Wenecja. Transport i organizacja pobytu. | tamBylscy.pl - historia naszych podróży.

Wenecja. Transport i organizacja pobytu.

Wenecja jest bezsprzecznie jednym z najpopularniejszych celów turystycznych nie tylko w samych Włoszech, ale i zapewne w całej Europie. Założone w 452 roku miasto przyciąga swoją magią przez cały rok.

Wbrew powszechnie panującemu stereotypowi, ogromna większość powierzchni miasta znajduje się na lądzie. Na części lądowej mieszka grubo ponad 200.000 populacji Wenecji. W historycznej, wyspiarskiej części miasta ludność sięga zaledwie 50 tysięcy. Około 30 tys. osób mieszka dodatkowo na wyspach, otaczających stare miasto.

Do Wenecji da się dojechać z centralnej Polski „za jednym zamachem”, co mieliśmy okazję sprawdzić na samych sobie. Wyjeżdżaliśmy z Warszawy, prosto z odbywającego się tam koncertu Madonny. Zaraz po zakończeniu koncertu i szybkiej kawie w warszawskim hotelu, około 3-ciej nad ranem wystartowaliśmy w stronę południa Europy. Do Wenecji dotarliśmy o godz. 20.00, czyli po 17 godzinach podróżowania. Z racji dnia tygodnia (niedziela) i pory wieczornej, nie zastaliśmy już żadnego czynnego sklepu spożywczego, na szczęście obsługa hotelowa wskazała nam całkiem niedaleką pizzerię.

Hotel Marco Polo w Campalto

Hotel Marco Polo w Campalto

W trakcie całego pobytu w Wenecji (tydzień) spaliśmy w hotelu Marco Polo w Campalto, mieście sąsiadującym z Mestre (lądową dzielnicą Wenecji), w praktyce uznawanym już za część Wenecji. Na wyjazd turystyczny (a w jakim innym celu można się wybrać do Wenecji ? :-)) zdecydowanie polecamy szukanie noclegów właśnie na lądowej części miasta. Z kilku bardzo ważnych powodów.

Po pierwsze i najistotniejsze, ze względów finansowych. Hotele w historycznej części miasta są horrendalnie drogie. Ceny, szczególnie w sezonie (a my byliśmy w Wenecji w sierpniu, w szczycie sezonu turystycznego u Włochów) są po prostu kosmiczne, a i tak dość ciężko znaleźć wolne miejsca.

Po drugie, ze względów logistycznych. Historyczna część Wenecji jest zamknięta dla ruchu samochodowego, nie ma tam w ogóle dróg przeznaczonych dla samochodów. Do ogromnej części budynków nie da się dostać nawet pieszo (dostęp do wejść wyłącznie od strony wody – łodzią). Wynajmując hotel w starej, „wodnej” części miasta, trzeba więc pamiętać o konieczności zostawienia samochodu przy wjazdach, na specjalnie wybudowanych wyspach-parkingach. Dalej i tak trzeba udawać się powszechnie dostępnymi środkami transportu publicznego (lub wodnymi taksówkami).

 

Hotel Marco Polo w Campalto, wnętrze pokoju

Hotel Marco Polo w Campalto, wnętrze pokoju

 

A sam parking na obrzeżach wyspiarskiej Wenecji też nie należy do najtańszych przyjemności – koszt pozostawienia tam samochodu to co najmniej kilkanaście euro za dobę postoju. Przy pobycie tygodniowym będzie to mniej więcej 100 euro, a więc spora kwota. Hotele w lądowej części oferują najczęściej własne parkingi (nasz hotel miał własny parking wliczony w cenę noclegu). A sama lądowa część miasta jest świetnie skomunikowana ze starówką, a bilet autobusowy kosztuje 1 euro. Oszczędność jest naprawdę spora. Warto poświęcić 40 minut na dojazd (tyle jedzie autobus z Campalto do starej części Wenecji).

Nasz hotel możemy polecić. Nie był jakoś specjalnie wybitny, jeśli chodzi o standard, choć fakt posiadania klimatyzacji w pokojach baaaaardzo się nam przydał (trafiliśmy w Wenecji na niesamowite upały, termometry pokazywały 40 stopni w cieniu, nawet we włoskiej telewizji leciały ostrzeżenia dotyczące niebezpiecznie wysokiej temperatury). Bezsprzecznie plusem był fakt na pozór mało istotny, a w praktyce bardzo przydatny – recepcjoniści w hotelu sprzedają bilety na autobusy, transportujące nas na wenecką starówkę. Nie trzeba więc szukać punktów sprzedaży czy kupować biletów u kierowcy. Mieliśmy wykupione noclegi ze śniadaniami i właśnie do śniadań można się było przyczepić – nie były zbytnio bogate, a przede wszystkim niezwykle jednostajnie – najzwyczajniej w świecie przez cały tydzień śniadanie składało się z tej samej oferty na szwedzkim stole. Kompletnie niezmiennej.

