyni, wykute w skale. Czas pochodzenia obu tych kościołów nie jest znany i dość niewiele możemy powiedzieć o ich historii.

Na tym kończy się nasz pobyt w Ochrydzie i nad brzegami Jeziora Ochrydzkiego. W planach mieliśmy sporo więcej atrakcji, niestety niemal jak zwykle okazało się, że nieco przeceniliśmy nasze możliwości i ilość możliwych do zobaczenia miejsc w ciągu jednego dnia. Perspektywa 4-godznnej jazdy nad greckie wybrzeże Morza Egejskiego kazała nam opuścić Macedonię. Ale obiecaliśmy sobie, że tu wrócimy… i wstępnie wygląda na to, że już w 2015 r. nam się to uda :)

Następny wpis będzie już z Grecji. Zaprosimy Was na wizytę w antycznych ruinach miasta Dion.

Pełna galeria zdjęć z Ochrydy i okolic znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Dwa oblicza Skopje

No to wjechaliśmy do Macedonii. Pierwszy przystanek: Skopje. Miasto o długiej i burzliwej historii. Dziś stolica Macedonii, ale kiedyś bywało stolicą Serbii czy Bułgarii. Miasto o kilku obliczach.

Tour de Europe 2014, dzień 4 (poprzedni wpis: Nocny spacer po Skopje). Macedonia to drugi (po Rumunii) kraj, odwiedzony przez nas podczas tej wakacyjnej podróży, w którym byliśmy po raz pierwszy. Kraj ten był ten naszym głównym celem podczas drogi dojazdowej na wakacje w Grecji, mieliśmy tu spędzić ponad dwie doby, zwiedzając Skopje, Ochrydę i całą północno-zachodnią Macedonię.

O Macedonii słyszał każdy, kto nie spał w szkole na lekcjach historii. Jako państwo – a w zasadzie jako wielka potęga – istniała ona w starożytności, szczyt swojej siły osiągnęła za czasów panowania Aleksandra Wielkiego, najsłynniejszego w dziejach Macedończyka. Macedonia zniknęła z mapy świata jako państwo, gdy została wchłonięta w skład Cesarstwa Rzymskiego.

Nazwa „Macedonia” pojawiła się ponownie na mapach politycznych w XX wieku, kiedy to przy okazji tworzenia Jugosławii, jedną z jej republik nazwano właśnie Macedonią, choć nie obejmowała ona całego historycznego terenu starożytnej Macedonii. Główne jej tereny znajdują się bowiem do dziś w obrębie terytorium Grecji. Zresztą tereny dawnej Macedonii leżą dziś także w Albanii czy Bułgarii.

Skopje, nad brzegiem Wardaru

Skopje, nad brzegiem Wardaru

Skopje, Narodowy Teatr Opery i Baletu

Skopje, Narodowy Teatr Opery i Baletu

Skopje, monumentalna statua Aleksandra Wielkiego

Skopje, monumentalna statua Aleksandra Wielkiego

Skopje, łuk triumfalny

Skopje, łuk triumfalny

Skopje, jedna z wielu tablic przypominających o urodzonej tu Matce Teresie

Skopje, jedna z wielu tablic przypominających o urodzonej tu Matce Teresie

Problem z nazwą zrodził się w 1991 r., kiedy to jugosłowiańska republika Macedonii uzyskała niepodległość jako samodzielne państwo. Do dziś Macedonia nie posiada jednolitej nazwy – nazwę „Macedonia” oprotestowała bowiem Grecja i do dziś nie zgadza się na używanie jej jako oficjalnej. Oficjalnie więc Macedonia to FYROM – angielski skrót od „Była Jugosłowiańska Republika Macedonii”. Grecja oprotestowała też pierwszą flagę Macedonii, zawierającą symbole starożytnego mocarstwa. Tu też Macedończycy musieli ustąpić.

Skopje, pomnik Dimitriji Čupovskiego, macedońskiego pisarza i działacza niepodległościowego

Skopje, pomnik Dimitriji Čupovskiego, macedońskiego pisarza i działacza niepodległościowego

Grecja w przeszłości usiłowała już poprzez wysiedlenia sprawić, że jej część historycznej Macedonii będzie zamieszkiwana przez rodowitych Greków. Tak było po wojnie grecko-tureckiej, kiedy to po 1923 r. skierowano do terenów greckiej Macedonii ok. 600 tys. Greków wysiedlonych z Turcji, a rodowitych Macedończyków (120 tys.) z terenów tych wysiedlono. Pomnik wysiedlonych zresztą także postawiono w Skopje.

Skopje, pomnik bułgarskiego cara Samuela

Skopje, pomnik bułgarskiego cara Samuela

Dużo do powiedzenia mają też władze Bułgarii, z którą Macedonia ma wspólną ogromną część historii średniowiecznej. Dość powiedzieć, że w Bułgarii Macedończyków uważa się za Bułgarów (język macedoński jest mocno podobny do bułgarskiego). Ciekawym przypadkiem jest w tej materii postawiony w Skopje w 2011 r. pomnik bułgarskiego cara Samuela. Otóż był on carem bułgarskim, ale stolicę ustanowił najpierw w Skopje, a potem w Ochrydzie – stąd część Macedończyków uważa, że był on carem… macedońskim. Stąd jego pomnik w Skopje.

Skopje, pomnik ofiar starć z mniejszością albańską w 2001 r.

Skopje, pomnik ofiar starć z mniejszością albańską w 2001 r.

Macedonia jest też mocno zróżnicowana etnicznie. W różnych regionach kraju jako oficjalne używane są aż cztery języki – oprócz macedońskiego także albański, turecki i serbski – tam gdzie dane mniejszości stanowią co najmniej 20% populacji. Szczególnie duża jest mniejszość albańska – w ok.2-milionowej Macedonii aż jedna czwarta to Albańczycy. W samym Skopje co piąty mieszkaniec jest tej narodowości. A jak przekonamy się jeszcze tego samego dnia, zachodnia Macedonia – ta bliższa granicy albańskiej, to w zasadzie bardziej Albania, jak Macedonia.

Ale wróćmy do Skopje. Zamieszkałe było już cztery tysiąclecia przed Chrystusem – osada umiejscowiona była na wzgórzu, na którym potem wybudowano twierdzę, stojącą do dziś. W dokumentach historycznych miasto pojawia nieco przed czasami rzymskimi – jako osada Scupi, stolica państwa ludu Dardanów. Po Rzymianach nadeszli Słowianie (VII w.), a potem przez całe wieki Skopje przechodziło z rąk do rąk.

Skopje, pomnik wypędzonych z greckiej Macedonii

Skopje, pomnik wypędzonych z greckiej Macedonii

Skopje, siedziba macedońskiego parlamentu

Skopje, siedziba macedońskiego parlamentu

Skopje, pomnik macedońskich bohaterów

Skopje, pomnik macedońskich bohaterów

Skopje, budynek Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Skopje, budynek Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Pod koniec X w. Skopje stało się nawet na krótko stolicą ówczesnego państwa bułgarskiego. Najeźdźcy ciągle się zmieniali – Skopje przechodziło pomiędzy Bułgarami, Serbami i Bizancjum wielokrotnie. W XIV w. stało się stolicą Serbii, tutaj nawet odbywały się koronacje serbskich władców. Ale już pod koniec tego stulecia, jak praktycznie cały region, wpadło w sidła Imperium Osmańskiego i pozostało jego częścią aż do początków XX wieku.

Właśnie w samym końcu panowania osmańskiego, w Skopje (wtedy jeszcze nazywanym Üsküb) przyszła na świat – w sierpniu 1910 . –  najsłynniejsza w dziejach mieszkanka miasta – Agnes Gonxha Bojaxhiu, powszechnie znana jako Matka Teresa. Jej osobą Skopje bardzo się chlubi, ale chlubią się też wszyscy Albańczycy – wszak Agnes urodziła się w rodzinie pochodzącej ze Szkodry.

W tym czasie wybuchły wojny bałkańskie, a tereny Macedonii zajęła Serbia. Ale już kilka lat później, po zakończeniu I wojny światowej, Serbia, a co za tym idzie także Macedonia, weszły w skład nowo tworzonego tworu zwanego Jugosławią, w której pozostały aż do jej rozpadu.

Skopje leży na bardzo niestabilnym terenie – było wielokrotnie niszczone przez trzęsienia ziemi. Największe i najbardziej tragiczne miało miejsce w VI w. (odbudowane zostało po nim przez cesarza bizantyjskiego Justyniana, który urodził się w okolicach dzisiejszego Skopje), ale to najbardziej dziś pamiętane dotknęło stolicę Macedonii w 1963 r., kiedy to zginęło ponad 1000 osób, ok.200 tys. pozostało bez dachu nad głową, a zniszczeniu uległo wg różnych szacunków 70-80% zabudowy miasta.

Skopje, Most Sztuki ze statuetkami macedońskich artystów

Skopje, Most Sztuki ze statuetkami macedońskich artystów

Skopje, kamienny most z XV w., symbol miasta, kiedyś miejsce egzekucji

Skopje, kamienny most z XV w., symbol miasta, kiedyś miejsce egzekucji

Skopje, tabliczka na kamiennym moście, upamiętniająca egzekucję Karpoša, przywódcy XVII-wiecznego powstania

Skopje, tabliczka na kamiennym moście, upamiętniająca egzekucję Karpoša, przywódcy XVII-wiecznego powstania

Skopje, Muzeum Archeologiczne i Most "Oko"

Skopje, Muzeum Archeologiczne i Most „Oko”

Skopje, figurki przy kamiennym moście

Skopje, figurki przy kamiennym moście

Skopje, miasto pomników i fontann

Skopje, miasto pomników i fontann

Skopje, twierdza

Skopje, twierdza

Skopje, twierdza

Skopje, twierdza

Skopje zostało odbudowane dzięki olbrzymiej pomocy międzynarodowej, także z Zachodu – pomimo, że w tamtych czasach Jugosławia należała do państw bloku komunistycznego. To był podobno pierwszy po II wojnie światowej przypadek, gdzie żołnierze amerykańscy i radzieccy pracowali razem, spotykali się ze sobą bez żadnych przeszkód.

