wieża | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Brixia. Szukamy rzymskich śladów w Brescii

Nieco pomijana przez turystów ze względu na konkurencję ze strony Mediolanu, Werony czy Wenecji. Często traktowana jako tańszy punkt noclegowy w drodze do tych miast. A przecież Brescia ma turystom wiele, wiele do zaoferowania. Warto Brescię zobaczyć!

Włochy 2017 , dzień 4 (poprzedni wpis: Como. Miasto w cieniu pięknego jeziora). Brescia wpadła do naszych planów na północne Włochy niemal w ostatniej chwili – w chwili gdy zorientowaliśmy się, że znajdziemy tu spore antyczne pozostałości po Rzymianach, w dodatku wpisane na listę UNESCO. I choć pierwotnie mieliśmy ją ominąć autostradą, koniec końców nie tylko Brescię postanowiliśmy zwiedzić, ale wyznaczyliśmy tu sobie nocleg – rzeczywiście jest taniej niż w sąsiednich, bardziej obleganych turystycznie miastach.

Brescia ma ponad 3000 lat – prawdopodobnie założycielami osady byli już ok.1200 lat p.n.e. Ligurowie – tak mówi jedna z legend związanych z miastem, wspierana przez część historyków. Nas jednak interesuje historia nieco nowsza – ok.IV w. p.n.e. osiedlił się tu jeden z odłamów Galów, tworząc przy okazji stolicę swojego państewka. Galowie dobrze żyli z Rzymianami, w wyniku czego stopniowo wpływy Rzymu rosły i w III w. p.n.e. Brixia formalnie weszła w skład Cesarstwa Rzymskiego.

Brixia miała pewne swobody w ramach administracji rzymskiej. W I w. n.e. zyskała rangę miasta rzymskiego, a wspominał o niej znany rzymski poeta Katullus (o nim będzie więcej w kolejnym wpisie o Sirmione). Miała już wtedy (za czasów panowania cesarza Tyberiusza) co najmniej 3 świątynie, akwedukt, teatr i forum. Była ważnym ośrodkiem miejskim starożytnego Rzymu. Czasy rzymskie w dzisiejszej Brescii definitywnie kończą się w V w., kiedy to, jak całe niemal północne Włochy, Brixia została najechana przez wodza Hunów – słynnego Atyllę.

Brescia, starożytne Capitolium

Brescia, starożytne Capitolium

Brescia, starożytne Capitolium

Brescia, starożytne Capitolium

Brescia, starożytny teatr

Brescia, starożytny teatr

Brescia, pozostałości rzymskiego forum

Brescia, pozostałości rzymskiego forum

Brescia, fragmenty starożytnej budowli w murach współczesnej kamienicy

Brescia, fragmenty starożytnej budowli w murach współczesnej kamienicy

Rzymskie pozostałości w dzisiejszej Brescii są całkiem spore, a wśród nich znajduje się duży kompleks archeologiczny, wpisany na listę UNESCO:

  • Capitolium, czyli najważniejsza świątynia starozytnej Brixii, wybudowana w I w. n.e., stała dawniej przy rzymskim forum;
  • „Sanktuarium Republikańskie”, najstarsza do dziś odsłonięta część forum. Choć słowo „odsłonięta” nie bardzo tu pasuje, bowiem sanktuarium znajduje się pod Capitolium. To także była świątynia, wybudowana w I w. p.n.e.;
  • rzymski teatr, jeden z największych w północnych Włoszech, mieszczący do 15 tys. widzów, wybudowany w I w. n.e.
  • niewielkie pozostałości kolumnady otaczającej forum znajdują się też przez Capitolium, obok wybudowanego w XVIII w. kościoła San Zeno al Foro. W podziemiach samego kościoła także ponoć można podziwiać pozostałości forum, niestety kościół był zamknięty;
  • Południowy kraniec forum stanowiła okazała bazylika – nazwa myląca, bo nie była to świątynia, a budynek administracji publicznej, w tym siedziba sądu. W XVIII w. część fasady dawnej rzymskiej budowli „wpasowano” w nowo budowane kamienice – ciekawy to obrazek, oglądać nowożytny budynek ze starożytnymi kamiennymi „wstawkami”;

Ale Brescia to nie tylko, a nawet nie przede wszystkim, rzymskie ruiny. Brescia to po prostu fajne stare miasto, a na wyróżnienie na pewno zasługują trzy położone niemal po sąsiedzku miejskie place:

  • Piazza Paolo VI, zwany też Piazza Duomo, czyli Plac Katedralny. Nazwa oficjalna „Plac Pawła VI” nie jest przypadkowa – papież ten urodził się całkiem niedaleko Brescii. Jak łatwo się domyśleć, przy placu tym stoi miejska katedra – ale niespodzianka – w Brescii przy Placu Katedralnym stoją… dwie katedry. Starsza, romańska pochodzi z XI w. i ze względu na swój okrągły kształt nazywana jest Rotundą. Młodszą budowano od XVII w. Obok nich stoi jeszcze tutaj XII-wieczny ratusz z wysoką wieżą, z której dawniej w razie niebezpieczeństwa biły dzwony, by ostrzec mieszkańców miasta. Plac dodatkowo zdobią dwie piękne, zabytkowe fontanny;
Brescia, dwie katedry na Placu Katedralnym

Brescia, dwie katedry na Placu Katedralnym

Brescia, "stara katedra", czyli Rotunda

Brescia, „stara katedra”, czyli Rotunda

Brescia, "stara katedra", czyli Rotunda

Brescia, „stara katedra”, czyli Rotunda

  • Piazza della Loggia, którego budowę rozpoczęto w początkowym okresie panowania Wenecji, stąd też wszystkie budynki otaczające plac wybudowano właśnie w stylu weneckim. Wszystkie pochodzą z XVI w. Ozdobą placu jest piękna wenecka loggia, dziś siedziba rady miejskiej. Drugą zaś – stojąca naprzeciwko wieża zegarowa z pięknym, XVI-wiecznym zegarem astronomicznym;
  • Piazza della Vittoria, czyli Plac Zwycięstwa, wybudowany przez faszystowskie władze Włoch, kosztem wyburzenia dużej części historycznego starego miasta. Na uroczystości otwarcia placu przemawiał w 1932 r. sam Benito Mussolini. na placu odbywają się targi antyków, a pod nim znajduje się duży podziemny parking i stacja metra;

Brescia ma swój niezaprzeczalny urok, a spacer uliczkami starego miasta jest niezwykle przyjemnym doświadczeniem, szczególnie że nawet w sezonie wakacyjnym w Brescii… nie ma turystów. Naprawdę, aż ciężko w to uwierzyć, ale nawet w największych miejskich atrakcjach turystycznych z reguły było pusto.

Brescia, Piazza della Loggia

Brescia, Piazza della Loggia

Brescia, Piazza della Loggia

Brescia, Piazza della Loggia

Brescia, Piazza della Vittoria

Brescia, Piazza della Vittoria

A gdy już się spaceruje uliczkami starej Brescii, to jak w każdym starym włoskim mieście, nie sposób nie zauważyć ogromnej ilości zabytkowych chrześcijańskich kościołów, których nie da się pominąć na liście miejsc wartych zobaczenia. Z tych, które my widzieliśmy, warto wymienić:

  • kościół San Cristo, znajdujący się za rzymskim teatrem, niemal tuż obok kompleksu kościelnego Santa Giulia, wpisanego na listę UNESCO. Stanowił część klasztoru Jezuitów, wybudowanego w XV w. Wnętrze kościoła jest przepięknie wymalowane freskami, bardzo dobrze zachowanymi na dużej części powierzchni. Część z tych fresków pochodzi z okresu budowy świątyni;
  • kościół Santa Maria dei Miracoli o przepięknej zewnętrznej fasadzie i barwnej historii budowy – otóż kiedyś stała tu kamienica, w której wg mieszkańców znajdowało się malowidło, chroniące przed zarazą – a był to koniec XV w., kiedy przez miasto przetaczały się fale śmiertelnych chorób. Kamienicę wykupiono od właścicieli a w jej miejscu wybudowano świątynię, we wnętrzach której dziś znaleźć można freski z XV i XVI w.;
  • kościół San Francesco, wybudowany w połowie XIII w. przez zakon franciszkanów. We wnętrzach znajdują się freski i obrazy z okresu od XVI w.;
  • kościół Santi Faustino e Giovita w północnej części starego miasta, poświęcony dwóm patronom miasta, kiedyś będący częścią klasztoru, wybudowanego w IX w. Budowę samej świątyni ukończono w połowie XII w.
  • kościół San Giuseppe, kiedyś część klasztoru franciszkanów, wybudowanego w połowie XVI w., dziś klasztor jest też siedzibą Muzeum Sztuki Sakralnej;
Brescia, kościół San Cristo

Brescia, kościół San Cristo

Brescia, kościół San Cristo

Brescia, kościół San Cristo

Brescia, kościół San Francesco

Brescia, kościół San Francesco

Brescia, stare miasto

Brescia, stare miasto

Brescia, stare miasto

Brescia, stare miasto

Brescia, Plac Katedralny

Brescia, Plac Katedralny

Brescia, stare miasto

Brescia, stare miasto

Brescia, stare miasto

Brescia, stare miasto

Brescia, niepozorny teatr Teatro Grande, z przepiękną salą teatralną

Brescia, niepozorny teatr Teatro Grande, z przepiękną salą teatralną

Świątyń w starej Brescii jest oczywiście o wiele więcej, jeśli będziecie spacerować tutejszymi uliczkami, na pewno się na nie natkniecie. Do miejsc, które warto w Brescii zobaczyć na koniec dodamy jeszcze jedno – Torre della Pallata, wybudowaną w XIII w. jako część murów obronnych miasta – jedyny element tych murów zachowany do dziś. Podobno do jej budowy używano kamieni pochodzących ze starożytnych rzymskich budowli.

Brescia to jedno z nielicznych włoskich miast, jakie widzieliśmy, w których nie przytłacza na ulicach liczba turystów. Dobrze to dla nas, ale Brescia zasługuje na większą promocję turystyczną. Zdecydowanie warto ją zobaczyć, jeszcze zanim ktoś sobie przypomni i skieruje tu turystyczne masy, przetaczające się w wakacje przez całe Włochy. A w kolejnym wpisie zaprosimy Was nad kolejne piękne włoskie jezioro – jeziora Garda, będziemy zwiedzać klimatyczne Sirmione.

Pełna galeria zdjęć z włoskiej Brescii znajduje się na osobnej stronie naszego bloga.

 

Inne wpisy z: Włochy

Vicenza, plac Piazza dei Signori

Vicenza to włoska perełka architektury późnego renesansu, zwana "miastem Palladio". Nie bez powodu - ten XVI-wieczny architekt odcisnął ogromne piętno na mieście swoimi projektami. Na tyle duże, że jego prace w mieście i okolicach zostały wpisane na listę UNESCO.

Sirmione, przepiękne widoki na "Jamaica Beach"

Niezwykle malownicze włoskie miasteczko, położone na końcu cypla, wbijającego się w wody jeziora Garda na długości 4 km. Potężnie oblężone w sezonie przez turystów - stare miasto jest wręcz zatłoczone. Nie bez powodu - Sirmione jest bowiem atrakcyjnym miejscem do plażowania.

dav

Nieco pomijana przez turystów ze względu na konkurencję ze strony Mediolanu, Werony czy Wenecji. Często traktowana jako tańszy punkt noclegowy w drodze do tych miast. A przecież Brescia ma turystom wiele, wiele do zaoferowania. Warto Brescię zobaczyć!

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2017, Włochy, Włochy 2017

Nisz. Tu rodziła się wielka historia.

Nisz, trzecie co do wielkości serbskie miasto, było naszym kolejnym kilkugodzinnym przystankiem w drodze na wakacje w sierpniu 2014 r. Choć dziś miasto jest dość niepozorne, to wiąże się z nim naprawdę wielka historia…

Tour de Europe 2014, dzień 3 (poprzedni wpis: Smederevo, dawna stolica Serbii). Kontynuujemy wakacyjną podróż na południe Europy, celem jest Grecja. Ale na razie mamy za sobą pierwszy zagraniczny nocleg na tej trasie – zwiedziliśmy serbskie Smederevo i średniowieczną twierdzę w jego centrum. Ale to nie koniec dnia, przenosimy się niecałe 200 km na południe, by zobaczyć główne atrakcje trzeciego co do wielkości serbskiego miasta – Niszu.

Nisz ma bardzo długą historię, ale znaczenia nabrał w czasach Cesarstwa Rzymskiego. Zwany wtedy z łaciny „Naissus”, uznany został za strategicznie ważny ze względu na swoje położenie. I właśnie z czasów rzymskich pochodzi najważniejsza historia, związana z Niszem. Otóż to właśnie tutaj, w 272 r. urodził się syn Konstancjusza, ówczesnego oficera armii rzymskiej – Konstantyn. Później Konstancjusz został rzymskim Cezarem, a jeszcze później – Augustem.

Chyba należy się tu małe wyjaśnienie. Cesarz Dioklecjan (ten od pałacu w Splicie i wielkich prześladowań chrześcijan) wymyślił sobie „tetrarchię” – władzę miało sprawować dwóch cesarzy (wschodni i zachodni), nazywanych „Augustami”, którzy dobierali sobie zastępców – „Cezarów”, w praktyce wykonujących polecenia „Augustów” i odpowiedzialnych za wojsko i obronę granic. Wracając do Konstancjusza – zanim więc został Cezarem, urodził mu się syn Konstantyn. Konstantyn młodość spędził na dworze Dioklecjana, będąc swego rodzaju zakładnikiem – dzięki temu Dioklecjan był pewien posłuszeństwa Konstancjusza – normą wszak było, że poszczególni „Auguści” i „Cezarowie” nie ufali sobie nawzajem.

Nisz, "wieża czaszek"

Nisz, „wieża czaszek”

Nisz, "wieża czaszek"

Nisz, „wieża czaszek”

Nisz, "wieża czaszek" wewnątrz

Nisz, „wieża czaszek” wewnątrz

Ów urodzony w Niszu Konstantyn bywał w mieście kilkukrotnie, budując tu sobie miejsce odpoczynku – luksusową willę Mediana, której pozostałości można dziś w Niszu zwiedzać. Konstantyn zapisał się w historii kilkoma wielkimi rzeczami, nazwany więc został Konstantynem Wielkim. Czymże zapisał się w historii ten największy z mieszkańców Niszu ?

Nisz, "wieża czaszek" wewnątrz, domniemana czaszka Stevena Sindelica

Nisz, „wieża czaszek” wewnątrz, domniemana czaszka Stevena Sindelica

Przede wszystkim był „Cezarem”, a potem „Augustem”. Zjednoczył też Cesarstwo Rzymskie, usuwając „równoległego” sobie Augusta. Ale przede wszystkim – w 313 r. wydał w Mediolanie swój najsłynniejszy edykt, kończący prześladowania chrześcijan i uznający chrześcijaństwo za legalną religię. A że nie lubił Rzymu, po zjednoczeniu cesarstwa przeniósł jego stolicę do Bizancjum – które ogromnie rozbudował, przy okazji zmieniając mu nazwę na własną cześć – Konstantynopol. Pozostał on stolicą najpierw Cesarstwa Rzymskiego, Bizantyjskiego, a potem Imperium Osmańskiego na długie wieki. Dopiero w 1923 r. Turkowie zmienili mu nazwę – dziś nazywa się Stambuł.

Konstantyn Wielki zapisał się jeszcze kilkoma rzeczami. Z pozytywnych – inny jego edykt wyznaczał „dzień Słońca” dniem wolnym od pracy. „Dzień Słońca” to po prostu niedziela – uznaje się, że to właśnie Konstantyn Wielki ustanowił dzień wolny od pracy w niedzielę. Z negatywnych – podobnie jak Neron zgładził swojego najstarszego syna i żonę – oboje w zemście za podejrzenia o romans.

Nisz, twierdza, Brama Stambulska

Nisz, twierdza, Brama Stambulska

Nisz, widok z twierdzy

Nisz, widok z twierdzy

Nisz, widok z twierdzy

Nisz, widok z twierdzy

Nisz, twierdza, rzymskie lapidarium

Nisz, twierdza, rzymskie lapidarium

Wróćmy do Niszu. Od czasów Konstantyna przez wieki miasto wielokrotnie było najeżdżane przez różne nacje, niszczone i odbudowywane.Byli tu Hunowie, Węgrzy, Grecy, Serbowie, Bułgarzy czy wreszcie Turkowie. I z serbskim powstaniem przeciwko Turkom (pisaliśmy o nim już przy okazji wizyty w Smederevie tego samego dnia) wiąże się kolejna historia.

W maju 1809 r. serbscy powstańcy w Niszu zostali zaatakowani przez dużo większe siły tureckie. Nie chcąc się poddać i narazić na straszną śmierć z rąk Turków, Serbowie wysadzili miejscowy magazyn prochu. W eksplozji zginęło ok.3000 Serbów i dwa razy więcej Turków. Ale Turkowie i tak się zemścili. Nakazano zebrać głowy martwych serbskich obrońców i obedrzeć je ze skóry. Skórę wysłano do Konstantynopola w darze sułtanowi, natomiast czaszki wmurowano w wieżę, która – wybudowana na drodze z Niszu do Konstantynopola – miała służyć jako „straszak” w przyszłości.

„Wieżę czaszek”, jak się ją dziś nazywa, „zbudowano” z prawie tysiąca czaszek serbskich powstańców, w tym czaszki ich przywódcy, Stevena Sindelica. W miarę upływu czasu czaszek ubywało – były głównie zabierane przez rodziny, które chciały godnie pochować swoich bliskich. Dziś pozostało ich w murach wieży niewiele ponad 50. Pod koniec XIX wieku wieżę „obudowano” specjalną zadaszoną kaplicą, by ochronić ją przed zniszczeniem.

Dziś „wieżę czaszek” można zwiedzać, wejście jest odpłatne. Jest jedną z największych atrakcji dzisiejszego Niszu. We wnętrzach znajduje się także, specjalnie wyeksponowana, domniemana czaszka bohaterskiego Sindelica. Widok czaszek wmurowanych we wieżę jest dość psychodeliczny, mimo to odważyliśmy się wejść do wieży z dziećmi – zresztą przez cały okres Jugosławii przywożono tu szkolne wycieczki z całego kraju. Nie jest to więc coś, czego należy się bać.

Nisz, twierdza, ruiny rzymskiej bazyliki

Nisz, twierdza, ruiny rzymskiej bazyliki

Nisz, twierdza, turecki meczet

Nisz, twierdza, turecki meczet

Nisz, twierdza, ruiny dawnej Bramy Wiedeńskiej

Nisz, twierdza, ruiny dawnej Bramy Wiedeńskiej

Nisz, twierdza, pozostałości dawnej bizantyjskiej drogi

Nisz, twierdza, pozostałości dawnej bizantyjskiej drogi

Nisz, twierdza, turecki hamam (łaźnia), obecnie restauracja

Nisz, twierdza, turecki hamam (łaźnia), obecnie restauracja

„Wieża czaszek” była pierwszym punktem naszego zwiedzania Niszu. Ze względu na ograniczenia czasowe, nie mieliśmy szansy zobaczyć wszystkich atrakcji miasta, musząc wybierać te najbardziej nas interesujące. Spod „wieży czaszek” odjechaliśmy więc w stronę centrum  i rzeki Niszawy. Drugim naszym celem była okazała twierdza, górująca nad miastem, będąca jednym z najlepiej zachowanych tego typu obiektów na całych Bałkanach.

Pierwszą twierdzę w tym miejscu wybudowali już Rzymianie – w połowie II wieku. Potem wielokrotnie była ona rozbudowywana w czasach Bizancjum – wszak Nisz leżał na terenach granicznych cesarstwa. Dzisiejszy plan twierdzy pochodzi z początków XVIII w., kiedy to Turkowie w znaczący sposób rozbudowali dawne bizantyjskie umocnienia, przygotowując je do roli obronnej przeciwko rządzącym niedaleko Habsburgom. Prace zakończyły się wmurowaniem specjalnej tablicy w głównej bramie do twierdzy – Bramie Stambulskiej – w 1723 r.

Twierdza ma mury o łącznej długości ponad 2 km – w oryginale były one wysokie na 8 m i szerokie (średnio) na 3 m. Dziś służy bardziej jako park miejski oraz miejsce kulturalnych i muzycznych eventów. Do tych celów wybudowano nawet specjalny amfiteatr. Zwiedzanie wnętrza twierdzy jest bezpłatne. A na terenie twierdzy (zajmowała ponad 22 ha) znaleźć można:

  • lapidarium – kolekcję płyt nagrobnych oraz rzeźb, pochodzących jeszcze z czasów rzymskich (I – IV w.), pochodzących zarówno z wykopalisk na terenie twierdzy, jak i z pobliskich Niszowi innych stanowisk archeologicznych;
  • pozostałości po ulicy oraz bazylice, pochodzących z czasów późno-rzymskich;
  • ruiny term rzymskich (IV – VI w.);
  • pozostałości po ulicy z czasów bizantyjskich (V – VI w.);
  • meczet, pochodzący z XVI w.;
  • turecką łaźnię z XV w., najstarszy osmański obiekt w Niszu;
  • mnóstwo budynków z czasów tureckiej przebudowy twierdzy (początki XVIII w.), w tym kilka magazynów amunicji i prochu;
  • pozostałości po innych bramach twierdzy, w tym pozostałości bramy wodnej;

Twierdza w Niszu to świetne miejsce na spacer w ciepły letni dzień. A z murów twierdzy, położonych od strony rzeki można podziwiać niezłą panoramę miasta. W sumie spędziliśmy na jej terenie miłą godzinę. Warto również rzucić okiem na wspomnianą już wcześniej główną bramę twierdzy – Bramę Stambulską. Przed nią, na chodniku znajdziecie niewielki pomnik, poświęcony pamięci ofiar bombardowań, przeprowadzonych przez NATO w 1999 r., w czasie wojny na Bałkanach. Zginęły wtedy również osoby cywilne w mieście.

Nisz, pomnik ku czci ofiar bombardowań NATO

Nisz, pomnik ku czci ofiar bombardowań NATO

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Nisz, dawny obóz koncentracyjny Crveni Krst

Już niemal wyjeżdżając z Niszu, zwiedzamy trzecie miejsce, zapisane w naszych planach. Nieco nawiązuje ono do naszego rajdu rok wcześniej – po miejscach kaźni na granicy chorwacko-bośniackiej. Tym razem chcemy zobaczyć niemiecki obóz koncentracyjny Crveni Krst, wybudowany przez Niemców niemal w centrum Niszu.

W porównaniu ze znanymi nam z Polski, czy choćby ze wspomnianej granicy Chorwacji i Bośni, obóz Crveni Krst nie był duży. Otwarty w 1941 r., działał do wyzwolenia Niszu w 1944 r. i przez jego mury przeszło ok.35 tysięcy osób. 10 tysięcy z nich przypłaciło pobyt tutaj życiem. Dziś teren byłego obozu przekształcony jest w muzeum, dostępne dla zwiedzających. Niestety nie trafiamy w godziny otwarcia, pozostaje nam więc fotografowanie byłego obozu zza murów. Tym akcentem kończymy naszą wizytę w Niszu i Serbii – wyjeżdżamy południową granicą i wjeżdżamy do kraju, w którym jeszcze nas nie było. Rozpoczynamy zwiedzanie Macedonii, a zaczynamy od razu od stolicy – Skopje.

Pełna galeria zdjęć z serbskiego Niszu znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2014

Pecz, budynek poczty

Ostatnim etapem naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. był węgierski Pecs (Pecz). I pozostał w naszej pamięci na długo - to jedno z naszych "odkryć" na podróżniczej mapie Europy. Zawsze i wszędzie będziemy polecać odwiedziny w Pecs.

Osijek, Tvrda, plac św.Trójcy

Na koniec wakacyjnej podróży w 2014 r. wróciliśmy, choć tylko na kilka godzin, do Chorwacji. Powrót nieco sentymentalny, bo od Chorwacji (w 2010 r.) tak naprawdę zaczęła się nasze wielkie podróżowanie przez Europę.

Travnik, dom rodzinny Ivo Andrića, dziś jego muzeum

Ostatni dzień pobytu w Bośni podczas naszej wakacyjnej podróży w 2014 r. stał pod znakiem północy kraju i trzech malowniczych miasteczek w drodze do domu: Travnik, Maglaj i Doboj były naszymi celami.

 

Weekend w Lizbonie. Nasz subiektywny ranking atrakcji.

W Lizbonie spędziliśmy długi listopadowy weekend, w sumie trzy pełne doby. Stolica Portugalii bezwzględnie nas urzekła, choć pogoda o tej porze roku lubi płatać figle np. w postaci deszczu. W tym wpisie znajdziecie ranking atrakcji Lizbony, zgodny z naszymi odczuciami.

Lizbona na weekend (poprzedni wpis: Belem, czyli czasy świetności Portugalii w pigułce). Portugalia i sama Lizbona „wisiały” w naszych planach niemal od zawsze. Po dwóch wakacyjnych pobytach na południu Hiszpanii pozostał pewien niedosyt – wszak na Półwyspie Iberyjskim pozostawiliśmy kompletnie nietkniętą całą Portugalię. Samochodem w dającym się przewidzieć czasie nie wybieramy się w tamte rejony, pozostało więc poszukać drogi lotniczej. I tak oto długi listopadowy weekend w 2014 r. spędziliśmy w końcu w upragnionej Lizbonie.

Plan zwiedzania, przewidziany na trzy dni, zrealizowaliśmy niemal w stu procentach, z powodu ulewnego deszczu musieliśmy zrezygnować z jednego tylko punktu, nie za bardzo istotnego. Mieliśmy więc okazję w krótkim czasie zobaczyć sporo atrakcji stolicy Portugalii, pokusiliśmy się zatem o sporządzenie naszego subiektywnego rankingu rzeczy, które w Lizbonie trzeba zobaczyć, doświadczyć czy spróbować.

Klasztor Hieronimitów i Torre de Belem

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Te dwa miejsca w Belem po prostu trzeba zobaczyć – są jedynymi w stolicy Portugalii, znajdującymi się na liście UNESCO. Klasztor Hieronimitów i kościół św.Marii warto odwiedzić choćby ze względu na znajdujący się tu grobowiec słynnego Vasco da Gamy. Warto też przyjrzeć się architekturze, ze szczególnym uwzględnieniem obu portali wejściowych – to prawdziwe dzieła sztuki.

Architektura to wyróżnik także wieży Torre de Belem. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w całej Lizbonie, bardzo często występuje na pocztówkach z tego miasta. A jak już będziecie zwiedzać klasztor i wieżę, to nie pomińcie znajdującego się pomiędzy nimi Pomnika Odkrywców i tarasu widokowego na jego szczycie. Nasze wrażenia ze zwiedzania Belem opisaliśmy tutaj.

Alfama i Muzeum Fado

Lizbona, panorama Alfamy z Largo das Portas do Sol

Lizbona, panorama Alfamy z Largo das Portas do Sol

Lizbona, Alfama, Muzeum Fado

Lizbona, Alfama, Muzeum Fado

Alfama to przede wszystkim klimat i nastrój. Ta stara część Lizbony jest tą, w której powstała muzyka Fado, z której słynie dziś cała Portugalia. Wąskie, ciasne uliczki, wciśnięte w nie malownicze kawiarenki i bary, w których wieczorami można posłuchać Fado na żywo, to jest to, z czego Alfama jest dziś znana.