Kolejny minusik należy się hotelowi za kwestię internetu w pokojach. Bez obaw – internet (wifi) jest. Ale pomimo tego, że wykupiliśmy ofertę noclegową z internetem wliczonym w cenę pokoju, to z bezpłatnym dostępem był problem. W zasadzie od tego, który z recepcjonistów był akurat w pracy, zależało, czy chciał nam dać hasło dostępu (w hotelu obowiązują dobowe, 24-godzinne hasła dostępu do wifi), czy też stwierdzał on, że nasza oferta jednak internetu w cenie nie zawiera. Ot, typowo włoski bałaganik.

 

supermarket Coop, 100m od hotelu

supermarket Coop, 100m od hotelu

 

Niezaprzeczalnie natomiast plusem hotelu było jego usytuowanie. Hotel leży przede wszystkim tuż obok skrzyżowania, przy którym znajduje się także przystanek autobusowy w kierunku weneckiej starówki. Stąd nie mieliśmy żadnego problemu z transportem do i z Wenecji. Jakieś 100m od skrzyżowania znajduje się supermarket spożywczy, co zdecydowanie załatwiało nam problem konsumpcji wieczornej (choć i tak większość posiłków jedliśmy w Wenecji) na równi ze znajdującej się tuż obok naprawdę świetnej pizzerii. Minusem supermarketu były jego godziny otwarcia, kompletnie nieludzkie – był zamykany bardzo wcześnie, zazwyczaj gdy wracaliśmy ze starówki, już nie pracował, szybko więc opanowaliśmy sztukę porannych zakupów, przed wyjazdem do Wenecji na zwiedzanie. Tuż pod oknami hotelu dodatkowo mieliśmy lodziarnię, dla odmiany czynną bardzo długo – nawet późno w nocy mogliśmy schłodzić się lodami włoskimi.

 

pizzeria nieopodal hotelu

pizzeria nieopodal hotelu

 

Samo Campalto nie jest kompletnie żadną atrakcją turystyczną i służyło nam wyłącznie jako noclegownia. Codziennie przez tydzień konsekwentnie udawaliśmy się autobusem do starej części Wenecji, zwiedzając ją metodycznie kwadrat po kwadracie.

 

Inne wpisy z: Wenecja

Jedynym naszym wyjazdem poza administracyjne granice miasta w trakcie 6-dniowego pobytu w Wenecji, był wypad do Lido di Jesolo, miejscowości reklamowanej jako raj dla plażowiczów. [caption id="attachment_1334" align="alignright" width="300"] więcej

Biżuteria ze szkła z Murano

Murano to mała wyspa, leżąca na północ od Wenecji, cel wielu wycieczek turystycznych (i zakupowych) ze względu na słynne wyroby szklarskie. Hutnictwo szkła to dominująca atrakcja wyspy. Murano ma powierzchnię ok.1,5 km2 i zamieszkiwana jest przez ok.5 000... więcej

Wenecja, Arsenale

Castello to największa powierzchniowo dzielnica starej Wenecji. Częściowo leży na wyspie San Pietro di Castello (od której powstała nazwa dzielnicy), na której wg pierwszych zmianek istniały osady ludzkie już w VIII wieku.

 

Inne wpisy z: Włochy

Porto Garibaldi, plaża

Porto Garibaldi, położone na włoskim wybrzeżu Adriatyku, to typowy nadmorski kurort i port rybacki. Tu historia i zwiedzanie ma mniejsze znaczenie, do Porto Garibaldi przyjeżdża się wypocząć, poopalać się na plaży i wykąpać w cieplutkim morzu. Zdecydowanym magnesem jest piękna, szeroka i piaszczysta plaża oraz... brak tłumów w lipcu.

Padwa

Padwa, jedno z najstarszych miast północnych Włoch, nie jest ulubieńcem turystycznych przewodników. Znana jest głównie z drugiego w kolejności założenia włoskiego uniwersytetu, na którym studiowali słynni Polacy oraz z bazyliki św.Antoniego - a przecież ma o wiele, wiele więcej do zaoferowania...

Bez wielkiego ryzyka można powiedzieć, że Florencja to marzenie każdego turysty. Napisano i powiedziano już o niej niemal wszystko, a mimo to przyciąga. I kusi. Kusiła także nas - przez wiele lat - aż przyszedł czas spełnienia tego marzenia. Widzieliśmy Florencję i nie zawiedliśmy się ani trochę.

 

Dodaj komentarz