Trzęsienie ziemi zniszczyło dawną zabudowę Skopje. Odbudowa, ukończona w 1980 r. dała mu nowy wygląd i charakter. Drugi etap zmian w mieście miał miejsce już po tym, jak Macedonia stała się niepodległym państwem, a Skopje jego stolicą. W 2010 r. rozpoczęto projekt „Skopje 2014”, który w ciągu kilku lat miał zmienić Skopje w nowoczesne miasto, przyciągające turystów. Skupiono się na nabrzeżu rzeki Wardar, gdzie w ramach programu wybudowano ok.20 nowych budynków, mieszczących administrację państwową oraz muzea i instytucje kulturalne. Drugim elementem programu było wypełnienie terenu pomiędzy tymi budynkami mnóstwem pomników postaci związanych z Macedonią. Całość wzbudza do dziś spore kontrowersje, a ilość pomników stojących nad Wardarem rzeczywiście rzuca się w oczy. Momentami rozglądając się dookoła wręcz ciężko je zliczyć :)

Ale jest też drugie oblicze Skopje. I znajduje się po drugiej stronie Wardaru. O ile jedna to nowoczesne, trochę kiczowate budynki i pomniki w ilości wywołującej ból głowy, o tyle po drugiej stronie wchodzimy w inny świat. Tu znajduje się stara turecka „carsija”, w czasach osmańskich centrum miasta. Świat orientu, niskiej zabudowy, meczetów, tureckich łaźni i masy sklepików i kawiarenek. To tutaj skupia się albańska mniejszość w Skopje. Statystyki mówią, że w starym centrum Albańczycy stanowią prawie 60% mieszkańców.

Skopje, stara część miasta

Skopje, stara część miasta

Skopje, stara część miasta

Skopje, stara część miasta

Skopje, stara część miasta

Skopje, stara część miasta

Skopje, tuecka łaźnia w starej części miasta

Skopje, tuecka łaźnia w starej części miasta

Skopje, futurystyczny kościół św.Klemensa (1990 r.)

Skopje, futurystyczny kościół św.Klemensa (1990 r.)

Skopje, rodzinny środek transportu

Skopje, rodzinny środek transportu

Bałkańskie carsije mają swój urok. Tu czas płynie wolniej, a życie ma inny smak. To enklawy dla chcących uciec od zatłoczonych atrakcji turystycznych czy hałaśliwych pubów i dyskotek. Tak jak zapamiętaliśmy carsiję w Mostarze, tak na pewno zapamiętamy tę w Skopje. I tę w Sarajewie, ją opiszemy w swoim czasie – w Sarajewie byliśmy w drodze powrotnej z Grecji.

W centrum Skopje spędziliśmy raptem dwie godziny. Czas nas trochę gonił, wszak tego dnia mieliśmy objechać zachodnią Macedonię i dojechać do Ochrydy, gdzie mieliśmy zaplanowany kolejny nocleg. Ale zanim o Ochrydzie, w następnym wpisie pokażemy Wam atrakcję położoną tuż obok Skopje – kanion Matka.

Pełna galeria zdjęć ze Skopje znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Nisz. Tu rodziła się wielka historia.

Nisz, trzecie co do wielkości serbskie miasto, było naszym kolejnym kilkugodzinnym przystankiem w drodze na wakacje w sierpniu 2014 r. Choć dziś miasto jest dość niepozorne, to wiąże się z nim naprawdę wielka historia…

Tour de Europe 2014, dzień 3 (poprzedni wpis: Smederevo, dawna stolica Serbii). Kontynuujemy wakacyjną podróż na południe Europy, celem jest Grecja. Ale na razie mamy za sobą pierwszy zagraniczny nocleg na tej trasie – zwiedziliśmy serbskie Smederevo i średniowieczną twierdzę w jego centrum. Ale to nie koniec dnia, przenosimy się niecałe 200 km na południe, by zobaczyć główne atrakcje trzeciego co do wielkości serbskiego miasta – Niszu.

Nisz ma bardzo długą historię, ale znaczenia nabrał w czasach Cesarstwa Rzymskiego. Zwany wtedy z łaciny „Naissus”, uznany został za strategicznie ważny ze względu na swoje położenie. I właśnie z czasów rzymskich pochodzi najważniejsza historia, związana z Niszem. Otóż to właśnie tutaj, w 272 r. urodził się syn Konstancjusza, ówczesnego oficera armii rzymskiej – Konstantyn. Później Konstancjusz został rzymskim Cezarem, a jeszcze później – Augustem.

Chyba należy się tu małe wyjaśnienie. Cesarz Dioklecjan (ten od pałacu w Splicie i wielkich prześladowań chrześcijan) wymyślił sobie „tetrarchię” – władzę miało sprawować dwóch cesarzy (wschodni i zachodni), nazywanych „Augustami”, którzy dobierali sobie zastępców – „Cezarów”, w praktyce wykonujących polecenia „Augustów” i odpowiedzialnych za wojsko i obronę granic. Wracając do Konstancjusza – zanim więc został Cezarem, urodził mu się syn Konstantyn. Konstantyn młodość spędził na dworze Dioklecjana, będąc swego rodzaju zakładnikiem – dzięki temu Dioklecjan był pewien posłuszeństwa Konstancjusza – normą wszak było, że poszczególni „Auguści” i „Cezarowie” nie ufali sobie nawzajem.

Nisz, "wieża czaszek"

Nisz, „wieża czaszek”

Nisz, "wieża czaszek"

Nisz, „wieża czaszek”

Nisz, "wieża czaszek" wewnątrz

Nisz, „wieża czaszek” wewnątrz

Ów urodzony w Niszu Konstantyn bywał w mieście kilkukrotnie, budując tu sobie miejsce odpoczynku – luksusową willę Mediana, której pozostałości można dziś w Niszu zwiedzać. Konstantyn zapisał się w historii kilkoma wielkimi rzeczami, nazwany więc został Konstantynem Wielkim. Czymże zapisał się w historii ten największy z mieszkańców Niszu ?

Nisz, "wieża czaszek" wewnątrz, domniemana czaszka Stevena Sindelica

Nisz, „wieża czaszek” wewnątrz, domniemana czaszka Stevena Sindelica

Przede wszystkim był „Cezarem”, a potem „Augustem”. Zjednoczył też Cesarstwo Rzymskie, usuwając „równoległego” sobie Augusta. Ale przede wszystkim – w 313 r. wydał w Mediolanie swój najsłynniejszy edykt, kończący prześladowania chrześcijan i uznający chrześcijaństwo za legalną religię. A że nie lubił Rzymu, po zjednoczeniu cesarstwa przeniósł jego stolicę do Bizancjum – które ogromnie rozbudował, przy okazji zmieniając mu nazwę na własną cześć – Konstantynopol. Pozostał on stolicą najpierw Cesarstwa Rzymskiego, Bizantyjskiego, a potem Imperium Osmańskiego na długie wieki. Dopiero w 1923 r. Turkowie zmienili mu nazwę – dziś nazywa się Stambuł.

Konstantyn Wielki zapisał się jeszcze kilkoma rzeczami. Z pozytywnych – inny jego edykt wyznaczał „dzień Słońca” dniem wolnym od pracy. „Dzień Słońca” to po prostu niedziela – uznaje się, że to właśnie Konstantyn Wielki ustanowił dzień wolny od pracy w niedzielę. Z negatywnych – podobnie jak Neron zgładził swojego najstarszego syna i żonę – oboje w zemście za podejrzenia o romans.

Nisz, twierdza, Brama Stambulska

Nisz, twierdza, Brama Stambulska

Nisz, widok z twierdzy

Nisz, widok z twierdzy

Nisz, widok z twierdzy

Nisz, widok z twierdzy

Nisz, twierdza, rzymskie lapidarium

Nisz, twierdza, rzymskie lapidarium

Wróćmy do Niszu. Od czasów Konstantyna przez wieki miasto wielokrotnie było najeżdżane przez różne nacje, niszczone i odbudowywane.Byli tu Hunowie, Węgrzy, Grecy, Serbowie, Bułgarzy czy wreszcie Turkowie. I z serbskim powstaniem przeciwko Turkom (pisaliśmy o nim już przy okazji wizyty w Smederevie tego samego dnia) wiąże się kolejna historia.

W maju 1809 r. serbscy powstańcy w Niszu zostali zaatakowani przez dużo większe siły tureckie. Nie chcąc się poddać i narazić na straszną śmierć z rąk Turków, Serbowie wysadzili miejscowy magazyn prochu. W eksplozji zginęło ok.3000 Serbów i dwa razy więcej Turków. Ale Turkowie i tak się zemścili. Nakazano zebrać głowy martwych serbskich obrońców i obedrzeć je ze skóry. Skórę wysłano do Konstantynopola w darze sułtanowi, natomiast czaszki wmurowano w wieżę, która – wybudowana na drodze z Niszu do Konstantynopola – miała służyć jako „straszak” w przyszłości.