Tu też znajduje się Muzeum Fado – miejsce, w którym zebrano całą historię i dorobek Fado. Można tu oczywiście posłuchać tego gatunku muzyki w wykonaniu największych miejscowych gwiazd, można zobaczyć historię gitary, która używana jest przy graniu Fado. Fado i Azulejos (czyli kompozycje z płytek ceramicznych, o nich za chwilę) to dwa elementy sztuki, z którą już zawsze Lizbona będzie się nam kojarzyć. Więcej o Alfamie i Fado tutaj.

Klasztor św.Wincentego za Murami

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, kościół i klasztor św.Wincentego z Fora

Położony nieco poza centrum miasta, ale zdecydowanie wart zobaczenia, ze szczególnym uwzględnieniem muzeum i pomieszczeń klasztornych, dostępnych za opłatą. Można tu podziwiać nieprzebrane ilości dekoracji wykonanych z azulejos, można też wyjść na dach, służący jako taras widokowy. Miłośnikom historii polecamy jednak sale grobową królów Portugalii z rodziny Braganza – dosłownie „leży” to ogromny kawał historii, nie tylko Portugalii. Więcej o klasztorze Sao Vicente de Fora przeczytacie tutaj.

Żółty tramwaj nr 28

Pozycja obowiązkowa na liście każdego turysty w Lizbonie. Żółte zabytkowe tramwaje są niezaprzeczalnym symbolem stolicy Portugalii i po prostu trzeba zarezerwować sobie trochę czasu, by przejechać się po centrum. Zalecamy przejechanie całej trasy na linii nr 28, szczególnie widowiskowe są wąskie fragmenty ulic, gdzie tramwaj dosłownie o włos mija zaparkowane po bokach samochody, a każde zamieszanie przed nim (np. pozostawiony źle zaparkowany samochód) powoduje przymusowy przestój.

Lizbona, zabytkowy żółty tramwaj

Lizbona, zabytkowy żółty tramwaj

Zdecydowanie też zalecamy przejażdżkę którąś z miejskich wind, pnących się w najbardziej stromych miejscach. Szczególnie polecamy windę Bica (szynowa) oraz Santa Justa (jedyna „tradycyjna”, pionowa). Jazda starymi, drewnianymi wagonikami tramwaju czy wind sprawia, że jakoś inaczej patrzy się na Lizbonę – wielką przecież, tętniącą życiem metropolię. A – warto pamiętać, że linia tramwajowa nr 28 jest używana głównie przez turystów, a to z kolei powoduje, że lubią ją ponoć również kieszonkowcy.

Nam trasa zabytkowego tramwaju posłużyła za przewodnika po atrakcjach Lizbony. Opisaliśmy ją w czterech wpisach (tu jest pierwsza część) – być może i Wam spodoba się taki sposób zwiedzania tego miasta.

Tarasy widokowe

Tarasy widokowe to prawdziwa „sól” Lizbony. Jest ich naprawdę sporo i oferują niezapomniane panoramiczne widoki na miasto, bądź różne jego części. Często także za tarasy widokowe służą dachy zabytków czy atrakcji turystycznych, np. klasztoru św.Wincentego, Panteonu Narodowego, Pomnika Odkrywców czy zamku św.Jerzego. Ale dużo jest też takich „tradycyjnych” tarasów, gdzie można stanąć przy barierce i podziwiać widok na miasto, położone w dole.

Miradouro da Senhora do Monte

Lizbona, panorama miasta widziana z Miradouro da Senhora do Monte

Zdecydowanie najpiękniejszy widok zapamiętaliśmy z punktu znajdującego się nad Alfamą, najstarszą dzielnicą Lizbony. Kilka punktów widokowych i zdjęcia wykonane z nich możecie zobaczyć np. tutaj.

Praça do Comércio i Rua Augusta

Lizbona, plac Praça do Comércio

Lizbona, plac Praça do Comércio

Praça do Comércio jest chyba najbardziej rozpoznawalnym placem w Lizbonie. Wraz z łukiem triumfalnym, stanowiącym wejście na deptak wypełniony sklepami znanych marek – Rua Augusta oraz z konnym pomnikiem króla Jose I stanowią jeden z najczęściej fotografowanych elementów stolicy Portugalii.

Praça do Comércio był w historii świadkiem ważnych wydarzeń. Do 1755 r. stał tu pałac królewski, zniszczony potem przez trzęsienie ziemi. W 1908 r. miał na placu miejsce udany zamach na króla Carlosa I. Opis i zdjęcia placu oraz deptaka Rua Augusta znajdziecie tutaj.

Pasteis de Belem

Lizbona, sklep z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, sklep z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, ciasteczka Pastéis de Belém w pełnej krasie :)

Lizbona, ciasteczka Pastéis de Belém w pełnej krasie :)

Tym razem coś dla podniebienia. Słynne ciasteczka z Belem, produkowane tu od prawie 200 lat, których skład jest ściśle strzeżoną tajemnicą, znaną zaledwie przez kilka osób. Do Belem warto wybrać się choćby ze względu na nie – choć na naszej liście znajdują się także inne miejsca z tego przedmieścia Lizbony. A gdyby Wam się nie chciało, w Lizbonie bez problemu kupicie inne ich odmiany, np. Pasteis de Nata. Miejsce produkcji Pasteis de Belem i same ciasteczka możecie zobaczyć tutaj.

Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

Lizbona, Panteon Narodowy

XVII-wieczny kościół, którego budowa nigdy nie została ukończona, przekształcony w 1916 r. w miejsce pochówku najważniejszych postaci Portugalii, m.in. prezydentów kraju i znanych artystów. We wnętrzach znajdują się też symboliczne (puste) sarkofagi najsłynniejszych Portugalczyków w historii, m.in. Vasco da Gamy czy Henryka Żeglarza.

Panteon Narodowy ma ogromną kopułę, na którą można wyjść i podziwiać wnętrze z góry. A na zewnątrz kopuły znajduje się taras widokowy z piękną panoramą wybrzeża. Zdjęcia z Panteonu możecie zobaczyć tutaj.

Zamek św.Jerzego

Lizbona, widok na zamek św.Jerzego z punktu widokowego Miradouro da Graça

Lizbona, widok na zamek św.Jerzego z punktu widokowego Miradouro da Graça

Lizbona, zamek św.Jerzego

Lizbona, zamek św.Jerzego

Jeden z najstarszych elementów architektonicznych w Lizbonie, wybudowany jeszcze przez Maurów, rządzących tutaj przed chrześcijanami i przed powstaniem samej Portugalii. Sam w sobie nie jest jakąś wybitną atrakcją, ale ze względu na swoją przeszłość i przebogatą historię, zdecydowanie wart jest polecenia. No i także stąd rozpościera się cudowny widok na miasto. Więcej o zamku św.Jerzego – tutaj.

Azulejos

Barwne płytki i układane z nich mozaiki, stanowiące bardzo często kompletne obrazy czy sceny historyczne to niemal norma w Lizbonie. Dekorowane nimi są domy, kamienice, ulice, znaleźć można np. mapki Alfamy wykonane z ceramicznych płytek. Zabytkowe mozaiki wykonane z azulejos znaleźć można w ogromnych ilościach np. w klasztorze św.Wincentego za Murami. Azulejos budują wyjątkowy charakter Lizbony i są jej nieodłączną częścią.

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona, klasztor św.Wincentego z Fora

Lizbona,uliczki Alfamy

Lizbona,uliczki Alfamy

Lizbona, uliczki Alfamy

Lizbona, uliczki Alfamy

Jest jeszcze sporo innych miejsc, które z chęcią umieścilibyśmy na tej liście, ale idea była taka, by wymienić te najbardziej znaczące dla nas, te które nam zapadły w pamięć i sprawiły, że Lizbona nie zawiodła naszych oczekiwań jako atrakcja turystyczna. Z pewnością nie widzieliśmy tam wszystkiego, ale trzy pełne doby spędzone w stolicy Portugalii wykorzystaliśmy „na maxa”. Na zobaczenie reszty musimy poczekać do następnego razu, bo chęć pojechania do Lizbony jeszcze raz jest w nas naprawdę wielka.

 

Inne wpisy z: Portugalia

Lizbona, panorama Alfamy z Largo das Portas do Sol

W Lizbonie spędziliśmy długi listopadowy weekend, w sumie trzy pełne doby. Stolica Portugalii bezwzględnie nas urzekła, choć pogoda o tej porze roku lubi płatać figle np. w postaci deszczu. W tym wpisie znajdziecie ranking atrakcji Lizbony, zgodny z naszymi odczuciami.

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Ostatni dzień spędzony w czasie długiego listopadowego weekendu w Lizbonie poświęciliśmy na wycieczkę do Belém, zachodniego przedmieścia stolicy Portugalii. Belém słynie bowiem z mnogości turystycznych atrakcji.

Lizbona, Estádio da Luz

Z racji tego, że połowa dorosłych tamBylskich należy do rzadkiej kasty kibiców piłkarskich, czasem oprócz zabytków zdarza się nam zwiedzać także znane stadiony. Nie inaczej było w Lizbonie.  więcej

 

 

Belém, czyli czasy świetności Portugalii w pigułce

Ostatni dzień spędzony w czasie długiego listopadowego weekendu w Lizbonie poświęciliśmy na wycieczkę do Belém, zachodniego przedmieścia stolicy Portugalii. Belém słynie bowiem z mnogości turystycznych atrakcji.

Lizbona na weekend (poprzedni wpis: Z wizytą na Estádio da Luz. Zwiedzamy Muzeum Benfiki Lizbona). Po dwóch dniach, spędzonych w historycznym centrum Lizbony, ostatni dzień w naszych planach przeznaczony był na zwiedzenie Belém, ze szczególnym uwzględnieniem dwóch miejsc, znajdujących się na liście UNESCO – wieży Belém oraz klasztoru Hieronimitów.

Dzielnica Belém to dziś prawdziwa skarbnica, jeśli chodzi o atrakcje turystyczne. Znajduje się tu sporo obiektów wartych uwagi, związanych ze złotymi czasami Królestwa Portugalii i erą odkryć geograficznych. Ale nie tylko. Do Belém dostaliśmy się z przesiadką, najpierw metrem, a potem z Praça do Comércio historycznym, żółtym tramwajem nr 15 (do dziś w Lizbonie kursuje zdaje się pięć linii tramwajowych – jedna z nich, ta najsłynniejsza, nr 28, posłużyła nam za „przewodnika” po atrakcjach centrum Lizbony), który zatrzymuje się przy samym klasztorze Hieronimitów w Belém.

Jedna praktyczna uwaga, dotycząca tegoż tramwaju – bywa bardzo zatłoczony, do tego stopnia, że przystanek przy Praça do Comércio był ostatnim, na którym się zatrzymał przed Belém. Planowanie wejścia do niego na późniejszych przystankach może się wiązać więc z koniecznością oczekiwania na jakiś mniej zatłoczony kurs. Proponujemy wsiadać na Praça do Comércio lub wcześniej.

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, grobowiec Luisa de Camoesa

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, grobowiec Luisa de Camoesa

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, grobowiec Vasco da Gamy

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, grobowiec Vasco da Gamy

Klasztor Hieronimitów założony został z polecenia króla Portugalii, Manuela I Szczęśliwego, który w 1496 r. otrzymał na to zgodę samej Stolicy Apostolskiej. Prace rozpoczęły się pięć lat później. A z samym Manuelem I wiąże się ciekawa historia – miał on wielką ambicję, aby jego dynastia Avis rządziła także Hiszpanią, dlatego ożenił się z hiszpańską księżniczką, która miała dać mu męskiego potomka – spadkobiercę obu koron. I dała, sama niestety umierając przy porodzie. Ale syn, Michał, przeżył zaledwie dwa lata. Po jego śmierci „kolejka” do tronu Hiszpanii uciekła dynastii Avis i na nic się zdało kolejne małżeństwo Manuela z siostrą swojej pierwszej żony, także hiszpańską księżniczką. A historia okazała się złośliwa, bo wiek później to Hiszpania, co prawda na krótko, zawładnęła tronem Portugalii.

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, główny portal wejściowy

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, główny portal wejściowy

Manuel I dał się zresztą zapamiętać z kilku innych rzeczy. To za jego czasów odbywały się największe prześladowania Żydów, w tym także niesławna ich masakra w 1506 r. (pisaliśmy o niej tutaj). Ale jednocześnie to on zbudował potęgę Portugalii, finansując wyprawy wielkich odkrywców, w tym samego Vasco da Gamy.

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, boczny portal wejściowy

Lizbona, klasztor Hieronimitów, kościół św.Marii, boczny portal wejściowy

Może jednak wróćmy do klasztoru Hieronimitów. Manuel I przekonany był jeszcze wtedy, że to właśnie jego potomkowie będą rządzili Portugalią i Hiszpanią i wymyślił sobie, że nowo budowany klasztor będzie miejscem pochówku kolejnych władców z dynastii Avis. I przynajmniej to częściowo się sprawdziło – sam Manuel został właśnie tu pochowany. Jego śmierć w 1521 r. wstrzymała zresztą na krótko budowę, która trwała aż około sto lat.

We wnętrzach klasztoru chowano kilku portugalskich królów, w tym m.in. Alfonso VI, którego szczątki przeniesiono potem do grobowej krypty dynastii Braganza w klasztorze Sao Vicente de Fora. Klasztor Hieronimitów wytrzymał prawie bez ubytków trzęsienie ziemi w 1755 r., a w 1833 r., po zlikwidowaniu zakonu, został przejęty przez państwo, co sprawiło, że stopniowo niszczał bez niczyjej opieki. W 1860 r. rozpoczęto renowację, a w 1898 r. sprowadzono tu szczątki Vasco da Gamy (w 400-lecie jego pierwszej podróży do Indii, która rozpoczęła się właśnie w Belém) oraz Luisa de Camoesa, narodowego wieszcza Portugalii, który w jednym ze swoich największych dzieł opisywał podróż Vasco da Gamy. W latach 80-tych XX wieku został wpisany na listę UNESCO.

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Dość niezrozumiałe dla nas jest to, jak zorganizowano zwiedzanie klasztoru. Najbardziej jego widowiskowa część, czyli kościół św.Marii, jest bowiem udostępniony zwiedzającym bezpłatnie, a płatna jest sama część klasztorna, dużo mniej ciekawa. Spotkaliśmy się w sieci nawet z opinią, że to najbardziej „overpriced” (czyli „przepłacone”) miejsce w Lizbonie.

Kościół św.Marii ma dwa wejścia. Widoczny od ulicy wielki (32 m wysokości) portal wejściowy wbrew pozorom nie jest tym głównym, aczkolwiek ze względu na swoje położenie, dziś za takowe służy. Wnętrze na pierwszy rzut oka może kojarzyć się nieco z kościołem Sagrada Familia w Barcelonie – a to przez charakterystyczne kolumny, podtrzymujące wysokie sklepienie świątyni. Najlepszy widok jest z poziomu chóru i jego balkonu, na który wejście znajduje się w płatnej części klasztornej.

Po obu stronach głównego ołtarza, w bocznych nawach pochowani są dwaj portugalscy królowie (wspomniany już twórca klasztoru Manuel I oraz Jan III (Joao III)) oraz ich małżonki. Królewskie grobowce łatwo rozpoznać, są one ułożone na marmurowych statuetkach słoni. Z tyłu, pod chórem znajdują się okazałe grobowce Vasco da Gamy i Luisa de Camoesa. Nieco przed nimi znajdziecie także kaplicę Senhor dos Passos, a w niej malowidła z początków XVIII w.

Z kościoła św.Marii wychodzimy głównym wejściem, wybudowanym w 1517 r., mniejszym od bocznego, ale równie okazałym artystycznie. Za wyjściem znajduje się dziś wejście do części klasztornej, której zwiedzanie jest odpłatne – 10 EUR od osoby, chyba że posiadacie LisboaCard – wtedy wejście jest dla Was bezpłatne. Część klasztorna ma kształt idealnego kwadratu z dziedzińcem pośrodku. Budynek ma dwie, bogato od strony dziedzińca zdobione kondygnacje, można tu także znaleźć grobowce znanych portugalskich artystów, m.in. wspominanego już przez nas w poprzednich wpisach Fernando Pessoy. Jak już wspomnieliśmy, z części klasztornej da się wejść na górną część kościoła św.Marii. Dostępne dla zwiedzających są obie kondygnacje klasztoru, a także znajdująca się tu niewielka wystawa, poświęcona historii Portugalii i jej władców.

Lizbona, ogród Jardim da Praça do Império w Belem

Lizbona, ogród Jardim da Praça do Império w Belem

Lizbona, ogród Jardim da Praça do Império w Belem

Lizbona, ogród Jardim da Praça do Império w Belem

Lizbona, Pomnik Odkrywców w Belem

Lizbona, Pomnik Odkrywców w Belem

Lizbona, Pomnik Odkrywców w Belem

Lizbona, Pomnik Odkrywców w Belem

Wychodzimy z klasztoru i kierujemy się nad brzeg rzeki Tag, nad którą leży Lizbona. Przechodzimy przez ogród Jardim da Praça do Império, wybudowany przy okazji światowej wystawy, odbywającej się w tym miejscu w 1940 r. W tym czasie wybudowano także żeglarską marinę, znajdującą się przy brzegu Tagu. Ale naszym celem jest okazały Pomnik Odkrywców, także wybudowany z okazji tejże wystawy.

Pomnik jest ogromny, ma 52 m wysokości, można także wejść po schodach na jego szczyt, gdzie znajduje się niewielki taras widokowy, z którego podziwiać można niesamowity widok na całe Belem. Wstęp na taras jest odpłatny, bilet kosztuje 4 EUR, dla posiadaczy LisboaCard – 2 EUR. Warto, polecamy.

Pomnik Odkrywców miał wzmacniać wśród odwiedzających wystawę w 1940 r. świadomość o znaczeniu portugalskich odkryć geograficznych. Wśród umieszczonych tu postaci znajdziemy m.in. Vasco da Gamę, Ferdynanda Magellana czy Henryka Żeglarza. W 1960 r., kiedy to sam pomnik rozbudowano, dodano także wielką mozaikę u jego stóp, przedstawiającą trasy i historię portugalskich odkryć na mapie świata. Tę mozaikę zdecydowanie najlepiej podziwiać z tarasu widokowego na szczycie pomnika.

Ze szczytu pomnika można także zobaczyć, stojącą po drugiej stronie Tagu statuę Chrystusa Króla – ot, Lizbona pozazdrościła odkrytemu przez Portugalczyków Rio de Janeiro pomnika Chrystusa Odkupiciela (byliśmy też i tam). Patriarcha Lizbony podczas wizyty w Rio w 1934 r. postanowił wybudować podobną u siebie, co ostatecznie udało się w 1959 r.

Lizbona, klasztor Hieronimitów, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Lizbona, klasztor Hieronimitów, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Lizbona, mozaika z mapą portugalskich odkryć, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Lizbona, mozaika z mapą portugalskich odkryć, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Lizbona, Muzeum Berardo, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Lizbona, Muzeum Berardo, widok ze szczytu Pomnika Odkrywców

Od Pomnika Odkrywców spacerem przy brzegu Tagu udajemy się do kolejnego miejsca, wpisanego na listę UNESCO – wieży Belem (Torre de Belem). Powstała ona na początku XVI w. na rozkaz króla Manuela I, tego samego, który wybudował klasztor Hieronimitów. Choć plany budowy fortyfikacji, strzegących lizbońskiego portu, powstały już trochę wcześniej, za czasów poprzedniego władcy – Jana II, zwanego Doskonałym. Choć tak go nazwano, to jednak zapisał się w historii tym, że odmówił finansowania wyprawie Krzysztofa Kolumba, uznając jego plany za dalece nierealne. Kolumb zwrócił się więc do tronu Hiszpanii, a co dalej było, wiecie z lekcji historii.

Wracamy do Torre de Belem. Choć dziś stoi na brzegu Tagu, częściowo tylko zanurzona w wodach rzeki, to pierwotnie wybudowana została… na małej skalistej wysepce, niedaleko brzegu. Tag przez wieki zmienił jednak nieco koryto i dziś Torre de Belem stoi prawie na lądzie, choć jej najniższe kondygnacje nadal znajdują się pod poziomem lustra wody.

Wieża w Belem ma też znaczący polski akcent. Otóż w 1833 r. w Lizbonie rozpoczęto formowanie polskiego legionu wojskowego pod dowództwem generała Józefa Bema. Miał on walczyć u boku Piotra I, wcześniejszego cesarza Brazylii, który starł się o tron portugalski z własnym bratem. Legenda mówi, że spór pomiędzy braćmi rozwiązał się zanim Bem zdołał sformować oddział. Gdy odmówiono mu zwrotu poniesionych kosztów, wyzwał na pojedynek ówczesnego ministra skarbu. Aresztowany, spędził w Torre de Belem dwa miesiące jako więzień (w ówczesnym czasie wieża służyła jako więzienie), po czym wydalono go z Portugalii.

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Lizbona, wieża Torre de Belem

Dziś wieża w Belem jest jedną z największych turystycznych atrakcji Lizbony. Razem z klasztorem Hieronimitów, ze względu na swoją unikalną architekturę, jest wpisana na listę UNESCO. Jest udostępniona (zarówno sam bastion obronny, jak i kilkukondygnacyjna wieża) dla turystów. Wstęp jest odpłatny, bilet kosztuje 6 EUR (łączony z klasztorem Hieronimitów – 12 EUR), dla posiadaczy LisboaCard wejście jest jednak bezpłatne. Nawet jednak posiadacze LisboaCard muszą odstać swoje w ogólnej kolejce, by po okazaniu karty otrzymać bezpłatny bilet. A kolejka w sezonie musi być ogromna – w listopadzie staliśmy 15 minut (w deszczu :)).

Na Torre de Belem nie kończą się jednak tutejsze atrakcje. W centrum wystawienniczym, wybudowanym pod koniec XX wieku z okazji portugalskiej prezydencji w EU, od 2007 r. mieści się Muzeum Berardo, specjalizujące się w sztuce współczesnej i nowoczesnej. Sztuka nowoczesna nie jest czymś, co nas specjalnie pociąga, ale pokazywane tu dzieła Picassa, Salvadora Dali czy Andy’ego Warhola po prostu warto zobaczyć, tym bardziej, że wstęp do Berardo jest całkowicie darmowy – dla wszystkich.

Po wizycie w Muzeum Berardo, wracamy znów w okolice klasztoru Hieronimitów. Tym razem przechodzimy wzdłuż jego murów – czekają nas tym razem atrakcje dla… podniebienia. Kolejną rzeczą, z której Belem słynie, są Pastéis de Belém – ciasteczka w kształcie babeczek, których receptura jest ściśle strzeżona. Początkowo ciastka wypiekane były w klasztorze Hieronimitów, ale gdy w 1834 r. z Portugalii „wyproszono” wszystkie zakony, produkcję przeniesiono.

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Picasso)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Picasso)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Salvador Dali)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Salvador Dali)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Andy Warhol)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem (Andy Warhol)

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem

Lizbona, Muzeum Berardo w Belem

Od 1837 r. wyrabiane są one nieopodal budynku klasztoru, z użyciem oryginalnej receptury, którą znają wyłącznie szefowie kuchni i przekazywana jest ona z pokolenia na pokolenie. Podobno recepturę znają obecnie zaledwie trzy osoby. O sławie Pastéis de Belém niech świadczy fakt, że rocznie sprzedaje się je w wielu milionach sztuk – a sklep w Belem jest otwarty… do północy. Turyści stoją z reguły w długiej kolejce, nawet w listopadzie stało w niej ok.20 osób. Nie mogliśmy sobie odmówić i my, choć przyjemność nie jest najtańsza – jedno Pastéis de Belém to koszt nieco powyżej jednego euro.

Zajadając ciasteczka, idziemy sobie nadal na wschód, w stronę centrum Lizbony. Zaraz za sklepem, sprzedającym Pastéis de Belém, zaczynają się tereny chronione przez straże – znak że przechodzimy obok Pałacu Narodowego – obecnej siedziby Prezydentów Portugalii. Choć historia pałacu jest znacznie dłuższa niż historia ustroju republikańskiego w Portugalii – pierwszy pałac wybudował już w XV w. król Manuel I, a potem przez wieki budynki, wielokrotnie rozbudowywane, służyły jako siedziba królewska lub pokoje gościnne dla znamienitych gości. Po obaleniu monarchii, także prezydenci państwa nie zawsze chcieli tu mieszkać, ale oficjalnie do dziś jest to ich siedziba.

Przed pałacem znajduje się okazały, wypełniony zielenią plac Praça Afonso de Albuquerque, nazwany imieniem portugalskiego odkrywcy, wicekróla Indii – pisaliśmy o nim w jednym z wcześniejszych postów. Pośrodku placu znajduje się okazała kolumna z podobizną wicekróla, pochodząca z początku XX w. Warto wiedzieć, że kiedyś znajdował się tu port – to stąd rodzina królewska uciekała przed wojskami Napoleona na początku XIX w. do Rio de Janeiro – wtedy to właśnie do Brazylii przeniosła się stolica Portugalii.

Lizbona, sklep  z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, sklep z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, sklep  z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, sklep z ciasteczkami Pastéis de Belém

Lizbona, ciasteczka Pastéis de Belém w pełnej krasie :)

Lizbona, ciasteczka Pastéis de Belém w pełnej krasie :)

Lizbona, główna brama do Pałacu Prezydenckiego w Belem

Lizbona, główna brama do Pałacu Prezydenckiego w Belem

Lizbona, Pałac Prezydencki w Belem

Lizbona, Pałac Prezydencki w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

Lizbona, Muzeum Powozów w Belem

A obok Pałacu Prezydenckiego znajduje się ostatnia nasza atrakcja w Belem – w dawnej, XVIII-wiecznej pałacowej powozowni mieści się dziś Narodowe Muzeum Powozów, powstałe na początku XX w. Zawiera ona jedną z najbogatszych kolekcji karet i powozów na świecie, w której przeważają pojazdy należące do portugalskiej rodziny królewskiej na przestrzeni wieków (XVI – XIX w.). Wstęp jest płatny, bilet kosztuje 6 EUR, dla posiadaczy LisboaCard wstęp jest darmowy.

W tym miejscu kończy się cała nasza weekendowa przygoda z Lizboną. Lizboną, o której marzyliśmy od zawsze i która absolutnie nas nie zawiodła. Wieczorem tego dnia odlecieliśmy lotem powrotnym do Berlina, ale solennie obiecaliśmy sobie wrócić do portugalskiej stolicy. Wielu rzeczy bowiem zobaczyć nie zdążyliśmy, a poza tym warto tu wracać dla samego klimatu – ten jest w Lizbonie wyjątkowy. To miasto po prostu ma duszę :)

Pełna galeria zdjęć ze zwiedzania dzielnicy Belem w Lizbonie znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Portugalia

Lizbona, panorama Alfamy z Largo das Portas do Sol

W Lizbonie spędziliśmy długi listopadowy weekend, w sumie trzy pełne doby. Stolica Portugalii bezwzględnie nas urzekła, choć pogoda o tej porze roku lubi płatać figle np. w postaci deszczu. W tym wpisie znajdziecie ranking atrakcji Lizbony, zgodny z naszymi odczuciami.

Lizbona, klasztor Hieronimitów

Ostatni dzień spędzony w czasie długiego listopadowego weekendu w Lizbonie poświęciliśmy na wycieczkę do Belém, zachodniego przedmieścia stolicy Portugalii. Belém słynie bowiem z mnogości turystycznych atrakcji.

Lizbona, Estádio da Luz

Z racji tego, że połowa dorosłych tamBylskich należy do rzadkiej kasty kibiców piłkarskich, czasem oprócz zabytków zdarza się nam zwiedzać także znane stadiony. Nie inaczej było w Lizbonie.  więcej

 

Nora, czyli starożytna Ikea :)

Zaczynamy szósty, przedostatni dzień naszej objazdówki po Sardynii. Zakończymy go w środkowej części wyspy, ale na początek jedziemy z Cagliari na południe – pierwszym celem są ruiny starożytnego miasta Nora.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Cagliari, czyli zwiedzamy stolicę Sardynii, cz.3). Drogę powrotną na północ Sardynii rozpoczęliśmy od jazdy na… południe :) W planach bowiem mieliśmy najpierw zobaczenie ruin starożytnej Nory, uznawanej za najstarsze miasto na całej wyspie. Nora położona jest mniej więcej 40 km na południe od Cagliari, za miasteczkiem Pula, a trasa wiedzie na początku drogą otoczoną przez wodę, w której malowniczo taplają się flamingi – pierwszy raz mieliśmy okazję widzieć te ptaki, żyjące na wolności.

Ruiny Nory znajdują się na niewielkim półwyspie, przy wjeździe na który kończy się dojazd. Znajduje się tu, przy plaży Nora, duży, bezpłatny w trakcie naszej wizyty, parking – dalej, ok. 500 m do wejścia na samo stanowisko archeologiczne, trzeba już udać się pieszo. Przy wejściu znajduje się niewielka kawiarnia oraz sklepik z pamiątkami.

Bilety wejściowe do Nory nie są niestety tanie – kosztują 7,50 EUR, a zwiedzanie odbywa się jedynie w grupach, z przewodnikiem. Przewodnik mówi zarówno po włosku, jak i po angielsku. Zwiedzanie samych ruin trwa 40 minut – jeśli będziecie dodatkowo chcieli zwiedzić stojącą za nimi, na samym końcu półwyspu, średniowieczną hiszpańską wieżę (nasz przewodnik sam zaproponował przedłużenie zwiedzania do wieży właśnie), to musicie doliczyć do tego kolejne 30 minut. Jako że nasza grupa składała się wyłącznie z turystów spoza Włoch, przewodnik miał nieco mniej „gadania” – mówił wyłącznie po angielsku.

Flamingi przy drodze z Cagliari do Nory

Flamingi przy drodze z Cagliari do Nory

Nora, plaża

Nora, plaża

Nora, plaża i kościół św.Efezjusza

Nora, plaża i kościół św.Efezjusza

Nora, widok na ruiny starożytnego miasta sprzed wejścia

Nora, widok na ruiny starożytnego miasta sprzed wejścia

Nora, jak już wspomnieliśmy, uważana jest za najstarsze miasto na Sardynii. Założona została przez Fenicjan ok. IX – VIII w. p.n.e. – później założyli oni m.in. Tharros, które zwiedzaliśmy dwa dni wcześniej. Warto wspomnieć, że Fenicjanie założyli miasto pokojowo – nikogo nie podbijali. Przypłynęli tu jako kupcy i uznali to miejsce za niezwykle ważne z punktu widzenia handlowego.

Z czasów Fenicjan nie zachowało się zbyt wiele, ale w XVIII w. znaleziono w Norze tablicę z fenicką inskrypcją, datowaną właśnie na IX / VIII w. p.n.e. Jest to najstarszy zachowany fragment pisma fenickiego na Sardynii, a jednocześnie jego tekst ma potwierdzać fakt założenia Nory jako pierwszego miasta na wyspie. Tablica znajduje się dziś w Muzeum Archeologicznym w Cagliari.

W VI w. p.n.e. w siłę zaczęła rosnąć Kartagina, której wojska stopniowo „przymierzały się” do opanowania Sardynii. Robiły to stopniowo, aż finalnie pod koniec tego wieku wyspa w całości należała już do Kartaginy, która wyparła stąd Fenicjan. Z czasów Kartaginy też nie zachowało się zbyt wiele – niewielkie ruiny świątyni bogini Tanit, pozostałości murów miejskich i domostw. W okresie tym Nora stała się ważnym ośrodkiem handlowym, będąc miejscem obrotu towarami z Afryki, Cypru i samej Sardynii. Handlowano tu złotem, srebrem, ceramiką i przyprawami.

Nora, ruiny starożytnego miasta

Nora, ruiny starożytnego miasta

Nora, ruiny starożytnego miasta

Nora, ruiny starożytnego miasta

Nora, ruiny starożytnego miasta

Nora, ruiny starożytnego miasta

Nora, ruiny starożytnego miasta

Nora, ruiny starożytnego miasta

W 238 r. p.n.e. cała Sardynia, wraz z Norą oczywiście, przeszła pod władanie Rzymu. Nora stała się początkowo nawet stolicą rzymskiej wyspy, ale wkrótce funkcja ta została przeniesiona do pobliskiego Karalis, czyli dzisiejszego Cagliari. Nadal jednak Nora pozostała jednym z najważniejszych miast na Sardynii, a Rzymianie pozostawili po sobie m.in. ruiny czterech miejskich łaźni, bogatych domów, teatr i amfiteatr. Duża część obiektów miejskich nadal czeka na swoją kolej do odkopania przez archeologów (w tym amfiteatr). Wciąż trwają tu prace wydziałów archeologii kilku włoskich uniwersytetów.

Nora zaczęła tracić na znaczeniu ok. IV w. n.e., gdy upadało Cesarstwo Rzymskie, a Morze Śródziemne zaczęło być niebezpieczne. Sardynię najeżdżali najpierw Wandalowie (V w.), a potem Saracenowie (VII w.). Ludność zaczęła stopniowo opuszczać miasto, które zresztą przekształcało się powoli w obronną twierdzę. Prawdopodobnie w VIII w. mieszkańcy ostatecznie opuścili Norę, nie czując się tu bezpiecznie.

Czas teraz na wyjaśnienie tytułu niniejszego wpisu – skąd skojarzenie Nory z Ikeą ? :) To skojarzenie nie jest nasze – wypowiedział je sam przewodnik naszej grupy. Otóż przez cała historię Nory, każda nowa cywilizacja przebudowywała miasto, nie używając nowego budulca po prostu rozkładali istniejące poprzednio zabudowania, a budulec używali do stawiania nowych, własnych. Tak zrobili Kartagińczycy z budowlami Fenickimi, tak też zrobili Rzymianie z budowlami Kartagińczyków. I na koniec – tak też zrobili Hiszpanie, którzy wybudowali pobliską wieżę obronną na brzegu morza, także używając do jej budowy kamieni z zabudowań dawnej Nory. Stąd przewodnik obrazowo pokazał nam Norę jako swoistą wielowiekową Ikeę – miasto stawiano kilka razy z tego samego materiału. Nam się bardziej kojarzy Lego Creator, ale pozostańmy przy skojarzeniu przewodnika :)

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie mozaiki

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie mozaiki

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie mozaiki

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie mozaiki

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie mozaiki

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie mozaiki

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymski teatr

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymski teatr

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymski teatr

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymski teatr

Z racji takiego a nie innego sposobu budowania miasta przez kolejnych jego „właścicieli”, najwięcej pozostało tu z czasów rzymskich. Sam układ miasta, rzymskie łaźnie czy pozostałości bogatych willi z dużymi zachowanymi do dziś fragmentami mozaik. Przetrwał też mały rzymski teatr, który funkcjonuje do dziś jako scena przy różnych wydarzeniach kulturalnych. Starsze części miasta są schowane głębiej i stopniowo wciąż odkrywane przez archeologów. Podobno bardzo duża część dawnej Nory wciąż kryje się pod powierzchnią ziemi, część też jest już dziś pod powierzchnią wody, która „zagrabiła” kawałek niegdysiejszego miasta.

Wspomniana już wcześniej obronna wieża na wzgórzu za Norą, wybudowana została w XVII w. przez Hiszpanów jako część sieci wież, mających ostrzegać przed zapędzającymi się tu piratami, a także chronić statki handlowe przed nimi. Wieża powstała w miejscu dawnego miejskiego akropolu w Norze, z materiałów pozyskanych z rozbiórki antycznych zabudowań miasta. Pod wieżę można podejść, a nawet do niej wejść, z przewodnikiem, który ma naprawdę dużą wiedzę i zdolność ciekawego opowiadania o historii. Z okien wieży można podziwiać panoramę okolicy: ruin Nory, pobliskiej plaży ze starym kościołem św.Efezjusza (o nim za chwilę) i sąsiadujących wież, będących w zasięgu wzroku (cały kompleks wież komunikował się pomiędzy sobą sygnałami świetlnymi lub wystrzałami z dział).

Hiszpańska wieża to ostatni element zwiedzania stanowiska archeologicznego w Norze. Wracamy na parking i znajdującą się obok niego plażę – dzieciaki mają ostatnią na Sardynii sposobność do kąpieli. A starszych zainteresować powinien stojący niemal tu przy plaży zabytkowy kościół św.Efezjusza. Jeśli czytaliście nasze wpisy ze zwiedzania Cagliari to wiecie już, że ten męczennik został ścięty za czasów cesarza Dioklecjana właśnie tu – w Norze.

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie forum

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie forum

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie łaźnie

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie łaźnie

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie łaźnie

Nora, ruiny starożytnego miasta, rzymskie łaźnie

Nora, ruiny starożytnego miasta, archeologowie przy pracy

Nora, ruiny starożytnego miasta, archeologowie przy pracy

Nora, ruiny starożytnego miasta, archeologowie przy pracy

Nora, ruiny starożytnego miasta, archeologowie przy pracy

Nora, ruiny starożytnego miasta, widok z wieży hiszpańskiej

Nora, ruiny starożytnego miasta, widok z wieży hiszpańskiej

Nora, kościół św.Efezjusza

Nora, kościół św.Efezjusza

W miejscu, gdzie wg legendy zabito Efezjusza, wybudowano w 1089 r. kościół pod jego wezwaniem, prawdopodobnie na miejscu znajdującej się tu już wcześniej chrześcijańskiej świątyni. Kościół ten jest głównym miejscem kultu bardzo czczonego na Sardynii św.Efezjusza, stąd co roku, każdego 1 maja, wyrusza jedna z najdłuższych procesji w Europie, kiedy to posąg świętego jest prowadzony z kościoła św.Efezjusza w Cagliari (zwiedzaliśmy go poprzedniego dnia) aż tutaj właśnie. Święto to jest największym w Cagliari.

I to ostatni element zwiedzania Nory i okolic. Teraz już nieodwołalnie zwracamy się na północ. Kolejnym przystankiem w drodze do Abbasanty, gdzie mamy ostatni już na Sardynii nocleg, będzie miasteczko Sanluri – o nim, i o innych malowniczych miasteczkach po drodze, będzie już w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z ruin starożytnej Nory znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Sardynia, Sardynia 2014, Włochy

Cagliari, czyli zwiedzamy stolicę Sardynii, cz.3

Trzecia część zwiedzania Cagliari to najstarsza część miasta, zbudowana jeszcze przez Pizańczyków w XIII w. dzisiejsza dzielnica Castello, czyli wzgórze zamkowe i jego zabytki. Dokończyliśmy także zwiedzanie dzielnicy Villanova.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Cagliari, czyli zwiedzamy stolicę Sardynii, cz.2). Zwiedziliśmy już wszystko w dzielnicach Stampace i Marina, częściowo także w Villanova (do niej jeszcze wrócimy). Teraz czas na bezpośrednie sąsiedztwo historycznego zamku w Cagliari. Poprzednią część zakończyliśmy obok kościoła św.Klary w okolicach placu Piazza Yenne. Tym razem obchodzimy kościół i wjeżdżamy windą na górę, do dzielnicy Castello. Przy okazji wjazdu windą na górę, możemy zobaczyć pozostałości klasztoru sióstr Klarysek, zbombardowanego w 1943 r.

Od razu po wyjechaniu windą na wyższy poziom, trafiamy na kolejny z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych zabytków Cagliari. To „wieża słonia” – Torre dell’Elefante, swoją nazwę biorąca od rzeźby słonia, widocznej na jednej ze ścian. Wieża była historycznie drugą, zbudowaną jako część fortyfikacji obronnych jeszcze przez Pizańczyków. Powstała w 1307 r. (starsza – wieża San Pancrazio powstała dwa lata wcześniej).

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Cagliari, dzielnica Castello

ładowanie mapy - proszę czekać...

Cagliari, Wieża Słonia: 39.217962, 9.114854
Cagliari, kościół św.Józefa Kalasancjusza: 39.217908, 9.115219
Cagliari, bastion św.Krzyża: 39.218413, 9.114935
Cagliari, bazylika św.Krzyża: 39.219620, 9.114903
Cagliari, „pałac uniwersytecki”: 39.217395, 9.115045
Cagliari, Palazzo Boyl: 39.216728, 9.115984
Cagliari, Bastion św.Remigiusza: 39.215896, 9.116614
Cagliari, plac Piazza Palazzo: 39.219329, 9.116603
Cagliari, stary ratusz miejski: 39.218598, 9.116549
Cagliari, katedra św.Marii: 39.218760, 9.116871
Cagliari, Pałac Królewski: 39.219471, 9.116887
Cagliari, kościół Santa Lucia: 39.220260, 9.116941
Cagliari, wieża San Pancrazio: 39.221436, 9.116887
Cagliari, brama Porta Arsenale: 39.221877, 9.116665
Cagliari, brama Porta Cristina: 39.221740, 9.116930

 

Cagliari, resztki zbombardowanego klasztoru Klarysek

Cagliari, ruiny zbombardowanego klasztoru Klarysek

Cagliari, widok na miasto z bastionu św.Krzyża

Cagliari, widok na miasto z bastionu św.Krzyża

Wieża stanowiła także jedno z wejść do ówczesnego miasta – do dziś obie wieże stanowią główne drogi wejściowe do dzielnicy Castello. W czasach Aragończyków i Hiszpanów na wieży wieszano głowy ofiar egzekucji, a wieża służyła jako więzienie. Trzy ściany zbudowano z białego piaskowca, podczas gdy czwarta pozostała otwarta – zobaczyć można drewniane schody, pnące się na szczyt. Odnowiona, dziś służy jako atrakcja turystyczna – za niewielką opłatą można wejść schodami na szczyt i podziwiać panoramę miasta.

Cagliari, Wieża Słonia

Cagliari, Wieża Słonia

Tuż obok Wieży Słonia stoi zabytkowy kościół św.Józefa Kalasancjusza, żyjącego na przełomie XVI / XVII w. duchownego katolickiego, pierwszego przełożonego zakonu Pijarów. I właśnie duże rozległe kolegium Pijarów otaczało kiedyś tę świątynię, której budowa zakończyła się w XVIII w. (choć trwała niemal 70 lat). We wnętrzach znajduje się m.in. XVIII-wieczny ołtarz. Niestety świątynia była zamknięta w dniu naszej wizyty.

Cagliari, Wieża Słonia

Cagliari, Wieża Słonia

Wchodzimy na bastion św.Krzyża – taras widokowy znajdujący się za Wieżą Słonia, skąd można podziwiać panoramiczny widok na miasto. Nas jednak interesuje stojąca nieopodal bazylika św.Krzyża, o dość ciekawej historii. Stoi ona bowiem na terenie dawnej dzielnicy żydowskiej w Cagliari, zwanej „Giudaria” – Żydzi w dużej liczbie zamieszkiwali miasto już od XIII w., ale szczyt populacji osiągnęli w wieku XV, tyle że w 1492 r. zostali przez Aragończyków wygnani z miasta. No i właśnie żydowska synagoga została przekształcona w świątynię pod wezwaniem św.Krzyża.

Cagliari, Wieża Słonia

Cagliari, Wieża Słonia

W 1564 r. kościół został przekazany Jezuitom, którzy rozbudowali go i odnowili w 1661 r. W 1773 r., gdy Jezuitów „wyproszono”, świątynia przeszła pod władanie państwa. W 1809 r. została przywrócona do funkcji kościelnych i podniesiona do rangi bazyliki. Wracamy z powrotem przez bramę w Wieży Słonia i kierujemy się tym razem na południe, ulicą Via Universita, wzdłuż której stoi monumentalny „pałac uniwersytecki”, siedziba władz Uniwersytetu w Cagliari, którego budowa ukończona została pod koniec XVIII w.

Cagliari, kościół św.Józefa Kalasancjusza

Cagliari, kościół św.Józefa Kalasancjusza

Uliczka Via Universita kończy się na szczycie Bastionu św.Remigiusza – tego, który już dwukrotnie wcześniej mijaliśmy, przechodząc przez Piazza Costituzione. Zanim jednak wejdziemy na Piazzetta David Herbert Lawrence, czyli ładnie zagospodarowany szczyt bastionu, z widokiem na Cagliari, mijamy jeszcze Palazzo Boyl – historyczny budynek z XIX w., jeden z najokazalszych pałaców szlacheckich w dzielnicy Castello. Przy okazji budowy, pałac „wchłonął” kolejną wieżę obronną miasta, która nie miała tyle szczęścia, co Wieża Słonia czy Wieża San Pancrazio i została poważnie uszkodzona podczas jednego z oblężeń miasta w XVIII w. Wtedy to wieża straciła swój szczyt – dziś jest tej samej wysokości co dobudowany do niej pałac.

Po krótkim przystanku na szczycie bastionu i podziwianiu panoramy miasta (szczególnie panoramy dzielnicy Villanova, gdzie przy okazji wyszukiwaliśmy sobie miejsca do zobaczenia – niedługo zejdziemy w dół z powrotem do tej właśnie dzielnicy), idziemy w górę wzdłuż dawnych murów zamkowych – zwiedzimy teraz to, co znajduje się w obrębie dawnego Castello.

Cagliari, plac na szczycie bastionu św.Remigiusza

Cagliari, plac na szczycie bastionu św.Remigiusza

Cagliari, plac na szczycie bastionu św.Remigiusza

Cagliari, plac na szczycie bastionu św.Remigiusza

Cagliari, Palazzo Boyl

Cagliari, Palazzo Boyl

Cagliari, widok na Piazza Costituzione z bastionu św.Remigiusza

Cagliari, widok na Piazza Costituzione z bastionu św.Remigiusza

Wąska, stara uliczka doprowadza nas do centralnego placu Castello – Piazza Palazzo, czyli Placu Pałacowego. To bardzo ważny miejski plac, otoczony przez równie ważne zabudowania. Znajdują się tu: dawny ratusz miejski, katedra miejska, Pałac Królewski i Pałac Arcybiskupa. Zacznijmy od ratusza.

Cagliari, katedra św.Marii

Cagliari, katedra św.Marii

Ratusz miejski już oglądaliśmy, przy okazji spaceru po nadmorskiej Via Roma. To był aktualny ratusz, działający od 1907 r. Do 1906 r. ratusz miejski znajdował się właśnie na Piazza Palazzo. Sam budynek datowany jest aż na XIII w. i pochodzi jeszcze z czasów panowania Pizańczyków – już wtedy był on siedzibą władz. Nad wejściem znajduje się marmurowa tablica, upamiętniająca wizytę tutaj króla Karola V w 1535 r., w drodze na wojnę z piratami, najeżdżającymi wybrzeża wyspy. Budynek ratusza został całkowicie przebudowany za czasów królestwa Piemontu i Sardynii i obecna jego bryła pochodzi z XVIII w.

Cagliari, katedra św.Marii

Cagliari, katedra św.Marii

Czas na główną miejską świątynię – katedrę św.Marii, wybudowaną w XIII w. także przez Pizańczyków. Funkcję katedry spełnia od 1258 r. Przeszła kilka renowacji i rozbudów, m.in. w XVII w. dobudowano kryptę, w której złożono relikwie wczesnochrześcijańskich męczenników, odnalezione w okolicy kościoła św.Lucyfera (pisaliśmy o nich przy okazji oglądania kościoła). Oryginalna pozostała dzwonnica.

Cagliari, katedra św.Marii

Cagliari, katedra św.Marii

Najbardziej ciekawe w katedrze są zdecydowanie wnętrze. Najważniejszym historycznie elementem są dwie części ambony, wykonanej w 1162 r. na potrzeby katedry w Pizie. W 1312 r. ambona (wtedy jeszcze w całości) została przetransportowana do Cagliari i osadzona w prawej nawie. Podczas remontu w 1669 r. ambonę podzielono na dwie części i przestawiono pod wejście do katedry. Pierwotnie całość wspierała się na siedmiu kolumnach, podstawami czterech z nich były marmurowe lwy – dziś „pilnujące” głównego ołtarza.

W bocznych nawach znajdują się po trzy kaplice, każda ze swoją historią. Po prawej stronie znajdziemy kaplicę św.Cecylii, kaplicę Matki Bożej św.Euzebiusza (zawierającą jedną z trzech kopii statuy Czarnej Madonny, którą św.Euzebiusz sprowadził z wygnania do Palestyny w 362 r.) oraz kaplicę św.Michała (święty Michał oraz zbuntowane anioły – XVIII w.). Lewa strona to Baptysterium (oryginalnie z XVII w., pozostała z tego okresu duża marmurowa czara, przebudowane w 1824 r.), kaplica św.Barbary (XVIII w.) i kaplica Matki Bożej Miłosierdzia (także XVIII w.).

Cagliari, Sanktuarium Męczenników w katedrze św.Marii

Cagliari, Sanktuarium Męczenników w katedrze św.Marii

Cagliari, Sanktuarium Męczenników w katedrze św.Marii, grobowiec arcybiskupa Francisco d’Esquivel

Cagliari, Sanktuarium Męczenników w katedrze św.Marii, grobowiec arcybiskupa Francisco d’Esquivel

Cagliari, Sanktuarium Męczenników w katedrze św.Marii, mauzoleum Marii Józefiny Sabaudzkiej

Cagliari, Sanktuarium Męczenników w katedrze św.Marii, mauzoleum Marii Józefiny Sabaudzkiej

Cagliari, Sanktuarium Męczenników w katedrze św.Marii

Cagliari, Sanktuarium Męczenników w katedrze św.Marii

Z przodu znajdziemy m.in. imponujący ołtarz św.Izydora (1683 r.) oraz mauzoleum króla Sycylii, Marcina I (żył w XIV / XV w.), który zmarł w 1409 r. podczas podboju Sardynii. Król słynął z okrucieństwa, a mauzoleum dobudowano mu w 1680 r. Główny ołtarz zachował się oryginalny (XIII w.), choć przerabiano go stopniowo na przestrzeni wieków. Jest on nieco podniesiony względem reszty świątyni, a to w celu „zmieszczenia” pod nim najbardziej ciekawej części, czyli Sanktuarium Męczenników, wykutego pod spodem w skale.

Cagliari, Sanktuarium Męczenników w katedrze św.Marii, ołtarz ze szczątkami św.Lucyfera

Cagliari, Sanktuarium Męczenników w katedrze św.Marii, ołtarz ze szczątkami św.Lucyfera

Do krypty schodzi się w dół schodami, wstęp jest bezpłatny. Sanktuarium zawiera szczątki domniemanych chrześcijańskich męczenników, przeniesione z odnalezionego obok zwiedzanych przez nas wcześniej kościoła św.Lucyfera i bazyliki św.Saturnina w dzielnicy Villanova. Autentyczność relikwii nie jest do dziś potwierdzona. Pierwsze, co możemy zobaczyć po wejściu do sanktuarium, to grobowiec arcybiskupa Francisco d’Esquivel, pomysłodawcy krypty z XVII w. Nad sarkofagiem znajduje się XVII-wieczny obraz, przestawiający biskupa i męczenników.

Sanktuarium zawiera trzy pomieszczenia. Sala główna to 66 nisz z relikwiami oraz ołtarz, pochodzący z czasów utworzenia krypty i poświęcony właśnie przez biskupa d’Esquivela. Nad wejściami do bocznych kaplic znajdują się tablice, upamiętniające wypowiedzi papieża Pawła V i króla Hiszpanii Filipa III na temat odkrycia relikwii.

Kaplica św.Saturnina zawiera 33 nisze z relikwiami. Została dobudowana jakieś 2 lata później do pomieszczenia głównego. Saturnin jest dziś patronem Cagliari. W kaplicy znajduje się rzymski sarkofag z II w., odnaleziony w pobliżu bazyliki św.Saturnina w dzielnicy Villanova, a w jego wnętrzu znajdują się relikwie świętego.

Cagliari, Piazza Palazzo

Cagliari, Piazza Palazzo

Cagliari, dawny ratusz miejski na Piazza Palazzo

Cagliari, dawny ratusz miejski na Piazza Palazzo

Cagliari, Pałac Królewski przy Piazza Palazzo

Cagliari, Pałac Królewski przy Piazza Palazzo

Drugim bocznym pomieszczeniem jest kaplica św.Lucyfera, poświęcona miejscowemu biskupowi z IV w. n.e. Zawiera ona 80 nisz z relikwiami męczenników oraz ołtarz, pod którym znajdują się szczątki biskupa, odnalezione w 1623 r. Nad ołtarzem znajduje się pomnik świętego. Od wewnątrz nad drzwiami wejściowymi do kaplicy znajduje się wmurowany oryginalny napis, znaleziony na oryginalnym grobowcu św.Lucyfera. W kaplicy znajduje się także mauzoleum Marii Józefiny Sabaudzkiej, księżniczki Sardynii i Piemontu, żony króla Francji, Ludwika XVIII. Nie doczekała ona jednak oficjalnej koronacji męża na króla (1814 r.) – zmarła w 1810 r. na wygnaniu podczas Rewolucji Francuskiej.

Cagliari, kościół Santa Lucia

Cagliari, kościół Santa Lucia

Wychodzimy z katedry na Piazza Palazzo. Przed katedrą możemy jeszcze zobaczyć wykonany z brązu pomnik św.Franciszka z Asyżu, patrona całych Włoch. Czas na Pałac Królewski, wybudowany już w czasach Pizańskich, w XIII w. Nazwa jest nieco myląca – rezydencją królewską budynek był na krótko i bardzo dawno – zaraz po nastaniu władzy Aragońskiej mieściła się tu siedziba królestwa Aragonii. Później, i za czasów hiszpańskich, i sabaudzkich, siedzibę miał tutaj wicekról. Na krótko, w latach 1799 – 1815 znów powrócił tutaj król, gdy wojska napoleońskie zaatakowały Piemont. Później stał się siedzibą władz prowincji.

Opuszczamy plac Piazza Palazzo, udając się nadal na północ, wewnątrz dawnych zabudowań zamkowych w dzielnicy Castello. Mijamy placyk Piazza dell’Indipendenza – ważny jedynie z jednego powodu – jest tu winda dla chcących zjechać w dół, z poziomu murów zamkowych do dzielnicy Villanova. Ale my idziemy dalej, docierając do kolejnej świątyni – kościoła Santa Lucia, wybudowanego w XVI w. dla sióstr Klarysek. Kościół jest zamknięty, mijamy go więc bez żalu.