„Wieżę czaszek”, jak się ją dziś nazywa, „zbudowano” z prawie tysiąca czaszek serbskich powstańców, w tym czaszki ich przywódcy, Stevena Sindelica. W miarę upływu czasu czaszek ubywało – były głównie zabierane przez rodziny, które chciały godnie pochować swoich bliskich. Dziś pozostało ich w murach wieży niewiele ponad 50. Pod koniec XIX wieku wieżę „obudowano” specjalną zadaszoną kaplicą, by ochronić ją przed zniszczeniem.

Dziś „wieżę czaszek” można zwiedzać, wejście jest odpłatne. Jest jedną z największych atrakcji dzisiejszego Niszu. We wnętrzach znajduje się także, specjalnie wyeksponowana, domniemana czaszka bohaterskiego Sindelica. Widok czaszek wmurowanych we wieżę jest dość psychodeliczny, mimo to odważyliśmy się wejść do wieży z dziećmi – zresztą przez cały okres Jugosławii przywożono tu szkolne wycieczki z całego kraju. Nie jest to więc coś, czego należy się bać.

Nisz, twierdza, ruiny rzymskiej bazyliki

Nisz, twierdza, ruiny rzymskiej bazyliki

Nisz, twierdza, turecki meczet

Nisz, twierdza, turecki meczet

Nisz, twierdza, ruiny dawnej Bramy Wiedeńskiej

Nisz, twierdza, ruiny dawnej Bramy Wiedeńskiej

Nisz, twierdza, pozostałości dawnej bizantyjskiej drogi

Nisz, twierdza, pozostałości dawnej bizantyjskiej drogi

Nisz, twierdza, turecki hamam (łaźnia), obecnie restauracja

Nisz, twierdza, turecki hamam (łaźnia), obecnie restauracja

„Wieża czaszek” była pierwszym punktem naszego zwiedzania Niszu. Ze względu na ograniczenia czasowe, nie mieliśmy szansy zobaczyć wszystkich atrakcji miasta, musząc wybierać te najbardziej nas interesujące. Spod „wieży czaszek” odjechaliśmy więc w stronę centrum  i rzeki Niszawy. Drugim naszym celem była okazała twierdza, górująca nad miastem, będąca jednym z najlepiej zachowanych tego typu obiektów na całych Bałkanach.

Pierwszą twierdzę w tym miejscu wybudowali już Rzymianie – w połowie II wieku. Potem wielokrotnie była ona rozbudowywana w czasach Bizancjum – wszak Nisz leżał na terenach granicznych cesarstwa. Dzisiejszy plan twierdzy pochodzi z początków XVIII w., kiedy to Turkowie w znaczący sposób rozbudowali dawne bizantyjskie umocnienia, przygotowując je do roli obronnej przeciwko rządzącym niedaleko Habsburgom. Prace zakończyły się wmurowaniem specjalnej tablicy w głównej bramie do twierdzy – Bramie Stambulskiej – w 1723 r.

Twierdza ma mury o łącznej długości ponad 2 km – w oryginale były one wysokie na 8 m i szerokie (średnio) na 3 m. Dziś służy bardziej jako park miejski oraz miejsce kulturalnych i muzycznych eventów. Do tych celów wybudowano nawet specjalny amfiteatr. Zwiedzanie wnętrza twierdzy jest bezpłatne. A na terenie twierdzy (zajmowała ponad 22 ha) znaleźć można:

  • lapidarium – kolekcję płyt nagrobnych oraz rzeźb, pochodzących jeszcze z czasów rzymskich (I – IV w.), pochodzących zarówno z wykopalisk na terenie twierdzy, jak i z pobliskich Niszowi innych stanowisk archeologicznych;
  • pozostałości po ulicy oraz bazylice, pochodzących z czasów późno-rzymskich;
  • ruiny term rzymskich (IV – VI w.);
  • pozostałości po ulicy z czasów bizantyjskich (V – VI w.);
  • meczet, pochodzący z XVI w.;
  • turecką łaźnię z XV w., najstarszy osmański obiekt w Niszu;
  • mnóstwo budynków z czasów tureckiej przebudowy twierdzy (początki XVIII w.), w tym kilka magazynów amunicji i prochu;
  • pozostałości po innych bramach twierdzy, w tym pozostałości bramy wodnej;

Twierdza w Niszu to świetne miejsce na spacer w ciepły letni dzień. A z murów twierdzy, położonych od strony rzeki można podziwiać niezłą panoramę miasta. W sumie spędziliśmy na jej terenie miłą godzinę. Warto również rzucić okiem na wspomnianą już wcześniej główną bramę twierdzy – Bramę Stambulską. Przed nią, na chodniku znajdziecie niewielki pomnik, poświęcony pamięci ofiar bombardowań, przeprowadzonych przez NATO w 1999 r., w czasie wojny na Bałkanach. Zginęły wtedy również osoby cywilne w mieście.

Nisz, pomnik ku czci ofiar bombardowań NATO

Nisz, pomnik ku czci ofiar bombardowań NATO

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Już niemal wyjeżdżając z Niszu, zwiedzamy trzecie miejsce, zapisane w naszych planach. Nieco nawiązuje ono do naszego rajdu rok wcześniej – po miejscach kaźni na granicy chorwacko-bośniackiej. Tym razem chcemy zobaczyć niemiecki obóz koncentracyjny Crveni Krst, wybudowany przez Niemców niemal w centrum Niszu.

W porównaniu ze znanymi nam z Polski, czy choćby ze wspomnianej granicy Chorwacji i Bośni, obóz Crveni Krst nie był duży. Otwarty w 1941 r., działał do wyzwolenia Niszu w 1944 r. i przez jego mury przeszło ok.35 tysięcy osób. 10 tysięcy z nich przypłaciło pobyt tutaj życiem. Dziś teren byłego obozu przekształcony jest w muzeum, dostępne dla zwiedzających. Niestety nie trafiamy w godziny otwarcia, pozostaje nam więc fotografowanie byłego obozu zza murów. Tym akcentem kończymy naszą wizytę w Niszu i Serbii – wyjeżdżamy południową granicą i wjeżdżamy do kraju, w którym jeszcze nas nie było. Rozpoczynamy zwiedzanie Macedonii, a zaczynamy od razu od stolicy – Skopje.

Pełna galeria zdjęć z serbskiego Niszu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Smederevo, dawna stolica Serbii

Smederevo, niewielkie serbskie miasteczko położone nad Dunajem, było pierwszym noclegowym przystankiem na naszej wakacyjnej trasie w 2014 r. I jednocześnie świadomym uzupełnieniem trasy odbytej rok wcześniej, kiedy to zabrakło nam na jego zobaczenie czasu.

Tour de Europe 2014, dzień 3 (poprzedni wpis: Oradea, czyli nasze przywitanie z Rumunią).Pierwszy dzień wakacyjnego wyjazdu kończymy w Serbii. Wracamy do niej po roku, wracamy także nad serbską część Dunaju – do Smedereva, którego ze względu na zapadający zmrok nie zdążyliśmy zobaczyć podczas rajdu wzdłuż serbskiego brzegu Dunaju w wakacje 2013 roku.

Rejony Smedereva były zamieszkałe od tysiącleci, ale w zasadzie tylko w okresie Cesarstwa Rzymskiego istniała tu warta zauważenia osada. Tak naprawdę Smederevo powstało na początku XV wieku, i to od razu jako… stolica ówczesnego państwa serbskiego. Wtedy to miejscowy władca rozpoczął budowę twierdzy, chcąc tu przenieść stolicę z Belgradu, który musiał oddać Węgrom. Prace trwały ponad 10 lat i zostały ukończone w 1439 r.

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Serbski władca starał się lawirować pomiędzy potężnymi sąsiadami – Węgrami i Turkami, wydając za ich władców nawet swoje córki, ale nie uchroniło to go przed najazdem tych drugich. Dobrze ufortyfikowana twierdza kilkukrotnie skutecznie broniła się przed przeważającymi wojskami tureckimi, ale w końcu w 1459 r. im uległa. Wtedy też państwo serbskie na długie wieki zniknęło z mapy Europy. Smederevo było stolicą Serbii raptem przez 9 lat.

W ciągu kolejnych dziesiątek lat wojska węgierskie i serbskie bez powodzenia starały się odbić Smederevo z rąk władców osmańskich. Dopiero pierwsze duże serbskie powstanie w 1806 r. (które rozpoczęło się na terenach Smedereva) przyniosło nadzieję na wyzwolenie – wtedy też Smederevo było nieoficjalną stolicą powstańców serbskich.

Ostatni ważny moment w historii miasta to II wojna światowa – w jej czasie Niemcy przekształcili twierdzę w magazyn amunicji. Niestety ich nieuwaga doprowadziła w czerwcu 1941 r. do potężnej eksplozji, która nie tylko wyrządziła ogromne zniszczenia w samej twierdzy, ale także zabiła aż 2500 mieszkańców. Ponad 5 tysięcy osób odniosło też obrażenia – eksplozja dotknęła niemal każdego ówczesnego mieszkańca miasta. Ostatecznych zniszczeń dokonały jeszcze alianckie naloty w 1944 r.

Przez długie lata po wojnie twierdza w Smederevie, malowniczo położona w samym centrum miasta, nad brzegiem Dunaju, pozostawała w rozsypce. Dopiero niedawno urządzono wewnątrz jej murów park, w którym odbywają się także koncerty i inne wydarzenia kulturalne. Stan samej twierdzy wciąż jednak w dużej części jest opłakany.