Cagliari, wzgórze zamkowe, w głębi wieża San Pancrazio

Cagliari, wzgórze zamkowe, w głębi wieża San Pancrazio

Cagliari, brama Porta Arsenale na wzgórzu zamkowym

Cagliari, brama Porta Arsenale na wzgórzu zamkowym

Cagliari, wzgórze zamkowe, tablica upamiętniająca pobyt Miguela de Cervantesa

Cagliari, wzgórze zamkowe, tablica upamiętniająca pobyt Miguela de Cervantesa

Cagliari, brama Porta Cristina, wjazd do zamku

Cagliari, brama Porta Cristina, wjazd do zamku

Cagliari, wzgórze zamkowe i katedra św.Marii widziane z zewnątrz

Cagliari, wzgórze zamkowe i katedra św.Marii widziane z zewnątrz

Dochodzimy w końcu do kresu dawnego zamku Pizańczyków, oznaczonego przez najstarszą zachowaną wieżę obronną – wieżę San Pancrazio, wybudowaną w 1306 r. Nazwa pochodzi od pobliskiego kościoła – dziś pod wezwaniem Viale Buon Cammino – który kiedyś był pod wezwaniem San Pancrazio właśnie. Jest najwyższą z wież obronnych Cagliari (36 m) i najwyżej położoną. W XVII w. przekształcono ją w więzienie, podobnie jak odwiedzaną przez nas wcześniej „Wieżę Słonia”.

Wychodzimy na Piazza Arsenale, plac zamykający obszar dawnego zamku. Tu znajduje się Muzeum Archeologiczne. Znajduje się ono w pomieszczeniach dawnego więzienia kobiecego, a pierwsze zbiory pochodziły z kolekcji króla Karola Feliksa. Jedną z najważniejszych ekspozycji jest rekonstrukcja tofetów z Tharros, które zwiedzaliśmy poprzedniego dnia. Muzeum jednak odpuszczamy. Znacznie bardziej interesuje nas tabliczka z dobrze widocznym nazwiskiem „Michele Cervantes” – okazuje się, że w 1573 r. był na zamku Miguel de Cervantes, autor słynnego „Don Kichota”, w czasach gdy odbywał służbę wojskową na dworze hiszpańskim i uczestniczył w ekspedycji króla przeciwko piratom z Tunisu. Ostatnim ważnym zamkowym elementem jest brama Porta Arsenale, wybudowana w 1825 r., wzorowana na słynnej bramie na placu Piazza del Popolo w Rzymie – widzieliśmy ją dwa miesiące później podczas weekendu, spędzanego we włoskiej stolicy.

Wychodzimy ostatnią bramą miejską, jako widzieliśmy w Castello – klasycystyczną Porta Cristina, wybudowaną w 1825 r. na wzór rzymskiej Porta Pia, dzieła Michała Anioła. Nazwa bramy Porta Christina pochodzi od imienia Marii Christiny, żony ówczesnego króla Sardynii, Karola Feliksa. Po wyjściu z terenu zamku, już na zewnętrznych murach, znaleźć można napisaną po łacinie tablicę ku czci innego króla Sardynii, Wiktora Amadeusza, który wg tekstu na tablicy, istotnie przyczynił się do rozbudowy miejskich murów w 1728 r.

Cagliari, Piazza San Giacomo

Cagliari, Piazza San Giacomo

Cagliari, kościół św.Krzyża (po prawej) i kościół św.Jakuba (po lewej) przy Piazza San Giacomo

Cagliari, kościół św.Krzyża (po prawej) i kościół św.Jakuba (po lewej) przy Piazza San Giacomo

Jesteśmy w miejscu, w którym zaczynaliśmy nasze zwiedzanie Cagliari, przed wejściem do parku „Giardini Pubblici”. Zatoczyliśmy potężne koło, zwiedzając atrakcje dzielnic Stampace, Marina, Castello i częściowo Villanova. Ale to jeszcze nie koniec – teraz dokończymy zwiedzanie tej ostatniej dzielnicy, w części rozciągającej się w dole, wzdłuż obwarowań zamkowych. Ulicą Via Regina Elena schodzimy w dół, całą długością zamkowych murów, niemal aż do samego Placu Konstytucji i bastionu św.Remigiusza. „Niemal”, bo tuż przed nimi odbijamy w lewo, w stronę Piazza San Giacomo.

Przy malowniczym Piazza San Giacomo znajdują się dwie, sąsiadujące ze sobą, świątynie. Najpierw mały, nieco niepozorny kościółek Świętego Krzyża, wybudowany w 1667 r. dla założonego sporo wcześniej (1616 r.) Bractwa kościelnego. Budynek nie służył od początku jako świątynia, a jako sala spotkań bractwa. Msze święte zaczęto tu odprawiać w 1683 r. Nietypowe są dwa równoprawne, sąsiadujące ze sobą wejścia do kościoła. Wnętrz nie widzieliśmy, ale godny uwagi jest ponoć wspaniały ołtarz ze złoconego drewna. Statuetki umieszczone w kaplicach wykorzystywane są podczas Wielkiego Tygodnia, na potrzeby procesji wtedy się odbywających. Tylko wtedy uaktywnia się jeszcze Bractwo Świętego Krzyża, które formalnie zakończyło swoją działalność w XIX w.

Nieco dalej na placu San Giacomo stoi kościół, od którego wzięła się nazwa placu – kościół San Giacomo (Świętego Jakuba). Jest on kościołem parafialnym dzielnicy Villanova. Nie wiadomo dokładnie, kiedy został zbudowany – pierwsza historyczna wzmianka o świątyni pochodzi z 1346 r. – kościół jest więc jednym z najstarszych w Cagliari. 100 lat później dobudowano do kościoła okazałą dzwonnicę, a w 1630 r. podniesiono mu rangę do statusu kolegiaty. Obecna przednia fasada pochodzi z przebudowy w XIX w. Ołtarz i organy kościelne pochodzą z XVIII w., ale wnętrza zawierają także elementy nawet z XV w.

Cagliari, malownicze uliczki w dzielnicy Villanova

Cagliari, malownicze uliczki w dzielnicy Villanova

Cagliari, malownicze uliczki w dzielnicy Villanova

Cagliari, malownicze uliczki w dzielnicy Villanova

Cagliari, malownicze uliczki w dzielnicy Villanova

Cagliari, malownicze uliczki w dzielnicy Villanova

Generalnie ta część dzielnicy Villanova była tą, która najbardziej nam się podobała w całym Cagliari. Wąskie brukowane uliczki, niska kamieniczna zabudowa, kolorowe fasady, dużo zieleni i brak turystów. Totalna sielanka i spokój w niezwykle malowniczej scenerii. I mieszkańcy, którzy widząc ludzi z aparatami, sami pokazywali nam, gdzie iść, gdzie znajduje się coś wartego uwagi – głównie kierowali nas do kolejnych świątyń. Jeśli będziecie w Cagliari – tu uciekniecie od tłumów turystów i gwaru restauracji w centrum, a atrakcji też Wam nie zabraknie.

Cagliari, kościół św.Jana

Cagliari, kościół św.Jana

Idziemy na północ, w głąb labiryntu wąskich uliczek. Odbijamy nieco w lewo, bo tam widzieliśmy z góry, z bastionu św.Remigiusza, kolejną wieżę kościelną. Tak trafiamy do kościoła San Giovanni (Świętego Jana) – znów nie jest znana data jego budowy. Po raz pierwszy jest wzmiankowany w 1550 r., ale przechodząca przed nim ulica św.Jana (która zapewne wzięła swą nazwę od świątyni właśnie) istnieje już od 1415 r. – stąd zakłada się, że właśnie ta druga data jest rokiem budowy kościoła św.Jana.

Fasada kościoła jest nowa, pochodzi z XX w., ale wnętrza kryją rzeźby i statuetki, pochodzące z XVII w. – są używane w procesji w Wielki Piątek, kierującej się do katedry. Organy kościelne pochodzą z połowy XVIII w. Ten kościółek zastaliśmy otwarty i pusty, mogliśmy więc go spokojnie obfotografować.

Cagliari, kościół św.Jana

Cagliari, kościół św.Jana

Wracamy na ulicę San Domenico, która doprowadzi nas najpierw do cichego, zielonego placyku, a za nim do siedziby klasztoru Dominikanów, ufundowanej w 1254 r. dla sprowadzającego się do miasta zakonu. Budowa dwóch ostatnich skrzydeł zakończyła się w końcówce XV w. – klasztor ma kształt kwadratu z wewnętrznym ogrodem i studnią pośrodku. Obok klasztoru, w XIII w. został także wybudowany kościół św.Dominika, przebudowany potem w XVI w. Niestety został on całkowicie zniszczony w trakcie bombardowań miasta w 1943 r. Został wybudowany niemal od podstaw (pozostała niewielka część fundamentów oraz podziemna krypta) w 1954 r.

Cagliari, kościół św.Dominika

Cagliari, kościół św.Dominika

Nieco dalej, przy Via Bosa, znajduje się kolejny kościółek – San Vincenzo de Paoli (św.Wincentego a Paulo, żyjącego w XVI / XVII w. założyciela zakonu Szarytek i pioniera misjonarstwa). Tu jednak nie ma elementów zabytku – świątynia wzniesiona została w 1951 r. na miejscu zbombardowanej w 1943 r. kaplicy misyjnej z 1915 r.

Cagliari, kościół San Cesello

Cagliari, kościół San Cesello

Wracamy z powrotem pod kościół św.Dominika i ulicą San Giacomo dochodzimy do… kolejnego kościoła – tym razem jest to kościół San Cesello. Kim był św.Cesello (nie wiemy jak tłumaczy się to imię) ? Kościół wybudowano w 1702 r. dla zgromadzenia miejscowych bednarzy, w miejscu, w którym wg lokalnej tradycji zamęczono w IV w. rzymskiego żołnierza Lussorio, który po przejściu na chrześcijaństwo odmówił wyrzeczenia się swojej nowej religii. Zamęczono go wraz z dwójką dzieci – o imionach Camerino i Cesello.

Cagliari, kościół San Cesello

Cagliari, kościół San Cesello

Od kościoła San Cesello idziemy prostą ulicą San Giovanni, zbliżając się powoli do końca naszego zwiedzania Cagliari – jesteśmy coraz bliżej parkingu, na którym ponad 7 godzin wcześniej zostawiliśmy nasz samochód. Zanim jednak odjedziemy z historycznego centrum Cagliari do naszego apartamentu na obrzeżach miasta, przy ulicy San Giovanni odwiedzimy jeszcze jedną świątynię – kościół San Mauro, należącego do „stacjonujących” w sąsiadującym z nim klasztorze Franciszkanów.

Cagliari, kościół San Mauro

Cagliari, kościół San Mauro

I kościół i klasztor wybudowane zostały w 1646 r., a nazwę kościół zawdzięcza imieniu jednego z męczenników, którego relikwie odkryto w okolicach bazyliki św.Saturnina – św.Mauro. Kaplice kościelne zawierają cenne rzeźby z XVIII w., a w jednej z nich znajdują się relikwie (kości łopatki) św.Salwatora z Horty.

Tu kończy się nasze całodniowe zwiedzanie Cagliari. To było jedyne miasto na Sardynii, na którego zwiedzaniu spędziliśmy caluśki dzień. Cagliari oferuje miłośnikom historii naprawdę niezłą ilość atrakcji. Choć przez te 7 godzin zaliczyliśmy pełną listę atrakcji dzielnic Stampace, Marina, Castello i Villanova z naszej mapy miasta, którą otrzymaliśmy od gospodyni z apartamentu, to na pewno w pozostałych regionach Cagliari znaleźlibyśmy jeszcze sporo do zobaczenia.

My ograniczyliśmy się do czterech dzielnic, stanowiących historyczne centrum Cagliari. Dzięki temu otrzymujecie niniejszym niemal kompletny przewodnik po atrakcjach najstarszej części stolicy Sardynii. A kolejnego dnia zaczynamy wracać na północ Sardynii, pozostały nam już tylko dwa dni pobytu na wyspie. Ale zanim pojedziemy na północ, w kierunku Olbii, to zjedziemy jeszcze nieco na południe od Cagliari – do jednego z najważniejszych stanowisk archeologicznych na Sardynii – starożytnego miasta Nora.

Pełna galeria zdjęć z dzielnicy Castello oraz Villanova w Cagliari znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Cagliari, czyli zwiedzamy stolicę Sardynii, cz.1

W naszej podróży po Sardynii nadszedł wreszcie czas na Cagliari. Stolica włoskiej wyspy była drugim, po Alghero, naszym całodniowym przystankiem w trakcie tygodnia spędzonego na objeździe Sardynii. Cały dzień przeznaczyliśmy sobie na zwiedzanie miasta.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Na południe Sardynii: Samassi, Vallermosa, Iglesias). Do Cagliari, leżącego na samym południu Sardynii, dotarliśmy późnym wieczorem, po całodniowej podróży samochodem z leżącego na północnym-zachodzie Alghero, upiększonej zwiedzaniem kilku miejsc, w tym Bosy, Tharros i Iglesias. Wieczór przeznaczony był na relaks i podziwianie naszego apartamentu, będącego parterem prywatnego domu na obrzeżach miasta. Jeśli kiedyś będziecie szukali noclegu w Cagliari w czteroosobowej grupie, zdecydowanie polecamy Charm Suite.

Kolejny, piąty już dzień pobytu na Sardynii, w całości przeznaczyliśmy sobie na gruntowne zwiedzanie centrum Cagliari. Bez żadnych wycieczek za miasto i zwiedzania okolicy – całodniowy „trekking” ulicami stolicy, która ma do zaoferowania ludziom żądnym atrakcji historycznych naprawdę wiele.

„Trasy” nie mieliśmy wcześniej ustalonej, wyszła nam dość dynamicznie. Wzięliśmy po prostu mapę turystyczną miasta, otrzymaną od właścicielki apartamentu i postanowiliśmy zwiedzać miasto dzielnicami, jedna po drugiej, realizując kolejno wszystkie punkty zaznaczone na mapie, tak aby w miarę płynnie poruszać się po Cagliari, a nie skakać z punktu do punktu.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Cagliari, dzielnica Stampace

ładowanie mapy - proszę czekać...

Cagliari, rzymski amfiteatr: 39.224092, 9.113374
Cagliari, park \'Giardini Pubblici\': 39.223685, 9.117633
Cagliari, Galleria D’Art Moderna: 39.225978, 9.115949
Cagliari, kościół św.Ignacego: 39.224229, 9.112236
Cagliari, uniwersytecki ogród botaniczny: 39.221681, 9.110391
Cagliari, wieża i brama Alberta: 39.218577, 9.111459
Cagliari, kościół św.Michała: 39.219001, 9.111480
Cagliari, kościół św.Anny: 39.218565, 9.112950
Cagliari, kościół św.Restytuty: 39.218847, 9.112658
Cagliari, kościół św.Efezjusza: 39.219462, 9.112902
Cagliari, Piazza Yenne: 39.217688, 9.113594
Cagliari, kościół św.Klary: 39.218436, 9.114473
Cagliari, Piazza del Carmine: 39.216711, 9.109383
Cagliari, dworzec kolejowy: 39.215522, 9.108932
Cagliari, ratusz miejski: 39.215231, 9.110456

 

Cagliari, pierwszy widok na zamek

Cagliari, pierwszy widok na zamek

Cagliari, park "Giardini Pubblici"

Cagliari, park „Giardini Pubblici”

Cagliari, Galleria D’Art Moderna

Cagliari, Galleria D’Art Moderna

Cagliari, rzymski amfiteatr z II w.

Cagliari, rzymski amfiteatr z II w.

Kilka słów o historii Cagliari. Pod nazwą Karalis zostało założone ok. VIII / VII w. p.n.e. przez Fenicjan, równolegle z Tharros, które zwiedzaliśmy poprzedniego dnia. Tyle że z Tharros pozostały marne ruiny, a Cagliari rozwinęło się w piękne skądinąd miasto. Z racji swojego położenia, Cagliari od zawsze była strategicznym punktem, ze względu na możliwość kontrolowania komunikacji z pobliską północną Afryką. Dlatego też Fenicjanie stworzyli tu ważny dla siebie port morski.

Po Fenicjanach przyszła Kartagina, a mocno rozwinięte przez Kartagińczyków miasto w III w. p.n.e. przejęli Rzymianie. Obydwie te kultury pozostawiły po sobie ślady, widoczne do dnia dzisiejszego w mieście. Już w czasach rzymskich Cagliari było stolicą Sardynii, co w znacznym stopniu sprawiało, że bardzo silnie się rozwijało, a co za tym idzie, było też łakomym kąskiem dla każdych kolejnych najeźdźców. Dlatego też miasto już od czasów powstania było ufortyfikowane, a mieszkańcy zawsze mieli ostateczną drogę ucieczki w razie niebezpieczeństwa – pobliskie góry.

Po Rzymianach byli Wandalowie i Bizancjum, a potem przez jakiś czas Cagliari było nawet samodzielnym państewkiem, nie uzależnionym od nikogo. Ale było ono na tyle słabe, że padało ofiarą częstych najazdów z wybrzeża afrykańskiego (Maurowie). Stopniowo więc miasto odchodziło od niezależności, by przejść w końcu pod władzę włoskiej Pizy.

Od XIV wieku Sardynią, więc i miastem Cagliari zaczęli rządzić Aragończycy (później Hiszpanie), a miasto stało się siedzibą hiszpańskiego wicekróla. Kiedy w XVIII w. nadeszła era dynastii sabaudzkiej, Cagliari zostało oficjalną stolicą królestwa Sardynii. Potem z racji połączeń terytorialnych, przeniesiono ją do Turynu. W 1870 r., po zjednoczeniu wszystkich państewek włoskich, Sardynia i Cagliari weszły w skład Włoch. Ale nadal, jak i na większości terytorium wyspy, językiem dominującym w mieście pozostał (do dziś) język sardyński.

Cagliari, kościół św.Ignacego

Cagliari, kościół św.Ignacego

Cagliari, kościół św.Michała

Cagliari, kościół św.Michała

Zwiedzanie centrum Cagliari zaplanowaliśmy rozpocząć od północy, by stopniowo przemieszczać się potem w kierunku wybrzeża, a później na boki, w kolejne dzielnice. Północą granicą została dzielnica Castello z górującym nad miastem zamkiem, wybudowanym przez Pizańczyków w XIII w. Do centrum dojeżdżamy samochodem, który parkujemy na sporym parkingu przy ulicy Via Sant’Alenixedda, w odległości krótkiego spaceru od zamku właśnie.

Cagliari, brama miejska z 1293 r.

Cagliari, brama miejska z 1293 r.

Podchodzimy pieszo pod zamek, ale na razie nie on jest naszym celem. Przechodzimy przez park „Giardini Pubblici” (ogrody miejskie), obok stojącej tu siedziby Galleria D’Art Moderna (galerii sztuki nowoczesnej) i obchodzimy mury zamkowe dookoła – po przeciwległej stronie murów zamkowych znajduje się bowiem nasz pierwszy, i najstarszy wiekiem cel historyczny w Cagliari – rzymski amfiteatr.

Cagliari, kościół św.Anny

Cagliari, kościół św.Anny

Amfiteatr zbudowany został w II w. i był użytkowany tylko przez trzy stulecia. Odbywały się na nim, jak to w rzymskim amfiteatrze, walki gladiatorów i zwierząt, a także publiczne egzekucje. Po tym, jak przestał być używany, posłużył niestety następnym pokoleniom jako źródło budulca, stąd do dziś ostała się jedynie ta część, która została wykuta w litej skale, na zboczu późniejszego zamkowego wzgórza. Ale i tak wygląda dziś widowiskowo. Na teren amfiteatru nie udało się nam jednak wejść, z jakichś powodów nie był on dostępny (może byliśmy za wcześnie, a może w niewłaściwy dzień, nie wiemy).

Cagliari, kościół św.Restytuty

Cagliari, kościół św.Restytuty

Naprzeciw amfiteatru stoi kościół św.Ignacego, należący do znajdującego się obok klasztoru Kapucynów. Kościół poświęcony jest św.Ignacemu z Laconi, którego całe życie (XVIII w.) związane było z Sardynią, zakonnikowi z zakonu Kapucynów właśnie. Jego ciało jest zresztą w całości przechowywane we wnętrzach świątyni do dziś, w przeźroczystej trumnie.

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Klasztor Kapucynów w Cagliari jest główną siedzibą tego zakonu na Sardynii. Zakon Kapucynów przybył tu w końcówce XVI w., a w 1591 r. wybudował własną świątynię, początkowo pod wezwaniem św.Antoniego z Padwy. Obecną nazwę świątynia otrzymała dopiero w XX w., kiedy to beatyfikowano św.Ignacego z Laconi.

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Schodzimy w dół ulicą pomiędzy amfiteatrem i kościołem św.Ignacego. Za terenem amfiteatru znajduje się przy tej ulicy (ulica św.Ignacego) duży uniwersytecki ogród botaniczny. Można go oglądać, ale wstęp jest płatny – my sobie odpuszczamy. Przez kwadrans maszerujemy w dół ulicy św.Ignacego aż do jej końca (jest naprawdę długa), docierając w końcu do jednej z dawnych bram miejskich, wybudowanych w XIII w. przez Pizańczyków, gdy otaczali oni dawne miasto wysokim murem obronnym. Bramą tą wchodzimy na teren dzielnicy Castello, największej w historycznych części Cagliari.

Wieża ta, wybudowana w 1293 r. przez Pizańczyków (nazwana „wieżą Alberta”), jest najstarszą z wież przez nich postawionych w XIII w. Pod nią znajduje się też, jedyne istniejące do dziś (z trzech) ówczesnych wejść do miasta. Zaraz za bramą znajduje się zabytkowy kościół św.Michała, należący do Jezuitów, konsekrowany w 1738 r., choć budowa trwała bardzo długo – budowano go już w drugiej połowie XVII w. Kościół św.Michała jest jednym z najwspanialszych barokowych świątyń w Cagliari.

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Restytuty w podziemiach obok kościoła jej imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, miejsce kaźni św.Efezjusza w podziemiach obok kościoła jego imienia

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Cagliari, kościół św.Efezjusza

Równie wspaniale prezentuje się kolejna świątynia – główny kościół dzielnicy Stampace – kościół św.Anny, również barokowy, którego budowa rozpoczęła się w 1785 r., ale konsekrowano go dopiero w 1817 r. W miejscu dzisiejszego kościoła wcześniej stała inna świątynia, pamiętająca czasy rządów Pizańczyków w Cagliari. W czasie II wojny światowej poważnie uszkodzony podczas bombardowań, został ponownie otwarty w 1951 r. We wnętrzach znajduje się zabytkowy krucyfiks z XIV w., pochodzący z kościoła św.Franciszka, zniszczonego przez pożar w XIX w.

Wchodzimy w uliczkę Via Sant’Efisio, idącą z lewej strony kościoła św.Anny. Uliczka ta doprowadzi nas do kilku kolejnych zabytków. Pierwszym jest kolejna świątynia – kościół św.Restytuty, pochodzący z XVII w., dziś wyłączony z użytku. Wg legendy św.Restytuta za czasów cesarza Dioklecjana była torturowana, a potem wsadzona na łódź, wypełnioną pakułami i żywicą, a następnie podpaloną.  Obok budynku kościoła znajduje się wejście do podziemi (biletowane, ale bilety są bezpłatne), w których święta była torturowana.

Krypta pod kościołem była w rzeczywistości pierwotnie pogańską świątynią, potem przejętą przez wczesnych chrześcijan. Chronili się w niej w V w. uciekinierzy z Afryki, a potem stała się miejscem kultu dla greckiego kościoła prawosławnego. Zapomniana i opuszczona, została odnaleziona ponownie w XVII w. W czasie II wojny światowej służyła jako schron przeciwlotniczy.

Cagliari, plac Piazza Yenne i pomnik króla Carlo Felice

Cagliari, plac Piazza Yenne i pomnik króla Carlo Felice

Cagliari, kościół św.Klary

Cagliari, kościół św.Klary

Idziemy dalej, ale zanim dojdziemy do kolejnej świątyni – kościoła św.Efezjusza, zaczepiają nas miejscowi, pokazując niepozorne drzwi w budynku przed kościołem. Znów prowadzą one do krypty, którą bardzo łatwo przeoczyć. To miejsce jest szczególne dla mieszkańców Cagliari – św.Efezjusz jest patronem miasta, a krypta ta jest miejscem, gdzie przetrzymywano i torturowano św.Efezjusza przed zadaniem mu śmierci. Efezjusz był żołnierzem cesarza Dioklecjana, żył na przełomie III / IV w. Został skierowany na Sardynię, gdzie miał stłumić miejscowy bunt, ale przeszedł na chrześcijaństwo, za co został w Cagliari uwięziony i ścięty (w pobliskiej Norze – jej ruiny także będziemy zwiedzać) po torturach. W krypcie pod kościołem św.Efezjusza znajduje się kolumna, do której był przypięty łańcuchami męczennik.

Cagliari, kościół św.Klary

Cagliari, kościół św.Klary

Równie ważnym miejscem jest sam kościół św.Efezjusza, zbudowany pod koniec XVIII w. Ważnym dlatego, że to w jego wnętrzach przechowywane są relikwie świętego męczennika, które są najważniejszą częścią procesji, odbywającej się w dniu święta św.Efezjusza – 1 maja.

Trafiamy teraz na plac Piazza Yenne, jeden z historycznych placów dzielnicy Stampace, przez miejscowych traktowany jako punkt spotkań, szczególnie w letnie wieczory, przed udaniem się do miejskich klubów i barów. Na centralnym miejscu placu stoi od 1860 r. statua króla Carlo Felice – króla Sardynii z XIX w. Na placu Yenne zaczyna się droga do Sassari na północy wyspy – ręka króla wskazuje właśnie tę drogę. Zresztą plac Yenne został wybudowany właśnie za czasów tego władcy i pierwotnie nosił jego imię (Piazza San Carlo).

Na chwilę odchodzimy na północ od placu Yenne – chcemy zobaczyć kościół św.Klary, wybudowany pierwotnie pod wezwaniem św.Małgorzaty w 1690 r., jako część klasztoru Sióstr Klarysek. Kościół przetrwał do czasów dzisiejszych w przeciwieństwie do klasztoru, który został prawie doszczętnie zniszczony podczas bombardowań w 1943 r. Resztki klasztoru widać jedynie za kościołem, gdzie dziś znajduje się winda, którą można wjechać poziom wyżej, do dzielnicy Castello.

Ale my wracamy na Piazza Yenne, pozostając w dzielnicy Stampace, i schodzimy na południe, w kierunku nabrzeża. Po drodze mijamy kolejny plac, Piazza del Carmine, projektowany w pierwszej, a wybudowany w drugiej połowie XIX wieku. Na jego środku stoi posąg Niepokalanego Poczęcia NMP z 1882 r.

Cagliari, uliczki dzielnicy Stampace

Cagliari, uliczki dzielnicy Stampace

Cagliari, plac Piazza del Carmine

Cagliari, plac Piazza del Carmine

Cagliari, ratusz miejski przy Via Roma

Cagliari, ratusz miejski przy Via Roma

Cagliari, budynek dworca kolejowego

Cagliari, budynek dworca kolejowego

Cagliari, ulica Via Roma

Cagliari, ulica Via Roma

Cagliari, kamienice przy Via Roma

Cagliari, kamienice przy Via Roma

Wychodzimy na Via Roma, jedną z głównych ulic centrum Cagliari, obstawioną od strony lądu zabytkowymi budynkami z początków XX wieku. Najbardziej rozpoznawalny z nich to na pewno ratusz miejski, bardzo okazały, oddany do użytku w 1907 r. Wcześniej siedziba miejskich władz mieściła się na zamku. Kamień węgielny wmurowano w 1899 r. w obecności włoskiej pary królewskiej. Naprzeciw ratusza znajduje się niewielki zielony plac – Piazza Matteotti, wybudowany w II połowie XIX w. jako obszar zielony stacji kolejowej. Budynek dworca stoi tuż obok – wybudowany w 1879 r., dziś jest największym na całej Sardynii. We wnętrzach znajduje się także wydział kontrolujący ruch kolejowy na całej wyspie.

Ulicą Via Roma idziemy wzdłuż wybrzeża, delektując się widokiem tej promenady, choć bardzo intensywny ruch samochodowy nieco psuje wrażenia. Kończymy w tym momencie zwiedzanie atrakcji dzielnicy Stampace, wchodząc na teren Mariny. Ale o dalszych atrakcjach Cagliari już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z dzielnicy Stampace w Cagliari znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Na południe Sardynii: Samassi, Vallermosa, Iglesias

Czwarty dzień na Sardynii kończymy na południu wyspy, zwiedzając kolejne zabytkowe miejsca i miasta. Głównym celem znów są stare świątynie w miastach Samassi, Vallermosa, a najdłuższym przystankiem ostatniej części dnia będzie zabytkowe Iglesias.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Sardynia, ruiny starożytnego Tharros). Po opuszczeniu stanowiska archeologicznego w Tharros, plan zakładał przejechanie godzinnej drogi do miasteczka Samassi. Ale po minięciu Oristano nie mogliśmy się powstrzymać przed zatrzymaniem się pod widowiskową katedrą w Santa Giusta, której w planach nie było, ale widziana po drodze wręcz zmuszała do zwiedzania.

Santa Giusta to także (tak jak Tharros) miasto założone w VIII w. p.n.e. przez Fenicjan. Ale pierwotnie znajdowała się w innym miejscu (dziś jest tam jezioro, połączone kanałem z morzem) i spełniała rolę portu morskiego. Nazywała się wtedy Othoca i przeszła później w ręce Rzymian. W średniowieczu została opuszczona przez mieszkańców, którzy przenieśli się w okolice katedry właśnie.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Iglesias, stare miasto

ładowanie mapy - proszę czekać...

Iglesias, plac Quintino Selli : 39.312660, 8.536752
Iglesias, kościół Matki Boskiej z Valverde: 39.310494, 8.545121
Iglesias, pozostałości murów miejskich: 39.313627, 8.536173
Iglesias, kościół Madonna delle Grazie: 39.312181, 8.533392
Iglesias, klasztor Franciszkanów: 39.312005, 8.532359
Iglesias, pozostałości murów miejskich: 39.311677, 8.532203
Iglesias, kościół San Marcello: 39.312353, 8.531495
Iglesias, kościół San Francesco: 39.312337, 8.531989
Iglesias, katedra Santa Chiara: 39.313519, 8.532654
Iglesias, ratusz miejski: 39.313358, 8.532112
Iglesias, Pałac Biskupi: 39.313192, 8.532493
Iglesias, kino Electra: 39.313862, 8.533174
Iglesias, kościół della Purissima: 39.314163, 8.532692
Iglesias, kolegium Jezuitów: 39.314190, 8.532477
Iglesias, długi fragment murów miejskich: 39.313997, 8.530278
Iglesias, kościół San Giuseppe: 39.313613, 8.531114
Iglesias, kościół della Madonna del Buoncammino: 39.316711, 8.527493
Iglesias, plac Lamarmora: 39.313567, 8.533832

 

Sardynia, katedra w Santa Giusta

Sardynia, katedra w Santa Giusta

Sardynia, katedra w Santa Giusta

Sardynia, katedra w Santa Giusta

Sardynia, kościół San Gemiliano w Samassi

Sardynia, kościół San Gemiliano w Samassi

Sardynia, Vallermosa, zabytkowy kościół i ruiny rzymskich łaźni

Sardynia, Vallermosa, zabytkowy kościół i ruiny rzymskich łaźni

Sardynia, Vallermosa, zabytkowy kościół i ruiny rzymskich łaźni

Sardynia, Vallermosa, zabytkowy kościół i ruiny rzymskich łaźni

Katedra w Santa Giusta wybudowana została już na przełomie XI / XII w., a nazwę, jak i miasto, przyjęła od imienia jednej z trzech męczenniczek (Justa, Justyna i Henedyna) z II w., wg legendy zamordowanych w czasach rzymskich za wiarę chrześcijańską. Ich kult trwa do dziś na Sardynii. Podania mówią też o istniejącym tu wcześniej kościele, ale badania archeologiczne tego nie potwierdziły. Katedra była siedzibą biskupów aż do 1503 r., kiedy to diecezję zlikwidowano i przeniesiono do pobliskiego Oristano.

Katedrę kilkukrotnie przebudowywano, choć główna fasada jest oryginalna. W XVI / XVII w. dobudowano boczne kaplice. W 1860 r. zawaliła się dzwonnica, którą odbudowano na początku XX w. Część wnętrz odrestaurowano już w końcówce XX wieku.

Dalej już bez przystanków docieramy do Samassi. Ciasnymi uliczkami wjeżdżamy do samego centrum miasta, by zobaczyć najbardziej znany zabytek – kościół San Gemiliano, wybudowany w XIII wieku na miejscu dawnego grobowca bizantyjskiego z X w. – częściowo do budowy świątyni użyto materiałów z poprzednio tu stojącej budowli. Kościół niestety zastajemy zamknięty, pozostaje nam go sfotografować wyłącznie z zewnątrz.

Kolejne kilkanaście minut jazdy i zatrzymujemy się w mieście Vallermosa, już w prowincji Cagliari. W zasadzie nie wjeżdżamy do samego miasteczka, a tuż przed nim skręcamy w lewo. Chcemy zobaczyć niemałą ciekawostkę – kościółek zbudowany na ruinach starych rzymskich łaźni. Ciekawostka polega na tym, że do budowy świątyni wybudowano pozostałe fragmenty ruin rzymskich, bez ich usuwania czy rozbierana.

Sardynia, Iglesias, kościół Matki Boskiej z Valverde

Sardynia, Iglesias, kościół Matki Boskiej z Valverde

Sardynia, Iglesias, kościół Matki Boskiej z Valverde

Sardynia, Iglesias, kościół Matki Boskiej z Valverde

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Sardynia, Iglesias, pozostałości po miejskich murach obronnych

Rzymskie łaźnie w Vallermosa zostały ok. IV / V wieku przebudowane na świątynię wczesnochrześcijańską. Później popadła ona w ruinę i została odbudowana w XVII wieku, w czasach dominacji katalońskiej – poświęcono ją Matce Bożej z Monsterrat. Z pierwotnej konstrukcji wykorzystano jedynie jedną z bocznych ścian. Jednak i ten kościół został zaniedbany i zrujnowany, po czym ponownie odbudowano go w 1926 r. Pomimo tych wszystkich zmian, nadal pozostało sporo ruin rzymskich term, stanowiących zalążek każdej ze świątyń, budowanych w tym miejscu.

Sardynia, Iglesias, kościół Madonna delle Grazie

Sardynia, Iglesias, kościół Madonna delle Grazie

Pół godziny jazdy z Vallermosy dzieli nas od trzeciego dłuższego (po Bosie i Tharros) przystanku tego dnia. Mamy zamiar gruntownie zwiedzić stare miasto w Iglesias, niezbyt wysoko turystycznie ocenianym miejscu, przynajmniej w polskiej części internetu. I zaraz Wam pokażemy, że niesłusznie.

Pierwsze wzmianki o dzisiejszym Iglesias pochodzą z czasów bizantyjskich, z których uchował się na obrzeżach miasta mały kościół San Salvatore, niedawno odrestaurowany. Potem aż do XIII w. było pod rządami Cagliari, aż nastał czas rządów Pizy i znamienitej rodziny stamtąd pochodzącej – Gherardesca. Pod jej rządami nastąpiła gwałtowna rozbudowa miasta, wtedy pod nazwą Villa di Chiesa, prawdopodobnie związaną ze sporą ilością wybudowanych w tamtych czasach kościołów. Wybudowano też w XIV w. zamek Salvaterra oraz mury obronne miasta, których liczne pozostałości widoczne są do dziś.

Pod panowaniem Pizy, Iglesias stało się najważniejszym na Sardynii ośrodkiem górnictwa, rozpoczęto tu wydobywanie węgla oraz rud cynku i ołowiu. Dzięki temu też miasto urosło do rangi jednego z najważniejszych na wyspie. W 1324 r. miasto, jako jedno z pierwszych na Sardynii, zostało zdobyte przez Aragończyków. Z tego okresu pochodzi obecna nazwa miasta – Iglesias (z języka katalońskiego lub kastylijskiego: „kościoły”).

Sardynia, Iglesias, klasztor Franciszkanów i pozostałości miejskich murów obronnych

Sardynia, Iglesias, klasztor Franciszkanów i pozostałości miejskich murów obronnych

Sardynia, Iglesias, kościół Franciszkanów

Sardynia, Iglesias, kościół Franciszkanów

Sardynia, Iglesias, kościół San Marcello

Sardynia, Iglesias, kościół San Marcello

Sardynia, Iglesias, katedra Santa Chiara

Sardynia, Iglesias, katedra Santa Chiara

Sardynia, Iglesias, katedra Santa Chiara

Sardynia, Iglesias, katedra Santa Chiara

Miasto zaczęło podupadać w XVIII w., kiedy to wstrzymano prace górnicze, ale w XIX w. je wznowiono. Za panowania dynastii sabaudzkiej, Iglesias stało się letnią rezydencją władców z Turynu. Dziś Iglesias jest współstolicą jednej z prowincji na Sardynii, liczącą ok.30 tys. mieszkańców.

Jeszcze zanim dojedziemy do samego centrum Iglesias, mamy pierwszy przystanek. Przy drodze dojazdowej do miasta stoi bowiem zabytkowy, XIII-wieczny kościół Matki Boskiej z Valverde, przebudowany pod koniec XVI w. Data pierwotnej budowy jest szacowana, nie zachowały się żadne dokumenty ją potwierdzające. Zatrzymujemy się na sporym parkingu przed świątynią i krótko zwiedzamy także wnętrza.

Samochód parkujemy na centralnym placu Iglesias – Piazza Quintino Sella, dookoła którego znajdują się miejsca parkingowe. Są one bezpłatne w godzinach „sjesty”, ale już od 17-tej znów trzeba płacić. Traf chce, że przyjeżdżamy na kilka minut przed 17-tą właśnie. Pytanie miejscowych o to, gdzie kupić bilet parkingowy, niewiele wnoszą. Podobno można w sklepie, ale nikt nie wie w którym. Można też u obsługi parkingu, ale ta będzie o 17-tej i trzeba jej szukać gdzieś na placu. Decydujemy się na tę drugą opcję, choć czas ucieka, a w październiku ciemno robi się dość szybko. Jak to we Włoszech, pani „parkingowa” się nie śpieszy i zjawia się trochę „po terminie”. Czas z nudów zabijamy więc spacerem po placu.

Głównym elementem placu jest pomnik jego patrona, Quintino Selli, XIX-wiecznego włoskiego polityka i bankiera, ministra finansów króla Sardynii i Piemontu, Wiktora Emanuela II, który doprowadził do zjednoczenia włoskich państewek w II połowie XIX w. To właśnie Sella był podobno wielkim zwolennikiem ustanowienia Rzymu jako nowej stolicy państwa. Był też zapalonym alpinistą – ciekawostką jest, że Sella otrzymał członkostwo w… polskim Towarzystwie Tatrzańskim. Obok placu znajduje się jeszcze jeden pomnik – ofiar wojen – takich pomników widzieliśmy co najmniej kilka w większych miastach Sardynii (m.in. Castelsardo, Bosa).

Sardynia, Iglesias, ratusz miejski

Sardynia, Iglesias, ratusz miejski

Sardynia, Iglesias, pałac biskupi

Sardynia, Iglesias, pałac biskupi

Sardynia, Iglesias, plac przy katedrze

Sardynia, Iglesias, plac przy katedrze

Sardynia, Iglesias, kino "Electra"

Sardynia, Iglesias, kino „Electra”

Z placu Quintino Selli wyruszamy w uliczki starego miasta w Iglesias. Najpierw pora na pierwsze pozostałości murów obronnych z XIV w., znajdujące się tuż obok placu, przy wejściu w ulicę Via Eleonora. Stoi tu jedna z dawnych wież obronnych, a obok niej wiedzie ścieżka na wzgórze, na którym stoi średniowieczny zamek Salvaterra. Ale zamek sobie odpuszczamy i wkraczamy na starówkę. Główne zabytki starego Iglesias to, w kolejności naszego zwiedzania:

  • kościół Madonna delle Grazie (Matki Bożej Łaskawej), wybudowany w XIII w. pierwotnie ku czci św.Saturnina, lokalnego męczennika z Cagliari, ściętego za wiarę na początku IV w. Jedyna o nim wzmianka pochodzi z VI w. W XVII w. kościół został gruntownie rozbudowany i wtedy też zmieniono jego wezwanie na obecne. Niektóre elementy wnętrza (architektoniczne i malarskie) pochodzą właśnie z XVII wieku;
  • klasztor Franciszkanów, przybyłych do Iglesias już w początkach XIV w., stopniowo przez wieki rozbudowywany (początkowo mnichów było tylko dwunastu). W XVIII w. mocno rozbudowany, stał się jedynym franciszkańskim nowicjatem na Sardynii. Gdy w 1866 r. mnichów wywłaszczono, budynki pełniły m.in. rolę szkoły górniczej. Franciszkanie wrócili tu w 1935 r., ale nadal część zabudowań należy do władz miejskich. Tuż obok znajduje się kolejna stara wieża obronna miasta oraz fragment muru, pozostałość po wybudowanych przez Pizańczyków fortyfikacjach z XIII / XIV w.;
  • mały kościółek San Marcello, wybudowany w początkach XX w. Jest to w zasadzie odbudowa, bo oratorium San Marcello istniało tu już na przełomie XVI / XVII w., ale zostało zburzone wraz z fragmentem murów miejskich w XVIII w., by poszerzyć terytorium miasta. W latach 60-tych XX w. świątynię dekonsekrowano i dziś służy celom świeckim;
  • kościół San Francesco (św.Franciszka), pochodzący z XV / XVI w. Wnętrza zawierają 7 kaplic, w większości pochodzących z XVI w. i zawierających dzieła sztuki datowane nawet na XVI w.;
  • katedra Santa Chiara (św.Klary), jeden z pierwszych kościołów, wybudowanych w Iglesias (1288 r.) za rządów pizańskiej rodziny Gherardfresca, od 1503 r. jest katedrą diecezji w Iglesias. W dzwonnicy, wielokrotnie przebudowywanej, znajduje się dzwon z początków XIV w. Katedra była stopniowo rozbudowywana w XVI, XVII i XVIII wieku. Ołtarz pochodzi z początków XVIII w., a niektóre malowidła z XVIII i XIX w.;
  • ratusz miejski, pochodzący z 1872 r.; na fasadzie znajdziemy tablice upamietniające wizytę króla Umberto I (syna Wiktora Emanuela II, zjednoczyciela Włoch – rok później zginął w zamachu) w Iglesias w 1899 r. oraz pochodzącą z 1907 r. tablicę ku czci Giuseppe Garibaldiego;
  • Pałac Biskupi, pochodzący z początków XX w., aczkolwiek projektowany już w końcu XVIII w., kiedy to diecezja w Iglesias znów stała się samodzielna (od 1513 r. była to wspólna diecezja Iglasias – Cagliari);
  • kino Electra, wybudowane w latach 20-tych XX wieku na miejscu poprzednio stojącego tu budynku, w którym mieściły się od XIX w. rozmaite kluby dla arystokracji i klasy średniej. Inauguracja kina odbyła się w 1929 r.;
  • Sardynia, Iglesias, kościół della Purissima

    Sardynia, Iglesias, kościół della Purissima

    kościół della Purissima (Matki Boskiej Niepokalanej), wybudowany pierwotnie pod wezwaniem św.Ignacego z Loyoli, założyciela zakonu Jezuitów, w końcówce XVI w. obok stawianego właśnie wtedy jezuickiego kolegium. Pod koniec XVII w. podjęto decyzję o budowie nowego, który konsekrowano, pomimo nieukończenia prac, w 1728 r. Pozostał on w takim stanie, ponieważ w 1773 r. Jezuici opuścili miasto. Dokończenie nastąpiło dopiero na przełomie XIX / XX w. We wnętrzach znajduje się zabytkowy, XVIII-wieczny ołtarz;

  • kolegium Jezuitów, stojące po sąsiedzku z kościołem della Purissima, budynek przejęty przez zakonników w 1580 r. Rok później otwarta przez nich szkoła wpuściła pierwszych uczniów. W połowie XVII w. dobudowano duże wejście, zachowane do dziś. Zakon opuścił budynek w 1773 r., gdy papież Klemens XIV rozwiązał go. Nie wrócili tu nawet gdy w 1814 r. zakon reaktywowano. Budynek pełnił rolę kwater dla żołnierzy, a potem przekształcono go w szkołę, którą to rolę pełnił aż do 1969 r., kiedy w Iglesias wybudowano nowe seminarium. Obecnie mieści się tu wyższa szkoła sztuk pięknych;
Sardynia, Iglesias, kolegium jezuickie

Sardynia, Iglesias, kolegium jezuickie

Sardynia, Iglesias, kościół San Giuseppe

Sardynia, Iglesias, kościół San Giuseppe

Sardynia, Iglesias, plac Piazza Lamarmora

Sardynia, Iglesias, plac Piazza Lamarmora

Kolejnym elementem naszego zwiedzania Iglesias był spacer wzdłuż długiego fragmentu dawnych murów miejskich, jaki zachował się w północnej części starego miasta. Schodzimy z powrotem na tren starówki, trafiając na kościół San Giuseppe (św.Józefa), o którym niestety nie udało nam się dowiedzieć kompletnie niczego – nie istnieje w przewodnikach i w sieci.

Sardynia, uliczki starego Iglesias

Sardynia, uliczki starego Iglesias

I tak, niezwykle fotogenicznym uliczkami, powoli wracamy na plac Quintino Selli, gdzie zostawiliśmy samochód. Polecamy spacer, choćby tak po prostu bez celu, po uliczkach starego Iglesias – to urokliwe i chyba nieco niedoceniane miejsce, pełne historii i kolorów. Z ciekawostek widzianych pod koniec – zauroczył nas plac Piazza Lamarmora z widowiskowym budynkiem (podobno to Art Nouveau) oraz fontanną bóstwa wody i deszczu, Maimoni, na środku. Maimoni to bóstwo znane wyłącznie na Sardynii, wywodzące się ponoć jeszcze z czasów fenickich, a podobno jeszcze w XIX w. chłopi na wyspie zwracali się do niego o deszcz i urodzajne zbiory.

Sardynia, uliczki starego Iglesias

Sardynia, uliczki starego Iglesias

Wsiadamy do samochodu, ale to jeszcze nie koniec zwiedzania Iglesias. Na deser zostawiliśmy sobie oglądanie panoramy miasta. Otóż północny kraniec starówki graniczy z dość wysokim wzgórzem, na szczycie którego stoi biały kościół della Madonna del Buoncammino (Matki Bożej Dobrej Drogi). Nie wiadomo, kiedy pierwotnie został wybudowany, pierwsza wzmianka w dokumentach pochodzi z 1638 r. Stopniowo go rozbudowywano (m.in. w XIX w. obok kościoła dobudowano pomieszczenia mieszkalne dla pielgrzymów), ale potem popadł w ruinę. Odbudowano go dopiero w końcówce XX w. (ponowna konsekracja miała miejsce w 1978 r.).

Ale w zasadzie to nie świątynia, choć widoczna bardzo dobrze na wzgórzu ze starówki w Iglesias, ani nie widowiskowa, stroma droga do niej, usłana kapliczkami ze stacjami drogi krzyżowej, skłaniały nas do wjechania na kościelne wzgórze. Magnesem była chęć obejrzenia panoramy Iglesias – miejsc to bowiem słynie ze świetnego widoku na całe miasto. I rzeczywiście tak jest, widok jest rewelacyjny, choć w naszym przypadku zaczynało już się ściemniać. Nie polecamy pieszego wyjścia na wzgórze, droga jest naprawdę stroma – no chyba że jesteście naprawdę zatwardziałymi piechurami :)

Sardynia, Iglesias, kościół della Madonna del Buoncammino

Sardynia, Iglesias, kościół della Madonna del Buoncammino

Sardynia, panorama Iglesias widziana ze wzgórza z kościołem della Madonna del Buoncammino

Sardynia, panorama Iglesias widziana ze wzgórza z kościołem della Madonna del Buoncammino

Iglesias było ostatnim przystankiem na naszej trasie z Alghero do Cagliari. Przy wyjeździe z miasta zrobiliśmy jeszcze duże zakupy w hipermarkecie E.Leclerc, a potem – już całkowicie po ciemku – udaliśmy się w bezpośrednią drogę do Cagliari, gdzie mniej więcej za godzinę musieliśmy odebrać klucze od apartamentu, w którym mieliśmy spędzić kolejne dwie noce. Bo na atrakcje Cagliari przeznaczyliśmy caluśki kolejny dzień. Ale o Cagliari będzie już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć ze starego miasta Iglesias znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Sardynia, Sardynia 2014, Włochy

Alghero, włoskie miasto mówiące po... katalońsku

Alghero było jednym z dwóch naszych całodniowych przystanków na Sardynii. Po zwiedzaniu pobliskiej Groty Neptuna, przyszedł czas na eksplorację starówki tego jakże wyjątkowego miasta – jedynego miasta we Włoszech, w którym mieszkańcy mówią po… katalońsku.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Grota Neptuna. Morska wycieczka z Alghero). Po prawie trzech godzinach, jakie „zabrała” nam wycieczka do Groty Neptuna, resztę dnia spędziliśmy na leniwym zwiedzaniu Starego Miasta w Alghero. Nie jest ono zbyt rozległe i da się go zwiedzić spokojnym spacerem w kilka godzin, choć sprawy nie ułatwiają ponadprzeciętnie dobre oznakowania poszczególnych budynków. Tabliczki z opisem znajdują się nie tylko przy elementach dawnych fortyfikacji i świątyniach, ale także przy wielu budynkach na starówce. Teraz opiszemy więc te pierwsze, a listę kościołów, pałaców i domów mieszkalnych, związanych z historią miasta zostawimy sobie na osobne wpisy.

Najdawniejsze historie Alghero są bardzo podobne do większości miejsc na Sardynii. Region zamieszkały od kilku tysiącleci przed Chrystusem, bogaty głównie w pamiątki po erze nuragijskiej (w okolicach miasta znaleźć można ok.100 nuragów, w lepszym lub gorszym stanie). Znów też trafiamy na rodzinę Doria z Genui, która podobnie jak w Castelsardo czy Chiaramonti wybudowała tu na początku XII w. obronny fort.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Alghero, fortyfikacje miejskie

ładowanie mapy - proszę czekać...

Włochy, Alghero, wieża Dell\'Espero Reial: 40.556078, 8.315181
Włochy, Alghero, bastion Kolumba: 40.556347, 8.313754
Włochy, Alghero, wieża Jakuba I: 40.556477, 8.312252
Włochy, Alghero, bastion Marco Polo: 40.558458, 8.311737
Włochy, Alghero, wieża Prochowa: 40.560357, 8.310996
Włochy, Alghero, bastion Pigafetty: 40.560512, 8.311340
Włochy, Alghero, wieża św.Elma: 40.560512, 8.311672
Włochy, Alghero, bastion Magellana: 40.560039, 8.312380
Włochy, Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny: 40.560023, 8.314151
Włochy, Alghero, wieża i brama Porta Terra: 40.558523, 8.315331
Włochy, Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni): 40.557488, 8.315545

 

Alghero, widok na bastion Kolumba

Alghero, widok na bastion Kolumba

Alghero, wieża Dell'Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell’Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell'Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża Dell’Espero Reial (Sulis)

Alghero, wieża króla Jakuba I

Alghero, wieża króla Jakuba I

Alghero, deptak przy bastionie Marco Polo

Alghero, deptak przy bastionie Marco Polo

W połowie XIV w. został on zdobyty przez Aragończyków – i tu zaczyna się najciekawszy wątek w historii Alghero. Niedługo po zdobyciu miasta przez Aragończyków wybuchło tu powstanie przeciwko nim. Po jego krwawym stłumieniu, karnie wysiedlono z miasta rodowitych Sardyńczyków i pozostałych tu Genueńczyków, sprowadzając na ich miejsce osadników z regionu Katalonii, wchodzącej w skład Królestwa Aragonii. Osadnictwo to było tak silne, że do dziś język kataloński jest powszechnie używany w mieście – co ciekawe, podobno tylko w mieście, dookoła niego w mniejszych miejscowościach używa się już raczej języka sardyńskiego.

Szacuje się, że dziś 1/4 mieszkańców Alghero komunikuje się w języku katalońskim, a aż 90% rozumie ten język. Nic więc dziwnego, że nawet oficjalna internetowa strona miasta dostępna jest w dwóch językach: włoskim i… katalońskim właśnie. Nie ma w całych Włoszech drugiego takiego miasta.

Alghero przechodzi pod władanie Hiszpanii po jej utworzeniu pod koniec XV w. przez Aragonię i Kastylię. Pojawia się tu więc także język hiszpański, a po wejściu w skład Królestwa Piemontu w XIX w. także język włoski. Tworzy się w Alghero prawdziwy kocioł językowy. Po II wojnie światowej wybucha boom turystyczny, który trwa praktycznie do dziś. Głównym magnesem jest oczywiście Grota Neptuna, ale także starówka i pozostałości fortyfikacji obronnych, które jednak mocno ucierpiały podczas wojny.

Alghero, wieża Prochowa

Alghero, wieża Prochowa

Alghero, wieża św.Elma

Alghero, wieża św.Elma

Alghero, bastion Magellana

Alghero, bastion Magellana

Alghero, widok na port i fort Marii Magdaleny z bastionu Magellana

Alghero, widok na port i fort Marii Magdaleny z bastionu Magellana

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Alghero, fort i wieża Marii Magdaleny

Zaczynamy właśnie od pozostałości po dawnych elementach obronnych portu w Alghero, budowanych i rozbudowywanych przez wieki przez Aragończyków i Hiszpanów, dla których miasto miało szczególne znaczenie jako punkt łączący ich tereny na Sardynii z Katalonią. Pierwsza jest wieża Dell’Espero Reial, wybudowana w XVI w. na miejscu poprzednio tu stojącej wieży z XV w. Z tego okresu znana jest historia, związana z tą wieżą, kobiet z Alghero, które odparły atak żołnierzy z Narbonne – władca z tego francuskiego miasta, a jednocześnie władca regionu Arborea na Sardynii, William III, najechał Alghero, ale został z niego wypędzony przez mieszkańców.

Wieża Dell’Espero Reial jest także znana pod nazwą Sulis, od nazwiska Vincenzo Sulisa, awanturnika z Cagliari, który wsławił się walkami z Francuzami pod koniec XVIII w. Zdradzony przez towarzyszy, został niesłusznie oskarżony i skazany na dożywocie – od 1799 r. przez 22 lata więziony był właśnie w tej wieży, po czym ułaskawiony przez ówczesnego króla. Imieniem Vincenzo Sulisa nazwano także mały plac, sąsiadujący z wieżą, na którym znajduje się mała uliczna fontanna. A wracając do języka katalońskiego w Alghero – znaczące jest, że wszystkie tabliczki przy zabytkowych budowlach opisane są po włosku, angielsku i katalońsku.