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza

Smederevo, XV-wieczna twierdza, ruiny kościoła

Smederevo, XV-wieczna twierdza, ruiny kościoła

Smederevo, XV-wieczna twierdza, ruiny tureckiej łaźni

Smederevo, XV-wieczna twierdza, ruiny tureckiej łaźni

Właśnie twierdza była naszym głównym celem w trakcie zwiedzania Smedereva. Można ją oglądać w dużej części z zewnątrz, a także przespacerować się wzdłuż całej długości murów od wewnątrz (ok. 1,5 km). Na terenie parku znajdują się także ruiny XV-wiecznego kościoła, wybudowanego w czasach budowy samej twierdzy (po zdobyciu Smedereva przez Turków został on przekształcony w meczet), a także pozostałości po tureckich łaźniach, wybudowanych przez Ottomanów w II połowie XV w.

Co jeszcze, oprócz twierdzy, można zobaczyć w Smederevie ? Przede wszystkim warto poszukać niepozornego drzewka morwy, niezwykle ważnego historycznie dla miejscowych mieszkańców. Zgodnie z tradycją, to obok tego drzewa w listopadzie 1805 r. przywódca serbskich powstańców odebrał hołd i klucze do miasta od tureckiego dowódcy.

Spod morwy niedaleko już do kilku innych ważnych miejsc w Smederevie. Są nimi: gimnazjum, otwarte w 1871 r., najstarsza tego typu szkoła w okolicy, do której uczęszczał m.in. Branislav Nusic, znany serbski poeta oraz kościół św.Jerzego, podobno trzecia co do wielkości świątynia w całej Serbii, wybudowana w 1854 r. W Smederevie znaleźć można również okazały pomnik, poświęcony ofiarom wspomnianej już przez nas eksplozji na twierdzy w czerwcu 1941 r.

Nas interesowała jeszcze jedna świątynia, znacznie starsza od kościoła św.Jerzego w centrum Smedereva. Na wzgórzu widocznym z centrum znajduje się stary cmentarz, a na nim stoi zabytkowy kościół Zaśnięcia Bogurodzicy, pochodzący z początków XV wieku, czyli z czasów, gdy Smederevo powstało. Został on prawdopodobnie wybudowany jako grobowa kaplica ówczesnego metropolity Atanazego. We wnętrzach znajduje się także grobowiec Dmitrije Davidovica, serbskiego ministra edukacji z początków XIX w., uważanego za ojca współczesnego dziennikarstwa w Serbii, urodzonego w Smederevie. Jego pomnik także można znaleźć w centrum miasta.

Smederevo, XV-wieczny kościół Zaśnięcia Bogurodzicy

Smederevo, XV-wieczny kościół Zaśnięcia Bogurodzicy

Smederevo, XIX-wieczne gimnazjum

Smederevo, XIX-wieczne gimnazjum

Smederevo, 300-letnia morwa, pod którą w 1805 r. Serbowie odebrali władzę nad miastem Turkom

Smederevo, 300-letnia morwa, pod którą w 1805 r. Serbowie odebrali władzę nad miastem Turkom

Smederevo, pomnik pamięci ofiar wielkiej eksplozji z czerwca 1941 r.

Smederevo, pomnik pamięci ofiar wielkiej eksplozji z czerwca 1941 r.

Smederevo, kościół św.Jerzego

Smederevo, kościół św.Jerzego

Smederevo, ulice miasta

Smederevo, ulice miasta

Cały pobyt w centrum Smedereva zajął nam około półtorej godziny. Tuż przed południem trzeciego dnia naszej wakacyjnej trasy wyjechaliśmy z tego miasteczka, kierując się na południe. Jeszcze tego samego dnia mieliśmy bowiem w planie zwiedzenie kolejnego ważnego historycznie miasta Serbii – będzie nim Nisz. Ale o Niszu będzie już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z serbskiego Smedereva znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym fanpage’u na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Malownicza Bosa

Czwarty dzień na Sardynii stał pod znakiem zwiedzania zachodniej części wyspy. Na początek „trafiła” nam się widokowa trasa z Alghero do jednego z najpiękniejszych miejsc, jakie na Sardynii widzieliśmy – kolorowego, historycznego miasta Bosa.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Alghero, pałace miejskie i zabytki architektury). Po dwóch noclegach i pełnym dniu, spędzonym w Alghero, czwartego dnia pobytu na Sardynii wróciliśmy do „tambylskiego” stylu podróżowania – czyli objazd po kolejnych atrakcjach wyspy – tym razem cały dzień spędziliśmy po jej zachodniej stronie, przemieszczając się z Alghero do Cagliari. Po drodze zaplanowanych było kilka przystanków – pierwszym było miasteczko Bosa, leżące na południe od Alghero, mniej więcej godzinę jazdy samochodem.

Z Alghero do Bosa wiedzie kręta, widokowa, położona nad samym morzem droga, zapewne w sezonie, przy pięknej pogodzie, widoki są tu naprawdę niesamowite. Zapewne, bo wyjeżdżając rano z Alghero, trafiliśmy na bardzo zachmurzone niebo, a dodatkowo widoczność ograniczała mgła – stąd w naszym przypadku widoki nie były tak spektakularne, jak mogły być. Bez większego żalu dojechaliśmy więc do samego miasteczka Bosa, choć „jak na złość” w momencie dojeżdżania do niego, chmury zniknęły i pojawiło się pełne słońce. Może to i dobrze, Bosa przy słonecznej pogodzie nabiera pełnych barw – naprawdę jest co podziwiać.

Sardynia, trasa Alghero - Bosa

Sardynia, trasa Alghero – Bosa

Sardynia, trasa Alghero - Bosa

Sardynia, trasa Alghero – Bosa

Bosa, panorama miasta

Bosa, panorama miasta

Bosa założona została prawdopodobnie już przez Fenicjan, istnieją też ślady z czasów Cesarstwa Rzymskiego i wczesnego średniowiecza. Do XII w. osada (pod nazwą Bosa Vetus) mieściła się jednak w innym miejscu niż dzisiaj – skupiała się wokół miejsca, gdzie stoi do dziś kościół św.Piotra, jakieś 2 km w górę rzeki Temo od dzisiejszej lokalizacji. Co się stało, że mieszkańcy przenieśli się w inne miejsce ?

Otóż w początkach XII w. ziemie leżące w dolinie rzeki Temo otrzymał od papieża Benedykta VIII markiz Malaspina, jako podziękowanie za pomoc Genui i Pizie w wyprawie przeciwko Arabom. I tenże markiz w 1112 r. rozpoczął na wzgórzu Serravalle budowę obronnego zamku. Stopniowo mieszkańcy, także mający złe doświadczenia z gnębiącymi ich od czasu do czasu Arabami, zaczęli przenosić swoje domostwa do podnóża zamku, gdzie czuli się zdecydowanie bezpieczniej. Założyli wieś Sa Costa, którą później przemianowano na pierwotną nazwę – Bosa. Historyczne centrum miasta do do dziś nazywa się Sa Costa. A rodzina Malaspina rządziła tu aż do XIV w., kiedy nadeszła era Aragończyków. Dziś miasto liczy 8 tys. mieszkańców.

Dzisiejsza Bosa mieści się niemal w całości (poza częścią zwaną Bosa Marina) po prawej stronie rzeki Temo, pod wzgórzem zamkowym. Oba brzegi rzeki łączą dwa mosty, jeden właśnie przy Bosa Marina, drugi – Ponte Vecchio (czyli „stary most”, choć nie taki stary, bo wybudowany w XIX w.) – znajdujący się przy samym historycznym centrum miasta. My zwiedzanie rozpoczynamy od przeciwległego brzegu rzeki, gdzie znajduje się kilka historycznie ważnych obiektów – w zasadzie są to same kościoły. Parkujemy samochód właśnie przy starym moście, obok którego znajduje się pierwsza ze świątyń – kościół św.Antoniego, leżący poza historycznymi murami miasta (dlatego zwany też czasem „św.Antoniego Za Murami”), wyburzonymi w całości na początku XIX wieku.

Bosa, kościół św.Antoniego

Bosa, kościół św.Antoniego

Bosa, bizantyjski kościółek św.Jerzego opuszczony w  XIX w.

Bosa, bizantyjski kościółek św.Jerzego opuszczony w XIX w.

Bosa, kościół św.Piotra

Bosa, kościół św.Piotra

Bosa, kościół św.Piotra

Bosa, kościół św.Piotra

Bosa, kościół św.Piotra

Bosa, kościół św.Piotra

Wybudowany został w XVI w. i dziś podobno otwierany jest tylko na czas święta patrona (styczeń), podczas którego odbywają się przy świątyni lokalne uroczystości. We wnętrzach znajduje się zabytkowy, drewniany, rzeźbiony i złocony ołtarz oraz statua patrona. Kościół, wybudowany w stylu katalońskim, posiada także dzwonnicę, dobudowaną w czasach współczesnych.

Przy kościele mamy małą przygodę z sympatyczną policjantką – okazuje się, że na krótki czas fotografowania świątyni zaparowaliśmy na zakazie. Kończy się na wytłumaczeniu, gdzie można w pobliżu zaparkować. Kobieta sama z siebie poleca nam też odwiedzenie wspomnianego kościoła św.Piotra (który i tak mamy w planach jako kolejny cel). Cóż – inny świat…

Kierując się w stronę kościoła św.Piotra, docieramy po drodze do opuszczonego i nieczynnego starego kościółka św.Jerzego (San Giorgio). Bardzo niewiele o nim wiadomo, przypuszcza się, że został wybudowany jeszcze w czasach bizantyjskich i ma około tysiąca lat. W swojej historii był kilkukrotnie odnawiany i przebudowywany, ostatni raz ok. XVII / XVIII wieku. Zakon, opiekujący się świątynią, został jednak wywłaszczony w 1866 r. i kościół popadł w ruinę, po czym został opuszczony. Dziś straszy bardziej niż przyciąga, z tysiąca lat historii niewiele już zostało.