Idąc wzdłuż nabrzeża, a w zasadzie wzdłuż jednego z bastionów obronnych (bastion Kolumba, bastiony nazwane są imionami wielkich podróżników), dotrzemy wkrótce do kolejnej wieży, nazwanej imieniem króla Jakuba I, króla Aragonii, zwanego Zdobywcą ze względu na rozległe podboje w i rozszerzenie królestwa w czasach jego panowania. Wieża Jakuba I została wybudowana w XVII w., jako jedyna w kształcie ośmioboku. W swojej historii przez pewien czas była wykorzystywana jako siedziba hodowli psów, stąd potoczna nazwa „Wieża Psów”.

Za wieżą Jakuba I wkraczamy na ulicę, prowadzącą wzdłuż bastionu Marco Polo, ciągnącego się na całej długości starówki w Alghero. Ulica ta jest właściwie deptakiem, popularnym miejscem nadmorskich spacerów. Można przysiąść na licznych ławeczkach i dać pobawić się dzieciom na kilku… katapultach :) Są tu też repliki dawnych dział obronnych. Na końcu bastionu Marco Polo stoi kolejna średniowieczna wieża – wieża Prochowa, wybudowana w połowie XVIII w., już za czasów panowania dynastii sabaudzkiej w Alghero. Służyła jako magazyn prochu i broni, stąd jej nazwa.

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni)

Alghero, wieża św.Jana (San Giovanni)

Alghero, stare mury miejskie obok wieży św.Jana

Alghero, stare mury miejskie obok wieży św.Jana

Za wieżą Prochową zaczyna się z kolei bastion Pigafetta, nazwany ku czci Antonio Pigafetty, podróżnika, członka wyprawy Ferdynanda Magellana dookoła świata, jednego z 18 członków załogi, którzy podróż przeżyli (nie przeżył jej sam Magellan). Wzdłuż bastionu dojdziemy do kolejnej wieży. Wieża św.Elma, bo tak się ona nazywa, pochodzi z XVI wieku. Św. Erazm (czyli Elmo) pochodził z Antiochii i jest dziś uważany za patrona żeglarzy i marynarzy. Św. Elmo jest do dziś bardzo mocno czczony w Alghero. Na szczycie wieży jego imienia stoi od 1954 r. figura Madonny Stella Maris, ustawiona tam w stulecie ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu przez kościół.

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

Alghero, wieża i brama Porta Terra (Lądowa)

I znów z wieży przechodzimy w bastion, tym razem bastion Magellana, którym dojdziemy do samego portu w Alghero. Frontem do portu stoi dawny fort Marii Magdaleny, jeden z trzech kiedyś istniejących w mieście, pochodzący z XVI w. Przed nim trafimy jeszcze na dawną bramę miejską (jedną z dwóch) – Bramę Morską (Porta Mare), na której bocznej ścianie znajdziemy figurę św.Elma. Częścią fortu Marii Magdaleny jest także wieża obronna, zwana także wieżą Garibaldiego – na pamiątkę jego pobytu w mieście w 1855 r. – wmurowano nawet specjalną pamiątkową tablicę. Wnętrze fortu jest dziś wykorzystywane jako miejsce wydarzeń kulturalnych, koncertów i przedstawień na otwartym powietrzu.

I znów idziemy obrzeżem Starego Miasta, tym razem od strony lądu. Początkowo wzdłuż muru fortu Marii Magdaleny (przy nich mijamy mały pomnik poległych na morzu w kształcie kotwicy), docieramy w końcu do pierwszej z dwóch wież, chroniących kiedyś miasto od strony lądu. I jednocześnie najważniejszej miejskiej wieży. Wieża Porta Terra – czyli Brama Lądowa, była kiedyś nazywana Bramą Królewską i była do 1726 r. główną bramą miejską – jedyną, którą można było wejść i wyjść z miasta – wyposażona byłą w most zwodzony.. Zdobił ją herb Królestwa Aragonii (brama została wybudowana w XVI w.), który dziś znajduje się w jej wnętrzach. Nazwa „Brama Lądowa” została nadana dopiero w czasach sabaudzkich (XVIII w.).

Ostatnia z wież miejskich to wieża San Giovanni (św.Jana), także pochodząca z XVI w., przebudowana w pierwszej połowie XVIII w. Służyła głównie komunikacji w razie zagrożenia pomiędzy sąsiednimi wieżami Porta Terra i Dell’Espero Reial. Jest najgrubszą z wież Alghero – jej średnica to 10 metrów. Obok wieży zobaczyć można okazały fragment murów miejskich (via Mazzini). Spod wieży św.Jana już tylko kilka kroków do wieży Dell’Espero Reial, od której rozpoczęliśmy obchód dawnych fortyfikacji Alghero. Tym samym obeszliśmy Stare Miasto dookoła – teraz czas na wejście wgłąb – kolejnym celem są kościoły starego Alghero. Ale o nich już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć starych fortyfikacji miejskich w Alghero znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

Malownicza północna Sardynia, cz.1

Drugi dzień na Sardynii upłynął nam na zwiedzaniu malowniczych miast i wiosek północnej Sardynii. Rozpoczęliśmy na północnym krańcu wyspy, w Santa Teresa Gallura, by po przejechaniu ponad 230 km „zacumować” w Alghero. A po drodze moc atrakcji.

Sardynia 2014 (poprzedni wpis: Okolice Arzacheny, pierwsze nuragi i grobowce gigantów). Dzień drugi na Sardynii rozpoczynamy w mieście Santa Teresa Gallura, jednej z najdalej wysuniętych na północ miejscowości na wyspie. Poprzedni wieczór upłynął na oglądaniu meczu (Włochy – Azerbejdżan) oraz degustacji piwa o zabawnej jak na Włochy nazwie – Kumpel. Zabawa się skończyła, gdy wczytaliśmy się w etykietę – zaskakująco okazała się być napisana po… polsku. A piwo pochodziło z browaru Van Pur. Ot, takie niespodziewane polonica na Sardynii.

Santa Teresa Gallura to mała mieścina, po sezonie wyglądająca niezwykle leniwie. Zamieszkała jest przez ok. 5 tys. osób, acz w sezonie populacja zwiększa się 2-3-krotnie. Historycznie jest niezwykle młoda – założona została w 1808 r. Wtedy to miejscowy dowódca wojskowy (teren od pradziejów jest niezwykle strategiczny ze względu na położenie nad cieśniną św.Bonifacego, oddzielającą Sardynię od Korsyki) wybłagał u króla utworzenie miasta. Nadano mu wiele przywilejów, by spowodować szybkie zaludnienie. A samo miasto miało być sposobem na pleniące się na tym terenie przemytnictwo.

Ulice Santa Teresa Gallura

Ulice Santa Teresa Gallura

Ulice Santa Teresa Gallura

Ulice Santa Teresa Gallura

Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska

Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska

Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska

Santa Teresa Gallura, wieża hiszpańska

Santa Teresa Gallura, krzyż upamiętniający bohaterskiego spadochroniarza A.Bechi

Santa Teresa Gallura, krzyż upamiętniający bohaterskiego spadochroniarza A.Bechi

Okolice miasta to jednak historia znacznie bogatsza. Teren był oczywiście zamieszkały w czasach nuragijskich, potem bywali tu Rzymianie, tworząc własne osiedla. W średniowieczu teren był pod komendą włoskiej Pizy, która walczyła z panującą na Korsyce Genuą. Założyli na miejscu dzisiejszego miasta osadę Longosardo, która w XIII/XIV w. była nawet jednym z czterech największych portów na całej wyspie. Pod koniec XIV w. wybudowano tu nawet zamek, który jednak szybko został zniszczony przez Genueńczyków (1418 r.). Oni też nasyłali na tereny miasta piratów, chcąc doprowadzić do jego całkowitego zniszczenia, co prawdopodobnie im się udało.

W 1577 r. (prawdopodobnie) Hiszpanie wybudowali tu wieżę, jakich na Sardynii wybudowali co najmniej kilka (kilka widzieliśmy). Wieża miała charakter obronny i ostrzegawczy. Wewnątrz znajdowały się trzy pomieszczenia oraz zbiornik na wodę. Podobno istniał też podziemny tunel, łączący wieżę z wybrzeżem. Wieża przestała pełnić swoją funkcję w 1867 r. Wyremontowana, jest dziś główną historyczną atrakcją miasta. Można nawet powiedzieć, że jedyną.

Warto wspomnieć o niewielkim krzyżu, do którego prowadzi chodnik obok hiszpańskiej wieży. Wiąże się z nim historia z czasów II wojny światowej – włoski podpułkownik, dowódca oddziału spadochroniarzy, Alberto Bechi, który chciał (po kapitulacji Włoch) zapobiec przejściu swojego oddziału na stronę niemiecką, został 10 września 1943 r. zastrzelony. Jego ciało wrzucono do worka i przywieziono właśnie tutaj, gdzie wrzucono do morza. Mimo wielu późniejszych prób, nie zostało ono znalezione. Dokładnie w miejscu, gdzie wyrzucono ciało Bechi’ego, postawiono później krzyż, z widokiem na morze, z pamiątkową inskrypcją na cokole.

Nuragijska wioska Lu Brandali, informacja turystyczna

Nuragijska wioska Lu Brandali, informacja turystyczna

Santa Teresa Gallura, flaga Sardynii na ścianie jednego z domów

Santa Teresa Gallura, flaga Sardynii na ścianie jednego z domów

Nuragijska wioska Lu Brandali, "grobowiec gigantów"

Nuragijska wioska Lu Brandali, „grobowiec gigantów”

Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski

Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski

Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski

Nuragijska wioska Lu Brandali, ruiny wioski

Na ścianie jednego z domów w mieście zauważyliśmy wymalowaną flagę Sardynii – to dobry moment, by wspomnieć nieco o jej historii. Sardynia do dziś jest regionem autonomicznym Włoch, posiadającym m.in. własną flagę. Można ją zobaczyć na Sardynii wszędzie, równie często jak w Turcji turecką, czy ostatnio w Barcelonie… katalońską. Jest dość specyficzna – na białym tle, podzielonym czerwonym krzyżem na cztery ćwiartki, widnieją cztery czarne głowy z przepaską na czole. Głowy zwrócone są w prawo. Ale to wersja dzisiejsza, nieco „złagodzona”, obowiązująca od 1999 r. Wcześniej głowy na fladze zwrócone były w lewo, a przepaski miały na… oczach. Symbolizowały głowy czterech pojmanych Maurów, oczekujących na egzekucję.

Po raz pierwszy flaga ta pojawiła się w 1281 r. i była flagą Aragonów, którzy potem przejęli władzę nad Sardynią. Jako flaga wyspy i Królestwa Sardynii pojawiła się w XIV w. Istnieje kilka wersji, skąd głowy z opaskami na oczach na fladze. Sardyńska legenda mówi o nadaniu tego symbolu obywatelom Pizy za wkład w walkach przeciwko Saracenom. Nadanie było dziełem ówczesnego papieża już w 1017 r. Tak czy siak, flaga jest dość niecodzienna i jest kolejnym symbolem wyspy – można tu kupić każdy rodzaj pamiątki z nią – od ręcznika plażowego po magnes na lodówkę. Jest też lokalne piwo, też oczywiście z flagą na etykiecie i kapslu.

Santa Teresa Gallura została przez nas zapamiętana jako niezwykle malownicze miasteczko – ono naprawdę ma swój klimat. Fantastycznie kolorowe domy, położone przy uliczkach pnących się w górę i opadających w dół – są bardzo fotogeniczne. Nie mieliśmy zwiedzania miasta w planach i naprawdę z żalem wyjeżdżaliśmy z niego.

Jedziemy na półwysep Capo Testa, znany z fantastycznych formacji skalnych, widowiskowo położonych na brzegu morza. Zanim jednak tam dojedziemy, przy drodze prowadzącej do niego trafiamy do stanowiska archeologicznego Lu Brandali – największego i najbardziej kompletnego osiedla nuragijskiego, zachowanego do dziś w Gallurze. Nuragowie mieszkali tu w okresie XIV – X w. p.n.e. i zachowały się po nich ruiny nuraga z kompleksem sąsiadujących wież, stanowiących system ostrzegawczy i obronny, resztki wioski oraz grobowca gigantów, czyli miejsca pochówku. Wstęp na teren wioski jest płatny, kosztuje 2 EUR – bilety kupujemy w informacji turystycznej przy wejściu.

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, plaża na Capo Testa

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, Capo Testa, rzymskie kolumny ?

Sardynia, Capo Testa, rzymskie kolumny ?

W czasie naszej wizyty nurag i stojące obok wieże nie były dostępne dla zwiedzających, ze względu na kiepski stan i zagrożenie bezpieczeństwa dla turystów. Zwiedzanie grobowca i wioski zajęło nam około pół godziny. Jako pierwszy znajdujemy „grobowiec gigantów”, w którym przez cały okres zamieszkania wioski chowano zmarłych – podczas wykopalisk znaleziono tu ok. 50 szkieletów z różnych okresów.

Pozostałości wioski schowane są nieco w zaroślach – prowadzi do nich dobrze oznaczona ścieżka. Odsłonięto tu sporo starożytnych domostw, składających się w dużej części z większej izby, przeznaczonej do zamieszkania, oraz mniejszej, w której wykonywano różne zawody, np. wypalano ceramikę. Na terenie wioski znaleziono wiele przedmiotów codziennego użytku – garnki, płaskie patelnie, elementy pieców. Zachowały się także rsztki jedzenia – kości bydła, kóz, owiec czy rybne ości.

Wracamy do samochodu i w końcu docieramy na Capo Testa. Przejeżdżamy drogą przez krótki przesmyk, łączący półwysep ze stałym lądem i docieramy nad malowniczą Zatokę św.Reparaty, ze sporą plażą, częściowo piaszczystą, częściowo kamienną. Jest tu spory, ziemny, bezpłatny parking, na którym zostawiamy samochód i idziemy na plażę – celem są słynne kamienne formacje, wyrzeźbione przez czas, wiatr i morze.

Sardynia, Capo Testa, latarnia morska

Sardynia, Capo Testa, latarnia morska

Sardynia, Capo Testa, zatoczka Cala Spinosa

Sardynia, Capo Testa, zatoczka Cala Spinosa

Sardynia, Capo Testa, słoń (w lewo) czy papuga (w prawo) ?

Sardynia, Capo Testa, słoń (w lewo) czy papuga (w prawo) ?

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, skały na Capo Testa

Sardynia, Capo Testa, widok na Korsykę

Sardynia, Capo Testa, widok na Korsykę

Wybrzeże półwyspu Capo Testa z większości stron z każdej praktycznie strony przepełnione jest wręcz malowniczymi skałami, których kształty są tak fantastyczne i tak pobudzające wyobraźnię, że praktycznie każdy widzi w nich coś innego. Zwierzęta, ptaki, dinozaury – dla każdego coś miłego. Dziś Andrzejki, więc możemy porównać te skały do andrzejkowych wróżb z wosku – nigdy nie wiadomo, co komu wyjdzie i co zobaczy.

Część skał, położonych przy Zatoce św.Reparaty na Capo Testa nie ma jednak przypadkowych kształtów. To tu prawdopodobnie Rzymianie umiejscowili swoją wioskę o nazwie Tibula (jej lokalizacja jest do dziś sprawą sporną i nie do końca ustaloną). Tutaj korzystali z bogactw skalnych, wydobywając marmur, służący do budowy świątyń i pomników w głębi cesarstwa. Legenda mówi, że część ateńskiego Akropolu została wykonana z marmuru, wydobywanego właśnie tutaj. Coś w tym jest, bo niektóre leżące tu odłamki skalne nie wyglądają na wyrzeźbione przez naturę – jako żywo przypominają gotowe do użycia kamienne kolumny.

Ze wschodniej części Capo Testa przenosimy się północno-zachodni kraniec półwyspu, gdzie znajduje się malownicza latarnia morska. Samochodowa droga kończy się małym, zatłoczonym parkingiem – dalej można poruszać się wyłącznie pieszo. Ozdobą tego miejsca jest bezsprzecznie widoczna już z parkingu Cala Spinosa – piękna zatoczka morska, otoczona wysokim klifem. Szczególne wrażenie robi kolor i przejrzystość wody, oglądanej z góry. W zatoczce znajduje się też malutka, malownicza piaszczysta plaża.

Sardynia, skała słoń

Sardynia, skała słoń

Sardynia, widok na Castelsardo

Sardynia, widok na Castelsardo

My idziemy dalej, w kierunku północnego wybrzeża Capo Testa. Idziemy znów wśród skał, które każdemu z nas kojarzą się z czym innym. Działa wyobraźnia – jedna ze skał kojarzy nam się albo ze słoniem z trąbą w ziemi, albo z ptakiem – zależnie od której strony (prawej lub lewej) na skałę patrzeć. Dochodzimy do krańca lądu – jesteśmy na samej północy Capo Testa – stąd wreszcie możemy zobaczyć oddaloną o nieco ponad 10 km francuską Korsykę.

Sardynia, uliczki Castelsardo

Sardynia, uliczki Castelsardo

Wybija godzina 13:00, gdy znów wsiadamy w samochód, by ostatecznie opuścić Capo Testa i udać się w dalszą drogę. Capo Testa zapadnie nam głęboko w pamięć – polecamy jako punkt obowiązkowy podczas wizyty na Sardynii. Ale na nas czekają kolejne kolorowe miejsca na wyspie. Kolejnym celem jest przecudownie położone na skraju wybrzeża miasto Castelsardo. Ale za nim do niego dojedziemy po niemal godzinnej jeździe, warto wspomnieć o dwóch miejscach, położonych tuż przed miastem.

Sardynia, uliczki Castelsardo

Sardynia, uliczki Castelsardo

Pierwszą z nich jest nurag Paddaggiu, przy którym nie zatrzymujemy się – z pierwotnych dwóch kondygnacji zachowała się tylko jedna. Widziane wcześniej nuragi były w znacznie lepszym stanie zachowania, nurag Paddaggiu nie wzbudził u nas więc specjalnego zainteresowania, szczególnie że dzień mieliśmy przeładowany planami i trzeba było się „sprężać”.

Sardynia, kościół Chiesetta del Purgatorio

Sardynia, kościół Chiesetta del Purgatorio

Przy drugie atrakcji przed Castelsardo musieliśmy się już zatrzymać. Atrakcją to jest „skała słoń”, położona tuż przy drodze SS134 do Castelsardo. „Skała słoń” jest jednym z symboli turystycznych Sardynii, jedną z najczęściej fotografowanych atrakcji na wyspie. Nie ma z nią związanej żadnej specjalnej historii – przy drodze po prostu stoi skała, która widziana pod odpowiednim kątem rzeczywiście przypomina słonia. Miejsce to jest bardzo popularne wśród turystów – nawet poza sezonem w październiku trafiliśmy na sporą grupkę chętnych do zrobienia sobie tu zdjęcia. Strach pomyśleć, co dzieje się w czasie wakacji…

Sardynia, dzwonnica katedry w Castelsardo

Sardynia, dzwonnica katedry w Castelsardo

Teren dzisiejszego Castelsardo zamieszkały był już w czasach Nuragów, a nawet przed nimi. Ale dzieje miasta zaczynają się tak naprawdę w 1102 r., gdy rodzina Doria, jedna z najznamienitszych rodzin Genui (włoskiego miasta, tworzącego wtedy własne państwo) wybudowała tutaj zamek na wzgórzu przy brzegu morza, na terenie ówczesnego swojego lenna na Sardynii. Dookoła zamku zaczęła powstawać wioska, a całość zwana wtedy była „Castelgenovese” – przetłumaczenie nazwy jest banalne. Rodzina Doria przyczyniła się do budowy systemu miejskiego i administracji w mieście.

Wieki XIV i XV to okres wojen i zmian właścicieli miasta. Ostatecznie w 1448 r. zdobyli je Aragonowie, a miasto, już pod nazwą „Castelaragonese” (też banalne, prawda ?) podlegało bezpośrednio królom Hiszpanii. W XVI w., kiedy w mieście utworzono siedzibę biskupów, wybudowano tu katedrę (pod wezwaniem św.Antoniego). W 1720 r. miasto przeszło we władanie dynastii sabaudzkiej i ostatecznie weszło w skład (jako jedno z ostatnich) Królestwa Sardynii. Wtedy też, by podkreślić władzę Sardynii, zmieniono nazwę miasta na używaną do dziś – Castelsardo.

Sardynia, katedra w Castelsardo

Sardynia, katedra w Castelsardo

Sardynia, katedra w Castelsardo

Sardynia, katedra w Castelsardo

Sardynia, widok na wybrzeże i wieżę hiszpańską z katedry w Castelsardo

Sardynia, widok na wybrzeże i wieżę hiszpańską z katedry w Castelsardo

Sardynia, umocnienia zamkowe w Castelsardo

Sardynia, umocnienia zamkowe w Castelsardo

Wzgórze ze starym Castelsardo widowiskowo zbliża się do nas w miarę jazdy samochodem. Kolorowe domy ułożone na wzgórzu pod zamkiem Genueńczyków niemal czekają na sfotografowanie. To jeden z najbardziej urokliwych widoków, jakie mieliśmy okazję widzieć na Sardynii. Samochodem można dojechać niemal pod same wejście na starówkę Castelsardo. Samochód można zaparkować bezpłatnie i ostatnie 200-300 m trzeba pokonać pieszo, ciągle wspinając się pod górę.

Zwiedzanie Starego Miasta rozpoczynamy, wchodząc pozostałościami dawnej głównej bramy miejskiej, pamiętającej czasy budowy zamku w XII wieku. Panujący tu później Aragończycy umiejscowili tutaj kwaterę straży miejskiej. W XVI w. obok dobudowano tutaj na rozkaz króla Karola V dodatkową wieżę, by wzmocnić obwarowania w regionie głównego wejścia do miasta. Tuż za bramą znajdziemy pamiątkową tablicę z listą obywateli Castelsardo, poległych w obu ostatnich wojnach światowych.

Kierujemy się prosto, uliczką Via Giuseppe Mazzini. Stare Castelsardo to prawdziwy labirynt ciasnych brukowanych uliczek. Nie ma tu ruchu samochodowego, uliczki mogą być więc naprawdę wąskie. Zabudowa przypomina nieco tą wenecką, może trochę też „trąci” Dubrownikiem. Z łatwością można się tu na chwilę zgubić. Przechodzimy aż na północny kraniec starego Castelsardo, spacerując wzdłuż dawnych umocnień zamkowych od strony morza.

Kierujemy się w stronę widocznej z daleka wieży przy katedrze, ale najpierw docieramy do małego kościółka – Chiesetta del Purgatorio (XVII w.), w który kiedyś służył jako miejsce przechowywania zwłok przed pochówkiem. Tu odbywały się ceremonie pogrzebowe i czuwania przy szczątkach zmarłych.

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Katedra św.Antoniego Wielkiego (Abate) jest widoczna z daleka ze względu na znajdującą się obok wysoką dzwonnicę, dodatkowo kolorowo zdobioną na szczycie. Ale wieża ta jest sporo starsza od katedry, została wybudowana już na przełomie XIII / XIV w. i początkowo służyła jako latarnia morska. Dopiero po wybudowaniu katedry (konsekrowano ją 26 listopada 1503 r.) przemianowano ją na kościelną dzwonnicę. Katedra przeszła renowację w 1597 r. (w zasadzie wtedy renowacja rozpoczęła się – trwała aż do XVIII w.).

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Katedrę wybudowano, gdy w Castelsardo osiedli biskupi. Od 1839 r. diecezja została połączona z inną, a katedra stała się konkatedrą – jedną z dwóch katedr diecezjalnych i jest nią do dziś. Największym skarbem katedry jest XV-wieczny obraz „Madonny z Dzieciątkiem na tronie”, widoczny w głównym ołtarzu. Autor nie jest znany, na pewno żył w mieście na przełomie XV i XVI w., wg specjalistów miał hiszpańskie korzenie. Elementy ołtarza zdobione są drewnem i złotem, oddziela go od wiernych marmurowa balustrada. W podziemiach katedry znajduje się muzeum sztuki sakralnej.

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Sardynia, kościół Santa Maria delle Grazie w Castelsardo

Idziemy z powrotem do góry, docierając do kolejnego pięknego kościółka – pod wezwaniem św.Marii (Santa Maria delle Grazie). Jest ciekawy ze względu na brak fasady i wejście umiejscowione z boku. Oprócz głównego ołtarza, znajduje się tu kilka pobocznych – w jednym z nich znajduje się „skarb” świątyni – XIV-wieczny, uznany za cudotwórczy, krucyfiks z podobizną Chrystusa, zwany „czarnym Chrystusem” ze względu na kolor, jakie przyjęło drewno jałowca, z którego został on wykonany.

Sardynia, uliczki Castelsardo

Sardynia, uliczki Castelsardo

Kościół Santa Maria delle Grazie był na samym początku XVI w. katedrą Castelsardo, ale stracił szybko to miano na rzecz nowo wybudowanej, do dzisiaj istniejącej katedry. Ale do dziś jest tu utrzymywana tradycja lokalnego święta Lunissanti. Rozpoczyna się ono o świcie w poniedziałek po Niedzieli Palmowej mszą przy ołtarzu z „czarnym Chrystusem”. W mszy uczestniczą jedynie członkowie bractwa Santa Croce, opiekującego się kościołem oraz członkowie trzech chórów, które potem uświetnią procesję. Procesja startuje spod kościoła Santa Maria delle Grazie zaraz po zakończeniu mszy i kieruje się aż do monasteru w Tergu pod miastem, gdzie na koniec również odbywa się msza święta. Po niej odbywa się uczta.

Sardynia, uliczki Castelsardo

Sardynia, uliczki Castelsardo

Potem procesja wraca wieczorem, nieoświetlonymi uliczkami starego Castelsardo, oświetlana jedynie pochodniami niesionymi przez braci z Santa Croce, do kościoła Santa Maria delle Grazie. Uroczyste święto jest do dziś bardzo mocno pielęgnowane przez mieszkańców miasta.

Krótki spacer ulicą Via Vittorio Emanuele dzieli nas już od wyjścia, znów główną bramą, ze starego miasta Castelsardo. Odpuszczamy sobie, ze względu na ograniczenia czasowe, ostatnią atrakcję miasta – wieżę hiszpańską, stojącą nieopodal, w dzisiejszej marinie żeglarskiej, a kiedyś chroniącą istniejący tu mały port Frigiano. Wybudowano ją na początku XVI w. jako wieżę obserwacyjną, mającą ostrzegać przed najazdami Saracenów i Berberów, niszczących wybrzeże w owym czasie. Co równie ważne, spod wieży można zrobić piękne jej zdjęcia z panoramą wzgórza Castelsardo. No ale cóż – czasu mamy jak na lekarstwo.

Jedziemy na południe, odjeżdżając od wybrzeża. W planach mamy m.in. Sedini. Chiaramonti i Ozieri. Ale druga część opowieści o przejeździe po atrakcjach północnej Sardynii będzie już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z Santa Teresa Gallura, Capo Testa i Castelsardo znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Sardynia 2014

Murale w Orgosolo

Ostatnim punktem naszej tygodniowej wyprawy na Sardynię był górski rejon Barbaria. Wjechaliśmy w kręte górskie drogi, by zobaczyć Orgosolo, miasto owiane bardzo złą sławą jako kryjówka bandytów. Dziś bardziej znane z setek ściennych murali na ulicach.

Zuri, kościół św.Piotra

Ostatni dzień na Sardynii rozpoczynamy w środkowej części wyspy, w miejscowości Abbasanta, znanej głównie ze znajdującego się tu nuraga Losa. Ale sama Abbasanta i jej najbliższe okolice kryją o wiele więcej miejsc wartych zobaczenia.

Barumini, nurag Su Nuraxi

Szósty dzień na Sardynii kończymy mocnym akcentem. Zwiedzamy bowiem Barumini, którego "ozdobą" jest jedyne miejsce na wyspie, wpisane na listę UNESCO - kompleks Su Nuraxi, czyli najsłynniejszy na Sardynii nurag. Ale nie tylko...

 

0

Autor:

Kategorie: Rok 2014, Sardynia, Sardynia 2014, Włochy

Ryga, co warto zobaczyć poza starówką

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal „dzielnicy art nouveau”. Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.

Ryga na weekend (poprzedni wpis: Ryga, dzielnica Art Nouveau). Wycieczkę śladami atrakcji Rygi, położonych poza granicami Starego Miasta, wpisanego na listę dziedzictwa UNESCO, zaczynamy, kierując się w górę rzeki Dźwiny, odchodząc nieco na południe od starówki. Po minięciu mostu Akmens Tilts oraz dość widowiskowego mostu kolejowego na Dźwinie, od razu znajdziemy się przed pierwszym punktem zwiedzania – centralnym bazarem w Rydze, łatwym do znalezienia dzięki bardzo rozpoznawalnemu budynkowi, w którym się on mieści.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Ryga, atrakcje poza starówką

ładowanie mapy - proszę czekać...

Łotwa, Ryga, bazar miejski: 56.943745, 24.115076
Łotwa, Ryga, zabytkowe magazyny: 56.941978, 24.116406
Łotwa, Ryga, wieża radiowo-telewizyjna: 56.923761, 24.137049
Łotwa, Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Nauk: 56.943008, 24.122028
Łotwa, Ryga, kościół Zwiastowania NMP: 56.943897, 24.123187
Łotwa, Ryga, luterański kościół Serca Jezusowego: 56.941521, 24.123724
Łotwa, Ryga, ruiny synagogi: 56.942423, 24.126363
Łotwa, Ryga, wieża zegarowa dworca kolejowego: 56.947022, 24.119496
Łotwa, Ryga, cyrk: 56.949421, 24.119325
Łotwa, Ryga, park Vērmanes Dārzs: 56.951762, 24.118938
Łotwa, Ryga, prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa: 56.953821, 24.115806
Łotwa, Ryga, budynek Narodowego Muzeum Sztuki: 56.955787, 24.113145
Łotwa, Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Sztuk Pięknych: 56.955085, 24.111943
Łotwa, Ryga, park Kronvalda: 56.956513, 24.106450
Łotwa, Ryga, kościół św.Piotra i Pawła: 56.955296, 24.101150
Łotwa, Ryga, budynek Teatru Narodowego: 56.953423, 24.105034
Łotwa, Ryga, Baszta Prochowa: 56.951136, 24.108692
Łotwa, Ryga, mury miejskie: 56.951329, 24.107416
Łotwa, Ryga, Brama Szwedzka: 56.951466, 24.106429
Łotwa, Ryga, dawny zamek Kawalerów Mieczowych: 56.950896, 24.100657
Łotwa, Ryga, port promowy: 56.965521, 24.091730
Łotwa, Ryga, \'Wielki Krzysztof\': 56.949609, 24.100335
Łotwa, Ryga, Biblioteka Narodowa: 56.940784, 24.096966
Łotwa, Ryga, pomnik Zwycięstwa Armii Czerwonej: 56.936710, 24.085894

Bazar miejski (Central Market) w Rydze także znajduje się, łącznie ze starówką, na liście UNESCO. Powodem jest unikalna konstrukcja budynków bazaru – zostały one wykonane z przeniesionych tu w 1930 r. dawnych niemieckich hangarów lotniczych, w których stały w czasach I wojny światowej słynne Zeppeliny. Dziś pięć hangarów bazaru w Rydze stanowi ponoć większość zachowanych na świecie dawnych hangarów Zeppelinów (zachowało się ich podobno łącznie dziewięć).

Dziś bazar ten jest jednym z największych we wschodniej Europie, odwiedzanym dziennie nawet przez 100 tys. ludzi. Można tu kupić zarówno produkty miejscowych rolników, jak i ogólnie produkty, wytwarzane na Łotwie, ale także egzotyczne owoce oraz wyroby rękodzieła, odzież, obuwie itp. Na bazarze znajduje się ok.3000 stanowisk sprzedaży, ale oprócz nich duża część sprzedawców ma swoje budki także na zewnątrz hangarów.

Ryga, bazar miejski

Ryga, bazar miejski

Ryga, bazar miejski i budynek Łotewskiej Akademii Nauk widziane z mostu na Dźwinie

Ryga, bazar miejski i budynek Łotewskiej Akademii Nauk widziane z mostu na Dźwinie

Ryga, bazar miejski widziany z góry

Ryga, bazar miejski widziany z góry

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Ryga, stare magazyny w dzielnicy Spīķeri

Tuż obok dzisiejszego bazaru miejskiego znajdują się pozostałości dawnej magazynowej dzielnicy Spīķeri, istniejącej tu już od XIV w. – wtedy były to magazyny towarowe, obsługujące statki pływające po Dźwinie. Gruntowna rozbudowa miała tu miejsce w II poł. XIX w., kiedy znajdowało się tu prawie 60 budynków magazynowych, wybudowanych z charakterystycznej, czerwonej cegły. Kiedy rozpoczęto budowę bazaru, część budynków magazynowych została zburzona, by zrobić dla niego miejsce. Część została przy swojej pierwotnej roli magazynów, ale obsługują one w tej chwili sam bazar.

Ryga, wieża radiowo-telewizyjna

Ryga, wieża radiowo-telewizyjna

Kilka dawnych magazynów, położonych nad samą rzeką, zostało w tym czasie przerobionych na budynki mieszkalne. Do dziś stoi tu 13 budynków dawnych magazynów portowych, stanowiąc osobną atrakcję turystyczną Rygi. Gdy będziecie oglądać magazyny, spojrzyjcie z brzegu Dźwiny na drugą stronę rzeki – zobaczycie wieżę radiowo-telewizyjną, wysoką na 368 m, uznawaną za najwyższą wieżę Unii Europejskiej. Ma wytrzymać 250 lat i stać nawet w przypadku trzęsienia ziemi o sile 7,5 stopnia. Wieżę można zwiedzać, na wysokości 97 m znajduje się taras widokowy z nieprawdopodobnym ponoć widokiem.

Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Nauk

Ryga, budynek Łotewskiej Akademii Nauk

Stojąc przy budynkach magazynów Spīķeri, nie sposób nie zauważyć stojącego jakieś 200 m dalej, przy ulicy Turgeņeva iela monumentalnego budynku Łotewskiej Akademii Nauk. Na jego widok na usta ciśnie się melodia „Co ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten…”. Budynek ten, wybudowany w 1956 r., m.in. z „dobrowolnych” datków ludności (które to datki w rzeczywistości automatycznie potrącano im z wynagrodzenia), jako żywo przypomina warszawski Pałac Kultury i Nauki. Nic dziwnego, należy bowiem, razem z naszym PKiN, do całej serii podobnych budowli z lat 50-tych XX w., budowanych w samym ZSRR, jak i w „zaprzyjaźnionych” z nim krajach. Ryski budynek jest w porównaniu z PKiN dużo niższy (108 m wysokości, PKiN: 237 m), ale podobieństwo naprawdę narzuca się samo.

Tuż obok post-radzieckiego żelbetonowego kloca stoi niewielki, niepozorny kościół Zwiastowania NMP, wybudowany pierwotnie jako drewniany w 1778 r. Niestety spłonął już po 30 latach istnienia (1812 r.). Po odbudowie kilka lat później stał się (i jest do dziś) jednym z najważniejszych prawosławnych świątyni w Rydze. We wnętrzach przechowywana jest święta ikona św.Mikołaja.

Ryga, kościół Zwiastowania NMP

Ryga, kościół Zwiastowania NMP

To nie jedyna zabytkowa świątynia dookoła budynku Łotewskiej Akademii Nauk. Z tyłu za nim znajduje się kolejna – luterański kościół Serca Jezusowego, wybudowany jako drewniany w 1635 r. Obecna budowla jest czwartą z kolei w tym miejscu (1813 r.) – poprzednie trzy zostały zniszczone podczas wojen i pożarów.

Ryga, luterański kościół Serca Jezusowego

Ryga, luterański kościół Serca Jezusowego

Stąd zaledwie 100m dzieli nas od niewielkiego parku, pośrodku którego znajduje się dziś świadectwo jednej z wielu zbrodni, popełnionej na ludności żydowskiej przez Niemców w czasie okupacji Łotwy. Znajdziemy tu ruiny wielkiej synagogi, wybudowanej w 1871 r., w tym czasie będącej jedną z najważniejszych świątyń w mieście. Jednorazowo mogła pomieścić ok. tysiąca wiernych. Historia synagogi zakończyła się w lipcu 1941 r., kiedy to Niemcy spędzili to ok.300 osób narodowości żydowskiej, zamknęli w podziemiach synagogi, po czym świątynię podpalili.

W 1993 r. pozostałości synagogi odsłonięto jako miejsce pamięci. Obok wybudowano okazały pomnik, poświęcony pamięci ofiar represji niemieckich na Żydach łotewskich. Centralną częścią pomnika jest wizerunek Żanisa Lipke, człowieka, który uratował kilkadziesiąt osób pochodzenia żydowskiego, ukrywając je w zmyślnie skonstruowanym schowku we własnym domu. O Żanisie Lipke napiszemy osobny wpis – ta historia warta jest dłuższego opowiadania.

Ryga, pozostałości spalonej synagogi

Ryga, pozostałości spalonej synagogi

Ryga, pomnik pamięci pomordowanych tu Żydów

Ryga, pomnik pamięci pomordowanych tu Żydów

Ryga, wieża zegarowa na dworcu kolejowym

Ryga, wieża zegarowa na dworcu kolejowym

Teraz czeka nas ok.10-minutowy spacer ulicą Dzirnavu iela w kierunku głównego dworca kolejowego w Rydze. Najważniejszą atrakcją jest tu wieża zegarowa, wybudowana w 1965 r. (pierwotnie także jako wieża wodna), jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli dzisiejszej Rygi. Wysokość wieży (bez napisu „RIGA”) to 43 m, na górze wieży znajduje się dziś restauracja z pięknym widokiem na centrum miasta, popularne miejsce randek i spotkań biznesowych. Zatoczyliśmy tym samym małe koło, zaczynając spacer przy bazarze miejskim, który znajduje się nieco na południe od dworca kolejowego.

Znów nieco na północ, przy ulicy Merķeļa iela, znajdziemy budynek cyrku, jedynego ponoć stałego cyrku w państwach nadbałtyckich. Pierwsze przedstawienie dał on w grudniu 1888 r., od tego czasu pozostając w stanie stałej działalności, aż do dziś. Najważniejszą częścią jest sezon zimowy. Sam budynek cyrku jest wpisany na listę narodowych zabytków.

Ryga, budynek cyrku

Ryga, budynek cyrku

Ryga, prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa

Ryga, prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa

Idziemy dalej prosto, mijając po lewej budynki uniwersytetu, a po prawej park Vērmanes Dārzs, drugi najstarszy park w Rydze (początek XIX w.), kierujemy się do kolejnego parku – Esplanade. Bez żadnych wątpliwości, największą ozdobą parku jest stojąca w nim prawosławna katedra Narodzenia Chrystusa, wybudowana tu pod koniec XIX w., w czasach gdy Ryga była częścią Imperium Rosyjskiego, zresztą budowa zyskała poparcie ówczesnego rosyjskiego cara Aleksandra II. Przekształcona w kościół luterański (przez Niemców w czasie I wojny światowej), a potem w… planetarium (przez Sowietów po II wojnie światowej), swoją pierwotną funkcję odzyskała ostatecznie po odzyskaniu przez Łotwę niepodległości w 1991 r. Jest największą świątynią prawosławną w byłych radzieckich republikach nadbałtyckich. Znana jest z kolekcji starych ikon oraz bogato zdobionego ikonostasu.

W parku Esplanade znajdziemy także pomniki Oskarsa Kalpaksa, przywódcy sił zbrojnych Łotwy, walczących w 1918 r. z bolszewikami o niepodległość kraju, oraz poety Rainisa, także pisarza i dziennikarza, a przede wszystkim ministra oświaty Łotwy. Na końcu parku znajdziemy jeszcze zabytkowe budynki Narodowego Muzeum Sztuki (we wrześniu 2014 r. w kompletnym remoncie) oraz Łotewskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Z parku Esplanade przemieszczamy się do kolejnego terenu zielonego, z których Ryga słynie – do parku Kronvalda. Został publicznie udostępniony w 1930 r., a miejski kanał Pilsetas dzieli go na dwie części, połączone dwoma mostkami z 1936 r. Na terenie parku znajduje się także Centrum Kongresowe z okazałą fontanną przed budynkiem.

Ryga, pomnik Oskarsa Kalpaksa w parku Esplanade

Ryga, pomnik Oskarsa Kalpaksa w parku Esplanade

Ryga, fontanna przed Centrum Kongresowym w parku Kronvalda

Ryga, fontanna przed Centrum Kongresowym w parku Kronvalda

Ryga, kościół św.Piotra i Pawła

Ryga, kościół św.Piotra i Pawła

Ryga, budynek Teatru Narodowego

Ryga, budynek Teatru Narodowego

Okrążamy w parku Centrum Kongresowe, po drodze mijając schowany w cieniu drzew niewielki pomnik Aleksandra Puszkina, docierając do zniszczonego kościoła św.Piotra i Pawła, wybudowanego tu w 1785 r., choć wcześniej stała tu drewniana cerkiew już w XVII w. Kościół ten był główną prawosławną cerkwią w Rydze aż do czasu gdy w parku Esplanade wybudowano oglądaną przez nas chwilę temu cerkiew Narodzenia Chrystusa w 1884 r. W 1886 r. został przekształcony w kościół luterański. W 1916 r. arcybiskup i duchowni zostali ewakuowani, ale świątynia nigdy już nie wróciła w ręce kościoła prawosławnego. Pomimo tego wciąż pełniła funkcję świątyni, aż do 1940 r., kiedy to budynek upaństwowiono, a w 1977 r. przekształcono go w… salę koncertową.

Ryga, Baszta Prochowa

Ryga, Baszta Prochowa

Brzegiem parku Kronvalda idziemy w stronę starówki Rygi, dochodząc do budynku Teatru Narodowego Łotwy. Budynek ten powstał na przełomie XIX / XX w., a zapisał się w historii 18 listopada 1918 r., kiedy to właśnie w jego wnętrzach proklamowano niepodległość Łotwy (18 listopada jest do dziś Świętem Niepodległości na Łotwie).

Idąc nadal w stronę starówki, wzdłuż kanału Pilsetas, wkraczamy do kolejnego parku – Bastejkalns, utworzonego jeszcze w XIX w., oddzielającego Stare Miasto od dzisiejszego centrum Rygi z dworcem kolejowym. W centralnej części parku znajdziemy słynny Pomnik Wolności, ale tym razem nie o niego nam chodzi (pomnik opisaliśmy we wpisie o największych atrakcjach starej Rygi). Skręcamy w prawo w ulicę Torna iela, już na samym jej początku natykając się na Basztę Prochową.

Pierwotnie wybudowano ją w początkach XIV w. i była częścią fortyfikacji obronnych miasta. Ale w 1621 r. zburzyli ją podczas najazdu Szwedzi i z pierwotnej budowli pozostały jednie kamienne fundamenty. Wieżę odbudowano w 1650 r. z murami o grubości 2,5 m, dzięki którym skutecznie służyła przez wieki jako magazyn prochu i broni. Dziś jest częścią Łotewskiego Muzeum Wojny.

Ryga, stare mury miejskie

Ryga, stare mury miejskie

Idąc dalej ulicą Torna iela, natkniemy się na pokryte czerwonymi dachami niskie budynki, kiedyś pełniące rolę koszar różnych armii, a dziś mieszczące bary i kawiarnie. Naprzeciwko nich znajduje się odnowiony fragment dawnych fortyfikacji miejskich oraz tzw. Brama Szwedzka, jedyna średniowieczna brama miejska, która przetrwała do naszych czasów.

Ryga, Brama Szwedzka

Ryga, Brama Szwedzka

Kontynuując spacer wzdłuż Torna iela, dojdziemy aż do końca tejże ulicy, znajdując się przed dawnym Zamkiem Kawalerów Mieczowych w Rydze, niegdyś główną siedzibą tego równie kontrowersyjnego, jak Zakon Krzyżacki, bractwa rycerskiego na Inflantach – zresztą Kawalerzy Mieczowi w XIII w. połączyli się z Krzyżakami, stając się częścią tego zakonu. Zamek wybudowano w XIV w. W 1562 r. to właśnie tutaj złożono hołd polskiemu królowi, początkując krótki okres panowania Polski na tych terenach. Przez kolejne 60 lat zamek był siedzibą polskiego namiestnika, bywał tu król Stefan Batory. Dziś mieszczą się tu muzea, zamek jest też oficjalnie rezydencją łotewskiego prezydenta.

Teraz czeka nas spacer brzegiem Dźwiny i podziwianie panoramy rzeki oraz położonej po jej drugiej stronie części miasta. Będąc w okolicach zamku można lekko się cofnąć, by zobaczyć port promowy i marinę żeglarską w Rydze, warto też zerknąć na przeciwległą wyspę Kipsala – jej poświęcimy osobny wpis na naszym blogu.

Ryga, port promowy

Ryga, port promowy

Ryga, żeglarska marina

Ryga, żeglarska marina

Ryga, lunapark nad brzegiem Dźwiny

Ryga, lunapark nad brzegiem Dźwiny

Ryga, dawny zamek Kawalerów Mieczowych

Ryga, dawny zamek Kawalerów Mieczowych

Ryga, most Vansu Tilts na Dźwinie

Ryga, most Vansu Tilts na Dźwinie

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Idąc w stronę starówki brzegiem rzeki z pewnością natkniecie się na oszkloną postać „Wielkiego Krzysztofa”, owianego legendą powstania miasta. Otóż wg tejże legendy wielki człowiek o imieniu Krzysztof (Kristaps), mieszkał na brzegu Dźwiny i zarabiał przenosząc ludzi na drugi brzeg. Pewnego dnia usłyszał na drugim brzegu rozpaczliwy płacz dziecka i w te pędy pobiegł przynieść je do swojej chaty. W trakcie przenoszenia przez rzekę dziecko robiło się jednak coraz cięższe, ale Kristaps ostatkiem sił dotarł na brzeg.

Ryga, figura "Wielkiego Krzysztofa" nad Dźwiną

Ryga, figura „Wielkiego Krzysztofa” nad Dźwiną

Ułożył dziecko wygodnie w chacie i sam zmęczony usnął. Gdy się obudził, nie znalazł już dziecka, ale w miejscu gdzie je położył stała wielka skrzynia, wypełniona złotem. Kristaps zachował skarb, nie wydając ani jednej monety, a po jego śmierci fortuna posłużyła do ufundowania pierwszych miejskich budynków.

Z atrakcji położonych nad rzeką zdecydowanie należy obejrzeć bardzo charakterystyczny budynek Biblioteki Narodowej, znajdujący się na przeciwległym brzegu. 13-piętrowy budynek (68 m wysokości) nawiązuje do łotewskiej legendy o Zamku Światła – tak też jest potocznie nazywany. Jest nowiuśki – został otwarty publicznie w czerwcu 2014 r. Tuz za biblioteką znajduje się małe muzeum kolejnictwa.

Jak ktoś lubi, dalej wgłąb znajdzie Pomnik Zwycięstwa Armii Czerwonej, postawiony tu w 1985 r. ku pamięci „wyzwolenia” Rygi przez żołnierzy radzieckich. Dziś to miejsce wieców „twardych” komunistów. I to byłoby na tyle spaceru obrzeżami starego miasta w Rydze. W kolejnym wpisie pokażemy Wam wspomnianą wyspę Kipsala i opowiemy o bohaterskim Żanisie Lipke.

Pełna galeria zdjęć atrakcji z obrzeży starego miasta w Rydze znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

Inne wpisy z: Ryga

Ryga, doroczne święto zbiorów

Jeśli chcecie zobaczyć bardziej tradycyjną, ludową stronę Łotwy, warto tu przyjechać pod koniec września. Dziś trochę o łotewskich "dożynkach", które odbywają się w tym czasie w wielu miastach - Miķeļdienas gadatirgus.

Ryga, drewniana zabudowa na wyspie Kipsala

Jest takie miejsce w Rydze, gdzie nie ma tłumów turystów. Gdzie czas zatrzymał się w miejscu i życie płynie jakby innym rytmem. Miejsce, gdzie słowo "spacer" nabiera innego znaczenia. A pomimo tego, ma swoją własną historię, wartą opowiedzenia.

Ryga, budynek Biblioteki Narodowej

Ryga znana jest głownie z wpisanej na listę UNESCO starówki oraz z położonej nieopodal "dzielnicy art nouveau". Ale poza tymi dwoma miejscami w stolicy Łotwy znajdziecie wiele innych miejsc, wartych uwagi turysty. Zapraszamy na spacer poza granicami ryskiego starego miasta.

Ateny, najważniejsze atrakcje stolicy Grecji. Część 3 – miejskie agory

Agora w starożytnym świecie była sercem miasta, jego centrum politycznym i administracyjnym, ale także handlowym. To na agorach tętniło życie publiczne miast. Ateny oferują turystom do zwiedzenia aż dwie agory – antyczną i rzymską (późniejszą). Dziś będzie właśnie o nich.

Weekend w Atenach (poprzedni wpis: Ateny, najważniejsze atrakcje stolicy Grecji. Część 2 – południowe zbocze Akropolu). Agora w dawnych czasach była sercem każdego większego miasta, jego centrum życia politycznego i społecznego oraz handlu. W centrum dzisiejszych Aten znajdziemy pozostałości aż dwóch takich miejsc, często ze sobą mylonych: agory antycznej i rzymskiej.

3. Rzymska agora w Atenach

Pierwsza „łupem” aparatu padła agora rzymska, zbudowana pomiędzy 19 a 11 rokiem p.n.e. Nie jest duża i jej zwiedzenie zajmuje dosłownie kwadrans. Pierwotnie miała stanowić przedłużenie starszej agory antycznej (greckiej). Do wnętrza agory prowadziła okazała brama, której pozostałości stoją do dziś – Brama Ateny Archegetis (Rządzącej Miastem), będąca ukłonem mieszkańców miasta w stronę jego patronki.

Ateny, rzymska agora, brama Ateny Archegetis

Ateny, rzymska agora, brama Ateny Archegetis

Ateny, rzymska agora

Ateny, rzymska agora

Ateny, rzymska agora, wschodni propylon i wieża wiatrów

Ateny, rzymska agora, wschodni propylon i wieża wiatrów

Ateny, rzymska agora, agoranomejon

Ateny, rzymska agora, agoranomejon

Najbardziej znaną budowlą rzymskiej agory w Atenach jest dobrze zachowana do dziś Wieża Wiatrów, pełniąca funkcję wieży zegarowej oraz wiatromierza. Wybudowana została prawdopodobnie w połowie I w. p.n.e. W czasach wczesnego chrześcijaństwa używana jako dzwonnica kościoła.

Na terenie agory stoi także XVII-wieczny meczet Fethiye, wybudowany na ruinach wczesnochrześcijańskiej bazyliki. Od wschodu wejściem na agorę był tzw. wschodni propylon, znajdujący się obok Wieży Wiatrów. Także obok niej stał kiedyś agoranomejon, wybudowany prawdopodobnie w I w. n.e. i będący miejscem modlitwy władców. Na terenie agory znaleźć można też pozostałości publicznych latryn oraz północnego portyku, po którym pozostał rząd kolumn. Pierwotnie znajdowało się tu także kilka świątyń, które niestety nie dotrwały do naszych czasów.

Ateny, rzymska agora, meczet Fethiye

Ateny, rzymska agora, meczet Fethiye

4. Biblioteka Hadriana

Do terenu rzymskiej agory zalicza się czasami także pobliskie ruiny „biblioteki Hadriana”, będące dostępne osobno (na podstawie osobnego biletu jednorazowego lub w ramach biletu zbiorczego za 12 EUR). Została ona wybudowana w 132 r. n.e. przez cesarza Hadriana. Uległa dużym zniszczeniom podczas najazdu na miasto w III w., ale potem została odbudowana. W czasach późniejszych na jej terenie dobudowano kilka bizantyjskich świątyń chrześcijańskich, których ruiny można oglądać do dziś. Wśród nich była także pierwsza miejska katedra w Atenach (XII w.). Na terenie biblioteki znajduje się mikroskopijne muzeum (jedna salka) z eksponatami pochodzącymi z wykopalisk na terenie biblioteki.

Ateny, biblioteka Hadriana

Ateny, biblioteka Hadriana

Ateny, biblioteka Hadriana

Ateny, biblioteka Hadriana

Ateny, biblioteka Hadriana

Ateny, biblioteka Hadriana

Ateny, biblioteka Hadriana, ruiny kościoła Megali Panagia (V w.)

Ateny, biblioteka Hadriana, ruiny kościoła Megali Panagia (V w.)

5. Antyczna (grecka) agora w Atenach

Antyczna agora w Atenach jest uznawana za najlepszy przykład greckiej agory. Jej teren był zamieszkały przez cały okres historii miasta, w jego początkach był to teren mieszkalny oraz cmentarzysko. Terenem publicznym stał się w VI w. p.n.e., a swój ostateczny kształt agora przybrała około II w. p.n.e. Wielokrotnie odbudowywana po najazdach na miasto, została ostatecznie porzucona przez mieszkańców pod koniec VI w. n.e., po najeździe Słowian.

Antyczna agora jest obszarowo o wiele większa o tej rzymskiej i jej zwiedzanie może pochłonąć sporo czasu. Na terenie agory znajduje się kilka dobrze zachowanych budowli oraz wiele ruin na poziomie fundamentów z różnych okresów historii.

Po wejściu na teren agory pierwszym miejscem zwiedzania jest dawny odeon, dobudowany tu przez Rzymian ok.15 r. p.n.e., tzw. odeon Agrippy, pierwotnie mieszczący scenę dla orkiestry oraz miejsca dla tysiąca widzów. W II w. zawalił się dach odeonu, który potem odbudowano jako znacznie mniejszy. Zniszczono go ostatecznie w III w. podczas najazdu na miasto. W czasach późniejszych w tym miejscu wybudowano gimnazjum, którego wejście zdobiły potężne statuy, pochodzące z odeonu. Do Odeonu idziemy tzw. Drogą Panatenajską, która kiedyś prowadziła na Akropol, stojący po południowej stronie agory. To przy niej mieściły się dawniej najważniejsze budynki i świątynie.

Ateny, antyczna agora, odeon Agrippy

Ateny, antyczna agora, odeon Agrippy

Ateny, antyczna agora, ołtarz Zeusa

Ateny, antyczna agora, ołtarz Zeusa

Ateny, antyczna agora, stoa Zeusa

Ateny, antyczna agora, stoa Zeusa

Ateny, antyczna agora, domy rzymskie (VI w.)

Ateny, antyczna agora, domy rzymskie (VI w.)