Jedna z największych atrakcji w Bosie – kościół św.Piotra (zwany też, podobnie jak kościół św.Antoniego, kościołem „św.Jerzego Za Murami”), stoi jeszcze dalej od dzisiejszego miasta – około 2 km jazdy w górę rzeki Temo. Jest jednym z najstarszych romańskich kościołów na całej Sardynii, jego budowa rozpoczęła się po tym, jak Bosa stała się siedzibą diecezji w 1060 r. Pierwszą fazę budowy – główną bryłę kościoła – ukończono w 1073 r. – od tego momentu świątynia pełniła rolę katedry diecezjalnej – aż o momentu, gdy w Bosie, która przeniosła się w międzyczasie pod zamek, wybudowano nową.

Bosa, zamek rodziny Malaspina

Bosa, zamek rodziny Malaspina

Bosa, zamek rodziny Malaspina

Bosa, zamek rodziny Malaspina

Bosa, panorama miasta widziana z zamku Malaspina

Bosa, panorama miasta widziana z zamku Malaspina

Bosa, kościół Matki Bożej z Góry Karmel widziany z zamku Malaspina

Bosa, kościół Matki Bożej z Góry Karmel widziany z zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Bosa, kościół Nostra Signora di Regnos Altos na zamku Malaspina

Absydę przebudowano w XII w. (wtedy dodano też wieżę), a fasadę ze spiczastymi łukami dodano w XIII w. Jeden z łuków zawiera małe figurki świętych Piotra i Pawła po bokach Matki Boskiej i Dzieciątka. Zachowały się również pozostałości czterech ściennych rzeźb, symbolizujących czterech ewangelistów: Mateusza (anioł), Marka (lew z koroną), Lukasza (kopyta wołu) oraz Jana (orzeł). We wnętrzach (są udostępniane podobno tylko wieczorem) znajduje się inskrypcja, dokumentująca konsekrację kościoła w 1073 r. oraz kopie dwóch statuetek św.Piotra i Pawła (oryginalne, pochodzące z XVIII wieku, przeniesiono do nowej katedry w mieście).

Czas na zwiedzanie właściwego miasta. Zaczynamy od wjechania na wzgórze zamkowe (da się podjechać praktycznie pod samo wejście, na końcu drogi dojazdowej jest mini-parking, można też parkować wzdłuż drogi). Wejście na teren zamkowy jest biletowany (bilet kosztuje 4 EUR). Z zamku Malaspina, wybudowanego jak wspomnieliśmy wcześniej, w 1112 roku, zostało dziś około 300 m murów oraz siedem wież. Trasa zwiedzania w dużej części wiedzie właśnie po murach, można też wejść na niektóre wieże. Najwyższa z nich była jednak zamknięta (remont ?) w czasie naszego pobytu.

Jedna z wież została zburzona na początku XIV wieku i została odbudowana przez tego samego architekta, który budował m.in. Wieżę Słonia w Cagliari (będziemy ją zwiedzać dzień później). Na początku wieże były cztery, ale po zdobyciu zamku w 1410 r. przez Aragończyków, dobudowali oni kolejne (a także podwyższyli zamkowe mury).

Na dziedzińcu zamku pozostały jedynie resztki dawnej siedziby straży oraz największa atrakcja – kościół Nostra Signora di Regnos Altos, wybudowany prawdopodobnie w XIV wieku. Podczas prac renowacyjnych w 1972 r. całkowicie przypadkiem odkryto na ścianach świątyni bogate freski, które początkowo przypisywano okresowi panowania Aragończyków, ale ostatecznie okazało się, że są jeszcze starsze i pochodzą z okolic 1345 r., czyli jeszcze zanim Sardynia i Bosa przeszły w ich władanie.

Bosa, plac 4 Listopada

Bosa, plac 4 Listopada

Bosa, ulica Corso Vittorio Emanuele II

Bosa, ulica Corso Vittorio Emanuele II

Bosa, ulica Corso Vittorio Emanuele II

Bosa, ulica Corso Vittorio Emanuele II

Bosa, plac Piazza Constituzione

Bosa, plac Piazza Constituzione

Moglibyśmy powiedzieć, że 4 EUR za bilet to zbyt dużo, gdyby nie kościół właśnie i drugi plus wspinania się na zamek: przepiękny panoramiczny widok na malowniczą Bosę i całą okolicę. Dla tych dwóch elementów warto tutaj zawitać. Zobaczyć można także wijącą się rzekę Temo (jedyna spławna rzeka na Sardynii), jak i oddalony romański kościół św.Piotra. Stąd oglądaliśmy też kolejny zabytkowy kościół – kościół Matki Bożej z Góry Karmel, wybudowany w połowie XVIII w. na miejscu poprzednio tu stojącego (od XVII w.) kościoła karmelickiego Matki Bożej Zbawienia.

Bosa, kościół Matki Bożej Różańcowej z pierwszym publicznym zegarem

Bosa, kościół Matki Bożej Różańcowej z pierwszym publicznym zegarem

Zjeżdżamy ze wzgórza zamkowego do centrum starej części Bosy, zostawiając samochód przy jednym z głównych placów miasta – placu 4 Listopada. Centralnym elementem placu jest pomnik lokalnych żołnierzy, poległych w obu wojnach światowych. Udajemy się w stronę miejskiej katedry, wkraczając na główną ulicę miasta – ulicę Corso Vittorio Emanuele II. To w zasadzie typowy deptak (przynajmniej na odcinku plac 4 Listopada – katedra), otoczony przez zabytkowe kamienice (kiedyś będące rezydencjami szlachty i burżuazji miejskiej)  z restauracjami i sklepami. Znajdziemy też mały plac Piazza Constituzione, wybudowany w 1877 r., po wyburzeniu stojącego tu wcześniej kościoła św.Magdaleny (dlatego pierwotna nazwa placu brzmiała: plac św.Magdaleny). W 1882 r. dołożono na placu kilkupoziomową fontannę, z bukietem róż, z którego tryska woda, na szczycie.

Jedną z większych atrakcji, znajdujących się przy deptaku, jest zabytkowy kościół Matki Bożej Różańcowej (Nostra Signora del Santissimo Rosario), powstały w XIX w., prawdopodobnie na miejscu wcześniej istniejącej tu świątyni. Uwagę zwraca zwłaszcza umieszczony na fasadzie kościoła dwustronny zegar – pierwszy publiczny zegar w mieście, działający tu od 1875 r.

Bosa, kościół Matki Bożej Różańcowej

Bosa, kościół Matki Bożej Różańcowej

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Bosa, katedra Niepokalanego Poczęcia

Dochodzimy wreszcie do katedry Niepokalanego Poczęcia, której powstanie datuje się na XII wiek, choć była potem wielokrotnie gruntownie przebudowywana. To tutaj przeniesiono siedzibę diecezji Bosa z kościoła św.Piotra za Murami. Po połączeniu diecezji z tą z Alghero, świątynia jest do dziś co-katedrą, (katedrę w Alghero zwiedzaliśmy poprzedniego dnia). Obecna forma kościoła pochodzi z przebudowy w pierwszych latach XIX w.

Katedra posiada dwie kopuły oraz wybudowaną w XVII w., ale nigdy nie dokończoną, czerwoną wieżę. Ołtarz, do którego dostępu „bronią” marmurowe lwy, pochodzi z XVII wieku, freski we wnętrzach malowano pod koniec XIX w.

Wracamy na „stary most”, od którego zaczynaliśmy zwiedzanie Bosy. Czas na kilka widowiskowych zdjęć panoramy miasta, mostu, katedry i obu brzegów rzeki, z kolorowymi domami po obu stronach. Opuszczamy Bosę, ale jeszcze „nie do końca” – jedziemy do „dzielnicy” Bosa Marina i na krótko odwiedzamy główną miejską plażę, przede wszystkim ze względu na świetny widok na stojącą nieopodal kilkusetletnią hiszpańską wieżę obronną. I to koniec naszej przygody z Bosą – z żalem i kolorowymi wspomnieniami opuszczamy to, jak się na końcu okazało, jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie dane nam było na Sardynii zobaczyć.

Bosa, panorama

Bosa, panorama

Bosa, panorama

Bosa, panorama

Bosa, panorama

Bosa, panorama

Bosa Marina, plaża i wieża hiszpańska

Bosa Marina, plaża i wieża hiszpańska

Czeka nas teraz kolejna godzina jazdy samochodem – kierujemy się do ruin starożytnego, fenickiego miasta Tharros, malowniczo położonych nad brzegiem morza, w okolicach miasta Oristano. Ale atrakcje z Tharros zobaczycie już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z miasta Bosa na Sardynii znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Sardynia, Sardynia 2014, Włochy

Alghero, włoskie miasto mówiące po... katalońsku

Alghero było jednym z dwóch naszych całodniowych przystanków na Sardynii. Po zwiedzaniu pobliskiej Groty Neptuna, przyszedł czas na eksplorację starówki tego jakże wyjątkowego miasta – jedynego miasta we Włoszech, w którym mieszkańcy mówią po… katalońsku.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Grota Neptuna. Morska wycieczka z Alghero). Po prawie trzech godzinach, jakie „zabrała” nam wycieczka do Groty Neptuna, resztę dnia spędziliśmy na leniwym zwiedzaniu Starego Miasta w Alghero. Nie jest ono zbyt rozległe i da się go zwiedzić spokojnym spacerem w kilka godzin, choć sprawy nie ułatwiają ponadprzeciętnie dobre oznakowania poszczególnych budynków. Tabliczki z opisem znajdują się nie tylko przy elementach dawnych fortyfikacji i świątyniach, ale także przy wielu budynkach na starówce. Teraz opiszemy więc te pierwsze, a listę kościołów, pałaców i domów mieszkalnych, związanych z historią miasta zostawimy sobie na osobne wpisy.