Kierując się w kierunku wzgórza z najbardziej znaną budowlą agory, świątynią Hefajstosa, mijamy kilka mniej okazałych ruin, m.in. ołtarz Zeusa, świątynię Apolla (IV w. p.n.e., wewnątrz niej znaleziono ruiny wcześniejszej świątyni z VI w. p.n.e.) czy stoę również imieniem Zeusa (V w. p.n.e.). Wcześniej znajdziemy także statuę Hadriana, cesarza rzymskiego, wielbiciela kultury greckiej, pierwotnie stojącą w ramach stoy Zeusa. Ubranie cesarza zawiera zarówno symbole Rzymu (Romus i Romulus, legendarni założyciele miasta) oraz Grecji (Atena ponad nimi). U samego podnóża wzgórza znajdują się ruiny arsenału (III w. p.n.e.), w który był bezpiecznym magazynem broni.

Zwieńczeniem wzgórza Agoraios Kolonos jest wspomniana wcześniej świątynia Hefajstosa, bardzo dobrze zachowana do czasów dzisiejszych. Jej budowa trwała całe dziesięciolecia i ostatecznie inauguracja odbyła się ok. 415 r. p.n.e. Na przełomie VII / VIII w. n.e. świątynia została przekształcona w kościół chrześcijański, który przetrwał (pomimo kilkuwiekowego panowania osmańskiego) aż do XIX w., pod wezwaniem św.Jerzego. Ostatnia msza odbyła się tu w 1833 r. Kolejne sto lat budynek służył jako muzeum, aż do 1934 r. kiedy to nadano mu status zabytku.

Schodząc w dół ze wzgórza, docieramy do ruin strategejonu, miejsca spotkań antycznych ateńskich dowódców wojskowych. Niedaleko znajduje się także Tholos (V w. p.n.e.), ruiny okrągłego budynku, w którym mieszkali miejscy urzędnicy, nieprzerwanie dostępni dla mieszkańców. W południowo-zachodnim narożniku agory znajdują się ruiny dużej fontanny, wybudowanej w drugiej połowie IV w. p.n.e., będącej prawdopodobnie największą tego typu budowlą w mieście. Obok znajdował się monumentalny zegar wodny z tego samego okresu.

Ateny, antyczna agora, świątynia Hefajstosa

Ateny, antyczna agora, świątynia Hefajstosa

Ateny, antyczna agora, świątynia Hefajstosa

Ateny, antyczna agora, świątynia Hefajstosa

Ateny, antyczna agora, arsenał

Ateny, antyczna agora, arsenał

Ateny, antyczna agora, zegar wodny

Ateny, antyczna agora, zegar wodny

Dochodzimy do jednej z najmłodszych budowli na terenie antycznej agory – kościoła Swiętych Apostołów, pochodzącego z X w. Uszkodzony w końcówce XVII w. w walkach pomiędzy Osmanami i Wenecjanami, odbudowany w kolejnym stuleciu. Widowiskowe freski we wnętrzach kościoła pochodzą z XVII w.

Kościół Swiętych Apostołów stoi na przeciwległym do wejścia na teren agory końcu Drogi Panatenajskiej. Kierując się nią w dół dotrzemy do stoy Attalosa II, wybudowanej w II w. p.n.e. przez króla Pergamonu. Została ona zniszczona podczas najazdu na miasto w III w., a jej ruiny były częścią murów obronnych miasta. Dopiero w latach pięćdziesiątych XX w. całkowicie ją zrekonstruowano (wg pierwotnych planów), we wnętrzach umieszczając okazałe muzeum. Budynek ma aż 115 m długości i otoczony jest wspaniałą kolumnadą na dwóch kondygnacjach.

Na terenach antycznej agory w Atenach znajduje się wiele innych budowli w różnym stanie. „Zawartość” agory do dziś nie jest do końca zbadana – znaleziono tu np. elementy wskazujące na istnienie synagogi z III w. n.e. – byłaby to jedna z najstarszych synagog w Grecji.

Ateny, antyczna agora, kościół Świętych Apostołów

Ateny, antyczna agora, kościół Świętych Apostołów

Ateny, antyczna agora, kościół Świętych Apostołów

Ateny, antyczna agora, kościół Świętych Apostołów

Ateny, antyczna agora, kościół Świętych Apostołów

Ateny, antyczna agora, kościół Świętych Apostołów

Ateny, antyczna agora, stoa Attalosa II, dziś muzeum

Ateny, antyczna agora, stoa Attalosa II, dziś muzeum

Ateny, antyczna agora, stoa Attalosa II, dziś muzeum

Ateny, antyczna agora, stoa Attalosa II, dziś muzeum

Ateny, antyczna agora, stoa Attalosa II, dziś muzeum

Ateny, antyczna agora, stoa Attalosa II, dziś muzeum

Ateny, antyczna agora, Droga Panatenejska na Akropol

Ateny, antyczna agora, Droga Panatenejska na Akropol

Warto na chwilę zatrzymać się na greckiej agorze i poddać się urokowi tego miejsca. Ponad dwa tysiące lat temu to tu tworzyła się historia, którą potem „katowano” nas w szkole. Tu kwitła kultura i sztuka, to tu powstał też twór, zwany dziś „demokracją”… To miejsce kiedyś kipiało wprost życiem. Tu bił puls greckiej cywilizacji.

Obydwie ateńskie agory – rzymska i antyczna – oraz leżąca niedaleko tej pierwszej biblioteka Hadriana, dostępne są dla zwiedzających na jednym, zunifikowanym bilecie, kosztującym 12 EUR, wraz z m.in. Akropolem. W jego ramach możemy jeszcze zobaczyć świątynię Zeusa Olimpijskiego oraz Kerameikos, które opiszemy w następnym wpisie.

Pełna galeria zdjęć z ateńskich agor znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Ateny

Sklepiki na ulicach starych Aten

Kolebka demokracji. Kolebka cywilizacji. Można używać dużych słów na określenie Aten i zapewne będą one prawdziwe. Ale oprócz miejsc, o których wszyscy uczyliśmy się na historii, znajdziemy tu wiele innych, mniej spektakularnych i odwiedzanych, ale równie dla Greków ważnych. Czas na podsumowanie weekendu w stolicy Grecji.

Ateny, stadion Panatenejski

Stolica Grecji to nie tylko Akropol i pozostałe antyczne atrakcje w centrum. To także klimatyczne stare dzielnice, parki i miejsca mniej lub bardziej związane z historią - historią państwa greckiego, sportu czy nauki. Dziś będzie właśnie o nich.

Ateny, kościół Panagia Kapnikarea

Jakoś tak zawsze wychodzi, że żelaznym punktem zwiedzania wielu miast są dla nas świątynie. Co zrobić, skoro często najlepiej oddają one historię danego miejsca. Nie inaczej było także w Atenach.

 

Inne wpisy z: Grecja

Wergina, grobowiec królowej Thessalonike (III w. p.n.e.)

Wergina, malutkie i spokojne miasteczko w północnej Grecji, skrywa w sobie całe tysiąclecia historii i chwałę pierwszej stolicy wielkiej Macedonii. To tu powstała ta wielka starożytna potęga, to tu rządzili Filip II Macedoński i jego syn - Aleksander Wielki.

Plaża w Paralia Katerinis

Naszą bazą podczas wakacyjnego wyjazdu w 2014 r. była miejscowość Paralia Katerinis, położona nad Morzem Egejskim. Ten bardzo popularny latem kurort w pełni zasłużył na swoją sławę - długie piaszczyste plaże, ciepłe i czyste morze, płytka woda idealna dla dzieciaków.

Delfy, thalos na terenie dawnej świątyni Ateny

Celem jedynej dłuższej wycieczki w czasie wakacyjnego pobytu w Grecji były Delfy - miejsce, w którym kiedyś znajdowała się słynna antyczna wyrocznia. Traktowana jako środek (pępek) świata, miała w starożytności ogromny wpływ na losy ówczesnego świata, przynajmniej na terenach dzisiejszej południowej Europy i najbliższych jej okolic.

0

Autor:

Kategorie: Ateny, Grecja, Miasto na weekend, Rok 2014

Rilski monaster, chluba bułgarskiej historii

8800 m2 łącznej powierzchni. Około 300 mnisich cel. Mury grube na 2 m i wysokie na 24 m. Ponad 1000 lat historii. Monaster Rilski – jeden z największych zabytków nie tylko Bułgarii, ale całej południowej Europy.

Tour de Europe 2013, dzień 29 (poprzedni wpis z trasy: Mełnik, najmniejsze miasto Bułgarii). Przemieszczamy się po terytorium zachodnich krańców Bułgarii, od granicy z Grecją. Po noclegu w Rożenie oraz zwiedzaniu Mełnika, wyjeżdżamy z gór Pirin, by wjechać w kolejne pasmo górskie – góry Riła, jeszcze wyższe od poprzednich.

Monaster Rilski leży w górach, na poziomie ok.1150 m n.p.m., 31 km w prawo od drogi E79, którą zmierzaliśmy z Mełnika na północ. Odwiedziny w monasterze traktowaliśmy „opcjonalnie”, bo nie mieliśmy pewności, czy nasz ustawicznie przegrzewający się w trakcie tej podróży samochód wytrzyma jazdę po górę, wąskimi i krętymi górskimi drogami (takich się spodziewaliśmy). Rzeczywiście, po ok.10 km płaskiej i prostej drogi, od miejscowości Riła zaczyna się wspinaczka pod górę, a drogi zaczynają roić się od zakrętów. Efekt jazdy 20 km pod górę i ciągłej jazdy na niskich biegach i wysokich obrotach jest taki, jak spodziewany – pod mury Rilskiego Monasteru docieramy z temperaturą silnika na czerwonym polu wskaźnika. Ale docieramy :)

Rilski Monaster, mury zewnętrzne

Rilski Monaster, mury zewnętrzne

Rilski Monaster

Rilski Monaster

Rilski Monaster

Rilski Monaster

Rilski Monaster, brama wejściowa

Rilski Monaster, brama wejściowa

Z zewnątrz monaster przypomina twierdzę. Mury, wysokie na 24 metry i grube na 2 metry, otaczają go dookoła, a wąziutki okna jakby stworzone były do obrony. Monaster wg legendy powstał, założony przez pustelnika Iwana (zresztą oficjalna nazwa brzmi: monaster św.Iwana z Riły). W rzeczywistości pustelnik mieszkał nieopodal w jaskini, a klasztor został założony przez jego uczniów. Czas w każdym razie się zgadza – monaster założono w latach 30-tych X wieku. W całej swojej historii był wielokrotnie niszczony, odbudowywany i przebudowywany. Dziś jest największym i najbardziej znanym monasterem w Bułgarii.

Rilski Monaster, wieża Hreliova

Rilski Monaster, wieża Hreliova

Aż do czasów podboju Bałkanów przez Imperium Osmańskie, monaster Rilski stawał się coraz ważniejszym ośrodkiem kulturalnym i duchowym ówczesnej Bułgarii. Do XIV wieku lokalizacja monasteru zmieniała się kilkukrotnie. Wtedy to Hreliov, miejscowy lord, przekształcił klasztor w silnie ufortyfikowany kompleks architektoniczny. Ale już pod koniec tego wieku zaczął się najazd Osmanów i ostatecznie monaster został zniszczony w połowie XV wieku.

Rilski Monaster

Rilski Monaster

Odbudowano go jednak bardzo szybko, i już w 1469 r. przeniesiono tu relikwie założyciela, Iwana z Riły. Przez wieki Osmańskiego panowania monaster pozostawał ostoją kultury i języka bułgarskiego. Kolejny czas świetności nastał dla klasztoru w XVIII i XIX wieku, a szczególny czas rozbudowy to połowa XVIII wieku. Jednak 13 stycznia 1833 r. nastąpiła tragedia – pożar strawił praktycznie w całości budynki mieszkalne monasteru. Na odbudowę, trwającą kilkadziesiąt lat, złożyli się bogaci obywatele Bułgarii. W XIX w. był Rilski monaster ostoją bułgarskich rewolucjonistów – ukrywał się tu m.in. Wasił Lewski, walczący o niepodległość Bułgarii, dziś uznawany tam za bohatera narodowego. Od 1983 r. monaster Rilski wpisany jest na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Rocznie odwiedza go ok.1 mln turystów.

Najstarszym elementem monasteru jest wieża Hreliova, wybudowana jako element fortyfikacji w 1335 r. Można ją zwiedzać (jest jednym z odpłatnych punktów zwiedzania wewnątrz monasteru, innym jest np. muzeum ikon), ale nie da się wejść na sam szczyt. Wieża ma 6 kondygnacji, a na piątej znajduje się kaplica, udekorowana freskami, pochodzącymi także z XIV wieku, będąca znaczącym „okazem” bułgarskiej sztuki średniowiecznej. Byliśmy we wnętrzach wieży – i wg nas nie warto płacić kilku lewów za wstęp do niej.

Rilski Monaster, kościół Narodzenia NMP

Rilski Monaster, kościół Narodzenia NMP

Rilski Monaster, kościół Narodzenia NMP

Rilski Monaster, kościół Narodzenia NMP

Rilski Monaster, kościół Narodzenia NMP

Rilski Monaster, kościół Narodzenia NMP

Rilski Monaster, kościół Narodzenia NMP

Rilski Monaster, kościół Narodzenia NMP

Rilski Monaster, wnętrze kościoła Narodzenia NMP

Rilski Monaster, wnętrze kościoła Narodzenia NMP

Rilski Monaster, wnętrze kościoła Narodzenia NMP

Rilski Monaster, wnętrze kościoła Narodzenia NMP

Rilski Monaster, wnętrze wieży Hreliova

Rilski Monaster, wnętrze wieży Hreliova

Najbardziej obleganym budynkiem kompleksu jest kościół pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny, stojący w centrum dziedzińca monasteru. Jego budowa rozpoczęła się w 1835 r., a niezwykle kolorowe ścienne malowidła, zdobiące kościół, zostały wykonane przez najznamienitszych w tamtych czasach artystów bułgarskich. Namalowali oni także 40 ikon, wchodzących w skład ikonostasu kościoła.

Rilski Monaster, wnętrze wieży Hreliova

Rilski Monaster, wnętrze wieży Hreliova

Wstęp na teren monasteru nie wiąże się z żadnymi opłatami. Płatne są „dodatkowe” atrakcje, m.in. wstęp na wieżę Hreliova czy do muzeum ikon. Rygorystycznie jest przez strażników przestrzegana zasada odpowiedniego stroju – w końcu jest to miejsce religijne. Nie ma więc mowy o głębokich dekoltach czy koszulkach bez rękawów. Krótkie spodnie nie sprawiają problemu. Obok kompleksu znajduje się (płatny) parking oraz restauracja oraz WC.

Wracając do głównej drogi E79, która miała nas wyprowadzić z Bułgarii do serbskiego Zajecaru, w którym mieliśmy zaplanowany kolejny nocleg, odwiedziliśmy jeszcze miejsce, którego nie mieliśmy w planach, ale nie dało się go pominąć po tym, jak zauważyliśmy je dojeżdżając do monasteru. Nazwaliśmy sobie to coś: „szrot-muzeum”, znajduje się w miejscowości Koczerinowo, kilka kilometrów przed miastem Riła.

Rilski Monaster, wnętrze wieży Hreliova

Rilski Monaster, wnętrze wieży Hreliova

Rilski Monaster, widok z wieży Hreliova

Rilski Monaster, widok z wieży Hreliova

Rilski Monaster, widok z wieży Hreliova

Rilski Monaster, widok z wieży Hreliova

A dla zwolenników filmów video – mała panorama Rilskiego monasteru naszego autorstwa:

Pełna galeria zdjęć z Rilskiego Monasteru znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym fanpage’u.

 

Inne zdjęcia z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.

 

Bodrum, zamek św.Piotra, dawna siedziba zakonu Kawalerów Maltańskich

Miejscem, którego nie powinno się pominąć w trakcie zwiedzania Bodrum, tureckiego kurortu turystycznego, jest położony na morskim cyplu zamek świętego Piotra, wybudowany przez rycerzy Suwerennego Zakonu Szpitalników św.Jana, czyli zakonu Kawalerów Maltańskich. Dziś mieści się w nim słynne Muzeum Archeologii Podwodnej.

Tour de Europe 2013, dzień 14 (poprzedni wpis: Bodrum, starożytny Halikarnas). Zakon Kawalerów Maltańskich (wtedy jeszcze się tak nie nazywał) powstał w czasach pierwszej krucjaty, mającej na celu zdobycie Jerozolimy. Od początku był zakonem międzynarodowym, nie opartym na fizycznej państwowości i granicach, co upodabniało rycerzy maltańskich do templariuszy, a odróżniało od Krzyżaków. W 1113 zakon został oficjalnie uznany przez papieża. Po sukcesie wojen krzyżowych, głównym zadaniem rycerzy zakonu było pilnowanie bezpieczeństwa w Jerozolimie i okolicach.

Pod koniec XIII w. zakon musiał ewakuować się po upadku Jerozolimy na Cypr.  Niedługo później rozpoczęła się nagonka na templariuszy, który to zakon został zdelegalizowany przez papieża w 1312 r., a wszystkie posiadłości templariuszy zostały przekazane joannitom (tak nazywano rycerzy zakonu św.Jana – zakonu maltańskiego). Nagły przypływ majątku dał zakonowi odwagę do najazdu na wyspę Rodos, która od tej pory stała się ich główną siedzibą. Władanie wyspą pozwalało zakonowi także na kontrolę handlu morskiego, co nie podobało się rosnącemu w siłę Imperium Osmańskiemu. I to właśnie zagrożenie z tej strony spowodowało, że zakon rozpoczął poszukiwanie możliwości wzmocnienia swojej pozycji w regionie.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Tour de Europe 2013 - Bodrum

ładowanie mapy - proszę czekać...

Turcja, Bodrym, Myndos Gate: 37.037605, 27.413458
Turcja, Bodrum, antyczny teatr: 37.040020, 27.421553
Turcja, Bodrum, grobowiec Mauzolosa: 37.037909, 27.423999
Turcja, Bodrum, zamek: 37.032210, 27.429106

 

Bodrum, panorama miasta i zamku widziana z antycznego teatru

Bodrum, panorama miasta i zamku widziana z antycznego teatru

Wielki Mistrz zakonu znalazł w 1402 r. dogodne miejsce do budowy zamku – na cyplu morskim naprzeciwko wyspy Kos. Niedaleko od miejsca, gdzie niegdyś stało starożytne miasto Halikarnas (dzisiejsze Bodrum) i słynne Mauzoleum Mauzolosa. Budowę rozpoczęto 2 lata później, a w 1409 r. papież wydał dekret zapewniający miejsce w niebie wszystkim budowniczym zamku. Budowa trwała, a jako materiały użyto kamieni z grobowca Mauzolosa, który wcześniej prawdopodobnie został zniszczony przez trzęsienie ziemi.

Budowa trwała długie lata. W 1406 r. ukończono kaplicę, wieżę angielską (każdy język używany w zakonie miał mieć swoją wieżę w zamku) w 1413 r., mury zamkowe dopiero w 1437 r. Zamek kilkakrotnie rozbudowywano i przebudowywano. Przez 100 lat zamek był drugą pod względem znaczenia siedzibą zakonu, po tej głównej na Rodos. Jednak gdy sułtan osmański Sulejman Wspaniały w końcu zdobył Rodos w 1522 r., rycerze poddali mu wszystkie swoje siedziby, włącznie z zamkiem w dzisiejszym Rodos – i opuścili to miejsce na zawsze.

Siedem lat później pozwolono im się osiedlić na Malcie, gdzie mają jedną ze swych siedzib do dziś – bo zakon istnieje do czasów teraźniejszych. Od tej siedziby pochodzi zresztą potoczna nazwa zakonu – Kawalerów Maltańskich. Malta przez długie lata była we władaniu zakonu, aż do czasów Napoleona. Wtedy to zakon utracił większość swych dóbr, których już nigdy nie odzyskał.

Bodrum, zamek z zewnątrz

Bodrum, zamek z zewnątrz

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej na zamku, kolekcja amfor

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej na zamku, kolekcja amfor

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej na zamku, kolekcja amfor

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej na zamku, kolekcja amfor

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej na zamku, wrak rzymskiego statku z VII w.

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej na zamku, wrak rzymskiego statku z VII w.

Dziś zakon Kawalerów Maltańskich traktowany jest prawie jak suwerenne państwo, chociaż nie ma formalnych granic. Ma trzy posiadłości (dwie w Rzymie i jedną na Malcie), mające status eksterytorialny, jak ambasady. Uznawany jest przez ponad 100 krajów całego świata, jest obserwatorem przy ONZ. Wydaje własne znaczki pocztowe, ma własne tablice rejestracyjne dla samochodów służbowych, ma też własną walutę.

A co działo się z zamkiem w Bodrum po opuszczeniu go przez joannitów ? Turkowie przejęli władanie nad nim, na początek zamieniając kaplicę w meczet, nazwany oczywiście meczetem Sulejmana. Dobudowali też minaret, który został zniszczony podczas I wojny światowej. Odbudowano go całkiem niedawno, w 1997 r. W połowie XIX wieku Brytyjczycy wywieźli część rzeźb i zabytkowych reliefów, dziś znajdują się one w British Museum w Londynie. Zamek był wykorzystywany jako baza tureckiej armii, potem jako więzienie. Po zakończeniu I wojny światowej zamek opustoszał na 40 lat. W 1962 r. władze podjęły decyzję o utworzeniu w zamku Muzeum Archeologi Podwodnej, w którym umieszczane będą eksponaty związane z podwodną eksploracją Morza Egejskiego.

Bodrum, zamek

Bodrum, zamek

Bodrum, zamek

Bodrum, zamek

Bodrum, zamek

Bodrum, zamek

Bodrum, zamek

Bodrum, zamek

Muzeum przepełnione wprost jest eksponatami, pochodzącymi z odkryć połaci Morza Egejskiego i jest jednym z najlepszych muzeów tego typu na całym świecie. Najważniejszym eksponatem muzeum jest niewątpliwe Ulubrun, wrak statku handlowego pochodzącego z XIV wieku p.n.e. Był on wprost przepełniony różnymi dobrami, w tym surowcami (10 ton miedzi, 1 tona cyny) i wyrobami rękodzieła (ceramiką), biżuterią złotą i srebrną (także egipską), narzędziami z brązu, a także drewnianymi tablicami, pokrytymi woskiem, służącymi do pisania – prawdopodobnie były one zapisane, ale nie wytrzymały przebywania w słonej morskiej wodzie. Gdyby nie to, byłyby dziś najstarszymi istniejącymi… książkami.

Muzeum posiada także bogatą kolekcję amfor z całego wybrzeża Morza Sródziemnego, z różnych okresów historii. Warte grzechu są też kolekcje szkła z okresu od 1400 r. p.n.e. oraz zbiory biżuterii i monet. Ale warto także wejść do wnętrz zamku i muzeum, by móc podziwiać widoki rozpościerające się z murów, zarówno na morze, jak i na miasto Bodrum. A także te wewnętrzne – sam zamek jest także warty zawieszenia oka, a spacer wznoszącymi się i opadającymi murami wokół wież buduje ogromny podziw dla wysiłku budowniczych z początków XV wieku.

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku, wrak statku z XIV w. p.n.e.

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku, wrak statku z XIV w. p.n.e.

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku

Bodrum, Muzeum Archeologii Podwodnej w zamku

Wstęp do zamku i muzeum jest płatny, i to niemało: 20 TL od osoby dorosłej. Ale zdecydowanie jest to kwota warta poświęcenia dla zobaczenia unikatowych eksponatów muzeum i widoków z zamku.

Wychodząc z zamku i muzeum, udaliśmy się w centralną, handlową część miasta, pełną uliczek ze sklepami i kramami, sprzedającymi dosłownie wszystko, czego może zapragnąć dusza turysty. Szukaliśmy poczty (PTT) w celu zakupu karty opłat za autostrady w Turcji, której wciąż od wjazdu do tego kraju nie udało się nam kupić. Nie udało się i tym razem – poczta była, i czynna była – ale wnioski o wydanie karty HGS (tak, trzeba wypełnić papierowy wniosek, trzeba pokazać też paszport) przyjmowane były tylko do określonej godziny – i tak godzina oczywiście już minęła :) Czyli dalej z HGS-u nici.

Bodrum, meczet Kızılhisarlı Mustafa Paşa

Bodrum, meczet Kızılhisarlı Mustafa Paşa

Przechadzając się ulicami Bodrum podziwialiśmy także kilka miejskich meczetów (ich zdjęcia znajdziecie w dołączonej do tego wpisu galerii). Są wśród nich budowle historyczne, m.in.:

  • meczet Kızılhisarlı Mustafa Paşa, stojący tuż przy zamku, zwany też Eski Camii (Stary Meczet), wybudowany w 1723 r. Minaret meczetu zawalił się w 1927 r. w wyniku trzęsienia ziemii. Obecna wersja pochodzi z 1963 r.;
  • meczet Tepecik, stojący na nabrzeżu morskim niedaleko zamku i mariny morskiej, wybudowany w 1735 r., mocno uszkodzony w wyniku ostrzału francuskiego statku w czasie I wojny światowej, odbudowany i udostępniony ponownie w 1962 r.;
  • meczet Merkez Adliye, także stojący blisko zamku, przy Placu Republiki, nazywany przez miesjcowych Nowym Meczetem, ze względu na to, że jest ostatnim wybudowanym w Bodrum meczetem – powstał w 1902 r.
Bodrum, pomnik Ataturka

Bodrum, pomnik Ataturka

Bodrum, ozdobne statuetki przy nadmorskiej promenadzie

Bodrum, ozdobne statuetki przy nadmorskiej promenadzie

Warto także powiedzieć o okolicach mariny w Bodrum. Wypełniona jest ona pomysłowymi statuami, ubarwiającymi nadmorską promenadę. Natknęliśmy się także na pomnik ku czci Ataturka, stojący przy Placu Republiki oraz stojący obok mały obelisk upamiętniający ofiary wojny z Grecją z lat 1919-1921.

Wyjeżdżamy z Bodrum znów utykając w potężnym korku, ciągnącym się do krańców granic administracyjnych miasta, w którym fantazja tureckich kierowców w przepychaniu się i tworzeniu nowych pasów ruchu rośnie wprost proporcjonalnie do czasu w nim spędzonego. Nie wrócimy tu już, przynajmniej w czasie tego wyjazdu. A już następnego dnia wyjeżdżamy na dwudniową, zaplanowaną jeszcze w Polsce wycieczkę w kierunku Fethiye, plaży Patara i wąwozu Saklikent. Ale atrakcji będzie znacznie więcej.

Pełna galeria zdjęć z Muzeum Archeologii Podwodnej w Bodrum znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym profilu na Facebooku.

 

Inne wpisy z: Tour de Europe 2013

Tak wyglądał nasz samochód po odebraniu od obsługi hotelowej

Jeśli dużo podróżujecie, to istnieje statystyczne prawdopodobieństwo, że w masie dobrych i wspaniałych rzeczy zdarzy Wam się pod drodze doświadczenie przykre. Życie. Nie ma świata idealnego, każdy kiedyś błąd czy pomyłkę popełni, trzeba być wyrozumiałym. Pod warunkiem, że widzimy chęć naprawy czy załagodzenia sytuacji drażliwej. Gorzej, jeśli ten ktoś narobi Wam problemów i Was z nimi zostawi.

IMG_0402

Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.

Kieżmark, dzwonnica kościoła św.Krzyża

Kežmarok (polska nazwa: Kieżmark), niespełna 20-tysięczne miasto na Słowacji, był ostatnim punktem na naszej mapie trasy Tour de Europe 2013 - wakacyjnej wyprawy do Turcji. Spędziliśmy w nim trochę czasu na zwiedzaniu historycznej starówki.