Najdawniejsze historie Alghero są bardzo podobne do większości miejsc na Sardynii. Region zamieszkały od kilku tysiącleci przed Chrystusem, bogaty głównie w pamiątki po erze nuragijskiej (w okolicach miasta znaleźć można ok.100 nuragów, w lepszym lub gorszym stanie). Znów też trafiamy na rodzinę Doria z Genui, która podobnie jak w Castelsardo czy Chiaramonti wybudowała tu na początku XII w. obronny fort.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Alghero, fortyfikacje miejskie

ładowanie mapy - proszę czekać...

Włochy, Alghero, wieża Dell\'Espero Reial: 40.556078, 8.315181
Włochy, Alghero, bastion Kolumba: 40.556347, 8.313754
Włochy, Alghero, wieża Jakuba I: 40.556477, 8.312252
Włochy, Alghero, bastion Marco Polo: 40.558458, 8.311737
Włochy, Alghero, wieża Prochowa: 40.560357, 8.310996
Włochy, Alghero, bastion Pigafetty: 40.560512, 8.311340
Włochy, Alghero, wieża św.Elma: 40.560512, 8.311672
Włochy, Alghero, bastion Magellana: 40.560039, 8.312380
Włochy, Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny: 40.560023, 8.314151
Włochy, Alghero, wieża i brama Porta Terra: 40.558523, 8.315331
Włochy, Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni): 40.557488, 8.315545

 

Alghero, widok na bastion Kolumba

Alghero, widok na bastion Kolumba

Alghero, wieża Dell'Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell’Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell'Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell’Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża króla Jakuba I

Alghero, wieża króla Jakuba I

Alghero, deptak przy bastionie Marco Polo

Alghero, deptak przy bastionie Marco Polo

W połowie XIV w. został on zdobyty przez Aragończyków – i tu zaczyna się najciekawszy wątek w historii Alghero. Niedługo po zdobyciu miasta przez Aragończyków wybuchło tu powstanie przeciwko nim. Po jego krwawym stłumieniu, karnie wysiedlono z miasta rodowitych Sardyńczyków i pozostałych tu Genueńczyków, sprowadzając na ich miejsce osadników z regionu Katalonii, wchodzącej w skład Królestwa Aragonii. Osadnictwo to było tak silne, że do dziś język kataloński jest powszechnie używany w mieście – co ciekawe, podobno tylko w mieście, dookoła niego w mniejszych miejscowościach używa się już raczej języka sardyńskiego.

Szacuje się, że dziś 1/4 mieszkańców Alghero komunikuje się w języku katalońskim, a aż 90% rozumie ten język. Nic więc dziwnego, że nawet oficjalna internetowa strona miasta dostępna jest w dwóch językach: włoskim i… katalońskim właśnie. Nie ma w całych Włoszech drugiego takiego miasta.

Alghero przechodzi pod władanie Hiszpanii po jej utworzeniu pod koniec XV w. przez Aragonię i Kastylię. Pojawia się tu więc także język hiszpański, a po wejściu w skład Królestwa Piemontu w XIX w. także język włoski. Tworzy się w Alghero prawdziwy kocioł językowy. Po II wojnie światowej wybucha boom turystyczny, który trwa praktycznie do dziś. Głównym magnesem jest oczywiście Grota Neptuna, ale także starówka i pozostałości fortyfikacji obronnych, które jednak mocno ucierpiały podczas wojny.

Alghero, wieża Prochowa

Alghero, wieża Prochowa

Alghero, wieża św.Elma

Alghero, wieża św.Elma

Alghero, bastion Magellana

Alghero, bastion Magellana

Alghero, widok na port i fort Marii Magdaleny z bastionu Magellana

Alghero, widok na port i fort Marii Magdaleny z bastionu Magellana

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Zaczynamy właśnie od pozostałości po dawnych elementach obronnych portu w Alghero, budowanych i rozbudowywanych przez wieki przez Aragończyków i Hiszpanów, dla których miasto miało szczególne znaczenie jako punkt łączący ich tereny na Sardynii z Katalonią. Pierwsza jest wieża Dell’Espero Reial, wybudowana w XVI w. na miejscu poprzednio tu stojącej wieży z XV w. Z tego okresu znana jest historia, związana z tą wieżą, kobiet z Alghero, które odparły atak żołnierzy z Narbonne – władca z tego francuskiego miasta, a jednocześnie władca regionu Arborea na Sardynii, William III, najechał Alghero, ale został z niego wypędzony przez mieszkańców.

Wieża Dell’Espero Reial jest także znana pod nazwą Sulis, od nazwiska Vincenzo Sulisa, awanturnika z Cagliari, który wsławił się walkami z Francuzami pod koniec XVIII w. Zdradzony przez towarzyszy, został niesłusznie oskarżony i skazany na dożywocie – od 1799 r. przez 22 lata więziony był właśnie w tej wieży, po czym ułaskawiony przez ówczesnego króla. Imieniem Vincenzo Sulisa nazwano także mały plac, sąsiadujący z wieżą, na którym znajduje się mała uliczna fontanna. A wracając do języka katalońskiego w Alghero – znaczące jest, że wszystkie tabliczki przy zabytkowych budowlach opisane są po włosku, angielsku i katalońsku.

Idąc wzdłuż nabrzeża, a w zasadzie wzdłuż jednego z bastionów obronnych (bastion Kolumba, bastiony nazwane są imionami wielkich podróżników), dotrzemy wkrótce do kolejnej wieży, nazwanej imieniem króla Jakuba I, króla Aragonii, zwanego Zdobywcą ze względu na rozległe podboje w i rozszerzenie królestwa w czasach jego panowania. Wieża Jakuba I została wybudowana w XVII w., jako jedyna w kształcie ośmioboku. W swojej historii przez pewien czas była wykorzystywana jako siedziba hodowli psów, stąd potoczna nazwa „Wieża Psów”.

Za wieżą Jakuba I wkraczamy na ulicę, prowadzącą wzdłuż bastionu Marco Polo, ciągnącego się na całej długości starówki w Alghero. Ulica ta jest właściwie deptakiem, popularnym miejscem nadmorskich spacerów. Można przysiąść na licznych ławeczkach i dać pobawić się dzieciom na kilku… katapultach :) Są tu też repliki dawnych dział obronnych. Na końcu bastionu Marco Polo stoi kolejna średniowieczna wieża – wieża Prochowa, wybudowana w połowie XVIII w., już za czasów panowania dynastii sabaudzkiej w Alghero. Służyła jako magazyn prochu i broni, stąd jej nazwa.

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni)

Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni)

Alghero, stare mury miejskie obok wieży św.Jana

Alghero, stare mury miejskie obok wieży św.Jana

Za wieżą Prochową zaczyna się z kolei bastion Pigafetta, nazwany ku czci Antonio Pigafetty, podróżnika, członka wyprawy Ferdynanda Magellana dookoła świata, jednego z 18 członków załogi, którzy podróż przeżyli (nie przeżył jej sam Magellan). Wzdłuż bastionu dojdziemy do kolejnej wieży. Wieża św.Elma, bo tak się ona nazywa, pochodzi z XVI wieku. Św. Erazm (czyli Elmo) pochodził z Antiochii i jest dziś uważany za patrona żeglarzy i marynarzy. Św. Elmo jest do dziś bardzo mocno czczony w Alghero. Na szczycie wieży jego imienia stoi od 1954 r. figura Madonny Stella Maris, ustawiona tam w stulecie ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu przez kościół.

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

I znów z wieży przechodzimy w bastion, tym razem bastion Magellana, którym dojdziemy do samego portu w Alghero. Frontem do portu stoi dawny fort Marii Magdaleny, jeden z trzech kiedyś istniejących w mieście, pochodzący z XVI w. Przed nim trafimy jeszcze na dawną bramę miejską (jedną z dwóch) – Bramę Morską (Porta Mare), na której bocznej ścianie znajdziemy figurę św.Elma. Częścią fortu Marii Magdaleny jest także wieża obronna, zwana także wieżą Garibaldiego – na pamiątkę jego pobytu w mieście w 1855 r. – wmurowano nawet specjalną pamiątkową tablicę. Wnętrze fortu jest dziś wykorzystywane jako miejsce wydarzeń kulturalnych, koncertów i przedstawień na otwartym powietrzu.

I znów idziemy obrzeżem Starego Miasta, tym razem od strony lądu. Początkowo wzdłuż muru fortu Marii Magdaleny (przy nich mijamy mały pomnik poległych na morzu w kształcie kotwicy), docieramy w końcu do pierwszej z dwóch wież, chroniących kiedyś miasto od strony lądu. I jednocześnie najważniejszej miejskiej wieży. Wieża Porta Terra – czyli Brama Lądowa, była kiedyś nazywana Bramą Królewską i była do 1726 r. główną bramą miejską – jedyną, którą można było wejść i wyjść z miasta – wyposażona byłą w most zwodzony.. Zdobił ją herb Królestwa Aragonii (brama została wybudowana w XVI w.), który dziś znajduje się w jej wnętrzach. Nazwa „Brama Lądowa” została nadana dopiero w czasach sabaudzkich (XVIII w.).

Ostatnia z wież miejskich to wieża San Giovanni (św.Jana), także pochodząca z XVI w., przebudowana w pierwszej połowie XVIII w. Służyła głównie komunikacji w razie zagrożenia pomiędzy sąsiednimi wieżami Porta Terra i Dell’Espero Reial. Jest najgrubszą z wież Alghero – jej średnica to 10 metrów. Obok wieży zobaczyć można okazały fragment murów miejskich (via Mazzini). Spod wieży św.Jana już tylko kilka kroków do wieży Dell’Espero Reial, od której rozpoczęliśmy obchód dawnych fortyfikacji Alghero. Tym samym obeszliśmy Stare Miasto dookoła – teraz czas na wejście wgłąb – kolejnym celem są kościoły starego Alghero. Ale o nich już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć starych fortyfikacji miejskich w Alghero znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Tbilisi na jeden dzień po raz drugi

Ostatni pełny dzień w Gruzji to znów dzień w Tbilisi. Gruzińska stolica gościła mnie po raz drugi w czasie czerwcowego wyjazdu, była więc okazja by dokończyć zwiedzanie atrakcji centrum. A potem już tylko pakowanie i odwrót na lotnisko w Kutaisi.

Gruzja 2014, dzień 9 (poprzedni wpis: Na południe Gruzji. Safara, Chertwisi i wreszcie skalne miasto Wardzia). Nocleg na parkingu pod katedrą w Mcchecie przebiegł bezstresowo – polecam każdemu, szukającemu spokojnego miejsca w samochodzie, parkują tam też na noc kampery. Rano, zgodnie z planem, wymarsz do straganów na uliczkach Mcchety – zakup czurczeli odbył się błyskawicznie (mniejsze 2 GEL, większe 3 GEL – kupiłem hurtowo po jednej z każdego posiadanego przez sprzedawcę rodzaju). Czas wsiadać do samochodu i udać się do oddalonego o jakieś 20 km Tbilisi i oddać Nissana Pathfindera do wypożyczalni. Szkoda, bo przyzwyczaiłem się już do niego.

Podróż do Tbilisi i wizyta w wypożyczalni odbyły się bez historii. Już bez samochodu, z plecakiem na plecach, taksówką udałem się do guesthouse’u Nice, w którym spędziłem jedną noc podczas pierwszej wizyty w Tbilisi. Zaprawdę powiadam – po 5 dniach spędzonych w samochodzie, człowiek docenia dwa najcudowniejsze wynalazki ludzkości – prysznic i łóżko. Dokładnie w tej kolejności skorzystałem – mój organizm najbardziej ucieszył się z łóżka – na jego widok odmówił dalszej współpracy i trzeba było, po prostu trzeba było się drzemnąć. I dobrze, bo w Tbilisi zapanował tego dnia szczyt upałów, temperatura odczuwalna oscylowała wokół 40C, a nagrzane chodniki i mury starej części miasta sprawiały, że czułem się jak w mikrofali. Na zewnątrz odważyłem się wyjść dopiero w okolicach godziny 17-tej.

Kolekcja czurczeli zakupiona w Mcchecie

Kolekcja czurczeli zakupiona w Mcchecie

Tbilisi, guesthouse Nice w centrum starego miasta

Tbilisi, guesthouse Nice w centrum starego miasta

Tbilisi, cerkiew Metechi widziana z wagonika kolejki linowej na twierdzę Narikala

Tbilisi, cerkiew Metechi widziana z wagonika kolejki linowej na twierdzę Narikala

Tbilisi, katedra św.Trójcy widziana z wagonika kolejki linowej na twierdzę Narikala

Tbilisi, katedra św.Trójcy widziana z wagonika kolejki linowej na twierdzę Narikala

Tbilisi, panorama miasta widziana z twierdzy Narikala

Tbilisi, panorama miasta widziana z twierdzy Narikala

Tbilisi, twierdza Narikala

Tbilisi, twierdza Narikala

Tbilisi, twierdza Narikala

Tbilisi, twierdza Narikala

Drugi dzień w Tbilisi poświęciłem na uzupełnienie trasy, nakreślonej w serwisie tbilisibezbolesnie.pl – pierwszą jej część „zaliczyłem” kilka dni wcześniej. Historii miasta drugi raz opisywał nie będę – znajdziecie ją we wpisie z pierwszego dnia w Tbilisi. „Drugi etap” rozpocząłem od znanego z pierwszej wizyty Placu Europejskiego, ale tym razem nie chodziło o Most Pokoju czy cerkiew Metechi – udałem się prosto do stacji kolejki linowej, która miała mnie wywieźć na wzgórze z twierdzą Narikala. Przy kasie i wagonikach trafiła mi się pustka – jechałem na górę sam. Bilet w jedną stronę kosztuje 1 GEL, za pierwszym razem trzeba sobie też wyrobić specjalną kartę elektroniczną, na którą ładowane są bilety – karta kosztuje 2 GEL. Razem wycieczka w obie strony – 4 GEL, choć trasę powrotną można odbyć pieszo – z twierdzy schodzi się całkiem przyjemnymi schodami.

Tbilisi, posąg "matki Gruzji" z boku. Niektórym się kojarzy...

Tbilisi, posąg „matki Gruzji” z boku. Niektórym się kojarzy…

Twierdza Narikala pochodzi z czasów założenia Tbilisi – z IV w. Była w swojej historii kilkukrotnie rozbudowywana – przez Arabów (VII / VIII w.) i Gruzinów (XI w.). Większość z tego, co dziś widać na twierdzy, powstało jednak znacznie później – XVI / XVII w. Twierdza ostatecznie została zniszczona przez trzęsienie ziemi na początku XIX w. Wstęp na twierdzę jest darmowy, a warto tu się dostać, choćby dla zobaczenia panoramy miasta, rozciągającej się ze wzgórza. Narikala, poza murami twierdzy, nie oferuje żadnych innych atrakcji – no może poza cerkwią św.Mikołaja, która jednak zabytkiem nie jest, została wybudowana w 1996 r. na miejscu wcześniej tu stojącej świątyni z XIII w., zniszczonej przez ogień.

Tbilisi, posąg "matki Gruzji"

Tbilisi, posąg „matki Gruzji”

Wzgórze twierdzy Narikala posiada jednak jeszcze jedną obowiązkową atrakcję turystyczną – Kartlis Deda, czyli posąg „matki Gruzji” – dzisiejszy symbol miasta. Posąg postawiono tutaj w 1958 r., upamiętnia 1500 lat Tbilisi i przedstawia kobietę w tradycyjnym gruzińskim stroju, w jednej ręce trzymającą misę wina – dla przyjaciół, a w drugiej miecz – dla wrogów. Nie byłbym sobą, gdybym nie zauważył, że „matka Gruzja” widziana z pewnego kąta wygląda hmmm, dosyć… dwuznacznie.

Po zjeździe wagonikiem kolejki linowej na dół, czas na kolejną wizytówkę Tbilisi – dzielnicę Abanotubani, czyli dzielnicę łaźni. Główną jej atrakcją są właśnie historyczne łaźnie, usytuowane w większości poniżej poziomu chodnika – ponad ziemię wystają jedynie ich charakterystyczne kopuły. Duża część łaźni jest czynna do dziś i każdy zainteresowany może skorzystać z ich usług. Nieczynna jest najbardziej reprezentacyjna – ze względu na swoją zewnętrzną elewację – łaźnia Orbeliani. Z jej usług korzystał w przeszłości m.in. Aleksander Puszkin. Abanotubani to najstarsza dzielnica Tbilisi, to tutaj narodziła się dzisiejsza stolica Gruzji.

Tbilisi, katedra Sioni

Tbilisi, katedra Sioni

Tbilisi, dzielnica łaźni, Abanotubani

Tbilisi, dzielnica łaźni, Abanotubani

Tbilisi, dzielnica łaźni, Abanotubani

Tbilisi, dzielnica łaźni, Abanotubani

Tbilisi, najpiękniejsza z łaźni, łaźnia Orbeliani

Tbilisi, najpiękniejsza z łaźni, łaźnia Orbeliani

Tbilisi, dzielnica Abanotubani z górującym minaretem meczetu

Tbilisi, dzielnica Abanotubani z górującym minaretem meczetu

Będąc przy łaźniach, warto porozglądać się dookoła. Zabudowa dzielnicy jest naprawdę widowiskowa i nie tylko łaźnie są jej atrakcją. Warto przyjrzeć się meczetowi z ośmiobocznym minaretem – to jedyny meczet w Tbilisi, który przetrwał czasy komunistyczne, wybudowany w 1895 r. W okolicy warto też zobaczyć mały monaster Czterdziestu Męczenników z Sebaste, może nie dla samego monasteru, ale dla faktu, że na jego terenie całkiem niedawno odkryto kolejne fragmentu starych miejskich murów – ale mury te pochodzą ze znacznie starszych czasów niż domniemany okres ufundowania miasta przez Wachtanga Gorgasali. Ich pochodzenie określa się na I / II w. n.e., co znaczyłoby, że Tbilisi istniało znacznie wcześniej, niż do tej pory sądzono.

Wracamy nieco w stronę centrum, gdzie niemal obok Mostu Pokoju stoi kolejna historyczna budowla Tbilisi – katedra Sioni. Wg legend, pierwszą świątynię w tym miejscu wybudował sam twórca Tbilisi – król Wachtang Gorgasali w V w. W VI i VII wieku niejako wybudowano ją na nowo, a władcy zlecający rozbudowę podobno zostali tu pochowani. W historii katedrę wielokrotnie niszczono (Arabowie, Persowie, trzęsienia ziemi) i odbudowywano (m.in. słynny król Dawid Budowniczy w XII w.). Gdy do Gruzji w XIX w. weszli Rosjanie, oczywiście przemalowali wnętrza, niszcząc „przy okazji” stare freski – zresztą Sioni zapisała się w historii rosyjskiej aneksji Gruzji – to tu w 1802 r. ogłoszono fakt aneksji. Sioni pozostawała główną katedrą gruzińskiego kościoła prawosławnego aż do 2004 r., kiedy otwarto cerkiew św.Trójcy.

Czas na spacer główną ulicą Tbilisi – ulicą Rustaweli, nazwaną imieniem narodowego poety gruzińskiego, Szoty Rustaweli. Na ulicy Rustaweli toczy się główny nurt życia miasta, to przy niej znajduje się wiele ważnych dla miasta budynków i urzędów. Przespacerujemy się więc ulicą Rustaweli na całej jej długości, po kolei podziwiając najważniejsze atrakcje.

Tbilisi, budynek dawnego parlamentu

Tbilisi, budynek dawnego parlamentu

Tbilisi, cerkiew Kaszweti

Tbilisi, cerkiew Kaszweti

Tbilisi, budynek pierwszego gimnazjum

Tbilisi, budynek pierwszego gimnazjum

Tbilisi, Teatr Opery i Baletu

Tbilisi, Teatr Opery i Baletu

Zaczynając marsz od Placu Wolności, pierwszym rzucającym się w oczy budynkiem jest dawna siedziba gruzińskiego parlamentu. Budynek wybudowany w latach 50-tych XX w., do całkiem niedawna był siedzibą parlamentu – do czasu gdy w 2012 r. zdecydowano się przenieść Zgromadzenie Narodowe do Kutaisi – by „oddać” nieco władzy innym regionom kraju. W Kutaisi w tym celu wybudowano nowoczesny budynek, ale już słychać głosy, że decyzja o przenosinach była nietrafiona. Wg niektórych informacji, gruziński parlament planuje powrót do Tbilisi – będzie o tyle łatwiej, że stara siedziba właśnie przeszła gruntowny remont.

Nieco dalej, po drugiej stronie ulicy Rustaweli, stoi cerkiew Kaszweti, nieco ponad stuletnia, ale wg legend wybudowana w miejscu, gdzie stał kiedyś kościół z VI w. Legenda mówi, że mnich Dawid z Garedży, oskarżony przez kobietę z Tbilisi o spowodowanie ciąży, zawyrokował, że jeśli jest to nieprawda, urodzi ona… kamień. Tak się też podobno stało, a miejsce to od tego czasu nazwano „Kaszweti” (gruz. „urodzić kamień”).

Naprzeciw cerkwi stoi z kolei historyczne, pierwsze gimnazjum w Tbilisi, którego budynek oddano do użytku w 1833 r. Później stało się jednym z najważniejszych ośrodków edukacji w mieście. Posiada bogatą bibliotekę oraz nawet małą scenę do występów i przedstawień. Gimnazjum ukończyło wielu znamienitych gruzińskich obywateli, jak choćby Grigol Orbeliani czy Ilia Czawczawadze (obaj poeci i działacze społeczni). Ten drugi zresztą, wraz z kolejnym poetą i swoim przyjacielem, Akaki Cereteli, doczekał się pomnika przed wejściem do gimnazjum.

Kolejne kilka kroków dalej znajdziemy Teatr Opery i Baletu, pierwszy budynek operowy w Gruzji, wybudowany w 1851 r. Spalił się w pożarze w 1874 r., ale został odbudowany. Widownia mieści 1200 miejsc. Dziś znów jest w remoncie, a jego otwarcie planowane jest na koniec 2014 r. Kolejna atrakcja to Teatr Narodowy im.Szoty Rustawelego, powstały w 1879 r. i niemal od początku kojarzony z duchem narodowym Gruzji, głównie przez repertuar, umiejscawiany często we współczesnej czasom scenografii i podtekstach. Dlatego też w czasach komunistycznych starano się sprowadzić funkcję teatru do roli muzeum.

Tbilisi, Teatr Narodowy im.Szoty Rustawelego

Tbilisi, Teatr Narodowy im.Szoty Rustawelego

Tbilisi, dawny Instytut Marksizmu-Leninizmu

Tbilisi, dawny Instytut Marksizmu-Leninizmu

Tbilisi, budynek Gruzińskiej Akademii Nauk

Tbilisi, budynek Gruzińskiej Akademii Nauk

Tbilisi, mały artystyczny bazarek na schodach budynku Gruzińskiej Akademii Nauk

Tbilisi, mały artystyczny bazarek na schodach budynku Gruzińskiej Akademii Nauk

Kolejny monumentalny budynek, ikona czasów stalinizmu, to wybudowany w 1938 r. budynek dawnego Instytutu Marksizmu-Leninizmu, wewnątrz którego znajdowało się także muzeum Lenina. Na fasadzie budynku znajdowały się kiedyś popiersia Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina, ale zdemontowano je podobno po odzyskaniu przez Gruzję niepodległości. Były plany przekształcenia go w luksusowy hotel, ale dziś wydaje się być remontowany i nie użytkowany.

Niemal po sąsiedzku stoi, zwyczajnie dziś wyglądający hotel Radisson Blu Iveria. Ale to nie taki zwyczajny hotel – przez ostatnie lata był jednym z najczęściej fotografowanych obiektów w Tbilisi. Wybudowany w 1967 r., był przez lata najlepszym hotelem w mieście. Gdy w Gruzji wybuchła wojna domowa, władze zaadoptowały go jako miejsce zakwaterowania uchodźców z Abchazji. 22-piętrowy, reprezentacyjny hotel, w ciągu 12 lat przebywania tu uchodźców stał się ruiną. Dopiero w 2004 r. udało się wyeksmitować „tymczasowych” mieszkańców (władze wypłaciły im „odszkodowania” – 7000 dolarów za każdy zajmowany pokój), a hotel przez następne 5 lat był remontowany – rozebrano go aż do stalowego szkieletu i niemal wybudowano od nowa. Został ponownie otwarty w 2009 r. Panorama obskórnie wyglądającego hotelu, zdewastowanego przez uchodźców, została niemalże symbolem niespokojnych gruzińskich czasów.

Ulica Rustaweli kończy się reprezentacyjnym budynkiem Gruzińskiej Akademii Nauk, na schodach której miejscowi artyści, rzemieślnicy i zwykli sprzedawcy pamiątek codziennie oferują swoje „produkty”. Można jeszcze rzucić okiem na pomnik Szoty Rustawelego, stojący przy Akademii i… czas na powrót. A że akurat zrobiło się ciemno, to zaliczyłem całą długość ulicy Rustawelego i jej atrakcje w widoku nocnym. Główna arteria Tbilisi prezentuje się w nocnej scenerii całkiem atrakcyjnie – gdzieś znalazłem nawet nazwę „kaukaskie Pola Elizejskie” – sporo na wyrost, ale coś w tym jest…

Tbilisi, ulica Szoty Rustawelego nocą

Tbilisi, ulica Szoty Rustawelego nocą

Tbilisi, budynek dawnego parlamentu nocą

Tbilisi, budynek dawnego parlamentu nocą

Tbilisi, Plac Wolności nocą

Tbilisi, Plac Wolności nocą

Gruzja 2014 - mapa podróży

Gruzja 2014 – mapa podróży

I to już koniec czerwcowej przygody w Gruzji. Kolejny dzień to już tylko przejazd taksówką na dworzec Didube, potem marszrutką do Kutaisi i popołudniowy powrotny lot do Polski. 9 dni to zdecydowanie za mało, by zobaczyć w Gruzji wszystkie choćby największe atrakcje – opuściłem wszak wybrzeże Morza Czarnego z Batumi na czele, Swanetię (z Mestią na czele) i jej krajobrazy, wpisane na listę UNESCO i Tuszetię z Omalo. Będzie po co wracać :)

Pełna galeria zdjęć z drugiego dnia w Tbilisi znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Inne wpisy z: Gruzja 2014

Tbilisi, budynek dawnego parlamentu nocą

Ostatni pełny dzień w Gruzji to znów dzień w Tbilisi. Gruzińska stolica gościła mnie po raz drugi w czasie czerwcowego wyjazdu, była więc okazja by dokończyć zwiedzanie atrakcji centrum. A potem już tylko pakowanie i odwrót na lotnisko w Kutaisi.

Wardzia, skalne miasto

Ósmy dzień pobytu w Gruzji stał pod znakiem Wardzi - średniowiecznego skalnego miasta i monasteru, jednej z turystycznych ikon Gruzji. Ale najpierw było dokończenie zwiedzania okolic miasta Achalcyche - monaster Sapara i twierdza Chertwisi. A na końcu - powrót do Mcchety.

Borżomi

Po objechaniu wschodniej i północno-wschodniej Gruzji czas przenieść się nieco w centralną część kraju. Kolejnym celem jest skalne miasto Wardzia, ale zanim o nim, cały dzień spędzimy zwiedzając atrakcje po drodze.

0

Autor:

Kategorie: Gruzja, Gruzja 2014, Rok 2014